Dom Panny Itori

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Yoshimitsu » 19 wrz 2016, o 10:51

~Potwór też potrzebuje miłości...
~29/30 Misja C




Mrok zamknął Ci ślepia, by następnie przyćmić też umysł, w ostateczności po prostu śniłaś... Choć zwykłej czerni nie można chyba nazwać bajecznym snem, a nic więcej poza tym się nie kreowało. Śmierć... To było to co Cie prawdopodobnie czekało, o co można prosić w takich chwilach, co było teraz dla Ciebie ważne by odejść w spokoju... W pewnej chwili, jakby minęło kilka sekund od zapadnięcia ciemności, otworzyłaś ślepia, które drażnione były przez światło, które padało prosto na Twoją zaspaną twarz. Powieki leniwie się uniosły, umysł starał się zrozumieć co się dzieje. Od razu zauważyłaś zbitą szybę, które leżała na podłodze, oczywiście unosząc wyżej wzrok dostrzegłaś i rozbite okno. Znajdowałaś się znów w tym pokoju.
-Wytrwała z Ciebie dziewczyna, hah! -starszy głos, dobiegający tuż z drugiej strony, tuż zza Twoich pleców, wdarł Ci się do uszu. Odwróciłaś powoli całe ciało, które było odrętwiałe, obolałe i ciężkie. By zaraz to dostrzec znajomego starca, od którego brałaś niedawno zlecenie na dostarczenie paczki do Itori.
-Czyli jednak stało się to, czego się obawiałem... Ehh... Ta kobieta musi robić zawsze wszystko po swojemu... A Ty jak się czujesz? Narubi? -starzec uśmiechnął się, zmrużył ślepia i trwał w oczekiwaniu na odpowiedź.
Yoshimitsu
 

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Narubi » 19 wrz 2016, o 15:04

Cała sytuacja bardzo przypominała tą, kiedy Itori mnie uśpiła. Wtedy też wydawało mi się, że nie żyję. I wtedy też otwarłam oczy i wtedy właśnie rozpoczął się kolejny koszmar. W tym koszmarze Itori-sensei przebiła moje ciało swoim ostrzem, a śmierć była co najmniej pewna. Czyżby mnie jednak tylko uśpiła? Dlaczego żyłam? Bo żyłam oczywiście. Wszystko było takie realne. Potrzaskana szyba na ziemi, światło, dźwięki. Wszystko. No właśnie ... do mych uszu doszedł dźwięk. Rozpoznawałam słowa. Słowa wypowiadane przez osobę, od której brałam zlecenie. Nagle coś sobie uświadomiłam. To pewnie on mnie uratował, ale w takim razie kim on był? Rana, którą otrzymałam była zbyt poważna, żeby zwyczajny handlarz mógł się jej pozbyć. Czyżby facet znał medyczne ninjutsu? W sumie ... znał też moje imię. I mówił bardzo podobnie do Itori-sensei. To "hah", które stawiał na końcu zdania bardzo mi Ją przypominało. Czyżby był Jej ojcem? A może dziadkiem? Może to dlatego aż tyle wiedział. To jednak nie było ważne. Totalnie olałam pytanie, które mi zadał. Nie miałam najmniejszej ochoty nic do niego mówić. Wkurwiał mnie. Świadomie bądź nie przedłużał i potęgował moje cierpienie. Ja kiedyś na pewno umrę. Za jakiś czas. Prawdopodobnie w walce i prawdopodobnie ktoś zada mi taki sam ból co Itori i znowu będę musiała cierpieć przez dwie minuty niewyobrażalne katusze, chociaż wtedy byłabym już sobie w stanie je wyobrazić. Teraz będę musiała cierpieć, żyjąc ze świadomością, że znowu sprawiłam przykrość Itori. Powiedziałam Jej, że moje życie należy do Niej i może mnie zabić kiedy będzie chciała. To było Jej prawo, a moim obowiązkiem było umrzeć wtedy, kiedy mnie o to poprosi. Ona nie poprosiła, ale atakując mnie w ten sposób, dała mi jasno do zrozumienia, że nie życzy sobie, żebym dłużej żyła. Ja Jej nie słuchałam. Nie posłuchałam Jej, wtedy kiedy kazała mi zostać w pokoju. Nie słuchałam Jej wtedy kiedy poleciła mi zjeść śniadanie (poleciła, prawda?). Nie posłuchałam Jej wtedy, kiedy zakończyła mój pojedynek z tym gościem. To wszystko spowodowało, że zwyczajnie była na mnie zła. Nienawidziła mnie i być może gdybym Ją posłuchała i zwyczajnie wyzionęła ducha, odeszła do innego, być może lepszego świata ... umarła ... być może wtedy by mi przebaczyła, pokochała mnie na nowo, zapłakała, postawiła symboliczny nagrobek i namalowała mój portret. To była piękna wizja, która pozwoliła mi umierać z uśmiechem na ustach. Cieszyłam się. A tu co? Zostałam uratowana przez tego debila! Teraz Itori będzie mnie jeszcze bardziej nienawidzić. Co ja miałam zrobić? Odszukać Ją, wyjaśnić sytuację i poprosić, by zabiła mnie raz jeszcze, tym razem porządnie? Czy miałam sama popełnić samobójstwo? Nie wiedziałam czy byłabym w stanie to zrobić. Zapewne byłoby to bardzo ciężkie. Chciałam, by ktoś mi w tym pomógł. Teraz jednak cierpiałam. Spróbowałam się podnieść. Usiąść na łóżku. Spojrzeć na ranę, która powinna znajdować się na piersi, tuż obok serca. Nic nie mówiłam i nic więcej nie robiłam. Chociaż myślałam. Myślałam o tym szkle, które leży na podłodze. Było idealne do podcięcia sobie żył.
Narubi
 

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Yoshimitsu » 22 wrz 2016, o 09:49

~Potwór też potrzebuje miłości...
~31/30 Misja C Koniec




Załamana Narubi, oddała się znów w zgubny labirynt swoich myśli. Starając się zrozumieć co też stało się tuż przed utratą przytomności. Mimo, że dobrze wiedziała, widziała powtarzające się obrazy, jak Itori przebija ją raz za razem, ale nie zabijając.. I tutaj pojawia się starszy człek, które uratował Cie z jakiegoś powodu, no właśnie... Nie chciałaś pytać, mówić czy odpowiadać, jednak on po prostu zrobił wszystko za Ciebie.
-W salonie leżą Twoje rzeczy, położyłem tam też zapłatę za dostarczenie paczki, dodatkowo dołożyłem do tego jeszcze jedną sakiewkę, w razie gdybyś potrzebowała udać się po jakieś leki. Antybiotyki czy przeciwbólowe. A na mnie już pora... -wstał uśmiechnął się do Ciebie. a wychodząc przez drzwi dodał.
-Myślę, że gdyby chciała Cie zabić, to by Cie zabiła. Głowa do góry, wszystko z czasem się wyjaśni. -wyszedł przymykając za sobą drzwi, słychać było jak schodzi po schodach, a następnie wychodzi frontowymi drzwiami. A Ty zostałaś sama... Mogłaś robić co chciałaś. I tak kończy się jeden z etapów życia Narubi. Rana była pozszywana i zabandażowana.
Yoshimitsu
 

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Narubi » 22 wrz 2016, o 20:03

Nic nie robiłam. Po prostu słuchałam co ma mi do powiedzenia, a powiedział niewiele. Wynagrodzenie za dostawę ... gdybym w obecnej chwili myślała o pieniądzach. Jakaś kolejna sakiewka. Ciekawe co w niej było? Leki? A może dodatkowe pieniądze, za które będę mogła kupić potrzebne lekarstwa? Jednak jedne jego słowa bardzo silnie wyryły się w mojej głowie. Jeśli by chciała mnie zabić to by mnie zabiła. Pewnie sama bym kiedyś doszła do tego samego wniosku. Ostrze Itori było wbite zbyt blisko mego serca, by mógł to być przypadek i zwyczajne chybienie. To było zrobione specjalnie. Czy chciała tym przedłużyć me cierpienie? Czy po prostu chciała mnie tylko nastraszyć, bo wiedziała, że pomoc medyczna jest już w drodze? Być może myślała, że jeśli zada mi taką ranę, to ja Ją znienawidzę i będę się Jej bała i odpuszczę sobie poszukiwania. Jednak ja nie miałam najmniejszego zamiaru sobie odpuszczać. I tak bym się zdecydowała na ten krok. Nawet jeśli wiedziałabym, że Itori mnie zabije, to przecież oddałam Jej swoje życie wraz ze swoją miłością. Mogła mnie zabić i nawet jeśli przypadkowo Jej nie wyszło, to i tak tylko Ona mogła odebrać mi życie. Tak sobie to tłumaczyłam. Był to pretekst do dalszego życia i chroniło mnie to przed popełnieniem samobójstwa. Chciałam Ją odnaleźć i jeśli wtedy by mnie zabiła, to moje życie skończyłoby się tak czy siak. Misja odnalezienia Itori być może była samobójcza, więc jaka była różnica między podcięciem sobie żył, a odnalezieniem Mistrzyni? Ano taka, że odnajdując Itori dodatkowo pokazałabym swoje oddanie. Być może jednak zmieni zdanie i mnie nie zabije? Być może będę mogła stać u Jej boku do końca swego życia? Być może jeszcze czeka nas wspólne szczęście? Warto było spróbować.
- Do widzenia ... - powiedziałam, gdy staruszek wychodził - I przepraszam ...
Byłam mu wdzięczna i przepraszałam za to, że w myślach na niego klęłam. Oczywiście nie słyszał tego i pewnie nie wiedział za co go przepraszam, ale ja wiedziałam i by trochę uspokoić własne sumienie zdecydowałam się na ten gest skruchy. Zwiesiłam głowę, gdy starszy mężczyzna już wyszedł i rozmyślałam. Co powinnam począć? Najrozsądniej byłoby po prostu wrócić do siebie, do pensjonatu. Jednak być może powinnam odwiedzić szpital? Spróbowałam wstać. Byłam jeszcze słaba, ale potrafiłam ustać na nogach. Udałam się do salonu, gdzie ponownie uzbroiłam się i wzięłam wynagrodzenie i sakiewki. Ze swymi dwoma kaburami na broń, tantem, wynagrodzeniem i dodatkową sakiewką, której zawartość przeglądnęłam, postanowiłam opuścić dom Itori. Jednak ... coś mi przyszło do głowy. Gorące Źródła. Chciałam ostatni raz sobie tam posiedzieć. Weszłam więc, rozebrałam się do naga i zamoczyłam w cudownej, prawdopodobnie leczniczej wodzie. Usiadłam. Siedziałam tak przez jakiś czas. Myślałam o tym co się tutaj działo. O pocałunku, o orgazmie, którego dostałam i o cudownych chwilach spędzonych z Itori. Nie kłamałam. Wczorajszy wieczór był najpiękniejszy w moim życiu. Myślałam też o tej drugiej Itori. Tej zabójczej i niebezpiecznej. Tej, która nazwała mnie głupim ścierwem i sprawiła mi ból. Myślałam o Otoroshi. Była to albo jakaś tajna organizacja albo osoba. Do czego innego można było dołączać? Prawdopodobnie była to grupa osób zjednoczona wokół lidera albo grupa osób zjednoczona pod wspólną banderą. Zlecenia? Czyżby byli to płatni zabójcy? Itori, zwłaszcza ta niebezpieczna i potężna, idealnie pasowała do tej grupy. Czy ja także bym tam pasowała? Postanowiłam, że się kiedyś dowiem o co chodziło i dołączę do swojej Mistrzyni. Swoją drogą ... powinna mnie zabrać. Pokonałam jednego członka tej grupy. Byłam silna i skoro moja ofiara dawała sobie radę to i ja pewnie bym sobie dała. Niemniej jednak kto chciałby w swoich szeregach wroga, który zabił? Itori była wyjątkiem oczywiście. Ona zabijała, ale Ją chcieli. Rozmyślałam nad tym co się stało dość długo. Cudownie było w tych Gorących Źródłach i nawet udało mi się przysnąć. W końcu jednak wyszłam, wytarłam się ręcznikiem i ponownie ubrałam. To był czas, by opuścić tą posesję. Wyszłam więc i skierowałam się do swojego pokoju. Po drodze zastanawiałam się co to będzie jak ludzie odkryją pusty dom, z potrzaskanym oknem, niezamkniętymi drzwiami i z setką ciał wokoło. Podróż mijała mi szybko i sprawnie, a wokół panował już wieczór. Była mniej więcej taka sama pora, o której wczoraj zmierzałam do Itori. Minęły raptem 24 godziny, a tak wiele się pozmieniało. W końcu jednak doszłam do siebie.

z/t: tutaj
Narubi
 

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Hayami Akodo » 9 lip 2019, o 00:30

MISJA RANGI C DLA DOUHITO SHINSA
"Blindness of young raven"
9/30(+?)



Obrazek


Enma spodziewała się chyba wszystkiego po tobie, ale nie takiej reakcji. Tym lepiej. Uśmiecha się nieco cynicznie. Odbywa z Tobą podróż, cały czas milcząco obecna, spokojna i chłodna, nie zadaje żadnych pytań, nie interesuje się Tobą - nie masz dla niej znaczenia. Jesteś jedynie kolejnym pionkiem, kolejnym narzędziem dla wyższego celu, jakim jest nauka; może dlatego nie trudzi się na rozmowy z byle najmusem? Albo może po prostu nie macie wspólnych (nie licząc misji) tematów? Ani Ty, ani ona nie jesteście tym typem ludzi, z którymi rozmawia się o kotkach, pogodzie i o zdrowiu babci Zumi, albo, nie dajcie bogowie - o bąbelkach i ich uśmiechach. I o tym, jak to Janusz somsiad kupił sobie nowe kunaie, no ciekawe, skąd miał, pewnie ukradł pieniądze z siedziby władzy, no przecież nie zarabia tyle, odkąd schrzanił ostatnią misję rangi C...!

- Mapa twierdzi, że to tutaj. Jestem w pobliżu i cię obserwuję. Wykaż się - no tak, wykaż się, po prostu się wykaż, przecież jesteś właśnie od tego. To ty masz teraz zaimponować wszystkim w okolicy, zdobyć się na jakąś względną dyplomację, bo niestety tym razem spowodowanie wybuchu może być bardzo brzemienne w skutki. Aż za bardzo, biorąc pod uwagę okoliczności. Enma uśmiecha się do ciebie sarkastycznie, wręcz jadowicie, po czym cofa się w krzewy i znika - przynajmniej z pola widzenia, wciąż jednak wyczuwasz jej obecność (to bardziej kwestia intuicji, niż chakry, oh well.) Gdy przemierzasz jakieś 200 metrów od punktu, w którym zatrzymaliście się z kobietą, wyrasta przed Tobą dom - wyraźnie świeżo odremontowany, przerobiony, będący teraz pełnym stylu, tradycyjnym domkiem jednorodzinnym w starym stylu (panele, przedsionek genkan na buty, stawik z dzwonkami i rybkami koi, ogród pełen chryzantem ogrodzony specjalnym ogrodzeniem, ogólnie tradycja aż się wylewa z tego domu). Dom, ogród, no, jeszcze dwa małe budynki za domem - ot i wszystko. Cała wielka fortuna. Życie w tym domu wyraźnie wrze; słychać śmiechy, głosy kobiet i mężczyzn.

Na podwórzu kręci się stara kobieta z miotłą, uprząta je bardzo starannie. Z domu wyszedł przed chwilą mężczyzna z wiadrem i koromysłem; zapewne zamierza zaczerpnąć życiodajnego żywiołu ze stawiku albo z jakiejś studni) - wysoki, smukły, istne czarnowłose bożyszcze nastolatek o lekko podkrążonych oczach i drobnych ustach, bardzo przystojny, choć ubrany w poszarpane ubranie. Zauważasz także wielki siniak po lewej stronie jego twarzy, na policzku, sięgający aż linii szczęki. Ktokolwiek przyłożył temu mężczyźnie, zrobił to naprawdę solidnie.

Samej zainteresowanej jakoś nigdzie nie widać. Nie widać też jej ojca, stryja, innych służących - zapewne więc wszyscy przebywają w domu, jeżeli by wnioskować po głosach. Z tego, co Ci wychodzi, z domku są dwa wyjścia: jedno, główne, wiodące na podwórze, i jedno do ogrodu - małe i zauważalne dopiero po chwili, jakby zapomniane przez wszystkich już w dniu, kiedy zbudowano ten dom.

Co teraz zrobisz...?
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Shins » 9 lip 2019, o 03:33

Poprzedni temat: Szlak transportowy, Yusetsu


Jak coś może pójść źle, to pójdzie. O ile łatwiej by było, gdyby dziewczyna spała na dworze a jej rodziny i służących nie było w domu? A tak - jak się tam zakraść bez wzbudzania podejrzeń? Najłatwiej chyba byłoby przebrać się za kogoś ze służby i użyć Henge no jutsu. Ale co potem? Co, jeśli ta osoba wejdzie w to samo miejsce? Wszystko się wyda i będzie trzeba uciekać.

Shins obserwował przez chwilę dom swojej ofiary aż wyszedł z niego potężnie zbity mężczyzna. Czyżby los się uśmiechnął do Shinsa? Czyżby to byłą dobra okazja, by znaleźć bezpieczny sposób na wejście do środka? Shins ruszył za mężczyzną początkowo trzymając się trochę z tyłu i jakby tylko idąc w tym kierunku, jednak gdy dom przestał być wyraźny przyspieszył kroku i dogonił mężczyznę.

"Hej, jestem Nendōhito. Paskudny siniak... nie będę zbyt wścibski, jeśli się spytam co się stało?" - czy mężczyzna mu odpowie? Shins wątpił, ale chwilowo nie miał innego pomysłu. Zawsze może faceta przesłuchać siłą a potem zabić, a wtedy może wejście pod przykrywką będzie miało sens. Ale może nie będzie takiej potrzeby i facet sam pójdzie na współpracę? To by zaoszczędziło wiele kłopotów. Ale o tym, czy Shins ma szczęście, czy jednak nie dowie się dopiero, gdy usłyszy odpowiedź.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1039
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Hayami Akodo » 10 lip 2019, o 06:16

MISJA RANGI C DLA DOUHITO SHINSA
"Blindness of young raven"
11/30(+?)



Obrazek


Mężczyzna odwraca się do Ciebie. Patrzy wrogo, spięty, nie lubi tego typu pytań. Co Cię to obchodzi, co mu się stało?! Jesteś nikim znikąd, ma niby spowiadać się obcemu? Prycha cicho, odruchowo zakrywając siniak dłonią. Żaden bezczelny obcy nie będzie go o to pytał, nie będzie go takiego widział!

- To nie twoja sprawa! - odpowiada szorstko. - Lepiej stąd odejdź, Nendōhito. Niczego tu nie znajdziesz. Mój pan cię zabije, jeśli cię tu znajdzie.

Wraca do swojego zajęcia, niechętny, niezadowolony. To pytanie chyba zepsuło mu już i tak fatalny dzień. Na szczęście na podwórzu została jeszcze staruszka z miotłą, której nie zauważyłeś. Podchodzi ona wolno do Ciebie, opiera się o trzonek miotły.

- Pewnie masz interes do któregoś z panów, prawda? Nie bierz tego do siebie, Shinzou na dzisiaj zły dzień, nasz pan też... - wzdycha cicho. - Myślę, że jak zapukasz, możesz wejść. Tylko uważaj, pan jest w bardzo złym nastroju i wszystkich wokół razi prądem...

Wbija zmęczone, spłowiałe oczy w niebo, Panie, daj mi siłę znieść te ostatnie dni, a potem ukojenie.
Jeżeli istnieją bogowie, może jej wysłuchają. A może nie. Mężczyzna wchodzi do budynku gospodarczego, nie odwraca się za siebie. To, co robicie, kompletnie go już nie interesuje. Dlaczego by miało?
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Shins » 10 lip 2019, o 16:54

Wtopa. Jeden do zera dla losu, a więc już na start po pysku. Niestety facet nie zareagował tak, jak chłopak oczekiwał i nic mu ta dyskusja nie dała. Za to kobieta wydała się bardziej rozmowna, może uda się ją pociągnąć za język.

"Razi prądem..." - powtórzył jakby w zamyśleniu - "To chyba lepiej mu się na oczy nie pokazywać, droga Pani. Musi mi Pani pomóc!" - w głowie Shinsa urodził się właśnie pomysł, w jaki sposób podejść kobietę - "Zakochałem się w Pannie Erice i chciałem z nią porozmawiać. Ale skoro jej ojciec - jak rozumiem - rzuca we wszystkich piorunami to przecież nie mogę się mu na oczy pokazać! A już nie wspominając o prośbie na porozmawianie z moją miłością! Musi mi Pani pomóc porozmawiać z Ericą w cztery oczy! Umrę bez tego!" - zakrzyknął konspiracyjnym szeptem Shins. Miał nadzieję, że to przedstawienie wyszło w miarę przekonująco.

Miał nadzieję, że wzorem stereotypowej kobiety jego rozmówczyni rozbudziła w sobie zamiłowanie do romansów (rodem z brazylijskich telenowel), a to dawałoby mu szansę na pozyskanie "sojusznika". Jeśli tylko kobieta przejmie się jego historyjką dalej powinno być już łatwo nią manipulować. W końcu emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Wystarczy je odpowiednio dawkować. Oby mu się to udało, bo już nie miał innych pomysłów!



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1039
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Hayami Akodo » 12 lip 2019, o 06:25

MISJA RANGI C DLA DOUHITO SHINSA
"Blindness of young raven"
13/30(+?)



Obrazek

Och, jak uroczo! Jak romantycznie! Takie właśnie rzeczy wydaje się lubić nieznajoma: dramy, tragedie, uniesienia miłosne (tej odwzajemnionej lub nie). Nie wiedziała wprawdzie, że panienka ma takiego dziwnego absztyfikanta, ale pasja i czułość, z jaką mówi o swej ukochanej Erice, trafia do serca staruszki. Ta uśmiecha się szeroko, prostuje przygarbione ciężarem lat, wątłe ramiona. Jeśli może pomóc miłości, to dlaczego nie? Panienka Erika ma prawo do swoich tajemnic.

- W cztery oczy? Ciekawe. Wejdź za mną do kuchni, młody człowieku, i chwilę poczekaj. Odwrócę uwagę pana i zawołam do Ciebie Twą ukochaną. Choć przyznam, że to dziwne, Erika nigdy mi się nie zwierzała ze swej miłości do młodzieńca o takim imieniu. Chodź, Nendōhito. W razie czego siedź cicho i nie odpowiadaj.

Wprowadza Cię do dużej, przestrzennej kuchni z dwoma piecami (jednym starym i nieużywanym, drugim nowym), meblami i wszystkim, co konieczne, by przygotować posiłek. Co ciekawe, stary piec mimo wiosennej temperatury i dość dużego ciepła jest rozpalony (nowy to wiadomo, po co się pali, gotuje się na nim jakieś tutejsze żarcie). Każe Ci usiąść i czekać.

Po kilkunastu minutach w pomieszczeniu pojawia się sama Amaterasu...nie, to zbyt wiele powiedziane! Pojawia się piękna, młoda kobieta w jasnofiołkowym, jedwabnym kimonie, z włosami upiętymi wysoko przez wspaniałe kanzashi barwione na czerwono. Idealnie pasuje do przekazanego Ci opisu; cóż, przynajmniej tego nie spierdolili. Jest wyraźnie zmieszana Twoją obecnością.

- Kim jesteś? - ma wyjątkowo miły, piękny głos. - Nie znam cię. Dzisiaj wychodzę za mąż, a nigdy nie miałam ukochanego imieniem Nendōhito. Czyżby ktoś cię tu przysłał?

Całej rozmowie, jak słyszysz i po chwili widzisz, przygląda się czujna służąca.
To chyba dobry moment, by zareagować, Shins.
Jakkolwiek.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Shins » 12 lip 2019, o 17:00

Być może właśnie pojawia się ta jedna jedyna okazja, by wykonać zadanie. Jego słowa zostały jednak przez staruszkę trochę niedokładnie zrozumiałe - nie wiedział skąd wziął jej się pomysł, że i dziewczyna miałaby go znać, ale może to i dobrze, że tak opacznie to zrozumiała. W innym wypadku mogłaby nie zechcieć mu pomóc.

Chłopak pokornie poszedł za staruszką do kuchni, gdzie został sam. Musiał działać szybko, więc patrząc czy nikt go nie obserwuje stworzył dwa średnie skolopendrony (C1: Shī Wan), które przemknęły kilka metrów dalej - ale pod ścianą, tak by miejsce w którym zakopią się pod ziemię było niewidoczne. Przynajmniej od strony kuchni. Do ręki wziął odpowiednią ilość gliny na 2 duże stwory, a więc 400g, po czym usiadł na krześle.

Gdy drzwi się otworzyły wstał, jednak nie ruszył się z miejsca ku dziewczynie. Dziewczynie, która okazała się doprawdy atrakcyjna. Coś za często trafiał na atrakcyjne. Choć raz mógł spotkać brzydką...

"Za mąż?!" - niemal wykrzyknął Shins teatralnie opadając na krzesło - "A więc moje życie skończone... nie mam już po co egzystować!" - miał nadzieję, że ta dramaturgia nie jest już przesadą. Nigdy nie grał w teatrze, więc nie wiedział czy dobrze mu to wychodzi.

Po tym dramatycznym załamaniu powstał i przysunął się bliżej dziewczyny - "Pani! Racz wybaczyć mi to najście! Nie znamy się, gdyż widziałem Cię tylko z daleka, ale zakochałem się bez pamięci. Nie miałem pojęcia, że wychodzisz za mąż. Proszę! Obdaruj mnie tym jedynym promieniem szczęścia i zgódź się krótki spacer i jedną rozmowę! Bez tego nie zaznam spokoju!" - chłopak aż brzydził się ściemą, którą próbował wcisnąć dziewczynie. Kto mógłby uwierzyć w coś takiego? Chyba tylko osoba, która żyje w luksusie i chroniona jest przed jakąkolwiek złą osobą.

Shins ryzykował. Teraz nie było wiele możliwości, a jeśli nie uda mi się ta zagrywka, to zostanie już chyba tylko próba siłowego uprowadzenia. A to może zakończyć się mało przyjemnie.




C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1039
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Hayami Akodo » 13 lip 2019, o 22:32

MISJA RANGI C DLA DOUHITO SHINSA
"Blindness of young raven"
15/30(+?)



Obrazek


Erika wciąż jest niespokojna, zdziwiona, nieufna. Postanawia jednak zaryzykować. Ostatecznie - co ma do stracenia? Nie może sobie pozwolić na skandal. A jeśli wieści o tym mężczyźnie dotrą do jej ojca i stryja, sytuacja może się skomplikować bardziej, niż by tego chciała. Dlatego wychodzi z Tobą powoli, dostojnie na zewnątrz. Posyła zmartwione, zmieszane spojrzenie służące. Nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Z jednej strony jest szczęśliwa, ponieważ ma adoratora, ma kogoś, kto oprócz narzeczonego docenia jej urok, ale z drugiej...To wywoła skandal, gdyby ten nieznajomy coś zrobił. Klan Hyuuga jest dumny, wyjątkowo dumny; plotki, które dotarłyby do nieodpowiednich uszu, nie są dobrą reklamą. Zwłaszcza dla przyszłej żony i matki. Odpowiedniej krwi z odpowiedniej rodziny.

- Chodźmy na zewnątrz, skoro tak. Nie...Nie chcę z tobą rozmawiać w domu - stwierdza cicho. Wychodzi za Tobą, pozostawiając służącą wewnątrz. Po drodze mijacie jednak dwóch barczystych osiłków niosących drewno w głąb domu. Dlaczego akurat tyle drewna? Po co tam?
Na te pytania raczej nie znajdziesz odpowiedzi.

- Czego chcesz? - pyta, gdy już stoicie w bezpiecznym miejscu, daleko od niepożądanych uszu. - Jeśli uważasz, że zostawię dla ciebie mojego Shizuo...
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Shins » 13 lip 2019, o 23:04

Sytuacja zaczęła w końcu przybierać obrót zgodny z Shinsa zamierzeniami - dziewczyna wyszła z nim na rozmowę sam na sam. Uwagę Shinsa zwrócili mężczyźni z drewnem. Ogromną ilością drewna. Dziwne. To już trzecia dziwna rzecz - po pobitym pracowniku i rozpalonym starym piecu. Co tu się do cholery dzieje? Z resztą nieważne. Nie taki był cel misji chłopaka, żeby się tego dowiadywać, tylko żeby porwać dziewczynę.

"Pani! Dziękuję Ci za ten spacer. Wiele to dla mnie znaczy" - Shins starał się utrzymywać swoją wypowiedź w poprzednim tonie, ale równocześnie odejść z dziewczyną jak najdalej miejsc, w których wiedział, że ktoś się znajduje. Gdy udało mu się odejść jak najdalej od innych ludzi zapytał - "Pani. Wiem, że nie ma możliwości, byś zostawiła narzeczonego dla kogoś obcego. Jestem shinobim i wychowano mnie tak, by nie ulegać swoim uczuciom, jednak to jedno jest silniejsze ode mnie. Mam do Ciebie więc ostatnią prośbę, a potem odejdę i już nie będę Cię, Pani, niepokoił. Zaszczyć mnie, proszę, towarzystwem podczas krótkiego lotu nad lasem. O nic więcej nie proszę. Jedynie kilka minut wspólnego lotu!". Jeśli ten bajer zadziała, to Shins chyba rzuci bycie ninją i rzeczywiście rozpatrzy karierę dyplomaty...

Gdyby jednak kobieta się nie zgodziła, wtedy nagle jego skolopendrony, które cały czas podążały za nimi, wyskoczą z ziemi przy nogach dziewczyny - jeden owinie się jej wokół rąk, a drugi wokół nóg - tak, by nie mogła ruszać kończynami.

W tym samym momencie chłopak zrobi ptaka transportowego i, czy to przy jej akceptacji, czy przy użyciu siły, zależnie od scenariusza jaki będzie miał miejsce - zapakuje dziewczynę na ptaka i razem z nią wzleci w powietrze oddalając się od domostwa jak najdalej i jak najwyżej.

Jeśli skolopendrony dalej są pod ziemią to podążą zakopane za Shinsem.




C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1039
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Hayami Akodo » 15 lip 2019, o 00:14

MISJA RANGI C DLA DOUHITO SHINSA
"Blindness of young raven"
17/30(+?)



Obrazek


- Nigdzie z tobą nie polecę, przykro mi. Nie ufam ci, nie wiem, kim jesteś - stwierdza z wahaniem młoda kobieta. Cofa się do domu, próbuje cofnąć, lecz w tym momencie sprawę załatwiają skolopendrony, które oplątują smukłe nadgarstki i szczupłe kostki młodej Hyuugi.
Wrzask, jaki podnosi dziewczyna, zwraca uwagę - musi zwrócić; z domu i z budynków wybiegają mężczyźni. Ojciec, mężczyzna w sile wieku, już aktywuje w biegu Byakugan; stryj - chudy kupiec o lisiej, nieprzyjemnej twarzy, uważany za cywila - trzyma się nieco z boku, obserwując sytuację. Służba, głównie uzbrojona w noże i shurikeny (trzech rosłych służących), zmierza w odpowiednie miejsce, już zaalarmowana. Panna nie przestaje krzyczeć, wreszcie mdleje, przerażona i wyczerpana tak nagłą emocją.

- Ty padalcu! Jak śmiesz porywać moją Erikę?!

Nim twój ptak zdąży wzbić się w powietrze, nim ktokolwiek zdąży ujść sprawiedliwości, rozwścieczony ojciec wyrzuca w powietrze dużego kunaia. Kunai ten ląduje niedaleko ciebie. Zaczyna wystrzeliwać w twoją stronę wiązki błyskawic, celując w Ciebie - dokładniej mówiąc, prosto w Twoje nogi.
Czy zdążysz tego uniknąć? O tym już w następnym odcinku.
Na razie twej dziwnej historii, pełnej wybuchów, szału, tajemnic i udawania wśród pyłów pozostałych po wybuchach (ach, wszyscy jesteśmy snami), towarzyszy demon zemsty. I cichy, lecz słyszalny śmiech Enmy ukrytej gdzieś wśród roślinności. Oni go nie usłyszeli, miotani jak szatany przez furię; Ty już tak.
Cóż teraz będzie? Co teraz zrobisz, Shins?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Shins » 15 lip 2019, o 13:26

Zgodnie z odwiecznym prawem przyrody coś w końcu musiało pójść nie tak - tym razem okazały się być tym czymś przeraźliwe krzyki dziewczyny. Deju vu. To już drugu raz. "Czy te baby nie umieją zamknąć tej jadaczki jak się je atakuje? Jakże przyjemniej byłoby kogoś porwać jakby siedział cicho..." - pomyślał.

Widząc naładowanego elektrycznie kunaia Shins tylko zaklął cicho pod nosem - jeśli wyda się jak łatwo zdeaktywować jego figury to pozamiatane, będzie trzeba zabijać - a następnie wyciągnął shurikena i cisną nim w lecącą broń. Celem było jej odbicie, ale jeśli nie będzie w stanie tego zrobić, to może chociaż przejmie ładunek wycelowany w chłopaka - w końcu przewodniki łatwo ściągają pioruny. Przynajmniej te naturalne.

Nie czekając jednak na efekt swojego rzutu doskoczył on do dziewczyny stając tak, by ta zasłaniała go z jednej strony od jej ojca, a z drugiej od kunaia - jeśli kogoś ma porazić, to ją. Przynajmniej nie będzie się miotać - a następnie krzyknął przystawiając kunaia do jej gardła - "Stać! Nie ruszać się bo ją zabiję!". Miał nadzieję, że to poskutkuje i da mu czas, by ptak transportowy - omijając kunaia - doczłapał do niego i dziewczyny. Planem dalej jest wsiąść i odlecieć. A ta idiotka w krzakach niech biegnie pieszo!




C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1039
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Dom Panny Itori

Postprzez Hayami Akodo » 17 lip 2019, o 07:34

MISJA RANGI C DLA DOUHITO SHINSA
"Blindness of young raven"
19/30(+?)



Obrazek


- Ty marna gnido! Puść moją córkę, natychmiast! - ojciec dziewczyny jest potężnie wściekły. Cofa się jednak kilka kroków, intensywnie myśląc nad tym, co zrobić, by nie pozwolić ci uciec z dziewczyną. Odwraca głowę w kierunku swoich sług.
- Biegnijcie zawiadomić straż! Za co wam, kurwa, płacę?!

Jeden ze służących, młody chłopak o posiniaczonym obliczu, wykorzystuje to, że trzymasz dziewczynę i raczej nie bardzo teraz zaatakujesz, a teoretycznie w pobliżu nie ma twoich sojuszników. Rzuca się do wspaniałego biegu, kierując się w stronę miasta.

Niestety, nie zdąża.

Enma jest szybka, szybka jak tygrysica. Wyskakuje z krzewów dokładnie w momencie, gdy chłopak ją mija, i z zimną krwią przewraca go na ziemię, po czym jednym gwałtownym ruchem podrzyna mu gardło z pomocą kunaia. Wrzuca niedbale ciało w krzaki, uprzednio wyciąwszy tym kunaiem jakiś symbol na ciele - oh well, chyba lubi dramatyzm, po czym zajmuje się walką z ojcem dziewczyny.

- Bierz dziewczynę i leć, Nendōhito! - krzyczy, po czym wykonuje szybki unik przed gradem senbonów wystrzeliwanych z wyrzutni przez rozwścieczonego rodzica. - Ja się nim zajmę! I to szybko, zanim zniszczy ci ptaka!

No pun intended, oczywiście.

Twój shuriken? Ach, tak. Twoja prywatna, mała śmierć, którą postanowiłeś wysłać w powietrze. Udało Ci się ją, oczywiście, wyrzucić, z tym nie ma problemu - gorzej, że jako Dōhito jesteś stworzony do wybuchów, do artyzmu i destrukcji, a nie do gruboskórnej broni.
Shuriken został wyrzucony, przeleciał niewielki dystans w powietrzu, ale - niestety! - w decydującym momencie dystans ten był za mały, by broń dotarła do swego celu. Przez to shuriken opada w dół, wbija się w ziemię; to bez znaczenia, bo ów kunai z elektrycznością też nie trafił - przeleciał nad Wami i wbił się w jakieś rosnące trochę dalej drzewo. No cóż.

Jeden ze strażników, widząc to, postanawia dołączyć do walki. Wbija dwa kunaie w ziemię tak, by stały pod odpowiednim kątem, po czym przesyła do nich chakrę - najwyraźniej nie tylko pan domu jest Raitonowcem, bo po chwili wyładowania pędzą w kierunku twojego ptaka.
Czy zdążysz coś z tym zrobić? Czy podejmiesz jakieś wyzwanie? O tym w następnym odcinku!

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości