Przydrożna polana w cieniu drzew

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Kaze Tetsu » 14 sie 2018, o 16:29

Obładowany towarami chłopak gramolił się na polankę. Jakoś nie miał czasu spakować się w sklepie i teraz niezradnie przenosił wszystko w rękach. Na widok dwójki znajomych zielonowłosych przyśpieszył, choć dziw brał że dostrzegł ich przez zasłaniający mu widok osprzęt kuchenny. Gdy wreszcie przybył na polankę odłożył delikatnie wszystko na ziemię, przeciągnął się kilka razy i wyprostował. Dopieor po tym odezwał się w końcu.
- Dobrze was widzieć. Zrobiłem nieco zapasów na drogę - wskazał nieduży stosik zakupów.
- Arashi mam prośbę, mógłbyś mi zapieczętować jedną rzecz w zwoju? Jesteś w tym lepszy niż ja, a mi się prawie udaje więc pewnie nie będzie to problem dla ciebie - tutaj Tetsu wskazał na pusty zwój i zestaw do gotowania.
- Bardzo ładnie proszę!
Chłopak uśmiechnął się szczerze. A potem zaczął planować jak zapakowac zebrany ekwipunek, by wszystko sensownie pomieścić i zabrać się z tym wygodnie.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
Gracz nieobecny
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 16:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Suzu » 14 sie 2018, o 17:10

Kunoichi sięgnęła po śliwki, podejrzliwie przyglądając się swej wiewiórce. Od czasu wydarzeń nad rzeką przywiązała się do Suzki i nawet jeśli odchodziła gdzieś dalej, to wkrótce wracała do Zielonowłosej, pozwalając jej wierzyć, że znalazła sobie zwierzęcego towarzysza. Arashi ze swym ogromnym zapasem przysmaków pozwalał jednak podejrzewać, że rudy łasuch może niedługo zmienić przynależność, lub też - co zresztą bardziej prawdopodobne - zostanie po prostu ich drużynowym pieszczochem. Ciekawe tylko, za kim pójdzie jak wrócą do swych domów na pustyni - pewnie zależeć będzie od tego, kto akurat wyciągnie w jej stronę coś smakowitego.
- I to chciałam usłyszeć, jeeee! - ucieszyła się strasznie i podskoczyła z radości, unosząc ręce w górę - Będę mogła wkręcać Ichirou, że zostałam marionetkarką i odchodzę mieszkać w Sabishi! A kukiełka nie musi być jakaś wyjątkowo szybka. Czasami po prostu piaskiem się nie da, poza tym, jak będziemy w warsztacie to muszę jeszcze raz obejrzeć mechanizmy możliwe do wpakowania lalce w bebechy. Taki rozpylacz trucizn na przykład brzmi super, a mogłabym sobie to robić z bezpiecznej odległości.
Tak naprawdę jednak możliwości bojowe schodziły nieco na dalszy plan, bo w tej chwili dla Suzki najważniejsze było samo udowodnienie sobie, że da radę to zrobić. Na detale i ulepszenia przyjdzie czas później - jeśli rzeczywiście będzie się dało korzystać z takiej lalki w realnej walce, świetnie! Ale i bez tego będzie szczęśliwa.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Przerwała swój trening, widząc nadchodzącego Tetsu, a jej brwi ze zdziwieniem powędrowały do góry. Najwyraźniej nie była tego dnia jedyną, która pozwoliła sobie zaszaleć podczas zakupów. Z szerokim uśmiechem wyszła czarnowłosemu na spotkanie i wyjęła mu część pakunów z dłoni, tak by miał większą swobodę ruchu.
- Tetsu, właśnie cię szukaliśmy! Planujesz tu biwak? – zapytała z ciekawością, nie mógł przecież wiedzieć, że akurat tutaj natknie się na Arashiego.
A może jednak wiedział? W sklepie rozmawiali dość głośno, teoretycznie ktoś mógł zapamiętać kierunek ich podróży, choć była to dość dziwna teoria z wielu różnych powodów. Kunoichi przyjrzała się koledze, przekrzywiając nieco na bok głowę.
- Zdecydowanie pora nam wyruszać z Shigashi.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
Gracz nieobecny
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 22:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Kaze Tetsu » 14 sie 2018, o 19:25

Chłopak był nieco zdziwiony. Co prawda sprzęt był typowo biwakowy. Jeśli dobrze jednak pamiętał, mieli ruszać w drogę całkiem niedługo.
- Tutaj? Nie. Pomyślałem tylko, że dobrze będzie mieć na czym zrobić jedzenie podczas podróży.
Tetsu już miał odpowiedzieć jak znalazł oboje zielonowłosych ale ugryzł się w język. Co prawda jeśli chodzi o Arashiego, zrobił tylko założenie, że będzie przy Suzu. Prawdopodobnie połowa miasta wiedziała gdzie jest kunoichi. Nie chodzi nawet o jej charakterystyczny kolor włosów. Dziewczyna była tak żywiołowa, delikatnie to ujmując, że samym zachowaniem wyraźnie wyróżniała się wśród tłumu. No i było ją słychać z daleka.
- Niespodzianka! Szukaliście mnie, a to ja znalazłem was. Ot sekretne techniki tropienia.
Shinobi uśmiechnął się serdecznie. Wyraźnie nastrój mu dopisywał, zupełnie przypadkiem miało to związek z opuszczaniem osady. Na same słowa Suzu o opuszczaniu kupieckiego miasta odetchnął w duchu. Kiedyś jeszcze tu wróci, załatwić pewną sprawę. Ale wpierw musi dotrzymać swojego postanowienia.
- Dajcie tylko znać kiedy chcecie ruszać to będę gotowy.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
Gracz nieobecny
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 16:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Suzu » 14 sie 2018, o 21:14

Pomogła mu odłożyć przedmioty na ziemię i przyjrzała się jego pakunkom. Trochę śmiesznie, bo zaledwie chwilę temu ona sama też przyszła do Arashiego z prośbą o pieczętowanie. Drużynowy mistrz pieczątek. Choć taki garnuszek to nawet i Suzu by potrafiła ukryć w zwoju, a i plus by był taki, że po jej amatorskim wykonaniu Tetsu powinien być w stanie wyciągnąć swe przedmioty ze zwojów samodzielnie. Właściwie to czemu nie miałby tego sam zrobić...?
- Może weź te gary do jednego zwoju, a metalowe nóżki i chochelki do drugiego? Jak podzielisz sobie na dwa zwoje to chyba wszystko wejdzie, nie? - sama chciała tak uczynić z namiotem, niestety jego budowa nie dawała się rozłożyć na części.
Bardzo podobał jej się pomysł gotowania w podróży, jej żołądkowi zaś jeszcze bardziej. Lubiła dobre jedzonko i chociaż Arashi już gotował świetnie, nie zawsze przecież był na to czas. A tak? Nawet jeśli pomiędzy chłopakami powstanie pewna nić rywalizacji, dla niej wyjdzie to tylko na dobre. Nie spodziewała się oczywiście, by mogły z tego wyniknąć jakieś realne problemy.
- Tropiciel? Świetnie, przyda się - ucieszyła się szczerze, nie dostrzegając w jego głosie śladu ironii - Właściwie to kończymy powoli trening i mieliśmy iść cię szukać, ale skoro już się znaleźliśmy, niedługo możemy wyruszać. Ja przynajmniej cały dobytek jak zwykle noszę przy sobie... a, właśnie!
Straciła zupełnie zainteresowanie sprzętem biwakowym, zamiast tego podbiegła lekko do Arashiego i obiema rękami, ostrożnie, zdjęła mu rude zwierzątko z ramienia. Powróciła z nim do Tetsu, wyciągając ku niemu puchatą kulkę, wiewiórka z ciekawością powąchała powietrze przed sobą.
- To jest Rizu, najnowszy członek drużyny. Dbaj o nią, ale nie przekarmiaj za bardzo, bo to mnie ma lubić najbardziej - oznajmiła z szerokim uśmiechem i pogładziła zwierzątko pomiędzy uszkami.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
Gracz nieobecny
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 22:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Kaze Tetsu » 14 sie 2018, o 22:18

Rozłożenie zestawu na części wydawało się być sensownym pomysłem. Co prawda zajmie nieco więcej czasu jego składanie oraz pakowanie. Z drugiej jednak strony wolność i możliwość używania go wedle woli.
- Dobry pomysł, w sumie biorę się do pieczętowania od razu.
Tetsu podzelił zestaw na dwie części i położył każdą na osobnym zwoju. Następnie złożył pośpiesznie pieczęć tygrysa.
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

- No i gotowe - uśmiechnął się podnosząc dwa zwoje i chowając je zaraz po tym do torby na pasku.
Chłopak zastanawiał się teraz nad słowami odnośnie tropienia. Chyba nie wyszedł mu żart. A może to Suzu próbuje teraz zażartować z niego? Galopujące myśli Tetsu spowodowały, że ostatecznie nic nie odpowiedział szukając najlepszego rozwiązania. Suzu już pędziła z kolejnym tematem. Oczom shinobiego ukazała się wiewiórka. Tetsu lubił zwierzęta, są znacznie łatwiejsze do zrozumienia niż ludzie. Powoli wystawił swoją rękę, tak by wiewiórka się nie wystraszyła i miała czas zaznajomić się z jego zapachem i nabrać ufności. Przez myśl chłopaka przeszło, że razem z Suzu tworzą naprawdę jaskrawą parę. Przynajmniej nie musi się martwić, że łatwo straci je z oczu.
- Mam nadzieję, uwzględniałaś nowego członka zespołu w robieniu zapasów?
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
Gracz nieobecny
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 16:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Rindou Arashi » 15 sie 2018, o 18:53

Zielonowłosy przesiadywał sobie pod drzewem i rozwijał swój nowy pomysł. Miał już co chciał, jednakże brakowało mu papieru, aby przygotować kilka karteczek do oczyszczania, dlatego też zakończył swoje rozmyślania i podniósł sięz ziemi, kierując w stornę polanki, gdzie trenowała Suzu. Jak się okazało, nie była ona tam sama, z jakiegoś powodu dołączył do nich zagubiony jakiś czas Tetsu. Czysty przypadek, czy może był on tropicielem i jakoś ich namierzył? Tak na prawdę to nie wiele wiedział o jego umiejętnościach, jednakże, zapewne niedługo się to zmieni, w końcu na trakcie będzie na to wiele okazji. Nie wiadomo co ich spotka, a znając Suzu, kłopoty ich nie ominą, a przynajmniej ona na to nie pozwoli. Arashi dołączył do pozostałych, widząc jak walczą ze zwojami. Skoro sami sobie jakoś poradzili postanowił nie interweniować, jedynie przywitał się uściskiem dłoni z przybyłym czarnowłosym.
- Widzę, że jesteśmy w komplecie. W takim razie możemy ruszać. Zapasy zrobione, pogoda odpowiednia. Jak wasze nastroje?? - uśmiechnął się do obu, po czym pogłaskał siedzącą na ramieniu kuzynki wiewiórkę. Przejechał dłonią po kieszeniach, sprawdzając czy ma wszystkie swoje zabawki na miejscu, na szczęście nie pogubił nigdzie swoich kukiełek ani ubrań, więc mógł ruszać w drogę.
- Nasz następny cel to Sogen, co nie? Czy może zmieniamy plany?? - poczochrał się po głowie i spojrzał na słońce, które powoli znikało za horyzontem. Niby nie powinno się podróżować w nocy, jednakże co to dla nich, w końcu we 3 powinni sobie poradzić ze wszystkim... No chyba, że będzie to gniew matki Suzu, wtedy będą zgubieni...
Rindou Arashi
 

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Suzu » 15 sie 2018, o 19:27

Suzka spojrzała na czarnowłosego z przekornym uśmieszkiem na twarzy.
- Zapasy? Jakie zapasy?
Coś tam oczywiście nosiła w zwojach, nie zwykła się jednak specjalnie przejmować kwestiami przeżycia. Z jednej strony była rozpieszczona przez Arashiego, z drugiej dookoła pełno było drzew i krzewów, także owocowych, wreszcie też po drodze będą przecież mijać jakieś karczmy i inne przybytki, które zadbają, by nikt nie musiał podróżować o pustym żołądku. Tetsu nie zdawał sobie także sprawy z faktu, że powierzanie Zielonowłosej kwestii żywieniowych było bardzo, ale to bardzo niedobrym pomysłem. Nie dlatego, że nie lubiła gotować - przeciwnie. Z wielką chęcią dobierała się do kuchni. Problem w tym, że efekty jej działań dla osoby nieprzyzwyczajonej były po prostu niejadalne.
- Sogen, zgadza się. Wyruszymy najpierw do Yusetsu, tam chcę odwiedzić stolicę by odebrać na poczcie listy do Ichirou. Jak mnie zignorował i niczego tam nie dostanę, po powrocie kopnę go w jaja - uderzyła groźnie pięścią w otwartą dłoń, zbyt blisko byli spokrewnieni by miał prawo ją tak olewać, już ona go naprostuje jak tylko wróci do Atsui - A potem możemy ruszyć przez Sakai albo Antai, ale żadna z tych nazw niczego mi nie mówi, więc nawet nie wiem czy jest między nimi jakaś różnica. Najlepiej będzie zapytać w Yusetsu.
Kunoichi również dokonała ostatniego przeglądu swego ekwipunku. Gurda była, oczywiście. Zwoje na miejscach, choć dość chaotycznie wypakowane. Trudno, nie chciało jej się przekładać i poprawiać, na pewno znalezienie właściwych rzeczy nie będzie takie trudne jak już zajdzie ku temu potrzeba. Skinęła na swoich towarzyszy i upewniwszy się, że wszyscy są przygotowani, wyciągnęła rękę przed siebie, w stronę traktu.
- No to ruszajmy, drużyno! - zawołała uroczystym tonem - Następny przystanek: Yusetsu!


[zt Kaze Tetsu, Rindou Arashi i Suzu -> Szlak transportowy]
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
Gracz nieobecny
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 22:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Momoka » 6 sty 2019, o 02:42

Pierwsza podróż Momoka poza granice swojego własnego miasta sprowadziła się do prostego spacerku. Dziewczyna wybrała losową drogę i oto przybyła do miasta kupieckiego, które z opowieści spotkanych ludzi miało być istnym klejnotem na ziemi. Bogate tkaniny, pełno kupców, stragany, pełno straży, przepych i szczęście. Kiedy jednak dotarła na miejsce, lekko się zdziwiła. Nie spotkała tutaj niczego, czego by nie miała w domu. Tkaniny? Takie same ma w szafie. Przyprawy? Ojciec sprowadza ich wystarczająco dużo, żeby większość z nich już spróbować. Ludzie też nie wyglądali jakoś szczególnie na bardziej szczęśliwych. Momoka postanowiła jednak, że takie szczegóły nie zepsują jej zabawy! Postanowiła, że na moment ulotni się z samego centrum i wyjdzie na tereny przyległe do osady i wsiąknie trochę natury. Usiadła więc pod drzewem i wyciągnęła swoje zwoje, aby coś na nich naskrobać. Nie wiedziała czy będzie jej to potrzebne, ale kunoichi zawsze powinna być przygotowana. Tak jej mówiła matka i tego zamierzała się trzymać. Z torby wyjęła więc kilka zwojów, pędzelek i atrament, a już po chwili włosie narzędzia zaczęło brudzić biały materiał czarnymi liniami. Dla niektórych całość mogła wyglądać jak zwykłe rysunki, ale Momoka wiedziała, że tak naprawdę jest to groźna broń. Element zaskoczenia? Jak najbardziej!

Na jednym średnim zwoju został narysowany Krab, na drugim średnim zwoju dwa orły i tygrys, a na dwóch małych zwojach trzy węże i trzy tygrysy
Momoka
 

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Jun'ichi » 8 sty 2019, o 11:53

Obrazek

Życie dla sztuki i sztuka dla życia
Misja rangi C
Momoka


Pogoda tego dnia dopisywała co widać było nie tylko po nieskazitelnie czystym, błękitnym niebie, ale również po zachowaniu wszystkiego co żywe w zasięgu wzroku. Drzewa zieleniły się świeżymi liśćmi, gdzieniegdzie spomiędzy trawy wyrastały pierwsze kwiaty, a zwierzęta których było wprawdzie niewiele, radośnie skakały po drzewach, krzakach i w wyższych trawach. Warunki te były idealne dla artystycznej duszy, takiej jak Twoja. Cisza, spokój, delikatny szum wiatru i świadomość tego, że wszystko jest po prostu na swoim miejscu sprawiały, że można było się na chwilę wyłączyć, odciąć od wszystkich problemów i skupić na tym co w danej chwili najważniejsze - na malowaniu.
Masz talent, młoda damo. - usłyszałaś nagle głos jakiegoś starca, który stał tuż nad Tobą z delikatnym uśmiechem na swojej pełnej zmarszczek twarzy.
Czy mógłbym się przysiąść i odpocząć? Rzadko spotykam innych artystów. - dodał zanim zdążyłaś cokolwiek odpowiedzieć po czym wskazał na swój plecak, przy którym zobaczyłaś podpięte rulony papieru oraz dość spory pędzel. Po boku brzęczały niewielkie karafki wypełnione kolorowymi atramentami, a ręce samego mężczyzny były w kilku miejscach poplamione co potwierdzało tylko jego słowa.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1417
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Momoka » 9 sty 2019, o 23:17

Natura często bywa natchnieniem dla artystów, ale Momoka nie należała do tego rodzaju ludzi. Ona swoją wenę wyciągała z własnego wnętrza, a wtedy nie obchodziło jej otoczenie. Potrafiła malować wspaniałe kwiaty i łąki nawet wtedy, gdy dookoła była plucha, burze i szarość. Dziewczyna uważała, ze to naprawdę ważna umiejętnośc, biorąc pod uwagę to, że jej zdolności "klanowe" niejako opierały się na wenie. Wielokrotnie podczas treningów widziała dzieciaki, które zaczęły wątpić w swój talent i tym samym prawie całkowicie zatraciły zdolność ożywiania atramentu. W technikach przyniesionych zza muru nie chodziło bowiem o to, czy malowidło było artystycznym arcydziełem, ale czy wlano w nie wystarczająco dużo uczuć i intencji twórcy. Bez tego ani rusz.
Wszystko wskazywało jednak na to, że rozkoszowanie się naturą i malowaniem nie będzie przebiegało w samotności. Nad zamaskowaną dziewczyną pojawił się bowiem staruszek, który, jak się okazało, również miał coś wspólnego ze sztuką.
- Ależ oczywiście proszę pana. Nie wiem tylko czy będzie panu wygodnie na ziemi. - odpowiedziała ciepłym głosem i delikatnie się przesunęła, chcąc zrobić staruszkowi na tyle miejsca, żeby sam również mógl oprzeć się plecami o pień drzewa. Dziewczyna akurat malowała dwa orły, kiedy nieznajomy do niej podszedł. To były ostatnie malunki, które miały przygotować ją na ewentualne nieprzyjemności po drodze.
- A z tymi malowidłami talent akurat nie ma nic wspólnego. Ćwiczyłam je przez wiele godzin tak, żeby zachowały swój kształt przy jak najmniejszej ilości pociągnięć pędzla. W wolnych chwilach preferuję malowanie bardziej złożonych obrazów. - dodała zaraz, zbywając pochwałę staruszka. Klanowe rysunki to nie było nic specjalnego. Nie miały ładnie wyglądać, a dobrze funkcjonować, a ich struktura musiała pozwolić na szybkie wykonanie. Dlatego też lew wyglądał tak ubogo, a myszy to jedynie czarne punkciki z ogonami. Podczas sytuacji kryzysowych wdawanie się w szczegóły byłoby zgubne dla kunoichi.
Momoka
 

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Jun'ichi » 12 sty 2019, o 00:32

Obrazek

Życie dla sztuki i sztuka dla życia
Misja rangi C
Momoka

3/30


Starszy pan chętnie usiadł pod pniem, zaraz obok Ciebie. Nie rozpychał się i o dziwo nie miał też najmniejszych problemów z tym by się tam w ogóle zaaplikować. Nie trzeba było wiele czasu, by sięgnął po jeden z dużych pergaminów i zaczął rozwijać go przed sobą, powoli ukazując jakieś dzieło.
Jak najmniejsza ilość pociągnięć pędzlem? Czy to jakaś nowa moda młodych artystów? A może jesteś zwyczajną sknerą? - rzucił staruszek, po czym zaśmiał się pociesznie pod nosem, a jego pomarszczona twarz wyglądała przy tym jakby należała do nienaturalnie starego bobasa.
W tym czasie jego poplamione ręce zdążyły rozwinąć cały pergamin ukazując cudowny, wielobarwny i wykonany z niesamowitą precyzją obraz przedstawiający nieznaną Ci świątynię. Był to niewielki, biały budynek o niewielkich, wąskich okienkach, pod którymi rosło mnóstwo soczysto-zielonych krzewów oraz kwiatów. Po bokach miejsce to okalały rozłożyste, aczkolwiek niewysokie drzewa, pod którymi widać było nieruchome postacie mnichów odzianych w pomarańczowe kimona. Ich malutkie na obrazie główki, obijały nawet promienie słońca, które dostawało się do świątyni... przez wielką wyrwę w skale tuż nad świątynią. Dodatkowo w otwór ten wlewała się wstęga błękitnej wody, która opadając raptem dziesięć, może piętnaście metrów na prawo od świątyni, tworzyła nad nią niewielką, ale wyraźną tęczę. Cały pergamin miał około dwóch metrów szerokości i nie można było tam znaleźć nawet jednego skrawka niepokrytego farbą, ani takiego, który można byłoby uznać za zamalowany niechlujnie lub niepotrzebnie. Było to wspaniałe dzieło, którego wartość najlepiej ocenić mógł inny artysta, który miał pojęcie jak wiele pracy i poświęcenia wymagało osiągnięcie takiego efektu.
To moje nowe dzieło. Jestem z niego niesamowicie dumny, a w dodatku przywodzi wspomnienia cudownych, błogich chwil spędzonych w tej świątyni. Zdecydowałem przekazać je władzom Shigashi, mojej rodzimej wioski. Kocham to miejsce, chociaż nie jest już tym samym, które znałem kiedyś. - zakończył dość ponuro, ale na koniec uśmiechnął się nieco wymuszenie i zaczął powoli zwijać pergamin.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1417
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Hikari » 16 sie 2020, o 09:18

~ Barbarzyńca ~
Wyprawa B 7/57+
Jun





Jun zanim odpowiedział nieznajomemu wpierw go zignorował niemalże wołając do strażnika tuszując całą sprawę. Pytanie czy takowego znał, wcześniej się nie przyglądał więc takie zakładanie może być niebezpieczne. Tym razem się upiekło, bo akurat bramy pilnował niejaki Yoshi potwierdzający zrozumienie poleceń kiwnięciem głowy. Chęci miał porządne, ale rozmówca był zupełnie nieprzewidywalny czy wytrzyma taką zniewagę? Obecnie skończyło się na tupaniu stopą, które również mogło mieć zupełnie inne źródło. Po wyrazie twarzy ciężko było coś wywnioskować, ale nie wykonał żadnego niebezpiecznego ruchu. Poczekał na swoją kolejkę, a kiedy nadeszła w wypuścił z siebie sporą ilość powietrza.
- Nie interesują mnie wyzwania tego zawszonego miasta. Pełno tam szkodników, które nie są warte mojej uwagi, a w grupie mogą stanowić zagrożenie.
Machnął kilka razy dłonią przed sobą kiedy Suzaku kończył się rozglądać po okolicy zaraz też proponując przechadzkę.
- To samo proponowałem od początku.
Wzruszył ramionami rozkładając ręce na boki i ruszył dotrzymując kroku naszemu shinobiemu z Shigashi w kierunku polany oddzielonej od drogi warstwą drzew. Zapewniało to wystarczającą prywatność, póki nie przesadzą rozwalając okolicę zaburzając tutejszy naturalny spokój. Śpiewające ptaszki, to szelest wydany przez przebiegającą wiewiórkę oraz krótka przemowa odnośnie shinobi oraz członków mafii wyprawiających wiele zła.
-Wiesz, trzymam za ciebie kciuki abyś ich powstrzymał szczerze, ale mnie zupełnie nie dotyczy walka z tą całą bandą tchórzy i zabawa w bohatera.
Splunął na ziemię pokazując do nich zerowy szacunek, po czym kontynuował swoją wypowiedź.
- Przybyłem z krańca głębokich odnóg aby mierzyć się z silnymi wojownikami. Potrzebuję tego aby się rozwijać, ale sprawa nie jest tego warta. Czas przyznać rację bratu i wrócić do wioski, ale zanim to zrobię chcę się tylko raz zmierzyć z kimś godnym ukazania mojej aury. Przecież pojedynek nie musi oznaczać zabijania się nawzajem.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2337
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Jun » 16 sie 2020, o 10:53

- Rok 389 - Wiosna -


" Powrót "

Poszli więc wspólnie, oddalili się od zatłoczonej bramy miejskiej, ku bardziej przyjaznym rozmowom miejscu. Znacznie bardziej zacisznym. Nieznajomy wyjawił kapelusznikowi kilka interesujących informacji o swoim pochodzeniu. Zdziwił się, acz przeczuwał, że region z którego pochodzi barbarzyńca nie jest najbliższą okolicą, a wiele z miejsc które znał nie mogło być jego domem.

– Przybywasz z niegościnnej ziemi — Zaczął, choć nigdy nie był w tamtej krainie to słyszał o niej to i owo, plotki, historie, to co się mówiło. Spotkanie z osobnikiem z tamtego regionu było czymś dziwnym, niebywały, może nawet i szczęśliwym, dla obu z nich. Gdyby ludzie wiedzieli, mogliby zareagować różnie, a tak uchodził jedynie za dziwaka. Skoro rzeczywiście zamierzał opuścić te tereny to nie było powodu by tłumaczyć mu tutejsze zawiłości i napychać głowę głupotami z których i tak nie wyniesie żadnej mądrości.

– Aury? O takich technikach nie słyszałem — Dodał lekko znudzony, rozumiał go. Nie chciał by jego czas został zupełnie zmarnowany. Wciąż pozostawiał sobie okienko, iskierkę nadziei, że to właśnie Jun jest poszukiwanym przez niego wyzwaniem - mógł się nie mylić. – Nie znam się na technikach medycznych. Musielibyśmy kontrolować siłę którą wkładamy. — Westchnął rozglądając się nieznacznie. Miejsce które wybrali raczej wystarczyłoby na krótki pojedynek. Nie było to nic złego, rozgrzewka, albo i cenna lekcja. Tamori jeszcze nie wiedział, ale spotkanie z kimś takim nie mogło przynieść szkód, zwłaszcza, że na samym wstępie miasto zechciało mu przypomnieć jak bardzo zgniłe jest.

– Chcesz walczyć na pięści? — Oparł dłoń o rękojeść miecza, ściągnął zaraz swój dodatkowy sprzęt z pleców i położył go obok.


Myśli - Mowa



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Prowadzone Misje:
Kichiro - D
Gundan - C
Avatar użytkownika

Jun
 
Posty: 592
Dołączył(a): 31 maja 2020, o 01:14
Lokalizacja: ???
Wiek postaci: 21
Krótki wygląd: Kapelusz
Widoczny ekwipunek: Duża torba
Miecz i śpiwór
Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8606
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Maname

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Hikari » 16 sie 2020, o 11:21

~ Barbarzyńca ~
Wyprawa B 9/57+
Jun





Pochodzenie nieznajomego mogło być zaskoczeniem, nie codziennie widuje się osobę z głębokich odnóg. Gdyby ktokolwiek się o tym dowiedział zdarzenie pod bramą mogłoby być rozpatrywane zupełnie inaczej, jedynymi znanymi tam mieszkańcami są grupki bandytów do których ten człowiek zupełnie nie pasował. Wydawał się zbyt wychowany, na swój dziki sposób.
- Niegościnnej ziemi co? Nie dziwię się tego wrażenia skoro nikt na kontynencie nie odkrył naszej doliny, a nawet jeśli to nie przeżyłby spotkania z strażnikiem. Ostatnią wizytę z zewnątrz pamiętam jak byłem mały.
Zabrzmiał sentymentalnie krzyżując z dumą ręce na piersi wypychając ją bardziej na pytanie odnośnie aury. Nawet się uśmiechnął sięgając dłonią do podbródka.
- Tutejsi ludzie nie potrafią jej używać? Jeżeli chcesz to mogę zademonstrować aurę, patrząc na twoje umiejętności powinieneś przeżyć ewentualne trafienia gdybym się powstrzymywał.
Mężczyzna był przepełniony pewnością siebie, wręcz nią emanował. Czy to nie zadziała jak płachta na byka? Jun gdyby zechciał też miał w swoim rękawie potężnego asa go wzmacniającego tylko przyszła rozmowa odnośnie braku posiadania medyka co rzeczywiście mogło być problematyczne.
- Nikt jeszcze nie zginął od jednego przyjebania po facjacie.
Wzruszył ramionami nie widząc większego w tym problemu.
- Możemy się umówić nawet na pojedynek do pierwszego uderzenia i wolałbym abyś się nie wstrzymywał. Jeżeli walczysz mieczem nie chcę ciebie pozbawiać głównych zdolności, mam w razie potrzeby broń do przyzwania..




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2337
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Przydrożna polana w cieniu drzew

Postprzez Jun » 16 sie 2020, o 11:40

- Rok 389 - Wiosna -


" Powrót "

Na całe szczęście skandalu uniknięto, częściowo ze względu na szybką reakcje Juna. Ciężko powiedzieć czy dobrą. I tak nikt nie wiedział skąd olbrzym jest, a poznanie tej tajemnicy mogło wyniknąć jedynie z jego woli. Wątpliwe by zdradzał to prostym ludziom, albo mafijnym łotrom. Jun dostrzegał, że mężczyzna kierował się zbiorem jakiś zasad - to dobrze, to świadczyło nie tylko o poziomie na jakim byli, ale też o tym, że rozumieją dużo więcej niż tylko okładanie się po mordach - kimkolwiek jest jego lud.

Tamori poczuł się zaciekawiony, informacja jakiej mu udzielono - ta o niemożliwości wstępu do ich domu była ciekawa, chyba znacznie bardziej interesująca niż samo pochodzenie wielkoluda. Skoro od tylu lat dostała się tam tylko jedna osoba, to oznaczać mogło dwie rzeczy. Miejsce to jest niezwykle dobrze ukryte i nie odwiedza go nikt ze względu na naturalną ochronę, albo próby przed jakimi stają są zbyt trudne dla dużej większości śmiałków którzy odważą się kroczyć przez głębokie odnogi. Nie dodając do ognia faktu, że samo włóczenie się po tych rejonach wymaga nie lada krzepy i odwagi. – Nie potrafią — Odpowiedział. Niemożliwością było znać zdolności kogoś, lub czegoś z czym nie miało się styczności, a jak sam stwierdził - ten świat niemal nie miał z nimi styczności, odwrotnie było podobnie.

– Prawda — Nikt nie zginął, lecz mógł zostać porządnie skrzywdzony. Prawdą było też to, że nikt nie miał prawa wiedzieć jak duża siła faktycznie w niego uderzy. Możliwe, że to była ciekawość, lecz Jun chciał wiedzieć z jaką faktyczną siłą się tutaj mierzy, właśnie dlatego chwila treningu i sprawdzenie wzajemnych umiejętności nie mogło zaszkodzić jakoś mocno.

– Do jednego, zgoda — Odparł pewnie Tamori, udzielała mu się pewność siebie z jaką emanował olbrzym. Kapelusznik miał swoje własne zasady, czasem nie brakowało mu ostrożności, właśnie dlatego wolał odbyć starcie po którym - przynajmniej potencjalnie, nie zostanie uziemiony na bliżej nieokreślony czas.

Mógł się spróbować tu i teraz, jeśli olbrzym wyraził na to chęć. Obejrzenie “ aury “ jaką tworzył mogło okazać się warte poświęcenia temu czasu. Gdyby już doszło do treningu to Jun zamierzał wykorzystać część swoich zdolności i po wzięciu głebszych oddechów przygotować się na to starcie mentalnie. – Potrafię i mieczem i pięścią — Wziął miecz, nie wyjmował go jednak. Twierdził, że pięść na pięść wystarczy, choćby na chwilę do poznania możliwości. W najgorszym wypadku któryś z nich zostanie znokautowany, albo coś przeszkodzi w starciu. Najlepiej by nie stało się nic z tych rzeczy.


Myśli - Mowa



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Prowadzone Misje:
Kichiro - D
Gundan - C
Avatar użytkownika

Jun
 
Posty: 592
Dołączył(a): 31 maja 2020, o 01:14
Lokalizacja: ???
Wiek postaci: 21
Krótki wygląd: Kapelusz
Widoczny ekwipunek: Duża torba
Miecz i śpiwór
Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8606
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Maname

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości