Południowy Trakt

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Południowy Trakt

Postprzez Etsuya » 22 lut 2019, o 18:59

Idąc przed siebie umyślnie obrał taką pozycję, aby z jednej strony mieć nieco bezpiecznej przestrzeni między nieznajomym, natomiast z drugiej dać Harumi trochę więcej miejsca za nim samym. Kątem oka uchwycił, że czuje się ona nieswojo i szczerze powiedziawszy dopiero teraz sobie przypomniał, że jest ścigana w jednej z prowincji. Zdawał sobie sprawę z tego, że im bardziej udało im się od niej oddalić, tym mniejsza była szansa na rozpoznanie białowłosej, jednakże faktem było iż wciąż jakaś istniała, przez co należało zachować ostrożność.
Sprzedawca piasku? - powtórzył w myślach zaintrygowany tym, co właśnie usłyszał. Nie miał wcześniej bladego pojęcia, że taki fach w ogóle istnieje. Nie potrafił sobie wyobrazić jego przeznaczenia, a jeżeli istniał, to zarobki pewnie nie powalały. Wychowany na Hyuo styczność miał z nim praktycznie zerową. Istnienie handlarza piaskiem było dla niego równoznaczne z istnieniem handlarza śniegiem. Wręcz... bezsensowne. Na wspomnienie, że biznes nie idzie zbyt dobrze, rzucił sarkastycznie - Ciekawe czemu - i uśmiechnął się przy tym sam do siebie. Zreflektował po chwili znamiona własnej ignorancji i powracając na poważniejsze tony rozmowy, spytał zwyczajnie - Kim są twoi klienci? - Właśnie dla takich chwil uwielbiał podróżowanie. Poszerzanie horyzontów nawet w tak nieznacznych dziedzinach było czym fascynującym. Jednego dnia dowiaduje się, że istnieją więzy krwi pozwalające na wymachiwanie własnymi kośćmi, a drugiego że piach posiada jakąkolwiek wartość.
Słysząc o jasnej skórze Harumi, przypomniało mu się jak on sam o to spytał, po czym uśmiechnął się do siebie w duchu. W tamtym momencie poleciała w jego stronę ładna wiązanka, chociaż teraz był niemalże pewien, że dziewczyna udzieliłaby mu odpowiedzi. Wzruszył obojętnie ramionami na zadane mu pytanie - Podchodzę z Hyuo, podróżujemy - odpowiedział krótko, a kwestię skóry złotookiej pozostawił do wyjaśnienia jej samej, dając się wypowiedzieć. Nie chciał na siłę robić za jej adwokata, więc inicjatywę przejmie tylko w przypadku jeżeli wyczuje, że ta na prawdę nie chce podejmować dyskusji, lub zwyczajnie się boi. Zerknął na nią kątem oka, badając reakcje i dodając tym samym nieco odwagi. Jak dotąd nieznajomy poza lekkim ekscentryzmem nie sprawiał wrażenia niebezpiecznego. Etsuya rzadko kiedy podejmował interakcje z innymi ludźmi, ale w jej obecności wszystko stawało się... ciekawsze.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 15:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604

Re: Południowy Trakt

Postprzez Kana Yuki » 23 lut 2019, o 03:19

Sprzedawca piasku? Nabija się z nas? Fach ten wydał jej się tak idiotyczny, że aż nierealny. Może to z racji pochodzenia, może z braku skłonności do dryfowania głową wśród chmur. Nie lubiła czuć, że ktoś z niej drwi. O to, to nie!
— Skąd pan pochodzi? — zainicjowała nieśmiało. Ubiór, głos, ani nic innego nie wskazywało na konkretne pochodzenie mężczyzny, a wspomnienie o piasku — już tak. Skoro mają dreptać najbliższe parę minut, to warto upewnić się, że grunt jest w miarę twardy. Z uwagi na klan, do którego przynależała Haru, mogło być źle. Sama nie była zaznajomiona z tym, co jej "bracia" odpierdzielali na pustyni, ale wciąż mogła dostać za to po białym łbie. W końcu Sabaku nie będą na starcie zadawać pytań w typie "zabijałeś niewinnych?". Bądźmy rozsądni.
— Przepraszam. Wychowywano mnie w duchu tradycji i poszanowania dla osób starszych mi wiekiem — wtrąciła chcąc wytłumaczyć niemile widzianą kurtuazję. I choć najchętniej pozostałaby przy ów zasadach, to... To przecież poprzysięgła zerwanie z nimi; dowodem tego były krótsze włosy. Wyjście ze strefy komfortu bywa kłopotliwe. Zwłaszcza, kiedy nie jest to dobrowolne, a wymuszone przez różne, nieprzyjemne wydarzenia.
Wskazała ręką kolejno na siebie i na blondyna, czując w obowiązku przedstawienie się Kuroiowi.
— Jestem Harumi, a to mój przyjaciel, Etsuya — odparła. Przyjaciel? Z pewnością pod takim określeniem figurował w jej małej główce. Na ten moment jest jedyną osobą, której dziewczyna ufa. Przeżyli razem już spory czas, zima zdążyła ustąpić letnim powiewom. Z pewnością widać było przywiązanie złotookiej do Nakiriego. Choćby poprzez paniczne trwanie u jego boku i kontrolowanie pozycji kątem oka. — Specyficznie? — parsknęła. Jeśli ktoś tu wygląda dziwnie, to on. Reakcja była podyktowana tym, iż dziewczyna niejednokrotnie doświadczała nieprzyjemności związanych z odcieniem cery. W końcu rzadko kiedy widuje się kogoś o tak mono—kolorystycznej aparycji. Każde uwagi o tym podłożu traktowała jako swoistą obrazę. Choć nie zawsze musiały nią być.
— A tobie, nie szkodzi słońce? W głowę nie za ciepło? — rzuciła tonem pełnym... Serdeczności. Nijak nie wskazywał on na ironię. Choć oczywiście, wypowiedź była nią przepełniona. Najwyraźniej tajemniczy mężczyzna nadepnął na odcisk Kaguyi, a w przypływie pewności pokusiła się ona o małą zgryzotę. Zgryzotę, która szybko uświadomiła Kuroiowi, że lepiej tematu nie kontynuować. Przynajmniej w tym momencie, na tym stopniu znajomości.
— Miasto już niedaleko, prawda? — spojrzała pytająco na Etsuyę. Głód, lekki niepokój, no i ten dziwny typ spod ciemnej gwiazdy — to wszystko sprawiało, że chciała być w nim jak najszybciej to możliwe.
— Muszę wstąpić do sklepu z wyposażeniem, ale najpierw... — to mówiąc wymownie spojrzała się na Nakiriego. Dango, dango~!
Kana Yuki
 

Re: Południowy Trakt

Postprzez Kuroi Kuma » 23 lut 2019, o 18:19

-Mnie nie pytaj, może dlatego, że pustynia tuż tuż i można samemu sobie nabrać... To by w sumie wiele wytłumaczało! - zrobił minę dosłownie jakby odkrył nowy, nieznany dotychczas ląd, lecz zaraz machnął ręką dając znać, że akurat to było w żartach. W sumie ciężko było powiedzieć kiedy staruszek żartuje, a kiedy mówi poważnie. Czasami mogło się wydawać, że mówi coś żartobliwie, a każdy słuchający tylko czeka, aż na końcu usłyszy "ha! tylko żartowałem", ale to najczęściej nie nadchodziło.
-Klienci? Każdy kto potrzebuje trochę piachu... nie wybieram ich, ot sami się znajdują. Żaden szanujący się handlarz nie będzie nikomu wciskał nic na siłę, to trzeba szukać człowieka, który tego potrzebuje, a następnie wcisnąć mu to po cenie tak wysokiej, jak tylko się da. No i da się to jakoś przeżyć. Skusisz się? - wskazał na piasek skryty w gurdzie i wyciągnął trochę na dłoń, po czym podsunął do Etsuyi pod nos. W sumie to nie powinien zdradzać swojego biznesplanu jak zarobić, a się nie narobić, ale co mu tam! Może trochę weźmie...? Osobiście nie sądził że to może się udać, było zbyt szalone, ale nie zaszkodzi spróbować.
-Z Sabishi, w końcu taki ekspert od piasku nie może pochodzić z innego miejsca, niż z pustyni, cóż nie? - zwrócił się do dziewczyny i uśmiechnał znowu zwracając uwagę na te dwie tak niepasujące do niej czerwone kropeczki. Jeżeli by dodać do tego, że pochodził z miejsca, gdzie Harumi była poszukiwana można było dojść do wniosku, że Kuma po prostu chce ją doprowadzić do straży. czy tak było, wiedział obecnie tylko i wyłącznie on sam -Miło mi was powitać na tej niezbyt przyjaznej ziemi, gdzie równie łatwo zjeść coś pysznego jak i zarobić w łeb! A co do słońca to nie, nasz związek jest dosyć spokojny, nie wchodzimy sobie w drogę, prawda? - zerknął w stronę Słońca i wysłał mu buziaczka. Chyba każdy mieszkaniec pustyni prędzej i później musiał się pogodzić z tym, że jest na przegranej pozycji z wielką, grzejącą niczym piekarnik gwiazdą i albo się z nią zaprzyjaźni, albo będzie gryzł piach. Kuma miał już trochę lat na karku i przestało go to już ruszać. Oczywiście musiał się przyzwyczaić do zmian klimatu, zwłaszcza po ostatniej wizycie na wyspach, ale za każdym razem działo się to coraz szybciej.
-Ano specyficznie, naprawdę tylko kilka razy udało mi się spotkać ludzi zupełnie białych, stąd zainteresowanie. Jeden po wyjściu na słońce robił się czerwony jak burak, a potem musiał swoje wycierpieć. - wzruszył ramionami, bo nie miał zamiaru dopiec białogłowej, ot nie chciałby widzieć kolejnej osoby poparzonej przez słońce do tego stopnia.


z/t x3
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 865
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Południowy Trakt

Postprzez Yuu » 17 gru 2019, o 09:38

Yuu udał się na południowy trakt zaraz po opuszczeniu karczmy, podróż chwilę zajęła ale w gruncie rzeczy nie działa się w jej trakcie nic ciekawego, czego z resztą pewnie można było się spodziewać. Chłopak upatrzył sobie to miejsce ponieważ zazwyczaj nie trudno było tu o pracę. Często kupcy potrzebowali pomocy, czasem również ochrony, a jeszcze innymi razy to przeciwna strona czyli zwykli bandyci i inni im podobni potrzebowali wsparcia w obrabowaniu kupców. Oczywiście handlarzy można było też oszukać lub na przykład okraść, możliwości było naprawdę sporo, toteż Yuu znalazł sobie wygodne miejsce na drzewie przy drodze i czekał aż jakaś okazja zarobkowa sama wpadnie w jego ręce.
Avatar użytkownika

Yuu
 
Posty: 145
Dołączył(a): 23 cze 2019, o 19:06
Wiek postaci: 16
Ranga: Szpon
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7405&p=119373#p119373

Re: Południowy Trakt

Postprzez Shikatsu » 7 sty 2020, o 23:18

Misja rangi D
Yuu
1/15


Obrazek

Podstawą przetrwania w mafii był uliczny spryt. Dobry mafioso musiał być zaradny, umieć radzić sobie w miejskiej dżungli, wiedzieć, kto, gdzie i jak. Nic więc dziwnego, że Yuu doskonale wiedział, gdzie powinien się udać w poszukiwaniu jakiejś dorywczej robótki, która pozwoliłaby mu przynajmniej przez kilka dni nie martwić się tym, że będzie mu burczeć w brzuchu. Często uczęszczany przez odwiedzających lub opuszczających Shigashi no Kibu kupców był idealnym miejscem na rozpoczęcie poszukiwań może mniej lub bardziej uczciwego, ale na pewno bardzo szczodrego zleceniodawcy. Teraz tylko pozostało czekać. Na szczęście chłód nie był dzisiaj szczególnie dotkliwy, w powietrzu czuć było początek wiosny.
Yuu musiał wykazać się dużą cierpliwością, ponieważ przez dłuższy czas większość mijających go podróżnych nie poświęcała mu zbyt wiele uwagi, kontynuując swoją wędrówkę bez wchodzenia w dialog z młodym Szponem. Parę osób najwyżej spojrzało na niego krzywo. Minuty mijały jedna za drugą, a stojący od dłuższego czasu w bezruchu Yuu mógł zacząć odczuwać lekką sztywność stawów. Pewnie musiałby zacząć już myśleć nad jakąś lekką gimnastyką, by nie zesztywnieć już na amen od tej bezczynności, gdy do jego uszu dotarł tubalny baryton:
- Hej! Ty! - Mężczyzna w średnim wieku zatrzymał swój wóz tuż obok posterunku Szpona. Obcy twarz miał zmęczoną i smutną, przyozdobioną rzadkim wąsikiem. Nie wyglądał na bogacza, chociaż odziany był jak typowy kupiec. Raczej aspirujący niż bogaty. – Wyglądasz, jakbyś się nudził i szukał zajęcia. Chcesz może przysłużyć się początkowi wielkiego przedsięwzięcia handlowego? Mój drogi, ja mam nosa do pieniędzy! Jeśli wszystko dobrze, to zrobię fortunę, a gwarantuję, że będę pamiętać tych, co mi w tym pomogli.
Tutaj zawahał się na moment, rozglądając najpierw na lewo, później na prawo. Następnie przechylił w stronę młodzieńca konspiracyjnie, zniżając głos do szeptu. Najwyraźniej sprawa była dość delikatna.

- Szukam jakiegoś nieustraszonego śmiałka, który nie będzie bał się trochę pobrudzić sobie ręce. Oczywiście wszystko za stosowną opłatą – wymruczał, a potem zarechotał dość paskudnie.

Ostatnio edytowano 30 sty 2020, o 20:56 przez Shikatsu, łącznie edytowano 1 raz
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Południowy Trakt

Postprzez Yuu » 8 sty 2020, o 21:33

Dzień mijał sobie leniwie podczas gdy perspektywa jakiejś zdatnej pracy dla Yuu nie chciała się jakoś pokazać. Jednak cierpliwi w końcu zostają wynagrodzeni, bo kiedy chłopak rozważał już odpuszczenie sobie tych wygłupów na drogach i przyjęcie jakiegoś zlecenia w mieście to na drodze jego przeznaczenia pojawił się nie wyróżniający się niczym szczególnym kupiec. Przynajmniej takie było wrażenie na pierwszy rzut oka. Młodzieniec od razu po tym jak go zawołano zeskoczył z drzewa na dół, aby móc porozmawiać z potencjalnym pracodawcą (a może ofiarą?) twarzą w twarz.
Uważnie wsłuchał się w słowa starca pokiwując jedynie lekko głową w niektórych momentach aby potwierdzić rzucane przypuszczenia tego drugiego.
Nie sądził żeby zadanie mogło być faktycznie tak istotne nawet w przyszłości jak to opisywał handlarz, ani też zapewne nie jest zbyt wymagające skoro zwrócił się on z nim do (nie oszukujmy się) nie wyglądającego bardzo groźnie nastolatka. No ale co mu tam, przecież w końcu pojawiła się oferta pracy, nie zaszkodzi chociaż jej dogłębniej zbadać.
- Faktycznie poszukuję pracy, mów w czym rzecz a ocenie czy będę w stanie Ci pomóc. - odpowiedział jedynie rzeczowo kiedy starzec skończył rechotać, czego Yuu starał się nie oceniać...
Avatar użytkownika

Yuu
 
Posty: 145
Dołączył(a): 23 cze 2019, o 19:06
Wiek postaci: 16
Ranga: Szpon
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7405&p=119373#p119373

Re: Południowy Trakt

Postprzez Shikatsu » 9 sty 2020, o 23:14

Misja rangi D
Yuu
3/15


Obrazek

- Nazywam się Hamamoto. Zapamiętaj to nazwisko, bo już niedługo będę najbogatszym człowiekiem w Shigashi no Kibu! - zaczął od przechwałki kupiec, podpierając się pięściami o swoje boki w triumfalnym geście. Jego postawa straciła jednak swoją butę z momentem, gdy ten kontynuował swoją opowieść. - Moja rodzina od dziada pradziada zajmowała się krawiectwem, ale czasy się zmieniają, nikt się teraz nie utrzyma z małej pracowni. Rodzice nigdy nie śmierdzieli groszem, dobrzy to byli ludzie, niech bogowie mają ich w swojej opiece, ale ja nie zamierzam tak żyć. No to kupiłem tutaj opuszczoną chałupę za grosik od władz osady, bo taka była zrujnowana, i zdecydowałem, że trochę się ją odświeży, zatrudni trochę ludzi i założy większy zakład. Genialne, prawda?
Po tej wypowiedzi w powietrzu zawisła dłuższa pauza. To był moment, gdy młody Szpon mógł skomplementować biznesowe plany gadatliwego kupca. Czy zdecydował się coś powiedzieć, czy nie – Hamamoto tak czy siak po głębokim wdechu paplał dalej.

- No, tylko tu się właśnie pojawił problem. Wszystko już przygotowane, materiały kupione, zatrudniłem kilku chłopa, by wynieśli rupiecie z budynku, bym mógł wszystko porozstawiać, a tu nagle się dowiaduję, że co? Że w nowej siedzibie mojego zakładu niby siedzi jakiś wielki potwór i boją się wchodzić do środka. No kto by pomyślał? Potwór w samym środku miasta? No i tu właśnie mam dla ciebie, chłopcze – jak ci w ogóle na imię? - propozycję. Wyglądasz mi na śmiałka, więc idź tam, proszę, i spójrz, o co w ogóle chodzi. No i wygoń jakoś tego bydlaka, cokolwiek to jest. A ja obiecuję, że ci to hojnie wynagrodzę. Uwierz mi, sam bym się chętnie tym zajął. Ja tam w żadne potwory nie wierzę, ha! Ale co poradzę, muszę jeszcze pozałatwiać jakieś sprawy z dokumentami, ech, cholerne formalności. Takie życie kupca, sam rozumiesz… - Jeśli Yuu przyjrzał się mężczyźnie, to widać było, że był trochę blady. Może jednak przerażały go odrobinę kryjące się w mroku potwory? - No, to co ty na to?
Tu kupiec spojrzał wyczekująco na chłopaka, zacierając dłonie. Widać było, że ma szczerą nadzieję, że mafioso przyjmie jego propozycję.

Ostatnio edytowano 30 sty 2020, o 20:56 przez Shikatsu, łącznie edytowano 1 raz
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: Południowy Trakt

Postprzez Yuu » 12 sty 2020, o 14:29

Cała historia z wytłumaczeniem motywów i planów na życie handlarza w żaden widoczny sposób nie ruszyła Yuu, bez jakiejkolwiek reakcji stał tam jak słup i po prostu słuchał. Sam chłopak w głowie też nie za bardzo budował sobie zdanie na temat interesu który kupiec planował i jego szans na powodzenie gdyż po prostu nie tym się zajmował i nie leżało to w zakresie jego zainteresowań. Po wpleceniu w wątek historii z rzekomym potworem skrawki ust mafiozy podniosły się nieznacznie w rozbawieniu. Przecież nie istniało coś takiego jak potwory, a przynajmniej nie w takie jakie pewnie wyobrażali sobie ci przerażeni ludzie.
- Yuu. - Wtrącił krótko odpowiadając na pytanie. A następnie dał starcowi dokończyć swój monolog w spokoju. Młodzieniec wiedział od początku że przystanie na takie zadanie, ponieważ wydawało się banalnie proste, jednak po pytaniu zasępił się lekko i udał że się zastanawia przez dłuższą chwilę.
- To brzmi całkiem niebezpiecznie, ale jeżeli zapłata faktycznie będzie sowita i będę mógł liczyć na jakąś przysługę w przyszłości kiedy interes już ruszy to podejmę się zadania. Gdzie to jest? - Dopytał jeszcze rzeczowo chcąc ruszyć czym prędzej i rozwikłać tą sprawę tajemniczego niby potwora
Avatar użytkownika

Yuu
 
Posty: 145
Dołączył(a): 23 cze 2019, o 19:06
Wiek postaci: 16
Ranga: Szpon
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7405&p=119373#p119373

Re: Południowy Trakt

Postprzez Shikatsu » 13 sty 2020, o 14:53

Misja rangi D
Yuu
5/15


Obrazek

Kupcowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Ba! Z momentem, gdy Yuu zaczął sprawiać wrażenie bardziej przekonanego co do tego, czy warto jest podjąć się oferowanego mu zlecenia, tym bardziej jowialny i nachalny stał się w swojej manierze bycia.
- Drogi Yuu! No oczywiście! Kupieckie imperium Matsumoto nigdy nie zapomina o tych, którzy wsparli je podczas naszych trudnych początków - zaśmiał się głośno i rubasznie. - Jeśli ci się powiedzie, to będę ci ogromnie wdzięczny. Poczekaj moment, narysuję ci, jak tam w ogóle dotrzeć. To niedaleko, więc dotrzesz na piechotę. Wybacz, podwiózłbym cię, ale koniecznie muszę zdążyć na jeszcze jedno spotkanie! ...To nie tak, że mnie obleciał strach, nie patrz tak na mnie, młodzieńcze.
Kupiec Matsumoto dobył jakiegoś świstka i prostego węgielka, by nagryzmolić bardzo uproszczoną trasę i przekazać ją śmiałemu najemnikowi. Rzeczywiście, cel wydawał się być oddalony o najwyżej dwadzieścia minut marszu stąd.
- No, to w takim razie umówmy się tak, że jak wszystko ci się powiedzie, to znajdziesz mnie w "Czerwonym smoku". To taka gospoda w Shigashi no kibu - jestem tam umówiony z potencjalnym wspólnikiem. Powodzenia, Yuu! Do zobaczenia w takim razie! - I tyle go widzieli. Kupiec odjechał w stronę osady swoim powozem, zostawiając Yuu samemu sobie. Nie pozostało nic innego niż ruszyć do wskazanego punktu.


***

Yuu udał się więc na wschód od traktu, podążając za wskazówkami, jakie nakreślił mu pobieżnie kupiec. Pogoda była dzisiaj nad wyraz korzystna, spacer można więc było uznać za udany. Na miejscu powitał go niewielki, dość zapuszczony budynek, który swoje lata świetności najwyraźniej miał już za sobą. Chałupa przypominała raczej miejsce, które włóczęga wybrałby za swoje tymczasowe schronienie, a nie atrakcyjny gmach, który miałby pomieścić grupę zdolnych rzemieślników. Drzwi prowadzące do środka budynku zostały pozostawione otwarte na oścież, jakby ktoś opuścił to miejsce pospiesznie, nie przejmując się zupełnie tym, czy do środka nie wślizgnie się przypadkiem jakiś intruz. Yuu mógł też dojrzeć rozrzucone narzędzia przydatne przy renowacji, które ktoś zostawił na zewnątrz. Z pobliżu nie było jednak widać ani jednego majstra.
Gdy młody mafioso wślizgnął się do środka, pierwsze co ujrzał, to spore, zagracone pomieszczenie. W środku panował półmrok - okna były czymś przysłonięte, ale dziura w dachu wpuszczała odrobinę światła. Większość podłogi zastawiona była przez różnego rodzaju meble, najczęściej stare i zniszczone. Część z nich przykryta była brudno-burymi szmatami, które kiedyś zapewne miały inny kolor. W powietrzu unosił się kurz i dominował zapach stęchlizny - i czegoś jeszcze? Czegoś... Zwierzęcego, przypominającego wilgotną sierść. Samej bestii jak na razie nigdzie nie było ani widać, ani słychać.
Jeśli Yuu kontynuował rekonesans, to mógł zauważyć następujące szczegóły: po pierwsze, naprzeciwko wejścia do budynku znajdowało się dwoje drzwi. Jedne z nich były zamknięte na cztery spusty. Drugie drewniane drzwi - lekko uchylone i prowadzące do pomieszczenia, którego zawartość nie była widoczna w półmroku - miały na sobie widoczne ślady zwierzęcych pazurów. Dużych pazurów.
Oprócz tego młodzieniec dostrzegł też odsuniętą klapę, która odsłaniała schody prowadzące poniżej poziomu podłogi. Na zbutwiałych stopniach widać było drobne, zeschnięte plamy krwi.


Yuu opuszcza temat.
Zapraszam do odpisywania już tutaj. (:
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Postać porzucona
 
Posty: 460
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Poprzednia strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość