Domek w lesie

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Domek w lesie

Postprzez Yoshimitsu » 14 sie 2015, o 10:26

Obrazek
21/45
Misja Rangi B


Śniłaś o różnych rzeczach, zaczynając od tech niezwykle erotycznych, po nieziemską wojnę którą wypowiedziałaś całemu światu. Czyż to nie najpiękniejsze sny jakie kiedykolwiek miałaś? Można by na ten temat kontemplować zapewne godzinami czy nawet tygodniami, lecz w tym momencie nie miałaś na tyle czasu. Oczy miałaś dalej zamknięte, powoli jednak dochodziłaś do siebie. Usłyszałaś dźwięk, jeden i drugi. Coś jakby potężny huk... Starałaś się zrozumieć cóż to może być, wydobywałaś ze swoje umysłu najróżniejsze wyobrażenia. Jak się zaraz okazało, to był efekt uboczny Twojego stanu. Bowiem dźwięk stawał się bardziej wyraźny i zrozumiały. Była to kropla wody, która po prostu co jakiś czas daje z nać o jakimś przecieku czy coś w tym stylu. Między tym usłyszałaś delikatny świst wiatru, lecz był mocno przytłumiony. Również poczułaś go po stopach... Bo jak się okazuje nie masz butów. Powoli otwierasz ciężkie powieki, na około brak światła, ledwo widzisz no po prostu siebie samą czyli to, iż siedzisz na krześle. Przywiązana łańcuchami, te zaś rozciągnięte po samą ciemność, zapewne przyczepione do jakiejś ściany. Czułaś się delikatnie naga... Dotarło do Ciebie że tak po prostu nie masz spodni i butów. Jesteś w bieliźnie i koszulce. Jednak nie swojej a takiej jakby to powiedzieć szpitalnej. To co zwaliło Cie z nóg jeszcze działa, bowiem dźwięk mimo iż zrozumiały to przytłumiony, mięśnie delikatnie osłabione... No ale cóż teraz zrobisz? Postarasz się uwolnić czy może poczekasz na kogoś kto być może tutaj niedługo przyjdzie.
Yoshimitsu
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Inoue » 14 sie 2015, o 11:04

Świat powoli wracał, nie otworzyła jeszcze oczów, lecz dochodziły do niej dźwięki. Był to podejrzany huk, który nic jej nie mówił, nie wiedziała co się z nią w tej chwili dzieje i szczerze mówiąc nie bardzo chciała wiedzieć. Minęło kilka chwil, dźwięk zaczął się zmieniać, powolutku stawał się wyraźniejszy aż w końcu przeistoczył się w zwykłe uderzenia kropli wody. Odetchnęła z ulgą, nie było to jakieś szatańskie narzędzie tortur. Wiatr zawiał, połaskotał ją po stopach. Dobra, nie jestem w żadnych jaskiniach czy też w podziemiach. Kolejny plus. Otworzyła niespiesznie oczy, trzeba było w końcu rozeznać się w tej paskudnej sytuacji. Dostrzegła...tadą! Ciemność! No któż by się spodziewał? Skrzywiła się, była zamknięta w jakimś pokoju bez świateł. Ba, na dodatek była przywiązana. Siedziała na krześle zaś ją samą oplatały ciężkie łańcuchy, nie widziała ich końców gdyż były zatopione w ciemnościach. W dodatku ktoś zechciał zabawić się w branżę modelingową i postanowił przebrać dziewczynę w jakieś dziwne ciuszki. Została w samej bieliźnie i jakiejś białej koszulce. Przynajmniej nie zdejmowali jej majtek, albo nie założyli jej jakiś innych, wtedy to by się zaniepokoiła. Nie czuła się jeszcze na siłach, ten specyfik dalej działał, to nie mogło być działanie zwykłego alkoholu. Zajebię tego, który to zrobił...kurwa niech no z tego wyjdę.... Odetchnęła głęboko. Z chęcią by tu posiedziała, ale nie jest jej wygodnie, z resztą musi poszukać swoich łaszków no i nie mogła czekać na to, aż ktoś ją odwiedzi. Cóż pozostało jej do zrobienia? Aktywowała pierwszy stopień przemiany, pieczęci rozeszły się po lewej strony jej twarzyczki, jej oko przybrało inną barwę. Chciała użyć techniki, która zmieniała jej kończyny. Postanowiła zamienić swoją prawą rękę w jeden wielki tasak przy okazji chcąc rozerwać trzymające ją łańcuchy i uwolnić tą rękę aby zdołać przeciąć resztę więzów. Ogólnie chciała wszystko przeciąć i się uwolnić. Ot proste.
Inoue
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Yoshimitsu » 14 sie 2015, o 12:33

Obrazek
23/45
Misja Rangi B


Nie miałaś zamiaru najwidoczniej czekać na jakiegoś wybawcę na białym koniu, w ubraniu niczym rycerz czy coś w tym stylu, któż tam wie jakich rycerzów lubisz. Tak czy inaczej aktywowałaś pieczęć, a twarz została pochłonięta przez czarne płomienie, które wymalowały się w połowie. Oko przybrało iście demonicznego charakterku. Aktywowałaś również swoją umiejętność, która po prostu w dodatku z Twoją siłą, mimo osłabienia organizmu bez trudu zniszczyła czy rozerwała łańcuchy. Zniszczone narzędzie skrępowania opadło na ziemie z dość solidnym hukiem, to niespecjalnie Cie interesowało. Zaczęłaś szukać wyjścia, nie szukałaś zbytnio długo, poczułaś szorstki materiał, przypominający lekko spróchniałe drewno. Pchnęłaś mocniej wywarzając drzwi. Dostałaś się na korytarz, na którym mało było jakiegokolwiek światła. Możliwe drogi to prawo i lewo. Na korytarzu rozciągały się również przeróżne drzwi, prowadzące zapewne do identycznego pokoju w którym przebywałaś. 10 metrów od Ciebie w lewo i prawo powieszone była pochodnia. Co kolejne 10 metrów również widniały.
Czym różniła się jedna strona od drugiej? Niczym specjalnym, poza tym, że w lewo nie było widać końca, natomiast po prawej stronie na końcu gdzieś 70 metrów, znajdowały się drzwi i nic więcej. Co więc teraz zrobi dziewczę, które już rozjuszone pod wpływem znajdującej się sytuacji
Yoshimitsu
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Inoue » 14 sie 2015, o 14:22

Jej plan się powiódł, mimo irytującego osłabienia zdołała rozerwać łańcuchy i się uwolnić. Przynajmniej będzie gotowa w czasie gdy ktoś postanowi tu przyjść. Starała się zachowywać jak najciszej tylko potrafiła, rozejrzała się wzrokiem po ciemnym pomieszczeniu nie anulując swojej techniki, mając swój rzeźniczy tasak w pogotowiu. Pora rozeznać się w tym miejscu i poszukać jakiegoś sensownego wyjścia. Dotykała normalną dłonią wszystkich ścian by znaleźć coś co mogłoby jej pomóc. Po krótkich poszukiwaniach znalazła szorstkie drewno, najwidoczniej spróchniałe. Prychnęła pogardliwie i pchnęła drzwi nie przyjmując do wiadomości wszelkich sprzeciwów ze strony martwego materiału. Kolejny cel osiągnięty, znalazła się na jakimś korytarzu. Byłoby miło gdybym po drodze dorwała swoje ubrania... Niestety znalazła się w jakimś parszywym labiryncie, każde drzwi wyglądały podobnie, w dodatku widziała tylko koniec jednej z dróg. Przeklęła pod nosem, szkoda że nie znalazła tu żadnych szczurów, z pewnością by pomogły jej znaleźć jakieś wyjście z tego cholernego miejsca. Postanowiła być przeciwnikiem lewaków i skręciła w prawo widząc na końcu jakieś drzwi, które mogły być wyjściem lub też pułapką. Napięła wszystkie mięśnie, była gotowa by spuścić wszystkim łomot. Miała zamiar otworzyć końcowe drzwi i sprawdzić co też czaiło się za nimi przygotowując się oczywiście na walkę lub unik.
Inoue
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Yoshimitsu » 14 sie 2015, o 19:53

Obrazek
25/45
Misja Rangi B


Lewakiem nie jesteś, poszłaś w prawo. Czyli prosto do miejsca, którego nie znałaś, w sumie to niczego tutaj nie znałaś, no bo jak mogłabyś cokolwiek wiedzieć. Bez żadnych przeszkód w postaci kogokolwiek na drodze przedostałaś się do końca. Co prawda nikt nie przeszkodził, jednak idąc obok niejednych drzwi słyszałaś jakieś... Nie to krzyki, przytłumione mocno słowa, jakby ktoś wołał o pomoc, która nigdy nie nadejdzie, również nikt tego nie usłyszy. Tak się mogło wydawać, bowiem Ty tutaj byłaś i powoli dochodziłaś do siebie. Po chwili stałaś już przy ostatnich. Zza nich natomiast nie było już nic słychać, żadnego cichego słowa, krzyku czy nawet świstu wiatru, delikatnego tchu światła. Po prostu nic. Lecz Ty chwyciłaś za klamkę jakby nigdy nic. Pociągnąłeś i drzwi z delikatnym skrzypieniem otworzyły się na oścież. Ku Twojemu zdziwieniu paliło się tutaj światło, również nie tylko to miało jakikolwiek rodzaj oświetlenia. Pochodnie czy oświetlone probówki znajdujące się na pułkach. Oczy, czaszki, wątroba, wszystkie narządy jakie tylko mogłabyś sobie chcieć wymienić były na wyciągnięcie ręki. Tak, ręce też tutaj były. Na środku znajdował się jakiś metalowy stół, obok niego stół z narzędziami do badań, skalpele, strzykawki... Po prostu nazwijmy to po imieniu. Laboratorium, właśnie w nim się znajdowałaś. Gdzie nie gdzie były łańcuchy przyczepione do ściany czy sama krew rozlana na podłodze. A no właśnie o samej podłodze. Ściany i wszystko inne wykonane jest z kamieni...
Yoshimitsu
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Inoue » 14 sie 2015, o 20:18

Szła ostrożnie, stąpała jak najciszej potrafiła nasłuchując wszelkich głosów, będąc przygotowanym na każdy atak. Obok drzwi słyszała przytłumione głosy, zapewne to były ofiary, które siedziały tutaj jakiś czas. Inu syknęła, nie miała zamiaru tutaj skończyć szczególnie przez Yoshiego, bo pewnie to przez niego ludzie chcą ją zgnoić. Zirytowała się tym faktem, zacisnęła mocno szczęki by nie zostać wyprowadzonym z równowagi, nie chciała tutaj odwalać jakiejś maniany. Otworzyła drzwi, zajrzała ostrożnie do środka. Wnętrze przypominało najzwyczajniejsze laboratorium. Przynajmniej tutaj zainwestowali w normalne światło, które intensywnie oświetlało ów pokój. Na półkach stało wiele probówek, wszelkich narządów, które doskonale zdała, znalazły się tu nawet części ciała, pełen luksus. Nie mogło oczywiście zabraknąć budzącego grozy stołu, który był niezniszczalny i jego przeznaczeniem było zapewne utrzymywanie niewinnych w czasie morderczych badań. Po plecach rudej przeszedł dreszcz, lubiła czasem sobie kogoś zabić, lecz tortury nie były jej działką. Ściany były niestety kamienne, nie mogła tutaj niczego rozwalić. Wszystko pięknie, przejrzyście, ale gdzie było to cholerne wyjście? Rozejrzała się po tym miejscu w poszukiwaniu kolejnych drzwi, choć laboratorium było ukrywane z reguły w największych głębinach. Skrzywiła się, jeśli niczego takiego nie znajdzie to po prostu wraca się i idzie w drugą ścieżkę zachowując oczywiście pełne skupienie, wytężając słuch na wszystkie zagrożenia, będąc gotowym oczywiście na jakikolwiek atak z jakiejkolwiek strony.
Inoue
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Yoshimitsu » 14 sie 2015, o 23:46

Obrazek
27/45
Misja Rangi B


Można powiedzieć, że bawiłaś się między tymi zabawkami. Podchodziłaś do kolejnych słoików czy probówek, znałaś się trochę na tych sprawach z racji pewnej wiedzy którą posiadłaś, nie była może zbyt wielka, lecz do zielonych również nie należałaś. Chcąc nie chcąc sprawdzałaś każdy kąt w poszukiwaniu czegoś co pomoże Ci wydostać się z tego zadupia. Na twoje nieszczęście lub szczęście ktoś pojawił się w drzwiach wejściowych. -Ekhem... -wydusił z siebie. Kiedy odwróciłaś wzrok prosto na przybyłego, dostrzegłaś mężczyznę. Na oko miał 30 lat, sądząc po jego zarysach twarzy. Brak jakiegokolwiek zarostu, dumnie stojące na tak zwanego jeża włosy, o średniej długości. Odziany był w fartuch, taki biały jak noszą lekarze. Uśmiechnął się szeroko. Oczywiście do tego miał jakieś tam czarne spodnie i koszulkę, również jak i buty. -Czego tutaj obiekt I-1 poszukuje samotnie?-zrobił krok do przodu, zlustrował cały pokój. Chyba sprawdzał czy niczego tutaj nie zepsułaś lub coś w tym stylu. -Hmm... Nieładnie tak uciekać w środku eksperymentu. Moja droga, wrócisz po dobroci czy wolisz siłą?-oznajmił Ci dokładnie o swych zamiarach, a co Ty zrobisz w takiej sytuacji. Dzieli Cię od niego mała odległość pięciu metrów.
Yoshimitsu
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Inoue » 15 sie 2015, o 13:26

Zwiedzała całe wnętrze laboratorium, przyglądała się wszystkim rzeczom, może znalazłaby coś ciekawego? Jakąś truciznę, a może ostre skalpele, które mogłyby pomóc jej w w walce? Niczego takiego nie było na wierzchu, a nie miała zamiaru za długo siedzieć w tym miejscu, szukała tylko wyjścia, którego nie znalazła. Już miała wyjść z tego obskurnego miejsca, była mocno podirytowana tym, że tu siedzi, miała zadanie do wykonania a skończyła w takim zadupiu. Usłyszała znaczące chrząknięcie, odwróciła się gwałtownie marszcząc swój nos, napinając wszystkie mięśnie by być zdolnym do konfrontacji. Spotkała jakiegoś szalonego naukowca, był to jakiś facet odziany oczywiście w biały fartuch. Szkoda, że ona nie mogła mieć pełnego odzienia, ale to się niedługo zmieni. Okazało się, że otrzymała również nazwę jakiegoś obiektu. Warknęła krwiożerczo nieco uginając kolana niczym drapieżnik. Ty kurwo, zaraz będziesz obiektem zeskrobywanym z tej ściany! Zlustrował cierpliwie całe pomieszczenie, dodał coś od siebie, gada same głupoty. - Spieprzaj - Burknęła kiedy tylko rzucił jej wprost śmieszną propozycję. Na pewno nie miała zamiaru się poddawać bez walki, szczególnie że nie zamierzała zostawać jakimś szczurem doświadczalnym, miała fajniejsze rzeczy do roboty. Nie czekała dłużej, rzuciła się na niego jak taran celując w niego swoim tasakiem, który widniał na jej prawej ręce w towarzystwie pojedynczych ostry kolców. Chciała błyskawicznie skrócić odległość by znaleźć się jak najbliżej niego, miała zamiar uderzyć tak, by najzwyczajniej w świecie odciąć mu łeb jednym krótkim atakiem. Oczywiście w swoim skoku ma zamiar brać pod uwagę wszelkie uniki, szczególnie przed jakimiś strzałkami z trutkami czy innymi badziewiami, nie chciała znów tracić przytomności. Jeśli nie zdążyłaby czegoś uniknąć, miała zamiar odbić to swoim ukochanym, ostrym jak brzytwa tasakiem.
Inoue
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Yoshimitsu » 15 sie 2015, o 14:28

Obrazek
29/45
Misja Rangi B


W wielu zakątkach świata zapewne toczą się teraz potyczki, walki czy małe wojny, również i tutaj dziewczę w postaci Demona lub Demon w postaci dziewczyny noszący imię Inoue, walczył o życie. Kobieta zobaczyła swego oprawcę lub jednego z wielu, nie patyczkując się zbytnio po prostu z tasakiem który miała już aktywowany od jakiegoś czasu wraz z pieczęcią, pomknęła na doktorka. Ten stał w miejscu patrząc się na Ciebie jak na wariatkę. -Nieładnie moja droga tak robić... -zbliżałaś się coraz bardziej, a on po prostu dalej stał. -Nie możesz mnie zranić, będziesz tego żałować. -w tym właśnie momencie Twa ludzka wręcz broń przecięła mu łeb. Ciało zachwiało się, najpierw upadła głowa, rozlewając krew na podłogę, za nią trysnęła krew z tętnicy szyjnej, która oblała Ci kroplami twarz. Po tym również i ciało upadło z charakterystycznym bezwładnym głuchym hukiem. Po zabawie... Mogłaś tak powiedzieć, lecz nagle ciało rozpadło się na białe węże i zniknęło. Zaraz za plecami usłyszałaś cichy śmiech. Odwróciłaś się i zobaczyłaś tego samego doktorka.
-Hah! Mówiłem, jestem nieśmiertelny. Mam nadzieję, że już zrozumiałaś. -cóż teraz zrobisz... Skoro ten człek chyba jest nieśmiertelny...
Yoshimitsu
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Inoue » 15 sie 2015, o 16:13

Szarżowała na swojego wroga, ten zamiast reagować stał jak słup soli i gadał jakieś głupoty, które dziewczyna miała głęboko w tyłku. - Zamknij w końcu ryj! - Warknęła, jej ryk wydobył się z samych czeluści jej płuc, była jak rozjuszony drapieżnik, szczerzyła swoje połowicznie zamienione kły, chciała już widzieć krew tego idioty by przestał w końcu gadać. Dopadła w końcu do niego i wzięła zamach, tasak idealnie przeciął szyję doktorka, jego głowa ze stukotem upadła na ziemię zaś chwilę później opadło ciało tryskając krwią na wszystkie strony, brudząc także samą rudą. Machnęła na to ręką, to nie były jej ubrania. Dziwił ją jednak fakt, że wróg nie zrobił nic by się obronić lub chociaż uniknąć jej atak, to był jakiś podstęp. Nagle ciało zamieniło się w kilka białych węży, rozpadło się, gady uciekły nie interesując się niczym więcej. Nagle usłyszała śmiech za swoimi plecami, oczywiście odwróciła się i co dostrzegła? Tego samego doktorka, który bawił się genjutsu! Ten temat był mocno znajomy dziewczynie, Yoshi bawił się takimi sztuczkami, musiała co chwila dezaktywować swoją przemianę by wyjść z iluzji albo porządnie w siebie uderzyć. - Morda! - Warknęła coraz mocniej się irytując. Postanowiła zaryzykować, zdezaktywowała swoją przemianę, płomienie zniknęły z jej twarzy, sama zaś dziewczyna postanowiła zaatakować pięściami jeśli zobaczy tego doktorka tuż obok siebie. Jeśli nie, wtedy ponownie włącza pieczęć i to z jej siłą atakuje lub unika wszelkich ataków za pomocą odskoków.
Inoue
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Yoshimitsu » 15 sie 2015, o 17:18

Obrazek
31/45
Misja Rangi B


Mając takiego znajomego ciężko nie byłoby znać się na teorii technik Genjutsu czyż nie? Również i Twoje umiejętności pozwalały na wyjście z większości iluzji. Dezaktywacja nic nie dała, natomiast kolejna aktywacja pieczęci pozwoliła Ci zobaczyć prawdziwego doktorka. Znajdował się prawie tuż obok Ciebie, miał w dłoni strzykawkę i miał zamiar zaraz po prostu wbić Ci ją w ramię, w porę zareagowałaś i uderzyłaś go z pięści w twarz. Usłyszałaś cichy trzask, bardziej odczuwalny był na Twojej dłoni którą to po prostu zmasakrowałaś swojego przeciwnika. Ten wyleciał z butów, udając się na chwilowy lot do końca pomieszczenia. Zatrzymując się na probówkach. Butle czy słoiki zaczęły się rozbijać, a on sam był raniony przez szkło. Choć był już nieprzytomny po uderzeniu. Nie trzeba było go raczej dobijać, gdyż był po prostu słaby.. Tak więc udałaś się dalej, czyli do korytarza naprzeciw. Wracając obok swojej celi...
Szłaś chwilę, no bo 5 minut. Cały czas różne zamknięte pokoje itp. Aż wreszcie dotarłaś do metalowych drzwi, były uchylone bo przecież doktorek przez nie wchodził do tego korytarzu. Weszłaś do pokoju... Tak był to pokój, jakieś skrzynki, porozwieszane ciuchy i szafki. W kącie zobaczyłaś swoje łachy, nad nimi tabliczka z Twoim numerkiem. Również jakieś informacje, jak grupa krwi, klan nieznany i takie tam pierdoły. Pokoik był wykonany również z kamienia, lecz tutaj były dwa wyjścia, jedno już znasz. Drugie natomiast prowadziło do góry, tak! Była tam drabina, no ale po co ona komu, skoro jest się Kunoichi. Wyjście wyglądało po prostu jak właz, znad niego było słychać kilka osób, chodzących czy po prostu mówiących coś do kogoś. Nie mogłaś określić ich liczebności.
Yoshimitsu
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Inoue » 15 sie 2015, o 19:34

No i się udało, dezaktywacja pomogła podobnie jak w przypadku cudacznych iluzji Yoshiego, które doprowadzały ją do obłędu. Kiedy ponownie aktywowała swój poziom, dostrzegła doktorka, który pojawił się jakby nigdy nic i chyba on sam nie był tego świadomy. Beztrosko trzymał swoją strzykawkę mając zamiar wbić ją w jej ramię i najprawdopodobniej uśpić dziewczynę. Jej furia urosła, wzięła potężny zamach i rąbnęła gościa prosto w twarz. - Niedoczekanie, szmato! - Ryknęła dając upust swoim emocjom. Zmasakrowała jego mordkę, coś w jego szczęce trzasnęło, doktorek poleciał na najbliższą ścianę obijając się o nią. Obił się, został zraniony przez szkło i tyle, mogła sobie iść swoim obranym korytarzem. Był on jednak cholernie długi, 5 minut dłużyło się jak cholera, W końcu znalazła się na jakimś końcu, widziała upragnione drzwi, przez które oczywiście weszła. Co tam znalazła? Nic ciekawego, jednakże w końcu dorwała swoje ubrania, w które mogła się kulturalnie przebrać i zdjąć te dziwne łachy. O wiele lepiej się poczuła w tych ubraniach. Rozejrzała się po pomieszczeniu w poszukiwaniu upragnionego wyjścia z tego dziwnego miejsca. Jej oczom ukazał się właz nad jej łbem. Oczywiście musiała go sprawdzić mimo iż dochodziły jakieś dźwięki kroków. Widocznie tam było coś ciekawego. Idzie więc do włazu, do środka przygotowana na wszystko.
Inoue
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Yoshimitsu » 16 sie 2015, o 13:16

Obrazek
33/45
Misja Rangi B


Ubrałaś się w swoje cichy, w nich znalazłaś wszystko co miałaś, pieniądze i ekwipunek. Postanowiłaś ruszyć dalej, prosto do góry, przez właz... Czy to był błąd czy też nie... Któż to Ci teraz powie. Pchnęłaś klapę, ta uniosła się do góry, dając Ci skrawek obrazu. Zobaczyłaś kawałek pokoju, był dość mały bowiem tam gdzie patrzyłaś było wyjście, otwarte na oścież drzwi. Zaraz pchnęłaś je mocniej, otworzyłaś całkiem i wyszłaś. Dokładnie w momencie kiedy stanęłaś na równe nogi ktoś wszedł do pokoju. Był to mężczyzna, w podobnym wieku do Ciebie lub kilka lat starszy. Odziany w... Same spodnie i buty, natomiast do pasa przyczepiony miał miecz, właściwie to katanę. Tak jego cały tors był nagi, mogłaś zobaczyć jego umięśnione górnie partie ciała. Ten spojrzał na Ciebie zaskoczony i sięgnął po katanę, zapewne chce Cie zaatakować. -Jeden z eksperymentów uciekł!-krzyknął pełnym gardłem. Stałaś 4 metry od niego, masz chwilę na reakcję gdyż on jeszcze nie trzyma broni w dłoni.
Yoshimitsu
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Inoue » 16 sie 2015, o 14:05

Wychyliła się przez klapę chcąc rozeznać się w sytuacji, zobaczyć osoby, które się tutaj krzątały. Dostrzegła mały pokój w którym...było wyjście! Były drzwi otwarte na oścież, kusiły by rzucić się i zwiać z tego miejsca, lecz na pewno to była jakaś podpucha. Wyszła na górę chcąc od razu skierować się w stronę wolności, już miała rozpocząć bieg lecz nagle ktoś wszedł do pokoju. Oczywiście zmierzyła go wzrokiem oczekując ataku choć tutejsze doktorki nie były zbytnio wymagające. Mężczyzna był nieco starszy od niej, odziany w same spodnie i buty, prezentując swój umięśniony tors. Nie ma co, Inu z pewnością nie gardzi takimi widokami, uśmiechnęła się pod nosem. Przynajmniej jej przyszły wróg wyglądał fajnie, był przynajmniej jeden plus ze znalezienia się w tym obskurnym miejscu. No i nie wyglądał na naukowca, z pewnością umiał się bić. Zareagował szybko, sięgnął po swoją broń informując wszystkich, że uciekła. Oho, trzeba było trzymać jadaczkę na kłódkę, inaczej byłabym miła. Nie mogła się powstrzymywać, momentalnie aktywowała jedną z klanowych technik korzystając z ręki gadżeta, a dokładniej chciała wydłużyć swoją kończynę tak, by po prostu przywalić w twarz swojemu nowemu wrogowi. Szkoda było go bić, ale sobie zasłużył pyskowaniem. Trzymała oczywiście gardę i miała oko na wszystko dookoła, ktoś mógł się tu zjawić przez odgłosy walki.
Inoue
 

Re: Domek w lesie

Postprzez Yoshimitsu » 16 sie 2015, o 14:53

Obrazek
35/45
Misja Rangi B


Świat był tak stworzony, że na każdym kroku demon musiał spotykać się z wyborem brnięcia w swą naturę lub odstawienie swoich genetycznych zapędów na bok i bycie bardziej ludzkim... Inoue nie była zwykłą niewinną dziewoją, co pokazała już nie raz, również i tym razem postanowiła zrobić to tak jak jej instynkt nakazuje. Rzuciła za siebie rękę, która od razu przybrała ciemniejszej karnacji, wydłużyła się i prawie jak bat pomknęła prosto na wroga. Tylko że tym batem była pięść wycelowana w jego twarz. Mrugnięcie oka i było chyba już po sprawie, idealne trafienie w cel sprawiło że oponent poleciał na ścianę wbijając się w nią. Nieprzytomny... Leżał, a Ty na niego patrzyłaś. Ciało opadło na ziemię, zobaczyłaś dziurę, za nią znajdował się las. Wtedy do pomieszczenia przez frontowe drzwi wparowała para. Kobieta i mężczyzna. Oni również mieli miecze, lecz tym razem trzymali mocno w zaciśniętych dłoniach. Było tutaj mało miejsca na zabawę, chyba pora jakoś uciec lub może starać się wygrać nierówny pojedynek? Mężczyzna zrobił dwa kroki, na ostrzu pojawiła się niebieska otoczka. Czyżby... Samurajowie? Uniósł miecz do góry i miał zamiar Cie po prostu przeciąć w pół.
Yoshimitsu
 

Następna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość