Wioska granicząca z czarnym lasem.

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Ichirou » 28 lut 2020, o 01:02

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
31/57


Hikari nie był chętny do zabawy i odrzucił zaproszenie do tańca. Odrzucił również w stronę przeciwnika z fuutonem bombkę chilli, chcąc zdekoncentrować go przynajmniej na chwilę. Problem tkwił jednak w trajektorii wykonanego rzutu – niewielka czerwona kuleczka musiała śmignąć przez trzy rozhulane, buchające płomieniami tornada. Nawet mimo obrania parabolicznej trajektorii, wietrzne twory zaburzyły lot bombki, przez co ta wylądowała przynajmniej parę kroków od celu. Gaz, który się ulotnił, dotarł do oponenta już rozrzedzony za sprawą ruchu mas powietrza. Podrażnił mu nozdrza i oczy jedynie odrobinę, ale nie wykluczył w żaden sposób z dalszej walki.
Terumi ruszył niczym błyskawica na lewo, minął trzy tornada i w trakcie biegu miotnął kunaiem z doczepioną wybuchową notką. To już wyszło mu znacznie lepiej, bo wróg wciąż zajęty był przede wszystkim sobą, swoimi poparzeniami i zniszczoną do krwi skórą. Już w pełni zdrowia był wolniejszy od Hikariego, a teraz ze względu na odniesione rany różnica była jeszcze większa. Spróbował uniknąć, ale z miernym skutkiem. Stalowa broń znalazła się tuż obok niego, a wywołana eksplozja wywołała druzgoczące szkody dla całego ciała, eliminując cel praktycznie na miejscu. Terumi oszczędził sobie jednak tego makabrycznego widoku, bo mknął dalej z zamiarem wsparcia swojego kompana.
Blondyn tymczasem uniknął salwy shurikenów wielkoluda i zaszarżował na niego. I wtedy do akcji wkroczył władca lawy, plując swym tworem z dużej odległości na rywala. Tamten dostrzegł nadchodzące z flanki zagrożenie z lekkim opóźnieniem. Uskoczył, ale trochę zbyt późno, przez co resztki lawy spadły na jego prawe ramię i nogę, przyczyniając się do oparzeń trzeciego stopnia. Grubas syknął z bólu, stracił na moment pełne skupienie w walce, co Minoru natychmiast wykorzystał. Miecznik dopadł do masywnego, odsłoniętego rywala i wykonał solidne pchnięcie na jego brzuch, po którym ten w następnej chwili bezwładnie się osunął i runął na glebę z hukiem.
Pozostał tylko jeden cel, który wbrew oczekiwaniom Hikariego nie wskoczył na dach budynku obok, tylko go ominął po ziemi. Terumi wykonał technikę żywiołu ognia na obiekt. Kula ognia uderzyła o drewniany dach i eksplodowała płomieniami, które zaczęły pożerać cały budynek.
Przeciwnik nie był bezczynny i cały czas działał. Będąc jeszcze za rogiem obiektu uformował odpowiednią sekwencję pieczęci, by zaraz po tym wyłonić się i wyprowadzić na plującego lawą osobnika kolejną wietrzną technikę, która tym razem przybrała kształt wirującego świdra, pędzącego na Hikariego niczym pocisk.
Zajęty walką mężczyzna nie zwrócił jednak uwagi, że sekundę później Minoru ruszył w jego stronę, chcąc odwdzięczyć się Hikaremu za otrzymaną pomoc w walce.

    Wizerunki przeciwników - od lewej zgodnie z kolejnością w narracji.
    Mapka - pomarańczowy Hikari, czerwony Minoru, ciemnoniebieski gość z fuutonem, niebieskie z katonem, błękitny grubas. Kratka to ok. 2 metry.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Hikari » 2 mar 2020, o 00:49

Plan Hikariego okazał się dość skuteczny, chociaż nie był doskonały. Gdyby był sensorem, czy miał jakieś niezwykłe oczy wiedziałby gdzie skierować swoją ostatnią ognistą kulę aby trafić przeciwnika. W swoim przypadku, to było niczym zagranie w totka tylko z dużo większą szansą trafienia. Mimo to liczył się z możliwym niepowodzeniem, które było dość nieistotne przy pozostałych faktach. Za pomocą kunai'a z notką wybuchową był w stanie wyeliminować użytkownika Katonu, a potem używając lawy porządnie zranić grubasa posiadającego trochę za długie kończynami. Jego prawe ramię oraz noga oberwały doprowadzając niemal natychmiast do poparzenia trzeciego stopnia. Tyle wystarczyło aby Minoru dokończył robotę przebijając się przez jego brzuch. Na tym niestety dobre wiadomości się kończyły.
Widząc wyskakujący zza rogu ostatni cel już wiedział, że będą kłopoty na które zaczął się przygotowywać. Pierwszą reakcją było zwiększenie lekko odległości między Terumim, przeciwnikiem, a także pędzącym w jego stronę powietrznym świdrem jednocześnie zmieniając złożoną ostatnią pieczęć. Ostatecznie nadszedł moment w którym musi rozkręcić się w pełni, ale nie odczuwał zagrożenia. Wciąż uważał, że posiadają sytuację pod kontrolą. Nawet dzięki wykorzystaniu Minoru nie będzie musiał używać po raz kolejny ognistej techniki, okolica wystarczająco już oberwała. Szybko więc złożył sekwencję czterech pieczęci odskakując w tył i zebrał w płucach wodę która miała wystrzelić pod wysokim ciśnieniem prosto w powietrzny świder. To powinno wystarczyć aby kupić wystarczająco czasu jego towarzyszowi na rozprawienie się z nic nie spodziewającym się użytkownikiem Futonu. Przecież do tej pory Minoru był zajęty prawda? Jakby tego było mało, może ugasi przynajmniej część płomieni.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2334
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Ichirou » 2 mar 2020, o 23:53

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
33/57


Przewaga liczebna przeniosła się na korzyść duetu bohaterów. Wydawało się więc, że sytuacja jest względnie opanowana i należy jedynie unikać błędów, by doprowadzić starcie do końca.
Uformowany z wiatru świder pomknął na Hikariego, a ten odskoczył w nieco tył, zyskując nieco na czasie potrzebnego do złożenia pieczęci, by zaraz po tym wystrzelić z ust potężny strumień wody, który zderzył się ze świdrem. Efekty dwóch technik zderzyły się ze sporą siłą. Wietrzny wir wbił się z impetem w strumień wody, która to rozpryskała się na wszystkie strony, zalewając przy okazji w małym stopniu pobliskie płomienie. Tym samym efekty obu jutsu zniwelowały się, a Terumi stojący nieco dalej był bezpieczny.
W czasie tego wietrzno-wodnego zamieszania do pleców przeciwnika dopadł Minoru. Tamten zauważył go dopiero pod koniec. Znajdował się nieopodal płomieni oraz tuż przy budynku gospodarczym, więc jego możliwości manewru były ograniczone. I to wykorzystał blondyn, tnąc go na ukos po torsie. Ostrze miecza śmignęło z dużą łatwością po ciele rywala, by zaraz później wbić się w klatkę piersiową, co już zakończyło potyczkę.
Pożar okolicy jednak trwał na dobre. Najbardziej zajęty ogniem był budynek mieszkalny. Choć plac właśnie zakończonego boju był na dalekich obrzeżach wioski, to nawet w nocy ogień i gęsty siwobiały dym mogły zostać wypatrzone przez miejscowych.
- Cholera, to żeśmy narobili szumu. Pasuje się zbierać zanim ludzie się pojawią. Tylko co teraz? Może mają coś przy sobie? – rzucił sugestiami, od razu kucając przy zakrwawionym przeciwniku, by z lekkim niesmakiem przeszukać jego klamoty. I chyba coś znalazł. Jakiś trochę zniszczony, poplamiony notes, który podniósł w górę, by pokazać kompanowi.
Do Hikariego natomiast należało podjęcie decyzji, co dalej. Sugestie Minoru były tylko sugestiami, a już od początku misji wyklarowało się, kto tutaj dowodzi.
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Hikari » 3 mar 2020, o 15:07

Zderzenie obu jutsu powodowało wielkie zamieszanie. Woda litrami rozpryskiwała się na wszystkie strony w małym stopniu przygaszając pobliskie płomienie. Pojedynek żywiołu powietrza z wodnym zakończył się remisem, ale to w pełni usatysfakcjonowało Terumiego. Kupił wystarczająco czasu Minoru, który został dobrze wykorzystany. Kiedy tylko splunął na ziemię i otarł usta mógł zobaczyć jak ostrze blondyna wbiło się głęboko w rywala. Martwe już ciało upadło chwilę później, pozwalając się delikatnie zrelaksować. Nie oznaczało to iż mieszkaniec Yusetsu całkowicie pozbawił się wszelakich środków ostrożności, wciąż zmysły były gotowe ostrzec przed kolejnym zagrożeniem. Nadszedł czas na uspokojenie lekko przyśpieszonego oddechu po tym wysiłku z zużyciem ponad połowy chakry, mięśnie też przestały być wykorzystywane w stu procentach. Wciąż nie potrzebował odpoczynku, ale wskazówek co zrobić dalej co zauważył również jego towarzysz.
- To? Dopiero początek przedstawienia jak znajdziemy za to odpowiedzialnych kolego. Przeszukam grubasa, z trzeciego obawiam się nic nie zostało.
Hikari nie przejmował się wszechobecnym zamieszaniem. Był do tego przyzwyczajony, podążał drogą wypełnioną płomieniami, martwymi i samotnością. Zazwyczaj umierali ci, którzy sobie zasłużyli na to. Zupełnie nie przejmował się takowych ofiarą, jest ona konieczna dla naprawienia tego zepsutego świata. Podejmował jednak zbyt wielkie ryzyko, aby ktokolwiek mógł mu towarzyszyć. Nie był w stanie nikogo ochronić, wręcz jego umiejętności mogły zagrażać również sojusznikom o czym się również przekonał w swoim życiu. Pozostała mu ścieżka mściciela, szukającego swojego światła w tunelu i większej mocy.
W trakcie tego rozmyślania Yogańczyk szybko podbiegł do trupa, a następnie zaczął go przeglądać bez jakiegokolwiek obrzydzenia. Nie przeszkadzał mu widok lawy, która była odpowiedzialna za straszne lawy czy też krew od ran odpowiedzialnych za śmierć. Był wręcz wyprany z takiego uczucia, ponownie powoli zaczął oddawać się ciemności. W głębi serca posiadał chęć powstrzymania konfliktu w szczepie, ale czy właśnie w tym kierunku podążał? Raczej zemsty, a także zyskania mocy. Dobre uczynki były tylko dobrym wytłumaczeniem przy okazji, owszem zależało mu na nich, nie były one jednak najważniejsze. Jak nisko mógł on upaść? Zadawał sobie ostatnio coraz częściej to pytanie, będąc przerażony z świadomości swoich pobudek, a także braku jakiejkolwiek walki z jego strony. Wpadł w pułapkę za pierwszym razem, kiedy zdobył amulet wzmacniający ognisty żywioł zachłystając się tego możliwościami, z czego nie potrafił wciąż wyjść.
Terumi postarał się znaleźć cokolwiek, ale nie spodziewał się zbyt wiele. W razie pobrudzenia rączek wytarł je z krwi w materiał znajdujący się na wrogu i postanowił przekazać decyzję nad którą nawet nie musiał się zastanawiać przez chwilę widząc, że Minoru posiada jakiś notes mogący zawierać wskazówki. Nic więcej nie zdziałają, a przebywać tutaj dłużej nie mogą.
- Znikamy stąd zanim przyjdą kłopoty. Jestem pewien, że mieszkańcy przybędą tutaj za chwilę. Niestety zanim wrócimy do wioski musimy się ogarnąć, z całą tą krwią natychmiast bylibyśmy powiązani z całą tą sprawą. Proponuję ruszyć na szlak, aż do następnej karczmy gdzie na spokojnie wszystko przeanalizujemy. Będzie też czas na przejrzenie tego notatnika.
Gdy nie było sprzeciwów Hikari zaczął biec zgodnie z zapowiedzianym wcześniej kierunkiem. Unikał jednak wioski, raczej ją okrążyli skoro już byli na dalekich obrzeżach nie potrzebowali wstępować ponownie do środka przyciągając uwagę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2334
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Ichirou » 4 mar 2020, o 22:19

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
35/57


To było oczywiste, że wyprawa na mafijnych porywaczy jeszcze się nie skończyła, a obaj szukający zemsty ninja nie nasycili się eliminacją zaledwie trójki wrogów, którzy najprawdopodobniej byli wmieszani w całą sprawę, ale z całą pewnością byli jednymi z wielu. Tak czy inaczej, należało podążać dalej i to bez jakie kogokolwiek ociągania się, bo lokalna społeczność nie mogła przejść obojętnie obok zamieszania, które wytworzyła dwójka bohaterów.
Nieprzejętym wszechobecnym chaosem Terumi podbiegł do drugiego z poległych i pobieżnie przeszukał jego klamoty. Nie odnalazł niczego tak obiecującego w perspektywie dalszego śledztwa jak Minoru. Nie było żadnego kolejnego notesu, karteczek, tajemniczych symboli i tym podobnych rzeczy. Najbardziej uwagę zwróciła jedynie torba przy pasie, wypełniona roztrzaskanymi w czasie walki pojemnikami z formaliną. Nie miały one żadnej zawartości prócz charakterystycznej, przezroczystej substancji o ostrym, drażniącym zapachu, który dość szybko uderzył w nozdrza Hikariego. Płyn rozlał się bowiem po całej torbie i nie było już z niego żadnego użytku.
- No pewnie, że przybędą. Pali się tu jak cholera. I skoro tutejsi nas tu zaprowadzili, to, kuźwa, więcej osób jest w to umoczonych. Nie można już ufać ludziom – odpowiedział z wyraźnym niezadowoleniem, oddając się z Terumim w kierunku lasu. Sam zresztą zasugerował ten kierunek gestem dłoni, jako że zmierzanie z powrotem w stronę wioski wiązało się z tym, że prędzej lub później natną się na kogoś i ściągną uwagę.
Pozostawili za sobą krew i ogień. Uciekli w Czarny Las zanim jeszcze na placu boju pojawili się jacyś ludzie. Czy i kto się pojawił, to już pozostawało niewiadomą, ponieważ duet skutecznie oddalał się z miejsca zamieszania, chcąc uniknąć możliwego ogona.
Minoru zgodził się na pomysł Hikariego. Jak sam też stwierdził, przydałaby się im odrobina odpoczynku i wytchnienia, by zastanowić się nad kolejnymi krokami.
- Ej, mogą nas w sumie szukać. To może Henge? - rzucił swobodnie, kiedy zbliżali się do przydrożnej gospody.
Później, pod postacią jakiegoś zwykłego cywila, zajął się tematem zakwaterowania w lokalu. Opłacił wolny dwuosobowy pokój i dopiero we względnie bezpiecznym, a przynajmniej prywatnym pokoju na piętrze wrócił do swojej prawdziwej formy i sięgnął po pobrudzony krwią notes.
Rozczytywał się przez dobre parę chwil, próbując cokolwiek zrozumieć z zapisków, a potem podzielił się wnioskami.
- Kurde, wypisywali jakieś zapotrzebowania, skreślali już wykonane… W sensie, zapotrzebowania w ludziach. No na przykład tutaj, miał ściągnąć jakichś dwóch mężczyzn w sile wieku. A tutaj… jakaś informacja odnośnie innego polowania, że za ninję z Kekkei Genkai będzie pięciokrotnie większa wypłata... Tylko co oni z nimi robili? Jebnięci – skomentował z wielkim niesmakiem, wertując kartki poplamionego notesy po raz wtóry.
- Jedno zamówień na żywego shinobi ma informację, gdzie go dostarczyć. Szpital w Dogakure, to jakaś wioska? Chyba ta – odrzekł, nerwowo gładząc się pod podbródku.
A potem podniósł pytające spojrzenie na Terumiego. Widać było jednak po nim, że nie pyta się jednak co dalej, tylko szuka potwierdzenia na to, ze wspomniany w notatniku trop jest tym, którym powinni podążyć.
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Hikari » 5 mar 2020, o 14:12

Hikari nie posiadał tyle szczęścia co jego towarzysz w przeszukiwaniu zwłok. Ostatecznie nie znalazł nic przydatnego, chociaż jego uwagę zwrócił charakterystyczny zapach dobywający się z jednej torby przy czasie. Tego nie mógł pomylić z niczym innym jak formaliną, pewnie pojemniki zostały rozwalone podczas pojedynku. Nic nie szkodzi i tak nie posiadałby z nich żadnego pożytku. Jedynym pocieszeniem było, że są puste. Jeszcze nie zdążył wypełnić ich swoją ofiarą, chociaż możliwe, że oni się mieli tam znaleźć.
- Nie zdziwiłbym się jakby od początku strażnicy tutejsi byli w wszystko zamieszani, może nawet w to zamieszani. Ostatecznie przydziela ich mafia, a oni stoją za wszystkim.
Rzucił uciekając stąd, nawet nie myśląc aby sprawdzić kto się pierwszy pojawi przy tym bałaganie. Ten pojedynek, mógł nie przynieść ran, ale był lekko męczący pod względem wydatków chakry przykładowo. W przypadku kolejnych konfrontacji musiałby się wspomagać pigułką, na czym nie chciał za bardzo polegać. Nie wiadomo z kim przyszłoby im się mierzyć. Jest tylko jeden minus, wróg będzie na nich przygotowany. Tak czy inaczej czasu nie zmieni, więc nie ma za bardzo rozmyślać co by było gdyby tylko warto skupić się na rzeczywistości, szczególnie iż docierali do gospody.
- Niech będzie, ostrożności trochę nie zaszkodzi.
Powiedział Terumi składając pieczęci do Henge, aby zmienić wygląd na taki zupełnie nie wyróżniający się. Mógł to być kogoś z wioski, nawet jednego z mężczyzn pracujących pod jego nieobecność w domu zajmujących się gospodarstwem. Co prawda nie musiał przejmować się zajmowaniem pokoju, ale złożył zamówienie na dwa posiłki, które mieli przynieść do pokoju. Oczywiście nie zapomniał o butelce sake z dwoma czarkami, te musiał już zabrać z sobą. Po całej tej akcji dobrze byłoby się trochę odkazić od środka. Będąc w pokoju rozlał kolejkę i zdjął z siebie iluzję będąc gotowy do ponownego użycia tej prostej sztuczki przy odbieraniu kolacji. Po chwili nie pozostało nic tylko czekać na wnioski towarzysza. Nie było sensu rozmyślać nad tym wszystkim, kiedy kolejne kluczowe fakty mogą zostać zaraz wyrzucone na stół. Jak się okazało posiadał rację.
- Co z nimi robią? Cóż, skoro zadałeś to pytanie to odpowiem, ale czasem niewiedza pozwala się lepiej wyspać.
Powiedział dość smutno wspominając swoją przygodę z Inoshi, która właśnie przez Akiyamę się zakończyła. Instynktownie spojrzał na butelkę sake i polał kolejkę kontynuując.
- Wspomniałem, że to nie mój pierwszy konflikt z nimi prawda? Zaczęło się wszystko od zaproszenia do walk, na ich podziemnej arenie z nagrodą. Owszem odbywały się tam pojedynki, na śmierć i życie, ale głównie jako pułapka do eksperymentów. Z tego co się dowiedziałem to pracowali nad jakąś trucizną, ale większość budynku spaliłem ledwie uciekając z życiem. Musieli znaleźć jakąś nową kryjówkę, chociaż odbudowanie wszystkiego z pewnością potrwa.
Specjalnie nie wspominał o swojej byłej uczennicy, zabranie jej w takie miejsce, a także zostawienie samej... Było karygodnym błędem, którego więcej nie popełni nigdy w życiu. Mógł się nawet lekko tego wstydzić. Nie była jeszcze gotowa na takie wyzwania, chociaż on sam nie spodziewał się czegoś takiego. Tylko czy myślał wtedy racjonalnie? Pakował się do paszczy lwa, tak samo jak teraz. Inna sprawa, że tym razem jest gotowy na wszystko.
- Oczywiście to dwie osobne sprawy, ale obie pochodzą od jednej rodziny rządzącej Shigashi. Przynajmniej u głowy są z sobą połączone.
Wzruszył lekko ramionami zostawiając wnioski dla Minoru, bo Yogańczyk przeszedł do sprawy ich kolejnego tropu.
- Dogakure, kiedyś coś o tym słyszałem. Chyba była tam jakaś kopalnia, ale nie jestem pewien gdzie to się znajduje. Lepiej będzie się dopytać z rana karczmarza o drogę. Mam nadzieję, że wieści o nas nie zdążą tam dotrzeć.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2334
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Ichirou » 5 mar 2020, o 23:43

Hikari [zt], dalej tutaj -> Wioska Dogakure
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Seinaru » 3 sie 2020, o 17:55

Sen jest dla słabych! Seinaru co prawda mógł stać na warcie cały dzień i całą noc, ale głupio było trochę pilnować pijanego. Tamten smacznie sobie śpi, a Kei będzie go pilnował jak jakiś paź? No więc gdy tylko samuraj odprowadził wzrokiem swojego informatora do domku, sam udał się na spoczynek do swoich kwater. Kiepsko mu się jednak spało, tak jakby oczekiwał zasadzki w każdej chwili od momentu rozmowy w szopie obok zajazdu. Nowy dzień musiał jednak w końcu nadejść i po przygotowaniu się rano, Kei był już posterunku ze swoją włócznią już na plecach, a nie w zwoju.
W sumie nieważne było, czy mężczyzna zauważy go przed, czy po opuszczeniu miasta, czy może w ogóle będzie starał się udawać, że nie wie, że jest śledzony. Kei chciał po prostu nie stracić go z oczu, a przede wszystkim skupiał się na otoczeniu przewoźnika, czy aby nikt inny nie próbuje upewnić się, że dotrze on we właściwe miejsce bez żadnych sztuczek. Okazało się jednak, że podróż do oddalonej nieco wioseczki na obrzeżach Shigashi minęła bez żadnych problemów. Wspólnik Seinaru zaprowadził go dokładnie tam, gdzie oczekiwał tego samuraj. Przynajmniej tak to wyglądało. Wioska na uboczu, czekające już na załadunek wozy i jak na razie brak towaru, które miałyby one przewieźć. Czyli wszyscy byli odrobinkę za wcześnie. Może to i lepiej, gdy to Pastuszek będzie obserwował nadchodzący cel, a nie odwrotnie.
Póki co zachowywał spokój, pozostając w ukryciu gdzieś w koronach drzew. Nie wychylał się, nie wydawał żadnych dźwięków. Czekał w napięciu na to, co za chwilę wjedzie mu w pole widzenia. Wszyscy, którzy dotrą tutaj z tajemniczą substancją będą jego przeciwnikami już za chwilę, więc Seinaru miał zamiar dobrze im się przyjrzeć zawczasu. Przede wszystkim dokładnie przestudiował otoczenie - przyszłe pole walki, a także odległość od cywilów, jeśli tacy też byli w zasięgu wzroku. Gdy na horyzoncie pojawi się konkurencyjna mafia, wtedy Kei dokładnie ich liczy, sprawdza uzbrojenie i stara się zlokalizować najsilniejsze jednostki. Jednak póki co było to tylko nerwowe oczekiwanie.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2306
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Kyoushi » 3 sie 2020, o 18:25

Misja rangi B
- Dorwać Mafię -
31/45

Obrazek




To była dziwna, patowa sytuacja, w której miałeś za darmo pilnować jakiegoś typka tylko i wyłącznie dlatego, bo nie chciałeś dać się wyrolować. A przecież mogłeś spokojnie się przespać i kontynuować nazajutrz swoje zadanie. Cóż z tego, skoro samo w sobie nie było niczym wyjątkowym. On po pijaku raczej nie myślał zbyt racjonalnie, na uciekanie też się nie zanosiło. Nie, nie, nie. Tak nie mogło być, więc opuściłeś to miejsce, gdy tylko w jego chałupie zrobiło się cicho. Postanowiłeś się przespać jak człowiek by być w pełni wypoczętym przed zbliżającą się batalią. Ruszyłeś z włócznią na plecach by śledzić swojego współpracownika ochlejmordę.
Nie wyglądało na to, by twój towarzysz w ogóle pamiętał o tym, że go śledzisz w dobrym celu. Widać było, że miał to po prostu gdzieś, on pracował dla hajsu i czy to ty mu go dostarczysz czy mafia, waliło go to z całego serduszka. Pruł przed siebie jak zwariowany, jednak tobie uciec po prostu nie mógł. Nie miał szans, choćby się postarał.
Gdy ty czaiłeś się gdzieś wyżej, w końcu mogłeś obserwować to co miało się wydarzyć. Byłeś około 50 metrów od całego miejsca na placu przy studni. Było 5 wozów z 5 woźnicami, a przed nimi zajechał ogromny wóz z 3 osobnikami. Byli zamaskowani, jednocześnie posiadali przy sobie broń w postaci mieczy obosiecznych, tasaki, a także widać było ninja torby. To ciekawe. Wyglądali na pewnych siebie, a to tutaj miało dojść do zapakowania 5 wozów z towaru, który znajdował się pod jakimś materiałem z wielkiego wozu, schowany, w szczelnych workach na jakieś zboże czy pszenicę, cholera wie. A może i mąkę, bo bardziej to przypominało. W takim razie musiałeś się szybko zorientować co tu się będzie zaraz działo.



Mapka
Niebieski - Seinaru
Żółty - woźnice
Szary - gapie
Czerwony - przeciwnicy i wielki wóz


Gonbao
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Seinaru » 4 sie 2020, o 00:24

Chyba nareszcie nadszedł czas na akcję. Wcześniejszy pośpiech przewoźnika był jak najbardziej uzasadniony, bo nie czekali długo na drugą stronę transakcji. Gdy wielki wóz zajechał na miejsce Kei wiedział, że tak naprawdę nikt tutaj nie wiedział co znajduje się pod płachtą, ani kim jest tajemnicza obstawa. Ludzie nie chowali się przed mafiozami i nie zabijali okiennic deskami, bo nikt nie miał pojęcia, co dzieje się tuż pod ich nosami. Gdy teraz Seinaru wyskoczy z krzaków i zacznie ich szlachtować może się zrobić trochę niezręcznie. Czy jednak musiał czekać na coś jeszcze? Mafijne porachunki chyba takie są - krwawe i widowiskowe. Gonbao o to przecież chodziło, o pokazanie siły i publiczne ostrzeżenie pozostałych rodzin, że dysponują nową siłą w osobie samuraja. Ostatecznie cywile nigdy nie byli ważni na tyle, aby informować ich o tym, że Seinaru to jest ten dobry, a oni są ci źli, a w ogóle wszystko to co dzieje się w środku ich wioseczki to ohydny przemyt. Wystarczyło po prostu nikogo niepotrzebnie nie skrzywdzić i chyba powinno być w porządku, prawda?
Tak, Kei nie zamierzał czekać już ani chwili dłużej. Nigdy nie był wyrafinowanym strategiem, za to wspaniałym pojedynkowiczem. Wystarczyło jedynie wykorzystać przewagę tego, że nie został jeszcze zauważony i zmienić pozycję tak, aby zaatakować z wygodnej flanki. Seinaru rozpoczął swój manewr od obiegnięcia budynku, który znajdował się od północy i wybiegnięcia z jego drugiej strony, aby nie szarżować centralnie od frontu wrogiej grupy. Upatrzył sobie już pierwszy cel i zamierzał szybko go zlikwidować. Gdy udało mu się zmienić swoją pozycję startował, ruszył najszybciej jak potrafił na swojego pierwszego wroga, bez żadnego krzyku i ostrzeżenia. Zostawiał sobie te fajerwerki na później, gdy będzie już na wygranej pozycji. Teraz jedyne co zamierzał, to minąć wóz stojący mu na drodze i dopaść swoją pierwszą ofiarę, przebijając ją na wylot włócznią. Nie było w tym dużej filozofii, lecz ogromna szybkość i brutalna siła, a w razie potrzeby uniki na boki, jednak nie przestając zbliżać się do wroga, jeśli nie będzie to absolutnie niezbędne, aby nie otrzymać żadnych ran.

http://sketchtoy.com/69284596

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2306
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Kyoushi » 4 sie 2020, o 08:36

Misja rangi B
- Dorwać Mafię -
33/45

Obrazek




To był moment, w którym mogłeś się wykazać w walce ze swoimi przeciwnikami. Miałeś już pogląd co i jak i kto przed tobą stoi. A dokładnie jak daleko byli. Zamaskowani nie dali po sobie poznać dla kogo pracują, jednak twoje zadanie było na ten moment bardzo proste - wyeliminować wszystkich. Rzeczywiście plan szlachtowania przeciwników jak świnie nie był najlepszym z możliwych, ze względu na to, że po prostu gapie tutaj wciąż przebywali i patrzyli ze swoich okiennic. Wtedy ty stałbyś się potencjalnym mordercą i poszukiwanym, w końcu oni nie robią niczego złego, a z twojej sławy jako wielkiego wojownika stałbyś się wielkim zakapiorem poszukiwany listem gończym. Czyżby to był największy trud twojej misji? Bardzo możliwe.
Jednocześnie domyśliłeś się, że to może właśnie o to chodziło samemu Gonbao, który chciał pokazać siłę Akiyamy słabiutkim lewkom. Kei nie zamierzał dłużej czekać, tu trzeba było działać, więc i on ruszył do działania. Zeskoczyłeś więc z gałęzi i ruszyłeś wokół budynku, by przedostać się na drugą stronę, jednocześnie wszyscy również się ruszali, w końcu musieli przenieść skrzynie z towarem do swoich wozów. Jednocześnie zmiany pozycji wszystkich wokoło wywołało to, że mógł się zatrzymać i rozejrzeć czy nie będzie tu lepszego rozwiązania, w końcu mógłby przez to wbiec na przeciwnika lub co gorsza na woźnicę, który był teraz w okolicy. Sytuacja była teraz dla niego o wiele bardziej korzystna, ze względu, że był wciąż niezauważony tuż obok budynku, jednak już około 15 metrów od przeciwników, którzy trochę się rozeszli by sprawdzać co się dzieje z ich towarem i gdzie przechodzi.



Mapka
Niebieski - Seinaru
Żółty - woźnice
Szary - gapie
Czerwony - przeciwnicy i wielki wóz


Gonbao


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Seinaru » 4 sie 2020, o 09:10

Niestety, zanim zebrał się w sobie i zmienił pozycję, na atak było już za późno. Kei widząc początkowe ustawienie mężczyzn widział w nim swoją okazję do szybkiego zakończenia zlecenia, jednak teraz... było zbyt ciasno i zbyt tłoczno, aby zagwarantować bezpieczeństwo komuś, kto nie powinien ucierpieć. Mowa tu o wynajętych przewoźnikach, którzy szybko zabrali się za przeładunek towaru na swoje wozy i tym samym praktycznie wszyscy na niewielkim placyku wymieszali się ze sobą. Nie sposób było przeprowadzić czystej walki w takich warunkach.
Konieczna zatem stała się zmiana taktyki na taką, która nie zawierała w sobie zaskakujących elementów drastycznych, a bardzie próbę rozproszenia towarzystwa i rozdzielenia na mafiozów i niemafiozów. Podszedł więc kilka kroków, aby zwrócić na siebie uwagę. Podszedł, a nie podbiegł. Był poważny i starał się wyglądać na surowego tatę.
- Dzień dobry. Urząd celny, Dango Akiyama. Dostaliśmy zgłoszenie, że trwa tu jakiś przemyt nielegalnych substancji. Proszę pokazać swoje odznaki nindż i przygotować się do kontroli. - Trzymał cały czas włócznię w dłoni, jednak nie szarżował bezmyślnie, jak to wcześniej zakładał jego plan.
- Proszę żeby każdy stanął przy swoim wózku. Rączki na dyszelek i czekamy. - Zwrócił się do mrówek, które przeładowywały worki, a następnie spojrzał po trzech uzbrojonych typach, którzy najbardziej go interesowali. Tak naprawdę teraz miał nadzieję, że to oni go zaatakują, więc był przygotowany na obronę i kontratak. Wtedy on nie byłby stroną atakującą, do tego od razu można byłoby poznać, że mężczyźni rzeczywiście mają coś na sumieniu, skoro tak boją się miastopaństwowych urzędników.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2306
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Kyoushi » 4 sie 2020, o 10:02

Misja rangi B
- Dorwać Mafię -
35/45

Obrazek




Może nie tyle za późno, co jednocześnie coś się działo. Mimo, że twoja szybkość była niezrównana, to widać było, że ci którzy o tobie nie wiedzieli, po prostu robili swoje. Szybkie przetasowanie zespołów i stało się zbyt ciasno, byś wleciał i zabił gościa na miejscu, ze względu na to, iż mógłbyś wywołać panikę, a to mogłoby bardzo mocno przeszkodzić w zabójstwie pozostałej trójki i odzyskaniu całego towaru. Zastanowiłeś się chwilę i już widać było, że jednak nie byłeś aż tak bezmózgim osiłkiem, który jednak ruszył łepetyną i planował jednak zaplanować atak.
Twój plan był niezły, ale przedstawienie się wołało o pomstę do nieba. Gdy woźnica cię zobaczył niemal złapał się za głowę (oczywiście ten, który cię zdążył poznać po ciemku). Wyszedłeś pewny siebie i na przody, gdzie wszyscy mogli na ciebie zwrócić uwagę. Jeszcze urząd celny, jeszcze cokolwiek, ale samo powiedzenie słowa 'Akiyama' i twoi przeciwnicy byli gotowi do walki. Od razu zauważyłeś kątem oka, że się nie cackali z tobą, ani trochę. Byłeś 10 metrów od nich, a już widziałeś, że dwóch co byli najbliżej wystrzelili w ciebie technikami. Było bardzo ciekawie i bardzo gorąco. Teraz było aż zacząć działać. Rozegrałeś to powoli, ale strzeliłeś niemałą gafę mówiąc o nazwisku. Bracia tej rodziny na rodzinę smoka reagowali wyłącznie agresją, więc niewiele mówiąc mieli zamiar cię po prostu zabić na miejscu. Nie będziesz przeszkadzał w tej chwili w ich interesach. Co działo się najciekawszego? Otóż wystrzelony pocisk ognia w twoja stronę, został napędzony potężną falą wiatru, dzięki czemu zyskał niemożliwie na sile, a na tym dystansie nie miałeś wiele do gadania. Czyżby unik? Ucieczka? Co teraz drogi samuraju, by nie dać się trafić i nie zwęglić się na miejscu.



Mapka
Niebieski - Seinaru
Żółty - woźnice
Szary - gapie
Czerwony - przeciwnicy i wielki wóz, a także wielka kula ognia
Jasnoniebieski - wielki podmuch Fuutonu


Gonbao


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Seinaru » 4 sie 2020, o 22:21

Nie żeby się tego nie spodziewał. Krótka prezentacja miała być jednocześnie prowokacją, aby nikomu z postronnych i niewinnych nie przyszło do głowy mieszać się w walkę jako obrońcy mafiozów. Kei był spięty i gotowy praktycznie od chwili gdy otworzył usta, aby się odezwać. Pozwolili mu się przedstawić aż do końca fałszywego nazwiska i dopiero wtedy rozpoczęła się walka. Huh, jak na czarne charaktery to i tak mieli sporo cierpliwości. Popełnili jednak błąd na tyle poważny, że mimo oddanej inicjatywy Seinaru czuł się dość komfortowo. Chodziło bowiem o dystans jaki ich dzielił, że był praktycznie minimalny i że za plecami przeciwników nie było miejsca do cofania się. Trudno więc będzie im teraz uciekać i dalej próbować razić Pastuszka dystansowymi jutsu. Należało tylko poradzić sobie z tym co obecnie mu zagrażało, a następnie spróbować podyktować swoje warunki. Może doczekają się tutaj walki z użyciem tych wielkich mieczy, które ze sobą przytachali?
Nie było już czasu na żarciki i odzywki. Gdy tylko Kei zobaczył przygotowanie do technik, które mieli na niego wypluć, przygotował się do uniku. W chwili gdy jutsu śmignęły w jego stronę, samuraj czmychnął na bok. W założonych ciężarkach nie był już leciutki jak piórko i dopiero przy takim gwałtownym starcie odczuł różnicę. Trzeba będzie trochę dłużej się do nich przyzwyczajać, aby ciało zaczęło radzić sobie z dodatkowym obciążeniem. Kei wciąż był jednak szybki i miał dobry czas reakcji, więc po części instynktownie, a po części z planem na kontratak uskoczył w swoje lewo, zasłaniając się najbliżej stojącym mniejszym wozem, który do tej pory czekał na załadunek. Szybko ujął włócznię w obie ręce i zamachnął się. Przelał minimalne ilości chakry do swojej broni, lecz wystarczyło to, aby w połączeniu z jego wytrenowaną, monstrualną siłą posłać cały wóz na przeciwnika, który przed chwilą wypluł ognisty pocisk. Uderzył najmocniej jak potrafił, chcąc cała konstrukcją zgnieść przeciwnika na miazgę pomiędzy dwoma wozami. Przewagą w tej sytuacji miało być też to, że być może nikt nie spodziewał się podczas tej walki tak dużych latających obiektów, toteż była to mała szansa na zyskanie dodatkowego atutu w rozpoczynającej się walce. Niezależnie od tego czy plan się powiódł czy też nie, Kei wypatrywał i nasłuchiwał kolejnych lecących w jego stronę ataków. Stracił z oczu trzeciego przeciwnika i teraz należało jak najszybciej go zlokalizować, aby mieć na oku całe trio.

http://sketchtoy.com/69285283
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2306
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Kyoushi » 5 sie 2020, o 10:05

Misja rangi B
- Dorwać Mafię -
37/45

Obrazek




Seinaru był typem samuraja, który był cwańszy niż ładniejszy. Doskonale zdawał sobie sprawę, że sprowokuje walkę i był na to gotowy. Rzeczywiście, twoja szybka i wnikliwa analiza ryzyka opłaciła się, ponieważ doskonale wiedziałeś jak wykorzystać teren do tego by zaskoczyć swoich przeciwników i ich pokonać. Ciekawostką było to, że może oni wcale nie mieli ochoty uciekać, a jednak tylko atakować. Nie mieli przecież informacji na twój temat, więc nie wiedzieli z kim się mierzą, sądząc, że są niepokonani. Cóż z tego, skoro walka miała być z wielkim Kei'em.
Sytuacja była taka, a nie inna, w której musiałeś reagować. Już za późno było bezpośrednio zaatakować przeciwników, więc musiałeś przygotować się do obrony, jednak była ona dość prosta dla kogoś tak szybkiego. Tuż po chwili potężna fala ognia wyleciała w powietrze, a ciebie tam już nie było, ponieważ uskoczyłeś za jeden z wozów. Włócznia już była w twoich rękach, by wykorzystać ją do ataku, niezwykle sprytnego, który tylko ktoś o twojej sile mógłby użyć. W końcu niecodziennym jest, by ktokolwiek ciskał w kogoś wozem przewoźniczym. Jednak tak też było w tej sytuacji. Po przelaniu odrobiny chakry do włóczni, wykonałeś zamach i uderzyłeś w wóz, który poleciał w przeciwnika z taką szybkością, że mógł on jedynie krzyknąć podczas tego jak wóz go rozpłaszczył.
Twój atak się powiódł i musiałeś od razu zwrócić uwagę na drugiego przeciwnika, który wcześniej zaatakował cię techniką wzmacniającą Katon. Był to element wiatru. Jedyne co zdążyłeś zauważyć to to, że w pobliżu ust twojego przeciwnika powstało maleńkie tornado, które rozrosło się i leciało momentalnie w twoją stronę! Tymczasem ta fala leciała w twoją stronę, ale co to dla ciebie, prawda? Kątem oka zaś zauważyłeś, że pojawił się także twój trzeci przeciwnik, tuż za studnią na wielkim, kamiennym wężu, który stał na nim i sprawdzał tego co robiłeś. Widać było, że planował zaatakować cię, gdy tylko się odkryjesz.



Mapka
Niebieski - Seinaru
Brązowy - wąż, a na nim przeciwnik
Szary - gapie
Czerwony - przeciwnicy i wielki wóz, a także wielka kula ognia
Jasnoniebieski - tornado Fuutonu


Gonbao


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość