Wioska granicząca z czarnym lasem.

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Ichirou » 28 lut 2020, o 01:02

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
31/57


Hikari nie był chętny do zabawy i odrzucił zaproszenie do tańca. Odrzucił również w stronę przeciwnika z fuutonem bombkę chilli, chcąc zdekoncentrować go przynajmniej na chwilę. Problem tkwił jednak w trajektorii wykonanego rzutu – niewielka czerwona kuleczka musiała śmignąć przez trzy rozhulane, buchające płomieniami tornada. Nawet mimo obrania parabolicznej trajektorii, wietrzne twory zaburzyły lot bombki, przez co ta wylądowała przynajmniej parę kroków od celu. Gaz, który się ulotnił, dotarł do oponenta już rozrzedzony za sprawą ruchu mas powietrza. Podrażnił mu nozdrza i oczy jedynie odrobinę, ale nie wykluczył w żaden sposób z dalszej walki.
Terumi ruszył niczym błyskawica na lewo, minął trzy tornada i w trakcie biegu miotnął kunaiem z doczepioną wybuchową notką. To już wyszło mu znacznie lepiej, bo wróg wciąż zajęty był przede wszystkim sobą, swoimi poparzeniami i zniszczoną do krwi skórą. Już w pełni zdrowia był wolniejszy od Hikariego, a teraz ze względu na odniesione rany różnica była jeszcze większa. Spróbował uniknąć, ale z miernym skutkiem. Stalowa broń znalazła się tuż obok niego, a wywołana eksplozja wywołała druzgoczące szkody dla całego ciała, eliminując cel praktycznie na miejscu. Terumi oszczędził sobie jednak tego makabrycznego widoku, bo mknął dalej z zamiarem wsparcia swojego kompana.
Blondyn tymczasem uniknął salwy shurikenów wielkoluda i zaszarżował na niego. I wtedy do akcji wkroczył władca lawy, plując swym tworem z dużej odległości na rywala. Tamten dostrzegł nadchodzące z flanki zagrożenie z lekkim opóźnieniem. Uskoczył, ale trochę zbyt późno, przez co resztki lawy spadły na jego prawe ramię i nogę, przyczyniając się do oparzeń trzeciego stopnia. Grubas syknął z bólu, stracił na moment pełne skupienie w walce, co Minoru natychmiast wykorzystał. Miecznik dopadł do masywnego, odsłoniętego rywala i wykonał solidne pchnięcie na jego brzuch, po którym ten w następnej chwili bezwładnie się osunął i runął na glebę z hukiem.
Pozostał tylko jeden cel, który wbrew oczekiwaniom Hikariego nie wskoczył na dach budynku obok, tylko go ominął po ziemi. Terumi wykonał technikę żywiołu ognia na obiekt. Kula ognia uderzyła o drewniany dach i eksplodowała płomieniami, które zaczęły pożerać cały budynek.
Przeciwnik nie był bezczynny i cały czas działał. Będąc jeszcze za rogiem obiektu uformował odpowiednią sekwencję pieczęci, by zaraz po tym wyłonić się i wyprowadzić na plującego lawą osobnika kolejną wietrzną technikę, która tym razem przybrała kształt wirującego świdra, pędzącego na Hikariego niczym pocisk.
Zajęty walką mężczyzna nie zwrócił jednak uwagi, że sekundę później Minoru ruszył w jego stronę, chcąc odwdzięczyć się Hikaremu za otrzymaną pomoc w walce.

    Wizerunki przeciwników - od lewej zgodnie z kolejnością w narracji.
    Mapka - pomarańczowy Hikari, czerwony Minoru, ciemnoniebieski gość z fuutonem, niebieskie z katonem, błękitny grubas. Kratka to ok. 2 metry.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3091
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Hikari » 2 mar 2020, o 00:49

Plan Hikariego okazał się dość skuteczny, chociaż nie był doskonały. Gdyby był sensorem, czy miał jakieś niezwykłe oczy wiedziałby gdzie skierować swoją ostatnią ognistą kulę aby trafić przeciwnika. W swoim przypadku, to było niczym zagranie w totka tylko z dużo większą szansą trafienia. Mimo to liczył się z możliwym niepowodzeniem, które było dość nieistotne przy pozostałych faktach. Za pomocą kunai'a z notką wybuchową był w stanie wyeliminować użytkownika Katonu, a potem używając lawy porządnie zranić grubasa posiadającego trochę za długie kończynami. Jego prawe ramię oraz noga oberwały doprowadzając niemal natychmiast do poparzenia trzeciego stopnia. Tyle wystarczyło aby Minoru dokończył robotę przebijając się przez jego brzuch. Na tym niestety dobre wiadomości się kończyły.
Widząc wyskakujący zza rogu ostatni cel już wiedział, że będą kłopoty na które zaczął się przygotowywać. Pierwszą reakcją było zwiększenie lekko odległości między Terumim, przeciwnikiem, a także pędzącym w jego stronę powietrznym świdrem jednocześnie zmieniając złożoną ostatnią pieczęć. Ostatecznie nadszedł moment w którym musi rozkręcić się w pełni, ale nie odczuwał zagrożenia. Wciąż uważał, że posiadają sytuację pod kontrolą. Nawet dzięki wykorzystaniu Minoru nie będzie musiał używać po raz kolejny ognistej techniki, okolica wystarczająco już oberwała. Szybko więc złożył sekwencję czterech pieczęci odskakując w tył i zebrał w płucach wodę która miała wystrzelić pod wysokim ciśnieniem prosto w powietrzny świder. To powinno wystarczyć aby kupić wystarczająco czasu jego towarzyszowi na rozprawienie się z nic nie spodziewającym się użytkownikiem Futonu. Przecież do tej pory Minoru był zajęty prawda? Jakby tego było mało, może ugasi przynajmniej część płomieni.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2188
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Ichirou » 2 mar 2020, o 23:53

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
33/57


Przewaga liczebna przeniosła się na korzyść duetu bohaterów. Wydawało się więc, że sytuacja jest względnie opanowana i należy jedynie unikać błędów, by doprowadzić starcie do końca.
Uformowany z wiatru świder pomknął na Hikariego, a ten odskoczył w nieco tył, zyskując nieco na czasie potrzebnego do złożenia pieczęci, by zaraz po tym wystrzelić z ust potężny strumień wody, który zderzył się ze świdrem. Efekty dwóch technik zderzyły się ze sporą siłą. Wietrzny wir wbił się z impetem w strumień wody, która to rozpryskała się na wszystkie strony, zalewając przy okazji w małym stopniu pobliskie płomienie. Tym samym efekty obu jutsu zniwelowały się, a Terumi stojący nieco dalej był bezpieczny.
W czasie tego wietrzno-wodnego zamieszania do pleców przeciwnika dopadł Minoru. Tamten zauważył go dopiero pod koniec. Znajdował się nieopodal płomieni oraz tuż przy budynku gospodarczym, więc jego możliwości manewru były ograniczone. I to wykorzystał blondyn, tnąc go na ukos po torsie. Ostrze miecza śmignęło z dużą łatwością po ciele rywala, by zaraz później wbić się w klatkę piersiową, co już zakończyło potyczkę.
Pożar okolicy jednak trwał na dobre. Najbardziej zajęty ogniem był budynek mieszkalny. Choć plac właśnie zakończonego boju był na dalekich obrzeżach wioski, to nawet w nocy ogień i gęsty siwobiały dym mogły zostać wypatrzone przez miejscowych.
- Cholera, to żeśmy narobili szumu. Pasuje się zbierać zanim ludzie się pojawią. Tylko co teraz? Może mają coś przy sobie? – rzucił sugestiami, od razu kucając przy zakrwawionym przeciwniku, by z lekkim niesmakiem przeszukać jego klamoty. I chyba coś znalazł. Jakiś trochę zniszczony, poplamiony notes, który podniósł w górę, by pokazać kompanowi.
Do Hikariego natomiast należało podjęcie decyzji, co dalej. Sugestie Minoru były tylko sugestiami, a już od początku misji wyklarowało się, kto tutaj dowodzi.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3091
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Hikari » 3 mar 2020, o 15:07

Zderzenie obu jutsu powodowało wielkie zamieszanie. Woda litrami rozpryskiwała się na wszystkie strony w małym stopniu przygaszając pobliskie płomienie. Pojedynek żywiołu powietrza z wodnym zakończył się remisem, ale to w pełni usatysfakcjonowało Terumiego. Kupił wystarczająco czasu Minoru, który został dobrze wykorzystany. Kiedy tylko splunął na ziemię i otarł usta mógł zobaczyć jak ostrze blondyna wbiło się głęboko w rywala. Martwe już ciało upadło chwilę później, pozwalając się delikatnie zrelaksować. Nie oznaczało to iż mieszkaniec Yusetsu całkowicie pozbawił się wszelakich środków ostrożności, wciąż zmysły były gotowe ostrzec przed kolejnym zagrożeniem. Nadszedł czas na uspokojenie lekko przyśpieszonego oddechu po tym wysiłku z zużyciem ponad połowy chakry, mięśnie też przestały być wykorzystywane w stu procentach. Wciąż nie potrzebował odpoczynku, ale wskazówek co zrobić dalej co zauważył również jego towarzysz.
- To? Dopiero początek przedstawienia jak znajdziemy za to odpowiedzialnych kolego. Przeszukam grubasa, z trzeciego obawiam się nic nie zostało.
Hikari nie przejmował się wszechobecnym zamieszaniem. Był do tego przyzwyczajony, podążał drogą wypełnioną płomieniami, martwymi i samotnością. Zazwyczaj umierali ci, którzy sobie zasłużyli na to. Zupełnie nie przejmował się takowych ofiarą, jest ona konieczna dla naprawienia tego zepsutego świata. Podejmował jednak zbyt wielkie ryzyko, aby ktokolwiek mógł mu towarzyszyć. Nie był w stanie nikogo ochronić, wręcz jego umiejętności mogły zagrażać również sojusznikom o czym się również przekonał w swoim życiu. Pozostała mu ścieżka mściciela, szukającego swojego światła w tunelu i większej mocy.
W trakcie tego rozmyślania Yogańczyk szybko podbiegł do trupa, a następnie zaczął go przeglądać bez jakiegokolwiek obrzydzenia. Nie przeszkadzał mu widok lawy, która była odpowiedzialna za straszne lawy czy też krew od ran odpowiedzialnych za śmierć. Był wręcz wyprany z takiego uczucia, ponownie powoli zaczął oddawać się ciemności. W głębi serca posiadał chęć powstrzymania konfliktu w szczepie, ale czy właśnie w tym kierunku podążał? Raczej zemsty, a także zyskania mocy. Dobre uczynki były tylko dobrym wytłumaczeniem przy okazji, owszem zależało mu na nich, nie były one jednak najważniejsze. Jak nisko mógł on upaść? Zadawał sobie ostatnio coraz częściej to pytanie, będąc przerażony z świadomości swoich pobudek, a także braku jakiejkolwiek walki z jego strony. Wpadł w pułapkę za pierwszym razem, kiedy zdobył amulet wzmacniający ognisty żywioł zachłystając się tego możliwościami, z czego nie potrafił wciąż wyjść.
Terumi postarał się znaleźć cokolwiek, ale nie spodziewał się zbyt wiele. W razie pobrudzenia rączek wytarł je z krwi w materiał znajdujący się na wrogu i postanowił przekazać decyzję nad którą nawet nie musiał się zastanawiać przez chwilę widząc, że Minoru posiada jakiś notes mogący zawierać wskazówki. Nic więcej nie zdziałają, a przebywać tutaj dłużej nie mogą.
- Znikamy stąd zanim przyjdą kłopoty. Jestem pewien, że mieszkańcy przybędą tutaj za chwilę. Niestety zanim wrócimy do wioski musimy się ogarnąć, z całą tą krwią natychmiast bylibyśmy powiązani z całą tą sprawą. Proponuję ruszyć na szlak, aż do następnej karczmy gdzie na spokojnie wszystko przeanalizujemy. Będzie też czas na przejrzenie tego notatnika.
Gdy nie było sprzeciwów Hikari zaczął biec zgodnie z zapowiedzianym wcześniej kierunkiem. Unikał jednak wioski, raczej ją okrążyli skoro już byli na dalekich obrzeżach nie potrzebowali wstępować ponownie do środka przyciągając uwagę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2188
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Ichirou » 4 mar 2020, o 22:19

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
35/57


To było oczywiste, że wyprawa na mafijnych porywaczy jeszcze się nie skończyła, a obaj szukający zemsty ninja nie nasycili się eliminacją zaledwie trójki wrogów, którzy najprawdopodobniej byli wmieszani w całą sprawę, ale z całą pewnością byli jednymi z wielu. Tak czy inaczej, należało podążać dalej i to bez jakie kogokolwiek ociągania się, bo lokalna społeczność nie mogła przejść obojętnie obok zamieszania, które wytworzyła dwójka bohaterów.
Nieprzejętym wszechobecnym chaosem Terumi podbiegł do drugiego z poległych i pobieżnie przeszukał jego klamoty. Nie odnalazł niczego tak obiecującego w perspektywie dalszego śledztwa jak Minoru. Nie było żadnego kolejnego notesu, karteczek, tajemniczych symboli i tym podobnych rzeczy. Najbardziej uwagę zwróciła jedynie torba przy pasie, wypełniona roztrzaskanymi w czasie walki pojemnikami z formaliną. Nie miały one żadnej zawartości prócz charakterystycznej, przezroczystej substancji o ostrym, drażniącym zapachu, który dość szybko uderzył w nozdrza Hikariego. Płyn rozlał się bowiem po całej torbie i nie było już z niego żadnego użytku.
- No pewnie, że przybędą. Pali się tu jak cholera. I skoro tutejsi nas tu zaprowadzili, to, kuźwa, więcej osób jest w to umoczonych. Nie można już ufać ludziom – odpowiedział z wyraźnym niezadowoleniem, oddając się z Terumim w kierunku lasu. Sam zresztą zasugerował ten kierunek gestem dłoni, jako że zmierzanie z powrotem w stronę wioski wiązało się z tym, że prędzej lub później natną się na kogoś i ściągną uwagę.
Pozostawili za sobą krew i ogień. Uciekli w Czarny Las zanim jeszcze na placu boju pojawili się jacyś ludzie. Czy i kto się pojawił, to już pozostawało niewiadomą, ponieważ duet skutecznie oddalał się z miejsca zamieszania, chcąc uniknąć możliwego ogona.
Minoru zgodził się na pomysł Hikariego. Jak sam też stwierdził, przydałaby się im odrobina odpoczynku i wytchnienia, by zastanowić się nad kolejnymi krokami.
- Ej, mogą nas w sumie szukać. To może Henge? - rzucił swobodnie, kiedy zbliżali się do przydrożnej gospody.
Później, pod postacią jakiegoś zwykłego cywila, zajął się tematem zakwaterowania w lokalu. Opłacił wolny dwuosobowy pokój i dopiero we względnie bezpiecznym, a przynajmniej prywatnym pokoju na piętrze wrócił do swojej prawdziwej formy i sięgnął po pobrudzony krwią notes.
Rozczytywał się przez dobre parę chwil, próbując cokolwiek zrozumieć z zapisków, a potem podzielił się wnioskami.
- Kurde, wypisywali jakieś zapotrzebowania, skreślali już wykonane… W sensie, zapotrzebowania w ludziach. No na przykład tutaj, miał ściągnąć jakichś dwóch mężczyzn w sile wieku. A tutaj… jakaś informacja odnośnie innego polowania, że za ninję z Kekkei Genkai będzie pięciokrotnie większa wypłata... Tylko co oni z nimi robili? Jebnięci – skomentował z wielkim niesmakiem, wertując kartki poplamionego notesy po raz wtóry.
- Jedno zamówień na żywego shinobi ma informację, gdzie go dostarczyć. Szpital w Dogakure, to jakaś wioska? Chyba ta – odrzekł, nerwowo gładząc się pod podbródku.
A potem podniósł pytające spojrzenie na Terumiego. Widać było jednak po nim, że nie pyta się jednak co dalej, tylko szuka potwierdzenia na to, ze wspomniany w notatniku trop jest tym, którym powinni podążyć.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3091
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Hikari » 5 mar 2020, o 14:12

Hikari nie posiadał tyle szczęścia co jego towarzysz w przeszukiwaniu zwłok. Ostatecznie nie znalazł nic przydatnego, chociaż jego uwagę zwrócił charakterystyczny zapach dobywający się z jednej torby przy czasie. Tego nie mógł pomylić z niczym innym jak formaliną, pewnie pojemniki zostały rozwalone podczas pojedynku. Nic nie szkodzi i tak nie posiadałby z nich żadnego pożytku. Jedynym pocieszeniem było, że są puste. Jeszcze nie zdążył wypełnić ich swoją ofiarą, chociaż możliwe, że oni się mieli tam znaleźć.
- Nie zdziwiłbym się jakby od początku strażnicy tutejsi byli w wszystko zamieszani, może nawet w to zamieszani. Ostatecznie przydziela ich mafia, a oni stoją za wszystkim.
Rzucił uciekając stąd, nawet nie myśląc aby sprawdzić kto się pierwszy pojawi przy tym bałaganie. Ten pojedynek, mógł nie przynieść ran, ale był lekko męczący pod względem wydatków chakry przykładowo. W przypadku kolejnych konfrontacji musiałby się wspomagać pigułką, na czym nie chciał za bardzo polegać. Nie wiadomo z kim przyszłoby im się mierzyć. Jest tylko jeden minus, wróg będzie na nich przygotowany. Tak czy inaczej czasu nie zmieni, więc nie ma za bardzo rozmyślać co by było gdyby tylko warto skupić się na rzeczywistości, szczególnie iż docierali do gospody.
- Niech będzie, ostrożności trochę nie zaszkodzi.
Powiedział Terumi składając pieczęci do Henge, aby zmienić wygląd na taki zupełnie nie wyróżniający się. Mógł to być kogoś z wioski, nawet jednego z mężczyzn pracujących pod jego nieobecność w domu zajmujących się gospodarstwem. Co prawda nie musiał przejmować się zajmowaniem pokoju, ale złożył zamówienie na dwa posiłki, które mieli przynieść do pokoju. Oczywiście nie zapomniał o butelce sake z dwoma czarkami, te musiał już zabrać z sobą. Po całej tej akcji dobrze byłoby się trochę odkazić od środka. Będąc w pokoju rozlał kolejkę i zdjął z siebie iluzję będąc gotowy do ponownego użycia tej prostej sztuczki przy odbieraniu kolacji. Po chwili nie pozostało nic tylko czekać na wnioski towarzysza. Nie było sensu rozmyślać nad tym wszystkim, kiedy kolejne kluczowe fakty mogą zostać zaraz wyrzucone na stół. Jak się okazało posiadał rację.
- Co z nimi robią? Cóż, skoro zadałeś to pytanie to odpowiem, ale czasem niewiedza pozwala się lepiej wyspać.
Powiedział dość smutno wspominając swoją przygodę z Inoshi, która właśnie przez Akiyamę się zakończyła. Instynktownie spojrzał na butelkę sake i polał kolejkę kontynuując.
- Wspomniałem, że to nie mój pierwszy konflikt z nimi prawda? Zaczęło się wszystko od zaproszenia do walk, na ich podziemnej arenie z nagrodą. Owszem odbywały się tam pojedynki, na śmierć i życie, ale głównie jako pułapka do eksperymentów. Z tego co się dowiedziałem to pracowali nad jakąś trucizną, ale większość budynku spaliłem ledwie uciekając z życiem. Musieli znaleźć jakąś nową kryjówkę, chociaż odbudowanie wszystkiego z pewnością potrwa.
Specjalnie nie wspominał o swojej byłej uczennicy, zabranie jej w takie miejsce, a także zostawienie samej... Było karygodnym błędem, którego więcej nie popełni nigdy w życiu. Mógł się nawet lekko tego wstydzić. Nie była jeszcze gotowa na takie wyzwania, chociaż on sam nie spodziewał się czegoś takiego. Tylko czy myślał wtedy racjonalnie? Pakował się do paszczy lwa, tak samo jak teraz. Inna sprawa, że tym razem jest gotowy na wszystko.
- Oczywiście to dwie osobne sprawy, ale obie pochodzą od jednej rodziny rządzącej Shigashi. Przynajmniej u głowy są z sobą połączone.
Wzruszył lekko ramionami zostawiając wnioski dla Minoru, bo Yogańczyk przeszedł do sprawy ich kolejnego tropu.
- Dogakure, kiedyś coś o tym słyszałem. Chyba była tam jakaś kopalnia, ale nie jestem pewien gdzie to się znajduje. Lepiej będzie się dopytać z rana karczmarza o drogę. Mam nadzieję, że wieści o nas nie zdążą tam dotrzeć.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2188
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Ichirou » 5 mar 2020, o 23:43

Hikari [zt], dalej tutaj -> Wioska Dogakure
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3091
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Poprzednia strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość