Wioska granicząca z czarnym lasem.

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Harran » 16 kwi 2018, o 12:32

Ignorując już na razie jego towarzysza poświęcam się w pełni rzece i płynącej w niej wodzie. Minęło już trochę czasu odkąd byłem torturowany i raniony, a ja wciąż nie miałem okazji przemyć swoich ran. Co prawda wątpię, aby wdało się w nie jakieś zakażenie, w końcu ci strażnicy chyba nie chcieli mnie zabić w tak okrutny sposób, jednak czułbym się dużo znaczniej komfortowo, gdybym mógł zmyć z siebie cały pot, brud i skrzepniętą krew. Jestem pewien, że dzięki temu z miejsca odzyskam trochę sił. Tymczasem jednak wychodzi na to, że nie jestem jedyną osobą, która w tym momencie kąpie się w rzece, z tym, że wciąż chyba jestem jedyną osobą, która robi to z własnej woli.
Mając nadzieję, że Maiko również usłyszał krzyk w górze rzeki i że pobiegnie wzdłuż brzegu sprawdzić co się dzieje, robię to samo tylko nie wychodząc z wody. Brodzę pod prąd próbuję ewentualnie złapać cokolwiek właśnie wpadło do wody.
Harran
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Senju Maiko » 18 kwi 2018, o 09:23

Jednak nie łatwo się rzuca shurikenem kiedy kogoś się niesie, ale dobrze, że wyprawa jest bo mógłby być jednookim shinobi. Wyciąga broń z drzewa i chowa do torby na pośladku. Obserwuje kąpiel swego towarzysza, który był mocno poraniony, ale nie tak by zagraża łódź to jego życiu. Senju wdychał świeże chłodne powietrze i rozkoszował się widokiem okolicy i czasem zerknąć na Harrana. Błogą ciszę przerwał krzyk, z kierunku północnego i do uszu Majka dotarł pluskam wody jakby coś wpadło do rzeki. Skupił się i obserwójąc rzekę i otoczenie pobiegł w kierunku krzyku by sprawdzić co się stało. Po drodze może shinobi wypatrzeć co lub kto wpadł do rzeki. Był gotowy do walki i w każdej chwili mógł wydobyć z kabury khunaj by się bronić. Najpierw trzeba było sprawdzić sytuację.
Senju Maiko
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Uchiha Izanagi » 18 kwi 2018, o 22:11

Obrazek
Droga ku zdrowiu
Misja rangi D [4/22] Harran, Senju Maiko

Maiko, będąc zapewne najlepiej zaznajomiony z dwójki shinobi z niebezpieczeństwami, które mogą czaić się w lesie, niemal natychmiast zareagował na krzyk. Czym prędzej ruszył w kierunku, z którego dobiegł dźwięk, poruszając się szybko wzdłuż brzegu i zostawiając chwilowo rannego Harrana. Po przebyciu kilkunastu metrów zniknął z oczu drugiemu shinobi w gęstwinie.

Po paru minutach czujnego biegu wzdłuż rzeki, młody Senju dostrzegł wreszcie osobę, która wpadła do rzeki - była nią chyba jakaś starsza kobieta, kurczowo trzymająca się gałęzi jednego z drzew rosnących na skraju wody. Kiedy tylko zobaczyła chłopaka wydała z siebie kolejny okrzyk, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę. Dość oczywistym było, że potrzebuje pomocy, gdyż sama nie jest w stanie wydostać się na brzeg... a gałąź, której się trzymała zaczęła właśnie trzeszczeć. Obeznany z życiem w lesie Maiko wiedział, że lada moment gałąź pęknie, a starowinkę porwie nurt.

Tymczasem Harran, kończący swoje od dawna wyczekiwane ablucje i oczekujący powrotu nowego towarzysza mógł ujrzeć, jak w jego stronę w szybkim tempie zbliża się jakiś zawiniątko, podskakując na falach. Prawdopodobnie byłby je w stanie przechwycić... jednak musiał się liczyć z tym, iż im bliżej środka wartkiego nurtu, tym większa była szansa, iż on sam zostanie porwany przez fale.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Harran » 18 kwi 2018, o 23:09

To niesamowite ile ulgi potrafi przynieść zwykła kąpiel i przemycie ran. Jasne wciąż nie jestem w najlepszej kondycji, jednak ta świeża chłodna woda znacznie poprawiła moje samopoczucie i ogólną kondycję. Będąc niesionym przez tego Maiko miałem okazję odpocząć i teraz umywszy się z całej krwi, brudu i potu jestem przekonany, że dam radę samodzielnie funkcjonować. Jasne, w maratonie pewnie nie dam rady pobiec i pewnie w jakiekolwiek walce przepadnę z kretesem, ale jestem przekonany, że bez problemu mogę stosować proste techniki. Dlatego też złapanie tego zawiniątka nie powinno być problemem.
Skupiam chakrę w poszczególnych częściach mojego ciała, aby wejść na powierzchnię wody i podbiegam, aby złapać zawiniątko płynące w rzece.


Nazwa
Suimen Hoko no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Rozwinięcie Kinobori no Waza, rozszerzająca nasze możliwości kontroli chakry i poruszania się po powierzchniach wszelakich. Tym razem do naszego wachlarza podłoży możliwych do użytkowania dołącza tafla wody - użytkownik tego jutsu po prostu kumuluje chakrę w stopach, a następnie cały czas zmienia powłokę energii na podeszwie - pozwala to utrzymać się na falującej wodzie.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.</span>
Harran
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Senju Maiko » 19 kwi 2018, o 21:59

Krzyki, które przywiodły Maiko w tę stronę rzeki okazały się należeć do staruszki, która na nieszczęście wpadła do wody i trzymała się wystającego z brzegu konara. Niestety jak ocenił Senju konara mógł w każdej chwili się złamać posyłając staruszkę do wody, gdzie mogłaby się utopić. Maiko nie zastanawiając się długo użył swojej techniki Kekkai Genkei Kontroli Drewna . Tworząc długi kij zakrzywiony na końcu jak laska pasterska. Chwyta kijem kobietę i wciąga ją spowrotem na brzeg gdzie będzie bezpieczna. Senju gdy się upewni że kobieta jest już bezpieczna na brzegu. Podchodzi do staruszki i sprawdza jej stan, i czy jest przytomna i czy nie zachłysnęła się wodą.
NazwaMokuton no Jutsu: Reberu Di
Najniższa ranga klanowa, która pozwala na wytworzenie Uwolnienia Drewna. Bardzo łatwo tego dokonać - wystarczy złożyć pieczęć Węża i przesłać chakrę do otoczenia. Pozwala to na szereg ciekawych możliwości - użytkownicy mogą wytwarzać proste drewniane przedmioty i kontrukcje, np. miecze, kije, drewniane bloczki, itd.. Drewno jest zbalansowane pod względem wytrzymałości i szybkości, przez co już teraz posiada uniwersalność niedostępną w przypadku innych Kekkei Genkai..

WytrzymałośćSłaby
SzybkośćSłaby
Zasięg
Brak Skupienia5 metrów Pełne Skupienie10 metrów

Wielkość Max.
Szerokość3 metry Wysokość3 metry Długość3 metry

DodatkowePrzy Braku Skupienia Wielkości wynoszą 1/3 pierwotnej wartości
Koszt Chakry E: 7% | D: 6% | C: 5% | B: 4% | A: 3% | S: 2% | S+: 1 (na turę)
Senju Maiko
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Uchiha Izanagi » 20 kwi 2018, o 20:16

Obrazek
Droga ku zdrowiu
Misja rangi D [7/22] Harran, Senju Maiko

Nie tracąc czasu, Harran używa jednej z najprostszych, ale jakże użytecznych technik w arsenale każdego shinobi. Kumuluje chakrę, po czym wyskakuje na powierzchnię wody. W swoim stanie co prawda nie porusza się szybko, jednak dostrzegł pakunek wystarczająco wcześnie, by móc dokuśtykać do niego na czas. Sięga ręką po czym wyciąga pakunek z wody, gdy tylko ten jest w zasięgu jego ręki. Z bliska dostrzega, iż jest to prosta, wykonana ze skóry torba, którą można nosić na ramieniu, mocno zawiązana tak, by cokolwiek znajduje się w środku, nie mogło łatwo wypaść. Gdy otwiera torbę, jego oczom ukazuje się szereg buteleczek, w których zebrane są jakieś rośliny. Kilka się potłukło, większość jednak przetrwała podróż przez rzekę w nienaruszonym stanie.

Tymczasem Maiko decyduje się wykorzystać już bardziej skomplikowaną technikę, należącą do jego klanu. Wykonując błyskawicznym, wytrenowanym ruchem pieczęć Węża, przesyła do swego otoczenia chakrę, w taki sposób, by uformować długi, zakrzywiony na końcu kij. Jego wyczucie nie mogło być wiele lepsze - niemal dokładnie w momencie, gdy drewno skończyło się formować w jego dłoni, konar utrzymujący starowinkę łamie się. Nurt porywa kobietę, jednak Maiko chwyta ją nim rzeka porwie kobietę, prawdopodobnie kończąc jej żywot. Walka z prądem rzeki okazuje się być co prawda cięższa, niż młody Senju podejrzewał, ale shinobi ma dość siły w mięśniach, by wyciągnąć kobietę na brzeg.


Obrazek

Po paru spazmatycznych wdechach, przemoczona do szczętu staruszka, ubrana w czerwonawe kimono łapie oddech na tyle, by móc usiąść i odezwać się do Maiko.
- Dzię...dziękuję młodzieńcze. Psiakrew, ale miałam szczęście, żeś mnie tutaj znalazł. - mówi, regenerując siły.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Harran » 20 kwi 2018, o 20:30

Ha, zwykły człowiek pewnie nie dałby rady i przepuścił ten pakuneczek. Dla shinobi, a tym bardziej takiego wyśmienitego wojownika jak ja, poruszanie się po wodzie nie stanowi jednak żadnego problemu. Ta miernota, której wypadła ta torba miała okropne szczęście, że akurat byłem w pobliżu. Zebranie tych roślin zapewne było bardzo czasochłonne, a założę się też, że nikt zwykłych chwastów nie przechowywał w tak dobrych warunkach. Jestem przekonany, że taka torebeczka jest warta niemało pieniędzy, a mnie teraz przydałoby się trochę podreperować moje fundusze, skoro strażnicy okradli mnie ze wszystkich oszczędności. Z tego jednak co widzę, Maiko pobiegł ratować kogokolwiek, kto właśnie krzyczał, a to do tej samej osoby zapewne należy też ów pakunek. Gdybym więc teraz pobiegł sprzedać buteleczki i roślinki z pewnością można by to potraktować jak kradzież, a mnie już wystarczy zatargów ze służbami prawa.
Wychodzę na brzeg i z torbą w rękach spokojnie idę w stronę, w którą pobiegł Maiko.
Harran
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Senju Maiko » 20 kwi 2018, o 20:37

Maiko trochę się namęczył wyciągając staruszekę na brzeg, nurt rzeki wbrew pozorom był wątki i silny. Na szczęście udało się kobietę uratować, nie była ranna, lekko tylko zachłystnęła się wodą. Jak dobrze, że Senju przez te 4 samotne lata doskonalenia technik posiadał tyle wprawy że na czas uratował staruszekę z opresji.
- Miała pani szczęście, że byłem w pobliżu i że trafiła pani na Shinobi bo byłoby krucho.- powiedział do staruszki, czekając aż ta złapię oddech.
- Da radę pani iść ze mną w dół rzeki? Tam czeka mój ranny kompan, który nie da rady samodzielnie do nas podejść. Może pani się podtrzymać mnie to zejdziemy razem.- powiedział młodzian do kobiety, oferując swoje ramię, by się na nim wsparła. Senju wraz z kobietą schodzi wdół rzeki do miejsca gdzie został Harran.
Senju Maiko
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Uchiha Izanagi » 20 kwi 2018, o 23:00

Obrazek
Droga ku zdrowiu
Misja rangi D [10/22] Harran, Senju Maiko

- Tak, tak. To tylko woda, na szczęście. Szkoda, że ta pierońska rzeka zabrała moją torbę. Teraz cała ta moja afera na nic. - stwierdza starowinka, a w jej głosie pobrzmiewa irytacja. Zaraz jednak rozgląda się. Po krótkiej chwili dostrzega to, czego szukała - pod jednym z drzew leży wykonana z czarnego, nieznanego Maiko drewna laska, wykończona metalową rączką. Kobieta podchodzi do niej powoli, korzystając z oferty Senju tylko po to, aby się podnieść.
- No, teraz dam radę. Prowadź, młodzieńcze. Znam się trochę na ziołach, może pomogę temu twojemu kompanowi. Swoją drogą, daleko od domu cię zawiało, młody Senju. - dodaje, kiedy już idzie u boku Maiko z powrotem w dół rzeki.

Tymczasem Harran, po krótkiej chwili rozważań, czy spróbować oddalić się w swoją stronę i spieniężyć zdobycz, czy też jednak oddać ją prawowitemu właścicielowi, ostatecznie decyduje się porzucić chwilowo ścieżkę występku. Zmiana ta nie wydaje się być spowodowana moralnymi pobudkami, a raczej pewnym pragmatyzmem - wystarcza to jednak, aby zmotywować rannego shinobi do pokuśtykania w górę rzeki. A może to jednak dobroczynny wpływ bezinteresownego psychopaty rzucającego drewnianymi shurikenami wywołał ową zmianę nastawienia? Kto wie. Tak czy inaczej, po krótkiej chwili widzi już zmierzających z naprzeciwka Maiko oraz nieznaną mu starszą kobietę, częściowo opierającą się na ramieniu shinobi, a częściowo na lasce. Przy okazji czuje, że chociaż jego rany zewnętrzne mają się... cóż, powiedzmy, że nieźle, to kłucie gdzieś w boku - wcześniej raczej nikłe - nasiliło się.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Harran » 20 kwi 2018, o 23:31

O ile mnie mój bystry wzrok nie myli, to tą niedojdą, której torebkę właśnie trzymam jest ta babcia, którą prowadzi Maiko. Trzeba przyznać, ten dziwny chłopak ma dzisiaj dobry dzień. Ta starowinka, w czerwonym, czy łososiowym kimono jest już drugą osobą z rzędu, którą ten zielonowłosy uratował dzisiejszego dnia i to w dodatku drugą z rzędu. Ciekawe czy to właśnie tak wygląda jego typowy dzień, że spaceruje sobie spokojnie po lesie i napotyka się na potrzebujące osoby, które ratuje z opresji. Wtedy jego nieco dziwne zachowanie na początku naszego spotkania byłoby w pełni uzasadnione. Gdybym codziennie natykał się na ranne osoby leżące w lesie, to też wpadłbym w rutynę i ratował je praktycznie bez słowa.
Podchodzę do Maiko i staruszki, wyciągam rękę z torbą z buteleczkami w stronę kobiety i mówię:
- Ta torba płynęła z nurtem rzeki. Wnioskuję, że wypadła pani w trakcie kąpieli.
Harran
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Senju Maiko » 21 kwi 2018, o 06:40

Babcia w łososiowym kimono, oparła się o ramię Maiko a w drógiej ręce trzymała laskę wykonaną z czarnego drewna z metalową rączką, na której się wspierała. Przedmiot ten przykół uwagę i zainteresowanie Senju, gdyż był wytworzony z nieznanego chłopakowi drewna.
- W dole rzeki w wodzie był mój towarzysz i możliwym jest, że przechwycił pani torbę. Ma pani łaskę wykonaną z ciekawego gatunku drewna, którego nie poznaję. Rozpoznaje pani mój klan? Owszem wybrałem się na zwiedzanie innych lasów. - powiedział do Staruszki a w oddali spostrzegł idące w ich kierunku rannego Harrana, który ledwo kuśtykał w ich stronę.
Senju Maiko
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Uchiha Izanagi » 21 kwi 2018, o 22:22

Obrazek
Droga ku zdrowiu
Misja rangi D [13/22] Harran, Senju Maiko

- No jeśli ma moją torbę, to może nawet od razu wam pomogę. A twój klan kojarzę, bo moja wnuczka ochajtała się z takim jednym od was. Mieszkają teraz w Shigashi no Kibu oboje. Hideji pracuje jako cieśla - jak się domyślasz, te wasze techniki są mu bardzo pomocne w robocie. Chociaż ty nie wyglądasz mi na takiego, co to by się chciał ustatkować i zadowolił rżnięciem drewna. - stwierdziła starowinka, idąc powoli obok Maiko brzegiem rzeki. Po krótkiej chwili dostrzegają także Harrana, nadchodzącego z drugiej strony.

- Ta. Kąpieli. W gorących, kurwa, źródłach relaks. Aleś zabawny. - mruknęła starowinka, kiedy wreszcie ranny Haretsu dociera do nich i wręcza jej torbę. Kobieta odbiera ją dość bezceremonialnie, szybko przetrząsając jej zawartość. W końcu przeklina szpetnie, językiem, którego nie powstydziłby się najbardziej prostacki woźnica. Maiko jest pewny, że przynajmniej dwóch określeń w ogóle nie zna, a na pewno nie w tym kontekście.
- Ech, oczywiście Shi Yao szlag trafił... Yi Yi Ren tak samo. - stwierdza poirytowana, wyciągając resztki jakichś przemoczonych roślin oraz kilka rozbitych buteleczek. Jako ostatnią wyciąga manierkę, z której zaraz pociąga solidny łyk. Dopiero po tym podnosi wzrok na Harrana i kiwa głową.
- No, niemniej dziękuję za uratowanie reszty. Zawsze oszczędzi mi to ze dwóch wypraw do lasu. Podobno cię coś pokiereszowało? Pokaż no się, zobaczę co da się zrobić. Ty też jesteś Senju? - stwierdza, zbliżając się do Harrana z zamiarem przyjrzenia się jego ranom.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Harran » 22 kwi 2018, o 01:28

Jak to, że co, o co tu chodzi, co ty się dzieje? Dlaczego tej starej babie wydaje się, że mógłbym być Senju? Czy ja faktycznie wyglądam na jednego z tych dupków, którzy tylko dlatego, że potrafią tworzyć nikomu nie potrzebne i nic nie warte roślinki, uważają się za najlepszych w całym wszechświecie? Oczywiście jestem shinobi. W dodatku jestem Haretsu, z czego wynika, że jestem bardzo wybitnym wojownikiem, jednak nigdy w życiu nie chciałbym być Senju. Te drewniane typy, to z tego co słyszałem, zawsze są aroganckimi bucami, którym wydaje się, że są w stanie zbawić ten świat. To słowo "też" jest chyba jednak znaczące. Z niego wynika, że albo ta starowinka, albo Maiko są z klanu Senju. Gdyby stara była shinobi z pewnością nie potrzebowałaby pomocy. Wychodzi więc na to, że mój wybawca, Maiko, jest Senju. To by wyjaśniało drewniane shurikeny. Nie wyjaśniałoby jednak dlaczego zachowuje się tak odmiennie niż typowy przedstawiciel swojego klanu.
- Nie jestem Senju. Jestem z innego, lepszego klanu, ha ha - odpowiadam śmiejąc się w głos, ponieważ dzięki kobiecie udało mi się rozwiązać zagadkę - Słyszę też, że Maiko zaznajomił cię z moim stanem. To prawda, niedawno zostałem solidnie pokiereszowany i jeszcze nie odzyskałem pełni sił. Gdybym był jednak w pełni zdrowy i tak bym nie dał rady ocalić wszystkich tych twoich specyfików. Twoje buteleczki mają zbyt cienkie szkło na podróże z nurtem rzeki.
Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 13:44 przez Harran, łącznie edytowano 1 raz
Harran
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Senju Maiko » 22 kwi 2018, o 11:21

Starowinka ma poczucie humoru i nie przebiera w słowach, Senju lubi takie babcie z charakterem, a nie stare zrzędy. Cóż staruszka, przypadkowo wygadała tajemnicę, którą chciał nieco dłużej poukrywać, ale to chyba lepiej bo Maiko coś czuł, że los złączył go i Harrana na nieco dłużej. Więc mój towarzysz uważa się za lepszego od innych, a to podobno o nas tak myślą, że jesteśmy aroganccy i wywyższamy się ponad innych shinobi, popatrz, popatrz, pewnie myśli, że jestem typowym przedstawicielem swojego klanu. Niestety, nie mam już tak ścisłych kontaktów z klanem jak kiedyś, nie zdałem raportu z ostatniego razu więc mogą mnie za jakiś czas poszukiwać, zawsze kontrola i kontrola, w lesie się żyło tyle i sam sobie człowiek był panem.
- Nie obchodzi mnie z jakiego jesteś klanu, pomogłem bo taką mam dewizę. Nie jestem też typowym przedstawicielem klanu, za jakiś czas może nawet uznają mnie za zbiega. To tyle. - powiedział Senju do Harrana i zamilkł. obserwując już tylko to co robiła staruszka.
Senju Maiko
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Uchiha Izanagi » 22 kwi 2018, o 20:37

Obrazek
Droga ku zdrowiu
Misja rangi D [16/22] Harran, Senju Maiko

- Oho. Widzę, że chyba coś palnęłam... no nic, mam nadzieję, że sobie to jakoś wyjaśnicie. - starowinka spogląda po obu shinobi, jakby oceniała, czy przypadkiem nowe informacje spowodują jakąś scysję między nimi. Widząc jednak, że póki co chyba na nic się nie zanosi, skupia uwagę na Harranie, obchodząc go i z bliska oglądając jego rany, od czasu do czasu przebiegając palcami po którymś siniaku, bądź opuchliźnie.

- No... ktoś ci spuścił niezły łomot, dowcipnisiu. Mimo wszystko, wywinąłeś się całkiem nieźle. - stwierdza wreszcie, kończąc wstępne badanie. - Postawię cię na nogi, tylko musicie mi pomóc dotrzeć do domu, to parę kilometrów w dół rzeki. Poza tym ty - kieruje uwagę na Maiko - skoro już jesteś taki pomocny, to poszukasz dla mnie liści Shi Yao. To pasożyty, rosną zazwyczaj na gałęziach drzew tutaj w okolicy. Łatwo je rozpoznasz - mają charakterystyczne, białe kwiaty o trzech płatkach i zielonkawy słupek pośrodku. Ten słupek będzie najważniejszy, bo z niego zrobię maść dla twojego towarzysza, żeby mu się te rany nie zapaskudziły. -

Uchiha Izanagi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron