Wioska granicząca z czarnym lasem.

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 18 sie 2015, o 11:29

Misja rangi B
1/45


Wszedłeś do pokoju i zacząłeś krótki trening przemieszany z odpoczynkiem. Nadszarpnąłeś swoje zdrowie, musiałeś przez kilka dni porządni wypocząć. Tak się też działo, wszystko wróciło do normy, najwyraźniej nikt już nie miał zamiaru zbliżać się do tej wioski albo ją atakować, nie było już tutaj żadnych wrogów więc zacząłeś się najzwyczajniej nudzić. Odwiedziły cię również dwie panny, które były chyba chętne, ale twoje zdrowie chyba nie nadawało się do igraszek. Cóż, zawsze były gotowe, w każdej chwili mogłeś pójść i...wiadomo co. Ostatecznie twoje rany się pozamykały, zaczęły się goić i przestał ci doskwierać ból, wracałeś do sił. Ogólnie sielanka, nic ciekawego się nie działo, w dodatku pogoda na zewnątrz też nie sprzyjała, nad wsią wisiały ciemne chmury z których co jakiś czas padał rzęsisty deszcz. Dodatkowo miałeś darmowe żarcie, picie, pokój...żyć nie umierać, z tego powodu przytyło ci się z 2 kilo! Trzeba było się zabrać za siebie.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 18 sie 2015, o 12:13

Czas mijał, Yoshi wracał powoli do pełni sił, mógł dalej odpoczywać i siedzieć w miejscu, bo przecież miał pożywienie, wodę i butelki alkoholu. To ostatnie walało się po pokoju, to znaczy... Kilka butelek po prostu leżało na ziemi czy parapecie, bo przecież to nie przestępstwo kurować się w taki sposób czyż nie? Każdy ma swoje własne sposoby. Uchiha leżał na łóżku, spojrzenie rzucone było na sufit. Patrzył i myślał co dalej by tutaj zrobić. Pieniądze otrzymał, wypoczął i wyzdrowiał. Pora wstać i ruszyć przed siebie czyż nie? Skoro w tym miejscu problemy go nie znalazły, to trzeba poszukać ich gdzieś indziej. Uśmiechnął się pod nosem. Usiadł na krawędzi łóżka. Ściągnął koszulkę, po czym chwycił za bandaże. Delikatnie szarpnął, te wymieniane oczywiście były co jakiś czas, żeby nie zanieczyścić rany i tego typu rzeczy. Szarpnął zaraz mocniej i te pękły. Ściągał po warstwie, aż wreszcie wszystko zeszło. Zwinął wszystko w kulkę i rzucił w kąt. Spojrzał na ramię, było całe i zdrowe. Ruszył i sprawdzał czy wszystko dobrze działa.
Wstał na równe nogi, złapał za koszulkę i bluzę. Ubrał wszystko łapiąc przed wyjściem za tanto. Zaraz otworzył drzwi i wyszedł udając się do barmana. Kiedy tylko tam dotrze zaczepia go. -Kolego... Coś nowego i ciekawego w mieście?
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 18 sie 2015, o 12:43

Misja rangi B
3/45


Sielanka musiała się skończyć, zacząłeś się mocno nudzić, brakowało ci adrenaliny dla której prowadziłeś tak intensywny tryb życia, potrzebowałeś kolejnego silnego przeciwnika. Podniosłeś się, zdjąłeś bandaż i wywaliłeś stworzoną kulkę w kąt, zostawiłeś niezły bajzel w pokoju jak to ty, ubrałeś koszulkę, która była dziurawa na barku, zszyć jej się już nie da, przydałaby się nowa i czysta. Nałożyłeś na to swoją kurtkę by ukryć to wszystko no i wyszedłeś z pokoju. Zastałeś barmana, podbiłeś do niego i spytałeś o jakieś ciekawostki na mieście. Barman westchnął dumając przez chwilę nad twoim pytaniem. - A toć nic ciekawego się tu nie działo odkąd ostatnio się biliście. Choć powiadają słuchy że to miejsce odwiedził jakiś zakapturzony koleś i wypytywał tym co się tutaj stało, wiedział o całej sytuacji, ale nikt go nigdy tutaj nie widział. Pytał też o jakiegoś gościa władającego czerwonymi oczami, ale chyba nie chodziło mu o ciebie gdyż nie chodziło mu o czerwonowłosego człowieka. Był 2 dni temu. A tak to się nic nie działo, jest w końcu spokój i niech tak zostanie, ja tam się na tym wszystkim nie znam. - Machnął ręką na tą cała sprawę, chyba nie chciał kolejnych walk i niszczenia jego baru.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 18 sie 2015, o 13:15

Barman zaczął coś mówić, pojawił się wątek w postaci czerwonych oczu i osobnika który takowych szukał. Zainteresowało to Yoshiego, bo przecież ktoś po prostu perfidnie starał się odnaleźć Sharingana lub kogoś kto ma te legendarne oczy. Chłopak zlustrował barmana ciekawskim wzrokiem. -Mówisz, że ktoś szukał kogoś o czerwonych oczach? Ciekawe... A kto to mógł być? Jak wyglądał i może wiesz gdzie poszedł? Albo powiedział coś jeszcze? -być może trafił znów na kolejną perełkę, która będzie jego nową zabawką w postaci przeciwnika. Trzeba rozruszać zastałe kości, bo przecież od jakiegoś czasu siedział w miejscu. Zapewne chciałby kogoś z kim mógłby powalczyć na równi, jak z tym Senju który zniszczył tutejszy bar. Uchiha rozsiadł się wygodnie na krześle przed ladą baru i czekał na coś więcej lub może dalszy rozwój sytuacji. Zlustrował również wzrokiem cały bar, może ktoś tutaj jeszcze siedzi.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 18 sie 2015, o 13:36

Misja rangi B
5/45


Barman nie był zbyt zadowolony z wypytywania o jakiegoś kolesia, którego nawet nie widział i widzieć najwyraźniej nie chciał. Na jego twarzy powstał grymas, westchnął i lekko się zawahał gdy zaczął mówić, chyba bał się że wywoła jakiegoś wilka z lasu. - A ja tam nie wiem o co chodzi nawet, słyszałem tylko plotki ludzi. Nawet nie wiem czy mówią prawdę, większość bowiem trzymała się z daleka od tego kolesia, jedynie nieliczni pono z nim gaworzyli. Nikt nie wie kto to, miał kaptur i okulary, lekki zarost na gębie, długą bluzę i jakieś luźne spodnie. Ot typowy spod ciemnej gwiazdy. Nie mówił nic więcej, jak go wypytywać zaczęli o powód, mówił tylko że to nie ich sprawa. I tyle. Szwendał się krótko, spytał kilka ludzi i gdzieś polazł, ludzie maja swoje sprawy na głowie by uganiać się za niebezpiecznymi gośćmi - Rzekł i chyba się rozgadał marudząc na całą sytuację we wsi, chyba ostatnia bójka mocno dała mu popalić, w końcu musiał naprawić wiele rzeczy w swoim barze. Chyba nie dowiesz się od niego nic więcej, a może masz inne ciekawe pytania? Może i barman był poirytowany całą sytuacją, ale pomóc jakoś chciał.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 18 sie 2015, o 14:29

Yoshi starał sie wyciągnąć coś więcej od tutejszego barmana, jednak najwidoczniej w świecie nie słuchał się tak plotek dokładnie jak Uchiha myślał. Prawda jest taka, że w tak małej wsi każdy coś może na ten temat wiedzieć więcej lub mniej. Westchnął i zaczął analizować wszystko co usłyszał czyli w sumie nic... Ktoś kogo nawet dokładnie twarzy nikt nie wiedział, szukał Czerwonego Króla. Zaintrygowany tym wszystkim kiwnął głowa na znak podziękowania i wstał na równe nogi. W barze nie było jeszcze nikogo, bo przecież jest jeszcze chyba wczesnie rano.
-Dobra przejdźmy się trochę... -mruknął cicho pod nosem dla podsumowania. Tak więc ruszył po prostu przed siebie, wychodząc z baru doglądał jakże postępują prace remontowe. Yoshi po wyjściu z baru miał zamiar poszukać może jakiegoś śladu czy czegokolwiek... Jednak by lepiej rozgarnąć się w sytuacji i mieć lepszy wgląd we wszystko aktywował Sharingana. Chadzając sobie ot tak rzucał spojrzenie na wszystko co się tylko da. Wietrzyk delikatnie wiał, towarzysząc mu za plecami... No i co dalej?
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 18 sie 2015, o 15:16

Misja rangi B
7/45


Faktycznie barman nie powiedział nic ciekawszego, po prostu usłyszał kilka plotek jednakże tych było w cholerę, więcej z pewnością powiedziałyby osiedlowe monitoringi czyli jakieś stare mohery, które interesują się wszelkimi nowinami. Ale skąd takie dorwiesz? Byłeś w czarnej dupie, ktoś szukał sharingana lecz nie szukał czerwonowłosego człowieka. Czyli jakiś inny Uchiha musiał się wplątać w jakieś tarapaty, ale co ty mogłeś o tym wiedzieć? Wyszedłeś na miasto, włączyłeś sharingana i najzwyczajniej w świecie zacząłeś się rozglądać za jakimiś poszlakami. Nagle usłyszałeś jakiś pisk. Kiedy tylko spojrzałeś w tamtą stronę, wtedy zobaczyłeś jak jakaś mała dziewczynka spoglądała na ciebie z przestrachem w oczach, mocno ściskając w łapkach piłkę. - To o ciebie też pytał ten pan! - Krzyknęła w twoim kierunku, miała może z 8 lat. Mała czarnowłosa dziecina o jasnych szczerych włosach, bawiła się właśnie z kolegami i chyba zobaczyła twój sharingan. Zapewne cię to zaciekawiło. - Proszę pana, szukał cie inny pan. Był bardzo duży i mówił o czerwonych oczach z jakimiś czarnymi plamami. Takie jak twoje. Mówił że szukał kolegi z takim czymś i o czarnych włosach. Powiedział też że pójdzie do wioski rolników i że zdobędzie wszystkie oczy czy coś takiego. Lepiej uważaj, był chyba zły - Zaczęła gadać dość chaotycznie, inne dzieciaki przytaknęły gdyż były przy tej dziwnej rozmowie. Przynajmniej miałeś miejsce, do którego mogłeś się udać choć nie było miłej pogody na takie wędrówki, zerwał się średni wiatr, który co rusz psuł ci twój fryz, rozrzucając włosy na wszystkie strony, zaś ciemne chmury przygasły moc słońca.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 18 sie 2015, o 19:28

Sharingan spoglądał na wszystkie strony świata, szukając najmniejszego tropu... Nie był tropicielem czy nie znał człeka który poszukuje jego Doujutsu, lecz być może natrafi na coś ciekawego, taki był jego plan, stawiał na nieprzewidywalność w postaci bóg wie czego. Stawiał kolejne kroki przed siebie, ziemia delikatnie uginała się pod jego ciężarem, kępki trawy klękały, natomiast kurz unosił się w miarę ozdobnie skacząc na około niego. Zaraz to tak jak się spodziewał natrafił na coś niespodziewanego... Dziewczynka. To nie poszlaka, lecz może coś ciekawego powie. Yoshi zlustrował ją swymi ślepiami, które najwyraźniej w świecie były charakterystyczne i nawet małe dzieci dzięki małemu opisowi wiedziały czego szukać. Uchiha słuchał co ma do powiedzenia malutka dziewoja. Kiedy skończyła, młodzieniec odwrócił łeb w stronę nieba, spojrzał na czarne chmury, po czym znów wrócił wzrokiem na dziewczynkę.
-Tak? To dobrze, a gdzie są Twoi rodzice? Chciałbym sobie z nimi uciąć pogawędkę, bo nie wiem o jaką wioskę rolników Ci chodzi... -przerwał na moment, westchnął głęboko i przykucnął. -Wiesz, ja też jestem zły, taki potwór ze mnie, więc zaprowadź mnie do rodziców, bo jak nie to... Tooo... Tooo... -nie miał pomysłu co powiedzieć, liczył bardziej na delikatne przestraszenie jej by ta zrobiła to czego on chciał.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 19 sie 2015, o 11:22

Misja rangi B
9/45


Zadałeś pytanie, najwyraźniej ten dzieciak co nieco wiedział, lecz nie znał większych szczegółów, ten zakapturzony gość mógł też rozmawiać z kimś innym, a dzieciak mógł to wszystko podsłuchać. W każdym bądź razie co nieco się dowiedziałeś mimo że wszystko było nieco zagmatwane. Urok plotek w wiosce. Dziewczynka przytaknęła kiedy zechciałeś pogadać z rodzicami. - Rodzice teraz pracują, są na skraju wioski gdzieś w ogrodzie. Mogę cię zaprowadzić - Uśmiechnęła się wesoło ukazując niepełne uzębienie i krzywe mleczaki. Po chwili jednak kiedy zechciałeś być straszny, dziewczynka zasłoniła się swoją piłką, spojrzała na ciebie z ogromnym przestrachem nie wiedząc co czynić. - Czemu jesteś zły? Co chcesz zrobić moim rodzicom? Przyjaźnisz się z tamtym w kapturze? Lubisz go? - Rzuciła gradem pytań i zadygotała. Chyba to nie będzie takie łatwe jak ci się wydawało, nie będziesz dobrym tatulkiem o ile któraś by zechciała mieć z tobą jakiekolwiek dziecko. Z resztą prędzej zabiłbyś je niż wychował.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 19 sie 2015, o 11:39

Kiedy przykucnął był mniej więcej tego samego wzrostu co ta tutejsza dziewczynka. Ta delikatnie przestraszona zasypała go gradem pytań, Yoshi delikatnie się skrzywił i pytająco skręcił głową. Mrugał ślepiami, również dezaktywował Sharingana. -Amm... Nie jestem kolegą tamtego mężczyzny. Ale poszukuje go, bo on szuka moją rodzinę... A o rodzinę trzeba dbać mam rację? -zadał to pytanie, mówił spokojnie i wyraźnie by dzieci zrozumiały, choć nie miał w zwyczaju bawić się w dobrego człowieka. Prawdziwie dzieci były mu obojętne, nie odczuwał chęci mordowania ich, bowiem któż wie, może w przyszłości będą zdolne dać mu chwilę wyrównanej walki. Wiatr robił się coraz to silniejszy, wzbierał na mocy, sprawiając, że włosy Czerwonego Króla wariowały nad jego łbem. Zamknął na moment ślepia, wyprostował nogi i otrzepał się z kurzu który został na niego narzucony przez wygwizdujący rytm wietrzyk. -No to jak zaprowadzisz mnie? -jeśli dziewczynka pójdzie to Yoshi po prostu idzie za nią. Choć dalej stara się uważać na otoczenie, gdyż kto wie... Może ten facet gdzieś się tutaj czai.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 19 sie 2015, o 11:53

Misja rangi B
11/45


Dziewczynka wychyliła się ostrożnie zza piłki spoglądając na ciebie wielkimi jasnymi oczami. Powiedziałeś urocze słówka, które powinny podziałać na każdego dzieciaka. Tak teraz było w tym przypadku. Czarnowłosa zastanowiła się, dokładnie przeanalizowała twoje słowa by upewnić się, że nie zrobisz nikomu krzywdy, dziwiła się też, że chciałeś ją nastraszyć. Ostatecznie mała zgodziła się na to, by cię zaprowadzić do rodziców, którzy byli na skraju wioski. Szliście kilka minut, dziewczynka zaś zachciała sobie pogaworzyć. - A czemu ma pan takie czerwone oczy? I włosy? Pan jest cały czerwony. Czemu tak? Lubisz tego kolegę, co pana szuka? W ogóle co pan tu robi? To pan się chyba bił z tą bandą tak? - Cóż, dzieci zawsze były ciekawe wszystkiego. Przeszliście przez główną drogę, minęliście z 10 domków aż dotarliście na skraj całej wioski gdzie już nie było miejsc mieszkalnych, natrafiliście na sporej wielkości pole różnych warzyw, na którym pracowało jakieś 8 osób, chyba to była jakaś wielka rodzinka. Zdołaliście znaleźć matkę małej która była na skraju ogródka czyli najbliżej was, również miała czarne długie włosy. - O Miko, co tuta robisz? Kogo przyprowadziłaś? - Spytała spoglądając na ciebie dość niepewnie trzymając w ręku motykę, mając na głowie kolorową chustę. - Oh o tobie również wspominał ten zakapturzony - Wypaliła nagle uśmiechając się beztrosko.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 19 sie 2015, o 12:23

Wreszcie udało mu się przekonać dziewczynkę, ta i tak delikatnie speszona i wystraszona postanowiła jednak zaprowadzić... Szedł za nią kilka kroków rozglądając się tu i tam. Lustrował korony drzew, które jak jego włosy huśtały się na wietrze. Cisza towarzyszyła im równym krokiem do momentu kiedy tylko dziewczynka jak to dziecko postanowiło znów zarzucić lawiną pytań. Yoshi westchnął głęboko. -Kurwa... Mam nadzieje, że długo to nie potrwa. Nie mam nic do tych gówniarzy ale niańczyć też nie mam zamiaru. Ehh...-podsumował w myślach po czym rzucił wzrok na młodą "damę". -A czemu Ty masz takie włosy i oczy? Pewnie dlatego, że odziedziczyłaś to po rodzicach, ja również tak mam i wszyscy inni... Nie, nie lubię tego kogoś, mam zamiar go zabić.... Tak to ja biłem się z nimi i wygrałem. To wszystko? -zapytał na koniec, a zaraz wreszcie pojawiły się pola uprawne, wraz z nimi wymalowali się ludzie, którzy na nim polu pracowali. Pewna kobieta rzuciła kilka słów do dziewczynki, najwidoczniej była jej matką. No i padły ciekawe słowa...
-O mnie wspominał zakapturzony tak? A co takiego mówił i może to Ty mi powiesz gdzie on poszedł... Pytałem już kilka osób i nikt nic nie wie poza kilkoma zbędnymi rzeczami, więc... Słucham. -oznajmił delikatnie zirytowany już całą sytuacją, bowiem musi chodzić i szukać swojego przeciwnika, a to przeważnie bywało tak, iż to kłopoty znajdywały jego.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 19 sie 2015, o 12:38

Misja rangi B
13/45


Nie byłeś zbyt miły dla dzieciaka, jak tylko wspomniałeś o tym, że chcesz zabić, dziewczynka mocno się speszyła i zaniechała dalszych pytań. - To wszystko - Przytaknęła nie patrząc na ciebie, przytulając swoją różnobarwną piłkę. Dreptała dość wolno przez co czas ci się dłużył jednakże w końcu doszliście i zacząłeś konkrety. Kobiecina klasnęła w dłonie widząc twój zapał do znalezienia tego gościa, którego nikt nie chciał tu widzieć. - O proszę, to ty jesteś tym bohaterem naszej wsi i dorwałeś tych rabusiów, którzy nam tylko grozili! Wspaniale cię widzieć. Chcesz teraz znaleźć tego zakapturzonego? Dobrze się składa, on chyba cię szuka, ale nie jestem pewna. Chodził tutaj i wypytywał ludzi o te magiczne oczy. A dokładnie pytał czy jest ktoś o takich oczach i czarnych włosach. Nikt nie znał nikogo takiego i z reguły mówili że widzieli ciebie. Zakapturzony chyba był tym zirytowany, powiedział że czerwonowłosego dopadnie później, że zaprasza śmiałków do wioski rolniczej, która jest na północ stąd, sąsiaduje z samą osadą Shigashi no Kibu. Jest to solidna kolonia, w końcu blisko siebie mają taką potężną osadą. Sama słyszałam, że jest tam wiele gangów, które ze sobą konkurują, lecz nic więcej nie wiem na ten temat, nie mój cyrk nie moje małpy - Rozgadała się nieco, należała chyba do gadatliwych kobiecin. Dziewczynka schowała się za nogą matki i tylko cicho słuchała patrząc na ciebie złośliwym wzrokiem, chyba się nie spodobałeś temu dzieciakowi.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 19 sie 2015, o 12:58

Kobieta zaczęła mówić, miał nadzieję, że szybko się uwinie i ruszy dalej, jednak ta zaczęła chyba historie na chłodne wieczory przy kominku, gdzie mówiła o jakimś bohaterze który wygnał bandytów. W łbie Yoshiego tliło się zniecierpliwienie, bo przecież nie był żadnym bohaterem tylko człowiekiem który szuka wrażeń, większych czy mniejszych, no i przecież nie o to ją pytał. Przechylił głowę w kierunku ziemi, spojrzał czy nie zdeptał może jakiegoś chwastu. Uniósł stopę, jedną i druga. Nie nic nie było przez niego zdewastowane, tym razem. Oczywiście cały czas słuchał kobiety, lecz puszczał między uszy zbędne rzeczy. Wreszcie skończyła, ten dowiedział się wreszcie czegoś. Gdzie się udać i kto na niego czeka. Czerwony Król uśmiechnął się szeroko, skinał głową by podziękować i sie pożegnać. Odwrócił się na pięcie po czym ruszył prosto do celu.
-Szuka Sharingana, czarne włosy charakterystyczne dla mojego rodu... Ktoś tutaj specjalizuje się w walce z Uchihami. Hah! Senju i tym razem to. Ciekawe co to będzie, może tym razem będe miał problem większy niż zwykle hah! -zadowolony ze swoich przewidywań przyśpieszył kroku by szybciej zakończyć podróż i odszukać kolekcjonera...

z/t
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Uchiha Izanagi » 16 kwi 2018, o 01:31

Obrazek
Droga ku zdrowiu
Misja rangi D [1/22] Harran, Senju Maiko

Droga, którą przebyliście zdążyła was już nieco znużyć, zwłaszcza Harrana - pomimo bowiem wsparcia, jakiego mu udzielił nieznajomy shinobi, każdy krok i tak wymagał od niego cennych sił. Zauważyliście przy tym, iż teren po którym podróżowaliście zaczął się stopniowo wznosić, co stanowiło tym większe wyzwanie dla rannego członka klanu Haretsu. Stąd też rzeka, na którą natrafiliście okazała się być zatem prawdziwym wybawieniem, pozwalając ugasić pragnienie oraz przysiąść na moment, by odzyskać nadwątlone siły. W miejscu, w którym jesteście, rzeka płynąca z północy skręca gdzieś na wschód, do tego przeciwległy brzeg rzeki jest dość stromy i wysoki na jakieś dwa-trzy metry. Tym jednak, co rzuca wam się w oczy najbardziej, jest podniszczona brama torii znajdująca się kilkanaście metrów w dół rzeki od was. Najwyraźniej gdzieś w okolicy albo jest, albo kiedyś była jakaś cywilizacja.

Moment po tym, gdy Maiko rzucił z jakiegoś powodu metalowym shurikenem, niemal pozbawiając się przez przypadek oka, dał się słyszeć czyiś zduszony krzyk, połączony z pluskiem, kiedy coś - lub też ktoś, co bardziej prawdopodobne w tym kontekście - wpada do wody, gdzieś w górze rzeki...

Uchiha Izanagi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość