Leśna ścieżka

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na południe od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzi graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzą w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Hayami Akodo » 6 gru 2017, o 02:57

TRYB MG - Misja dla Osamu i Ayako (drużynowa)
"Let it burn"
15/?



OSAMU



Gennosuke słucha uważnie, marszcząc brwi. Twoje wywody wydają mu się do pewnego stopnia rozsądne. To by się zgadzało jednak z jego teorią. Kiedy kończysz mówić, kiwa lekko głową, jakby na potwierdzenie.
-Mówisz więc, że nie wyczuwałeś chakry Kaname? Mój szwagier też jej nie wyczuwał-stwierdza po dłuższej chwili. Wydaje się być zadowolony. Jednak Yamanaka nie noszą głowy tylko na pokaz, mają coś więcej w makówkach, coś, co wyróżnia ich wśród innych shinobi. Są takimi, jakich się ich opisuje.
-Kaname się nie bronił...-powtarza w zamyśleniu. Wreszcie kiwa lekko głową.-Ja nadal uważam, że był bardzo zdolnym naukowcem, typowym medykiem niezdolnym do walki, ale posiadającym chakrę. Mógł chcieć, by Akira go chronił. Jak sądzisz, Osamu-san, czy był w stanie to ukryć? Bo mi się wydaje, że tak, ale pewności nie mam. To, że ja jej od niego nie wyczuwałem, to nie jest wielka sztuka.
Obraca w palcach kartkę, którą Wam pokazywał. Miękkie opuszki przesuwają się powoli, leniwie po przeszłości - a raczej jej zarysie, tym, co utrwalono z chwili odejścia do lepszego świata pięknej, długowłosej Hanako. Z rysunku widać, że była bardzo podobna do swojej córki, do Chiyome, która zniknęła w leśnych gęstwinach. Co poza tym o nich wiecie? Prawie nic. Jaką macie gwarancję, że to nie sam Akira się z Wami bawi w kotka i myszkę? W grę, której zasady zna tylko on sam, bo przecież im mniej wiesz, tym lepiej śpisz?
Mężczyzna rozprostowuje palce. Kartka prawie wyślizguje mu się z zaciśniętej dłoni, jak ulotne wspomnienie, którego nikt nie chce i nie potrzebuje.

Is your world just a broken promise?

-Uważasz, że był jeszcze trzeci zleceniodawca? Ale po co miałby...-na chwilę milknie.-Po co miałby to wszystko robić? Hanako była piękną, ale cichą i skromną kobietą. Żyli z Reijim w prostocie, nie zwracając na siebie wielkiej uwagi. Chociaż jeżeli założymy taką teorię, to Kaname mógł być tylko pionkiem i Akiry, i zleceniodawcy. Obaj go wykorzystali, a potem Akira przyszedł go zabić...

Gennosuke milknie. Jest zimno. Naprawdę bardzo zimno.
Znów zaczyna prószyć śnieg, więc mężczyzna postanawia przeszukać ten teren. Ostrożnie rozgrzebuje pozostałości chatki, próbując znaleźć coś wartościowego. Coś, co będzie...odpowiedzią.
-Słabością Hanako była miłość-mówi bardziej do siebie niż do Ciebie.-Ona nie potrafiła żyć bez miłości. Byli z Reijim szczęśliwi, to fakt, ale...Kiedyś, jeszcze nim za niego wyszła, otaczało ją wielu chłopaków. A potem wszystko się zmieniło, kiedy go poślubiła i urodziła się Chiyome. Mała wróżka.

Milknie. Podchodzi do Ciebie. Oddaje Ci kartki z groźbą i rysunkiem szybkim, niecierpliwym gestem.
Niech się to już raz skończy.
-Ta wiadomość...To groźba. Ktoś groził Kaname śmiercią. Nie rozpoznaję tego charakteru pisma, nigdy go nie widziałem, ale...Musimy założyć, że mogło zostać zmienione, podrobione tak, by go nie poznał.

Przeszukanie, którego się obaj dopuszczacie, nie przynosi wiele; Gennosuke znajduje jedynie kilka podartych, pożółkłych jak ludzkie zęby książek, jakiś klucz i potłuczone szkło. Wszystko inne, co się tu znajdowało, albo dawno już zostało zrabowane, albo spłonęło razem z tym domem. Pytanie, do czego pasuje ten klucz? Nie ma tu żadnych drzwi, a nadpalona podłoga, która się jeszcze cudem ostała, trzeszczy pod Waszymi stopami. Uwagę starego Kougi zwraca jednak porzucony, tak zniszczony od ognia, deszczu, wiatru i niepogody dywan rozłożony w sumie na podłodze, ot tak, leżący tak, jak leżał. Idzie w jego kierunku.
-Osamu-san!-woła Cię władczym głosem.
Czujesz słabe, ulotne ślady chakry Kaname i Akiry - obaj tu byli. I to na sto procent, temu nie możesz zaprzeczyć, co najmniej więcej niż raz. I czujesz coś jeszcze; coś przyciąga Cię w tym samym kierunku, co Gennosuke.
Dziwna, przytłumiona czymś chakra.



AYAKO


Idziesz przez las, szukając swojej towarzyszki; Twój głos, dźwięczny i subtelny, przemyka się między drzewami i krzewami.
Chiyome, gdzie jesteś? Proszę, odezwij się! - zawołałaś miękko.
Brak odpowiedzi.
Cisza.
Chrzęst śniegu pod Twoimi stopami.
Czy nie jest już za późno? Gennosuke na pewno popełnił błąd. Nie powinien dopuszczać do takiego rozdzielenia Was, powinien przekazać wiadomość inaczej, przygotować jakoś siostrzenicę do tych potwornych wieści, a jednak tego nie zrobił...i skazał Cię na bieganie po lesie i zdzieranie gardła w poszukiwaniu rudej dziewczyny.
Tej samej dziewczyny, której fragment ubrania, a nieco dalej rudy włos, znajdujesz w śniegu.
A wkrótce słyszysz rozpaczliwy, głośny, histeryczny płacz, niosący się przeciągłym echem przez uśpiony las.
Dziwne uczucie odpływającej fali.
Kiedy wbiegasz na polankę, znacznie już oddaloną od miejsca, gdzie zostawiłaś Osamu i Gennosuke, znajdujesz Chiyome z podciętymi dopiero co żyłami. W prawej dłoni trzyma tantō - dokładniej mówiąc, jest to pięknie zdobiony kaiken, sztylet ostatniej szansy, broń używana przez kobiety do popełnienia samobójstwa. Na rękojeści widoczne są znak hana, kanji oznaczające nazwisko i rysunek kwiatów śliwy.

Kajiwara Hanako.

A więc nie jest to jej własny kaiken, ale odziedziczony, ostatnia pamiątka po matce - znikającej kobiecie z rysunku.
Oczy Chiyome są zamknięte, ale serce wciąż jeszcze bije.
Znów zapada cisza. Krew jest bardzo świeża, nie mogła zostać przelana zbyt dawno.


Dopiero co spadł pierwszy śnieg.



KOLEJNOŚĆ: AYAKO, OSAMU

_________________________________________________________________________________________________
Osamu - sugeruję przyjrzeć się bliżej tej chakrze i szczególniej okolicom domku.
Ayako - masz szansę uratować Chiyome, ale wszystko zależy od tego, co zrobisz. ;>
NIE spuszczajcie oboje oczu ze swoich NPCtów - są kluczowi do ukończenia misji.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 290
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari na plecach
- katana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Ayako » 10 gru 2017, o 00:34

Ayako stąpając po zbitym śniegu szukała wzrokiem Chiyome. Jednak nie mogła, nie potrafiła jej znaleźć. Dodatkowo nie dostała od dziewczyny żadnej odpowiedzi na jej zawołanie. Czy była jakakolwiek możliwość, iż uciekła tak daleko, że nie usłyszała Ayako? Nie, nie jest na tyle szybka - pomyślała. Oznaczało to, że po prostu nie chce wracać. Być może prawda okazała się dla niej zbyt bolesna? Najwyraźniej jest zbyt wrażliwa na dowiedzenie się o śmierci swojej matki, czyli o osobie bliskiej, którą kocha, której może zaufać. Pod tym względem była bardzo podobna do Ayako. Co prawda niebiesko włosa jeszcze nigdy nie przeżyła czegoś tak tragicznego, chociaż była świadkiem wielu zgonów osób dla niej ważnych. Dziewczyna miała nadzieję, że zaraz znajdzie Chiyome i nakłoni ją do powrotu, chociaż wie, że nie będzie to łatwym zadaniem. Ayako rozglądając się za nią zobaczyła fragment ubrania rudej dziewczyny, oraz długi włos. Pewnie biegając po lesie musiała o coś zahaczyć - pomyślała. Oznaczało to więc, że musi być gdzieś niedaleko. Nagle gdzieś zza drzew dobiegł odgłos histerycznego płaczu. Musiała to być Chiyome. Ayako słysząc co to zaczęła biec w stronę dziewczyny. Obawiała się, że mogło coś się jej stać poważnego. Gdy dobiegła na miejsce dosłownie znieruchomiała. Przed jej oczami ukazała się rudo włosa, jednak z podciętymi żyłami. Dziewczyna zobaczyła, że w ręce trzymała kaiken. Czyli wychodziło na to, że chciała popełnić samobójstwo. Ayako wiedziała, że może jeszcze ją uratować, jednak nie miała dużo czasu. Tylko co miała zrobić? Jeśli będzie próbowała jej wyrwać nóż, Chiyome może spróbować jeszcze szybciej zakończyć swój żywot. W takim wypadku będzie musiała z nią na spokojnie porozmawiać. tylko czy wystarczy jej na tyle czasu żeby mogła jeszcze zatrzymać krwotok? Aczkolwiek i tak musiała spróbować. Jednak myśl o tym, że od niej zależy życie dziewczyny wcale jej nie pomagał. Chociaż mimo to zebrała się na odwagę. Nie mogła patrzeć na to co się dzieje. Ayako powolnymi krokami zaczęła podchodzić do dziewczyny.
- Chiyome, proszę cię nie rób tego. Wiem, że musisz teraz czuć się załamana, wstrząśnięta. Ja to rozumiem. Równie dobrze jak ty przeżyłam tego typu sytuację i wiem doskonale jak się czujesz. Tylko...
W tym momencie Ayako uklęknęła obok dziewczyny i zaczęła powoli odbierać nóż z ręki rudej.
- Uwierz, że jesteś ważna dla twojego wuja. Zrobił to, ponieważ Cię kocha i nie chciał cię okłamywać. Jesteś dla niego naprawdę bardzo ważną osobą, jak i zapewne dla wielu innych ludzi. Jesteś też ważna dla mnie. Po raz pierwszy spotykam osobę, która mimo wszystko przeżyła to samo co ja i mnie rozumie - w tym momencie Ayako wtuliła się w Chiyome - Dlatego… dlatego proszę pozwól sobie żyć, pozwól mi cię uratować.
Niebiesko włosa wzięła i oderwała kilka długich skrawki ze swojego ubrania i zaczęła owijać wokół ran. Następnie zaczęła je przyciskać, żeby zatrzymać krwotok. Niestety nie znała żadnych medycznych jutsu więc miała nadzieję, że to wystarczy. Po zrobieniu “bandarzy” dziewczyna wzięła za rękę Chiyome i zaczęła biec w stronę miejsca z Gennosuke (o ile rudo-włosa była w stanie, jeśli nie to wzięła ją na ręce). Miała nadzieję, że on może będzie w stanie zniwelować rany.
Avatar użytkownika

Ayako
 
Posty: 215
Dołączył(a): 1 wrz 2016, o 18:54
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Jasna cera, granatowe włosy, niebieskie oczy, biała spódniczka i kamizelka
Widoczny ekwipunek: Narazie brak -_-
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2951
GG: 61067259
Multikonta:

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Osamu » 10 gru 2017, o 13:41

Cała ta sytuacja była bardzo dziwna. Masuko miał coraz dziwniejsze myśli, przemyślenia. Było więcej pytań niż odpowiedzi. Jedak odpowiedział na pierwsze pytanie Gennosuke.
- Mówisz, że Kaname ukrywał swoją chakrę? Jest to jak najbardziej możliwe, jednak po co miałby to robić. Po co miałby udawać, że jest słabym człowiekiem. Poza tym ktoś kto posiada umiejętności ukrywania chakry musi być bardzo silny i doświadczony, a jak wspomniałem Kaname w ogóle się nie bronił. Moim zdaniem w tej teorii nic się nie klei.
Osamu mówił dalej:
- Wiemy, że ktoś groził Kaname, ale dlaczego? Co robił takiego Kaname, komu podpadł? A przede wszystkim jaki związek ma z tym Hanako?
Znowu to był ten moment, gdzie było więcej pytań niż odpowiedzi. Wszytko było takie dziwne, inne. Jednak coś Osamu wyczuł, czyjąś chakre. Była ona w okolicach bardzo ciekawego dywanu, który spokojnie jakby nigdy nic leżał na podłodze. Ta chakra należała do Kaname i Akiry. Osamu spojrzał na Gennosuke i od razu wiedział co począć. W mgnieniu oka z wielka ostrożnością zarazem podszedł do dywanu, by go podnieć. Może pod nim będzie jakieś ukryte przejście oraz miejsce na znaleziony przez Gennosuke klucz?
Obrazek
Avatar użytkownika

Osamu
 
Posty: 247
Dołączył(a): 1 wrz 2016, o 19:48
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ma szczupłą sylwetkę ciała.Jego włosy są długie, brązowe. A jego uszy są odstające. Jego oczy mają kolor niebieski, a skóra znajdująca się pod nimi ma ciemniejszy odcień. Nosi kurtkę z kapturem oraz dżinsy.Na głowie nosi opaskę. Ma 190cm wzrostu.
Widoczny ekwipunek: 2 torby na broń oraz pojemnik na wodę
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3099
GG: 0
Multikonta:

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Hayami Akodo » 15 gru 2017, o 22:32

TRYB MG - Misja dla Osamu i Ayako (drużynowa)
"Let it burn"
18/?



OSAMU


Gennosuke słucha cię uważnie. Zaciska wargi ze złością, za chwilę chyba wybuchnie niczym wulkan, Ma przecież audytorium w postaci drzew, krzewów i kupy cegieł, więc cóż go powstrzymuje? Chyba tylko szacunek dla Yamanaka, dla ich dokonań, tego, jacy są, czym żyją i co wnoszą w ten tak bogaty przecież, barwny świat Shinobi, pełen odmienności i swego rodzaju tajemnic.
-Skąd, do cholery, mam...-zaczyna wściekle, lecz po chwili opanowuje się. W tej sytuacji gniew i kłótnie nie są tak ważne, jak dowiedzenie się, co się stało z Kaname i Akirą, no i wyjaśnienie tej całej historii. Przecież w tym wszystkim musi być jakiś sens. Musi się w tym kryć jakaś pokrętna, zwichrowana logika, musi się dać to jakoś wytłumaczyć...
-Mówiłem ci, że Kaname był mi winny pieniądze. Reiji też mógł być u niego zadłużony, tak samo Akira mógł pożyczyć od niego, albo ktoś inny, ktoś, kto go wynajął, by posprzątał po niewygodnym dłużniku-stwierdza, wzdychając.-W każdym razie wszystko sprowadza się do pieniędzy. Pieniądze, brudne pieniądze...!
Milknie.
Ma w sumie rację, wszystko w dzisiejszym świecie sprowadza się do pieniędzy...Ale czy na pewno wszystko? Może jest coś jeszcze, coś, co rozbija objęcia kochających par, niszczy szczęśliwe rodziny, wypacza umysły?
Czy jest coś jeszcze, Osamu? Coś, czego Gennosuke postanowił rozmyślnie nie widzieć, a co Ty zaczynasz przeczuwać? Bo przecież lepsza jest gra pozorów, oszustwa, niż bolesna prawda, którą sam z taką ekspresją stary samuraj wygarnął przed chwilą siostrzenicy i dwojgu młodych shinobich.
Podnosisz dywan, w każdym razie, z pomocą Kougi - odsłania się Wam tajne przejście. Kiedy mężczyzna podnosi klapę i schodzi w dół po schodach, panuje głucha cisza. Sekret Kaname był dobrze strzeżony...
Aż za dobrze?
-Zejdź tu, chłopcze!-woła nad podziw silnym głosem.-I niech nas prowadzą bogowie!
Jego głos jest pewny, stanowczy, pełen takiego...spokoju, że mimowolnie musisz mu zaufać, choć prawie nic o nim nie wiesz.
Śmierć, mówią, straszna, tylko niezbożnemu.
Czy to ostrzeżenie? Z rąk tych samych bogów, którzy tym wszystkim kierują, splatając ze sobą ludzkie losy?
A może z rąk ludzi - obojętnie, czy złych, czy dobrych?
Tak czy inaczej, nie masz już większego wyboru.
Kiedy schodzicie na dół, Gennosuke mówi jeszcze:
-Podejrzewałem też jeszcze jeden scenariusz...


AYAKO


Chiyome nie ma sił, by biec sama. Bezwładnie zwisa Ci przez ramię, kiedy ją niesiesz, rozedrgnana, wciąż w szoku, nie przyjmująca do wiadomości tego, co się zdarzyło, nie wierząca w to, co się stało, wciąż załamana tymi informacjami. Patrzy tęsknie na kaiken, który jej odebrałaś. W końcu jest to jedyna pamiątka po pięknej Hanako, jedyna część jej dziedzictwa, coś, co łączy ją tak z żywymi, jak z umarłymi.
Mortuis vivos docent.
Uśmiecha się przez łzy, kiedy słyszy Twoje słowa. Zaczyna drżeć.
-Nigdy mnie nie kochał-mówi żałośnie.-Nigdy. Kochał tylko moją mamę. Tylko ją. Mama...Myślisz, że mama mogła się zakochać w Kaname i chcieć odejść od taty?
Kiedy wypowiada swoje lęki, jej głos się załamuje i drży. Słowa, które wyrwały się jej z gardła, stały się rzeczywistością. Zrealizowały się.
Ale czy ma rację?
Kiedy docieracie na miejsce, zauważacie, że nie ma Gennosuke i Osamu, ale jest otwarte zejście, którym musieli zejść na dół, aby sprawdzić to, co czai się w ciemnościach...
Czy nadal chcecie znać odpowiedzi na te pytania?
Czy nie lepiej odpuścić?
W końcu nadal macie szansę, by wyjść z tego z honorem.


KOLEJNOŚĆ: OSAMU, AYAKO

OSAMU - zapraszam tutaj: podziemia pod domem Kaname

AYAKO - w razie podjęcia decyzji, co zrobić z Chiyome i czy zejść do podziemi, czy nie, piszesz albo w powyższym temacie, albo tutaj i dopiero w tym temacie. Jedno jest pewne: nie wolno ci porzucić Chiyome.
Ostatnio edytowano 21 gru 2017, o 21:13 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 290
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari na plecach
- katana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Ayako » 20 gru 2017, o 23:18

Ayako po wysłuchaniu odpowiedzi Chiyome chciała ją jakoś pocieszyć, czy wesprzeć, jednak postanowiła nic nie mówić. Było to spowodowane tym, że wiedziała, iż nawet jak spróbuje jej pomóc to może tylko pogorszyć sprawę. Najgorsze było to, że Chiyome mogła mieć rację. Co prawda było to tylko zwykłe założenie, jednak Ayako nawet nie chciała myśleć co by się stało gdyby okazało to się prawdą. Wystarczyło, że teraz rudo-włosa jest w krytycznym stanie. Dziewczyna nadal nie mogła zrozumieć, że słowa wujka sprawiły, że Chiyome prawie popełniła samobójstwo. Gdyby za nią nie pobiegła to zapewne już by tam leżała martwa. Ayako miała nadzieje, że z tej okrutnej rzeczy wyjdzie coś dobrego i Gennosuke, oraz jego siostrzenica staną się sobie bliżsi. jednak do tego najwyraźniej jeszcze dużo brakowało. Aczkolwiek i tak dużym sukcesem byłoby przeproszenie wujka za jego zachowanie, czy wykazanie współczucia wobec rudej dziewczyny. W końcu nawet jeśli jej nie kocha, co jest dla Ayako nie do wyobrażenia, to mimo tego jako jej "opiekun" powinien się nią w jakikolwiek sposób zająć - Biedna Chiyome, po śmierci matki nie ma żadnej osoby, która ją kocha. Musi z tego powody strasznie cierpieć - z oczu Ayako popłynęły łzy. Nie potrafiła patrzeć na ból innych. Głęboko wierzyła, że może jej jakoś pomóc, tylko jak? Kiedy kobiety dotarły na miejsce, okazało się, że nikt na nie nie czekał. Żadnej żywej duszy. Jednak obok miejsca w którym ostatnio stał Osamu, wraz Genoosuke, było otwarte zejście prowadzące nie wiadomo dokąd. Ayako zaczęła się zastanawiać, czy pójście w tamtą stronę jest dobrym pomysłem. Z jednej strony są tam prawdopodobnie oni, jednak z drugiej strony, niebiesko-włosa nie chciała się dalej mieszać w tą sprawę. Miała już dość wrażeń. Aczkolwiek nie mogła zostawić tutaj samej zakrwawionej dziewczyny. Szczególnie, że teraz potrzebowała jej nbajbardziej. Wprawdzie mówiąc to od niej zależało co mają dalej zrobić.
- Chiyome prawdopodobnie tam są Osamu i twój wuj. Tylko powiedz, czy masz na tyle sił i chcesz tam wchodzić? Jeśli nie to możemy tutaj po prostu poczekać. Twój wybór.
Avatar użytkownika

Ayako
 
Posty: 215
Dołączył(a): 1 wrz 2016, o 18:54
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Jasna cera, granatowe włosy, niebieskie oczy, biała spódniczka i kamizelka
Widoczny ekwipunek: Narazie brak -_-
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2951
GG: 61067259
Multikonta:

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Hayami Akodo » 21 gru 2017, o 21:10

TRYB MG - Misja dla Osamu i Ayako (drużynowa)
"Let it burn"
20/?



How long can you stand the pain?
How long will you hide your face?
How long will you be afraid?
Are you afraid?



AYAKO


Chiyome patrzy przeciągle w twoje oczy, ale kręci głową. Nie ociera łez. Przytula się do ciebie, szukając ochrony. Bezpieczeństwa. Zapewnienie. Czystych słów.
Bo ile można mówić: będzie dobrze?
Obejmuje się drżącymi ramionami, niepewna. Patrzy na zejście. Czy powinnyście tam iść? Przecież żadna z was nie chce tego zrobić. Żadna z was nie chce poznać prawdy, woli uniknąć tego, co nieznane, odejść jak najdalej od tego, co nieznane. Wreszcie decyduje się. Przełyka ślinę. Za to, co postanowiła teraz, potępią ją bogowie, ale...
-Chcę wejść do tych ruin-mówi.-Chcę się ukryć gdzieś, gdzie jest ciepło, albo rozpalić ognisko...Jest mi zimno, Ayako. Dlaczego musimy żyć?
Zostawia to pytanie bez odpowiedzi, ściskając silniej ramiona. Jest taka krucha. Temperatura jakby się podnosi. Zdecydowanie wieje już cieplejszy wiatr, chociaż wciąż nie jest to wiosna idealna.
Jak my wszyscy.
Bo przecież nigdzie nie ma ludzi świętych.
Odchodzi na bok, pogrążona w jakichś bolesnych myślach. Jej twarz jest blada. Piegi zniknęły, rude włosy igrają z wiatrem. To jak zabawa z płomykami, sprawdzasz, czy się poparzysz, czy nie. A Chiyome już się sparzyła na życiu. Wokół panuje głucha cisza.
Ostatnio edytowano 9 sty 2018, o 01:23 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 290
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari na plecach
- katana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Ayako » 25 gru 2017, o 18:46

Ayako była trochę zdziwiona odpowiedzią Chiyome. Nie przypuszczała, że będzie chciała wejść do środka jaskini. W końcu teraz jest idealna szansa, żeby zapomnieć o tym wszystkim co się przeszło i raz na zawsze zakończyć z bólem związanym z tą sytuacją. Jednak chciała się ogrzać, a decyzje prośby skierowane do Ayako przez Chiyome, były dla niej wręcz rozkazem. Jedyną istotną rzeczą, która teraz była ważna dla niebiesko-włosej to dbanie o jej biedną koleżankę. Chciała jej pomóc z jej problemami fizycznymi jak i również psychicznymi. Mimo tego, że wiedziała, że nie będzie w stanie pozbyć się jej problemów, pragnęła zrobić dla niej najwięcej jak może. Nie mogła żyć z świadomością, że inna osoba cierpi a ona jej nie pomoże. Nie, żeby odmówić pomocy trzeba być bezuczuciową gnidą, która myśli tylko o sobie. Przynajmniej takie było zdanie Ayako.
- W takim razie chodźmy - dziewczyna powiedziała po czym się uśmiechnęła. Miała nadzieję że szybko do siebie dojdzie.
Ayako trzymając Chiyome, zaczęła powoli wchodzić do jaskini, o ile można tak to nazwać. Niby nic w niej niezwykłego nie było, tylko czy na pewno? Ayako zaczęła się zastanawiać czy to zejście było tu od początku. Jakby nie mogła sobie o nich przypomnieć. Nagle zdała sobie z czegoś sprawę. Mianowicie przypomniała sobie, że w miejscu wcześniej w tym miejscu leżał dywan - Tajemne przejście - pomyślała. Ayako zaczęła się zastanawiać czy jest tam coś wyjątkowego. W końcu jeśli było ukryte, to musi tam się coś znajdować. Miała nadzieję, że znajdą jakąś wskazówkę, którą będą mogli wykorzystać i wreszcie zakończyć tą sprawę...
Avatar użytkownika

Ayako
 
Posty: 215
Dołączył(a): 1 wrz 2016, o 18:54
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Jasna cera, granatowe włosy, niebieskie oczy, biała spódniczka i kamizelka
Widoczny ekwipunek: Narazie brak -_-
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2951
GG: 61067259
Multikonta:

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Hayami Akodo » 26 gru 2017, o 15:55

TRYB MG - Misja dla Osamu i Ayako (drużynowa)
"Let it burn"
22/?




Will you stand when it all burns down?
Will you love when it all burns down?



Chiyome zagryza wargę, marszcząc brwi. Chyba jakieś głosy, dobre demony, zaczynają ją ostrzegać, że to, co robi, zemści się na niej, bo natura nie lubi próżni - równowaga musi być zachowana, rudość i błękit tak dobrze dopasowane wśród mroku...
Cisza.
Nadzieja.
Wybór.
Dziewczyna schodzi z tobą na dół, mimo wszystko nie chce być gołosłowna. Jeżeli już się decyduje, to musi dalej podążać tą drogą, niezależnie od tego, co zrobi. Już...
Wybrała.
Czas pokaże, czy słusznie.
Przynajmniej będzie mogła ogrzać nie tylko zdrętwiałe od zimna, osłabione dłonie, z których tak jeszcze niedawno pociekła jej krew, ale i zziębnięte serce, które po śmierci matki zostało samo. Zauważyła, że nie odpowiedziałaś jej na pytanie, ale akceptuje to - jakie masz prawo, ty, obca osoba, by wypowiadać się na jej temat? Wzdycha. Jest tu zdecydowanie cieplej i ciszej, jednak...Coś wciąż ją niepokoi i nęka. Coś ją martwi.
Kiedy popycha drzwi i wchodzicie do środka, zastajecie zupełnie nieoczekiwany obrót sytuacji...
Nic nie jest takie, jakie mogłoby się wycofać.
Las kłamstw zgęstniał.
Jak się z niego wyplączecie...?


_________________________________________________________________________________
ZT dla Ayako do powyżej podanego tematu, ustalone z użyszkodniczką.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 290
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari na plecach
- katana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Hayami Akodo » 14 sty 2018, o 01:32

TRYB MG - MISJA DLA YAMIEGO
"We are bound"
9/15


Obrazek


Leave the broken dream
Find the missing key
Nobody told us how hard this would be...


Ciepły, jasny dzień wciąż trwa; pogoda jest idealna do tego, by sobie pospacerować, prawda? Może dlatego bogowie, chcąc cię zmusić do jakiejkolwiek aktywności, dać wybór, nakłonić do refleksji, zesłali chorobę na Yuno - bo przecież inaczej nie mogli na ciebie wpłynąć? Obudzić cię ze snu? Bo przecież ciągle spałeś w cieniach, Yami; wolałeś błogie lenistwo i ciszę niż aktywne działanie, nie zamierzałeś wtrącać się w czyjeś życie. Tak jest przecież najprościej.
Jakaś zapomniana od dawna piosenka z dzieciństwa dźwięczy ci w uszach, kiedy stąpasz po miękkiej trawie wśród drzew i krzewów, szukając tych cholernych czerwonych ziół. Czerwonych, akurat! I to miało być na południu, tak? Kierujesz się więc w kierunku południowym, powoli przekraczając kolejne odległości, szukając dobrego miejsca, gdzie mogą rosnąć te rośliny. Jakiś czarny ptak przecina niebo, gdzieś w twoim pobliżu drze się skowronek, miękka ziemia zaprasza, by na niej znów się położyć i odpocząć...ale ciężar odpowiedzialności zmusza, by iść dalej, nie zatrzymywać się, póki jest szansa, by pomóc choremu Yuno. Jakbyś zresztą miał jakieś inne wyjście.
Czerwone kwiaty rzeczywiście rosną, ale w kilku miejscach...jedne są większe, inne mniejsze, jedne pachną mocniej, inne silniej, i żadne nie są do siebie podobne. Przy jednym z nich leżą padłe wiewiórki...Czy to jakieś ostrzeżenie? Żart natury, skłonnej do uśmiechu? Ostrzeżenie?
Cóż, nie masz czasu, by nad tym dywagować. Przecież miałeś znaleźć lekarstwo mające ocalić zdrowie twojego brata. Prawda jest taka, że gdyby to nie był Yuno, krew z twojej krwi i kość z twojej kości, nie kiwnąłbyś nawet palcem w bucie. Nie obchodziłoby cię to, ale tego już nie możesz w żaden sposób zbyć. Nie mówiąc już o tym, że gdybyś zaprotestował, Toshiko oczerniłaby cię przed dziadkiem i ojcem, mówiąc, że nie nadajesz się do pełnienia żadnych funkcji w rodzinie Yumichika - a choć jesteś leniem, nie chcesz wykluczenia, opuszczenia, zawiści. Chcesz tylko móc spać. Odpoczywać, jak wszyscy.
Bylebyś tylko, pragnąc spoczynku, nie znalazł tego wiecznego przez swoje lenistwo - śmierć, w przeciwieństwie do ciebie, jest energiczna.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 290
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari na plecach
- katana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Yami » 14 sty 2018, o 14:37

Biegłem w kierunku najbliższego lasu w poszukiwaniu ziół. Tak nie przywidziało się to Tobie. Biegłem. Ja Yami, największy leń jaki chodził po Shigashi czy wręcz po całej Ziemi biegł w kierunku lasu. Nie zdziwiłoby mnie gdyby ludzie, którzy ujrzeliby moją osobę przystanęliby i rozdziawili z zdumienia swoje usta, by potem uznać, że tylko im się to przywidziało.
Może jestem leniwy, bezużyteczny, wrzodem na dupie swego rodu. Nie myślcie jednak, że nie wiem co to znaczy słowo empatia. Zawsze będę robił wymówki, opowieści nic mi nie zrobią. Jak jednak mógłbym odmówić gdy ktoś prosi mnie prosto w twarz z załzawionymi oczami? Gdy brat, który nie lubi marnować czasu prosi mnie o pomoc, jak mam zareagować? Powiedzieć nie chce mi się a potem leżeć na dupie w słońcu? Gdybym mógł to bez problemu bym to zrobił lecz wtedy uprzykrzające myśli zaczęłyby krążyć po mej głowie całkowicie rujnując odpoczynek. Czy oznacza to, że jednak jestem miłą osobą? Uważam, że nie. Robię to tylko dlatego aby pozbyć się uprzykrzających myśli, nie dlatego aby komuś pomóc.
Wbiegłem do wnętrza lasu. Dyszałem. Już dawno się tak nie zmęczyłem, choć nie stanowiło to teraz tak trudnej decyzji jak wybranie odpowiedniego ziela. Czerwonych roślin było pełno, jedne wydawały się silnie trujące na co wskazywały martwe wiewiórki. Co prawda na podstawie niektórych trujących substancji można stworzyć odpowiednie leki. Problemem był fakt, że nikt w domu nie posiadał takiej wiedzy aby wyodrębnić odpowiednie części rośliny i przygotować lek.
Musiałem porzucić ów roślinę. Musiałem znaleźć odpowiednią za pierwszym razem. Ponowny bieg z domu wykończyłby mnie jeszcze bardziej, co spowodowałoby dłuższą drzemkę pod jednym z pobliskich drzew. Drzew. Toshiko wspomniała coś o wielkich drzewach w południowej części lasu. Muszę skupić się na tych dwóch aspektach i dopiero potem podjąć decyzję.
Czekał na mnie kolejny wysiłek, którego nie mogłem zaniechać.
Avatar użytkownika

Yami
 
Posty: 112
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 16
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Hayami Akodo » 16 sty 2018, o 01:12

TRYB MG - MISJA DLA YAMIEGO
"We are bound"
11/15


Obrazek

Toshiko mówiła o drzewach położonych w południowej części lasu. Czy to tutaj? Czy gdzieś indziej? Aaach, wszystko jest takie samo, wygląda identycznie, każde drzewo jest do siebie podobne, trudno odróżnić jedno od drugiego...!
Cholera, jak masz to teraz znaleźć? Tak, czy inaczej, te drzewa tutaj to na pewno nie te. Jeszcze chyba za wcześnie na to, poza tym gdybyś zerwał te kwiaty, ryzykowałbyś, że otrujesz młodszego brata. Śmierć Yuno, bezsensowna i nieprzydatna, jak wzięta z "Przedwiośnia", nie dałaby ci nic dobrego. Idziesz więc dalej, poganiany wizją treningu z dziadkiem, który pewnie natychmiast wszystkiego się dowie od rozzłoszczonej służącej składającej mu raport. Już słyszysz jej ostry głos, gdy mówi: "Yumichika-sama, Yuno-san zachorował, a Yami-san, zamiast mu pomóc, cały dzień zbijał bąki".
Jakieś czterdzieści minut później trafiasz jednak w końcu we właściwe miejsce. Ta część polany rzeczywiście jest mocno nagrzana, wszystko wskazuje kierunek południowy, no i rosną tu kolejne kwiaty - dla odmiany te tutaj mają kolor krwi. Wszystko, nawet kształt płatków, zgadza się z opisem Toshiko.
Kiedy udaje Ci się zerwać wszystkie, zauważasz, że niebo zaczyna się dziwnie chmurzyć.
Coś jest nie tak.
Czy ten cholerny wszechświat musiał się na ciebie uwziąć?
Czas zerwać te kwiaty - tak, jak kazała Toshiko - i uciekać do domu, nim pogoda się pogorszy, a ludzie zaczną wzywać do domu kapłanów ze świątyni, święcie przekonani, że trzeba cię egzorcyzmować: bo jak to tak, żeby największy leń świata nagle zaczął, sam z siebie, biec? Nie, to musiało być przywidzenie, iluzja, ułuda...!
Jakże łatwo jest szukać złudzeń.
Tak, czy inaczej, działasz i dla siebie, i dla Yuno. Wszystko to się splata, twoje lenistwo z jego motywacją, twoje zdrowie z jego, jego uśmiech z twoim świętym spokojem...
Robi się chłodniej, pogoda wyraźnie się zmienia. Może będzie padać? Byłaby to jakaś odmiana. Mógłbyś wtedy oddać się lenistwu w domu, niczym się już nie przejmując - nawet Toshiko, bo przecież oddałeś kwiaty, więc o co chodzi?
Ano o cierpienie.
Chyba jednak nie byłeś aż tak bezduszny.

We can find a way
See the sun again


____________________________________________________
Wracamy do domu, Yami-kun!
Ostatnio edytowano 17 sty 2018, o 19:40 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 290
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari na plecach
- katana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Yami » 17 sty 2018, o 13:32

Po odrzuceniu pierwszego miejsca powędrowałem dalej ku południu. Potrafiłem określić stronę nie tylko dlatego, że mieszkałem w tych stronach od dłuższego czasu, czy nawet dlatego, że czasami zdarzało mi się włóczyć po tym lesie. Znałem podstawy wyznaczania kierunku np. na podstawie mchu, który rósł po południowej strojnie czy po zboczach mrowisk. Czekaj, coś mi nie pasuje. Mech rośnie po południowej stronie? Wróć po północnej. Chyba...
Nie mniej jednak nie zważając na kierunek w którym rośnie mech dalej kierowałem się wcześniejszą trasą biorąc poprawki na znajomość terenu a nie głupiej rosnącej stercie zieleniny. Zaowocowało to dostaniem się na jedną z polan, na której rosły kwiaty, które zgadzały się z opisem Toshiko. Dodatkowo drzewa tutaj, były zdecydowanie wyższe niż przy wejściu do lasu. Zmęczony i ociekający pewnikiem potem zabrałem się do żwawego zbierania ziół, które umieszczałem w... nie miałem przy sobie nic takiego co pozwoliłoby mi umieścić gdzieś rośliny. Torba, którą miałem przy sobie była już zajęta przez klasyczne wyposażenie shinobiego. Mogłem więc całość wyrzucić tutaj bądź znaleźć inną możliwość.
Zdjąłem z siebie tunikę a z torby wyjąłem bandaż. Wykorzystałem go do związania górnej części tuniki, który pozwolił mi na utworzenie prowizorycznego worka, do którego wrzucałem zrywane rośliny. Praca nie była ciężka lecz ze względu na poganiającą mnie sytuację nie miałem czasu na obijanie się. Nie zrywałem ich jednak na odwal. Przyglądałem się każdej roślinie aby określić czy aby na pewno zrywam roślinę, o której wspominała służka. Nie chciałbym aby w trakcie sporządzania medykamentu, jakaś niepotrzebna roślina zaszkodziła bratu.
Wolałbym odpoczywać w przekonaniu, że ten żyje i ma się dobrze niż w gorzkim płaczu matki i ojca, który wydziedzicza mnie z rodziny co spowodowałoby to zmuszenie mnie do wykonywania jeszcze bardziej męczących prac fizycznych, dzięki którym zarobiłbym na własne utrzymanie i własne lenistwo. Tak, to nie tak, że pomagam bratu bo mi zależy, raczej korzyści z tego powodu będą większe. Tak, tak...
Gdy zebrałem odpowiednią ilość ziół wyjąłem drugi bandaż i związałem tunikę zamykając zioła w prowizorycznym worku wykonanym z tuniki. Mogłem już zbierać się do domu. Ująłem worek w dłonie i rozpocząłem bieg w stronę domu. Zbierało się na deszcz. Niewątpliwie dobiegnę do domu cały umorusany, brudny i śmierdzący...
Po tym wyczynie należeć mi się będzie solidny odpoczynek.


z/t
Ostatnio edytowano 18 sty 2018, o 11:44 przez Yami, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Yami
 
Posty: 112
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 16
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Hayami Akodo » 18 sty 2018, o 01:35

TRYB MG - MISJA DLA YAMIEGO
"We are bound"
13/15


Obrazek

Keep the memories
Only what we need


Pierwsze krople deszczu są jak zapowiedź. Przywodzą na myśl zwiastun orzeźwienia, zbawienia, one - pierwsze łzy Amaterasu płaczącej nad zbłąkanym światem pełnym mroku. Och, dokąd Was to wszystko zaprowadziło...? Na jakież ścieżki, o śmiertelne dzieci nieśmiertelnej, zwiodło Was pragnienie odnalezienia prawdy? Jak bardzo pragnęliście osiągnąć świat małym kosztem, bez wkładu własnego, po to tylko, by dostać się do rzeczywistości...? Odpowiedź znają tylko te łkające żałośnie małe kropelki, bębniące o liście, odbijające się od Twojego ciepłego ciała. I nie wiadomo, czy się nią podzielą.
Udaje Ci się w końcu trafić na odpowiednie kwiaty, zerwać je i włożyć do prowizorycznego worka, choć do głowy przychodzi Ci myśl - a wystarczyło po prostu nieść w ręce. Ileż by Ci to zaoszczędziło czasu! Pieniędzy! Stresu! Sił! Taaak, wysiliłeś się jak cholera, i gdybyż tylko nie chodziło o pełne smutku i gorzkiego zmęczenia oczy Yuno, czerwone i podkrążone, dawno byś już spał u siebie w pokoju niezmąconym, kojącym snem. Znów byłbyś w swoim żywiole.
Deszcz pada coraz energiczniej, ale cenne kwiaty są bezpieczne w worku - nie znikły jak sen jaki złoty, nie ulotniły Ci się spomiędzy dłoni niczym płatki dmuchawca.
Biegnąc dróżkami i na pewno budząc sensację w całym Shigashi - od niepamiętnych czasów, odkąd przyszedłeś na świat i rodzina Yumichika osiedliła się tu na stałe, najstarsze plotkarki nie pamiętają, żebyś biegał - starasz się dotrzeć na miejsce, dopóki jeszcze jesteś względnie suchy.
Czy to Ci czegoś nie przypomina? Aaach, te wszystkie dziecinne zabawy z bratem, w których to on, Yuno, miał jakąś inicjatywę, on wymyślał swoje radosne zasady w rodzaju jak cię złapię, to mi dajesz ciastka...! A ty? Miałeś kiedykolwiek jakiś pomysł na siebie? Jakiś plan?

Nie - Ty miałeś jedynie jasne serce.


Wracasz szybko do posiadłości, drżąc z zimna, przemoczony, dziwnie rozgrzany, chociaż masz mokre ubrania, i z cennym skarbem w dłoniach. Stara Toshiko odbiera Ci go natychmiast. Kiwa głową z uznaniem, jakby mówiąc: teraz jesteś prawdziwym Yumichika, w końcu dbasz o swoich.
O swoich i swoje własne interesy: bo przecież jeżeli Yuno zejdzie przedwcześnie z tego świata, wówczas rodzice zaczną Cię podejrzewać, posądzą o morderstwo, wdrożą śledztwo w sprawie bratobójstwa - i tak oto Twoja przygoda, wędrówka przez świat shinobi, synu kupców, zakończy się w więzieniu.
Cóż to byłby za uszczerbek na honorze Twojej rodziny! Wstyd! Niedarowana, ślepa plama, której nie da się wywabić!
Po trzech godzinach gotowania i siekania roślinek na drobno, noszenia wody, podgrzewania w piecu etc. umierasz. Najchętniej położyłbyś się wygodnie w łóżeczku i czekał, aż sprawy ułożą się same - razem z Yuno; tak też zresztą zrobiłeś.
Wszystko jest teraz w rękach Toshiko i jej znajomości rzadkich ziół, i...zdolności. Jeśli coś pójdzie nie tak...
-Paniczu, możesz odejść. Zawołamy cię, gdy będziesz nam potrzebny.
Pozostaje tylko czekać. Cierpliwie czekać...



_______________________________________________________________________________
ZT dla Yamiego i NPC w ramach misji
OOC: Posiadłość rodu Yumichika.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 290
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 17
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari na plecach
- katana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Brak

Poprzednia strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość