Szlak transportowy

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na południe od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzi graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzą w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ayame » 4 wrz 2018, o 21:36

Współpraca była tutaj kluczową sprawą, ponieważ mieli do czynienia z Yamanakami. Im więcej osób jednocześnie ich atakowało, tym słabsi byli, bo nie potrafili skupić się na kilku przeciwnikach jednocześnie. Dlatego tak ważny był fakt, żeby z Izunim zaatakowali razem. Ten jednak postanowił inaczej i zostawił Ayame w tyle, jednocześnie skupiając tylko na sobie uwagę aż trzech wrogów i przez to cholernie ryzykując schwytanie ich techniką, o której kretynowi przecież mówiła. Tylko cudem nie udało się go pojmać, bo był wystarczająco szybki i poszedł za jej radą chaotycznych ruchów i uników. Równie szybko jednak się męczył i gdyby nie dotarła do niego, to mogłoby być już po sprawie. No cóż, najwyraźniej tylko ona tutaj myślała na tyle, żeby opracować skuteczną taktykę i przedstawić strategię. Szkoda tylko, że reszta miała to głęboko w dupie.
Bara, zamiast myśleć i interweniować, patrzył się na nią, jak ciele w malowane wrota, najwyraźniej czegoś oczekując. Pytanie tylko czego, bo jakoś nie podzielił się z nią spisem technik, które posiadał, a ona sama nie znała tego żywiołu, a nawet jakby coś jej przyszło do głowy, to co? Będzie drzeć na niego ryja, żeby zrobił to i tamto, a przeciwnik od razu zostanie ostrzeżony? Tak więc spojrzała niego bezradnie, nie mając dla niego żadnego polecenia, co z kolei zmusiło go do myślenia samemu. No i wymyślił błotne wilki, które od razu rzuciły się na Yamanaki. Nieźle.
Mając teraz lekką przewagę, Ayame puściła prosto w katonowca sprężone z chakrą powietrze, które miało dość mocną siłę odrzutu, co spowodowało, że przeciwnik poleciał w kierunku Izuniego. Młodzieniec szybkim zamachem swojej broni poderżnął mu gardło, topiąc go we własnej krwi. Jeden przeciwnik mniej. Szkoda, bo chciała go pojmać żywcem, no ale może uda się z kolejnym. Izuni nawet jej nie musiał nic mówić, bo widząc jak błotne wilki przewracają Dotonowca, sama skoczyła w jego kierunku, zostawiając Izuniemu łucznika. Za pomocą rozszerzonego pola widzenia, doskonale też widziała strzałę z notką wybuchową, która wbija się w broń jej towarzysza broni. Z taką sytuacją jednak chłopak mógł sobie poradzić, bo wystarczyło, żeby nie dopuścił do tego, aby łucznik złożył pieczęć. Trzymając jednocześnie łuk i broniąc się przed atakami włócznika, będzie to naprawdę ciężkie, jednak na wszelki wypadek, przyda mu się wsparcie.
- Bara, wspomóż Izuniego~! - Krzyknęła do żywiołowca.
Lepiej, żeby na wszelki wypadek miał wsparcie chociaż jednego wilka, na którym dodatkowo łucznik będzie musiał się skupić, co już kompletnie wytrąci go z równowagi i osłabi jego obronę, a już na pewno nie dopuści do złożenia przez niego pieczęci. Co natomiast zrobi Ayame ze swoim przeciwnikiem? Chciała go żywcem, więc ponownie skumulowała chakrę w dłoni i puściła w kierunku wroga sprężone z chakrą powietrze, ale tak żeby nie poleciał znowu na jej towarzysza. Ta technika miał sporą siłę odrzutu i zadawała obrażenia zewnętrzne, więc mogło to wystarczyć do chwilowego zdezorientowania przeciwnika, na tyle, żeby doskoczyła do niego i rozpoczęła szybką serię ataków Trzydziestu Dwóch Dłoni Ośmiu Trygramów, za pomocą klanowego stylu walki Jūken. Dzięki temu obniży jego kontrolę nad własną chakrą, a na koniec zaserwuje mu na tyle silny cios w głowę, żeby go skutecznie ogłuszyć. To powinno załatwić sprawę. W razie gdyby po drodze została jakoś zaatakowana, o czym da jej znać jej Byakugan, szybko zrobi odpowiedni unik, aby uniknąć zagrożenia. Jej zadaniem będzie jak najszybsze dopadnięcie Dotonowca i ogłuszenie go, żeby na koniec móc jeszcze wspomóc Izuniego, jeśli zajdzie taka potrzeba.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 436
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 5 wrz 2018, o 14:40

Misja wojenna C 31/30

Yamanaka nie mieli tej wspaniałej potężnej umiejętności jaką mogli się poszczycić Hyuuga czyli ataków obszarowych, ataków dookoła Siebie i przede wszystkim widzenia dookoła Siebie. Hyuuga ilość przeciwników, przeraźliwa tychże liczebność nijak nie przeszkadzała. Ich największy atut pozwalał na radzenie sobie w takich sytuacjach bez przesadnych problemów.
Wspaniała jest także Ayame która niewątpliwie jako jedyna z całej chaotycznej, niezgranej gromady myśli, ale nie udało się jej wypracować posłuchu ani też żadnego sensowniejszego planu dla nich, tylko dla Siebie. Swoją rolę dziewczyna jednak odegrała śpiewająco, nie da się tego ukryć. No normalnie Hyuuga orkiestra.
Bara liczył na wskazówki, a otrzymał tylko festiwal wpatrywania się sobie w oczy. Może krótko ostrzyżony ciemnooki chłopak będzie nowym wybrankiem Ayame po tym jak ta wreszcie zrozumie, że z liderem Reiko to nie zbyt wielkie ma szansę coś sensownego stworzyć? A to zabawne, bo przedsmak Reiko-bólu będzie obecny bardzo za niedługo.
Tak czy siak kochankowie wpatrywali się sobie w patrzałki z sympatią, a Izuni coraz bardziej przegrywał starcie będąc pod naporem wroga.
Na szczęście w końcu Bara stwierdził, że Ayame jest dla niego za stara, odwrócił wzrok od jej dźwięków wdzięków i zaczął wreszcie coś robić. Tak stały się wilki i śmierć katonowca.
No i tutaj zaczynają się pierwsze schody. Bo Ayame powinna raczej jakoś lepiej wesprzeć Barę i Izuniego. Nie spytała na ten przykład czemu strzała tak bardzo Barę unieszkodliwiła - nie wie, że grot ma specyficzny kształt i nałożoną truciznę paraliżującą przez co chłopak nie ma czucia w nodze i nie może też bez rozpieprzenia sobie nogi i zrobienia potężnego krwotoku wyjąć strzały.
Sama postanowiła zająć się dotoniarzem, ogłuszyć go, zrobić mu trygramy na twarz by wziąć go żywcem... Bara nie miał więcej wilków. Musiał je tworzyć nowe, po krzyku Ayame. Ale po krzyku Ayame łucznik zrozumiał, że jest już po nim. Puścił łuk. Grot włóćzni wbił się w jego ciało w tym samym momencie, co przeciwnik złożył pieczęć. Izuni się nie spodziewał takiego... pyrrusowego poświęcenia, umrzeć ale aby zabić wroga...

Gdy Ayame już miała przeciwnika w procesie ogłuszenia bardzo zaawansowanym, nastąpił wybuch. Izuni odskoczył do tyłu, ale i tak był w zasięgu. Łucznik zmienił się w papkę.
Tak samo jak ręka Izuniego aż do ramienia, oderwana praktycznie od ciała i porozrywana wybuchami. Mięso obu mężczyzn poleciało po okolicy ochlapując Barę, Nawariego, Izuniego, Ayame i dotoniarza.

Nastąpiła ciężka cisza. I siknęła krew.

Koniec misji. Suitonowiec oprócz suitonu umiał co nieco z iryojutsu, dlatego został wyznaczony do misji. Ocucony pomoże Izuniemu - wraz z bandażami ze szmat pokonanych wrogów, z ich ciuchów stworzy lepiankę z gówna za przeproszeniem - krwotok zatamowany iryo, rany dalej opatrzone ściągniętymi ciuchami z wrogów.
Rezultat jest taki, że mamy rannego i z nieruchomą nogą Barę, Izuniego który co chwile odlatuje z uciekającej przytomności i krwi bez ręki, Nawariego w dobrym stanie i dumną wspaniałą najlepszą Ayame wraz z jej pojmanym dotoniarzem którego może dostarczyć do siedziby władzy.

Możesz uznać, że oba wozy zniszczone, bo to fakt. Misja jako tako wykonana, choć straty... no, po twojej stronie są jakieś na pewno. A można było ich uniknąć. Ale macie jeńca, to na pewno zmieni oblicze reakcji na raporty. Przetransportuj się do siedziby władzy, zostawiając Izuniego i Bare w szpitalu. Ostatni post mogę dać ja albo ktoś z fabularnych, bo osobiście nie jestem pewien jaki werdykt wydać po tym, jak Izuni i chłopaki zdadzą szczere raporty - o wywyższaniu i przemądrzaniu się Ayame, o tym, że zapomniała technik elementarnych i przedstawiła powodzenie misji jako mniej ważne niż życie drużyny.... A potem zaryzykowała życie drużyny dla pojmania jeńca. Cóż.



Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2271
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 12 paź 2018, o 10:55

19 / ...

Życie w podróży potrafi być bardzo interesujące przez swoje zróżnicowanie, o czym mogli przekonać się nasi dwaj bohaterowie. Dla wielu takie właśnie przygody są sensem życia, nie czynią nic innego poza zwiedzaniem i życiem z takich właśnie spotkań na trakcie. W końcu nie raz jakiś kupiec potrzebuje pomocy, czy też napatoczą się jacyś rabusie, którzy mają na sumieniu tyle w skrzyniach w swojej kryjówce. Na szczęście, a może też i nieszczęście Asagi nie musiał dobywać swojego ostrza zbyt często, no może poza jedną sprzeczką z okolicznym niedźwiedziem. Ten nie był na tyle głupi, żeby atakować świecące miecze, więc kiedy tylko ostrza samurajów rozbłysły chakrą, ten postanowił się wycofać i powyjadać z juk innych koni. Poza tym jednym przypadkiem obaj mogli spędzać podróż na rozmowach, a wieczory na wspólnych treningach. Kakita, który zapewne bacznie przyglądał się młodzieńcowi, musiał bezsprzecznie przyznać, że Ishio należy do tych utalentowanych studentów. Mogło być to nawet delikatnie irytujące, że wszystko przychodzi mu na tyle łatwo, że nie musi poświęcać całych miesięcy na trenowanie dzień w dzień jednego ruchu. Czyżby to właśnie pod jego okiem wyrastał członek nowego pokolenia mistrzów?
Tak też mijały dni, a z nimi kolejne granice, aż w końcu w trakcie jednego z postojów, Samuraj uświadomił sobie coś, co całkowicie umknęło jego uwadze. Otóż wojna pozamykała granice obu krajów tranzytowych. Ishio słysząc to zrobił wielkie oczy. Jak mogli zapomnieć o tak ważnym szczególe. Albo raczej, dlaczego mistrz o tym im nie powiedział? Zapomniał, a może uważał, że obaj młodzieńcy nie będą mieli z tym problemu, dlatego też nie trzeba ich uświadamiać. Albo, że po prostu są tego świadomi ale i tak znajdą rozwiązanie. To jest tak bardzo pogmatwane...
- I tak trzeba by zajechać do miasta uzupełnić zapasy w Jukach. Pewnie w Shigashi jest ktoś, kto pomoże nam rozwiązać nasz problem. Asagi-san, masz jakiś konkretny plan jak przedostać się do Daishi? Sforsowanie granicy może być równie trudne co przejście przez Głębokie Odnogi... - rzucił młodzieniec, na głos się zastanawiając. Na rozmyślania mieli jeszcze trochę czasu, gdyż dopiero wieczorem dnia następnego dostrzegą na horyzoncie rozciągające się miasto oraz jego szeroko otwarte bramy zapraszające do pozostania jak najdłużej. Ach, jak to miasto kocha pieniądze...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 1078
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kakita Asagi » 12 paź 2018, o 13:19

Ishio był zdolny i należał do tej grupki szczęśliwców, którzy łapią całą masę rzeczy w lot. Niebieskooki spoglądał na niego z lekką zazdrością w duchu, ale z drugiej strony musiał przyznać szczerze przed sobą, że sam nie należał do jakichś szczególnie przeciętnych. Wspominając walki z Hanamury, mógł zobaczyć umiejętności innych pobratymców i w swojej opinii, niewiele im ustępował. Oczywiście, zwycięzca turnieju zrobił na nim niemałe wrażenie, ale nie było to jeszcze coś, co skutecznie zapierało naszemu bohaterowi dech w piersi, albo może po prostu tak to sobie tłumaczył?
Cóż, na razie stanęli przed poważniejszym problemem, jakim była wojna tocząca się miedzy rodami Yamanaka i Hyuuga, wojna, której paradoksalnie Asagi chciał uniknąć jak ognia, ale któż mógł wiedzieć, że poszukiwanie straszliwego wroga szkoły pchnie go aż tutaj? Los najwidoczniej chciał skrzyżować jego ścieżki z wojenną zawieruchą, a może to miała być próba zesłana na niego przez boginię Amaterasu? Kakita nie wierzył w to, że mistrz Amatsurama zapomniał o wojnie, z drugiej strony nie podejrzewał go o to, że zdawał sobie sprawę ze słabości niebieskookiego to pewnej Hyuuga. Z trzeciej strony, Kakita nie bardzo wierzył w zbiegi okoliczności, więc... najpewniej obecna sytuacja była wypadkową wszystkich możliwości. Jeśli więc los, czy też bogowie chcieli go sprawdzić, to mógł jedynie podporządkować się rzeczywistości, na jaką nie miał wpływu i spróbować zrobić z nią to, co konieczne...

- Na razie nie mam jeszcze pomysłu i jeśli mam być szczery, nie chciałbym wchodzić w szranki z shinobi żadnej ze stron. - odpowiedział Kakita, krzyżując dłonie na piersi w geście zamyślenia. Sytuacja była niewygodna, ale należało ją jakoś rozwiązać. Ostatnim czego potrzebowali to włączyć się w konflikt, z drugiej strony, jeśli podaliby się za najemników, mogliby nie tylko swobodnie przekroczyć granice, ale i nie wzbudziliby większego zainteresowania. To rozwiązanie wiązałoby się jednak z potencjalną walką po jednej ze stron, nawet jeśliby podali się za najemników, a potem zwyczajnie nie stawili się do walki, to i tak ryzykowali wiele. Kakita wątpił, by rody ninja przyjmowały kogo wlezie na chybił trafił, a potem puszczali ich bez żadnego rozeznania na swój teren - w takiej sytuacji należało skierować potencjalnych wojowników do obozów, gdzie zostaliby skoszarowani, a to nie wchodziło w grę.
- Z drugiej strony wyprawa przez nieznane regiony też nie należy do najbezpieczniejszych. Pomijając niewiadomą, w przypadku zagrożenia nikt nam nie pomoże i nikt nas szukać nie będzie. Pozostają jeszcze... - tutaj niebieskooki zmarszczył brwi na myśl, która mu się pojawiła w głowie. Było to niebezpieczne i trochę szalone, ale jak mówi jedna z pieśni "teraz jest wojna - kto handluje ten żyje". Wojna to była szansa na wzbogacenie się przez wszelkie grupy spod ciemnej gwiazdy, nie tylko jako najemników, ale jako dostarczycieli broni, jedzenia, ewkipunku czy też innych towarów luksusowych. Dowódca wyprawy raz jeszcze spojrzał na mapę, Daishi było zamknięte przez wojnę, a więc i handel był tam ograniczony - wszelkie wozy, o ile w ogóle podróżowały - musiały być pod pełną kontrolą...
- Pozostają nam jeszcze szmuglerzy, albo... handel oficjalny. Sądzę, że zaczniemy od znalezienia rodziny naszego płomiennowłosego kolegi - Michio . Jego rodzina produkuje broń, więc jestem przekonany, że któraś ze stron będzie się u niej zaopatrywać. Taki transport miałby oficjalną eskortę i może udałoby się nas przerzucić do Daishi. Pozostaje oczywiście pytanie, co będzie, gdy tam już dotrzemy, ale to problem na późniejsze rozważania... - rzekł samuraj zwijając mapę, po czym klasnął w dłonie i rzekł.
- Pierw rozeznany się w sytuacji i nastroju. To miasto kupieckie, obie strony będą nim zainteresowane. Dodatkowo, dowiedzmy sie, jaki klan ninja zamieszkuje Daishi i czego mu brakuje przez konflikt. Równoczesnie, znajdźmy rodzinę Michio i zwróćmy się do nich o pomoc. Pytania?
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 692
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Natsu » 13 paź 2018, o 22:51

A teraz Tutaj
Avatar użytkownika

Natsu
Moderator
 
Posty: 2243
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
GG: 6078035
Multikonta: Natsume

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shidia » 6 lis 2018, o 22:45

Dokąd: Daishi
Czas podróży: 1 godzina.
Środek transportu: Z buta!

Shi postanowiwszy wyruszyć w podróż powrotną, ponieważ z racji zimna trzeba było rozgrzać organizm. Mając w torbie swoją bluzę założyła ją na siebie. Sięgała nieco po za tyłek, zawiązała ją nieco czarnym pasem. I wyruszyła w drogę, przed siebie w celu zapoznania się z terenami i spoglądała na tereny, które już powoli zaczął ogarniać spadający śnieg i dający o sobie dać powoli mróz. Robiło się inaczej. Pogoda zmieniała się z dnia na dzień przez co nawet co po nie które okoliczne osoby nie były chyba przystosowane do panujących temperatur. Mimo Zimy w terenach Daishi zawsze było te kilka stopni na plusie przez co można było inaczej zagospodarować swój czas. Shidia spoglądała na okolicznych przechodniów na ubieranych w przysłowiową cebulkę, gdyż marzli. Zaś Shi miała narzuconą na siebie jedynie płaszczyk w kolorze ciemniej zieleni, osłaniający całe ramiona, długie włosy sięgające do pasa poruszały się z rytmem jej chodzenia.


Z/t
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 60
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 19:02
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235
GG: 4580145
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shin » 3 gru 2018, o 23:31

Shin zatrzymał się przed bramami Shigashi, ostatni raz patrząc na miasto. Teraz bu==nie wydawało mu się ohydnym miastem portowym, pełnym męt i wszelakiej niegodziwości, ale raczej przyjaznym miastem pełnym kupców - oto sztandar Shigashi, brama miasta. I tylko brama. Bo w sumie im dalej, tym gorzej.
Chłopiec pogrążony w myślach założył na rękę torbę podróżną ze swoim niewielkim dobytkiem i powolnym krokiem zaczął się oddalać od poznanych niedawno budynków. Nie żegnał ich, nie czuł nostalgii, jedynie chciał się wydostać z tego duszącego go miejsca, w którym, o ironio, nie znalazł dla siebie kawałka podłogi. Odszedł w swoją stronę, tym razem kierując się na gorące piaski pustyni, o których słyszał tylko w opowieściach kupców, nie dowierzając ich słowom... w końcu w Antai wiał zimny wiatr, a słońce nie grzało tak mocno. Trzeba było tylko lekko się ubrać...
z/t


Dokąd: Atsui
Czas podróży: 30 minut
Środek transportu: Piechtolotem
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 394
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akashi » 14 sty 2019, o 12:08

Obrazek
Misja C
17/30
Jun'ichi

Szukając szczęścia, cz. 1



Po ugadaniu wszystkich szczegółów z zespołem, mogliście wyruszyć ze swojej rodzinnej osady. Wasz cel był raczej prosty, znaleźć osoby poszukiwane i je wyeliminować. Tylko czy wy macie szansę na wygraną w walce 3 na 5? Ciężko to jakoś określić, zwłaszcza nie znając możliwości przeciwnika.
- Masz jakiś plan? -zapytał się, jeden z bliźniaków. Zapewne chcąc znając twoje zamiary względem działania na miejscu i chcąc sprawdzić czy posiadasz odpowiednie umiejętności do przewodzenia tym wszystkim. Warto byłoby sprawić żeby nie żałował swojej wcześniejszej decyzji. Przynajmniej ty wykazywałeś się odrobioną rozsądku, chcąc podróżować pieszo, zamiast wynająć konie. Z jednej strony była to dobra decyzja, która nie wpływała na budżet waszej wyprawy. Jednak czy idąc pieszo przez taki teren, będzie w stanie ruszyć od razu do walki z nieznanym? Wątpliwe, zwłaszcza że sam czas także nieubłaganie mijał.
Dotarliście do swojego celu lekko po południu, na pewno nie był to optymalny plan, wędrówka potrafi nieco wymęczyć człowieka. Jednak dzięki w miarę dobremu temu dotarliście nawet szybko na miejsce, może końmi byłoby szybciej, ale na to było zbyt późno.
- Co myślisz o rozbiciu obozu, gdzieś w okolicy? Raczej będzie to lepsze rozwiązanie niż wynajmowanie pokoi, w jakiś hotelach. - powiedział Enki, wskazując dłonią na polanę znajdującą się obok szlaku, którym podążaliście.
- Przydałoby się zdobyć także jakieś zapasy. Jakieś drewno na opał i zakupić jedzenie w mieście, przy okazji możnaby się rozejrzeć po okolicy i może zdobyć jakieś informacje. - dodał drugi z bliźniaków przedstawiając kolejne dwie rzeczy do wykonania. Więc w sumie było ich aż trzy. Teraz chyba pozostało jakoś rozdzielić zadania, a to chyba rola przywódcy, czyli ciebie. Więc decyduj kto czym się zajmie, albo raczej czym ty się zajmiesz, resztę zostawiając bliźniakom.
Do wieczora zostało wam jeszcze trochę czasu, ale jednak przydałoby się zjeść teraz jakiś obiad. W końcu głód za jakiś czas będzie ciężki do wytrzymania, jak i pragnienie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1134
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Jun'ichi » 16 sty 2019, o 11:03

Podróż w towarzystwie dwóch, starszych i z całą pewnością silniejszych członków rodziny była dziwnym doświadczeniem dla Juna. Jego kontakty z Hyuga były specyficzne i ograniczały się do krótkich wymian zdań, nigdy zaś do współpracy. Nigdy, aż do ostatnich miesięcy kiedy to życie kaleki zaczynało nabierać nowych barw przez dziwne zainteresowanie jego osobą.
Większość drogi milczał, zastanawiał się nad tym co zrobić na miejscu i jak w ogóle potoczy się ta niebezpieczna misja. Pocieszał się jednak tym, że nawet jeśli nie podoła, gdy zawiedzie i straci szacunek w oczach Enkiego i Ruki, to oni jako bardziej doświadczeni będą w stanie pokierować wszystkim tak, byśmy mogli chociaż doprowadzić zadanie do końca.
Kiedy osada kupiecka majaczyła już na horyzoncie przed trzema parami białych oczu, bracia zaczęli pokazywać swoje doświadczenie w takich podróżach, co z jednej strony mogło zniechęcić kalekę, z drugiej było sporym ułatwieniem.
Dobrze, rozbijmy wspólnie obóz, a następnie zajmiemy się sprawami w osadzie. Z trzema parami Byakugana z pewnością ich odszukamy jeśli są w gdzieś w okolicy. - przytaknął Jun'ichi po czym skręcił we wskazaną polanę. Nie planował rozbijać obozu tuż przy drodze, wiedział że potrzebują cichego, spokojnego i co najważniejsze - niewidocznego miejsca, gdzie mogliby w spokoju odpocząć i obmyślić dalszy plan działania.
Enki-san, Ruka-san, tamci mężczyźni widzieli mnie i podejrzewam, że gdybym pokazał się w osadzie tak jak teraz, mógłbym nas narazić na wykrycie. Zapewne nie będzie to przyjemne dla oczu, ale zdecydowałem że podczas tej misji nie będe ukrywał twarzy oraz lekko zmienię strój. - po tych słowach Jun powoli ściągnął z twarzy maskę, ukazując towarzyszom swoją szpetną twarz. Odłożył maskę na bok, a następnie zaczął ściągać swoje wielkie, białe korale oraz górną część odzienia. Odwinął również swój pas, którym owinął tors na wzór niechlujnego odzienia bezdomnego człowieka.
Co myślicie? Czy wystarczająco przypominam bezdomnego dzieciaka, na którego nawet pies z kulawą noga nie spojrzy? Tak chyba będzie mi łatwiej pozostać niezauważonym, chociaż spojrzeń i tak nie uniknę... - rzucił w stronę bliźniaków, na których nie chciał jednak spogladac w obawie przed ich reakcją.
Po chwili namysłu Jun postanowił zrobić jeszcze jedną rzecz - ze swojego grubego pasa urwał nieco cieńszy fragment, który nastepnie obwiązał sobie wokół czoła i upewnił się, że będzie również pasowal by zasłonić oczy.
Udając niewidomego, będę mógł bez obaw aktywować Byakugan. Co o tym myślicie? - spytał niepewnie, licząc na aprobatę chociaż jednej osoby.
Teraz będąc już mniej podatnym na rozpoznanie, Jun zgodził się ruszyć w stronę osady, gdzie miały rozpocząć się poszukiwania. W drodze chłopak chciał jak najdokładniej opisać całą piątkę mężczyzn swoim towarzyszom.
Nie wątpię w Waszą siłę, ale nie wydaje mi się abyśmy mogli wygrać walkę przeciwko całej piątce. Gdybyśmy tylko mogli wyłapać ich pojedynczo, misja stałaby się znacznie łatwiejsza. Proponuję dążyć właśnie do tego - rozdzielenie wroga. - powiedział Jun idąc lekko niezgrabnie, podpierając się drewnianym kijem i mając opaske jeszcze na czole.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Keion - D (zawieszona do ~15.02.2019)
2) Shin - C
3) Shins - D
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 935
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Szlak transportowy

Postprzez Seinaru » 17 sty 2019, o 12:12

Naturalne było, że w drodze na pustynne obszary musiał przejść przez jeszcze jedną prowincję, której do tej pory nie odwiedzał. W ogóle, północna część kontynentu w większości wciąż była dla niego zagadką. Co jednak zauważył i co bardzo go ucieszyło, to że na szlaku oprócz niego pojawiało się coraz więcej ludzi. Były to nie tylko transporty różnych dóbr wiezionych do tutejszej stolicy na handel, ale przeróżni wędrowcy, pielgrzymi czy najzwyklejsi turyści. To utwierdziło go przekonaniu, że znajduje się na właściwym trakcie, bo zmierzając na południe musiał przejść przez Osadę Shigashi no Kibu. To znaczy... nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale ciekawiło go niezmiernie jak bardzo podobne są do siebie dwie największe kupieckie stolice na kontynencie.
zt.
// przepraszam za wtrynienie się, ja tu tylko przelotem. :)
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: Dwuryj, Ukog

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akashi » 17 sty 2019, o 12:49

Obrazek
Misja C
19/30
Jun'ichi

Szukając szczęścia, cz. 1




Pomysł z rozbiciem obozu gdzieś na uboczu szlaku, był raczej dobrym planem pozwalającym oszczędzić pieniądze. Zabraliście się w to całą trójką, zapewne chcąc zrobić to jak najszybciej zamiast podzielić obowiązki między wszystkich, by każdy miał jakieś zajęcie oddzielne, przez co rozbicie obozu nie zajęło sporo czasu. Teraz jednak trzeba było zająć się innymi rzeczami, które w tym wszystkim były naglące. Jedzenie, opał i informacje.
Ty także postanowiłeś dokonać pewnych zmian przed tym wszystkim, zmianę wyglądu, które miałoby utrudnić twoje rozpoznanie, na pewno to co zrobiłeś wywołało lekki grymas na twarzy Ruki, ale przynajmniej nic nie mówił w przeciwieństwie do swojego brata.
- W sumie, nie jest tak źle. Wyglądasz jak ofiara wojny. To skutek tego porażenia? Czy to już tak wcześniej? - zapytał, Enki. Najwidoczniej nie widział nic złego w pytaniach, jakie mógł zadawać, w przeciwieństwie do swojego brata, który od razu zdzielił go z otwartej ręki w głowę.
- Raczej nie będziesz miał większych problemów w mieście, tylko nie strasz żadnych dzieci. - powiedział, Ruki. By potem zając się dokańczaniem prac w obozie.
- Ja zajmę się opałem. Wy idźcie do miasta. Tylko osobno, by nikt was nie powiązał. Enki zajmij się zakupami, a ty no... poszwendaj się gdzieś i spróbuj czegoś dowiedzieć. - dodał, dzieląc resztę zająć. Na pewno wiele do roboty nie miałeś, ale w sumie najbardziej wymagające zajęcie.
- W takim razie idę, powodzenia i do zobaczenia wieczorem. - wypowiedział. Robiąc od razu po tym jeden krok w tył, oddając po nim lekki pokłon na pożegnanie i wyruszył w stronę miasta. Ty zostałeś praktycznie sam, mogąc jeszcze pogadać o czym z Rukim, a po tym mogłeś iść gdzie chcesz i robić to co chcesz. Byle zdobyć jakieś informacje. Jednak gdzie ty się zabierzesz? Tego nawet nie wiem ja.


Masz z/t i możesz iść gdzie chcesz :p Tylko potem daj mi info gdzie wybyłeś, żebym nie musiał szukać.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1134
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 25 sty 2019, o 18:12

Hotaka
Misja rangi C
19/30
Zima, 385 roku


Hotaka nie uznawał takiej formy pomocy za coś szlachetnego. Ot, zwyczajna praca, której podjąłby się każdy Akimichi... Ale gdzie ta biedna kobieta znajdzie tutaj innych Akimichich? Ot, zwyczajna praca, której podjąłby się każdy, kto zna drogę do Sakai, ale jak rozpoznać kogoś takiego na ulicy? Przecież ludzie nie mają wypisane na twarzach, że znają akurat tamte regiony. A nasz bohater miał to wypisane nie tylko na twarzy, ale również na całym ciele. Dlatego był też jedyną osobą, na którą Aika mogła liczyć. Znalezienie innej po prostu zajęłoby zbyt dużo czasu. Poza tym, zwyczajnie chciała być uprzejma. Oboje chcieli być uprzejmi i to było bardzo dobre dla wspólnej podróży, nieprawdaż? Oczywiście, że się zgodziła, żeby Hotaka jej towarzyszył w drodze po tragarzy.
- Jasne, chodź. - Proste polecenie i dziewczyna już była w drodze. Tak jakby ten "rozkaz" wydała samej sobie. W rzeczywistości nie wydała go sobie, chociaż i ona go posłuchała. I w zasadzie to nawet nie był rozkaz. To coś w rodzaju entuzjastycznego pozwolenia.

Jeśli nasz grubasek się nie rozmyślił, to w przeciągu minuty był już w drodze, najpewniej za Aiką, która tym razem robiła za przewodnika. W końcu to ona wiedziała gdzie zatrzymali się jej towarzysze. I tak po jakichś 10 minutach dzielna drużyna - składająca się póki co z dwóch osób, ale miało być ich więcej - dotarła na miejsce. Mała tawerna, w nieznanej części miasta. No dobra... nie tyle, że "nieznanej" co po prostu ukrytej pośród licznych, wąskich i krętych uliczek. Tak jakby ekipa Aiki - a może także i ona sama - stroniła od wielkiego gwaru, który panował w centrum osady. Nie warto opisywać tego miejsca, bo jedzenie tutejsze jest na pewno dużo gorszej jakości niż w poprzednim ryokanie. Ba! Na pewno jest dużo gorszej jakości, niż to co dwójka tragarzy zgromadziła i przechowywała właśnie w plecakach. Ale za to nocleg tutaj był tani, łóżka nawet wygodne i nie było tutaj aż tak gwarno.
- Poczekaj tutaj, dobrze? - Poprosiła Aika i weszła do budynku, bez względu na to czy Hotaka postanowił jej towarzyszyć czy nie. Ale mówiłem coś o tragarzach. Pracodawczyni Hotaki udała się do swojego pokoju oczywiście. Do jej "świętego miejsca", które dzieliła z tragarzami... Jakkolwiek to brzmi. Tragarzy było oczywiście dwóch. 10 minut zajęło im zebranie się do drogi, bowiem wszystko było już gotowe. Wystarczyło się tylko pozbierać, dojeść posiłek, skorzystać z toalety... I różne takie. Dlatego własnie Hotaka mógł ich poznać dopiero po 10 minutach (albo i wcześniej, jeśli postanowił Aice towarzyszyć). Po 10 minutach dwóch tragarzy stało już w pełnym "ekwipunku" przed karczmą. Plecaki gotowe. Jeden - ten starszy - nosił kapelusz. Drugi - młodszy i o śnieżnobiałych włosach kapelusza nie posiadał. Jacy byli? Hotaka doskonale to widział. Byli jacy byli. Dopiero przed karczmą zwrócili uwagę na przedstawiciela klanu Akimichi. Wcześniej byli zbyt pochłonięci przygotowywaniem się do drogi.
- A ten to kto? - Zapytał białowłosy.
- Akimichi Hotaka. Nasz przewodnik - Odpowiedziała Aika, a tamten skinął głową i ukłonił się, okazując tradycyjnie szacunek i witając nowego członka drużyny. Natomiast ten drugi, w kapeluszu, z czarnymi włosami wtrącił swoje trzy grosze.
- Ja jestem Danzou. Białowłosy przyjaciel to Mifune. - Ukłonił się również tradycyjnie. - Miło, Pana Przewodnika, poznać. Z Panem na pewno nie zabłądzimy!

Kolejne pół godziny i nasza drużyna znajdowała się już na trakcie. Oczy wszystkich zostały wlepione w Hotakę. Tak jakby nie wiedzieli nawet czy Sakai jest na wschodzie, czy na zachodzie, czy na północy, czy na południu. Teraz własnie zaczynało się prawdziwe zadanie Hotaki.
- Gotowi do drogi? - zapytała entuzjastycznie dziewczyna. Dostała potwierdzającą odpowiedź od Mifune, ale... trochę mniej entuzjastyczną. Danzou zareagował trochę bardziej entuzjastycznie i także potwierdził gotowość. - W takim razie, Hotaka-san, czy zechciałbyś nas teraz zaprowadzić do swojej ojczyzny?
Co teraz?


Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFBF80]- Mowa Panny Aiki.[/color][/b]

Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFFFF]- Mowa Mifune (białowłosego).[/color][/b]

Kod: Zaznacz cały
[color=#80FF00]- Mowa Danzou (kolesia w kapeluszu).[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 858
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 mar 2019, o 20:00

- Rok 386 - Lato -


" Shigashi "


- Szlak Yusetsu -
Niestety Inoshi nie była takim geniuszem jak Hikari w wielu przypadkach, poza tym nie była ani tak bardzo porywcza jak on ani nie widziała możliwości dotarcia w tak krótkim okresie czasu który wydawał się zaginać czasoprzestrzeń. Gdyby oboje posiadali umiejętności teleportacji to może i byliby w stanie dotrzeć na miejsce w mgnieniu oka i tak jak to się zapewne Terumiemu wydawało " odzyskać pieniądze za okno ". Nie mniej po zabraniu wszystkiego co najważniejsze, po prawdzie to Yogańczyk wymienił to co mieli ze sobą zabrać. Jeśli trzeba było mu pomóc w ładowaniu prowiantu i innych przedmiotów to się na to zdecydowała. Nim jednak wyszli zabrała ze sobą swój kijek i upewniła się, że wyposażyła się we wszystkie swoje przedmioty użytkowe, nigdy nie wiadomo co kryje się zarówno na szlaku jak i w przypadku konfrontacji z owym " Arashim " noszącym znane im już imię.

Nie chciała marnować zbyt dużo czasu, Hikari przecież by jej na to nie pozwolił, mimo to nie śpieszyła się jakoś szczególnie by nie robić niczego na " już " to tylko prosi się o kłopoty i pomyłki, nawet w najprostszych rzeczach. Jak już zdecydowali się wyruszyć to jechała za nim, trudno powiedzieć jakim tempem. Było lato więc szlaki powinny być przejezdne a im bliżej Shigashi tym bardziej zatłoczone i bardziej niebezpieczne ze względu na bandytów mogących napadać karawany, jednak czy ktoś zwróciłby uwagę na dwójkę samotnych jeźdźców pośród tylu innych łakomych kąsków? Oczywistym było, że zwyczajny ninja który nie sięga swoimi umiejętnościami Hanowi czy Nesowi nie będzie w stanie ani dokonać przejazdu bez odpoczynku ani bez dania go koniom. Blondynka przez całą drogę zastanawiała się nie czy dojadą na czas a jak bardzo po czasie znajdą się na miejscu.


Inoshi+Hikari
Skąd:Yusetsu
Czas podróży:15 minut
Środek transportu: Konie
Koszt: 50+50ryo

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
B - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:
Numa

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2541
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szlak transportowy

Postprzez Chise » 15 mar 2019, o 15:55

Wyprawa B
13/***

Spoiler: pokaż
Obrazek


Podróż minęła zaskakująco szybko. Trzy dni to nie było wiele, ale jak się okazało, wystarczająco, by nie musieć pędzić na złamanie karku i zajeżdżać konie, choć tempo musieli utrzymywać wysokie. Jeśli Inoshi wcześniej nie była mistrzynią jazdy konnej, to teraz z pewnością miała okazję przećwiczyć swoje umiejętności i nabrać potrzebniej wprawy, zwłaszcza w tych szybszych chodach konia. W czasie drugi musieli co prawda wierzchowce zmienić, by tych nie zamęczyć, ale koniec końców opłaciło się.
Trzeciego dnia koło południa mogli dostrzec zarysy miasta na horyzoncie, a z każdą chwilą stawało się coraz większe i bardziej dokładne. Dla mieszkańców tych okolic był to widok znany, musieli wcześniej odwiedzać kupieckie miasto, a Hikari mógł nawet pamiętać czasy gdy wiele młodych shinobich zostało wysłanych do kupieckich miast, by się integrować i szerzyć swoją kulturę wśród innych.. Cóż, patrząc po dzisiejszym świecie można było powiedzieć, że na niewiele się to zdało. Wojna za wojną, rebelia za rebelią, ciągłe przemiany i przez ten czas jedynie krótkie okresy pokoju, taki jak ten. Ale przecież sam Terumi miał plan zachwiać tą równowagą i dokonać przewrotu, by zjednoczyć swój szczep, czyli sam zamierzał być burzycielem pokoju. Chciał zadziałać siłą, by nie dopuścić do większej tragedii.. A to wcale nie musi się podobać innym rodom i szczepom.
Bram miasta strzegła dwójka młodych strażników. Musieli być niedawno zatrudnieni, bo jeszcze nie stracili zapału do pracy i z uwagą lustrowali wzrokiem zarówno wchodzących, jak i wychodzących z miasta. Zarówno na Inoshi jak i na Hikarim zatrzymało się ich czujne spojrzenie, zostało nieco dłużej na dziewczynie, która chyba wzbudziła delikatne zainteresowanie jak i podejrzliwość swoimi bandażami, ale koniec końców kiwnęli głowami i pozwolili przejechać.



cd -> viewtopic.php?p=113229#p113229
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 918
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shins » 22 mar 2019, o 17:25



Trzy dni minęły odkąd Shins i Yoshimitsu wyruszyli z regionu zarządzanego przez ród Ayatsuri. Trzy dni, od kiedy postanowili opuścić pustynię i udać się do zielonych krain. Cała wyprawa była zorganizowana "na wariata" - jednego wieczora poznali się w barze, a już nazajutrz wyruszyli na szlak. Była to decyzja tak spontaniczna, że Shins nawet nie pomyślał, że wypadałoby przygotować się na warunki panujące w nowym miejscu. I tak został w stroju przystosowanym do gorąca pustyni i bez żadnego ubioru, który ochroniłby go przed jesiennym chłodem.

Pierwszy raz Shins spotkał się z sytuacją, gdy w dzień można zmarznąć, to też wraz ze zbliżaniem się do zielonych krain jego humor pogarszał się, aż w końcu złość i irytacja osiągnęły poziom, w którym postanowił wylądować i poszukać czegoś do ubrania. Miał szczęście - dzięki temu, że podróżowali w powietrzy szybko zauważył jakiegoś samotnego wieśniaka, który podróżował w tym samym kierunku, ale widać znał jakieś skróty niezbędne dla pieszych podróżników, gdyż zszedł z traktu i przedzierał się na przełaj.

Była to idealna okazja dla chłopaka. Wylądował niedaleko i zaczaił się w cieniu na podróżnego. Jego towarzysz z kolei stanął trochę z tyłu, także ukryty przed podróżnym. Gdy ten przeszedł i znalazł się między chłopakami po prostu wyszli i, mając przewagę liczebności, uzbrojenia i zaskoczenia, po prostu zamordowali faceta i zabrali mu wierzchnie ubranie. Niestety trochę ochlapało się krwią, gdy jego kark został przebity na wylot, a nie dało się tego do końca sprać w pobliskim strumieniu.

No nic - będzie trzeba zaopatrzyć się w nowa kurtkę, gdy dojdą do miasta.

Ale to było wczoraj. Dziś siedzieli przy ognisku. Dobrze, że Shins kupił krzesiwo i hubkę, bo dzięki temu jego rozpalenie nie było trudne. Zaskakujące, jak łatwo znaleźć materiały zdolne do palenia się poza pustynią. I całe szczęście - inaczej marznęli by przez całą noc. A tak mogli zagrzać się i przygotować coś do jedzenia na ogniu.


Następny post: Gorące Źródła


Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 22 mar 2019, o 20:05 przez Shins, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 153
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość