Szlak transportowy

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na południe od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzi graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzą w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ayame » 4 wrz 2018, o 21:36

Współpraca była tutaj kluczową sprawą, ponieważ mieli do czynienia z Yamanakami. Im więcej osób jednocześnie ich atakowało, tym słabsi byli, bo nie potrafili skupić się na kilku przeciwnikach jednocześnie. Dlatego tak ważny był fakt, żeby z Izunim zaatakowali razem. Ten jednak postanowił inaczej i zostawił Ayame w tyle, jednocześnie skupiając tylko na sobie uwagę aż trzech wrogów i przez to cholernie ryzykując schwytanie ich techniką, o której kretynowi przecież mówiła. Tylko cudem nie udało się go pojmać, bo był wystarczająco szybki i poszedł za jej radą chaotycznych ruchów i uników. Równie szybko jednak się męczył i gdyby nie dotarła do niego, to mogłoby być już po sprawie. No cóż, najwyraźniej tylko ona tutaj myślała na tyle, żeby opracować skuteczną taktykę i przedstawić strategię. Szkoda tylko, że reszta miała to głęboko w dupie.
Bara, zamiast myśleć i interweniować, patrzył się na nią, jak ciele w malowane wrota, najwyraźniej czegoś oczekując. Pytanie tylko czego, bo jakoś nie podzielił się z nią spisem technik, które posiadał, a ona sama nie znała tego żywiołu, a nawet jakby coś jej przyszło do głowy, to co? Będzie drzeć na niego ryja, żeby zrobił to i tamto, a przeciwnik od razu zostanie ostrzeżony? Tak więc spojrzała niego bezradnie, nie mając dla niego żadnego polecenia, co z kolei zmusiło go do myślenia samemu. No i wymyślił błotne wilki, które od razu rzuciły się na Yamanaki. Nieźle.
Mając teraz lekką przewagę, Ayame puściła prosto w katonowca sprężone z chakrą powietrze, które miało dość mocną siłę odrzutu, co spowodowało, że przeciwnik poleciał w kierunku Izuniego. Młodzieniec szybkim zamachem swojej broni poderżnął mu gardło, topiąc go we własnej krwi. Jeden przeciwnik mniej. Szkoda, bo chciała go pojmać żywcem, no ale może uda się z kolejnym. Izuni nawet jej nie musiał nic mówić, bo widząc jak błotne wilki przewracają Dotonowca, sama skoczyła w jego kierunku, zostawiając Izuniemu łucznika. Za pomocą rozszerzonego pola widzenia, doskonale też widziała strzałę z notką wybuchową, która wbija się w broń jej towarzysza broni. Z taką sytuacją jednak chłopak mógł sobie poradzić, bo wystarczyło, żeby nie dopuścił do tego, aby łucznik złożył pieczęć. Trzymając jednocześnie łuk i broniąc się przed atakami włócznika, będzie to naprawdę ciężkie, jednak na wszelki wypadek, przyda mu się wsparcie.
- Bara, wspomóż Izuniego~! - Krzyknęła do żywiołowca.
Lepiej, żeby na wszelki wypadek miał wsparcie chociaż jednego wilka, na którym dodatkowo łucznik będzie musiał się skupić, co już kompletnie wytrąci go z równowagi i osłabi jego obronę, a już na pewno nie dopuści do złożenia przez niego pieczęci. Co natomiast zrobi Ayame ze swoim przeciwnikiem? Chciała go żywcem, więc ponownie skumulowała chakrę w dłoni i puściła w kierunku wroga sprężone z chakrą powietrze, ale tak żeby nie poleciał znowu na jej towarzysza. Ta technika miał sporą siłę odrzutu i zadawała obrażenia zewnętrzne, więc mogło to wystarczyć do chwilowego zdezorientowania przeciwnika, na tyle, żeby doskoczyła do niego i rozpoczęła szybką serię ataków Trzydziestu Dwóch Dłoni Ośmiu Trygramów, za pomocą klanowego stylu walki Jūken. Dzięki temu obniży jego kontrolę nad własną chakrą, a na koniec zaserwuje mu na tyle silny cios w głowę, żeby go skutecznie ogłuszyć. To powinno załatwić sprawę. W razie gdyby po drodze została jakoś zaatakowana, o czym da jej znać jej Byakugan, szybko zrobi odpowiedni unik, aby uniknąć zagrożenia. Jej zadaniem będzie jak najszybsze dopadnięcie Dotonowca i ogłuszenie go, żeby na koniec móc jeszcze wspomóc Izuniego, jeśli zajdzie taka potrzeba.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 394
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 5 wrz 2018, o 14:40

Misja wojenna C 31/30

Yamanaka nie mieli tej wspaniałej potężnej umiejętności jaką mogli się poszczycić Hyuuga czyli ataków obszarowych, ataków dookoła Siebie i przede wszystkim widzenia dookoła Siebie. Hyuuga ilość przeciwników, przeraźliwa tychże liczebność nijak nie przeszkadzała. Ich największy atut pozwalał na radzenie sobie w takich sytuacjach bez przesadnych problemów.
Wspaniała jest także Ayame która niewątpliwie jako jedyna z całej chaotycznej, niezgranej gromady myśli, ale nie udało się jej wypracować posłuchu ani też żadnego sensowniejszego planu dla nich, tylko dla Siebie. Swoją rolę dziewczyna jednak odegrała śpiewająco, nie da się tego ukryć. No normalnie Hyuuga orkiestra.
Bara liczył na wskazówki, a otrzymał tylko festiwal wpatrywania się sobie w oczy. Może krótko ostrzyżony ciemnooki chłopak będzie nowym wybrankiem Ayame po tym jak ta wreszcie zrozumie, że z liderem Reiko to nie zbyt wielkie ma szansę coś sensownego stworzyć? A to zabawne, bo przedsmak Reiko-bólu będzie obecny bardzo za niedługo.
Tak czy siak kochankowie wpatrywali się sobie w patrzałki z sympatią, a Izuni coraz bardziej przegrywał starcie będąc pod naporem wroga.
Na szczęście w końcu Bara stwierdził, że Ayame jest dla niego za stara, odwrócił wzrok od jej dźwięków wdzięków i zaczął wreszcie coś robić. Tak stały się wilki i śmierć katonowca.
No i tutaj zaczynają się pierwsze schody. Bo Ayame powinna raczej jakoś lepiej wesprzeć Barę i Izuniego. Nie spytała na ten przykład czemu strzała tak bardzo Barę unieszkodliwiła - nie wie, że grot ma specyficzny kształt i nałożoną truciznę paraliżującą przez co chłopak nie ma czucia w nodze i nie może też bez rozpieprzenia sobie nogi i zrobienia potężnego krwotoku wyjąć strzały.
Sama postanowiła zająć się dotoniarzem, ogłuszyć go, zrobić mu trygramy na twarz by wziąć go żywcem... Bara nie miał więcej wilków. Musiał je tworzyć nowe, po krzyku Ayame. Ale po krzyku Ayame łucznik zrozumiał, że jest już po nim. Puścił łuk. Grot włóćzni wbił się w jego ciało w tym samym momencie, co przeciwnik złożył pieczęć. Izuni się nie spodziewał takiego... pyrrusowego poświęcenia, umrzeć ale aby zabić wroga...

Gdy Ayame już miała przeciwnika w procesie ogłuszenia bardzo zaawansowanym, nastąpił wybuch. Izuni odskoczył do tyłu, ale i tak był w zasięgu. Łucznik zmienił się w papkę.
Tak samo jak ręka Izuniego aż do ramienia, oderwana praktycznie od ciała i porozrywana wybuchami. Mięso obu mężczyzn poleciało po okolicy ochlapując Barę, Nawariego, Izuniego, Ayame i dotoniarza.

Nastąpiła ciężka cisza. I siknęła krew.

Koniec misji. Suitonowiec oprócz suitonu umiał co nieco z iryojutsu, dlatego został wyznaczony do misji. Ocucony pomoże Izuniemu - wraz z bandażami ze szmat pokonanych wrogów, z ich ciuchów stworzy lepiankę z gówna za przeproszeniem - krwotok zatamowany iryo, rany dalej opatrzone ściągniętymi ciuchami z wrogów.
Rezultat jest taki, że mamy rannego i z nieruchomą nogą Barę, Izuniego który co chwile odlatuje z uciekającej przytomności i krwi bez ręki, Nawariego w dobrym stanie i dumną wspaniałą najlepszą Ayame wraz z jej pojmanym dotoniarzem którego może dostarczyć do siedziby władzy.

Możesz uznać, że oba wozy zniszczone, bo to fakt. Misja jako tako wykonana, choć straty... no, po twojej stronie są jakieś na pewno. A można było ich uniknąć. Ale macie jeńca, to na pewno zmieni oblicze reakcji na raporty. Przetransportuj się do siedziby władzy, zostawiając Izuniego i Bare w szpitalu. Ostatni post mogę dać ja albo ktoś z fabularnych, bo osobiście nie jestem pewien jaki werdykt wydać po tym, jak Izuni i chłopaki zdadzą szczere raporty - o wywyższaniu i przemądrzaniu się Ayame, o tym, że zapomniała technik elementarnych i przedstawiła powodzenie misji jako mniej ważne niż życie drużyny.... A potem zaryzykowała życie drużyny dla pojmania jeńca. Cóż.



Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1944
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 12 paź 2018, o 10:55

19 / ...

Życie w podróży potrafi być bardzo interesujące przez swoje zróżnicowanie, o czym mogli przekonać się nasi dwaj bohaterowie. Dla wielu takie właśnie przygody są sensem życia, nie czynią nic innego poza zwiedzaniem i życiem z takich właśnie spotkań na trakcie. W końcu nie raz jakiś kupiec potrzebuje pomocy, czy też napatoczą się jacyś rabusie, którzy mają na sumieniu tyle w skrzyniach w swojej kryjówce. Na szczęście, a może też i nieszczęście Asagi nie musiał dobywać swojego ostrza zbyt często, no może poza jedną sprzeczką z okolicznym niedźwiedziem. Ten nie był na tyle głupi, żeby atakować świecące miecze, więc kiedy tylko ostrza samurajów rozbłysły chakrą, ten postanowił się wycofać i powyjadać z juk innych koni. Poza tym jednym przypadkiem obaj mogli spędzać podróż na rozmowach, a wieczory na wspólnych treningach. Kakita, który zapewne bacznie przyglądał się młodzieńcowi, musiał bezsprzecznie przyznać, że Ishio należy do tych utalentowanych studentów. Mogło być to nawet delikatnie irytujące, że wszystko przychodzi mu na tyle łatwo, że nie musi poświęcać całych miesięcy na trenowanie dzień w dzień jednego ruchu. Czyżby to właśnie pod jego okiem wyrastał członek nowego pokolenia mistrzów?
Tak też mijały dni, a z nimi kolejne granice, aż w końcu w trakcie jednego z postojów, Samuraj uświadomił sobie coś, co całkowicie umknęło jego uwadze. Otóż wojna pozamykała granice obu krajów tranzytowych. Ishio słysząc to zrobił wielkie oczy. Jak mogli zapomnieć o tak ważnym szczególe. Albo raczej, dlaczego mistrz o tym im nie powiedział? Zapomniał, a może uważał, że obaj młodzieńcy nie będą mieli z tym problemu, dlatego też nie trzeba ich uświadamiać. Albo, że po prostu są tego świadomi ale i tak znajdą rozwiązanie. To jest tak bardzo pogmatwane...
- I tak trzeba by zajechać do miasta uzupełnić zapasy w Jukach. Pewnie w Shigashi jest ktoś, kto pomoże nam rozwiązać nasz problem. Asagi-san, masz jakiś konkretny plan jak przedostać się do Daishi? Sforsowanie granicy może być równie trudne co przejście przez Głębokie Odnogi... - rzucił młodzieniec, na głos się zastanawiając. Na rozmyślania mieli jeszcze trochę czasu, gdyż dopiero wieczorem dnia następnego dostrzegą na horyzoncie rozciągające się miasto oraz jego szeroko otwarte bramy zapraszające do pozostania jak najdłużej. Ach, jak to miasto kocha pieniądze...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kakita Asagi » 12 paź 2018, o 13:19

Ishio był zdolny i należał do tej grupki szczęśliwców, którzy łapią całą masę rzeczy w lot. Niebieskooki spoglądał na niego z lekką zazdrością w duchu, ale z drugiej strony musiał przyznać szczerze przed sobą, że sam nie należał do jakichś szczególnie przeciętnych. Wspominając walki z Hanamury, mógł zobaczyć umiejętności innych pobratymców i w swojej opinii, niewiele im ustępował. Oczywiście, zwycięzca turnieju zrobił na nim niemałe wrażenie, ale nie było to jeszcze coś, co skutecznie zapierało naszemu bohaterowi dech w piersi, albo może po prostu tak to sobie tłumaczył?
Cóż, na razie stanęli przed poważniejszym problemem, jakim była wojna tocząca się miedzy rodami Yamanaka i Hyuuga, wojna, której paradoksalnie Asagi chciał uniknąć jak ognia, ale któż mógł wiedzieć, że poszukiwanie straszliwego wroga szkoły pchnie go aż tutaj? Los najwidoczniej chciał skrzyżować jego ścieżki z wojenną zawieruchą, a może to miała być próba zesłana na niego przez boginię Amaterasu? Kakita nie wierzył w to, że mistrz Amatsurama zapomniał o wojnie, z drugiej strony nie podejrzewał go o to, że zdawał sobie sprawę ze słabości niebieskookiego to pewnej Hyuuga. Z trzeciej strony, Kakita nie bardzo wierzył w zbiegi okoliczności, więc... najpewniej obecna sytuacja była wypadkową wszystkich możliwości. Jeśli więc los, czy też bogowie chcieli go sprawdzić, to mógł jedynie podporządkować się rzeczywistości, na jaką nie miał wpływu i spróbować zrobić z nią to, co konieczne...

- Na razie nie mam jeszcze pomysłu i jeśli mam być szczery, nie chciałbym wchodzić w szranki z shinobi żadnej ze stron. - odpowiedział Kakita, krzyżując dłonie na piersi w geście zamyślenia. Sytuacja była niewygodna, ale należało ją jakoś rozwiązać. Ostatnim czego potrzebowali to włączyć się w konflikt, z drugiej strony, jeśli podaliby się za najemników, mogliby nie tylko swobodnie przekroczyć granice, ale i nie wzbudziliby większego zainteresowania. To rozwiązanie wiązałoby się jednak z potencjalną walką po jednej ze stron, nawet jeśliby podali się za najemników, a potem zwyczajnie nie stawili się do walki, to i tak ryzykowali wiele. Kakita wątpił, by rody ninja przyjmowały kogo wlezie na chybił trafił, a potem puszczali ich bez żadnego rozeznania na swój teren - w takiej sytuacji należało skierować potencjalnych wojowników do obozów, gdzie zostaliby skoszarowani, a to nie wchodziło w grę.
- Z drugiej strony wyprawa przez nieznane regiony też nie należy do najbezpieczniejszych. Pomijając niewiadomą, w przypadku zagrożenia nikt nam nie pomoże i nikt nas szukać nie będzie. Pozostają jeszcze... - tutaj niebieskooki zmarszczył brwi na myśl, która mu się pojawiła w głowie. Było to niebezpieczne i trochę szalone, ale jak mówi jedna z pieśni "teraz jest wojna - kto handluje ten żyje". Wojna to była szansa na wzbogacenie się przez wszelkie grupy spod ciemnej gwiazdy, nie tylko jako najemników, ale jako dostarczycieli broni, jedzenia, ewkipunku czy też innych towarów luksusowych. Dowódca wyprawy raz jeszcze spojrzał na mapę, Daishi było zamknięte przez wojnę, a więc i handel był tam ograniczony - wszelkie wozy, o ile w ogóle podróżowały - musiały być pod pełną kontrolą...
- Pozostają nam jeszcze szmuglerzy, albo... handel oficjalny. Sądzę, że zaczniemy od znalezienia rodziny naszego płomiennowłosego kolegi - Michio . Jego rodzina produkuje broń, więc jestem przekonany, że któraś ze stron będzie się u niej zaopatrywać. Taki transport miałby oficjalną eskortę i może udałoby się nas przerzucić do Daishi. Pozostaje oczywiście pytanie, co będzie, gdy tam już dotrzemy, ale to problem na późniejsze rozważania... - rzekł samuraj zwijając mapę, po czym klasnął w dłonie i rzekł.
- Pierw rozeznany się w sytuacji i nastroju. To miasto kupieckie, obie strony będą nim zainteresowane. Dodatkowo, dowiedzmy sie, jaki klan ninja zamieszkuje Daishi i czego mu brakuje przez konflikt. Równoczesnie, znajdźmy rodzinę Michio i zwróćmy się do nich o pomoc. Pytania?
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
W Kimonie Urodzony
 
Posty: 556
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez BeeBee-Hachi » 13 paź 2018, o 22:51

A teraz Tutaj
Obrazek
Avatar użytkownika

BeeBee-Hachi
Moderator
 
Posty: 2231
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
GG: 9261903
Multikonta: Arashi

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shidia » 6 lis 2018, o 22:45

Dokąd: Daishi
Czas podróży: 1 godzina.
Środek transportu: Z buta!

Shi postanowiwszy wyruszyć w podróż powrotną, ponieważ z racji zimna trzeba było rozgrzać organizm. Mając w torbie swoją bluzę założyła ją na siebie. Sięgała nieco po za tyłek, zawiązała ją nieco czarnym pasem. I wyruszyła w drogę, przed siebie w celu zapoznania się z terenami i spoglądała na tereny, które już powoli zaczął ogarniać spadający śnieg i dający o sobie dać powoli mróz. Robiło się inaczej. Pogoda zmieniała się z dnia na dzień przez co nawet co po nie które okoliczne osoby nie były chyba przystosowane do panujących temperatur. Mimo Zimy w terenach Daishi zawsze było te kilka stopni na plusie przez co można było inaczej zagospodarować swój czas. Shidia spoglądała na okolicznych przechodniów na ubieranych w przysłowiową cebulkę, gdyż marzli. Zaś Shi miała narzuconą na siebie jedynie płaszczyk w kolorze ciemniej zieleni, osłaniający całe ramiona, długie włosy sięgające do pasa poruszały się z rytmem jej chodzenia.


Z/t
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 32
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 19:02
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235
GG: 4580145
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shin » 3 gru 2018, o 23:31

Shin zatrzymał się przed bramami Shigashi, ostatni raz patrząc na miasto. Teraz bu==nie wydawało mu się ohydnym miastem portowym, pełnym męt i wszelakiej niegodziwości, ale raczej przyjaznym miastem pełnym kupców - oto sztandar Shigashi, brama miasta. I tylko brama. Bo w sumie im dalej, tym gorzej.
Chłopiec pogrążony w myślach założył na rękę torbę podróżną ze swoim niewielkim dobytkiem i powolnym krokiem zaczął się oddalać od poznanych niedawno budynków. Nie żegnał ich, nie czuł nostalgii, jedynie chciał się wydostać z tego duszącego go miejsca, w którym, o ironio, nie znalazł dla siebie kawałka podłogi. Odszedł w swoją stronę, tym razem kierując się na gorące piaski pustyni, o których słyszał tylko w opowieściach kupców, nie dowierzając ich słowom... w końcu w Antai wiał zimny wiatr, a słońce nie grzało tak mocno. Trzeba było tylko lekko się ubrać...
z/t


Dokąd: Atsui
Czas podróży: 30 minut
Środek transportu: Piechtolotem
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 321
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość