Ekko

W tym dziale lądują zaakceptowane karty postaci. Na ich podstawie można się upewnić wyglądu właściwie wykonanej KP, aby uniknąć późniejszych poprawek.

Ekko

Postprzez Han Gug » 7 lip 2018, o 23:10

DANE PERSONALNE


YOU DON’T KNOW ME
YOU ONLY KNOW WHAT I ALLOW YOU TO KNOW



IMIĘ I NAZWISKO:
Młodzieniec został obdarzony bardzo nietypowym, a zarazem krótkim i chwytliwym imieniem Han. Nie przyjęło się ono zbyt dobrze, więc postanowił je zastąpić przezwiskiem Ekko. Nigdy nie korzysta z nazwiska, bo uważa je za niepotrzebne, chociaż jest bardzo proste i brzmi Gug.KLAN:
Demon - tak można najprościej opisać społeczeństwo, do którego przynależy Han. Chłopak jest bardzo dumny członkiem szczepu Juugo i wbrew wszystkiemu co o nich mówią, jest to bardzo dobroduszne grono.PRZYNALEŻNOŚĆ:
Młodzieniec pozostaje rozdarty pomiędzy wiernością, a wolnością. Z jednej strony bardzo zależy mu na tej drugiej, z drugiej honor zabrania mu opuścić klan. Pomimo tego, że od kilku lat wędruje po świecie, zawsze odpowie na wezwanie Juugo i Daishi.WIEK:
Głupia liczba, do której nikt nie przywiązuje uwagi. W końcu czym jest wiek, w świecie kiedy nawet dzieci sięgają za broń. Ekko jest osiemnastolatkiem urodzonym na wiosnę roku trzysta siedemdziesiątego.PŁEĆ:
Chłopiec, a może już mężczyzna. Gdzie i kiedy zaciera się ta niewidzialna granica. Może najprościej będzie powiedzieć Shinobi.WZROST | WAGA:
175 cm | 70 kgRANGA:
Chociaż trenuje od bardzo dawna, to wciąż jest bardzo młody i nie został jeszcze doceniony. Jak zwykła szara mysz, dzierży tytuł Doko.



APARYCJA


DON’T TRUST EVERYTHING YOU SEE
EVEN SALT LOOKS LIKE SUGAR



WYGLĄD:
Wystarczy jedno spojrzenie na chłopaka, by dowiedzieć się, że nie należy on do przeciętnych. Młodzieniec mierzy zaledwie sto sześćdziesiąt centymetrów i jest bardzo dobrze zbudowany. Waży około pięćdziesięciu pięciu kilo, a większość jego masy to same mięśnie, którymi nie powstydziłby się żaden mężczyzna. Wyraźnie widać, że trenuje już od bardzo dawna i niektórzy mogliby powiedzieć, że to co ze sobą robi, to lekka przesada. Codzienne ćwiczenia, to bardzo ważny element każdego dnia chłopaka. Są one bardzo częstą przyczyną otarć i siniaków na całym jego ciele. W przypadku Hana, odbarwienia na ramionach i obite policzki już nikogo nie martwią.
Ekko ma bardzo ostre rysy twarzy. Nawet jeśli to jego milsza strona, to wiecznie groźna i poważna mina budzi strach i niepokój wśród rówieśników. Uśmiech bardzo rzadko gości na ustach piętnastolatka. W życiu widział już chyba zbyt wiele przykrości, by móc się teraz swobodnie śmiać. Swoim wyglądem stara się zachować jak najbardziej profesjonalne podejście. Dużo częściej okazuje negatywne emocje, nawet jeśli jest pozytywną osobą. Złość, oburzenie czy dezaprobata z ogromną łatwością malują się na jego twarzy.
Chłopak ma bardzo drobne usta i lekko szpiczasty nos, z bliższa wyraźnie krzywy. Sam już nie pamięta od jak dawna tak jest. Zostało mu tak po jednym złamaniu, ale na szczęście w niczym nie przeszkadza. Nie mówiąc o tym, że czasem zdarza mu się chrapać, ale równie często majaczy przez sen, co jest chyba nawet bardziej irytujące.
Pod ponurą maska na twarzy, można dostrzec ładne oczy młodzieńca. Ekko ma bardzo duże ślepia, którymi wręcz przeszywa ludzi. Jego tęczówki mają bardzo piękny i niezwykle rzadki, zielony kolor. Niestety blaknie on pod wpływem klątwy, której swoją drogą chłopak nie boi się nadużywać i wywołuje ona wiele zmian w jego wyglądzie.
Na co dzień średniej długość, blond włosy, sprawiają wrażenie, jakby nabierały jeszcze bardziej intensywnego koloru i błyszczały się szczerym zlotem wśród promieni słońca. Pod wpływem czakry natury stają dęba przez co wydaje się jakby rosły do góry. Tylko jeden większy kosmyk opada gdzieś na wysokie czoło Daiszczyka.
UBIÓR:
Ekko nie przywiązuje zbyt dużej wagi do ubioru. Zazwyczaj jego ciuchy są bardzo proste, a jedyne na czym mu zależy to wygoda. Zdarza się, że jego szmaty są bardzo zniszczone, ale w ogóle mu to nie przeszkadza. Wiadomo, zawód shinobi jest trudny i łatwo tutaj o jakieś rozdarcia i dziury. Istnieje jednak masa innych problemów, na których skupia się chłopak.
Blondyn uwielbia dogi. Chyba w niczym nie czuje się równie swobodnie. Przewiewny uniform zapewnia mu wszystko czego potrzebuje.
Górna część kimona zazwyczaj w jednolitym, fioletowym kolorze, posiada spory dekolt, który odkrywa niezwykle ukształtowane mięśnie chłopaka. Han nie znosi rękawów. Zazwyczaj bardzo łatwo się niszczą i jedynie irytują, dlatego pozbywa się ich przy pierwszej lepszej, możliwej okazji. Dla lekkiego urozmaicenia zakłada niebieskie frotki na przedramiona, które świetnie sprawdzają się do ocierania czoła z potu, podczas solidnego wysiłku.
Hakama jest w identycznym fioletowym kolorze jak górna część kimona. Sprawia to wrażenie jednolitego uniformu. Luźne spodnie zaczynając się nieco ponad linią pasa i kończą ściśnięte tuż nad kostką, tak by nie podwijały się podczas gwałtownych ruchów. W bardzo głębokich kieszeniach, Ekko często chowa najpotrzebniejsze rzeczy. Bardzo często to kopalnia niesamowitych sekretów.
Całość przepasa niebieski obi. Kolorystycznie, pasuje on do frotek na przedramionach. Szeroki na dobre dziesięć centymetrów stanowi kolejną skrytkę chłopaka. Mocno zaciśnięty, skutecznie ukrywa schowane pod nim torby i inne przydatne przedmioty.
Dopełnieniem wszystkiego, są brązowe buty. Wysokie nad kostkę, bardzo mocno trzymają się na nodze chłopaka. Wyraźnie widać, że są z młodzieńcem od ładnych kilku lat, ale wciąż doskonale mu służą. Nieco zakurzone, ale cały czas w jednym kawałku i nie zapowiada się, by miało się to zmienić.
ZNAKI SZCZEGÓLNE:
Han-Gug stara się pozostawać w cieniu innych ludzi, ale bardzo trudno przeoczyć jego nieprzeciętną budowę ciała.
Blondyn należy do nielicznego grona zielonookich ludzi.
Warte wspomnienia są pojawiające się i znikające tatuaże na ciele chłopaka.



OSOBOWOŚĆ


I’M ACTUALLY A REALLY SIMPLE PERSON
IT’S YOUR FAULT FOR HAVING HIGH EXPECTATIONS



NINDO:
Odpowiadaj dobrem za zło a zniszczysz w podłym człowieku satysfakcję ze zła.CHARAKTER:
Ekko to osoba o dosyć specyficznym podejściu do świata i inny ludzi. Przede wszystkim nie odczuwa potrzeby spędzania czasu w społeczeństwie. To nie tak, że towarzystwo znajomych mu przeszkadza. Jest po prostu bardzo cichą osobą i często stworzenie sensownej wypowiedzi sprawia mu niemały problem. Jak każdy lubi głupkowate żarty i luźną atmosferę. Kiedy przełamie swoją naturalną barierę z łatwością rzuca dziwne uwagi i śmieje się ze spraw o których nie powinno się nawet rozmawiać.
Nigdy nie przejmuje się tym co inny o nim sądzą. Chyba słyszał już wszystko na swój temat - każda obelgę. Już dawno przestał się tym przejmować. Nie zależy mu na tym, by wszyscy go kochali. Wystarczy mu garstka prawdziwych przyjaciół.
Nie potrafi być szczery. Wyrażanie własnej opinii przychodzi mu z ogromną trudnością i woli ją zachowywać dla siebie. W świecie shinobi to całkiem dobra cecha. Chłopak jest w stanie wykonać najokropniejsze zadania, bez kwestionowania rozkazów. Oczywiście zdarzają się wyjątki, kiedy postąpi po swojemu, ale nie są to zbyt częste sytuacje.

Czerwonookie kurwy darzy nienawiścią, ale niestety nie potrafi tego okazywać. Blondyn jest zdecydowanie zbyt dobrą osobą. Nawet pomimo tego, że Uchiha zabrali mu jedną z najbliższych osób, to w pobliżu Sogeńczyków nie podniesie nawet głosu. Nie jest osobą mściwą i pogodził się, że żyjemy w popierdolonym świecie. Morderstwa i wojny są tutaj codziennością. Skrycie wierzy, że młode pokolenie Juugo będzie jeszcze miało okazję się zrewanżować.
Spokój odnajduje w naturze. Uwielbia przebywać wśród zwierząt. Śpiew ptaków i szum drzew pozwala mu się odstresować. Bardzo często zdarza mu się uciekać do lasu, kiedy nie radzi sobie z presją życia. Pomimo młodego wieku, na swoich barkach ma już wiele poważnych obowiązków i nie może sobie pozwolić na porażkę.
Nie jest fanem przemocy. To nie tak, że jej nie stosuje i boi się unieść pięści do walki. Jak trzeba, to potrafi nawet zabić, ale zdecydowanie bardziej preferuje siłę perswazji. Słowa mają ogromną moc i jeśli sytuacja na świecie ma się chociaż trochę zmienić, to trzeba ich używać w innej formie, niż tylko pogróżek.
Jest bardzo mocno uzależniony od herbaty. Nie ważne zielonej, czarnej czy białej. Jej zapach sprawia, że kolana mu miękną, z ust zaczyna cieknąć ślina, a sam Ekko traci jakąkolwiek godność.
Piętnastolatka można chyba nazwać patriotą. Bardzo mocno kocha swoją rodzinę i klan. Dla kogokolwiek z Nawabari potrafiłby wskoczyć w ogień, a w przypadku zagrożenia dla całego Daishi nie zawahałby się stanąć ramię w ramię z Koseki, pomimo niezbyt przychylnych stosunków. Ceni wolność swoją i inny, dlatego z całych siły pragnie uniknąć powtórki sprzed kilku lat.
Nie należy do zbyt religijnych osób. Od czczenia bogów jeszcze niczego nie dostał. Jego jedynym duchowym nawykiem, są rozmowy ze zmarłymi bliskimi, nad miejscami ich pochówku. Wygadanie się do wyimaginowanych postaci jest łatwiejsze i nie ma do nich żadnych oczekiwań.
NAWYKI:
Czasem zdarza mu się stracić panowanie.


HISTORIA


YOU THINK YOU KNOW ME NOW?
THINK AGAIN



Poranny przymrozek delikatnie szczypał w różowe policzki młodzieńca. W powietrzu wciąż unosił się zapach zwęglonego drewna. Ostatnie płomyki syczały pod strugami wody wylewanej z niewielkich wiader. Dookoła panował chaos. Wszyscy biegali i przekrzykiwali się - jakaś kobieta piszczała z przerażenia. Nikt nie zwracał uwagi na osmolonego chłopca, który w dłoni trzymał garść długich włosów o złotym kolorze. Drżał cały z zimna, a w oczach miał jedynie strach. Strach przed tym co właśnie miało miejsce. Strach przed życiem i śmiercią.
-Wali się! – Jakiś gruby głos rozbrzmiał w uszach blondyna. Głośny trzask zagłuszył wszystkie inne dźwięki. Nagle wszystko runęło – stary drewniany dom, a wraz z nim spokojne dziecięce dni. Kurz i biały popiół uniosły się wysoko w powietrzu, przykrywając zgliszcza i beztroską przeszłość. Nie było już nic. Nawet czerwone oczy blondynka wyschły z łez. Bez jakichkolwiek uczuć wpatrywał się w pozostałości po drewnianym domku. Czyja to zwęglona ręką próbowała uciec z piekła? Jeszcze nie potrafił tego zrozumieć, ale gdy zamykał oczy to widział ogromny pożar i słyszał znajomy krzyk. Czyj krzyk?
-Han! - To jawa czy sen? Przygnieciona ogromną belką kobieta, wyciągała do niego dłoń. Ruszała ustami, ale nie było słychać jej słów. Trzask płomieni wszystko zagłuszał. Sparaliżowany strachem nie potrafił się ruszyć. Znowu ten sam głos. –Han-Gug! – Skąd pochodził i o kogo chodziło? Czy to on miał na imię Han?
Poczuł jak ktoś delikatnie oplata jego ramiona. Czy to śmierć przyszła i po niego? Z każdą sekundą dotyk coraz mocniej palił. Ból podchodził od łopatek i przenikał przez całe plecy. Zacisnął mocno zęby, ale nie potrafił wytrzymać. Krzyknął na ile tylko pozwalały mu płuca i machnął rękoma. Obraz przed oczyma znowu się zmienił. Zniknęła noc rozjaśniona przez płonący dom. Zostały tylko zgliszcza i popiół. Dookoła biegali ludzie, a z nieba zaczął lecieć biały puch, chociaż był już środek lata. Tuż przed nim klęczała jakaś dziewczyna. Uśmiechała się, chociaż po jej policzkach spływały strugi łez. Dlaczego była tak szczęśliwa i dlaczego on nie potrafił odpowiedzieć jej uśmiechem?
-Tak się cieszę, że nic Ci nie jest! – Z ogromnym trudem wydusiła to z siebie. Każde słowo sprawiało jej trudność. Jąkała się i dławiła własnymi łzami. Raz jeszcze przytuliła małego chłopca. Z delikatnych ramion biło ciepło, ale inne od tego co czuł do tej pory. Było przyjemne i przynosiło ulgę. Spokój dzięki, któremu mógł zmrużyć oczy na trochę dłużej i usnąć wycieńczony.¸,ø¤º°`°º¤ø,¸¸,ø¤º°°º¤ø,¸¸,ø¤º°`°º¤ø,¸W rogu pokoju dopala się ostatnia świeczka. Jej niewielki płomień walczył o każdą kolejną sekundę życia. Wystarczył mały podmuch przez otwarte okno, by zdmuchnąć jej wszystkie marzenia. Nastała ciemność, a w niej krzyk. Przerażony chłopiec zerwał się z twardego łóżka. Z czoła spływały mu stróżki potu, a do oczu pchały się łzy. Czuł się jakby serce miałoby mu wyskoczyć zaraz z piersi. Nawet przełknięcie śliny, sprawiało mu niewyobrażalną trudność.
-Han! – Odezwał się jakiś głos przez uchylone drzwi. W kiepskim świetle stała kobieta blada jak śnieg. Policzki miała lekko zaczerwienione od łez. Wyraźnie płakała i to od bardzo dawna. Niemalże natychmiast odłożyła stojaczek ze świecą na starej półce i podbiegła do łóżka. Ramionami otuliła chłopca i łamiącym się głosem, mruknęła. –Tak się cieszę, że nic Ci nie jest. –Z jej oczu wypływały kolejne strużki, które uderzały o blondyna. Każda kropla sprawiała ból, dużo gorszy od jakiś zadrapań i skaleczeń. Dosłownie rozrywały serce młodzieńca.
-Oni nie… - Han próbował coś z siebie wydusić, ale blondynka nie pozwoliła mu dokończyć. Bardzo szybko przyłożyła palec do ust chłopaka.
-Cii… Nic nie mów. – Przerwała dziewczyna. Nie chciała słuchać smutnych historii dziecka. Pragnęła by się uspokoił i o wszystkim zapomniał. Niestety nie tego potrzebował pięcioletni Juugo. Przecząco pokręcił głową i oderwał usta od jej palca.
-Oni nie żyją, prawda Ari-nee? Czy… Czy to moja wina? – zapytał unosząc wzrok do góry. W jego zielonych oczach było widać strach. Bał się tego co z nim teraz będzie, chociaż nic złego nie zrobił. Obwiniał się, bo jako jedyny przeżył tragedię.
-Spokojnie Han, nic nie zrobiłeś. To był tylko wypadek.
-Ale tata…
-Nic nie zrobiłeś Han. – Raz jeszcze uspokoiła go siostra, dając chwilę wytchnienia.


Czarne pasy powoli zaczęły się rozchodzić po całym ciele siedmiolatka. Błyskawicznie zakryły część jego twarzy oraz całe przedramię. Nie potrafił powstrzymać złości, która malowała się na jego ustach. Potężna czakra, która krążyła po jego ciele, znowu brała górę. Czuł jak znowu przegrywa ze samym sobą. Był wściekły. Chyba tylko głupcy mogli go okrzyknąć jednym z największych objawień młodego pokolenia. Mały geniusz? Co z tego, jeśli nie potrafił okiełznać nawet najprostszej formy swojego kekkei genkai.
-Dawaj Han! - Krzyk przebił się przez warstwę gniewu i dotarł prosto do chłopca. Kilka metrów przed nim stał mężczyzna, chyba jedyny, którego darzył tak wielkim szacunkiem. Na jego twarzy gościł delikatny uśmiech, jakby wiedział, że młody shinobi tym razem pokona wszystkie swoje problemy i opanuje klanowe zdolności. Wiara chociaż była budująca to jednocześnie sprawiała, że w młodzieńcu aż się gotowało.
Przepełniony nową energią ruszył do przodu. Każdy krok przychodził mu z ogromną łatwością. Był dużo szybszy niż zawsze. Wyskoczył delikatnie w powietrze i obrócił się z niezwykłą gracją. Pięta młodzieńca spoczęła na przedramieniu mężczyzny tuż nad jego głową. W ułamku sekund wymienili się spojrzeniami i wszystkie wątpliwości zostały natychmiast rozwiązane. Ekko faktycznie był geniuszem. Odepchnięty zawirował w powietrzu i zgrabnie wylądował na dwóch nogach. Nie czekając na żadne zaproszenie, zrobił dwa kroki do przodu i wyprowadził potężny cios pięścią. Poczuł się lekko skołowany, kiedy na twarzy jego nauczyciela zaczęły się pojawiać czarne znaki i potrzebował tylko jednej dłoni, by zablokować nadchodzący atak. Lekko spanikowany blondyn z trudem przełknął slinę i od razu zwiększył dystans. Uważnie przyglądał się mistrzowi.
-Gdzie jaja zgubiłeś? No dalej! - Zadrwił z młodzieńca prowokując go do ataku.
Tym razem już na poważnie, cofnął jedną nogę lekko do tyłu i uniósł niezwykle szczelną gardę do góry. Siedmiolatek wiedział, że nie ma możliwości by się przez nią przebić, ale nie przeszkadzało mu to. Możliwe, że nawet nakręcał się jeszcze bardziej. Chęć zadania celnego ciosu motywowała go.
[...]
-Wystarcz! - Przerwała im kobieta cała czerwona ze złości. -Ile razy mam Ci powtarzać, byś przestał go uczyć tych pierdól. Jest na to za młody! - Jej krzyki nie miały końca. Złapała blondyna za ucho i brutalnie pociągnęła go w dól. Komu jak komu, ale siostrze nie potrafił się przeciwstawić. Zdecydowanie była najbardziej przerażającą osobą jaką znał. -Leć do domu, a ja sobie z nim jeszcze chwile porozmawiam. -Wycedziła przez zaciśnięte zęby. Siedmiolatek nie wiedział czy bardziej przewalone miał on, czy jego nauczyciel, ale nie potrafił wypowiedzieć ani jednego słowa i szybko się oddalił.¸,ø¤º°`°º¤ø,¸¸,ø¤º°°º¤ø,¸¸,ø¤º°`°º¤ø,¸Nie odczuwał żadnego zmęczenia, a jedynie kilka siniaków boleśnie pulsowało. Nie przeszkadzało mu to w niczym, by do domu wrócić jak najbardziej okrężną drogą. Bez trudu wskoczył na dach pobliskiego budynku i rozejrzał się po okolicy. Nawabari z góry wyglądało naprawdę pięknie. Ptaki budowały swoje gniazda tuż pod drewnianymi dachami i ochoczo zaczepiały mieszkańców. Nikomu nie przeszkadzało ich towarzystwo, szczególnie kiedy swoim pięknym śpiewem umilały czas. Dorośli zajęci swoimi sprawami pośpiesznie biegali od drzwi do drzwi, usiłując dokonać ostatnich przygotowań przed kolacją. Gdzieś w szarym zaułku grupa starszaków znowu zaczepiała jakieś dzieciaki.
Blondyn złapał za stare drewniane wiadro, wypełnione wodą po brzegi i przeskoczył po kilku dachach. W mgnieniu oka znalazł się tuż nad oprawcami. Choć dzieliła ich spora różnica wieku, to wciąż byli idiotami. Wyraźnie brakowało im doświadczenia. Trenowali od wielu lata, a rzadko kiedy opuszczali wioskę. Ekko nie potrafił się powstrzymać i przechylił kubeł rozlewając po wszystkich zimną ciecz. Czerwony wyraz ich twarzy był przezabawny.
-Zginiesz gówniarzu! - Odgrażali się, a młodzieniec zamiast zacząć uciekać parsknął cicho śmiechem i wyraźnie się zagapił. Jakiś dryblas doskoczył do Daiszczyka i uniósł pięść wysoko do ataku.
Był powolny. Szczerze mówiąc blondyn nie spodziewał się, że jego ruchy mogą być tak ślamazarne. Zmierzył wielkoluda wzrokiem i nim ten zdążył zaatakować, siedmiolatek już uśmiechnięty stał na ziemi. Cios powędrował gdzieś w pustą przestrzeń, a nastolatek ledwo co zdołał utrzymać równowagę.
-Brać go! - wykrzyczał przywódca ćwierćmózgiej zgrai, a cała reszta jak głupie marionetki rzucili się na siedmiolatka. Tym razem Ekko nie miał zamiaru uciekać. Zacisnął swoje drobne piąstki i zaczekał do samego końca. Byli dużo wolniejsi od mistrza Yao i uniknięcie ich ataków nie stanowiło większego problemu. Młodzieniec ograniczał swoje ruchy do absolutnego minimum. Przesuwał stopy o centymetry i obserwował jak irytacja narasta na twarzach starszych kolegów. Silnym kopnięciem w podbródek powalił pierwszego. Dwóch kolejnych nie musiał nawet dotykać, bo znokautowali się sami nawzajem. Jeszcze jednego wystarczyło tylko podciąć by się już więcej nie podniósł, a ostatniemu rozkwasił nos łokciem. Tchorz zaczął uciekać zostawiając za sobą plamy z krwi.
-Zniszczę Cię szczylu! - wycedził przez szczerbate zęby, poprzekłuwany kolczykami przywódca tej głupiej paczki. Na jego ciele zaczęły pojawiać się śmieszne tatuaże, ale zielonookiemu nie było do śmiechu. Miał przewalone, ale nie wiedział jak bardzo.
Wytatuowana pięść zderzyła się z twarzą chłopaka, a ten aż przetoczył się kilka metrów do tyłu. Bolało. Od razu poczuł jak puchnie mu oko. Powinien uciekać? Pewnie i tak nie dałby rady. Kolejny cios w brzuch przytkał go na moment. Musiał walczyć. Z lekkim trudem podniósł się na nogi i uniósł gardę do góry. Chyba cudem zablokował kolejny cios, chociaż przedramię cholernie pulsowało z bólu.
Czarne znaki zaczęły pojawiać się na ciele siedmiolatka, a w głowie znowu zagościły brutalne myśli. Nie mógł im ulec. Zacisnął mocno zęby i wszystko znowu wydawało się łatwe. Unik, a później prosty w nos i kolano w brzuch. Dosłownie mógł tak przez cały dzień, ale wystarczył jeszcze jeden kopniak w łeb i było po wszystkim

CDN...



WIEDZA


YOU CAN’T GO BACK AND CHANGE THE PAST
SO LOOK TO THE FUTURE AND DON'T MAKE THE SAME MISTAKE TWICE



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



ZDOLNOŚCI


WE ALL ARE IN THE SAME GAME
JUST DIFFERENT LEVELS
DEALING WITH THE SAME HELL
JUST DIFFERENT DEVILS



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


Widoczne:
Ubrania - Torba i 2 małe zwóje za pasem
Niewidoczne:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

ROZLICZENIA


I DID EVERYTHING I COULD
I'M STILL NOT GOOD ENOUGH



PH:
PH
PIENIĄDZE:
Bank
MISJE:
Obrazek
Ostatnio edytowano 28 maja 2020, o 10:02 przez Han Gug, łącznie edytowano 13 razy
Avatar użytkownika

Han Gug
Gracz nieobecny
 
Posty: 136
Dołączył(a): 13 sty 2020, o 21:08
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5866

Re: Ekko

Postprzez Exodia » 8 lip 2018, o 01:53

Akcept. Dorwij czerwone kur...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2600
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Mujin

Re: Ekko

Postprzez Yukirin » 13 sty 2020, o 21:46

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Yukirin
Administrator
 
Posty: 4397
Dołączył(a): 14 lut 2015, o 11:23
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Yukirin#7705
Multikonta: Asaka

Re: Ekko

Postprzez Yukirin » 14 sty 2020, o 00:40

Okej, wszystko gites po poprawkach. Akcept, miłej gry życzę! ♥

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Yukirin
Administrator
 
Posty: 4397
Dołączył(a): 14 lut 2015, o 11:23
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Yukirin#7705
Multikonta: Asaka


Powrót do Zaakceptowane karty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość