Unagi Soga

W tym dziale lądują zaakceptowane karty postaci. Na ich podstawie można się upewnić wyglądu właściwie wykonanej KP, aby uniknąć późniejszych poprawek.

Unagi Soga

Postprzez Unagi » 11 paź 2017, o 17:46

Obrazek


DANE PERSONALNE


IMIĘ: Unagi
NAZWISKO: Soga
KLAN:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

WIEK [DATA URODZENIA]: 29 | 10 | 358
PŁEĆ: Kunoichi
WZROST | WAGA: 175cm | 67kg
RANGA: Dōkō


APARYCJA


WYGLĄD: Szlachetna krew płynąca w żyłach kobiety, ukształtowała większość niecodziennej aparycji. Smukłe ciało mierzyło sobie sporo ponad standardowy wzrost jej rodzaju, tym samym czyniąc postać znacznie bardziej wyniosłą. Długie, pięknie zadbane turkusowe włosy będącą chlubą Unagi, sięgały sporo ponad połowę ud. Te zaś, jak i reszta elementów w które składała się Unagi, były szczupłe i najwyraźniej od niedawna naznaczone znamieniem wysportowania. Mimo tego wszystkiego, nie można było określić owy wygląd jako idealny. Duże złociste oczy pochłonięte bez reszty w chaosie otoczone były przez białko pokryte czerwienią. Drobne żyłki otulały całą tęczówkę, a wraz z głęboko zapadniętymi w cieniach oczami sugerowały problemami ze snem, bądź też jego całkowitym brakiem. Drobny nos i kości policzkowe, nie nosiły już na sobie dziewczęcego, niewinnego rumieńca. Usta wygięte w pokracznym uśmiechu odpychały, rujnując pozostałości po dworskim, sielankowym życiu.
UBIÓR: Strój Unagi pieczołowicie skrywał ciało pod obcisłym materiałem, którego kolorystyka dominowała w czerni i błękicie. Poczynając od stóp, nosiła ona buty z nogawicami kończącymi się gdzieś w okolicy środka ud. Pod nimi znajdowały się spód od kombinezonu o nieco luźniejszym szyciu. Ów kombinezon ciągnął się aż pod samą brodę, odsłaniając jedynie palce w rękawiczkach, oraz blade ramiona. Brzuch pokrywała siatka pozwalająca zobaczyć delikatny prześwit tego co pod spodem. Piersi skrywał grubszy i o wiele bardziej luźny, błękitny materiał. Ten sam kolor również mienił się na zdobieniu znajdującemu się przy biodrach. Wszyta cienka tkanina, opadała niczym sukienka za kolana i odsłaniała w pełni prawą nogę. Długie włosy zaś często spięte były przez okrągłą broszkę.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Przekrwione oczy



OSOBOWOŚĆ


CHARAKTER: Prostota jaka bije od tego co siedzi w Unagi wydaje się nie pozostawiać wiele wątpliwości. Kobiecie wyraźnie odbiło. Szaleństwo przejawia się nie tylko w tym co mówi i robi. Ono bije już z samych zalatanych oczu i nazbyt energicznych ruchów, oraz tego jak reaguje na otaczający ją świat. Kieruje się jedynie tym co sprawia jej radość, nienawidzi nudy, a tą najlepiej rozwiać czyniąc coś ciekawego. A jej ciekawe czynności znacznie odbiegają od powszechnego znaczenia. Zaburzenia struktury osobowości o charakterze trwałym, uczyniły z Unagi istną miłośniczkę zła. Pławi się w niegodziwości i niesprawiedliwości. Kocha pozbawiać życia i tańczyć wraz ze śmiercią po dokonanym gwałcie na ludzie życie. Wiele w niej niepokojących zachowań, a nawet można pokusić się na stwierdzenie, że nie ma ona nawet cienia piątek klepki. Osobowość dyssocjalna i to głęboko postępująca.
NAWYKI: -
NINDO: Zło jest znacznie ciekawsze i zabawniejsze niż dobro!
HISTORIA:
Muzyka rozbrzmiewała w najlepsze, dudniąc i rozbijając się o wąsko rozstawione, drewniane ściany pomieszczenia. Gospoda osadzona na skraju lasu i tuż przy granicy kupieckiego kraju Shigashi, rozświetlała wszędobylskie mroki nocy niczym gwiazda północna. Cieniutkie szkiełka w drewnianych okiennicach wypuszczały przytulne i ciepłe światło, a gdyby zbliżyć się bliżej można było usłyszeć kobiecy śmiech przepełniony radością i beztroską. Z komina kłębiły się tumany dymu, które każdy strudzony podróżny od razu skojarzyłby z pyszną strawą. Czyjeś podeszwy wybijały rytm w takt muzyki najwyraźniej tańcząc i swawoląc, nie przejmując się grozą pory w której to księżyc włada nieboskłonem.
Turkusowe długie włosy zatrzepotały przypominając w swej postaci morskie fale uderzające z impetem o brzeg, gdy ich właścicielka przeskoczyła przez leżące rozcięte ciało człowieka. Opadając z gracją na piętę, obróciła się na niej tuląc do piersi obciętą rękę. Włosy zataczając krąg pochlapały roztrzaskane meble krwią. Gdy tylko zatrzymała się, na jej twarzy pojawił się paskudny uśmiech, a zaraz rozbrzmiał śmiech przerywający muzykę. Grajek skulony w koncie zasłonił odruchowo twarz przedramieniem i tkwił w swej skundlonej postaci w bezruchu. Kobieta ścisnęła dłoń mocnej piersi jakby dziękowała za taniec i zarówno żegnała się z utęsknieniem. Uderzenie serca później dłoń leciała już na środek zdewastowanej tawerny, gdzie teraz płonęło pokaźne ognisko. W powietrze wznieciły się liczne iskry poruszone kolejnym członkiem, który wrzucony został do sterty złożonej z części ludzkich jak i stolarskich. Ogień zakołysał się i pochłonął łapczywie mięso roznosząc po pomieszczeniu smród palącego się człowieczego sadła. Unagi zaklaskała radośnie w dłonie i przeskoczyła z nogi na nogę jakby ze zniecierpliwieniem. - Oh dalej! Dalej! Zagraj coś jeszcze, a w zamian ja opowiem Ci piękną historię o księżniczkach i królewiczach! - Głos nasycony nader emocjami wywołał w grajku spazm skurczenia, jakby było możliwe jeszcze bardziej zapaść się w sobie i wyrzec męskości. Nie mając wyjścia, zaczął wygrywać kolejna melodię na swoim instrumencie fałszując przy tym co dłuższą chwilę. Kobieta wydawała się tego nie zauważać i rozpoczęła swój taniec, skacząc z miejsca na miejsce i wzbijając wilgotne od krwi włosy. - Za górami, za lasami, w kupieckiej stolicy Shigashi, żyła sobie piękna księżniczka i opasły, paskudny wieprz! - Rozpoczęła opowieść nie przestając pląsów między martwymi ciałami i rozbitymi meblami.
Zbliżając się krok po kroku do starego, niskiego i owalnego mężczyzny, Unagi powoli zaczęła zdawać sobie sprawę z tego, że zamordowanie nastoletniej dziewczynki oraz kradzież jej tożsamości było dla niej tylko łaską. Opasły staruch pocił się niemiłosiernie, mimo iż Shigashi nawiedziły chłodniejsze dni. Z każdym zbliżającym metrem wydawał się on tracić wygląd człowieka a zyskiwać postać okrytego szczeciną wieprza. W ruch szła co chwilę ściskana przez grube i małe palce biała chustka, która swoje lata świetności dawno miała już za sobą. Ocierane łysiejące czoło i skronie wydawały się od razu pokrywać ociekającymi kroplami potu. Usta zaś obrzydliwie oblizywane, nadymały się na zapewne myśl o tym co zamożny kupiec będzie robił z trzynastoletnim ciałem przyszłej małżonki. Unagi zaś pod zmienioną postacią starała się ukryć narastający uśmiech na myśl, co zrobi z truchłem kupca.
Ceremonia była krótka i odarta ze zbędnych fanfarów. Ot zwykła transakcja, zamożny kupiec dostawał młodą córkę swojego dłużnika, któremu odstępował od długu, bądź też po prostu go oszukiwał. Mając zarazem przedmiot transakcji jak i pieniądze. Kobieta zmieniona w postać stanowczo zbyt młodej panny nie interesowała się takimi detalami.
Mogłoby się wydawać, że równie obrzydliwie paskudny jak i zamożny mężczyzna wyda przyjęcie akcentujące stan majątkowy. Nic bardziej mylnego. Wydawanie pieniędzy na ucztowanie i biesiadowanie gości uchodziło za marnotrawstwo, poza tym była to już druga taka ceremonia wieprza w tym roku. Jego oblubienice szybko "psuły" się, co również uśmiechało się dwóm synom chcącym położyć łapy na majątku jednej z bardziej liczących się person w Shigashi.
To wszystko, jak również udanie się do sypialni wraz z małżonkiem, również podobało się Unagi. Nie lubiła grać, ani udawać, korciło ją i kotłowało od środka. Kobieta nie zwlekała, jak tylko grube drewniane drzwi zamknęły się za nią, a sala pełna dziwnych przyrządów rodem z cel więziennych stała się niedostępna dla wścibskich oczu przeszła do działania. W jednej chwili dziewczynka rzuciła się na grubego, spoconego mężczyznę wsadzając mu niemal do samego gardła otwarty flakonik. Serce stanęło praktycznie do razu, trucizna podziałała tak sprawnie jak obiecywano i warta była każdego wydanego Ryō.
Sprawa rysowała się prosto. Podstarzały dziad, żyjący rubasznie i intensywnie, nie wytrzymał pędu jaki zapewniła mu młodociana małżonka. Serce nie wytrzymało, a nastoletnia wdowa stała się właścicielką sporej sumki i kilku wartościowych zakładów. Tak przynajmniej miało być. Bo pomimo tragedii synowie wyczuli zaistniałą możliwość. Nie musieli nawet przeczuwać morderstwa, żeby chcieć pozbawić nastoletnią przybłędę tego na co tak "ciężko" zapracowała. Z tym drobnym szczegółem, że przybłędą wcale nie była nastolatka i w dodatku nie była tak bezbronna.
Oskarżenie małżonki wchodziło w grę, lecz mogło ciągnąć się zbyt długo, a czas uszczuplałby ich przyszły majątek z każdym dniem rządów kogoś kto dopiero co zaczął krwawić by móc nazywać się kobietą. Bracia postanowili więc wybrać szybszą metodę. Śmierć kogoś takiego nie wywoła wiele kontrowersji, a nawet większość nie zauważy zniknięcia nastolatki, tak jak nie zauważyła jej pojawienia się. Będąc jednak synami swojego ojca nie zamierzali marnować ani jednej monety na coś co przecież zrobić mogą sami.
Zdziwienie jakie malowało się na twarzach pretendentów do majątku, wywołało u Unagi spazmy śmiechu. Jej długie włosy przebijały się przez brzuchy i unosiły ciała lekko nad ziemię. Stojąca pod swoją prawdziwą postacią zapomniała się bez reszty i rzuciła ciałami o drewnianą, cienką ścianę. Roztrzaskana konstrukcja narobiła wiele hałasu, a ten sprowadził najętych strażników. Fortuna przepadła bez reszty, a wielkie plany Unagi na wydanie jej w celach (nie)szlachetnych musiały zostać przełożone na znacznie późniejszy termin. Łatwo przyszło, łatwo poszło.
Taniec kobiety niebezpiecznie zbliżał się w kierunku opadającego z sił grajka. A kiedy palce rozcięte przez zbyt długie i intensywne uderzanie w struny ociekały krwią, muzyka ustała. Wtedy Unagi znalazła się za mężczyzna. - Koniec! - Wyszeptała głośno prosto do ucha przerażonego mężczyzny, który przez chwile miał nadzieje, że chociaż raz w życiu muzyka zapewni mu możliwość kontynuowania go. Lecz nic bardziej mylnego, szalona kobieta chciała, żeby i on nie czuł się pominięty, żeby i on mógł znaleźć się w opowieści i jak reszta pięknych księżniczek i książąt mógł szczęśliwie umrzeć. Ostrze odbiło ognisko, które zaczęło zmieniać się w pożar. Chwile później zalał je szkarłat.
Poszukiwana Unagi opuściła granice państwa, które tak źle jej życzyło. Pozostawiając za sobą zgliszcza będące tak naprawdę nie zakończeniem a początkiem jej opowieści.

Obrazek


WIEDZA


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



ZDOLNOŚCI


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Obrazek


EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
    -
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



ROZLICZENIA


PIENIĄDZE: Klik
PH: Klik
MISJE:
    D -
    C -
    B -
    A -
    S -

PREZENT OD ADMINISTRACJI:
Ostatnio edytowano 23 paź 2017, o 13:59 przez Unagi, łącznie edytowano 10 razy
Obrazek
Avatar użytkownika

Unagi
 
Posty: 93
Dołączył(a): 8 paź 2017, o 18:46
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4214&p=62420#p62420
GG: 60754875
Multikonta: Pokrzywka *3*

Re: Unagi Soga

Postprzez Exodia » 14 paź 2017, o 17:20

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 805
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Unagi Soga

Postprzez Exodia » 15 paź 2017, o 00:35

Wszem i wobec akceptuję. Witamy ponownie i serdecznie : )

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 805
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai


Powrót do Zaakceptowane karty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość