Shiga

W tym dziale lądują zaakceptowane karty postaci. Na ich podstawie można się upewnić wyglądu właściwie wykonanej KP, aby uniknąć późniejszych poprawek.

Shiga

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 wrz 2017, o 01:30


Obrazek


IMIĘ: Shiga. Czytać jako "Szyga", ewentualnie skrócić do Shi i mówić "Szi".
NAZWISKO: Brak. Wszyscy zwracają się albo per Shiga albo "Ten dziwny Jashinista który mamrocze sam do siebie i obserwuje ludzi wygłodniałym wzrokiem". Za długie na nazwisko, prawda?
KLAN: Najwspanialszy kult podwyższenia krwawego boga Jashina. W skrócie - Kult Jashina.
WIEK [DATA URODZENIA]: Z wyglądu na 20 lat, od kilkudziesięciu lat (~85 lat).
PŁEĆ: Mężczyzna.
WZROST | WAGA: Jeden metr i dziewięćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu. Osiemdziesiąt dziewięć kilogramów wagi.
RANGA: Doko.


Obrazek


WYGLĄD:
Spoiler: pokaż
Obrazek

Z wyglądu Shiga nie jest wyjątkową postacią. Chyba, że mówimy o wyjątkowo niepożądanym typie człowieka w najbliższym otoczeniu normalnych ludzi. To wtedy można powiedzieć, że jest wyjątkiem. Zacznijmy więc od postawienia sobie Shigiego przed twarzą. Takiego goluśkiego jak go Jashin wziął i stworzył, bo warto w tym miejscu zaznaczyć, że Shiga uważa się za dziecko Jashina zrodzone z krwi przelanej przez jego najwierniejszych wyznawców. No dobra, ale nie odbiegajmy od tematu. Zacznijmy od stóp i pójdziemy w górę, wszystko powolutku i w swoim czasie, okej? No to stopy. Zerwane paznokcie, w miejscu gdzie powinny być ziejące rany, surowe mięcho i cieknąca wszędzie ropa... No cóż, Jashin się zdarzył. Shiga się postarał, by paznokcie nie odrosły, ale stópki są już pięknie zasklepione. I bolą ciut jak się naciśnie na gołe mięcho, ale ból sprawia mu niesamowitą przyjemność, więc czasem sobie staje piętą na palce by popodniecać się do cudownej agonii. Wyżej mamy całkowicie normalne, średnio otłuszczone i średnio umięśnione łydki. Na kolanach i nogach aż do części intymnych blizn brak. Zagoiły się znacznie szybciej niż Shiga sobie życzył i nic z tego, nie udało się po prostu osiągnąć żadnej pięknej artystycznej mozaiki krajoznawczej z cyklu - połącz blizny-kropki i wyjdzie piesek oraz mapa kontynentu w jednym. Same genitalia są warte jednej krótkiej wzmianki - na nich są już widoczne blizny i zrosty. Rany które sobie zadawał w tamte miejsca sprawiały najstraszniejszy ból, ale i ten z czasem zaczął być przyjemnym uczuciem, porównywalnym z samozaspokajaniem się. Wyżej zwykły tyłek, miednica, nic specjalnego aż do szyi, na któren znajdują się grubę ślady wyciętych pasków skóry. Często przez krótke chwilki, dopóki Shiga ich nie zetrze, znajdują się tam smugi krwi. Krwawią głębokie cięcia które chłopak sobie lubi zadawać ostrymi przedmiotami. O tak, w szyję jest najlepiej.
To uczucie, gdy nie da się zaczerpnąć oddechu bo krew zalewa płuca, kaszel powoduje odbicie jej do ust i ten cudowny, cudowny smak...! Potem mamy zwyczajną brodę, a nad nią usta. No te też są charakterystyczne, suche jak papirus, zawsze wyschnięte i spierzchniałe, w kącikach ust zaschnięta krew odznaczająca się na jasnej, wręcz bladej karnacji Shigi rdzawymi skrzepami. Oczy brunatne wpadające w szkarłat, płowo-srebrne, bardzo jasne włosy i ścięte jeszcze przed staniem się akolitą Jashina poduszki uszu dopełniają całościowego wyglądu Shigi. Ot, obejrzeliśmy sobie więc go całego, naguśkiego od stóp do głów. Tam stoi wiadro, tam można się zwymiotować. Proszę się nie krępować, za moim pozwoleniem.

Uaktualniony wygląd:
Na twarzy brak blizn. Uszy w dobrym stanie. To samo usta. Twarz nie jest zniszczona, tylko wręcz dziwnie gładka, jakby potraktowana jutsu - efekt samookaleczenia i regeneracji ciała.

Strój: Strój który został mu... przypisany? Składał się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Ogólnie prezentuje się bardzo bogato, elegancko, ale jednoczesnie dzięki skórzanemu haorihomo - użytkowo i bojowo.

UBIÓR:
Spoiler: pokaż
Obrazek

Tutaj znów stawiamy sobie Shigę przed twarzą. Stoi taki nasz odpychający pocięty ludek i jest mu zimno i jest nagi. Trzeba go ubrać, otwieramy więc magiczną szafę. Co najczęściej zakłada blady Jashinista? Ciuchy które całkowicie kontrastują z jego wyglądem, ciemne, wręcz bardzo ciemne i luźne szmaty udające koszulki i spodnie.
Na stopach nigdy nie ma butów, bo woli mieć je odkryte. A nuż coś po drodze przebije mu stopy? Kawałek szkła, porzucone makibishi? Dodatkowa przyjemność w cenie, nie wolno przepuszczać takiej okazji bokiem. Spodnie związane w pasie sznurem sięgają dziesięć centymetrów przed kostkę, sznur ukryty jest przez długą aż do jąder koszulę w kolorze czerni z czarnymi akcentami, która to charakteryzuje się, ta koszula, nie czerń, głębokim wycięciem odsłaniającym skórę na torsie chłopaka i całą jego szyjkę. Łatwy dostęp zaoszczędzeniem czasu przy naprawdę najbardziej kluczowych momentach życia. Jak okaleczanie się, albo okaleczanie się. No ewentualnie przy okaleczaniu się. Ręce owinięte bandażami w kolorze rdzy, sztywne i lepkie, śmierdzące. Shiga zbiera i wyciera w nie krew by móc się napić poprzez sączenie materiału w najbardziej podbramkowych sytuacjach. Jak przypili wola Jashina! Wyjątkowo fajnie też dusi się takimi obleśnymi bandażami dogorywającego wroga. Ci, którzy odchodzą w największej panice i przerażeniu, są najsmaczniejsi. Ich krew jest po prostu cudowna, taka ciepła i pod dużym ciśnieniem, jakby uderzyć w źródełko ukryte w skałach i łapczywie chłeptać nektar... Dosłownie w tym przypadku nektar życia.
Czasem Shiga owija się całkowicie bandażami jak jakaś mumia i dla niepozaki tylko zakłada krótkie spodenki do kolan, by nie wyglądać jak debil i nie przynosić wstydu braciom kultystom w wierze do krwawego Boga.
Na szyi zawsze, ale to podkreślić trzeba pięciolinią, bo to naprawdę bardzo ważne, Shiga nosi prostokąt sześć na dwa centymetry z bardzo ostrej stali, zaostrzonej i wypolerowanej na lustro, na którym wytrawiony został symbol Jashina. Tym cackiem które zostało mu podarowane najczęściej dokonuje samookaleczenia, a także odebrania ofierze ostatniego jej tchnienia. No to mamy w tym momencie Shigę już ubranego, lecimy dalej.

ZNAKI SZCZEGÓLNE: Paskudne blizny na szyi i genitaliach, brak paznokci u stóp, brak płatków uszu, zniszczone usta. Szkarłatnie zabarwione białka i źrenice oczu (głęboki brąz śliwkowy), często zaschnięta krew na ustach, ostrze do cięcia na szyjce na łańcuszku srebrnym.
Spoiler: pokaż
Obrazek



Obrazek


CHARAKTER: Och i ddaleko nie dolecieliśmy. Najpierw Shigę rozebraliśmy jak tuszę wieprzową, potem ubraliśmy w jakieś łachy, a teraz chcemy poznać jego cechy? Jak smakuje Shiga, oto jest pytanie na śniadanie. Przede wszystkim... A nie, lepiej tak jak się opisuje bukiet zapachowy dobrego alkoholu, wypunktujmy cechy i je rozwińmy.
  • Infantylny - Shiga jest, przede wszystkim, niesamowicie infantylną jednostką. Często znęca się nad słabszymi, wyśmiewa ich i postrzega tylko przez pryzmat swojej osoby. Nie rozumie zbytnio potrzeb innych i nie lubi ich respektować jeśli nie ma w tym dla niego okazji do dobrej zabawy albo zysku. Bardzo idolizuje i podziwia silniejszych od Siebie, zwraca się do nich przesadzonymi zwrotami z przesadzonymi końcówkami grzecznościowymi. Słabszym nadaje ksywki często wulgarne i skraca ich imiona w głupi sposób. Łatwo go obrazić czy spowodowac u niego focha, wtedy staje się najbardziej nie kooperatywnym bachorem w okolicy.
  • Egoista - No to wynika z powyższego opisu cechy Infantylny. Osoby z tą cechą są jednostkami myślącymi w pierwszej linii zadań o sobie. O swoich przywilejach, zyskach etc. etc. Ale to nie dotyczy Shigi, o nie! Shiga myśli o sobie w każdej linii decyzyjnej. Dosłownie, jeśli w jego małej popier... chorej główce nie pojawi się wizja czegoś, co usprawiedliwiałoby interakcję czy pomoc innym to po prostu tego nie zrobi, choćby się góry zesrać miały i końmi Shige złe ludziki rozrywały.
  • Dusza towarzystwa - Shiga kocha ludzi. Kocha ich wąchać, lizać, gryźć, wygryzać kawałki ciała, zabijać gdy są zbyt nerwowi podczas tychże wymienionych zabiegów. Chłopak gdy akurat nie jest w transie Jashina lubi rozmawiać, żartować i opowiadać - a najbardziej lubi słuchać gdy ktoś opowiada o sobie i swoich dokonaniach oraz umiejętnościach. Wtedy bardzo dokładnie analizuje każde słowo, układa strategię, obmyśla możliwe warianty zachowań w walce. Kalkuluje wszystkie za i przeciw...
    Jeśli któryś ze znajomych Shigiemu osób by chciał z nim walczyć, to nie ma szans go niczym zaskoczyć...
  • Analityk - Analizuje ich każdy ruch, każde słowo i najmniejszy tik. Czasem rob rzeczy bez większej przyczyny tylko po to by obserwować reakcję danej osoby. Klaszcze, pokrzykuje, zaczyna wydawać dziwne dźwięki. Te zabiegi są krótkotrwałe i służą zbieraniu informacji o osobie wystawionej na działanie takich bodźców - ich refleks i czas reakcji, między innymi.
  • Masochista - Shiga kocha zadawać sobie ból i pić własną krew, która smakuje jak metal posypany cukrem trzcinowym, przynajmniej w jego własnym całkiem osobistym odczuciu. Ból go podnieca...
  • Sadysta - ...Ale ból innych jeszcze bardziej, mogąc doprowadzić nawet do orgazmu. Kocha wykrawać małe kawałki skóry ofiar, okaleczać, zadawać ciekawe i zróżnicowane formy ran by maksymalizować cierpienie. Nie lubi zabijać w zbyt szybki sposób. To marnowanie dobrej zabawki, a tak nie wolno, kto marnuje ten się w piekle marynuje, kehehe.
  • Krytyczny obserwator - Opisuje ludzi, nawet do nich samych. Wytyka cechy które mu się podobają i te które go drażnią. Często namawia znane osoby do zmieniania tych drugich i eksponowania tych pierwszych. W skrajnych sytuacjac, gdy ktoś uparcie nie chce się dostosować, w ruch może pójść ostrze i wtedy nagle znajdujemy się nagle na wizycie u doktora Shigi, specjalisty obróbki ze skrawaniem. Nie podobają się mu twoje uszy? To zwiewaj, bo za chwilę będziesz miał zamiast nich ziejące rany.

NAWYKI: Mamrotanie do Siebie gdy obserwuje innych. Shiga nie umie utrzymać buzi na kłódkę i często gdy analizuje czyjeś zachowania komentuje to sam do siebie, wydając z siebie serię bardzo szybkich, mamrotliwych i niezrozumiałych półsłówek. Okaleczanie się metalem z naszyjnika. Przygniatanie piętą jednej nogi blizny po zdartych paznokciach na drugiej nodze. Zwłaszcza gdy się denerwuje.

NINDO: Istnienie jest cierpieniem, cierpienie jest darem. Istnienie to dar by maksymalizować cierpienie. Spłucz i powtórz.

HISTORIA: Wracamy więc do podstaw naszej Shigo-tuszy ze świniaka tucznika. Znamy już jego wygląd, opakowanie i smak... Teraz musimy powiedzieć skąd w ogóle nasz chłopiec się wziął, prawda? Zapnijcie pasy i naszykujcie torby na wymioty. Będą potrzebne.
Shiga urodził się w całkowicie nudnej, żałosnej rodzinie, w której smród z opasłym sadłem i pałym penisem nazywał siebie Tata, na potrzeby historii mówmy po prostu Tata Shiga. Ten smród nie mógł zrobić sam dziecka, lecz jego wygląd by wskazywał na to, że to jedyna szansa na potomstwo. Na szczęście łaskawy Jashin zsyła dary, jak na ten przykład dar którym obdarzył oboje rodziców Shigi - ślepota matki. Tata Shiga mógł mieć kobietę czyli formę do zalania i przesłania dalej swoich paskudnych bezużytecznych genów, a Mama, tutaj nazywana Mama Shiga, nie musiała męczyć się z tą abominacją związku tucznika z psimi odchodami. Miłość jest ślepa podobno, a w tym wypadku nawet dosłownie. Po wielu usianych dysfunkcją chwilach w końcu się udało, największy sukces Taty Shiga - jeden śmieszny plemniczek trafił do jajeczka i tak oto powstał niechlubny związek śmierdzącego tucznika i pięknej, zgrabnej, pachnącej jak rosa na łące rano niewidomej kobiety. Związek przypieczętowany, bo jak się okazało, rosa stawała się coraz większą kropelką... I kilka miesięcy później narodził się Shiga.
W tym momencie wszyscy jeszcze mieli szansę, mogli trzymać kciuki, że nic się nie zmieni. Chłopiec nie oddychał. Zero, siny, brak reakcji. I tutaj położny medyk popełnił jeden z największych znanych ludziom błędów - klepnął dziecko które się zastartowało jak nieprzytomny menel po libacji, zwróciło dziwny płyn owodniowy i swoim rykiem obwieściło początek końca dla zainteresowanych.
Początki Shigi są CAŁKOWICIE normalne, niczym nie różni się od zwykłego dziecka. Jeśli zwykłe dzieci, oczywiście, łapią wszelkiej maści zwierzątka i łamią im kosteczki, odgryzają nóżki i łapki, a potem dorzucają tacie do jedzenia.
Tata Shiga nienawidził gówniarza całym swym obwisłym bandziochem i skurczonym pyrdkiem, bo to jedyne godne uwagi u niego rzeczy. Wielokrotnie musiał znajdywać w swoim pożywieniu, ubraniach, łóżku martwe stworzenia lub elementy zwierzęcych zwłok. Im bardziej napier... bił Shigę licząc, że wbije mu rozum do głowy, tym częściej takie prezenty u siebie znajdował.
Tata Shigi zmarł gdy chłopiec miał lat siedem. Zadławił się szczurzą kościa owiniętą kawałkiem kolczastego drutu, która stanęła mu w gardle. Gdy mam zapytała co się stało, Shiga podrzucił kawałek kamienia i obwieścił, że tata ziewając połknął i się udusił i nic się nie dało zrobić. Mama Shiga wierzyła w to tylko krótką chwilę, bo dzień później znalazła obiekt dławiący w rzeczach najcenniejszych dla Shiga, trzymanych w pudełeczku pod łóżkiem. Nie męczyła o to syna, bo sama nienawidziła tego skur...syna. Stosunek podczas którego ją zapłodnił był ostatnim stosunkiem jaki z nim odbyła, a szacunku w najmniejszej ilości od niego nie otrzymała nigdy. Kanalizował swoją złość na syna, który zdawał się lubić bycie bitym, na matce i okładał ją na oślep. Teraz to jest śmieszne, jak się nad tym zastanowić. Na oślep bił ślepą. Turbośmieszne. Powinien ją jeszcze oślepić!
Shiga nienawidził gdy matka płakała z bólu. Wielokrotnie wygrażał ojcu, że go zabije, jednak z racji wieku nie miał ku temu możliwości. Choć, warto zaznaczyć, wielokrotnie go okaleczył w małym stopniu, podrzucając mu ostre elementy metalowe i szklane. Wtedy Shiga zaczął wychodzić z domu całkiem sam.
Miał wtedy lat dziesięć, a akurat Antykreator wywołał jakąś wielką wojnę z kilkoma rodami, wykorzystując do tego swoje marionetki. Shiga pamiętał głównie, że, mieszkając na wsi w okolicach dzisiejszego Sogen, więcej było strachu niżli prawdziwego zagrożenia. Ani Han, ani jego wysłannicy, raczej nigdy nie widzieli sensu w bezmyślnym mordzie nic nie znaczącej - dosłownie nic - wioski gdzieś w dolince na zadupiu. Praktycznie żadnych dóbr, żadnej wartości... co stanowiło ich największą zaletę i pozwoliło im żyć w potencjalnym spokoju.
I wtedy też trafił w bardzo złe towarzystwo. Poznał ludzi którzy tak jak On lubili ból, a sama wojna wydawała im się... czymś pięknym. Jak się okazało, śmierć i cierpienie wydawało się im czymś najwspanialszym. Ale oni zdawali się czerpać z niego siłę, nie to co Shiga. Młodziak uznał, że bardzo chętnie stałby się taki jak Oni - zamiast czuć ból, który paraliżuje kończyny i przyciemnia umysł - czerpać potęgę z agonii.
Zaczął pobierać nauki o Najwspanialszym krwawym Bogu, jedynym prawdziwym Panu którego imię jest nieświęte i na ustach niczym pieśń powinno brzmieć - JASHIN. Jest coś w tym słowie, co sprawia, że Shigiemu robi się cieplutko na serduszku. Shiga więcej praktycznie mieszkał w świątyni Jashina, niż we własnym domu, co niewidomej, skrzywdzonej matce która musiała myśleć bardziej o własnym przetrwaniu, niż czymkolwiek innym, jakiejś dużo większej to różnicy nie robiło.
Mama Shiga miała problem, bo lokalny kapłan sekty Jashina zażyczył sobie jej śmierci jako wkupnego, ot, Shiga musiał złożyć ofiarę rytualną by udowodnić swoje oddanie. W sumie to Arcykapłan nie sprecyzował, że to musi być własna matka, ale... No, Shiga był bardzo mocno zajarany wiarą w Jashina, można powiedzieć, że miał z tym problem. Problem miała więc też matka Shigi. Ten problem to mianowicie był kawałek metalu wbity w jej jedno oko, noga własnego syna o którą się potknęła i przebite drugie oko.
Chciał zabić własną matkę, po prostu, szybki cios odbierający życie i witamy w szeregach, a przynajmniej tak sobie wyobrażał wszystko opętany szaleństwem nastolatek. To jednak wydawało się zbyt skromnym dokonaniem będącym przecież zapłatą za możliwość służenia w kulcie Najwspanialszego Krwawego Boga Jashina jako wyznawca. Powiesił więc, szesnastoletni ówczas chłopaczek, swoją własną matkę za kark, a potem przed dwa dni okaleczał ją, z każdą zadaną raną śmiejąc się coraz głośniej. Mama też się śmiała. I śmiał się Pan z kultu, który przyszedł pokazać chłopakowi jak się składa ofiarę, jak się modlić i tym podobne technikalia, gdy zobaczył dzieło. Wszyscy się śmiali, tata wstał z grobu i zaczął klaskać. Niedosłownie. Co było dalej, to Shiga niekoniecznie pamięta. Byli jacyś ludzie... były ostre przedmioty w dłoniach, wbite w ciało... i była śmierć.
Shiga obudził się na polu, cały we krwi. Amok minął, wyszedł z transu okaleczania wszystkich i wszystkiego. W ręku zaciskał ludzkie serce. Do kogo należało nie pamięta, ale było otłuszczone, a mama była chudziutka. Nie chciała jeść dzikich zwierząt mordowanych w brutalny sposób. A to było przysmakiem Shigi. Paradoksalnie kult zabójców i wyznawców Boga Mordu nauczył chłopaka względnej normalności, gry aktorskiej służącej do maskowania swoich skrzywień. Nauczyli go życia w społeczeństwie. Nauczyli go jak mordować i nie dać się zamknąć ani złapać, by nie zostać powieszonym tudzież rozczłonkowanym w jakiś nieśmieszny sposób. Nauczyli go obserwacji, wybierania celów... Nauczyli go jak uczynić Ryuzaku no Taki swoim terenem łownym. Skanalizowali bestię którą był i ukierunkowali ją ku dobrym, nowym horyzontom.
Pokazali jak zrozumieć, kto jest godnym śmierci dla Jashina. Bo nie wszyscy są. Niektórzy nie są warci modlitwy nad ich przebrzydłym truchłem. A przynajmniej w oczach Shigi, bo dla wyznawców i dla samego Jashina ofiara to ofiara. Wojna z antykreatorem zakończyła się, gdy chłopak miał lat dwadzieścia, to jest także wiek w którym przestał się widocznie starzeć, pozostając młodym i pięknym do końca czasów. Antykreator powrócił cztery lata później, znów rozpętując wojnę w której Shiga nie brał udziału - a gdy sześć lat później zakończył się znów ten konflikt, mnich wrócił do zakonu Jashina. Dopiero podczas kongresu rodzin Shiga opuścił siedzibę Jashina pozornie na dużo dłużej, chcąc zobaczyć kongres rodzin na własne oczy. Wtedy też poznał teoretycznie najważniejszych dla siebie i swojej rodziny ludzi - liderów rodów Aburame, Nara, Uchiha, czyli tych terenów które najbliżej graniczyły z Ryuzaku no Taki. W ten sposób Shiga poznał ludzi, którzy panowali jako liderzy tychże rodów jeszcze przed Naokim i Yaichiru, a nawet jeszcze przed nimi. W ten sposób poznał też człowieka, który był poprzednikiem Hisato Uchihy. Mnich, utrzymując swoją pozorną niewykrywalność i niewidzialność, przez to, że nie musiał sie nikogo i niczego bać - praktycznie przecież nieśmiertelność Jashina - i przez to, że łatwo było mu udawać żebraka czy bezdomnego - mógł wejść wszędzie. Kręcić się przy każdej przemowie, publicznym wystąpieniu władcy i tak dalej, a do tych ci zawsze są skłonni. W końcu tradycja jakaś istnieje i wymaga się od władców czasem jej upamiętnienia. Shiga ciutek tęsknił za ludźmi którzy byli poprzednikami poprzedników Yaichiru i Naokiego, za to nie podobało mu się przejęcie władzy przez Hisato coś kilka lat przed Festiwalem Radości. O ile pierwsza dwójka była normalna i całkowicie niewyróżniający się historycznie ludzie przejęli po nich władzę, tak Hisato mnichowi nie podpasował - nie pokazywał się zbyt wiele publicznie, a kiedy już, to w obstawie swojego przybocznego, który jak pies na łańcuchu nie pozwalał się za bardzo zbliżać. Mnich nie miał nawet okazji poczuć zapachu Hisato by zrozumieć, jak pachną potężni, bo Kazuyoshi, jak się do niego Hisato zwracał, nie pozwalał za blisko podejść byle obdartusowi. Po zakończeniu kongresu rodzin, jak szczepy się rozpierzchły, zapanowała stosunkowa nuda. Całkowite uspokojenie i oziębienie stosunków na świecie zaowocowało pokojem, który dla mnicha był nudny choć w praktyce pozwalał mu więcej podróżowac. Przez to mnich pojawiał się gdzieś przebłyskami na festiwalu radości, był w mieście podczas wesela Kaminari i Uchiha. Turniej piaskowych filarów z kolei mnicha całkowicie ominął, bo w tym czasie musiał powrócić na chwilę do zakonu Jashina, gdzie zabawił przez trzy lata - wtedy też, jak znów wyruszył w podróż, dowiedział się, że Hisato zginął z ręki własnego przybocznego, , swojego pieska łańcuchowego. W tym momencie też zaczęły się w Shigim rodzić myśli, by odebrać zycie własnemu liderowi kultu Jashina, Arcykapłanowi i przejąć władzę, ale jeszcze minie pare lat nim mnich to zacznie przekuwać w czyn... Rządy niedługo później obejmuje Katsumi, której Shiga na oczy nie widział, widział jednak Naokiego i Yaichiru.
Po dwóch latach bezsensownej tułaczki i obserwacji następne trzy lata mnich praktycznie kręci się w okolicach Ryuzaku no Taki oraz Sogen, uznając te tereny za najbardziej interesujące i odpowiednie do swoich potrzeb i zamysłów. Czasami podróżuje też do Kaigan, uznając tereny Aburame za wartościowe do obserwacji, po tym jednak jak władcą Midori i Nara został Naoki którego mnich poznał, zarzucił on podróże tam uznając je za nieposiadające wartości poznawczej i podróżniczej.


Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek

Oczywiście dla Jashina liczą się najbardziej (na tyle bardzo, by nagrodzić je błogosławieństwem nieśmiertelności) ofiary złożone mu w ofierze bezpośrednio poprzez modlitwę:
30.09.17 - viewtopic.php?f=61&t=3664&p=61773#p61773 - Błogosławieństwo aktywne do 30.12.17
12.10.17 - viewtopic.php?f=61&t=525&p=62211#p62442 - Błogosławieństwo aktywne do 12.01.18
07.01.18 - viewtopic.php?f=97&t=32&p=70019#p70019 - Błogosławieństwo aktywne do 07.04.18
04.05.18 - viewtopic.php?f=88&t=451&p=83572#p83581(+trup karny) - Błogosławieństwo aktywne do 04.08.18

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


[b]PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Dwa duże Kunai na plecach, przewiązane czerwonym sznureczkiem. Kusza z systemem szpulowym na ręku, w formie rękawicy z bronią. Włócznia pomiędzy Kunai
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


PIENIĄDZE: 0 Ryo
PH: 0(50)/1714 PH
MISJE:
    D - 1
    C - 3
    B - 1
    A - 0
    S - 0

PREZENT OD ADMINISTRACJI: 250 PH i 200 Ryo za transfer, 60 PH w Szybkosc i 750 ryou za święta. 50 PH w KC za rocznice.
Ostatnio edytowano 26 lis 2018, o 19:05 przez Hitsukejin Shiga, łącznie edytowano 26 razy
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1944
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Shiga [Zwarty i kolorowy, do sprawdzania gotowy]

Postprzez Exodia » 29 wrz 2017, o 17:04

Bardzo ładna KP. Akcept, nie zapomnij o daniu linka KP do Profilu, żeby wyświetlał się pod avatarem. I życzę miłej gry : )

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai


Powrót do Zaakceptowane karty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości