Sagisa

W tym dziale lądują zaakceptowane karty postaci. Na ich podstawie można się upewnić wyglądu właściwie wykonanej KP, aby uniknąć późniejszych poprawek.

Sagisa

Postprzez Sagisa » 30 kwi 2017, o 21:58


Obrazek

Obrazek

IMIĘ: Sagisa (Saga)
NAZWISKO: Uchiha
KLAN: Uchiha
PRZYNALEŻNOŚĆ: Sogen
WIEK [DATA URODZENIA]: 20 [13.08.367]
PŁEĆ: kunoichi
WZROST | WAGA: 168cm | 62kg
RANGA: Dōkō



Obrazek

Obrazek

WYGLĄD:
Średniego wzrostu młoda dziewczyna mogłaby się nie wyróżniać z tłumu swoich pobratymców. Mogłaby, a jednak się wyróżnia, wszystko za sprawą koloru swoich włosów, które u większości klanowiczów przyjmują barwę czerni. U niej dominowała krwista czerwień. W połączeniu ze stalowoszarymi oczami dawało to niekiedy naprawdę piorunujący efekt. Postrzępione gdzieniegdzie i długie do połowy pleców włosy nosi przeważnie luźno związane czarną wstęgą na wysokości karku, bądź też pozostawia rozpuszczone, delektując się podmuchami wiatru. Ma dość jasną karnację, zgrabny nos, delikatnie zarysowane usta, smukłą sylwetkę z wyraźnie kształtującymi się kobiecymi elementami budowy. Na jej twarzy dawniej często można było dostrzec charakterystyczny, nieco złośliwy uśmieszek, który nadawał jej swoistego uroku, po śmierci siostry jednak stał się on rzadziej widoczny, jeśli w ogóle nie zanikł. Ostatecznie uśmiecha się tylko w obecności synka, normalnie zaś zdaje się bardziej poważna.
UBIÓR:
Sagisa preferuje wygodę i funkcjonalność stroju. W żadnym razie nie może on przeszkadzać w ruchach, a do tego powinien zawierać w sobie to, co najpotrzebniejsze. Na jej zwyczajowy ubiór składają się długie, dość luźne spodnie z kilkoma kieszeniami, w których dziewczyna chowa różne rzeczy, i przylegająca ściśle do ciała ciemna koszulka typu bokser, w chłodniejsze dni dodatkowo koszula z długim rękawem przesłaniająca cieniutką siateczkę blizn na jej ciele. Na nogi zakłada wzmacniane skórzane buty dobre na każdą pogodę. Skórzany pas oplatający biodra nadaje się do zaczepienia na nim wszelkiego rodzaju podręcznych rzeczy, w tym także torby z ekwipunkiem.
ZNAKI SZCZEGÓLNE:
  • włosy o krwistej barwie
  • delikatne blizny po raitonie na ciele
  • sygnet z czerwonym kamieniem na łańcuszku na szyi (zazwyczaj pod ubraniem)

Obrazek

Obrazek

CHARAKTER:
Sagisa to chodzący rozbójnik. Gdzie się nie pojawi, za nią podążają kłopoty, choć zazwyczaj to ona jest ich źródłem. Lubi psoty, co nie znaczy, że nie zna umiaru. Potrafi być poważna i zdyscyplinowana, a właśnie taką najczęściej zgrywa przed rodzicami. Tylko jej starsza siostra wie, jaka Saga jest naprawdę.
Jak na swój wiek jest bardzo spostrzegawcza, potrafi już z daleka zauważyć przekrzywiony obraz na ścianie czy jakąś literówkę w książce. Ma też niejakie skłonności do perfekcjonizmu, bywa nad wyraz dokładna w tym, co robi. Po prostu chce być najlepsza i strasznie się irytuje, gdy coś jej nie wychodzi. W miarę możliwości pomaga członkom rodziny, gdyż uważa, że to ona jest najważniejsza. Gdyby na przykład jej siostra była w niebezpieczeństwie, Sagisa nawet by się nie zawahała - zrobiłaby wszystko, co mogłoby ocalić bliską jej sercu osobę.

Jedni twierdzą, że czas zmienia ludzi, inni – że to ludzie czas zmieniają. Jakakolwiek byłaby prawda, jedno jest pewne – przeżycia kształtują charakter. Saga nieraz bywała lekkomyślna, często pakowała się w kłopoty, lubiła psocić i robić żarty, choć kryła się z tym przed rodzicami. Była beztroską nastolatką z ambicją do dorównania własnej siostrze. Z czasem chciała po prostu być przy niej, wspierać ją w jej własnych marzeniach, co nie było takie łatwe. To wszystko zrodziło w niej niecodzienne uczucie, którego właściwie nie powinna była nigdy poznać, nie w taki sposób. Miłość do siostry – nie miała ona wydźwięku miłości platonicznej a tej żywszej, romantycznej. Może gdyby Tensa nie odwzajemniała tego uczucia, Saga byłaby dziś inna, bo wiele wydarzeń nie miałoby miejsca.
Płomiennowłosa starała się zawsze być gdzieś blisko fiołkowookiej, nawet tylko myślami. Zdarzało jej się wspominać ukochaną siostrę w najmniej odpowiednich momentach, bywała też o nią wielce zazdrosna. Często wybuchała, gdy coś miało stanąć między nimi zwłaszcza, gdy matka zaczęła „planować” przyszłość córek. Kilka zbiegów okoliczności doprowadziło do sytuacji, która odbiła głębokie piętno na psychice dziewczyny i mimo prób pomocy i wsparcia większości domowników, pogrążała się ona w coraz większym mroku. Dopiero wyjazd i delikatne wsparcie ukochanej pozwoliły jej uporać się z własnymi demonami. W tamtym czasie wszystko zaczynało się na nawo układać, dając jasne światło ku przyszłości, wystarczyło jednak pojedyncze, niespodziewane zdarzenie, które zmieniło wszystko – włącznie z samą Sagisą. Tragiczna śmierć siostry rozerwała jej serce i poniekąd odebrała wszystko, co kochała. Poniekąd, gdyż pojawił się ktoś inny. Mała istotka mająca tylko ją i potrzebująca jej bardziej niż ktokolwiek – Ryujin, jej syn. Dla niego postanowiła przetrwać tę tragedię i żyć dalej.
Od tamtych wydarzeń stalowooka wydaje się dojrzalsza, bardziej rozważna, ale też nieco stroni od ludzi, nie rzuca własnym zaufaniem na wszystkie strony, a raczej najpierw sprawdza wszelkie nowopoznane osoby. Synek stanowi dla niej niemal jedyną radość z życia i stara się go chronić na wszelkie możliwe sposoby. Gdyby go straciła, dalsza egzystencja nie miałaby dla niej sensu.


NAWYKI:
  • gdy się denerwuje, przygryza wargę
  • w zamyśleniu bardzo często przeczesuje włosy, bądź okręca sobie kosmyki wokół palca

NINDO: Przeznaczenie nie istnieje. Ludzie sami budują przyszłość swoimi czynami.

HISTORIA:
Urodziła się latem w roku 367 jako druga córka swych rodziców. Była kolejnym ewenementem ze względu na krwiste włosy, jej starsza siostra posiadała swoje w kolorze srebrnej bieli. Nie przeszkadzało to jednak ani rodzicielom, ani innym członkom rodziny. Ojciec jako shinobi często opuszczał dom, wykonując zlecone mu misje, siostry zaś dorastały razem pod opieką matki. Młodsza nie odstępowała starszej nawet na krok, zawsze podążając jej śladem. Robiła to co ona i posiadała podobne marzenia. Gdy tylko Tensa zaczęła trenować umiejętności potrzebne do zostania shinobi, Saga była za nią niczym cień. Oczywiście nie zawsze się przykładała do ćwiczeń, większe zainteresowanie pokładając w drobnych żartach i psikusach, mimo wszystko rozwijała się tak, jak oczekiwali tego rodzice i poniekąd też siostra. Z biegiem czasu stała się nieco bardziej poważna i zdeterminowana w dążeniu do doskonałości. Chciała być lepsza od siostry, lepsza od ojca, lepsza od wszystkich, jednym słowem - najlepsza. Czy jej się uda? Przyszłość jest jak otwarta księga z czystymi kartami - można w niej zapisać dosłownie wszystko.

Rok 382
Czas ten był przełomowy, szczególnie pierwszy dzień zimy, kiedy po odeskortowaniu pewnego staruszka do domu Saga wraz z siostrą wybrały się na spacer. Tensa została odurzona pewną substancją zawartą w ciastku, które płomiennowłosa jej zaserwowała, przez co stała się bardziej uległa. W zamierzeniu miał być to jeden z psikusów, dziewczyna jednak nie do końca przemyślała skutki specyfiku i zaczęła mieć wyrzuty sumienia. Chciała poznać skryte pragnienia jasnowłosej i przyczynę jej usposobienia, ostatecznie jednak przestraszyła się, że przypadkiem mogła jej zrobić krzywdę. Przepraszając, szepnęła jej krótkie „kocham cię”, spodziewając się, że odpowie ona w oczywisty sposób, wbijając ostrze jej serce, Tensa jednak złączyła ich usta w pocałunku, który rozpalił w Sagisie żar. Na krótką chwilę oddała się dotąd skrywanym pragnieniom, jej zapał został jednak ostudzony nagłym „nie możemy”. Po krótkim wybuchu emocji Saga postanowiła uznać całe zajście z wyznaniem za niebyłe i wrócić do porządku dziennego, fiołkowookaa jednak wpadła na genialny pomysł – postanowiła udać się do Shinrin i tam zdobyć wsparcie, dzięki któremu siostry mogłyby być razem. Płomiennowłosa starała się wybić jej z głowy tę nierozwagę, ostatecznie deklarując, że bez niej Tensa nigdzie nie pójdzie. Zatem po powrocie do domu i przygotowaniach wyruszyły razem w stronę osady rodu Senju, daleko jednak nie zaszły i ostatecznie musiały zawrócić – ku wielkiej uldze młodszej z dziewczyn. Mimo wszystko wydarzenia te miały solidny wpływ na stosunki między nimi, a te zdawały się ulec gwałtownemu ochłodzeniu.

Rok 383
Od pamiętnego dnia zimy i nieudanej wyprawy siostry zaczęły się unikać, nie chcąc prowokować niechcianych sytuacji. Każda z nich zajmowała się sobą, z czego Tensa większość czasu trenowała, a Saga po prostu krzątała się po najdalszych zakątkach osady i rozmyślała. Powoli zaczynała widzieć sens w argumentach, jakimi jasnowłosa tłumaczyła odrzucenie jej uczuć, nadal jednak nie potrafiła się z tym wszystkim pogodzić. Dla niej zdanie innych nie miało znaczenia, póki obie byłyby szczęśliwe, mimo wszystko rozumiała podejście siostry, która od zawsze starała się ją chronić. Tak mijały dni i tygodnie wypełnione codziennością, mijaniem się i brakiem rozmów, które dawniej były dla nich spoiwem.
Wszystko zaczęło się komplikować jednego dnia, podczas którego Tensa zemdlała z przemęczenia. Wtedy też po raz pierwszy od dawna rozmawiały ze sobą o tamtym zdarzeniu, Sagisa jednak zaprzeczyła, jakoby wciąż czuła do siostry to co wtedy. Jednak omal nie wykrzyczała tego światu, protestując, gdy podczas obiadu matka zainsynuowała fiołkowookiej związku z klanowym tropicielem – Kazuo. Myśl, że jej ukochana miałaby się związać z kimkolwiek, była tak nieznośna, że płomiennowłosa nie potrafiła się z tym pogodzić, a zdawszy sobie sprawę, że prawie wykrzyczała rodzicom w twarz „Tensa jest moja”, uciekła z płaczem, zamykając się w zbrojowni. Miała dość ukrywania się z własnymi uczuciami, ale wiedziała, że to wszystko musi pozostać tajemnicą. Siostra dotarła do niej mimo zaryglowanych drzwi do pokoju, jak się okazało – zeskakując z okna i wdrapując się na taras mimo wycieńczenia, za co została skarcona. Saga odstawiła ją do łóżka, przypadkiem doprowadzając do sytuacji, w której znalazły się bardzo blisko siebie. Próbowała się zdystansować, mimo wszystko tak długa izolacja od Tensy przyniosła odwrotny skutek i zamiast osłabić łączącą je miłość, tylko ją pogłębiła. Stalowooka starała się wytłumaczyć siostrze swoje obawy, przyznała rację wypowiedzianym tego zimowego wieczora słowom, wyznała nawet, że wciąż ją kocha, bała się jednak, że zostaną nakryte przez rodziców. Gdy jednak dowiedziała się, że oboje wyszli, wszelkie hamulce puściły, a one poddały się wzajemnym pragnieniom. I choć te błogie chwile przerwał powrót rodzicieli, stosunki między siostrami wróciły na swój naturalny tor, ocieplając się znacznie.
Pozostawała kwestia spotkania Tensy z narzeczonym, co jasnowłosa zobowiązała się załatwić. Nie wszystko jednak poszło tak, jak zaplanowała starsza Uchiha, Kazuo okazał się bowiem po uszy zakochany i trudno było odmówić mu czegokolwiek. Przy rozmowie sióstr na ten temat wyszło na jaw coś jeszcze, co kładło rysę na ich wzajemnym zaufaniu – okazało się, że Tensa zataiła nie tylko przed Sagą, ale nawet przed ich ojcem, że została porwana i właśnie to było przyczyną tamtego omdlenia, nie zaś zmęczenie spowodowane nadmiernym treningiem. Płomiennowłosa zarzuciła siostrze brak zaufania, nie dała się także przekupić prezentem i tak skończyło się na kłótni. Dla niej bezmyślne narażanie się, by bliscy się nie martwili, było po prostu bez sensu.
Gdy następnego dnia matka obudziła ją, pytając o siostrę, Saga miała tego wszystkiego dość. Najchętniej posłałaby każdego do wszystkich diabłów, byleby wreszcie Rin przestała układać życie innych, na to jednak nie miała co liczyć. W gniewie więc powiedziała, że nie obchodzi jej ani związek Tensy, ani plany wobec niej samej, bo nie pozwoli wtrącać się we własne życie nikomu, po czym najzwyczajniej w świecie urwała się z domu, zabierając ze sobą tylko ekwipunek, w tym także wakizashi, które dostała od siostry. Krzątała się kilka dni po osadzie, ani myśląc wracać, zresztą nikt jej nawet nie szukał, aż wreszcie trafiła na pole treningowe, na którym to spotkała nieznaną sobie dotąd dziewczynę. Po krótkiej rozmowie na temat ostrza (którym Saga w gniewie cisnęła o ziemię, co nowej znajomej się nie spodobało), obie doszły do porozumienia. Mo, bo tak przedstawiła się brunetka, postanowiła pokazać stalowookiej podstawy dzierżenia broni tego typu, później natomiast wybrały się do sogeńskiego portu w celu „oderwania od rzeczywistości”. W gruncie rzeczy chodziło o libację na morzu. Saga miała załatwić napitek, jej nowa koleżanka – łódź. Tak oto odegrane zostało przedstawienie, w trakcie którego płomiennowłosa odegrała rolę narzeczonego, zaś Mo zakochaną w nim nastolatkę. Obie trafiły na morze, rozpoczynając główną część planu, czyli relaks, Sagisa jednak wciąż myślami wracała do siostry, a pierwszy raz spożywany alkohol znacznie rozwiązywał jej język. W pewnym momencie płomiennowłosa zrobiła coś nieprzewidywalnego, a mianowicie próbowała pocałować Mo, skończyło się jednak na tym, że została wypchnięta za burtę, omal się nie topiąc. Z pomocą koleżanki udało jej się wdrapać na łódź, ale ten mały incydent dał szermierce trochę do myślenia. Gdy powiedziała głośno, że miało w tym swój udział „siostrzane zauroczenie”, Saga odruchowo zaczęła zaprzeczać, co jednak nie było zbyt przekonujące. Nie chcąc, by sekret wyszedł na jaw, błagała brunetkę, by ta dochowała tajemnicy, obiecując w zamian zrobić wszystko. Dziewczyna nie odpowiedziała na tę propozycję, sama jednak zarządziła powrót do portu, proponując wspólną rozmowę.
W drodze dopiły resztę wina, po czym udały się do tawerny, gdzie Mo odebrała zastawione za łódź rękawice i zamówiła dla nich sok. Młoda Uchiha wciąż nie była pewna, czy jej znajoma dochowa tajemnicy, sama jednak chciała trzymać się własnego postanowienia. Warunkiem dotrzymania sekretu miała być próba wyleczenia się z miłości do siostry a także, jak sądziła Saga, „potulne pogodzenie się z tym, co będzie dalej”, na co postanowiła przystać. Jak się jednak okazało, brunetka specjalnie zabrała ją właśnie w to miejsce, gdyż czekać miał na nią… Kazuo. Na jaw wyszła współpraca obojga, a także fakt, że Tensa odrzuciła zaloty tropiciela, za co teraz miała zapłacić, a w czym udział miała wziąć także Sagisa. Wbrew własnej woli. Zorientowawszy się w sytuacji, próbowała uciec, jej upojenie alkoholem okazało się jednak przeszkodą nie do przejścia, a zdolności bruneta wręcz paraliżujące – i to dosłownie. Nie udała jej się nawet późniejsza próba ucieczki, została złapana.
Ocknęła się cała obolała, otępiała, w dodatku naga i uwiązana łańcuchami do ściany. Jednak gorsze było to, co zobaczyła zaraz po przebudzeniu – siostrę w objęciach oprawcy. Nie mogąc znieść tej zdrady, zaczęła rzucać się na uwięzi, napędzana bólem i gniewem. Wtedy jednak okazało się, że jasnowłosa raniła Kazuo, a ten zamierzał kontratakować mimo rany na boku. Saga znała umiejętności mężczyzny, czego nie można było powiedzieć o Tensie, dlatego też mimo wszystko starała się ją uchronić przed własnym losem. Fiołkowooka również skorzystała z okazji i zgranym z siostrą atakiem powaliła napastnika, po chwili także go uśmiercając i oswobadzając porwaną, na co wpadli strażnicy zaalarmowani jej wcześniejszym krzykiem. Starsza wyjaśniła im sytuację, młodsza zaś chciała po prostu wrócić do domu, byleby nie być w tym miejscu. Obie więc wróciły.
Po powrocie Saga przez długi czas walczyła z traumą po porwaniu, bojąc się bliskości, która przywodziła na myśl oprawcę, a także próbowała radzić sobie z nawracającymi koszmarami. Czas mijał, a ona wkrótce miała zdać sobie sprawę z konsekwencji tego letniego dnia.


Rok 384
Pod koniec zimy nasiliły się dolegliwości, a wraz z nimi nasuwał się wniosek odnośnie wydarzeń podczas porwania w lecie. Saga nie chciała znać prawdy, choć gdzieś w głębi wiedziała, co się z nią dzieje. Zaburzony apetyt, wyczulone zmysły węchu i smaku, mdłości i wymioty – to były typowe objawy ciąży. A skoro była w ciąży, musiała zostać zgwałcona przez Kazuo. Świadomość tego przerażała ją do tego stopnia, że miała nawet myśli samobójcze. Dlatego też pozostawała pod niemal stałą opieką siostry lub ojca. Trauma i koszmary działały na jej psychikę do tego stopnia, że zaczęła widzieć Kazuo nawet na jawie, przez co stanowiła zagrożenie nie tylko dla siebie, ale też innych.
Wczesną wiosną, gdy zaczęła już odczuwać ruchy dziecka, nieco zmieniło się jej nastawienie. Nie myślała już o nim jak o przekleństwie, a zaczynała widzieć w nim maleństwo, które nie miało wpływu na to, w jaki sposób zostało poczęte, ani przez kogo. Dlatego też postanowiła, że mimo faktu, iż będzie to potomek jej oprawcy, to się nim zaopiekuje i wychowa. W pewnym sensie dopiero teraz dojrzała do roli matki.
Pewnego dnia Tensa wróciła z treningu, przyprowadzając ze sobą Hayamiego Akodo – przyjaciela z dzieciństwa, młodego samuraja, od którego całkiem niedawno dostała list. Jego widok tak ją uradował, że aż rzuciła się mu na szyję, a nawet w emocjach pocałowała. Zjedli wspólnie posiłek, wysłuchując opowieści młodzieńca o bitwie pod Murem i ataku dzikich, później zaś Akodo zabrał płomiennowłosą do pokoju, chcąc z nią porozmawiać na osobności. Wyjawił on jej swoje uczucia, powiedział także, iż wie, co takiego zrobił jej Kazuo, a nawet zadeklarował wcielenie się w rolę ojca i zaopiekowanie nią samą oraz jej potomstwem. Saga nie wiedziała, co o tym myśleć, zdawała sobie jednak sprawę, że po letnich wydarzeniach jej związek z siostrą nie przetrwa. Wciąż ją kochała, ale nadal jej obecność i bliskość przypominała jej czasem tamten koszmar. Mimo wszystko ciężko jej było wybrać między nią a przyjacielem, nie raniąc któregokolwiek.
Hayami wspomniał o koronacji Shimakage w Kantai, a także organizowanym z tej okazji turnieju. Dla niej była to okazja, żeby wyrwać się z domu, w którym wszystko kojarzy jej się z porwaniem i jego konsekwencjami. Wyruszyli zatem we trójkę wraz z Tensą, choć żadne z nich nie wiedziało, jak bardzo zagmatwana będzie to podróż. A wszystko z powodu powracających wizji tropiciela na jawie, gdy będąc już na statku w drodze do Hanamury, Saga zaatakowała siostrę, uznając ją za krwistookiego. Obezwładniona i rzucona o pokład była świadkiem sceny, która stanowiła początek końca. Jasnowłosa ścięła mieczem zapuszczany przez lata warkocz, mówiąc: „Tu umiera Tensa, jestem już tylko shinobi”, po czym wyskoczyła za burtę i zniknęła.
Płomiennowłosa wraz z samurajem dotarli do Hanamury, gdzie wynajęli pokój w ryokanie. Hayami z samego rana poszedł na koronację cesarza sam, nie chcąc budzić wycieńczonej podróżą ukochanej, później jednak oboje udali się na arenę, by obejrzeć walki turniejowe. Tam Saga poznała Seinaru Keia, przyjaciela swego towarzysza, pasterza z Teiz, który także miał zamiar brać udział w turnieju. Samo widowisko właśnie się zaczynało, lecz płomiennowłosa nie czuła się najlepiej, więc zeszła z trybun i skierowała się do łazienek. Tam też doszło do kolejnego incydentu z wizjami na jawie, w lustrzanym odbiciu widziała bowiem najpierw własną twarz, pobladłą, wręcz wynędzniałą, lecz te spierzchnięte usta zdawały się mówić, wręcz uśmiechać tak jak ona podczas swych największych psikusów. Stalowe oczy odbicia błysnęły sharinganem, a później włosy zmieniły barwę na czerń – miała przed sobą nie siebie, a Motoko, dziewczynę, która sprzedała ją Kazuo. Jej oblicze wkrótce przeobraziło się w to siostrzane, z tym twardym i niemal wrogim spojrzeniem dwułezkowego już sharingana, który widziała u Tensy na statku. Ostatecznie jednak jasne włosy siostry pociemniały, a Saga stanęła oko w oko z tropicielem. Nie mogąc znieść tej wizji, rzuciła kunai’em w lustro, po chwili padając bez przytomności.
Obudziła się dopiero w szpitalu, gdzie zaniósł ją oficer cesarstwa i, jak się okazało, także znajomy Hayamiego, Shijima Ranmaru. To on uspokoił ją, gdy zaczynała wpadać w panikę zaraz po przebudzeniu, zapewnił, że zawiadomi Hayamiego o całym zdarzeniu i jej pobycie tu. Gdy jednak chciał wyjść, zatrzymała go, gotowa ruszyć z nim. Nie umiała mu wyjaśnić, dlaczego stanowi zagrożenie dla otoczenia i nie chce zostawać z obcymi, że traci rozum, wciąż słysząc podszepty własnej podświadomości. Jednak nie dane jej było nigdzie pójść, gdyż tak potężna dawka stresu odbiła się na maleństwie i Sagisa zaczęła przedwcześnie rodzić. Niemal na sam koniec porodu zjawił się Hayami, robiąc zamieszanie, za co został nazwany kretynem, a niedługo po tym na świat przyszedł mały brunecik o dwukolorowych oczach. Wycieńczona świeżo upieczona matka odpłynęła ledwo żywa, mając tylko świadomość, że urodziła syna, a w myślach jedno słowo – Ryujin.
Gdy ocknęła się jakiś czas później, w pierwszej chwili pytała o swoje maleństwo, jednak pierwsze spotkanie z potomkiem nie należało do najciekawszych. Widząc jego ciemne włoski a także czerwień w jednym z oczu, spanikowała, znów słysząc gdzieś w głębi podświadomości głos Kazuo. Znów zamknięta we własnych koszmarach próbowała uciec, schronić się, wołając przy tym siostrę. To ona właśnie jako jedyna mogła ją uratować, tak jak latem, gdy po nią przyszła. I mimo że odeszła wtedy na statku, przybyła do szpitala, mając przeczucie, że z Sagą coś się dzieje. Do otumanionego umysłu przedarło się krótkie „nee-chan”, a to wraz z okalającymi ją ramionami jasnowłosej pomogło jej się uspokoić. Zostawszy z Tensą sam na sam, wysłuchała jej słów, oskarżeń samej siebie, przeprosin za krzywdy. Fiołkowooka twierdziła, że Saga jest w stanie ukształtować Ryujina tak, by nie przypominał ojca, poza tym upierała się, że to wszystko dzieje się z jej winy, bo tamtego dnia się spóźniła. Mimo że siostra nazywała ją swoim światłem, aniołem, nadal twierdziła, że jest demonem podobnym do Kazuo i powinna odejść, że mimo miłości do płomiennowłosej powinna pozwolić jej pokochać Hayamiego, bo to z nim może być ona szczęśliwa. A jednak to ona była z nią, gdy młoda matka najbardziej tego potrzebowała, nie samuraj. To siostrę wołała w chwili trwogi, nie przyjaciela, który ulokował w niej swe uczucia. Nawet wyznanie zdrady nie zmieniłoby faktu, jak bardzo Sagisa kocha srebrnowłosą, co sama podkreśliła, dając jej wolną rękę w tej kwestii i prosząc przy tym, by Tensa mimo wszystko zawsze wracała do niej. Jednak potok słów padający z ust starszej Uchiha, szczegóły zdrady, do której się przyznała sprawiają, że dręczony umysł nie jest w stanie poradzić sobie z nawracającymi wizjami. A gwoździem do trumny staje się fraza: „Nee-chan, wyjdź za mnie”, po której świadomość płomiennowłosej ulatuje, zostawiając tylko zatrwożoną, bezbronną dziewczynę pogrążoną w obłędzie. W akcie desperacji Tensa rzuca na siostrę genjutsu, pokazując jej wizję wspólnie zadanej Kazuo śmierci, i wychodzi, prosząc lekarza o opiekę nad nią. Koszmar dobiega końca, a Saga zasypia z wyczerpania.
Następnego ranka płomiennowłosa budzi się już spokojna i zaczyna uczyć się roli matki od podstaw, w czym pomagają jej pielęgniarki. Po ingerencji siostry zmienia się jej nastawienie względem syna i dotychczasowych wydarzeń, w tym letniego porwania i jego konsekwencji. Ma pełną świadomość, że Kazuo zginął i nie istnieje żaden sposób, by wrócił do życia, a tym bardziej zrobił jej jakąkolwiek krzywdę. Zdaje sobie też sprawę, że mimo wszystko Tensa odeszła, zostawiając w jej sercu pustkę. Przed wieczorem odwiedza ją Hayami w towarzystwie Yōsuke, kuzyna z dawnych lat. Razem wracają do ryokanu, by odpocząć przed drugim dniem turnieju, w walkach którego samuraj ma brać udział. Mimo późnej pory Sagisa jednak nie może zasnąć, upewniwszy się zatem, że mały Ryujin nie wymaga chwilowo jej opieki, wyszła na ogród i zaczęła czytać zapiski siostry z pozostawionego w jej rękach notatnika służącego też jako swoisty dziennik. Z treści wpisów dowiaduje się, jak bardzo jasnowłosa zmieniała się z czasem, jak zatracała się w misjach i treningach, byle tylko ją chronić, trzymać z dala od niebezpieczeństw, a samej odciągnąć własne myśli od skomplikowanych spraw. W kolejnych fragmentach widziała coraz więcej cierpienia, wstydu i poczucia winy. Tensa naprawdę winiła się za to wszystko, bo wychodziła z założenia, że to jej działania doprowadziły do porwania Sagi, a ona była zbyt głupia, zbyt wolna, by cokolwiek zdziałać. Zastanawiała się nad sensem przekazania jej tych zapisków, czytając jednak dalej, dochodząc do dnia porwania, uświadomiła sobie, że mimo wszystko Tensa nie była i nie jest ideałem. Skrywała w sobie mrok, ale to Saga ją taką stworzyła. Nie mając już sił na więcej, wróciła do pokoju, schowała notatnik i poszła spać.
Kolejny ranek był ciężki, ale stosunkowo cichy. Hayami uznał, że jej stan fizyczny jest efektem wycieńczenia porodem a także opieką nad potomkiem, nie wnikał zatem w szczegóły. Podczas śniadania Yōsuke został oficjalnie oddelegowany do opieki nad młodą matką, a po posiłku całą czwórką udali się na trybuny. Pierwsza walka ćwierćfinałowa, na arenie pojawiła się jasnowłosa Uchiha. Walka się zaczęła, a potem wszystko zlało się w jedno. Strzał z kuszy, wybuch notki, wkroczenie sędziego, zakrwawiona Tensa na ziemi, niestosowny komentarz Hayamiego… Wszystko to działo się tak szybko, że nie zorientowała się, kiedy wynieśli z areny zarówno jej siostrę, jak i jej przeciwnika, kiedy wezwali Hayamiego do walki. Czuła, że nie powinno jej tam być, że nie powinna tego widzieć, słyszeć. Czuła się jak na uwięzi, postanowiła więc wyrwać się z tej matni. Wytłumaczyła kuzynowi samuraja, że wróci do ryokanu, bo w tych warunkach mały jest niespokojny, a i jej przyda się odpoczynek. I tak doczłapała się jakoś do pokoju, odkładając śpiącego synka, sama zaś zabrała się za weryfikację dokumentów ze szpitala. Sen jednak okazał się silniejszy.
Obudził ją krzyk, po chwili zaś poznała głos siostry i zerwała się z miejsca, pędząc jej na ratunek. Kilka pokoi dalej znalazła jasnowłosą z kunaiem wbitym w ramię, szybko więc zaopatrzyła się w bandaż, chcąc zatamować krwawienie. Tensa nie chciała pomocy, wciąż powtarzając, że na nią nie zasługuje i Sagisy właściwie nie powinno tam być, stalowooka jednak nic sobie nie robiła z protestów i ciągłego powtarzania, jakim to jej siostra nie jest potworem. Starała się utrzymać ją przy życiu, posłała po medyka, rana jednak była rozległa, a krwi coraz więcej. W przypływie olśnienia odszukała w torbie siostry pigułkę z krwią, wręcz wciskając ją rannej do ust, ignorowała jej irracjonalne pomysły, by samodzielnie wyjąć kunai z ramienia i zszywać ranę przy pomocy żyłki i sen bona, czekając z niecierpliwością na pojawienie się pomocy medycznej. I wreszcie się zjawił, brunet imieniem Tozawa Akarui, który od razu zabrał się za leczenie, wypytując o szczegóły sytuacji. Saga zwięźle przedstawiła mu całe zajście a także własne działania, za co została pochwalona, niedługo potem zaś narzędzie zostało usunięte z ciała, a rana zaleczona niemal kompletnie.
Wszystko zaczynało się powoli układać, siostry doszły do porozumienia, razem postanowiły wrócić do domu i wychować małego Ryujina. W tej chwili jednak adrenalina opadała, a zmęczenie brało górę, dlatego też gdy płomiennowłosa usłyszała płacz synka i zerwała się z miejsca, by do niego pobiec, nieunikniony był upadek, przed którym słaniającą się na nogach młodą matkę uchroniły siostrzane ramiona. Saga nie była na siłach, by zająć się dzieckiem, Tensa w roli opiekunki też nie była idealna, zważywszy oddanie maluchowi rapiera w formie zabawki. Tu z pomocą znów przyszedł wcześniej poznany medyk. Zajął się on maluchem i jego matką, ciotka w tym czasie mogła skorzystać z okazji i nieco się odświeżyć w łaźniach. Po krótkim wywiadzie i sprawdzeniu stanu obojga podopiecznych Akarui nakazał Sagisie odpoczynek, samemu chcąc przynieść dziewczynie coś do jedzenia i picia. Krótka drzemka zostaje jednak przerwana przeczuciem. Tensa długo nie wraca, co wzmaga w stalowookiej niepokój, słusznie zresztą. Krzyki na korytarzu i przyciszone rozmowy dają strzępki informacji – coś stało się w łaźniach, coś złego. Gdy na dodatek Akarui wraca z naznaczoną różem białą koszulą, Saga ma już pełną świadomość wydarzeń, choć nie dopuszcza do siebie tej myśli. Wraz z kolejnym przypływem adrenaliny wybiega z pokoju i pędzi na złamanie karku na miejsce zdarzenia, gdzie odnajduje siostrę, martwą siostrę. Z okrzykiem rozpaczy na ustach stara się ją jeszcze odratować, mimo że ciało już właściwie wystygło. Przyczyną śmierci było wykrwawienie się spowodowane nagłym otwarciem rany. Jasnowłosa wcześniej nadwerężyła mięśnie, zakładając na siebie ciężką zbroję, w łaźni zaś doszło do zerwania tkanek, co fiołkowooka dostrzegła zapewne zbyt późno, by próbować się ratować. Zrozpaczona Saga nawet nie zauważyła, że jej klanowe oczy ewoluowały, nie miało to dla niej żadnego znaczenia. Straciła siostrę, a to niszczyło cały jej świat, zostawiając wielką wyrwę w sercu.
Padła z wycieńczenia, budząc się dopiero po pewnym czasie, w dodatku w towarzystwie nie tylko medyka, ale również Hayamiego, który zdążył wrócić z turnieju, a także samego Shimakage. Przyjęła kondolencje cesarza, pocieszające gesty samuraja postanowiła zignorować, za to najbardziej wdzięczna była Akarui’emu, bo odciągał jej myśli od tragedii, skupiając je na jej osobie i polepszeniu samopoczucia. Po krótkiej rozmowie Shimakage musiał wrócić do obowiązków, medyk zaś postanowił zadbać o wyżywienie pacjentki, zostawiając ją i jej syna pod opieką Hayamiego. Przedłużającą się cisze przerwały słowa przeprosin, na które Saga zareagowała złością. Mimo wszystko nie krzyczała a w bardzo oschły i dosadny sposób wyraziła swoje zdanie na temat przeprosin, a także całej reszty. W słowach pełnych jadu zrugała przyjaciela za to, co powiedział na trybunach, że życzenie śmierci Tensy się spełniło i powinien być zadowolony. Nie zakończyła jednak na tym, chcąc wyraźnie zranić chłopaka przynajmniej w takim stopniu, w jakim ona czuła się zraniona. W dość nieodpowiedni do sytuacji sposób przyrównała odejście siostry do śmierci ojca Hayamiego, wyraźnie zaznaczając różnice i stwierdzając, że młody samuraj miał szczęście, bo nie musiał patrzeć, jak z każdą sekundą życie rodziciela ulatuje mu przez palce. W końcu stary Akodo zginął przez ścięcie głowy, szybko, podczas gdy Tensa powoli się wykrwawiała, w dodatku dwa razy nim Kostucha wreszcie ją zabrała. Wytknęła szatynowi, że mimo obietnic jej złożonych dla niego ważniejszy był honor i zwycięstwo w turnieju, o które przecież nikogo nie prosiła, że zamiast być przy niej, zostawił ją właściwie samą. Zwieńczeniem tej tyrady były słowa: „Zabieraj ten swój pieprzony honor i znikaj, nie jesteś mi nic winien”, które dosadnie przekazywały, że dziewczyna nie chce go już więcej widzieć. Hayami uszanował jej decyzję, bez protestów pakując swoje rzeczy i odchodząc zaraz po powrocie medyka. Po wylaniu z siebie tych wszystkich bolesnych słów Sagisa zdała sobie sprawę, że posunęła się za daleko, było już jednak za późno, by to odkręcić. Bez szemrania zjadła przyniesiony jej posiłek, a za namową Akaruia postanowiła przeprosić samuraja, gdy już przestanie opłakiwać zmarłą.
Po odpoczynku i spakowaniu wszystkich rzeczy, z tymi Tensy włącznie, całą trójką zapakowali się wpierw na wóź, później na statek, a dopłynąwszy do Ryuzaku na kolejny wóz, którym dotarli do Sogen, do domu sióstr. Akarui przekazał w ręce rodziców opiekę nad młodą matką i jej potomkiem a także ciało ich starszej córki, biorąc na siebie odpowiedzialność za śmierć tej ostatniej. Płomiennowłosa staje między nim a ojcem, tłumacząc temu drugiemu, że Tensa sama jest winna swojej śmierci, a medyk tylko próbował ją ratować, w dodatku później wziął na siebie obowiązek opieki nad młodą matką i jej synem. Ostatecznie sprawa się wyjaśnia. Brunet rusza w drogę, a Saga zostaje w domu z rodzicami.
W przeciągu kilku następnych dni trwają sprawy wyjaśniające okoliczności śmierci białowłosej a także narodzin Ryujina. Kilka dni później odbywa się pogrzeb, w trakcie którego Tensa zostaje nazwana przez liderkę „córką Yukino i wychowanicą Tsuyoshiego”. To daje początek małemu śledztwu dotyczącemu pochodzenia zmarłej i powiązań w tej sprawie samego ojca.
Resztę roku Saga poświęca głównie na opiekę nad synem, a także powrót do formy, na bok odkładając myśli o przyszłość, a starając się raczej żyć chwilą obecną.


Lata 385-386
W.I.P.



Obrazek

Obrazek

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu



Obrazek

Obrazek

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu



Obrazek

Obrazek

PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
- Kabura na lewym udzie
- Dwie kabury na prawym udzie
- Torba na biodro - po prawej stronie
- Wakizashi - zazwyczaj przy pasie, bardziej na plecach, rękojeść z prawej strony


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu



Obrazek

Obrazek

Pieniadze: BANK
Punkty Historii: PH
Misje:
    D - 5
    C -
    B -
    A -
    S -

PREZENTY OD ADMINISTRACJI:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu

Ostatnio edytowano 23 paź 2019, o 09:43 przez Sagisa, łącznie edytowano 23 razy
Obrazek
Avatar użytkownika

Sagisa
Młoda Matka
 
Posty: 545
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 19:26
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - długie, spięte z tyłu czerwone włosy,
- stalowoszare oczy
- jasna cera
- koszula z długim rękawem, długie ciemne spodnie, wygodne buty
- skryte pod ubraniem cienkie pajęczynki blizn po raitonie
- płaszcz podróżny z kapturem
Widoczny ekwipunek: - torba na biodrze, po prawej
- kabury na udach
- wakizashi za pasem
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3511&p=49998#p49998
GG: 9256888
Multikonta:

Re: Sagisa

Postprzez Venus » 1 maja 2017, o 20:18

Karta zaakceptowana.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
 
Posty: 1565
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui


Powrót do Zaakceptowane karty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość