Ichirou

W tym dziale lądują zaakceptowane karty postaci. Na ich podstawie można się upewnić wyglądu właściwie wykonanej KP, aby uniknąć późniejszych poprawek.

Ichirou

Postprzez Ichirou » 24 kwi 2015, o 12:42



Obrazek
Obrazek


IMIĘ: Ichirou
NAZWISKO: Asahi (朝日 - wschodzące słońce)
KLAN: Sabaku
WIEK [DATA URODZENIA]: 27 [19 XII 359]
PŁEĆ: Shinobi
WZROST | WAGA: 181 cm | 71 kg
RANGA: Kogō


Obrazek


WYGLĄD: Mężczyzna cechuje się naprawdę atrakcyjną i przykuwającą wzrok aparycją. Jego młode, przeciętnej postury ciało może poszczycić się ładną i równomierną, jasnoczekoladową opalenizną, a także delikatnym zarysem mięśni. Twarz pozbawiona jest blizn i wszelakich niedoskonałości, gładka niczym aksamitne płótno. Włosy Ichirou są średniej długości, o kolorze ciemnobrązowym i końcówkami wpadającymi w ciemny odcień czerwieni, utrzymane są zawsze w lekkim, ale kontrolowanym nieładzie. Chłopak posiada wąskie brwi oraz usta, zdolne w każdej chwili do przybrania uśmiechu, najczęściej zawierającego w sobie nutkę złośliwości. Nie można również pominąć jego bursztynowych oczu, którymi czujnie rejestruje świat i z których nie sposób jest wyczytać intencji ich właściciela. Ostatnią, ale nie mniej istotną rzeczą jest monochromatyczny tatuaż. Przedstawia on majestatycznego smoka, którego pysk znajduje się na piersi Ichirou, natomiast cały, podłużny tułów spiralnie owija się wokół barku i lewej ręki shinobiego. Jeżeli chodzi o mimikę twarzy, to niemożliwym jest odnalezienie wzorca, ponieważ jest ona niesamowicie plastyczna i w danej chwili zależy jedynie od kaprysu brązowowłosego.
UBIÓR:Zwykle młodzieniec ubiera się w biały t-shirt oraz wygodne, czarne spodnie. Na to narzuca sięgający nieco poniżej bioder, hebanowego koloru płaszcz z niedużym, sterczącym kołnierzem. Płaszcz ten wzbogacony jest w różne złote akcenty, natomiast jego wewnętrzna część jest barwy krwistej czerwieni. Jeżeli chodzi o obuwie, Ichirou nosi wykonane z ciemnej skóry, wygodne buty sięgające za kostkę. Nieodłącznym elementem jego stroju jest rodzinny naszyjnik. Na jednej jego stronie wygrawerowany jest napis 朝日 (Asahi - wschodzące słońce), natomiast na drugiej widnieje symbol słońca. Czasami zakłada czarne rękawiczki, coby nie pobrudzić swoich pięknych rączek.

ZNAKI SZCZEGÓLNE: Bursztynowego koloru oczy. Spiralny tatuaż smoka owijający się wokół lewej ręki i barku. Naszyjnik z symbolem rodzinnym.


Obrazek


"Serce naszego Słońca z roku na rok przestawało tak mocno płonąć i wsuwało się w chłodne ramy szkiełka, za którym je zamknięto. Nie znał prawd żywych - nie obaczy cudu! Bo serce miał chłodne i spoglądał równie chłodno.
Może to wojna, może przelana krew, może ilość straconych bliskich - skreśl niepotrzebne, mi trudno jednoznacznie orzec. Widziałam, jak plątała się róża jerychońska wokół jego ramion i wiem, że nic z tego nie jest jedyną odpowiedzią. Los chodził poplątanymi drogami.
On był tylko Ofiarą."
~ Shikarui 384


CHARAKTER: Narcyz? Egoista? Bufon? Hipokryta? Oportunista? Bawidamek? Kłamca? Nacjonalista? Jeszcze kilka innych określeń o negatywnym wydźwięku ktoś mógłby wypowiedzieć jednym tchem w odniesieniu do osobowości Ichirou. I byłby to opis dość bliski prawdy.
Jego charakter jest jednak trudny do rozczytania, przynajmniej z samego początku, bowiem skrywa się pod wieloma różnymi maskami, które przyjmuje brązowowłosy. Wynika to w dużej mierze z jego elastyczności i skłonności do zgrywania się. Często przybiera różne pozy, odgrywa role odpowiednie do sytuacji. Zazwyczaj próbuje uchodzić za taktownego, szarmanckiego dżentelmena, chociaż z drugiej strony nie brakuje mu buty i arogancji. Tutaj też objawia się jego konformizm, bowiem dostosowuje się do norm i ogólnie przyjętych zasad, o ile tylko jest mu to na rękę. Ceni więc wolność, ale tylko swoją, a nie innych. Jest pozbawiony złudzeń co do otaczającego go świata, toteż nawet nie próbuje wdrażać wzniosłych idei i uskuteczniać praworządności. Prezentuje hedonistyczne podejście do życia i stara się korzystać z niego możliwie jak najwięcej.
Choć bardzo daleko mu do jakiejkolwiek szlachetności i można go nazwać w dużej mierze zepsutym, to jednak nie jest złą osobą. Jak każdy inny zdrowy człowiek, posiada poczucie moralności i potrafi wykazać się empatią, tyle że nie robi tego za często. Bez żadnego zawahania jest w stanie odebrać życie innej osobie, ale jest to wpisane w zawód shinobi. Zadawanie bólu i uśmiercanie innych nie sprawia mu przyjemności, więc nie zabije kogoś bez powodu, ale z drugiej strony, jeżeli takowy się już znajdzie, to nie ma w zwyczaju dawać drugiej szansy.
Na wskutek wstrząsających wydarzeń i powstałej po nich wojnie, wiele rzeczy w głowie brązowowłosego uległo przewartościowaniu. Więź z rodem znacznie się wzmocniła, ale pojawił się też trudny do opanowania gniew. Z syna marnotrawnego stał się niezwykle ambitnym shinobi, którego nadrzędnym celem stał się odwet. Co prawda wreszcie udało mu się dopiąć swego, ale trzy długie lata życia wyłącznie zemstą spowodowały pewne nieodwracalne zmiany.
Nie potrafi wrócić całkowicie do swojej dawnej postawy. Już nie jest nastolatkiem z luzackim podejściem do życia, lecz dorosłym shinobi ze znaczącą pozycją w rodzie. To właśnie z klanem wiąże swoją przyszłość, chociaż dopiero zaczyna odnajdywać się w nowej rzeczywistości. Próbuje na nowo odszukać spokój i równowagę w swoim życiu, co nie jest takie proste.

NAWYKI: Zgrywanie się. Wzdychanie podczas irytacji lub znużenia.

NINDO: Dopełnię swoją zemstę, a władcy piasku będą rządzić Wydmami.

HISTORIA:
Spoiler: pokaż
Żar słońca, niekończące się pustynie, wszędobylski piach, wiatr przepychający kolejne fale gorąca - taki obraz wrył się w najodleglejszą pramięć brązowowłosego. To właśnie przez jego najmłodsze lata tereny Samotnych Wydm były jego domem, choć z pewnego punktu widzenia z racji na uwarunkownia polityczne chłopak nigdy nie miał prawdziwego domu. Jako reprezentant Szczepu nie miał przypisanego jakiegokolwiek miejsca na świecie. Jego rodzina była zmuszona do prowadzenia mniej osiadłego trybu życia, przez młodość Ichirou zdążyła przeprowadzić się przynajmniej kilka razy. Jeżeli chodzi o najwcześniejsze lata naszego bohatera, to upłynęły one bez większych zgrzytów i problemów. Miał dwójkę rodziców, co w tych trudnych czasach nie zdarzało się szczególnie często. Nie lubił trzymać się narzuconych mu sztywnych ran. Często się wymykał, przez co przysparzał sobie kłopoty ze strony rodziny i ściągał na siebie niepochlebne opinie. Wcale się tym nie przejmował. Miał lekkie podejście do życia, wolał cieszyć się chwilą, aniżeli słuchać męczących opowieści o niesnaskach geopolitycznych. Nasłuchał się wiele o niekorzystnej sytuacji, o macoszemu traktowaniu przez Klany, ale nigdy nie poczuł większej chęci jak reszta rodziny do przejścia do działania i zmiany panujących realiów. Nie do końca czuł się dobrze w swoim Szczepie. Po pierwsze, niespecjalnie go ruszały wszelkie ambitne, wzniosłe plany. Po drugie, trochę nużyła go monotonia krain, w jakich przyszło mu żyć. Wiele ciekawsze wydawały się inne, bardziej zróżnicowane, tętniące życiem tereny. Nie nadawał się na pustynnego nomada, który samotnie lub w małej grupce przemierzał spieczone słońcem pustkowia. Dlatego też dość prędko rozpoczął swoje szkolenie, by jak najprędzej stać się niezależną osobą i pełnoprawnym shinobi. Może nie był najpilniejszym z uczniów, ale z pewnością nie brakowało mu pojętności, dzięki czemu w dość młodym wieku zdołał osiągnąć stopień genina. Pod okiem rodziny zaczął więc wykonywanie mniejszych zadań. Nieustannie przy tym podróżował wraz z resztą niezbyt licznego Szczepu, głównie po terenach Samotnych Wydm. Rozwijał się, nabierał samodzielności, poznawał przy tym świat, a najchętniej większe osady lub miasta, które były świetną odskocznią od pozbawionych życia krain.
Po pewnym czasie, po różnych przygodach i doświadczeniach wreszcie udało mu się uzyskać upragniony tytuł chuunina. Prawdę mówiąc otrzymał tę rangę trochę na wyrost, a ostatnie testowe zadanie wykonał po łebkach, ale finalnie udało mu się przekonać do siebie głowę Szczepu. W ten sposób w wieku piętnastu lat osiągnął sporą niezależność i natychmiast postanowił ją wykorzystać. Podjął się zadania w dość odległych terenach Kaigan, byleby tylko wyrwać się z bezkresnych pustyń. Co prawda był przestrzegany, że do tej misji brak mu doświadczenia, ale ostatecznie nikt nie potrafił odwieść go od postanowionej decyzji. Z uśmiechem na ustach opuścił swoją rodzinę i wyruszył w interesującą podróż, podczas której zdołał ujrzeć ciekawe miejsca. Wrkótce jednak nadszedł moment wykonania zadania, które faktycznie okazało się przerosnąć możliwości brązowowłosego. Stanął przeciwko wrogom, którzy byli ponad jego siły. Jego życie wisiało na włosku. Został zmuszony do ucieczki, ale ta i tak była skazana na niepowodzenie. Kiedy widział już przed swymi oczami nadchodzącą śmierć, na miejscu pojawił się nieznany osobnik, który zdołał przegonić nieprzyjaciela. Chwilę później mężczyzna skierował do młodzieńca pewne słowa, których ten wtedy jeszcze nie rozumiał.
- Zawdzięczasz mi swoje życie, teraz musisz oddać je mnie. Masz dług do spłacenia.

***
Jasnowłosa stała niczym manekin z wyprostowanymi rękoma, podczas gdy jedna ze służących ubierała ją w nowe kimono, które dostała od ojca - eleganckie, ze złotymi elementami, jedwabne. Założenie takiego cuda było sztuką, gdyż samo wiązanie obi zajmowało pół godziny.
- Gotowe - oznajmiła kobieta, poprawiając materiał rękawa. Harumi kiwnęła głową, dając znać służce, by ta wyszła. Czternastoletnia dziewczynka została sama przed dużym lustrem. Dobrych kilka minut kiwała się na boki, by zobaczyć się w nowym ubraniu z każdego możliwego profilu. Czynność ta została przerwana przez pukanie do drzwi.
- Proszę - odpowiedziała uprzejmie, niezadowolona z obrotu spraw. Odwróciła się od lustra, zmuszając się do pogodnego uśmiechu jaki przystoi panience dobrego pochodzenia. Do pokoju wszedł jej ojciec, prowadząc ze sobą przystojnego młodzieńca.
- Ojcze... - Ukłoniła się lekko, próbując odciągnąć nachalne, ciekawskie spojrzenie od obcej jej osoby. Nigdy nie wychodziła poza posiadłość, toteż każda nowa osoba budziła zainteresowanie nastolatki.
- Poznaj Ichirou-kun. Od dziś będzie czuwał nad Twoim bezpieczeństwem podczas gdy ja będę poza domem. - Mężczyzna położył ciepłą dłoń na ramieniu chłopca, popychając go nieco do przodu, a następnie wyszedł bez słowa. Ciężkie drzwi zamknęły się głośno za jasnowłosym, pozostawiając dwójkę samych sobie.


Był mocno zdezorientowany. Nie wiedział, gdzie tak naprawdę jest prowadzony. Przez większość czasu zastanawiał się, w jaki sposób wywinąć się z tego miejsca. Z drugiej jednak strony zżerała go ciekawość w sprawie tego, czego oczekiwał jego wybawca. Swoją drogą, domostwo wyglądało na całkiem luksusowe, przez co lubiącemu wygodę młodzieńcowi wcale nie było tak śpieszno do opuszczania tych stron. Po kilku chwilach marszu przez korytarze przyzwoitej rezydencji, brązowowłosy wraz z mężczyzna weszli do jakiegoś pokoju, w którym znajdowała się śliczna nastolatka. W pierwszej sekundzie przez jego głowę przemknęła cudowna myśl, że oto właśnie zostanie wydany tej oto młodej piękności i przyjdzie mu żyć w dostatku i bogactwie. Mocno się jednak przeliczył i szybko został sprowadzony na ziemię. Miał być jej... ochroniarzem? Po tej deklaracji panicza chłopak spojrzał na niego pytająco, ale nie otrzymał od niego żadnej odpowiedzi. Moment później pozostał sam na sam z jasnowłosą. Zrobił szeroki, szelmowski uśmiech i przywitał się z dziewczyną.
- No hej księżniczko, jak ci na imię? - Zaraz po tym zaczął ostrożnymi kroczkami zbliżać się do jasnowłosej, poświęcając jej swoją całkowitą uwagę.

Różowe oczy śledziły każdy gest, najmniejszy ruch czy zmianę mimiki na twarzy chłopaka. Z początku wyglądał na onieśmielonego, lecz kiedy ojciec dziewczyny wyszedł, jego aura zmieniła się momentalnie. Uśmiechnął się uroczo, kierując w stronę nastolatki. Zarumieniła się lekko, słysząc komplement z ust młodzieńca. Starała się je jednakże ukryć i przybrać poważną minę. W końcu od dzisiaj miał być jej osobistym ochroniarzem.
- Harumi. Pisane przy pomocy znaków “pogodny, szczery“. A Ty? - Uśmiechnęła się delikatnie, po czym odwróciła się w stronę lustra, by jeszcze raz zerknąć na swój strój. Naprawdę wyglądała jak księżniczka?


Wciąż przypatrywał się młodej ślicznotce, dostrzegając niezaprzeczalne pozytywy w pełnieniu przykrej roli stróża. Rozbawił go formalny ton wypowiedzi dziewczyny. Taka młoda dama, a już mówi jak starsza osoba? Brązowowłosy postanowił więc nieco rozluźnić atmosferę i wprowadzić więcej swobody w relacje między nim a nowopoznaną.
- Ja jestem Ichirou. Pisane przy pomocy znaków “jestem”, “olśniony” - wypowiedział z figlarnym uśmieszkiem. Zaraz po tym skorzystał z idealnej okazji, kiedy piękna istotka obróciła się w stronę lustra. Wtedy sprawnym ruchem pociągnął elegancką wstążkę wiążącą kimono jasnowłosej.
- Ups, przypadkowo - powiedział z aktorskim przejęciem, zakrywając w tej chwili usta dłonią. Z trudem skrywał rozbawienie.

Starała się utrzymać na swym obliczu uśmiech, chociaż zdawała sobie sprawę, iż chłopak z niej drwi. Czyżby nie nauczono go manier? W sumie sama nie lubiła ich przestrzegać, ale musiała. Wpatrywała się w swoje odbicie, gdy nagle poczuła pociągnięcie z tyłu. Z przerażeniem spostrzegła, że jej obi zostało poluzowane, przez co kimono zaczęło odsłaniać coraz więcej jej delikatnego ciała. W ostatniej chwili pochwyciła materiał, powstrzymując go przed ostatecznym osunięciem się w dół.
- Ty... Ty... Zboczeniec! - wykrzyknęła oburzona, zapominając o odgrywaniu dobrze ułożonej panienki. W jednej chwili odwróciła się i sprzedała chłopakowi kopniaka w jego słabe “miejsce”, by następnie uciec z pomieszczenia, oblana czerwienią.


Konsternacja dziewczyny była pożądanym efektem przez młodzieńca. Niestety w żaden sposób nie spodziewał się tak gwałtownej reakcji w postaci kopniaka wymierzonego w czułe miejsce. Naturalnym odruchem było zgięcie się wpół i cofnięcie się.
- Jaki zboczeniec? Baaaaka, to był tylko tik nerwowy - wytłumaczył się z grymasem, starając się przybrać możliwie najbardziej niewinny ton wypowiedzi.

Nie minęło pięć minut, gdy do pomieszczenia wkroczyła ponownie jasnowłosa panienka, lekko zdyszana przez pośpiech. Tym razem ubrana była w bardziej codzienne ciuchy - beżowa sukienka i leginsy sięgające do kolan. W dłoni dzierżyła katanę, którą skierowała w stronę młodzieńca z wojowniczym wyrazem twarzy.
- Potrafię sama się bronić. Nie potrzebuję żadnego ochroniarza, a zwłaszcza takiego zboczeńca jak Ty, Ero-ichi! Wcale nie podobało jej się, że jej nadopiekuńczy ojciec wyznaczył kogoś do pilnowania jej. W końcu była już dużą dziewczynką.
- Rozwiążmy to jak shinobi. Jeśli Ty wygrasz - pozwolę Ci być moich ochroniarzem, ale jeśli ja Cię pokonam - pójdziesz do mojego ojca i powiesz mu, że nie jesteś w stanie podołać temu zadaniu. Zgadzasz się, czy może tchórzysz, Ero-Ichi? - Po wypowiedzeniu tych słów uśmiechnęła się prowokująco. Czyżby młodzieniec bał się małej dziewczynki z mieczem w ręce?


Ból w kroczu ustał, a brązowowłosy nie zamierzał stać na środku pokoju jak kołek. Znalazł jakieś wygodne miejsce i rozsiadł się wygodnie, by stamtąd w spokoju przyjrzeć się pomieszczeniu i poczekać na powrót dziewczyny czy kogokolwiek innego. Jasnowłosa wróciła po kilku minutach i to z bojowym nastawieniem, a nawet z kataną w dłoniach. Ichirou nieco zdziwiony wysłuchał postawionego mu wyzwania. Wcale nie zamierzał toczyć uczciwego pojedynku, stąd też zdecydował się na dość nieczyste zagranie.
- Dobrze, skoro tak poważnie stawiasz sprawę, to niech tak będzie, Księżniczko-chan - oznajmił ciepłym tonem, wstając niespiesznie z miejsca, zaraz potem wykonał ruch dłońmi, które sterowały już od chwili piaskiem. Piach zdążył się zebrać wokół stóp młodej kunoichi, by teraz na rozkaz chłopaka opleść i unieruchomić jej nogi, a niedługo później ręce. Sabaku uśmiechnięty od ucha do ucha podszedł powolutku do dziewczyny i wytrącił jej broń z dłoni.
- No, to chyba mamy zwycięzcę, Ślicznotko-chan. Wybacz za brak szlachetności w moim postępowaniu, ale taki już jest świat - oznajmił możliwe jak najmilej i korzystając z faktu spętania panienki odgarnął kosmyk jej jasnych włosów za ucho.
- Poza tym, nie jestem żadnym zboczeńcem! Musisz być wobec mnie grzeczniejsza, jeśli mamy ze sobą współpracować - dodał, a potem pstryknął palcami, zaprzestając w ten sposób kontroli nad piaskiem, który teraz bezwładnie opadł na podłogę. Jednocześnie zrobił krok do tyłu, ażeby zapewnić sobie bezpieczny dystans, chroniący go przed bolesnym kolanem dziewczyny.

Jasnowłosa ustawiła się w pozycji gotowości do walki, czekając na ruch ze strony oponenta. W końcu honor nie pozwalał jej pierwszej zaatakować osoby, którą wyzwała do pojedynku. Skupiła całą uwagę na oponencie, gdy nagle...
- To nie fair! - Próbowała wyrwać się, lecz piasek był nieustępliwy. Długo nie poddawała się, ale gdy podszedł do niej uśmiechnięty shinobi, nie mogła dawać mu więcej powodu do zadowolenia. Dźwięk ukochanego miecza upadającego na podłogę zabolał ją podwójnie - raz że miał dla niej wartość sentymentalną, dwa że przegrała pojedynek z kimś takim. Kiedy chłopak odgarnął kosmyk jej włosów, odwróciła w bok głowę, próbując ukryć delikatne rumieńce, jednocześnie robiąc naburmuszoną minkę.
- Phi... miałeś farta. - Duma nie pozwalała, by przyznać się do druzgoczącej przegrane, podczas której nie zdążyła nawet zamachnąć się mieczem. Dalsze słowa przemilczała, nadymając lekko policzki powietrzem. Po dłuższej chwili milczenia westchnęła i spojrzała nieśmiało na młodzieńca.
- Mo-może i jesteś nieco silniejszy niż myślałam, ale nie myśl że zaakceptuję Cię od tak! - Pokazała chłopakowi mały, różowy języczek, po czym szybko podniosła swoją katanę i wybiegła z pokoju.


Ichirou wciąż z uśmiechem przyglądał się jasnowłosej. Na jej słowa jedynie rozłożył ręce w geście bezradności.
- To ty tutaj jesteś szczęściarą, moja droga... - A potem już tylko powiódł wzrokiem za uciekającą dziewczyną. Jeszcze nie zdawał sobie sprawy, w co się wpakował...

***
Krótko mówiąc – wpakował się w nieciekawy układ. Miał do spłacenia jeden z najgorszych długów, jaki tylko mógł mu się trafić. Zgodnie ze słowami swojego wybawcy, miał oddać swoje życie ochronie jego córce. Oznaczało to mniej więcej, że brązowowłosy był uziemiony na cholernie długi czas. Oczywiście zawsze mógł dać nogę i uciec przed obowiązkiem, ale jednak pozostał przy ślicznej jasnowłosej. Zawiódł podczas ostatniej wykonywanej misji, przez co wcale nie był skory do powrotu w rodzinne strony. Nie mógł zdzierżyć myśli, że musiałby spojrzeć tam wszystkim prosto w oczy i przyznać się do popełnienia błędu. Wysłał więc im jedynie wiadomość, informując o zdecydowaniu się na życie na własny rachunek. Z drugiej jednak strony nie miał za bardzo koncepcji na przyszłość, stąd też postanowił przez jakiś czas pozostać przy całkiem bogatym rodzie. Nawet mu się to podobało z racji na swego rodzaju luksusy oraz elitarność. Życie w pięknej rezydencji, do tego u boku piękniutkiej panienki? Naprawdę mu się poszczęściło.
Najbliższe miesiące spędził w dość przyjemny sposób, ciesząc się życiem, kontynuując ciekawą znajomość z Harumi, skupiając się przy tym nieco na swym rozwoju i wykonywaniu drobniejszych zadań. Młodzieniec nie zamierzał jednak prowadzić takiej sielankowej rutyny w nieskończoność. Niedługo później pojawiła się świetna okazja do wyruszenia w świat – konieczność odbycia obowiązkowej służby w Ryuzaku no Taki. Jego jasnowłosa towarzyszka również była przychylna temu pomysłowi, w związku z czym oboje dość szybko opuścili rodzinny dom dziewczyny, nie mogąc się doczekać nieznanego jutra.




Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Obrazek


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
  • Gurda (w czasie zadań)
  • Rękawiczki
  • 2x Kabura
  • 1x Torba
  • Fūma Shuriken
  • Zbroja
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Obrazek


PIENIĄDZE: klik
PH: klik
MISJE:
    D - 2
    C - 5
    B - 2
    A - 4
WYPRAWY:
    B - 2

PREZENT OD ADMINISTRACJI:
Ostatnio edytowano 16 gru 2018, o 12:32 przez Ichirou, łącznie edytowano 118 razy
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2328
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ichirou

Postprzez Koala » 27 kwi 2015, o 21:52

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Akcepto~
Obrazek
Avatar użytkownika

Koala
Support
 
Posty: 597
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 13:07
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta: Shikarui


Powrót do Zaakceptowane karty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość