Kana Yuki

W tym dziale lądują zaakceptowane karty postaci. Na ich podstawie można się upewnić wyglądu właściwie wykonanej KP, aby uniknąć późniejszych poprawek.

Kana Yuki

Postprzez Kana Yuki » 23 mar 2020, o 12:48


DANE PERSONALNE


IMIĘ: Kana
NAZWISKO: Yuki
KLAN: Yuki
PRZYNALEŻNOŚĆ: brak
WIEK [DATA URODZENIA]: 19 [369 r.]
PŁEĆ: Kobieta
WZROST | WAGA: 172 cm / 55 kg
RANGA: Wyrzutek D

APARYCJA


Spoiler: pokaż
Obrazek

WYGLĄD:
Długie, rude kosmyki włosów opadają na bladą drobną twarzyczkę. Na twarzy tej gości zgrabny mały nosek, zielonkawe oczy, wąsko wydepilowane brwi, długie rzęsy i delikatne usta. Poza subtelną urodą dziewczyna nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym - zgrabna, lekko wychudzona sylwetka o delikatny zarysie mięśni. Wzrost kunoichi także nie odbiega od normy, jest zaledwie trochę wyższa od reszty zwykłych kobiet. Od innych przedstawicielek swojej płci różni się jedynie brakiem zainteresowania w typowych kobiecych zachowaniach - na twarzy Kany raczej nigdy nie gości makijaż, nie widać też żadnej biżuterii, specjalnego uczesania lub pomalowanych paznokci. Porusza się ona zgrabnie, ale bez zbytniej przesadności. To wszystko składa się na to, że wiek jasnowłosej jest często zaniżany.

UBIÓR:
Nawet ubiór jasnowłosej jest całkiem zwyczajny. Zazwyczaj nosi ciemnozieloną bluzkę długimi rękawami, na których materiał bluzki na zmianę z innym półprzezroczystym tworzy wzór szachownicy. Bluzka zawiązywana jest od przodu za pomocą cienkich sznureczków, co pozwala regulować głębokość dekoltu. Zamiast typowej dla kobiet spódnicy, preferuje zielone, luźne rybaczki do połowy łydki. Mają one duże luźne kieszenie, w których może ukrywać różne drobiazgi. Do tego normalnego ubrania nosi zwykłe miejskie buty. Tak wygląda na co dzień. W herbaciarni natomiast do bluzki została zmuszona już nosić spódniczkę sięgającą nieco powyżej kolan- czarną z ciemnozieloną halką.

ZNAKI SZCZEGÓLNE: blada cera


OSOBOWOŚĆ


CHARAKTER:
Zachowanie dziewczyny nie jest także zbyt ekstrawaganckie. Kana jest spokojną osóbką, która nie działa pod wpływem emocji. Nie oznacza to jednak, że jest popychadłem. Bardzo nie lubi gdy ktoś sobie z niej żartuje i nie ma problemu z okazaniem tego, W swoich wypowiedziach jest dość bezpośrednia. Nie trwoni od ludzi, ale nie lubi dużych skupisk, gdyż nie jest do nich przyzwyczajona. Z początku może wydawać się nieco nieprzyjazna, ale w rzeczywistości bardzo łatwo o jej sympatię. Nie można natomiast tego powiedzieć o zaufaniu i przywiązaniu. Od małego ojciec wbijał jej do głowy, że wszyscy chcą posiąść tajemnice klanu Yuki.
Dziewczyna pomimo łagodnego usposobienia jest bardzo uparta. Gdy już raz ubzdura coś sobie, nic i nikt nie zdoła zmienić jej zdania. Równie wytrwale dąży do postawionych sobie celów. Jest osobą która nie lubi patrzeć za siebie. Co było to było, nic tego nie zmieni.

NAWYKI:
Gdy coś ją zawstydzi zaczyna bawić się grzywką.
NINDO: brak
HISTORIA:
Ciężkie, napęczniałe chmury wisiały nisko nad ziemią, skutecznie odcinając mieszkańców globu od bladego światła księżyca. Wiatr delikatnie muskał gałęzie drzew. Gdzieś w oddali zajęczała podłoga, kot zamiauczał gniewnie. Poza tymi małymi wyjątkami – cisza.
W niedużym pokoiku na futonie leżała mała dziewczynka o niezwykle bladej cerze. Wystająca spod koca malutka rączka pokryta była siniakami i zadrapaniami. Dziesięciolatka jęknęła cichutko przez sen. Dzisiejszy trening był bardzo wymagający. Surowy ojciec postanowił podwyższyć nieco poprzeczkę, ponieważ młoda kunoichi miała wkrótce odbyć swą pierwszą misję. Dzisiaj uczył ją nowej techniki klanowej, a za każde niepowodzenie karał podwójnie. Nie było w tym nic nadzwyczajnego w rodzinie shinobi, zwłaszcza gdy brakowało w niej matki. Dziewczynka nigdy nie poznała tej kobiety i nie wiedziała wiele na jej temat. Ojciec nie lubił, gdy o niej wspominano toteż nie zadawała pytań. Wiedziała tylko że swoje brzoskwiniowe zawdzięcza właśnie matce. Całą resztą przypominała miniaturkę ojca – blada twarz, zielonkawe oczy, delikatne rysy twarzy.
Skrzyp. Tym razem podłoga odezwała się już nieco bliżej pokoju dziewczynki. Kot nie zamiauczał. Na ścianie pojawił się cień. Ciemna postać przyłożyła nasiąkniętą tajemniczą miksturą ściereczkę do drobnej twarzy śpiącej dziesięciolatki.
***
Ciężkie krople deszczu z gradem uderzały o ziemię. Bezwładne ciało dziewczynki kołysało się rytmicznie przewieszone przez ramię ubranej na czarno postaci. Mimo iż nikt nie podążał ich śladem, tajemniczy porywacz co chwila nerwowo odwracał się za siebie. Przyspieszył.
Jedna sekunda potrafi zmienić bieg historii całego świata. Może też zamieszać w losach pojedynczej osóbki. W przypadku tej dwójki – tajemniczej postaci niewiadomej płci i dziesięcioletniej dziewczynki – była to chwila, w której duży kawałek śniegu zmieszanego z lodem postanowił utracić swoje siły przyczepności z podłożem i osunąć się prosto na wspomnianą dwójkę, by wraz z nią przesunąć się dalej w kierunku stromego zbocza.
***
- Jak się czujesz? – mężczyzna był właśnie podczas układania zimnego okładu w postaci namoczonej ścierki na czole dziewczynki, gdy ta z niemałym trudem podniosła powieki i spojrzała na niego rozgorączkowanym, nieprzytomnym spojrzeniem. Nawet nie próbowała się ruszać. Podświadomie wiedziała, że wywoła to jedynie niewyobrażalny ból. Gdyby jednak przekręciła główkę i rozejrzała się po pomieszczeniu, ujrzałaby stertę pakunków, wiadro z wodą leżące niedaleko jej łóżka oraz siedzącego na krzesełku mężczyznę. Różnił się on od ludzi zamieszkujących Hyou. Krótkie, czarne loki opadały na niezbyt przystojną twarz o ostrych rysach i opalonej karnacji. Cudzoziemiec.
- Ojjj.. słyszysz mnie? - ponowne pytanie wyrwało ją z lekkiego letargu. Odpowiedzenie jednak wymagałoby poruszenia ustami lub chociażby kiwnięciem głową, na co nie była obecnie w stanie się zdobyć. Nie wiedziała kim jest osoba tuż obok niej, gdzie się znajduje i skąd się tam wzięła. Nie budziło w niej to jednak wielkiego lęku. Na te pytania odpowiedzi były dość proste i gdyby tylko je zadała, dowiedziałaby się iż znajdują się niedaleko portu, mężczyzna jest kimś w rodzaju biednego kupca, a znalazł ją nieprzytomną, poobijaną i z wysoką gorączką na szlaku rano. W dodatku ubrana była tylko w lekką piżamkę! Były natomiast pytania dużo trudniejsze, na które to właśnie ona powinna znać odpowiedź i które mężczyzna miał pełne prawo zadać. Na przykład: kim jesteś?
***
Satoru – biedny kupiec, który uratował naszą bohaterkę – z braku innych pomysłów postanowił zabrać dziewczynkę do swojej rodzinnej wioski, która znajdowała się niedaleko sławnego miasta kupieckiego – Ryuuzaku no Taki. Zawód jakim się parał nie pozwalał mu na bezpieczne wychowanie małej dziewczynki. Nie miał także serca porzucać jej samej. Nawet jeśli miała rodzinę, bał się że to ona doprowadziło to niewinne stworzonko do tak krytycznego stanu. Zresztą jego statek odpływał za dwie godziny z portu. Nie miał czasu na jakiekolwiek działania. Wtedy w jego głowie pojawił się wspaniały pomysł – było na świecie takie miejsce, które nadawało się idealnie do wychowania młodego członka społeczeństwa – jego własny dom rodzinny.
Rodzice czarnowłosego przygarnęli dziesięciolatkę i szybko zaczęli traktować ją jak własne dziecko. Dziewczę okazało się nadzwyczaj sprawne fizycznie i niczym chłopiec pomagała przy trudnych obowiązkach domowych. Była to tak zwana sytuacja „win-win”. Dzięki temu mała „Harumi” (tak nazwała ją para, gdyż dziewczynka pojawiła się u nich na wiosnę) mogła bezpiecznie dorosnąć. Niestety wybawiciel nigdy nie ujrzał jej jako kobiety, gdyż podzielił los wielu początkujących kupców i zginął na niebezpiecznych szlakach gdzieś w środku kontynentu rok po zostawieniu jasnowłosej u rodziców.
***
– Pójdę nazbierać drewna na opał – poinformowała ciocię (bo tak kazała się nazywać rodzicielka Satoru) jasnowłosa i ruszyła żwawym krokiem w kierunku zalesionego terenu poza wioską. Dzisiejszy dzień zaczął się jak każdy inny. Wstała, pomogła przy zwierzętach, przygotowała śniadanie, zjadła, posprzątała, a teraz wybierała się do lasu. Z wyjątkiem braku wspomnień z wczesnego dzieciństwa życie dziewiętnastolatki było całkiem zwyczajne. Nigdy nie odczuwała potrzeby odnalezienia swojego prawdziwego domu. Dobrze pamiętała w jakim stanie odnalazł ją czarnowłosy. Kto chciałby wracać do takiego miejsca? Tutaj była względnie szczęśliwa. Czasami odczuwała tylko jakiegoś rodzaju pustkę i obcość. Swoim wyglądem z pewnością wyróżniała się od pozostałych mieszkańców wioski – blada cera i delikatne rysy twarzy niczym u „księżniczki” (nierzadko tak właśnie w żartobliwy sposób nazywali ją sąsiedzi). Miała też zupełnie inne upodobania pogodowe. Źle znosiła upalniejsze dni lata, uwielbiała natomiast zimę. Zima lubiła jasnowłosą z wzajemnością. Nie raz coś czego dotykała pokrywało się lodem. Przerażało ją to i intrygowało jednocześnie. Oczywiście chciała o tym z kimś porozmawiać, ale instynkt samozachowawczy nakazał na wszelki wypadek ukrywać dziewczynie swoją „wyjątkowość”. Miała wystarczająco problemów z różnicą wyglądu, ciężko było przewidzieć jak wieśniacy podejdą do jej „umiejętności”.
***
Różnej wielkości kawałki drewna upadły w jednej chwili na ziemię i przetoczyły się po niej prosto do rozległej kałuży krwi, która nie zdążyła jeszcze wchłonąć się w grunt. Blade ciała pozbawione już całkowicie osocza leżały bezwładnie na ziemi. Puste zielone oczy wpatrywały się w ten krajobraz nieprzytomnie.
- Oj paniusiu, zaaaabaaawmy się.- obślizła gruba dłoń złapała jasnowłosą za ramię i obróciła o sto osiemdziesiąt stopni. Uśmiech na twarzy pijanego mężczyzny zamarł w momencie gdy spojrzenia obojga się spojrzały. W oczach dziewczyny nie było gniewu czy rozpaczy, której spodziewał się napastnik. W pustym spojrzeniu odbijały się płomienie palące pobliskie chaty oraz.. chęć krwi.
***
Kropla wody rozbiła się na bladej twarzy nieprzytomnej dziewczyny. Druga. Trzecia. Powieki uniosły się delikatnie do góry odsłaniając zielonkawe oczy. Deszcz wzmógł się momentalnie. Strugi wody dogaszały zgliszcza pobliskich domów i rozcieńczały kałuże krwi, których ziemia nie była w stanie już chłonąć (gliny na których stała wioska mają małą przepuszczalność). Woda zmywała też czerwonawą substancję z dłoni brzoskwiniowłosej i jej ubrań. Nie należała ona jednak tylko do Kana. W większości była to mieszanina krwi leżących wokół niej trójki mężczyzn. Ciało jednego z nich było porządnie podziurkowane. Pozostała dwójka oprócz nielicznych dziurek posiadała także rany kute.
- Pamiętam. – wymamrotała cicho. Jej słowa nie odnosiły się jednakże do walki, która miała miejsce jakieś pół godziny temu, ale do znacznie bardziej odległych wspomnień i momentów. Wstała. Nie miała dużego wyboru - mogła jedynie iść przed siebie, nie oglądając się wstecz. Starając się unikać patrzenia na twarze leżących trupów, przeszukała kieszenie mężczyzn. Z pewnością były tam oszczędności sporej części wioski.
***
Od tamtego dnia minęły dopiero dwa tygodnie. A może już dwa tygodnie? Jasnowłosa przebywała obecnie w sławetnym Ryuuzaku no Taki, o którym słyszała wiele od mieszkańców wioski. Było to idealne miejsce do wtopienia się w tłum oraz zaczęcia życia od nowa. Nikogo nie obchodziło kim jest zielonooka dziewiętnastolatka, skąd pochodzi i po co przybyła do miasta. Początki były jednakże naprawdę ciężkie. Nie wiedziała nic o życiu w tak dużym skupisku ludzi. Jedynie dzięki łutowi szczęścia losy jasnowłosej skrzyżowały się z właścicielem herbaciarni, który pomylił ją ze swoją dawno zaginioną córką. „Od tyłu wyglądasz zupełnie jak ona! Te długie, rude włosy.. ale twarz macie zupełnie inną”- w jego delikatnym uśmiechu skrywany był głęboki smutek. W ramach przeprosin zaprosił zielonooką do swojej herbaciarni. Dalej wszystko potoczyło się już bardzo szybko. Okazało się, że mężczyzna szuka nowej pracownicy. Zaproponował Kana pracę w zamian za lokum na uboczu herbaciarni oraz skromną wypłatę. Dziewczyna zawahała się. Nikt nigdy nie spytał jej kim chciałaby być w przyszłości. Urodziła się w klanie shinobi, a więc oczywistym było że zostanie kunoichi. Potem wychowywała się w wiejskiej rodzinie, która przygotowała ją do przejęcia gospodarstwa. Po spaleniu wioski pozostała jej więc tylko jedna ścieżka – ninja.
- Z chęcią. – odpowiedziała po krótkim zastanowieniu. Przecież nie mogła od razu rzucić się w wir walk i misji. Musiała wpierw rozpoznać się w sytuacji, odłożyć trochę pieniędzy na podstawowe wyposażenie i przede wszystkim mieć jakiś dach nad głową – pieniądze wieśniaków nie wystarczyłyby jej na długo. Praca jako kelnerka mogła natomiast pomóc w zdobywaniu potrzebnych informacji i znajomości. Przynajmniej tak argumentowała swoją decyzję. Tak naprawdę chciała czegoś innego – miejsca do którego mogła należeć.


WIEDZA


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


ZDOLNOŚCI


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Torba - przyczepiona z tyłu spodni
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



ROZLICZENIA


PIENIĄDZE: BANK
PH: PH
MISJE:
    D -
    C -
    B -
    A -
    S -

PREZENT OD ADMINISTRACJI:
Ostatnio edytowano 26 mar 2020, o 10:13 przez Kana Yuki, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika

Kana Yuki
 
Posty: 9
Dołączył(a): 21 mar 2020, o 22:30
Wiek postaci: 0

Re: Kana Yuki

Postprzez Kana Yuki » 25 mar 2020, o 11:25

Gotowe do sprawdzenia :)
Avatar użytkownika

Kana Yuki
 
Posty: 9
Dołączył(a): 21 mar 2020, o 22:30
Wiek postaci: 0

Re: Kana Yuki

Postprzez Hanuman » 25 mar 2020, o 16:42

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Hanuman
Moderator
 
Posty: 31
Dołączył(a): 27 gru 2019, o 15:39
Wiek postaci: 0
Multikonta: Uchiha Masako

Re: Kana Yuki

Postprzez Kana Yuki » 25 mar 2020, o 23:48

Zrobione :) Z tym nickiem - oczywiście, nie wiedziałam że będę zmieniać imię zakładając konto.
Avatar użytkownika

Kana Yuki
 
Posty: 9
Dołączył(a): 21 mar 2020, o 22:30
Wiek postaci: 0

Re: Kana Yuki

Postprzez Hanuman » 26 mar 2020, o 01:31

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Hanuman
Moderator
 
Posty: 31
Dołączył(a): 27 gru 2019, o 15:39
Wiek postaci: 0
Multikonta: Uchiha Masako

Re: Kana Yuki

Postprzez Kana Yuki » 26 mar 2020, o 10:14

Zrobione :)
Avatar użytkownika

Kana Yuki
 
Posty: 9
Dołączył(a): 21 mar 2020, o 22:30
Wiek postaci: 0

Re: Kana Yuki

Postprzez Hanuman » 26 mar 2020, o 10:18

Akcept. Witamy na forum! :)

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Hanuman
Moderator
 
Posty: 31
Dołączył(a): 27 gru 2019, o 15:39
Wiek postaci: 0
Multikonta: Uchiha Masako


Powrót do Zaakceptowane karty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość