Ōkami [GOTOWE]

W tym dziale lądują zaakceptowane karty postaci. Na ich podstawie można się upewnić wyglądu właściwie wykonanej KP, aby uniknąć późniejszych poprawek.

Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Ōkami » 30 sie 2020, o 02:21


Obrazek


IMIĘ: Ōkami zwany także po prostu Wilkiem.
NAZWISKO: Nie zna/nie pamięta.
KLAN: Nie płynie w jego żyłach krew żadnego z klanów.
PRZYNALEŻNOŚĆ: I Cesarstwo Morskich Klifów 第島帝国, służba pod klanem Hoozuki.
WIEK [DATA URODZENIA]: 368
PŁEĆ: Shinobi
WZROST | WAGA: Praktycznie równe metr osiemdziesiąt wzrostu i około osiemdziesięciu kilogramów wagi. Zależy czy rano czy wieczorem oraz na czczo czy po dobrym obiedzie.
RANGA: Dōkō


Obrazek


WYGLĄD: Nigdy nie jest łatwo opisać czyjegoś wyglądu w sposób wystarczająco deskryptywny, by rozmówca widział przed oczami, po samym opisie, z kim będzie miał do czynienia gdy tą omawianą osobę wreszcie napotka. Nieco inaczej jest jednakże w przypadku Wilka, którego życie opierało się głównie na treningu i walce, walce i treningu, toteż jego ciało nosi wyraźne znamiona takiego stylu życia. Jeśli cechą charakterystyczną wystarczającą do przedstawienia kogoś może być opisanie go "wygląda jak ktoś, kto urodził się z bronią w dłoni i gotów do walki" i wzmianka o ciele stanowiącym narzędzie do spełniania czyjejś lub własnej woli, a nie jedynie pojemnik... to mamy przed oczami właśnie Wilka. Gdyby nakryć go zażywającego kąpieli w rzece, zdecydowanie dla żeńskiej części świata byłby to miły oku widok. Umięśnione plecy znające znój ciężkiej fizycznej pracy, poznaczone bliznami od otrzymanych w treningu czy walce ciosów, gdzie każdy mięsień możnaby oddzielnie obrysować ze względu na niską zawartość tłuszczu w ciele wojownika. Ramiona, znieczulone już od dźwigania ciężarów w ramach utwardzania swojego ciała i hartowania ducha, które dźwigały już setki litrów lodowatej wody w wiadrach. Nieco żylaste, nabite pośladki tak samo jak i dolna część pleców, przyzwyczajone do tego, że za materac do snu służyć mogą najwyżej własne, zapasowe ciuchy, rozłożone płasko na lodowatej, ubitej ziemi. Niemalże kwadratowe uda, utwardzone do twardości stali od wielokrotnych uderzeń, pozwalające wcale niezbyt lekkiemu Wilkowi poruszać się z niespotykaną gracją i żwawością na polu walki. Łydki, na których mięśnie są przyklejone do kości, a na nich naciągnięta jest mocno napięta skóra, na których widać każdą większą żyłę czy tętnice, łydki mające za sobą setki pokonanych kilometrów piechotą, pozwalające na skoczność niczym u młodego zająca uciekającego przed drapieżnikiem. Mimo fizyczności godnej utwardzonego widokiem śmierci i wojną zabijaki, której efekt potęgowany jest przez umięśniony tors chłopaka i znajdujące się na nim sześć kulistych blizn w różnych miejscach, wszystko to łatwo ukryć odpowiednim ubraniem. Gdyby dobrze ubrać Wilka, w luźny strój który ukryje mięśnie i blizny, to widok jego osoby raczej budził będzie sympatyczne uczucia i ciepłe emocje, gdyż jego buzia jest buzią chłopca, a nie wytrenowanego mężczyzny. Delikatne, gładkie lico i pełne policzki nadające mu niebywale uroczego i młodzieńczego wyglądu, którego "uroczy" efekt potęgowany jest przez gęste i zadbane krwisto-rude włosy. Zazwyczaj długości do ramion (i rzadko kiedy Wilk zapomina się na tyle by ich chociaż kontrolnie nie podcinać), cechują się nienaganną czystością którą, razem z innymi elementami higieny, wpoił mu jego sensei jako elementarne rzeczy którymi powinien zajmować się wojownik. Bo jak mawiał, brudne ciało to brud duszy. Drobny nosek i wąskie usta z gigantyczną tendencją do sinienia gdy Wilkowi jest zimno, połączone z dłuższymi niż u normalnego mężczyzny rzęsami nadają mu nieco... zniewieściałego wyglądu, który na szczęście jest nieco ratowany przez jego ciemno-czekoladowe oczy cechujące się bystrością, która zdaje się aż z nich promieniować (charakterystyczne znamię na czole od urodzenia zapewne też robi część roboty). Do walki najczęściej włosy zostają najpierw od góry spięte dwoma spinkami mosiężnymi, a kiedy włosów jest więcej, bo na przykład walka następuje po dłuższym okresie wędrówki gdzie nie było możliwości o Siebie zadbać, zostają ciasno związane (na czole) lnianym hachimaki, czarno-mosiężnym z symbolem cesarstwa. Wilk, co zdradza jego nieco... odsuniętą od miastowej naturę, często strzyże uszami. Najczęściej gdy się irytuje lub dziwi, a także gdy coś go rozbawia, ale nie bardzo może wybuchnąć śmiechem. Ale mocniejsze emocje ogólnie są zdradzane przez jego ciało, gdyż jest wysoce ekspresywny - unosi ramiona, kąciki ust, często mruga czy... rusza obiema brwiami niezależnie od siebie samych. Prawie niezauważalne dziurki w obu uszach Wilka pozwalają mu nosić kolczyki wykonane z kart Hanafuda.

UBIÓR: Wilk praktycznie zawsze stara się nosić dość skomplikowane, lecz zadbane ubranie, a jeśli ulega ono zniszczeniu lub zabrudzeniu, będzie próbował znaleźć okazję by je wyprać czy zaszyć. Jak mawiał sensei prawdziwy wojownik nie może wyglądać jak wagabonda czy obdartus, bo wtedy nikt nie zaufa szlachetności jego serca i nie zwróci się do niego o pomoc gdy będzie jej potrzebował. Najważniejsze, i bardzo często zmieniane, jest to co najbliżej jego ciała - długi pas lnianego materiału z którego chłopak zawiązuje sobie bieliznę dookoła krocza, zakrywającą to, co po ojcu odziedziczył najcenniejsze dla zachowania swoich genów, a przy okazji nijak nie krępującą ruchów nawet podczas intensywnego pojedynku wymagającego wielu różnych akrobacji. Na bieliznę nakłada czarne jak węgiel, barwione keikogi z białą oblamówką, które stanowi główną warstwę ochronną jak i ochronną termicznie stroju Wilka, proste jak budowa cepa to i nie ma nad nim co więcej rozmyślać. Warto tylko wspomnieć, że keikogi najczęściej z całego stroju unika uszkodzeniu, gdyż gdy sytuacja staje się poważna Wilk najczęściej rozbiera się do samego keikogi, co wynika z nauk jakie otrzymał od swojego sensei - im mniej wystającego materiału tym mniej możliwości zaczepienia się czy zostania złapanym przez przeciwnika, a im chłodniejsze ciało i spokojniejszy oddech tym walka możliwie dłuższa, przegrzanie organizmu i zmęczenie za nim następujące największym wrogiem! Co nie zmienia jednak ani trochę faktu, że tereny z których pochodzi Wilk cechują się raczej chłodną aurą całorocznie, toteż na keikogi nakłada haori o kraciastym wzorze z czarnych i zielonych kwadratów, obszywane na krawędziach na zakładkę podwójną warstwą materiału by dzięki dodanemu ciężarowi, nie utrudniającemu jednak poruszania się noszącemu, sprawiać, że haori nie zsuwa się, a przy tym stosunkowo dobrze się układa. Na dolną połowę ciała, na kekogi, zakłada prostą czarną hakamę siedmiokrotnie plisowaną, pięć plis z przodu i dwie z tyłu, gdzie każda z plis oznacza jedną z cnót którą powinien, według senseia Wilka, szczycić się każdy, któremu dobro świata i ludzi w sercu jest najważniejsze. Pierwsza plisa to jin (仁) - dobroć, druga gi (義) - sprawiedliwość, trzecia Rei (礼) - uprzejmość, czwarta Chi (智) - mądrość i inteligencja, piąta Shin (信) - szczerość i uczciwość, szósta Chūgi (忠義) - lojalność, wierność oraz siódma, najważniejsza plisa jako symbol Meiyo (名誉) - honoru. Na stopach nosi płócienne białe tabi, a także, oczywiście dodatkowo do tabi, sandały geta wykonane z drewna cedrowego, które pozwalają mu chodzić po kałużach i innych płynach, jak i po błocie czy śniegu, bez moczenia stóp. Pełni to oczywiście głównie rolę ochronną, głównie przed chłodem i przemoczeniem stóp które mogłoby doprowadzić do zachorowania. Niejednokrotnie jednak też to obuwie pomogło Wilkowi pokonaniu pułapki o ostrych elementach, które zwykłe obuwie czy same tabi by przebiły, a tak mierzące na wysokość pięć centymetrów geta pozwoliło wyjść bez większego szwanku. Podróżując nosi na ramieniu kij z uwiązanym tobołkiem w którym przechowuje swoje najcenniejsze przedmioty jak drobną broń, zapasy pożywienia, bieliznę czy tabi na zmianę, zestaw do szycia, a także, najbliższe sercu karty hanafuda posiadające otwory, pozwalające zawiesić wybrane karty jako kolczyki na uszach.

ZNAKI SZCZEGÓLNE: Delikatna uroda mimo umięśnionego ciała, noszenie kart hanafuda jako kolczyków, blizny po cięciach i rozcięciach na plecach, a także sześć kulistych blizn na przedzie ciała, stanowiących wątpliwej przyjemności pamiątkę po grotach strzał, wystrzelonych w Wilka, charakterystyczne znamię na czole.


Obrazek


CHARAKTER: Najlepiej chyba będzie wspomnieć o różnych aspektach charakteru Wilka, zamiast próbować stworzyć słowa klucze i tak go opisywać. Nie jest co prawda osobą o zbyt złożonym charakterze, ale nie można nazwać go też prostakiem bez wyrazu. Najważniejsze, co jest rdzeniem jego osoby, jest dobro i honor. To dwie wartości które mocno definiują jego zachowania, jego postępowanie i światopogląd. Wilk jest osobą, która lubi stwarzać przyjaźnie i nawiązywać relację z innymi, a jeśli już kogoś polubi i będzie mu na tej osobie zależało, jest gotów pójść za nią w ogień. Przyjaciele, niekiedy stający się ważni jak własna rodzina, są bliscy jego sercu, co czyni go osobą rodzinną. Jest dosyć emocjonalny i sentymentalny, lubi wspominać stare czasy naiwnej młodości i naiwnych marzeń, które zostały mocno zweryfikowane przez życie, gdy część marzeń kostucha zabrała do swojej krainy osobiście. Można więc go nazwać osobą nostalgiczną. W życiu kieruje się tylko i wyłącznie swoim kompasem moralnym, który prawie zawsze wskazuje jeden kierunek, jakim jest honor i prawość. Nie jest nerwowy, nie irytuje się łatwo, ale można łatwo go sprowokować do negatywnych emocji czy nawet nienawiści lub pogardy. Nie jest wtedy wybuchowy i irracjonalny, ale chłodny, bezlitosny i skuteczny. Zawsze pozostaje w gotowości do naprawiania zła świata, pomagania potrzebującym, a jeśli ktoś na jego oczach popełnia zło to najpierw spróbuje go od tego odwieść słowem, a dopiero potem ostrzem. Innymi słowy najpierw myśli i perswaduje, potem działa. Niestety jako najstarszy ze swojej dawnej bandy był też zawsze autorytetem nie tylko moralnym ale i opiekuńczym, traktowany przez bliskich jako starszy brat. Widząc wielu ludzi którzy się nawracali, stał się nieco naiwny sądząc, że każdy zasługuje na rozgrzeszenie, czy to za życia czy to w obliczu sprawiedliwej śmierci. Największą jego wadą jest to, że łatwo ulega zasadzkom pozornej bezradności, gdyż jest osobą bardzo opiekuńczą. Nieco mniejszą, ale nadal jedna częściej wadą niż zaletą jest jego skromność. Nie przywiązuje wielkiej wagi do pieniędzy, stanowczo bardziej wolałby zostać wynagrodzony przedmiotami, jeśli nagroda jest konieczna, bo te pozwolą mu działać dalej, nieprzerwanie, zmieniać świat mały kroczek po kroczku na lepsze. Nieczęsto zdarza mu się przeklinać, nie przepada za alkoholem mimo dość mocnej głowy, tym bardziej nie znosi za dobrze używek, gdyż, jak sam mówi, nie czuje się wtedy do końca Panem własnego ciała i mógłby dopuścić się czynów plugawych, za które musiałby ponieść konsekwencje. W uczciwej walce walczy najuczciwiej jak jest to możliwe, ale gdy jego życie jest zagrożone ucieknie się nawet do podłości, gdyż przetrwanie jest kluczowe, by nie pozostawić świata pełnego zła za Sobą zbyt wcześnie. Pobierał nauki o bóstwach i wierzeniach, ale sam jest raczej ateistyczny uznająć, że Bogowie są w niebiosach i tam rządzą, a na ziemi tylko śmiertelni mają możliwość kształtowania swojego świata i to od nich zależy, czy uczynią z ziemi raj czy otchłań piekielną. Brzydzi się wojną, gdyż ta zawsze niesie za sobą wiele niepotrzebnych i niewinnych ofiar, ale nie stroni od polityki, dotrzegając w niej możliwość doskonałego dowództwa i koordynacji, więc będzie wierny i usłużny nawet zwykłemu człowiekowi, o ile jego polecenia będą prawe, a działania będą przynosić pozytywny skutek, niosąc za sobą dobro. Nie lubi spać na miękkim, źle się czuje w większych zbiorowiskach ludzi których nie zna, więc raczej spróbuje poznać wszystkich osobiście, nim będzie mógł przy tych obcych zmrużyć oko, co czyni go nieco nieufnym.

NAWYKI: Często przeczesuje włosy palcami, równie często, gdy nie jest zajęty, siada w lekkim przykucu opierając się na swoim kiju. Zmienia hanafudy w swoich kolczykach na zawsze odpowiadające odpowiedniemu miesiącowi.

NINDO: Musieliśmy spaść z nieba, by uczynić ziemię rajem.

Obrazek
Pierwszym uczuciem które Wilk w swoim życiu poznał, a przy okazji najbardziej utrwaliło się w nim od jego młodości, była samotność. Ciężko powiedzieć kiedy rozpoczyna się ta opowieść, ale prolog zdecydowanie jest monotonny i jednolity - pustka, bieda i jedyne co słychać to samotność. Urodzony zapewne przez jakąś matkę, którą zapłodnił jakiś ojciec, to nie ulega wątpliwości bo mimo cnót ducha Wilk nie jest niepokalanym poczęciem. Problem jest jedna taki, że ani ojca ani matki w jego życiu nie było. Najwcześniejsze wspomnienia jakie posiada pochodzą z przytułku do którego trafił jako zapewne jeszcze bardzo maluśki bajtel. I w sumie pierwsze kilka lat życia można streścić w dosłownie kilku słowach: wstać, sprzątać, jeść, umyć się, spać. I tak lata mijały, a Wilk był przystosowywany do ciężkiej pracy od najmłodszych lat, odkąd tylko umiał cokolwiek pomóc to stawało się to jego obowiązkiem. Z tamtych lat maleńkości nie pamięta praktycznie nic, bo ani ludzi, ani twarzy prócz rozmazanych widziadeł w snach, które czasem się pojawiają, jedynie samo miejsce, czyli przytułek dla biedoty w Hanamurzańskiej gorszej dzielnicy. Wszystkie dzieci nasze są i inne takie bzdety, jednak nikt raczej nie chciałby wychowywać nie swojego, porzuconego przez rodziców bachora. W końcu coś musi być z tym ułożeniem złych gwiazd nad jego głową, skoro go nawet właśni, rodzeni rodzice nie chcieli, prawda? Najwyraźniej taką logiką kierowali się wszyscy, którzy przytułek odwiedzali, a nigdy żadne z nich nie wpadło na pomysł przygarnięcia dorastającego powolutku, swoim tempem, chłopaczka.

Przełom nastąpił kiedy Wilk miał lat dziesięć, gdy do przytułka zawędrował dwudziestoparoletni chłopak, tak na oko, o czarnych, długich włosach, poruszający się nieziemską, niespotykaną gracją mimo obszernego kekogi w kolorze bordowym, na którym znajdowało się zdobione haori, a także dwie potężne katany na plecach przytwierdzone do pasa obi. Każdy jego krok zdawał się być krokiem anioła, wydzierającego z ziemi okruchy normalności i zaszczycający ją swoją boską aparycją. Nie zdradził swojego imienia nikomu, ani dzieciakom, ani Wilkowi, ani obsłudze, przedstawiając się jedynie jako niedźwiedź, Kuma. Kuma, jak się okazało w dalszym rozwoju wypadków, nie podróżował sam, ani nie podróżował biednie. Stać go było na podróżowanie wozem zaprzęgniętym w dwa konie, a wóz z kabiną mieścił w sobie dwie ławy i dość miejsca dla conajmniej sześciu drobnych osób. Co do samotnej podróży, no cóż, zjawił się, zapłacił za wszystkie trudy i koszta jakie poniósł przytułek za Wilka, po czym dał mu kilka minut na zebranie swoich rzeczy i zabranie się razem z nimi do wozu.
Chłopaczek, dzieciak jeszcze, nieśmiało stał przed wozem, kiedy Kuma załatwiał resztę formalności w przytułku. Nie wiedząc, czy nie urazi swojego nowego opiekuna pakując się mu taki umorusany od pracy do wozu, czy co ma zrobić ze Sobą. To też ważna część historii, bo to była ostatnia okazja przy której Wilk zdradził komuś swoje imię. Kuma położył na jego głowie wówczas potężną dłoń i lekko zmierzwił włosy.
-To imię jest już martwe. Nie ma Ciebie sprzed tej podróży. On został tam, w przytułku, martwy. Od dziś zostajesz Ookami, wilkiem. Proszę byś nigdy nie używał już innego imienia niż to. - Jego głos, choć dosyć stanowczy, niósł ze sobą ojcowskie ciepło, a sam Wilk nie mając żadnego interesu w przeciwstawianiu się swojemu wybawcy z biedy przystał na jego warunek rozpoczynając nowe życie jako Wilk. Narodził się na nowo i musiał nauczyć się od nowa całego świata, tak bardzo do tej pory ograniczonego do murów przytułka. W wozie, oprócz miejsca dla Kumy, Wilk poznał jeszcze trójkę dzieci w bardzo podobnym wieku, kolejno: czarnowłosego, muskularnego jak na swój wiek chłopaczka o imieniu Inoshishi czyli Dzik, kasztanowowłosego i nieco wychudzonego osobnika tulącego się do własnych kolan w kącie powozu którego Kuma przedstawił jako Neko czyli Kota. Ostatnia osoba była miłą odmianą, była to dziewczynka z imienia Pansa czyli Pantera. Tak samo jak WIlk stracili swoje imiona w momencie dołączenia do Kumy, tak samo jak On pochodzili z miejsc w których nie było dla nich miejsca i które ich nie pragnęły, Dzik robił prawie za służbę patologicznej rodzinie, odwalając dużo pracy polowej, Kot żył na ulicy, a Pansa tak jak Wilk pochodziła z przytułku, gdzie jednak jako dziewczynka od najmłodszych lat umiejąca szyć i haftować była na wyższej społecznej pozycji niż Wilk u siebie. Co ciekawostką jedynie, umiejętności szycia i haftowania wyuczyła potem całą czwórkę.

Najwyraźniej kompletując swoją grupę której pragnął, Kuma zawiózł całą czwórkę dzieci na tereny Kantai o których żadne z nich wcześniej nie słyszało. Tam, zamiast jak zakładał Neko, zostać zamordowanymi tudzież zgwałconymi i zamordowanymi, poznali Ryou, Smoka. Jegomościa pełniącego rolę nauczyciela Kumy, a także istną encyklopedię wiedzy i cennych informacji o świecie i przetrwaniu, posiadającego niezwykle biegłą kontrolę nad dwoma żywiołami natury jednocześnie. Współpracując z Kumą, który uczył czwórkę dzieci umiejętności walki, znając aż trzy różnorakie style, Smok i Niedźwiedź zapełnili swoim wychowaniem cztery następne lata życia całej czwórki, dając im umiejętności o których śnić nie mogli, a także zmuszając do treningów, których nie powstydziłyby się najgorsze koszmary zwykłych dzieciaków. Normalnym dniem była pobudka lodowatą wodą z pobliskiego strumienia, wypędzenie z szałasu by się umyć, zmuszenie do kilkukilometrowego biegu przed śniadaniem, tylko po to, by zagonić ich do etapowego treningu po jedzeniu. Kuma uczył walki bronią białą i wręcz, posiadając w szałasie istną zbrojownie, podczas gdy Ryou nauczał kontroli czakry ze spisanych własnoręcznie własną, potężną wiedzą zwojów.

Pierwsze oznaki opanowania bardziej zaawansowanych umiejętności walki bronią opanował Inoshishi, podczas gdy pierwsze, potężniejsze niż podstawowe jutsu wyszło spod ręki Okamiego. Neko oraz Pansa rozwijali się w różnych kierunkach, lecz w sposób raczej, w przeciwieństwie do Okamiego i Inoshishiego, wysoce zbalansowany, nie przejawiając zamiłowania do żadnej z dwóch przekazywanch im szkół walki bardziej niż do innej. Neko opanował techniki wiatru, Inoshishi wody tak jak Okami, Pansa z kolei, po kolejnym roku opanowała trzy różne style walki i nieco liznęła także szkoły wiatru.
Przez pierwsze trzy lata cała szóstka stanowiła najściślej związaną ze sobą rodzinę, gdzie Kuma był ojcem, a Ryou ze swoją sześćdziesiątką na karku dziadkiem dla czwórki krnąbrnych brzdąców. Nigdy nikt nie był chyba ze Sobą bliżej niż ta drużyna, kilkukrotnie tylko przemieszczająca się z Kantai na Lazurowe Wybrzeża i spowrotem. Drużyna, która wielokrotnie rozpalała swój zapał i swoje marzenia słuchając opowieści mistrzów, jak i napotykanych podczas swoich treningów ludzi. Pojawiły się marzenia, w ten sposób pojawiła się też wiedza o tych sławnych na cały świat. W ten właśnie sposób Neko chciał kiedyś zostać równie potężny i znany, co cesarz wysp Natsume, którego osobiście nie spotkał jako pochodzący spoza wysp (a które to marzenie przerodziło się w chęć zostania kimś takim jak Seinaru, który był jednakowoż dużo bardziej osiągalny i namacalny, niżli cesarz we własnej osobie), Dzik upatrzył sobie autorytet w żywej zapalczywości bojowej jaką utożsamiał sobą Shiga, nie lękajacy się ni ognia ni śmierci, lecz jednocześnie imponował mu Pusty z krwawego pokolenia, który budził respekt samym swoim wyglądem i samym swoim pojawieniem się. Pansa dostrzegała Siebie w zaradnej Youmu, która zasłynęła w turnieju lazurowych wybrzeży, cechując się przebiegłością i rozumem którego Pansa z całej czwórki miała najwięcej, łącząc ofensywę i defensywę, wykazując się uniwersalnością która była także niemalże drugą naturą Pansy. Jedynie Wilk nie odnalazł się w żadnym ze światowych autorytetów, zamiast naśladownictwa raczej pragnąc by i o nim kiedyś opowiadano z szacunkiem jako o bohaterze. Z każdym miesiącem zabójczych treningów rosły ich umiejętności (jak i nadzieje, że są coraz bliżej spełnienia swoich marzeń!) jak i możliwości ciał... i właśnie od samego ciała jako takiego wynikł pierwszy problem, który stanowił o początku problemów w raju.

Pansa przez pierwsze trzy lata, jako dziewczyna wychowywana w przytułku gdzie była jedyną dziewczynką, nie miała większych oporów kąpać się przy płci przeciwnej nago, jako, że też nie miała zbytnio czego zakrywać od pasa w górę. Problem pojawił się czwartego roku wspólnego życia, gdy dojrzewanie dało o sobie znać i rozwój fizyczny wystartował zupełnie dwutorowo - nie tylko, jako wojowniczki, ale przede wszystkim jako kobiety. To wtedy Kuma i Ryou popełnili chyba błąd sugerując dziewczynie zasłanianie swojej nagości w dokładniejszy sposób, by nie rzucała się oczy pozostałej trójce... i to chyba, z racji, że owoc zakazany to owoc najsmaczniejszy, rozpaliło w chłopcach niezdrowe popędy. No w sumie to właśnie bardzo zdrowe, jeśli patrzeć ewolucyjnie, ale niedokońca zdrowe jeśli połączone z ostrą rywalizacją o względy nastolatki.
I chyba nikt nigdy nie podejrzewałby, że rozkwitający kwiat kobiecości i nastoletnie piersi będą stanowiły kość niezgody która niejednokrotnie doprowadzi do kłótni czy walki Dzika z Wilkiem, a przy jednej okazji stanowiącej akurat koniec znajomości z Pansą... do tragedii. W wieku lat piętnastu do szałasu Kumy i Ryou zawitał posłaniec, wysłany przez okolicznego handlarza, mający dostarczyć wiadomość-prośbę o zażegnanie zagrożenia w postaci grupy bandytów napadających na wysyłane karawany towarowe. Ani niedźwiedź ani smok nie chcieli podjąć zadania, coby niepotrzebnie nie ryzykować ani nie mieszać się w nie swoje interesy, zwłaszcza, że dość głośno w okolicy mówiono o tym, że to zwykłe porachunki między handlarzami.
Zadanie nie uszło jednak uwadze młodzików, którzy szybko zadanie dla dorosłych przekształcili w wyzwanie mające stanowić o tym, kto jest prawdziwym mężczyzną i będzie miał prawo do względów Pansy. Oczywiście dziewczyna o niczym nie wiedziała, a mogłaby zawiadomić starszych i nie dopuścić do najgorszego, do wyruszenia trzech nabuzowanych testosteronem młodzieńców chcących pokazać kto jest większym i lepszym mężczyzną do walki przeciwko zahartowanym w boju zabijakom.

Obrazek
Bandyci przebywali tymczasowo w miasteczku namiotowym na ośnieżonej polanie, był wczesny ranek, ledwo świtało, gdy w ich stronę zmierzała trójka młodzieńców których ostrza nie skosztowały jeszcze ludzkiej krwi innej, niż ta z lekkich ran podczas wspólnych treningów, skrzętnie opatrywanych przez ich opiekuna. Stąpając lekko po śniegu, jak uczył sensei, zbliżali się krok po kroku do swojego celu, ten, który zabije większą liczbę miał być przywódcą ich kwartetu z wyłącznym prawem zabiegania o względy Pansy.
Niestety, dla ich uszu ich kroki były bezszelestne. Nie były takie jednak dla zwiadowcy stojącego na czatach, który bezgłośnie poinformował swoich towarzyszy o intruzach. Świst strzał przeszył poranne niebo, wtórował mu dźwięk dłoni zderzających się ze sobą podczas składania pieczęci, najszybszego w reakcji i najbieglejszego w technikach żywiołu Wilka. Wodna technika pokonała część strzał, a część po prostu nie trafiła. Chłopcy, zamiast uciekać, postanowili jednak ruszyć z pełną prędkością na wrogów. I nawet początkowo sobie radzili! Związany z tą początkową euforią przewagi ból Wilk zapamiętał i będzie pamiętał do końca swoich dni, gdyż po chwili przewagi zaczęli ponosić straty. Tu rana, tu smagnięcie ostrza, tam zadrapanie strzałą. Kurczące się pokłady czakry, pojawiające się w mięśniach zmęczenie. Nie upłynęło wiele czasu, gdy nadeszło pierwsze poważne uderzenie które przecięło mięsień, czyniąc rękę Kota niesprawną. Wilk rzucił się przed niego, próbując zasłonić przed kolejnym i w ten sposób zyskał kolejną bliznę na plecach. Wszystko pokomplikowało się jeszcze bardziej, gdy pojawił się herszt bandy, dwumetrowy kolos o ciosie cięższym niż uderzenie kowalskiego młota, którego uderzenie kruszyło ziemie i nie imały się go ostrza chłopców, ciosy nie poparte odpowiednią tężyzną fizyczną.
Chociaż, z drugiej strony, pokomplikowało się to nie jest dobre słowo. Wtedy się wszystko rozwiązało. Wszystkie marzenia Kota, wszystkie problemy czwórki, wszystkie wspólne plany. W jednym ruchu, w jednym ciosie który dosięgnął dłoni Wilka, wytrącając mu z rąk ostrze i łamiąc przedramiona. W drugim ciosie, który dosięgnął klatki piersiowej kota, a potem wielka dłoń kolosa zaciskająca się na szyi chłopca, łamiąca ją jak zapałkę. Niemy krzyk, bezgłośny żal do Siebie samych. Szybki znak do odwrotu. Wilk nie miał już siły ani czakry na ubezpieczenie odwrotu Dzika, za którym pognały strzały. Na szczęście miał jeszcze swoje zniszczone już walką ciało. Sześć strzał wbiło się w tors chłopaka i chyba tylko głupie szczęście sprawiło, że ominęły punkty witalne. Liczył, że gdy padnie przeszyty strzałami, to Dzik go zaciągnie w bezpieczne miejsce. Jednak on się nie obejrzał. Uciekał. Jak ostatni tchórz. Śmierć właśnie miała zrobić drugą rundkę po tym bitewnym polu. Wilk rozłożył szeroko połamane ręce, wystawiając się na strzały.
-Strzelajcie! Szyjcie do mnie! Nic nie jesteście warci, plugawi bandyci! Zginąć z waszej ręki to przyjemność, bo nie będę musiał chodzić po tej samej ziemi, co takie szumowiny jak wy! - Wykrzyczał łamiącym się, nastoletnim głosem Ookami. Jednak strzały nie nadeszły. Podniesiona dłoń herszta dała znak, by powstrzymać się od ataku na Wilka.
Śmiech, który prześladować będzie go jeszcze wiele lat w koszmarach wydobył się z gardzieli kolosa. Nie nastraszył ich, nie zdobył ich szacunku... zwyczajnie rozbawił ich lidera swoim poświęceniem więc przeżył, jak poduszka na szpilki, z podkulonym ogonem musiał uciekać. Po kilku kilometrach upadł, tracąc przytomność, jednak to na szczęście wystarczyło, by odnalazł go Kuma.

Następne wydarzenia Wilk pamięta jak przez mgłę. Dwa miesiące dochodził do Siebie. Pamięta, że Pansa wyruszyła w podróż z Kumą, jako adeptka broni. Pamięta kłótnię Dzika ze Smokiem i Niedźwiedziem, Dzika który nie mógł znieść pogardy jaką otrzymał od swoich mentorów, jako zdrajca i tchórz, który porzucił bliskich. Jedyne co zrobił przed swoim odejściem (i jak się w nocy okazało, okradzeniem zbrojowni Kumy) to zdał uczciwie raport z bitwy nie pomijając niczego, co zrobił Wilk. Może dlatego wybaczono mu w większości tą brawurową głupotę? Bo wykaza się cnotą?
W ciągu kilku dni stracił pierwszą dziewczynę w której ujrzał kobietę, pierwszą kobietę od której otrzymał pierwszy pocałunek, złożony na jego czole, kiedy był w gorączkowym maraźmie i bredził, pocałunek na pożegnanie. W ciągu tych kilku dni stracił obu przyjaciół, jednego któremu życie wygaszono zbyt szybko i drugiego, którego duch sięzałamał, a także jednego ze swoich mentorów.
Następne lata w liczbie trzech były pod znakiem prostych zadań, żmudnych i nudnych, spędzone na doskonaleniu umiejętności w żywiole, chłonąc jak gąbka wszystko co Ryou mógł przekazać, aż do dnia osiemnastych urodzin, gdy mistrz uznał, że uczeń mu dorównał. Wtedy, pełnoletni już Okami, opuścił swojego nauczyciela dziękując mu za wszystko i z planami w sercu postanowił poznać świat na nowo, zaczynając od miejsca swojego urodzenia. W ten sposób zawędrował do Kantai, gdzie zaciągnął się do służby w rodzie Hoozukich, poznając wszystkie ważne okoliczne klany pobieżnie, czerpiąc z ich wiedzy i ich umiejętności, niejednokrotnie przyćmiewając rówieśników umiejętnościami korzystania z ich atutowego żywiołu. Dopiero po kolejnych trzech latach Okami postanowił, że wyspy są dla niego za ciasne i jeśli chce spełnić swoje plany to musi wyruszyć dalej. A plany skrzętnie zapisane ma w glowie i nie są one proste.

Plany Wilka:
Odnaleźć Pansę i odzyskać z nią kontakt.
Odnaleźć Inoshishiego i ukarać go za znieważenie mistrzów, jak i za tchórzostwo na polu bitwy.
Odzyskać oręż który Inoshishi ukradł i zwrócić go Kumie.
Odzyskać kontakt z Kumą i odwdzięczyć mu się za lata zwróconego życia i otrzymane nauki.
Odnaleźć szczątki Neko i pochować go w odpowiedni sposób.
Odzyskać miecz Neko który zabrał jego zabójca, Demon.
Zabić Demona.
Zostać sławnym bohaterem.



Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Strój dokładniej opisany w wyglądzie. Długi cedrowy kij na ramieniu z materiałowym tobołkiem. W środku karty hanafuda, zestaw do szycia, zapas jedzenia, zestaw naprawczy do geta, pas hachimaki w symbolice cesarstwa.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


PIENIĄDZE:Hajs hajs bejbe
PH:Wilcza potęga
MISJE (dla klanu / inne):
    D -
    C -
    B -
    A -
    S -
WYPRAWY:
    C -
    B -
    A -
    S -
EVENTY:
PREZENT OD ADMINISTRACJI:
Ostatnio edytowano 2 wrz 2020, o 23:05 przez Ōkami, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika

Ōkami
 
Posty: 140
Dołączył(a): 23 sie 2020, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=151058#p151058
GG/Discord: Mef#2020

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Lodomir » 1 wrz 2020, o 11:31

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Lodomir patrzy i nie wierzy
Avatar użytkownika

Lodomir
Support
 
Posty: 1640
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Miś uszatek
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG/Discord: Michu#5925
Multikonta: Kuroi Kuma

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Ōkami » 1 wrz 2020, o 20:51

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ōkami
 
Posty: 140
Dołączył(a): 23 sie 2020, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=151058#p151058
GG/Discord: Mef#2020

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Exodia » 1 wrz 2020, o 23:45

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2593
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Mujin

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Ōkami » 1 wrz 2020, o 23:51

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ōkami
 
Posty: 140
Dołączył(a): 23 sie 2020, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=151058#p151058
GG/Discord: Mef#2020

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Exodia » 2 wrz 2020, o 00:15

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2593
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Mujin

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Ōkami » 2 wrz 2020, o 13:39

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ōkami
 
Posty: 140
Dołączył(a): 23 sie 2020, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=151058#p151058
GG/Discord: Mef#2020

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Yukirin » 2 wrz 2020, o 23:02

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Yukirin
Administrator
 
Posty: 4393
Dołączył(a): 14 lut 2015, o 12:23
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Yukirin#7705
Multikonta: Asaka

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Ōkami » 2 wrz 2020, o 23:04

Ale tak mi było przejrzyściej! Ale zmieniam.

doneee
Avatar użytkownika

Ōkami
 
Posty: 140
Dołączył(a): 23 sie 2020, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=151058#p151058
GG/Discord: Mef#2020

Re: Ōkami [GOTOWE]

Postprzez Yukirin » 2 wrz 2020, o 23:09

No to akcept, życzymy miłej gry (:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Yukirin
Administrator
 
Posty: 4393
Dołączył(a): 14 lut 2015, o 12:23
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Yukirin#7705
Multikonta: Asaka


Powrót do Zaakceptowane karty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość