Unari

W tym dziale lądują zaakceptowane karty postaci. Na ich podstawie można się upewnić wyglądu właściwie wykonanej KP, aby uniknąć późniejszych poprawek.

Unari

Postprzez Unari » 14 sie 2019, o 00:17


DANE PERSONALNE


IMIĘ: Unari
NAZWISKO: Sakebi (叫び - płacz)
KLAN: Ranmaru
PRZYNALEŻNOŚĆ: ---
WIEK [DATA URODZENIA]: 17 [09.01.370]
PŁEĆ: Shinobi
WZROST | WAGA: 1.84m | 82kg
RANGA: Wyrzutek D


APARYCJA


WYGLĄD: Unari to młody dorosły, który swoim wyglądam szczególnie nie wyróżnia się z tłumu. Najbardziej charakterystycznym obiektem w jego wyglądzie są jego oczy z okrągłymi tęczówkami w kolorze szmaragdowym i niewielkimi, okrągłymi źrenicami. Następną rzeczą, która mogłaby przykuć uwagę kogoś nieznajomego są jego średniej długości włosy koloru blond, dostające mniej więcej do jego podbródka. Posiada jasną cerę, jego twarz jest owalna, a na jej środku znajduje się mały, lekko zadarty do góry nos. Trochę poniżej widnieją niewielkie, blade usta. Gdy w ciszy próbuje się skupić zazwyczaj używa swoich włosów, aby zasłonić prawą część swej twarzy. Jego ciało pozbawione jest wszelkiego rodzaju znamion i blizn. Jest wysoki, lekko umięśniony. Posiada jasną, gładką skórę, której większość skryta jest pod jego ubraniami.
UBIÓR: Opis ubioru Unariego najłatwiej będzie zacząć od dołu. Na jego stopach widnieją tradycyjne, czarne sandały shinobi z odkrytymi piętami, dostające ponad jego kostki. Komponuje je z ciemnoszarymi spodniami dostającymi do kostek, które zwężają się na tej wysokości. Przepasa je zwykłym włókiennym sznurkiem. Na górę zakłada długą, dostającą prawie do kolan, luźną bluzkę koloru bladozielonego posiadającą długie, luźne rękawy dostające do połowy przedramion. Rękawy ozdobione są wyszywanymi ornamentami roślinnymi w kolorze złotym. Pomimo warunków w jakich żyje Unari, młodzieniec zawsze dba o to, aby jego strój był czysty i niezniszczony.
Spoiler: pokaż
Gdyby ktoś próbował zobrazować sobie ten strój, jest to połączenie spodni i obuwia Sasuke z drugiej części Naruto z bluzką noszoną przez Kimimaro w części pierwszej (tylko w innym wariancie kolorystycznym z dodatkowymi ozdobieniami na rękawach).

ZNAKI SZCZEGÓLNE: Okrągłe, szmaragdowe tęczówki z niewielkimi źrenicami


OSOBOWOŚĆ


CHARAKTER: Sposób i miejsce jego wychowania, a także wszystkie przeżyte doświadczenia solidnie ukształtowały charakter Unariego. Przez to, że większość swojego życia spędził w świątyni, w otoczeniu kapłanek i kapłanów stał się się człowiekiem bogobojnym, darzącym szacunkiem wszystkich Bogów, jednakże najczęściej modli się ku czci Watatsumiego, którego uznaje za swojego patrona. Na co dzień Unari jest człowiekiem cichym, stonowany, ale za to pewnym siebie. Nie ma problemu w tworzeniu nowych kontaktów, żyjąc na ulicy zawsze można spotkać jakieś nowe, interesujące osoby. Zna dobrze swoją wartość i nigdy nie godzi się, aby był poniżany, oczywiście zachowując przy tym zdrowy rozsądek. Jest człowiekiem racjonalnym. W swoim życiu przekonał się, że niekiedy trzeba zachować się niesłusznie, aby przetrwać w najcięższych chwilach. Unari jest typem człowieka, który kocha przebywać na świeżym powietrzu, uwielbia naturę, dostrzega w niej cząstkę sakralną. Jego ulubionym napojem jest herbata z mięty, można rzec że jest od niej lekko uzależniony. Jest wielbicielem gorących kąpieli.
NAWYKI: Uwielbia pić miętową herbatę | Często, w samotności, przy świetle księżyca modli się do Watatsumiego
NINDO: Aby przetrwać, nie zawsze trzeba grać czysto
HISTORIA:
~~~
Rok 369, początek marca... Zima w innych częściach świata odchodziła w zapomnienie, lecz nie na Hyuo. Tam dni nadal były krótkie i lodowate, nawet bardziej niż zwykle. Jedna z najgorszych zim, jakie wystąpiły w tamtym regionie kiedykolwiek.
Pewnego wieczoru, do jednej ze świątyń Watatsumiego usytuowanej na wzgórzu trafia ranny podróżnik, proszący o pomoc i miejsce na noc. Kapłanki i kapłani, pomimo trudnego okresu srogiej zimy z otwartymi ramionami przyjęli gościa i nie zważając na małe zapasy świątynne zaprosili do wspólnego ucztowania. Po kolacji i wspólnej modlitwie, kiedy na dworze zapanował mrok, a księżyc wzbił się wysoko na nieboskłon, jedna z kapłanek miała zaopiekować się i opatrzyć rany nieznajomego. Nic dziwnego, że do tego zadania została wyznaczona kobieta, która nie była zrodzona na Morskich Klifach. Pochodziła z Karmazynowych Szczytów i była dziedziczką Byakugana, jednak nigdy nie uaktywniła swoich "Białych Oczu". Do świątyni trafiła kiedy podróżowała po świecie, po tym jak odmówiła posłuszeństwa ojcu i musiał uciec ze swojego rodzinnego domu. Dopiero na Hyuo, pod opatrznością Watatsumiego odnalazła spokój i poczucie bezpieczeństwa.

~~~
Późną nocą kiedy każdy udał się do swojego lokum, w całym sanktuarium zapadła grobowa cisza. Młoda Hyūga po przygotowaniu odpowiednich maści i naparów udała się do kwatery, w której spać miał nieznajomy przybysz. W ciszy szła kamiennymi korytarzami, aż w końcu dotarła do odpowiedniej komnaty. Lekko zapukała w małe, drewniane drzwi i bez większego zastanowienia uchyliła je. Powoli otwierając drzwi postawiła pierwszy krok w pokoju i... w tym momencie nie wiedziała co się stało. Po kilkunastu sekundach, oszołomiona ocknęła się na podłodze związana. Przed sobą widziała tylko postać mężczyzny całego opatrzonego, a za nim widziała tylko część drewnianych drzwi przed którymi, jeszcze przed chwilą stała. Nagle po pokoju rozszedł się głosy mężczyzny głoszący: "Nie wysilaj się i tak Cię nikt nie usłyszy." Kapłanka ledwo miała siłę aby podnieść głowę, by spojrzeć na swojego oprawce, więc przez myśl nie przeszło jej nawet próbować walczyć i wołać o pomoc. Po chwili napastnik nachylił się nad leżącą kobietą i złapał ją za brodę, aby skierować wzrok swojej ofiary wprost na jego twarz. "Widzisz, nie tylko ty posiadasz specjalne oczy." W tym momencie ślepia nieznajomego zaczęły świecić się na czerwono. "Tylko dlaczego dziedziczka Byakugana, jest kapłanką w świątyni Watatsumiego na Hyuo."..."Z resztą, to nie ważne." - dodał po chwili. "...bo widzisz nie każdy Ranmaru jest cichy i spokojny. Niektórzy z nas nie są tacy przyjemni i dzisiaj się o tym przekonasz." - dokończył, w tym samym momencie wyłączając swoje dōjutsu. Puścił brodę kobiety, a ta bezwładnie spadła na podłogę, uderzając o posadzkę. Kapłanka ostatkiem sił podniosła wzrok na nieznajomego, aby ujrzeć jak stojąc przed nią wykonuje swoimi dłońmi jakieś pieczęci. "Trochę się teraz zabawimy..." - usłyszała po czym widziała jak buty napastnika przechodzą obok jej głowy i zmierzają w stronę jej nóg. Nagle shinobi zabrał się za rozbieranie kobiety, szepcząc przy tym obrzydliwe słowa. Poczuła jak mężczyzna zaczął się do niej dobierać i pomimo barku sił, próbowała krzyczeć jak najgłośniej, lecz nie przynosiło to skutku. Możliwe, że przyczyną tego była technika którą wykonywał przed rozpoczęciem tego czynu...
Ocknęła się w nocy, kiedy wszędzie wokół panowała cisza, a przez małe okienka komnaty, w której się znajdowała do środka wpadało światło księżyca, znajdującego się wysoko na ciemnym niebie. Przed sobą ujrzała czarną postać mężczyzny, który bezszelestnie wychodził przez drzwi pokoju. Kapłanka w tym momencie opadła sił i zasnęła.
Obudziła się nad ranem, a wokół niej obecna była cała służba świątynna. Nagle jedna z kapłanek krzyknęła: "Patrzcie, otworzyła oczy." i cała uwaga tłumu skupiła się na niej, parę kobiet uklękło przy pokrzywdzonej. "Nie... nieznajomy, on.. mnie zgwa... łcił.." - tyle się jej udało wykrztusić z siebie...

~~~
Na początku ciąży matka Unariego czuła wstręt do swojego dziecka, nie chciała nosić w sobie potomka człowieka, który dopuścił się tak brutalnego i haniebnego czynu na niej. Jednakże po paru tygodniach rozpaczy, przemyśleń i modlitw do bogów, zrozumiała że powinna traktować swojego syna jako dar. Nie powinna patrzeć na niego jako na przekleństwo, lecz jako na swojego potomka.
Po dziewięciu miesiącach, parę dni po nowym roku na świat w świątyni przyszedł potomek kapłanki. Wybrała dla niego imię Unari, oznaczające jęk - żałosny głos wydawany przez człowieka pod wpływem bólu lub cierpienia. Miało być symbolem okrutnych okoliczności, w których został spłodzony. Dziecko, pomimo wielu różnych opinii, zostało zaakceptowane przez społeczność żyjącą w małej świątyni. Postanowiono, że noworodek zostanie w sanktuarium ze swoją matką, która dalej będzie pełnić służbę kapłanki, jednocześnie wychowując swojego syna. I tak oto Unari swoje lata dziecięce spędził w świątyni, pod opieką swojej matki i całej służby świątynnej. Pomagał im w codziennych zajęciach, pobierał nauki od kapłanek w różnych dziedzinach: uczył się przygotowywać potrawy, rozróżniać różne rodzaje roślin, łowić ryby, itp..

~~~
Cechy shinobi po raz pierwszy przejawiły się u młodego Unariego w wieku jedenastu lat. Kiedy podczas jednej z samotnych podróży do pobliskich lasów zszedł ze szlaku i zgubił drogę powrotną do świątyni. Będąc pod wpływem ogromnego strachu i rozpaczy młody chłopak nieświadomie uaktywnił swojego Tsūjitegana, a jego oczy przybrały koloru szkarłatu. Nagle jego oczom ukazał się obraz stojącej w oddali świątyni, a w niej różne sylwetki ludzi. Unari bez żadnego zastanowienia, w rozpaczy zaczął biec w stronę sanktuarium, aby za niedługo stanąć przed jego wejściem. Młodego chłopca wraz z jego szkarłatnymi ślepiami wypatrzyła jedna z zaniepokojonych kapłanek, która natychmiast zawołała matkę chłopca i resztę duchowieństwa. W tym momencie wszyscy zrozumieli, że chłopiec odziedziczył Kekkei Genkai swojego ojca.
Niedługo po tych wydarzeniach, młody Unari rozpoczął treningi pod opieką kilku shinobich zamieszkujących osadę niedaleko świątyni. Nie byli oni nikim ponadprzeciętnym, zwykli ninja wykonujący zadania średniej trudności, lecz wystarczająco doświadczeni, aby pomóc opanować młodemu chłopcu kilka podstawowych technik i podnieść jego umiejętności kontroli oraz wiedzę na temat jego dōjutsu. Dwa lata treningu w świątyni przyniosły efekty. Jednakże młody shinobi pragnął teraz zgłębiać wiedzę na temat użytkowników chakry, różnych klanów, technik i wszystkiego co jakkolwiek łączyło się z tymi tematami. Dlatego, pomimo młodego wieku, postanowił wyruszyć w podróż po Hyuo, aby zgłębiać tajniki wiedzy. Po wielu rozmowach z matką, w końcu Unari samemu wyruszył ze świątyni, aby odbyć upragnioną podróż... Po trzech miesiącach młodzieniec wrócił do sanktuarium, mądrzejszy o nowe doświadczenia, informacje i wiedzę na różne tematy. Między innymi, podczas tej wyprawy dowiedział się czym są natury chakry i poznał swój żywioł. Po powrocie do świątyni, Unari powrócił do swojego wcześniejszego życia, tj. pomagania kapłankom i kapłanom oraz już teraz samotnym treningom. Funkcjonował tak dwa lata, aż pewnego dnia wydarzyło się coś co całkowicie odmieniło jego życie.

~~~
Któregoś dnia, gdy piętnastoletni Unari wraz ze swoją matką skończyli wszystkie codzienne zadania i obowiązki, oboje wyruszyli na długi wieczorny spacer do osady niedaleko położonej od świątyni. Wesoło spacerowali i rozmawiali na różne tematy, śmiejąc się przemierzali osadę, nieświadomi wydarzeń które właśnie miały miejsce w świątyni. W tym czasie, na wzgórzu doszło do tragedii. Mała szajka shinobich, postanowiła zaatakować świątynię. Jakie były ich powody - nie wiadomo. Wymordowali wszystkich, nie zwracając uwagę czy to kapłan czy kapłanka, zabrali wszystko co mogłoby mieć jakąkolwiek wartość i zdemolowali całą świątynię.
Młodzieniec wraz z matką wrócili do sanktuarium po paru godzinach, gdy na dworze panował już mrok, a księżyc wisiał wysoko na niebie. Wokół całego budynku panowała grobowa cisza, a ze środka na zewnątrz dobiegało tylko parę promieni światła pochodzącego z palących się świeczek. Unari z rodzicielką spokojnie weszli do środka, a ich oczom ukazał się obraz grozy. Wszędzie leżały ciała, sceneria była pełna krwi, a wnętrze świątyni było całkowicie zniszczone. Po krótkiej chwili, kiedy uświadamiali sobie co się stało, matka z chłopakiem wycofali się i biegnącym krokiem udali się do wioski, aby sprowadzić pomoc...
Niestety nie udało się odnaleźć napastników, ani ustalić ich tożsamości, lub jakiegokolwiek powiązania. Kapłanka z synem nie mogli tam zostać. Sytuacja ta wymagała radykalnych środków. Po paru dniach mieszkania u nieznajomych, matka Unariego postanowiła, że wyjadą z Hyuo i wrócą do rodzinnych stron kapłanki - do Kyuzo, dokładniej do osady Hyūga. Prędzej czy później i tak z powodu braku środków do życia oraz jakiejkolwiek rodziny zamieszkującej na tych terenach wylądowaliby na ulicy.

~~~
Unari wraz z matką wyruszyli w podróż z samego ranka. Zabrali ze sobą parę najpotrzebniejszych rzeczy, trochę wody, jakikolwiek prowiant i resztkę ryō, które przeznaczyli na opłaty za transport. Wieczorem tego samego dnia dotarli do portu morskiego, z którego mogli wyruszyć w podróż przez morze. Gdy dotarli do przystani, zacumowany był tylko jeden, ostatni statek kupiecki, którego kapitan na szczęście zgodził się na transport dwójki podróżników za drobną opłatą. Płynęli całą noc, a nad ranem wpłynęli do portu w kupieckim mieście Ryuzaku no Taki. Stamtąd podroż do Kyuzo możliwa była tylko drogą lądową. Większość tej drogi pokonywali o własnych siłach, lecz niekiedy na drodze nadarzyli się pomocni ludzie, którzy bezinteresownie zapraszali ich na swoje wozy, aby mogli choć trochę odpocząć podczas swojej długiej wędrówki. W końcu, gdy po wielu tygodniach podróży znaleźli się już na terenach Kyuzo, a cel ich wyprawy był na wyciągnięcie ręki, doszło do kolejnej tragicznej sytuacji. Pewnego wieczoru. będąc w małej wiosce, parę dni drogi od Shiroi-iwy matka Unariego zaczęła tracić siły i czuć się słabo. Kapłanka z synem znaleźli zakwaterowanie w jedynej w tej okolicy karczmie. Młodzieniec wykorzystując wszelką wiedzę, którą posiadł przez lata spędzone pod opieką kapłanek, próbował pomóc matce, wykonując najróżniejsze specyfika z dostępnych mu produktów. Zostali w tym miejscu przez parę dni, lecz stan rodzicielki chłopaka nie polepszał się. Z czasem, do obecnych objawów doszła gorączka i kaszel. Młody shinobi sprowadził nawet miejscową zielarkę, aby spróbowała pomóc jego umierającej matce. Niestety wszystkie ich starania, nie przyniosły pożądanego skutku. Po tygodniu męczarni, matka Unariego zmarła na swoich rodzinnych ziemiach.
Zrozpaczony chłopak urządził swojej rodzicielce pochówek na niedalekiej polanie, w malowniczym miejscu nieopodal jednego z wodospadów znajdujących się w Kyuzo. Po śmierci jego matki, osamotniony Unari był zagubiony, nie wiedział co zrobić, ani jak przeżyć bez środków do życia. Postanowił dokończyć podróż, którą rozpoczął z matką i wyruszył w stronę Shiroi-iwy, będąc świadomy tego, że będzie musiał przystosować się do życia na ulicy. Jedyną opcją, która mogła cokolwiek zmienić w jego życiu teraz, była rozmowa z przywódcą rodu Hyūga. Tak więc, kiedy dotarł do osady, udał siedziby władzy i poprosił o audiencję u Shirei-kana rodu. Szczęście mu dopisało, bo przywódca zgodził się na spotkanie z nastolatkiem. Gdy wszedł do gabinetu i z szacunkiem przywitał lidera Hyūga, od razu przeszedł do tematu, z powodu którego tam się znalazł. Przedstawił się, opowiedział swoją historię, oraz historię swojej matki, to kim była, czym się zajmowała i przez jakie okrucieństwa przeszła w swoim krótkim życiu. Puentą, całego spotkania była prośba Unariego o pomoc i uznanie jako prawowitego członka rodu Hyūga, jako syna dziedziczki Byakugana. Niestety w odpowiedzi usłyszał, że aktualnie jest to niemożliwe, pomimo pochodzenia jego matki, natomiast uświadomił go, że jest to możliwe w przyszłość, gdy w jakiś sposób zasłuży cię całej społeczności Hyūga. W ten sposób piętnastoletni shinobi został zmuszony do życia na ulicy, z ostatkami oszczędności, w rodzimej osadzie swojej matki.

~~~
Od tamtych wydarzeń minęły dwa lata, podczas których Unari zdołał się przystosować do takiego stylu życia. Nauczył się wielu przydatnych rzeczy potrzebnych do przetrwania, ale również zrozumiał, że aby przeżyć nie zawsze istnieje możliwość, aby zachować się w sposób dobry. Chociaż uważa się za człowieka żyjącego na ulicy, nie do końca tak jest. Zazwyczaj nie śpi na ulicach osady, najczęściej nocuje w różnych karczmach, zajazdach, tylko niekiedy nadarza się okazja do spędzenia nocy na zewnątrz.


WIEDZA


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



ZDOLNOŚCI


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Torba na prawym pośladku

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



ROZLICZENIA


PIENIĄDZE: お金
PH: 経験
MISJE:
    D 0
    C 0
    B 0
    A 0
    S 0
PREZENT OD ADMINISTRACJI: ---
Avatar użytkownika

Unari
 
Posty: 5
Dołączył(a): 13 sie 2019, o 18:26
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Patrz avatar/opis ubioru w KP.
Widoczny ekwipunek: Torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7620
GG: 0
Multikonta: ---

Re: Unari

Postprzez Unari » 18 sie 2019, o 15:28

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Unari
 
Posty: 5
Dołączył(a): 13 sie 2019, o 18:26
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Patrz avatar/opis ubioru w KP.
Widoczny ekwipunek: Torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7620
GG: 0
Multikonta: ---

Re: Unari

Postprzez Exodia » wczoraj, o 20:48

Nie mogę się do niczego przyczepić, gratulację. Akcept.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2035
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai


Powrót do Zaakceptowane karty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron