5. Antykreator i I Kongres Rodzin

5. Antykreator i I Kongres Rodzin

Postprzez Exodia » 21 mar 2015, o 13:46

Świat drżał od czasów Krwawej Wojny. Wszyscy doskonale pamiętali co działo się podczas niej. Wiele klanów musiało połączyć swoje siły, aby pokonać najeźdźców, a te 9 długich lat napawało strachem niejednego wojownika, a co dopiero przeciętnych ludzi, którzy mieszkali na terenach wojennych. Samo wybudowanie Muru również nie trwało krótko, jednak po jego stworzeniu ludzie mogli czuć się bezpieczni. Ludzie z tamtych terytoriów nie potrafili walczyć na morzu tak jak na lądzie, więc udało się ponownie zrównoważyć świat.
Niestety, pojawił się człowiek, który nie chciał dalej takiego samego istnienia. Wkroczył na scenę polityczną i światową tak nagle, że początkowo nie doceniano go. Był to główny błąd polityków, przez co tajemniczy przybysz zyskał na sile. Jednak o kim mówimy? Jak nazywał się tajemniczy mężczyzna? Co zrobił i dlaczego mówi się, o nim Antykreator?
Tajemniczą osobą okazał się mężczyzna nazywający samego siebie Han Sōzō. Nazwa ta znaczyła przeciwieństwo tworzenia. Jednak jak udało się mu dojść do władzy, siły, potęgi? Cóż, Han Sōzō mógł się pochwalić tym, że los mu sprzyjał. Gdyby ktokolwiek znał go z czasów młodości, nie powiedziałby o nim, że zostanie tak potężną osobą na świecie i spowoduje konflikt zbrojny na skalę światową, o wiele większy od Krwawej Wojny.
Otóż po Krwawej Wojnie cały świat zaczął obawiać się następnych konfliktów. W tym celu Rody zaczęły spotykać się ze sobą, nawiązywać sojusze. Powstawały nawet próby zebrania wszystkich liderów klanów w jednym miejscu, aby ustalić standardy, statuty pokojowe, traktaty handlowe tak, aby nikt nie wchodził nikomu w drogę. Niestety, inicjatywa ta nie weszła w życie, ponieważ niektóre klany czuły się zbyt dumne, aby podać rękę swoim politycznym przeciwnikom.
Han Sōzō wykorzystał tę sytuację na swoją korzyść. Ponieważ zbliżały się święta w Samotnych Wydmach z okazji upamiętnienia pokoju z czasów wojny domowej, nawiązał kontakt z liderem klanu Ayatsuri, Sashimaru. Zachęcił go do zaprezentowania swojej siły podczas pokazu. Tak samo postąpił z klanem Kaguya, a jego liderowi, Mizashiemu, rzekł, aby nie dał się zastraszyć propagandzie swoich sąsiadów. Przez to podczas uroczystości liderzy Rodów pokłócili się między sobą i kazali liderce klanu Haretsu, Michiko, aby zdecydowała, który z jej sąsiadów jest potężniejszy. Kobieta nie potrafiła od razu odpowiedzieć, dlatego kazała dać sobie czas na zastanowienie. W tym samym czasie Antykreator, udający rzecznika jednej ze stron udał się do niej i wymyślił historię o tym, jak to klany Kaguya i Ayatsuri próbują udawać skłócone, aby w przyszłości razem podbić terytorium Rodu Haretsu. Teoretycznie kłamstwo to nie nadawało się do przyjęcia przez doświadczoną liderkę klanu, dlatego odrzuciła Hana Sōzō. Przebiegły mężczyzna postanowił jednak udać się do Mizashiego Kaguya i powiedział mu, że Michiko Haretsu prawdopodobnie stanie po stronie klanu Ayatsuri. Wściekły dowódca Rodu z Atsui słuchał propozycji Hana Sōzō na temat utrudnienia podróżowania Haretsu po ich prowincji. Zadowolony Mizashi przystał na propozycję i zezwolił nawet swojej straży granicznej bezkarnie tępić i napadać na granice swoich sąsiadów.
Widząc co się dzieje, Michiko Haretsu wybrała oczywiście klan Ayatsuri, uważając, że jest silniejszy od Rodu Kaguya. Sama wykorzystała ataki sąsiadów z Atsui i wywołała z nimi wojnę. Han Sōzō czekał na ten moment. Przewidział, że Michiko uda się do Sashimaru, lidera klanu Ayatsuri, po pomoc podczas walk. Inaczej starcia mogłyby potrwać bardzo długo. Antykreator zachęcił jednak dowódcę Rodu z Sabishi, aby pozornie zgodził się na sojusz, ale tylko po to, by z czasem go złamać. Kiedy Rody Kaguya i Haretsu walczyły na granicach, w pewnym momencie główna armia klanu Ayatsuri wkroczyła na terytorium Tsurai. Michiko Haretsu musiała walczyć na dwa fronty. W tym samym czasie Han Sōzō udał się do Mizashiego Kaguyi, aby wykorzystując słabość klanu Ayatsuri podbił ich terytorium. Zadowolony z wcześniejszych porad, lider Rodu zgodził się. W ten sposób doszło do kolejnej wojny domowej w Samotnych Wydmach. Każdy klan wkroczył na terytorium innego i zaczęły się główne walki. Lecz był to dopiero początek prawdziwych wojennych zmagań.
Otóż Han Sōzō po wywołaniu tak potężnego konfliktu w kraju na Zachodzie nie miał zamiaru dłużej tam przebywać. Antykreator spokojnie opuścił te tereny, tak, że nie zauważył go nikt. W czasie, gdy jego "przyjaciele" wyżynali się i pozwalali swoim klanom na sianie zniszczenia. Doprawdy, ta wojna domowa w Samotnych Wydmach nie była wcale gorsza od poprzedniej. Drugim krokiem Antykreatora było spowodowanie jeszcze większych konfliktów. Dlatego natychmiastowo dotarł do Sakai i Yusetsu, zachęcając klany Akimichi i Inuzuka do włączenia się w konflikt. Co prawda nie miał tam takiej pozycji jak w Samotnych Wydmach, jednak wciąż posiadał pieczęcie tamtejszych liderów, przez co uchodził za ich wysłannika.
Plan Antykreatora mimo swojej prostoty zmusił kolejne klany do walki. Teraz była to już wojna 5 Rodów i kilku Szczepów, które przyłączały się do konkretnych stron, na krótszy, albo i dłuższy czas. Każdy chciał odnieść swoją korzyść. Jednak wojna niszczyła wcześniejsze postanowienia i silniejsze klany, pokroju Senju i Uchiha próbowały zakończyć konflikt, wkraczając swoimi armiami i proponując korzystne warunki pokojowe. Jednak tutaj ponownie pokazał się geniusz Hana Sōzō. Wykorzystał on nić niezgody między Rodami pochodzącymi od Mędrca Sześciu Ścieżek i sprowokował Senju do poniżenia Uchiha w publiczny sposób. Dumni mieszkańcy Sogenu nie czekając na przeprosiny, natychmiastowo zrobili to samo i wpuścili część swojej armii do Shinrin.
W tamtym momencie walczyła większość świata. 7 Wysokich Rodów i wiele Szczepów chciało coś zrobić. Han Sōzō miał zamiar urzeczywistnić swój plan, ale musiał jeszcze wykonać jedną rzecz. Sprowokować północne kraje do natarcia tak, aby nikt nie mógł mu przeszkodzić. Niestety tutaj spotkał go zawód, ponieważ klan Yamanaka dzięki odpowiedniemu wywiadowi dowiedział się o nim aż za wiele i uprzedził wszystkie kraje, które nie były w stanie wojny. Han Sōzō wybierając się do Karmazynowych Szczytów liczył na odpowiednie przyjęcie, jednak starszyzna klanu Hyūga wydała na niego wyrok śmierci i musiał wykorzystać swoje niezwykłe umiejętności bojowe, aby uratować się od egzekucji. Antykreator chciał dostać się jeszcze do Rodu Kōseki, aby zachęcić go do ataku na Kyuzo i pozbycie się sąsiadów. Jednak Yasuhiko Kōseki wiedząc o wcześniejszych czynach Hana Sōzō natychmiastowo zareagował i wysłał swoich najlepszych wojowników, aby schwytali mężczyznę. Po raz kolejny Antykreator otarł się o śmierć, ale udało mu się zbiec.
Od tamtej pory Rody i Szczepy z Karmazynowych Szczytów stworzyły drużynę, która miała poszukiwać starca. Składała się ona z 5 członków, geniuszów klanowych i szczepowych, którzy należeli do najsilniejszych na całym świecie. Byli to Aya Yamanaka, Akiko Hyūga, Yoshimaru Kōseki, Shiba Dōhito oraz Nobou Sazura, znany jako Syn Jashina. Drużyna ta wędrowała śladem Antykreatora i udało im się go odnaleźć, jako dowódcę jednej z armii klanu Haretsu. Han Sōzō zapragnął bowiem zniszczyć Samotne Wydmy, aby Karmazynowe Szczyty zainterweniowały. Wtedy mógłby wykorzystać swój tajemny plan, o którym świat dowiedział się lata później.
Piątka geniuszów dotarła do samego dowódcy, lecz on doskonale wiedział, że go tropią. Przeceniając jednak własne umiejętności wydał im bitwę. Walka trwała długo i podczas niej padały trupy ludzi, którzy próbowali interweniować. Han Sōzō bez większych problemów pozbył się Ayi Yamanaki, Akiko Hyūgi. Jednak Shiba, Yoshimaru i Nobou stawiali mu długi opór. Nobou zajmował Antykreatora walką wręcz, natomiast Shiba i Yoshimaru nękali go atakami z daleka. W pewnym momencie Han Sōzō padł na ziemię. Zadowolony Jashinista chciał go dobić, jednak przedtem musiał wykonać rytuał dla swojego boga. To właśnie wykorzystał Antykreator, który nagle powstał i wykorzystując swoje zdolności, założył pieczęć na ciele Nobou i przejął nad nim kontrolę. Chwilę później Jashinista rzucił się na Shibę, który postanowił wysadzić samego siebie i przyjaciela, nad którym władzę sprawował przeciwnik.
Został więc tylko Yoshimaru. Kōseki nie miał wielkich szans, lecz stawiał długi opór, aż skończyły mu się siły. Wtedy Antykreator chciał również przejąć nad nim kontrolę, jak nad Nobou, aby posiąść nową, silną marionetkę. Jednak Yoshimaru ostatkami chakry skrystalizował przeciwnika dotykającego go. Przez to pieczętowanie nie mogło dobiec końca, a Yoshimaru uwięził Antykreatora w krysztale.
Wróg był pokonany, jednak w momencie zjawienia się innych armii z krajów, które walczyły z klanem Haretsu, kryształ nagle zaczął świecić się na biało, a następnie wybuchł. Sądzono, że Antykreator wysadził samego siebie, próbując wydostać się z więzienia.
Świat został ocalony, przynajmniej tak sądzono. Rody zawarły ponownie pokój i świat pomimo zniszczeń, chciał znów wrócić do równowagi. Jednak pokój potrwał jedynie cztery lata. Dlaczego? Przyczyna była niespodziewana. Antykreator wrócił.
Stojąc na czele oddziałów ludzi mieszkającym poza Murem miał podbić świat. Wyposażył ich odpowiednio i w zasadzie przez całe lata swojej nieobecności rozmyślał jak wprowadzić swój plan w życie. Początkowo jego armia odnosiła sukcesy. Statkami przeniesiono ich do Wietrznych Równin po to, aby rozpocząć tam wojnę. Niedoświadczonym barbarzyńcom udało się rozbić kilka mniejszych armii klanowych, jednak tym razem Rody nie szczędziły środków nie popełniły wcześniejszych błędów.
Bowiem, gdy dowiedziano się, że to Antykreator, natychmiastowo powstał Sojusz Shinobi, który zrzeszał wszystkie Rody. Na czas wojny miały one nie wchodzić sobie w drogę i współpracować na polach bitwy. Dowódcy klanów również wykorzystali wszystkie swoje środki, aby doprowadzić do jednej, wielkiej walnej bitwy. Podczas niej mieli bowiem przewagę liczebną. Udało się tego dokonać, ponieważ Antykreator chciał podbić tereny niezamieszkane przez klany, lecz przez normalną ludność, między Atsui, a Shinrin. Wyruszył tam ze swoją armią grabiąc i niszcząc tamte osady. Jednak Rody i Szczepy otoczyły Antykreatora z jego wojskami, nadchodząc z kilku stron. Wtedy doszło do największej bitwy czasów, poza legendarnym spotkaniu Mędrca Sześciu Ścieżek i Dziesięcioogoniastego.
Jednak Antykreator nie dał się łatwo zaskoczyć. Wprowadził w życie swój plan, polegający na połączeniu wszystkich Demonów w jednego, o Dziesięciu Ogonach. Gdy wszystko wydawało się stracone i historia miała ponownie się powtórzyć, wydarzyło się coś dziwnego. Ogoniaste Bestie wykonały jeden, scentrowany atak w Antykreatora tak, aby zapobiec połączeniu w swoją wcześniejszą wersję. Han Sōzō nie przewidział takiej opcji wcześniej, ponieważ Demony były przez niego więzione łańcuchami chakry. Na jego nieszczęście, bezpośrednio zderzył się z Bijūdamą i taki był jego koniec.
Ninja ponownie odetchnęli. Zażegnali kolejny światowy konflikt. Wykorzystując to, że Sojusz istniał jeszcze przez pewien czas, doszło do zebrania i I Kongresu Rodzin. Rody i Szczepy ustaliły na nim kilka podstaw, np. podróżowanie po krajach, traktaty handlowe, statuty pokojowe, a także określanie doświadczenia wojowników poprzez specjalne rangi, które były ogólnie ustalone. Dzięki temu świat stał się bardziej przystępnym miejscem...
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 805
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Powrót do Fabuła, wydarzenia i realia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ichirou i 1 gość