Namiot Yoshimitsu

Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yoshimitsu » 5 sie 2019, o 20:55

Namiot przydzielony Yoshiemu przez liderkę był bardzo podobny do reszty, które były rozbite w wiosce Kaguya. Jedyną rzeczą, która wyróżniała go spośród to kolor. Dominował odcień piaskowca, a nowa własność białowłosego wyróżniała się śnieżnobiałą barwą. W środku meble z kości i drewna. Skóry wielbłądów i owiec tworzą łóżko, jak na takie warunki to zdecydowanie kościany chłopak dostał niesamowite wygody. Kilka butelek stojących na stoliku, który znajdował się na samym środku namiotu. Wino i woda dominowały wśród trunków jakimi mógł gościć Kaguya, chociaż butelka sake też by się tutaj znalazła dla przyjaciół.
Obrazek
-Mowa
Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 472
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yoshimitsu » 5 sie 2019, o 21:23

Białowłosy wszedł do swojej kwatery spokojnym krokiem. Ale mi się trafiło... Uśmiechnął się do siebie, myśląc o swoim ojcu. Może byłby nawet dumny z Yoshiego, kto wie. Szybko wrócił na ziemię, chciałby żeby Shins odwiedził go i opowiedział jak idą jego zlecenia ale teraz nawet nie wiedział gdzie jego przyjaciel się znajduje. Rozsiadł się wygodnie na krzesełku z kości i drewna, nalał wina do szklanki i zaczął się delektować. Nareszcie nie musiał się martwić niczym, był u siebie, wśród swoich nikt nie czekał na okazje do zabicia go za dwie kropki na jego czole. Mógł się rozluźnić i taki miał zamiar. Oglądał swój namiot szybko bez zbędnego przeciągania, chociaż łóżko go zainteresowało... Dawno nie spał w wygodnym miejscu. Ciągła walka i krew, szpiegowanie i podróż przez piaski pustyni... Ostatnie dni zmęczyły białowłosego ale w tym momencie czuł się zrelaksowany. W końcu popijał wino w swoim własnym domu.
Obrazek
-Mowa
Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 472
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Koala » 6 sie 2019, o 21:54

Kwatera - o ile tak można to określić - była, rzecz jasna, namiotem. Jednym z wielu, który został rozłożony po okazaniu polecenia od liderki.
Dni mijały. Powoli czy szybko - wszystko zależało od tego, co robił członek szczepu. Wioska nie przemieściła się w tym czasie, trwali przy wodopoju, na bardziej zielonych terenach, które były idealne do założenia osad. Pełna owoców, a i wokół nie brakowało zwierzyny do jedzenia. Żałosny koniec tych, którzy przegrali wojnę. Przestroga dla wszystkich innych, by żadnej więcej wojny nie przegrać. Przed informacją o tym, że liderka wzywa, pojawiła się inna - że przymusowy pobyt kościanego członka społeczności w oazie miał się przedłużyć do dwóch tygodni. Przysłana poprzez zwykłego, drobnego chłopaczka, który dość nerwowo podał białowłosemu zwój, wpatrując się w jego twarz. Sam nosił na czole symbol potwierdzający przynależność do klanu. Ile mógł mieć lat? Z 14? A jednak przy jego pasie już widniały kabury na broń. Na wojnie nie było rozróżnienia na dzieci, kobiety i mężczyzn. Byli tylko martwi i ci, co zwyciężyli. Pokłonił się w pas i myknął z namiotu Yoshimitsu, gdy tylko zwój z wiadomością przekazał, przepraszający od razu za "utrudnienia". Z drugiej strony - gdzie mogłoby się Kaguya śpieszyć?
Wiadomość docelowa pojawiła się w formie zgoła nieoczekiwanej. A może oczekiwanej bardzo? Najpierw pojawił się goniec mówiący, że liderka odwiedzi białowłosego osobiście za godzinę. Przygotuj się, człowieku, posprzątaj, ubierz, nigdzie nie idź - tu miała nastąpić cała tyrada zależna od tego, w jakim stanie białowłosy aktualnie był.
Po godzinie rzeczywiście liderka się pojawiła.
Nie weszła od razu - zakomunikowała swoje przybycie uderzeniem w dzwoneczek. Dopiero po zaproszeniu weszła do środka. Rozchyliwszy płachtę namiotu widać było dwie osoby, które jej towarzyszyły i które z ciekawością zaglądnęły do środka. Jedna znajoma - ta sama, która wcześniej zaglądała do namiotu liderki i ta, która stała pod nim, gdy go opuszczałeś o urodzie śnieżki. Drugi mężczyzna - dość przeciętny. Zniknęli za płachtą.
- Dziękuję za cierpliwość i wyrozumiałość. Muszę przyznać, że jestem bardzo rada, że walczący z przestępczością ninja trafił znów do rodzimej wioski. - Uśmiechnęła się spokojnie. - Chciałabym widzieć cię częściej w naszych okolicach. Tymczasem nie będę cię zatrzymywać. Namiot należy do ciebie. Witaj w domu, Bracie. Będzie tu zawsze dla ciebie miejsce. - Uniosła jedną dłoń, drugą przykładając do klatki piersiowej. Po pożegnaniu opuściła namiot, życząc Yoshimitsu udanych podróży - dokądkolwiek wiatr miałby go zaprowadzić.
Obrazek
This is a fantasy based on reality
Avatar użytkownika

Koala
Support
 
Posty: 869
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 14:07
Wiek postaci: 0
Multikonta: Shikarui

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yoshimitsu » 2 mar 2020, o 22:39

Jego podróż poza piaskami pustyni trwała stanowczo za długo. Wszyscy napotkani przez niego ludzie byli... Byli po prostu inni. Parszywy Kieł z Ryuzaku został w jego głowie. Zostanie w niej dopóki Kaguya go nie zabije, a wiedział że musi to zrobić. Z przyjemnością wybiłby wszystkich śmieci tworzących śmieszną mafie. Jedyne co pozostawało to wykorzystanie ich do własnych celów. Osiągnąć wysoką rangę po czym wykorzystać całą ich siłę do pomocy swojemu rodowi. Plan długofalowy ale miał ręce i nogi. Przekonać Shinsa do pomocy i mógłby zacząć działać.
Powrót na pustynie ukoił jego nerwy tylko na chwilę bo dość szybko spotkał Youmu. Szmatę, która bez ceregieli przyznała się do zabójstwa członka rodu Kaguya. Biedny starzec trafił w złe miejsce. Całe jej impertynenckie zachowanie znosił obojętnie i nawet podobała mu się pewność siebie prezentowana przez Nanatsuki ale... Wszystko ma swój koniec, jej końcem było zabicie pobratymca Yoshiego. Od tej pory miała w Nim wroga, który będzie w Nią uderzał jak tylko będzie potrafił. Plusem całej tej nerwówki było olśnienie i powrót do wioski. Wioski, która była domem. Była rodziną. Wioska Kaguya była wszystkim co cenne dla białowłosego. Czuł niesamowite przywiązanie do wszystkiego co związane z klanem.
Po powrocie od razu schował się i położył w łóżku. Musiał odpocząć po wymagających dniach i mnogości podróż w ostatnim czasie. Rano obudziły go krzyki. Całe szczęście były to krzyki bawiących się dzieci. Gołym okiem widać było, że są wyjątkowo wychudzone. Zawołał je do siebie, po czym solidnie nakarmił. Każdemu z Nich dał kilka ryo żeby mogły kupić sobie jedzenie. Pewnie i tak wydadzą to na głupoty... Więcej niż pewne ale chociaż na kilka chwil będą mogły zapomnieć o bagnie zgotowanym im przez pokolenie przegranych.
Obrazek
-Mowa
Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 472
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Shins » 3 mar 2020, o 13:21

Misja rangi D dla Yoshimitsu
1/15


Po wielu przygodach poza swoimi rodzinnymi stronami Yoshimitsu w końcu wrócił pomiędzy swych pobratymców. Niegdyś potężny i budzący grozę klan Kaguya dziś był ledwie cieniem swej dawnej potęgi. Wielu młodych przedstawicieli tego klanu obarczało pokolenie swoich rodziców odpowiedzialnością za ten stan rzeczy. I mieli sporo racji - w czasie wojny o Atsui ten dumny klan nie tylko został mocno wybity, ale stracił wszystko co miał. Została im tylko owa duma, która to utrzymywała ich przy życiu w wiosce namiotów. Wiosce, w której wielu nie miało nic, co mogłoby mieć jakąkolwiek wartość dla kogokolwiek. Przykry pomnik druzgocącej porażki z przeszłości.

Mimo biedy, jaka doskwierała teraz kościanemu klanowi Yoshimitsu dobrze się tutaj czuł, wśród swoich pobratymców. Gotów był on się z nimi podzielić wszystkim co miał, gdyż to właśnie klan był dla niego najważniejszy. Gdy więc zauważył grupkę głodnych dzieci dał im jeść i trochę Ryo do wydania. Prosty gest, który miał jednak przynieść chłopakowi pewną korzyść - oto niespodziewanie podszedł do niego nieznany mężczyzna. Wyraźnie nie był on jednym z rodaków Yoshimistu - "Witam Cię. Bardzo miły gest, muszę przyznać" - powiedział wskazując głową w stronę dzieciaków - "Myślę, że ktoś, kto pomaga dzieciom musi być uczciwą osobą, dlatego mam dla Ciebie propozycję. Zajmuję się pozyskiwaniem trucizn z różnych pustynnych bestii. Śledząc jedną dosyć interesującą dotarłem niedaleko waszej wioski. Wielki wąż, którego tam spotkałem jest jednak dla mnie zbyt niebezpieczny. Mógłbyś mi pomóc w jego wyeliminowaniu? Płacę gotówką!" - wyjaśnił powód swojej zaczepki.


Poszukiwacz trucizn
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1196
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yoshimitsu » 3 mar 2020, o 16:47

Yoshimitsu oczywiście tylko przejawiał typowo ludzkie zachowania. Wiedział, że już niedługo dzieci te będą poddawane rygorystycznemu treningowi, który miał na celu stworzyć z Nich maszyny oblężnicze. Miały w pełni ufać swojej dumie i nade wszystko ufać miały swoim umiejętnościom klanowym. Najprostsi ludzie z tego rodu potrafili użyć Yanagi no Mai więc każdy obywatel był żołnierzem. Może był to błąd w rozumowaniu? Może brakowało nauczycieli i inżynierów zdolnych zbudować siłę gospodarczą klanu? Tego nie wiedział nikt poza liderką.
Dzieciaki wykonały ukłon w jego stronę po czym szybko zniknęły wśród namiotów. Pojawił się za to jakiś facecik. A kim Ty kurwa jesteś? Pomyślał pazur ale szybko otrzymał odpowiedź na to pytanie. Poszukiwacz trucizn. Dotarł aż na piaski pustyni i to do wioski Kaguya. Granica między odwagą, a głupotą była teraz mocno zatarta. Bez wyraźnego zaproszenia jednego z członków trudno było się tutaj dostać. -Nie myśl o mnie za wiele. Ściągnął swój płaszcz, pokazał mnogość blizn. -Oni mogą na mnie liczyć bo są Kaguya, a Ty? Nie wydaje mi się żebyś był jednym z Nas. Reakcja bardzo typowa dla Yoshimitsu. Jeśli nie jesteś jego rodakiem to musisz być wrogiem. -Pomogę Ci. Nie chcę pieniędzy. Pomożesz mi za to postawić plac treningowy dla młodzieży. Nie była to kontroferta na słowa rozmówcy, a jego jedyne wyjście. -Gdzie ten wąż? Masz o nim więcej informacji? Chciał być gotowy na każdą ewentualność.
Jeśli rozmówca zgodzi się na żądanie to Yoshimitsu z chęcią wysłucha co ma do powiedzenia, a jeśli nie... No cóż, pazur wygoni tego człowieka z wioski rodu Kaguya. Miał jednak nadzieje, że ten się zgodzi. Porządny plac do trenowania przydałby się tak młodym jak i starym krajanom.
Obrazek
-Mowa
Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 472
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Shins » 3 mar 2020, o 19:23

Misja rangi D dla Yoshimitsu
3/15


Mężczyzna wykazał się sporym zrozumieniem. Słowa Yoshimitsu nie zrobiły na nim żadnego wrażenia, choć ten zdawał się celowo zniechęcić go do siebie. Zdawało się, że miał już jakieś doświadczenie z ludźmi takimi jak oni. I nic w tym dziwnego - mieszkańcy pustyni nie lubili obcych, choć klan władców kości zdawał się pod tym względem jeszcze radykalniejszy, niż wszyscy inny. Mężczyzna wysłuchał propozycji swojego rozmówcy. Z jednej strony wzbraniał się przed tym, by go za dobrze oceniać, a z drugiej zamiast zapłaty chciał pomoc w budowie placu treningowego - "Hmm, ciekawa propozycja" - odezwał się mężczyzna zaczesując ręką swoją brodą - "No dobra, zgadzam się. Ty mi pomożesz z wężem, a ja przyślę Ci tu człowieka ze sprzętem do budowy placu treningowego" - zgodził się na propozycję Kaguyi.

Po uzgodnieniu ceny obaj udali się na pustynię. Droga była dosyć długa, gdyż wąż ten unikał miejsc zamieszkanych przez ludzi - "Z najważniejszych informacji, które musisz wiedzieć. Wąż to jakiś cholerny mutant. Ma jakieś 3m długości. Ja nie wiem, skąd on zdobywa pożywienie, ale rozrósł się jak jasna cholera. Nie możesz dać mu się ugryźć, bo jest jadowity. Co prawda mam odtrutkę, ale jakbyś tam padł a wąż będzie żył, to mogę nie być w stanie Ci pomoc. Od ewentualnego ugryzienia powinieneś mieć kilka minut zanim Cię sparaliżuje, więc w takim wypadku musisz go szybko zabić" - poinstruował Cię mężczyzna.

Gdy oboje doszli już do miejsca, nieopodal którego miał znajdować się wąż mężczyzna zatrzymał Yoshimitsu - "Jesteśmy już blisko. Teraz musimy być ostrożni. On gdzieś tutaj jest - wypatruj śladów na piasku, to ustalimy w którą stronę mógł się przemieszczać" - powiedział i ostrożnie rozpoczął marsz przed siebie.




Poszukiwacz trucizn
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1196
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Shins » 5 mar 2020, o 22:28



Chłopak miał dobre przeczucie, że z Yoshimitsu jest coś nie w porządku. Mały wypadek, jaki zaliczyli na misji odbił się na nim silnym piętnem. Z rozmowy wynikało, że jego sprawność fizyczna została poważnie ograniczona, a przecież to właśnie ona stanowiła o sile Kaguyi. Z całą pewnością musiało to być dla niego ciężkie przeżycie - "Nie ma takich ran, które się nie zagoją" - postarał się pocieszyć przyjaciela - "Po turnieju możesz poszukać pomocy u jakiegoś zdolnego medyka. Może nawet jakiś znajdzie się w czasie imprezy". Taka opcja oczywiście istniała, ale ciężko było mu ocenić, jak duża jest szansa na znalezienie kogoś takiego i przekonanie go do pomocy.

Yoshimitsu zaprosił Shinsa do swojego namiotu i tam właśnie się udali. Czekała ich rozmowa o tym, co robili od swojego poprzedniego spotkania. Każdy z nich miał na pewno parę interesujących rzeczy do opowiedzenia - "Tak w ogóle, to nie mieliśmy jeszcze okazji pogadać o tym, co się działo po naszym sparingu w Yusetsu. Wspominałeś coś o Ryuuzaku i jakiś Narach, co ich zabijałeś. Coś ciekawego? Czy bez wybuchów?" - zapytał Shins specjalnie tak formułując wypowiedź, by tym elementem opisującym coś interesującego ustanowić detonację. W końcu było coś ciekawszego niż fajerwerki na misji?


SPRZĘT WIDOCZNY - bo nie każdy czyta KP
Spoiler: pokaż
  • Torba na glinę (Przy prawym boku na pasie)
  • 2 torby zaczepiona z tyłu u pasa
  • Kościany miecz - przepasany do pleców
  • Maska filtrująca zakrywająca twarz
    Obrazek



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1196
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yoshimitsu » 5 mar 2020, o 23:07

Shins dziwnie się zachował bo próbował pocieszać Kaguye. -Jasne, że się zagoją. Gdy odzyskam sprawność zaczniemy polować, pierwszym celem są Haretsu. Wyszczerzył zęby pazur. Myśl o zemście mocno zatrzymała się w jego głowie. -Pierdole jakichś medyków, moje ciało samo jest w stanie to zwalczyć. Myśl, że ktoś może grzebać w jego ciele napawało go obrzydzeniem. Według Yoshimitsu, każdy Kaguya był idealny. Sądził, że pochodzą prosto od boga wojny, a ten stworzył ich na swoje podobieństwo.
-Pytasz o Ryuzaku i Nara? Zaśmiał się i sięgnął po wino. Nalał dwa kielichy i postawił na tacy. -Zjesz coś? Zapytał na chwilę zmieniając temat. Ostatni raz wstał aby przygotować jedzenie, podał tace z mięsem, owocami i prostymi wyrobami cukierników Kaguya. -W Ryuzaku poznałem Kła imieniem Sora. Wynajął mnie jako swojego pazura, najpierw do zabicia zdrajcy Akiyamy pochodzącego z rodu Hozuki. Zrobił przerwę żeby napić się wina. -Ahh... Prawie mnie utopił sukinkot, mój pomocnik użył na Nim Raitonu i udało się go zabić. Nie da się skurwysynów uderzyć dopóki nie porazisz ich raitonem. Dziwna umiejętność ale dzięki niej jesteś nietykalny w walce. Ame chyba był silniejszym przedstawicielem tego klanu. Pokiwał przecząco głową.
-Ciekawe czy Nasz Rekin pojawi się na turnieju.

Yoshimitsu kontynuował swoje opowieści, co kilka słów popijając wino i jedząc owoce. -Z Nara jest zabawna opowieść. Ten sam Kieł zlecił mi wysadzenie jakiegoś blondasa kilkunastoma notkami wybuchowymi tyle, że na oczach jego rodzinki. Roześmiał się dość głośno. Dopóki sama liderka nie zjawi się żeby go uciszyć to nie zaprzestanie krzyków. -No i sam wiesz... Spierdoliłem to koncertowo. Wysadziłem go ale dwóch przeżyło więc wszedłem w pogorzelisko. Był tam jakiś Nara, który mnie unieruchomił i gość, który przejął kontrolę nad moją głową... Tutaj nieco pobladł. -Zabiłem swojego pomocnika, który ostatnim tchem rzucił notką wybuchową w tego od kontroli umysłu. Kilka głębszych łyków wina, Yoshiego nieco bolało to, że zabił małego Toshio w tak głupi sposób. -Temu skurwielowi Nara odciąłem głowę i wyryłem na czole swoje imię. Rozsiadł się, lekko zdyszany całą opowieścią.
-Musimy zabić tego skurwiela Sore. Kiedy tylko wydobrzeje i wyłapiemy kilku Haretsu, zapolujemy na Kła. Silny sukinkot ale damy mu radę. Chcę przejąć jego pozycje w tej śmiesznej rodzinie. Spojrzał nieco poważniej w kierunku Shinsa. -Ty porywałeś ludzi dla tej jebniętej blondyny czy znaleźli Ci inne zajęcie?
Obrazek
-Mowa
Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 472
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Shins » 5 mar 2020, o 23:39

Kaguya był silniejszy, albo udawał silniejszego, niż Shinsowi wydawało się na początku. Oczywiście w tej kwestii psychicznej, bo co do morderczych zdolności jego rozmówcy nie miał żadnych wątpliwości. Nawet w stanie osłabienia ich ciało było żywą bronią, napędzaną ludźmi bezwzględnie dążącymi do walki. Wraz z ich maniakalną odwagą, przeradzającą się wręcz w jawną głupotę - jak na ostatniej misji - potrafili wprowadzić na pole walki chaos i popłoch wśród swoich wrogów. Albo wlecieć wprost na zastawioną pułapkę. Kwestią przypadku było, która z tych dwóch opcji się sprawdzi.

Wydarzenie w Ryuuzaku okazały się całkiem ciekawe - "No to pozytywna robota. Ktoś zginął. Kogoś wysadziłeś. Też bym chciał takie zadania, chyba pomylili się przy adresowaniu zleceń" - zażartował Shins na temat ostatniej misji Yoshimitsa - "Pasuje mi taka koncepcja. Ja bym chciał się dowiedzieć, jak to jest z tym przenoszeniem umiejętności klanowych, o którym opowiadał ten chłopak z Shigashi" - zgodził się na propozycją zapolowania na jednego z Kłów Akiyamy. Było to ryzykowne, bo Akiyama nie dopuszczała siłowych przejęć, ale... z pozycji Łuski Shins nie mógł nic zrobić, a to mu nie odpowiadało.

"U mnie było znacznie nudniej" - rozpoczął opowieść o swoich przygodach - "W skrócie - trzy porwania. Najpierw jakaś Hyuuga. Akurat miała mieć wesele następnego dnia. Ale chyba do niego nie doszło, bo nie sądzę, żeby dali jej wrócić. Potem jakiś Uchiha. Słyszałeś o nich? Ponoć posiadają jakieś dojutsu. Shiaringana? Jakoś tak. Ale nie wiem jak działa. Celem był jakiś mały chłopak. Jego ojciec chyba był zadłużony, więc posłali po chłopaka. Niezła była draka, porwałem go ze środka osady sprzed drzwi jego domu" - zaśmiał się Shins, choć do tej pory opowiadał w miarę po cichu, żeby nikt z zewnątrz nie usłyszał - "Na koniec najlepsze - Senju. Ale, ale. Facet, do którego mnie posłali, był kupcem. Znajomym ojca tej Hyuugi, co to ją porwałem. Nie uwierzysz, ale zlecił mi zabicie mnie samego" - powiedział rozbawiony - "Wraz z poprzednim najemnikiem do tego zatrudnionym, który wykazał się równie wielką ochotą do wykonania zadania co ja, wbiliśmy mu na chatę. Wypchałem go gliną i puściłem wolno. Na jakieś 20 metrów, aż nie wyszli inni domownicy. Dość powiedzieć, że mieli dużo skrobania, a trumna nie musiała być wielka. No i to w sumie tyle. Potem poszedłem do Kaigan, żeby trochę się zaszyć po tym ostatnim" - opowiedział swoją historię zajadając kawałki mięsa i popijając je wodą.


SPRZĘT WIDOCZNY - bo nie każdy czyta KP
Spoiler: pokaż
  • Torba na glinę (Przy prawym boku na pasie)
  • 2 torby zaczepiona z tyłu u pasa
  • Kościany miecz - przepasany do pleców
  • Maska filtrująca zakrywająca twarz
    Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1196
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yoshimitsu » 6 mar 2020, o 13:43

Rozmowa trwała w najlepsze co cieszyło Yoshiego. W końcu można było odpocząć i to przed wydarzeniem, które może zmienić jego życie. Shins wspominał coś o dziwnych rodach. Hyuuga, Uchiha i Senju. W tej kolejności, a żaden z nich nic nie mówił Yoshiemu. Jedynie Senju trochę kojarzył ze względu na to, że w dawnych czasach Kaguya toczyli z nimi wojny. -Wiesz coś więcej o tych rodach, bo prawdę mówiąc to nic o nich nie wiem. Spojrzał na towarzysza i pokręcił przecząco głową. Słuchał opowieści swojego przyjaciela z ogromnym zaciekawieniem. Shins dostał robotę do jakiej był stworzony. Białowłosy za nic w świecie by sobie nie poradził z tym wszystkim. Porwania? To nie było w jego stylu poza tym problematyczne byłoby uciekanie, a Shins? Shins takiego problemu nie miał bo wskakiwał na transportowiec i tyle go widzieli.
-Poważnie wysadziłeś go na oczach całej rodziny? Znał Nendohito nad wyraz dobrze więc nie miał powodu żeby w to nie wierzyć. Psychol miał wyjątkowe upodobanie i wysadzał ludzi w każdym zakątku świata. Yoshi nie miał mu tego za złe bo chłopak walczył po prostu swoimi umiejętnościami klanowymi. -Odnośnie przeszczepów, o których gadał tamten dzieciak to... Trzeba szukać w Shigashi lokali należących do Akiyamy. W Ryuzaku za wiele Ci nie powiedzą ale medyków mają na wysokim poziomie. Wiedział kilka rzeczy, a jeszcze więcej podejrzewał. Akiyama była mroczną organizacją, która nie zasługiwała według Yoshiego na przeżycie.
-Trzeba się szykować na turniej. Ja muszę do iść sklepu bo niczego więcej się nie nauczę, a Ty? Stanął prosto i nakrył się płaszczem. Czas zaczynał gonić chłopaków więc trzeba było przyspieszyć całą wycieczkę. -Jeśli chcesz potrenować to zbudowałem plac treningowy, a namiot handlarza jest obok. Machnął ręką pokazując mu kierunek w jakim trzeba się udać do "sklepu".
Obrazek
-Mowa
Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 472
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Shins » 6 mar 2020, o 14:07

Rozmowa toczyła się w najlepsze. Bez wzajemnego wyzywania się i prób udowodnienia, że jest się lepszym, niż rozmówca. Znacznie przyjemniejsze to doświadczenie niż rozmowa z Youmu Nanatsuki, którą mieli okazję poznać w oazie - "Hyuuga. Mają dojutsu Byakuugana. Gdy go aktywują wokół skroni mają wyraźnie zaznaczone żyły. Walczą głównie w zwarciu i są w nim szalenie niebezpieczni. Uchiha... mają sharingana i to tyle o nich wiem. Nigdy nie walczyłem z żadnym. Senju - walczą drewnem. Specjalizują się w ninjutsu. W sumie tyle. Nie miałem okazji spotkać się w boju z żadnym z nich" - opisał szczerze swoje doświadczenia - "Miałem styczność głównie z cywilami.. także tego" - dokończył swoją wypowiedź lekko zmieszany.

Wątek Akiyamy postanowił już nie komentować. Nie miał za bardzo nic więcej do powiedzenia w tej sprawie. Nie powziął w tym kierunku żadnych kroków. Jedynie pokiwał głową na znak zrozumienia tego, co przekazał mu Yoshimitsu - "No dobra, to chodźmy do handlarza. Też się zaopatrzę w jakiś sprzęt. I możemy lecieć do Yinzin. Co do treningu to nie chciałbym tej podróżny przeciągać. Jak będzie czas, to potrenuję już na miejscu" - zgodził się na ruszenie w trasę ze swym towarzyszem.


Zmiana tematu: Namiot handlarza


SPRZĘT WIDOCZNY - bo nie każdy czyta KP
Spoiler: pokaż
  • Torba na glinę (Przy prawym boku na pasie)
  • 2 torby zaczepiona z tyłu u pasa
  • Kościany miecz - przepasany do pleców
  • Maska filtrująca zakrywająca twarz
    Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1196
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 5 maja 2020, o 14:37

Misja Rangi - C - 1/30


- Rok 388 - Zima -
- Yoshimitsu -
- Wioska Kaguya -

- Stary Relikt -





" Zimny piach "

Pustynne piaski poruszane były na wietrze swobodnie przez nigdy nie znikający wiatr. Jego dźwięki poruszały swobodnie materiałem z którego wykonany był twój namiot. Przywykłeś do stukającego o siebie materiału który od czasu do czasu wyrywał cię z zamyślenia, ale to nie było nic nowego, nic czego miałbyś się obawiać, albo nie doświadczać przedtem. Kalendarzowo zaczynała się zima, dlatego nocne temperatury na pustyni stawały się jeszcze zimniejsze. Dochodziło nawet do tego, że jeśli kiedyś spadła tutaj jakaś kropla deszczu - to zapewne byłby to śnieg. Jednak bardzo rzadko woda miała okazję spaść z tutejszych chmur o czym mówili ci lata które spędziłeś zarówno tutaj, jak i poza pustynią.

Powoli kończył się dzień i władzę nad niebem jako strażnika gwiazda przejmował księżyc. Jeszcze nie było całkowicie ciemno, lecz całkiem dobudziły cię odgłosy dochodzące z poza namiotu. To inni członkowie klanu, rozmawiali i wyraźnie czymś się zajmowali. Chyba zwijali niektóre namioty. Jak się dokładniej zastanowiłeś to tak - to był czas kiedy należało się przenieść w inne, bardziej dogodne miejsce. – Yoshimitsu. Jak dużo czasu jeszcze potrzebujesz? — Odezwał się głos z zewnątrz. Rozpoznawałeś go, to jeden z klanowiczów których kojarzyłeś. Pomagał ci przy drobnych rzeczach od czasu do czasu gdy wracałeś do wędrownej wioski i mówił co się zmieniło. Dbał byś był na bieżąco z informacjami które były istotne. Był mniej więcej w twoim wieku. Nazywał się Kasuga.

Pytanie które zostało rzucone w eter twojego białego namiotu nie owocowało jednak w zakłócenie twojej prywatności. Nikt do namiotu nie wszedł.

Kasuga

Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yoshimitsu » 5 maja 2020, o 15:15

Kaguya odpoczywał po swoich podróżach. Myślał nad tym w jaki sposób mógł przegrać z młodą Hyuuga... Przecież jest od niej silniejszy. Powód był prosty, czasowe upośledzenie które zafundował mu Haretsu podczas leśnej wojny, osłabiło go na tyle, że ktoś tak maluczki jak Tamaki mogła poczuć się jak to jest być na jego poziomie. Przy następnym spotkaniu mała dziewczynka może już nie mieć tyle szczęścia. Wioska nic się nie zmieniała od czasu kiedy ją opuścił. Dopiero teraz miała zmieniać położenie ale miało to potrwać trochę dłużej z tego co wiedział Yoshi.
Krótka tradycja koczowniczego trybu życia, ciągłe zagrożenie w postaci pogody czy pogoń za odbudową dawnej potęgi to wszystko zmuszało do nieregularnych przenosin. Cóż nie mógł mieć o to pretensji, ten los zgotowało poprzednie pokolenie, które postanowiło zakpić sobie ze swoich dzieci i dać się wybić niemal do nogi. Hańba wszystkim tym, którzy spuścili klan na samo dno. Wśród namiotów pojawiały się rozmowy co było nieoczekiwane o tej porze. Białowłosy wychylił się dopiero zakładając koszule. -Znowu? Szepnął do siebie po czym usłyszał głos Kasugi, który pełnił role jego niańki kiedy ten zaglądał do wioski. -Czemu się przenosimy? Mówili coś? Wyszedł przed swój śnieżnobiały namiot bacznie obserwując swojego kuzyna.
-Zawołaj jakieś dzieci do pomocy. Kaguya był bardzo dumny, może zbyt dumny żeby samemu składać namiot albo żeby go nieść, poza tym dostał jeden z większych namiotów więc w pojedynkę zawsze miał problemy związane z przemieszczaniem wioski. Może liderka chciała go w ten sposób ukarać? Kiedy tylko mu się udawało, płacił za to dzieciakom. Teraz był potencjalnie pierwszy raz kiedy musiałby to robić.
Obrazek
-Mowa
Myśli
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 472
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 16:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
Multikonta: Arata

Re: Namiot Yoshimitsu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 maja 2020, o 12:17

Misja Rangi - C - 3/30


- Rok 388 - Zima -
- Yoshimitsu -
- Wioska Kaguya -

- Stary Relikt -





" Zimny piach "

Oj tak - to działo się znowu. Chyba już przywykłeś, prawda? Obóz zwijał się i rozkładał w nowym, innym miejscu - możliwe, że lepszym, możliwe, że gorszym i tak robił to tylko na jakiś czas. – Ruszamy bardziej na północ. Jest tam duża oaza i tylko jeden gość. Uzupełnimy co się da i pewnie ruszymy dalej. Zdecydowali się zrobić to wcześniej po prostu — Odpowiedział ci głos zza namiotu. Nie trwało to długo, ale również usłyszałeś go gdy nawoływał kilku młodzików - tak jak sobie zażyczyłeś. Młodzi kuzyni zaczęli zabierać się za zwijanie twojego białego - najbardziej rzucającego się w oczy z namiotów. Była ich czwórka i uwijali się jak pszczółki, wpadli i zaczęli pakować i zwijać - najpierw środek, potem sam materiał na zewnątrz. Płaca, czy nie - to raczej twoja własna wola. Was kościstych nie było wielu i zazwyczaj musieliście się trzymać razem, to też nie oczekiwali za to zapłaty, zwłaszcza, że już jakiś czas wróciłeś do nich, do domu - na stałe.

Co działo się na zewnątrz? Wyraźnie widziałeś, że inne namioty są zwijane tak samo jak twój. Kilkunastu wyższych posłuchem shinobi dyrygowało ludzi do poszczególnych prac i pomocy w zwijaniu obozu - to była szybka operacja i nie mogła trwać zbyt długo. Każdy miał swoje zadania, ale koordynacja nigdy nie szkodziła. I tak oto po jakimś czasie cała wioska mogła ruszać w trasę. Zwiadowcy i inni którzy byli wyznaczeni do ochrony rozbiegli się po okolicy, zaczęli obserwować okolicę i przekazywać informacje o wszelkich nieprawidłowościach i zagrożeniach na jakie mogła natrafić wędrowna osada. Było ciemno i zimno, choć największym problemem były drapieżniki które żerowały w trakcie nocy i nie były standardową częścią fauny. – Jest jedna rzecz, Yoshimitsu. Jeszcze nie miałem okazji cię o nic prosić. Wiem, że to przodkowie zgotowali nam taki los, ale... Eh, jest pewna rzecz o którą chciałbym cię poprosić. Potrafisz sobie poradzić zarówno na pustyni, jak i poza nią - sam — Szliście, jeden obok drugiego i właśnie w tej chwili twój towarzysz skupił swoje spojrzenie na tobie, na twoim zachowaniu i reakcji odnośnie niesprecyzowanej jeszcze prośby. Krążył dookoła słowami, nie było mu o tej sprawie mówić lekko – Jakiś czas temu, odwiedziłem stary grobowiec naszej rodziny. Nie wiem co mnie podkusiło... Odraza? Chęć wyżalenia się? To nie istotne... Mówiło się, że spoczywały w niej kości żebrowe jednego z naszych potomków. Lecz ja ich tam nie znalazłem. Ktoś je zabrał. Ktoś zbeszcześcił tamto miejsce. Potrafiłbyś je odszukać? — Pytanie zostało rzucone niczym ziarno piasku na wietrze. Rysowało się pytanie - kto zabrał, jak dawno no i kim mogła ta osoba być. Mogłeś być jednak pewny, że Kasuga podzieli się większą ilością informacji jeśli rzeczywiście będzie sens drążyć temat dalej. Póki co kierowaliście się w świetle księżyca na północ, w stronę oazy, prowadzeni przez liderkę i pozostałych którzy o tym ruchu zdecydowali.

Kasuga

Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Następna strona

Powrót do Wędrująca wioska Kaguya

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość