Dojo szkoły Taka

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 24 kwi 2018, o 16:39

Do dalszej rozmowy niebieskooki zszedł z kamienia, bo tak wymagała tego etykieta, po czym wsłuchał się w słowa młodszego kolegi, a jego prośba była przynajmniej dziwna. Asagi zmarszczył lekko brwi, starając się zgadnąć, co tak naprawdę skrywa się pod maską uprzejmości i wyszukanych gestów, gestów, które bardzo dobrze znał. Pochodząc ze szlacheckiej rodziny, Kakita poznał zasady etykiety i umiał poruszać się po imperium gestów, a przynajmniej tak mu się wydawało...
Co niebieskooki wiedział o nastolatku? Ishio-san był młody i zdolny, usilnie próbował zwyciężyć go w walce. Czy miał na to szanse? Cóż, szanse istniały zawsze, ale różnica między nimi nadal była duża i nie dotyczyła jedynie zakresu technik, do jakich dostęp miał starszy samuraj, przede wszystkim, różniły się w tym, że o ile Kakita miał rację, młodzik nigdy jeszcze nie miał do czynienia z sytuacją zagrożenia życia - jeszcze nie musiał walczyć w jego obronie, ani też go odebrać. W przeciwieństwie do Asagi'ego.
- Nie sądzisz, że to dość niecodzienna pora na sparing? - odpowiedział mu niebieskooki nabierając głębszego wdechu. Trzeba przyznać, że młodzik zdołał zdobyć jego zainteresowanie, o co tak naprawdę chodziło? Niebieskooki znał to jezioro, jeszcze z czasów własnego szkolenia, wszak tam nie raz widywał się z Ayame, wtedy było to dla niego niezwykle ważne miejsce, dzisiaj jedynie sympatyczne wspomnienie. Co jednak było dokładnie w tym miejscu, że tam chciał rozmawiać, a w zasadzie fechtować Ishio? Z jednej strony ciekawość, z drugiej zainteresowanie zmartwieniem młodszego kolegi sprawiły, że niebieskooki zdecydował się jednak przystać na tę dość niecodzienną propozycję.
- Na pewno nie masz żadnych obowiązków na wieczór? - dopytał samuraj by upewnić się, że młodzik nie próbuje uniknąć jakiejś zrzuconej na niego roboty, chociaż szczerze nie podejrzewał go o takie zagrania, jednakże warto było się upewnić, tak na wszelki wypadek.
- Przystaję na twoją propozycje, chodźmy tam, a po drodze opowiesz mi, co zaprząta twoje myśli. - dodał w końcu Asagi, wsuwając długi miecz za pas, jak miał się gdzieś wybierać, to zawsze w pełnym rynsztunku, tak jak przystało na wojownika i wprowadzić się w nieco czujniejszy stan umysłu - ostatnie wydarzenia w świątyni nadal pozostawały świeżym wspomnieniem, podobnie jak spojrzenia zawistnych wojowników...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 25 kwi 2018, o 02:12

5 / ...



W końcu pomiędzy świecącymi gwiazdami zaczął pojawiać się wielki, okrągły księżyc. W samym Dojo panowała cisza, gdyż większość mieszkańców zajmowała się wieczornymi obowiązkami bądź też szykowała się do spania. Jednak nie wszyscy, gdyż Asagi wraz z młodzieńcem kierowali się poza bezpieczne mury. Nie mieli nic innego do roboty a wątpliwości chłopaka zainteresowały naszego samuraja. Był po prostu ciekawy, może martwił się o niego, a może chciał go po prostu wspomóc, aby jego talent się nie zmarnował? Ciężko powiedzieć jakie pobudki ma ciemnowłosy.
- Asagi-Senpai, co takiego myślisz, kiedy zabijasz człowieka?? - rzucił, kiedy tylko przekroczyli mury Dojo a ich otoczenie zaczęło się składać jedynie z iglastych drzew. Droga do stawu nie była jakoś szczególnie długa, jednak nie każdy ją znał, gdyż nie prowadziła do niego żadna wydeptana ścieżka, dodatkowo w pewnym momencie trzeba było uważać na skalistym przewężeniu.
- Uczymy się jak używać miecza do dobrych celów. Jednak skąd mam wiedzieć co jest dobre?? Nie zawsze to jest jasny wybór, a mistrzowie... oni... wydaje mi się, ze nie chcą nam podać odpowiedzi. Przecież są mistrzami, powinni wiedzieć, co nie? - Spokojny głos chłopaka zadawał kolejne pytania swojemu starszemu koledze. Wiedział, że nie tylko fizycznie ale i mentalnie może się przy nim rozwinąć, dlatego też słuchać każdej wypowiedzianej przez niego myśli. Być może nie zgadzał się ze wszystkim, jednak nie śmiał w żaden sposób zakłócać słów Asagiego.

Nim się spostrzegli stali już na brzegu małego stawiku. Na jego środku znajdował się czarny mostek poprowadzony wzdłuż linii na której przebywali. Księżyc odbijał się w spokojnej tafli wody, która tylko delikatnie falowała od pływających w niej kolorowych ryb. Kiedy stanęli na brzegu, chłopak przez chwilę wpatrywał się w niebo, po czym ściągnął ze swojego ramienia pokrowiec i otworzył go, ukazując samurajowi dwa drewniane miecze treningowe. Podał mu je aby ten mógł wybrać sobie jeden z nich, po czym wziął drugi i odszedł kilka kroków w drugą stroną. Mocniej chwycił za broń i wziął ze dwa głębokie wdechy uspokajając swój umysł. Opuścił na chwilę wzrok i zamknął oczy, a kiedy podniósł głowę jego twarz zmieniła się nie do poznania. Wzrok skupiony, minimalna ilość zbędnych ruchów, spokojny, głęboki oddech. Nawet sylwetki mieli nie aż tak różne od siebie, co było zaskakujące jak na chłopaka w tak młodym wieku. Gdyby nie różnica w rysach twarzy, można by powiedzieć, że jest to sparing dwójki rówieśników. Ishio przyjął pozycję standardową dla Szkoły Taka, zapraszając Asagiego swoim wzrokiem. Było w nim coś niepokojącego, coś czego nie dało się dostrzec nigdy wcześniej. Być może nie każdy to byłby w stanie zrozumieć, jednak doświadczony samuraj czuł w środku... niepokój??
Rindou Arashi
 

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 25 kwi 2018, o 08:54

Opuszczając mury dojo, niebieskooki ostrożnie stawiał kolejne kroki, by z jednej strony nie robić zbędnego hałasu, a z drugiej nie zrobić sobie po ciemku krzywdy. To niezwykłe, jak bardzo światło... przeszkadza w nocy. Paradoksalnie, wszelkie krawędzie widać lepiej, kiedy percepcji nie zakrzywia liche światło świec - tak, zdecydowanie lepiej, gdy naturalny blask księżyca oświetla wszystkie ścieżki. "Tsuki no kokoro..." - pomyślał Asagi, przywołując w pamięci jedną z idei czystego umysłu, który niczym księżyc w nocy oświetla wszystko jednolicie, bez przywiązywana uwagi na któreś elementy bardziej, czy mniej - jego blask równomiernie dzieli swą uwagę między kamienie, drzewa, ludzi...
Słysząc pytanie nastolatka, Kakita zamyślił się i nie odpowiadał od razu, chcąc poznać jego dalsze myśli. To istotnie była bardzo ważna kwestia, dotykająca samej istoty walki na miecze, celu istnienia mieczy i sensu całego szkolenia, coś co każdy szermierz musiał zrozumieć i przemyśleć na własną rękę. Niebieskooki znał odpowiedź zarówno na pierwsze, jak i na drugie pytanie młodzika, ale to były jego odpowiedzi, nie był pewien, czy powinien się nimi dzielić i w jaki sposób to zrobić. Pokonawszy ostrożnie kamienistą ścieżkę, niebieskooki zdecydował się odpowiedzieć, bowiem tego oczekiwał od niego kohai, a on nie chciał go pozostawiać totalnie w odmętach niepewności.
- Nic nie myślę. To odpowiedź na pierwsze pytanie. - rzekł pozbawionym emocji, ale poważnym tonem starszy samuraj i było to zgodne z prawdą. Nie tak daleko, parę dni temu, właśnie tak postąpił w walce. Kiedy przeciwnik wygłaszał swój monolog dotyczący honoru i jego braku, kiedy opowiadał jak bardzo ich nienawidzi i w końcu natarł z użyciem kunai i składał jakieś pieczęci, Asagi... po prostu mierzył dystans i oceniał szanse powodzenia techniki. Nic poza tym. Po prostu zrobił to, co należało, zadał jedno błyskawiczne cięcie, a jego miecz znalazł drogę przez tkanki oponenta...
- Mistrzowie znają odpowiedź. I nie bez przyczyny jej nie podają... - podjął ponownie, tym razem odpowiadając na drugie pytanie, tutaj jednak należało się nieco bardziej wypowiedzieć, tak więc po kolejnym wdechu Kakita kontynuował. - Jak wiesz, wszelka broń jest sprzeczna z drogą niebios, bowiem służy do zabijania. W żadnym innym celu produkuje się broni i w żadnym innym celu nie uczy się jej używać. Sztuki walki, uczą nas jak przetrwać w walce i mam tutaj na myśli sytuację z pojedynku na śmierć i życie, taką, gdzie nie ma sędziego, ani reguł. W prawdziwym starciu nikt się nie zawaha, nikt nie będzie dbał o czyste zagrywki i nie pojawi się sędzia, który przerwie starcie. - niebieskooki zaczął nieco na około, ale w konkretnym celu - trzeba było nieco zarysować realia, o jakich toczy się dyskusja, by można było iść dalej, tak wiec Asagi kontynuował.
- Zabijanie jest złe. Jeśli jednak ktoś krzywdzi innych, to zabicie go ratuje ich życie. Wtedy mówimy o mieczu, który zabijając daje życie. W świecie natury znany jest pewien porządek, coś się rodzi, potem wzrasta i następnie umiera. Tak samo zło, pierw się pojawia, potem wzrasta, a następnie trzeba je zniszczyć. Jednakże... - tutaj samuraj przystanął, akcentując wyraźnie ostatnie słowo. - Skąd wiedzieć kiedy? Tutaj odpowiedzią jest prawdziwy umysł, który potrzebuje nauki. Nie bez powodu trzy wielkie szkoły samurajskie znajdują się na terenie świątyń. Poza doskonaleniem sztuk walki, musimy poznawać teksty mądrzejszych od nas, bowiem bez podstawy moralnej, zrozumienia natury ludzkiej, stajemy się niczym innym niż mordercami. Ten, kto jest egoista, kto skupia się tylko na sobie, ten co popada w pułapkę myśli... Ten nie widzi niczego poza sobą, jego ruchy są niepewne i popełnia błędy. Dlatego też, kiedy zabijam nie myślę. Nie znaczy to jednak, że jest mi to obojętne. Przyjmuje konsekwencję i z nimi żyje. Oto droga wojownika, a jego kwintesencją jest battodo- droga dobywanego ostrza. Jedno cięcie - jedna śmierć - jedna konsekwencja. - zakończył swój dosyć przydługi wykład, co ciekawe, nawet nie specjalnie zahaczając o sedno tematu. Kakita spędził całe dnie w świątynnej bibliotece przedzierając się przez teksty starych mistrzów, starając się zrozumieć ich myśli i co tu dużo kryć, wracał do nich wielokrotnie. Ten młodzik na pewno będzie czuł niedosyt po jego wypowiedzi, ale tak miało być. Musi znaleźć swoją odpowiedź...
Kiedy dotarli do celu, niebieskooki odebrał od niego miecz treningowy, po czym skierował się ku jednej ze skałek, na której złożył pierw swoje haori, a następnie wysunął zza pasa swój miecz i położył na nim. Nie chciał uszkodzić swoje broni w czasie treningu, ale wakizashi zachował - był samurajem ze szlacheckiego rodu, zawsze miał przy sobie przynajmniej jeden z mieczy.
Widząc jak Ishio przyjmuje pozycje, niebieskooki zrobił to samo, starając się przejrzeć jego zamiary, a gdy ten otworzył oczy... Stało się coś dziwnego. Jak wspomniano, Kakita walczył na śmierć i życie i umiał to robić, wiedział kiedy walka jest prawdziwa, a kiedy treningowa, dlaczego zatem... czuł niepokój? Coś w umyśle i postawie chłopaka alarmowało starszego samuraja, do tej pory nie widział go takiego i to nie spodobało się Asagi'emu. Postawa, jaką przyjął była łudząco podobna do jego własnej i niebieskooki zaczął tracić pewność, czy dalej jest to sparing, czy walka na śmierć i życie. O czym to miał myśleć w takiej sytuacji? No własnie...
W odpowiedzi na bojowość młodzika, niebieskooki zmienił postawę. Zrobił krok prawą nogą w tył i ustawił drewniany miecz wzdłuż ciała, lekko zakręcając w tył, przyjmując pozycję Sha-kamae - teraz jego miecz był skryty, a jednocześnie szykował się do walki. Pozycja ta również uniemożliwiała wszelki atak na jego tułów, prawą nogę i prawe ramie, jedynie lewe ramie stanowiło sensowny cel i taki był plan. Nie wiedząc, co może zrobić młodzik, Asagi postanowił go zmusić do działania. Mało tego, ocenił wzrokiem sytuacje, po czym stale pozostając w dystansie postanowił tak oflankować młodzika, by sam za plecami miał ścieżkę prowadzącą do świątyni, a Ishio w przypadku cofania się natrafił na... staw karpi. Jeśli to możliwe, to i fajnie by księżyc mieć za plecami, ale kto wie, czy się uda. Wszystko to w jednym celu - zmusić młodzika do pierw cofania się, a potem jedynie zostawić mu możność ataku do przodu, a wtedy pozostanie jedynie wykonać jedną z wariacji Yodo, w tym przypadku w obronie przeciwko cięciem (no chyba, że młodzik wykona pchnięcie, jeszcze lepiej). Asagi się nie spieszy, ma czas i jest cierpliwy - sztuki walki, to przede wszystkim sztuka podstępu i zmuszenia wroga do popełnianie błędu. Czy napisano wroga? O tak, niebieskooki traktuje walkę dosyć serio w odpowiedzi na postawę chłopaka, krzywdy mu nie zamierza zrobić, ale broń mu z dłoni wybić, a jak się uda, to wykonując cięcie po uniku zatrzymać się na jego karku...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 25 kwi 2018, o 16:53

7 / ...



W trakcie kiedy Asagi przemawiał, jego towarzysz w skupieniu przysłuchiwał się każdemu słowu. Już po kilku zdaniach zrozumiał, że nie dostanie pełnej odpowiedzi a jedynie ziarenko, które on sam musi zasadzić aby zebrać swoje własne plony. Nie twierdzę, że spodobała mu się taka droga, jednak intencja została odczytana. Podziękował za poświęconą chwilę, po czym skupił się na drodze aby przypadkiem nie wpaść na jakiś z wystających kamieni. Cisza panowała aż dotarli na miejsce, gdzie zaraz miał rozpocząć się sparing. Jednak nie był on zwyczajny, tak jak wszystkie inne, a przynajmniej tak wydawało się samurajowi.
Przez chwilę stali i wpatrywali się w siebie, oczekując aż ktoś wykona pierwszy ruch. Kiedy tylko Asagi ruszył, chcąc odciąć przeciwnika, ten nie pozostał dłużny. Zaczął przemieszczać się w przeciwną stronę, powoli zbliżając się w jego kierunku. Trafili na siebie mniej więcej na środku łąki. Pierwsze cięcie zostało wykonane przez młodzieńca, jednak było zbyt wolne aby zaskoczyć przygotowanego czarnowłosego. Wykonał on unik a po chwili jego miecz treningowy zatrzymał się o grubość palca przed czołem przeciwnika. Ten nie dawał za wygraną i chciał wyprowadzić kolejne uderzenie, tym razem z bliskiego dystansu jaki ich dzielił, jednak i to zostało zablokowane. Starcie trwało kolejne 10 minut, kiedy to przeważnie młodzieniec starał się podejść samuraja, jednak przeważnie kończyło się kolejnymi spalonymi próbami. Pogoda powoli zmieniała się, robiło się coraz chłodniej a w okolicy zaczął wiać zimny wiaterek.
Jednak ciągle coś nie dawało spokoju naszemu bohaterowi. Niepokój wynikający z tej całej sytuacji narastał. Nie wiedział dlaczego, w końcu nie był to ich pierwszy sparing, a większość z nich wyglądała właśnie tak, Ishio starał się w jakikolwiek sposób przełamać obronę swojego przeciwnika wymyślając coraz to bardziej złożone sekwencje. Jednak w pewnej chwili stało się coś dziwnego. Przy kolejnym uderzeniu doszło do zwarcia, chłopak napierał obiema rękami na miecz swojego przeciwnika, wyglądało to jak zwykłe starcie, gdy nagle uformował jedną z dłoni jakiś znak. Asagi, który był zaskoczony tym co się wydarzyło, został wyrzucony w powietrze, przeleciał kilka metrów i wylądował plecami na jednym z okolicznych krzewów, miał szczęście, gdyż kilka metrów dalej była skarpa prowadząca kilkanaście metrów w dół. W tym czasie chłopak podbiegł do niego i przyłożył mu końcówkę drewnianego miecza do szyi. Było to jego pierwsze zwycięstwo, jednak czy aby zasłużone?? W końcu sam samuraj twierdził, że w prawdziwym starciu nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwość.
Nim jednak nadarzyła się okazja do wyjaśnienia co tutaj zaszło, usłyszeli oni dziwne odgłosy z dołu. Brzmiało to jak ocieranie się o siebie stali. Chłopak pomógł wstać Asagiemu, po czym podszedł powoli do skarby i się wychylił. Dało się tam dostrzec kilka osób. Zamaskowaną w płaszczach osobę średniej postury, trzymającą w dłoniach jakiś papierowy pakunek, naprzeciw niego stały 4 osoby. Dwie także całkowicie w płaszczach, jednak większe, jakby mające pod materiałem zbroje. Jednego mężczyznę z mieczem przy pasie oraz o ciemnych długich włosach spiętych w kucyk oraz kobietę z kołczanem na plecach i łukiem, która właśnie odbierała od swojego rozmówcy pakunek. Znudzony ciemnowłosy postanowił umilić sobie czas, usiadł pod jednym z drzew i zaczął ostrzyć swoją broń osełką. Widać było, że średnio interesuje go co tutaj się dzieje. Kobieta zaczęła rozmawiać z zakapturzonym dostawcą, po czym wyciągnęła notes, zapisała coś w nim i przekazała sakwę z pieniędzmi. Po tej krótkiej rozmowie zaczęli zbierać się powoli i zapewne niedługo się rozejdą. Jednak czy nasi bohaterowie na to pozwolą??
Rindou Arashi
 

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 25 kwi 2018, o 17:23

Wymiana ciosów trwała, młody samuraj próbował jak zwykle coraz bardziej wymyślnych sztuczek, zaciekle atakując, na co jego starszy kolega odpowiadał w sposób zgodny z taktyką i skuteczny. Asagi bardzo starał się tak nie uszkodzić chłopaka, jak i samemu za bardzo nie oberwać, ale wraz z rosnącą intensywnością starcia, stawało się to coraz trudniejsze i niebieskooki nie miał złudzeń, w końcu osiągną punkt, w którym nie będzie już w stanie skutecznie odpierać jego ataków, bez przejścia do zdecydowanej kontrofensywy...
W kluczowym momencie starcia, ich miecze skrzyżowały się, a Kakita pomyślał, że jest to idealna okazja do wypróbowania jego techniki, którą podpatrzył od walczących żuków. Już miał ją zastosować gdy nagle..."Ninjutsu?" - przebiegło przez myśl lecącego w powietrzu samuraja, a szok wywołany tym co zaszło na tyle zaciemnił mu percepcję, że został rozbrojony i pokonany. Czy w jakiś szczególny sposób zabolała go duma? Cóż, może trochę. Czy miał pretensje za wygraną w sposób niehonorowy? Z jednej strony nie, bo przecież sam przed chwilą wyjaśniał, że takie rzeczy są normalnością, z drugiej nie mógł się nadziwić temu, kiedy ten dzieciak opanował coś takiego. Na pewno nie nauczył się tego w świątyni, więc pozostawało pytaniem, gdzie i co ważniejsze, od kogo oraz... w zamian za co?
- Ciekawe zagranie... - rzekł niebieskooki podnosząc się z ziemi kiedy usłyszał coś bardzo niepokojącego. Dźwięk metalu nigdy nie zapowiadał niczego dobrego, kto mógł się kręcić z bronią o tej porze w tak bliskim towarzystwie świątyni? Spojrzenie na akcje rozgrywającą się poniżej i już Asagi nabrał pewności, że nie zamierza tego sprawdzać. To wszystko było oczywiście niewiarygodnie podejrzane, ale nie ma co szukać niepotrzebnych zwad. Skoro tamci na dole mieli swoje interesy i nosili broń, to zapewne umieli jej również używać. Mało tego, głupotą było wisieć in nad głowami, skoro tu są z bronią, to spodziewają się kłopotów, a liczba ich zdecydowanie przemawia za tym, by sprawę odpuścić i rano zgłosić mistrzowi Kurou.
- Nic tu po nas. - szepnął do młodzika po czym cicho wycofał się znad skarpy i skierował swoje kroki w stronę pozostawionego miecza oraz haori, nie szedł jakoś nerwowo, aczkolwiek na pewno nie był to krok spacerowy. W obliczu potencjalnego zagrożenia, należało A - pozostać niezauważonym, B - odzyskać broń i nie zajmować się sprawą więcej. Tak zdecydowanie należało skierować swoje kroki w stronę "domu", no chyba, że ktoś z "zakapturzonych" również się do niej skieruje, wtedy wypadałoby nie tracąc czujności za nim podążyć i jeśli za bardzo się do niej zbliży (albo zwyczajnie spróbuje jakoś ukradkiem wejść), wtedy będzie trzeba interweniować, a na razie... Nie mieszać się w nie swoje sprawy.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 25 kwi 2018, o 23:25

9 / ...



Kobieta odebrała od dostawcy pakunek, po czym wyciągnęła z torby biodrowej średni zwój, w którym szybkim ruchem umieściła otrzymaną paczkę. Przekazała pieniądze swojemu rozmówcy, rozejrzała się po okolicy po raz ostatni, a kiedy upewniła się, że nie ma w koło żadnego nieproszonego gościa, pogoniła swoich towarzyszy i razem zniknęli gdzieś w lesie. Podobnie ich rozmówca, nie minęło kilka minut, kiedy polana znowu została pusta. Wszystkiemu przyglądali się dwaj przypadkowi widzowie. Młodzieniec przeskakiwał wzrokiem z osób, starając się ocenić co tak właściwie się dzieje, jednak słowa jego towarzysza szybko rozmyły wszelkie wątpliwości. To nie był ich interes. Po cichu wycofali się, zabierając przy okazji swoje zabawki. Tak więc po około kwadransie to tajemnicze miejsce zostało opuszczone.
- Asagi-senpai. Czy to możliwe, aby ktoś kto obrał ścieżkę miecza tak jak ja czy ty, potrafił używać zdolności shinobi? Nie jestem pewien jak to działa, odkryłem to przez przypadek podczas treningu i bałem się czy mogę komuś to pokazać. - Zadał pytanie w czasie powrotnego spaceru. Widać było, że jest teraz trochę spokojniejszy niż przed sparingiem, jednak nadal tkwiło w nim coś dziwnego, coś dzięki czemu widać było, że nie jest do końca sobą. Ścieżka prowadząca do świątyni była pusta, nie było na niej ani jednego żywego ducha, poza dwójką naszych bohaterów. Po powrocie do Dojo chłopak podziękował za sparing i rozmowę, po czym udał się do swojego pokoju, gdzie trzeba było przygotować się do spania. Nasz samuraj zapewne planował coś podobnego, dzisiejszy dzień był pełny ciekawostek, które wymagały przemyślenia, dodatkowo jego zmęczone ciało dawało o sobie znak.


Nad ranem pogoda przypominała tą wczorajszą. Spokojne niebo, gdzie nie gdzie jakieś chmurki, tym razem jednak wiatr wiał mocniej, co mogło oznaczać zmianę w najbliższym czasie. Kiedy Asagi opuszczał budynek w którym spał aby udać się na śniadanie, udało mu się usłyszeć dwójkę młodzieńców, którzy wspominali o znikającym z sali treningowej sprzęcie, podobno gdzieś zniknęło kilka drewnianych mieczy, manekinów i innych narzędzi, jednak póki co nie ma żadnych więcej śladów. Byli bardzo przejęci tą rozmową, dodatkowo po wejściu do miejsca, gdzie jadali adepci, zdał sobie sprawę, że jest to w miarę gorący temat, czyżby to nie były tylko plotki??
- Asagi-senpai! - usłyszał za swoimi plecami znajomy głos młodzieńca. - Rozmawiałem z jednym z chłopaków, którzy mieli ostatnio dyżur w zbrojowni. Podobno gdzieś zniknęło kilka treningówek a nawet jeden z mieczy egzaminacyjnych. Myślisz, że to ci z wczoraj? - zapytał delikatnie przyciszonym głosem aby nikt więcej go nie usłyszał, po czym wskazał jedną z ław przy których mogli usiąść i w spokoju zjeść śniadanie. Chyba, że nasz samuraj miał inne plany, jednak o tym dowiemy się za chwilę.
Rindou Arashi
 

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 26 kwi 2018, o 08:11

Niebieskooki odnotował niecodzienną metodą przechowywania przedmiotów w zwojach, musiał przyznać, że to dosyć ciekawe rozwiązanie, niewątpliwie pozwalające posiadać przy sobie dodatkowy ekwipunek...
Jak zostało powiedziane, jedną z zasad sztuk walki jest unikać niepotrzebnych problemów - w tym przypadku, pakowanie się w nie swoje sprawy. Ta grupką poniżej nie bez powodu spotkała się w nocy, nie bez powodu mieli przy sobie broń i nie bez powodu byli tak liczni - nie trzeba być mistrzem taktyki by zrozumieć, jak nierozważnym byłoby ingerowanie w ich interesy, niezależnie od tego, jak nieczyste one były. Nawet jeśli przed chwilą niebieskooki wygłaszał w wykładzie tezy nawołujące do zwalczania zła, wcale do końca nie miał pewności, czy to złoczyńcy - posiadanie broni jeszcze z nikogo nie czyni kryminalisty...
- A które zdolności są typowe dla shinobi, a które dla samurajów? - odpowiedział pytaniem na jego słowa Kakita, dając mu czas się zastanowić, po czym dokończył myśl - Nie jesteśmy innymi ludźmi, jesteśmy tacy sami. Umiemy kontrolować chakre i wykorzystywać ją tak jak ninja. Pytanie jest inne - po co nam to? Rola shinobi jest inna niż rola samuraja. Uważam, że do póty nie zaniedbujesz ścieżki miecza, możesz poznawać techniki shinobi, ale... czy to nie wydłuży twojej drogi na szczyt? Nie polecam ci jednak eksperymentować z chakrą, porozmawiaj o tym z mistrzem Kurou. - polecił niebieskooki, dzieląc się własnymi przemyśleniami, na razie jeszcze nie zdradzając się z tego, że posiada również kilka sztuczek typowych dla ninja w swoim arsenale, co prawda, nic specjalnie potężnego, ale ułatwiającego życie...

Poranek kolejnego dnia niebieskooki rozpoczął od znalezienia kogoś kompetentnego, komu mógłby zameldować o wczorajszej obserwacji - co prawda, jak zauważono nie były to ich sprawy, ale obecność uzbrojonej, niepewnej grupy zdecydowanie wymagała zgłoszenia, zwłaszcza, że nie tak dawno temu ktoś dokonał napaści wewnątrz świątyni. Jak się jednak miało okazać, nie udało się naszemu bohaterowi znaleźć takowej osoby, a raczej pierw "znalazły" go dziwne plotki odnośnie zaginięcia kilku rzeczy... nie były to rzeczy małe, sprzęt treningowy jest raczej spory, ale z drugiej strony technika ukrywania przedmiotów w zwoju mogła się tutaj przydać. Z drugiej strony, na co komu miecz, zwłaszcza, że sam posiada kilka? Przecież artefaktów nie trzyma się na widoku, o ile w ogóle jakieś tutaj są.
- Wszystko jest możliwe. - odpowiedział młodszemu koledze, czując, że problemy szkoły Taka jeszcze się nie skończyły, jednakże pierw nie zakładajmy końca świata, spróbujmy rozwiązać to logicznie.
- Znajdę mistrza Kurou, zobaczę co da się ustalić. Wróć do swoich obowiązków i pozostań czujny. - poinstruował Ishio, po czym skierował się w stronę pozostałych budynków świątynnych, by znaleźć osobę decyzyjną. Czy Asagi zamierzał nie korzystać z pomocy młodszego kolegi? Zdecydowanie tak. To nie jest rolą młodych, nawet zdolnych adeptów, rozwiązywać problemy szkoły - to zadanie dla jej mistrzów i absolwentów.
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 26 kwi 2018, o 21:07

11 / ...



Widać było, że młodzieniec liczył na przygodę. Na coś, co pozwoli mu na chwilę oderwać się od codziennych treningów i obowiązków. Kiedy tylko przez jego umysł przeszła myśl o złapaniu złodziei, można było dostrzec błysk w oku, ten jednak bardzo szybko został zgaszony przez Asagiego, który nie planował wplątywać go w tę sprawę. Czyżby nie wierzył w jego umiejętności? A może chce zgarnąć całą chwalę dla siebie?
- Dobrze, udam się do biblioteki, chciałbym przemyśleć twoje wczorajsze słowa. - skłonił się po raz kolejny starszemu koledze, po czym wyszedł przez drzwi i skierował się w stronę tutejszej skarbnicy wiedzy. Samuraj także nie zabawił specjalnie długo w tym miejscu, gdyż rozpoczął swoje poszukiwania kogoś o większej decyzyjności niż on sam. Z racji tego, że był to początek dnia, to większość ważniejszych osób zajmowała się swoimi obowiązkami, dlatego też byli rozsiani po całej świątyni. Nim samurajowi udało się zastanowić i wybrać komu zajmie chwilę, los podjął decyzję za niego. Otóż, kiedy wychodził z budynku, planował skręcić, jednak zagapił się na znajdujący się naprzeciw wyjścia trawiasty skwer. Jego bystry wzrok od razu wypatrzył przepiękną kobietę o długich, czarnych włosach oraz ogromnych prezentach od natury. Jego męski umysł zareagował instynktownie i postanowił przylepić do niej swój wzrok, niestety po kolejnych dwóch krokach widział on niebo. Jak to się stało?? Otóż wpadł na kogoś i w wyniku zderzenia ubrudził sobie plecy. Kiedy skierował wzrok na swoją przeszkodę, stał przed nim jeden z tutejszych nauczycieli. Mistrz Amatsurama Chio, niski mężczyzna około 50 o długich, sumiastych wąsach oraz niewielu już włosach spiętych w kitkę. Asagi znał go, gdyż nie raz przychodził do opiekuna biblioteki o poradę. Jak każdy z tutejszych mentorów nosił na sobie szaty z kilkoma zdobieniami znaczącymi jego rangę, oraz zwisający z prawej strony miecz. Dodatkowo nosił na szyi stalowy łańcuch z wielkim kluczem, który otwierał część biblioteki z najstarszymi i najważniejszymi tekstami, które przez wzgląd na swój wiek, bądź też skrywaną tajemnicę nie są dostępne dla każdych rąk.
- Asagi-san, zawsze czujnym powinieneś być. - powiedział do niego uśmiechnięty staruszek, wyciągając przy okazji dłoń w jego kierunku. Kiedy samuraj wstał, spostrzegł, że kobiety już nie było w okolicy, czyżby to jego wyobraźnia? Bibliotekarz nie szedł sam, obok niego stał drugi z mistrzów, młodszego od niego o około 10 lat, średniej wielkości, krępego szatyna o krótkich włosach i bokobrodach przechodzących w brodę, na której miał zapleciony warkoczyk. Ten z kolei to Tsuki Matsumoto, jeden z mistrzów uczący sztuki władania włócznią.
Rindou Arashi
 

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 27 kwi 2018, o 07:47

Czy nasz bohater istotnie chciał zgarnąć całą sławę dla siebie, czy jednak kierowała nim troska młodszego kolegę? Zdecydowanie to drugie. Asagi nie czuł się w kompetencjach narażać życia czy też chociażby zdrowia Ishio, nie tylko dlatego, że było to niemoralne, ale przede wszystkim, nie miał do tego prawa, nie był ani jego przełożonym, ani też starszym członkiem jego rodziny. Więcej nawet, bezmyślne narażenie na szwank nastolatka mogłoby pociągnąć konsekwencje w postaci waśni między ich rodami, a tego niebieskooki wolał uniknąć...
Poszukując ważniejszych od siebie, wzrok naszego bohatera padł na dziewoję i długich ciemnych włosach i atutach, których niedocenienie należałoby wpisać po stronie grzechów (zaniechania), zwłaszcza, że dziwnie przypominała mu Hyuugę która poznał na misji jakiś czas temu i na wieści od której czekał. Czy tylko widział to, co chciał zobaczyć, czy może raczej uległ urokowi damy, nasz bohater stracił na chwilę czujność i wpakował swoje kroki na osobę, której raczej nie chciał podpaść, samemu jednak musiał upaść.
- Tak mistrzu, bardzo przepraszam. - odpowiedział sędziwemu szermierzowi, który posługiwał się przestawnym szykiem zdania. Młody samuraj pamiętał go dobrze i mowy nie nie było o tym, by chociaż na moment spróbował go nie docenić - jak to mówią, bójcie się mężczyzn którzy parają się zawodem, gdzie umiera się młodo - Amatsurama był właśnie jednym z takich mężczyzn, krocząc ścieżką wojownika dożył poważnego wieku.
Podnosząc się z ziemi niebieskooki odnotował, że nie ma tutaj już dziewoi, przez którą stracił czujność i zaczął się poważnie martwić. Czy umysł płatał mu figle? To nie oznaczało absolutnie nic dobrego, mogło ściągnąć na niego jeszcze większe kłopoty, strach pomyśleć co by było, gdyby to nie był mistrz Chio, tylko nieprzyjaciel.
- Amatsurama-sensei, Tsuki-sensei dobrze że panów znalazłem. - zaczął młody żuraw z odpowiednio niskim ukłonem obu wojownikom. W jego sercu istotnie zapłonęła iskra radości, bowiem to wprawionych w walce chciał znaleźć, zwłaszcza po ostatnich przygodach z mnichami, którzy chociaż niewątpliwie zgłębili sekrety umysłu, to jednak bardziej nadawali się do kontemplowania życia, a nie jego realizacji.
- Doszły mnie słuchy o zaginionym sprzęcie treningowym... - tutaj przerwał rozglądając się, czy nikt ich nie podsłuchuje, co jednak na otwartym placu mogło nie być proste, po czym dodał - Mam podejrzenie, kto mógł za tym stać, jednakże chciałbym o tym porozmawiać w nieco bardziej dogodnym miejscu. - zasugerował zmianę otoczenia Asagi i jeśli mistrzowie się zgodzą, podąży za nimi...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 27 kwi 2018, o 17:42

13 / ...




Kiedy tylko młody samuraj skupił na sobie uwagę mistrzów wypowiedzianymi słowami, ci wymienili porozumiewawcze spojrzenia, po czym rozpoczęli typowy dla ludzi ich stopnia, spokojny marsz w kierunku jednego z okolicznych spokojnych miejsc. precyzując, postanowili udać się w stronę głównej sali treningowej, jednak dłuższą, bardziej widokową i mniej zaludnioną trasą. Tak na prawdę, to szli sami we trójkę, jedynie raz na jakiś czas mijając idących w przeciwną stronę adeptów, ci jak to zostało im wpojone, za każdym razem zatrzymywali się i kłaniali swoim mentorom, po czym kontynuowali marsz w sobie tylko znanym kierunku.
- Kakita-san, dobrze słyszeć, że udało ci rozpocząć pracę, nim ci ją jeszcze zleciliśmy. - odezwał się mistrz Tsuki swoim ciężkim, wręcz grobowym głosem. - Przed chwilą rozmawialiśmy o tym i doszliśmy do wniosku, że będziesz najodpowiedniejszą do tego celu osobą. Chcielibyśmy abyś dowiedział się co się stało ze skradzionymi przedmiotami i odnalazł złodzieja. - Na chwilę przystanęli na skraju muru, którym wiodła droga, skąd było widać ciągnący się u podnóża szkoły las. Był w nim ogrom drzew, a trakt prowadzący na szczyt prawie że nie do zauważenia.
- Mów zatem, jakie wieści do nas przynosisz? - zapytał starszy z mentorów, po czym zaciągnął się świeżym, leśnym powietrzem, które ciągle zawiewało, kołysząc jego włosami.
Rindou Arashi
 

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 27 kwi 2018, o 19:11

Niebieskooki posłusznie podążył za parą instruktorów, chociaż ku jego wewnętrznemu zdziwieniu, miast udać się stronę jednego z należących do szkoły budynków, skierowali się wzdłuż muru, no cóż, nie jego kwestią było dyskutować ich decyzje. Na ukłony mijających adeptów odpowiadał swoim własnym, odpowiednio płytszym, bo przecież nie był już jednym z nich i nawet nie do końca był to przejaw pychy - po prostu świat wymagał pewnego porządku, skoro oni okazywali odpowiedni szacunek, on również musiał odpowiedzieć w sposób zgodny z etykietą, jakieś próby umniejszania swojej pozycji byłyby zwyczajnie głupie.
Słysząc słowa włócznika, niebieskooki niechcący lekko uniósł jedną z brwi, na tyle krótko, by nie było to szczególnie obraźliwe, ale i na tyle by wyrazić swoje zdziwienie. Nie spodziewał się, że Los po raz kolejny skrzyżuje jego osobę z pomocą swojej dawnej szkole, oczywiście był zobowiązane jej pomagać, ale nie spodziewał się, że tak szybko i tak często w tak krótkim czasie.
- Dziękuję za zaufanie mistrzowie. - odpowiedział pierw niebieskooki z ukłonem, bowiem należało podziękować za docenienie umiejętności i zaufanie, po czym niebieskooki nabrał wdechu, na chwilę zamilkł by jak najlepiej przypomnieć sobie wszelkie wydarzenia ubiegłego wieczoru, po czym przemówił.
- Wczoraj wieczorem, wraz z Totsuki-san trenowaliśmy nad jeziorkiem pełnym karpi. Gdy skończyliśmy, usłyszałem szczęk metalu. Oboje wyjrzeliśmy za krawędź w dół i zobaczyliśmy jak zamaskowana osoba przekazuje czekającej na niego czteroosobowej grupie jakiś pakunek. W skład grupy odpierającej wchodziła przynajmniej jedna kobieta, która umieściła pakunek w zwoju, podejrzewam, że była to technika shinobi. - przerwał niebieskooki zastanawiając się, czy aby niczego nie przeoczył, ale wydawało się, że jednak wszelkie informacje zawarł, zdecydował się jednak dodać od siebie kilka słów.
- Grupa która odebrała pakunek miała przy sobie broń i a wszyscy zebrani nosili płaszcze z kapturami. Nie wiem, czy ma to związek z kradzieżami w szkolę, planowałem zgłosić mą obserwację od rana. Jednakże... zanim zajmę się sprawą, chciałbym zapytać, jaką wartość mają skradzione przedmioty i kto był odpowiedzialny za trzymanie warty?
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 28 kwi 2018, o 19:08

15 / ...



Dwoje mistrzów stało na murze, wysłuchując opowieści ich byłego ucznia. Po mimo braku kontaktu wzrokowego, samuraj doskonale wiedział, że jest słuchany. Dlaczego? Ciężko było mu to ocenić, jednak czuł jakby naciskali na niego swoją obecnością. Czy tak właśnie odbiera się osoby silniejsze od siebie? A może po prostu mieli na tyle silne charaktery a resztę sam dopisał jego mózg. W każdym razie obaj milczeli, zbierając każde wypowiedziane przez niego słowo. Kiedy zakończył swoją opowieść, mistrz z pokrowcem wypełnionym kijem treningowym na ramieniu odwrócił się w jego stronę i oparł plecami o wystający kawałek fortyfikacji.
- Zniknęło kilka rzeczy, głównie sprzęt treningowy, jednak nie tym się przejmujemy. Otóż zaginął także jeden z ceremonialnych mieczy. - po tych słowach powinna dotrzeć do młodzieńca waga całej sytuacji. W końcu nie był to zwykły kawałek stali a miecz, którym adepci władali w trakcie swojego egzaminu, dodatkowo pretendenci do tytułu mistrza także muszą w trakcie swoich prób korzystać z tych ostrzy. Najwyższej klany broń, która po mimo swojego wieku nie straciła ostrości.
- Niestety, nie wiemy kiedy dokładnie został skradziony miecz. Dzisiaj nad ranem, jak co dwa tygodnie, opiekun zbrojowni miał zebrać wszystkie miecze ceremonialne i po przyjrzeć się im, zakonserwować jeśli trzeba. W każdym razie, okazało się, że w gablocie przebywała podróbka. W tym czasie wiele osób przewinęło się przez salę, nie podjęliśmy jeszcze działań, ale nie chcemy tego robić osobiście. Złodziejem musiał być ktoś z nas, więc nie chcieliśmy zwracać na siebie uwagi. - zrobił pauzę, dając samurajowi trochę czasu na przetrawienie i przemyślenie wszystkiego co zaszło.Po chili odwrócił się i spojrzał mu prosto w oczy. - Kakita-san, mam nadzieję, że rozumiesz powagę sytuacji. Chcielibyśmy abyś zajął się tą sprawą. Oczywiście możesz liczyć na naszą pomoc. Jeżeli uznasz, że sprawa cię przerośnie, bądź dowiesz się kto to i stwierdzisz, że jest dla ciebie zbyt silny, skontaktuj się ze mną bądź mistrzem Amasturamą. - zakończył swój monolog i przeniósł swój wzrok na właśnie odwracającego się bibliotekarza. Jak oni to robią, że są tak zsynchronizowani.
- Liczymy na Ciebie Asagi-san, pamiętaj, że nie wstyd o pomoc prosić. - na sam koniec uśmiechnął się do niego, jak to miał w zwyczaju. Nie bez powodu uważany jest za najsympatyczniejszego z tutejszych mistrzów.
Rindou Arashi
 

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 28 kwi 2018, o 20:17

I znów zagadka stała się wyzwaniem dla naszego bohatera, który uważnie wsłuchiwał się w słowa mistrza włóczni, wynotowując w pamięci najważniejsze przesłanie, które brzmiało tak - nie mamy zielonego pojęcia, co się stało, ani kiedy, ani kto... No właśnie, młody samuraj na chwilę zmrużył oczy, a ze strzępów informacji, wyłaniać zaczął się pewien obraz. Oto właśnie poszukiwali kogoś, kto potrafił wykonać odpowiedni miecz, kogoś, kto znał wszelkie wymiary tej broni, jej zdobienia, wiedział jak zmienia się straż, najpewniej pełnił ją przy mieczu. Oczywiście, że musiał to być ktoś ze świątyni i szkoły, pozostawało jednak pytaniem... Dlaczego akurat ten miecz? Czy skradziono go jedynie dla chęci zysku? Broń ta miała swoją dusze, stare, dobre ostrze. Sam Kakita miał przyjemność korzystać z niego podczas jednego z egzaminów. Pewne było, że dla takiej osoby, miecz o bogatej historii był niewiele wart. Ciekawe, czy ów jegomość jeszcze w świątyni przebywał...
- Zrobię co w mojej mocy by odzyskać miecz i nie omieszkam poprosić o pomoc. - odpowiedział obu mistrzom z ukłonem. Oczywiście, że będzie potrzebował pomocy, najchętniej białookiej Hyuuga, kto wie, czy jej oczy nie stanowiłyby klucza do tej zagadki. Niestety, Setsuna nie była obecnie pod ręką, więc musiał sobie radzić tym, co ma. Fakt, że to już drugie takie wydarzenie w tak niedługim czasie jedynie upewnił go w przekonaniu, że w samurajskich szkołach źle się dzieje i będzie to musiał koniecznie zgłosić liderowi, na razie jednak, rozwiąże to zadanie. Dlaczego on? Sprawa dosyć prosta, był w miarę czysty, nie związany z żądną aktualną grupą, co prawda, to stanowiło też jego słabość, ale trzeba grać kartami, jakie się ma - w tym przypadku, poprosić o pomoc.
- Chciałbym prosić o podanie nazwisk wszystkich osób, które w świątyni parają się wytwarzaniem mieczy i opraw. Chciałbym tez zobaczyć replikę miecza, by ocenić dokładność wykonania. Szczególnie nakogo, na którym powinien być podpis twórcy, jak podejrzewam, sfabrykowany przez oszusta, to pozwoli nam poznać jak stawia znaki. - młody detektyw nie miał wątpliwości, kopia musiała być idealna, więc i należało ją wykonać idealnie, nie zapominając o sygnowaniu klingi. Mało tego, kiedy mogła się pojawić? Skoro miecze są doglądane co około 2 tygodnie, musi być wtedy nakładana nowa warstwa olejku, więc podrzucić miecz musiano jakoś w tym okresie, poprzedzającym inspekcje - dlaczego? Otóż musiał chwilę poleżeć i zniknąć, między podrzuceniem. Gdyby ktoś spróbował podmienić miecze przed dniem ich kontroli, byłby zwyczajnie głupcem i zdecydowanie zredukowałby sobie czas potrzebny na zatarcie śladów, oczywiście, to też trzeba sprawdzić.
- Potrzebuję również listy osób, które miały dostęp do miecza w ciągu ostatnich 4 tygodni. - dodał na końcu samuraj, po czym pozostawało zabrać się za drobiazgowe śledztwo - dlaczego nie ruszyć w pościg za potencjalnymi złodziejami? Bowiem nie da się szukać wiatru w polu, chociaż... no właśnie, gdyby tylko Setsuna tu była, wtedy można by ich poszukać w osadzie, w zasadzie, mogą chcieć opuścić prowincję statkiem, a czas ucieka. Pytanie tylko, czy to dobry trop? Na razie może zbierzmy informacje które są pod ręką...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Rindou Arashi » 29 kwi 2018, o 02:45

17 / ...



Mistrzowie z uśmiechem przyjęli odpowiedź samuraja. Po mimo, że nie mieli już nad nim żadnej władzy, w końcu nie był uczniem tej szkoły, ten zgodził się odpowiedzieć na ich prośbę. Obaj spojrzeli na niego, tak jakby chcieli go namaścić swoimi spojrzeniami. Przez chwilę milczeli, jednak nie na tyle długo aby stało się to niezręczne. Zapewne potrzebowali chwili aby samemu przemyśleć co mogli odpowiedzieć, a co nie będzie istotne w tej sprawie. W końcu jednak mistrz włóczni zabrał głos, najpierw jednak prosząc swojego towarzysza o kartkę z notesu oraz coś do pisania, tak aby nasz heros mógł zrobić sobie notatki. Bibliotekarz bez słowa sięgnął do swojej torby przerzuconej przez biodro i zaskakująco szybkim ruchem wyrwał idealnie równą kartkę. Lata praktyki czynią cuda.
- Nie wytwarzamy mieczy w naszej szkole. Przeważnie zamawiamy je u okolicznych wytwórców, jeżeli chodzi o ceremonialne bronie, to te są wytwarzane bardzo rzadko. Od założenia Dojo w tych górach zdarzyło się to tylko dwa razy. Ostatni raz jak ja sam byłem jeszcze młodym uczniem w tych progach. - na chwilę przystanął z uśmiechem spoglądając na mury, które w ogóle się nie zmieniły.
- A młody Sekura-kun?? - dorzucił od siebie bibliotekarz, oglądając przy okazji chmury. - Sekura? aaa... racja... Michio Sekura, jego ojciec jest znanym kowalem z północy. Myślę, że on byłby w stanie wykonać coś na tak podobnym poziomie. - pogładził swoje bokobrody i chwilę zastanowił się gdzie zacząć dalej. - Miecz, podobnie jak lista adeptów opiekujących się zbrojownią znajduje się w gabinecie mistrza Kassai'a, to on jest głową naszych magazynów. Chodźmy. - Ukłonił się starszemu mistrzowi, pozostawiając go w trakcie napawania się chmurami, po czym wraz z Asagim udali się do jednego z budynków, w którym mieli dowiedzieć się więcej informacji.

Gabinet Mistrza Kassai'a znajdował się tuż przy głównej sali treningowej, to tutaj także znajdowała się główna zbrojownia, z której zaginęły przedmioty. pokoik nie był jakiś szczególnie duży, jednak zawierał wszystko co potrzeba, czyli wielkie biurko oraz regał z pieczołowicie zapisanymi księgami, duże krzesło na którym aktualnie przesiadywał wysoki mężczyzna w okularach przykrytych rudą grzywką oraz typowym dla mistrzów ubraniu. Nie należał do najstarszych z załogi, jednak młodym także nie można go nazwać, plasował się raczej w połowie listy. W rogu stał stojak na którym oparte było wielkie guandao, broń którą posługiwał się ten wojownik. Po wstępnych uprzejmościach od razu przeszli do konkretów.
- Miecz, już go wam podaję. Jeszcze go nie obejrzałem zbyt dokładnie, gdyż zajmowałem się rozmowami z pełniącymi przez ostatnie dwa tygodnie warty. - wyciągnął zza biurka miecz, który był wręcz identyczny z tym na którym sam Kakita Asagi zdawał swoje próby. Czyżby to właśnie ten został skradziony?
- Zaraz zapiszę wam nazwiska wszystkich uczniów, dodatkowo oznaczę tych, z którymi rozmawiałem dzisiaj, póki co nikt nie powiedział nic ciekawego. - poprawił swoje opadające na czoło włosy i zabrał się za notowanie.

W tym czasie nasz heros zabrał się za oględziny miecza, który w kilku pierwszych chwilach niczym nie różnił się od pierwowzoru. Wręcz zaskakującym było jak ktoś mógł wykonać go aż tak dokładnie, jednak po rozpoczęciu procesu rozbierania miecza z elementów miały zacząć pojawiać się wskazówki. Niestety, kiedy już rozmontował rękojeść, gdzie miała być skryte insygnia twórcy, sprytny samuraj dostrzegł, że to miejsce zostało zeszlifowane. Złodziej okazał się równie bystry co nasz heros i skutecznie przygotował się na tą chwilę. Jednak to także mogło być tropem, jeśli wystarczająco dobrze poukłada elementy.
- Skończyłem, tych 14 uczniów miało dostęp do miecza w przeciągu 4 tygodni. Zawsze pełnią funkcję parami przez 4 dni. Rozmawiałem już z 8 z nich. - kiedy nasz samuraj zerknął na nazwiska, nie było wśród nich żadnego, które by mu coś mówiło. Jednak to także była jakaś informacja. Co z nimi wszystkimi zrobi? Jak je wykorzysta? Sam jestem ciekaw...
Rindou Arashi
 

Re: Dojo szkoły Taka

Postprzez Kakita Asagi » 29 kwi 2018, o 14:19

Notatki zdecydowanie się przydadzą, bowiem pamięć ludzka nie jest najlepsza. Pierwszą zanotowaną przez samuraja informacją było nazwisko młodzieńca, który pochodził z domu wytwórcy mieczy, a zwłaszcza, że w okolicy było ich tylko dwóch. Może i nasz bohater nie wiele wiedział na temat procesu powstawania broni, jaką uczył się władać, ale zdawał sobie sprawę z jednego - wytworzenie miecza zajmuje dużo czasu, jeśli dobrze pamięta, oscylowało to około kilku tygodni, na pewno nie krócej o ile miecz miał służyć. Ten, który wykonano jako podróbkę musiał wyglądać dobrze, chociaż... Może wcale nie do końca? Generalnie, dowolna klinga mogła udawać ceremonialny miecz, wystarczyło tylko wykonać odpowiednią oprawę, a to skracało czas potencjalnego fałszerstwa - należało jednak mieć dostęp do wymiarów oryginalnej broni...

Mając w swoich dłoniach podrobiony miecz, niebieskooki nie mógł wyjść z podziwu, jak dobrze wykonano broń - w zasadzie, sam ten miecz był już z tego powodu cenny i można go było dobrze sprzedać, może jednak pazerność złodzieja była jeszcze większa? Rozebrawszy miecz na części, Kakita uniósł brew na znak zdziwienia, kiedy zauważył zeszlifowane nakogo - po co to zrobić? Czy istotnie, aż tak dobrze przygotowano całą kradzież? Niebieskooki postanowił się uważnie przyjrzeć zeszlifowanej powierzchni, w tym celu dotknął jej palcami - chciał nabrać pewności, czy szlif był świeży, jeśli tak, opiłki metalu pozostaną na jego opuszkach. To podpowiadałoby, że kradzież została dokonana... wcześniej niż samo podrzucenie miecza. Bowiem, po co sygnować miecz, który i tak miał jedynie być kopią - gdyby miał stale udawać oryginał, sygnatura potęgowałaby ten efekt przy czyszczeniu, zatarta zdradzała od razu podróbkę.
- Kto był twórcą miecza ceremonialnego? - zapytał w pewnym momencie niebieskooki, planując zapisać to nazwisko, a następnie sprawdzić, czy już może takie się przewinęło, a może to ktoś z uczniów którzy mieli dostęp do miecza?
Spoglądając na listę uczniów mających dostęp do miecza, Asagi nie znalazł nikogo, kogo by kojarzył, co ciekawe, też uczeń pochodzący z rodziny wytwórców mieczy nie figurował na liście, co nie zmienia jednak faktu, że nie czyniło go to mniej podejrzanym.
- Mistrzowie, czy któryś tych uczniów ma bliskie kontakty z Michio-san? Chciałbym też wziąć udział w przesłuchaniu pozostałych 6 uczniów oraz spojrzeć w dokumenty ich dyżurów. Prosiłbym również o możność wglądu w listę osób, które w niedługim czasie mają przystąpić do egzaminu. - poprosił niebieskooki, który miał też pewną hipotezę odnośnie potencjalnego zniknięcia miecza, może wcale nie było to związane z podejrzanymi ludźmi z wczorajszego wieczoru? Może jedynie któryś z uczniów chciał trenować ceremonialnym mieczem przed własnym egzaminem, następnie niechcący go uszkodził i postanowił zamówić wykonanie kopii? Było to może dość naciągane, jednakże należało brać to pod uwagę. Na razie jednak zobaczmy, czego się dowiemy i...
- Szczególnie interesują mnie zeznania osób pełniących straż wczorajszego wieczoru. - dodał Asagi, który mimo wszystko nie zarzucał hipotezy udziału osób trzecich. Pytanie tylko, po co komu kraść stary miecz, skoro można wykonać... No właśnie. Już nie tak dawno temu historia o skarbie świątyni skrytym w jednym z posągów okazała się prawda, kto wie, czy ten miecz również nie miał jakiejś dodatkowej funkcji?
- Proszę mi również wybaczyć wścibstwo, ale czy zagubiony miecz, miał jakąś inną funkcję, o której się nie mówi? Czy ktoś kiedyś użył go do walki? - zakończył pytać Kakita i postanowił czekać na odpowiedzi, które należy sobie poukładać, może i nawet rozpisać, a dalej będzie można kolejne kroki postawić...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 840
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Szkoła Taka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość