Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Asagi » 15 cze 2019, o 04:37

Obrazek

W mieszkalnym skrzydle kompleksu szkolno-świątynnego mieszczą się kwatery mnichów oraz instruktorów szkoły (uczniowie śpią w dormitoriach), a jedna z nich, należy do Asagi'ego. Nie jest to spore mieszkanie, bardzie przypomina więzienną klitkę, do której ze wspólnego tarasu biegnącego wokół budynku prowadzą przesuwne drzwi shoji - nie dają one specjalnie dużo poczucia prywatności, a przy tym dosyć przeciętnie chronią przed zimnem, ale nie chodzi tutaj o wygody. Od strony tarasu znajduje się przy nich niewielka półeczka na której zostawia się obuwie i następnie można wejść do środka...
Wytruj wnętrza jest dosyć ubogi i zachowany w duchu minimalizmu - znajduje się tutaj kilka szafek z szufladami, w których Asagi przechowuje swoje kimona i pozostałe elementy garderoby oraz nieliczne bibeloty. Podłoga wyłożona jest matami, w koncie leży zrolowany futon. Na ścianie znajduje się wieszak na broń, wystroju dopełnia niewysoki pulpit, przy którym znajdują się przybory do pisania, gdzieś w koncie znajdzie się czekająca na zapalenie lampka. W szafkach znajdzie się jeszcze kilka poduszek do siedzenia, gdyby przypadkiem ktoś zdecydował się odwiedzić naszego bohatera (a wtedy byłoby już całkiem ciasno, ale byłoby to dopuszczalne, regulamin dla samurajów jest nieznacznie mniej restrykcyjny niż mnichów) oraz bardzo podstawowy zestaw do parzenia herbaty. Z ozdób można wymienić wisząca na ścianie kaligrafię z następującą myślą "miecz jest umysłem. Dobry miecz, to dobry umysł. Zły miecz, to perfidne serce" i w zasadzie, to tyle...
___

Powróciwszy z podróży, niebieskooki pierw udał się do swojej z dawna nieodwiedzanej kwatery. Pozostawiwszy obuwie przy wejściu, ostrożnie rozsunął drzwi shoji i zajrzał do środka - panował tu nieznaczny półmrok, ale wszystko wydawało się być dokładnie w takim stanie, w jakim ją zostawił. Uśmiechnąwszy się nieznacznie, samuraj przekroczył próg i wyjął zza pasa tachi, które w raz katana powędrowały na wieszak. Następnie rozejrzał się po skromnym pomieszczeniu, znalazł lampkę i zapalił ją, wprowadzając nieco więcej domowej atmosfery. Teraz zdecydowanie był już u siebie. Był bardzo wdzięczny mnichom za utrzymanie jego kwatery we względnym porządku, strach pomyśleć, jakby to miejsce wyglądało nie przewietrzone przez tyle czasu, a skoro o nim mowa, Kakita nie miał go dużo. Musiał spotkać się z mistrzem szkoły, ale w swoim obecnym stanie nie za bardzo się nadawał, jego kimono było już mocno wysłużone, tak więc przebrał się w yukate, momentalnie czując, że jest zima, po czym wybrał z szafy nowy strój i udał się odświeżyć we wspólnej łaźni, by następnie przebrać się w świeży strój i wyruszyć by zdać raport mistrzom...

<ZT>
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Asagi » 29 gru 2019, o 14:45

Obrazek

Wojna... Konflikt między rodami Nara i Aburame trwał, a jego pośrednie skutki mocno dotykały naszego niebieskookiego samuraja. Wraz z zamknięciem traktów niemożliwym stało się dalsze śledzenie wrogów z Ondori ryu, którzy coraz śmielej poczynali się w północnych krańcach kontynentu - gdyby nie wojna, niebieskooki już dawno na powrót wyruszyłby szukając nowych śladów ich zbrodniczej działalaności, ale cóż, na pewne rzeczy wpływu nie miał. Nie oznaczało to jednak, że go to nie drażniło. Był zły i to bardzo. Szkoła Taka została w zasadzie odcięta od zewnętrznego świata - samurajowie nie mieszali się otwarcie w konflikt między rodami ninja, a sam Kakita nie umiałby odpowiedzieć, za którym powinni się opowiedzieć, a neutralność wydawała się być równie szkodliwa jak i ruszenie na front. Wiele razy już nad tym myślał, ale bez oficjalnego rozkazu swoich mistrzów nie zamierzał się samemu ruszać do walki, bowiem jego czyny rzutowałyby na szkołe i świątynie, a tego zrobić nie mógł. Pozostawało mu zatem siedzieć tutaj i czekać na wynik starcia. To, co zapewniało szkole bezpieczeństwo to fakt, że tak długo jak nie mieszała się w konflikt, tak długo oba rody ninja powinny ją ignorować i pamiętać, że jest ona placówką podległą Yinzin, nie władzom Kaigan - oznaczało to, że tak długo jak Yinzin oficjalnie się nie angażowało, szkoła mogła odrzucać oferty obu stron. Kakita mając za niską rangę by być wtajemniczony w takie kwestie mógł jedynie zgadywać, iluż takich tajnych posłańców zostało już odesłanych z kwitkiem...

Nie mając wpływu na wielką politykę, Kakita zdecydował się zająć swoim mieczem. Usiadł więc w swej niewielkie kwaterze i nieznacznie zostawił uchylone drzwi, by światło wpadało do środka. Następnie wyjął wszelkie przyrządu niezbędne do konserwacji swojej broni, po czym zabrał się do pracy. Pierw wysunął zza pasa zarówno swoje wakizashi jak i Tachi by nastepnie położywszy jest przed sobą ukłonić się im nisko. Następnie ujął w dłonie tachi i za pomocą młoteczka wybił oba kołeczki blokujące głownie w rękojeści. Dalej ujął rękojeść prawą ręką i lewą uderzył się powyżej nadgarstka - wstrząs poluzował mocowanie i niebieskooki mógł za pomocą chusteczki usunąć rękojeść uwalniając nakogo. Uważnie przyjrzał się swojej broni i stwierdził, że klinga nie jest już tak idealnie ostra jak zazwyczaj. Ułożył ja więc z boku, po czym wyjął kilka kamieni służących do polerowania ostrza i polawszy je wodą zaczął ostrożnie dociskać głownie do powierzchni coraz drobniejszych kamieni - nie spieszył się przy tym, miał czas. Uważnie dobierał nacisk palców do gradacji kamieni, tak by nie zniszczyć klingi nieopatrznym ruchem, mógł przy tym w pełni podziwiać swoją broń. Co jakiś czas zwilżał kamienie wodą, która stanowiła dla nich smar. Kiedy zakończył pracę z najdrobniejszym uniósł miecz do góry i pozwolił, by wszystkie elementy klingi zalśniły w promieniach słońca - oglądanie ostrza było sztuką i samuraj umiał docenić dzieło jakie miał w dłoniach. Wspaniały hamon, linie wielokrotnego skuwania oraz przejścia między danymi elementami stali - katana czy tachi, każde z nich było samodzielnym dziełem sztuki, przejawem mistrzostwa kowalskiego. Samuraj wiedział, że broń jaką miał w dłoni zawdzięczał pracy wielu ludzi, jedni wykuwali dwa rodzaje tamehagane, inni stworzyli głownie, a kolejny wyszlifował jej kształt. Wiekszość z nich była pozostawała anonimowa, ale twórca broni był znany - 真心 - czyli Masamune, takie sygnowanie znajdowało się na nakogo.
Następnie niebieskooki włożył klingę do rękojeści i zabezpieczywszy ją kołeczkami nałożył na nią olejek goździkowy, którego przyjemna woń wypełniła całe pomieszczenie. Kakita lubił ten zapach, zawsze kojarzył mu się z mieczem. Pozostawało to samo zrobić jeszcze z wakizashi...
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kuroi Kuma » 8 sty 2020, o 23:35

Tytuł
Asagi - Misja A 1/60+

Broń - była wszystkim. Początkiem i końcem, życiem i śmiercią. To od niej przecież zależało życie począwszy od zwykłego rzezimieszka, na władcach kończąc. Nie musiało być to nawet ostrze, każdy mógł zdefiniować ją według własnego widzimisię, według swojego spojrzenia na świat. Dla wielu shinobich broń była tylko dodatkiem, rzeczą zwykle zbędną, która przydaje się w konkretnych sytuacjach. Narzędziem, na które nie warto zwracać uwagi. W przypadku samurajów sprawa miała się zgoła inaczej. Jeden z nich zajęty był swoim ostrzem - obchodził się z nim wręcz z czułością zarezerwowaną tylko dla kochanki, dla kogoś bliskiemu sercu. Było w tym coś hipnotyzującego, coś na co chciało się patrzeć. Precyzja, staranność, oddanie. Docenienie pracy wielu ludzi, którzy spędzili dziesiątki jeśli nie więcej godzin nad powstaniem tylko tej jednej sztuki. Wszystko, by stworzyć piękne narzędzie do zabijania, lecz i obrony własnego życia.
Gdy jednak samuraj chciał przejść do swojego drugiego, "nieco" krótszego ostrza ktoś postanowił przerwać jego spokój. Pojawiła się młoda osóbka, chłopaczek o krótko ściętych ciemnych włosach, który siedział przy Kwaterze Asagiego nie chcąc przeszkadzać w jego rytuale. Widoczny była jego postura zza ściany - wyprostowany, nawet może nieco za bardzo, spięty, zestresowany. Czekał cierpliwie wiedząc, że jakakolwiek ingerencja mogłaby poskutkować tym, że zostanie odprawiony z kwitkiem. Nie był jednak niecierpliwy, zerkał chcąc obserwować ruchy samuraja, ale nie chcąc go pospieszyć. Śmiało można powiedzieć, że mimo mniejszej widoczności on także utonął w tym rytuale czerpiąc z niego każdą sekundę, gloryfikując ją niczym bóstwo. Wyczuł jednak moment, w którym Asagi skończył z jednym ostrzem i chciał przejść do drugiego. Uniósł się delikatnie przezwyciężając stres, lecz... zabrakło tej małej iskry odwagi, by po prostu stanąć w drzwiach, by przedstawić swoją prośbę. Opuścił się znowu, posadził pośladki na piętach, czekał. Choćby to miało trwać wiecznie, nie zamierzał rezygnować. Tylko z czego?

//Tytuł misji i ewentualny obrazek do niej przyjdzie z czasem, jak mi przypasuje :D Powodzenia!
Ostatnio edytowano 27 sty 2020, o 10:41 przez Kuroi Kuma, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Asagi » 10 sty 2020, o 20:26

Niebieskooki zarejestrował pojawienie się dodatkowej osoby, chociaż objawiło się to jedynie lekkim spowolnieniem jednego z ruchów polerowania ostrza. Samuraj na chwilę przekierował uwagę w stronę drzwi, jednakże skoro tamte się nie rozsuwały, ani tez nikt nie zamierzał się odzywać, samuraj nie przerywał tego co robił, jedynie lekko zmrużył oczy w oznace dodatkowego skupienia, jakby chciał przeniknąć percepcją dzielącą ich przestrzeń i odkryć wszystko. Trwało to jednak tylko kilka sekund, bowiem nie rejestrując żadnych oznak pospieszania i rozpoznając w przybyszu osobę zdecydowanie od siebie młodszą zdecydował się wrócić do tego, co robił. Była to też forma lekcji i weryfikacji, czy przerywanie ostrzenia broni ma w ogóle sens - jeśli przybysz miał jakiś poważny powód by się tu pojawić, to albo poczeka na wezwanie, ale przeciwnie, spróbuje samuraja pospieszyć. Opcja druga była zdecydowanie mniej polecana, pierwsza zdradzała lepsze wychowanie, albo po prostu instynkt samozachowawczy. Ostatnią możliwością było po prostu to, że przybysz odejdzie zniecierpliwiony...
Niebieskooki nie marnował czasu. Wakizashi używane było przez niego rzadko, tak w zasadzie nie dobywał go od kilku miesięcy, a w walce nie pamiętał już kiedy, tak więc wystarczyło jedynie pozbyć się starej warstwy olejki i następnie nałożyć nową zanim broń trafi do saya. Pobieżne spojrzenie na makugi zapewniło samuraja, że broń jest w dobry stanie, tak więc nałożył proszek polerski, po czym w dwudziestu dwóch ruchach ściereczką z papieru ryżowego zdjął ostrożnie poprzednią warstwę ochronną. Jego czyste ostrze lśniło w blasku, lubił się mu przyglądać - linie skuwana, na co dzień i tak piękne, teraz były nadzwyczaj wyraźne. Samuraj jednak pamiętał, że nie jest sam, tak więc nie zamierzał sztucznie przedłużać procedury - sprawnie nałożył nową warstwę oleju, po czym schował miecz do saya i wsunął go sobie za pas.
- Wejdź. - rzekł niewątpliwie do persony znajdującej się po drugiej drzwi i przeniósł tam spojrzenie, swoje czujne spojrzenie. Oczywiście, nie przewidywał nagłego ataku bowiem to by podchodziło pod poważne zaburzenia, ale zwyczajny poziom czujności i gotowości typowy dla samuraja zachować zamierzał.
- Co cię do mnie sprowadza? - zapytał wskazując jedną z poduszek tak, by rozmówca mógł usiąść i teraz pozostawało go wysłuchać...
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kuroi Kuma » 20 sty 2020, o 23:59

Tytuł
Asagi - Misja A 3/60+

Cierpliwość - cnota która nie kojarzyła się z młodymi, którym to czas zdawał się lecieć zupełnie inaczej, rok zdawał się być wiecznością, gdy w rzeczywistości były to chwile dla starszyzny. Podobnie i było w tym wypadku, tym bardziej, iż młodzieniec czekał, nie miał żadnego zajęcia, jego umysł ciągle pracował, próbował złapać się czegoś i trzymać przez dłuższy czas, jednak zerkanie czy samuraj nie kończy mocno w tym przeszkadzało. Asagi zaś miał swój miecz, swój rytuał, nie musiał go przerywać. Była to swoista walka, chociaż wiadomym było, że jedna strona była na wyraźnie przegranej pozycji. Walczył jednak dzielnie, aż się doczekał. Jedno krótkie słowo, tak ważne, na które wyczekiwał! Chłopaczek najpierw poderwał się unosząc kolano, jednak zaraz jakby na jego głowę spadło karcące przypomnienie gdzie się znajduje. Zwolnił, nie biegł, lecz nie guzdrał się. Stanął w drzwiach, przełknął zalegającą ślinę, kiwnął głową, a z jego ust wydobyło się nie do końca zrozumiałe słowo, jakby sam nie mógł się zdecydować co powiedzieć i wyszedł zlepek liter nie mający kompletnego sensu. Najpierw jednak odłożył swój miecz - krótkie ostrze, może nawet przerobione ze złamanej katany. Wolał nie wnosić go do środka, urażenie samuraja było ostatnim czego by chciał.
Usiadł we wskazanym przez samuraja miejscu. Pokłonił się ku ziemi, bliski był całowaniu stóp niebieskookiego, tylko tym sposobem mógł odnieść odwrotny efekt. Trwał w tej pozycji chwilę, jego ręce drżały - czy to ze stresu, czy to z podekscytowania, możliwe nawet że z obu powodów.
-Potrzebuję pomocy Panie, moja siostra, ona została zabrana, ja muszę ją odzyskać! - to by wyjaśniało zniecierpliwienie, tylko... co takiego miał w tym samuraj, by pomagać przypadkowej osobie? - Zrobię wszystko, byleby tylko nic się jej nie stało, ja... poświecę nawet i swoje życie, by ona była bezpieczna - pokłonił się znowu, jego czoło wręcz uderzyło w podłogę. Ten gest miał jeszcze jeden cel - przysłonić łzy, które leciały z oczu młodziaka.
Ostatnio edytowano 27 sty 2020, o 10:42 przez Kuroi Kuma, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Asagi » 21 sty 2020, o 11:05

Wnoszenie broni do "mieszkania" samuraja byłoby zdecydowanie niefortunne, ale też nie byłoby tym, czego Kakita by się nie spodziewał, w przeciwieństwie do osoby, jaka się pojawiła. Niebieskooki podejrzewał, że poszukuje go jakiś z młodszych adeptów, ewentualnie mnich, a tutaj proszę - osoby która się pojawiła nie umiał sklasyfikować jako członka szkolno-świątynnej społeczności, co zdecydowanie go intrygowało, ale i nieco niepokoiło. Nadmierne zaniepokojenie, tudzież ekscytacja jaką prezentował młodzik podnosiły czujność Kakity o jeden poziom do góry - w swoim życiu widział już dostatecznie dużo, by podchodzić do wariatów z odpowiednią rezerwą i zdrową dawką nieufności. Na ukłon odpowiedział własnym, odpowiednio mniej głębszym, nie spuszczając przybysza ze wzroku - tak, ta zdrowa dawka nieufności zbyt często go już ratowała, by w tym przypadku zrobić jakiś wyjątek...
Kiedy przyszła pora na udzielenie odpowiedzi samurajowi, ten ją uzyskał i od razu całą masę nowych pytań. W końcu sporo rzeczy się wyjaśniło, a jeszcze więcej skomplikowało - oto do jego drzwi przyszedł błagać o pomoc nieznajomy chłopak. Powód miał bardzo dobry, nawet na tyle, że niebieskookiego nieco w środku drgnęło, że kazał mu tyle czekać, ale nie zdradził się tym na zewnątrz. To też była swoista lekcja. Dla obu. Intrygującym było, że chłopak przyszedł dokładnie do niego, czy pytał już innych samurajów w szkole? Gdyby został skierowany przez mistrzów, najpewniej przyszedłby w ich obecności, albo innego samuraja, a tak nie było. "Domorosły" śledczy zrozumiał zatem, że nie będzie to "misja" zlecona szkole. W zasadzie, to wystarczyło by się tym nie zajmować, z drugiej strony, zwalczanie zła było podstawowym zadaniem prawdziwych bushi, a takowe niewątpliwie miało miejsce. Ostatnią opcją, jaką byłoby wyciągnięcie samuraja ze szkoły i w prowadzenie w jakąś pułapkę nasz bohater na razie odstawił na bok. To prawda, że miał wielu wrogów, ale może nie popadajmy w zupełną paranoję.
Jak uznał, tak czynił. Sięgnął szybko po zestaw do pisania i zaczął notować informacje, jakie od chłopaka otrzymał i jakie otrzyma, bo zostawić jakąś wiadomość i tak musi, a dwa nie poleci na złamanie karku nie znając szczegółów.
- Spokojnie. By jej pomóc, muszę się więcej dowiedzieć. - zaczął Kakita starając się go przywołać z otchłani rozpaczy do rzeczywistości, w której będzie łatwiej się wywiedzieć co i jak.
- Zacznij od początku, kim jesteś, co dokładnie się stało i gdzie? Co więcej, kiedy to się stało i czy znasz tych, którzy porwali twoją siostrę. - na razie tyle. Niebieskooki zanotuje wszelkie informacje na papierze, jakie w tej chwili od chłopca otrzyma. Jak przystało na hatamoto, a przy tym "głównego śledczego szkoły Taka", zanim zrobi coś głupiego, dowie się ile może. Oczywiście, w takiej sytuacji czas działa na jego niekorzyść, więc większości szczegółów dowie się już "po drodze", ale zanim stąd wybiegnie, podstawowe informacje ustalić trzeba.
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kuroi Kuma » 25 sty 2020, o 01:10

Tytuł
Asagi - Misja A 5/60+

Nieufność - cecha, która nierzadko ratowała życie, jednak w pewnym momencie mogła nad nim zawładnąć i doprowadzić do całkowicie innego skutku. Miast być tym buforem bezpieczeństwa, staje się obsesją, zaczyna przeszkadzać, doprowadzać do szału człowieka jak i jego otoczenie. We wszystkim trzeba było znaleźć umiar, pewny złoty środek, którego wypracowanie zajmowało lata, jeżeli nie całe życie. Czy jednak taki młodzieniaszek mógł być zagrożeniem dla doświadczonego samuraja jak Asagi? Dominował pod prawdopodobnie każdym względem - od wzrostu po doświadczenie, nie wspominając już nawet o kontroli nad emocjami, nad własnym ciałem.
Chłopaczek nie przejmował się za bardzo tym, że jego rozmówca robił notatki. Obecnie był w tej sytuacji, gdy musiał całkowicie zdać się na kogoś, próbować na tyle kontrolować swoje emocje, słowa i odruchy, by przypadkiem nie zrazić go do siebie. O ile powód może i był szlachetny, tak... zawsze mógł to zrobić ktoś inny. Było tu wielu znakomitych samurajów, lepszych czy gorszych, ale z jakiegoś powodu wybór padł na tego jednego. Uniósł się, gdy usłyszał pytania, po chwili zaczął mówić.
-Prostym chłopakiem Panie. Synem handlarzy. Mój ojciec prowadził biznes, jednak rok temu zaginął, nie było o nim słuchu. Niedługo później przyszli do nas ludzie, którzy chcieli ochraniać nasz sklep. Początkowo nie była to zła myśl ale oni chcieli więcej i więcej pieniędzy. W końcu nie starczało nam na nic, powiedzieli że w zamian wezmą moją siostrę i oddadzą, gdy tylko będą i pieniądze - spuścił wzrok, po prostu było mu wstyd. Został jedynym sprawnym mężczyzną w swoim domostwie i mógł próbować być tą siłą, tą ostoją pokoju i fundamentami, na których inni mogą stać spokojnie, tak zawsze znajdzie się silniejszy. A w tym wypadku nie było to bardzo trudne.
-Wczoraj. Od tego czasu poszukuję kogoś, kto zdolby byłby mi pomóc. Nie znam Panie, ale wiem gdzie mogą być
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Asagi » 27 sty 2020, o 10:44

Paranoja należała do chorób umysłu, a te zdecydowanie wpływały na skuteczność każdego szermierza. Kakita praktykując drogę miecza nie mógł sobie pozwolić na zatruwanie myśli nadmiernym niepokojem. Oczywiście, miał swoich wrogów, podobnie jak cała szkoła taka - może nie było to skromne, ale Asagi podejrzewał, że jest względnie wysoko "ceniony" przez Ondori ryu na liście osób do usunięcia. Nie oznaczało to jednak, że należy po pierwsze unikać zagrożenia, a po drugie pozwolić by kierowało ono każdym krokiem, zwłaszcza, że jak słyszał życie dziewczyny (dziewczynki?) było zagrożone...
Z tego, co się wywiedział "śledczy" sytuacja wydawała się być dosyć klasyczna - podejrzane typy zaoferowały pomoc synowi zmarłego kupca i ostatecznie uznali, że zabiorą mu wszystko. Kakita odnotował (nie tylko w głowie), kiedy zaginał ojciec chłopaka, możliwe, że obie sprawy były ze sobą połączone, ale nie wszystko na raz. Skoro dziewczyna, tudzież dziewczynka (należało to ustalić), została porwana dla pieniędzy, prawdopodobnie na razie jej życiu nic nie grozi, co jednak nie oznacza, że można czekać - zbiry mogły jej uczynić krzywdę na wiele różnych sposobów. Niestety, z tego co mówił chłopak niewiele można było wywiedzieć wystarczająco, by cokolwiek dalej postanowić, a Kakita nie lubił działać w ciemno, jeśli mógł - unikał tego...
- Pomogę Ci. - zaczął od deklaracji, po którą tutaj chłopak przyszedł. Głównie po to, by jego myśli móc już skierować na wywiedzenie się jakichś konkretów, na razie było to bowiem wszystko i nic (chociaż zdecydowanie bardziej nic).
- Zaczniemy od początku. Raz jeszcze. Nazywam się Kakita Asagi, a imię twoje i siostry to? - to zdecydowanie ułatwi dalszą rozmowę, dla Asagi'ego wygodniejszym będzie rozważać uratowanie jakiejś konkretnej osoby, a skoro o tym mowa...
- Teraz opowiedz mi co wiesz o tych, którzy porwali twoją siostrę. Skoro ochraniali twój sklep, to wiesz jak wyglądają, jak się nazywają lub do siebie wołają, czy mieli przy sobie jakąś widoczną broń? Musze wiedzieć ilu ich było i jakiej kwoty zażądali. - może chłopak mógł być zestresowany, ale Kakita zamierzał zachować trzeźwość myślenia. Jak ochraniali jego sklep, to jakoś się musieli nazywać, wyglądać i iluś ich być musiało. Dalej, jeśli zażądali jakiejś kwoty, to musiała być ona konkretna, to też ważne na ile wycenili życie dziewczyny, które aktualnie było bezcenne. Samuraj musiał wiedzieć jak najwięcej, by ułożyć plan działania...
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kuroi Kuma » 27 sty 2020, o 20:35

Kiedy goni czas
Asagi - Misja A 7/60+

Oczy chłopca się rozszerzyły, stały się jakby większe, a w nich zapłonęła iskierka nadziei. Zgoda była jak zapałka wrzucona w stos siana, była malutkim płomykiem, tylko prostym słowem, które jednak zdołało rozpalić na nowo ogień w sercu chłopaka. Uśmiechnął się szeroko i pokłonił ponownie, tym razem o wiele szybciej, tak jakby wydawało mu się, że inaczej samuraj po prostu zmieni zdanie i odrzuci jego propozycję. Kakita mógł zdawać sobie sprawę z tego, że nie był pierwszy, że przed nim byli inni, którzy jednak, prędzej czy później, stwierdzali że pomoc jest im zupełnie nie na rękę. W ustach samuraja brzmiało to całkowicie inaczej, to oni bowiem szczycili się honorem, swoim kodeksem, którego przestrzeganie było wartością cenną niczym życie. W przeciwieństwie do shinobi, którzy to polegali na sprycie, podstępie i zwykle ograniczali się do bezsensownego mordu.Zapał młodego musiał jednak poczekać, mimo wszystko nie mogli tak po prostu rzucić wszystkiego i ruszyć dziewczynie na ratunek. Wypadałoby jednak zacząć od początku - czyli przedstawić się sobie.
-Miło mi, Asagi-san. Nazywam się Arata, moja siostra to Mitsuki. - rzucił chłopaczek po tym, jak Asagi zakończył mówić -Ochrona to... dużo powiedziane. Zawsze ktoś kręcił się w okolicy, przyglądał się. Nigdy jednak nic nam nie zagrażało wcześniej, nie mieliśmy wrogów. Rodzice jak tylko mogli być w dobrych stosunkach z klientami. Wierzyli, że dłuższa współpraca jest lepsza niż wydanie komuś czegoś niedobrego. Wmówili matce, że będzie teraz potrzebować, że jest słaba. Wiele razy zastanawiała się czy jest to potrzebne, ale zaraz potem pojawiał się ktoś, kto musiał o tym przypomnieć - młody jak na swój wiek dosyć trzeźwo patrzył na sytuację. Może chłopaczek nie rozumiał wielu rzeczy, wiele było poza jego rozumowaniem, jednak to, iż jego siostra została porwana było jednoznaczne.
-Broń? Pałki, ostrza, nie nosili niczego konkretnego. Wybacz Panie, nie znam się na tyle, by dokładniej tutaj pomóc. Znam jednak jednego z nich. Wydawał się inny, bardziej... ludzki? Nazywali go Syf, zawsze się drapał. Kwoty także nie znam, jednak słyszałem coś o tysiącach ryo, które im zalegamy. Mogę Cię do niego zaprowadzić, tylko jest bardzo płochliwy - pojawiło się pierwsze imię, a raczej przydomek, od którego wypadałoby zacząć. Kakita nie miał zbyt dobrego rozeznania, ale czego wymagać od dzieciaka, który chce tylko ochraniać swój dom? Był w sumie jeszcze jednak ktoś, kto mógł wiedzieć więcej.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Asagi » 28 sty 2020, o 09:49

Niebieskooki widział blask w oczach chłopaka, w głowie robiąc już sobie dodatkową notatkę odnośnie tego, jak bardzo będzie musiał na niego uważać. Dzieciak już i tak był targany silnymi emocjami, zabrał nawet jakąś broń i usilnie chciał uratować siostrę, a przez to w godzinie próby Kakita mógł się po nim spodziewać... wszelkiego najgorszego. Musiał to mieć szczególnie na uwadze, sam samuraj mierzył się już nie raz z bandytami i samo to było dla niego niezwykle wymagające - pilnowanie w czasie walki bezpieczeństwa jeszcze jednej osoby, która nie potrafi walczyć to rzecz niezwykle trudna, już raz zabrał ze sobą na podobną wyprawę niedoświadczoną, ale wyszkoloną w walce samurajkę, skończyło się kłopotliwie...
Kakita poznając imię chłopaka westchnął lekko... Nie byli kolegami, zwracanie się do siebie po imieniu było przywilejem, do którego ten młodzik nie został dopuszczony. Może to kwestia wychowania, może braku przywiązania do tradycji, ale pewne było jedno - Asagi pilnował takich kwestii, cenił je sobie i nie zamierzał pozwalać nadmiernie się chłopakowi z sobą pouchwalać, co prawda nie uważał, że ten próbuje go obrazić, bardziej to efekt wieści o tym, że jednak pomoc otrzyma, ale dla dobra całej operacji jednak utrzymać pewną granicę - musi być między nimi granica.
- Kakita-san. - poprawił go niezbyt groźnym, ale wyraźnym tonem, lepiej już teraz ustalić pewne zasady, potem będzie łatwiej. Niebieskooki nie był szeregowym samurajem, był hatamoto ze szkoły Taka, a to oznaczało, że jeśli nie będzie dbał o dobre imię swoje i szkoły oraz odpowiednią powagę, to nikt sam z siebie tego nie uczyni. Poza tym, chodziło jeszcze o coś więcej - Asagi miał wrogów. "Koguty" musiały w nim widzieć zimnego, wyniosłego i zabijającego bez mrugnięcia okiem wojownika. Ten obraz zapewniał tak jemu jak i osobom w jego otoczeniu nieznaczne bezpieczeństwo - z jednej strony on stale występował jako złowrogi "demon", z drugiej "nie miał" osób bliskich, a więc nie dało się go szantażować - jeśli ktoś z zewnątrz by dostrzegł jego słabość, mogłoby to ściągnąć na niego kłopoty. Oczywiście, ci, którzy byli samuraja bliżej mogli sobie na więcej pozwalać, ale Arata do nich nie należał.
- Tysiące ryo... - powtórzył za chłopakiem niebieskooki, gładząc się po brodzie. Dostał sporo informacji od chłopaka, teraz należało się wywiedzieć więcej. Miał oto pierwszy punkt zaczepienia, rzekomego "Syf'a" - dobre i to. Należało też zapamiętać informację o tym, że "kontakt" jest z natury płochliwych, więc będzie trzeba mieć to na uwadze. Pozostała jeszcze kwestia matki chłopaka, ta mogła wiedzieć zdecydowanie więcej, a nasz samuraj lubił wiedzieć. Teraz, kiedy wiedział jakie kwoty wchodziły w grę mógł być pewny kilku rzeczy - przede wszystkim nie obejdzie się bez rozlewu krwi, bowiem porywacze nie zamierzają dziewczynki oddać, to nie ulegało żadnej wątpliwości. Czas wydawał się więc nieco działać na korzyść "ratowników", pod warunkiem, że... No właśnie.
- Czy mówiłeś komuś, że udajesz się szukać pomoc? - zapytał niebieskooki, ustawiając sobie w głowie, co mogło "wyjść na zewnątrz". Musiał być teraz bardzo ostrożny, zwłaszcza, że jak mówił Arata, kiedy chcieli się "wypisać" z umowy, to pojawiał się "przypominacz".
- Zaczniemy od udania się do twojej matki. Pierw jednak, musimy ustalić kilka rzeczy. Zanim wyruszymy, poinformuje moich mistrzów w szkole czego się podejmuję. Jako samuraj muszę być im posłuszny. To po pierwsze. - zaczął niebieskooki, unosząc palec w górę, następnie uniósł drugi.
- W czasie tego zadania, nie zwracaj się do mnie Kakita Asagi. Mów mi Muso Gannosuke, ewentualnie świecki mnichu. Musimy być ostrożni, widok samuraja zniszczy wszystko co aktualnie mamy. Poproszę w świątyni o wydanie mi stroju mnicha na to zadanie, to pomoże. Wezmę również pewną kwotę pieniędzy na część okupu. Po trzecie... - tutaj niebieskooki uniósł trzeci palec.
- Jeśli dojdzie do jakiejkolwiek walki, nie mieszaj się. Nie wiem czego się spodziewać, więc nie wiem, czy zdołam zapewnić ci ochronę. Czy to zrozumiałe? - Kakita zakończył pytaniem, w głowie układając już sobie plan działania. Będzie musiał być bardzo ostrożny, wchodzi na niebezpieczny grunt, jeśli idzie zabijać, musi o tym powiadomić mistrzów. Potrzebuje stroju mnicha, co więcej... może uda się poprosić mistrzów o oprawa shirasaya dla jego tachi? Na pewno mają ich wiele, a "kijek" będzie bardziej pasował do mnicha, niż długie ostrze.
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kuroi Kuma » 29 sty 2020, o 21:37

Kiedy goni czas
Asagi - Misja A 9/60+

Ciężko wymagać od podekscytowanego młodzika, że będzie przestrzegać reguł, wszelkich tradycji, które wpaja się od młodości. Starszyzna musiała się jej bezwzględnie trzymać, uważać by nie zrazić do siebie wyższych stopniem skreślając się bezpowrotnie. Nadal było to jednak dziecko, ktoś zyskujący jeszcze wiedzę, kto nie zdaje sobie sprawy ze swoich błędów. Uwaga zbiła go z tropu, westchnął ciężko jakby brakowało mu tchu, skłonił głowę, słychać było tylko ciche, wstydliwe i nieco jąkające się:
-Hai, Kakita-san - nie przeraził się, ale w jego głosie wyczuwalne było zażenowanie. Obrazić gospodarza, który zgodził się pomóc w takiej chwili, to było niewybaczalne. Liczył jednak, że ta mała niedogodność nie sprawi, że Kakita postąpi inaczej. Ten jednak nie tracił zapału i zagłębiał się dalej w sprawę. Pieniądze stanowiły tutaj niemały problem, przy odpowiedniej kwocie każdy stawał się celem. Przy takich sprawach najgorsze było ustalenie, czy to wszystko było tego warte. Po co komu ochrona, skoro nie ma żadnego zagrożenia? Skoro zagrożenie może powodować sam ochraniający?
-Tylko matce. Ta nie była zbyt zachwycona, powiedziała że to tylko pogorszy sprawę, ale... nie mogłem już na to patrzeć A... Kakita-san. Byłem jeszcze u kilku osób, te jednak odmówiły. Dwójka shinobich szukających zleceń, chociaż zbyli temat prawie od razu - wzruszył ramionami. Tak to już w życiu bywało, czasami po prostu trzeba było iść przed siebie, próbować dalej, dążyć do swojego upragnionego celu. Rodzicielka zaś wolała pozostać przy tradycyjnej metodzie, była handlarzem, to była jak ujma na honorze, że wpływy są zbyt małe, by opłacić wszystko i zapewnić swojej rodzinie wikt i opierunek. Pewnie nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że młodziak działa wbrew jej woli, że sprawy doszły do tego stopnia, iż nawet nieletni postanowił wziąć je w swoje ręce i ruszyć po pomoc. A widać to było po reakcji chłopaka.
-Ona... może być zła. To znaczy na mnie, chyba że akurat będzie wycieńczona po kolejnym dniu na targu. - co do pomysłu, to widać, że chłopaczek nie był przekonany, że akurat mnisi zbiorą kwotę potrzebną na okup i po prostu wykupią dziewczynkę. Musiał jednak zaufać samurajowi, więc skinął głową potwierdzając że rozumie zarówno kwestie nowego imienia jak i braku walki. Wystawiając się na niebezpieczeństwo więcej by przeszkadzał, niż pomagał. Asagi był doświadczonym szermierzem, musiał wiedzieć o czym mówi. Pozostawała jeszcze kwestia ubioru, a może bardziej przebrania? Jeżeli mieli sprawić, by ta iluzja była prawdopodobna, trzeba było zadbać o szczegóły. Porywacze może i nie za bardzo przestrzegali prawa, ale może jakiś wewnętrzny głos zabroniłby im zaatakować mnicha? Zwłaszcza, że ten będzie mieć dla nich tak upragnione pieniądze.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Asagi » 31 sty 2020, o 09:59

Niebieskooki odnotował w pamięci, że matka młodzika została o pomyśle poinformowana - to dobra wiadomość, przynajmniej nie będzie bardzo zdziwiona, gdy Kakita się pojawi. Co do dwóch anonimowych shinobi, którzy szukali zleceń, ale ostatecznie się pracy nie podjęli, to Kakita miał i na to swoją hipotezę - w Kaigan trwała wojna, wszyscy silni shinobi zostali oddelegowani na front, a wolni strzelcy najpewniej zaciągnęli się jako najemnicy po którejś ze stron. W takiej sytuacji brakowało doświadczonych wojowników, a tylko tacy mogliby się podjąć próby odbicia dziewczyny z rąk bandytów. Z drugiej strony, jeśli istotnie byli to tylko "szeregowi rzezimieszcy" to nawet przeciętnie wykwalifikowani shinobi powinni sobie z nimi poradzić. Ze strony trzeciej, pozostawało zawsze pytanie, co takiego zaoferował młodzik w zamian za wykonanie zadania, może bowiem kwestia nie leżała po stronie trudności zlecenia, tylko jego nieopłacalności.
- Co oferowałeś tamtym ninja w zamian za pomoc? - zapytał samuraj, zamierzając dowiedzieć się nieco więcej o tym, w co się w zasadzie już zaangażował. Może młodzik o tym nie wiedział, ale za takie zlecenia coś się należało i nawet nie chodziło o same skąpstwo czy próbę dorobienia się na cudzej krzywdzie, ale utrzymanie zwyczajnej równowagi świata i pewnego porządku.
- Tak jak mówiłem, teraz udamy się do mojego mistrza, by przekazać czego się podjąłem. Ty pozostaniesz przed jego kwaterą. Dalej skierujemy się do mnichów z prośbą o szaty. Powiedz mi jeszcze, z której osady pochodzisz? - zadecydował Kakita, który już sobie w głowie plan układał. Młodzik nie musiał wszystkiego wiedzieć w przeciwieństwie do naszego bohatera, który zamierzał zabrać ze sobą swój dobytek, a przynajmniej jego część (mieszczący się głównie w plecaku), po czym skierować do mistrza szkoły. Sprawa była dosyć poważna, jako samuraj był mu zobowiązany służyć i nie mógł sobie tak o zniknąć w jakimś prywatnym celu i iść mordować - takie zadania wymagały autoryzacji, a przynajmniej aprobaty zwierzchnika szkoły. Kakita cenił sobie zarówno swoją pozycje, jak i życie oraz przede wszystkim honor i wręcz nienaganną opinię i bez dobrego powodu nie zamierzał ich narażać na szwank. W tym przypadku, droga formalna była konieczna, zwłaszcza jeśli chciał sobie załatwić nowy strój i oprawę shirasaya na długie ostrze...
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kuroi Kuma » 1 lut 2020, o 14:15

Następny post -> tutaj
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Asagi » 24 sie 2020, o 20:03

Rozmowa z mistrzami była tym, czego niebieskooki najbardziej się po powrocie obawiał. Nie był do końca pewien który element był bardziej stresujący, to że trzeba się przyznać do załączenia zrzeszającej szermierzy organizacji, czy może raczej do pomysłu karkołomnej wyprawy do Daishi zaraz po powrocie do szkoły…
Cóż, powyższe należało już jednak do przeszłości, przyszłość nie istniała, a liczyła się tylko teraźniejszość, a ta… malowało się nie najgorzej, chociaż pisana była problemami dnia codziennego.

Po długiej drodze i ustaleniach, niebieskooki wraz ze swoją żoną wrócili do jego dotychczasowej kwatery. Co prawda, mieli otrzymać nieco większą, ale wszystko w swoim czasie, na pewno nie będą jej potrzebowali w najbliższym czasie, zwłaszcza, że Kakita miał się wybrać aż do Daishi, więc pokój jaki do tej pory zamieszkiwał wystarczy jego żonie do czasu jego powrotu, bo przecież ile potrwa ta szalona eskapada? Jeśli wszystko się uda (czyt. przeżyją wyprawę do Oniniwy), to powinien być w domu w ciągu max 2 miesięcy, trochę to rozłąki, ale może i dobrze im to zrobi po wspólnie spędzonym czasie?
– To miejsce było moim domem w czasie pełnienia służby w szkole Taka. – rzekł niebieskooki rozsuwając drzwi i wpuszczając do środka swoją żonę, uprzednio pozostawiając swoje buty na odpowiedniej półeczce.
W pokoju było ciemno, wiec w pierwszym ruchu niebieskooki znalazł małe laterenki które zapalił, celem częściowego rozjaśnienia pokoju. Nic się nie zmieniło od czasu jego nieobecności, nie było nawet tak brudno jaksię oobawiał – ktoś wymienił maty tatami, a to miłe. Cóż, dalej? Niebieskooki zaczął od odwieszenia na specjalne stojaki swoich obu mieczy daisho, które teraz spoczywało razem z umieszczoną na wieszaku zbroją. Zbroją, która nie miała długo na nim pozostać, Kakita wiedział, że wybiera się zasadniczo na wojnę, więc będzie jej potrzebował bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. W tle nad mieczami znajdowała się nienagannie wykaligrafowana sentencja, jaka towarzyszyła naszemu bohaterowi od lat „Miecz jest umysłem. Dobry miecz, to dobry umysł. Zły miecz, to perfidne serce”…
– Przygotuję herbatę. – rzekł szukając wzrokiem odpowiedniej szafeczki, z której wydobył niewielki zestaw do parzenia herbaty, pytanie tylko, czy sama herbata się znajdzie? Cóż, jak się okazało, szczelnie zamknięty pojemnik zabezpieczył susz, a nos podpowiadał naszemu bohaterowi, że chociaż stracił nieco ze swojej intensywności, to będzie on dobry. Niebieskooki więc nastawił czajniczek na kotatsu, następnie wyjął dwie czarki, odpowiednie mieszadełko i czekał, aż woda się zagotuje.
W tym momencie ktoś zastukał ukradkiem do jego drzwi pozostając w niskiej pozycji. Kakita niespiesznie, ale ostrożnie, otworzył je i zobaczył jednego z adeptów, który klęcząc podał mu drugi futon, za który Kakita podziękował i zamknął za sobą drzwi z lekkim uśmiechem – mistrz Amatsurama znów wyprzedził go o krok, wszak na jednym się nie wyśpią, znaczy się, niewiele potrzebują, ale no wiadomo…
– To dobre miejsce, będziesz tutaj bezpieczna. Jeśli będzie szukała pomocy, zawsze powołuj się na mnie. Kumiko na pewno nie odmówi ci wsparcia, jeśli by jej nie było szukał Ishio, poznasz go po łysej głowie i dobrym spojrzeniu, jeśli nie będzie jego, pozostają jeszcze Michio Sekura, to młody płatnerz o czerwonych włosach i ostatecznie, poznany mistrz Amatsurama… Jest jeszcze Arata, to dobry chłopak. Ocaliłem jego siostrę z rąk bandytów, nie widziałem go od dawna, ale na pewno nie odmówi ci pomocy. – poinstruował swoją małżonkę niebieskooki, kiedy akurat wada uzyskała odpowiednią temperaturę, więc należało wsypać susz do czarek, następnie poczekać chwilę aż woda przestygnie i wlać ją do czarek, a następnie „pędzelkiem” rozmieszać napar i tak przygotowany napój podać żonie.
– Szkoła i Świątynia Taka tworzą w zasadzie jeden kompleks, ale zachowują również swoją odrębność. Na terenie szkoły jesteś moją żoną z wszystkimi tego prawami. –kontynuował niebieskooki, zastanawiając się, co jeszcze powinien przekazać żonie i w jaki sposób. Pocieszającym było to, że Ayame nie była jedyną kobietą w obiekcie, uczennice oraz kapłanki były również obecne, więc raczej żadnemu mężczyźnie nie wpadnie nic głupiego do głowy, nie kiedy zapewnił swej żonie oficjalną opiekę mistrza szkoły. Trochę się obawiał w duchu, co niektórym może przyjść do głowy, zwłaszcza, że pamiętał wzrok tamtego zwyrodnialca który spoglądał na Hyuuga Setsune podczas misji wiele lat temu… trzeba uważać.
– Najbliższej szkoły znajduje się osada portowa Funemi. Samurajowie ze szkoły Taka opiekują się jej mieszkańcami, uzupełniając w tej roli ninja z rodu Aburame… Niedawno między rodami Aburame a Nara była wojna, podejrzewam, że mimo rozejmu jest to świeże doświadczenie. Możliwe, że ktoś z tej osady będzie potrzebował twojej pomocy, tam również nasze nazwisko jest rozpoznawalne, zarówno wśród ludu, jak i bandytów, miej zawsze oczy otwarte i broń pod ręką, rozumiesz Ayame? – podjął myśl niebieskooki, między kolejnymi łykami herbaty, którą uzupełni, gdy tylko skończy mu się napar, ech że też naszło go na proszek, mógł zrobić zwykłą jaśminową, no ale nie ma co narzekać, trzeba intensywnie myśleć, co jeszcze żona wiedzieć powinna.
– Do Daishi udam się po ceremonii awansu Kumiko i Ishio. Jutro natomiast udamy się do stolicy klanu Aburame, muszę uzupełnić zapasy i nabyć więcej broni. Chciałbym, byś się tam ze mną udała. – było tyle rzeczy ile chciał jej pokazać i przekazać. To nie było Watarimono gdzie Kakita byli jednym z wielu rodów szlacheckich. Tutaj w Kaigan to nazwisko było rozpoznawalne, zarówno wśród szlachty jak i wśród bandytów i gminu. Ayame musiała się teraz mieć na baczności, co również go martwiło, ale… była żoną samuraja, musiała sobie radzić.
Ostatnio edytowano 24 sie 2020, o 20:45 przez Kakita Asagi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Kwatera mieszkalna Asagi'ego

Postprzez Kakita Ayame » 24 sie 2020, o 20:43

Ten dzień był dla niej wyjątkowo męczący. Był równocześnie końcem jakiegoś etapu i początkiem czegoś nowego. Po pierwsze zakończyli podróż, pierwszą poważną w jej życiu zarówno jeśli chodzi o opuszczenie znanej jej krainy by dotrzeć do miejsca które było dla niej pod każdym względem nowe; klimatu, architektury, roślinności, zwyczajów, hierarchii, ludzi ale też kończyło jakiś etap jej życia. Wspinaczka po schodach zmęczyła ją i fizycznie i psychicznie tak samo jak spotkanie z mistrzami choć ona sama nie miała w nim wyjątkowo ważnej roli, była jedynie biernym słuchaczem, ale dzięki niej dowiedziała się wielu rzeczy na temat przyszłości a część była tylko powtórzenie tego czego sama doświadczyła lub już wysłuchała.
Weszli do pokoju w którym już dziś gościli by zostawić rzeczy, by móc się odświeżyć po podroży przed spotkaniem z mistrzami. Teraz było tu ciemno, ale jak widać Asagi zapamiętał to miejsce na tyle dobrze by od razu sięgnąć po latarenki i rzucić nieco światła na pomieszczenie. Z wdzięcznością przyjęła miejsce i obserwowała jak parzy im herbatę wsłuchując się w kolejne informacje jakie miał jej do przekazania notując je skrzętnie w pamięci. To wszystko miało wyglądać inaczej. To wszystko miał jej pokazać osobiście a tu
Zaraz jej zniknie i zostawi w tym nowym miejscu, które stało się jej domem. Została dobrze przyjęta co dodawało jej otuchy. Znakiem tego był chociażby dostarczony im dodatkowy futon.
Słowa niebieskookiego płynęły, aż padło pytanie na które niespiesznie, ale bez większego ociągania Tak, rozumiem. Będę na siebie uważać- odpowiedziała poważnie. Odstawiając dopitą czareczkę.
Wyciągnęła rękę i położyła na jego dłoni - Dam sobie radę.- cienie tańczyły po pomieszczeniu nadając pomieszczeniu nieco tajemniczości. To było dziwne, powinien martwić się o siebie a martwi się o nią. Sam rusza na drugi koniec świata w paszczę nieznanego, a troszczy się o nią pozostawianą w bezpiecznej szkole Taka strzeżonej przez samurajów. -Będzie dobrze- uśmiechnęła się zaciskając mocniej rękę.
Podniosła się składając pocałunek na jego czole. -Nie myśl o jutrze. Jutro jest jutro. Chciałabym byś teraz myślał o mnie. Bardzo i głęboko myślał o mnie. Tak bym mogła czekając na ciebie cały ten czas pamiętać- powiedziała cicho, ale tak by z pewnością usłyszał tylko on i nikt inny przez te cienkie ściany. Przygryzła lekko wargę. Była tak bezpośrednia jak tylko potrafiła i tak bezczelna(?) że przez chwilę, aż się przestraszyła. Ale w tym momencie serce waliło jej z lekkiego strachu i pragnienia, by wtulić się w niego jak najmocniej. Stała bardzo blisko niego nachylając się lekko.
Avatar użytkownika

Kakita Ayame
 
Posty: 80
Dołączył(a): 9 mar 2020, o 19:27
Wiek postaci: 21
Krótki wygląd: Niezbyt wysoka ciemnowłosa kobieta o ciemnych oczach o gęstych rzęsach i bladych ustach. Ubiera się w tradycyjne kimono. Posiadająca urodę charakterystyczną na Lazurowego Wybrzeża.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8176&p=134862#p134862
GG/Discord: view

Następna strona

Powrót do Szkoła Taka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość