Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Vulpie » 15 mar 2018, o 15:26

Obrazek

Po przerwie technicznej po drugim zakończonym półfinale, Arena była ponownie gotowa do przyjęcia kolejnych wojowników. Dwa ostatnie mecze rozgrywane były równolegle, tak jak do tej pory wykorzystywane obie połowy Areny. Na przygotowanym już do walki placu boju pojawił się kolejny z sędziów. Był to niezbyt rosły brunet w średnim wieku, który energicznie stanął na środku pola walki i donośnym głosem przemówił do publiczności.
- Panie i panowie! Oto przed nami kolejne rozstrzygnięcie turnieju w Hanamurze. Bój o trzecie miejsce, do którego staną Shinji Uchiha oraz Shiga! - Po tym zamilknął, będąc pewnym, że jego głos dotarł do ostatnich rzędów trybun. Jeśli zawodnicy usłyszeli wezwanie, powinno teraz zjawić się do swojego ostatniego pojedynku na turnieju. Pechowi przegrani wciąż mieli o co walczyć, dlatego tłum z niecierpliwością oczekiwał również i tej pary walczących, spodziewając się ekscytującego, ognistego pojedynku.


Spoiler: pokaż
Odległość dzieląca pozycje startowe to 60 metrów. Nieakceptowalne są żadne przygotowania podczas wejścia na arenę, nawet aktywacja dojutsu czy upuszczenie czegoś na ziemię. Walka zaczyna się w następnym poście z równymi szansami. Na pojawienie się jest 24 godziny od niniejszego posta, wszelkie niezgłoszone spóźnienia będą skutkowały dyskwalifikacją. Oczywiście pierwszy wchodzący na arenę ma prawo wybrać swoją pozycję startową.
Avatar użytkownika

Vulpie
Moderator
 
Posty: 1116
Dołączył(a): 11 lut 2018, o 11:20
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Hitsukejin Shiga » 16 mar 2018, o 11:39

Po małych zakupkach i przebraniu się w swoje czarne ciuchy, Shiga z pełną elegancją pojawił się na arenie - po raz kolejny wejściem dla uczestników, a nie dla widzów. Wiedział, że czeka go walka z Shinjim, dlatego przygotował się dobrze. Na plecach włócznia i dwa wielkie kunai, na ręku kusza z podpiętym bełtem z linką, którego element był schowany w rękawie ciuchów. Gotowa do strzału, jak zawsze. Dziarskim krokiem wszedł na arene, wiedząc, że kupił pare rzeczy i to da mu przewagę. Ach jak cudownie byłoby skopać tego przemądrzałego zbyt pewnego Siebie Uchihę Shinjiego... Tak... Trzeba będzie się bardziej postarać niż w walce z Samurajem. I mniej głupot popełnić, bo tamta walka - po dłuższym namyśle - była najeżona błędami mniejszymi i większymi.
Wszedł na arene, widząc, że przeciwnika jeszcze nie ma. Uniósł ręce do tłumu, witając się. Ludzie pewnie rozpoznają człowieka od tornada i znów wpadną w dziką radość i wiwat...

Pozycja górna, tak dla odmiany.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Shinji » 17 mar 2018, o 14:27

No proszę. Kto by pomyślał, że tym razem przyjdzie walczyć Shinji'emu z Shigą. Pojedynek zapowiadał się na coś większego niż zwykłe starcie. Pomiędzy tą dwójką już od pierwszego spotkania panowały "napięte" relacje, którym wreszcie dane było znaleźć ujście podczas bezpośredniej konfrontacji w walce. Już z obu stron oznaczało, że nie będzie taryfy ulgowej i to na barkach sędziego spoczywać będzie to czy przerwie starcie w odpowiednim momencie by się nie pozabijali. Oboje mieli także coś do udowodnienia po ostatniej porażce. Shinji odebrał swoją lekcję pokory wyciągając odpowiednie wnioski i miał je zamiar wcielić w życie w walce z Shigą traktując ją jako swojego rodzaju poligon doświadczalny - w końcu nie walczyli na śmierć i życie mimo, że prawdopodobnie będzie w dużym stopniu coś takiego to przypominać. Posiadał także tą przewagę, że wiedział o małym "sekrecie" oponenta, który bez żadnej opieszałości w swoich działaniach przeciął sobie szyję jakby nic i miał to totalnie gdzieś co jasno komunikowało, że potrzebny będzie naprawdę spory wycisk zanim zdoła go wyeliminować i nie ma co szczędzić w stosowanych środkach.
Na arenę wkroczył luźnym krokiem z miną nie mówiąca zbyt dużo o tym co miał w głowie. Mimo wszystko nasiąkał atmosferą podekscytowanego tłumu chociaż pewnie bardziej na walkę rozgrywająca się po drugiej stronie. Oponent zjawiał się odrobinę wcześniej wybierając stronę po której to zwykł walczyć przez dwie ostatnie walki Uchiha. Nie przeszkadzało mu to zbytnio. De facto wybrana strona nie miała większego znaczenia w przypadku tego pojedynku. Posiadał już pewną wizję w głowie i wszystko wskazywało na to, że to właśnie nią będzie się kierować w walce. Wpierw jednak przyjdzie im pójść na środek zamienić parę słów z sędzią, powrócić na swoje pozycje i wreszcie ruszyć do boju.
- Kogóż to moje oczy widzą. No proszę jednak chyba potrafisz się bić oprócz kłapania dziobem skoro dotarłeś do tego momentu. Tym przyjemniej będzie skopać ci dupę. - nie miał zamiaru oszczędzać na słowach. Jakiekolwiek negatywne uczucia były jak najbardziej pożądane. Jeśli prześledzić zmagania Uchihy na przestrzeni lat zazwyczaj stanowiły pozytywny aspekt pod względem jego "prezentacji" podczas walki. Im bardziej chciał kogoś dojechać tym bardziej zbliżał się do wymarzonego celu.
Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 845
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Vulpie » 19 mar 2018, o 08:16

Obrazek

Dwójka uczestników pojawiła się na arenie, czemu towarzyszyły doping i gwizdy, naprzemiennie, w zależności od tego kto komu kibicował. Jedno byłe pewne, po tylu stoczonych na turnieju walkach, publiczność nie miała jeszcze dość i domagała się ostatnich rozstrzygnięć. Czy zawodnicy ulegali tej atmosferze niecierpliwego wyczekiwania? Czy będą chcieli zakończyć pojedynek jak najszybciej, jak najwcześniej wrzucić drugi bieg?
Gdy Shiga i Shinji pojawili się na placu boju, sędzia ruchem ręki przywołał ich do siebie, aby wyjaśnić zasady pojedynku.
- Ostatnia z waszych walk powinna być popisem umiejętności. Starcie zostanie przerwane, gdy jedna ze stron będzie w realnym zagrożeniu utraty życia. - Mężczyzna podkreślił przy tym fragment "realnym zagrożeniu". W poprzedniej walce Shiga dał już bowiem próbkę swoich kapłańskich umiejętności, zatem w jego przypadku zasada "do śmierci" zostanie zapewne nieco nagięta, pozwalając mu korzystać z błogosławieństwa jego bóstwa.
- Życzę Wam obu powodzenia. Wróćcie na swoje miejsca i będziemy mogli rozpocząć walkę. - Poczekał zatem aż przeciwnicy zajmą pozycje, które wybrali jednocześnie z wejściem na arenę. Gdy wszystko było już gotowe, sędzia nie miał już innego wyjścia, niż tylko zakrzyknąć:
- Zaczynajcie! - Po czym oddalił się, aby nie przeszkadzać walczącym.


// Przepraszam za tą obsuwę, od teraz posty codziennie rano jeśli wszystko będzie się rozgrywało w założonym rytmie.

Zasady:
Spoiler: pokaż
  • Regulamin walk, proszę się zapoznać z punktem 4.
  • Ukryte Ruchy (czyli to, czego nie widzi przeciwnik/widzowie) proszę opisać w uhide. (Shiga może na PW oczywiście) Uczulam przy tym, że tylko niewidoczne ruchy wpisuje my w hide. Nawet jeśli będzie to piąty krok waszego planu poprzedzony pięcioma "jeśli", a i tak będzie widoczny dla oponenta, wówczas należy go umieścić w odkrytej części posta.
  • Proszę o dokładne opisywanie ruchów, ataków (szczególnie wtedy, gdy nie są to techniki).
  • Brak tabelki z techniką w uhide = brak wykonania techniki.
  • W każdym poście proszę też o wklejanie swoich statystyk i specjalnego eq, jeśli z takiego korzystacie.
  • Stosuję zasadę, że jeśli któryś z punktów planu jest niemożliwy do wykonania przechodzę do następnych punktów. W wyjątkowych wypadkach mogę przerwać plan obu stron, np. gdy sytuacja jednej z stron sprawiła, że jej plan jest niemożliwy do realizacji.
  • Za info od Boga pełne powodzenie ataku przeciwnika, przy zerowym wykonaniu własnych zamiarów.
  • 24h na odpis (was obydwu) po moim odpisie. Przy braku odpisu na czas (spóźnienie nawet o minutę) bez uzasadnienia uprzednio = pełne powodzenie ataku przeciwnika. Besides, im szybciej odpiszecie, tym szybciej dostaniecie odpis, ale to chyba mówi samo przez się.
  • Pytania na GG lub PW
  • Wiecie gdzie zaczynacie.

Ode mnie (Natsu, ale zgadzam się z nim więc po prostu wkleję):
  • Zakaz jakiejkolwiek edycji posta, po poście przeciwnika. Nawet jakiś błąd, literówka, nic takiego.
  • Jeżeli używacie podmiany, to musicie widzieć atak, zawiązać 4 pieczęcie i wybrać przedmiot do podmiany - najlepiej na mapce. Musi to być atak przeciwnika, nie żaden kunai w duo.
  • Kawarimi zostanie przerwane, jeżeli po związaniu pieczęci będziecie atakować w jakiś inny sposób - czy to techniką, czy to walka wręcz. Nie zostanie uznane także jako teleport.
  • Jeżeli używacie przedmiotów, to proszę o dokładne ilości, a nie "kilka shurikenów".
  • W przypadku, gdy jedna osoba będzie miała za mało czasu na odpis (ktoś da post po 23h) czas zostanie wydłużony
  • Jeżeli nie będę wiedział co chcecie zrobić poście, interpretuje to na waszą niekorzyść.
Avatar użytkownika

Vulpie
Moderator
 
Posty: 1116
Dołączył(a): 11 lut 2018, o 11:20
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Hitsukejin Shiga » 20 mar 2018, o 00:10

Czy Shiga spodziewał się samego faktu tego, że przyjdzie mu walczyć z Shinjim? Tak, jak najbardziej, jeszcze jak. Zakładał, że ta walka nadejdzie. Ale w przychylnym układzie, co prawda, miał on odpaść w walce z Chise. Ale jak tą pokonał, a na to wychodziło, to Shiga liczył, że chłopak trafi do finału. No i stosunkowo trafił, do małego finału, do walki finałowej przegranych, czyli teraz byli równi i walczyli o trzecie miejsce. Jeden zajmie czwarte, drugi zajmie trzecie, tak czy siak, żaden nie stanie na miejscu zwycięzcy. Smutne, cosik troszku, ale widocznie tak już zostało zapisane w gwiazdach i w ogniu. Mnich nie wiedział, jak Shinji podchodzi do tej walki, ale mógł zakładać, że bardzo personalnie i traktuje to jako walke o honor. A Shiga? Nie, Shiga pluł na Shinjiego, na tą walkę i na wszystko. Obaj już przegrali, obaj byli zerami, ta walka to wierzganie upadłego o to, jak nisko upadł. Dlatego kiedy Shinji wreszcie się pojawił - last minute na arenie, Shiga już z daleka widział tą determinację. Przewaga była taka, że Shiga był mnichem Jashina i nie będzie tak łatwo go zabić. Pozostawało modlić się, że nawet jeśli przyjdzie mu przegrać to zdoła pozbawić Uchihę tych jego pięknych oczu którymi się tak przechwala. To aktualnie największe marzenie Jashinisty. Oślepić przemądrzałego zbyt dumnego chłopca. Chłopczyka wręcz.
Zabawnym jest też fakt, który zastanawiał go od początku, od wejścia na arenę, czy Shinji uważa, że to co zobaczył - nacięcie gardła w ryokanie, to sekret tajemnej wiedzy którą o nim zyskał? To było prześmieszne! Przecież wystarczyło obserwowac poprzednią walkę by ujrzeć, jak Shiga wkracza w piekielny ogień i wychodzi z niego jak gdyby nigdy nic, nie przejmując się żarem który trawił ciało bezlitośnie, to dopiero hit przecież!
Shiga zwiewnym, niemalże kurwa defiladowym krokiem podszedł do sędziego z bardzo szerokim uśmiechem na twarzy. Patrzył tylko na Shinjiego, śmiejąc mu się w twarz.
-Witaj piękny chłopcze Uchiha. Jak na kogoś kto przegrał jak leszcz i rozpaczliwie walczy o trzecie miejsce jesteś strasznie wyszczekany. Ja miałem się tutaj nawet nie pojawiać, nie zależy mi na tej walce. Nie jesteś godnym przeciwnikiem, chłopcze. - Czy chciał go sprowokować? Tak, sprowokowanie pasterza Keia sprawiło, że ten popełnił błąd i to taki, który dał wielką przewagę mnichowi. Potem się jednak okazało, że Shiga popełnił jeszcze większy błąd odwracając szalę na stronę wroga. Tak to przecież wyglądało zawsze, prawda? Raz na wozie raz chuj ci w dupę. Shiga ładnie ukłonił się sędziemu.
-Ta walka to i tak wierzganie przegranych. Nie ma wielkiego szału w walce o ostatnie miejsce. Prosiłbym jednak o uszanowanie i skorygowanie swego osądu, w ostatniej mojej walce sądze, że walka została przerwana zbyt prędko. Dziękuje. - Kolejny ładny ukłon, po którym Shiga skierował się na swoje miejsce, te które wybrał.
A potem złożył od razu kilka pieczęci - nie wiadomo, czy Shinji je z tej odległości dostrzeże czy nie, ale było ich pięć, a potem zaczął się zbliżać w stronę chłopczyka dość żwawym krokiem, jakby takim lekkim skosem, jakby tak się na boki uchylając gdyby coś...
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Shinji » 20 mar 2018, o 01:06

W słowach Shigi było nieco racji. Walka ta nie miała większego znaczenia jakby nie patrzeć bo zwycięstwo w turnieju nie mogło przypaść żadnemu z nich. Mimo wszystko Uchiha posiadał w sobie determinację by sięgnąć przynajmniej po ostatni "schodek" podium. Traktował tą walkę osobiście na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze chciał skopać dupsko koleżce, który zdecydowanie za dużo sobie wyobrażał, a po drugie zreflektować za błędy popełnione w półfinale. Nie przed publicznością, a samym sobą - owszem lubił to uczucie gdy otaczający go ludzie zachwycali się jego umiejętnościami. Pozwalało to jego wygórowanemu ego na wyskoczenie jeszcze wyżej i wydzielało przyjemne endorfiny w mózgu jednak nie to był cel tego starcia. Musiał udowodnić przed samym sobą, że porażka nie była żadną słabością, którą przeoczył a jedynie wypadkiem przy pracy...
Słowem się nie odezwał do Shigi po wygłoszeniu tego co miał do powiedzenia przyjmując na klatę odpowiedź z drugiej strony. Ot wysłuchał słów sędziego po czym wrócił na pozycję wyczekując na start. To co mu się podobało, że mógł sobie pozwolić na nieco więcej. Widać nie tylko on zwrócił uwagę na dziwne "umiejętności" oponenta, ale i nadzorujący całe to "przedstawienie" także chwytali się wszystkiego co pozwalało na rozwinięcie rozrywki ku uciesze tłumów. Nie przeszkadzało mu to, wręcz przeciwnie - świetnie komponowało z naturalnym stylem wykształconym podczas wojen gdzie atakowałeś by zabić, a nie pogłaskać po główce a na pożegnanie najlepiej jeszcze ucałować w rączkę.
Pojawił się znak... Ruszyli z kopyta. Niemal od razu oczy zaświeciły się szkarłatem dając nieco większy "pogląd" na sytuację, a tym samym kreując przynajmniej na tym etapie przewagę. Obrał sobie tor biegu po ukosie z przeciwnej strony areny - czyli jak Shiga biegł w swoje prawo to Shinji jego lewo - z tym że w przypadku Shinji'ego odbywało się to pod nieco większym kątem. Również formował pieczęci (6) jednak sam proces zaczął odrobinę później od swojego oponenta. Ot i tak miał czas jako, że dzieliła ich odległość. Włożył w to jednak całą swoją szybkość, która nie była może i imponująca jeśli brać pod uwagę osoby, które przewinęły się przez turniej ale dawała jako tako radę. Po uformowaniu sekwencji uwidoczniło się także nadęcie płuc co mogło sygnalizować technikę, która wydobędzie się właśnie tą drogą.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 845
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Vulpie » 20 mar 2018, o 08:51

Sędzia dał sygnał do startu, po którym przeciwnicy momentalnie zaczęli składać pieczęci (Shinji z lekkim opóźnieniem). Publiczność czekała w napięciu na to, jaką "magią" uraczą ich za kilka sekund zawodnicy. Przez chwilę nic się jednak nie działo, Shiga zaczął iść w kierunku swojego oponenta "dość żwawym krokiem, jakby takim lekkim skosem, jakby tak się na boki uchylając gdyby coś", natomiast o inicjatywę postanowił powalczyć Shinji. Oboje traktowali tą walkę poważnie, oboje byli bardzo dumnymi wojownikami, jednak wyrażali swoją pychę nieco inaczej. Uchiha zbliżył się do kamienia stojącego przed nim, tak że jashinista na chwilę stracił go z oczu. Sekundę później z prawej strony głazu (patrząc oczami Shigi) stojącego na środku szerokości areny, na połowie Shinjiego, wyskoczył brunet. Mimowolnie skupił on na sobie wzrok kapłana, a ułamek sekundy później z drugiej strony wychynęła druga sylwetka czerwonookiego już teraz wojownika. Technika była już przygotowana, chakra kotłowała się w płucach, zatem nie trzeba było w ogóle czekać na to, aby w stronę Shigi została skierowana ogromna, ognista smocza głowa. Shiga ze swoimi aktualnymi predyspozycjami nie miał szans jej uniknąć, pocisk był zbyt duży i zbyt szybki, aby myśleć o skutecznym uniku. Spróbował dygnąć w bok, jednak był za wolny. Ognisty smok pożarł go w całości, wybuchając ogromną chmurą ognia i żaru, rozjaśniając pole walki czerwonozłotymi językami. Publiczność zamiast wpaść w euforię po otrzymaniu przedstawienia, po jakie tu przyszli, zamilkła. Zabił go pierwszym atakiem? Spopielił do szczętu? Wszyscy wstrzymali oddech, gdy ogień zanikał w miejscu uderzenia, a na jego miejscu leżała jedynie zwęglona kłoda. Na widowni rozległ się wrzask i radość. To się nazywa zacząć walkę z wysokiego C! Nie jakiś tam bzdurny finał na patyki! Pożoga, ogień, wybuchy! To był prawdziwy finał!
Co się jednak stało? Zwykłe Kawarimi. Shiga wykorzystał najprostszą sztuczkę, którą przygotował zaraz po powrocie na miejsce startowe. Zapewne dlatego szedł pewny siebie na śmierć, wiedząc że i tak nic nie może go zabić (cancer alert!). Podmienił się z kłodą znajdującą się na środku areny, zbliżając swoją pozycję do Shinjiego i jego klona. Uchiha oczywiście zlokalizował go swoimi oczami zaraz po pojawieniu się jashinisty w nowym miejscu. Szybko skrócili do siebie dystans, hm? Teraz stoją w odległości zaledwie kilku metrów od siebie, tzn. Shiga ma tyle do najbliższej sylwetki bruneta. Drugiego Shinjiego na razie nie widzi, ponieważ kontakt wzrokowy uniemożliwia mu głaz.


Mapka i legenda:
Spoiler: pokaż
Obrazek
Czerwona kropka - Shiga (stoi na miejscu kłody, z którą się podmienił)
Niebieska kropka - Shinji
Żółta kropka - Shinji, który wydmuchnął ognistego smoka (pozycja na której Shiga widział go przed podmianą, obecnie się nie widzą)
Czarna plama - zwęglona kłoda i dopalające się wokół niej ogniste pozostałości techniki Shinjiego
Odległość Shigi do niebieskiej kropki - około 7 metrów

Kolejność dowolna
Avatar użytkownika

Vulpie
Moderator
 
Posty: 1116
Dołączył(a): 11 lut 2018, o 11:20
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Hitsukejin Shiga » 20 mar 2018, o 14:00

Jak dobrze, że Shiga nie miał możłiwości usłyszeć przedwiecznego niemalże, a na pewno ponadczasowego głosu narratora - inaczej by na pewno właśnie wkroczył w ostrą pyskówkę z nim! I to taką, naprawdę zaciekłą. Bo shiga wcale nie był urabura dumnym bojownikiem którego trawi pycha! Shiga był wyluzowany izi pizi najs end snizi nie przejmując się tym o co walczy, ani z kim walczy. To przecież było tylko walczenie o to, kto jest ciut mniejszym przegrywem, ale obaj są przegrywami i trzeba sobie z tego zdawać sprawę w całej konsekwencji tego zjawiska. Ale na pewno podziękowałby temu magicznemu głosowi co to prowadzi narracje ich życia, że tak ładnie uwzględnił defiladowy krok mnicha, który to kuperkiem na prawo i na lewo machał, jakby conajmniej był seksi laseczką z śmiesznego klanu piękności czy coś. Taka kunoichi w męskiej skórze, uwodząca swoimi wdziekami. Taki definitywnie nie był Shiga, ale czasem by chciał, dla śmieszności. A tu Shinji robi jakieś śmieszne wygibasy, zbliżył się do kamienia, schował za nim, a po chwili wyskoczył brunecik podobny do dupy wołowej czyli Shinji Pindżi. A potem drugi Shindżi Pindżi któremu świeciły się gały - ponawiam, jeśli tylko bedzie okazja to musimy mu wyszarpać te gały, musimy mu je rozciąć na kawałeczki i wyjeść łyzeczką lub pałeczkami, wszystko byle mu je wyjebać, bo nimi się przechwala - i ten Shindżi zrobił jakieś fiku miku na patyku, jakieś śmieszne techniki na kiju, a potem wieeeelka ognista smocza głowa pognała w stronę Shigi który delikatnie mówiąc miał wypluwkę na ten manewr i się nim nie przejął. Gdy smoczy łeb do niego dotarł zadziałało kawarimi i Shiga znalazł się tam, gdzie chciał. Stosunkowo tam gdzie chciał, bo najchętniej to by się znalazł tak plus minus na ryju Shinjiego, a potem po prostu wsadził mu coś najpierw w lewe oko, potem w drugie. Kunai? Kunai z notką? Kunai z dwoma notkami! O jakby było cudownie. Spełnienie marzeń, normalnie. Uchiha zapewne już zlokalizował go swoimi oczami, chociaż to chuj wie po co bo Shiga wcale nie chciał się przed nim chować i kryć. Niech patrzy i podziwia na wspaniałość Shigutkiego. Shigututututkiego. Zwłaszcza, że Shinji już zaatakował i to z grubej rury, bo wysyłając jakąś jebitną głowę smoka którą jednak kawarimi wyśmiało dupą od góry do dołu wte i nazad. Tam gdzie był Shiga teraz była ognista kłoda przypalona w opór, więc pora na działania Shigi. Najpierw szybki na pełnej maksymalnej prędkości sus w prawo, czyli w strone dolnej części areny, a potem nadchodzi finał i główne działania - jedna złożona pieczęć - Tygrys i od Shigiego poleci cienka stróżka czakry która potem baaardzo szybciutko się rozszczepi. Celem jest co - każdy wie, przynajmniej każdy kto oglądał walkę Seinaru z Shigą. Czakra zapierdziela, otacza określony obszar, a potem jest dość wysoka by z niej nie wyskoczyć jeśli użytkownik sobie nie będzie tego życzył. A potem od razu jak ogień otoczy od strony Shinjiego wysoką ścianą jego możliwości ucieczki, nieco mniejsza ściana zostanie od strony Shigi - mniejsza na tyle, by Shiga mógł wyskoczyć do góry i w tym momencie wystrzelić z kuszy bełtem, do którego przywiązana jest notka. Gdy notka znajdzie się przy kamieniu maksymalizując możliwe obrażenia - Shiga składa pieczęć, by notka wybuchła natychmiast, jak nie trafi go swoim rażeniem, to trafi go rozpierdzielając kamień w opór. Jeśli nie nadejdzie po tym żaden atak - będzie spokój, to Shiga przywiążę drugą notkę do bełtu. Chyba, ze atak nadejdzie, to Shiga próbuje pełną prędkością swoją ślizgiem spieprzać przed atakami, chyba, że zna te ataki i mniej więcej zna ich działanie i wie jak zareagować.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Shinji » 21 mar 2018, o 07:48

No proszę, spodziewał się raczej ofensywy niż starannie przygotowanego kawarimi tak by móc się bezpiecznie zbliżyć. Nie głupie zagranie, a sama technika otworzyła Uchihe na kontratak, który rzecz jasna miał miejsce. Szczęśliwie udało mu się relatywnie szybko zlokalizować oponenta dzięki czemu nastąpiła tzw. akcja - reakcja. Od razu rozpoznał zastosowaną technikę jako że sam był jej wielkim fanem, a i sharingan ułatwiał zadanie. Najprostszą odpowiedzią byłoby użycie tej samej techniki tak by podroczyć się z gościem, ale nie... Nie należało odpuszczać, a zamiast tego przycisnąć go tak jak się dało. Wpierw jednak skorygował swoją pozycję tak by nie znajdował się pomiędzy nimi kamień. Najprostsze rozwiązanie stanowiło po prostu wskoczenie na niego wspierając się przy tym chakrą przesyłaną do stóp. Wraz z tą czynnością zmieszana została chakra (inaczej przygotowanie techniki) tak, że zbiegł się czasowo z atakiem kuszą. W nadlatujący pocisk wypuszczona została sporych rozmiarów fala ognia, która nie dość że powinna go zdmuchnąć to aktywować notkę oraz stworzyć zagrożenie dla Shigi znajdującego się w powietrzu - przynajmniej taki był plan.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 845
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Vulpie » 21 mar 2018, o 10:16

Problemem Shigi było to, że pod względem umiejętności jak i predyspozycji fizycznych widocznie ustępował Shinjiemu. Żaden z nich nie czuł się jednak tak bezużyteczny jak stworzony przez Uchihę klon, który puffnął sobie, gdy jashnista zaczynał wprowadzać swój plan w życie. Siwek zmienił najpierw swoją pozycję na arenie, a następnie użył techniki tworzącej dookoła głazu oraz Shinjiego ogniste linie, które miały zamknąć go w katonowym więzieniu. Wszystko szło gładko, jednak Uchiha nie pozostawał dłużny. Przy pomocy swojego sharingana był w stanie zlokalizować i śledzić ruchy przeciwnika. Wydawało się zatem, że wejście na kamień, który ich rozdzielał, było tylko bezmyślnym wystawieniem się na pozycję do ataku. Czy to była pycha właściwa jemu i pozostałym członkom klanu Płaczków? Działanie zbyt ryzykowne, aby mogło się udać? A może po prostu wyzwanie rzucone Shidze?
W stronę bruneta ruszył bełt wystrzelony z podręcznej kuszy kapłana. W tej samej chwili na jego spotkanie ruszyło Dai Endan - szybka, pozbawiona konieczności składania pieczęci technika, która pochłonęła bełt w całości, aktywując znajdującą się na nim notkę. Wybuchnęła ona w połowie dystansu między walczącymi. Za daleko, aby zrobić cokolwiek komukolwiek. Tym bardziej, że celność jashinisty na jego obecnym poziomie umiejętności strzeleckich była, lekko mówiąc, nie najlepsza. Dlatego też plan ten został storpedowany przez ogromną ścianę płomieni, która pochłonęła nie tylko lecący bełt, lecz również Shigę, gdy ten dotykał ziemi po swoim wyskoku. Wow, to musiało zaboleć, a sądząc po tym jak jashiniści odczuwają ból, Siwek powinien teraz odkrywać błogie pola swojego Pana i Władcy. Odczuwał ogromny ból, jednak to tylko jego pokręcona broszka, w jaki sposób go zinterpretuje. Technika Shinjiego podpaliła go w całości, płonęły na nim ubrania, na jego twarzy, dłoniach i każdym kawałku skóry pojawiły się fatalnie wyglądające oparzenia i bąble, które jednak tak szybko jak się pojawiały, tak szybko znikały... Sędzia z obrzydzeniem spoglądał na to widowisko, jednak wojownik nie padał na ziemię. Publika... publika zamilkła na chwilę, nie miała pojęcia co się dzieje, patrzyła po prostu na to, co dalej się wydarzy.
Była jednak na arenie jedna osoba, której było mało. Mimo długiego opisu, wszystko działo się w przeciągu ułamków, może kilku sekund. Kolejne pieczęci zostały złożone, a pod stopami kapłana znowu buchnęły płomienie - potężniejsze i gorętsze niż przed chwilą przyjęta fala. Jego kontrola chakry i odporność miały jednak jeszcze ograniczenia, dlatego Hibashiri wokół Uchihy zostało niemal przerwane, ogniste ściany skurczyły się na tyle, że sięgały nie wyżej niż do pasa dorosłego człowieka. Największym problem Shigi nie było jednak to, lecz fakt, że cały płonął... płonął szybciej, niż zdążył się regenerować, lecz jednak nie na tyle wolno, aby od razu umrzeć. Sędzia wahał się, jednak złożył pieczęci. Wstrzymał się jeszcze tylko na chwilę przed przerwaniem walki...
Jashinista palił się razem ze swoimi ubraniami i ekwipunkiem. Cięciwa kuszy na jego ramieniu uległa niemal natychmiast, tak samo wisiały na nim ostatnie strzępy ubrań i torby, w której coś zaczęło syczeć... Musiał teraz, natychmiast coś wymyślić, bo nie przetrwa naporu ognia, wszystko ma swoje granice...


Spoiler: pokaż
Obrazek
Czerwona kropka - Shiga, płonący ze spalonym eq, które było odkryte - kusza nie nadająca się do użytku. Przewiązane kunai i włócznia leżą już na ziemi, a nie na plecach. Do tego są rozgrzane bardzo, bardzo mocno. W torbie coś syczy... Technika w której stoisz nie jest podtrzymywana, jednak nie znaczy to, że płonie ona jedną turę, ponieważ opisałem tutaj tylko kilka sekund.
Żółta kropka - Shinji
Brązowa linia - nieudolnie narysowane Hibashiri, które teraz zmalało do wysokości do pasa

Kolejność: Shiga -> Shinji

// Shiga odliczaj chakrę na bieżąco, bo w Twoich PW się tego nie dopatrzyłem.
/// I darujcie sobie opisy z przewidywanymi efektami waszych technik w tych hide i PW. Opisujecie ruchy swoich postaci, a nie to jakie szkody wasza technika wyrządzi przeciwnikowi i czy będzie on w stanie jej uniknąć.
Avatar użytkownika

Vulpie
Moderator
 
Posty: 1116
Dołączył(a): 11 lut 2018, o 11:20
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Hitsukejin Shiga » 22 mar 2018, o 02:15

Soundtrack
Spoiler: pokaż

To jest właśnie ten przełomowy moment którego nadejście kapłan ognia przewidywał w swoim życiu. To jest szansa, to jest właśnie ta mistyczna szansa. Bo widzicie, wszystko sprowadzało się do tego momentu, jak wiele ścieżek prowadzących do jednego, tego samego miejsca. Wiecie, jak to się mówi, że wszystkie drogi prowadzą do rzymu, czy jakoś tak. Teraz można praktycznie powiedzieć, że wszystkie drogi prowadzą do Hanamury, do tego jednego przełomowego momentu. Ale nie uprzedzajmy niczego, nie, przechodzenie do sedna jest bardzo złe i krzywdzące. Trzeba od początku, po kawałku, po ścieżce, po kolei z pewnością! To podstawowa podstawa drogie dzieci niewierne, dzieci marnotrawne, że omijanie całej cudownej otoczki jest bardzo niefajnym zagraniem. Dlatego, żeby nie było – opowiedzmy o paru rzeczach z życia mnicha, które można nazwać ścieżkami. Wszyscy gotowi? No to lecimy.

Ścieżka pierwsza: swego rodzaju prolog, który doprowadził do tego momentu, który jest przełomem, można rzec wręcz kluczem całej opowieści, to to, kim Shiga jest. Otóż Shiga pochodzi z rodziny gdzie była silna dominacja męska, przemoc i patologia. Ojciec był dla niego figurą całkowicie odrażającą, odpychającą i przerażającą jednocześnie. Ach, ilukrotnie dopuścił się przemocy zarówno na nim jak i na matce – niezliczone dziesiątki i setki razy. Bił, katował, znęcał się, łamał ciało, kości i ducha obojga. I wtedy też pojawiła się swego rodzaju nienawiść do mężczyzn dominujących, do mężczyżn chociażby na pokaz silnych i zbyt stanowczych. A takim kimś niewątpliwie był Shinji, miał czelność dyktować Shigiemu co ma robić, jak ma żyć i postępować – próbował dyktować jak ma się potoczyć jego relacja z Chise. Mianowicie – zabraniał mu tej relacji, zakazywał jakichkolwiek uczuć, kontaktu, bliskości. Błąd numer jeden. I pomijając już postać tego smutnego małego dziecka jakim jest Shinji, a jakim kiedyś był Shiga – wtedy pojawił się Jashin. Oczywiście nie po spotkaniu Chise, głuptasy. Tylko po stracie ojca, bo widzicie, z Shigą to już od małego było coś bardzo nie tak. Chyba umysł wolał pęknąć i ukształtować się na nowo, zmieniając zasady, zmieniając podstawy i dogmaty panujące w główce by lepiej móc znosić panującą sytuację ciągłej przemocy i cierpienia. Otóż Shigiemu zaczęło cierpienie dawać perwersyjną radość, a od tego było już tylko konieczne wykonanie malutkiego kroczku w strone Jashinizmu, by stać się naprawdę wiernym wyznawcą. I niech mnie cholera, jeśli to się tak właśnie nie potoczyło! Zaręczam słowem i głową, że to nie Shiga szukał Jashinizmu, a ten odnalazł jego, pozwalając ciału na walkę którą umysł już poddał znacznie wcześniej. Ale jakie było inne rozwiązanie? Gdyby i ciało ustąpiło przed odnalezieniem Boga – wtedy by umarł. A to by oznaczało, że nie minęłoby kilkadziesiąt lat...

Ścieżka druga: I nie napotkałby Chise. Tak, ja wiem, to jest duży przeskok, to jest duże uproszczenie. Ale wrócimy do innych ścieżek, one się po prostu tak ładnie zazębiają, że aż szkoda ich nie wziąć pod uwagę tak jak się układa. To przecież wszystko to jedna wielka gra, jedna cholerna wielka gra. Otóż w życiu mnicha całkowicie przypadkowo pojawiła się najpiękniejsza kobieta jaką widział w całym swoim długim życiu pełnym krwi i zniszczenia. Jej białe oczy były ślepe i martwe, zupełnie jak oczy matki naszego kochanego kapłana. Nie widziała brudu świata, nie widziała zanieczyszczeń, nie była nimi przesiąknięta i wyniszczona. Jej skóra była cudowna, gładka i czysta, a cała sytuacja krzyczała by paść do jej stóp i ucałować je z namaszczeniem, zmieniając wiarę z wiary w Jashina na wiarę w Chise. Dziewczyna okazała się akceptować chłopaka takiego jakim jest, przyjmując go w swe ramiona, otwierając śćieżkę do swojego nieskażonego świata. Wpuściła do edenu najpodlejszego szczura jakiego nosiła ziemia, licząc się z tym, że może on z nieba uczynić piekło. Jednak tak się nie stało, chłopak w jej przyjaźni odnalazł się na nowo. Odnalazł ponownie całe dobro którego się dopuścił w całym swoim długim życiu i stwierdził, że jest nowa droga – nie trzeba już zabijać tych dobrych, można pozbywać się mętów, łajz, odpadow i szarych bezwartościowych psuj rujnujących idealny świat...

Ścieżka trzecia: Kimś takim był właśnie Kosuke, ale było ich wielu. W wielu sytuacjach interwencja Shigiego sprawiała, że kogoś życie zostało oszczędzone, a kogoś ofiarowane. Bo widzicie, była taka sytuacja, gdy jeden samotny chłopiec przez błędy świata miał zostać pozbawionym życia – a co za tym idzie szansy na zakwitnięcie, na rozwinięcie swojego potencjału, szansy na zaistnienie, do cholery! - przez złych mężczyzn którzy wykorzystywali swoją wyższość, przewagę, siłę by zdominować, błąd drugi, podobieństwo do Shinjiego, by chłopca ukarać za nie do końca jego własne winy. I wtedy pojawił się mnich, którego ciało chętnie przyjmowało ciosy bronią, a potem regenerowało się sprawnie, nie czyniąc mu żadnej krzywdy i uszczerbku nie wyrządzając. Bo to nie tak przecież, że Shiga chciał od razu mordować. Dał szansę oprawcom Kosuke, ale ci woleli walczyć, więc stracili życie. Bo każdy wcześniej czy później, kto skrzyżował swoje ścieżki z Shigą, straci to jebane bezwartościowe życie które takowym uczynił robiąc mnichowi jakąś krzywdę lub przykrość. Taką właśnie krzywdę robił Shinji, błąd trzeci. Zabraniał mu wstępu do raju. Ale to nie była pojedyncza sytuacja, Shiga pamiętał wielokrotnie gdy rosły mężczyzna chciał zgwałcić bezbronną kobietę, gdy ktoś zagrażał dziecku. Bo widzicie, Shiga nie ma taryfy ulgowej ze względu na płeć, to byłoby skrajnie seksistowskie i nieodpowiedzialne z jego strony, ale Shiga bardzo, ale to KURWA MAĆ BARDZO nienawidzi krzywdzenia dzieci oraz gwałtu na kobietach. To są dwa przypadki kiedy wychodzą z mnicha iście nieczyste pomysły i zamiary i nie zostaje kamień na kamieniu, flak na flaku z oponenta. Bum, wyburzony, bum pionek zrzucony z planszy, brudny paskudny obrzydliwy śmiech. Tak, Shiga bardzo nienawidził instytucji gwałtu. Dla niego to było najstraszniejsze co można zrobić. Bardzo złe. On sam nigdy by się czegoś takiego nie dopuścił, mimo że czasami straszył tym to robił to tylko w ramach perswazji. Prędzej by się wyrzekł wiary i rozdarł własną klatkę piersiową niż dopuścił tego czynu naprawdę.

Ścieżka czwarta: Kiedy ból jednak pojawił się na nowo? Kiedy ogień zaczął wrzeć i wariować, szaleć? Kiedy Chise odkryła, jakiego nieczystego szczura wpuściła do swego rajskiego ogrodu, do swojego czystego świata. Odkryła Jashinizm, aktywny, czynny Jashinizm który pozwolił zregenerować ranę którą dziewczę mu zadało – wtedy stało się jasne, że Uchiha ma do czynienia z brudnym mordercą, z potworem który żyje tylko dlatego, że odbiera życie. Wtedy przystań jaką stanowiła Chise, jedyne światło pośród mroku, przygasło i zaczęło mrygać niepewnie niczym dogasający ogarek na wieczornym wietrzyku. Jeszcze stanowczo nie gasnął, ale był bardzo blisko zrobienia tego w każdej chwili, wiecie o czym mówie. Chise jednak dała mu swego rodzaju.. nadzieję? Na normalność? Możliwe. Tak, to chyba właśnie nadzieja na normalność. Dowiedziała się o strasznym plugawym przekleństwie które czyniło go nieśmiertelnym, nie pozwalało umrzeć i zatrzymało starzenie, a mimo to nie odtrąciła go. A kiedy przed jej walką mógł ją pocałować w czoło, złożyć swoje usta na jej bajecznym i perfekcyjnym czole jak gdyby Bóg składał ostatni pocałunek na wyrzeźbionej powierzchni czoła swego najlepszego dzieła, opus magnum, ogień od nowa zapłonął.

Ścieżka piąta: Żar rozgorzał do granic możliwości i wtedy Shiga zrozumiał, że jest mnichem ognia, a nie mnichem Jashina. Dostrzegł, że krwawy Bóg jest nie tyle celem co sposobem osiągnięcia tego celu. Swego rodzaju drogą oraz możłiwością osiągnięcia tego, co zostało zaplanowane, a zapewne i zapisane przed dziwnymi eonami. Ogień wzywał, nawet jeśli głosem Jashina, to wzywał i domagał się ofiary. Musiał spowijać ciało mnicha by ten czuł, że żyje pełną piersią. Dopiero dzięki ogniu mógł odetchnąć pełną piersią, czując się mnichem szczęśliwym.

Ścieżka szósta: Tak, to jest epilog, i nie jest kompletnie zgodny z linią czasu poprzednich ścieżek. Shigę bardzo zmieniło spotkanie z Unagi, węgorzycą w prastarym lesie, która przez niego zaatakowana o mało nie odebrała mnichowi resztek jego niemartwego żywota. Dopiero rozerwany na kawałki, nie mając znikąd pomocy, mógł myśleć o tym, co począć dalej ze swym losem. Co dalej, co dalej śmieciu. Odpadzie. Wtedy Shiga umarł.

A teraz w blasku chęci udowodnienia sobie i wszystkim czegoś, pokazania na co go stać odrodził się na nowo, powstając niczym feniks z popiołów. Żar jęzorami ognia strzelał z jego skrzydeł, choć te płonęły niewiarygodnie szybko, co było swego rodzaju jednak cudownością. I tak wystrzelony bełt razem z Hibashiri spaliły na panewce. Jakby to rozwinąć, to hibashiri osiągnęło swój rezultat, a bełt wyleciał z kuszy, jednak został zablokowany przez wielką ilość ognia wydmuchniętego przez Shinjigo prosto na jashinistę. Ogień spowił ciało chłopaka, opalając je mocno i rozpalając jego serce do czerwoności. Chłopak w tym momencie już wiedział, że Shinji nie poprzestanie na tym co osiągnął i będzie chciał go zmiażdzyć. I w tym właśnie momencie feniks musi rozwinąć skrzydła. Z całym swym blaskiem wybuchnąć, ZAPŁONĄĆ NOWYM ŻAREM. PANIE, JESTEM TAK BLISKO, NADCHODZĘ! DAJ MI SWÓJ DAR, UŻYCZ MI SWEJ POTĘGI, POZWÓL MI ODEBRAĆ TEMU NIEWIERNEMU JEGO OCZY, SERCE I ŻYCIE! JESTEM TWYM WIERNYM SŁUGĄ, WIERZĘ, ŻE TWOJA ŁASKA MNIE TERAZ NIE ZAWIEDZIE NAJWSPANIALSZY JASHINIE I POZWOLISZ MI DOKOŃCZYĆ DZIEŁA, POZWOLISZ MI NAPIĆ SIĘ KRWI TEGO KTÓRY PRÓBUJE DEPTAĆ MOJE MARZENIA! Ogień Shigiego palił ale ból dawał przyjemność, ekstazę niemalże, wynosząc te błagalne modły do Pana, wprost od jego uszu. Jeśli lord Jashin był przy swoich wyznawcach kiedykolwiek, to teraz właśnie był przy Shigim. A kiedy spod jego stóp buchnął jeszcze gorętszy ogień, spalający ciało tak wspaniale, że nawet jego dar nie nadążał go leczyć, Shiga czuł się jak w raju. Wszystko piekło i bolało, a ból dawał przyjemność. LORDZIE JASHIN, WIERZĘ, ŻE TU JESTEŚ I UCZYNISZ MNIE SWYM NARZĘDZIEM W PROCESIE UKARANIA TEGO NIEGODNEGO. PROSZĘ, JESTEM NACZYNIEM NA TWÓJ GNIEW, ZROBIĘ DLA CIEBIE WSZYSTKO TYLKO POZWÓL NAM WYPEŁNIĆ ŚWIAT KRWIĄ TEGO ŚMIECIA! Shiga czuł, że jego Pan jest w nim i za nim i przed nim i wszędzie. Wspaniały żar lorda Jashina okalał całego chłopaka, a coś w jego kieszeniach, na palących się ciuchach syczało, bo Shiga torby nie nosił. Jeśli tylko się uda sięgnąć do kieszeni na piersi nim ta spłonie to cudownie, bo to by oznaczało, że będzie mógł odzyskać i uratować pigułkę żywnościową, którą połknie po wyjściu z ognia, ale nie to jest celem głownym. Celem jest ostatnie polowanie, pikujący lot feniksa by zaatakować cel. Shiga bardzo od razu jak tylko wybucha ogień rzuca się w stronę w której jest ognia najmniej – to znaczy, jest najkrótszy dystans do wolności od tej nadmiarowej miłości Lorda Jashina. Jeśli jednak Shiga był w epicentrum wybuchu, co pewnie łatwo ocenić, to Shiga rzuca się w stronę ku Shinjiemu. Jak tylko opuści ogień, a przez „rzucić się w stronę wolności” mam na myśli oczywiśćie dziki zwierzęcy skok, sus, zerwanie się niczym pierdolona antelopa do biegu, to wykorzystując impet swojego susu poturla się po ziemi z dala od ognia pewnie do reszty dogaszając własne ciało. Ale nie ma ani sekundy na zastanowienie! Ani sekundy, by się poddać! Trzeba udowodnić temu odpadowi, że nie ma prawa mówić mnichowi, z kim może mnich być i kogo ma... kochać. Powiedziałem to i nie powtórzę. Nie teraz, nie w najbliższej... nie... Od razu po przeturlaniu się z dala od epicentrum ognia – w którym zostają notki i inne rzeczy mnicha, które pewnie teraz wybuchną pięknym oślepiającym blaskiem i może przypalą te paskudne czerwone ślepia odpada, Shiga podnosi się z ziemi na równe nogi składając cztery pieczęci. A wtedy jeśli wszystko się uda ogień na dziesięć metrów w każdą stronę wystrzeli z jego ciała czyniąc cudowną mieszankę – plugawa regeneracja lorda Jashina lecząca do reszty ciało, naprawiająca je ile tylko zdoła, oraz nowy ogień! Celem użycia tornada jest oczywiście wbiegnięcie Shinjiemu prosto w twarz, aby się z nim zderzyć, aby na niego wpaść, aby ten dziesięciometrowy kręcący się żar pochłonął jego ciało i odebrał mu zwycięstwo, a także godność i dumę. Za wszystkie wymienione błędy, wszystkie wymienione ścieżki prowadziły właśnie do tego momentu! Wybuch, wedle ścigających się myśli Shigiego, notek świetlnych i chili i wybuchowych, powinien dać mu czas na taki manewr z tornadem. Shiga mógłby krzyczeć będąc w ogniu by nie przerywać walki, ale to by oznaczało otworzenie ust. A te są zamknięte i zaciśnięte, tak samo jak oczy, by całkowicie jak to możliwe zminimalizować obrażenia jakie otrzyma ciało, by móc dalej walczyć. By móc wygrać. Zresztą, sędzia zapewne dostrzeże, jak wielka jest wola walki w mnichu i jak cudowna jego regeneracja, więc jeszcze teraz nie przerwie walki. A żeby poczuł siłę lorda Jashina która uderza piekielnym żarem od Shigi i niech pozwoli mu wygrać z Shinjim, niech pozwoli wyrzucić odpada na śmieci! Czyli skok z dala od ognia jeśli gdzieś jest go mniej, albo jeśli nie, to po prostu w stronę Shinjiego. Ważne jest by po wyskoczeniu z tego ognia, którego jest przecież zaskakująco mało bo kilka metrów raptem, to pole rażenia notki, podnieść się w teoretycznie bezpiecznym miejscu, złożyć tam pieczęci i wbiec na Shinjiego by go spalić i ukarać. Tak, to cudowna chwila, TO WSPANIAŁY MOMENT BYŚMY OBAJ SPŁONELI, PSIE O SZKARŁATNYCH ŚLEPIACH I TĘPYCH KŁACH!

Spoiler: pokaż
Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Shinji » 22 mar 2018, o 13:18

Ciężko to było w tym momencie nazwać nawet walką ot jednostronne widowisko z dominacją jednej ze strony. Shiga najpierw oberwał technika Katon: Dai Endan, a następnie stanął w znacznie silniejszych płomieniach - wszystko zgodnie z tym jak sobie Shinji wyobrażał. Sędzia nie przerwał jednak pojedynku z tylko sobie znanego powodu, ale to nieistotne. Brak reakcji osoby "opiekującej" się uczestnikami stanowił przyzwolenie na jeszcze mocniejsze dociśnięcie oponenta, który nie chciał za cholerę odpuścić próbując uciec z płomieni. Wysoka pozycja na kamieniu dawała tutaj dużą przewagę pod względem oceny sytuacji jak i możliwości podjęcia działań ofensywnych (głównie przez możliwość zignorowania kręgu ognia). Stało się jasne, że zwykły ogień nie wystarczy i potrzebna jest także brutalna siła, którą stanowiły wybuchowe notki. W kierunku Shigi posypała się prawdziwa fala kunai'ów "z niespodzianką". W pierwszym rzucie były to dwa kunai'e wycelowane w miejsce w którym oponent miał wyłonić się z ognia. Kolejna dwójka rzucona została po prostu by go trafić odcinając "ewentualną" drogę ucieczki przed pierwszym "rzutem" jeśli oponent dał radę uniknąć. W przeciwnym wypadku robiły za "dobitkę" uderzając już drugi raz. Dzięki Sharinganowi, chlubie klanu Uchiha był w stanie ocenić najlepszy moment na detonację jak najbliżej oponenta tak by skłonić się nawet o trwałe kalectwo - nie dbał o to, w walce tej ujawniała się jego bezwzględna natura. Ewentualne trwałe szkody dla zdrowia spoczywałyby na barkach sędziego, który nie przerwał pojedynku w odpowiednim momencie. W końcu zasady pojedynku celowały jasno w walkę ocierającą się o śmierć, a sam Shinji nie zaliczał się zdecydowanie do osób które miały litość - zwłaszcza dla Shigi, który zdążył podczas krótkiego pobytu na wyspach nastąpić na odcisk przedstawicielowi klanu Uchiha.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 845
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Vulpie » 23 mar 2018, o 08:42

Sędzia postanowił dać tej walce jeszcze ostatnią szansę. A raczej Shidze... Niestety, pigułka żywnościowa nie nadawała się już do użytku, mimo usilnych starań jej uratowania. Wszystko po prostu spłonęło, więc taka marna pigułka również nie miała szans. Została zwęglona w drobną, czarną kuleczkę. Jashinista nie miał jednak czasu na płakanie nad tą stratą. Odrzucił szybko swój ekwipunek, nie starając się niczego ratować. Chyba tylko to pozwoliło mu uciec z ognia - brak jakiejkolwiek zwłoki. Wyskoczył z chmury płomieni jak oparzony (LOL), susem z fiflakiem na ziemi, aby dogasić swoje ubranie i ciało. Regeneracja wciąż działała, nieustannie naprawiając jego ciało. Za jego plecami rozlegał się w tym samym momencie ogromny wybuch notek: wybuchowych i świetlistych, bombek chili i całego syfu, który zostawił za sobą. Do tego ogromna, ogłuszająca wręcz wrzawa kibiców, którzy dawno nie widzieli takiej determinacji i zapału (LOL) do walki. Wszystko to uderzało w uszy, mieszało się w jedno jak w prawdziwym koloseum, tuż przed rozstrzygnięciem walki. Czy to jednak działało jedynie na niekorzyść Shinjiego? Fala uderzeniowa rozgoniła proszek chilli po najbliższym otoczeniu, zahaczając najprędzej o oczy i nos Shigi, który jednak za wszelką cenę starał się złożyć pieczęci do swojej popisowej techniki ognistego tornada...
W tym momencie jednak chlusnął na niego strumień wody. Nie ofensywnie, gasił on jego niedogaszone ubranie, chłodził jego samego, a także neutralizował znajdujący się w powietrzu proszek chili i dogasił resztki Suyaku no jutsu.
- Dosyć! Koniec walki! Wygrywa Uchiha Shinji! - W powietrzu rozległ się głos sędziego.
Na kamieniu w środku ognistego kręgu znajdował się Shinji, tak jak stał wcześniej, różnica jednak znajdowała się znacznie bliżej. Pod stopami jashnisty znajdowały się wbite w ziemię kunai z przyczepionymi wybuchowymi notkami. Teraz były one mokre, zneutralizowane i już niegroźne. To chyba o nie chodziło sędziemu w pierwszej kolejności. Mimo porażki jednej ze stron, żadna nie mogła czuć się poszkodowana reakcją publiczności. Na trybunach rozległy się prawdziwe owacje. Krótka, lecz niezwykle widowiskowa walka dobiegła końca, a o to przecież w tym wszystkim chodziło. Trzeba było dać plebsowi chleba i igrzysk. Cesarz ofiarowywał pierwsze, a Wy drugie.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Vulpie
Moderator
 
Posty: 1116
Dołączył(a): 11 lut 2018, o 11:20
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta: Misae

Re: Mały Finał - Shinji Uchiha vs Shiga

Postprzez Hitsukejin Shiga » 16 kwi 2018, o 21:43

Nic nie poszło, tak jak powinno. Zbyt dużo ognia, zbyt mało percepcji. W sumie Shiga miał wielką szansę, gdyby nie to, że ten pierdolony pies ma sharingana i wiedział, gdzie Shiga się zjawi i zostawił tam swoje notki. Shigu więc wyskoczył z ognia prosto pod notki i sędzia zakończył walkę. Shiga poczuł się... olany, dosłownie, strumieniem zimnej wody.
-Za wcześnie przerwałeś walkę. - Warknął do sędziego. - Porażka przeciw komuś takiemu jak On jest gorsza od śmierci. Kundel z Sogen... - warknął w stronę Shinjiego. Jeśli kiedykolwiek w Shidze była jakakolwiek chęć do zaakceptowania krewnego Chise i, hmm... darowania mu jego zachowania, to teraz całkowicie ta chęć zniknęła. Chciał tylko śmierci. Chciał zagłady.
Zła część Shigi teraz trzymała wodze, a mimo to chłopak był nadzwyczajnie spokojny. Uśmiechnął się do odchodzącego Shinjiego.
-Jesteś psem i cały twój ród szczeźnie jeszcze za mojego życia. - Po czym puścił mu całuska, zabrał swoje zabawki i zebrał się z Areny, odprowadzany gigantycznym aplauzem.

Z/T
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1856
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:


Powrót do Arena

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron