Dom Mishimy i Reiki

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 9 paź 2018, o 16:55

Gdy Reika powiedziała Mishimie o Ekikenie, na moment zapadła cisza. Oboje w tym momencie na swój sposób upamiętnili go w swoich myślach. Reika uroniła kilka łez, bo mimo wszystko szanowała Dziadka, nawet jeśli nie zgadzała się z jego niektórymi poglądami. Kiedy więc Brunet zapytał o to, czy wiadomo jak zginął, Reika pokręciła głową.
- Na obecną chwilę nie, a przynajmniej ten chłopak nie znał szczegółów. Słyszał tylko, że o tym mówiono. - Wyjaśniła. - Może Natsume dowie się czegoś więcej, gdy dostanie szczegółowy raport na ten temat. Musimy jeszcze poczekać.
Spojrzała na ukochanego, gdy ten przyznał, że ich sytuacja nieco się poprawiła. Owszem, ona też nie sądziła, że nowy Lider będzie się zajmował jakimś Dōkō, który po prostu zniknął, tym bardziej, że mieli tam teraz zapewne napiętą atmosferę, o której nawet Mishima wspomniał. Tym razem kunoichi kiwnęła głową na znak, że zgadza się z jego słowami.
- Przypuszczam, że to się skończy wojną domową. - Powiedziała cicho. - Na północy kontynentu już wybuchł konflikt między Hyūga, a Yamanaka. Klany rzuciły się sobie do gardeł.
Kiedy Mishima zapytał o jej trening i wizytę w szpitalu, Reika westchnęła i usiadła na ogrodowej ławce pod kamelią. W powietrzu czuć było chłód jesieni, więc niedługo będzie trzeba wyciągnąć ciepłe ubrania i kocyk. To będzie ich pierwsza zima na wyspach, która mimo że mroźna, nie była aż tak surowa. Nie, to zdecydowanie nie Hyuo. W sumie to teraz jak patrzyła na pół nagiego Bruneta, to na sam jego widok aż przechodziły ją dreszcze i to nie te przyjemne dreszcze.
- Zdążyłam trochę potrenować z klonem, zanim pojawił się Natsume. - Odpowiedziała. - Był akurat w okolicy i jego tygrys mnie usłyszał. Swoją drogą, to kocisko było od Ciebie wyższe o ponad pół metra i bardziej napakowane, do tego chodziło na dwóch łapach i w garści trzymało włócznię. Stać obok takiego to już dyskomfort, a walczyć z takim?
Tak, widać było, że tygrys zrobił na niej wrażenie i wzbudził swoisty respekt. Jakby nie patrzeć, posiadanie takiego wojownika przywołańca to już było coś. Ciekawe, jakie jeszcze tygrysy Yuki chowa w tym swoim zwoju. Może kiedyś będzie miała okazję zobaczyć inne.
- Udało mi się nauczyć Natsume mojej techniki, a potem napatoczył się ten chłopak. - Zakończyła. - Po tym, co się dowiedziałam, nie miałam już głowy do tego, aby iść na rozmowę do szpitala. Do tej pory ciężko mi ze świadomością, że stałam twarzą w twarz z Antykratorem, nie będąc do końca tego świadomą. Mógł mnie zabić, a jednak tego nie zrobił...
Będzie musiała przekazać te wieści dalej, jednak zanim to nastąpi, musi opanować jedną z technik ninjutsu, która jej w tym pomoże. Potem się zobaczy, co z tym dalej się zrobi.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 11 paź 2018, o 19:54

Zatem jedno było pewne i nie podlegało dyskusji. Ekiken, dziadek, mentor, lider klanu. Prawda była tak a, że można byłoby wymieniać tego w nieskończoność, a koniec końców nawet jego spotkała śmierć. Przeżyć tyle lat w świecie shinobi było czymś niezwykłym i niecodziennym. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę jak porywczy bywał w swoich czynach za młodu. To właśnie jego opinia często ratowała skórę szczepu, która była przed nim, niż osobiście zdążył się gdzieś pojawić. Tak wielki człowiek i wojownik, a jednak został zamordowany. Ostatnia ich rozmowa nie może być zaliczona do udanych, ale im dłużej o tym pomyśleć to zdaje się, że przeczuwał coś. Przeczuwał, że brunet będzie chciał uciec z Reika. Może nawet przeczuwał co ma nastąpić i dlatego, na koniec końców nie wydał nakazu odnalezienia ich? Może. Teraz jednak można się tylko gdybać, nic więcej.

- Być może? Znając Haretsu, wojna już jest. Pytanie tylko kiedy zostanie uznana za oficjalną.

Nie było sensu rozwodzić się nad tym tematem. Jakby nie patrzeć podejście Mishimy były w tym temacie bardzo specyficzne. Nie darzył ani szczepu ani klanu Haretsu wiekszym szacunkiem. Równie mogliby się wybić wzajemnie. Na tym najwięcej korzyści miałby świat i oni sami. To nie było jednak tak zaskakujące jak jej dalsze słowa. Opowieść o treningu, o spotkanie Natsume i jakiegoś chłopca. Zaraz, zaraz. Czy ona użyła określenia antykreator? Brunet otworzył oczy nieco szerzej, z ewidentnym zaskoczeniem.

- Czekaj, czekaj. Kto stał przed Tobą? Opowiadaj od początku.

Rzucił z wyraźną zadumą, nie do końca ogarniając cały temat. Też mi ładne pilnowanie się na wzajem i unikanie niebezpiecznych sytuacji. Aż prosiłoby się dopowiedziec w tym temacie, z dwa grosze więcej..
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 13 paź 2018, o 11:56

Słowa Mishimy na temat wojny w Tsurai, wcale nie poprawiły jej nastroju. Mimo wszystko bała się, że i Senju zostaną wplątani w jakiś konflikt i będą musieli stawić czoła kolejnemu zagrożeniu. W tym momencie Reika głęboko modliła się o to, aby Kazuo ustąpił jednak ze stanowiska, tak jak już kiedyś im powiedział. Chciał porzucić nie tylko bycie liderem, ale też shinobim, co mogłoby go w jakiś sposób ochronić. Musi koniecznie wziąć się za siebie i spróbować się z nim skontaktować. Dopóki nie będzie miała pewności, że jej rodzinie nic nie zagraża, nie zazna spokoju. Bardzo by chciała, żeby udało się sprowadzić ich tutaj, gdzie byliby bezpieczni.
- Muszę koniecznie skontaktować się z ojcem i upewnić się, że nic im nie grozi. - Powiedziała wreszcie, spoglądając na Mishimę. - Byłoby mi łatwiej, gdyby byli tutaj razem z nami. Martwię się, że Prastary Las też niedługo zacznie płonąć...
Jeśli obudzą się stare nienawiści, to pomimo ustanowionego pokoju, Uchiha ponownie mogą rzucić się na swoich odwiecznych wrogów, a wraz z nimi ich sojusznicy z klanu Aburame. Jeśli nikt nie wesprze Senju, tak jak ostatnio, osłabiony klan przestanie istnieć, albo stanie się podległy silniejszemu agresorowi. Wiedziała, że to samolubne z jej strony, myśleć tylko o rodzinie, gdzie tak naprawdę cały klan ją zaakceptował, jednak tego już nie dało się naprawić.
Słysząc pytanie Mishimy o Antykreatora, Reika ponownie podniosła na niego wzrok. Każdy znał historię Hana Sozo, który w swoim czasie był naprawdę silnym shinobi, który próbował ujarzmić ogoniaste bestie. Te jednak się zbuntowały i go zabiły, a przynajmniej tak by wychodziło z kartki z dziennika, którą kiedyś udało jej się znaleźć i potwierdzała to historia. Czyżby Brunetowi umknął fakt, że Antykreator powrócił? Jeśli tak, to sporo go w takim razie ominęło.
- Han Sozo. - Powiedziała. - Antykreator. Osoba tak przebiegła i zła, że za życia, bez problemu udawało mu się za pomocą swoich intryg wywoływać kolejne wojny między klanami i szerzyć chaos. Próbował nawet ujarzmić wszystkie ogoniaste bestie i wykorzystać je przeciwko innym, jednak te zbuntowały się i zabiły go. To było ponad czterdzieści lat temu.
No a skoro umarł i nie żyje, to jakim cudem Reika na niego trafiła kilka lat temu? A no właśnie. Ona sama do tej pory się zastanawiała, jak to jest możliwe i nic nie przychodziło jej do głowy, poza użyciem jakiejś silniej techniki, która nie tylko wracała zmarłemu życie, ale też jego potęgę. To było przerażająco i fascynujące zarazem, a przynajmniej z jej medycznego punktu widzenia.
- Trzy lata temu, kiedy mój klan zaatakowali Uchiha, pojawił się tajemniczy osobnik. - Wyjaśniła. - Bez problemu wyrwał serce Liderowi Uchiha, a Liderowi Kaminari urwał rękę. Tak po prostu. Kasztanowe włosy, złote oczy z czarnymi białkami, upiorny wyraz twarzy. Nie widziałam go, bo byłam w innej części pola walki, ale tak został mniej więcej opisany przez tych, którzy widzieli to zdarzenie, w tym mój ojciec. Na koniec tego wszystkiego, kiedy okazało się, że umysł Lidera Uchiha był kontrolowany i dlatego doszło do konfliktu, udało się znaleźć winnego. Mężczyzna jednak zdołał uciec, a wcześniej przedstawił się jako sługa Antykreatora, który rzekomo powrócił.
Kunoichi westchnęła i nadal siedząc na ławce, oparła łokcie o kolana, pochylając się do przodu. Przez chwilę minę miała zamyśloną, jakby coś analizowała, jednak po chwili poddała się, najwyraźniej nadal nie mogąc znaleźć na to wyjaśnienia. Pokręciła głową.
- Nie mam pojęcia, co to za diabelskie sztuczki. - Stwierdziła z rezygnacją. - Ale nie ma wątpliwości, że wyznawcom Antykreatora udało się jakoś ożywić jego ciało i wrócić mu jego dawną potęgę. Co do spotkania z nim, to stało się to na mojej wyprawie, o której opowiedziałam Natsume podczas turnieju, na trybunach. Kiedy wraz z towarzyszem musieliśmy pokonać krwawy kult i odnowić pieczęć, która więziła jedną z ogoniastych bestii.
Mishima był wtedy przy tym, więc mógł od razu skojarzyć fakty, o jaką wyprawę chodziło i że jeszcze wtedy się nie znali. Zabawne, że Reika określiła osobę którą kiedyś kochała, mianem ''towarzysza'', no ale o tym Brunet już nie wiedział, bo zarówno ona, jak i on, nie zwierzali się z tej części swojego życia i może tak było lepiej.
- Zaczepił nas po drodze, pytając o jakiś obelisk. - Powiedziała. - Gdy go zobaczyłam, przeraziłam się, bo opis pasował idealnie, a do tego towarzyszący nam wtedy sensor, o mało nie dostał ataku serca, wyczuwając jego potęgę. Ten jednak przedstawił się jako archeolog, pracujący dla Rady, był uprzejmy. Dostał od nas informacje i poszedł w swoją stronę. Gdy powiedziałam, kto to jest, mój towarzysz stwierdził, że wpadam w paranoję i to nie możliwe. Teraz się okazało, że miałam jednak rację, bo chłopak, na którego trafiliśmy z Natsume, za pomocą Henge no Jutsu pokazał nam prawdziwe oblicze Anykreatora. Tak, to był on i aż się boję, do czego mu był potrzebny obelisk przesiąknięty chakrą. Swoją drogą, to Antykreator rozpoczął tą rzeź na Kami no Hikage, kradnąc tożsamość przywódcy Shiro Ryu. Znowu próbuje wprowadzić chaos wśród klanów i widać już pierwsze efekty na kontynencie.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 16 paź 2018, o 14:30

To prawda, że sytuacja na świecie drastycznie zmieniała się. Reika po prawdzie martwiąc się o rodzine miała pełną rację. Czy dało się teraz coś z tym zrobić? Od momentu jak się dowiedział, że Ekiken nie żyje, dużo możliwości staje przed nimi otworem. Dużo zmieniło się w jednym momencie, ale nad wprowadzeniem pewnych zmian w ich planach, musieli się dobrze zastanowić. To prawda, że dziadek umarł i mogli by zaryzykować podróż ale trzeba brać pod uwagę, że mogą być dalej poszukiwani. Zwłaszcza on.

- Wydaje mi się, że będziemy mogli to sprawdzić. Ale będziemy musieli się dobrze przygotować. Fakt, że Ekiken zginął daje nam nowe pole manewru. Tak samo jak wojna domowa z Haretsu. Nie będą zawracać sobie głowy nami, więc jeżeli dobrze rozplanujemy podróż możemy zaryzykować poszukiwania. Na pewno nie wyruszysz beze mnie.

Podsumował krótko swoje myśli, panujące w głowie. Dzięki jego umiejętnością zwiadowczym i lekarskich umiejętności niebieskowłosej, taka podróż miała naprawdę duża szansę na sukces.
To jednak narazie odeszło w rozmowie na bok, bo słysząc resztę opowieści o Antykreatorze, oczy szerzej mu się otworzyły. Słyszał o nim, jak każdy na świecie ale równie dobrze jak inni, Mishima myślał, że nie żyje. Wiadomość o tym, że podróżuje po świecie za przedmiotami bogatymi w chakre, faktycznie była przerażająca.. a jednak fascynująca z pewnego punktu widzenia.

- To, że przeżyliście z nim spotkanie, jest już samo w sobie cudem. Nie rozumiem w jaki sposób mógł przeżyć walkę ze wszystkimi bestami, ale pewnych rzeczy na świecie nie da się logicznie wyjaśnić. Jeżeli to on stoi za atakiem na Kami no Hikage, a także macza palce w aktualnych wojnach klanowych, będziemy musieli być dużo bardziej uważni w podróży niż myślałem.

Powaga w jego głosie była ewidentnie dostrzegalna. Musieli rozwinąć się nie tylko samymi umiejętnościami, musieli zaplanować dokładnie każdy krok, a nawet dwa kolejne w przód. W tym akurat mężczyzna zazwyczaj odnajdywał się najlepiej, ale w tej sytuacji będzie to arcytrudne zadanie. Możliwe, że jeżeli ruszą na poszukiwania, może to się równać z wejściem w paszcze lwa.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 16 paź 2018, o 21:29

Słysząc słowa Mishimy na temat tego, że teraz, kiedy jego Szczep będzie miał inne zajęcie i zapewne nie będą się nimi interesować, spojrzała na niego z powagą. Nie wziął tylko pod uwagę ewentualnych szpiegów w Shinrin, no i oczywiście najważniejszej kwestii, która zapewne mu zwyczajnie umknęła. W sumie to nie dziwiła mu się, bo nie był z Kazuo związany szczególnie emocjonalnie, poza kilkoma spotkaniami. Powinien jednak przypomnieć sobie to pierwsze spotkanie, w którym pierwszy raz Reika ich sobie przedstawiła.
- Nigdzie się nie wybieram, a przynajmniej na razie. - Odpowiedziała. - Pamiętasz, jak podczas pierwszego spotkania Kazuo powiedział, że ma dość bycia Liderem i shinobi? Że najchętniej rzuciłby to i został zwykłym kupcem? Znam swojego ojca i wiem, że ostatnio było mu naprawdę ciężko. Jeśli spełnił swoje słowa i ustąpił ze stanowiska, Shinrin ma teraz nowego władcę, który na pewno będzie mnie szukać. Byłam kapitanem wojsk Senju i jedną z silniejszych jednostek, nie odpuszczą mi tak łatwo, dlatego nie mogę się już pojawić w Prastarym Lesie.
W tym momencie Mishima mógł zrozumieć, że zamknął się dla nich ewentualny powrót, jednak czy chcieli wracać, skoro znaleźli tu spokój, którego tak długo szukali? Owszem, dotarcie do rodziców Reiki będzie teraz cholernie trudne, a wręcz niemożliwe. Jeśli ktoś by ich zdemaskował, zostaliby pojmani i wypytani o to, gdzie przez ten cały czas byli.
- Możliwe, że uda mi się skontaktować z ojcem, bez opuszczania Kantai. - Wyjawiła. - Ale muszę trochę poczytać i poeksperymentować z ninjutsu. Jest taka technika, dzięki której można porozmawiać z kimś na odległość, ale nie wiem dokładnie jak działa. Jest trudna.
To była jej jedyna nadzieja. Jeśli uda jej się spełnić wymagania i połączyć się z Kazuo, będzie mogła z bezpiecznej odległości z nim porozmawiać i dowiedzieć się wszystkiego, czego potrzebowała. Może też uda jej się namówić rodziców, żeby przenieśli się na wyspy? Byłoby naprawdę wspaniale. Wtedy czułaby się już w pełni szczęśliwa.
Uśmiechnęła się delikatnie, słysząc że to cud, że przeżyli spotkanie z Antykreatorem. Owszem, ona czuła dokładnie to samo. Jakby wygrała życie na loterii. Trzeci raz może nie mieć tyle szczęścia, zakładając, że pierwszy raz widzieli się w gabinecie Kazuo, gdy był pod postacią Suzumury.
- Nie, on nie przeżył tej walki. Demony go wtedy zabiły. - Powiedziała. - Został ożywiony. To chodzący trup, w którego ponownie wepchnięto świadomość i chakrę. W technikach medycznych jest jedna, która pozwala ożywiać świeże zwłoki i je kontrolować, według swojej woli. Tutaj jednak mamy do czynienia z czymś znacznie większym i potężniejszym, bo nie dość, że Han odzyskał ciało, które dawno już powinno zgnić, to jeszcze swoją świadomość i moc. Nie mam pojęcia jak...
Jednak słowa Mishimy na temat tego, że Antykreator mógł maczać palce w obecnych konfliktach, wyraźnie ją zaniepokoiły. Widziała na własne oczy, jak Lider Hyūga i Liderka Yamanaka, razem świętowali i bawili się. Wyglądali na zaprzyjaźnionych, a mimo to teraz toczyli wojny. Coś poszło nie tak i kto wie, czy Han się do tego nie przyczynił, jako mistrz manipulacji. Westchnęła i schowała na chwilę twarz w dłoniach. Mimo że kontynent był tak daleko, to zagrożenie ze strony Hana obejmowało nie tylko stały ląd. Zaczynała się bać, że ich spokój może diametralnie się zmienić w coś znacznie gorszego...
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 18 paź 2018, o 13:31

Im dłużej się nad tym zastanawiał tym słowa Reiki miały rację. Ich wyprawa byłaby bardzo niebezpieczna i jednocześnie ryzykowaliby wszystkim co udało się osiągnąć. Brunet nie był jednak samolubny i doskonale wiedział, jak bardzo niebieskowłosa chciałaby wiedzieć gdzie obecnie znajdują się rodzice. Rozumiał jednak także, że potencjalna wyprawa mogłaby okazać brak szacunku do Kazuo, który zaryzykował swym imieniem i pozycją dla nich. Jeżeli teraz by wpadli, wszystko co się stało poszłoby na marne. Można jednak ich odnaleźć inaczej, a przynajmniej tak zrozumiał ze słów kobiety. Wysoki rodzaj Ninjutsu, przez który mogliby się skontaktować. Nie raz już go potrafiła zaskoczyć, ale taki plan był zdecydowanie bardzo ambitny choć ciężki do osiągnięcia. Rozwinięcie Ninjutsu do takiego poziomu jest możliwe, lecz wymaga czasu. A czy, aż tyle czasu posiadają?

- Jeżeli jest możliwość opanowania takiej techniki, to problem wydałby się łatwy do rozwiązania. Martwi mnie tylko fakt, że opanowanie czegoś takiego może kosztować kupę czasu.

Podzielił się swoimi spostrzeżeniami, które zapewne jednak Reika już dawno sama brała pod uwagę. Musiał jednak także o tym przypomnieć, bo czas nigdy jakoś nie grał na ich czas. A teraz, skoro Antykreator, mógł maczać we wszystkim swoje paluchy, to czas nagle jakby zmienił wartości określania go. Umarł, ale żyje. Samo to określenie jest już sprzeczne, ale czy cokolwiek dziwnego i nieosiągalnego może być dla osoby, która walczyła samotnie ze wszystkimi bestiami naraz? Jeżeli można cokolwiek określić w ramach nie mieszczenia się w głowie, to właśnie ten fakt.

- Jeżeli faktycznie on powrócił do życia i ma plan zniszczenia świata to przyznam, że idzie mu aktualnie świetnie. To co sie dzieję jest idealnym rozpoczęciem kolejnj wojny. Jeżeli klany będą walczyły miedzy sobą, zamiast się połączyć.. cóż nikt mu nie stawi czoła. Logiczne. Po co walczyć ze wszystkimi skoro można wykorzystać złość miedzy ludźmi i sprawić by sami się powybijali? Co na to wszystko Natsume?

Twarz mężczyzny była poważna a jednocześnie łączyła wszystkie możliwe fakty, o których teraz rozmawiali. Jeżeli rzeczywiście jest tak jak mówią, to nie nacieszą się długo spokojem. Czas więc wrócić do treningów, bo wychodzi na to, że umiejętności bojowe w najbliższym czasie będą na wagę złota.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 18 paź 2018, o 19:20

Tak, Mishima miał rację. Opanowanie ninjutsu na tak wysokim poziomie, mogło kosztować sporo czasu, jednak nie było innego wyjścia. Nie mogli pojawić się w Prastarym Lesie, gdzie zapewne byli już poszukiwani. Mieli wrócić z pustyni na wiosnę, a tutaj mamy już jesień. Na pewno ich szukali, a pojawienie się tam było jak wystawienie się na talerzu. To była jedyna możliwość, jaka im pozostała. Owszem, mogli poprosić Natsume, aby wysłał kogoś od siebie i przekazał Kazuo wieści, jednak to też niosło ze sobą ryzyko. Jeśli Shinrin miało nowego Lidera, to nie wiedzieli, jakie miał on stanowisko odnośnie paktu z Cesarstwem. To była kolejna komplikacja.
- Wszystko zależy od tego, jak szybko uda mi się ją opanować. - Powiedziała, wstając z ławki. - Nie mamy innego wyjścia. Nie możemy wrócić do Shinrin. Chodź, zobaczymy tą technikę.
Po tych słowach wzięła Mishimę za rękę i poprowadziła z powrotem do domu, a tam do niewielkiej biblioteki z regałami pełnymi ksiąg i zwojów, oraz zgrabnym biurkiem i wygodnym fotelem. Reika potrzebowała takiego ustronnego miejsca, głównie ze względu na studiowanie zaawansowanej medycyny. Praca medyka polegała na ciągłym dokształcaniu się, więc większość tych zbiorów była notatkami i informacjami głównie z Iryojutsu, jednak wśród tego znajdowały się też zwoje, które Reika przywiozła ze sobą z domu. Oprócz żywiołów, było tam też ninjutsu, które kunoichi trenowała równie zawzięcie, jak swoje inne dziedziny. Jak to matka często mówiła, wszechstronnie uzdolniona z talentem do żywiołów. Coś w tym było.
W drodze do biblioteki, Mishima wyraził jeszcze swoje zdanie na temat Antykreatora. Tutaj całkowicie się z nim zgadzała, bo wszystko wskazywało na to, że właśnie tak będzie. Już za swojego życia Han strasznie manipulował klanami, powodując różne konflikty. Teraz historia się powtarzała i to było przerażające. Miała nadzieję, że mimo wszystko zbyt szybko nie spojrzy na Senju. Jakby nie patrzeć, w bitwie z Uchihami pomógł im, zabijając Lidera Uchiha...
- Masz rację. - Zgodziła się. - Przypuszczam że konflikt Hyūga i Yamanaka, to właśnie jedna z jego manipulacji. Te klany były ze sobą zaprzyjaźnione. Gdy widziałam Liderów tych klanów, bawili się razem na święcie wiosny w Kyuzo, a teraz tak po prostu wypowiedzieli sobie wojnę?
Tak, coś jej tu wyraźnie nie pasowało, jednak nie miała ani informacji, ani dowodów na ten temat, więc pozostało jej tylko snuć domysły i przypuszczać, na postawie własnych obserwacji i doświadczeń. Póki co, musiała się jednak zająć kwestią swojej rodziny, dlatego też gdy weszli do biblioteki, Reika od razu skierowała się do właściwego regały i zdjęła z półki odpowiedni zwój.
- Natsume musi się skupić na ochronie Cesarstwa. - Wyjaśniła z powagą. - Podjął kroki, które mają na celu zbadać zamiary Hana, który ukradł z Kami no Hikage mnisią laskę. Podejrzewamy, że to może być jakiś wyjątkowy artefakt. Jeśli uda mu się dowiedzieć, co to za laska i jaki to ma związek z obeliskiem nasiąkniętym chakrą, może uda się przewidzieć jego intencje.
Nie żeby był ktoś na kontynencie, kto byłby w stanie na obecną chwilę pokonać Antykreatora, no ale przynajmniej muszą spróbować. Przecież się nie dadzą tak po prostu pokonać i zabić. Trzeba było spróbować wszystkiego, co tylko było możliwe. No ale póki ludzie Natsume nie odkryją niczego istotnego, oni mogli zająć się swoją sprawą. Reika więc rozwinęła zwój ninjutsu na biurku i szybko odnalazła technikę, o której wcześniej mówiła. Pokazała Mishimie moment, w którym powinien zacząć czytać.
- Dzięki temu, mogę wysłać swoją chakrę w dowolne miejsce, które znam, w postaci projekcji mojej własnej osoby i nawiązać kontakt. - Wyjaśniła. - Jest tylko jeden problem, a w sumie to dwa. Raz, ta druga osoba musi wiedzieć co zrobić, żeby odebrać sygnał, dwa, musi to się zgrać w czasie. Będę musiała jakoś przekazać ojcu instrukcje na temat działania tej techniki i uzgodnić miejsce i porę. W sumie to chyba nawet mam pomysł, jak to zrobić. Najpierw jednak muszę się tego nauczyć. Jeszcze nigdy nie widziałam tak skomplikowanych schematów. Będę też potrzebowała Twojej pomocy. Na kimś będę musiała to przećwiczyć.
Westchnęła i oparła się pośladkami o biurko, rozmasowując dłonią czoło. Czuła pulsujący ból, który był spowodowany natłokiem myśli i informacji, jakie dzisiaj udało jej się zdobyć. Zanim zacznie cokolwiek kombinować z tą techniką, powinna chwilę odpocząć, aby uspokoić umysł i zrelaksować ciało. Robienie czegoś na szybko i na siłę nigdy dobrze się nie kończyło.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 22 paź 2018, o 13:23

Zgoda była niewątpliwe jeżeli chodzi o użycie techniki, aniżeli prywatne śledztwo. Narażania się bez większych logicznych pobudek nie było sensu. Tak samo jak wyjście z prośbą do Natsume. Miał teraz za dużo na głowie, żeby prosić go o wbrew pozorom taką błahostke. Dla innych mogło nie być w tym za grosz powodów, by choćby spojrzeli na sprawę, a gdzie się za nią zabrali. W takich okolicznościach ta zmyślna technika, wydawała się wręcz idealna. Problemem był jednak czas, na który już wcześniej brunet zwrócił uwagę. Czas jednak minie a skoro nie ma innej możliwości, wypadałoby mu pomóc. Im częściej będą trenować, tym ta technika będzie bliżej pełnego opanowania. Mieli siebie a we dwójkę, nie ma rzeczy niemożliwych. Wsparcie i dobre słowo a także możliwość używania techniki, przećwiczenia jej na nim dawała jednocześnie warte nauki obycia z nią.
Sytuacja klanów była aktualnie jaka była, więc Mishima nie specjalnie widział powód do kontynuowania tego tematu. Jako, że postać Hana była ciekawa to nic aktualnie nie mogli.

- Fakt, że aktualnie zapewne nikt z nim nie ma szans w pojedynkę. Ale gdyby połączyć większość klanów? Sądzę, że jest świadom tego jak bardzo dużo kłopotów mogłoby go to kosztować. Sądzę, że do momentu aż nie wybije sprytnym sposobem połowy sił przeciwnych, nie będzie się wychylał. Z drugiej strony, który klan nie chciałby jego pomocy w wyeliminowaniu rywali? Ludzka mentalność jest bardzo płytka.

To nie podlegało wątpliwości, że w nakblziszym czasie świat nie będzie miał Antykreatora jako głównego rywala, ale przez umiejętności manipulacji? Może za jakiś czas nie być na świecie sił, które nawet połączone dadzą rade stawić mu opór. To jednak musiało odejść na razie na bok, bo ich główna uwaga była skierowana w temace techniki i odnalezienia rodziny Reiki. Mężczyzna będąc więc ich własnej bibliotece, zaczął czytać zwój, który właśnie niebieskowłosa mu podała. Cała zasada techniki była zadziwiająco prosta, ale tworzyło to mimowszystko kilka problemów.

- Technika znając Ciebie jest do opanowania dość szybko. Oczywiście pomogę jak tylko będę mógł. Będziemy mogli oddalać się na znaczne odległości i sprawdzić czy faktycznie działa. Zastanawia mnie jeydnie Twój pomysł jak przekazać ojcu informacje? Skoro nie wiemy gdzie jest, a w końcu ta technika jest potrzebna by się dowiedzieć.

Możliwe, że coś brunetowi umknęło ale zamiast główkować wolał samemu dopytać Reiki. Widząc wtedy jej ewidentny ból głowy, stanął za nią lekko masując zmęczone plecy i barki. Troche masażu na zmęczone ciało, wpływa też na zmęczona głowę.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 23 paź 2018, o 11:35

Słowa Mishimy były niepokojące i jednocześnie prawdziwe. Raz, możliwe że jednocząc się, dałoby radę go pokonać, dlatego Han usilnie próbuje skłócić ze sobą klany, aby te walczyły między sobą i zwyczajnie się osłabiały, dwa, zapewne kilku ''ambitnych'' by się znalazło, aby podpisać pakt z Antykreatorem tylko po to, aby wyeliminować swoich odwiecznych rywali, a to było naprawdę przerażające. Taki pakt z diabłem mógł zmieść z powierzchni kontynentu cały klan.
Te myśli jeszcze bardziej zaniepokoiły Reikę, co było widać w jej spojrzeniu i spięciu ciała. Martwiła się i trudno było się temu dziwić. Zostawiając rodziców w Shinrin nie przewidziała tego, że sytuacja na świecie tak bardzo się pogorszy, a teraz szalała z niepokoju, nie mając dostępu do żadnych wieści od nich. Ta technika była jej jedyną nadzieją, że uda się nawiązać kontakt, a jeśli nie, to ostatecznie chyba będzie musiała zaryzykować i zdobyć informacje na własną rękę.
Nieco podbudował ją fakt, że Mishima wierzył w to, że w miarę szybko uda jej się uporać z opanowaniem techniki, zwłaszcza, że będą ćwiczyć razem. Miał rację. Jeśli uda jej się ogarnąć całą mechanikę tej techniki i odkryć jak działa, będą mogli spróbować jej na większej odległości, aby sprawdzić, jak to wszystko funkcjonuje. Powinna się za to zabrać jak najszybciej. Przede wszystkim czekała ją teoria i samo zrozumienie tego, jak wysyłać chakrę w dane miejsce.
- Miejmy nadzieję, że nie przeceniasz moich możliwości. - Powiedziała z westchnieniem. - I tak, Twoja pomoc będzie nieoceniona. Jak tylko uda mi się opanować teorię i podstawy, będziemy próbować tego na zwiększonej odległości.
Widząc złe samopoczucie Reiki, Brunet stanął za nią i zaczął z wyczuciem ugniatać palcami jej spięte mięśnie pleców i barków, zmuszając je do rozluźnienie się. Kunoichi mimowolnie zamruczała cicho z przyjemności, bo ten zabieg był naprawdę kojący w tym momencie. Poddała się więc temu, odpowiadając jeszcze na pytanie ukochanego.
- Mam nadzieję, że rodzice nadal są w rodzinnej posiadłości w Hayashimurze. - Odpowiedziała. - Jednak nie wykluczam możliwości, że jeśli ojciec miałby zrezygnować ze stanowiska, to mogliby się przenieść w jakieś inne miejsce, z dala od ogólnego zainteresowania jego osobą. Tak czy inaczej, nie można na ślepo wysłać mu wiadomości, nie mając pewności.
Powiedziała więc Mishimie, jak rozwiązać ten problem, aby wiadomość na pewno dotarła tam gdzie trzeba, bo innej możliwości na razie nie miała. Jeśli ten sposób nie zawiedzie i Kazuo dostanie potrzebne informacje, będą mogli się z nim skontaktować. Na razie jednak trzeba było opanować tą technikę, a potem myśleć nad tym, co dalej, dlatego też Reika obróciła się przodem do Mishimy i objęła go w pasie, przytulając głowę do jego piersi.
- Dziękuję. - Odezwała się cicho. - Za to, że jesteś przy mnie.
W tych słowach dało się wyczuć ogromną dawkę miłości z jej strony i podziękowanie za okazane wsparcie w tak trudnej dla niej sytuacji. Jego bliskość działała na nią niczym lek, dając kolejną dawkę sił do dalszego zmagania się z nowymi przeciwnościami losu.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 24 paź 2018, o 09:14

O ile sytuacja z Hanem albo potocznie nazywając go Antykreatorem, była jedną wielką zagadką to jego działania już mniej. Poszukiwania przedmiotów wypełnionych chakrą, wojny między klanami, które dopiero co się przyjaźniły. Mając w pamięci to co działo się niegdyś, gdy był on w pełni swej mocy, trzeba być naprawdę naiwnym, żeby odrzucać możliwość, że to on jest głównym prowokatorem. Nic jednak nie mogli zrobić, a skupić się zaś wypadało na nauce techniki i skontaktowaniu z Kazuo. Słuchając dokładnie planu przedstawionego przez niebieskowłosą, mężczyzna pokiwał kilkukrotnie głową. Pomysł był całkiem niezły, bez ryzykowania własną skórą. Czemu by nie spróbować? Warto było użyć, każdego możliwego ruchu, który zbliżył by ich ku osiągnięciu sukcesu. Tymczasem jednak mężczyzna masował zmęczone plecy kobiety, co spotkało się z przyjemnym jęknieciem z jej strony. Widząc jak jest pospinana ostatnimi wydarzeniami, reakcja nie była wcale zaskakująca. Czy będą mieli kiedykolwiek ten spokój, o który tak mocno walczyli? Wiecznie coś wypada, a aktualna sytuacja na świecie dowodzi jedyniego tego, że mogą nigdy nie osiągnąć pełnego spokoju ducha. Cóż, zobaczymy. Bez marzeń nie ma progresu, prawda?

- Nie zostaje Nam więc nic innego, jak zabrać się za naukę. Proponuje Ci jednak wpierw się zdrzemnąć, bo czeka Cię spore wyzwanie. Oczyszczony umysł podczas takiego zadania jest na wagę złota. Więc zdrzemnij się, a ja trochę poczytam szczegółów o tej technice.

Mówiąc to trzymał dalej zwój i zdecydowanie pokazał dłonią drogę do sypialni. Nie było sensu zażynać się, bo wbrew pozorom taki trening mija się z celem. Mądrze poprowadzony nie dość, że będzie szybszy to efekty, będą znacznie bardziej widoczne. Trzymając jednak jeszcze przez chwilę Reike w ramionach, uśmiechał się czule. Ich wzrok nie odrywał się od siebie, do momentu aż złożył jej lekkiego cmoka na ustach.

- Będę zawsze, więc o to się nie martw. Teraz skup się na sobie.

Mówiąc to chwycił ją za reke wychodząc z biblioteki, w kierunku sypialni. Nie zamierzał się powtarzać, ale jednocześnie mógł być obok. Jeżeli ona pójdzie się zdrzemnąć, on będzie mógł w spokoju rozwinąć zwój i zagłębić się w jego szczegóły. Technika na pozór wydawała się prosta, ale będąc na tak zaawansowanym poziomie musiała mieć gdzieś haczyk. Jak to mówią, często pozory mogą mylić. Podejrzewał, że w tym przypadku tak jest, więc odpowiednie przygotowanie mogło być tutaj na wagę złota. Skoro mają poświęcić temu tyle czasu, to lepiej, żeby od początku wiedzieli wszystko.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 24 paź 2018, o 19:23

Najwyraźniej jej pomysł skontaktowania się Kazuo spodobał się Mishimie, bo pokiwał kilka razy głową z zadowoleniem. Była to bezpieczniejsza opcja, niż mieliby sami ryzykować schwytaniem. Reika nie miała pojęcia, kto mógłby przejąć stanowisko po Kazuo, ale za to doskonale zdawała sobie sprawę, że była dla klanu zbyt ważną osobą, żeby tak po prostu z niej zrezygnowali. Zapewne poszukują ich w całym Shinrin i zapewne też w Tsurai, bo tam właśnie mieli się udać, tylko że nigdy nie dotarli. Westchnęła. Zamknęła sobie drogę do miejsca, w którym się wychowała, jednak teraz miała nowe, które mogło zapewnić im dobrą przyszłość. Musi się tylko upewnić, że rodzice będą bezpieczni i w miarę możliwości spróbować ich tu sprowadzić, jeśli się zgodzą.
Kiedy Mishima powiedział, że w takim razie powinni wziąć się do pracy, Reika skinęła głową, jednak po chwili uniosła ją spojrzała na niego, gdy wspomniał, że najpierw jednak powinna się zdrzemnąć, żeby trochę odreagować i oczyścić zmęczony umysł. Już miała zaprotestować, jednak w porę się powstrzymała, zdając sobie dobrze sprawę z tego, że to i tak nic nie da. Brunet miał to do siebie, że jeśli chodziło o nią, to potrafił się naprawdę uprzeć i nawet jakby w tym momencie mu się postawiła, to zapewne przerzuciłby ją sobie przez ramię, niczym worek ziemniaków, po czym i tak zaniósł do sypialni i ułożył do snu. Był wyczulony na jej samopoczucie i w takich sytuacjach ja ta, włączał mu się po prostu tryb opiekuńczości, któremu bez słowa skargi trzeba było się poddać.
- Niech będzie. - Zgodziła się. - Ale nie daj mi spać dłużej, niż dwie godziny, bo w nocy nie będę mogła zasnąć.
Przemilczała natomiast fakt, że czyste ninjutsu chyba nie było szczególnie mocną stroną Bruneta i może mieć problem ze zrozumieniem niektórych elementów, na przykład samego formowania chakry w ten wyjątkowy sposób i wysyłania jej w dane miejsce tak, żeby przybrała postać projekcji nadającej wiadomość i mogącej się komunikować. Zapewne właśnie to sprawi Reice największy problem. Gdy już to opanuje, samo koncentrowanie się na danym miejscu, gdzie będzie chciała nawiązać rozmowę, nie powinno być już aż tak trudne. No ale okaże się niebawem.
Uśmiechnęła się i oddała całusa, którym uraczył ją Mishima, po czym grzecznie dała się zaprowadzić na piętro, prosto do sypialni. Będąc już w pomieszczeniu, rozczesała tylko splątane włosy, które na wybrzeżu potargał jej wiatr, po czym wgramoliła się na łóżko. Nie było potrzeby rozścielać legowiska, więc Reika ułożyła się na pościelonej narzucie i zwyczajnie przykryła kocem. Gdy Brunet ulokuje się obok niej, okryję mu nogi do pasa drugą połową koca i ułoży się przy jego boku. Robiło się na dworze coraz zimniej, więc zadbała o to, żeby i jemu było ciepło. Ułożyła się wygodnie na boku i przez chwilę przyglądała się ukochanemu z tej perspektywy.
- Przyjemnej lektury. - Życzyła mu.
Nie, to na pewno nie będzie przyjemna lektura, no ale może Mishimie uda się coś mimo wszystko wywnioskować, co potem pomoże jej jakoś lepiej pojąć to wszystko i szybciej opanować podstawy, które były niezbędne do praktyki tej techniki. Tak czy inaczej, Reika w końcu przymknęła oczy i po kilkunastu minutach udało jej się usnąć. Tak, taka drzemka czasami naprawdę wiele dawała i tutaj nie było inaczej, bo pozwoliła kunoichi wyraźnie się odprężyć. W tym czasie Brunet mógł na własne życzenie pogłowić się nad skomplikowanymi tekstami i schematami, by po ponad półtorej godzinie zobaczyć, że Reika obudziła się i ponownie spogląda na niego niebieskimi oczami.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 27 paź 2018, o 11:48

Plusem wszystkiego było to, że niebieskowłosa doskonale wiedziała, że jak Mishima się uprze to nie odpuści. Jakby to powiedzieć, jest czasami bardzo męczący. Ale jak powodzenie mówi "cel uświęca środki". Tak też było w tym przypadku, bo jeżeli kobieta miała zacząć tak ciężko trening, a jednocześnie dość długi trening, to mała dwugodzinna drzemka wydaję się małą kropką podczas deszczu. Więcej energii, spokojna głowa to elementy, które były musowe podczas takiego zajęcia. Widocznie Reika doskonale o tym wiedziała i mimo zapewne jej marudzenia w głowie, grzecznie postąpiła jak należy.
Brunet w tym momencie mógł położyć się tuż obok niej, ze zwinietym jeszcze zwojem, zawierającym szczegóły techniki. Co prawda, nie był on nigdy wybitny w używaniu ninjutsu, ba nawet nie wyszedł ponad normę. Ale jego kontrola chakry wręcz przeciwnie, wybiegała ponad przeciętność a biorąc pod uwagę umiejętności klanowe, można powiedzieć, że potrafił coś podobnego.
Na słowa niebieskowłosej kiwnął tylko głową, zgadzając się na taką ilość snu.
Samemu rozwinął wtedy zwój, zagłębiając się w opisach techniki. Zasada była prosta, ale wykonanie znacznie cięższe. Przelewanie chakry a jej przesłanie, jest praktycznie tym samym. Osobnik musi nauczyć się ją kontrolować i skierować w dane miejsce. Każdy wie, że Dōhito ze względu na przelewanie chakry do gliny i kontrolowanie jej w dalekim dystansie tą umiejętność posiadali. Co prawda, korzystali do tego gliny ale chakra bądź co bądź była wysyłana na duże odległości. Opanowanie tego mogło być dość podobne, więc mimo iż nie będzie wstanie pomóc Reice opanować zasady techniki to może jego sposob kontroli jej na dystans, może być strzałem w dziesiątkę. Spędził nad tym tematem prawie cały ten czas, starając się znaleźć podobieństwo do technik klanowych, aż kobieta się przebudziła. Trzeba przyznać, że bardzo szybko zleciała mu ta chwila i na prawdę wkręcił się w nową technikę.

- Już nie śpisz?

Zapytał spokojnie widząc jej duże, błękitne oczy. Lekko dłonią odczesał jej kosmyk włosów uśmiechając się lekko. Zwój trzymał dalej druga ręka ale chwile jej się przyglądał.

- Technika jest fascynująca i nie wiem czy kombinowałem w dobrą stronę, ale widzę bardzo dużo podobieństwa w zasadzie tej techniki do technik mojego szczepu. Kontrola chakry, wysłanie jej w dużym dystansie. Jedyna różnica taka, że my ją wysyłamy do gliny gdzie się kumuluje. Zasada jednak samej kontroli, skupienia i zmaterializowania może być zbliżona do Naszych sposobów.

Wiadomo, że użycie jej rozbiło się od technik Dōhito, ale zasady, które obowiązują przy kontroli w dystansie jak i wypuszczeniu jej z siebie i kontroli, cóż skupienie i doświadczenie w glinianych stworach mogło zbliżyć albo chociaż nakierować na odpowiedni tor myślenia.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 2 lis 2018, o 12:11

Zarówno jej, jak i jemu, ten czas zleciał bardzo szybko. Mishimę całkowicie pochłonęła teoria techniki komunikacyjnej, zaś Reika dała się porwać krótkiej drzemce. Gdy się obudziła, spojrzała na Bruneta niebieskimi oczami, zaś ten zarejestrował jej poruszenie się i przeczesał kosmyk włosów. Kunoichi uśmiechnęła się delikatnie i uniosła na łokciach.
- Mhm. - Odpowiedziała. - Koniec tego dobrego. Czas na jakiś obiad i wypadałoby się za to zabrać.
Tutaj wskazała palcem na zwój, który Mishima trzymał w ręce. Było tam wiele technik ninjutsu, które już znała i jeszcze kilka, których zamierzała się nauczyć, o ile będzie w stanie. Usiadła i przeciągnęła się, słuchając tego, co Brunet ma do powiedzenia odnośnie mechaniki całego tego jutsu. Udało mu się dotrzeć pewne podobieństwo w przesyłaniu chakry między tą techniką, a swoimi klanowymi umiejętnościami, na co Reika zmarszczyła brwi i zamyśliła się.
- To może być dobra wskazówka. - Przyznała po chwili. - Spróbujemy to rozpracować pod tym kątem i zobaczymy, czy da radę. Ale póki co, jestem głodna.
Tak więc wygramoliła się z łóżka i z Mishimą, lub bez, zeszła na dół do kuchni. Zostało jeszcze coś z wczorajszego obiadu, więc można było ugotować tylko świeży ryż, jednak Reika na szybko postanowiła zrobić jeszcze Okonomiyaki i Tonkatsu, które po niedługim czasie było już gotowe i szybko zniknęło z ich talerzy. Pozostało już tylko posprzątać po obiedzie i zabrać się za trening.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Przytuliła się do Mishimy, obejmując go mocno w pasie i zamykając na chwilę oczy. Była dumna z tego, co udało im się razem osiągnąć i że teraz nawet między sobą mogli się tak porozumiewać, jeśli tylko ustalą wcześniej czas i miejsce, żeby nawiązać łączność. Tak, ta technika była naprawdę przydatna. Musi o niej powiedzieć Natsume.
- Dziękuję za pomoc. - Powiedziała. - Bez Ciebie nie dałabym rady sama sobie z tym poradzić.
Było jeszcze ciężej, niż przypuszczała, ale na szczęście udało się i teraz mogła w pełni wykorzystać potencjał tej techniki, nie opuszczając Kantai. Były jeszcze inne techniki, których zamierzała się nauczyć, jednak z tym już się nie spieszyło, a należał jej się solidny odpoczynek po tak ciężkim treningu.
Kiedy list był gotowy, Reika jeszcze raz uważnie go przeczytała, po czym zapieczętowała go i zaadresowała, aby na koniec udać się do miasta i go wysłać, z wyraźnymi instrukcjami na temat jego doręczenia, jak i postępowaniem podczas drogi. Grunt to dopilnować, żeby nie było wiadomo, skąd tak naprawdę przyszedł list.

[zt]
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 6 lis 2018, o 09:11

Spokój jaki posiadał na dokładne analizowanie techniki skończył się w momencie, gdy Reika się obudziła. Był mimo wszystko zadowolony widząc jej błękitne oczka, wpatrzone w niego. Odczesał część jej kosmyków włosów i uśmiechnął się czule dając całusa w czoło. Krótka rozmowa na temat techniki, dała nowe spostrzeżenie na jej zasadę, a w porównaniu do wysyłania chakry przez jego członków szczepu, kierunek mógł okazać się doprawdy trafny. Nie mogli jednak zabrać się za to, bez przygotowania. To jednak odeszło jeszcze na chwilę na drugi plan, słysząc głośne odzewy brzucha niebieskowłosej. Była głodna co tylko wywołało w brunecie głośny śmiech. Wygramolił się z łóżka razem z nią i skierował do kuchni. Tam przygotowała na szybko dodatkowe przekąski, a on podrzgał wcześniejszy obiad. Po dokładnym posileniu, mogli zabrać się za upragnioną technikę. Mężczyzna dał Reice chwile ciszy i spokoju, gdy zaczęła przeglądać zwój.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Brunet odpowiedział tym samym, dokładnie obejmując niebieskowłosą, lekko dłonią kontrolując jej potylice na swojej klatce. Uśmiechnął się słysząc jej słowa, ale pokiwał głowa przeciwnie, ewidentnie nie zgadzając się z tą treścią.

- Zrobiłaś to wszystko sama. Nie zamierzam odbierać Ci zasług. Ja jedynie zadbałem o cisze i atmosferę.

W odpowiedzi puścił jej oczko, puszczając po chwili. Znał plan działania więc szkoda było tracić czasu zwłaszcza, że tyle go potrzebowali do opanowania techniki. Gdy list był gotowy Mishima odprowadził Reike jedynie wzrokiem, wiedząc gdzie się wybiera. Nie trzeba było tłumaczyć tego poraz kolejny. Samemu też miał pomysł co ze sobą zrobić w tym czasie i zostawiając kartkę w razie gdyby wróciła pierwsza, wziął swoje rzeczy i ruszył.

Z/t

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 440
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 21 lis 2018, o 16:15

Wracając ze swojej zmiany w szpitalu, Reika postanowiła jeszcze po drodze zrobić niewielkie zakupy, głównie spożywcze, aby zaopatrzyć spiżarnię w to, co już się skończyło, lub było na wyczerpaniu. Było dobrze po południu, więc gdy wreszcie wróciła do domu i przeczytała wiadomość od Mishimy, z uśmiechem zabrała się za przygotowanie kolacji. Kiedy Brunet wróci po treningu, będzie zapewne głodny, dlatego też przygotuje ramen, na rozgrzanie po zimowym dniu i stos sushi, które chyba bardzo lubił. Najpierw jednak udała się do łaźni, aby wziąć kąpiel. Nie lubiła zimy i bardzo szybko marzła, dlatego też porządnie zagrzała wodę i wykąpała się, przy okazji rozgrzewając ciało. Tak, to było naprawdę przyjemne uczucie i mogłaby tak siedzieć zdecydowanie dłużej, gdyby nie to, że trzeba było przygotować jedzenie dla głodomora, który zapewne niedługo wróci. Tak więc ubrana tylko w sam cienki szlafrok, Reika dołożyła drewna do kominka w salonie, po czym udała się do kuchni, aby zabrać się za przygotowanie kolacji.
Obie potrawy kosztowały ją sporo pracy i czasu, jednak przygotowywała posiłek z przyjemnością, mając świadomość tego, że zostanie doceniona. Do tego przy piecu było jej zdecydowanie ciepło, więc tym chętniej mieszała w garnkach, doglądając jednocześnie wywaru, makaronu i ryżu. Gdy makaron był odcedzony, a ramen gotowało się na małym ogniu, Reika zabrała się za robienie sushi w różnych wydaniach, tak jak to Mishima zrobił podczas przygotowanej przez niego kolacji. Grillowane mięso odpuściła, bo wołowinę miał w ramen, więc musiała mu wystarczyć ta porcja mięsa. Kiedy więc sushi było gotowe i ładnie poukładane na wielkim talerzu, kunoichi nakryła do stołu w salonie i podała danie na środku. Zostawiła jednak puste miejsce na ramen, które naleje dopiero, jak Brunet wróci do domu. Póki co, dochodziło na małym ogniu i mogło sobie tam stać. Postawiła jeszcze na stole butelkę wina z kieliszkami. Jakby nie patrzeć, świętowała dzisiaj swoją niezależność w szpitalu, jako pełnoprawny medyk. Nie miała zamiaru całkowicie rezygnować z misji, ale praca w placówce na pewno dobrze jej zrobi.
Teraz pozostało jej tylko czekać na powrót ukochanego, więc z kubkiem ciepłej herbaty, usiadła sobie na dywanie przed kominkiem i skrzyżowała nogi, wpatrując się w płomienie. Ich życie układało się naprawdę wspaniale, jednak z tyłu głowy, Reika nadal pamiętała o rodzinie i z niecierpliwością wyczekiwała tego konkretnego terminu, w którym będzie mogła się z nimi skontaktować. Będzie jej zdecydowanie łatwiej, gdy dowie się, że u nich wszystko dobrze.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1979
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzielnica mieszkalna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość