Dom Mishimy i Reiki

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 25 sie 2018, o 14:51

Raczej nikt nie spodziewał się, że brunet będzie spokojnie spędzał czas, prawda? Zwłaszcza jeżeli go zna, a taką osobą bez wątpienia była Reika. Dlatego więc gdy siedzieli już w wodzie planując się umyć, jego zaczepka spotkała się z wyraźną reakcją. Otworzone udające oburzenie i wystawiony język świadczył, że niebieskowłosa jak zwykle odebrała to w żartobliwy sposób. Skończyło się jednak jak zawsze. Wzięli myjki do ręki, zaczynając myć siebie nawzajem. Czemu by nie, prawda? Zawsze przyjemniej. Dlatego po tych ruchach, gotowi wyszli z wody wycierając się recznikami i udali w stronę mieszkanka. Wystarczyło teraz tylko ubrać się w pokoju i zająć się kilkoma rzeczami w domu. Kolejny trening jaki Mishima obmyślał zajmie mu troche czasu, więc postanowił, że zabierze się za niego następnego dnia, już od samego ranka.
Tym czasem jednak nie mając większych planów mężczyzna zajął się ogarnianiem reszty tematów w domu, przy okazji jak to lubił podjadając wcześniej przygotowane drugie śniadanie w postaci szarlotki. W tym samym czasie niebieskowłosa zajmowała się ogrodem, więc podzielili obowiązki po równo. Dopiero gdy wróciła ruszył w stronę kuchni. Zamierzał pomóc właśnie Reice w przygotowaniu obiadu, żeby wieczorem móc zabrać się samemu za kolację. Aktualnie właśnie zabrał się za krojenie warzyw, gdy ona przyrzadzała mieso. Pieczeń i jego woń rozniosła się po kuchni, wywołując kolejne reakcje organizmu. Nie mógł jednak też oczywiście nie być sobą i podczas wspólnej pracy nad obiadem, jakieś skrawki warzyw wylądowały rzucone w strone kobiety. Niewinne spojrzeniem bruneta jak gdyby nigdy nic, miało oznaczać, że to nie on. A cóż, takie dziecinne zabawy ale zawsze powodowały one rozluźnienie i milej spędzony czas. Zwracanie swojej uwagii.
Po upływie dłuższego czasu wszystko było gotowe i mogli zasiąść do stołu w jadali.

- Jak będziemy tak jedli, to chyba trzeba będzie pomyśleć o większej ilości treningów.

Rzucił z lekkim przekąsem pokazując jednocześnie język w stronę siedzącej na przeciw Reiki. Fakt, ostatnio odżywiają mimo wszystko dobrze, ale w znacznie większych ilościach niż mieli okazję przez ostatni długi okres czasu, spowodowany tymi wszystkimi wydarzeniami.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 439
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 25 sie 2018, o 17:52

Kiedy Reika starała się wstępnie doprowadzić ogród do porządku, pozbywając się chwastów, Mishima krzątał się po domu, aby zająć się jeszcze drobnymi rzeczami, które należało wykonać, aby doprowadzić dom, do odpowiedniego porządku. Kilka mebli wymagało podreperowania, ale to nie był wcale duży problem. Dopiero gdy kunoichi pojawiła się w kuchni, aby zająć się obiadem, Brunet również się pojawił, aby pomóc jej w przygotowaniach. Oddała mu więc nóż i deskę, aby mógł pokroić warzywa do ryżu, sama zajmując się pieczenią. Oczywiście Mishima nie byłby sobą, gdyby nie odwalił jakiegoś numeru, dlatego już po chwili Reika mogła poczuć, jak dostaje skórką od marchewki, albo kawałkiem natki pietruszki. Parsknęła śmiechem i odrzuciła w jego kierunku to, czym oberwała, nic sobie nie robiąc z jego niewinnej minki. Nie ma co, wspólne przygotowywanie posiłku było naprawdę zabawne w ich wykonaniu, bo nie tylko skórki poszły w ruch, ale też klasyczne przepychanki i szturchnięcia. W końcu jednak obiad był gotowy i mogli wspólnie do niego zasiąść. Słysząc słowa Mishimy, uniosła jedną brew do góry.
- Ja jem normalnie. - Odpowiedziała z rozbawieniem. - To Ty wcinasz za trzech. Niemniej, masz rację. Muszę wrócić do treningów, bo trochę to wszystko zaniedbałam.
Już nawet nie chodziło o zbędne kilogramy, które mogły się pojawić, ale o samą kondycję i formę, których należało pilnować, chcąc być dobrze wyszkolonym ninja. Co prawda Mishima dostarczał jej sporo momentów, w których mogła spalić trochę kalorii, ale to też nie było wszystko, co można było zrobić w tej sprawie. Najpierw jednak skończy porządkować dom, a od jutra skupi się na własnej osobie i popracuje nie tylko nad formą, ale też nad siłą swoich umiejętności.
Po obiedzie, gdy pozmywali naczynia i sprzątnęli w kuchni, Reika stwierdziła, że przyda jej się pomoc Mishimy w ogrodzie. Temat chwastów miała ogarnięty, ale pozostało przyciąć jeszcze ładnie drzewka i krzewy, żeby lepiej się rozrastały, a po co targać drabinę, jak można było wejść mężczyźnie na barana i sięgnąć wyższych gałęzi? Z tego też może być całkiem niezły ubaw, zwłaszcza w ich przypadku. Lepiej było robić wszystko razem, a mieli na to czas, dopóki Mishima nie zniknie w kuchni, aby zabrać się za przygotowania tej wyjątkowej kolacji, o której mówił rano. Tak więc przycinanie drzewek i krzewów, czas zacząć. Dobrze też będzie uciąć trochę kwitnącej kamelii do wazonu, co tylko upiększy stół jadalny. Kamelia. Symbol Cesarstwa. Ich nowy dom.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 28 sie 2018, o 21:44

Wspólne przygotowania zawsze dawały większą frajdę, czegokolwiek by nie dotyczyły. W przypadku Reiki i Mishimy ten fakt, akurat określał ich związek. Byli nadzwyczaj normalni, a jednocześnie w tych czasach tak bardzo unikatowi. Mało było związków, które opierały się na podobnej zasadzie. Mało było ludzi, którzy potrafili odnaleźć się we wspólnym życiu, a jeszcze mniej jest ludzi, którzy potrafią być sobą niezależnie od danej sytuacji czy profitów z tym związanych. Naiwne? Przez nie których mogłoby to zostać tak okreslone, aczkolwiek właśnie Ci ludzie zagubili się we własnych intrygach. Tymczasem właśnie niebieskowłosa i brunet mogli cieszyć się każda chwilą, a na to bardzo długo ostatnio pracowali. Dla tych momentów poświęcili tak dużo i nie zamierzali na tym poprzestać. Odkad znaleźli swoje miejsce na tym padole łez, prędzej zginą walcząc o to niż się tego pozbędą. Prosta logika.
Co było w tym wyjątkowe? A właśnie ta normalność. Ta zwyczajna codzienność, w której właśnie podczas przygotowań zwykłego obiadu działo się tyle, że będzie można to powspominać przy dobrym sake. Odrzucone cząstki warzyw, które wykorzystał brunet w celu prowokacji Reiki, trafiały zaraz po chwili w odwecie. Szturchniecia, lekkie pchnięcia czy zastąpywanie drogi. Tak, to było aktualnie na porządku dziennym. Dziecinne zachowania, ale przecież mieli opinie mozolnie, próbujących na siłę upierać się przy swoich zdaniach inteligentów, gdzieś. Gdy więc przysiedli do obiadu, padały kolejne żartobliwie teksty, które wywoływały poruszenie w nich rozmowie. Faktem było to, że brunet jadł za trzech ale cóż poradzić, całe życie miał apetyt. Wzruszył więc jedynie ramionami na jej uwagę i uśmiechnął się dość wrednie, obrzucając ją tajemniczym spojrzeniem.

- Jak pójdzie Ci w tyłek, to możesz dojeść jeszcze moją porcję.

Prowokacja i wredne słowa, były tu na porządku dziennym. Znali się jednak na tyle, że oboje wiedzieli kiedy jest moment na żarty i kiedy oraz w jaki sposób one padają. Po zjedzeniu obiadu więc, ruszyli wspólnie wynieść i pozmywać talerze. Byli tylko we dwójkę, więc robienie tego od razu po sobie przynosi spokój i czystość w mieszkaniu.
Dzień minął zaledwie w połowie, a do wieczornej kolacji, mieli jeszcze troche czasu. Z tego względu gdy niebieskowłosa poprosiła o pomoc w ogrodzie, brunet jedynie komentując to charakterystycznym wzruszeniem barków, ruszył zaraz za nią. Okazało się, że mógł ją wziąć na barana i zastąpić drabinę. Oj, to aż się prosiło o jakąś kontrę i chyba kobieta była świadoma tego, że brunet nie będzie wstanie się powstrzymać. Gdy wszystko drzewka, krzewy zostały podcięte, pozostało im jedynie zadbanie o kamelie, która mogła w elegancki sposób ozdobić ich mieszkanie. Właśnie po jej odcięciu, mężczyzn bez słowa ruszył się w pół obrocie tak, że kobieta mogła zwyczajnie w świecie spaść. Wtedy jednak wyciągnął ręce chywatając ją, niczym jaskiniowiec swoją kobiete po pacnięciu ją maczugą. Przez łeb i do domu. Trzymając na zgietych ramionach skierował się z powrotem w stronę domku. Ciekawe gdzie będzie chciała ten kwiat umieścić.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 439
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 29 sie 2018, o 10:39

Słysząc odpowiedź Mishimy na temat tego, że chętnie odda jej swoją porcję, jeśli pójdzie jej w tyłek, Reika kopnęła go pod stołem, uśmiechając się przy tym łobuzersko. Na swoje kobiece kształty nie musiała narzekać, a Brunet już tym bardziej, bo pomimo smukłej sylwetki, w biodrach i biuście jej nie brakowało. Wyglądało na to, że ktoś tu nie miałby nic przeciwko, gdyby przybyło jej jeszcze trochę z tyłu. Faceci byli niemożliwi. Niemniej, będzie to miała na uwadze.
Spokojnie zjedli obiad i posprzątali po sobie, po czym Reika poprosiła Mishimę, aby pomógł jej w przycinaniu drzewek i krzewów. Wystarczyło wejść mu na barana i sięgnąć wyższych gałązek. Była to zdecydowanie lepsza opcja, niż drabina, bo Brunet mógł swobodnie się poruszać z nią, w którą stronę trzeba, a tak z drabiną musiałaby schodzić i ją przestawiać, co było dość upierdliwe. No i fajnie było robić coś razem. Nie uszła jej uwadze mina Bruneta, zanim podniósł ją wyżej, co wyraźnie wskazywało na fakt, że coś kombinuje. No cóż, trudno było przegapić tak wyśmienitą okazję do jakiegoś żartu, jednak kunoichi została zaskoczona w tym fakcie. Spodziewała się szturchania, łaskotania, szczypania, macania i klepania, aby tylko ją rozproszyć, jednak Mishima okazał się naprawdę grzeczny. Niesamowite. To uśpiło czujność Reiki, która skupiła się więc na swojej pracy, podcinając kolejne drzewka. Potem jeszcze zgrabi wszystko i ogród będzie czysty.
Gdy jednak skończyła przycinać kamelię, mając już w ręce piękny bukiet z liści i czerwonych kwiatów, Mishima niespodziewanie obrócił się pod nią, co sprawiło, że straciła oparcie i zwyczajnie runęła w dół. Zdążyła tylko pisnąć, zacisnąć oczy i objąć bukiet ramionami, spodziewając się w każdej chwili uderzenia plecami o trawę. To jednak nie nastąpiło, bowiem w ostatniej chwili Brunet chwycił ją i uniósł na rękach, wrednie się przy tym uśmiechając i niosąc ją do domu.
- Wariat~! - Rzuciła w jego kierunku. - Chcesz, żebym ataku serca dostała?
Nie ma co, naprawdę się przestraszyła, co wyraźnie czuła po mocnym dudnieniu w piersi. Szybko sprawdziła, czy nie połamała kwiatów, ale tym na szczęście nic się nie stało. Dobrze, że trzymała ręce przy sobie, bo w drugiej dłoni miała ostre nożyce i mogła przecież zrobić krzywdę Mishimie. Uwolniła się z jego uścisku i wzięła jeden z glinianych wazonów, aby napełnić go wodą i wstawić do niego bukiet. Prezentował się naprawdę pięknie i dobrze udekoruje stół w jadalni, na którym po chwili został postawiony. Reika chwilę jeszcze patrzyła na niego z uśmiechem, po czym oznajmiła Brunetowi, że idzie jeszcze zgrabić to wszystko, co pościnali, a tymczasem on mógł spokojnie zacząć przygotowania do kolacji. Kunoichi nie zamierzała mu przeszkadzać, ani podglądać, zdając sobie sprawę, że Mishima chce jej zrobić niespodziankę, więc zajęła się swoją pracą.
Kiedy wszystko zostało ładnie zgrabione i uprzątnięte, Reika z uśmiechem spojrzała na czysty ogród i przetarła dłonią czoło. Powoli robiło się szaro, więc czas było wrócić do domu. Ruszyła do łaźni, aby obmyć twarz i ręce, a następnie udała się do sypialni, specjalnie omijając kuchnię, aby nic nie widzieć. Skoro to miał być wyjątkowy wieczór, kunoichi postanowiła założyć na siebie coś ładnego, więc chwilę pogrzebała w szafie i ostatecznie założyła na siebie krótką, sięgającą do pół uda tunikę. Materiał był lekki i zwiewny, a do tego odsłaniał jej długie nogi, co dawało kuszący efekt końcowy. Rozczesała jeszcze włosy i przyczerniła oczy, podkreślając tylko ich błękit. Na koniec wpięła w uszy kolczyki, a na przegubie zawiązała bransoletkę z muszelek, którą Mishima zrobił jej na plaży w Ryuzaku no Taki. No i w sumie była gotowa, ale postanowiła zaczekać, dopóki Brunet jej nie zawoła, albo po nią nie przyjdzie. Wyszła więc na balkon i spojrzała prosto na zachodzące słońce, kryjące się za horyzontem morza. Gdzieś tam był kontynent i jej rodzina...
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 30 sie 2018, o 13:14

Jego uwaga podczas jedzenia, nie mogła spotkać z brakiem odpowiedzi. Reika też nie byłaby sobą gdyby nie odpowiedziała mu czymś więcej. Tym razem jednak obyło się bez słów, ale jej kopnięcie miało moc przemawiania. Miało przekaz, który doskonale brunet zrozumiał. Zaśmiał się lekko mimo lekkiego bólu gdy kobieta trafiła w jego piszczel. Wymierzone idealnie więc mężczyzna skwitował to tylko wrednym pokazem języka. Cóż poradzić, uwielbiał kształty jak całą sylwetkę Reiki, a większy tyłeczek wcale nie spotkałby się z narzekaniem. Co nie oznacza, że czegoś mi brakowało. Dziwne, że los po wszystkim tak hojnie go obdarował. Wystarczy jednak być sobą i żyć zgodnie, żeby życie dało nagrodę. Można często w to wątpić podczas sporych problemów ale koniec końców zawsze karma wraca, czy lepsza czy gorsza ale wraca.
Wspólna chwila pracy przy przycinaniu krzewów i zajmowaniu się ogrodem tez była bardzo udana i trzeba przyznać, że dopiero teraz mogli poczuć, że żyją. Przez większość czasu trzymania niebieskowłosej na barkach był grzeczny, co ewidentnie mogło przyćmić jej uwagę a jednocześnie zaskoczyć. Jeżeli tak było to równie szybko odczuje jak bardzo się myliła. Ostatni ruch mężczyzny spowodował, że usłyszał głośny pisk kobiety, która ku jej zaskoczeniu wylądowała na jego ramionach.

- Zawał? No co Ty, najwyżej szybsze bicie serca.

Trzymał ją tak śmiejąc się w kąciku ust zapamietując to sytuację i minę zapewne do końca życia. Tak właśnie kolekcjonowali wspomnienia dzięki, którym kiedyś będą mogli uznać, że życie było udane. Celem jest to, żeby chcieć cofnąć czas ale nie żeby coś zmienić, a przeżyć to jeszcze raz. To był właśnie cel Naszej dwójki.
Gdy więc Reika wróciła po pewnym czasie do kończenia ogrodu, brunet ruszył w stronę kuchni. Planował przygotować wyjątkową kolację, więc gdy niebo zaczynało szarzeć, on wiedział, że to czas. Zniknął samemu tracąc Reike z oczu całkowicie, nie mając nawet pojęcia co sama zamierza. Zabrał się za przygotowanie posiłków. Mięsne elementy, które właśnie się grillowały tworzyly przyjemny zapach w całym mieszkaniu. Mieszał się on z gotowanymi warzywami i świeżymi, właśnie przygotowywanym ryżem. Odrobina ryby w środku wraz z elemntami warzyw tworzyły ciekawe sushi, a nalane do osobnych miseczek sosy dodadzą mu aromatu i smaku. Gdy mięso jeszcze się robiło wykorzystał ten czas do wyścielenia stołu i przygotowania klimatu. Zapalone świece i panujący pół mrok nadawał się idealnie. Wystawione talerze i szkło, przy którym czekało zamknięte wino zdawało się dopełniać wizje klimatu. Dopiero gdy wszystko było gotowe i wystawione na stół, w raz z przekąskami pieczonego chleba z czosnkiem, mężczyzna zawołał za kobietą.

- Zapraszam do jadalni. Chyba, że wysłać zaproszenie?

Krzyknął z lekkim przekąsem w głosie oczekując pojawienia się kobiety. Stał przy stole, jako dodatkowa "atrakcja" i był ciekawy całkowicie jaka bedzie reakcja kobiety na to wszystko.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 439
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 30 sie 2018, o 17:12

Patrząc na zachodzące słońce i horyzont morza, Reika na chwilę zatonęła w myślach, wracając nimi do rodziny, za którą mimo wszystko bardzo tęskniła. Nie mogli już zapewne wrócić do Shinrin, bo jeśli ojciec spełnił swoje słowa odnośnie ustąpienia ze stanowiska i odcięcia się od polityki, to nowy Lider Senju może nie patrzeć przychylnie na jej osobę, bez względu na fakt, jakie miała intencje, opuszczając klan. Niemniej, chciała nawiązać kontakt z rodziną, aby przekonać się, czy wszystko z nimi w porządku i czy udałoby się ich ściągnąć do Cesarstwa, z dala od tego wszystkiego. Kazuo też miał dość i wspominał, że chciałby zostać kupcem, więc tym bardziej mógłby wieść spokojne życie w Hanamurze. Trzeba tylko nawiązać kontakt. Musi się przyłożyć do treningów i zacząć działać, jeśli chce jeszcze kiedyś zobaczyć rodziców.
Z tych rozmyślań wyrwało ją wołanie Mishimy z dołu, więc zamknęła za sobą balkon, przejrzała się jeszcze w lustrze, przygładzając palcami włosy, by ostatecznie opuścić sypialnię. Prezentowała się całkiem nieźle, jak na romantyczną kolację w domu, więc na boso spokojne zeszła po schodach na dół, czując wyraźny i przyjemny zapach jedzenia. Wszędzie w domu panował już półmrok, jednak z jadalni biło wyraźne światło, za którym kunoichi poszła. Stanęła jednak jak wryta na samym progu, widząc ładnie zastawiony stół, dodające romantycznego klimatu świece, butelkę wina i samego ukochanego, który czekał na nią obok stołu. Gdy już pierwsze zdumienie minęło, uśmiechnęła się do Mishimy czule i podeszła bliżej, przytulając się do niego.
- Jak pięknie. - Powiedziała z wyraźnym zachwytem patrząc na stół. - Romantycznie.
Uniosła wzrok na Bruneta, uśmiechając się promiennie, by następnie położyć mu dłoń na policzku i wspiąć się na palce, aby złożyć na jego ustach długi i czuły pocałunek. Była naprawdę mile zaskoczona i zachwycona, co chciała wyrazić tą małą czułością tak na początek. Nie ma co, udzielił jej się ten romantyczny nastrój i postanowiła, że też się postara, aby ten wieczór był naprawdę wyjątkowy, zwłaszcza po kolacji. Mishima naprawdę pomyślał o wszystkim, tworząc niesamowity klimat, a do tego zadbał o różnorodność potraw, które wyglądały naprawdę smakowicie. Taki mężczyzna to skarb. Mimo, że rzadko wyrażał swoje uczucia, to czynami zdecydowanie nadrabiał, na każdym kroku ją zaskakując. Niesamowite. Dobrym pomysłem więc było ubrać się w coś, na czym mógłby zawiesić oko i zadbać o takie detale, jak bransoletka, która była prezentem od niego.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 2 wrz 2018, o 18:51

Chwilowo wolny czas, który teraz mężczyzna posiadał przeznaczył na przygotowania do kolacji. Nakryty stół, odpowiednio dobrane i zapalone świece oraz panujący przy tym zapach potraw, tworzył naprawdę wyjątkowy klimat. Samemu złapał lekką zadume, gdy teraz widział pełen efekt swojej pracy. Nie pamiętał kiedy przygotował coś podobnego ostatni raz, więc trzeba przyznać, że zaskoczył samego siebie. Reika wiedziała, że brunet ma problem z okazywaniem i mówieniem o uczuciach, ale zdarzały się takie momenty jak ten, który pokazywał to raz a dobrze. Dla niego osobiście było to najlepsze rozwiązanie. Był człowiekiem, który wolał robic coś a jego czyny definiowały poglądy, aniżeli miałby mówić i rzucać słowa na wiatr. Po zawołaniu niebieskowłosej, czekał zaraz przy stole. Wiedział, że zaraz przyjdzie więc zaciekawiony stał oczekując reakcji kobiety. Gdy się pojawiła, nie do końca wiadomo było, kto z nich bardziej się zaskoczył. Czy Mishima widokiem Reiki w takiej ujmując to wprost, seksownej narzucie czy ona widokiem tak przygotowanego stołu oraz pokoju pełnego zapachów. Uśmiechnął się lekko w jej stronę gdy podeszła i złożyła całusa na jego wargach.

- Cieszę, że się podoba. Siadaj.

Odpowiedział w spokoju wskazując i jednocześnie odsuwając jej miejsce. Jej reakcja mówiła sama za siebie, a to wystarczyło. Nie potrzebował tony słów by mieć pewność, że bardzo jej się ten widok spodobał. To było najważniejsze.
Gdy usiedli po chwili obydwoje, mężczyzna sięgnął za wino, które w tym samym momencie zaczął odkręcać i bez słowa polał dwa kieliszki, dwa szkła, które naszykował dla nich. Po tym odłożył butelkę i przesunął jeden z kieliszków bliżej kobiety. Swój złapał druga ręką lekko unosząc jakby w celu przybicia.

- Proponuje wypić za ten odnaleziony spokój. Oby trwał jak najdłużej.

Dodał mężczyzna stukając się wtedy kieliszkiem z ukochaną i upił sporą część wina z niego. Odkładając zabrał się za chwycenie sztućcy, którymi wskazał kobiecie po kolei posiłki, które mogli dziś skosztować.

- Mamy tu grillowane mięso, sushi w różnych odsłonach, począwszy od maki do nigiri. Na dokładkę pieczone warzywa, owoce i świeży bochen pieczywa z czosnkiem. Więc jednym słowem, itadakimasu.

Pożyczył smacznego kobiecie, samemu zabierając się za sushi. Był wielkim fanem tego posiłku, więc z lekkim trząsieciem uczu zaczął smakować. Zerkał jednak co ważniejsze na niebieskowłosą, ciekawy jej gustu i smaku, który teraz mógł odkryć osobiście. Nie poprzez przenoszenie jej gotowych śniadań.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 439
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 2 wrz 2018, o 21:19

Zaskoczenie ukochanego nie uszło jej uwadze, gdy się pojawiła, co tylko utwierdziło Reikę w fakcie, że jej wygląd zrobił dobre wrażenie. Niemniej, to ona była tutaj chyba najbardziej zaskoczona, widząc jaki ogrom pracy i serca Mishima włożył w przygotowanie nie tylko tych wszystkich posiłków, ale też tego całego romantycznego klimatu. Dlatego też dała się usadzić przy stole, oświetlonym blaskiem świec, uśmiechając się przy tym promiennie. Jej oczy błyszczały radością i zachwytem, których w tym momencie nie była w stanie wyrazić słownie. Naprawdę jej zaimponował nie tylko swoimi umiejętnościami kulinarnymi, ale też finezją i staraniem, z jakim podszedł do ogólnego tematu kolacji. Tak, to będzie naprawdę miły wieczór.
Kiedy Mishima chwycił za wino, aby je odkorkować i rozlać do kieliszków, Reika uważnie mu się przyglądała, opierając brodę na rękach. Jej spojrzenie wyrażało naprawdę sporo pozytywnych uczuć, w tym fakt, jak mocno go kochała i jak wiele dla niej znaczy. Tak, dzisiejszy wieczór warto będzie zapamiętać jako jeden z wyjątkowych chwil, które do tej pory razem przeżyli, dlatego też ujęła kieliszek, który dostała i z uśmiechem również uniosła go do góry.
- Za odnaleziony spokój. - Powtórzyła toast i stuknęła swoim kieliszkiem o jego.
Upiła kilka łyków pysznego trunku i odstawiła kieliszek, by następnie wziąć do ręki pałeczki i rozejrzeć się po daniach, które Brunet właśnie przedstawiał. Nie była wybredna i jadła wszystko, dlatego też postanowiła spróbować wszystkiego po trochu, skoro tak bardzo się napracował.
- Jesteś niesamowity. - Stwierdziła z rozbawieniem. - Teraz będę spokojna, że sobie poradzisz, gdyby mnie nie było przez dzień, czy dwa. Smacznego.
Zapewne czasami wypadnie jej zostać dłużej w szpitalu, gdy pojawi się nagły przypadek, albo jakaś misja przeciągnie się na kilka dni. Będzie spokojniejsza, ze zostawia w domu mężczyznę, który doskonale sam sobie poradzi pod jej nie obecność, a to był spory komfort dla kobiety. Tak więc chwyciła pałeczkami sushi maki i zmoczyła delikatnie w sosie sojowym, by na koniec wsunąć sobie do ust. Po kilku chwilach przeżuwania, uśmiechnęła się promiennie.
- Pyszne~! - Zawołała radośnie.
Następnie spróbowała nigiri i chwyciła za kawałek grillowanego mięsa. Wszystko było naprawdę pyszne, co odmalowywało się wyraźnie na jej uśmiechniętej i rozpromienionej twarzy. Skubnęła też trochę gotowanych warzyw i upiła dwa łyki wina, by ponownie chwycić za sushi maki, lecz tym razem podstawiła przekąskę prosto pod usta Mishimy, uśmiechając się przy tym czule. Gdy Brunet będzie chciał skubnąć przekąskę, Reika jednak trochę odsunie ją w swoją stronę. Miała zamiar się z nim podroczyć? Nic z tych rzeczy. Dążyła tylko, żeby przysunął się bliżej, aby mogła skraść mu kolejnego całusa. Sushi tak czy inaczej mu da. Nie ma co, romantycznie, a wszystko jeszcze dopełniał blask świec i czerwone kamelie w wazonie.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 4 wrz 2018, o 20:15

Sytuacja była naprawde romantyczna, co nie uszło uwadze Reiki. Ewidentnie spodobała jej sie ta niespodzianka i trzeba przyznać, że jej radość i ten błysk w oky wystarczył, żeby czuć się zadowolonym. Tak, to było potwierdzenie, że cała ta praca podczas szykowania nie poszła na marne. Przyniosło to upragniony efekt, więc w spokoju mógł usadzić ją na miejscu tuż przed sobą. Zasunął za nią i ruszył w stronę swojego miejsca. Usiadł na przeciw z uśmieszkiem prezentując potrawy, które przygotował. Niebieskowłosa zaczęła więc od sushi maki, zaraz po tym jak wznieśli kieliszki na wysokość oczu, by stuknąć się na zdrowie. Użyty sos sojowy gdy w końcu chwyciła pałeczkami gotowy ryż dodawał mu smaku, więc widząc jak znika w ustach kobiety malując zadowolenie na jej twarzy, wiedział, że trafił w dziesiątkę. Uśmiechnął się samemu zajadąc swoje porcje, ale nie mógł oderwać wzroku od niej gdy próbowała kolejne przekąski jakie znajdowały się tuż na stole przed nią.

- Zastanawiałem się właśnie czy trafie w Twoje gusta. Nie raz przynosiłem Ci śniadanie czy kolacje, ale gotowiec a zrobienie tego samemu to dwie różne rzeczy. Widać się udało.

Wzruszył jedynie ramionami jakby czując sporą satysfakcję przez fakt, że nie musiała jeść na siłę i kłamać w żywe oczy. Skąd wiedział, że tego nie robi? Doskonale znał już jej każdą reakcję, każdą minę i każdy ruch ciała. Wszystko wskazywało na to, że było idealnie. Wieczór wart zapamiętania na naprawdę długie lata. Niby zwykły, a jednak tak wyjątkowy.
Gdy kobieta więc sięgnęła pałeczką w jego kierunku, żeby poczęstować go kawałkiem sushi odczuł, że jest to nieco dziwne. Zaryzykował jednak i wcale się nie pomylił. Niebieskowłosa cofnęła rękę, co wywołało lekkie parsknięcie u Mishimy, ale szybki przerodziło się w odpowiedź całusa, gdy tylko poczuł usta Reiki na swoich. Uśmiechnął się lekko ciągnąc jej dolną wargę w odwecie i wrócił na miejsce.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 439
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 5 wrz 2018, o 13:07

Kiedy zabrali się za posiłek, Reika wyraźnie czuła na sobie wzrok Mishimy. Najwyraźniej był ciekaw jej upodobań i tego, czy jego specjały trafią w gust kunoichi. Reika nie była wybredna i zjadała każde podane danie. Owszem, czasami było mniej doprawione, a czasami bardziej, ale to już kwestia tego, kto co lubił. Dania przygotowane przez Mishimę były naprawdę pyszne, co można było wyraźnie wywnioskować po jej reakcji, gdy tylko degustowała kolejne specjały.
- Jest naprawdę pyszne. - Zapewniła z uśmiechem. - Jeśli chodzi o składniki, to nie jestem wybredna, jednak z przyprawianiem jest troszkę inaczej. Nie przepadam za bardzo pikantnym, po którym masz wrażenie, że mógłbyś zionąć ogniem.
Na samą myśl aż się wzdrygnęła. Bardzo nie lubiła tego nieprzyjemnego pieczenia w gardle, które sprawiało jej ból, dlatego też nie rozumiała koneserów, którzy z upodobaniem palili sobie przełyki. Niemniej, Brunet trafił w dziesiątkę, jeśli chodzi o potrawy i mimo że w miseczce znajdował się ostry sos, to Reika nie musiała go przecież ruszać, wybierając to, co najbardziej jej odpowiadało. Wszystko było naprawdę pyszne, co mogło wprawić Mishimę w powód do dumy.
Gdy podstawiła mu pod usta sushi, Brunet spojrzał na nią nieco podejrzliwie. Nie chciała się z nim w jakiś sposób droczyć, tylko podstępem wzięła sobie kolejnego całusa, który został odwzajemniony z lekkim pazurkiem przygryzienia dolnej wargi. Reika zachichotała, po czym ponownie podsunęła mu sushi do ust i tym razem dała, uważnie patrząc jak ściąga zębami kąsek z jej pałeczek. Skoro romantyczna kolacja, to czemu nie wprowadzić takich drobnych detali, które tylko potęgują zmysłowość tej chwili? Po tym małym zdarzeniu Reika dopiła wino z kieliszka i poprosiła o dolewkę, po czym ponownie zabrała się za jedzenie, biorąc trochę tego, trochę tamtego, aby zjeść wszystkiego po trochu i niczego nie ominąć. Wkrótce więc była już wystarczająco najedzona, aby odłożyć pałeczki na talerz i zakończyć posiłek ze swojej strony.
- Już więcej nie zmieszczę. - Oznajmiła z rozbawieniem. - Naprawdę.
I tak udało jej się zjeść całkiem sporo, ale tylko dlatego, że szkoda byłoby zostawiać to na kolejny dzień, kiedy już nie smakuje tak samo, dlatego też zresztą będzie musiał sobie poradzić sam Mishma, który miał chyba trzy żołądki, patrząc pod kątem trzech aktywnych otworów gębowych. Jak nic, będzie musiał wznowić trenowanie, bo inaczej wyhoduje sobie piękny brzuszek, a szkoda byłoby przykrywać zarys tych mięśni, na widok których Reice miękły nogi.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 7 wrz 2018, o 12:37

Kolacja ewidentnie była zaskakująco udana niespodzianka dla Reiki, która teraz jedynie delektowała się posiłkami. Widać było po niej, że jej smakuje co bardzo można krótko rzec, uszczęśliwiło mężczyzny. Jakby spory kamień spadł mu z serca i uciążliwa niewiedza nagle wyparowała. Jakby tego było mało od razu zaczęła tłumaczyć mu jak bardzo jej smakuje, a jednocześnie za jakimi elementami kulinarnymi nie przepada. Domyśliła się ewidentnie, że jego pytania miały tel i właśnie ukryty zamiar. Ukryty? Może częściowo. Brunet po prostu wolał wiedzieć wszystko o niebieskowłosej.

- Dobrze wiedzieć, następnym razem użyje super pilantnych przystawek.

Rzucił w odpowiedź rozbawiony, domyślając się jak bardzo Reice musi to ciążyć w głowie skoro tak bardzo nie lubiała takich ostrych elementów. Swoją droga coś w tym było bo jak sięga pamięcią nigdy nie widział by Reika zjadła coś ostrzejszego. Najwyraźniej to jedyne elementy których musiał unikać w swoim repertuarze kulinarnym.
Właśnie wtedy Reika zatkała mu usta swoim kawałkiem sushi, lecz o dziwo nie było tam ukrytych celów. Wziął jeden kęs, a po chwili miał okazję na drugi. Rozbawiony takim karmieniem a jednocześnie budową klimatu uśmiechnął się szerzej. Zabrał się wtedy za jedzenie, nie odrywajac wzroku od Reiki. Ich oczy często się spotykały, aż do momentu gdy skończyło się wszystko na stole. To fakt, mieli chyba ze trzy żołądki!

- Fakt, jestem też już totalnie pełny.

Mówiąc to wziął jeszcze tylko wino do ust popijając ostatnie resztki kolacji, przez chwilę siedząc z przysłowiowym wypchanym, wydetym brzuchem. Obserwował ukochaną, która ewidentnie wyglądała teraz jak on, a ta reakcja była ewidentnie rozbrajająca.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 439
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 7 wrz 2018, o 22:39

Słysząc słowa Mishimy na temat super pikantnych przystawek, które postanowił zaserwować jej następnym razem, Reika parsknęła śmiechem. Uwielbiał się z nią droczyć, więc nie mogła pozostać mu dłużna w tej słownej przepychance. Nie ma co, trafił swój na swego.
- Zgoda. - Odpowiedziała mu z wrednym uśmiechem. - Ale potem sam będziesz mnie leczył z bólu gardła i niestrawności żołądka. Ciekawe czy i z tym sobie poradzisz.
Zajadali więc, rzucając sobie jednocześnie pełne uczucia spojrzenia, zaś Reika postanowiła zbudować nieco bardziej romantyczny klimat, karmiąc Bruneta podstawionym mu sushi. Gdy ten zajadał przekąskę, nie spuszczała z niego wzroku, uśmiechając się przy tym czule. Tak, ta kolacja była naprawdę wyjątkowa i wkrótce dobiegła końca, gdy talerze, jak i butelka wina, zostały opróżnione. Oboje najedli się do syta, więc można było pomyśleć o dalszej części tego wieczoru.
- Rozpalisz w kominku? - Zapytała. - Ja zaniosę talerze do zlewu i zaraz przyjdę.
Wieczory i noce były tu chłodne mimo wszystko, więc dobrze będzie trochę ocieplić dom kominkiem, tak więc gdy Mishima zajmie się rozpalaniem w palenisku, Reika szybko sprzątnie ze stołu i zostawi naczynia w zlewie, mając zamiar umyć dopiero jutro rano. Dzisiaj nie warto było psuć romantycznego klimatu czymś tak przyziemnym, jak zmywanie naczyń, dlatego też gdy się z tym uporała, wróciła do salonu i usiadła obok Mishimy na miękkim dywanie przed kominkiem. Ogień wesoło trzaskał w palenisku, dając przyjemne ciepło, które rozchodziło się po ciele. Kunoichi zanurkowała pod ramieniem Bruneta i przytuliła się do niego, przymykając na chwilę oczy, po czym złożyła na jego ustach pocałunek. Te drobne czułości po chwili przerodziły się w namiętność, której dali upust, wykorzystując do tego miękki dywan. Reika zadbała o to, żeby reszta wieczoru była naprawdę wyjątkowa i niezapomniana, dlatego gdy skończyli, była już naprawdę późna noc. Niemniej, nie był to koniec zabawy, bo wspólna kąpiel okazała się być równie interesującą i ostatecznie wyczerpała resztę ich sił, dlatego gdy tylko położyli się do łóżka, od razu zasnęli, wtuleni w siebie.

Następnego dnia, Reika obudziła się późnym rankiem i nie budząc Mishimy, ubrała się i zeszła na dół. Pomyła naczynia z kolacji i na szybko zrobiła trochę kanapek, klika sama zjadając, a resztę zostawiając Brunetowi. Wyciągnęła mu jeszcze kiełbaski i jajka, aby mógł je sobie usmażyć, albo ugotować, gdy tylko wstanie, po czym napisała na kawałku zwoju wiadomość i wyszła z domu.


Kochanie,

Wyszłam trochę potrenować. Czas w końcu wziąć się za siebie i Tobie też radzę, jeśli nie chcesz wyhodować sobie sporego brzuszka. Może wstąpię też do szpitala i zapytam o pracę. Wrócę zapewne wieczorem, więc nie czekaj na mnie z posiłkami. Kocham Cię.

Reika


[zt]
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 7 paź 2018, o 20:47

Droczenie wśród tej dwójki były normą. Chyba nikt kto pobył z nimi odrobinę dłużej nie był zaskoczony ich stylem bycia. A skoro potrafili tak dobrze zgrywać się charakterem i odnajdywali szczęście w zwykłych szarych chwilach, jak mogliby zaprzepaścić wszystko co razem udało im się osiągnąć? Rozmowa o ostrych przekąskach była na tyle zabawna, że brunet od razu zmienił zdanie. Podkręcił znacząco głową, dając do zrozumienia, że ten pomysł umiera w zarodku. W końcu zbiera się to co zasieje, więc wolał nie stawiać Reiki w takiej sytuacji zwłaszcza, że to on miałby w niej najgorzej słuchając tego. Zjedli więc kolację do samego końca. Jeżeli myślał, że na tym się skończy to grubo sie pomylił. Tym razem to niebieskowłosa zaplanowała coś dalszego. Coś do czego wykorzystali miękki dywan, a trwało to dość długo. Igraszki po kolacji idealnie zakończyły ich romantyczną kolację, a późna godzina była dobrym momentem na kąpiel. Po niej zaś już łatwo usnęli w wygodnym, dwuosobowym łożu. Cóż więcej chcieć? Objął ją jedynie od tyłu usypiając jak co noc. Taka rzeczywistość zdecydowanie mu się podobała i nie chciałby jej tracić. To na pewno.
Poranek więc nastał wbrew pozorom dość szybko, zważywszy zwłaszcza na ich późna porę snu. Słońce przebiło się przez zasłony w sypialni, wnet budząc bruneta. Spokojnie rozglądał się dookoła ale nigdzie nie dostrzegł niebieskowsłosej. Nie było to normalne, więc wstał z łóżka ale karteczka obok wszystko wyjaśniła. Uśmiechnął się pod nosem spoglądając na swoje ciało. Może faktycznie czas wrócić do formy. Zwłaszcza teraz gdy wszystko wróciło do normy, mógłby zacząć pracować dla wioski wykorzystując swoje umiejętności. To fakt, ale ku temu celu musiał być ponownie w najlepszej formie życia. Z tego względu nie zamierzając dłużej czekać ruszył swoje cztery litery, na plac za domkiem. Przy nieskazitelnej błękitnej wodzie oraz widoku gór, mógł rozpocząć trening. Powrót do formy szczególnie dotyczył jego sylwetki i ruchliwości, bo jednak nad umiejętnościami nie przestał ciągle pracować. Podbiegi, podciagąnie, pompeczki i interwały, ogólnie trening fizyczny. Tak, to zrobi mu dobrze.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 439
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Reika » 7 paź 2018, o 23:10

Przez natłok zdobytych informacji, Reika nie miała kompletnie głowy do tego, aby jeszcze przechodzić przez rozmowę w sprawie pracy w szpitalu, dlatego dzisiaj sobie odpuściła. Zamiast tego, ruszyła szybkim krokiem do domu, aby przekazać Mishimie jakże ważne wieści. Jak zareaguje? Ona osobiście miała mieszane uczucia. Z jednej strony widziała, jak Ekikenowi bardzo zależy na swoim szczepie, o który się troszczył i jak bardzo nie podobał mu się fakt, że podlegali Haretsu. Właśnie przez to mimo wszystko czuła smutek z powodu jego śmierci, ale także ulgę, że prawdopodobnie Dōhito przestaną się nimi interesować, zwłaszcza jeśli wybuchnie wojna domowa, jak podejrzewała. Przynajmniej ten problem będą mieli z głowy. Co prawda będąc tutaj, na Kantai, raczej nie musieli się niczym przejmować, bo kto ich tutaj będzie szukać, skoro był cały kontynent.
- Wróciłam~! - Zawołała od progu domu, który przekroczyła. - Kochanie, jesteś?
Będąc za domem na powietrzu, mógł nie słyszeć jej wołania, więc Reika sprawdzi na szybko salon i kuchnię, po czym zajrzy do ogrodu. Tam dostrzeże Bruneta, który rzeczywiście wziął się za trening fizyczny, zgodnie z jej żartobliwym liścikiem. A jak już o nim mowa, to wróciła zdecydowanie szybciej, niż napisała, więc to już jakiś plus. Uśmiechnęła się szeroko na jego widok i zeszła z tarasu do ogrodu, podchodząc bliżej. Uśmiech jednak szybko zniknął, zastąpiony poważną miną.
- Mam wieści. - Powiedziała, podchodząc i przytulając się na chwilę. - Razem z Natsume trafiliśmy na chłopaka, który był na Kami no Hikage podczas tej masakry. Napatoczył się nam przypadkiem na wybrzeżu, gdy uczyłam Natsume mojej techniki klonów. Dostarczył nam sporo informacji odnoście samego Antykreatora i tego co tam zaszło. Miałam rację. Rada chciała wypowiedzieć wojnę Cesarstwu. Jak dobrze, że odradziłam ojcu uczestnictwo w tym. Przez jeden pogrom już przeszedł, więcej mu naprawdę nie trzeba...
Westchnęła z wyraźną ulgą. Gdyby tylko wiedziała, że Kazuo ostatecznie i tak udał się na wyspę... No ale na szczęście dla jej dobra, nie wiedziała o tym, więc mogła spokojnie dalej funkcjonować. Kto wie, co by zrobiła, gdyby się o tym dowiedziała, oraz o fakcie, że został ciężko ranny. Zapewne pognałaby na kontynent najszybciej, jak to tylko możliwe, żeby upewnić się, że wszystko jest w porządku. Niemniej, w tym momencie nie była narażona na ten stres, ponieważ ów chłopiec nie wiedział nic o Liderze Senju. Wiedział natomiast o innych Liderach.
- Powiedział też, że podczas walk poległ jeden z Liderów. - Tutaj spojrzała z jeszcze większą powagą na Mishimę. - Ekiken...
To imię zawisło w powietrzu między nimi. Nie, to zdecydowanie nie był moment, żeby się cieszyć, bo w sumie nie było z czego. Mimo wszystko Dziadkowi należał się szacunek i mimo że dał im takie, a nie inne warunki, to robił to z myślą o swoim szczepie, więc nie mogli mieć do niego żalu. Dociekliwy, stanowczy staruszek, wbrew pozorom miał serce, dlatego też Reika uroniła kilka łez i ponownie wtuliła się w Mishimę.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Mishimy i Reiki

Postprzez Mishima » 9 paź 2018, o 10:55

Trening, który przeprowadzał był dość wyczerpujący. Brunet zdecydowanie wolał prace nad techniką, nad tymi dokładnymi i szczegółowymi elementami. Siła jak i całe przygotowanie fizyczne nie były mu jednak obce, co zresztą było widać zawsze po sylwetce. Teraz nadszedł zwyczajnie czas, żeby te treningi były przeznaczone w większym celu. Musiał wrócić do formy a raczej zrobić ją największą do tej pory. Nie zamierzał się ośmieszyć, a jeżeli ma dołączyć do grupy zwiadowczej musiał mieć pewność, że nie będzie tam zwykłym leszczem. Nowe miejsce, nowy start a to wymaga dobrego pierwszego wrażenia. Pady, elementy podbiegów, czy wspinaczki i sprintów. Podobnie jak w organizacji treningów, posiadał doskonałą wiedzę elementarną przez co treningi dawały większe efekty. Zważywszy na wymagające przerwy, mógł nadrabiać czas zdecydowanie szybciej. Słuchanie swego organizmu jest ważniejsze niż głupie zajżdżanie go, co wbrew obiegowej opinii nie daje lepszego efektu.
Trenował tak dobry dłuższy czas, niebieskowłosa nie znalazła się na zewnątrz. Lekko zapocony ale w samych spodniach i nagim torsie, odwrócił się gdy ją usłyszał. Jej mina wygląda na poważną, a znając Reike i jej wieczny uśmiech musiało to być coś więcej niż brak produktów w sklepie.

- Co się stało?

Zapytał ze spokojem przyglądając się jej. W dalszej części dokładnie wysłuchał tego co kobieta miała do powiedzenia i przez chwilę zapanowała cisza. A więc dziadek nie żyje? Dziwne uczucie pojawiło się w głowie mężczyzny, bo w końcu miał z Ekikenem przez większość życia naprawdę dobry kontakt, a można nawet powiedzieć, że w jakiś sposób go zawsze motywował. Z jednej strony zginął jego mentor i przywódca szczepu a z drugiej osoba przez, która znaleźli się w takim położeniu.

- Wiadomo kto go zabił?

Zapytał w końcu po chwili, utrzymując powagę w tejże sytuacji. Nie było mu do śmiechu, chociaż znając jego znalazłby w tym jakiś rozbawiający fakt. Ale wbrew temu co ostatnio było miedzy nimi, tylko on interesował się brunetem w najcięższym momencie życia. Od tak, się tego nie da zapomnieć.

- Jedno jest pewne. Nasza sytuacja bardzo uległa poprawie. Wątpię, żeby nowy Lider szukał zaginionego członka szczepu, zwłaszcza gdy sytuacja na pewno nie jest tam teraz klarowna. Znając zaś Haretsu, nie przepuszczą okazji na ich podbój. Ale cóż, to już od dawna nie moja sprawa. Jak Twój trening i wizyta w szpitalu?

Rzucił na koniec zmieniając całkowicie temat, jakby nie dotyczyło go to w ogóle. Ekiken zginął, a ze szczepem nigdy nie żył pokojowo więc nie specjalnie interesowało go co się z nim stanie. Jeżeli przepadnie, to z jednej strony dobrze bo brunet będzie jednym z wyjątków, które utrzymają to Kekkei Genkai.
Obrazek
Wygląd ~Ubiór

Kontakt jedynie na PW
Avatar użytkownika

Mishima
 
Posty: 439
Dołączył(a): 14 cze 2017, o 13:07
Wiek postaci: 31
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3723
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzielnica mieszkalna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości