Trybuna północna

Re: Trybuna północna

Postprzez Jun » 22 mar 2018, o 23:03

Walki trwały nadal, w podobnym rytmie co wcześniej. Część widowni zajęta była ocenianiem i analizowaniem pod szczegółowym kątem wyczynów wojowników. Inni po prostu dobrze bawili się wpatrując w niesamowite widowisko, a jeszcze inni bardziej skupiali się na sobie samych. Jun wraz ze znaną dla swojego klanu nieco chłodną obojętnością należał do tego pierwszego grona ludzi. Może to był też jeden z powodów dla, których nieco odpłynął. Nawet nie zauważył zbytnio kiedy pożegnali się z nim towarzysze rozmowy. Rzucił im oczywiście uprzejme "do widzenia" jednak jego mózg właściwie nie przyjął do końca do wiadomości tego co się stało, a raczej przetrwarzanie percepcyjne stało się u niego nieco wolniejsze. Kiedy się zorientował był już znów sam. Tak jak jak niestety bardzo często w swoim życiu. Westchnął cicho powoli przestając kierować swojej uwagi na walkę. On też tak jak wcześniej wspomniał Asagi miał dość walk na dziś. W sumie żałował tym bardziej, że nie zdążył się napatrzeć wcześniej aby móc zabrać z nowo poznanymi. Co prawda panience Misae by się nie narzucał, ale samuraj wydawał się wystarczająco towarzyski. No i wyraził zainteresowanie dzieleniem z nim podróży. Choć chyba wrócił swoimi drogami. Cóż, jeszcze kiedyś go może złapie, przynajmniej wiedział kim jest, a to podstawy. Kiedy już tak myślał o nim, nie mógł myślami nie wpaść na teren opisany jako "Młoda Yamanaka". Była dosyć nietypową osobą i zdecydowanie przykuła jego zainteresowanie. Mimo wszystkich wydarzeń i trochę nieprzyjemnego poznania się, polubił dosyć dziewczynę. Tym bardziej żałował, że znalazła obie już kogoś innego do towarzystwa. Jej przyjaciel choć miły człowiek zdecydowanie wystarczał jej w drodze dokąd tam zmierzała. "Zagubione dzieci?" - pomyślał nagle przerywając swoje wspomnienia i myśli związane z byłymi rozmówcami. Jego uwagę obecnie przykuły dzieciaki w jego pobliżu, dokładnie trojaczki, które ewidentnie coś chciały od innych osób. Nie był wśród nich dorosłego, co mogło być już jednym z sygnałów alarmowych. Nie wiedział, czy powinien do dzieci podejść i pomóc, czy zostawić tą sprawę w spokoju i spieszyć w pościg za Misae albo Asagim. W pewnym momencie jednak dziewczynka podeszła prosto do niego i pociągnęła go za jego płaszcz. Spojrzał na dziewczynkę, a jego oczy mimowolnie złagodniały. W tyle głowy pojawiła się mu zabawne skojarzenie związane z jej ochroniarzami, ale postanowił skupić się na rozmowie w tym momencie.
- Jestem. W czym mogę pomóc? - zapytał po swojemu krótko i treściwie spoglądając na dziewczynkę. Miał przemożną ochotę powiedzieć, że już pa licho z pieniędzmi, że zrobi to z dobroci serca, ale niestety potrzebował w tym momencie bardzo każdego grosza.
Jun
 

Re: Trybuna północna

Postprzez Misae » 25 mar 2018, o 17:11

Yuki Jun
Misja D

3/...




Obrazek
~*~



Dziewczyna w żadnym wypadku nie spodziewała, się że chłopak zwróci na nią uwagę, a tym bardziej odpowie potwierdzająco na jej pytanie. Spodziewała się, że jako kolejny będzie próbował ją zdybać, lub najzwyczajniej w świecie każe im sobie iść. Widać było nawet, że powoli opuszcza ją zapał spowodowany zbyt licznymi odmowami. No ale jednak nie wolno się poddawać, a potwierdzeniem tego były słowa Jun'a który jakby nie zważał, że walka finałowa miała się ku końcowi. Kiedy chodzi o zarobek lepiej skupić się na rozmówcy.
Szatyneczka odetchnęła ze spokojem, a na jej usta wyskoczył na chwilę szeroki uśmiech. Wyraz ten jednak zniknął i zastąpiła go powaga. Gestem dłoni wskazała brunetowi, że ma iść za nią. Jej "świta" tylko przytakiwała głową niczym prawdziwi ochroniarze rozglądający się jeden przez drugiego. Widać wzięli do serca sobie swoją rolę! Brawo! Mała dziewczyna ruszyła w kierunku schodów przy trybunach gdzie zatrzymała swoje kroki. Rozejrzała się konspiracyjnie czy nikogo dookoła niej nie ma i kiedy utwierdziła się, że nikogo "niepożądanego" tam obecnie nie ma i będą mogli spokojnie pogadać. Z niewielkiej torby przewieszonej przez ramię wyjęła małą sakiewkę, która zabrzęczała metalicznie zdradzając znacznie szybciej zawartość zanim dziewczynka zdążyła odsłonić co skrywa.
-Nie pokazuj mu! Jeszcze nas okradnie! - pisnął najmłodszy z trójki starając się wyrwać dziewczynce pieniądze, ta jednak skutecznie stuknęła go w czoło i schowała ponownie dorobek dzieciaków
-Nie uwierzy nam jeśli mu nie pokażemy, że mamy! - zbeształa go niczym matka po czym zwróciła oczy na bruneta i zaczęła nakreślać problem -Nazywam się Inori, to Nakuno i Koshiko... - zaczęła gdy tym razem przerwał jej starszy, który był przedstawiony jako Koshiko
- Mieliśmy używać ksuwek nie imion! - obruszył się krzyżując jeszcze bardziej ręce na drobnej piersi
-Słowo daję! Jeszcze raz mi przerwiesz, a powiem Mimiko co robimy! - kimkolwiek była Mimiko wspomnienie o niej skutecznie uspokoiło młodzika przed kolejnymi wyskokami, co pozwoliło Inori kontynuować - Mamy problem, bo na skraju Hanamury jest domek po babci Nakuno i tam straszy! Chcieliśmy tam chodzić i się bawić dopóki się nie przeprowadzą z rodzicami, ale teraz nie możemy pozwolić im tam zamieszkać! Nie możemy pozwolić, aby te duchy coś im zrobiły! Potrzebny jest silny shinobi, który je przegoni i tu misja dla pana, panie shinobi! - wyjaśniła, a oczka aż lśniły jej z przejęcia.

Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Trybuna północna

Postprzez Murai » 29 mar 2018, o 22:17

Mimo braku jakichkolwiek osób do przeprowadzenia konwersacji i wyciągnięcia ciekawszych informacji, Murai cały czas pozostał na miejscu. Nie ruszał się, nie podróżował po kompleksie. Możliwe że dlatego, że rozważał opcję w której znacznie większa ilość ciekawszych ludzi będzie skłaniała się do rozmowy z Kakuzu. Nadal jednak ciekawość odnośnie finałowych walk była głównym czynnikiem jaki spowodował pozostanie Kakuzu na tej trybunie. Możliwość pominięcia czegokolwiek w jakiejkolwiek walce mogła znacząco uszczuplić zasoby wiedzy, jakie mógł zyskać na tym widowisku. Kolejne Krwawe Pokolenie? Z tego? Porównując siłę owych jednostek do niegdysiejszego poziomu reprezentantów na pierwszym turnieju, wydawało się że tamci reprezentowali sobą więcej. A na pewno bardziej się wyróżniali swoimi umiejętnościami. Tutaj finalistami były osoby niewątpliwie utalentowane, ale mało charakterystyczne. A na pewno mniej niż Krwawe Pokolenie. Rozważania na ten temat nie przerwały mu zarówno obserwowania swojego toczenia w poszukiwaniu wszelakich zagrożeń, chociaż ogromne wiwaty i krzyki widowni na pewno w tym nie pomagały, jak również na obserwowaniu walk. Ostatnich dwóch, finałowych. Potrzebował dużej ilości czasu żeby dokładnie przeanalizować zapamiętaną walkę, biorąc pod uwagę czynniki które zauważył i na które mogli zwracać uwagę walczący. Czy były wśród nich potencjalne ofiary? Rzecz jasna byli, ciężko było nie brać ich pod uwagę. Ale zwrócenie się przeciwko finaliście turnieju jeszcze w Hanamurze byłoby karygodnym błędem. Tak samo jak tuż po opuszczeniu kontynentu. Niestety dla Muraia i jego potencjalnych planów, ważniejsze były obowiązki wobec lidera. Zobowiązał się on do złożenia rzetelnego raportu z przebiegu wydarzenia. On i jeszcze jedna osoba, która najpewniej obserwowała przebieg z całkowicie innej trybuny. Może nawet obrała sobie całkowicie inną strategię? Walki zakończyły się szybciej. Ta, w której brał udział Uchiha, skończyła się jego zwycięstwem. Kolejny raz zaprezentował wysoką wprawę w technikach Katon, większą od jego przeciwnika którego ogniste tornado nawet nie miało prawa zadziałać w takiej sytuacji. Aczkolwiek fakt że wyszedł bez większego szwanku z pola wypełnionego płomieniami był wysoce zastanawiający. Regeneracja jego tkanek i oparzeń widoczna była gołym okiem. Czyżby jakaś zaawansowana technika Iryojutsu? Leczenie swojego ciała w locie? Do stopnia w którym możesz wytrzymać coś takiego jak oberwanie techniką Katon bez żadnych konsekwencji? Będzie się trzeba o to zapytać. Nawet jeśli nie go, to na pewno ktoś znajdzie się. Prędzej czy później, może Mitsuchi-dono będzie miał odpowiednią wiedzę? Pozyskanie jej byłoby na pewno wiedzą ciekawą, może nawet Murai zacząłby zgłębiać tajniki owych technik? Kolejne rozszerzenie swoich kompetencji, kolejna całkowicie nieprzewidywalna umiejętność.
Fretka trzęsła się pod jego płaszczem, kiedy wrzawa na trybunach osiągnęła maksimum. Walki się zakończyły, a na arenę wszedł sam Ceasrz. Natsume, tym razem odziany jak na władcę przystało, przystąpił do przyznawania nagród. Medale i możliwość zamówienia czegoś specjalnego? Deklaracja brzmiała pewnie, jakby wyspiarze specjalizowali się w takowym czymś. Po krótkim przemówieniu skierowanym do walczących i czekając na ostatnie słowa Natsume, skierował się prosto w kierunku wyjścia. Był to dla niego już koniec, nie było czego więcej szukać. Zaczął się rozchodzić, kiedy wszyscy zaczęli opuszczać. Korzystając ze swojej zręczności unikając tłoków przy wyjściu, przytrzymując swoją fretkę pod płaszczem.

z/t
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1709
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Trybuna północna

Postprzez Jun » 7 kwi 2018, o 22:02

Jun wpatrywał się w radosną z niekłamaną ciekawością, której po sobie oczywiście poznać nie dał. Kiedy wskazała mu by poszedł za nią, nie bacząc już na rozgrywający się wciąż turniej skierował się za nią. Zerknął jeszcze na chłopców ochroniarzy lekko rozbawiony wciąż. Dotarł z nią aż pod okolicę schodów gdzie zatrzymał się tam gdzie i reszta dziecięcej ferajny. Sam nie podzielał konspiracyjnych obaw dziewczynki, raczej nie wiele było rzeczy, które takie dziecko jak ona mogło zrobić co by przyciągnęło niechcianą uwagę innych. Spojrzał przez chwilę na sakiewkę i właściwie się ucieszył, że dziewczynka postanowiła mu pokazać, że faktycznie ma czym zapłacić. Znaczy prawdopodobnie wykonałby misje anyway, gdyż taką miał w tym momencie ochotę, ale zawsze dobrze wiedzieć, że jednak będzie za nią zapłata. Wszystko lepsze niż wyjść na minus, a nieco nierozważnie ostatnio dysponował wydatkami. Nie przejął się nieufnym komentarzami chłopaków, nie winił ich za takie myślenie. Właściwie mieli trochę racji, bo pewnie znalazłoby się masę osób co by je po prostu okradło. Niestety w tym świecie ufność to innych może być bardzo zgubna. Przez co przy okazji czuł nieco więcej szacunku do dziewczynki.
- Jun z Morskich Klifów. - Przedstawił się nie dodając swojego nazwiska, gdyż uznał, że nie ma takiej potrzeby, kiedy dzieciaki się mu przedstawiły. Następnie przysłuchał się co ma właściwie zrobić. Trochę bardzo nie zrozumiał co dziewczynka powiedziała, kto się miał gdzie wprowadzić i co tak naprawdę się tam dzieje, ale uznał, że już mniejsza.
- Zrobiły komu? I z chęcią przyjmę misje tylko mam jeszcze jedno drobne pytanie. Gdzie wasi rodzice? - zapytał spokojnym beznamiętnym głosem wpatrując się w liderkę tej młodszej grupy.
Jun
 

Re: Trybuna północna

Postprzez Shigemi » 8 kwi 2018, o 11:00

Westchnąłem cicho, turniej właśnie dobiegł końca, co oznaczało że moment zbierania przeze mnie wszystkich informacji mniej lub bardziej przydatnych właśnie dobiegł końca. Uśmiechnąłem się pod nosem, dzięki spotkaniu wielu nowych twarzy oraz wymianie wielu spostrzeżeń mogłem rozwinąć się zwłaszcza intelektualnie. Każda walka pozwalała poznać mi nowe taktyki oraz umiejętności osób, które walczyły, każda z tych osób byłą ciekawa do obserwowania, żałowałem jedynie, że brakowało bardzo długich walk. Zazwyczaj pojedynki rozstrzygały się w kilku ruchach, co pokazywało jak kruche może być życie. Przykład jednej z walczących pokazał także, że nie tylko przeciwnik może być zagrożeniem, a konsekwencje za nieprzestrzeganie reguł mogą być na prawdę bolesne i krwawe...

Cały turniej wpłynął na mój rozwój, zwłaszcza mentalnie, znajomość z Nikusui dawała sporo korzyści, jednak nie miałem pewności czy nie nadużywałem jej dobrego, skrytego pod sarkazmem serca. Uśmiechnąłem się w charakterystyczny dla siebie sposób, spojrzałem jeszcze raz w dół areny omiatając ją wzrokiem, jakbym chciał wbić w pamięć dodatkowe szczegóły, które kiedyś mogą mi się przydać. Wiatr delikatnie przeczesał mi moje włosy, co odczytałem jako znak od losu, aby skierować swoje kroki w stronę wyjścia. Koronacja i wielki turniej dobiegł końca i musiałem się z tym pogodzić, chociaż z żalem opuszczałem to miejsce, wiedziałem, że wiedzę którą tutaj pozyskałem będę musiał przekuć na praktykę.

z/t
Avatar użytkownika

Shigemi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 17:29
Wiek postaci: 19
Krótki wygląd: Białe kimono, czarne haori ze złotą klamrą i złotymi wstawkami, czarno-bordowe obi ze złotymi wyszyciami
Widoczny ekwipunek: katana przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4289
GG: 10004280
Multikonta:

Re: Trybuna północna

Postprzez Misae » 15 kwi 2018, o 12:09

Yuki Jun
Misja D

5/...



Obrazek
~*~



Kiedy Jun przestawił się trójcę młodych zleceniodawców dziewczynka z uśmiechem skinęła mu głową, a jej koledzy jakby na wszelki wypadek powtórzyli jej gest jednak z dużo poważniejszymi minami. Wydawać by się mogło, że swoją rolę ochrony biorą całkowicie na poważnie i chcieli sprawiać wrażenie, że jeśli tylko brunet postanowi zrobić krzywdę małej Inori to ci bez chwili zawachania się ruszą jej z pomocą i pokażą Yuki'emu gdzie raki zimują! O! Jakby tojednak wszyło w rzeczywistości każdy powinien ocenić sam... no ale nie o tym teraz dyskutujemy.
Na pierwsze pytanie chłopaka dziewczynka aż nadymała policzki. No jak to nie zrozumiał tego, z jej tak długiego i poważnego monologu! Przecież już nie pierszy raz była w takiej sytuacji kiedy musiała komuś nakreślić powagę sytuacji! No może z reguły byli to rodzice kiedy jedno z nich wracało z wielkimi siniakami i obdartymi kolanami... jednak często było to niczym spowiedź na pograniczu życia i śmierci!
-No jak to komu? Rodzicom Nakuno! - pisnęła głosem pełnym przejęcia i dramatu. Jej twarz przejęta byłaprzez wielkie emocje i dopiero jakby po chwili zrozumiała drugą część wypowiedzi chłopaka. Na chwilę straciła odrobinę fasonu i przełknęła dość głośno ślinkę. Chyba miała nadzieję, że robiąc wrażenie osoby dojrzałej i pewnej siebie uda jej się uniknąć pytania z tej dosyć delikatnej kwestii... no ale przeliczyła się. Kto jednak poradzi sobie z taką niewielką niedogodnością jak nie ona?!
-Rodzice siedzą razem i świętują koniec festiwalu. To była jedyna okazja by raz na zawsze zająć się tą sprawą- starała się brzmieć zupełnie jakby ta sprawa nie robiła na niej żadnego wrażenia, coż jednak kiedy wiek nie pomaga. Patrzyła z ogromną nadzieją na chłopaka. Musi im pomóc. Sami nie dadzą rady

Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Trybuna północna

Postprzez Jun » 17 kwi 2018, o 21:34

- Rozumiem. - Odpowiedział jak tylko pierwsze z rzeczy została wyjaśniona. Dopiero teraz Jun zrozumiał w miarę w pełni wypowiedź dziewczynki. Może rozproszenie wcześniej oglądaną walką tak wpłynęło na jego niezrozumienie, a może też i po prostu zbyt rozbawił go pomysł walki z duchami, aby bardziej przyłożyć wagę do tego co słyszy. Tak, czy siak, młoda dziewczyna kontynuowała, już z nieco mniejszą pewnością siebie. Na szczęście jej dwójka ochroniarzy stała w pobliżu, więc dawali jej choć odrobinę moralnego wsparcia. Choć Juna nieco zastanawiało dlaczego to ona tu przewodzi. Choć musiał przyznać, że sobie nieźle radziła jako szefowa ich trójki jak na jego oko. To przypominało mu pewną dziewczynę z dawnych lat. Równie ciepłą i wesołą oraz nieustraszoną. Jak to jest, że czasem martwych można tak często odnajdywać w innych osobach. Czy to tylko przypadek, a może tendecyjność umysłu. Tego się młody wojownik pewnie nie dowie nigdy. Zresztą w obecnej chwili miał i tak ważniejsze sprawy na głowie. Oni tu gadu gadu od rzeczy, a tu trzeba było się zabrać w końcu za to zadanie i nie niepokoić dłużej niepotrzebnie te dzieci.
- Niech będzie, pozbędę się tych duchów. Potrzebuje tylko jakiś lepszy opis domku poza samym faktem, że jest na granicach. Mogę ruszać zaraz jeśli Ci to nie przeszkadza droga damo. - Powiedział z uprzejmością oraz szacunkiem, na które dziewczynka zasłużyła za swoją odwagę. Nie wielu by zagadało do tak szemranie wyglądającego typka jak on. Choć może to jego aura bycia wręcz bóstwem zadziałała. Kto wie.
Jun
 

Re: Trybuna północna

Postprzez Misae » 23 kwi 2018, o 20:49

Yuki Jun
Misja D

7/...



~*~




Szczęście. Żadne słowo nie opisywało lepiej tego co wymalowało się na jasnej twarzy dziewczynki. Była to nieopisana radość, że ktoś postanowił nie tylko zaufać trójce dzieci w ich wyjątkowo... raczej nie do końca wiarygodnej dla każdego historii, to jeszcze postanowił pomóc zostawiając kwestię rodziców gdzieś w oddali. Niestety rodzice często nie byli w stanie zrozumieć - byli zbyt poważni, nazbyt twardo stąpający po ziemi. Już dawno temu zapomnieli jak to było być młodszym i patrzeć na świat oczami pełnymi zainteresowania, ciekawości i tej infantylnej ekscytacji.
-Pokażemy panu bo teraz można się zgubić jak jest tylu ludzi!- zawołała i nie czekając nawet na najmniejszą reakcję Yuki'ego wraz ze swoimi przyjaciółmi popędziła w dół schodów niemal nie zabijając się w momencie gdy jakoś pominęła szybkimi susami kilka stopni. Na szczęście refleks starszego ze "strażników" uchronił ją przed niechybnym upadkiem. Mogłoby się to bardzo niemiło skończyć. Gdy tylko wyszli na ulice popędzili dalej...




Przeskok ->KLIK!
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Poprzednia strona

Powrót do Arena Zmierzchu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron