Zniszczony notes samuraja.

Temat służący za notatnik dla każdego z graczy. Jeżeli więc siedzi Ci coś w głowie i chcesz to spisać oraz mieć zawsze pod ręką na forum - to ten dział właśnie po to jest.

Zniszczony notes samuraja.

Postprzez Hayami Akodo » 11 lis 2017, o 01:56

RETROSPEKCJA 1 - ŚMIERĆ ISAMIEGO

Przeszywające, gorączkowe wrzaski wyrywają się z zachrypłych od ryku gardeł. Liczba rannych zwiększa się w postępie geometrycznym, co chwila ktoś spada z konia z rozpaczliwym krzykiem na ustach i już nie wstaje. Słychać desperackie wołania "RATUNKU, MEDYKAAAAAAA...!". Wiele głosów, które tak krzyczą, milknie już po chwili - oni już nigdy nie otrzymają pomocy, anioł burzy zamknął im usta na siedem pieczęci, kiedy wroga technika przeszyła ich serca; wszędzie chaos, zamieszanie, urywające się od adrenaliny komendy dowódców, kwik koni, tupot nóg krzyżują się ze szczękiem katan, hałasem zderzających się ze sobą yari, świstem kunaiów, gdzieniegdzie słychać też huk wybuchających notek. W tym strasznym chaosie, splątaniu ciał, dusz, umysłów, kierowanych wolą dwóch ludzi, którzy nazywają siebie dowódcami, często da się dostrzec jednak yojimbou - giermków i towarzyszy samurajów, którzy towarzyszą swoim panom, ojcom, bratom, kuzynom w okrutnym boju i pod groźbą dyshonoru nie mają prawa opuścić ich boku; w walce nie biorą jeszcze udziału z powodu zbyt młodego wieku, ale podają im broń, hełmy i wykonują wszelkie posługi. Jeden z takich yojimbou, szczupły, wysoki chłopaczek o kasztanowych włosach, trzynastolatek - sądząc po budowie ciała, wzroście i innych przesłankach - stoi u boku swego wysokiego, bardzo doń podobnego ojca; różni ich tylko kolor oczu.
-Ojcze...!-próbuje zaprotestować. Mężczyzna uśmiecha się delikatnie. Mówi coś, czego jednak przez zgiełk młodzieniec nie słyszy. Z gestów wynika, że chce, aby podano mu konia. Chłopak wypełnia rozkaz, blady i zaniepokojony. Serce wali mu bardzo gwałtownie. Dosiada swojego konia i jedzie u boku ojca, niespokojny, nerwowy. Czy to przeczucie?
Godzinę później jest już po wszystkim. Stoją wśród bitwy, trupy i ranni obu stron leżą nieruchomo, krzyk wzmaga się coraz silniej, jakby chciano nim przebudzić śpiących kamich, wywołać sprawiedliwość.
Chłopak też krzyczy, głośno, rozpaczliwie, dziecinnie. Płacze, po zakurzonej, brudnej twarzy rozmazują się łzy dziecka, które pierwszy raz ujrzało, czym naprawdę jest wojna. W dłoniach trzyma, zamiast hełmu, odrąbaną głowę ojca; ciało zdążyły już stratować konie i zniszczyć wrogie techniki.
Gdzie w umieraniu kryje się szczęście?
W końcu ktoś, pewnie jakiś dobry człowiek, zabiera go stamtąd. Odbiera mu się głowę ojca, nie zważając na krzyk dziecka; zapewne pochowają ją, jak należy, lub odeślą matce. Samego chłopca odeślą na pewno; nie ma pożytku na polu bitwy z przerażonych dzieci, które nie udźwigną nawet miecza. Chłopak ma wprawdzie swoją yari, mógłby jej użyć, ale...Ale to tylko chłopak, nawet nie wyszkolony wojownik. Nie ma sensu go wypuszczać w walkę, w podróż, z której się nie wraca. Wystarczy, że nie wrócił z niej jego ojciec.
Ostatnio edytowano 7 sty 2018, o 21:42 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 792
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zniszczony notes samuraja.

Postprzez Hayami Akodo » 7 sty 2018, o 21:40

RETROSPEKCJA 2 - POGRZEB OJCA, HAYAMI PRZEJMUE ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA RODZINĘ

For whom do you hurt?
Whom you're crying for?


Twój krzyk nadal brzęczy ci w uszach, kiedy siedzisz u boku matki, ubrany w białe kimono, i obejmujesz płaczącego Hajime, który się w ciebie wtulił - jakby potrzebował oparcia, opoki. Siedzący po lewej stronie zapłakanej i roztrzęsionej matki Takashi drży na całym ciele, nie kryjąc niemęskiej rozpaczy. Ktoś z was musi się podnieść. Właśnie trwa owakare-shiki, obrzęd pożegnalny. Zaproszeni na pogrzeb goście rozmywają ci się w oczach, stają się niewyraźnymi konturami za każdym razem; wyraźniej rozpoznajesz dopiero Sagisę i Tensę wraz z rodzicami.Matka, drżąc na całym ciele, podnosi chusteczkę z głowy ojca złożonej w trumnie (oddano jej tylko głowę męża, resztę ciała pożarła wojna). Czworo Uchihów, będących ostatnimi na dziś gośćmi, oddaje kolejno niski pokłon trupowi, po czym kłania się wdowie i wychodzi z pokoju.
Zostajesz sam z płaczącymi braćmi i zupełnie załamaną, bezsilną matką, która chyba nie może pojąć ogromu swojej straty.
To wszystko twoja wina.
Nieco później rozpoczyna się otsuuya - czuwasz przy zwłokach ojca, modląc się i składając ofiary, odczytujesz cicho listy kondolencyjne. Potem kremacja głowy...i ostatnie pożegnanie. Nowe imię dla Isamiego Akodo, szybkie przebranie się...
-Z głębi serca składamy kondolencje, jeśli możemy w czymś pomóc, to proszę, powiedz nam-szepcze wuj Yoshi, obejmując ostrożnie matkę, której już zabrakło łez. Jej długie, brązowe włosy, tak jak twoje, zdążyły już posiwieć, ma wyraźne zmarszczki, a drobne dłonie drżą. Mimo wieku trzydziestu sześciu lat Risa Reigen zdążyła się już postarzeć - i nic dziwnego, skoro straciła ukochanego męża i została sama z trzema synami i domem, który trzeba było jakoś utrzymać,..Niby banalna, wyklepana formułka, ale słowa Yoshiego mają dla niej wielkie znaczenie. Dziękuje więc Yoshiemu i trzymającej się za nim Rin bladym uśmiechem.
Nie mogąc tego wszystkiego znieść, wychodzisz na zewnątrz po skończonej ceremonii, kiedy urna z prochami twojego ojca znajduje się już tam, gdzie powinna, w grobie.
I wtedy dopiero pozwalasz sobie na gorzkie, rozpaczliwe łzy. Siadasz na ziemi i wybuchasz przeraźliwym, rozdzierającym płaczem, krzyczysz z całego serca, wzywając ojca, który już nigdy nie wróci. Obok ciebie płaczą Hajime, który przez cały pogrzeb siedział obok ciebie i ciągle się trzyma twojej hakamy, i Takashi; jest też Saga, słyszysz wyraźnie jej szloch. Nic dziwnego, bliżej jej było do ojca niż do mojej mamy...
Odwracasz twarz, by na nie nie patrzeć. Chciałbyś być sam - z ciałem ojca, żrącą jak kwas winą, samotnością, poczuciem, że odeszło coś ważnego, czego już nigdy nie zastąpić. Połykasz łzy, obejmując najmłodszego brata. Drżysz na całym ciele, ale wiesz, że nie masz wyjścia.
Zostałeś głową rodu.
Następcą swojego ojca.
-Nie zastąpię wam ojca, ale postaram się wami dobrze zająć. Słyszysz, Hajime?-pytasz cicho, łagodnie. Ocierasz niecierpliwie najpierw swoje łzy, a potem brata. Kładziesz dłonie na jego ramionach. Chłopiec pociąga nosem.
-Onii-chan, co z nami będzie?-pyta płaczliwie.-Co będzie z nami bez taty?
-Musimy...iść dalej. Jestem teraz głową rodziny, więc macie mnie obaj słuchać, Hajime. Mnie i mamy-odpowiadasz, czochrając jego włosy. Wzdychasz ciężko. Dobrze, że odbyłeś już gempukku. Przynajmniej uchodzisz teraz w społeczeństwie za mężczyznę, dorosłego, nie za głupie dziecko. No właśnie...dorosłego? Przecież nie wiesz nic o świecie, nie przydałeś się do niczego pod Atsui. Jesteś nic niewart.
Pieniądze i drobne upominki, które otrzymała twoja rodzina od gości, starczają na utrzymanie się przez jakiś czas. Później zaczynasz pracować. Bierzesz każde możliwe zlecenie, pomagasz sąsiadom, rąbiesz drewno, dostarczasz wiadomości za drobną opłatą, wskazujesz drogę przyjezdnym. Robisz wszystko, byle tylko pomóc umęczonej, wiecznie smutnej matce, która po śmierci ojca jakoś utrzymuje dom, ale...Trzymasz młodszych braci twardą ręką, wbijasz im do głowy zasady, przekazujesz im na szybko to, co pamiętasz z waszych wspólnych treningów.
Nie jest łatwo. Ale sam powiedziałeś, że musicie iść dalej.
Choćby dlatego, że ojciec nie chciałby, by jego synowie ciągle płakali jak beksy i użalali się nad sobą. Poza tym zostaje jeszcze matka, którą ktoś musi utrzymać. Ojciec w grobie by się przewrócił, gdyby ją teraz zostawili bez wsparcia.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 792
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zniszczony notes samuraja.

Postprzez Hayami Akodo » 9 sty 2018, o 16:48

Obrazek

Ród Akodo

Ponieważ zowię się lwem.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 792
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zniszczony notes samuraja.

Postprzez Hayami Akodo » 22 sty 2018, o 02:15

RETROSPEKCJA 3 - NICZYJE KAMELIE (Hayami, jego bracia i Yosuke w ogrodzie + zmieszane wspomnienia z przeszłości)

But I'm still lost out at sea

Silny zapach kamelii, tak mocny jak nigdy dotąd, wonie różnorodnych kwiatów zlewających się w jedno, brzęczenie pszczół. Jakaś łąka...?
Czyjeś szybkie kroki. Rozpoznajesz na pewno zdecydowane kroki Takashiego - tylko on w całej rodzinie tak charakterystycznie stąpa - i niepewny, wolny tupot nóg Hajime, ale obok nich idzie ktoś jeszcze. Ktoś trzeci, kogo w tej chwili za cholerę nie możesz sobie przypomnieć, ale jednak czujesz, że jest ci drogi.
Ciepły pocałunek matki. Rubaszny, głośny śmiech ojca, porywcze wykrzykniki wuja Seijiego. Ciężkie uderzenie męskiej pięści w stół, podskakujące jakby nerwowo czarki z chlupoczącą w nich ciepłą matchą.
Zapach kamelii staje się mocniejszy, bardziej...upajający. Obraz się wyostrza.
Czy to już kiedyś się nie zdarzyło?
Do wizji dołączają kolejne twarze: więc Aki, niosąca w ramionach Pana Kamiego, ojciec, matka, bracia, wuj Seiji, dalej Shijima, jak zawsze ciemny niczym futro sennego kota, łagodna owca z pazurami, istny Seinaru Kei, Sagisa, jej syn, Tensa, ich rodzice, znajomi i nieznajomi, których do tej pory widziałeś. Kalejdoskop gwałtownie przyspiesza, wizja traci na ostrości, wszystko staje się zmieszane, drży, rozpływa się, szarpie twoje zmysły niczym struny shamisenu, gra z przytomnością...!
Och, taak, to wszystko cię zżera. Pochłania. Odbiera ci zmysły. Niszczy.
Jak pogrzeb Aki, biały, udręczony, jak twarz jej matki pełna łez.
Każda matka kocha swoje dziecko.
Tylko ta jedna matka, ta, której twarzy nie pamiętasz, nie kochała swojego dziecka. Dziecka, które tupie teraz u twojego boku.
Jak brzmiało jego imię?
Dlaczego nic już nie pamiętam?
Nie...
Pamiętam?
Kamelie więdną tak szybko, jak szybko zakwitły.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 792
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zniszczony notes samuraja.

Postprzez Hayami Akodo » 22 sty 2018, o 02:21

RETROSPEKCJA 4 - TRENING HAYAMIEGO


Lighting to ease the shadows' sight
Hearts will grow, the heavens will play



Zimno. Przerażające zimno. Stopy drętwieją ci już od śniegu, na którym zmuszony jesteś ćwiczyć - i choć na sobie masz przecież zimowe obuwie i ubrania, to jednak kościami czujesz, że będziesz chory po kolejnym genialnym wymyśle ojca, żądającego od ciebie zbyt wiele.
Na szczęście po chwili pozwala ci wejść do środka. Tam kontynuuje trening. Isami jest wprawdzie wspaniałym ojcem i dobrym człowiekiem, ale jeśli chodzi o wymagania, nie potrafi oznaczyć odpowiedniej granicy, przez co wciąż chodzisz zmęczony, padnięty, wyczerpany - niepotrzebne skreślić. Teraz ojciec włożył ci w utrudzoną dłoń yari ćwiczebną. Nie widzisz jego twarzy wśród białych ścian naznaczonych czarnymi znakami.
-Zaaatakuj mnie, będę się bronił. No już!
Jedno, drugie, trzecie pchnięcie. Nie możesz pokonać ojca, choćbyś nawet chciał. Wkrótce przestajesz je liczyć i po prostu robisz to, co ci każą. Od tego jesteś. Jesteś przecież samurajem, a ich obowiązuje cnota posłuszeństwa...
Kiedy padasz wyczerpany na ziemię, ktoś cię podnosi. Ktoś...cię podnosi. Unosisz z trudem głowę, zimna woda chłodząca wargi, zimna chochla z upragnioną wilgocią...Pijesz jak spragniony wielbłąd, ale w tej chwili słyszysz silne uderzenie. Głos ojca jest niewyraźny, oddala się ode ciebie. Jak podczas mgły. Kim jest ten, który podał mi wody...? O, niechaj mi się jeszcze ukaże, niech zobaczę jego twarz, niech zapamiętam imię, bym wypowiadał je, dziękując za niego bogom w modlitwach.
Widzisz złoto.
On...albo ona? ma złote oczy. Piękne, głębokie, o kilka tonów ciemniejsze niż twoje, ale na pewno piękne.
Czerwień.
I...Lwia grzywa. Czy to ktoś spośród Lwów? Jeden z nich? Jeden z tych, przed których rykiem kiedyś, kiedyś będą drżeli wrogowie?
Twarz nieznajomego rozpływa się we mgle. Zostajesz już tylko ty.
Tylko ja i on. Nogi ci drżą, nie możesz ustać. Ale kiedy nieznajoma postać o złotych oczach próbuje cię powstrzymać, zostaje uderzona w twarz przez twojego ojca. Silnie, brutalnie. Słyszę krzyk bólu? Mój? Nie mój?
- Daj spokój- zwracasz się słabym głosem do towarzysza. -Poradzę sobie. Dzięki za wodę.
Banał, ale od czegoś trzeba zacząć.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 792
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zniszczony notes samuraja.

Postprzez Hayami Akodo » 6 lut 2018, o 09:06

RETROSPEKCJA 5 - KŁÓTNIA I ODEJŚCIE YŌSUKE



Gdzie już widziałem tą czerwień?
Zmieszane obrazy. Wspomnienia, szybkie i nagłe. Wieczór w dojo. Zimna woda spływająca z okrwawionych rąk. Zmęczenie. Łzy. Pogrzeb. Zimni rodzice ignorujący czerwonowłose dziecko, matka o kosmykach tego koloru - ich przeciwieństwo - nie mogąca oderwać się od trzech rozgadanych, kolorowych synów, basowy śmiech ojca, echa awantury zasłyszanej podczas nocnego dreptania z pluszową zabawką w dłoni: "NIE MAM ZAMIARU WYCHOWYWAĆ TEGO CHOLERNEGO BĘKARTA, I TY O TYM WIESZ, ISAMI!". Co wtedy odpowiedział ojciec? Jak brzmiał jego zimny, twardy głos? Czerwień. Czerwień. Sen.

Idziesz w jego stronę, szybko, niepewnie. Minęło tyle lat. Mogliście się zmienić, nawet na pewno się zmieniliście. Ale serce, to samo serce, którym kierujesz się od zawsze, mówi: to dobry trop. Pamiętasz księżyc, chłodną jesienną noc, podniesione głosy dorosłych te osiem lat temu. Już wiesz, już pamiętasz zacietrzewioną, czerwoną od gniewu twarz wuja-shinobi, cholernej egzotyki w tej rodzinie, lodowaty chłód ojca stojącego przy zasadach, drżące od krzyku światła świec padające na stare wazy.
Pamiętasz jego odpowiedź.
Ten cholerny bękart ma imię. Nazywa się...
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 792
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zniszczony notes samuraja.

Postprzez Hayami Akodo » 18 mar 2018, o 03:54

RETROSPEKCJA 6 - LOSY WYGNAŃCA

I close all doors,
Thus I seal away all prayers.


Czarne ubrania Seijiego wilgotniały z każdą chwilą coraz bardziej dzięki ostrym kroplom deszczu. Wiatr igrał z jego miodowymi, krótkimi włosami, a w akwamarynowych oczach płonął gniew i nienawiść. Padający gęsto śnieg zasypywał jego ślady, a stojąca przed nim rodzina milczała. Wszyscy samurajowie z rodu Akodo, odziani w płaszcze z wyszytymi na plecach lwami i uzbrojeni, wydali już wyrok. Dzieci albo trzymały się z tyłu, albo stały niedaleko, zbite w kupkę, nieśmiało czekając na to, co się stanie.
Zrozpaczone i pełne szału spojrzenie Seijiego spoczęło na jego siostrze, szkarłatnowłosej Risie, która nie kryła już łez. Potem spojrzał na ich synów, krew z krwi jego siostry, jedynej, ukochanej...Hayami, mały Hayami stał na czele gromadki, Hajime i Takashi trzymali się z tyłu, obok nich inne dzieci: Rei, Tsume, Akai, Hijiri, Seiko, słowem, wszystkie te dzieciaki, które jeszcze dwa miesiące temu biegały za nim, prosząc go o opowieści z życia wielkich samurajów i nazywały go wujkiem. Teraz stały, wystraszone, nic nie rozumiejące, mała Seiko płakała żałośnie, rozmazując rączkami łzy po pucołowatej buzi. Cisza, zimno i śmiertelny gniew rosły, tworząc między nim a jego rodziną, dla której zdradził, barierę, której już nigdy nie miały złamać żadne słowa przeprosin czy pociechy.
Odwrócił się do dzieci, postąpił w ich stronę krok. Wyciągnął w ich stronę dłonie - w jego oczach może i mogła to być troska, ale dla innych był to zwyczajny obłęd. Dlatego kilku ojców ruszyło się razem z nim, by w razie czego ochronić swoje pociechy przed śmiercią z ręki niebezpiecznego mordercy, jakim stał się Seiji. To, że jeszcze żył, zawdzięczał tylko przywiązaniu Akodo do tradycji i temu, że nikt nie chciał zwracać na siebie uwagi Musashiego Sasakiego plamieniem się krwią człowieka; nie, klan Akodo mimo wszystko wciąż był rodziną. Jednak lew, który do niej nie pasował, który popełniał zbrodnie, szalał i kaził się, musiał odejść - i nic i nikt nie mogło zmienić tego stanu rzeczy.
Podszedł jeszcze kilka kroków. Dzieci stały nadal nieruchome, blade, zmrożone, jedynie mała Seiko wyrwała się naprzód, by przytulić się do ulubionego wujka. Drogę zabiegł jej jednak ojciec, który zasłonił dziewczynkę własnym ciałem.
-Nie dotykaj jej! - wrzasnął. -Odczep się od naszych dzieci, zdrajco, i wynoś się z Yinzin! Natychmiast! Niech ani ogień, ani woda, ani ziemia, ani powietrze nie przyjmą twoich zwłok, zasrany bydlaku!
Seiji westchnął, prawie z litością. Spojrzał z pogardą na te krzyczące, głośne, rodzinne robaki snujące się u jego stóp, po czym przeniósł spojrzenie na skamieniałą Risę o twarzy zalanej łzami. Jej jasne kimono, opinające nadal piękne mimo trzech ciąż ciało, dobrze do niej pasowało. Jaka szkoda, że widzi ją po raz ostatni.
Ukłonił się siostrze, po czym spojrzał na pozostałych. W tym spojrzeniu widać było lód pełen nienawiści, chłodu, groźby i pogardy, a także czystego obłędu. Jeśli w jakimś człowieku mogło mieszkać zło, to na pewno zamieszkało ono w oczach Reigen Seijiego.
-Obyście zmarli z honorem - wycedził z pogardą, a wszyscy doskonale wyczuli, że w owym pozornie przyzwoitym życzeniu kryje się głęboka nienawiść, tak głęboka jak największe morza i oceany.
Po chwili niesławny samuraj odszedł w śnieżną zamieć, zostawiając za sobą płacz upokorzonej siostry, lęk dzieci o szybko bijących serduszkach, pustkę, nienawiść i żal.

Dość rzec, że jeśli była to klątwa, to w przypadku Isamiego się sprawdziła.
Ostatnio edytowano 1 wrz 2018, o 20:24 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 792
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Zniszczony notes samuraja.

Postprzez Hayami Akodo » 11 cze 2018, o 23:12

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 792
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa


Powrót do Dzienniki graczy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość