Wioska Notsuka

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: Wioska Notsuka

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 gru 2018, o 16:03

Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Wioska Notsuka

Postprzez Yamanaka Inoshi » 28 gru 2018, o 22:24

Misja Rangi - BW - 53/...


- Rok 385 - Zima -
- Terumi Hikari -
- Las na granicy -

- Bezpańskie psy -





" Powrót do Notsuki. "

Hikari musiał sobie radzić z tym co posiadał, a posiadał bardzo wiele bowiem jego umiejętności nie ustępowały najświetniejszym z shinobi. Trudno odmówić jednak Hikariemu szczęścia, chociaż z drugiej strony wszystko to co się stało to tylko i wyłącznie jego życzenie, sam to zaplanował i wykonał. To on czekał aż do niego podejdą i wykonają ruch, wciąż był pierwszy i to on zaatakował kapitana co rozpoczęło starcie z oddziałem. W tej chwili z oddziału nie zostało już nic, ci co przeżyli wycofali się, podobnie miała się sprawa ze sprawcami kradzieży którzy próbowali zmienić swoją bazę na coś innego. Strzały które poleciały w kierunku Hikariego, rzecz jasna zostały złapane w jego gumowy twór. Gdyby ci którzy je wystrzelili wciąż mogli cokolwiek powiedzieć, bądź się ruszyć byliby pewnie zaskoczeni wszechstronnością shinobiego jakim jest Terumi. Był gotowy na wszystko. Łuki, strzały, techniki, nawet wspaniałe umiejętności klanu Hyuga mu nie były straszne, jego ogień był straszniejszy od ich wszystkich. Czy prośby do do twoich bogów miały jakieś znaczenie? Jak mogły mieć, zwyczajne usprawiedliwianie mordu do którego dochodzić, nie musiało. Teren był kompletnie pozbawiony śniegu który powinien na nim zalegać, dziury wyryte za pomocą ognistych smoków i wciąż palący się las był świadectwem twojej obecności w tym miejscu.

Zacząłeś się oddalać z miejsca bitwy, kto wie, może pośród Hyuga dostanie ono nawet swoją nazwę, nie mogłeś się teraz przejmować jednak takimi bzdurami. Wróciłeś do punktu kontrolnego, do spalonej karczmy w której odpoczywałeś z Michim, mogłeś czuć się bezpiecznie gdy w końcu udało ci się przekroczyć granicę i znaleźć to bezpieczne schronienie. Nic dziwnego, że chciałeś odpocząć, pokonałeś kawał drogi a jeszcze drugie tyle czekało na ciebie do samej Notsuki. Sen pozwolił ci chociaż trochę zregenerować siły. Sen jakiego doświadczyłeś mógł być równocześnie faktem, gdybyś popełnił jakiś błąd, kto wie ile ich rzeczywiście popełniłeś, każde jedno potknięcie pozwalało przeciwnikowi ciebie dorwać, każda walka jednak jest wymianą ciosów, i poświęcaniem pionków, jak na szachownicy. Dlatego więc... Żyjesz, czy można tutaj mówić o pomyłce?

Droga do Notsuki była długa i męcząca, był wieczór gdy przekroczyłeś bramę osady. Strażnicy którzy stali na jej bramie, byli ci już znani. Mimo to żaden z nich nie zdecydował się ciebie zaczepić, przynajmniej nie gdy wkraczałeś do osady i zmęczony i wciąż obolały. Droga do samej tawerny była usłana miękką ziemią, nawet błotnistą i faktycznie, zastałeś Michiego na miejscu. Siedział przy jednym ze stolików, sam, jadł i pił jakiś tani alkohol którego ty byś się prawdopodobnie powstydził. Czy usiądziesz pić z kimś takim kto pije takie sikusze? Toż to hańba!

Michi widząc jak się zbliżasz pod razu się uśmiechnął, podniósł dłoń by zwrócić twoją uwagę, szybko jednak schował kufel pod stół, nie chciał się ośmieszać, liczył, że nie zobaczysz, ty jednak widziałeś.
- Oh, Hikari-san, wróciłeś? Nie wyglądasz najlepiej, co tam się wydarzyło. - Zapytał przysiadając na miejscu ponownie. Pewnie, że zamierzał wypytać ciebie o wszystkie szczegóły, wpierw jednak musiałeś coś zamówić w końcu nikt nie siedzi w takim miejscu o suchym pysku i pustym żołądku. Jeśli coś zamówiłeś to ci to przyniesiono. Nie brakowało jednak zaskoczeń bo i po chwili do budynku przypałętał się Nitta, również się do was przysiadł i sam był ciekaw jak mają się sprawy.
- No i jak poszło? Dopadłeś te duchowe pieski? - Zapytał dosyć kpiąco mężczyzna. Jemu doniesiono jakiś rodzaj orzeszków które sobie zajadał z miseczki obserwując zarówno ciebie oraz Michiego, słuchał co mówisz. Nie mądrzył się ponad to co robił zwykle.

Kikimo
Asari
Okitama
Michio
Urzędnik
Nitta
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Wioska Notsuka

Postprzez Hikari » 29 gru 2018, o 04:20

Serce ciągle biło mocno w klatce piersiowej Hikariego, ale jak długo to będzie? Prawdopodobnie ciężko nazwać to szczęściem, bo ostatecznie to on żył pozbawiając parę osób oddechu, jednak nie można zmienić poczucia jakie właśnie on sam odczuwa. Jakoby był niewystarczająco silny, ciągle stawiał sobie poprzeczkę coraz wyżej. Chciał osiągnąć miejsce, gdzie będzie w stanie pokonać dosłownie każdy problem. Inaczej nie możliwe jest stworzenie jego idealnego świata. W końcu ktoś musi być w stanie pokonać Antykreatora, a to nie tak, że zawierzał to zadanie komuś innemu. Teraz wciąż był kimś zbyt malutkim, aby wypowiadać takie słowa, to wciąż gdzieś tam tliło się takie marzenie.
Ciało od poranka dawało o wiele mocniej znać o swoim obrażeniach. Terumi mógł pozwolić sobie co najwyżej na parę skrzywień ust. Będąc osłonięty głównie przed wiatrem wciąż odczuwał chłód szczególnie nocą, o wiele lepsze warunki będą w miejscu bardziej cywilizowanym. Zmusił się do pierwszych kroków z kryjówki, aby ruszyć w kierunku Notsuki. Potem zaczynało iść coraz lżej, aż przestał się zwracać uwagi na stan ciała. Przyzwyczajony już w ruchu zdawałoby się, że zapomniał o swoich obrażeniach. Zwolnił dopiero tuż przed bramą widząc po raz kolejny tych samych strażników. Czyżby tylko na tą dwójkę mieszkańcy byli zgubieni cały czas? Nie mieli nikogo więcej i brali nadgodziny zapełniając 24h zmianę? Kto to wie, przynajmniej nie próbowali tym razem zaczepiać.
Yogańczyk pośpiesznym krokiem zmierzał ku karczmie, gdzie miał zastać Michio. Nie pomylił się, młodzieniec widząc go w środku natychmiast chował pod stół jakiś wcześniej zamówiony tani alkohol. Mimo to podniósł rękę, chciał być zauważony. Nie pozostało nic jak skorzystać z takowego zaproszenia i się dosiąść na wolnym miejscu zamawiając niemalże dosłownie cokolwiek. Jakaś dobra butelka sake wraz z mięsnym daniem. Nie musiał wybierać, był na tyle głodny, że mógłby zjeść także surowego królika w tym momencie. Specjalnie nie ruszał zapasów co miał z sobą zabrane pod koniec, bo tutaj miał okazję spożyć coś gorącego.
- Aż tak źle wyglądam?
Powiedział to lekko cichszy niż normalnie i się zaśmiał delikatnie pod nosem.
- Miałem szczęście walczyć z osobami odpowiedzialnymi za kradzież prowiantu wojennego z tej wioski.
Głos już wrócił do normy. Hikari był spostrzegawczy i kątem oka dojrzał wchodzącego dowódcę straży, któremu udała się podobna sztuczka w odwrotnym kierunku.
- I jeszcze paroma gośćmi.
Nie chciał się powtarzać dwa razy, widząc jak Nitta kieruje się w ich stronę poczekał z wdawaniem się w szczegóły. Założył, że jest zainteresowany przebiegiem rekonesansu i się nie pomylił. Rzucił swoje pytanie z kpiną, ale Terumiemu nawet już się nie chciało jakkolwiek o tym poważniej myśleć. Niektórzy nic się nie nauczą.
- Nie takie duchowe, bo potrafią dość nieźle ugryźć. Na pewno mocniej niż ktokolwiek tutaj.
Nie musiał dbać o przymilanie się komuś, kto zdecydowanie tego nie chciał. Przynajmniej oddał pstryczek trafiony w nos. Widząc ognistego smoka w ich kierunku ludzie tutaj najwyżej pozbawili się kilograma z siebie. Przeciwnik próbował się bronić, a w jednym przypadku udało mu się uniknąć. Obsługa przyniosła nareszcie sake, oraz jedną czarkę, ale Yogańczyk od razu zaproponował reszcie to samo i poprosił o uzupełnienie braku w razie potrzeby. Zaczął sobie polewać trochę tej cieczy, aby przechylić szybko pierwszą porcję dla chyba już rozluźnienia po wszystkim.
- Dowódca ich przeżył, ale będzie miał pamiątkę na całym ciele od ognia. Kilku ich ludzi w przebraniach jak noszą Yamanaka również umarło, większość uciekła. Część prowiantu, którą ukradli nie będzie się nadawała do użytku.
Zrobił tutaj krótką przerwę na łyk procentów, a następnie kontynuował.
- Na nasze szczęście nie powinni próbować tej samej sztuczki drugi raz. Poza tymi zginęła czwórka z piątki patrolującej tamten teren Hyuga i spaliłem sporą część lasu. Wystarczy jako ostrzeżenie, tylko głupiec pchałby ręce tam gdzie można się tylko oparzyć.
Spojrzał na butelkę i czekał na swój posiłek odczuwając powoli jak powieki nabierają coraz większej masy, ale nie poddawał się temu uczuciu.
- Więc moja robota wykonana, pozostało mi wrócić do stolicy i pewnie zdać raport, ale to dopiero jutro. Dzisiaj mam zamiar porządnie pospać w łóżku przed wyruszeniem.
I tak też zrobił, po swoim posiłku zebrał się aby wynająć jakiś wolny pokój i pójść spać, a następnie o poranku razem z Michio wrócić do osady i zdać tam pełny raport.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2247
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Notsuka

Postprzez Yamanaka Inoshi » 29 gru 2018, o 13:03

Misja Rangi - BW - 55/56


- Rok 385 - Zima -
- Terumi Hikari -
- Las na granicy -

- Bezpańskie psy -





" Powrót do Notsuki. "

- Szczęście Hikari-san? - Zapytał Michi wsłuchując się początkowo w informacje ostrożnie dawkowane przez Hikariego, po prawdzie to co mówił tłumaczyło, przynajmniej w części jego stan. Nie dopytywał się bardziej, wolał by to Terumi opowiedział wszystko w swoim własnym tempie. Nitta również się przysłuchiwał, pstryczek w nos wcale nie bolał, dla Nitty to chleb powszedni i nic nie warte stwierdzenie, dalsza część opowieści mimo to pokazywała, że Hikari wcale taki idealny nie był. Nie mniej jednak zrobił niezłą zadymę po drugiej stronie granicy.
- No cóż. Musiałeś zrobić niezłą zadymę. Miejmy nadzieję, że nie będą próbować takiej sztuczki kolejny raz. - Westchnął zajadając się dalej orzeszkami. Nikt nie zatrzymywał Hikariego dłużej niż to było potrzebne, każdy rozumiał, że swoje wywalczył i musi teraz troszkę odpocząć.

O poranku Michi udał się do włodarza, stąd też jak wstałeś nie mogłeś na niego nigdzie trafić. Spotkałeś go dopiero przy stajni gdzie przygotowywał konie do wyjazdu, zarówno swojego jak i twojego.
- Jak się czujesz, Hikari-san, lepiej? - Spytał klepiąc lekko konika na który miał jechać po karku. Delikatnie i z troską. Gdy już obydwaj byliście gotowi na swoich wierzchowcach to Michi zdecydował się coś ci podrzucić, był to mieszek z zapłatą od włodarza.
- Rano poinformowałem o wszystkim Okitamę, Nitta też tam był i potwierdził moje słowa. Jeżeli wrócą to wezwą Cię ponownie byś dokończył sprawę, na tą chwilę jednak wydaje się, że będzie tutaj spokojnie. Zostanie jedynie poinformować tych w Saimin o wykonanym zadaniu. - Stwierdził poprawiając swoją pozycję na koniu, skierował się powoli w stronę bramy ciągle zerkając w kierunku Terumiego.
- Przed nami całkiem długa droga - Uśmiechnął się delikatnie, spojrzał w górę, w kierunku słońca które było już gotowe na nieboskłonie by rozpocząć nowy dzień a co za tym idzie, poświecić wam jeszcze trochę podczas waszego powrotu do Saimin. Droga do stolicy, tak jak poprzednio prowadziła przez las a później wzdłuż rzeki. Tak naprawdę nie było wielkiego problemu ponieważ podróż minęła wam spokojnie przez te najtrudniejsze fragmenty krainy. Bliżej wieczora zaczęliście zbliżać się do Saimin gdzie też Michi oddał konie do stajni a wam pozostało dokończyć raport i rozstać się bowiem dla każdego z was znajdą się kolejne obowiązki i zadania bo wojna... Wojna wciąż trwa.

Wizyta w siedzibie władzy i informacje które przekazać mogłeś urzędnikowi usatysfakcjonowały go na tyle by nazwać tą wyprawę sukcesem, wydawał się jednak trochę zaniepokojony możliwym odwetem przez Hyuga za rozgromiony patrol i zniszczone tereny. Odwetem najpewniej byłaby jedna z wsi najbliżej granicy, być może nawet i Notsuka. Wciąż jednak to przypuszczenia i kto wie co stanie się dalej, wojny bywają nieprzewidywalne, rozpoczynają się znikąd i potrafią równie niespodziewanie się skończyć.




- Saimin -
Kikimo
Asari
Okitama
Michio
Urzędnik
Nitta
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość