Pole treningowe

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 25 sty 2019, o 17:14

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


Inoshi właściwie nie wiedziała czy powinna się spodziewać zastać Terumiego który katuje się jak tylko może by zmyć z siebie gorycz porażki z samurajem na oczach blondynki, bo przecież, to musiało coś znaczyć, dać się pokonać w tak przebojowym stylu jakiemuś pasterzowi. Co z tego, że wygrał turniej i okazał się być jedną ze światowych sław. Jak wiadomo sławy nigdy nie sprostają naszym oczekiwaniom i jeśli Yamanaka miałaby określić czego spodziewała się po zwycięzcy turnieju to w obecnej chwili nie potrafiłaby powiedzieć czego, nie po tym jak już go spotkała.
- Więc planujesz wyprawę w tamtą stronę? - Uniosła nieco zaskoczona brew bowiem nie spodziewała się, że Terumi może mieć interesy w Daishi, tym prawdziwym krańcu znanego świata gdzie nikt nie przychodzi bo nikogo nie interesuje miejsce będące dosłownym zadupiem na którym niczego nie ma. Już góry są na krańcu a Daishi? No właśnie.
- Wyprawa w tamte rejony to i tak dobre parę tygodni, pewnie dłużej zajmie podróż niż sama ceremonia... Przynajmniej tego bym oczekiwała od Shikaruia - Na całe szczęście pomiędzy klanami gór zapanował już pokój i wszelkie podróże, nawet i w najdalsze, najbardziej oddalone rejony były możliwe aczkolwiek wciąż podróż mogła trwać swoją garść czasu.

- Do czasu Kami no Hikage też nie słyszałam, ktoś ją na niego nałożył gdy zniknęli mi z oczu podczas tamtego całego bałaganu... Pamiętam jak zwijał się wtedy z bólu, Hanzo twierdził, że nie każdy jest w stanie to przeżyć. Możemy więc założyć, że Shikarui-senpai ma szczęście. - Zmierzyła wzrokiem uważnie Hikariego bo wiedziała, że temat przeklętej pieczęci nie jest prosty ani tym bardziej innym znany. Jej również jest znany jedynie odrobinę, opierając się na tym o czym wspominał Hanzo Hyuga tamtejszego dnia podczas tych wydarzeń.
- Czy ja wiem... Masz coś konkretnego na uwadze? - Spojrzała się nieznacznie w bok, obróciła lekko głowie kierując spojrzenie na swoją kusarigamę która powinna swobodnie zwisać i dotykać sobie zielonej trawy.
- Chciałam coś wypróbować... No i... Pokazałbyś mi to co zrobiłeś w walce z tamtym Samurajem? - Schowała ręce lekko za plecami. Przestała chodzić, zatrzymała się w miejscu gdzie słońce już jej nie oślepiało, trochę to samolubne jednak stanęła w taki sposób, że oświetlało jej plecy a w związku z tym, że Terumi jest nieco większy to nie była wystarczającym cieniem by światło słoneczne nie oślepiało go gdy spogląda w jej stronę. Gdy zaproponował strawę pokręciła głową przecząco. Nie była w tej chwili głodna, ale wiedziała, że Hikari musiał zapytać. Nie była zaskoczona tym, że Terumi się katuje, wiedziała, że spotykając go tutaj do tego prędzej lub później zejdzie ich rozmowa.
- Tak właściwie... Dlaczego się poddałeś? -

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 25 sty 2019, o 18:47

Słowa Hikariego były lekko źle zrozumiane, chociaż to może jego wina ich sformułowania. Czy planował jakąkolwiek obecnie wyprawę w tamtym kierunku? W żadnym wypadku, ale skoro zachodzi taka potrzeba to jest w stanie ją odbyć. Tak po prostu bez żadnego potocznie powodu. Mniejszym było poznanie nowych rejonów, z którymi mógłby w przyszłości może pertraktować. Dobrze jest wcześniej zapoznać się z lokalną kulturą i nie tylko.
- Raczej miałem wrócić prosto do domu, ale czasem plany się zmieniają wedle potrzeby.
Terumi wzruszył lekko ramionami wcale nie przejmując się jak długo zajmie cała podróż. Lubił zwiedzać, poznawać nowe rejony i historie z nimi związane. Z tego też powodu posiadał w swojej głowie dość dużo ciekawostek na temat zwiedzonych prowincji. Przy piciu alkoholu w karczmie bardzo łatwo jest zdobywać informacje, a można smakować lokalnych produktów. Uśmiechnął się, ale nie tylko na tą myśl, głównie aby pokazać, że to żaden problem.
Kolejne informacje o pieczęci były bardzo ciekawe. Wiele nie słyszał o Hanzo, tak właściwie to kim on właściwie był? Parę razy to imię zostało przewinięte w opowieści Inoshi, ale nie wiązał z tym zbyt wiele faktów. Myśli te prawie zatraciły resztę zdania, wyglądał lekko zamyślony i wyrwały go z tego kolejne dopiero słowa. Dosłownie potrząsnął głową jakby wybudził się z snu.
- Tak właściwie to nie opowiadałaś mi o Hanzo, a parę razy wspominałaś z podziwem. Zastanawiam się kim on właściwie jest..
Dało mu to czas na zebranie myśli i zrozumienie pozostałych usłyszanych słów. Niemalże wyleciały drugim uchem, ale zatrzymał je jeszcze po drodze. Zrobił to podczas pytania o Hanzo tak więc natychmiastowo był w stanie dodać swoje trzy grosze w sprawie pieczęci. Jak wiemy nie jest to wiele znacząca waluta.
- Z pieczęcią mógłbym tylko polecić jednego specjalistę, z którym miałem okazję współpracować. Nie wiem jak dobrze by się znał na czymś takim, w razie potrzeby zawsze pozostają Kruki, albo można zapytać znajomych na pustyni.
Za gotówkę są w stanie sprzedać każdą informację. Tej akurat nie brakowało mu poukrywanej w domu, musiał zabrać z sobą całkiem niezłą sumę teraz. Ciekawe czy uczennica słyszała o tej organizacji, a może zostanie zalany milionem pytań i zapomni opowiedzieć o Hanzo.
Ostatecznie dziewczyna przestała chodzić nerwowo, a do tego zainteresowała się poznaniem nowego jutsu. Hikari nie miał nic przeciwko pokazaniu tego, ale obecnie już wiele wyczerpał swoich zasobów. Wciąż mu na trochę wystarczy. Nie zwracał uwagi w kierunku słońca, bo po prostu skupił wzrok na czymś innym. Najlepszym punktem okazał się posiłek.
- Najpierw spróbuj sama, w międzyczasie pozbędę się ciężaru z rąk.
Zażartował lekko, ale nie znaczyło, że nie brał swojej pracy poważnie. Ostatecznie to Inoshi wchodziła mu w paradę pałaszowania Onigiri.
- Musisz złożyć pieczęć tygrysa zbierając w sobie chakrę. Poprzez tupnięcie nogą przesyłasz ją w głąb ziemi, aby wystrzelić podziemne wody pod ciśnieniem. Ścigamy się kto pierwszy skończy, ja posiłek czy ty jakikolwiek strumień z ziemi?
Oczywiście to nie było na poważnie, towarzyszył temu uśmieszek wyrażający to jednoznacznie. Mimo wszystko wyzwanie może przyjąć, ale przed tym padło ważne pytanie. Dlaczego się poddał? Cóż...
- Prawdę mówiąc zaskoczył mnie swoją szybkością, delikatnie mi się rozmazywał po przyśpieszeniu, a ja głupi wywiązałem walkę na jego zasadach głównie.
Podrapał się po głowie będąc szczery z ponownie poważną miną. Musiał przedstawić cały swój punkt widzenia, a to nie było takie łatwe.
- Nie chciał abym używał technik ognia i patrząc na ostatnią ranę chciałem tego uniknąć. Po samym początku dystans był zbyt bliski abym tego użył bez kogoś zdolnego do powstrzymania mojego ataku. Użyłem moich zdolności klanowych oraz żywiołu wody, ale to okazało się niewystarczające, Na bliski dystans nie posiadałem żadnych szans z samurajem, a zamiast suitonu mogłem użyć takiego pająka, z którym nie chciał się spotkać. Mogę to pokazać, ale nie zmienia to faktu, że sparing wygrał. Następnym razem potraktuję go poważniej i będę unikać walki wręcz zamiast do niej dążyć. Jak mucha do pochodni.
Na koniec wzruszył ramionami.
- Ostatecznie to była tylko walka towarzyska, a nie abym wylądował bardziej obity niż po misji.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 sty 2019, o 00:51

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


Czasem nie spodziewamy się jak odebrane zostanie to co chcemy komuś przekazać prostymi słowami. Yamanaka nie zakładała, że ktoś mógłby chcieć odwiedzać Daishi z własnej inicjatywy, zwłaszcza ktoś mieszkający całkowicie nie po drodze w tamte rejony. Inoshi jakoś nie była specjalnie zainteresowana podróżami dla samego zwiedzania czy też odwiedzenia Daishi z innego powodu niż obiecany ślub Shikaruia. Choć i nad tym się poważnie zastanawiała.
- Sama nie wiem o nim zbyt dużo... Hanzo-sama jest Hyugą. Ale chyba u nich nie mieszka... On zrobił coś złego i próbuje odkupić swoje winy, tyle o nim wiem. - Przysiadła spokojnie na ziemi bo skoro zaczęli już rozmawiać i poruszać dawne opowieści to nie było powodu by cały czas stać, w końcu Hikari miał onigiri do wszamania a jedzenie w biegu nie było najlepszym pomysłem.
- Tak naprawdę to on uratował Shikaruia po tym jak otrzymał... Akuma... Akuma no Kigo? Tak to się chyba nazywało. Podobno zamknął w tej pieczęci swoją moc... Ktoś kto ją nałożył. Tak mówił Hanzo-sama. Starliśmy się wtedy z jeźdźcem, oni starli... - Miała na myśli Shikaruia i Akiego gdy odłączyli się walczyć z pojedynczym Shiro Ryu a później, to właśnie na nich skupiła swój wzrok wojna, kobieta o silnej chakrze która miała szczególne upodobanie w krzywdzie i bólu.
- Nie wiem czy powinniśmy komuś o tym mówić, ja prawdopodobnie też nie powinnam. - Westchnęła przecierając lewą dłonią oczy, najpierw jedno potem drugie. Oparła ręce na kolanach kręcąc głową w chwili gdy mówiła o zachowaniu tajemnicy. Dalej posłuchała tego co mówił, zarówno odpowiedzi na swoje pytanie które jasno dotyczyło jego woli walki, on, cóż. zaspokoił jej ciekawość swoją odpowiedzią, jednak nie była zbyt zadowolona z tego co usłyszała. Może zwyczajnie wyobrażała sobie ciut więcej odnośnie powodów jego porażki.
- Myślałam, że rzeczywiście go pokona... - Nie odważyła się jednak tych słów wypowiedzieć. Mimo to można było dostrzec lekki zawód na jej twarzy gdy Hikari opisywał dlaczego postąpił tak a nie inaczej. Dalej mówił o technice którą wykonał w trakcie walki z samurajem. Niby napomknął jak ją wykonać jednak na tą chwilę nie ćwiczyli na poważnie a jego pobieżne wyjaśnienia też nie tłumaczyły wiele bo co znaczy uderz w ziemię... Prawie jak z tymi nożycami które mają się odezwać, same z siebie.
- Tak naprawdę sama niezbyt dużo widziałam. Tylko kawałek gumy który odleciał jak piłka. - No nie miała powodów by kłamać, nie była w stanie nadążyć za Terumim a co dopiero za Seinarem który był jeszcze szybszy. Podejrzewała, że gdyby tylko chciał mógłby obezwładnić ich oboje i nawet się przy tym nie spocić.
- Ale wiesz co Hikari-sama? Przynajmniej znamy jedną wadę tego całego Samuraja, jego słaby punkt! - Uśmiechnęła się. Chciała spojrzeć na całą sytuację dość pozytywnie jeśli się dało, nie kryła się w niej jakaś wielka tragedia dlatego mogła udawać wystarczająco mocno by chociaż część uśmiechu była faktycznie jej świadomym dziełem. Prócz uśmiechu stuknięła się palcem wskazującym, wyprostowanym prosto w prawą skroń. Stuknęła raz, potem oddaliła go i stuknęła drugi.
- Jest silny i szybki, ale nie jest mądry. Nie można mieć wszystkiego, prawda? - Złączyła dłonie razem, jednak nie splotła palców a złączyła piąstki przed sobą. Samuraj musiał mieć swoje wady, by w naturze została zachowana równowaga nie mógł być przesadnie inteligentny ani odporny na techniki zawładnięcia umysłem, które przypadkiem mogła opanować dziewczyna. Sposób myślenia oraz mówienia jaki przyjął Seinaru pozwalał jej tak myśleć bo co jak co ale nie popisał się zbytnim intelektem podczas ich spotkania, albo, umie się idealnie maskować. Tylko co by to z kolei oznaczało? To, że chłopak łamie wszelkie schematy i potrafi zrobić wszystko, czy jednak tacy ludzie istnieją? Hikari udowodnił, że nie. Shikarui, który w kami no Hikage wydawał się z perspektywy dziewczyny przesadnie szybki, przesadnie silny... A również uległ swojemu przeciwnikowi. Wszyscy jakiemuś ulegli, nawet i Inoshi tylko, że jej przeciwnikiem były drzwi.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 26 sty 2019, o 14:24

Odkupienie win było bardzo częstą motywacją pewnych bohaterów. Jest ona najłatwiejsza do wywołania, sumienie jest strasznym wrogiem człowieka, które nie zabite potrafi nas zmusić do zmienienia złej drogi. Ciężko jest bez czyjejś też pomocy, ale to jest wielką niewiadomą. Jakie winy? Dodatkowo zaskakująca informacja była, że jest hyugą, ale to wciąż kropla deszczu w całym pewnie morzu możliwych wiadomości. Może kiedyś będzie nam dane dowiedzieć się więcej.
Kolejne słowa sprawiły, że Hikari na prawdę chciał poznać tego Shikarui'a. Po pierwsze ciekawił go znak Akuma no Kigo, co to mogłoby być, po drugie jaka jest osoba walcząca z jeźdźcem i przeżywająca potem takie... Naznaczenie? Podejrzewał, że na swój sposób musi być bardzo silna, nawet jakby to była tylko wola przetrwania i trochę głupoty rzucając się na jak dobrze pamięta sługę Antykreatora. Shinji coś o tym wspominał, widział tego człowieka. Czyli to on był przywódcą smoków, skoro pojawili się jego poddani?
- Jeździec? Mój znajomy mi opowiadał, że spotkał Antykreatora z dwójką, ale nie musiał uwikłać się w walkę. Mówił o jakiejś wielkiej metalowej puszcze oraz truposzu. Podejrzewam, że muszą być cholernie silni.
Sam dosiadł się na ziemi i zaczął spożywać swoje onigiri. Pewnie wielu przy takich tematach jeżył się włos na karku, ale Terumi posiadał bardzo spokojne podejście do tego imienia. Jest jak każde inne tylko człowieka niezwykle potężnego, na którego trzeba uważać.
- Czy powinnaś mówić? Cóż, może nie musiałaś, ale warto wiedzieć z czym być może przyjdzie nam się zmierzyć. Wierzysz, że Kami no Hikage to ostatnie takie miejsce? Raczej wygląda jak pokaz mocy, wstęp do czegoś większego, chociaż obym się mylił.
Nie wiedział na jak wiele się przydałby w tym stanie tak więc ciągłe rozwijanie się chodziło mu po głowie. Tylko w tym momencie przegrał z samurajem i wyjaśnił jak się poddał, gdzie zauważył zawód na minie Inoshi.
- Dostrzegałem go, ale w trakcie maksymalnej prędkości zaczynał mi się rozmazywać delikatnie. Wciąż byłem w stanie oceniać kierunku ataków, ale ta piłka pokazała mi, że siłowo bym nie wytrzymał naporu. Przynajmniej wymyśliliśmy nową zabawę dla dzieci.
Uzupełnił informację na temat swojej decyzji, która składała się właśnie z analizy takich małych rzeczy również. Dodał w tym wszystkim mały żart, ale sam taki twór mógł pokazać, że testował przeciwnika. I na zbyt wiele mu pozwolił od początku, zbyt bardzo się zbliżyć. Słuchał jak Inoshi trochę odzyskuje wigoru na twarzy, możliwe, że wymuszenie. Próbowała podejść jakoś humorystycznie do tematu, jakby miała rozweselić swego nauczyciela? Tylko z jakiego powodu skoro on się nie przejmuje zupełnie sparingiem? Takowy jest do sprawdzenia się, a także rozwoju, ale to nie walka na śmierć i życie. Nie warto jest ceną wygranej ryzykować.
- To prawda, każdy ma jakieś słabości. Akurat moją jest walka wręcz, preferuję średni dystans, ale nie mogłem się powstrzymać spróbować używać reberu podczas wymiany ciosów. Staram się od jakiegoś szczególnie przyłożyć do tego, ale jeszcze mi brakuje trochę jak pokazał mi ten sparing. Znamy też jeszcze jedną wadę, jest samurajem, a oni nie lubią korzystać z chakry.
Przyznał się uczciwie, ale i tak doznał sporego rozwoju patrząc na spotkanie w Hanamurze. Niedługo będzie musiał wrócić do próby dalszego rozwoju żywiołów. Spożył już swój posiłek, a widząc, że uczennica czeka wstał i postanowił porządnie zająć się jej nauką.
- No dobra, wystarczy już leniuchowania. Chodź pokażę tobie jak to zrobiłem.
Rozpiął swój płaszcz, aby dobrze można było widać jego ruch uderzenia o ziemię.
- Po pierwsze pamiętaj, że strumień wystrzeli idealnie wprost przed nami.
Złożył tutaj jedną pieczęć tygrysa, która pojawiała się w dużej ilości jutsu jako pojedynczy znak. Zbierał pozostałą w sobie i trochę już uzupełnioną chakrę i szybko mieszał wybierając kierunek jakieś drzewo jako swój cel.
- Całą ją musisz szybko wysłać w głąb ziemi jednocześnie z swoim ruchem, tak aby ona dotarła do podziemnych wód. Musisz w to włożyć odpowiednią siłę.
Wraz z końcem swoich słów podniósł prawą nogę i tupnął dość mocno robiąc niewielkiego kroka do przodu. Zrobił to szybko, ale tak aby można było to dokładnie zobaczyć.
- Chakra ma za zadanie podnieść ciśnienie pod ziemią i ukierunkować wybuchającą wodę jako lecący nóż wodny.
Kiedy mówił ten strumień wody wystrzelił i zaczął podążać do celu na końcu drogi rozcinając w pół drzewo położone jakieś dwanaście metrów dalej. Nie było ono wielkie to prawda, miało najwyżej z trzy może cztery metry wysokości, ale pokazało zdolności jutsu. Mimo przeszkody wciąż leciało dalej trzy metry nawet. Poczuł kolejny ubytek chakry, było do przeżycia. Jeszcze.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 sty 2019, o 17:53

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


Wstała chwilę po Hikarim który zdecydował się zaprezentować jej technikę którą wykonał wcześniej. Stanęła w taki sposób by światło zostawiane przez słońce nie oślepiało jej w chwili gdy przyglądała się Hikariemu i jego ruchom, głównie mowa o tym co i jak robił podczas prezentowania techniki którą, już zdążyła wcześniej zobaczyć. Skrzyżowała ręce na piersiach przyglądając się wszystkiemu z osobna, słuchała, chociaż to co mówił nie wydawało się przesadnie skomplikowane, ale jak wiadomo teoria to jedno a praktyka to drugie.
- Ciekawe jak trudno będzie tak zgromadzić chakrę... - Zastanawiała się czy będzie to dużo trudniejsze od tworzenia kształtu i nadawania mu właściwej formy wewnątrz siebie, jak w przypadku klonów, co już i tak nie należało do prostych a tutaj? Manipulacja wodą bóg wie skąd a do tego gwałtowne wyciągnięcie jej z ziemi w taki sposób by jak najmniejsza krawędź pozwalała na cięcie swoich przeszkód. Ostatecznie stało się tak jak powiedział, technika uderzyła w drzewo i rozcięła je, a wciąż jej siła gnała dalej tworząc kolejne dziury w ziemi.
- Hikari-sama! Ale czy musisz niszczyć te drzewa? - Zapytała nieco naburmuszona, to jasne, że tutaj przychodziła już nie raz i nie dwa, ale takie jawne niszczenie drzew to zwyczajne marnotrastwo i popis niebywałej głupoty. Siłę techniki można pokazać na wiele innych sposobów, nie bez powodów przecież shinobi rzucają kunaiami do tarczy a nie do drzew.
- Jak będziesz tak ćwiczył kilka tygodni to zniszczysz mi wszystkie drzewa w prowincji i co wtedy!? - Spytała nie umniejszając w tym roli nieco poirytowanej gestykulacji, jej mina też nie była zbyt szczęśliwa, że w ogóle musi mu na to zwracać uwagę, może w Yusetsu lubili mieć lasy... Wróć, spalone ziemie pełne lawy i brak lasów ale nie tutaj, nie w górach gdzie piękne połacie leśnych terenów potrafiły być niezwykle urokliwe, zwłaszcza z wyższych rejonów.
- Mamy tutaj obok rzekę... Możemy poćwiczyć na niej, hmm... - Obróciła się nieco naburmuszona, i z rozstawionymi na boki rękami, jakby się " woziła " tak jakby sama chciała teraz spróbować zrobić to samo co on, jednak w nieco innych okolicznościach. W jej wizji dużo mniejsze szkody poczynią na samej rzece bo jedyne co zrobią to wzruszą przecinającą falę która co najwyżej przetnie jakieś wodne skały. Jak znalazła się już na miejscu to złożyła pieczęć tygrysa i przelała chakrę do nogi, oczywiście rzecz jasna stała przy brzegu starając się po uderzeniu nogą w ziemię skierować chakrę jak najgłębiej z nadzieją, że ta zaraz wyskoczy z ładunkiem wody skierowanym bardziej przed siebie, zgodnie z kierunkiem pływu wodnego. Oczywiście, pierwsza próba skończyła się wytworzeniem wody która rzeczywiście wybiła po chwili z ziemi a później z samej rzeczki, aczkolwiek widać było, że nie ma tej mocy przecinającej jaką zaprezentował Hikari. Była bardziej nieokiełznana i dzika, mniej ukierunkowana.
- Jeszcze raz! - Powiedziała nieco głośniej w jego kierunku i po chwili wróciła spojrzeniem na miejsce które skupiało jej wzrok, a dokładniej rzecz ujmując rzekę. Ponownie złożyła pieczęć tygrysa i uderzyła nogą w ziemię, tupnięcie nie było zbyt silne aczkolwiek woda ponownie zaczęła się zbierać by już po chwili wybić, tym razem jednak wybiła do góry jako ostrze, tyle, że woda wyskoczyła raz w miejscu przed nią i trzymała się w jednym miejscu cały czas tak gwałtownie wybijając jak jakiś przecinak, jednak nie rozwinęła swojej odległości a utrzymała się w miejscu. Po tej próbie wiedziała, że czeka ją trochę zabawy z opanowaniem tej techniki do akceptowalnego stopnia.
- Ups... - Przyłożyła lekko dłoń do ust z lekkim zaskoczeniem bo faktyczna manipulacja żywiołem czasami potrafiła płatać figle, zwłaszcza jeśli chciało się go w jakiś sposób ukierunkować i ukierunkowanie to miało być gotowe już wcześniej do przebycia konkretnej odległości bez ciągłej manipulacji chakrą która mogła być jednocześnie uratowaniem sytuacji w chwili mniejszego skupienia lub kompletną klapą gdy ktoś całkiem źle radził sobie z jej kontrolą.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 27 sty 2019, o 16:48

Technika teoretycznie nie należała do zbyt łatwych, ale jeżeli chodzi o samo kontrolowanie podziemnej rzeki. Znalezienie jej i wysłanie to najprostszy punkt, dlatego też jest bardzo dobra do nauki bardziej zaawansowanego poziomu wody. Daje efekty niedługo po rozpoczęciu, a potem jest coraz lepiej tylko z ciężką pracą. Widząc jak wiele możliwości różnych ma dziewczyna nie wątpił, aby szybko pojęła o co w tym dokładnie chodzi. Niespodziewanie wybuchła gniewem na mały pokaz możliwości ostrego wodnego strumienia działającego niczym nóż zdolny przecinać metal i nie tylko. Ostatecznie spędził tutaj sporo czasu i jest to jego pierwszy raz?
- Już ćwiczę tutaj kilka tygodni i jest to pierwsze drzewo, które ucierpiało. Do tego mogę już je wykorzystać ponownie, więcej nic z niego nie będzie.
Hikari wzruszył ramionami nie przejmując się temu sprzeciwowi, bo nie miał nic sobie więcej do zarzucenia. Tak swoją drogą z czego są treningowe pale do treningu? Drzew. Oszczędził komuś pracę z wymianą takiego, a tutaj ma więcej materiału do użycia. Z pachołka przygotowanego wcześniej wiele by nie zostało po tej technice, tutaj przeciął na pół.
- Jak wolisz, sam tam ćwiczyłem.
Nie miał nic przeciwko udać się do rzeczki z kierunku której przyszedł. Obecnie będzie wolał trochę odpocząć, bo zużył wiele swojej chakry wcześniej. Nie oznaczało to, że zamierzał zostawić swoją uczennicę w pełni samą na realizacji jego nauk. Najpierw ma zamiar obserwować, a potem dopiero wspomnieć jakieś słowo. Ruszył za dziewczyną i wybrał jakąś grubszą gałąź w pobliżu rzeki, aby się położyć i mieć idealny widok.
Widział posturę, którą przyjmuje i nie miał zbytnio wiele do zarzucenia, ona nie była aż tak istotna. Pieczęć bez zarzutu, co do formowania chakry nie był w stanie zajrzeć w aurę, ale źle nie było. Dosięgała jakiegoś strumienia, który początkowo nie posiadał mocy cięcia, ani kierunku. Czy trafi w punkt gdzie robi błąd? Kolejna próba poprawiła ostrość, ale wciąż nie strumień nie ruszył do przodu.
- Stopa pod złym kątem, wpierw uderzasz piętą minimalnie. Do tego najlepiej zacząć robiąc coś na rodzaju pół kroku, to ułatwia. Potem musisz zmniejszać ten ruch.
Lekko przymknął oko na chwilę, ale nim się zorientował prawdę mówiąc zasnął. Zmęczenie wygrało, a on sam zużył sporo dzisiaj chakry. Należy się chwila odpoczynku prawda? Czy uczennica wykorzysta to na jakiś paskudny numer, mógła również pozwolić mu tak pozostać jakieś pół godziny, może godzinę?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 27 sty 2019, o 19:52

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


Słysząc tłumaczenia Terumiego właściwie dopiero zdecydowała się rozejrzeć w koło siebie dokładniej. Westchnęła wypuszczając z siebie powietrze z taką jakby ulgą, bo ostatecznie nie kłamał a skoro nie zamierzał rozwalać wszystkiego dookoła w trakcie treningów to chyba dobrze.
- Tak czy inaczej, nie niszczmy zbyt dużo... - Powiedziała spokojnie, aczkolwiek wciąż utrzymując swój ton. Potem mogła już udać się na miejsce i przystąpić do samego ćwiczenia... Po wykonaniu kolejnej, ciut interesującej próby lekko się zirytowała, nie był to jeszcze jednak powód by się poddawać, wciąż było zbyt wcześnie by zrezygnować, to dopiero druga próba a już osiągała jakieś rezultaty. Tak naprawdę nie zwracała za bardzo uwagi na pozę jaką przybrał Hikari ani miejsce gdzie się faktycznie udał. Zależało jej na rzeczywistym nauczeniu się tej techniki. Terumi miał dla niej pewne rady i nie zamierzała ich ignorować, kolejny raz zdecydowała, ze się do nich zastosuje.
- To bardziej kłopotliwe niż by się wydawało... - Z braku lepszych opcji ponownie zaczęła formować chakrę i a następnie złożyła pieczeć uderzając, tak jak powiedział piętą w podłogę, pewnie nie miało to zbyt wielkiego znaczenia bo liczyło się same uderzenie i wysłanie energii jednak nie zaszkodziło spróbować. Wykonała taki jakby niby kroczek i uderzyła nogą w wodę tworząc drobny plusk. Zgromadzona energia miała swoje ujście chwilę później w dosyć małym aczkolwiek stabilnym przecinaku wodnym. To wciąż nie było to bo sporo chakry zwyczajnie uciekało podczas wnikania w ziemię, może to kwestia jej kondensacji lub skupienia?
- Szlag by to... - Wbrew pozorom wykonanie takiej techniki było męczące jednokrotnie a wykonanie jej raz po raz tylko utwierdzało w tym przekonaniu, że kontrola chakry jaką prezentowała nie była na najwyższym poziomie jak na tą chwilę, tym bardziej, że musiała ją odpowiednio skondensować by ta wróciła z odpowiednią siłą wraz z wodą. To była chwila w której musiała odpocząć, powoli zeszła z wody rozglądając się odrobinę za Hikarim który znalazł sobie świetne miejsce przy gałęzi o jaką mógł się oprzeć, chciałoby się powiedzieć jakiś pień upadłego drzewa. Po zejściu z wody zbliżyła się na bezpieczną odległość obserwując jak ten rozłożył się i zaczął spać. Co prawda nie chciała go budzić ale ta sytuacja sprawiła, że wpadła na pewien pomysł. Miała sobie przypomnieć pewną rzecz której nauczyła się już dawno temu a co za tym idzie sprawdzić czy Terumi będzie w stanie się poruszyć i wyrwać z jej więzów.
Wzruszyła ramionami po tym jak się do niego zbliżyła. Spojrzała na Kusarigamę przypiętą do swojego łańcucha i zwyczajnie ją odpięła. Z drugim jego krańcem w dłoni zbliżyła się do Terumiego i położyła łańcuch obok, tak by go nie dotknąć ale bardzo blisko. Oddaliła się rozwijając go ze swojego ramienia. Po jakiś pięciu metrach. Uniosła rękę lekko w górę przed siebię i zaczęła skupiać chakrę na łańcuchu a potem ją przesyłać w kierunku mężczyzny. Nie było to zbyt trudne lecz musiała sobie przypomnieć jak to się dokładnie odbywało. Niemal natychmiastowo chakra powinna go dosięgnąć i pozwolić jej na unieruchomienie go za pomocą samej energii. Czy się wyrwie? Może, udowodnił nie raz, że jest w stanie sobie poradzić z nie jedną techniką jaką by w jego stronę skierowała. Była nieco zmęczona jednak wystarczyło jej by podtrzymać to przez kilka dłuższych chwil.
- Ciekawe co powiesz na to, Hikari-sama - Pomyślała podczas przelewania chakry. Niemal mentalnie zachichotała bo była ciekawa co zrobi Terumi jak się obudzil, nie ruszała się jednak zdecydowała się na sięgnięcie z torby dzwoneczka. Zaczęła nim w drugiej dłoni dzwonić by go wybudzić i sprawdzić jak sobie z tym poradzi.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 27 sty 2019, o 23:12

Pobudka była dość dziwna, bo Hikari złapał dość mocny sen. Oczywiście go nie pamiętał nawet w tym momencie, ostatnie co posiadał w głowie to jak kładł się spać. Widząc ciemność przebijał się do niego cichy dźwięk dzwoniący coraz głośniej. Cóż to mogło być? Raczej spodziewał słów, a to starał się ignorować. Mógł tak spędzić minutę, może nawet dwie, ale wreszcie postanowił się chociaż przekręcić i zasłonić swoje uszy. Odkrył, że nie jest w stanie ruszyć swoim ciałem i dopadła go chwilowa panika, gdzie otworzył oczy z szybszym oddechem. Dalej znajdował się na drzewie, ale nie wiedział co się dzieje. Spróbował się raz szarpnąć, ale nie udało się. Skupił się zamiast tego na przyczynie, czuł się niemalże skrępowany chakrą. Wyzwolił swoją energię i szarpnął siłą, stawiało to opór, ale puściło. Przeszedł do pozycji siedzącej z impetem, ledwie się zatrzymując i dojrzał łańcuch, który go dotykał i sięgał uczennicy.
- Kolejna sztuczka? Widzę, że masz ich więcej niż człowiek by się spodziewał, ale mogłaś wybrać subtelniejszą formę pobudki.
Zażartował sobie i nie czekając zeskoczył na ziemię i postanowił spojrzeć na efekty ćwiczeń. Zupełnie nie dało się poznać ani przez sekundę uczucia strachu, który mu towarzyszył przy otwieraniu swoich różnokolorowych tęczówek.
- Teraz pokaż jak Tobie idzie z Mizu Kamikiri, ale na stałym gruncie. Ostatecznie powinno być łatwiej wbrew pozorom.
Woda w rzece hamowała pęd strumienia swoim nurtem oraz masą. Przez ziemię oraz skały przechodził on niczym jakiś przecinak nie zważając na wiele przeszkód, to jutsu jest niebezpieczne.
Postanowił przejść mimo braku doskonałości do kolejnej techniki, którą również pokazał w swoim sparingu. Była to dość dobra defensywa, sam raczej nie posiadał na ten moment silniejszej. Wkrótce już takową będzie rozwijał z żywiołem swojego szczepu, ale jeszcze ma priorytet w włożenie wysiłku w swoje ciało.
- Przejdźmy na chwilę do czegoś innego. Teraz zademonstruję tobie Suijinheki.
Przespał się i pojadł to wstąpiły w niego nowe siły. Wydawało się, że też lekko za nisko obliczał wcześniej swoje zbiorniki chakry, więc po tym mógł przejść do rozwijania swoich zdolności.
- Zacznijmy od pieczęci są to Tygrys → Wąż → Szczur → Wąż → Tygrys.
Zgodnie z słowami złożył kombinację i zebrał w sobie chakrę zbierając głęboki oddech. Wydychając co wciągnął stworzył strumień w wolnym kierunku tak aby niczego nie zniszczyć. Po niecałym metrze ten gwałtownie się rozszerzył robiąc wodną zaporę o grubości około dziesięciu metrów. Mogła ona pomieścić spokojne parę osób, a zapewniała bezpieczeństwo z paru stron. Kiedy skończył zaczerpnął w normalny sposób powietrza i przeszedł do wskazówek.
- Zbierając tlen przy składaniu ostatniej pieczęci musisz zamieniać go w wodę. Po wypluciu dać mu chwilę czasu do przebycia, a następnie uformować kształt jak widziałaś. Można to też zastosować ofensywnie strzelając pod nogi, co tworzy fale wypychające kogoś, ale przy dużej sile jest ktoś w stanie się temu oprzeć. Zalecam tak też początkowo próbować, łatwiej będzie uformować wodę.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 28 sty 2019, o 00:18

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


Była pewna, że go zaskoczy. Jak wielkie mogło to być zaskoczenie gdy nagle nie możesz się poruszać podczas wybudzania ze snu? - Ciekawe co zrobisz teraz Hikari... - Uśmiechnęła się lekko wiedząc, że ma go na widelcu i, że będzie na jej łasce. Jak zawsze się przeliczyła bo po tym jak po kilku chwilach zwyczajnie poczuła jak jej chakrowe pęta są rozrywane przez skupioną energię a potem, najzwyczajniej w świecie się sobie usiadł, jak gdyby nigdy nic.
- Mhm... Jasne, że nie spanikował... - Pomyślała sobie z drobnym grymasem na twarzy, bo kto by nie spanikował nie mogąc się przez chwilę ruszyć tak jak Hikari? Gdy wstał i rozglądał się po efektach ćwiczeń zwyczajnie rzuciła w kierunku Hikariego:
- Przyznaj się, że przez chwilę się bałeś! - Mówiła tonem który najprościej określić jako wymagający potwierdzenia jej słów, chciała mieć rację, nawet jeśli faktycznie jej nie miała. Nie była obrażona ani jakoś w innym sposób uniesiona, ot chciała to usłyszeć.
- No właśnie.... Eee... Na tą chwilę mam dość tej techniki - Wzruszyła lekko ramionami podnosząc dłonie na wysokość ramion. W sumie czy można się jej dziwić? Marnowała na nią całkiem sporo energii i mimo wszystko ciągłe próby do upadłego raczej na nie wiele się zdadzą w przypadku faktycznej nauki. Do tego potrzeba spokoju, czasu i analizy. Jak Terumi zdecydował się przejść do czegoś innego to mogła wreszcie odrzucić na chwilę w niepamięć próby wodnego przecinaka który jak na tą chwilę wcale nie okazał się szczególnie łatwą do wykonania techniką, ale na opanowanie wszystkiego przyjdzie czas.
- Wreszcie przeszliśmy dalej, niby minęła tylko chwila ale czuję, że trochę mnie to zmęczyło... Dlaczego nie mam tak dużo chakry jak... Naru...Na... Jak mu tam było? Nie ważne, ten sławny rysownik z Shigashi go rysował, nie ważne... - Pokręciła głową by się wybudzić z drobnego letargu w jaki popadła gdy Hikari zaczął wspominać kolejną technikę.
- Szybko odpoczywasz Hikari-sensei. Jest ku temu jakiś sekret? - Zapytała nim kontynuował, to dziwne bo jeszcze przed chwilą był zmęczony a teraz, po dosłownie parunastu dłuższych chwilach był gotowy działać dalej, coś jej nie pasowało. Jak wspomniał o pieczęciach to zaczęła powoli układać palce w każdą z pieczęci, jedną, drugą potem trzecią. W sumie to po trzech razach się zgubiła.
- Eeee!? Tak dużo tych pieczęci? - Skrzywiła się wymownie, bo tak zapamiętać każdą z nich po jednym usłyszeniu kolejności, na dłużej niż kilka chwil wymaga odrobinę pracy, to nie jedna pieczęć którą pamięta się i już. W tym wypadku jest ich aż pięć w konkretnej kolejności. To chyba będzie pierwsze wyzwanie.
- Tygrys... Wąż... Wąż... Tygrys... Ugh... Szczur? W środku był szczur... Jak to leciało? - Już zapomniała... Powtarzała sobie podczas składania pieczęci, jasne, że się pomyliła... Nie mniej już zaczęła układać sobie prosty motyw na zapamiętanie tego schematu.
- Tygrys waż... Tygrys waż... Szczur ucieka jak go goni wąż... Tygrys wąż... - Zaczęła sobie nucić pod nosem, jakkolwiek absurdalnie to mogło nie zabrzmieć może i była w tym jakaś metoda bo ostatecznie w tej wersji wszystko się zgadzało. Jak już się po kilku minutach uspokoiła i ogarnęła mogła przyjrzeć się prezentowanej przez Terumiego technice. Woda którą zaczął wypluwać zachowywała się całkowicie inaczej niżeli ta przy mizurappie, była bardziej jak skrzydła rozpościerające się na boki, ściana mająca pochwycić uderzenie lub cokolwiek innego. Inoshi znowu patrzyła na technikę z tym zainteresowanym błyskiem w oku, to było naprawdę dużo wody i taka technika mogła naprawdę odwrócić losy starcia jeśli dobrze użyta. Po tej drobnej prezentacji musiała spróbować, zaczęła składać pieczęcie ponownie.
- Tygrys... Szczur... Wróć... Tygrys, wąż szczur... Wąż, tygrys... - Złożyła pieczęci starając się skumulować chakrę i zamienić ją w wodę by, już po chwili móc ją bez większego problemu wypluć, potrzebowała jej jednak dużo więcej niż w poprzednim przypadku jakim była mizurappa. Dużo więcej i musiała nadać jej konkretną formę, formę tarczy. Tutaj zdecydowała się pomóc nieco dłońmi, chociaż na niezbyt wiele się to zdało bo wypluwanie wody pod pewnym strumieniem który ma się później rozszerzyć w faktyczną tarczę to jedno, póki co jej przyłożenie rozłożonych rąk do ust w kształt tuby ułatwiło jej wypluwanie, jednak wraz z mniejszym skupieniem i skondensowaniem energii doprowadziło do przybrania faktycznej jej formy tuż przed dziewczyną bez osiągnięcia jakiejś odległości. Ot. Całkiem obszerna tarcza wytworzyła się tuż przy niej a nie w założonej wcześniej odległości. Ciekawe jak sprawiłaby się w chwili obrony przed jakimś zagrożeniem.
- Chyba nie do końca o to chodziło... - Podrapała się nieco zakłopotana po głowie. Wtedy też poczuła zmęczenie wykonywaniem tych kilkunastu technik. Już same Kamikiri sprawiło, że chciała odpocząć a Sujihenki tylko ją w tym utwierdziło, że potrzebuje konkretniejszej przerwy bo doprowadzi do sytuacji jak wtedy w Hanamurze.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 28 sty 2019, o 12:38

Przyznać się czy też nie, oto jest pytanie. Hikari nie lubił uwydatniać swoich słabości, wynikły one z zaskoczenia oraz silnego snu. Złapania w sytuacji, kiedy chciał się przekręcić i zasłonić uszy przed przeklętym dzwoneczkiem. Czy teraz mógł powiedzieć, że to był czysty strach? Nie do końca.
- Bardziej mnie zaskoczyłaś niżeli nastraszyłaś. Wyuczyłem się działać i myśleć pomimo tego uczucia, dlatego szybko sobie z tą pułapką poradziłem.
Nie zaprzeczył, ale czy Inoshi zrozumie ten przekaz, że obie te rzeczy miały miejsce? Czy odbierze to źle, jak to miewa nieraz miejsce? Tego dowiemy się w następnym poście od niej, a obecnie Hikari został zapytany w jaki sposób tak szybko odpoczywa. Prawdę mówiąc sam nie wiedział ile minęło już czasu, ale jest przyzwyczajony do niewielkiej ilości snu. Nawet parę chwil potrafi dodać mu sporo energii, do tego zadbał o uzupełnienie kalorii w ciele. Ryż jest idealny do rozbudowy zdrowego ciała, a w takim onigiri dodatków niewiele. Głównie przyprawy.
- Ciężko o czymś takim mówić, po prostu sen i posiłek przyśpiesza regenerację zarówno ciała jak i chakry.
Wzruszył ramionami nie mając nic w tym zakresie zbytnio do ukrycia, bo żadna magiczna sztuczka za tym nie stała i składał pieczęcie opowiadając kolejność. Uczennica była zaskoczona ich ilością, wręcz zniechęcona. Jest to nieuniknione, co powie jak zobaczy wodnego smoka, który kiedyś przemknął mu wzrokiem w jego bibliotece. Czterdzieści cztery gesty, bo nawet specjalnie policzył. Jeżeli pamięć nie szwankuje, to było dawno temu. Po pokazaniu techniki mógł podpowiedzieć ponownie.
- Rozłóż sobie na dwie części, najpierw tygrys, wąż i szczur. Powtórz.
Poczekał na wykonanie polecenia, sam miał pamięć do tego niemal natychmiastową.
- Wracasz przez węża i kończysz tygrysem.
Kiwnął głową, a potem zajął się swoim treningiem w trakcie którego Terumi czuł na sobie jakiś wzrok. Zaraz po tym słowa odnośnie odpoczynku, który zechciała młoda Yamanaka wziąć. Używanie kilkunastu technik pod rząd jest bardzo wymęczające, więc nic się nie dziwić. Teraz był głównym aktorem strzelającym wybuchowymi ognistymi pociskami. Rozdziawione usta oraz przestraszenie na twarzy było widoczne, pewnie spowodowane ostatnimi ranami. Dodatkowo wzmocnione tak prawdę mówiąc siłą destrukcji jaką posiadała technika bez doskonałej formy. Widział jak przyjęła skuloną formę i postanowił przestać dalej bawić się tym żywiołem.
- Wszystko w porządku?
Powiedział podchodząc bliżej.
- Teraz widzisz dlaczego wolałem się poddać zamiast tego używać w sparingu?
Lekko spojrzał w stronę słońca orientując się w godzinie. Minęło już sporo czasu, ale nie chciał jeszcze odpuszczać na dzień dzisiejszy. Energii posiadał tylko na coś bardzo prostego, tylko wpierw rozmowa z podopieczną. Wiedział, że zdolności które tutaj pokazywał są w pewien sposób wyjątkowe, niemożliwe dla zwyczajnego śmiertelnika bez wisiorka, z którym się nie rozstawał.
- W trakcie misji posługuję się głównie katonem, będziesz musiała się przyzwyczaić. Nie są to jednak wszystkie moje sztuczki. Czas najwyższy podciągnąć mi trochę jeszcze jednego.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 29 sty 2019, o 00:05

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


Nic nie było w porządku. Ogień nigdy nie był czymś czego zwykła się bać, do niedawna. Sytuacja do jakiej doszło w utsukushi nie jednego doprowadziła by na skraj strachu w związku z tym żywiołem. Nie mogła na to patrzeć, nie teraz, nie w chwili w której na widok tak wielkiej ognistej kuli zwyczajnie czuła piekącą skórę. Nic jej nie było ale to przychodziło jakby samo z siebie, trudne do kontrolowania i przeciwstawienia się.

- Ja... Nie wiem... Nie, po prostu to się jakby... Po prostu wydawało mi się przez chwilę, to głupie ale poczułam to przeraźliwe pieczenie. Nie mogłam się ruszyć. To się wcześniej... Nie działo - Zacisnęła mocno na chwilę oczy biorąc kilka głębszych oddechów by w końcu dojść do siebie. Potrzebowała chwili by mogła się uspokoić, ogień nie był teraz jej najlepszym przyjacielem i chyba już nim nie zostanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt tego co jej wyrządził. Nie bezpośrednio ale jednak i zawsze jest to groźna broń która potrafi bardzo skrzywdzić nie ma znaczenia kogo.

Terumi po paru chwilach zaczął się zajmować kolejną techniką, Inoshi natomiast jak mogła tak zrobiła. Przynajmniej spróbowała się na chwilę zdrzemnąć lub przymknąć oko opierając głowę o drzewo. Skrzyżowała ręce obejmując się delikatnie i tak sobie zdecydowała, że zaśnie, już niezależnie od tego co będzie robił Hikari. Może ją obudzi, może nie, ale i tak i tak potrzebowała chwili odpoczynku bo kolejnej techniki mogłaby już nie zrobić. Na swoje szczęście jak zawsze, jak już zamknęła oczy to po paru chwilach zasnęła. Miała dość twardy sen wiec nawet Terumi zapadający się pod ziemię nie byłby w stanie jej przebudzić. Chyba, że spróbowałby inaczej. Nie mniej, drzemka była czymś czego potrzebowała a całkiem przyjemna wiosna wraz z jasnym światłem które ogrzewało ciało tylko zapraszała do drzemki. Im cieplej, tym mniej się człowiekowi chce, wciąż brakowało wiele do pełni gorąca jednak śnieg już dawno stopniał i było sucho a promienie słońca potrafiły już całkiem nieźle nagrzać.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 29 sty 2019, o 13:14

Uczennica przysnęła zostawiając Terumiego samego w treningu, co postanowił wykorzystać na swojego psikusa. Nie widziała jak on znikał w głębinach ziemi, obliczając odległość bez problemu dotarł w miejsce pod nią i zrobił dół na głębokość pięciu metrów za pomocą wcześniej używanej techniki i przemieszczając się. Dopiero wtedy zmienił kierunek i ruszył ku powierzchni sprawiając, że grunt na którym wypoczywała Inoshi dosłownie zawalił jej się pod nogami. Yogańczyk ruszył na samo dno i w razie potrzeby tam złapał swoją podopieczną, ale mogła sobie poradzić sama. Tylko czy pokona szok wraz z niespodziewaną sytuacją zawiśnięcia w powietrzu?
- Mój dowcip z pobudką jest trochę skuteczniejszy.
Zaśmiał się Hikari lekko niezależnie od wyniku tego "sprawdzianu".
- Ja jestem już wykończony, nie zostało mi wiele chakry. Jeżeli chcesz możemy coś próbować wciąż, ale w innym wypadku jak chcesz to zapraszam jeszcze na obiad. Z pełnym żołądkiem lepiej się zregenerujesz, jedna z tajemnic.
Prawdopodobnie spędzili wieczór w karczmie, gdzie Terumi wspomniał młodej Inoshi o paru technikach wodnych, które jeszcze potrafi pokazać na ten moment. Są to wodne senbony, które tworzymy z wody czy wodne wiry, ale nie zagłębiał się w szczegóły. Zamiast tego pokazał jedną z książek, którą posiadał przy sobie. Zapisane tam są informacje na temat jutsu o których wspomniał, ale również dzisiejszego dnia uczył. Do tego trzeba dodać Suiton: Suiryūdan no Jutsu i mamy jeden tomik skompletowany, a ich jest mnóstwo.
- Powinnaś być w stanie każde z nich poznać, w ten sposób sam się uczę zazwyczaj. Wodnego smoka sam jeszcze nie opanowałem, ale jak dojdziesz do niego to zrozumiesz.
Tyle gestów do wykonania zajmuje chyba jakiś gigabajt pamięci. Dla wyczyszczenia danych zamówił sake oraz typową dla niego strawę.
- Może jednego?
Zażartował sobie oczywiście, ale sam w tym wieku kosztował już parę trunków i uczył się je tworzyć co najlepsze. Niezły gagatek z niego jest, tylko brakowało aby to sprzedawał. Po co miałby, skoro pieniędzy zawsze pod dostatkiem, a do tego przyciągałby niepotrzebną uwagę. Koniec posiłku oraz alkoholu oznaczał koniec wieczoru.
- Będę się zbierać, jak chcesz będę trenować od samego świtu na rzeczce. Do zobaczenia.
Ziewnął, bo ogarnęło go nagłe zmęczenie tym wszystkim i pożegnawszy się ruszył na pokój. Przed snem wyselekcjonował nowy tomik wodnych technik na następny dzień, chwilę o nich poczytał, aż nagle się obudził. Trzymając w dłoni swój egzemplarz kolekcji, zasnął podczas przyswajania wiadomości. Po porannym ogarnięciu się życiowo ruszył w kierunku pola treningowego, aby ponownie zacząć się uczyć kolejnych technik.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 sty 2019, o 01:07

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


Niezależnie od wyniku tego sprawdzianu, czy dołek się zapadł czy nie... Wciąż była zmęczona. Ostatecznie krótki sen nie był czymś co praktykowała, jak wyspać się to porządnie, dlatego przebudziła się jeszcze bardziej wykończona niż była. Wyciągnęła ręce w górę by nieco je rozciągnąć bo nawet i przez chwilę można zdrętwieć, w tym wypadku jednak było to przyzwyczajenie. Yamanaka nie kontaktowała za dobrze przez moment jednak kłamałaby gdyby przyznała, że nie usłyszała jego oferty obiadowej na którą ją zaprosił. Co prawda uważała, że zjeść można ale czy to była taka wielka tajemnica, że uzupełnienie witamin i innych rzeczy przyśpiesza regeneracje organizmu? Teoretycznie liznęła już nieco technik medycznych i tej całej lekarskiej otoczki w koło tego to i sama mogła się czymś pochwalić.
- Gdybyś przeszedł na specjalną dietę to byś regenerował się jeszcze szybciej. - Wzruszyła lekko ramionami bo znała już odpowiedź, poza tym. Sama też nie chciałaby na taką przechodzić, mimo, że czasami wolała zjeść mniej niż przesadzić, nie była typem ani osoby objadającej się ani jedzącej dużo. Raczej zwykłe, niczym się nie wyróżniające porcje to było coś czego czasami nawet nie była w stanie skończyć. Mogła to być kwestia przyzwyczajenia lub własnego, nałożonego na siebie rygoru.
- Może... A może się go nie nauczę. Kto o zdrowych zmysłach składa czterdzieści dwie pieczęci by wykonać technikę? Musi chyba być bardzo potężna, pewnie dużo potężniejsza od tego co pokazywałeś do tej pory, Hikari-sensei... Inaczej dlaczego miałaby tyle pieczęci? - Czy jej pytanie było jakkolwiek nie trafieniem w punkt? Ten świat był dziwny bo ognista kulka mogła wyrządzić dużo większe szkody niż gigantyczny, trudny w wykonaniu wodny smok. Dlaczego kulka byłą lepsza? Bo umieszczono ją na stronach z technikami " wysokopoziomowymi " we wszelkich leksykonach technik. A smok? Nie figurował aż tak wysoko, ot cała tajemnica która rzuca nowe spojrzenie na " siłę " tych magicznych leksykonów z technikami shinobi.
- Spasowałam w Yusetsu to chyba teraz też mogę? Ale jakiś reset by mi się przydał... - Westchnęła krzywiąc się delikatnie, bo w obecnej chwili wszystkie metody na reset były poza jej zasięgiem. Nie żeby nie korciło ją upicie się do upadłego, sama zastanawiała się jakie rzeczy by wtedy wygadywała, mimo to jest za blisko domu, za dużo tutaj sąsiadów i drobnych znajomych. Zaraz wszyscy by się dowiedzieli jakie cuda ona tutaj wyczynia, no i nie obyło by się bez przypału w domu a tego raczej wolałaby uniknąć. Ale jakiś reset by się jej przydał.
- Hai... - Powiedziała podczas gdy zajadała się, dosyć powoli zestawem obiadowym jaki dostali. Ostatecznie pożegnali się z Terumim i poszła do domu. Tam jak to ona w swoim domciu zmarnowała trochę czasu na nic nie robieniu a później jak nadeszła noc poszła zwyczajnie spać. Następnego dnia zebrała się przed południem i udała na pole treningowe ponownie, wiedziała, że spotka tam Hikariego ponownie, on w końcu tylko ćwiczył i ćwiczył. Jak dotarła na miejsce szukała tego Yogańczyka.
- Hikari-sensei... Chciałabym coś wypróbować ale potrzebowałabym byś... Uśpił swoją czujność, inaczej nic z tego... Z jakiegoś powodu potrafisz sobie z tym wszystkim poradzić... - Westchnęła podczas wypowiadania tych słów bo nie była pewna czy ma to jakiś sens. Ostatecznie zawsze zostaje patologia przed lustrem albo robienie rabanu w osadzie. Jak nadarzyła się odpowiednia okazja i oboje byli gotowi to wzięła głębszy oddech i skierowała swoją chakrę w kierunku Hikariego. Było to coś więcej niż zwyczajny impuls mający pokazać mu coś czego nie ma. Chakra po opanowaniu obiegu mężczyzny powinna zmienić nieco jego postrzeganie a przede wszystkim powinna ukazać mu płatki kwiatów które zaczynają w koło niego wirować w powietrzu, Inoshi powinna zniknąć i co jakiś czas wyłaniać się z pomiędzy nich, wyglądało to tak jakby była nimi i rozpływała się. Liczyła, że przynajmniej na chwilę uda się jej utrzymać taki stan na Terumim a co za tym idzie, opanować utrzymanie tej techniki i co najważniejsze. Zgra swoją, czystą, pozbawioną iluzji wizję z tym co widzi osoba która zostanie nią potraktowana. Opisy w zwojach potrafią być bardzo nie jasne odnośnie tego co się faktycznie dzieje w przypadku takiej ofiary a im lepsze zrozumienie tego jak technika działa tym lepsze powoduje ona efekty.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 3 mar 2019, o 19:57 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 30 sty 2019, o 12:53

Terumi odpoczywał, kiedy pojawiła się jego uczennica. Leżał oparty o drzewo patrząc się w niebo, a niedaleko niego na pustej przestrzeni można dostrzec wystudzoną i twardą lawę. Wiadomo nic nie przychodzi łatwo, ale starał się oszczędzać. Wiedział, że musi mieć energię na późniejszy czas w końcu jest umówiony z uczennicą. Czy Hikari nic innego nie robi poza trenowaniem? No cóż, miewa imprezy, spotkania rzadsze, podróże i zwiedzanie, ale skupiał się na rozwoju. Wioska Saimin nie posiada dla niego wielkich tajemnic, a doszukiwanie ich nie jest mu zupełnie potrzebne, do tego warte.
Wpierw usłyszał kroki z daleka, szelest nienaturalny trawy skupiony na relaksie. Głos uczennicy nie był żadnym zaskoczeniem, za to prośba owszem. Otworzył przymknięte oczy oraz mimowolnie ziewnął musząc pobudzać nagle swoje zmysły, chociaż zaraz. Powinien siedzieć jak to robił i nie przejmować się za bardzo niczym co też Terumi wykonał.
- Bardziej zrelaksowanego mnie nie znajdziesz. Przy poprzednich technikach mimo wszystko sprawiałem opór.
Wzruszył ramionami będąc gotowy, a dookoła wszędzie zaczęły spadać płatki róż. Prawdę mówiąc nie miał z takim czymś nigdy do czynienia, nie spotkał się jeszcze z genjutsu na żywo. Była to dla niego zupełna czarna magia poza kołem ratunkowym znanym kai czy przelaniem komuś chakry. Instynktownie sięgnął po czerwony fragment kwiatka, który przeniknął przez ciało. Tylko tak poznał na czym polega sztuczka, podopieczna rozpływała się co sprawiało, że niemożliwe było przewidzenie jej ataku. Jedyne co to pozycję, ale także względną. Yogańczyk skupił się na zmyśle słuchu. Podążał wzrokiem za dźwiękami kroków.
- Piękna sztuka, dobrze zgaduję, że genjutsu? Cholera zaraz się już pogubię o czym mam szukać wiedzy dla ciebie.
Pewności nie posiadał, to tylko poszlaki za którymi jednorazowo podążał. W przypadku podobnych objawów rzuconych przez kogoś będzie umiał się zachować nie tracąc czasu.
- Musisz zwrócić uwagę, że dalej wydajesz dźwięki, ale w praktyce rozmazujesz się z kwiatkami róż i nie mogę polegać na oczach.
Może małe wyzwanie?
- To jak wykorzystasz swoją przewagę? Spróbujesz zaatakować?
Zadał pytania będąc ciekawy jak zdolna jest w kwestii walki wręcz oraz bronią łańcuchową którą widział. Najlepszy test byłby na żywo nawet jakby miał oberwać. Zdarza się, zawsze mógł tłumaczyć na dawanie forów.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 sty 2019, o 18:01

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


- Hmm... A myślałam, że trenuje... - Pierwsza myśl która wpadła jej do głowy gdy dostrzegła go leżącego pod drzewem. Niby nic specjalnego, mógł zrobić sobie chwilową przerwę, jak każdy kto takiej potrzebuje po całkiem wykańczającym treningu. Już dotarło do niej, że prezentuje on techniki bardzo wyniszczające więc odpoczynek po nich nie wydawał się niczym dziwnym.

W tej chwili jego skupienie się na głosie kroków stawianych na ziemi było tym czego powinna się spodziewać. Dalej jednak nie była to wielka wada techniki bo już znalazła sposób w jaki mogła temu zaradzić a przynajmniej częściowo bo odgłosy natury robiły swoje a w czasie faktycznej walki raczej nie będzie czasu na przesadne wsłuchiwanie się w ciche odgłosy. Czy ta sztuka była rzeczywiście piękna? Może, ale jej celem było oszustwo i zapewnienie sobie idealnej sytuacji do ataku lub ucieczki.
- Może wszystkiego po trochu? - Zachichotała nieznacznie bowiem akurat ta dziedzina była dla niej na tyle dziwna, że w pewnej części była w niej samoukiem, zawsze wydawało się jej, że najbardziej subtelne iluzje są najpotężniejsze. Hikari czasami miewał na podorędziu jakąś cenną radę, lub jak w tym wypadku nawet i ofertę której nie mogła odrzucić, wyzwanie? Wykorzystanie przewagi? Musiała spróbować i sprawdzić jak wszystko się sprawdzi przeciwko Terumiemu skoro i tak został już złapany w jedną z pułapek.

- Dobrze, zobaczymy z czym zetknąłby się tamten samuraj jeśli doszłoby do starcia! - Tak jak Terumi wcześniej, nie zamierzała swoimi poczynaniami zrobić komuś krzywdy to też odpięła kosę od swojego łańcucha podczas gdy znajdowała się pomiędzy płatkami. Przyczepiła ją w miejsce w którym zwykle spoczywał łańcuch. Wtedy dosyć mocno chwyciła metalową broń w dłonie, oczywiście cały czas poruszała się w koło Terumiego chcąc utrudnić mu zlokalizowanie siebie. Musiała złapać go na dwie połowy, w taki sposób w który pozwalał jej w obu dłoniach mieć po fragmencie łańcucha i wtedy zaczęła go okręcać wprawiając w ruch wirowy. Terumi wciąż będąc pod wpływem iluzji mógłby zobaczyć wyskakujący z pośród płatków łańcuch nacierający na niego nieco od góry, za jednym atakiem szedł kolejny i kolejny, co wiązało się z powrotem pierwszego i zadaniem kolejnego ciosu w wyniku wykorzystania siły która już wprawiła łańcuch w ruch. Uderzenia miały pomiędzy sobą bardzo krótkie odstępy. Każdy atak był przesunięty względem poprzedniego. Nie przestawała się ruszać a grad ciosów lecących w stronę Hikariego musiał utrudniać mu rozeznanie się w sytuacji w jakiej został postawiony. Całą sekwencję powtórzyła kilka razy starając się stworzyć kilkunasto sekundowe przerwy pomiędzy kolejnymi dużymi seriami ciosów zadając je z całkiem innej strony niż poprzednią.

Po treningu mającym w swoim równaniu łańcuch Hikari również chciał się czymś pochwalić a raczej, zrehabilitować się po wczoraj, lub zwyczajnie być górą.
- No dobra... W porządku... - Westchnęła, było to zwyczajne wypuszczenie powietrza, częściowo zainteresowane tym co może jej Yogańczyk pokazać ale również musiała chwilę odetchnąć od swoich ataków bo kombinacja w której skład wchodziło ich sporo potrafiła zmęczyć na kilkanaście dłuższych minut.
- Mam liczyć? - Zapytała po zamknięciu oczu, rozłożyła nieco ręce w geście niewiedzy bo zastanawiała się co Hikari może planować. Nie mniej, czy jej odpowiedział na to pytanie czy nie to zaczęła liczyć, nie robiła tego strasznie głośno a na tyle by mógł usłyszeć jej głos. No i czekała, nie wiedziała za bardzo na co ale czekała. Ciekawość nie mogła jej opuścić bo co Hikari chciał jej pokazać każąc zamykać jej oczy. - To ten zaległy prezent, Hikari-sama? - Lekko się uśmiechała bo w sumie chciała coś dostać, każdy lubi prezenty, ona szczególnie. Wtem poczuła dotyk na swojej kostce, wtedy to już musiała otworzyć oczy zastanawiając się zwyczajnie co się dzieje.
- Co jest!? - Pomyślała w chwili w której zapadła się pod ziemię po samą szyję w bardzo krótką chwilę. Jęknęła zaskoczona bo niecodziennie coś zaczyna wciągać ją do podziemia. Siedząc po samą szyję w ziemi nie mogła się poruszyć. Zmarszczyła brwi w geście zarówno zaskoczenia jak i dosyć specyficznej niespodzianki. Przekręciła głowę w bok zarzucając zarazem grzywką i rzuciła dość wyniosłym tonem.
- Gdybyś nie kazał mi zamknąć oczu nie udało by ci się... - Pewnie teraz skrzyżowała by ręce na piersiach, no ale nie mogła. Oboje w tym wypadku wiedzieli, że niezależnie czy miała oczy zamknięte czy nie... I tak by siedziała w ziemi tak jak teraz.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 31 sty 2019, o 22:48 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość