Pole treningowe

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 paź 2018, o 20:57

- Rok 385 - Lato -


" Na czarną godzinę "
Obrazek

Padła na ziemie wyczerpana biorąc kilkadziesiąt głębokich oddechów, rozwaliła się na ziemi plackiem. Musiała sobie poleżeć bo nie miała siły na dalsze harce.
- Jak zwykle przesadziłam - Przekręciła głowę znowu w kierunku rzeki, nic się nie zmieniło prócz słońca które powoli zaczynało zachodzić, robiło się późno co oznaczało jedno. Spędziła tutaj sporo czasu.
- Już? Tak szybko? Przecież ja nawet... - Skrzywiła się próbując uspokoić swój oddech, była zdziwiona bo nie przeczuwała, nigdy by nie przeczuwała, że spędzi tutaj cały dzień a co dopiero ćwicząc, myślała, że minęło może kilka, nie kilkanaście godzin. Biorąc pod uwagę fakt, że wszystko minęło jej zaskakująco szybko wiedziała, że jeśli nie przystopuje to padnie i obudzi się jutro. Głupio byłoby paść tutaj, na placu pośród... No właśnie, pośród czego? Tutaj może przyjść każdy a tak naprawdę tereny poza wioską, nawet jeśli są blisko to podczas wojny nie mogą być tak bezpieczne jak wcześniej, to prawda, że klan Yamanaka posiada zdolności sensoryczne, są oni jednak umieszczeni w bardziej newralgicznych punktach. Nie chciała by stała się jej krzywda dlatego powoli zaczęła się podnosić. Nie mogła spędzić tutaj zbyt wiele czasu bo rozluźniłaby się i mogłaby przysnąć. Miała ciężki sen i wiedziała jak to wygląda. Sięgnęła do swojej kamizelki i wyciągnęła z niej wszystkie zwoje, rozwinęła je zaraz przy brzegu rzeki, klęcząc przy nich na kolanach rozpoczęła składanie dwóch pieczęci. Zaczęła od wołu i zakończyła zającem.
- Jeśli chcę być gotowa muszę zabrać ze sobą trochę swojego żywiołu... Może mi się przydać jeśli nie będę w stanie skorzystać z jakiegoś źródła - To była kłopotliwa przypadłość uwolnienia wody, jak brakowało surowca shinobi był skazany na tworzenie własnej co pochłaniało chakrę i zabierało czas, czas który czasami mógł być spożytkowany lepiej i wiedziała o tym aż za dobrze.
- W porządku, każdy zwój, ile się zmieści - Zacisnęła oczy i postarała się skupić na pierwszym zwoju by zakląć w nim jak największą ilość mokrej wody. Już po krótkiej chwili woda wchłonęła się w zwój i pojawiła się na nim pieczęć. Jak już zaliczyła pierwszą bazę to skierowała swój wzrok na drugą przesuwając się lekko na kolanach w jej stronę. Ponownie złożyła te same pieczęcie i znowu zapieczętowała wodę w zwoju. Wydawałoby się, że z takim zapasem wody przy sobie będzie w stanie zaopatrzyć weń cały onsen albo przynajmniej kilka wanien.
- Byle tylko nie zabrakło wody w tej rzece - Wzruszyła ramionami przenosząc się do trzeciego zwoju w którym tak samo jak poprzednio zaklęła wodę a pieczęć zaczęła go zdobić. Kolejne jej czynności które opierały się na zafuinowaniu wody w dwóch pozostałych zwojach odbyły się z większą trudnością niż pierwsze trzy. Teraz naprawdę była już wyczerpana. Nie mogła jednak dać za wygraną. Była ponad to wszystko i równie szybko zaczęła zwijać zwoje dając sobie chwilę odpoczynku. Jak już zakończyła ich zwijanie po zapieczętowaniu każdy jeden wsadziła do kieszonki swojej kamizelki, tam były gotowe do działania. Rozejrzała się za swoimi przemoczonymi bucikami które potrzebowały raczej dłuższej chwili by wyschnąć. Dotknęła ich i westchnęła wyraźnie niezadowolona. Chodzenie w takim błocie nie wchodziło w grę. Jeśli chciała szybko wrócić do domu to musiała iść boso. Ot, cena treningu. Była ją jednak w stanie zapłacić, włóczenie się po nocy nie należało do najprzyjemniejszych doświadczeń, nie w trakcie wojny gdzie wszyscy są zbyt podejrzliwi. Toteż zabrała co swoje i ruszyła powoli w kierunku wioski licząc, że w przeciągu godziny jakoś do niej dotrze.




- Dom Inoshi -


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.





Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Seinaru » 10 sty 2019, o 09:37

Zanim dotarli do cmentarza, znaleźli się w niedużej odległości od jednego z pól treningowych, na którym zazwyczaj trenowali tutejsi shinobi. Seinaru nie narzucał im swoich tematów do rozmowy do tej pory, jednak cały czas miał w głowie tamtą popisówkę Hikariego. Zrobił to specjalnie, żeby zaimponować nieznajomemu, to było dla samuraja jasne, jednak ten z radością złapał przynętę, jako osobnik lubiący rywalizować. To chyba od momentu zakończenia turnieju pojawiła się u niego ta żyłka, przez którą zaczął dostrzegać w innych shinobi czy zwykłych zbirach rywali, których po prostu fajnie byłoby prześcignąć. Niekiedy odkładając nawet na bok to, że stoją często po drugiej stronie barykady i powodów do walki z nimi jest aż nadto. Jeśli trwała jakaś rozmowa to właśnie wtrącił się w jej środek, a jeśli nie, to właśnie to ją zaczął.
- Chcesz się zmierzyć ze mną, Hikari? - Wypalił prosto z mostu. Nie przypuszczał, że on widzi w nim przeciwnika dla siebie, czy jakiegokolwiek wojownika w ogóle, jednak Kei w zbroi i z naginatą na plecach przynajmniej wyglądał na walczaka.
- To znaczy nie mówię tak na serio, nie będziemy sobie robić dużej krzywdy. Tylko taką małą. Niedaleko jest tu takie małe poletko do treningów, a widziałem jaki jesteś szybki w szpitalu, kiedy ją zatentegowałeś. - Wskazał na Inoshi. Zawahał się na chwilę, bo nie wiedział czym jeszcze umotywować swój pomysł. Albo raczej nie wiedział jak to wyrazić krótko, aby nie zanudzić nikogo swoimi motywacjami, poglądami i filozofią życia.
- Ja sam, wiesz, często trenuję na Teiz i chciałbym wiedzieć do jakiej poprzeczki muszę doskoczyć... kiedyś może... - No mniej więcej tak to wyglądało.
- Oczywiście jeśli się boisz to po prostu powiedz, nie będę Cię namawiał. Tylko tak luźno, chciałem po prostu zobaczyć... - Eh, dwa razy "po prostu". Chyba trochę zdenerwowania wkradło się w jego słowa.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2418
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 10 sty 2019, o 14:35

Prezent dla zmarłego? No, gorszej osoby do zapytania w tej kwestii nie mogła znaleźć. Czy Hikari był i odwiedzał jakiekolwiek groby w swoim życiu? Nigdy, tak na prawdę nie posiadał nikogo na tyle mu bliskiego. Nigdy nie poznał swoich dziadków, którzy odwrócili się od rodziny po małżeństwie łączącym obie gałęzie. Rodzice wciąż żyli, był tego pewien szczególnie po spotkaniu ojca, a po tym co uczynili nie czuł potrzeby tworzenia im nagrobków i obchodzenia ich pamięci. Jedyna jego wiedza pochodziła z książek, ale nie przypomnienie sobie wszystkiego było niemożliwe.
- Słyszałem, że dobrze byłoby przynieść ulubione smakołyki oraz kadzidła. Zazwyczaj też bierze się coś, co nas łączyło z zmarłym jako pierwszy prezent. Ja z kolei jako mężczyzna powinienem wziąć dwie buteleczki sake, aby jedną wypić za ducha zmarłego, a drugą zostawić na grobie.
Zaczął od podstawowych informacji, aby kupić sobie więcej czasu. Był zajęty kombinowaniem co mogłoby być najlepsze dla osoby poświęcającej się dla innych. Jako członek Sakki ludzie są zdolni do wszelakich poświęceń dla zadania. Jednostki te są elitarne, wyszkolone do zrobienia czegoś nawet wbrew własnym emocjom. Dla nich najważniejsze jest dobro rodu, w ich imieniu są w stanie dokonać najgorszego. Nawet jak potem płakali w czterech ścianach, kiedy nadchodziło zlecenie zamieniali się niemalże w roboty. Rozglądając się jednak światełko w głowie rozbłysnęło.
- Skoro dla niego najważniejsza była wioska może jej obraz, aby mógł zawsze spojrzeć na spokój zachowany na płótnie. Bezpieczeństwo, za które walczył dając z siebie wszystko.
Mógł trafić w dziesiątkę, albo dostać zero punktów. Ciężko było powiedzieć, lepsze danie jednej propozycji niż milczenie. Inoshi mogła podążyć za wskazówkami, albo zrobić co tylko zechce. Terumi wiedział, że on ma za zadanie zadbać chociaż o przyniesienie porcji alkoholu, nie to aby każda okazja była dobra do picia. Przecież to jest po prostu tradycja, dobry zwyczaj prawda? Po zebraniu wszystkiego trójka mogła opuścić wioskę idąc w kierunku kurhanu.
Będąc niedaleko pola treningowego nasz towarzysz Seinar zaproponował niespodziewanie pojedynek. Czyżby poprzedni pokaz zrobił aż takie wrażenie, że chciał się przetestować? Hikari znał bardzo dobrze to uczucie, chęć zmierzenia się z kimś silnym dla sprawdzenia siebie samego. Patrząc na metal okrywający większość ciała, a także naginatę umieszczoną na plecach musiał coś potrafić. Zaganianie owiec po pastwisku w takim wyposażeniu mogło wybudować jakieś mięśnie. Pierwsze co zrobił to spojrzał na Inoshi, bo mieli jasny cel wychodząc z sali. Nie wiedział na jak długo pozwolono jej opuścić szpital, ani czy chciała zrobić sobie chwilę przerwy. Walka długo by nie potrwała, nie straciliby przecież nie wiadomej ilości czasu.
- Jeżeli chcesz nie mam nic przeciwko. Inoshi też chciałabyś obejrzeć małe przedstawienie przed wizytą na kurhanie, czy może już po? Będziesz miała jeszcze trochę czasu, aby przemyśleć co powiesz Orito.
Odpowiedział niemalże natychmiastowo, prawdę mówiąc uwielbiał mierzyć się z obcymi osobami. Tym bardziej jak był to ten Seinaru, zwycięzcą z Hanamury doceniony przez Natsume. Tłumaczyć się dlaczego chciałby się zmierzyć nie musiał, przecież Yogańczyk miewał identyczne motywacje co raz. Stawianie sobie poprzeczek, to jest właśnie coś, dzięki czemu najlepiej się rozwijamy.
- Chociaż mogłeś widzieć moją szybkość to muszę ostrzec, że nie jest to moja najsilniejsza strona. O wiele lepiej czuję się używając różnych jutsu, ale w ich przypadku poparzenia które masz na dłoni są niczym. Nawet najsłabszą techniką jestem w stanie wykonać większe obrażenia, tak więc jak chcesz zobaczyć czyjś pełny potencjał przydałby się ktoś mogący to powstrzymać zanim stanie się najgorsze. Albo jak wolisz mogę się powstrzymywać.
Na twarzy Hikariego pojawił się lekki uśmiech.
- Oczywiście tylko jeżeli się nie boisz, bo są tacy co potrafili narobić potem w spodnie. Nie będzie to wstyd.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 10 sty 2019, o 18:33

- Rok 385 - Zima -


" Przystanek "


Opuszczenie szpitala było tylko drobną formalnością, dalsza droga prowadziła ich niemalże prosto do samiuśkiej bramy. Nim jednak do tego doszło skręcili w stronę pola treningowego. Dla Yamanaki może i lepiej, będzie mogła rzeczywiście przemyśleć nieco pewne sprawy, to co powiedział Seinaru, to co chciała powiedzieć oraz to co powie Orito, jak już do niego dotrą. Przez większą część drogi się wyciszyła pogrążona w myślach i niezbyt pewna tego co zobaczy, zarówno na miejscu, jak już oficjalnie tam dotrą oraz wcześniej, nasłuchując rozmowy obydwu tak zwanych fajterów. Wpierw jednak czuła, że powinna odpowiedzieć Terumiemu na jego sugestie, nie miał w tej sprawie za wiele do powiedzenia, Orito był specyficzny a to co lubił... Cóż, cokolwiek co wiązało się z klanem. Nie mniej jednak nie poszli do sklepu więc mogła wybór i tak odłożyć na odrobinę później
- Myślisz, że Orito chciałby z tobą wypić Seinsei? - Może i to pytanie, sugestia nie brzmiała zbyt miło to jednak tak było. Wątpliwe by zmarły Sakki polubił którekolwiek z nich, tak naprawdę to mało kogo lubił, lub nigdy nie potrafił tego okazać, był lepszy i tylko to się przez większość czasu liczyło. Czy jednak mógł mieć całkowicie mroczne serce jeśli służył rodzinie i krajanom w tej ważnej jednostce i zginął za nich?
- Może masz rację, Hikari-san... Powinnam później pójść do jego domu, może... Może ucieszyłby się jakby zobaczył coś swojego. Poza tym, na pewno będzie chciał zobaczyć matkę - Nie mówiła tego z pełnym przekonaniem. Trudno było Inoshi rozmawiać na tematy skupione na blondynie oraz temu, że zwyczajnie poległ. Wiedziała, że już po wszystkim, wciąż jednak rozmyślała, że skoro był z nich najsilniejszy, to jak mogło do tego dojść.
Pojedynek, to było coś czego nie spodziewałaby się zastać przy kurhanie, może to nawet i lepiej, że zdecydowali się odbyć go gdzie indziej, na polu treningowym na którym zwykła ćwiczyć. Hikari musiał jednak zapytać, prawdopodobnie chciał się jednocześnie popisać, że jednak jest niepokonany. No bo kim był ten pasterz, jakimś rycerzem rukoli czy co? Modliszka na jego zbroi, wcześniej niemal całkowicie zignorowanej przez blondynkę nadała tej postaci nowego blasku, czyli miała rzeczywiście do czynienia z jakimś konkretnym wojem. Skądś kojarzyła ten symbol, tylko skąd? Blondynka wzruszyła ramionami, miała do przemyślenia rozmowę z Orito, tak naprawdę. Niezbyt miała ochotę na oglądanie naparzanki, no ale mus to mus. Może będzie ciekawie, a może nudno.
- Jak chcecie teraz... Sensei, nie zniszcz wszystkiego, dobrze? - Nie zamierzała im zabraniać, przykro by jej jednak było gdyby jej specjalne miejsce gdzie czasem zwykła przychodzić, zostałoby zniszczone dla głupiego zakładu w którym Terumi za wszelką cenę będzie chciał udowodnić, że jest najlepszym wojownikiem, nikt mu tego nie odmawiał, trzeba było się jednak pokazać.
- Przemyślę sobie i popatrzę... Chociaż... - W tej chwili zerknęła w stronę Seinaru z drobnym krzywym, nieco usilnym uśmiechem.
- Powinniśmy wyrównać szansę, pokaż tą rękę Seinaru-san - Zwróciła się w jego stronę. Na polu treningowym było wiele idealnych miejsc gdzie można było na spokojnie przysiąść i odpocząć, właśnie taki pieniek lub pod jakimś drzewem wybrałaby na idealne miejsce w którym mogłaby zacząć działać z tymi bąbelkami na ręce Seinaru.
- Teraz się nie ruszaj - Rzuciła w jego stronę bez emocji, najpierw jedna pieczęć, pieczęć wołu, a następnie kolejna, pieczęć tygrysa. Po tym czynie jej dłonie w bandażach zaczęły świecić się na zielono. Położyła dłonie nad ranę, nie dotykała jej, to był moment w którym zaczęła przelewać leczniczą chakrę na ranę swojego grymaśnego pacjenta. Nie mówiła początkowo nic, tylko jeśli o coś spytana. Starała się rozprowadzać chakrę najdokładniej jak tylko mogła zasklepiając i przyśpieszając gojenie się tej ranki, bąbelki powinny zacząć powoli znikać i zamieniać się w zwyczajną, nie bolącą, ładną łapkę modliszki Seinaru. Trwało to może z pięć, dziesięć minut maksymalnie, trudno zmierzyć upływ czasu bez spoglądania czy to na zegar słoneczny czy w inny sposób. Nie mniej samuraj modliszki mógł być dumny ze swojej zdrowiutkiej łapki. Całe szczęście, że Inoshi była zbyt skupiona na tym by wtrącić się w dalsze elementy dyskusji dotyczące tego który z nich jest straszniejszy i którego należy się bardziej bać. Typowi mężczyźni, dwaj samce alfa.
- Co ja z nimi mam... - Pomyślała gdy tylko zaczęli się przekomarzać, nie mniej nie włączała się do dyskusji.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Seinaru » 10 sty 2019, o 20:55

Mina trochę mu zrzedła po tym co usłyszał. Okazało się bowiem, że Hikari to zwykły oszukaniec tak jak oni wszyscy i zamiast skupić się na walce bronią i mięśniami, to ucieka się do korzystania z chakry podczas walki. No cóż, nie było w tym nic chwalebnego, ale "wygrać za wszelką cenę" to chyba była część szkolenia ninja, prawda?
- Poparzenia? Oh kurde, nienawidzę tego, strasznie swędzi potem... - Przypomniał sobie, jak często musiał wpychać wykałaczkę pod zbroję żeby podrapać się pod nią bez jej zdejmowania i jak doprowadzało go to do szału.
- No faktycznie, katon to nie najlepszy żywioł do sparingu. Ale chyba jest jak znalazł na biwak pod namiotem, co nie? - Seinaru w tym czasie podszedł do stojących nieopodal rekwizytów, które były na wyposażeniu tego mini kompleksu treningowego i pożyczył sobie stamtąd jeden z kijaszków.
- Nie mogę Ci mówić jak masz walczyć, ale ja nie mam zamiaru mieć na sumieniu Twojej ręki ani nogi, albo w ogóle całego Ciebie. Sparingi tak nie działają. - Nagle jeszcze coś go tknęło i dla pewności zapytał. W sumie teraz to pytanie nabierało sensu, po tym jak usłyszał o wątpliwościach Hikariego.
- Bo Ty wiesz co to jest sparing, prawda? Walczyłeś już kiedyś w jakimś? - W środku tej trochę dziwnej rozmowy podszedł do Inosi, która zaprosiła go do siebie, aby poćwiczyć na kimś swoje medyczne jutsu. Ona chyba też miała tutaj wszystkim coś do udowodnienia, bo jako jedyna pokazała się na razie od strony płaczki-histeryczki.
- Panienko, gdybyś chciała wyrównać szansę to należałoby mi ją obciąć, a nie leczyć. - Mrugnął do Hikariego porozumiewawczo, bo przecież wiadomo że z takim potężnym przeciwnikiem co robi takie wielkie oparzenia to nie można wygrać, więc co go powstrzymywało przed małym żarcikiem?
Nie żeby odczuł jakoś różnicę pomiędzy "przed zabiegiem" i "po zabiegu". Ręka i tak mu nie dokuczała, więc cóż... po prostu podziękował grzecznie i założył swoje rękawice od kompletu, zdjął płaszcz i torbę i wręczył to wszystko sekundantowi Hikariego. Dorzucił do tego jeszcze naginatę, której nie miał zamiaru tutaj używać, aby nikomu niczego nie poobcinać. Czyli dosłownie zarzucił ją swoją graciarnią, albo odłożył po prostu obok niej jeśli miała jakieś opory.
- Mogłabyś mieć na to oko? Nie ma tam nic przydatnego w sparingu, więc nie będzie mi potrzebne. - No i już chyba w zasadzie tyle. Stał teraz już tylko w swojej zbroi, a hełm który zazwyczaj nosił pod płaszczem przypięty do pasa również oddał na przechowanie. W ręku trzymał pożyczony kij, a przy pasie miał awaryjne tanto.
- No chodźmy chodźmy, bo spóźnimy się na cmentarz. - Zawołał ręką Terumiego na pole walki - ubitą ziemię.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2418
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 11 sty 2019, o 12:55

Nawet najlepsze intencje mogą być błędnie interpretowane. Hikari wcale nie szukał okazji do napicia się, po prostu taki był zwyczaj od bardzo dawna co gdzieś tam wyczytał. Możliwe, że powstał on właśnie jako wymówka przed kobietami. Pewnie wymyślił to jakiś mężczyzna, któremu baba każdego dnia narzekała, że znowu chleje. Przychodząc na grób, robiąc z tego tradycję miał wymówkę, gdzie najwyżej potem dostawał krzywe spojrzenie.
- Nie wiem, a jak myślisz? Jeżeli nie zechce to nie będę go zmuszał.
Odpowiedział Terumi pytaniem na pytanie. Okazji zerowania butelek sake jeszcze będzie wiele w życiu jeszcze, nie zależało mu aby tak było również teraz. Przynajmniej pozostałe pomysły, które przedstawił mogły się nadawać. Trochę po kręceniu nosem, jakby nie była Inoshi pewna, ale nic lepszego nie przychodziło do głowy. Starał się podpowiedzieć jak tylko mógł, a jak wyszło tak wyszło. Nie aby dłużej się tym przejmowali będąc na polu treningowym. Uczennica zezwoliła na ich pojedynek, ale jako sensei nie mógł zniszczyć tego miejsca. W tym momencie zaczął już się zastanawiać nad używaniem swoich mocy, chciał uszanować czyjąś wolę. Zresztą zawsze to robił.
- Będę uważać.
Rozmowa z Seinaru brzmiała dla kogoś obok pewnie jakby dwa koguciki skakały do siebie, ale nie koniecznie mieli takie zamiary. Tak po prawdzie to dogadywali się całkiem nieźle, a takich słów ani jeden ani drugi nie przyjmował zbytnio do siebie. Katon był nieprzyjemny jako wrogi element, ale prawdę mówiąc to nie był najstraszniejszy żywioł. W przypadku płynnej lawy ból od sparzenia z ciałem jest o wiele większy. To się wżera w ciało, temperatura o wiele wyższa, stała konsystencja.
- Idealny wręcz.
Yogańczyk prawdę mówiąc miał nadzieję, że spotkał kogoś kto mógłby mu w pewnym sensie dorównywać, ale czego mógł się spodziewać po pasterzu? Ta zbroja dodawała wiarygodności, że ma siłę, tak samo naginata z której nie zamierzał korzystać. Wziął zamiast tego jeden z dostępnych kijków.
- Ostatni sparing miałem z cesarzem na wyspach to nie musiałem się powstrzymywać, aby dostać po dupie. Tylko to było już dawno temu.
Nie widział potrzeby kłamać, przecież prawdy i tak nie oszuka.
- Dla bezpieczeństwa mam jedną zasadę. Guma to lawa.
Mógłby długo tłumaczyć, ale o wiele lepiej jak ktoś zobaczy to na własne oczy. Hikari wziął mniejszy oddech, a potem raz splunął na ziemie płynną wersją swojego reberu, a potem drugi raz robiąc twardą kulkę idealnie mieszczącą się w dłoni. Podrzucił ją do przeciwnika, który mógł sam się przekonać o braku zagrożenia.
- Oberwanie tym traktowalibyśmy tak samo jak lawą. W przypadku trafienia w rękę musisz przestać jej używać, albo możesz też się poddać. Pasuje?
Plan był sensowny, a także sprawiedliwy. Prawdę mówiąc i tak tracił tym sposobem mnóstwo z swojego potencjału, ale z drugiej strony również mógł poćwiczyć coś, nad czym myślał jakiś czas. Łączenie zdolności swojego reberu razem z walką wręcz, wydawało się jakby ta moc mogła być stworzona do takiego uzupełnienia. Zresztą, do czego nie była? Posiadała tak wiele różnych opcji używania, że bywała idealna na każdą sytuację.
Zanim rozpoczęli pojedynek Terumi przyglądał się postępom Inoshi, która miała wyleczyć pozostałości po poparzeniach u modliszki z Teiz. Jej dłonie w bandażach zaczęły się świecić na zielony kolor, a potem powoli przyłożyła na rany Seinaru, który sobie może i żartował, albo podjudzał drugą stronę. Prawdę mówiąc, bez znaczenia. Niedługo się przekonają, a żadne słowa wcześniej nie będą miały znaczenia, nie chciało mu się jakkolwiek odpowiadać. Małe pęcherzyki powoli zaczynały się wygładzać, skóra w miejscach jej braku wyrastać. Oczywiście sam zabiegł potrwał kilka minut, ale po wcześniejszych ranach nie było śladu najmniejszego. W środku Yogańczyk czuł z tego powodu dumę, chociaż nie przyłożył do tego ręki, ani rady słownej. Widział talent, jaki posiada dziewczyna, bo tempo poznawania kolejnych rzeczy jest bardzo wysokie. W jej wieku mógł zapewne marzyć o tak wielu zdolnościach.
Rywal postanowił zarzucić całym ekwipunkiem Yamanakę, a w odpowiedzi Hikari jedynie co to rozpiął swój płaszcz. Czuł jak chłodne powietrze od razu spenetrowało wnętrze, przyzwyczaił się do tego. Podczas ruchu w pełni się rozgrzeje, nawet w zimę mógłby latać w koszulce. Póki się nie zatrzyma, ciało wywołuje duże ilości ciepła, gorzej potem jak nas przewieje. Dobrze, że jest też dość odporny na choroby, zahartował się. Gdy został zawołany do stawienia się na pozycji nie czekał, udał się na odległość jakichś 20 metrów? Miejsce, gdzie się pojedynkowali było wzdłuż rzeki, tam mógł skorzystać z swojego jeszcze jednego żywiołu.
- Idę idę.
Gdy już przyjął pozycję Terumi wyciągnął jeszcze najprostszy rodzaj broni do walki wręcz z tylnej torby, kunai'a. Wolał nie przyjmować uderzeń tej broni na gołe ciało, zresztą prawdę mówiąc wolał nie blokować ataków, a je omijać. To tylko na tak na wszelki wypadek. Siłą nie dorównywał dużej ilości ludzi, co będzie następnym elementem na którym się skupi w rozwoju.
- Gotowy?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Ocir » 11 sty 2019, o 19:02

Sparing
Seinaru vs Hikari


Cieplejsze niż dotąd promienie słońca oznaczały zbliżający się wielkimi krokami koniec zimny. Na okolicznym gruncie pozostały już tylko niewielkie warstewki śniegu, przez które coraz śmielej zaczynała przebijać się trawa. Gdyby nie nieustannie wiejący, chłodny wiatr, typowy dla tych rejonów, to można byłoby nawet uznać, że jest całkiem przyjemnie.
Kolorowa wilga, jeden z pierwszych zwiastunów nadchodzącej wiosny, przycupnęła na drewnianej tarczy treningowej i uważnie spojrzała na dwie postacie, stojące naprzeciw siebie obok wartkiej, lodowatej rzeki. Dzieliło ich dwadzieścia metrów.
Zastygli w miejscu na ostatnie ułamki sekund przed rozpoczęciem starcia. Gdyby nie szum wody, można byłoby mówić o przenikliwej ciszy, budującej napięcie przed nadchodzącą potyczką.



    Mapka - jasnoniebieski Seinaru, czerwony Hikari. Długość kratki 2m.
    Kolejność w pierwszej kolejce dowolna, ale możemy zachować tą dotychczasową - w takim przypadku Seinaru pisze pierwszy. Jeżeli jednak dogadacie się, by było inaczej, to nie ma problemu.

    Jako zaprawieni wojownicy/sędziowie zasady znacie, więc daruję sobie zbędne formalności.
    Prosiłbym o umieszczanie w hajdach wyłącznie działań, których nie widzi wasz przeciwnik. Dopóki postacie się widzą, ruchy powinny pozostać odsłonięte.
    W przypadku jakichś uwag lub pytań odnośnie zasad tego sparingu, proszę kontaktować się teraz, póki starcie się nie zaczęło.
    Z racji, że jest to tylko sparing, nie będę bardzo sztywno trzymał się 24h czasu na odpis (chyba, że chcecie). W przypadku obsuw prosiłbym jednak o poinformowanie mnie i sparingpartnera.
Avatar użytkownika

Ocir
Administrator
 
Posty: 3484
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 23:33
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Ichi#9163
Multikonta: Ichirou

Re: Pole treningowe

Postprzez Seinaru » 11 sty 2019, o 23:18

No i nareszcie po całej tej paplaninie przechodzili do konkretów. Świeży, pachnący i wyleczeni, Kei i Hikari czekali na sygnał nawet nie wiadomo kogo, bo oprócz ich trio w zasięgu wzroku nie było nikogo. Poza tym, Seinaru traktował tą walkę chyba już trochę mniej poważnie? Po tym gdy Hikari pokazał mu swoje gumowe kule i kazał udawać że to lawa, samuraj miał mieszane uczucia.
- Lawa? - Powtórzył za nim, gdy złapał kuleczkę w dłoń. Był nieco zaskoczony tym pokazem, bo pierwszy raz widział żeby ktoś tworzył taki niecodzienny "żywioł"
- Masz na myśli taką magmę jak z wulkanu? Możesz pluć lawą na ziemię, a potem brać do ręki i rzucać nią w ludzi takimi kuleczkami? - Nie bardzo rozumiał, jaka pokrętna logika stoi za tym aby gumowe kuleczki uznawać za lawę, no ale facet ewidentnie nie odpuszczał, a dla Keia było to aż nazbyt dziwne, żeby przyznawać się, że nie ma bladego pojęcia o co tutaj chodzi. Dlatego ostatecznie machnął ręką na cały ten szajs i rzucił tylko:
- Dobra, co tylko chcesz, tylko zacznijmy już... - No i w porządku, niechaj będzie nawet tak jak on chce, nie było to już istotne.
- No gotowy! - Potwierdził mu w końcu to, co było oczywiste: że chce już ponawalać kijaszkiem, który nieco już parzył go w dłoń, aby w końcu go użyć.
- To nadchodzeeeeeee...! - Wyrwało się z młodej piersi, gdy rozpoczął swoją szarżę.
Seinaru to prosty chłop. Nie stosował żadnych wymyślnych taktyk, jego potyczki to raczej prosty konkurs siły i szybkości, a większość pojedynków które odbył kończyła się w momencie jego dobiegnięcia do przeciwnika. Tutaj miało w końcu szansę być inaczej, może nawet będzie szansa na wykonanie jakiejś krótkiej wymiany ciosów? Hikari był szybki, naprawdę zaimponował mu tam w szpitalu, przez co Kei w ogóle zwrócił na niego uwagę.
Ruszył z miejsca na swojego przeciwnika w linii prostej jeszcze nie ze swoją maksymalną prędkością, jednak nie zamierzał utrzymywać tego kierunku przez cały dystans. Spodziewał się, że zaraz poleci na niego coś wykonane z tej gumolawy, aby opóźnić ich starcie w bliskim dystansie, jak to zwykle robili jego przeciwnicy. Gdy tylko Kei zobaczy jakąkolwiek technikę w wykonaniu Terumiego, wtedy dopiero przyspiesza do swojej maksymalnej prędkości i uskakuje w bok, w swoje lewo, aby ostatnie metry do swojego przeciwnika pokonać po łuku. Ogólnie priorytetem było to, aby skrócić dystans pomiędzy nimi, więc starał się nie cofać jeśli nie było to absolutnie konieczne, tylko unik w bok i kontynuowanie natarcia do przodu.
W przypadku gdyby wyniknęły jakieś nieprzewidziane okoliczności, wtedy uważał przede wszystkim na płynną, okropnie gorącą gumolawę, starając się manewrować tak, aby w ogóle go nie dotknęła.
Jeśli już na początku walki Hikari również będzie dążył do starcia w najbliższym dystansie, wtedy najpewniej zetrą się gdzieś w połowie dystansu już na początku walki. Gdy tylko jego przeciwnik znajdzie się w zasięgu kijka, nawet jeśli nie będzie tego chciał, Kei używa na nim najprostszego Gairaishū Kaiatari. Proste, łatwe i skuteczne. Szybkość Hikaru już znał, a ten pierwszy ruch miał wybadać jego pozostałe fizyczne atrybuty. Samuraj cały czas pamiętał o tym, że w starciu kij vs kunai ma znaczącą przewagę dystansu i zamierzał utrzymywać ją przez cały czas trwania walki.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2418
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 11 sty 2019, o 23:24

- Rok 385 - Zima -


" Przystanek "


Owszem, Hikari był strasznym oszukańcem, Seinaru miał racje, Terumi był na tyle cwany, i dziwny, że jego pluwociny zamieniały się w lawę co doprowadzało do spopielenia oponentów. Na całe szczęście, nie pluł on zbyt często. Co prawda żartobliwy humor Seinaru nie ustępował, nawet w przypadku zagrożenia na jakie mógł go wystawić " ten nasz Terumi " W trakcie już samego zajmowania się raną samuraja również, było mu do śmiechu. Gdyby była w stanie to by mu odpowiedziała, skupiła się jednak na wykonywaniu techniki by niczego nie spaprać i faktycznie nie wyrównać szans. Chakra lecząca bywała zdradliwa jeśli przesyłana w złych proporcjach, ach te wybuchające rybki podczas ćwiczeń.

- Da się zrobić - Pomyślała gdy zasugerowano jej sposób na wyrównanie szans. Nie mogła rozmyślać jednak zbyt długo na temat ich walki oraz treningu, nie w chwili gdy zaczął zarzucać ją swoimi duperelami, zaczął prosto od płaszcza, torby, nic specjalnego, wręczył to jej jak matka dzieciakowi torby ze sklepu do ponoszenia. Nie byłoby najmniejszego problemu gdyby to było wszystko, było jednak inaczej, zaraz dorzucił naginatę którą oparła o swoje ramie, zaraz potem elementy pancerza z których nie zamierzał korzystać w pojedynku i masę innych śmieci które tylko utrudniałyby mu bitkę, w tym i hełm.

- Hai... Przypilnuje - Odpowiedziała nieco zmieszana, nie miała okazji trzymać jeszcze takiego sprzętu, nie w takiej ilości. Nie było tego złego co by na dobre nie wyszło. Nawet nóżka się jej nie ugięła pod ciężarem gratów Seinaru oraz tego co dorzucił Hikari. Czy można się było tego spodziewać? Może, czy wyglądała na osóbkę zdolną do uniesienia takiego ciężaru? Raczej nie, wraz ze swoją aparycją i wagą raczej zdawała się być członkinią wagi piórkowej. Nie ruszała się ze swojego obranego miejsca, rozłożyła graty Seinaru w koło siedziska, nie będzie przecież wszystkiego trzymać przez cały czas pojedynku. Chociaż kto wie ile czasu on potrwa, może wcale nie tak długo.

Blondynka zaczęła przekładać naginatę z ręki do ręki. Nie miała okazji bawić się jeszcze takim rodzajem broni na jaki zdecydował się wojownik z Teiz. Jeden z przedmiotów jakiego miała przypilnować przyciągnął jej szczególną uwagę. Hełm modliszki od całego zestawu. Co jak co ale zdecydowała się go przymierzyć. W nim mogła wyglądać jak mała pani samuraj, brakuje jeszcze zbroi, no ale to już problem nie do przeskoczenia na tą chwilę. Naginata którą odebrała od Seinaru zdawała się być dużo większa od blondynki, dlatego opierając się o nią lub wyciągając przed siebie można by ją pomylić z uczestniczką igrzysk w kategorii skoku o tyczce. Nie mniej po odsunięciu się na kilka dalszych metrów wykonała kilka pchnięć i machnięć ową bronią by spróbować ją wyczuć. Jednak w tym jak się do tego zabierała widać było brać obycia z tak niedopasowanym orężem.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 12 sty 2019, o 05:18

Jak widać dobroć, którą chciało się komuś okazać szybko była źle zrozumiana. Cóż, widząc pierwszy raz te zdolności można było być zszokowanym, szczególnie jak się mówi o czymś takim jak zawartość wulkanów. Techniki atutowe jego szczepu były wyjątkowe, ze względu na swoją naturę, a także wszechstronność. Seinaru to idealny przykład kogoś, kogo światełko intelektu nie świeci zbyt jasno, tak więc przed walką musiał lepiej pokazać o co w tym wszystkim chodzi. Pochodzący z Yusetsu mężczyzna splunął pewną ilość gorącej lawy, która szybko roztopiła wszelaki śnieg dookoła. Stworzył małą kałużę, która wypaliła się do ziemi.
- Dokładnie tak, raczej nie wolałbyś tym oberwać co?
Zasada mogła być dziwna, ale miała bardzo dużo w sobie logiki. Mimo to Hikari nie miał zamiaru od początku korzystać z gumy, albo tylko i wyłącznie z tych technik. Przecież posiadał razem licząc cztery natury chakry, miał pełną swobodę działania. No prawie, techniki związane z ogniem oraz gorącą lawą odpadały. Będąc bardzo obszarowe robiły zbyt wielkie szkody. Ostatecznie nie przekazał niczego uczennicy, jedynie rozpiął swój płaszcz. Ostatni raz się na nią spojrzał i lekko uśmiechnął widząc co robi. Zajmowała się hełmem oraz naginatą, a łatwość z jaką przyszło jej niewielkiemu ciałku poradzić sobie z wszystkimi gratami potrafiło zaskoczyć. Pewnie by przegrał na rękę. Koniec czasu na rozmyślanie, bo do uszu doszła odpowiedź na temat gotowości. W głowie kłębił się dość prosty plan, nie czekając zaczął zmniejszać odległość...
Pierwszym ruchem było podrzucenie swojej broni w powietrze przed siebie na chwilę, aby złożyć pieczęć tygrysa, a potem tupnąć w ziemię przy odległości miedzy nimi około piętnastu, szesnastu metrów. Z ziemi za pomocą chakry zostały pobudzone uśpione głęboko wody, które wystrzeliły z przodu stopy pędząc w linii prostej. Taka taktyka miała dwa zadania, odwrócić uwagę, oraz przetestować tego modliszkowego wojownika.
Po wykonaniu jutsu spadający kunai powinien być w zasięgu, tak aby bez problemu dało się go złapać. Tymczasowo przeszkadzał, dlatego przetrzymać go sobie w powietrzu zdawało się dobrym planem. Jako shinobi był w stanie obliczyć siłę rzutu, wysokość, a także kąt aby wyszło wszystko idealnie. Terumi zmieniając swój tor biegu na prawą stronę strumienia i przyśpieszając do pełnych zdolności powinien wyprzedzić bez trudu nawet wodę, która z swoim ciśnieniem może przecinać skały, a tym bardziej ludzi. Gdyby tymczasowy sparing partner nie wyrobił się z unikiem wtedy wypluwana guma zostałaby użyta do zepchnięcia go z trasy wodnego ataku. Tak w razie bezpieczeństwa, ale gdyby udało mu się zrobić to samemu została walka wręcz, do której obaj panowie zmierzali.
Pasterz z Teiz chciał się jak najszybciej zbliżyć, a Yogańczyk nie miał nic przeciwko walce na bliski dystans. Miał coś, co chciał przetestować. Jak współpracowałoby jego reberu wraz z taijutsu, od pewnego czasu planował nad taką kombinacją. Przy zobaczeniu jakiegoś cięcia, a w tym przypadku było ono horyzontalne wypluł gumę wielkości dużego garnka, takiego od bigosu. Celem tego była obrona przed atakiem, a właściwie odbicie go i podążenie w drugą stronę aby ominąć Seinaru. Idealnym zakończeniem wszystkiego byłoby zatrzymanie się za nim trzymając kunai na szyi, ale głównym celem było głównie unikanie ciosów lub przyjęcie je na broń trzymaną oburącz. Hikari zdawał sobie sprawę, że nie jest w stanie wygrywać siłowo z większością, był to jego bardzo słaby punkt. W wymianie ataków wolał nagle się zbliżyć za pomocą szybkości, a potem zmusić kogoś do poddania.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Ocir » 12 sty 2019, o 16:21

Sparing
Seinaru vs Hikari


Zaczęło się.
Szkoda, że oprócz jednej Yamanaki i kolorowej wilgi nie było więcej obserwatorów. Widowisko mogło być naprawdę ciekawe.
Seinaru ruszył przed siebie celem skrócenia dystansu, Hikari natomiast pozbył się na moment kunaia, by wykonać wodne jutsu. Z ziemi, rozmokniętej od topniejącego śniegu, wydostał się zdolny do cięcia twardych obiektów strumień, który pędził po linii prostej wprost na biegnącego samuraja. Wtedy Kei, nie forsujący do tej pory tempa, nagle przyspieszył i skręcił w bok. Przez ten ułamek sekundy, w której trwał unik, dotąd wyraźna sylwetka samuraja zamazała się w oczach wiecznego akolity.
Minąwszy trajektorię techniki suiton, samuraj popędził dalej na przeciwnika, który też postanowił sprowadzić starcie do walki w bliskim kontakcie. Nim jednak do tego doszło, Hikari - bojąc się mitycznego przyklejenia gumy do żołądka - nie połnął sprężystego tworu, tylko wypluł go na przeciwnika, a raczej na jego broń.
Terumi dostrzegł jedynie poziomą smugę, która odbiła odkształconą gumę gdzieś daleko w bok.
I tak właśnie powstał bejsbol.
Chcąc zdobyć bazę, akolita skręcił nieco w bok, ale nie było szans na doskoczenie do pleców Seinara. Ten bowiem cały czas nadążał zmysłami za tempem tego starcia, czego nie do końca można było powiedzieć o Hikarim.
Dzieliło ich teraz półtorej metra dystansu.



    Mapka - jasnoniebieski Seinaru, czerwony Hikari. Długość kratki 2m.
    Kolejność - Seinaru niech pisze pierwszy, jako że inicjatywa nieznacznie leży po jego stronie.
Avatar użytkownika

Ocir
Administrator
 
Posty: 3484
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 23:33
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Ichi#9163
Multikonta: Ichirou

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 12 sty 2019, o 17:09

- Rok 385 - Zima -


" Starcie "


Pierwsze koty za płoty. Zaczęli starcie, samuraj-pasterz z Teiz i jej Sensei, Hikari. Walka zaczęła się na dobre, mimo, lekkiego braku zainteresowania walką to po usłyszeniu pierwszych odgłosów momentalnie obróciła się w tamtą stronę starając się zobaczyć co faktycznie się tam dzieje.
- Co się... - Zrobiła wielkie oczy obserwując stąpniecie Hikariego i następującą po nim wodę która ruszyła w kierunku czego? Puuf, coś mignęło jej przed oczami, czy to faktycznie był zwyczajny pasterz? Niemożliwe, to musiał być ktoś więcej. Może jednak to ten Seinaru? Uniknął ataku, tak jakby to było nic a tnąca woda popędziła w kierunku niczego.
- Sugoi... Będzie musiał mnie nauczyć tej techniki... - Miała przez chwilę otwarte usta, nie chodziło o nabranie powietrza o szok, to była naprawdę świetna technika, a tamten uniknął jej jak zabawki. Gdyby to było nic.... On jednak biegł dalej przed siebie nie dając Hikariemu zbyt dużo czasu na kolejne reakcje. Jakie były między nim ustalenia? Lawa to guma tak? " Lawa " wyłoniła się z ust Terumiego, to była chwila w której Inoshi mogła zacisnąć łapkę na rękojeści naginaty kibucując swojemu seinseiowi.
- Lawa, jeśli Seinaru gra zgodnie z zasadami to nie zdoła tego odeprzeć... Widziałam co potrafi zrobić, jest prze... Co? odbił to? - Jej oczy ponownie się powiększyły, to była konsternacja na to nietypowe zagranie, tęczówki niemal wystrzeliwywały z orbit, skryła nieco twarz pod dłonią patrząc gdzie dalej leci ten gumowy twór. Przez chwilę chciała to oglądać jednak darowała sobie, widowisko działo się za szybko i nim by wróciła z tą piłką mogłoby już być po wszystkim
- Niebezpiecznie blisko... - Skupiła się bardziej marszcząc zarazem delikatnie brwi. Nie spodziewała się kompletnie, że pierwsza runda to będzie zwycięstwo nie jej Senseia a pasterza skądkolwiek. Kto mógł przewidzieć taki ruch?
- Oszukujesz, to miała być lawa! Wyrzuć kij! - Krzyknęła, dopiero do niej dotarło, że lawy nie byłby w stanie odbić tak łatwo jak postąpił z gumą. Reguły to reguły, ustalali je dopiero przed chwilą.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Seinaru » 12 sty 2019, o 20:00

Guma to lawa, lawa to guma... tylko kiedy Hikari chciał użyć gumy jako lawy, a kiedy gumy jako gumy? O tym Seinaru nie myślał godząc się na wszystko co tylko tamten mu podrzucił, ale teraz chyba nie było można zastopować całej zabawy, żeby dogadać szczegóły. Albo wiem! Gdy Hikari używa lawy powinien podnosić prawą rękę, a jak gumy to lewą. Wtedy Kei na pewno wiedziałby co sobie wyobrażać - co blokować, a czego unikać. Gdyby jednak założyć tą najgorszą wersję, którą na pewno będzie się starał wmówić mu Terumi, to teraz może nie byłby pozbawiony całego kija, ale na pewno jego części. Ćwierci, połowy? Nieważne, ważne było to że byli już blisko siebie i Kei mógł w końcu zacząć dalszą część swojego ataku. Nie wyrzucił kijka, co to to nie. Zamierzał korzystać z niego dalej, ponieważ w tym przypadku nie uważał, aby gumowa kulka miała imitować lawę.
Teraz dzieliło ich nieco więcej, lecz nie więcej niż dwa metry. Kei wiedział już jakie podejście do tego sparingu ma ta parka i chcąc uniknąć późniejszych oskarżeń o oszukiwanie, postanowił że więcej już nic co wyplute, wydobyte spod ziemi czy wzięte z powietrza przez Hikariego go nie dotknie. Teraz postanowił już działać cały czas na najwyższych obrotach, aby tą potyczkę zakończyć w kilku najbliższych ruchach. Miał go cały czas na oku, mimo że tamten naprawdę się starał, to jednak Seinaru nie dawał za wygraną. Będąc w natarciu zrobił zwód i błyskawicznie przemieścił się na tą stronę Terumiego gdzie znajdowała się jego wolna ręka. Patrzył przy tym uważnie na ruchy przeciwnika, czy nie składa żadnych pieczęci, czy nie robi wdechu do wydmuchu kolejnej gumolawy. Jeśli coś takiego by zauważył, kontynuuje uniki do momentu, gdy Hikari kompletnie straci rozeznanie gdzie aktualnie jest, i w którą stronę zrobi kolejny ruch. Jeśli jednak jego przeciwnik będzie za wolny na jakąś aktywną obronę, wtedy Kei wykonuje Yosakugiri, aby powalić go na ziemię i stamtąd spróbować zdobyć jeszcze większą przewagę. Liczył się oczywiście z tym, że walka może zmienić się teraz w zwykłą bijatykę i jeśli tak by się stało, starał się utrzymywać dystans. Jego szybkość pozwalała mu na to, aby kontrolować odległość między nimi. Starał się rozbijać wszelkie pieczęcie w zarodku, a do tego uważał na możliwe przeplatanie ciosów wręcz kolejnymi "splunięciami".


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2418
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Pole treningowe

Postprzez Hikari » 14 sty 2019, o 17:54

Guma to lawa, zasada była prosta. W walce na śmierć i życie nie używałby raczej swojej wersji nie robiącej krzywdy do ataku, to pewne. Miała ona zadania defensywne, a do ataków była wykorzystywana w przypadku... No właściwie kurka żadnym, bo co miała ona takiego zrobić? Lasso co najwyżej, ale wtedy korzystałby z tego jak broni. Czy obraził się za korzystanie z całego kija? W pewnym sensie miał prawo, chociaż bardziej sobie testował siłę rywala oraz szybkość. Ten jak zwykle, nie chciał pozwolić rywalowi bawić się ogniem, ale sam korzysta z swoich głównych atutów. Przewidywalne, przyzwyczajony do zabijania Hikari musiał kombinować, a to wychodzi mu nieźle. Cóż wciąż nie pokazał wszystkiego, a prawdę mówiąc kroplę w wielkim morzu.
Widząc jak piłka jest odbita musiał zmienić swoją taktykę. Natychmiast przeszedł do kolejnej próby ataku za pomocą gumy, która miała zupełnie inne zadanie. Seinaru potrafił się delikatnie rozmazywać, ale wciąż Terumi powinien być w stanie zobaczyć jego położenie oraz następny krok poprzez kierunek poruszania się. Oderwaną migoczącą stopę, szczegóły robiły dużą różnicę. Wybrał dokładne położenie, a potem wypluł z siebie duże ilości gumy. Tym razem przybrały one zupełnie inną formę, miały za zadanie zająć jak największy teren w postaci grubej siatki. Mogło to przypominać wersję siatki rybackiej, ale takiej z o wiele większymi kratkami. Sam twór musiał ważyć już swoje, ale to nie był koniec.
Wraz z techniką nastąpił ruch mający pozwolić uzyskać Yogańczykowi największy dystans od przeciwnika. Widział jego siłę, a także szybkość. Nie mógł się z tym równać w żaden sposób tymczasowo, trzeba wrócić do tradycyjnych sposobów. No powiedzmy. Nie czekając zaczął składać kolejne pieczęcie, aby kupić sobie jeszcze więcej czasu i zachować dystans. Można było liczyć na jego dezorientację, ale posiada sposoby do obrony z wielu stron. Nie musiał być idealnie dokładny. Tygrys → Wąż → Szczur → Wąż → Tygrys, a potem dbając aby jednak samuraj wciąż oberwał splunął wodną zaporą. W przypadku oberwania jednym lub drugim pojedynek w przypadku używania lawy lub ognia zostałby zakończony zapewne, tylko czy się wyrobi z planem? Cóż, może być ciężko dlatego jako ostatnią opcję stawiał na odskokach oraz obroną za pomocą kunai'a oburącz. Jakby się nie wyrobił w czasie z pieczęciami.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2406
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Pole treningowe

Postprzez Ocir » 15 sty 2019, o 19:52

Sparing
Seinaru vs Hikari

Naruto Battle Music


Choć był to jedynie sparing, obaj dość ambitnie podeszli do starcia. Nie pozwalali sobie na walkę na pół gwizdka, nie tracili też czasu na gierki w wyczuwanie przeciwnika. Pojedynek przebiegał w niesamowitym tempie, niemożliwym do ogarnięcia przez zwykłego śmiertelnika. Tylko oczy równie wprawnych wojowników byłyby w stanie nadążać za ruchami walczących.
Seinaru z prędkością błyskawicy odbił w prawo, by znaleźć się po stronie słabszej ręki oponenta. Potem wykonał następny zwód i dostrzegł, że Hikari szykuje dla niego kolejne atrakcje. Owszem, Terumi widział mniej lub bardziej wyraźne smugi, czy nawet dokładniejszy kształt samuraja, kiedy ten zmieniał kierunek biegu, ale wciąż dużym problemem było oszacowanie i przewidzenie dalszych ruchów rywala. Ten z kolei, widząc co się święci, był w stanie przygotować się i uskoczyć przed kolejnym zagrożeniem, którym tym razem okazała się wielka, elastyczna sieć.
Pająk z Yusetsu nie złapał Modliszki z Teiz, ale zmuszając ją do odskoku zyskał nieco na czasie. Czas ten wykorzystał na zwiększenie dystansu, czyniąc możliwie najdłuższe susy w tył.
Kei, wiernie trzymający się prostego, ale skutecznego planu, ruszył za uciekinierem, by skrócić dzielącą ich odległość. Biorąc uwagę jego przewagę w szybkości było to tylko kwestią czasu. Hikari jednak przygotowywał już kolejne zagranie.
Jedna pieczęć, druga, trzecia... ile ich łącznie musiało być? Nieświadomy efektu kolejnej techniki, Seinar musiał obserwować i bazować na swojej prędkości, by ominąć nadchodzące zagrożenie. Albo liczyć, że dotrze do przeciwnika i spacyfikuje go przed dokończeniem jutsu.
Nie zdążył.
Terumi wypluł kilka metrów przed siebie potężny strumień wody, który natychmiast odbił się od podłoża i rozpierzchł się na wszystkie strony. Celował tak, by powstrzymać pędzącego samuraja, ale jego szybkość znowu płatała figle oczom akolity.
Pasterzowi udało się przedrzeć dalej, w efekcie czego fala buchnęła tuż za nim. I pod nim, tyle że już na granicy swego efektu, a więc i mocy. Woda, która smagnęła go po stopach i łydkach wytrąciła go trochę z rytmu i uniemożliwiła doprowadzenie błyskawicznej szarży do końca. Nie znaczyło to jednak, że całkowicie się zatrzymał. Wciąż był w biegu, tyle że chwilowo nie na pełnej prędkości. Hikari mógł teraz przez moment nacieszyć się widokiem sparingpartnera z pełnej okazałości.
Pająka i modliszkę dzieliło teraz dwa i pół metra dystansu.



    Mapka - jasnoniebieski Seinaru, czerwony Hikari. Długość kratki 2m.
    Kolejność - możemy zachować kolejkę, Seinaru niech pisze pierwszy.
Avatar użytkownika

Ocir
Administrator
 
Posty: 3484
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 23:33
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Ichi#9163
Multikonta: Ichirou

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość