Pole treningowe

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 kwi 2018, o 19:14

- Rok 384 - Jesień -


" Własna inicjatywa "
Obrazek

Po zakończonej serii treningów wraz ze swoim nauczycielem miała nieodpartą chęć móc się czymś pochwalić, nawet jeszcze przed wyjazdem z jednej strony trochę go polubiła a z drugiej chciała też zrobić coś dla ciebie, zależało jej na tym by pokazać innym to, że też coś potrafi, niekoniecznie coś co znają wszyscy członkowie klanu, z jednej strony cieszyła się, że posiada w sobie chakrę natury wody bo już to pozwalało jej uczyć się tego czego inni nie mogli, nie miała jednak w tym wprawy, nie mogła opanować nawet podstawowej mizurappy, jej chakra była na to jeszcze zbyt słaba. Podczas jednego z poranków zdecydowała się udać na znane obojgu miejsce treningowe, z tym, że nieco bardziej na uboczu by nie zwrócić na siebie uwagi, potencjalnie ćwiczącego Shotaro.

Po dojściu na pole treningowe przysiadła przy jednym z palików opierając się o niego, zerknęła w stronę słońce zakrywając przy tym zaraz oczy - Szkoda, że nie wzięłam żadnego kapelusza ani nic... Słonecznie dziś - Przymknęła na chwilę oczy rzucając się w wir myśli - Ile z siebie dasz tak? - Podniosła się przy czym spojrzała na paliki by po chwili przerzucić wzrok na wodę. Ostatecznie pamiętała o pewnej technice związaną z wodą którą widziała jeszcze nie tak dawno. Była ona dosyć powszechna, nawet i ona słyszała o mizurappie, nie była jednak w stanie jej wykonać. Dlatego myśląc o tym nieco posmutniała, zdecydowała się jednak spróbować.

Wzięła głęboki wdech starając się przy tym rozluźnić, jej pierwszym celem i zadaniem było skumulować chakrę wody w swoich ustach, tak też starała się zrobić. - Tak, to chyba tak ma działać... - Następnie cofnęła głowę w tył jakby chcąc nadać wodzie ciśnienia i zaczęła z siebie wypluwać wodę. Myślała, że tym razem jej się uda. Przeliczyła się, zmarnowała tylko chakrę a z jej ust wyleciało nie więcej wody niż odrobina śliny którą przy okazji się opluła.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Entuzjazm jednak szybko opadł gdy dosyć szybko zdała sobie sprawę z tego jak dużo swojej chakry zużyła na te kilka prób, dodatkowo bez gwarancji powodzenia w przyszłości. Nie była z tego szczęśliwa a początkowy entuzjazm przerodził się w coś na kształt przygnębienia brakiem energii i sił. Nie chciała więcej trenować przed przyjściem nauczyciela, już w tej chwili przesadziła, powinna była poddać się wcześniej by nie marnować swojej chakry a tak już w tej chwili doprowadziła się do stanu zmęczenia przed rozpoczęciem właściwego treningu, mogła sobie tylko powiedzieć. Brawo Inoshi.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 10 lip 2018, o 19:55 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 2 razy
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 kwi 2018, o 22:57

- Rok 384 - Jesień -


" Zasłużone ferie "
Obrazek

Po którymś z kolejnych dni w trakcie których blondynka zdecydowała się jednak poświęcić chociaż minimum czasu na trening zdała sobie sprawę z tego, że jej umiejętności kontroli chakry są co najwyżej mierne a ona męczy się bardzo szybko poprzez wykonywanie kilku jutsu. Przypomniała sobie wtedy jak bardzo wyczerpała się poprzez wykonanie kilku technik w lesie ratując Seri, posmutniała wyraźnie. - Zużyłam wtedy prawie połowę swoich zasobów... - Przysiadła pod palikiem w skryciu drzewa wracając myślami do swoich ćwiczeń które odbywała z Shotaro. - Poprzez cały ten trening umiejętności klanowych myślę, że radzę sobie chyba trochę lepiej z chakrą... - Pokręciła głową jakby samemu nie wierząc w swoje słowa. Zdawała sobie sprawę z tego, że jej umiejętności bardzo nie wzrosły w tym zakresie, mogła jednak stwierdzić, że radzi sobie z tym minimalnie lepiej, w końcu ćwiczenia z przesyłania myśli jednej za drugą w jakiś sposób wymusiły na niej pewnego rodzaju kontrolę wydzielanej chakry podczas wykonywania technik, to samo tyczy się kanchi denden które również polega na stałej kontroli siły swojego umysłu i przekazywanej mocy osobie trzeciej, cała ta technika może zostać w każdej chwili bardzo łatwo przerwana jeśli coś zakłóci generowany przez nią przepływ energii.

Tym razem spędziła nieco czasu na rozmyślaniu i powracaniu do tego co przeżyła w przeciągu ostatnich kilku tygodni, faktycznie trening zaserwowany jej przez Shotaro, mimo, że nie uczynił ją klanową wojowniczką to sprawił, ku jej zaskoczeniu, że część jej umiejętności wyraźnie się poprawiło. Ku swojemu zaskoczeniu faktycznie, dużo zależało od determinacji i włożonej w część rzeczy pracy, nawet jeśli częściowo z musu. Gdy wreszcie uporządkowała sobie wszystko w głowie zdecydowała się wrócić do domu, w końcu już niedługo będzie musiała się spakować, festiwal tuż tuż.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




- Dom Inoshi -



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Akira » 13 sie 2018, o 19:59

Pola treningowe to najlepsze miejsce na trening dla wielu osób. Może dla mnie tak nie było, ale nie miałem nic przeciwko by z nich skorzystać tym razem. Od razu kiedy tu dotarłem zabrałem się do roboty więdząc że muszę przećwiczyć naprawdę dużą ilość technik. Na początek wybrałem coś co pomoże mi raczej kontrolować pole bitwy niż zadawać obrażenia, ale i to będzie bardzo przydatne. Stanąłem naprzeciw jednej z kukiełek która stała trochę na uboczu od innych i zwizualizowałem to czego mam dokonać. Na pergaminach jasno stało jak należy wykonać ową technikę, pomimo wielu jej właściwości wystarczał jedynie jeden znak by wprawić całość w ruch. Zamknąłem na chwilę oczy by skupić się na zebraniu chakry, wyraźnie wyczuwałem jak zbiera się w moim ciele a nastepnie złożyłem pieczęć która wymagana była do utworzenia techniki i wykorzystałem wolę aby nadać technice kształ. Po chwili małe tornadko ruszyło w stronę pacynki, jednak o dziwo po prostu w nie uderzyło i nie zadało mu żadnych obrażeń. To nie tak do końca miało być, jednak nie zamierzałem się deprymować. Zanalizowałem co mniej więcej mogło byc nie tak i skoro tornado było na tyle małe to zapewne nie użyłem wystarczającej ilości chakry. Zamierzałem szybko to poprawić. Ponownie wykonałem te same ruchy czyli zamknąłem oczy, skupiłem się przez chwilę, złożyłem pieczęć i tym razem posłałem większy impuls chakry aby dokonał wymaganej od niego pracy. Tym razem tornado inicjujące technikę było już pokaźnych rozmiarów które oceniłem na odstateczne do tej techniki, jednak o dziwo ponownie nic się nie stało kiedy dotarło do pacynki. No to teraz miałem lekką zagwozdę, dobrze pamiętałem że technika powinna podzielić się na trzy mniejsze tornada w odpowiednim momencie i zacząć krążyć wokół celu. Musiałem więc zapewne świadomie kontrolować cały czas ich ruch a sam rozbiór tornada poprzedzić kolejnym impulsem chakry. Jak pomyślałem tak zrobiłem i po powtórzeniu inicjalnych ruchów tak jak poprzednio powstało tornado odpowiednich rozmiarów z którym mogłem dalej pracować. Poczekałem aż zbliży się dostatecznie do celu a potem posłałem impuls który nakazał się mu podzielić. Udało się! Po chwili trzy mniejsze tornada zmierzały w stronę kukiełki, jednak o mało się nie zapomniałem aby nadać im kierunek. Nakazałem im krążyć dookoła i choć początkowo wydawały się stawiać opór mojej woli to trochę praktyki ujarzmiło je całkowicie. Teraz mogłem poprowadzić je gdzie tylko chciałem poświęcając im minimalną uwagę gdzieś z tyłu głowy. Uznałem iż taki stopień poznania techniki mi wystarczy, pora na następną.

Fūton: Kamikaze B
Akira
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Akira » 13 sie 2018, o 20:15

Jak zapowiedziałem tak zrobiłem, od razu sięgając do torby aby wyjąć z niej kunai gdyż będzie mi potrzebny do opanowania tej techniki. Początkowo przyjrzałem się ostrzu uważnie a potem wyobraziłem sobie jakby tutaj przdłużyć jego ostrze. Technika wydawała się wręcz banalnie prosta, lecz utrzymanie jej było dość abstrakycjne. No nic, tylko praktyka mogła doprowadzić do lepszego poznania jej tajników. Nie tracąc więcej czasu skupiłem się i przejechałem nad kunaiem ręką jednocześnie wizualizując w głowie ostrze z chakry oraz posyłając impuls chakry poprzez dłoń. Technika wymagała sporej precyzji gdyż nie wspomagał jej żaden znak do formowania chakry jednak dla mnie nie stanowiło to większego problemu. W miarę zabierania ręki pod spodem widać było bardzą wątłą linie lekko niebieskawej chakry, bo prawda było to lekko widoczne ale jednak. Zabieg ten trwał sporo za pierwszym podejściem, ale w końcu ostrze było przedłużone o spokojnie pare centymetrów. Uśmiechnąłem się sam do siebie zadowolony z efektu i ruszyłem w stronę kukiełki aby sprawdzić ostrość mego tworu. Stało się jednak coś o czym nawet nie pomyślałem. Powłoka całkowicie zniknęła zanim dotarłem do celu. Widocznie ponownie chciałem postąpić chytrze i oszczędziłem co nieco na chakrze przez co twór miał jej za mało by zasilanym być przez dłuższy czas. Teraz musiałem tylko poprawić błąd więc ponownie przejechałem nad bronią dłonią i sprawiłem że stała się dłuższa i zapewne o wiele ostrzejsza. Tym razem powłoka była nawet bardziej widoczna, więc może długość utrzymanie nie była jedynym wtedy problemem, jednak nie miałem tego po co teraz sprawdzać. Nastał czas testu, ulepszoną broń lekko tylko przyłożyłem do kukiełki i efekt był piorunujący. Praktycznie nie poczułem oporu, a rozdarcie było pokaźne. To było jak krojenie powietrza!
Technika była wykonana poprawnie więc jeszcze tylko kilka razy nałożyłem ją na broń aby usprawnić ten element i upewniłem się że utrzymuje się przez satysfakcjonujący mnie czas.
Druga technia już w "kieszeni", lecz to dopiero początek.

Fūton: Hien B
Akira
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Akira » 13 sie 2018, o 21:10

Pierwszy raz tego dnia zsunąłem z pleców to ustrojstwo które miałem na plecach. Co prawda nie miałem na tyle siły w rękach aby całkowicie swobodnie się z nim poruszać co jednak nie zatrzymywało mnie od treningu z jego udziałem. Znalazłem więc kukiełkę która mogła być moim celem na nastepnie stanąłem z lekko ugiętymi nogami naprzeciwko niej i rozwinąłem wachlarz do pełna, przez co stawał się jeszcze mniej wygodny do używania. Skupiłem się aby przesłać do niego chakrę a nastepnie machnąłem dosyć wolno w stronę improwizowanego przeciwnika. Tornado jakie powstało było większy niż gdyby wytrzorzyć je bez wsparcia wachlarza i bez problemu popędziło do celu aby wytrzelić go w górę porywając ze sobą. Problemem było to że zwyczajnie zapomniałem o drugiej części jutsu więc która miała uwięzić cel w środku, więc całą akcję musiałem niestety powtórzyć. Ponownie się ustawiłem i machnąłem wachlarzem którego przepełniała moja chakra i tak jak wczesniej solidne tornado dotarło do swojego celu, a gdy kukiełka była już u góry dodałem wymagane do ukończenia techniki dodatkowe machnięcie które umieściłą ją wewnątrze tornada i lekko posiekało. Technika może nie należała do grona najpoteżniejszych, ale na lżej uzbrojonych przeciwników wystarczy aż nadto.
Powoli zaczynałem odczuwać lekkie zmęczenie, jednak nie zamierzałem zaprzestać.

Fūton: Kamaitachi C
Akira
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Akira » 14 sie 2018, o 00:21

Wachlarz włożyłem na plecy, bo choć miałem do nauki jeszcze jedną technikę z jego wykorzystanie to wolałem zrobić sobie przerwę na coś przyjemniejszego. Zabierając się do treningu spojrzałem na słońce które już wisiało dosyć wysoko nademną, treningi szły szybko, ale zapewne pod koniec dnia będę wyczerpany. Nie marnując więcej czasu przypomniałem sobie dokładnie jak technika ma wyglądać. To kolejna z tego typu które nie wymagały pieczęci więc więcej skupienia szło na ich uformowaine. Stanąłem luźno i zmróżyłem oczy by następnie przłożyć dłoń do swoich ust i zacząć powoli wydmuchiwać powietrze z moich płuc zmieszane z chakrą, a przy pomocy ręki formowałem je w kule, przez krótką chwilę nie załapałem o co chodzi i powietrze po prostu uciekało sobie w dal, jednak poprawiłem pozycję mojej ręki i skupiłem się na formowaniu kształu, a przed moimi oczyma powoli rosła kula przypominająca małe tornado. Kiedy już była trochę większa od mojej dłoni postanowiłem że dam jej odejść. Posłałem ją wolą aby uderzyła w pobliską kukiełkę treningową i ta posłusznie poleciała do celu. Przy zderzeniu nastąpił pewnego rodzaju wybuch, który rozstrzaskał narzędzie treningowe. Miałem nadzieję że nikt nie będzie miał mi tego za złe. Technikę wykonałem chyba poprawnie więc w ramach treningu jedynie powtórzyłem to samo działanie jeszcze kilka razy aby się upewnić i faktycznie technika za każdym razem była równie mocna, a drzewa na których to testowałem rozpadały się w drzazgi.
Coraz bliżej końca.

Fūton: Komakai Butokai Tatsumaki C
Akira
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Akira » 14 sie 2018, o 00:33

Kiedy włada się żywiołem wiatru praktycznie nie ma ucieczki przed używaniem wachlarza, tak więc z lekką rezygnacją ale po przerwie sięgnąłem ponownie po to narzędzie. Technika którą teraz zamierzałem opanować była odrobinę bardziej skomplikowana więc przyszykowałem się na sporą ilość męczącego machania. Tak jak poprzednio ustawiłem się w lekkim rozkroku i otworzyłem wachlarz szykując się do wysiłku. Poświęciłem chwilę w myślach by zobrazować to jak ma wyglądać użycie techniki, ale szczerze to nie było nawet takiej potrzeby gdyż była prosta jak budowa cepa - wystarczyło machać wachlarzem naładowanym chakrą i tworzyć ostrza z powietrza. Nie tracąc więcej czasu znalazłem miejsce gdzie nie zniszczę za dużo zabudoway i rozpocząłem mój taniec śmierci machając to w prawo to w lewo, czasem z góry i od dołu lub na ukos cały czas wysyłając odpowiednią ilość chakry do wachlarza. Początkowo nie szło to za dobrze, były to bardziej większe podmuchy, coś jak przyłożenie obuchem a nie ostrza, choć nie mogłem też dokładnie tego sprawdzić bez jakiegoś fizycznego celu. Po chwili machania sam byłem zmachany więc dałem sobie chwilę na odpoczynek i przemyślenia. Musiałem zdecydowanie lepiej skupić się na kazdym uderzeniu aby faktycznie uzyskać odpowiednie ostrze z powietrza, sam wysiłek fizyczny zabierał widocznie za dużo z mojej uwagi. Poparty wachlarzem jeszcze chwile łapałem oddech po czym skierowałem kroki do miejsca gdzie znajdą się jakieś drzewa gdzie możnaby sprawdzić działanie techniki. Ropocząłem machanie identycznie jak wcześniej, a jedyną zmianą było podejście. Starałem się skupić bardziej na tym co się dzieje z wiatrem po wypuszczeniu go z wachlarza niż na moim cierpieniu z powodu nieprzezwyczajenia do wysiłku fizycznego. Efekt tego ćwiczenia opłacił się, na drzewach pojawiały się wyraźne wcięcia a gdy mocniej się skupiłem i dołożyłem precyzyjniejsze machnięcia to nawet udało się kilka z nich pociąć. Powtórzyłem proces odpoczynku a następnie machania jeszcze dwa razy które uznałem za absolutne minimum by być pewnym poprawności techniki a potem odszedłem złożywszy wachlarz czegoś się napić i odsapnąć.
To jeszcze nie był koniec, ale miałem dość czasu by mieć teraz chwilę dla siebie.

Fūton: Dai Kamaitachi No Jutsu B
Akira
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Akira » 14 sie 2018, o 14:22

Krótka przerwa pozwoliła mi względnie zregenerować siły. Technika za którą teraz się zabiore nie będzie już zapewne tak męcząca. Właściwie wydawała się dziecinnie prosta. W celu jej wykonania sięgnąłem po dwa drewniane miecze które były ogólnodostępne na polu treningowym po czym jeden odłożyłem na bok gdyż przyda mi się dopiero za chwilę a z drugim rozpocząłem pracę. Wiedziałem jak ma wyglądać technika, powinienem po prostu stanąć, skupić chakre fuutonu na ostrzu a nastepnie posłać ją jako fale uderzeniową która ma w założeniu mocno odepchnąć cel. Bardzo szybka technika, coś czułem że przyda się niejednokrotnie. Jako cel tak jak za prawie każdym razem do tej pory obrałem biedną ztrenowaną już kukiełkę. Ustawiłem się w pozycji jakbym szybkował się do walki bronią białą, a następnie skupiłem się dokładnie na przepływie chakry. Wraz z moją wolą czułem jak zmieszana z żywiołem wiatru powoli przelewa się na drewno z którego stworzony był miecz. Kiedy uznałem ilość za odpowiednią zwyczajnie posłałem poziomy prosty cios aby mieć pewność że trafi w kukłę. I rzeczywiście trafiłem, uderzenie było mocne, lecz nie wyrwało kukiełki z ziemi, a ja nie chciałem kusić losu i psuć więcej sprzętu więc przeniosłem się na drzewa, które tak łatwo nie ulegały zniszczeniu. Tam tylko poprawiłem proporcje chakry i przy następnym zderzeniu moc wiatru była już zdecydowanie większa. Gdyby celem była kukiełka zapewne poleciała by już w powietrze, jednak drzewo stało prawie że niewzruszone. Byłem zadowolony z efektu, pozostało teraz popchnąć naukę o krok dalej, wykonując udoskonaloną wersję techniki...

Shōgekiha Katto C
Akira
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Akira » 14 sie 2018, o 15:55

To ostatnia technika jaką mialem dziś poznać i tak jak poprzednia wymagała miecza aby poprawnie ją wykonać. Niezłe utrapienie ponieważ sam żadnego ostrza nie posiadałem (co nie znaczyło że nie zamierzam zakupić) ale na szczęście przy nauce poprzedniej techniki zostawiłem sobie dwa drewniane miecze specjlanie na tą okazję. Chwyciłem oba w dłoń i machnąłem pare razy na próbę, były lekkie i dobrze leżały w dłoni. Wiedziałem jaką pozycją należy przyjąć, trzeba było skrzyżować oba ostrza aby stworzyły coś na kształt litery X i machnąć, czyli wyprowadzić krzyżowe cięcie dwiema brońmi. Pare razy przetestowałem sam ruch "na sucho" aby na pewno się nie pomylić kiedy ostrza będą nasiąknięte chakrą i szło to całkiem nieźle chociaż używanie dwóch broni na raz nie było tak naturalne jak się tego spodziewałem. Niestety jednak trening nie mógł tylko polegać na machaniu mieczem, trzeba było też uszczuplić nieco zasoby własnej chakry które na przestrzeni dnia treningowego były nieźle nadwyrężone. Miałem już praktykę w przysłaniu chakry do ostrza dzięki poprzedniemu treningowi, jednak tym razem należało jej użyć nieco więcej ponieważ ostrza były dwa a i specyfika techniki sprawiała że wymagały więcej chakry, ponieważ w przeciwieństwie do słabszej wersji tą dało się już nieźle pociąć swoje cele. Wykonałem to zadanie moim zdaniem bezbłędnie i czułem jak w ostrzach wibruje niebieska energia która pragnie by ją uwolnić. Zrobiłem więc to o co tak bardzo mnie prosiła i posłałem atak w powietrze. Wyraźnie widziałem dwie smugi które nieco przypominały ostrza. Były bardzo szybkie i wyglądały imponująco. Uśmiechnąłem się sam do siebie, teraz potrzebowałem tylko odrobiny praktyki i to był koniec tego dnia dla mine. Ustawiłem się przed drzewem aby w praktyce przetestować siłę techniki i wykonałem wszystko dokłdanie tak samo jak wcześniej. Piękne ostrza doleciały do drzewa i przecieły je w miejscu zderzenia z wielką gracją i tak jakby nie stawiało im najmniejszego oporu. Powtórzyłem to samo jeszcze dwa razy co doprowadziło mnie do niebezpiecznie niskich rezerw chakry. Dość treningu na dziś.

Fūton: Senmōfū B

Po wszystkim zmęczony udałem się odebrać moje racje żywnościowe i skorzystać z noclegu który przysługiwał mi jako najemnikowi.

z/t
Akira
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 25 paź 2018, o 22:57

- Rok 385 - Lato -


" Prawdziwa kontrola "
Obrazek

Po treningu związanym z kusarigamą dziewczyna miała kolejny punkt, jeden z wielu który miał przypomnieć jej dosłownie podstawy podstaw. Kontrola chakry. Mistycznej energii która jest połączeniem obu sił, fizycznej oraz mistycznej.
- No dobrze, przypomnijmy sobie czym jest kontrola chakry - Pomyślała sama do siebie siadając na pieńku przy którym jeszcze przed chwilą ćwiczyła. Oparła dłonie na jego skrawkach zastanawiając się czy powinna mówić na głos. Jasne, że powinna bo w taki sposób lepiej i szybciej zapamięta.
- No więc... Jak to szło... Kontrola chakry jest umiejętnością dzięki której wykorzystujemy tylko tyle chakry ile potrzebujemy, nie marnujemy jej. Uwalniamy tylko takie wartośći jakich potrzebujemy w danej chwili. - Zastanowiła się nad tym chwilę bo idealna kontrola ważna również była w medycznych sztukach ninja.
- Jeśli chcę zostać Iryoninką muszę dobrze kontrolować moją chakrę, odpowiednio skalować jej siłę do tego co chcę osiągnąć - wtedy wysunęła dłonie przed siebie przyglądając się im przez chwilę. Nie trwało to długo, ledwie krótki moment którego potrzebowała by ułożyć sobie w głowie informacje które to są kluczowymi do bycia rzeczywiście prawdziwą kunoichi.
Wtedy też blondynka zaczęła przelewać chakrę na swoje dłonie który dolegały do pieńka. Gdy już skupiła odpowiednią jej ilość wzięła głęboki oddech i przesunęła jedną z nich w poziomie niżej, właśnie tak by dotykać pionowej ścianki pnia.

- Nie chcę ryzykować większej wysokości, zobaczymy czy zadziała. - Wtedy też dotknęła w to samo miejsce drugą ręką, dalej to już była kwestia ryzyka i przygotowania na zarycie w ziemie. Zamknęła oczy i ustabilizowała oddech, denerwowała się w chwili w której mogłaby spaść, nawet z tak małej odległości. Mimo to potrafiła się utrzymać na dłoniach, nawet jeśli opuściła nogi normalnie w dół, w tej sytuacji była nimi do góry przez co włosy opadały jej na twarz. Mimo to próbowała tak przez chwilę wytrzymać by wiedzieć jak bardzo zmieni się jej kontrola już po kilku chwilach. Skupiona na rękach chakra pozwoliła jej utrzymywać się tak przez kilka minut. Kilka minut które potrafiły zdecydować kto dostanie łomot a kto sobie poradzi nawet i w gorszych warunkach, dużo gorszych niż zwyczajny deszczyk, skupienie w sytuacji kryzysowej było kluczowe i osobie która nie potrafi kontrolować własnej siły, nie można zaufać.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 26 paź 2018, o 16:45 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 paź 2018, o 15:31

- Rok 385 - Lato -


" Wodne Iluzje... "
Obrazek

Ćwiczenia na placu treningowym na którym nauczyła się użytecznych rzeczy od Shotaro było pewnego rodzaju powrotem do przeszłości. Wysiłek jaki wkładała w to wcześniej był duży, teraz zapewne nie był mniejszy, zważając na to jakie cele przed sobą postawiła.

- Uwolnienie wody. Mgła uratowała mnie już kilka razy. Inni jednak... Muszę korzystać z niej bardziej odpowiedzialnie. Zwłaszcza, że nie chcę ponownie przechodzić przez to co wtedy. Muszę... Muszę sobie wybaczyć. - Rozmowa którą toczyła była niczym innym jak wewnętrznym dialogiem z samą sobą, musiała w końcu zaakceptować co się stało i sobie z tym poradzić. Bez tego nie pomoże nikomu z powodu strachu. Obserwowała wtedy również rzekę która płynęła niedaleko. Bowiem wciąż w zasięgu jej wzroku. Obserwując jak woda płynie swobodnie przypomniała sobie o pewnej technice. Wodnym klonie. Przyłożyła dłoń do swojej brody a następnie zaczęła się przez chwiłe zastanawiać. Po prawdzie pamiętała pieczęci które należy złożyć. Kwestią jaka ją zastanawiała było to jak powinna zmieszać w wypadku tej techniki chakrę. Nie mogło to być szczególnie skomplikowane. Nir była to w końcu technika trudna do zastosowania. Jedynym problemem dla większości shinobi był w tym wypadku niedostatek wody. Westchnęła odrobinę zrezygniwana i wolnym krokiem zaczęła zbliżać się do niebieskiego lustra w którego stronę chwilę wcześniej patrzyła. Zbliżyła się do niej a następnie złożyła pieczęć tygrysa w dłoniach i po spokojniejszym oddechu zaczęła przelewać w kierunku wody swoją energię. Woda zaczęła z nią reagować tworząc swoisty drobny wir który zaczął wznosić się do jej wysokości. Po chwili jednak opadł on bezwiednie nie pozostawiając za sobą żadnych efektów prócz wzburzonych fal. Dziewczyna nie chciała się poddawać jednak już początkowe niepowodzenia potrafią zniechęcić.

- Myślałam, że to będzie łatwiejsze, ugh... Będę musiała się bardziej do wody przyłożyć. Jest bardzo pomocna i... Już nie raz mi pomogła. - Podnosiła siebie samą na duchu tymi myślami. Ponownie złożyła pieczęć tygrysa i przesłała chakrę do wody. Zależało jej jednak by energia którą przesyła była teraz spokojna, gładka. Już po krótkiej chwili woda zaczęła się unosić a z jej toni wyłoniła się wodna postać. Jej lustrzane odbicie. Już po utworzeniu bunshina trudno było się nie ucieszyć. Pozostała jeszcze kwestia innych rzeczy, między innymi czy się słucha. Blondynka weszła na taflę wody utrzymując się na niej. Następnie podeszła blisko do klona przyglądając się swojemu tworowi. Taka sama blondynka jak ona. Tylko coś niepodobna. Tak się jej wydawało. Wtedy zaczęła myśleć nad wydawaniem swojej drugiej wersji rozkazów. Pierwsze polecenie brzmiało prosto. Klon miał odpieczętować i przygotować jedzonko które ze sobą przyniosła. Kopia szybko zabrała się do pracy i po krótkiej chwili odpieczętowała zwój a później wyciągnęła pudełko oraz sztućce na pieniek przy którym wcześniej ćwiczyła. Takie możliwości nie mogą pozostać niewykorzystane. Czyż nie?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.






Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 paź 2018, o 15:42

- Rok 385 - Lato -


" Klejący specyfik "
Obrazek

Przygotowane przez siebie przed wyjściem z domu jedzenie, podane przez klona było miłą przerwą zwłaszcza, że nie musiała się za bardzo przejmować pojedynczymi ziarnami. Miała łyżkę przy pomocy której jedzenie nawet nie klejących się ziarenek nie było problemem kilkadziesiąt spokojnych oraz zamyślonych łyżek ryżu było przyjemnie spędzoną chwilą. Mimo to w głowie wciąż miała kolejną technikę która chodziła jej po głowie od jakiegoś czasu. Ostatnim razem widziała ją w bibliotece podczas gdy zaciekawiona zastanawiała się jak bardzo uwolnienie wody może być przydatne bez posiadania w swoim arsenale bądź kieszeni faktycznej wody. Technika syropowa. Polegała na wyplucie przed siebie strugi lepkiej mazi która cóż... Była lepka.

Przypominając sobie informacje o tej technice skupiła się najpierw na pieczęciach. W tym wypadku były one dwie. Barana oraz tygrysa. Przynajmniej nie trzeba było uczyć się nowych skomplikowanych ruchów dłońmi. Złożyła więc te pieczęci jedna za drugą by zaraz potem zacząć zbierać swoją chakrę. Najpierw zgromadziła ją w żołądku. Prawdziwą istotą tej techniki było przekształcenie chakry natury wody w kleisty syrop. Nie wystarczyło zrobić tego jednorazowo. Musiała być w stanie przekształcać ją w wodę a później w kleisty twór na bieżąco podczas wypluwania techniki. Stąd też technika ta nie była popularna. Blondynka nadmuchała usta które po chwili wypełniły się wytworzoną cieczą. Już teraz musiała dodać kleistą domieszkę by nie pokleić się sama. Nabrała nosem powietrza w piersi by w kolejnej chwili zacząć wypluwać z siebie kleistą maź. Kleiła się strasznie. Na całe szczęście nie nią. Odległość na którą ciecz się wydostała nie była powalająca i całkiem szybko spostrzegła, że ma ją całą pod stopami. Westchnęła ciężko spuszczając z siebie powietrze i załamując ręce.
- Przynajmniej zadziałało. Będę musiała jeszcze nad tym popracować. - Nie było to jednak aż tak dużo pracy. Trzeba było jedynie ukończyć technikę poprzez szybsze wyplucie pod większym ciśnieniem. Więcej zdecydowania i technika na pewno się uda. Wiedziała o tym i nie zamierzała rezygnować, już wiedziała jak stworzyć syrop który może zostać wykorzystany na różne sposoby.
- Co teraz... Będę musiała uwolnić buty z tego kleju - Zaczęła się z nim siłować, to podnosząc jedną nogę do góry i ciągnąc ją do siebie. Wszystko to było jednak na marne, już po kilku chwilach spostrzegła, że jak będzie próbowała zbyt mocno to straci równowagę i zwyczajnie skończy z twarzą w kleju co nie było zakończeniem jakiego oczekiwała. Wolała tego uniknąć i właśnie w tej chwili to stało się najważniejszą rzeczą tego przedpołudnia.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.






Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 paź 2018, o 16:44

- Rok 385 - Lato -


" Kombinatoryka "
Obrazek

Poklejone buty to mała cena za pomysł który wpadł wtedy blondynce do głowy. Wypluwanie syropu nie było w tej chwili jej mocną stroną. Przynajmniej nie na tyle by odległość była zadowalająca, wymagało to od niej trochę więcej pracy i doświadczenia którego na tą chwilę nie posiadała. Nic jednak nie stało na przeszkodzie by wykorzystać syrop do stworzenia swojego klona zamiast wykorzystywać do tego zwyczajna wodę. W teorii pomysł wydawał się całkiem szalony, wymagał stworzenia klona z całkowicie nowej, wytworzonej substancji co jednocześnie sprawiało, że technika którą chce stworzyć już na samym starcie jest dosyć wymagająca. Przynajmniej tworząc syropowego bunshina nie będzie oklejać ziemi która znajduje się pod nią w danej sytuacji. W tej chwili łatwo było wpaść we własne sidła wyciągając buty z kleju a potem przewrócić się i wpaść twarzą w maź. Teraz nie chciała ryzykować kleistej kąpieli więc zdecydowała się na tymczasowe rozwiązanie, później będzie musiała wrócić do kwestii butów i zdecydować co zrobić by je z tego kleju wydostać. Przykucnęła odrobinkę i rozpięła buty starając się nie dotknąć kleju. Jak już to zrobiła to odskoczyła do tyłu lądując na ziemi poza zasięgiem kleju. Była zbyt zaabsorbowana w tej chwili by zająć się wyciągnięciem obuwia i uprzątnięciem syropu za pomocą mizurappy czy innej techniki. Poza tym nie miała tyle energii w tej chwili by marnować ją w taki sposób.

- Później to zrobię. Nie potrzebuję ich teraz. - Młoda kunoichi ponownie złożyła pieczęć tygrysa a później ułożyła dłonie w symbol technik klonujących. Poruszyła się lekko po ziemi przeskakując z nogi na nogę i znów przystąpiła do mieszania chakry w żołądku. Jak już ją zebrała i zmieszała zaczęła przekształcać ją w kleistą maź. Kierunek i mieszanie chakry odbywało się w taki sam sposób jak wytworzenie wodnego klona. Dodatkowo jednak musiała być pewna, że doda również kleisty pierwiastek który jest kluczem w technice jaką chce stworzyć. Wszystko przebiegało nieźle aż w końcu blondynka otworzyła usta szeroko przygotowując się do ostatniego etapu technik wypluwanych. Zamieniona w syrop chakra mogła zacząć wylewać się z jej ust. Dosyć szybko ciecz zaczęła formować się w ludzkie kształty. Jej kształty. Całkiem szybko bowiem już po wypluciu całej objętości przybrał on wygląd blondynki. Tym razem jednak nie był to wodny klon a syropowy o całkiem nowych możliwościach i wartościach. Zbliżyła się do niego włócząc zarazem. Nogami dotknęła jej jednym palcem i nie rozpadła się. W tej chwili były dwie inosie. Jedna z syropu a druga prawdziwa. No, wypada jeszcze wspomnieć o wodnej Inoshi. Czyli w rzeczywistości były one w tej chwili trzy. Sam syrop w przeciwieństwie do wody pozostawiał słodki smak w ustach co w przypadku przesadzenia mogło spowodować mdłości. Trzeba było się do tego przyzwyczaić. Z jakiegoś powodu jednak technika ta zużyła więcej pokładów energii Yamanaki niż te stosowane do tej pory. Czuła się odrobinę bardziej zmęczona niż przed chwilą co mogło być znakiem świadczącym, że na tą chwilę powinna odpocząć przed dalszym treningiem i nauką kolejnych technik


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.






Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 paź 2018, o 19:46

- Rok 385 - Lato -


" Wodne podróże "
Obrazek

Przysiadła na ziemi podnosząc nieznacznie głowę i kierując wzrok na wodę która płynęła pobliską rzeką, tą samą z której stworzony został jeden z jej klonów. Trochę dyszała i faktycznie poczuła zmęczenie, naprawdę zużyła sporo chakry. Nie przejmowała się tym jednak w tej chwili bowiem odkryła, że część technik nie jest taka trudna w wykonaniu i trzeba jedynie je ćwiczyć co miała zamiar robić w przeciągu kilku kolejnych dni albo i tygodni.
- Nie mogę dać się zaskoczyć, nie tak jak w Kami no Hikage - Docisnęła całkiem mocno dłonie do ziemi o którą się podpierała, oddech jeden, oddech dwa oddechy. Powstała powoli okrążając całą tą nieszczęsną kleistą kałużę. Podeszła do wody przysiadając przy niej swobodnie. Wróciła wtedy myślami do sytuacji która miała miejsce w Yusetsu podczas gdy wylądowała w basenie. Mimo niespodziewanej kąpieli była to chwila którą chciała przekuć w coś innego, coś co pozwoliłoby jej odwrócić karty na swoją stronę a zarazem samemu zażartować. Wtedy wniknęła w wodę, ukryła się. Pech chciał, że natrafiła na Hikariego który przejrzał jej plan na wylot i nici z zaskoczenia.
- Samo krycie się w wodzie... Z jakiegoś powodu lubię tą technikę - Uśmiechnęła się nieznacznie do siebie zamaczając dłonie w wodzie. W tej samej chwili zbliżyła się nieco bardziej wykonując ją, po wniknięciu w wodę zaczęła obserwować wszystko z wewnątrz.
- Jeżeli ta technika ma się przydać jeszcze bardziej będę musiała nauczyć się wykonywać ją nieco szybciej - Prawdą było to, że zanurzenie się w wodzie nie było najszybsze, tak samo poruszanie się nie było zbytnio możliwe. Wszystko to sprawiło jednak, że zaczęła w tej postaci uwalniać chakrę starając się stworzyć tunel dla siebie pod taflą lub w tafli wody, wypuszczona energia powinna pozwolić jej pokonać pewne odległości bez konieczności wynurzenia. Obserwując wcześniej drugi brzeg zdecydowała, że spróbuje się właśnie tam znaleźć, toteż jak najszybciej ruszyła w jego kierunku. Było to zaledwie kilkanaście metrów po których pokonaniu wynurzyła się a woda która ją otaczała rozpadła się w czymś co przypominało wodną bańkę i pozwoliło jej wynurzyć się bez problemu na powierzchni przy brzegu co w połączeniu z techniką chodzenia po wodzie pozwoliło jej nie pójść na dno i nawet się nie zmoczyć.
- Ciekawe na jak dalekie odległości będę w stanie to robić - Powiedziała opuszczając pieczęć tygrysa i spuszczając swobodnie dłonie zaczęła się kierować powoli w drugą stronę, to jest w stronę powrotną na brzeg z którego ruszyła. Musiała sprawdzić jak daleko jest w stanie się w taki sposób poruszać. Ostatnie ćwiczenia pokazały jej dobitnie jak bardzo uniwersalny i jakie możliwości posiada jej żywioł.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.






Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 paź 2018, o 20:09

- Rok 385 - Lato -


" Usprawnienie "
Obrazek

Stawiając nogi na powierzchni wody przypomniała sobie swoje drugie spotkanie z Terumim podczas gdy zdecydował się on pokazać jej swoje własne techniki. Nie mogła wtedy ukrywać zdumienia tego co jej pokazał. Jego techniki były wspaniałe i potężne, sama też chciałaby potrafić takie wykonać, mimo to wie, że to nie jest możliwe. Hikari jednak posiadał tę samą naturę chakry co ona, oznaczało to, że będzie w stanie kiedyś, być może zaskoczyć go jakąś swoją techniką. Odpowiednie sekwencje pieczęci potrafiły wzmocnić efekt którego oczekiwaliśmy a co za tym idzie zwiększyć limit chakry który technika może pochłonąć bez marnowania jej. To jednak mimo wszystko głównie zasługa kontroli którą również trzeba rozwijać.
- Od początku miałam problem z Mizurappą. On pokazał mi jak ją wykonać... - Przetarła lekko oczy przy pomocy lewej dłoni schodząc w tej samej chwili z wody i stawiając nogi na zwyczajnej ziemi. Pokręciła głową spoglądając w stronę swoich klonów którym do tej pory nie wydała żadnych kolejnych rozkazów. Złożyła pieczęć i po krótkiej chwili rozpadły się one na to z czego zostały stworzone. Swoje spojrzenie zawiesiła na swoich zakleszczonych w syropie bucikach, wzięła głęboki oddech a następnie rozpoczęła składanie pieczęci, poczynając od tygrysa, przechodząc do wołu, później ponownie tygrysa a na sam koniec do szczura. Ta kombinacja powinna zainicjować technikę. W tym samym czasie powoli zbierała chakrę natury wody przekształcając ją powoli w wodę, miała za zadanie wytworzyć jej jak najwięcej tylko potrafiła. Już w tej chwili poczuła całkiem spore zmęczenie bo w przeciwieństwie do zwyczajnej mizurappy zdecydowała się przeznaczyć nieco więcej chakry na wytworzenie wody która ma lecieć również szybciej niż zwykła. Była to zwyczajnie kwestia dobrania nowej proporcji, większej która pozwoli jej osiągnąć poważniejsze efekty bez marnowania energii która jest tak cenna.
- Dalej... To będzie dopiero męcząca mizurappa - Pomyślała przenosząc energię do ust i zaczęła powoli wypluwać zgromadzoną przed chwilą wodę w kierunku kleistej cieczy i swoich bucików. Liczyła, że siła z jaką napiera woda uda się jej pozbyć kleistej mazi z ziemi i wydostać co jej. Woda wtedy docierała do mazi powoli zmywając ją z ziemi i uwalniając fragment po fragmencie zakleszczone obuwie.
- No dalej... Nie mogę trzymać tego zbyt długo... - Zmarszczyła delikatnie brwi dalej wypluwając z siebie wodę aż w końcu osiągnęła swój cel, buciki spłynęły wraz z wodą i za chwilę znalazły się na swoistej mieliźnie a po kleju nie zostało zbyt wiele śladu. Mogła odetchnąć po tym jak skończyła. Padła na kolana wycierając tym samym usta dłonią, kilka kropel ściekło po jej brodzie podczas gdy brała kilka głębszych oddechów. Nie pozostało już jej wiele chakry i była zmęczona, teraz nie potrafiła już tego ukryć.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.






Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość