Pole treningowe

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsuyoshi » 6 lip 2020, o 16:30

Fakt, ludzi zaczęło zbierać się coraz to więcej i więcej, aż do takiego stopnia, że i Tsu miał ochotę pójść taką samą drogą, co i mrówki - jak najdalej stamtąd, ale jednak… Stało się coś, czego się nie spodziewał. Z początku nawet nie zwrócił uwagi na to, co mówił chłopiec, z całego letargu w którym się znajdował wyrwały go dźwięki upadających shurikenów. Ktoś albo próbował go zabić, albo bardzo słabo celuje tam, gdzie chce. Chłopak uniósł wzrok nieco wyżej tak, aby zorientować się, kto znajduje się przed nim, choć po rozmiarze stóp mógł się tego domyślić. Mały chłopiec, ciamajda. Tsuyoshi uśmiechnął się szeroko do niego, kiwając przy tym głową w geście “nic się nie stało”.

- No, powiem Ci, że było blisko, ale nie, wszystko ze mną w porządku. - Wtedy też chłopak podniósł się na nogi przyczepiając przy tym manierkę do pasa, tak obok torby. Chłopiec przypominał mu o nim samym, gdy i on stawiał swoje pierwsze kroki w treningach wraz ze swoim ojcem. Z całą pewnością miejsce było inne, bo i ludzi w których przypadkiem dało się trafić nie było, to i pogoda nieco inna, ale jedna rzecz była bardzo, ale to bardzo, wręcz łudząco podobna do Tsu… Ta ciamajdowatość, którą widać nie pierwszy rzut oka. Ta dziecięca słabość i niewinność, która wymiera wraz z latami.

Wiele rzeczy wysypało się z woreczka, który ze sobą targał. Trzeba było mu przyznać, że arsenał miał pokaźny, od shurikenów, po kunaie, aż na bombkach, czy notkach wybuchowych kończąc. Miał o wiele więcej sprzętu niż Tsu, co nieco zdziwiło chłopaka, bo jak to tak? Taki mały chłopczyk z takim wyposażeniem? Do treningu nie trzeba wiele więcej niż parę shurikenów i kunai, a on jakby się do napadu przygotowywał. Dość zabawna myśl, to trzeba było mu przyznać. Mały chłopiec padający na furgon z bogactwami. Zastanawiające jednak było to, że były tam notki wybuchowe… Do ich aktywacji potrzebna jest jakakolwiek wiedza o czakrze… Czyżby oznaczało to, że ma do czynienia z małym shinobi? To świetnie! Nigdy wcześniej nie miał okazji pomagać małemu ninjy z innego kraju! Zderzenie światów i kultur. Na to właśnie liczył młody Senju.

- Hej, hej. Spokojnie. Pomogę Ci. - Poklepał go od razu po głowie, zrobił to bardzo delikatnie. Wtedy też ominął chłopca, który z całą pewnością poradzi sobie ze swoimi shurikenami. On natomiast zajął się zebraniem rzeczy z worka do kupy, zawiązując go (worek) tak, aby dało się go bezproblemowo nieść, a i rozwiązać, gdy zajdzie taka potrzeba. Jeśli chłopiec nadal męczył się z gwiazdkami to i te pozwolił sobie zebrać pomagając mu przy tym. Nie mógł patrzeć, jak mały się z nimi męczy. W końcu te były dosyć spore przy nim samym.
- To chyba twoje, co? - Tsuyoshi uśmiechnął się do niego ciepło, wyciągając w kierunku chłopca jego zgubę, tj. worek z wyposażeniem. - Wszystko w porządku? - Dopytał jeszcze odnośnie sytuacji, gdy ten rozpłakał się w niebogłosy. Nie lubił, gdy dzieci cierpią, toteż miał nadzieję, że wszystkie przyczyny jego złego samopoczucia zostały usunięte.

- Też przyszedłeś poćwiczyć? - Zagaił, choć było to poniekąd kłamstwo, on już tylko odpoczywał mając wyczerpujący trening za sobą.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 459
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 12:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 6 lip 2020, o 17:41

Obrazek
"Męska sprawa"
Dla: Tsuyoshi
Misja rangi D
3/15


Tsuyoshi miał więcej cierpliwości niż na to wyglądał. Wiele osób pewnie skarciłoby dzieciaka, albo przynajmniej się rozgniewało. Mówimy w końcu o gwiazdkach ninja, które potrafią być bardzo niebezpieczne, nawet w tak małych rękach. Kilka centymetrów obok, a czaszka Tsuyoshiego wyglądałaby jak durszlak. To była bardzo niebezpieczna zabawa.
Mówiąc o tym, to było zadziwiające, że tak małe dziecko trenowało na prawdziwej broni. Początkujący – nawet shinobi – powinni chyba zaczynać od drewnianych narzędzi, a dopiero potem chwytać kutą stal. Tymczasem, shurikeny chłopca były nie tylko prawdziwe, ale i naostrzone. Nawet jeśli był małym shinobi – jak spodziewał się Tsu – treningi powinien wykonywać z choćby minimum bezpieczeństwa. A na pewno, ktoś powinien mu powiedzieć, żeby nie celował w ludzi.
-Przepraszam. Przepraszam – pojękiwał przez łzy.
Nie chciał się uspokoić, nawet gdy Tsuyoshi zaproponował mu pomoc przy zbieraniu rzeczy. Ciągle płakał i przepraszał. Tak jak powiedział shinobi: ciamajda. Jednak, ciamajda, która próbuje się czegoś nauczyć, nawet jeśli mu to nie wychodzi.
Odebrał swój worek z narzędziami zbrodni i cicho podziękował mężczyźnie. Praca Tsu poszła jednak na marne, bowiem chłopiec szybko poradził sobie z węzłem, usiadł na trawie i na powrót wszystko wysypał, po czym zaczął oglądać i przerzucać kolejne przedmioty. Wyglądało to trochę tak, jakby próbował znaleźć sobie nową broń. Shurikeny poszły w odstawkę, szukał czegoś lepszego. Nie była to jednak zimna analiza, a paniczna próba znalezienia nowej broni. Podnosił kolejne przedmioty, po czym odrzucał je, wybuchając na nowo płaczem. Miał mnóstwo broni, ale chyba z żadnej nie potrafił właściwie korzystać.
Słowa Tsuyoshiego odbijały się od niego, jak od ściany. Nie, nic nie było w porządku, ale powstrzymywał się, by nie wybuchnąć z takim tekstem.
Wybuch przyszedł dopiero przy ostatnim pytaniu:
-JESTEM DO NICZEGO! - Krzyknął tak głośno, że aż obejrzeli się na nich inni trenujący. - Nic nie umiem! Jestem beznadziejny!
Krzyczał podobne kwestie przez dłuższą chwilę, aż wyrzucił całą swoją frustracje i już tylko cicho skomlał:
-Jak ja mam pokonać Kazumę? On mnie zabije. Nie dam rady – mamrotał.
Po chwili, już tylko cicho pociągał nosem. Usiał porządnie – wcześniej się kulił – i zaczął zbierać swoje narzędzia.
-Przepraszam Pana – padło po chwili. - Nie chciałem przeszkadzać.
Zawiązał worek i gotów był odejść.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsuyoshi » 6 lip 2020, o 18:58

Cała scena z boku wyglądała dość śmiesznie. Wpierw mały chłopiec mocno nabroił - choć nie w oczach Tsu, bo to, co się wydarzyło było najzwyklejszym w życiu wypadkiem… Choć mógł być to taki wypadek, który zakończyłby czyjeś życie. Blondyn nie należał jednak do ludzi, których dzieci wytrącają szybko z równowagi. Uwielbiał udzielać rad młodszym braciom, uwielbiał trenować razem z nimi i siadać do nauki, gdy Ci potrzebowali pomocy. To wszystko wydawało się dla niego na tyle naturalne, że wiedział, że prędzej, czy później poradzi sobie z ciamajdą.

- Każdy jest do czegoś, uwierz mi. - Nie brzmiało to ani trochę, jak pocieszenie, ale nie miało to takiego celu. Młody Senju nie patrzył na życie, jak na coś, co jest piękne i kolorowe. Nie każdy musiał mieć wielki cel w życiu do którego trzeba dążyć. Niektórzy musieli zostać członkami szarej masy, która nie jest nic warta patrząc na to z zewnątrz… Ale w środku zawsze znajdzie się ktoś komu na nas zależy i to jest najważniejsze. Sam Tsu bardzo chciał należeć do tej szarej masy na którą mało kto zwraca uwagę, ale jego umiejętności, jak i pochodzenie bardzo mu w tym przeszkadzały. Dziedzictwo Keijiego, jego ojca generała, dosięgnie każdego z synów, nieważne kiedy, zawsze nadejdzie ich chwila, gdy świat o nich usłyszy. A od losu niestety nie da się uciec… Ktoś steruje tym wszystkim, decydując za nas.

- Poza tym spójrz. Jestem o wiele większy od Ciebie, a też wiele rzeczy jeszcze przede mną. - Wtedy wyprostował się całkowicie, prezentując się przed chłopcem. Zdjął z torby płaszcz, który zarzucił na siebie tak, że ten sięgał prawie do kostek (płaszcz z podpisu). Na jego plecach widniał herb rodu Senju… W końcu przybył tu z ojcem, musiał reprezentować klan godnie. Gdyby był tu prywatnie z całą pewnością nie paradowałby w tym wszystkim, ale tego wymagał Keiji, nie mógł się mu sprzeciwić. Paniczna próba znalezienia broni… Tej jedynej, która mogłaby mu podpasować. W taki sposób nic, a nic nie wskóra. Nie tędy prowadzi droga do bycia idealnym ninją.

Słowa o jakimś Kazumie szczególnie zwróciły uwagę Tsu. Jak to zabije? Ktoś taki groził małemu chłopcu? Oj nie, nie. Na to nie mógł pozwolić. Chłopak podszedł wolnym krokiem do młodzieńca i przyklęknął przed nim, przerywając przy tym jego jakże ślamazarną ucieczkę, metaforycznie krzyczącą “pomóż mi”. Nie miał zamiaru ignorować tych jakże głośnych wołań o ratunek. Położył dłoń na ramieniu chłopca, gdy ten odwrócony był w jego stronę i uśmiechnął się.
- Czy ktoś Ci groził? - Zapytał delikatnym, ciepłym tonem. Do dzieci trzeba mówić spokojnie. Wtedy zdradzą CI wszystko. - Jestem Tsuyoshi. Senju Tsuyoshi, a Ty jak masz na imię? - Przedstawił się w pełni, chciał pokazać chłopcu, że nie ma do czynienia z byle kim. W końcu Senju to siła z którą trzeba się liczyć.
Ostatnio edytowano 6 lip 2020, o 22:50 przez Tsuyoshi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 459
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 12:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 6 lip 2020, o 21:27

Obrazek
"Męska sprawa"
Dla: Tsuyoshi
Misja rangi D
5/15


Chłopiec mógł uznać, że miał duże szczęście. Człowiek, którego spotkał, nie tylko okazał się wyjątkowo wyrozumiały w sytuacji – jakby na to nie patrzeć – zagrożenia życia przez nieumiejętny rzut shurikenem, ale także wykazywał dużą troskę podczas jego późniejszych ekscesów. Może to kwestia charakteru, wychowania, a może przyzwyczajenia. Jeśli Tsu sam miał młodszych braci, był przyzwyczajony do kontaktów z młodszymi. Wielu ludziom tego brakuje. Niektórzy nie wiedzą jak się zachowywać przy dziecku. Nie wiedzą, co robić kiedy płacze, ani jak mu wtedy pomóc. Potrafią wtedy panikować. Na szczęście, Tsuyoshi nie należał do takich osób. Potrafił zrozumieć uczucia chłopca. Szybko też zaangażował się w jego sprawę i nie pozwolił mu odejść. Chciał wiedzieć, czy nie grozi mu jakieś niebezpieczeństwo.
Był bardzo otwarty i szczery, więc chłopiec szybko poczuł, że może mu zaufać.
-To nie tak – powiedział po chwili i ruszył się do przodu, jakby chciał odejść, jednak pozwolił się zatrzymać. - To długa historia. Pana to raczej nie zainteresuje – podniósł wzrok, jakby z nadzieją, że jednak zainteresuje.
Jeśli Tsuyoshi nalegał – a raczej tak było, bo po co innego go zatrzymywał? - usiedli razem pod drzewem, a chłopiec opowiedział o swoich problemach.
-Mam na imię Shinta – przedstawił się. - Mieszkam w mieście. Zawsze bawię się z innymi dziećmi. Nigdy nie było żadnych kłopotów, ale ostatnio pojawił się jakiś nowy chłopiec. Ma na imię Kazuma. Jest duży, silny i uczy się już na shinobi. Chcieliśmy się z nim zaprzyjaźnić, ale okazało się, że jest głupi. Ciągle wszystkim dokucza, zwłaszcza dziewczynkom. Ciągnie je za włosy, rzuca kamieniami i przezywa. I jak wczoraj zaczął wyzywać Nanę, to powiedziałem mu, żeby przestał. No... i jutro będę musiał z nim walczyć – już było dobrze, ale Tsu zobaczył, że małemu znowu zaszkliły się oczy. - Ale ja nie jestem shinobi. Nie umiem walczyć. I nie nauczę się w jeden dzień. Boję się, że on mnie zabije.
Poderwał głowę do góry i spojrzał Tsuyoshiemu prosto w oczy.
-Co mam robić? Pomóż mi.
Ot, cała sytuacja. Tyle płaczu o dziecięce przepychanki. Jednak mały Shinta traktował to bardzo poważnie. Śmiertelnie poważnie. Chciał bronić honoru koleżanki, a teraz też własnego. Starał się, w jeden dzień, opanować sztukę shinobi, aby móc walczyć ze „złem”.
Czy w takim wypadku Tsuyoshi pomoże chłopcu? Tylko, jak miałby to zrobić? W jeden dzień nie zamieni sześciolatka w jounina. A może znajdzie inne rozwiązanie?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsuyoshi » 6 lip 2020, o 22:33

Wyjść faktycznie było kilka. Tsu jednak wybrał to najbardziej oczywiste postanawiając przy tym zatrzymać chłopca. Nie chciał przecież, aby ten został z problemem całkiem sam.
- Ależ oczywiście, że mnie interesuje - zaprzeczył tym temu, co mówił chłopiec. Wiedział na czym polegają te wszystkie zagrywki. Dzieci chciały w taki sposób zwrócić uwagę na coś ze zdwojoną siłą. Chłopiec potrzebował pomocy, widać było to po tym, jak się zachowywał, a Tsuyoshi jako shinobi nie miał prawa mu jej odmówić, dodać do tego sumienie chłopaka to… Ani nikt, ani nic nie powstrzyma go przed uratowaniem kogoś z opresji. Tym bardziej po tym, co stało się na poprzedniej misji. Teraz nie odpuści nikomu, kto gnębi słabszych, choćby miał być to jakiś dzieciak wyżywający się na słabszych. Tutaj też było wiele wyjść… Od siłowych, aż po te, które Senju uwielbiał najbardziej - przegadanie przeciwnika.

Gdy już zasiedli pod drzewkiem, chłopczyk postanowił się przedstawić. Na co Tsu odpowiedział szczerym uśmiechem skinając przy tym głową, chciał aby chłopiec kontynuował swoją opowieść. Ta brzmiała, jak typowy problem małej grupki. Dzieciaki zawsze próbowały udowodnić sobie, kto tu rządzi, a to tutaj było tego przykładem. Choć postawa małego Shinty mogła budzić podziw, w końcu postawił się silniejszemu, aby ochronić swoją koleżankę… Któżby mógł się spodziewać, że da się nauczyć czegoś od tak małej istotki, która nie zdążyła jeszcze doświadczyć brutalności tego świata? Blondyn z całą pewnością weźmie z niego przykład, gdy tylko dostatecznie urośnie w siłę. Wtedy ochroni każdego.

- To było bardzo szlachetne, Shinta-kun - poklepał go po ramionku, dodając przy tym otuchy. - Powiedz mi. Ten… Kazuma. Ma jakichś rodziców? - Często dzieci, które są samotne reagują w taki sposób, aby pokazać światu, jak bardzo są pokrzywdzone. I nie ma się im co dziwić. Bycie sierotą to okropny żywot.
- Wiesz, nie musisz się już niczego obawiać. Jestem tutaj, a ze mną nawet Kazuma nie ma szans. - Wtedy Tsu podniósł się z miejsca, otrzepując przy tym odzienie tak, aby to było czyste. Wiedział, że będzie musiał przekazać temu dzieciakowi, że nie ma prawa traktować tak słabszych… Jeśli jednak nie usłucha go, będzie zmuszony zareagować w jakiś inny sposób. Zawsze znajdą się osoby, których gnojki tego pokroju boją się do tego stopnia, że potrafią odpuścić gnębienie innych. Jeśli nie będzie to rodzic, to będzie to strażnik. A jeśli nie będzie to strażnik to Tsu będzie zmuszony porozmawiać z nim… Po męsku. Skoro ma odwagę męczyć słabsze dzieci to i on sam musi poczuć, jak to jest być słabszym, ale to będzie ostateczną ostatecznością. Wpierw należy przetestować inne rozwiązania.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 459
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 12:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 7 lip 2020, o 10:54

Obrazek
"Męska sprawa"
Dla: Tsuyoshi
Misja rangi D
7/15


Chłopiec coraz bardziej ufał Tsuyoshiemu. To dobrze i źle, zarazem. W tej konkretnej sytuacji, zaufanie było sprawą kluczową. Tsu potrzebował zaufania, jeśli chciał pomóc temu chłopcu. A chyba chciał. Z drugiej strony, czy tak małe dziecko powinno z taką łatwością zwierzać się obcym ludziom? Złych ludzi na świecie nie brakuje. Może warto było by mu to uświadomić, zanim znowu z taką otwartością podejdzie do drugiego człowieka? Oczywiście, było to na swój sposób urocze i pewnie nie jeden dorosły pozazdrościłby dziecku takiej wiary w ludzkość.
Shinta, tym razem, miał szczęście i trafił na dorosłego, który nie tylko nie chciał go skrzywdzić, ale też zamierzał mu pomóc. Pochwalił nawet jego postawę względem osiłka.
-To nic – odpowiedział siląc się na skromność, ale uśmiech na jego twarzy zdradzał, że te słowa bardzo go podbudowały.
Mały bohater. Kiedyś będzie z niego wartościowy mężczyzna, ale dzisiaj potrzebuje pomocy.
-Nie wiem. Chyba ma jakichś rodziców. Ale ja nie wiem, gdzie mieszkają. Spotykałem go tylko na dworzu.
Dobrze, że chociaż imię znał. Ale takie właśnie były relacje między dzieciakami. Pięć minut znajomości i przyjaźń lub wrogość na całe życie, choćby się mieli więcej nie spotkać. Ważne jest, jak masz na imię, i to wszystko co trzeba wiedzieć. Może jeszcze wiek, ale to dopiero gdy nauczysz się liczyć.
-Mogę cię tam zaprowadzić, ale ja jeszcze nie mogę z nim walczyć – zdążył powiedzieć, nim padły ostatnie słowa Tsuyoshiego.
Gdy je usłyszał, oburzył się cały i nadął policzki.
-Gdybym chciał żeby dorośli się wtrącali, poprosiłbym tatę – uniósł się.
To była kwestia honoru, którą Tsu powinien zrozumieć. Chłopiec nie chciał, aby ktoś walczył za niego. Sam musiał poradzić sobie z Kazumą... tylko nie umiał. Czy to w takim razie oznaczało koniec misji? A może Tsu zdoła wymyślić sposób, by i wilk był pokonany i owca dumna?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsuyoshi » 7 lip 2020, o 12:31

Dzieci były naiwne, nieświadome otaczającego ich świata. Jedni mieli szczęście i nie mieli okazji nigdy doświadczyć całego syfu, który pojawia się za ochronną banieczką, jeszcze jedni rodzili się w tymże bagnie, dostosowując się do codziennej walki o przetrwanie… Ale były też osoby takie, jak Tsu - uświadamiane od dziecka, że świat nie jest przyjaznym miejscem, że trzeba mieć odpowiednie podejście, żeby przeżyć. Nic innego, jak chłodna kalkulacja zysków i strat nie przychodziła mu teraz do głowy. Co jeśli ten Kazuma jest naprawdę na tyle silny, że mógłby zrobić krzywdę Shincie? A może najzwyczajniej w świecie chłopczyk shiberbolizował wszystko, jak to dziecko?

- Wiesz, Shinta-kun, nie zawsze trzeba walczyć, żeby wygrać. Trzeba być mądrym w tym, co się robi - wtedy Tsu stuknął się dwoma palcami w skroń, puszczając oczko do chłopca. Sugerował w taki sposób, że potęga umysłu potrafi być równie silna, co i mięśnie jakiegoś twardziela. - Czasami warto w ogóle zrozumieć, co się dzieje i dlaczego tak jest. Przeciwstawiłeś się mu, więc jego honor został w taki sposób urażony, bo i przecież uznaje się za najsilniejszego z Was. - To wszystko wydawało się logiczne z punktu widzenia blondasa. On przecież potrafił zrozumieć, kiedy walka nie wchodzi w grę. Takie dzieciaki nie miały o tym pojęcia, ale nie można ich za to winić, bo i przecież nikt ich w tym nie uświadomił.

- Możesz pokazać Kazumie, że jesteś ponad to, że nie ma prawa tak wami pomiatać i nie musisz go bić, żeby to zrobić. Pokaż mu, że źle postępuje, że shinobi nie powinni bić słabszych, a im pomagać. Pójdę tam z Tobą i zobaczymy, co da się zrobić. - Tsu nalegał. Jeśli faktycznie chłopak trenował na przyszłego shinobi to mały Shinta nie mógł mieć z nim żadnych szans. Nie chciał, aby komukolwiek stała się krzywda, dzieci nie znają umiaru. Nie wiedzą, co potrafi zabić, co uszkodzić, a co ledwo drasnąć przeciwnika. Co jeśli Kazuma zna jakieś techniki o których sile nie ma pojęcia? Co jeśli mógłby skrzywdzić Shintę i samemu przez to mieć o wiele większe kłopoty niż jest tego warta ta mała sprzeczka.

- Nie musisz być ninją, aby wygrywać. Możesz być liderem… Dowódcą, który niesie pomoc i motywuje innych do działania. Walka nie zawsze jest wyjściem, dlatego staramy się jej unikać. - Mówił z własnego doświadczenia. Trzeba, po prostu trzeba wiedzieć, kiedy się wycofać. Czasem honor należy odłożyć na bok, bo ten niekiedy słabo nam doradza, tym bardziej w sytuacjach, gdy jest urażony. Tsu wyciągnął rękę do swojego młodszego kolegi, aby w razie czego pomóc mu wstać.

- I jeszcze jedno, Shinta-kun. Nie każdy okaże się tak wyrozumiały, jak ja, gdy rzucisz w jego stronę czymkolwiek. Musisz wiedzieć, kiedy masz szansę, a kiedy nie. Mądrością mężczyzny jest to, że wie, kiedy podjąć dobre decyzje. Musisz wiedzieć, kiedy masz szansę, a kiedy nie, bo jeśli coś się stanie Tobie podczas walki to kto ochroni biedną Nanę, co? - A zatem musieli ruszyć na poszukiwania Kazumy. Chłopaka, który gnębi słabszych. Jeśli Tsu nie przekona go słowami, na pewno znajdzie na to inne sposoby. Jest w końcu shinobi, a nie byle płotką. - Czasami trzeba wiedzieć, kiedy odpuścić, wtedy pokazujesz, że jesteś naprawdę silny - dokończył jeszcze, kwitując to wszystko uśmiechem na koniec.
Obrazek

|| THEME ||
Avatar użytkownika

Tsuyoshi
Mistrz Opowieści
 
Posty: 459
Dołączył(a): 25 maja 2020, o 12:18
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Blond włosy, złote oczy; czarne bufiaste spodnie, czarna koszulina, wszystko związane czarnym pasem na wysokości bioder, czarne trzewiki z miękką podeszwą.
Widoczny ekwipunek: •Kabura na prawym udzie,
•Duża torba nad lędźwiami,
•Miecz obosieczny pod dużą torbą,
•Rękawiczki z blaszkami na dłoniach,
•Manierka obok torby,
•Odznaka ninja przyczepiona do koszuli.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8591
GG/Discord: cichuteńko#0324
Multikonta: -

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 7 lip 2020, o 20:10

Obrazek
"Męska sprawa"
Dla: Tsuyoshi
Misja rangi D
9/15


Tsuyoshi zdawał się mieć bardzo pacyfistyczne podejście do świata. Mówił o tym, że nie zawsze trzeba walczyć. W tych kilku zdaniach uczył chłopca o empatii, zrozumieniu, wybaczaniu, honorze i innych godnych cechach. Na pewno miał sporo racji, ale nie tak łatwo przekonać dziecko z urażoną dumą. Shinta przez jakiś czas przysłuchiwał się słowom Tsu, potem zaczął marszczyć brwi. Wyglądał na nieprzekonanego. Chciał walczyć z Kazumą, nawet, jeśli nie był do tego zdolny. Kolejne słowa nieznajomego, jednak trochę rozluźniały to zmarszczone czoło. Chłopiec coraz szerzej otwierał oczy, a potem i usta. Nie wszystko rozumiał, ale czuł, że ten dorosły – dla odmiany – ma rację. Może naprawdę nie trzeba walczyć z Kazumą? Może jeśli pójdzie do jego z autorytetem dorosłego, łobuz zostawi jego kolegów? Chociaż z drugiej strony:
-Boję się, że nazwą mnie skarżypytą – wyznał.
Rzeczywiście, dla dziecka mogła to być ujma na honorze, by prosić dorosłych o pomoc. Shinta jednak nie miał wyjścia. Wiedział, że nie poradzi sobie bez Pana Tsu. A równocześnie...
Wewnętrzna walka trwała jakiś czas i była bardzo widoczna z zewnątrz. Chłopiec zastanawiał się co robić. Powierzyć sprawę dorosłemu, ale mieć nadzieję na zwycięstwo? Czy też walczyć samotnie i przegrać?
W końcu powiedział:
-Zgoda – zdecydował w końcu i chwycił dłoń Tsuyoshiego. - Ma Pan racje. Dobro Nany jest najważniejsze.
Świadomie, lub nie, Tsu udało się uderzyć w dobrą nutę, wspominając o dziewczynce. Nie wiedział kim była dla Shinty, ale łatwo było wywnioskować, że była dla niego bardzo ważna. Do tego stopnia, że stawiał ją wyżej niż własny honor.
-Zaprowadzę Pana tam, gdzie się zwykle bawimy. Jak Kazuma tam będzie, to mi Pan pomoże, tak?
Ostatnie spojrzenie maślanych oczu i byli gotowi do drogi.
*
Jeśli Tsuyoshi poszedł za chłopcem, wkrótce obaj dotarli na przedmieścia miasta. Było tam sporo małych domków, dużo zieleni i dużo miejsc, w których dzieci mogły się bawić.
Shinta od razu ruszył w znajome miejsce, mały zagajnik, wśród którego dzieciaki wydeptały sobie coś na kształt boiska. Kilkoro z nich nawet tam było. Dwie dziewczynki, trzech chłopców i jeden worek na kartofle. Od razu można się było domyślić jego imienia. Był znacznie większy i masywniejszy od innych dzieci. Twarz miał na stałe wykrzywioną, jakby był wiecznie zły, a wielką pięścią wymachiwał w stronę jednego z pozostałych chłopców. Coś mówił, ale byli jeszcze za daleko, by go usłyszeć. Dzieciaki też ich nie słyszały, ani nie widziały. Shinta wykorzystał ten moment:
-To, co robimy?

z/t -> Przedmieścia Saimin
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Kimiko » 8 wrz 2020, o 20:39

Otworzyła oczy, witając nowy dzień. Świt wpełzł do jej sypialni niespodziewanie i chociaż nie przespała połowy nocy należało już wstać. Dziewczyna ziewnęła przeciągle, zebrała swoje rzeczy po czym opuściła ciepło posłania na rzecz chłodnego poranka.
Wciągnęła rześkie powietrze do płuc. Dzień był idealny na trening. Zbyt długo to odkładała w czasie, zbyt długo była opieszała. Jej ojciec byłby z niej dumny gdyby wiedział, jakie poczyniła postępy w opanowaniu rodowego sensora. Wreszcie potrafiła wykrywać chakrę, być może z niewielkiej odległości, ale jednak…

Dotarła na polankę treningową chwilę przed umówionym czasem. Miała się tu spotkać ze swoim kuzynem, Minoru, który zgodził się jej pomóc w treningu klanowego jutsu. Moc Yamanakich miała to do siebie, że ataki były skierowane ku konkretnym osobom. Oczywiście mogłaby ćwiczyć je na zwierzętach ale o wiele trudniej jest jej złapać je w linę… albo inny przekaźnik chakry, bowiem na tym polegała technika, którą miała dzisiaj opanować.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 9 wrz 2020, o 10:03 przez Yamanaka Kimiko, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 141
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 13:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Kimiko » 8 wrz 2020, o 20:56

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 141
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 13:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Poprzednia strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość