Szlak transportowy

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 10 sie 2018, o 17:37

- Rok 385 - Lato -


" Podróż part I "
Obrazek

- Uhh, nie wiem jak tata z tobą wytrzymywał - Odparła do Dizu gdy ten zaczął się tłumaczyć odnośnie jej leżenia. Złapała za cugle jak jej polecono i trzymała je obserwując kątem oka poczynania dziadka. Lekki uśmiech pojawił się na jej twarzy gdy wreszcie dostrzegła swoją upragnioną kamizelkę. Trudno było się jej z tego powodu nie ucieszyć. Cały ten zachód, wszystkie te problemy by odzyskać co swoje, puściła cugle zostawiając je staruszkowi, złapała za kamizelkę i dokładnie ją obejrzała. Nie chciała przecież by czekała na nią jakaś niemiła niespodzianka.
- Nie ma tutaj żadnego haczyka? - Spytała się nim zaczęła ją na siebie zakładać. Gdy ją już przymierzyła trochę się wierciła i kombinowała z zapięciem tak by było jej najwygodniej, najmiękciej no i co najważniejszej chroniła jak najlepiej. Całość rzecz jasna była taka jak zamówiła. Wreszcie.
- To nie mój chłopak... - Skrzywiła się lekko bujając przez chwilę w obłokach, bo rzeczywiście Hikari był miły... Jednak nieeee, to nie mogło być to, nie ma nawet takiej opcji. Od razu pokręciła głową z dezaprobatą.
- Czyli to zwykły kij? A już myślałam.... Nie ważne - Oparła się o oparcie spoglądając zarazem na ciemne o tej porze wieczora niebo. Powoli gwiazdy zaczynały się na nim pojawiać, gwiazdy które oświetlają nie tylko drogę w mrokach nocy...
- Nie powiesz mi wiec wszystkiego, co? - Wzruszyła ramionami, interesowało ją to co mógł jej powiedzieć, mimo to zdecydowała się dać mu szansę na podzielenie się czymś więcej później, przy kolejnym spotkaniu które mogło nastąpić... No właśnie, kiedy?

Skąd:Soso
Dokąd:Yusetsu
Czas podróży:N/D
Czas przybycia:N/D
Środek transportu:Przejazd wozem na misji



- Yusetsu -



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 21 paź 2018, o 21:29 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 2 razy


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2768
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 23 sie 2018, o 14:36

Akira
Misja Wojenna rangi C
11/30


Dziewczyna została odrzucona, jednak po prostu odpuściła. Nie było sensu, by dalej próbować obmacać Akirę, chociaż pewnie dałyby radę go znowu złapać, jeśli by się postarały. Jednak wymagałoby to znowu współpracy dwóch kunoichi, a Akai nie była zbyt chętna, by spełniać seksualne fantazje swojej siostry. Poza tym, był jeszcze strażnik. Trójka ninja skierowała się w wyznaczonym kierunku. Zmierzali prosto do posterunku numer 9.
- Posterunek numer 8 i 9... strasznie daleko. Czekają nas co najmniej trzy dni drogi - skomentowała Akai i zamyśliła się. - Może nawet więcej.
Miała rację (oceniam tą odległość na około 180/200 kilometrów, a człowiek marszem pokona jakieś 60 kilometrów dziennie). Być może uświadomiła też Akirze, że będą musieli robić sobie dłuższe odpoczynki. Chociażby na sen. A to może być dla chłopaka bardzo ryzykowne, zwłaszcza, że Aoi jest w pobliżu. Ale czy warto teraz było nad tym rozmyślać? To nie czas i nie miejsce na to. Teraz trzeba ruszać nogami i iść przed siebie.

Szlak transportowy już czekał. Pogoda dopisywała. Las rozciągał się przed naszą dzielną ekipą, która właśnie zmierzała na ostatnią (tak mi się przynajmniej wydaje, hehe) przygodę swojego życia. Póki co jednak było spokojnie, jednak warto było chociaż trochę zachować ciszę i chociażby rozmawiać szeptem, żeby nie zdradzić swoich planów.
- Pewnie. Nie będziemy marnować naszej cennej chakry i z przyjemnością użyjemy naszych technik na wrogach. A teraz... Akira-dono, o co chodzi w tej misji?
Nawet zaczęła tytułować chłopaka odpowiednio. Ciężko stwierdzić czy się po prostu zakochała, czy bała się gniewu Junko. W każdym bądź razie dziewczyny póki co zdawały się tolerować obecność Akiry.


Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00BFFF]- Mowa Aoi[/color][/b]

Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa Akai[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akira » 23 sie 2018, o 15:15

Do posterunków na granicy faktycznie było daleko i zdawało mi się że Akai słusznie oceniła czas jaki zajmie nam podróż. Oczywiście taki dystans dla mnie samego nie stanowił problemu, mógłbym go pokonać w niecałe dwie godziny, niestety jednak był mi potrzebny ktoś z umiejętnościami sensorycznymi, a swojej techniki nie mogłem w żaden sposób przełożyć na sojuszników - szkoda. Miło by było również gdyby Junko oddała nam do dyspozycji konie, jednak widocznie w trakcie wojny gońcy i wojsko potrzebowali ich znacznie bardziej i to szczególnie że ta misja nie wydawała się najistotniejszą. Kiedy Aoi zatytułowała mnie dono poczułem się dziwnie spełniony, choć może było to sztuczne, to jednak widać była skora do współpracy (póki co).
- Zanim wyjawie jakieś szczegóły zaznacze że chciałbym aby chociaz jedna przez całą drogę sprawdzała nasze otoczenie przy pomocu umiejętności sensorycznych. - Jeśli nie było nikogo w pobliżu to zacząłem - Ta misja to generalnie jeden wielki żart, powstała plotka jakoby Hyuga mieli jakąś bardzo potężną broń, o której wyglądzie ani cechach nic nie wiemy, którą chcą przetransportować przez granicę i użyć do walki, a my mamy za zadanie to sprawdzić. Czyli w skrócie czaimy się przy granicy i kiedy spotkamy jakiś oddział Hyuga przystępujemy do ataku. Postaramy się zostawić kogoś przy życiu i wtedy wy moje drogie panie wyciągniecie od niego wszelkie informacje. - Streściłem całość i byłem gotów odpowiedzieć na jakieś pytania związane z tematem, a po chwili przeszedłem do drugiej zajmującej mnie kwestii.
- Jeżeli mamy razem walczyć musimy lepiej poznać swoje możliwości ALE powstrzymajcie się od prezetowania ich na mnie.
Jeśli chodzi o mnie to jestem prostym shinobim który doskonale posługuje się elementem wiatru i walczy raczej na średnim lub długim dystansie.
- Jakże skromnie i nieprecyzyjnie... - Zdążyłem już wywnioskować że Aoi nieźle radzi sobie z umiejętnościami klanowymi, a do tego ma mocną psychikę, oraz że Akai sprawnie macha nogą - Tutaj krzywo się uśmiechnąłem na wspomnienie. - Jednak chciałbym usłyszeć od was pełną prezentację.
Postawiwszy to żądanie można by rzecz czekałem na opowieść dziewczyn cały czas przebierając nogami po szlaku.
Ostatnio edytowano 23 sie 2018, o 16:16 przez Akira, łącznie edytowano 2 razy
Akira
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 23 sie 2018, o 16:07

Akira
Misja Wojenna rangi C
13/30


Akira wyjaśnił na czym polega zadanie i trzeba przyznać, że dziewczynom wprost mowę odjęło. No. Na pewno nie tego się spodziewały. Z jednej strony strony bowiem była to naprawdę istotna misja, z drugiej jednak - zupełny śmieć. Pewnie domyśliły się, że po prostu dowództwo nie traktowało tych plotek poważnie i na wszelki wypadek do akcji wysłało żółtodziobów, którzy do niczego innego się nie przydadzą.
- Czyli w rezultacie, naszą jedyną misją jest zabijanie przeciwników, tak? - Zapytała w końcu Akai. Tak to właśnie wyglądało. Nic szczególnego. Po prostu eksterminacja wrogów, którzy przedrą się przez granicę i będą coś kombinować na terenach Soso. Miały być jednymi z wielu strażników granic.
- Nie podoba mi się to... - Wtrąciła Aoi, która od razu jak Akira poprosił o sprawdzanie otoczenia złożyła pieczęć i wysilała się jak tylko mogła, by wyczuć wroga.

Lider tego zespołu wyjaśnił dziewczynom co tak na prawdę potrafi i one przytaknęły tylko. To było bardzo mądre posunięcie Akiry. Chociaż nie ukrywam, że dziewczęta także chciały poruszyć ten temat. Zostały jednak uprzedzone, a przez to Akira trochę zyskał w ich oczach. Bowiem - wbrew pozorom - myślał samodzielnie i planował. Nie musiały więc prowadzić swojego dowódcę za rękę.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Dziewczyny miały naprawdę ciekawe zdolności, prawda? Akira musiał jakoś rozważyć ich poprawne użycie. Czy mu zaimponowały? Tego Mistrz Gry niestety nie wie.

Grupa dalej szła do przodu, a Aoi nie wykryła póki co żadnych wrogów. Droga udeptana przez liczne konie, wozy kupców i buty ludzi poprawiała komfort marszu. Dużo gorzej byłoby przeprawiać się przez jakieś bagna czy niebezpieczne góry, prawda? Jednak ważne były także odpoczynki. Przed naszą dzielną ekipą rozciągała się naprawdę duża droga i nieprzyjemne byłoby trafienie na wroga będąc zupełnie zmęczonym, prawda?


Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00BFFF]- Mowa Aoi[/color][/b]

Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa Akai[/color][/b]
Ostatnio edytowano 3 wrz 2018, o 21:28 przez Yasuo, łącznie edytowano 1 raz
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akira » 23 sie 2018, o 20:15

Potwierdziłem podsumowanie Akai skinieniem głowy a na słowa drugiej jedynie wzruszyłem nieznacznie ramionami. Misja to misja, zbieranie informacji czy walka, ważne że ktoś za to płaci i że można się czegoś nauczyć.
Kiedy dziewczyny przedstawiały się oraz swoje możliwości słuchałem ich bardzo uważnie a w głowie szybko pojawiały się pomysły jak wykorzystać ich umiejętności w połączeniu z własnymi i zastosować w terenie.
Moją jedyną reakją było złośliwe uśmiechnięcie się do czerwonej kiedy wspomniała o kopie oraz odosobniona myśl o tym jak dziwnym zjawiskiem jest Yamanaka rozwijający się w Taijustu. Poczekałem aż skończą. Oj tak, dziewczyny były zdecydowanie przydatne, nie wiedziałem czemu Junko aż tak na nie narzekała, jak dla mnie wydawały się coraz bardziej w porządku mimo początkowych niedogodności.
- No no, widać Junko nie znalazła mi byle kogo (pun not intended). Umiejętność wyciągania wiedzy od zwłok dużo nam ułatwi, będziemy mogli iść na całość. Mam już zamysł efektywnej strategi, jednak zastanawia mnie jedna rzecz. Wybaczcie bo nie znam doskonale umiejętności waszego klanu, ale czy jest jakiś sposób na porozumiewanie się telepatycznie? Coś takiego znacznie ułatwiłoby nam koordynacje na polu bitwy - Niezależnie od odpowiedzi nakreśliłem reszte potencjalnego planu. - Potrafię doskonale kontrolować pole bitwy przy pomocy fuutonu, jednak zazwyczaj brakuje mi czegoś co naprawdę zada obrażenia. Tutaj przychodzi z pomocą Aoi wraz z swoim katonem. Mieszanka naszych żywiołów będzie śmiertelna, jednak jest szansa że ktoś umknie z mojej pułapki w ten czy inny sposób. Tutaj wkracza Akai, która jest naszym wsparciem, ochorną i wielką niespodzianką dla przeciwnika. Ile osób może przewidzieć że ktoś z klanu Yamanaka będzie się znał na walce wręcz? Nie chciałbym być w skórze tego Hyuga którego obierzesz sobie za cel. Na pewno nie zaatakujemy większej grupy niż nasza, więc szansę na to że ktoś wymknię się połączeniu żywiołów czy furii Akai jest niewielka, w razie czego jednak ja mam swoje sposoby by odepchnąć od siebie natręta, a Aoi może na bliskim dystansie po prostu przejąć kogoś ciało. O ile nie odwalimy czegoś naprawdę głupiego to wszyscy cali wrócimy do Soso z uśmiechami na ustach i wykonaną misją.

Lekki uśmiech cały czas gościł na moich ustach, może trochę się zagalopowałem, a może nie. Oczywiście dokłdany plan będzie powstawał na miejscu podczas prawdziwej sytuacji, lecz jakieś ogólne zasady zawsze pomagały się zorganizować i poznać swoją rolę w grupie. Oczywiście nie byłem jakimś dyktatorem i choć werbalnie tego nie określiłem to byłem otwarty na wszelką krytykę czy wtrącenia odnośnie planu. Przecież i tak mieliśmy wiele kilomterów do przejścia, jest czas na doprecyzowanie wszystkiego aby każdy był szczęśliwy.
Akira
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 24 sie 2018, o 17:07

Akira
Misja Wojenna rangi C
15/30


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Dziewczyny nic więcej już nie odpowiedziały, jednak potaknęły tylko głowami.Rzeczywiście, to mogło podziałać. Zwłaszcza, że Hyuuga walczyli głównie w zwarciu. Nie powinien to być więc wielki problem. Marsz ciągle trwał i kolejne kilometry mijały. Oczywiście po jakimś czasie wszyscy byli już zmęczeni i trzeba było się zatrzymać i zrobić sobie krótką przerwę. Może trochę dłuższą. Dziewczyny oczywiście zabezpieczyły się, ale nie w takim sensie, w jakim myślicie, zboczeńcy! Miały po prostu prowiant. Czy Akira też miał coś do jedzenia?
- Nie wiem jak Ty, Akira-dono, ale ja mam dość. Akai pewnie też.
Druga dziewczyna skinęła głową. Chłopak raczej nie miał wyboru i musiał się zgodzić na odpoczynek. Oczywiście mógł je zostawić albo nawet zaatakować, ale czy to by było rozsądne?
- Masz coś do jedzenia? - zapytała Akai. Jeśli Akira nic nie miał, to zapobiegawcza dziewczynna po prostu oddała mu część swojej porcji. To samo zrobiła Aoi.

Po dość długim (bo trwał około 40 minut) odpoczynku dziewczyny popatrzyły na siebie i uśmiechnęły się. Akira mógł tylko zgadywać o czym tak na prawdę myślą. Dziewczyny zdjęły swoje torby i pokazały ekwipunek, który zabrały na tą misję (Info od misjodawcy: Informacje na temat tego ekwipunku znajdziesz pod koniec posta w ukrytej wiadomości. Ekwipunek może ulec jeszcze zmianie, ale wtedy dam Ci stosowną informację).
- To wszystko co mamy.
- A Ty co masz?
Dziewczyny pochowały swój sprzęt i chyba chciały, żeby i Akira coś o swoim ekwipunku powiedział. W końcu walka to nie tylko techniki i chakra. Nawet jeden kunai może przesądzić o zwycięstwie. A dziewczyny widać, że były naprawdę przygotowane do tej walki.

Później stało się coś jeszcze. Dziewczyny ciągle nie były skore do tego, by ruszyć dalej. Trochę się martwiły całą tą sytuacją. Niby już były przekonane co do Akiry, jednak tak na prawdę w pełni mu nie ufały. O ile jeszcze mogły się zgodzić na wspólny spacer i nie robić chłopakowi problemów i nawet trochę go polubiły (Aoi może nawet bardziej niż trochę, a Akai? Ciężko stwierdzić. Może była Tsundere?) - w końcu ekipa już trochę ze sobą przebywała - jednak podczas walki na śmierć i życie bardzo trudno jest zaufać komuś kogo się dopiero co poznało, komuś kto nie jest członkiem rodziny, czy nawet klanu i komuś kto dał się złapać w taką banalną pułapkę. Z drugiej strony jednak Akira zaplusował sobie u nich swoim opanowaniem i przede wszystkim tym, że myślał i planował. Aoi i Akai potrzebowały jednak jeszcze jednego testu. Czegoś co potwierdzi przydatność Akiry.
- Nie zrozum mnie źle - powiedziała Akai - Polubiłyśmy Cię i nawet tolerujemy, ale ciężko byłoby nam zaufać podczas walki komuś kto wpadł w taką prostą pułapkę jak nasza.
- Dlatego chciałybyśmy zrobić Ci mały test na inteligencję. Zadamy Ci zagadkę, na którą nam nie udało się odpowiedzieć. Jeśli odpowiesz, to w pełni Cię zaakceptujemy, bo uznamy, że jesteś inteligentniejszy od nas.
Więc sprawa była prosta. Jedna zagadka i po sprawie. Obie dziewczyny złożyły pieczęcie - Akira mógł rozpoznać te pieczęcie bez problemu (Henge no Jutsu) - i zamieniły się w identyczne staruszki. Rysy twarzy. Ubrania. Nawet głos. Wszystko takie same.
Spoiler: pokaż
Użyta Technika:

Nazwa
Henge no Jutsu

Pieczęci
Pies › Świnia › Baran

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (+1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. W przypadku zmiany w inną osobę to zmieniona zostaje aparycja wraz z ubraniem, a dodatkowo głos pozostanie zmutowany do tego, jaki miała udawana przez nas osoba. Zmiana w przedmiot jest możliwa jeśli przedmiot jest wielkości porównywalnej z rozmiarem użytkownika, a dodatkowo nie zyskuje on żadnych właściwości przedmiotu w który się zmieni, np. zmieniając się w betonowy mur nie zyskamy jego trwałości. Technikę łatwo rozpoznać, ponieważ chakra użytkownika pozostaje niezmieniona, przez co shinobi o zdolnościach sensorycznych i Ci posiadający Doujutsu z łatwością przejrzą przygotowany fortel. Henge no jutsu zostaje przerwane po zranieniu użytkownika, a także w chwili zebrania przez niego chakry do jakiejkolwiek techniki.

- Żyłyśmy w odosobnieniu przez 50 lat. Nie wychodziłyśmy na zewnątrz. Nie miałyśmy okien w domach.
- Nie wiemy nic o otaczającym nas świecie. Nie znamy koloru nieba i trawy. Nie wiemy gdzie obecnie się znajdujemy. Wszystko co nas otacza jest dla nas obce.
- Jednak wiemy wszystko o sobie, bowiem jesteśmy bliźniaczkami. Jedna z nas mówi zawsze prawdę. Druga zawsze kłamie.
- Zadaj jedno pytanie i zgadnij która jest która. Jedna szansa. Jeśli Ci się powiedzie, będziemy Ci posłuszne.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00BFFF]- Mowa Aoi[/color][/b]

Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa Akai[/color][/b]
Ostatnio edytowano 3 wrz 2018, o 21:29 przez Yasuo, łącznie edytowano 1 raz
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akira » 26 sie 2018, o 21:50

Skinąłem głową na odpowiedź niebieskiej i uśmiechnąłem się bo byłem pełen pozytywnych przeczuć odnośnie tej wyprawy, potencjał drużyny był całkiem nie mały.
Dziewczęta zmęczone marszem chciałby na chwile się zatrzymać a ja nie zamierzałem ich forsować gdyż nie było takiej potrzeby, toteż jak najbardziej przyzwoliłem na postój. Poza tym moje nogi też już co nieco zaczynały odczuwać po tym marszu, przywykłem głównie do bardziej wydajnych sposobów podróżowania.
- Oczywiście że mam, ale dzięki za propozycję. - Odpowiedziałem uśmiechając się uprzejmie gdy przyszło co do jedzenia. Tylko głupiec nie zabrałby ze sobą prowiantu na dłuższą podróż...
Odpoczynek trwał sobie w najlepsze i do tego w moim odczuciu nawet trochę za długo, już miałem się zabierać do pogonienia dziewczyn, ale dojrzałem ich podejrzane spojrzenia i uśmiech. Założyłem że komunikują się ze sobą telepatycznie albo to ten dziwny typ połączenia który posiadali bliźniacy i często porozumiewali się bez słów ponieważ znali się doskonale. Podniosłem brew ale byłem ciekaw o co im chodzi.
Pokazały mi swój ekwipunek, więc bez słowa po przyjrzeniu się i ja przestawiłem im własny.
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Wielki Wachlarz na plecach
Duża torba
Dwa duże kunai po bokach

PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):Duża torba:
1 Kunai z owiniętą notką wybuchową
4 Kunai
5 Shuriken

Jednak wiedziałem że te dziwne spojrzenia to nie to, chodziło im o coś dziwnego i po chwili tajemnica się przedemną odkryła. Chodziło o jakąś zagadkę jako udowodnienie sprawności mojego umysłu. Totalna głupota jeśli ktoś by mnie spytał, ale chyba prościej będzie pójść im na rękę i poprawnie odpowiedzieć na zagadkę niż męczyć się z konsekwencjami. Zagadka do trudnych nie należała i prawie od razu znalazłem odpowiedź lecz pomimo tego nie wypowiedziałem jej od razu myślac że prostota odpowiedzi jest pułapką. Chciałem spytać zwyczajnie o to czy są bliźniaczkami, obie musiały posiadać taką wiedzę a jedna musiałaby skłamać, więc banalnie proste. Po chwili zastanowienia do mojego umysłu wleciały też bardziej pokrętne koncepcje jak na przykład zapytanie jednej jak druga odpowiedziałaby gdybym zadał jej pytanie ... i tutaj też możliwości było multum, o to czy mówi prawdę, lub o jakąś cechę ich wyglądu. Wnioski proste, kiedy druga by odpowiedziała jedna wersja została by wykluczona i odpowiedź w garści. Jednak ja nie poszedłem tą drogą.
- Jestem pewien że ładniejsza z was z chęcią poda mi odpowiedź. - mój ton głosu był głęboki a uśmiech uwodzicielski. Chciałem sprawdzić czy da się je w tak prosty sposób podejść, a wiedziałem że siostrzana rywalizacja jest potężnym zjawiskiem.
Nie było to pytanie więc nie zmarnowało mojej "jednej szansy", więc nawet gdyby nie dały się złapać to mogłem wygrać. Jednak postój już dość się przedłużał.
Niezależnie czy została mi podana odpowiedź czy nie przybrałem neutralny wyraz twarzy i dość twardo kazałem dziewczynom się zbierać i ruszać w drogę. Gadać możemy sobie przecież do woli, ale nie kiedy marnujemy czas siedząc. Przypomniałem również Aoi żeby cały czas sprawdzała czy nie wpadniemy zaraz w ręce wrogów, postój, zabawa czy marsz, sensor cały czas powinien być czujny. Po reprymendzie i rozkazie ruszanie "rozchmurzyłem" się wychodząc na chwilę z roli dowódcy.
- Nie chce być niemiły, ale skopałyście tą zagadkę, ma zbyt wiele poprawnych rozwiązań aby być trudną. - I w tym miejscu po kolei wyjaśniłem wszystkie rozwiązania które przyszły mi do głowy. W końcu teraz byliśmy ponownie w drodze więc miałem na to czas.
Akira
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 27 sie 2018, o 11:25

Akira
Misja Wojenna rangi C
17/30


Prezentacja ekwipunku, jakieś głupie zagadki, a czas mijał. O ile jednak to pierwsze było nawet bardzo przydatne, to to drugie już w ogóle. Może dziewczyny chciały rzeczywiście sprawdzić inteligencję Akiry, a może po prostu trochę się rozerwać. Kto wie? Kto wie? W każdym bądź razie były naprawdę usatysfakcjonowane, widząc ekwipunek Akiry. Zwłaszcza wachlarz i miecze, chociaż widziały już te uzbrojenie wcześniej. Dziewczynom zawartość torby Akiry wydała się naprawdę uboga. Jednak wiedziały, że nie każdy był bogaty i zarówno wachlarz, jak i dwa miecze będą musiały wystarczyć. Jednak chwilę później zadały zagadkę i zostały momentalnie pouczone, że należy ruszać w drogę. Żadna z sióstr nie podała też prawidłowej odpowiedzi, więc jednak siostrzana rywalizacja nie była tak potężną bronią, jakiej się Akira spodziewał. Panny Tori jednak skinęły głowami i przerwały Henge. Ekipa znowu ruszyła w drogę.
Aoi skanowała teren dookoła i póki co nie wykrywała żadnego niebezpieczeństwa. Można było spokojnie gadać na różne pierdoły. Wtedy Akira wyjawił kilka właściwych wg niego rozwiązać tej zagadki i popisał się przed nimi swoją inteligencją (albo wiedzą, bo przecież kiedyś mógł poznać odpowiedzi). Przy okazji podał też to właściwe, które dziewczyny znały, więc nie miały problemu z zaakceptowaniem takiego lidera (Info od MG: Rozmawiałem z Akirą o tej zagadce na GG i rzeczywiście podał kilka właściwych rozwiązań).
- Kurcze... To ma sens, nie siostro? - Zapytała Akai.
- Nie wpadłyśmy na to... jesteśmy głupie!
- Jedyna idiotką w naszym gronie jesteś ty!
- Wolę być idiotką niż taką debilką jak ty!
Znowu zaczęły się kłócić. Jednak Akira nawet nie miał okazji przerwać tej kłótni. Dziewczyny bowiem tak szybko jak zaczęły, tak szybko przerwały. Pojawił się bowiem bardziej interesujący temat. Powróciły myślami do misji. Lider zespołu mógł zaobserwować bardzo ciekawe zjawisko. Siostry kłóciły się ze sobą o każdą najmniejszą pierdołę i z byle powodu (albo bez powodu wręcz) mogły sypać bardzo ordynarnymi wiązankami w swoim kierunku. Gdyby te wiązanki były kunaiami, to z pewnością zdewastowałyby cały teren dookoła, walcząc w tej sposób. Jednak, jeśli chodzi o walkę czy wykonywanie różnych zadań, siostrzyczki potrafiły się naprawdę dobrze dogadywać i ich współpraca była na naprawdę dobrym poziomie.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Marsz trwał i trwał, a Akai i Aoi chyba nie miały już nic ciekawego do powiedzenia. Oczywiście, jeśli kłótnie dziewczyn nie były dla Akiry interesujące. Na tą jednak powinien zwrócić uwagę, bo to w końcu o niego chodziło.
- Kuźwa. Zaczynam się denerwować.
- Przyznaj się. Chcesz spełnić swoje marzenie, co?
- A ty, kurwa, niby nie chcesz co? Nie wiem czy przeżyjemy tą misję, a ja nie mam najmniejszego zamiaru umierać jako dziewica! Każda porządna dziewczyna w moim wieku już się ruchała!
- Bo ty jesteś durnym pasztetem, wiesz?
- Ty także, debilko. Kogo już zaliczyłaś?! Chyba tylko własne palce, do cholery!
- Dobra, dobra. Racja. Ale wiesz co? Mamy tutaj chłopaka. Poprośmy go.
- Chyba się nie zgodzi.
- Debilko! Możesz kontrolować ciała, na chuj pytać go o zgodę?!
- Fakt, ale rucham pierwsza!
- Nie, bo ja!
- Ja!
- Ja!
Widać, że Akira nagle przestał być liderem całej tej dziwnej grupy i został zdegradowany do kogoś w rodzaju seks-niewolnika. Co więc postanowi? Czy dziewczyny zbytnio się przypadkiem nie zagalopowały?


Teraz zrób z/t tutaj. Opisz jakoś drogę w to miejsce czy dialogi w rozmowie czy cokolwiek (możesz nawet spróbować odwiedzić pobliski posterunek, jednak posterunek ma być tylko przystankiem na drodze do celu).

Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00BFFF]- Mowa Aoi[/color][/b]

Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa Akai[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hayami Akodo » 9 wrz 2018, o 18:05

MISJA WOJENNA DLA JUN'ICHIEGO RANGI C
“Every morning a warrior should recommit himself to death"
25/30


Spoiler: pokaż
Obrazek


theme

You be the hero of the clan
Nobody knows that you left your heart
You're in the army now
Oh, oh, you're in the army now



Droga nie trwa długo. I na pewno nie jest też męcząca, choć Akami uważa inaczej. Niesie swoją towarzyszkę za Tobą, poważna, wyprostowana, spokojna, cicha jak mgła. Albo jak nienawiść? Ta druga powinna raczej chyba grzmieć, płonąć, powinna popielić wszystko, co żyje.
Ale mimo wszystko tak nie jest.
Przemieszczacie się na szlak transportowy, na całe szczęście o tej porze już pusty (przynajmniej pozornie), jednak trzeba jeszcze dopracować pewien mały, niegroźny, a mimo wszystko niedoceniony szczególik, prawda?
Ów drobny, minimalny szczegół jest wielkim, zwalistym chłopem wzrostu 1,90, ciemnowłosym i nieco grubawym przy tym wzroście Hyuugą, który idzie za wami, odkąd zeszliście z góry i skręciliście w stronę przejścia na tereny Kyuzo (jeszcze jednak nie przekroczyliście granicy). Teraz staje przed Wami, uzbrojony w kusarigamę i w chłodne spojrzenie. Widać w przeciwieństwie do łagodnej zawsze, macierzyńskiej natury Natsumi podziela zdanie Akami o tym, że jesteś ledwie gówniarzem, nieprzydatną małą płotką, która tylko przeszkadza i zawraca głowę.

- Karmazynowe motyle obsiadły róże cioci Senny - rzuca Natsumi cichym, spokojnym głosem, obserwując cały czas potencjalnego przeciwnika. Ma to być już ich kontakt (miał to być wysoki mężczyzna o tubalnym głosie, który w razie czego dzięki swym umiejętnościom tropicielskim potrafiłby ich wyśledzić), zresztą...akurat jego zna. A absurdalna wymiana haseł zawsze brzmi dobrze. Stara się powstrzymać jęki bólu i bladość, ale widać, że nie jest z nią najlepiej, a przytomność zachowuje li tylko z obowiązku wojskowego.

- Naprawdę? Nie byłem wtedy jej ogrodnikiem - odpowiada głosem, którym w zastępstwie notek, bomb albo greckiego ognia można by rozsadzać mury. Stara się go wprawdzie stłumić, daje to jednak podobny efekt do słonia, który chciałby po cichu przechodzić przez kwiatki. Akami wzrusza ramionami. Nawet jeśli ich wyda, powinny sobie poradzić, zwłaszcza z Junem.

Mężczyzna podchodzi do Ciebie i wykonuje stosowny gest.

- Jestem Otoshi - syczy. - Mąż Akami. Oddaj mi zwój, zabiorę go ze sobą.

Jeśli się zgadzasz, wówczas Otoshi odbiera zwój i nucąc niegłośno "Opowiadał stary góral, Kyuzo sięgnie aż do Mura, za górami będziemy my, was nie będzie, sucze syny", znika w gęstwinie drzew, nie rozmawiając nawet z żoną. Jeśli zaś masz jakieś obiekcje, pytania, wątpliwości, obawy - w takim układzie Otoshi podchodzi bliżej. Widzisz, że ma na sobie zniszczone, ale cywilne ubrania, nie ma żadnej kabury ani broni, a na jego plecach znajduje się plecak. Gdyby nie wielki wzrost i głos, od biedy mógłby się nie wyróżniać.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 960
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Szlak transportowy

Postprzez Jun'ichi » 11 wrz 2018, o 10:17

Dalsza droga którą trzeba było przebyć by ukończyć misję ciągnęła się niemiłosiernie czego przyczyną była zapewne dopiero co zakończona walka. W głowie Jun'ichiego wciąż kołatały się różne, nieprzyjemne myśli związane nie tylko z tym co zrobił ale przede wszystkim z jego towarzyszkami na które co jakiś czas ukradkowo zerkał. Właściwie ciężko było mu stwierdzić czy to właśnie tak wygląda na co dzień współpraca między shinobi podczas ważnych misji. To co niegdyś słyszał na temat shinobi - bezuczuciowa maszyna do zabijania, wykonywania wszystkich rozkazów bez mrugnięcia okiem - było czymś zupełnie innym niż to co ujrzał na własne oczy. Samowolka, niesubordynacja, emocje biorące górę nad celem misji; Akami była w oczach chłopca zdrajczynią, idealnym przykładem anty-shinobi przez którą narazili nie tylko swoje życia, ale przede wszystkim misję i bezpieczeństwo całej wioski.
A jeśli to sprawka Yamanaka? - ta krótka myśl przemknęła przez głowę kaleki i skłoniła go do jeszcze jednego zerknięcia na kobiety.
Natsumi, jak dokładnie wyglądają zdolności Yamanaka? Co są w stanie zrobić z przeciwnikiem i jak to powstrzymać? - spytał po chwili Jun'ichi, licząc na to, że Akami jest jedynie pod wpływem techniki wroga i lada moment uda się ją przywrócić do stanu sprzed misji - posłusznej, dzielnej i silnej kunoichi która wykona misję za wszelką cenę.

Po jakimś czasie na szlaku transportowym znalazł się jeszcze jeden człowiek - ogromny wręcz mężczyzna, którego Jun'ichi obawiał się z samego tylko wyglądu, a nie śmiał nawet pomyśleć jaką siłą musi dysponować ten olbrzym. Odruchowo chłopak stanął w pozycji gotowości (do ataku lub ucieczki) jednak wtem usłyszał głos ledwie trzymającej się na nogach Natsumi. Dziwne hasło nieco zbiło chłopaka z tropu, ale słuchał co stanie się dalej i jak się okazało, zostali odszukani przez tych, którym mieli dostarczyć zwój. Jun wyprostował się i spojrzał mężczyźnie w oczy jakby próbował ocenić jego intencje. Póki był jeszcze na to czas, a zwój był przy nim, kaleka aktywował swojego Byakugana by nie tylko sprawdzić czy mężczyzna nie jest klonem lub zmienioną formą, ale również dla sprawdzenia otoczenia, które mogło roić się od wrogów.
Kiedy wszystko okazało się być bezpieczne, Jun'ichi bez słowa podszedł do mężczyzny i wyciągnął zza ubrania zwój. Spojrzał na niego raz jeszcze jakby zastanawiał się co też może kryć się w środku, po czym wyciągnął bez słowa rękę ku Otoshiemu.
Czy jest wśród was medyk? Musimy wrócić do wioski ale Natsumi...potrzebuje pomocy. - wyszeptał Jun. kiedy tylko Otoshi chwycił zwój z jego dłoni.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 1075
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hayami Akodo » 14 wrz 2018, o 19:42

MISJA WOJENNA DLA JUN'ICHIEGO RANGI C
“Every morning a warrior should recommit himself to death"
27/30


Spoiler: pokaż
Obrazek


theme

Natsumi mruży oczy, łapie dech w piersi. Ból nie ustaje, nadal jest silny, bo w końcu to złamana noga, musi mieć jakieś konsekwencje. Stara się skupić, przypomnieć sobie informacje. Pytasz ją o zdolności Yamanaka. Podczas szkolenia komendantka uczyła ją rzeczywiście jakichś cech tej rodziny, ale...Co właściwie powinna Ci powiedzieć? Przy tym, po co Ci to wiedzieć? Chyba nie doszedłeś do wniosku, że...Przełyka ciężko ślinę. Do cholery, Akami, nie powinnaś była tego robić.

- Yamanaka...ugh... - krzywi się. - Mieszkają w Soso. Głównie są to blondyni i blondynki o niebieskich oczach...i długich włosach. Ich oczy nie mają źrenic...I umieją czytać w ludzkich myślach. Są też dobrymi sensorami. Naprawdę dobrymi.

W jej głosie słychać jakiś cień obawy, jakby ciągnęły się za tym jakieś stare, martwiące ją poważnie wspomnienia. Czyżby wróciła myślami do sprawy Mai? Czegoś się bała? Albo nie chciała o czymś myśleć, a to pytanie rozdarło jakieś dawno już zaszyte rany? O cokolwiek chodzi, twarz Natsumi jest niespokojna, ale taka, jakby...jakby próbowała ponownie przybrać maskę kamiennego opanowania.

Otoshi kiwa głową. Jak się okazuje, nie jest żadnym klonem ani żadną inną formą życia. Podoba mu się Twoja ostrożność i to pytanie, które zadałeś.

- Ty zabierz Natsumi i Akami do stolicy - mówi. - Ja idę z tym dalej. Jeśli chodzi o twoje pytanie, to raczej ciężko jest powstrzymać techniki Yamanaka, przynajmniej na ten moment nie mogę sobie niczego przypomnieć. Ale dobrze jest uważać na wszystko i nie wierzyć nikomu i niczemu, a także nie dawać się im zaskoczyć. No, leć już, chłopcze. A ty, Akami...przynajmniej raz się nie wyżywaj na ludziach, dobrze? Wiem, że po Mai...wszystko jest trudne, ale...

W odpowiedzi żona posyła mu wyjątkowo wściekłe spojrzenie i warczy coś, co chyba miało brzmieć jak "zamknij się, durniu", lecz mogło być też "odmelduj się, durniu", zależy, jak uważnie się jej słucha. Otoshi ignoruje jednak gniewy swojej połowicy, takie nieprofesjonalne w tej chwili, i przejmuje zwój, po czym znika wśród drzew. Czuć chłodniejszy powiew powietrza. Robi się już późno i lepiej by było ruszyć już dalej. Dalej...Aż do stolicy. Stolicy, w której na Was czekają.

Albo i nie?
Zapraszam do dojo! :D

ZT dla Natsumi i Akami --- > Dojo
ZT dla Otoshiego --- > Centrum wioski
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 960
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Szlak transportowy

Postprzez Misae » 18 paź 2018, o 22:10

Droga nie należała do najprzyjemniejszych. Warunki zimy nie sprzyjały spokojnej drodze morskiej w szczególności jeśli miała być pokonywana na kryształowej łodzi - żeby nie było wątpliwości - nie chodził o to, że nie wierzyła w zdolności swojego przyjaciela, ale po prostu jakoś przedzieranie się przez pojawiające się co jakiś czas bryły lodu napełniało jej serce strachem - nawet solidna drewniana łódź mogłaby zawieźć bez znaczenia czy sterowana była przez kogoś z wieloletnim doświadczeniem, czy amator sprawa była wyjątkowo trudna.
Mimo wszystko udało im się dobić do brzegu, gdzie ich przygoda dopiero się rozpoczynała. Czekała ich bardzo długa droga do domu i o ile w drodze do Hanamury niesieni byli na skrzydłach chęci przygody teraz pragnienie by zobaczyć znowu rodzinę i dom sprawiało, że niemal unosili się w powietrzy mknąc przed siebie. Niestety atmosfera była dosyć ciężka i nie było się czemu dziwić. Wszystko to było pokłosiem ostatniej misji i każdy z obecnych miał do siebie pretensje o jej przebieg. Koniec końców każdy miał do siebie szczególnie jeden zarzut - "powinien/powinna zrobić więcej. Nic nie sprawiało im takiego bólu jak rosnące poczucie winy. Co było większą ironią - tylko oni myśleli o swoich winach w ten sposób, nikt innych nie miał co do niech żadnych zarzutów, urazów czy przytyk... czas będzie musiał tu zdziałać swoje niestety
Droga, szczególnie pod sam koniec zaczynała dawać im się we znaki. Misae miała wrażenie, że nogi zaraz same wejdą jej w miejsce gdzie plecy tracą swoją dumną nazwę, jednak ze wszystkich sił starała się trzymać fason. Nie chciała by panowie nazbyt się o nią martwili w szczególności, że na pewno i tak było. Nie chciała też obarczać sobą w szczególności Minoru, którego stan dopiero co był naprawdę ciężki, więc odwracanie od niego uwagi nie godziło się przyjaciółce. Poza tym było coś co miało jej już niedługo wynagrodzić wszelkie cierpienia, smutki i trudy - bliscy, którzy już od roku czekali na swoje najmłodsze latorośle. Nic więc dziwnego, że kiedy zobaczyła bramy swojej prowincji niesiona nową mocą pomknęła przed siebie. Wiedziała kto na nią i na nich wszystkich czeka.

ZT + Minoru + Kitashi
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 21 paź 2018, o 21:29

- Rok 385 - Lato -


" Podróż do domu "
Obrazek

Trójka osób, Inoshi, Hikari oraz Arisa dotarli razem w końcu do granicy z Soso, nie było to wcale daleko od wioski w której mieszkał Terumi, można już było dostrzec obstawione granice, mimo, że sam konflikt rozpętał się ledwie kilka dni temu. Samo przybycie do bramy prowincji obyło się bez większych problemów. Inoshi zabrała ze sobą wszystko to co przytargała w tą stronę, to jest swój kijaszek oraz kamizelkę, w tym i dwie książki otrzymane od Hikariego, była to lektura której nie chciała odpuścić. Im bliżej było granicy tym bardziej zdenerwowana była tym co zobaczy.
- A co jeśli coś się stało? - Męczyła się z własnymi myślami, bo tak właśnie było. Im bliżej wielkiego wyjaśnienia, objawienia tym bardziej rosło ciśnienie związane z tym co się zobaczy, strach i niepewność nie mogły jej opuścić. Przy samej bramie zauważyła, że część ludzi ma problem z przejściem przez granice. Jakiś wóz został sprawdzony i puszczony, część osób jednak odrzucili na wejściu. Co do niej, gdy blondynka podeszła do puścili ją dosyć szybko, to były Yamanaki więc bez problemu wykryli, że nie próbuje się zakamuflować i wkraść jako jakiś szpieg. Tak samo jej aparycja dla osób nie zaznajomionych z klanem mogła się wydawać zwyczajna lub też nie, zależy na co ktoś zwracał uwagę, dla nich była jednak sygnałem, że jest swoja. Co do Terumiego i Arisy, byli oni shinobi, dlatego przejście przez bramę do prowincji też nie stanowiło problemu jeżeli zdecydują się spełnić pewien warunek. Warunkiem tym było zaprzysiężenie się do walki po ich stronie konfliktu. Koniec końców wszystkie drogi musiały zaprowadzić ich do Soso gdzie najemnicy otrzymywali swoje rozkazy a inni członkowie klanu działali ku chwale swojej rodziny.
Sama droga do Saimin minęła jej w niepewnej atmosferze, częściowo bała się teraz podróżować po terenach które chociaż troszkę zna, wszystko mogło się wydarzyć, w każdej chwili mogli zostać zaatakowani, chciała jednak wierzyć w siłę swojego klanu i wszystkich tych którzy chronili ich przed złymi Hyugami.
- Mam nadzieję, że przejdziemy bezpiecznie... Nie chciałabym by coś się komukolwiek tutaj stało... No i, dlaczego to się stało? - Chodziło o samą wojnę, dlaczego się rozpętała. Kto to zrobił, kto wykonał pierwszy cios a kto zdecydował się na odwet. Nie znała się zbytnio na relacjach z sąsiadami, mimo to wydawało się jej, że klan Hyuga nie jest taki zły, widać - Myliła się. Dotarcie do bramy osady to kolejna kontrola przy której można było jedynie westchnąć, chyba będzie trzeba się do tego przyzwyczaić. Na całe szczęście strażnicy na bramie znali ją, Saimin wcale nie jest takim dużym miastem toteż rozpoznali członkinię, młodą bo młodą, ale wciąż swojego klanu. Przepuścili ją już po chwili, podobnie było z towarzyszącymi jej najemnikami, Arisą oraz Hikarim którzy musieli zgłosić się dalej po rozkazy. Po wejściu do osady Yamanaka chciała im jednak coś powiedzieć.
- Arisa-san, Hikari-sama... Ja, zabrałabym was do siebie ale... No... Nie mam miejsca jak przenocować kolejne osoby, nie mamy jakoś tak dużego domu jak Hikari-sama - Skrzywiła się lekko chowając ręce za plecami, trzymała w nich rzecz jasna swój kijaszek który okazał się godnym towarzyszem podróży.
- Hikari-sama, nauczysz mnie czegoś? Obiecałeś, że jak przyjdę do Yusetsu ale... Wyszło jak wyszło, proszę... Ładnie proszę. - Uśmiechnęła się lekko, wykrzesanie tego uśmiechu i proszącej miny było dla niej niezwykle trudne, czuła się tak naprawdę źle z tym, że doszło do tego, że musiała go o to poprosić, może i sam by to zaproponował po swoim zakwaterowaniu w Saimin, mimo to, chciała mieć pewność i wiedzieć czego oczekiwać na przestrzeni kilku następnych dni.
- No i... Za osadą jest pewne miejsce, mogę nas tam zabrać, będzie idealne. Ale... Chciałabym też pójść do domu zobaczyć co i jak - Przekrzywiła nieco głowę łapiąc swobodnie ręką za kij, zakręciła się lekko na nim zapierając swój ciężar na nim. Martwiła się i nie chciała by dłużej martwiono się o nią. Też nie chciała zbytnio plątać swoich relacji rodzinnych między Arisę i Hikariego którzy mieli się ku sobie, to było wręcz oczywiste. Arisa która uważa aż za nadto na drodze, pilnuje każdego kroku bo jest rozkojarzona obecnością swojego Amora, ot co. Takie zdanie miała Inośka, nie chciała też im przeszkadzać w szukaniu noclegu, wiedziała, że Terumi jest na tyle rozgarnięty, że coś świetnego im znajdzie.
Jak tylko mogła to powoli skierowała się do swojego domostwa które znajdowało się dalej w wiosce. Miała tam jeszcze kilka spraw do rozmówienia z rodziną a co jeszcze ważniejsze, upewnić się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Czyli w takim w jakim opuściła osadę te kilka dni temu. No i rzecz jasna, stęskniła się za swoją poduszką i pokojem, bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej... To złe powiedzenie, złe dla niej, bo dobrze jest tylko w domu.




- Dom Inoshi -



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2768
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szlak transportowy

Postprzez Arisa Terumi » 26 paź 2018, o 02:17

Obrazek


Into the light air I hope to find a better life


Jechała u ich boku, czekając na rozwój wydarzeń, biernie im towarzyszyła - pasywna jak zawsze, typowo spokojna Terumi, cicha Sanjin, która przywykła się do niczego nie przywiązywać ani nie skarżyć zanadto. Taką była też jej matka, Izumi Sanjin, ta sama cicha Izumi, o której nikt już zwyczajnie nie pamiętał; mąż - psychopata - odszedł zapewne z tego świata, zachlawszy się na amen kolejną butelką taniej sake, jeśli nie żebrał gdzieś w rynsztoku, o bracie przyzwyczaiła się myśleć, że umarł. Została jej tylko córka, przygarnięta przez innych, wychowana w nowej rodzinie, bardziej rzeczywistej. Bardziej realnej pod kątem przetrwania; w sercu Azumi zajmowała to samo miejsce, co jej własne, biologiczne dzieci, co Naizen i Narima, choć czasem zazdrosna dziewczyna myślała, że łatwo było adoptować przybłędę...
...bo przecież na miejscu był już własny następca tronu; on był królem, Narima królową, a ona jedynie - albo aż? - wieżą. Wieżą, którą rodzice i świat przestawiali, jak chcieli, bo przecież była tylko zwykłą kobietą. Zwykłą...nie wiedzieć, kim.
Zawsze było w niej to coś wyjątkowego, to marzycielstwo, ta kreacja - ale na ile był to dar bogów, a na ile wypracowane zachowanie, to już wiedziała tylko ona sama. I trzymała tą tajemnicę gdzieś głęboko na dnie serca, jak zatopiony statek, nie dzieląc się nią z nikim - po co? Pewne rzeczy winniśmy traktować lepiej od skarbu, a gorzej od wiary.
Dotarcie na szlak transportowy nie sprawiło im problemu. Towarzystwo Arisy, choć liczyło się do biernych i małomównych, nie było spowalniające, jakoś trzymała tempo. Mimo zmęczenia była w stanie się skupić - i się skupiła.
Inoshi zakomunikowała im, że niestety nie może ich przenocować. Cóż. Czego właściwie się spodziewała? Tak młodej nastolatce nie przystoi przecież przechowywać kobiet swojego mistrza pod dachem. Mniejsza o to, że nie była kobietą Hikariego, że nic na razie ich ze sobą nie łączyło (poza tym nieszczęsnym, odbierającym jej rozum zadurzeniem), ale rodzice Inoshi mogli sobie tak pomyśleć. Dlatego Arisa przyjęła to ze spokojem.

- Nic się nie stało, Inoshi-chan - zapewniła łagodnie. - Idź do domu i zobacz, co ze swoimi rodzicami. Myślę, że jakoś cię znajdziemy w osadzie.

Rozejrzała się niespokojnie, szukając jakby jakiejś drogi, a kiedy dziewczynka znikła im sprzed oczu, zagryzła wargę. Nie czuła się pewnie na tym terenie, nie był jej, niebo było ciemne, zachmurzone i jakieś obce, a do tego wyraźnie zrobiło się zimniej. Zadrżała z chłodu, nie mogąc ukoić napiętych z jakiegoś powodu nerwów. Czuła się tak, jakby lada moment ktoś lub coś miał ją zaatakować - a nie mogła wykluczyć, że jakiś oszalały Yamanaka lub ukryta opcja Hyuuga...Zresztą nie...Była też zmęczona podróżą, głodna, a plotki krążące o obu stronach na pewno nie pomagały, by się rozluźnić. Jeśli Hikari nie kłamał, nie odgrywał żadnej roli w porozumieniu z małą Yamanaką, to jego celem byłoby wziąć udział w wojnie. Wskazane byłoby więc chyba zameldować się u jakichś władz, prawda? Zsiadła więc z konia i wypuściła powietrze z płuc. Tutejsze powietrze wydało się jej takie jakieś...Ostre. Inne niż w Yusetsu, gdzie wszystko pachniało i było domem.
Spodziewałaś się, Przyjaciółko, pyłu z gwiazd u twoich stóp? Ognia z niebios spopielającego wrogów? Komet lądujących z rozpędu gdzieś wśród skotłowanej, nieszczęśliwej ziemi? Kwiatów rozkwitających w niemym świetle dnia? Cóż - czegokolwiek się spodziewałaś, świat nie jest dobrą wróżką spełniającą pragnienia. Och, był taki chłopiec, już raz wypowiedział swoje życzenie Matce Chrzestnej - i odszedł. W ciszy. W zapachu krwi. Inny chłopiec zginął w przedziwnym przypadku, otoczony kanapką, spokojem i brakiem reakcji (pozornym); jeszcze inny młodzieniec chciał przytulić swoją matkę, gdyż tak nakazała mu Ciemność. A jednak nie zrobił tego; i właśnie dlatego, za karę, zginął marnie (przynajmniej pozornie).
Ale podjęłaś decyzję.
Nie, żebyś miała wybór...
...Przyjaciółko.

- Hikari-san? Udajmy się może najpierw do osady, poszukać noclegu i kogoś, kto zajmuje się werbunkiem na wojnę - zaproponowała nieśmiało. - Chyba że chcesz iść za Inoshi-chan i potrenować z nią...

Spojrzała na niego niepewnie, oczekując odpowiedzi. Choć hej, czy czasami już jej nie dostałaś? Tajemnica nie zawsze ma urok dla mężczyzny. Wielu z nich jest prostych, niezainteresowanych zagadkami, wysiłkiem, sekretami, dosięganiem gwiazd. Wolą to, co płaskie, zwykłe, znajdujące się blisko ziemi - na wyciągnięcie ręki, jak historie owych chłopców, pokryte różnymi barwami. W niebiosach odczyta się wszystko; ich opowieści nie zostały zapomniane. A twoja historia, Przyjaciółko, historia małej, cichej Terumi, dopiero się zaczynała...
Mogła być, kim chciała. Mogła razem z Hikarim, dzielna, cicha, milcząca i tajemnicza, przede wszystkim wierna, jednoczyć klan Terumi - i kiedyś, po wielu wiekach, zostać odczytana z dumą w kronice jako świątobliwa przodkini rodu, która stworzyła dla swoich towarzyszy nowy świat. Która szła, niosąc mesmeryzujący, jasny błękit oczu, barwy kimona i czyste serce w ofierze przyszłości, u boku mężczyzny, którego kochała (on jej kochać nie musiał, tak wiele małżeństw zawiera się z rozsądku.) Mogła też zostać wykreślona z rodu, zapomniana, opuścić go ku wstydowi tych, którzy ją wychowali, i pogardzie ludzi; trwać w zawieszeniu jak fala, nie wiedząc, co powinna zdruzgotać w pierwszej kolejności. Mogła nawet dołączyć do samego Antykreatora, stać się czarną kartą w historii rodu - kartą, która budziła łzy, strach i niepokój.
Miała przed sobą tak wiele ścieżek, że nie była pewna, gdzie iść i jaką wybrać. Ale mimo wszystko...

Jeśli Hikari się zgodził jej towarzyszyć do osady, Arisa podążyła niepewnie śladem ludzkich stóp i końskich kopyt oraz kół wozów. W ten sposób dotarła do bram Saimin. Tam załatwili wszelkie konieczne, najniezbędniejsze formalności, przedstawili się komu trzeba; pewnie strażnikom trzeba było się wylegitymować, bo w końcu absencja Inoshi stwarzała problemy - i podążyli do miasta, by znaleźć nocleg i spocząć po trudnej podróży. Jeśli zaś Hikari zdecydował, że uda się za swą wychowanicą, wówczas Arisa nie znalazła sił w sobie, by isć za nim dalej. Nie to, by była zazdrosna o Inośkę czy coś; po prostu była już bardzo zmęczona, a i kondycji nie miała najlepszej. Dlatego postanowiła udać się sama do osady i poprosić tam o przejście. Na ile był to szalony, a na ile rozsądny plan, nie chciała się zastanawiać.

__________________________________________________________________________________________________________
ZT z Hikarim lub samej, zależy, jak zdecyduje: do karczmy
Avatar użytkownika

Arisa Terumi
 
Posty: 67
Dołączył(a): 5 mar 2018, o 16:05
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - brązowe, długie włosy spięte kunsztownym kanzashi, wysoki wzrost
- często wisiorek
- nosi eleganckie kimona, rzadziej stroje typowej shinobi
- ogólne wrażenie iluzji lub snu
- zimą czerwony szal na szyi
- niezwykle niebieskie oczy
Widoczny ekwipunek: - kabura z bronią
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5118
GG: 0
Multikonta: Akodo Hayami

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ren » 1 lis 2018, o 18:16

Dokąd: Atsui
Czas podróży: 1h
Środek transportu: Nogi

Ren ruszył przed siebie zostawiając wszystkich w tyle. Nie wiedział tak na prawdę co o tym myśleć. Najpierw zarzekł się żeby im pomóc tylko po to, aby później zrezygnować. Mimo wszystko miał powód, aby to zrobić i najwidoczniej jego dotychczasowi towarzysze zdawali się to rozumieć. Zarówna Asaka, Shikarui, Teiren jak i Reria nie zdawali się mieć wobec niego żadnych wyrzutów. W końcu mógł przemyśleć swoje postępowanie i to, że tak na prawdę cały czas uciekał przed rzeczywistością i podjęciem odpowiedzialności za swój dom, za swoich rodaków, a także akcje przez nich podejmowane. Nawet jeśli będzie to oznaczało walkę z wiatrakami. O ile ich sprawa będzie słuszna, to będzie ich wspierać. Najpierw musiał jednak wybadać jak wygląda sytuacja na jego rodzimych ziemiach. Tutejsze tereny były na prawdę ładne, szczególnie o tej porze roku jaką była jesień. Tam gdzie zmierzał był tylko piasek, wszechobecna pustynia, która niedługo miała zostać splamiona krwią zwaśnionego szczepu z rodem, który nad nim władał.

z.t.
Ren
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość