W głębi lasu

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 29 cze 2019, o 01:29

Ważne, że rzuciła. Jureczek po prostu będzie sobie to tłumaczył tak, że potrzebowała chwili na przetworzenie jego słów. On sam też tak często miewał z innymi, więc był jej w stanie to wybaczyć. Czasem potrzeba delikatnego popchnięcia do działania i tym razem rolą Mori Jina było jej to uświadomić. Udało mu się to nawet całkiem dobitnie, ale nie sądził, że przypłaci to takimi doznaniami. Może i drzewo było doskonałą tarczą, ale mieśnie Yury były zbyt OGROMNE, żeby schować się w całości za powalonym konarem. Igły zaczęły wbijać się w jego ciało, a z każdą kolejną z jego ust wydobywał się coraz głośniejszy syk. Może i był wytrzymały, ale nie oznaczało to, że całkowicie zapomniał o tym czym jest ból. Jakby tego było mało, nie chciał nawet myśleć jak bardzo zwiększone doznania zaserwuje mu zamknięcie bram. Zanim jednak to zrobił, musiał zająć się nieproszonym towarzystwem i zrobił to przy pomocy drzewa. Po braku odgłosów dochodzących od strony kuszniczki mógł tylko wnioskować, że uczynił to dość skutecznie. Trupem przejmować się nie musiał, drugim prawie trupem również nie, więc na głowie pozostała mu teraz jedynie kobieta, która nie potrafiła posługiwać się nożem.
- Stój! STÓJ, powiedziałem! - krzyknął w jej kierunku, mając nadzieje, że uda mu się to rozwiązać w miarę cywilizowany sposób. Jeśli jednak dziewczyna nadal będzie uparta, to niestety, ale Jureczek będzie musiał uciec się do siły. Nie zamierzał jednak jeszcze bardziej nadwyrężać swojego ciała, które i tak było w strzępach po spotkaniu z bełtem, igłami i przede wszystkim bramami. Chłopak wyciągnął zza pazuchy dwa kunaie, którymi cisnął w stronę uciekinierki. Jeden miał trafić w długi materiał jej szat i wbić się w ziemię, a drugi w jej łydkę, żeby nie uciekła za daleko. Zaraz po rzucie Yura zamknął bramy czując, że zbliża się już jego limit. Nie wiedział jeszcze co się stanie, jeśli go przekroczy, ale pamiętał doskonale słowa mistrza, który wielokrotnie go przed tym przestrzegał. No i w efekcie Jureczek przysiągł mu, że nie zrobi tego bez dobrego powodu, a słowa chłopak akurat potrafił dotrzymywać.
- Uspokój się albo będę Cię musiał unieruchomić jak tamtą dziewczynę! - po raz kolejny zwrócił się w jej stronę licząc na to, że nie przewróci się przez samo podniesienie głosu. W tym stanie jednak wszystko było już możliwe.
Yura
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 1 lip 2019, o 11:48

Misja rangi C
Yura
21/30


Yura aktualnie był dostojnie przyozdobiony kupą żelastwa - bełt wystający z ramienia przeszkadzał w swobodnym używaniu bezwładnej ręki, a jego plecy wyglądały, jak po seansie akupunktury. Czas hulanek i swawoli na bramach też powoli się kończył - Yura na szczęście miał na tyle zdrowego rozsądku, że wiedział, kiedy przestać, by nie wykończyć swojego i tak zaskakująco wytrzymałego organizmu.
Jedyna nieposzkodowana w żaden sposób z tej czwórki spróbowała swoich sił w ucieczce poprzez leśne chaszcze, ale młodzieniec zdecydował, że nie pozwoli jej spokojnie oddalić się od pobojowiska. Jego rzuty były celne, pierwszy z rzuconych kunai wbił się więc w zdobnie tkany materiał, przeszkadzając dziewczynie w swobodnym ruchu. Młoda kobieta potknęła się, może o własne nogi, może o materiał, może o jakiś korzeń, i opadła na otwarte dłonie, obcierając je o szorstką leśną ściółkę. Woreczek wypadł jej z ręki i wylądował dalej niż dystans wyciągniętego ramienia przed nią, nie sięgała do niego, choć próbowała szybko znów go pochwycić. Jeśli chciała uciekać dalej, to szybko zostało to jej uniemożliwione - drugie ostrze nie wbiło się, ale rozdarło skórę na jej łydce, czemu towarzyszył przeraźliwy wrzask. Dziewczyna, zwykły cywil, raczej nie była przyzwyczajona do bólu.
No, ale posłuchała pierwszego polecenia, zatrzymała się. Tylko się nie uspokoiła. Możliwe, że widok mężczyzny o czerwonej skórze, pustych oczach i nieludzkiej wydolności organizmu trochę wyprowadził ją z równowagi.
- Chcesz ze mną zrobić to co z nimi?! Potworze! – wycharczała, próbując podczołgać się do saszetki – Zostaw mnie, błagam! Chcę tylko zabrać ciało mojego męża i je pochować, już wystarczająco rozlało się krwi..!
Było już bardzo ciemno, a Yura, po wyłączeniu bram, był bardzo, bardzo zmęczony. Nie stracił przytomności, na szczęście, bo zatrzymał się w porę, ale ciało wyraźnie dawało odczuć, że jest na skraju wytrzymałości. Przydałoby się coś, o co mógłby się podeprzeć i jakaś pomoc, bo będzie jeszcze przez jakiś czas na granicy wykończenia.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
 
Posty: 464
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 20 lip 2019, o 15:06

Czyli, krótko pisząc, Yura wyglądał tak, jak podczas typowego zlecenia, które albo zostanie mu wciśnięte albo na które zwyczajnie się natknie. W tym momencie mamy do czynienia z drugą wersją. Chłopak i tak był wdzięczny, że bełt i igły to nie katana! Do tej pory pamięta ból jaki towarzyszył przebiciu jego brzucha tym kawałkiem żelastwa. Nie wiedział jednak jakie uczucie towarzyszy przy wyjmowaniu go, bo przez kilka dni był nieprzytomny po walce z samurajem. W każdym razie teraz, choć słaniał się na nogach, to nadal był przytomny i nie zamierzał mdleć przy opatrywaniu ran. Nowe doświadczenia, tak jest!
Nie była przyzwyczajona do bólu? Jureczek w ogóle zastanawiałby się czy takie rozcięcie można nazwać bólem, ale możemy chyba uznać, że jest ulepiony z innej gliny, niż większość ludzi. W każdym razie na słowa niewinnej dziewczyny Mori Jin zareagował tylko głośnym, lekko zmęczonym i pozbawionym wszelkich sił westchnięciem. Zaczął się powoli do niej zbliżać, jednak jego chód w niczym nie przypominał prostej linii. Obrażenia, a przede wszystkim zmęczenie po użyciu bram dały o sobie znać, więc sam chłopak nie przeszedłby najprostszego testu, który serwują pijanym kierowcom.
- Potworze...? Ja? - wysapał, po czym zaczął się cicho, ale radośnie śmiać pod nosem. Śmiech szybko jednak ustąpił miejsca jękom, które były jego następstwem. Okazało się bowiem, że kiedy człowiek ma przebity bark i plecy naszpikowane igłami, to śmiech nie jest dobrym sposobem na uśmierzenie bólu - Spójrz na swojego męża spokojnie. To tamta kobieta go zabiła. Niestety nie zdołałem mu pomóc, bo nie znam się na medycynie. Ostatni bełt przeszył jego ciało, kiedy prosił mnie o pomoc. Dziewczyna uwięziona pod drzewem chciała zabić również Ciebie. Podobno zniszczyliście jej życie. - oczywiście gdyby Yura był sprawnym manipulatorem i kimś, kto ma więcej niż dwie szare komórki, to o ostatniej części by w ogóle nie wspominał. Jeśli krzycząca dziewczyna faktycznie była zamieszana w jakąś zbrodnię, przekręt czy inne szemrane sprawki, to teraz doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Jin również o nich wie. To, w połączeniu z widocznym zmęczeniem Jureczka, mogłoby prowadzić do prostego wyjścia z sytuacji, jakim jest ucieczka. Mori Jin szybko by jej nie dogonił jeśli spojrzy się na to, że obecnie większość siły poświęcał na niepotknięcie się o wystające korzenie.
- Zabierz mnie do najbliższego miasta. Musimy szybko przyprowadzić tutaj straż. Dziewczynie pod drzewem pewnie przyda się pomoc, a Twojemu mężowi normalny pochówek. Musimy się spieszyć. Pomóż mi. - zwrócił się do dziewczyny, która nie tak dawno temu mierzyła w niego nożem. W sumie mógł też jej wspomnieć, że nie czyha na jej życie, bo przecież nie tak dawno temu zwyczajnie je URATOWAŁ, ale niestety nie był na tyle domyślny. Wierzył po prostu, że kobieta mu zaufa i ma w miarę dobre intencje.
Yura
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 21 lip 2019, o 20:52

Misja rangi C
Yura
23/30


Yura, mimo tego, że był prawdopodobnie tego zupełnie nieświadomy, był dla zwykłego cywila aktualnie wręcz przerażający. Poczciwy i radosny śmiech w tej sytuacji jedynie terroryzował dziewczynę (tym bardziej, że płynnie przeszedł w zbolałe stęki), a jego powolne zbliżanie się slalomem w jej stronę sprawiło, że zaczęła drżeć i bezgłośnie szlochać. Posłusznie jednak dźwignęła się do pozycji stojącej, by otrzeć brudnymi dłońmi twarz z łez i odwrócić się w stronę pustyniaka o monstrualnej sile, jedną dłoń zaciskając na rozciętej łydce.
- Zabiła go, a ty mi mówisz jeszcze, że mam jej pomagać? Nie potrzebujemy tu straży - jej głos zabrzmiał butnie, mimo tego, że się łamał. Spoglądała na niego ostrożnie, usiłując ocenić pozostałe mu siły. Gdy Yura wspomniał o ich przeszłości widać było, że mina jej zrzedła - ...To nie był mój pomysł. T-to męża - na wzmiankę o zmarłym mężczyźnie obróciła twarz na moment w bok, najwyraźniej starając się nie dać znowu ponieść emocjom - Byliśmy głupimi dzieciakami, n-nie wiedzieliśmy, że tak to się skończy... Gdybym wiedziała, t-to nie dopuściłabym do tego, co teraz... P-proszę, pozwól mi odejść.
Kuśtykając o ranną nogę wyszła do Yury naprzeciw, rozkładając ręce na boki, by zasygnalizować, że nie ma przy sobie tym razem broni. Mori Jin, jeśli mimo osłabienia zachował trzeźwość umysłu, mógł zauważyć, że jej dłonie trzęsą się, choć starała się wyglądać poważnie. Dziewczyna pociągnęła nosem.
- Błagam, nie mieszajmy w to straży, proszę. Wyjaśnię ci wszystko – wystawiła ręce w jego stronę, jakby służąc asekuracją – Zajmę się pochówkiem sama. Nie jesteś stąd, prawda? Zaprowadzę cię do świątyni niedaleko, tam cię opatrzą. Zapłacę ci. M-mam pieniądze! Tylko błagam, nie prowadź mnie do straży, skończmy to już. Nawet jeśli ją im oddamy, to ona potem i tak mnie znajdzie. P-proszę cię.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
 
Posty: 464
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 22 lip 2019, o 00:40

Yura nie rozumiał kobiet i ich szlochania, więc nawet do głowy by mu nie przyszło, że niewiasta płacze właśnie przez jego wygląd. Nawet gdyby o nim wspomniała, to chłopak pomyślałby, że po prostu się o niego martwi. W końcu Jureczek sam musiał przyznać, że był trochę poobijany. Niby jego stan nie odbiegał od normy, a jednak ciężej łapało mu się oddech. Wymówki dziewczyny też w niczym nie pomagały. Jureczek znał już część historii, więc udawanie niewiniątka na niewiele się zda. Jak to jednak w takich sytuacjach bywa, człowiek chwyta się wszystkiego byleby tylko przechylić szalę na swoją korzyść. I może ten akt faktycznie zadziałałby na kogoś innego, ale w tym momencie Jureczek nie wiedział już w co wierzyć. Czuł, że jest za głupi, żeby rozsądzić tę całą sytuację i nie zamierzał się wtrącać w sprawy, które doskonale rozwiążą ludzie mający z nimi do czynienia częściej - straż.
- Pozbawiliście jej pieniędzy, przez Was straciła dom i najbliższych, a Ty patrzysz tylko na siebie? Nie twierdzę, że dobrze zrobiła zabijając Twojego męża, ale właśnie dlatego chcę sprowadzić tutaj straż. Ty tymczasem umywasz ręce i zwalasz wszystko na trupa. - zwrócił się w jej stronę, marszcząc przy tym w złości brwi. Jego głos nie był jednak teraz przyjazny. Wyraźnie dawał do zrozumienia, że dziewczyna wkracza na niebezpieczny grunt i dalsze kontynuowanie z pewnością nie sprawi, że Mori Jin będzie na nią patrzył przychylniejszym okiem. Jureczek bowiem nie lubił ludzi, którzy nie dostrzegali swoich wad, a jeśli jeszcze przez swoje wady świadomie sprowadzali nieszczęście na innych, to jego niechęć znacznie wzrastała.
- Nie chcę Twoich pieniędzy. Gdybym robił to tylko dla nich, to już dawno pozwoliłbym jej strzelić do Ciebie z kuszy. - odparł, wspierając się na ramieniu dziewczyny - Chciałem, żebyście wszyscy wzięli odpowiedzialność za wasze czyny, ale Twój mąż już nie żyje. Teraz zostałyście tylko Wy i to Wami zajmie się straż. Nie sądzę, żeby cokolwiek mogła Ci zrobić. Pewnie będzie siedziała w lochach tak samo, jak i Ty. Zabiła człowieka, Ty z pomocą męża okradłaś jej rodzinę i przyczyniłaś się do śmierci jej bliskich. Nie jesteś niewinna, ani tym bardziej czystsza od niej - wyjaśnił jej z rozbrajającą szczerością, bo jak inaczej określić sytuację, w której Jureczek wróży więzienie osobie, która ma go zaprowadzić do straży? Dziewczyna sama pomagała w wymierzeniu jej sprawiedliwości. - Ruszajmy już albo po zmroku zajmą się nimi zwierzęta. I nawet nie myśl o jakichś sztuczkach, bo Cię unieruchomię. - nie powiedział już, że zrobi to za pomocą drzewa, ale było to wysoce prawdopodobne.
Yura
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 22 lip 2019, o 23:59

Misja rangi C
Yura
25/30


Yura, prosty syn rolnika, nie uważał siebie za najwyższą instancję w sprawach moralności. Odpowiedzialność za los młodej kryminalistki łatwiej było przekazać lokalnej straży, która sama zajęłaby się dochodzeniem, czy racje dziewczyny uzasadniają jej nikczemne czyny. Mori Jin, przekazując ją odpowiednim służbom, pozbyłby się odpowiedzialności za jej dalsze losy.
Gdy młoda wdowa zrozumiała, że próby przekupstwa nie zadziałały na wędrowca z pustyni, na jej umorusaną ziemią twarz wstąpił grymas desperacji. Yura może i nie grzeszył rozumem, ale potrafił być twardy – i mowa tu nie tylko o jego żelaznych mięśniach brzucha, ale też asertywnej postawie.
- To nie tak! T-to zupełnie nie tak... - pociągnęła nosem rozpaczliwie - Kiedyś byliśmy przyjaciółmi... Ja, m-mój mąż, T-tsui... - obejrzała się przez ramię - Czyli kobieta, t-ta z kuszą. Ta pod drzewem. I jej n-narzeczony.
Jeśli Yura nie miał ochoty na wysłuchiwanie tragicznego życiorysu kobiety, to niestety – na nic były próby przerwania jej. Być może uznała, że to jej ostatnia deska ratunku. Nawet jeśli osłabiony Yura wolałby przeżyć drogę do miasta w ciszy, to nic z tego. Ale przynajmniej szli – bardzo powoli, ślimaczym tempem. Przymusowa towarzyszka Yury chyba zbyt obawiała się jego siły – nawet jeśli teraz był osłabiony – by mu się sprzeciwić.
- B-byliśmy biednymi dzieciakami, chcieliśmy lepszego życia. Mój m-mąż i Renji… Mówiłam im od początku, że to nie jest dobry pomysł! – podniosła głos, jakby chcąc tym podkreślić to zdanie – Zdecydowali się okraść p-pewnego bogatego mężczyznę. Wyzyskiwał okolicznych rolników, to nie był dobry człowiek. Naprawdę. I wtedy… Coś poszło nie tak. Renji dał się złapać, a m-mój mąż… mój mąż go tam zostawił i uciekł z pieniędzmi i bogactwami. Tak mi wstyd. Zamordowali go… Tsui myślała, że mąż zostawił go celowo.
Osada okazała się być bliżej niż spodziewałby się Yura – najwyraźniej nie zabrnęli aż tak daleko w gęsty las. Kobieta zatrzymała się, by złapać młodzieńca za ramię w błagalnym geście.
- Proszę, wiem, że źle zrobiliśmy, wiem, że nie powinniśmy żyć za te pieniądze. Ale mąż mówił, że tylko tak będziemy bezpieczni. Ona szukała nas tyle lat i teraz, jeśli oddasz mnie straży, ona mnie znajdzie. I mnie też wykończy. B-bądź człowiekiem, proszę.
Z miejsca, gdzie się znajdowali, można było dojrzeć już bramę do osady. Tam łatwo było odnaleźć budkę, gdzie dyżurowała lokalna straż - dwóch znudzonych strażników.


Jeśli Yura idzie do straży -> zapraszam tutaj
Jeśli negocjacje trwają -> zostajemy w tym temacie
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
 
Posty: 464
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 17:47
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Shikatsu to tam takie tam, jakaś tam laska. Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą. Duży Shuriken przytroczony do pleców.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG/Discord: urb#6156
Multikonta: -

Re: W głębi lasu

Postprzez Yami » 15 mar 2020, o 23:46

Misja Rangi B
Inoshi
23.2/45



Inoshi nie znała dokładnej lokalizacji zniszczonego posterunku. Notatka którą wręczył mężczyzna określała jedynie możliwe miejsce wejścia do jaskini bazując na podstawie otoczenia zrujnowanego posterunku. Jeszcze nie tak dawno nie była świadoma tego miejsca tak więc nie znała dokładnej lokalizacji. Na szczęście rudzielec imieniem Seiya widocznie był bardziej przygotowany w tej kwestii. Będąc wyposażonym w mapę sukcesywnie prowadził drużynę do celu.
W zależności od charakteru towarzyszy sama podróż mogła okazać się bardzo zajmując a dla innych być prawdziwą katorgą. Yasuo non stop mówił swoim klasycznym, bardzo głośnym i uhahanym głosem. W głównej mierze były to historie w którym bił się z kilkoma osobami, bądź jak w jednej opowieści uratował jakiegoś mężczyznę, którego napadł ktoś będący w stanie siłą mięśni wyrywać drzewa i używać ich niczym broni. W głównej mierze opowieści kończyły się na tym jak pięścią sprawiedliwości posyła przeciwnika w powietrze tym samym kończąc walkę z gestem zwycięstwa to jest uniesioną wysoko zaciśniętą pięścią.
Seiya zdawał się całkowicie wyłączyć i skupić całą możliwą uwagę na mapie. Może to i dobrze że nie podsycał wielkoluda byciem zainteresowanym w jego opowieści. Mogłoby to skończyć się kolejnym głośnymi wystrzałami i niepotrzebną ekscytacją.

W końcu dotarli do ruin posterunków. Zniszczony mur oraz kilka kamiennych budynków. Wszystko to było porośnięte mchem i winoroślą. Nikt nie kwapił się aby odrestaurować to miejsce. W tym stanie miało jednak tę dziwną aurę, którego powodu ciężko było szukać. Notka Matsuby wskazywała, że wejście do groty może znajdować się blisko wielkiego głazu przy rzece. Głaz miał stykać się jednocześnie z potężnym dębem. Jego korzenie miały odsłaniać głębokie wejście do groty.
Idąc za instrukcją rzeczywiście udało im się znaleźć i kamień i drzewo. Jednak żadnego wejścia nie znaleźli.

- HA TO PROSTE. JAK MA BYĆ A NIE MA TO ZNACZY, ŻE JEST UKRYTE.
Stanął więc przy wielkim głazie i przyłożył doń ręce. Mięśnie znacząco się napięły. A on powoli przesuwał głaz do momentu aż noga wpadła mu do dziury. Głębokiej dziury. Pod głazem znajdowało się wejście do groty. Było ukryte przed gapiami.


Matsuba
Yasuo
Seiya
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1725
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 17 mar 2020, o 12:36

- Rok 388 - Lato -


" Wyprawa "

Pojawiła się pod bramą... Zaskakujące było to, że znaleźli się tam szybciej od niej. Co prawda nie miała nic przeciwko tak szybkiej pracy - to wątpiła, że zdoła dotrzymać im kroku, a raczej jemu - Wielkiemu rudzielcowi. Zasłyszała go już z daleka, tak krzyczał i odliczał, że trudno byłoby go nie usłyszeć zawczasu. — Już za późno by go zostawić — Szepnęła do swojego nowego towarzysza — Poza tym, kto inny będzie niósł prowiant? — Mrugnęła migiem w jego stronę, by zaraz zwrócić się w stronę bramy i giganta, powędrowała tam, następnie jak już byli gotowi, nie zamierzała się wbijać w dywagacje Yasuo, ot - droga stała przed nimi otworem i zamierzała nią kroczyć, tyle ile mogła.

To co wyczytała ze zwoju który dostarczył im Matsuba niezbyt ją pocieszało. Na całe szczęście Seyia był tutaj by ją wesprzeć i pokierować pozostałych - miał mapę. Nie zamierzała się wtrącać, to była dobra robota z jego strony. Był rzeczywiście gotowy, dlatego mogła przynajmniej na nim polegać. I tak mijała im droga... Co prawda z czasem szło przywyknąć do Yasuo i jego charakteru. Po godzinie, czy dwóch stało się to na tyle męczące, że przekroczyło pewną granicę, bardzo cienką zresztą - po której można było mu jedynie przytaknąć i faktycznie słuchać, może nie ogromnym zainteresowaniem i uwagę, lecz z nutą zrozumienia która pojawiła się w jakiś przedziwny sposób. Może właśnie to było czarem tego dużego mięśniaka?

Ruiny, dotarli do nich po tych wszystkich przejściach. —To bardzo stare miejsce — Wtrąciła Inoshi, powiedziała coś co było oczywiste chyba dla każdego z tej trójki. Mur, zniszczone, stare budynki — To były pozostałości po posterunku... — Mówiła, jakby do siebie. Notatki mówiły jednak o wejściu w którego pobliże również się udali, znaleźli je z pośród wszelkich zapisów. Wszystko to jednak było dziwne, przejście - zamknięte, za głazem... A jednak ktoś wchodził do środka. Inoshi obserwowała mięśniaka który robił swoje, choć zastanawiała się czy nie wpadli w jakąś dziwną pułapkę... — Poczekaj, jeszcze tam nie wchodźmy. Nie wydaje się to wam dziwne? Poprzednia grupa musiała przecież wejść do środka, byłoby otwarte, a jednak ktoś to zapieczętował. Myślę, że powinniśmy się rozejrzeć po okolicy nim tam zejdziemy — Pierwsze co uczyniła to wykonała pieczęć i po głębokim wdechu zaczęła wykrywać okoliczną energię, chakrę. Wolała wiedzieć co rzeczywiście drzemie w tych starych kawałkach wspomnień.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3113
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Yami » 18 mar 2020, o 09:58

Misja Rangi B
Inoshi
25/45



Inoshi nie próżnowała wszystko to było bardzo dziwne. Powstrzymała pozostałych przed wejściem do środka. Mięśniak jedynie wytrzeszczył zęby i ponownie, mocniej pchnął kamień aby poszerzyć im wejście do środka. Sama w tym czasie mogła skupić się na swoich umiejętnościach. Złożyła pieczęć i zaczęła przeczesywać okolice w poszukiwaniu źródeł chakry. Dostrzegła chakrę swoich towarzyszy a także części zwierząt. Nie znalazła jednak nic wgłębi jaskini. Czy to jednak znaczyło że nic tam nie ma?
Seiya w tym czasie zdjął plecak i zaczął przyglądać się okolicznej ziemi. Widocznie i jemu coś w tym wszystkim się nie podobało. Jednak szybkie oględziny pozwoliły mu zaczerpnąć odpowiednią wiedzę na temat tego miejsca. Wiedzę, która również była niepokojąca.
- Ślady kilkunastu osób może więcej. Musiała tędy przechodzić większa grupa. Co ciekawe wszystkie skierowane są w kierunku głazu lecz im bliżej niego tym ślady zdają się samoczynnie zacierać. Poza tym... jak wyjaśnić brak żłobień w przesunięciu kamienia?
Chłopak powstał i spojrzał się na skupioną dziewczynę. Nie wiedział jakimi technikami dysponuje ale mógł domyślić się, że nie bawi się teraz w medytację.
- Udało się coś więcej znaleźć?
- WIĘCEJ ZNAJDZIEMY IM GŁĘBIEJ WEJDZIEMY
Rzucił na odchodnym Yasuo. O dziwo sam jednak jako pierwszy nie wskoczył do dziury choć go nosiło aby już tam zejść. Na coś oczekiwał. Seiya widząc to westchnął głęboko i z plecaka wyciągnął trzy pochodnie wraz z krzesiwem i hubką. Spojrzał na Inoshi oczekując na potwierdzenie jej kwestii o wejściu głębiej.


Matsuba
Yasuo
Seiya
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1725
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 19 mar 2020, o 01:34

- Rok 388 - Lato -


" Wyprawa "

Pieczęć którą złożyła pozwalała wykryć ogniska chakry w niedalekiej odległości. Zrobiła to nie bez powodu, liczyła, że dostrzeże przynajmniej jakieś źródło, pozostałość - cokolwiek co pozwoli oszacować, lub przyjąć założenie odnośnie ostatnich wydarzeń które przetrwało to miejsce... Szukała przy pomocy swojego wykrywania, lecz wynik był rozczarowujący - nie dostrzegła niczego co mogłoby opowiedzieć jej jakąś historię. — Czy to naprawdę możliwe, że nic tutaj nie ma? — Zastanowiła się przez chwilę gdy otworzyła oczy i odpuściła skupienie. Westchnęła z rozczarowaniem i również przestała składać pieczęć — Niestety. Zupełnie nic, jakby zupełnie nic się tutaj nie stało... — Była rozczarowana, choć jej kolega pokazał, że zna się na śledzeniu, to również, jak i ona, nie odkrył niczego wartego uwagi... Pozornie, bo jeden szczegół o którym wspomniał mógł zaważyć na wszystkim. — Zniknęli... Masz rację. To jest coś dziwnego. — Również przyjrzała się śladom które badał Seiya. Zaczęła się też rozglądać po okolicy, szukając wzrokiem miejsc orientacyjnych - no i rzucających się w oczy, takich na które każdy zwróciłby uwagę. — Nie wykryłam niczego w okolicy sześciuset metrów... Nie podoba mi się to, nie mogli od tak zniknąć... —

Bo czy to było możliwe? Ślady chakry mogły zniknąć, lecz zwykłe? Ktoś musiał je zatrzeć, lub zmieniły swoją aparycje... Lub zatarło je coś, całkowicie nieświadomie. Odebrała jedną z pochodni i skinając głową na Yasuo, podała mu jedną, sama zapaliła swoją i zajrzała do środka. Prawdę mówiąc zastanawiała się które z nich powinno iść pierwsze... Nie miała nic przeciwko temu by był to Yasuo, gdy przyjdzie co do czego w kwestii przesuwania ścian... To on był ekspertem. — Nie powinniśmy się rozdzielać, uważnie obserwujcie ściany. Przyjmijmy w razie czego formację. Każdy zajmie się swoim, jednym punktem. Pełne skupienie — I tak też zamierzała zrobić. Liczyła, że będzie szła w środku, dlatego skupi się na oglądaniu ścian i ewentualnie sufitu nad sobą...


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3113
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Yami » 20 mar 2020, o 10:41

Misja Rangi B
Inoshi
27/45



Inoshi dzieliła swoje obawy z rudzielcem imieniem Seiya. Ten słysząc o zdolnościach wykrywania życiodajnej energii na odległość 600m złapał się za podbródek i zaczął go masować. Gest, który łatwo kojarzony był ze stanem głębszego zamyślenia. Było tutaj wiele dziwów, na które nie znali odpowiedzi.
- To są mimo wszystko Ruiny. Może łączy się to z jakimś kompleksem podziemnych korytarzy. Tutaj może nic nie uświadczymy ale głębiej kto wie.
Na twarzy Yasuo pojawił się w tym momencie bardzo nieprzyjemny uśmiech. Lekko zachichotał co sprawiło, że chłopak spojrzał się na niego z wymalowaną na twarzy grozą. Co ten człowiek mógł zrobić. Zwłaszcza po tym co powiedziała Inoshi. Trzeba utrzymać formację. Nie możemy się rozdzielać. Co więc mógł zrobić bardzo energiczny i pewny swoich umiejętnościach chłopak?
- OSTATNI NA DOLE TO KLUCHA!
I bezceremonialnie wskoczył do środka trzymając pochodnię w ręku. Wszystko zamarło. Słychać było tylko niosący się z dziury śmiech, który szybko przerodził się w o zgrozo jęki i lamentowania. No może nie było tak źle ale śmiech zamienił się w krótkie chwilowe okrzyki.
- O cholera, cholera, cholera. STROMO!
Dopiero po dłuższej chwili niosące się echo dotarło na powierzchnię, było ciche lecz dosadne stwierdzenie.
- Uważajcie. W pewnym miejscu robi się stromo i niemal będziecie spadać łeb na szyję!

Seiya przełknął ślinę. Westchnął głośno. Zbliżył się do dziury i zaczął znikać z oczu dziewczyny.
- Na serio jest stromo.
Podróż na sam dół trwała kilkanaście dobrych minut. W jednym z miejsc ściana była niemal pionowa. Bez podstaowych umiejętności Ninja podróż mogłaby okazać się dość nieprzyjemna. Lecz ostatecznie dotarli na sam dół, tam czekało na nich światło pochodni i uśmiech Yasuo. Wskazał palcem na Inoshi i powiedział dobitnie.
- KLUCHA. TO JAK WSZYSCY WYPOCZĘLI MOŻEMY IŚĆ DALEJ.
I skierował się w stronę jedynego tunelu jaki z tego punktu wychodził. Szerokiego na 4 metry wysokiego na nieco ponad dwa. Zrobiony był z kamiennych ociosanych cegieł. Yasuo szedł jako pierwszy. w pewnym momencie kamień pod jego stopą się wcisnął. Zapadnia. Spora. Ściany opadły w dół a Yasuo wraz z pochodnią poleciał w przepaść.
- KURWAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaa


Matsuba
Yasuo
Seiya
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1725
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 20 mar 2020, o 18:19

- Rok 388 - Lato -


" Wyprawa "

Ruiny, jak to ruiny - stare były i się rozpadały. Niewiele można było na to poradzić. Co prawda jej zdolność nie powinna być Seyi aż tak nie znana, każdy znał użytkowników tej sztuki - jeśli pochodził z tego regionu lub okolic — Aż tak cię to dziwi? Właściwie to skąd jesteś? — Jedyne pytanie które mogła w tej chwili skierować w stronę mądrzejszego z towarzyszy. — Tak, choć wolałabym niczego tutaj nie spotkać. Powinniśmy uważać... Choć wielkie pięści Yasuo odgradzają nas od potencjalnego zagrożenia, to chyba dobrze — Choć wcale się bezpiecznie nie czuła. Zagrożenie mogło nadejść zarówno od strony przed Yasuo jak i z lewej, tudzież prawej... Podłoga też nie była bezpieczna, widziała już w trakcie swoich przygód najróżniejsze zdolności, a jej umiejętność która w tym przypadku zawiodła - martwiła najbardziej.

W końcu Yasuo się nie słuchał... To było wręcz oczywiste, że to zrobi. Co prawda Yamanaka zwykle by ratowała takiego niesfornego towarzysza z karcącym grymasem na twarzy to tym razem poważnie zaczęła się zastanawiać czy rzeczywiście powinna... — Chyba nici z bycia cicho — Ciężko westchnęła i zaczęła powoli schodzić na dół, cały czas trzymając się ściany, przyklejona do niej butami. Zjazd był niebezpieczny, dlatego wolała iść wolniej i obserwować - możliwe, że zobaczy na ścianach coś, co może okazać się przydatne. — Wiedziałam, że tak będzie. Ten wielki idiota... — Klęła pod nosem słysząc odgłosy marudzenia. W tej chwili cieszyła się, że jest tutaj też Seyia i jego obecność rozładowuje choć część zidiociałego napięcia jakie tworzył wielkolud. Nawet jak było stromo, jej nie robiło to różnicy, od tego były techniki. — Jak spadniesz to nie będę cię ratowała — Powiedziała władczo w jego kierunku krzyżując ręce na piersiach.

Tunel który dostrzegli mógł prowadzić wgłąb ruin, choć przyglądała się tutejszej tunelowej architekturze, chcąc ocenić czy bloki są bardziej kwadratowe, przypominające dzieło człowieka, czy może... Czegoś innego, zwierzęcego lub bestialskiego, co mogło wydrążyć takie coś. No i nagle trach, olbrzym na coś nadepnął przez co Inoshi momentalnie pchnęła rękę do przodu i z jej ręki zaczął odwijać się bandaż wzmocniony przy pomocy chakry. Zbliżyła się do krawędzi momentalnie by pochwycić spadającego olbrzyma przy jego pomocy nim spadnie zbyt nisko... Następnie zaczęła go wciągać na górę... Licząc, że to wystarczy. Była dość silna. Wszelkie kłótnie czy moralizowania musiały poczekać.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3113
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Yami » 21 mar 2020, o 18:08

Misja Rangi B
Inoshi
29/45



Nie dawało spokoju dziewczynie to, że rudzielec złapał się za podbródek kiedy tylko usłyszał informację dotyczącą jej zdolności. Czyżby nic o nich nie wiedział? Nie był z tego regionu? Nie znała go, mógł pochodzić z każdego zakątka świata. Nie mogła tłamsić w sobie braku tej wiedzy.
Kiedy więc chłopak tylko skończył swoją wypowiedź zadała pytanie. Pytanie, które tym bardziej zszokowało chłopaka, chłopaka, który próbował rozwikłać tę zagadkę. Nie mniej jednak odpowiedział jej spoglądając na nią dość dziwnie.
- Z tych regionów? Zresztą tak jak i ty. Skąd właściwie to pytanie? Czemu akurat teraz? - westchnął - zresztą to mało istotne, idziemy?

Inoshi nie próżnowała. W momencie kiedy wielkolud otworzył pułapkę i zaczął spadać w kierunku przepaści ta błyskawicznie doskoczyła do krawędzi nowo powstałej dziury i przelała chakrę do bandaża, a ten wystrzelił w kierunku spadającego giganta, który oddalał się w zastraszającym tempie. Pięć metrów, dziesięć metrów, powoli kończył się jej bandaż, a do wielkoluda wciąż brakowało. Dwanaście, trzynaście, czternaście, piętnaście! Technika nie zdążyła dopaść spadającego. Ten jednak nie leciał dalej w stronę mroku. Widząc próby dziewczyny. Sięgnął ręką w kierunku końcówki bandaża i złapał się jego. Na końcu tej dziwnej liny pojawiła się znaczna masa. Masa, która sprawiła, że Inoshi zgięła się pod jej ciężarem a stopy zaczęły zsuwać się pomimo użyciu chakry. Nie poleciała jednak łeb na szyję jak wesoły towarzysz. Również i ona została uchwycona przez rudzielca. Wraz z nim i przyklejonymi wspólnie stopami do podłoża udało się zażegnać kryzys. Choć inoshi poczuła go nieznacznie w plecach.
- DZIĘKI. POCZEKAJCIE CHWILĘ.
Rozhuśtał się i sam przykleił do ścian zapadni. Nie wspinał się od razu. Spojrzał w głąb ziejącej ciemnością dziury.
- HEJ. TUTAJ W ŚCIANIE JEST KOLEJNY KORYTARZ!
Chłopak puścił bandaż dziewczyny i ześlizgnął się wprost do korytarza oddalonego ponad 20m od miejsca w którym stała dziewczyna z chłopakiem.
- WYDAJE SIĘ TAKI SAM.
- Jeśli to pułapka... czemu inny korytarz prowadzi do tej dziury?
Nim jednak był możliwość odpowiedzi. Ściany kamiennej zapadni drgnęły. Ze zgrzytem zaczęły się zamykać. Z tej odległości ciężko było dostrzec dokładnie twarz Yasuo ale Inoshi wiedziała, że krzywizna w kształt litery U nie zwiastuje nic dobrego.
- HEJ PORADZICIE SOBIE BEZE MNIE ?

Matsuba
Yasuo
Seiya
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1725
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 mar 2020, o 15:00

- Rok 388 - Lato -


" Wyprawa "

Nie było sensu kontynuować tej jałowej dyskusji. Nic nowego i tak by do niej nie wniosła, zwłaszcza, że zaspokoił jej ciekawość - był stąd, więc zwyczajnie musiała się pomylić i przyjąć błędne założenie, to się zdarzało.

To nie był moment w którym mogła sobie pozwolić na próżnowanie - nie była przecież z tych którzy pozwoliliby zginąć kompanowi - nie ważne jak irytujący, czy jak bardzo w kłopoty się pakował. Większość nieczułości i odpychającego zachowania można w jej przypadku wytłumaczyć czymś zupełnie prostym - maską. Maską przybieraną w celu pokazania, że zależy jej mniej, choć jest to maska głównie dla niej samej niżeli otoczenia. Na całe szczęście wypuszczony bandaż zdawał się wystarczyć. Każda chwila sprawiała, że miała go na ręce mniej i mniej... Ostatecznie, wystarczyło. Choć siła która odpowiedziała z dołu była - możliwe, że silniejsza niż oczekiwała. — Czyżby był aż tak silny? Czy to może jego ciężar zwiększony w chwili spadku? Niemożliwe... — Po kilku chwilach utrzymywania olbrzyma już czuła, że zaczął się huśtać. To był dobry znak i gdy tylko puścił przyklejony do ściany wycofała bandaż do siebie przy użyciu resztek manipulowanej chakry którą posłała po bandażu. — Jeśli się rozdzielimy to zmniejszamy nasze szanse, Yasuo! — Odezwała się głośniej w jego stronę. Czuła, że ten olbrzym znalazł coś co go mogło zainteresować. Był prosty do odczytania, od samego początku. Wspomnienie o kolejnym korytarzu tylko sprawiło, że była tego pewna. — Wracaj na górę! — Powiedziała kierując słowa do tunelu który jeszcze pozostawał otwarty. - przez chwilę. Bo nie musiała czekać długo aż się zamknął. Nie robiła sobie nadziei, uśmiech zwiastował wystarczająco. Gdy jednak doszło do zamknięcia, westchnęła ciężko — Po to by nas rozdzielić i wyłapać pojedynczo... Ktoś stworzył te tunele nie bez powodu. Musimy szukać śladów, na ścianach... Gdziekolwiek... Może dowiemy się kto stworzył to miejsce. A... Ten tunel który zobaczył, pewnie miał posłużyć za drogę " czegoś " do tej dziury. Nie zakładamy przecież przeżycia upadku, prawda? — Podniosła się i rozpoczęła obserwację tunelu w którym się znajdowała. Uważnie patrzyła na kolejne płytki i zaczęła stawiać kolejne kroki — Jedno jest pewne. Nie będziemy tutaj nocować — Świeciła pochodnią przed sobą, na tyle na ile mogła coś dostrzec.

To co stanie się z Yasuo dotyczyło ich najmniej, w najgorszym przypadku mógł im tylko kupić trochę czasu, albo w jakiś inny sposób ich odnaleźć - choć w to ostatnie wierzyła najmniej. Bardziej prawdopodobne zdawało się jej trafić na istotę która się tutaj może skrywać, czymkolwiek była.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3113
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Yami » 28 mar 2020, o 23:58

Misja Rangi B
Inoshi
31/45




Kamienna podłoga powoli zaczynała się zamykać. Inoshi wiedziała, że rozdzielenie się na ten moment będzie najgorszą z dostępnych opcji. Przeczuwała, że oponent, o ile taki istnieje może zaatakować w każdej chwili i będą potrzebowali większej siły ognia. Jej argumenty były trafne. Dlaczego? Nie wiem ale widocznie Seiya zgodził się kiwając twierdząco głową. Sam również skierował się do Yasuo, który spoglądał ku wam.
- Właśnie, wracaj w tej chwili!
Mężczyzna wciąż czekał tak jakby zastanawiając się nad czymś. Ostatecznie dziewczyna zobaczyła obrzydliwy uśmiech na twarzy mężczyzny. Z ust rudzielca usłyszała zawodzące, przeciągłe "o nieee". Tak. Mogło to oznaczać tylko jedno.
- OSTATNI KTO ROZWIĄŻE ZAGADKĘ JEST DZBANEM.
Wtedy odwrócił się w kierunku tunelu i zniknął w tunelu zaś sama zapadnia ponownie się zamknęła. Seiya po krótkiej przerwie westchnął.
- Może to i lepiej. Nie wpadniemy teraz w jakieś głupie pułapki.
Rozpoczęli dalszą podróż wgłąb tunelu...

Inoshi wraz z rudzielcem przemierzali tunel, który zdawał się nieznacznie zakręcać i iść na coś w kształt spirali. Raz on raz Seiya znajdowali kolejne mechanizmy, które udawało im się uniknąć. Niektóre za sprawą krótkiej analizy ścian dotyczyły wysuwanych z sufitu kolców czy niewielkich wyrzutni senbon umieszczonych w ścianie i niemal wzorcowo zamaskowanych. Podróż trwała a oni schodzili coraz głębiej uważnie patrząc pod nogi.
Spokojną drogę przerwał jednak szczęk mechanizmu, dźwięk zdawał się być głuchy. Echo niosło go po korytarzach. Nie stanęliście na żadnej płytce a jednak coś doprowadziło do uruchomienia pułapki. Zaraz za dźwiękiem mechanizmu dotarło do was mocniejsze tupnięcie a następnie nieprzyjemny szum, który zdawał się przybierać na sile.
Seiya cofnął się do tyłu.

- Nie podoba mi się to... bardzo mi się to nie podoba.

Matsuba
Yasuo
Seiya
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1725
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yamanaka Inoshi i 1 gość