W głębi lasu

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Hajime » 11 mar 2018, o 22:02

Hej, skąd te nerwy? Przecież... możesz tylko zginąć blondyneczko. - wewnętrzny głos Hajime zażartował, kiedy dziewczyna raz jeszcze, ukradkowo zerknęła w stronę obozowiska. liczba przeciwników, sam ich widok napawał niepokojem. katany trzymane blisko siebie, dziwne kosy i nieznane umiejętności ninjutsu powinny właściwie z miejsca przekreślić pomysł samotnego wypełnienia tego zadania, ale gdzieś głęboko w sercu wciąż tlił się niewielki płomyczek nadziei.
Dodatkowym zmartwieniem dla młodej Yamanaki była nadchodząca dwójka, zapewne strażników. Właściwie to właśnie oni mogli okazać się przepustką do tego, by wkraść się do obozu wroga.
Jeśli zabiję jednego i przejmę ciało drugiego, to może uda mi się wpaść do obozu i wmówić, że ktoś zaatakował. Pobiegną to sprawdzić, a ja w tym czasie będę mieć chwilę na przeszukanie tego miejsca i może nawet ukatrupienie tych, którzy zostaną. To może wypalić. - błękitne oczy rozbłysły blaskiem młodzieńczej determinacji.
To chyba ten nagły przypływ motywacji pchnął dziewczynę do dość głupiego, niebezpiecznego wręcz posunięcia jakim było ruszenie wprost na zbliżających się strażników. Oczywiście z początku trzeba było spokojnie, po cichu odejść od obozowiska i dopiero później przyspieszyć kroku, przeskakując zgrabnie niczym łania pomiędzy drzewami i krzewami, które miał ukrywać ciało przed oczyma wroga najdłużej jak tylko się uda.
Co chwilę kryjąc się za roślinnością, dziewczyna starała się wykryć obecność wrogiej chakry, która powinna znajdować się coraz bliżej. Obydwa shurikeny z przymocowanymi żyłkami wciąż znajdowały się w dłoniach, które lada moment miały skryć się za plecami. Dlaczego tak miało się stać? Otóż Hajime postanowiła wykorzystać nadarzającą się sytuację - banda młodych, przystojnych, silnych mężczyzn, którym zapewne obce są częste spotkania z młodymi, uroczymi dziewczętami. Tutaj Yamanaka chciała po prostu wyjść nagle przed nadchodzącą dwójkę, aby Ci wzięli ją za zagubioną, bezbronną ślicznotkę której raczej nie uderzy się nawet kwiatkiem. W rzeczywistości dziewczyna gotowa była użyć swoich trzymanych w dłoniach broni.
W razie niebezpieczeństwa, Hajime stara się użyć techniki Suienzou no Jutsu rzucając w kierunku rywali swoje shurikeny. W ten sposób chce opleść ich ciała żyłkami i unieruchomić chociaż na kilka chwil.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suienzou no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Zależy od długości żyłki

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

Dodatkowe
Należy mieć minimum 2 metry żyłki/łańcucha

Opis Prosta, a dosyć skuteczna technika używana przez shinobi znających się na ninjutsu. Polega ona na napełnieniu swoją chakrą liny, łańcucha lub żyłki, a następnie wskazanie celu za pomocą dwóch palców. Żyłka po chwili sama rusza w kierunku wskazanego celu, mocno go oplatając. Taki osobnik zostaje wtedy związany, i w większości sytuacji skazany na pomoc sojuszników. No, chyba że jest ninja - wtedy można znaleźć prosty sposób.


Chakra: 103% - 10% = 93%*

*jeśli faktycznie użyję techniki żyłek
Yamanaka Hajime
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 12 mar 2018, o 18:11

- Rok 384 - Lato -



Obrazek



" Czy jesteś w stanie podjąć ryzyko? "

Inoshi po wykryciu charky poczuła się dosyć niepewnie, przestała składać dłonie w pieczęć. Coś wyczuła, nie była jednak pewna co to było. Przez krótką chwilę zatrzymała się składając pieczęci i w skupieniu zaczęła ponownie skanować okolice. Skierowała swe zaniepokojone kroki w stronę z której wyczuwała bijącą energię. Nie wiedziała czego się spodziewać, jej zdenerwowanie rosło, w końcu były tutaj same, w ciemnym lesie, ona i jej mała towarzyszka, Seri, dużo odważniejsza mała dusza.

Gdy spostrzegła już w panującym półmroku obóz, postanowiła się zatrzymać, a następnie skryć wraz z małą za jednym z drzew. Usiadła pełna niepewności, tego co je czeka, ani czy chce tutaj być, wyraźnie nie chciała, nie miała jednak wyboru, w końcu nie mogła pozwolić małej przebywać tutaj samej, a wszelkie próby przekonania jej do odpuszczenia spełzły by na niczym. Nie była w stanie przyjrzeć się uważnie osobom które co jakiś czas wchodziły, oraz wychodziły z namiotu, jedynym co było dla niej widoczne to trzy, bliżej nieokreślone sylwetki. Mimo wielokrotnie przecieranych oczu, jej nieco rozmazana wizja nie poprawiła się, w sumie sama nie wie na co liczyła, że magicznie jej wzrok się poprawi? Przecież nigdy tak się nie stało, chociaż czasem pomagało to na piekące kąciki.

Yamanaka nie miała większego wyboru niż wrócić do opierania się plecami o drzewo, siedziała sztywno, niczym na szpilkach. Spojrzała na młodszą od siebie dziewczynkę, przez chwilę przeszło jej przez myśl, że mała nie wie w co się pakuje, mimo to jest odważna i jej odwagę trzeba wykorzystać. W końcu jakim zagrożeniem dla mężczyzn w obozie jest małe dziecko? Albo ją przegonią, bądź zignorują, przecież nie zrobią jej krzywdy, prawda? Bądź co bądź Inoshi, nie chciała by małej stała się krzywda, jednak wiedziała, że ten kto nie ryzykuje... Ten nie zyskuje, chociaż obrzydzało ją wykorzystanie innych do swoich celów, mimo to właśnie w niej pokładano nadzieje, czy nie lepszym wyjściem byłoby jednak by to Seri pokazała swoją waleczność? Jej przecież będzie dużo łatwiej, nie zdając sobie sprawy z całej powagi sytuacji która może wyniknąć.

- Seri-chan, posłuchaj. W obozie przed nami znajduje się trzech panów. Jeżeli stawimy im czoła to twoja ciotka będzie dla nas już tylko złym wspomnieniem, nigdy nas nie przestraszy bądź znieważy, staniemy się silniejsze. Musisz.... Musisz... Rozumiesz mnie? - Wypowiadając te słowa chwyciła małą za ramiona, lekko, troskliwie, wyraźnie bez agresji. Ino zaczęła rozglądać się nerwowo po okolicy jakby szukając wzrokiem wymówki. - Wykorzystamy szpiegowskie ninjutsu, słuchasz mnie? Teraz szybko zbierzmy nieco gałęzi z tych krzaków, chodź - Szybko zabrała się za zrywanie drobnych gałązek, po parunastu minutach miała już kilka gotowych. Zaczęła wtykać je w ubrano Seri tak by wyglądały jakby mała chciała się w nich ukryć. Wszystko było gotowe, więc całkiem szybko wykonała pieczęci wołu, węża i byka dotykając przy tym czoła dziewczynki. - Ninpou: Sztuka ukrycia w liściu - Uśmiechnęła się szeroko w stronę małej mówiąc - Teraz jesteś niewidoczna, dla mnie wyglądasz jak rasowy krzak! - Uśmiechnęła się nieco fałszywie, może nawet i szeroko, z kciukiem uniesionym do góry, jakby wszystko było w porządku - Poważnie, zakradnij się tam, od lewej strony namiotu, spróbuj zobaczyć co robią, ja też się tam podkradnę i spróbuje się czegoś dowiedzieć. Za... Zaufaj mi, dobrze? To twoje pierwsze zadanie jako małej shinobi. - Nie była pewna swoich słów, równie dobrze mogła wysyłać malutką kuzyneczkę na pewną śmierć, czy chciała by się jej coś stało?

Nie chciała, liczyła na szczęście, mimo to nerwowo przełknęła ślinę biorąc kilkanaście głębszych oddechów, w końcu to dla niej też był pierwszy raz, nie miała pojęcie czego się spodziewać... Wiedziała jednak jedno, że to mała okaże się większym pożytkiem w tej sytuacji niż ona... W końcu, jak dużym tchórzem trzeba być by posłać dziecko do zadania dla Shinobi? Przez chwilę obserwowała nie wychodząc z za drzewa... Ostatecznie wzięła kilka płytkich od zdenerwowania oddechów by złożyć pieczęcie...
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3139
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Hayami Akodo » 13 mar 2018, o 20:31

TRYB MG - MISJA DLA YAMANAKI HAJIME I YAMANAKI INOSHI RANGI C (GRUPOWA, PO FUZJI)
"A song of night and flower"
17/30


Obrazek

She whistled by,
and fell on the ground right,
fly a little and drop asleep on an ash
Of murdered songs.
I won't lose nothing in there



HAJIME


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




INOSHI:


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 mar 2018, o 06:06

- Rok 384 - Lato -



Obrazek



" Prawdziwa odwaga? Taniec cieni "

Dwa nie zwracające na siebie żadnej uwagi, wcale a wcale! Krzaki, zbliżyły się do namiotu w obozowisku, Inoshi z jednej strony, a Seri z drugiej, wydawałoby się, że nie zostały jeszcze zauważone. Z drugiej strony znajdował się jeszcze drugi namiot jednak żadna z dziewczyn nie wykazywała nim większego zainteresowania. Ino, zaczęła rozglądać się uważnie czy aby nikt na nią nie patrzy. Spostrzegła wtedy odbłyski katan wyciąganych z pochw, obie mogły słyszeć krzyki dochodzące z tamtej strony, to na pewno nie było nic dobrego, diaboliczny śmiech dochodzący z namiotu nie poprawił nastroju prawdopodobnie żadnej Yamanaki.

Po przełknięciu śliny młoda wzięła głęboki oddech sięgając do swojej torby. Wyciągnęła z niej lusterko kładąc je lustrem obrócony w stronę trawy na ziemi. - Dobra, będzie dobrze, wszystko się uda... Na pewno się uda! - Jedną ręką, odrobinę podniosła materiałową zasłonkę namiotu ze strony, nieco oddalonej od osoby która się w nim znajduje, odwróciła lusterko wsuwając je do środka. Wtedy położyła się też prawie płaskiem na ziemi by móc przez małą szparkę którą stworzyła poprzez podniesienie materiału, dostrzec wnętrze namiotu, oraz do jakich niecnych czynów dochodzi w środku. - W takich chwilach żałuję, że nie potrafię korzystać z Shintenshin no jutsu - Wzięła myślowy oddech, nieco rozmarzony. Jej głównym punktem odniesienia był cień rzucany przez osobę która znajduje się w namiocie. Mimo, że w tej chwili bała się, to starała się nie przejmować krzykami dochodzącymi z drugiej strony, w końcu... Co mogła zrobić? Ktokolwiek to był musiał być zdany na siebie, ryzyko które wiąże się z ruszeniem tej osobie na pomoc może oznaczać śmierć zarówno dla niej, jak i jej młodszej kuzyneczki. Nie obronią się frontalnie przeciw trójce, lub większej ilości napastników.

Jeżeli byłaby w stanie coś dostrzec, wtedy ruszała by lusterkiem, minimalnie by powiększyć swoje pole widzenia, postarać się zobaczyć nieco więcej, jednak bez zmiany kąta ustawienia lusterka, jedynie poruszanie nim w poziomie, przecież nie chce wytworzyć odblasków które zdradziły by jej obecność w ułamku kilku sekund. Gdyby w namiocie nastąpił ruch, gwałtowny, to zabrała by lusterko chowając je z powrotem do torby, tym samym starałaby się zmienić pozycję na tył namiotu, zbliżając się bardziej w stronę swojej młodszej koleżanki która prawdopodobnie w dalszym ciągu stała z drugiej strony materiału. Cały czas targały nią myśli, kim są ci ludzie co tutaj robią, dlaczego ta kobieta się tak śmieje? Co ją tak rozbawiło? Oczywiście nie pomijała w swoich rozważaniach krzyków, oraz sytuacji którą zignorowała, z czystego strachu nie chciała o niej myśleć, ani wracać. Co mogła przecież zrobić innego niż, próbować być cieniem, udawać, że jej nie ma zyskując przy tym jak najwięcej informacji? - Ile ja bym dała by ktoś tutaj z nami był... Kuso... Nie mam pojęcia co dalej... - Całkiem nerwowo powtarzała sobie w głowie. Nie chciała w końcu nawet szeptać, bała się, że zostanie usłyszana, w połączeniu z bijącym wyraźnie szybciej sercem, oraz może i nawet nieregularnymi oddechami za które może podziękować nerwom.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3139
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Hajime » 14 mar 2018, o 20:12

Wszystko działo się bardzo szybko i Hajime nawet nie zdążyła odpowiedzieć na zaczepne pytabie rzucone w jej kierunku, a już musiała użyć swoich stalowych żyłek by spętać rywala. Miało to być rozwiązanie chwilowe ale o dziwo okazało się bajecznie skuteczne bo rywal zachowywał się niczym bezradne dziecko. Niby nic szczególnego ale dodało dziewczynie nieco pewności siebie i zapału do dalszej walki.
Kiedy dwójka ciemnowłosych zaczęła zrzucać płaszcze, Yamanaka lekko wystraszona zrobiła krok w tył, a kiedy przystojniacy ruszyli ku niej, wykonała mocny odskok w tył składając przy tym jedną pieczęć.
Rób albo nie rób. Nie ma próbowania! - pomyślała Hajime uwalniając swoją technikę przejęcia ciała. Jej celem było "wstrzelenie" się w tego z chłopców, który trzymał katanę pofbtej samej stronie po ktorej biegł jego towarzysz. W ten sposób dziewczyna chciała od razu po przejęciu ciała wykonać mocny zamach kataną w poziomie by skrócić "towarzysza" o głowę. Jeśli okaże się to możliwe dziewczyna będzie próbowała ubić również spętanego wcześniej rywala przebijając jego serce kataną.
Z pewnością był to ryzykowny plan ale cóż innego pozostało w tej sytuacji jeśli nie improwizacja i ryzyko? Zupełnie nic.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Shintenshin no Jutsu

Pieczęci
Specjalna pieczęć techniki

Zasięg
Linia prosta o dowolnej odległości

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jedna z najpotężniejszych technik klanu Yamanaka. Otóż technika poprzez złożenie odpowiednich pieczęci pozwala na przeniesienie swojego umysłu do ciała przeciwnika. Dzięki temu mamy całkowitą kontrolę nad przeciwnikiem, który zmuszony jest poddawać się naszej woli. Ogromną wadą tej techniki jest fakt, że każde uszkodzenie ciała przeciwnika w którym znajduje się nasz umysł, powoduje przeniesienie obrażeń na nasze prawdziwe ciało, które w ten czas jest bezwładne. W przypadku nie trafienia w cel, Yamanaka traci świadomość na czas dwóch tur. Technice przeciwstawić się można na dwa sposoby. Pierwszym jest posiadanie wyższego poziomu konsekwencji od psychiki użytkownika, im większa różnica, tym łatwiej się wyrwać, a przy 40 punktach przewagi, bez problemu zwalczamy efekt jutsu, nawet go nie zauważając. Drugim zaś jest wsparcie alter ego, bijuu, lub innej, ukrytej wewnątrz ofiary osobowości, która wyprze świadomość Yamanaki.

Chakra: 93% - 15% = 78%
Yamanaka Hajime
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Hayami Akodo » 16 mar 2018, o 03:23

TRYB MG - MISJA DLA YAMANAKI HAJIME I YAMANAKI INOSHI RANGI C (GRUPOWA, PO FUZJI)
"A song of night and flower"
19/30


Obrazek

Ups, something goes wrong...! Coś poszło nie tak, sfałszowałyście radosną pieśń śmierci, splamiłyście śmiercią tę bolesną, gorzką rzeczywistość, czerwień padła na fiolet i - no właśnie, jaki wtedy powstał kolor? Żółć? Brąz? Czerń? Biel?
Na pewno dzięki temu połączeniu powstało coś nowego, coś nietypowego, czego się nie spodziewałyście - ani ty, Hajime, zajęta walką, ani ty, Inoshi, w tej chwili działająca jak piąta kolumna Stirlitza lub coś w tym guście. Drzewa szumią ostrzegawczo, drżą liście krzewów, gorąca letnia noc płonie głębią swojego mroku, posępne puhanie puchaczy przybiera na sile, łącząc się z odgłosami walki starszej z was i nie milknącym śmiechem tajemniczej osoby (a może osób? ) z namiotu. Coś...aż zbyt kolorowego.

HAJIME:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



INOSHI:


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



HAJIME I INOSHI:


Z namiotu wychodzi wyjątkowo piękna, około czterdziestoletnia kobieta o wyglądzie cokolwiek jasno wskazującym, że genetycznie ta kobieta - jak wszyscy, powiedzieliby ci, którzy w nią nie wierzyli - jest Yamanaką. Nie jest jednak ubrana w strój shinobi, nie ma na sobie zbroi ani niczego, co nadawałoby się do walki, przeciwnie: na sobie ma długą, niebieską sukienkę, uszytą z jakiegoś lekkiego materiału, na który słońce rzuca ciemne refleksy, czyniąc ją kolorem szafiru, skrawkiem nieba, które odebrano zmarłym.

-Zobacz, Senji! - mówi z dumą i radością do chłopca, który za nią wyszedł. Bladawy piętnastolatek, niewysoki i o drobnej budowie ciała, acz szczupły jak antylopa na sawannie idzie obok niej, jak kiedyś Kovu obok Simby (oh wait...), trzyma się ciągle boku tej kobiety, tylko jej, jakby i jego zahipnotyzowano, na co zresztą wskazuje pustka w głosie. Odpowiada martwym głosem, przepełnionym pustką i ciemnościami:

- Wi...dzę, mamo! - odpowiada ochryple Senji, po czym rusza w twoją stronę, idąc tym swoim posępnym, powolnym krokiem z wyciągniętymi rękami ku górze, jakby idąc, modlił się do bogów o cokolwiek. Ale jego modlitwa jest martwa.
Po chwili ta sama modlitwa rozpada się w upałach Soso, w ciszy i spokoju tej krainy mlekiem i miodem płynącej, którą kochał. I którą kocha nadal. A chłopak, zwyczajny cywil, nie żaden shinobi - ów Seiji idzie w kierunku małej Seri-chan. Po chwili już ją trzyma. Dziewczynka piszczy wniebogłosy, wyrywa się. Nie była dość szybka, by uciec przed nieznajomym chłopakiem, którego oczy są kamienną obojętnością na świat i życie.

-Puść mnie! Puść mnie! Hajime-saaan! Inoshi-saaan! Ratujcie mnie! Proszęęę!

Kobieta śmieje się głośno, bardzo szczęśliwa i rozluźniona w tej sytuacji. Uśmiecha się szeroko i podchodzi do małej, po czym klepie ją protekcjonalnie po główce.

-Uspokój się, zaraz umrzesz - stwierdza chłodno, po czym zwraca się do was obu.

-Rzućcie wszelką broń pod drzewo, albo zginie ta mała. I to już!

W jej głosie brzmi spokojna groźba, ale też i powaga. Ta kobieta nie blefuje, ogarnięty działaniem dziwnego jutsu - czyżby właśnie tego samego Shintenshina, o którym tyle słyszałyście obydwie od starszych członków klanu? - chłopak naprawdę jest teraz gotów zamordować małą Seri bez wyrzutów sumienia, łez, obaw i wstydu. Jest gotowy po prostu zarżnąć ją jak prosię i zarżniętą oddać swojej mistrzyni - ale nasz nieznajomy doskonale wie, jakimi jesteście shinobi.
I może dlatego ani ty, ani tamta walcząca kobieta, ani nawet owa piękność w błękitach nie zauważyli, że przedmiot całego zamieszania, czyli Geko-chan, właśnie wymyka się z namiotu, strasząc wroga piękną różnorodnością swoich barw.


JEŚLI ZDECYDOWAŁAŚ SIĘ WEJŚĆ DO NAMIOTU, TO NIE MA TAM NIC WARTOŚCIOWEGO, PRZYNAJMNIEJ Z POZORU - MOŻLIWE, ŻE W NAMIOCIE SĄ SKRYTKI. :> STOISZ NA RAZIE W TYM SAMYM MIEJSCU, CO WCZEŚNIEJ, PRZY ŚCIANIE.
NIEZNAJOMA KOBIETA ZASŁANIA SOBĄ WEJŚCIE I WYRAŹNIE WYCZUWASZ CHAKRĘ JEJ I TEGO CHŁOPCA. CHŁOPIEC STOI PO PRAWEJ STRONIE KOBIETY.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Hajime » 17 mar 2018, o 23:13

Przystojni chłopcy o szkarłatnych oczach okazali się przeciwnikiem znacznie bardziej wymagającym niż Hajime początkowo zakładała. Kiedy było już widać, że od końca życia, dziewczynę dzielą może nawet nie sekundy, a króciutkie chwile, po całym obozie rozległ się rozpaczliwy krzyk małej Seri. Ten krzyk wybawił Yamanakę z opresji bo jak się okazało, sama błękitna Pani prawdopodobnie odpowiedzialna za całe to przedstawienie.
Dobrze! Odrzucę broń ale puść Seri, ona nie jest niczemu winna. - odkrzyknęła Hajime ciągle mając w zasięgu wzroku stojących nieopodal szkar-ładnych kappa chłopców.
Teraz Yamanaka wiedziała już, że Seri przybyła z posiłkami i to właśnie była ta druga chakra, która teraz kręciła się gdzieś nieopodal namiotu, z którego wyszła nasza główna podejrzana. To właśnie gdzieś w jej pobliżu błękitne oczy Hajime zaczęły szukać czego, z czym mogłaby podmienić swoje ciało przy użyciu Kawarimi (póki co tylko szukam na zaś, nie robię techniki). Walka z mężczyznami nie miała sensu, trzeba było wyeliminować starą blondynę, a wtedy być może wszyscy pozostali wrócą do normalności.
Póki co sytuacja była jednak na tyle ciężka, że jedynym co Hajime mogła zrobić, było zajęcie wroga rozmową tak długo, aby dać swojemu tajemniczemu pomocnikowi szansę zdziałania czegoś dobrego.
Czy jesteś jedną z naszego klanu? Yamanaka? Powiedz mi co się stało? O co w tym wszystkim chodzi? - dziewczyna starała się udawać zdezorientowaną i przejętą tym, że ktoś z jej klanu musiał dopuścić się takich czynów. A jeśli tak było, to znaczy przecież że były ku temu ważne powody.
I co to za ludzie, którzy w oczach skrywają szkarłat krwi? Czyżby należała ona do ich własnych ofiar?
Wzrok blondynki co chwilę ukradkowo oblatywał okolice namiotu, w nadziei że tajemnicze wsparcie nagle przemieni losy walki. Jednocześnie przy użyciu zdolności sensorycznych, dziewczyna próbowała delikatnie badać otaczające ją osoby. Być może dzięki "przyjrzeniu" się ich chakrze udałoby się zrozumieć w jaki sposób są kontrolowani, o ile faktycznie ta teoria jest prawdziwa.
Yamanaka Hajime
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 18 mar 2018, o 14:02

Misja rangi C - 32/...
- Hajime, Inoshi Yamanaka -
- Rok 384 - Lato -



Obrazek



" Zadośćuczynienie? Największe ryzyko! "


Inoshi obserwowała z ostrożnością, oraz zainteresowaniem lusterko starając się dostrzec co tylko mogła z wnętrza namiotu. Gdy tylko dostrzegła, że kobieta znajdująca się w namiocie przestała się śmiać wzdrygnęła się na chwilę zamierając w bezruchu - Dostrzegła mnie? Wie, że tutaj jestem? A co jeśli? - Jej oczy, spojrzenie w normalnych warunkach przybrało by wydźwięk pomniejszonych źrenic z powodu zaskoczenia bądź strachu, w tym wypadku jednak, cała tęczówka uległa chwilowemu zmniejszeniu, w końcu jest Yamanaką. Wyciągnęła lusterko dalej leżąc na ziemi i podglądając z pod materiału do środka, widziała jak kobieta w sukni wychodzi ze środka. - Suknia? Kto to jest? No i ten chłopak... Nie wyglądają jak... - Zaczęła wsłuchiwać się w to co mówią ukradkiem przesuwając się w drugą stronę, za namiot. Doczołgała się na tył namiotu od jego zewnętrznej strony, wtedy usłyszała głos kobiety...

- Czyżby? Czyżby!? - Zamarła w bezruchu, a serce zaczęło bić jej wymownie szybciej, jakby oczekiwała najgorszego, tego, że została dostrzeżona. Lewą, odrobinę przestraszoną ręką poprawiła opadającą jej na twarz grzywkę, przesuwając się w lewo, by znaleźć się bezpośrednio z tyłu namiotu, lekko wyjrzała widząc jak chłopak łapie Seri i zaciąga ją przed namiot do swojej matki. Wtedy też zamarła, patrząc na całą sytuację, czuła się ciężka niczym kamień, stało się coś do czego nie chciała dopuścić, coś... Czego najbardziej się obawiała. Odbiornik jej odwagi został pojmany, a to w końcu tylko niewinna Seri, mała kuzyneczka, która nie zdawała sobie nawet sprawy z tego w jak poważnej sytuacji obie się znajdują. - Masaka, masaka, jak do tego doszło - dotknęła swojego czoła, oraz twarzy zaciskając po chwili dłonie w piąsteczki, siedziała plecami do namiotu, lekko się trzęsąc. Słysząc słowa wypowiadane przez kobietę w niebieskiej sukni otuliła się odrobinę. Drobne łzy niczym upragniony deszcz zaczęły spływać po jej policzkach, starała się nie szlochać jednak nadchodzącej wodnej fali nie potrafiła powstrzymać. Głos krzyczącej małej tylko wzmógł tę falę która coraz to bardziej przelewała się po jej twarzy kończąc czy to na ziemi, czy na ubraniu. Położyła ręce na ziemi zaciskając jedną z nich w tym suchym od upały kawałku lądu który wbił się nieznacznie między jej palce. Tej nocy aż zapragnęłoby się jakiegoś znaku, od kogokolwiek, kogoś kto przybył by na ratunek, w końcu kim ona była niżeli tylko bezużyteczną, nawet nie osobą, nie wartą bycia shinobi. Czy ktoś odważył by się wykorzystać innych z powodu własnych słabości? Miała teraz przed oczami to jak zapewnia kuzyneczkę, że nic się nie stanie, że jest odważniejsza od niej. Seri-Krzak, tak podle oszukana...

Dziewczyna, odbywała teraz wielką bitwę, jednak nie z wrogami klanu, czy też przeciwnikami którzy są tutaj, na miejscu. Walczyła ze sobą, z częścią siebie. Była odpowiedzialna za to co się stało, wiedziała, że to jej odpowiedzialność, jej wina i jej życie, jej kara. Przymknęła oczy widząc w odmętach swoich myśli jak dwie jej części staczają bój, walczą ze sobą zaciekle, jedna skryta w mroku, przerażona, a druga stojąca pośród światła pełna odwagi. Obydwie były silne, wystarczająco silne by nie mogły zwyciężyć, żadna z nich nie wydawała się osiągać przewagi.

Kilkadziesiąt łez spłynęło na jej skąpaną w suchej ziemi dłoń, był to znak, to była chwila gdy dostrzegła jak odważna poświata zwycięża, wtedy znalazła się sama, między mrokiem a światłością, ta pełna wątpliwości osoba, zniknęła po otrzymaniu kończącego ciosu przez odwagę i światło. Wówczas Inoshi wiedziała co musi zrobić. Otworzyła oczy, wtedy też dostrzegła, że cały czas coś przygotowywała, nie siedziała bezczynnie i szlochając. Podświadomie, to ona była tą odwagą, gotowała się do zrobienia czegoś, czego się obawiała, nie wiedziała jak to się dla niej skończy, lecz to był jedyny słuszny ruch jaki mogła wykonać... Miała wtedy w dłoni swój trójkunai z dowiązanymi dzwoneczkami. Spojrzała na niego kiwając nieznacznie głową. Nie zastanawiała się dalej, sprawdzając czy dzwoneczki są poprawnie zamocowane. - To wszystko... Moja wina, nie może się jej stać krzywda - Zacisnęła dłoń na rękojeści swojego ostrza. - Seri, napełniłaś mnie odwagą, arigatou... - Wtedy zasłyszała jak kobieta nawołuje do rzucenia broni, nie wiedziała wciąż czy chodzi o nią, czy o drugą osobę która się tutaj znajduje, zakładała najgorsze, że jej obecność też jest znana. Nie mogła jednak zrobić nic innego niż to co właśnie szykowała, słysząc głos zarówno chłopca, jak i starszej kobiety, dostrzegła między nimi głos trzeci, należący do innej osoby. Wzięła głęboki oddech składając w tym samym czasie pieczęci.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Po złożeniu ostatniej pieczęci pojawił się dym w miejscu w którym Seri stała trzymana przez nic nie spodziewającego się chłopca. Mała powinna być bezpieczna, a na jej miejscu powinna się znaleźć bohaterka trzymana przez chłopaka, musiała mu ciążyć nieco bardziej niżeli robiła to kilkulatka. Wtedy też można było spostrzec ostatnie niemal wysychające już szklane strumienie na policzkach dziewczyny. Ostrze miała w lewej dłoni i zaraz po pojawieniu się zamachnęła się na Senji'ego, wykonała krzyżowy wymach od lewej do prawej, swoim mitsurugi kunaiem z zamiarem głębokiego wbicia go w pierś chłopca. Była przerażona tym czego się dopuszcza. Nie miała czasu się rozglądać, teraz była tylko ona, oraz jej cel... Drobne zmęczenie dało się jej już we znaki, musiała wziąć kilkadziesiąt głębszych oddechów zważywszy na to, że zużyła nieco chakry na te kilka prostych, dla innych, sztuczek. Ukradkiem liczyła, że mała będąc bezpieczna skończy płakać i ucieknie. Niezależnie od powodzenia ciosu wpatruje się w oczy chłopaka nie mówiąc nic, patrząc na niego niemal tak pustym wzrokiem jak on, jakby była gotowa na wszystko co ma nadejść...

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 9 kwi 2018, o 16:43 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3139
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Hayami Akodo » 23 mar 2018, o 23:36

TRYB MG - MISJA DLA YAMANAKI HAJIME I YAMANAKI INOSHI RANGI C (GRUPOWA, PO FUZJI)
"A song of night and flower"
21/30



Obrazek


Sądziłyście, że wszystko zakończy lubieżnie prosty happy end? Może. Ale na pewno nie przewidziałyście, że skończycie same, we dwie, z dziwną kobietą, wśród trupów najemników Uchiha, wciąż jeszcze ciepłych, osłabłych po ostatnich konwulsjach, z czerwienią i łezkami płonącymi jeszcze przez chwilę...
Oczy zgasły. Zgasło piekło. Piekło, które narodziło się z ognia, stało się bladą, pustą, martwą przestrzenią pełną popiołu i pustki, gdzie nie ma już nic.
Only nothingness.
Pustka w lesie. Pustka w oczach kobiety, martwych, pozbawionych wyrazu. Pustka w oczach chłopca, którego - na szczęście - nic nie drasnęło. Cisza.
Przerażająca, martwa cisza.
Czy to tak właśnie miało wyglądać? Zostawiłyście za sobą trupy trzech członków klanu Uchiha. Trzy demony, których klan, wyklęty ród, może się mścić na was obu i waszych rodzinach - bo przecież krew wasza spadnie na was i na dzieci wasze. Tak, jak napisano, jak powinno być, zgodnie z odwiecznymi zwyczajami, z rzeczywistością rządzącą tym światem - światem wojen, krwi, zadawnionych uraz, żalu i nienawiści. I odrzucenia, dzięki któremu żyjemy, tak jak śnimy: samotnie.


INOSHI:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



HAJIME:


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



HAJIME & INOSHI:

Kiedy pieśń milknie, kobieta uśmiecha się szeroko. Posyła wam obu mrugnięcie oka, a potem oblizuje wargi. Nigdy nie była szczęśliwsza, piękniejsza, bardziej w pełni sił kobiecych...!
W tym ferworze i chaosie, w tym zamieszaniu żadna z was nie zwróciła uwagi na los biednego Geko-chana, nie zauważyłyście zmian kolorów; taak, w tym miejscu, w którym wyrzucił was prąd, nie było miejsca, by pytać: co myślą i czują ci ludzie...?
Dlatego moment, w którym Geko-chan momentalnie materializuje się na twoim ramieniu, Hajime, musi być co najmniej...zaskakujący, jeśli nie mylący. Ale kobieta jest z tego zadowolona, nie narzeka na nic. Ta noc jest naprawdę fascynująca. Nigdy nie poznasz imienia, które się ukryło pod jego blaskiem, pod gasnącymi powoli gwiazdami, pod kwiatami kwitnącymi wśród krwi i rozsypanych ciał poległych Uchihów.

- Owszem, jestem jedną z Yamanaka - oświadcza pogodnie. - Senji to mój syn, ale nie nosi nazwiska matki. Jest synem człowieka, który nie jest wart, by wymawiać jego imię. I nie ma żadnego związku z naszą sprawą, poza tym, że był synem tamtej kobiety i bratem tych kurew. Dawały Senjiemu bardzo zły przykład.

Wzrusza ramionami lekkomyślnie, pogodnie, rozluźniona. Jej usta znów się poruszają w cichej, niemej komendzie. Tej samej, co zawsze, bo jakie inne rozwiązanie można przewidywać dla dwójki morderców? Nikt tu nie jest bez winy, no, może maleńka Seri, która nie zdążyła jeszcze do końca zrozumieć tego, co tu się stało, nie zdołała się pogodzić, przyjąć tego do wiadomości. To wszystko stało się dla niej zbyt skomplikowane, zbyt trudne, a jasność bieli i ciemność czerni okazała się mieć zbyt dużo odcieni, by zmęczony, mały umysł dziewczynki mógł to pojąć.
Najtrudniej przecież pojąć coś, co jest nam już znane, prawda?

Cisza, spokój. Łagodnosć. Zapach kwiatów, silny i władczy, wspomnienia twarzy ofiar prześlizgujące się gdzieś wśród cieni. Gasnąca w morzu popiołów czerń i czerwień, którą otacza pustynia.

Kunai chłopca wbija się prosto w serce nieznajomej.
Umiera bez słowa skargi, za to z delikatnym uśmiechem. Jest wdzięczna swojemu synowi, że wypełnił polecenie.
Że do końca pozostał wierny sprawie, którą mu powierzyła jako godna szacunku, kochająca matka. Że docenili nawzajem swoje wartości i je wykorzystali.

Dziwne jutsu opada z ciała młodzieńca. Znika też z martwych ciał, co zrozumiałe; zginęła bowiem osoba, która podtrzymywała ową technikę. Chłopak chwieje się na nogach, jakby zaskoczony, przytomniejszy. Mruga powiekami, musi usiąść Boi się.
Bardzo się boi.
Coraz bardziej się boi.
BOISIĘBOISIĘBOISIĘ...

A potem rzuca się do opętańczej ucieczki, krzycząc rozpaczliwie w pustkę.

Saimin is falling down, falling down, falling down,
Saimin is just falling down, my Fair Ladies.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Hajime » 25 mar 2018, o 17:44

Całkowicie rozbrojona Hajime spodziewała się już tylko najgorszego. Nie mogła bronić siebie, a tym bardziej małej Seri która była teraz w najbardziej dramatycznej sytuacji. Właściwie sam pierwotny cel tej misji zanikł w odmętach tej krwawej tragedii rodzinnej, która doprowadziła do wyniszczenia niemal wszystkich najbliższych jej członków.
Nie wiedząc co robić, dziewczyna po prostu obserwowała, aż nagle jej oczy wyłapały cały nawał następujących po sobie działań. Tajemniczym wsparciem z wioski okazała się być jakaś niezwykle odważna dziewczyna, chyba nawet z tego samego rodu. Potem wszystko potoczyło się już szybko i Hajime opanowała się w sytuacji dopiero gdy wokół niej zaczęły sypać się trupy. Martwi chłopcy, martwa kobieta oraz nagłe ocknięcie się jej syna. Nie było już potrzeby obserwować nikogo innego, przecież martwi nie uciekają, a chłopiec był ostatnim żyjącym świadkiem wszystkich tych wydarzeń. Dziewczyna była ciekawa jego reakcji, bo podobno w tak ciężkich sytuacjach człowiek ujawnia swoje prawdziwe oblicze. Senji okazał się być jeszcze po prostu dzieckiem, dlatego pewnym było że nie zrobił niczego złego z własnej woli.
Jednak Twoja główka może odkryć wszystkie tajemnice tej sprawy. Myślę, że musisz się tym z kimś podzielić. - pomyślała dziewczyna widząc jak chłopiec wpada już w ogromną panikę, aż ostatecznie zaczyna uciekać.
Shintenshin no Jutsu - dłonie Yamanaki ułożone były w specyficzną pieczęć, skierowaną wprost na uciekającego chłopczyka. Hajime chciała z jak najmniejszą szkodą sprowadzić chłopca do siebie, jednocześnie zapobiegając jego atakowi paniki, który mógłby doprowadzić do nieodpowiedzialnych, niebezpiecznych dla niego zachowań. Po zabiciu własnej matki, w głowie chłopca mogły zagnieździć się różne myśli.
O ile przejęcie ciała powiedzie się, dziewczyna w przejętym ciele chłopca miała zamiar wrócić do obozu z uniesionymi ku górze rękoma. Swoje kroki chciała skierować wprost do nieznajomej blondynki, która uratowała Seri.
To ja, Hajime. Zwiąż chłopca i sprawdź więzy dwa razy. Wtedy zakończę technikę i będziemy mogły myśleć o powrocie do domu. Swoją drogą dobra robota, gdyby nie Ty, Seri mogłaby nie wyjść z tego cało. Jak się nazywasz?


Nazwa
Shintenshin no Jutsu

Pieczęci
Specjalna pieczęć techniki

Zasięg
Linia prosta o dowolnej odległości

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jedna z najpotężniejszych technik klanu Yamanaka. Otóż technika poprzez złożenie odpowiednich pieczęci pozwala na przeniesienie swojego umysłu do ciała przeciwnika. Dzięki temu mamy całkowitą kontrolę nad przeciwnikiem, który zmuszony jest poddawać się naszej woli. Ogromną wadą tej techniki jest fakt, że każde uszkodzenie ciała przeciwnika w którym znajduje się nasz umysł, powoduje przeniesienie obrażeń na nasze prawdziwe ciało, które w ten czas jest bezwładne. W przypadku nie trafienia w cel, Yamanaka traci świadomość na czas dwóch tur. Technice przeciwstawić się można na dwa sposoby. Pierwszym jest posiadanie wyższego poziomu konsekwencji od psychiki użytkownika, im większa różnica, tym łatwiej się wyrwać, a przy 40 punktach przewagi, bez problemu zwalczamy efekt jutsu, nawet go nie zauważając. Drugim zaś jest wsparcie alter ego, bijuu, lub innej, ukrytej wewnątrz ofiary osobowości, która wyprze świadomość Yamanaki.


Chakra: 93% - 15% = 78% (poprzednim razem Shintenshin nie został uznany)
Yamanaka Hajime
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 mar 2018, o 00:40

Misja rangi C - 35/...
- Hajime, Inoshi Yamanaka -
- Rok 384 - Lato -



Obrazek



" Zdrowe ciało. Ranny duch! "

Puuf, obłok dymu pojawił się w miejscu w którym znajdowała się wcześniej dziewczyna już po chwili Inoshi wykonywała desperacji zamach trójkunaiem na życie Senji'ego, wykonywała jedyny ruch jaki przyszedł jej na myśl, jedyny który mógł uratować chociaż jedną z nich. Właśnie małą kuzynkę Seri. W ułamku sekundy ten jednak uchylił się przed jej rozpaczliwym pchnięciem. Ku jej zaskoczeniu Kunai przeszył powietrze a ona poleciała do przodu, zamachnęła się jak najmocniej potrafiła upadając przed siebie. W tej chwili wiedziała, że przegrała, myślała, że nastąpił właśnie koniec, jej koniec, oraz koniec Seri z powodu jej nieudolnej akcji, próby wykazania się odwagą, oraz determinacją. Zacisnęła mocno oczy starając się nie uronić kolejnej łzy, nie potrafiła jednak powstrzymać tego odczucia beznadziejności które zawsze nią targało, a teraz wykraczało poza skalę. Upadła siedząc praktycznie w tradycyjny sposób jednak bardziej żałośnie i pokracznie. - Kuso... to koniec... Ja... Nande, nande mogłam zrobić nawet jednej rzeczy... - Czekała na nadejście ciosu, wiedziała, że nawet jak spróbuje to go nie uniknie, mimo to on nie nadchodził...

Dziewczyna podniosła wzrok nie zważając na grzywkę która zasłaniała częściowo jej wizję, spojrzała w stronę chłopaka chwytającego za jedną z porzuconych przez upadłych wojowników broni. Wzięła wtedy głęboki oddech dostrzegając nieco rozmazaną dziewczynę, wyraźnie starszą, która wyglądała jakby się poddała, odrzuciła swą broń. Gdy ten odwrócił się kierując się ponownie w stronę krótkowłosej blondynki ta poderwała się nerwowo cofając się w tył, pokracznie na czworakach.
- Idzie do mnie, tym chce mnie zabić? - Wciskając swoje dłonie całkiem mocno w ziemie robiąc te kilka kroków w tył. Nagle, zatrzymał się, wtedy Inoshi sprawnie podniosła się kierując w jego stronę swój kunai, trzymała go oburącz, była właściwie przerażona. - Co... Co tu się dzieje, o co tutaj chodzi - Zadawała sobie w głowie pytanie. Nie wiedziała w którą stronę go kierować, czy w stronę kobiety, czy w stronę chłopca. Senji zaczyna mówić, a właściwie wydawać dźwięki przypominające śpiew, nie taki tradycyjny, który można by było znać z wizyt w gospodach, był inny niż wszystko co słyszała do tej pory. - S-saimin? Oni chcą... Oni chcą... - Jej dłonie zaczęły się trząść, a ona skupiła się w tej chwili bardziej na chłopcu, lecz dalej obserwowała całą trójkę, obie kobiety, oraz swój cel. - Nie pozwolę wam, słyszysz? Nie pozwolę! - Wykrzyczała w kierunku chłopaka który najwyraźniej nic sobie z tego nie robił, dalej wygłaszając ten pełen szaleńczych emocji śpiew.


Pieśń nagle ucichła, wtedy Inoshi akurat zerkała kątem oka na kobietę która puściła w jej stronę oczko, zdziwiła się, tracąc na chwilę koncentracje. Wsłuchiwała się w jej słowa, jednak nie docierały one do niej w całości, bała się sytuacji w której właśnie się znajduje. Zaparła się całkiem mocno nogami w swojej pozycji spoglądając na kobietę, jednak sztylet dalej wycelowany był w kierunku chłopaka. Gdy ta jednak odwróciła się by nie zostać zaskoczonym przez chłopaka dostrzegła, że on w mgnieniu oka znalazł się przy swojej " matce ". Młodsza Yamanaka odskoczyła w tył mrużąc oczy z niedowierzaniem, przetarła je dalej trzymając kunai w swojej lewej dłoni - Ale jak? Jak? Nie zauważyłam go... - Niespodziewanie chłopiec atakuje starszą kobietę wbijając w jej pierś swój zdobyczny kunai. Dziewczyna wpatruje się w tę niemożliwą sytuację, jej tęczówki powiększyły się w tej chwili, sygnalizując, że przenika ją strach.

Nieznajoma upada z ostrzem zatopionym w piersi, tej piersi z której dobiegało wcześniej jeszcze bicie serca, umiera, nie jest smutna, jej plan jakikolwiek był... Nie, Inoshi nie wie co się stało, ani o co tutaj chodzi. Nie rozumie tego. Nie jest w stanie pojąc do czego tutaj doszło, dlaczego ją zabił... Dlaczego ona nic nie zrobiła. Wtedy też czar prysł, a chłopiec zaczął wracać do swoich zmysłów. Blondynka jednak nie dostrzegła jednak zmiany w zachowaniu chłopaka, jeszcze... Gdy ten zaczął chwiać się na nogach, nie ruszyła się z miejsca, machając ręką wyposażoną w ostrze wykrzykiwała w jego stronę - Demo... Nande, NANDE!? - Zwróciła uwagę na martwe ciało kobiety odziane w suknię, serce podeszło jej aż do gardła, wtedy też dopiero zdała sobie sprawę, że oni wszyscy nie żyją, tamci trzej oraz i ta kobieta, Yamanaka, ale jak to?


" the most important thing is always
without any shape
even if you have it or lose it
you'll never notice
Turn your sadness into kindness
And your uniqueness into strength
It's okay to get lost
So begin to walk
Once again, once again "

Widząc jak rozpaczliwie Senji rzuca się do ucieczki nie robi nic, nie może. Nie potrafi się ruszyć. Odrzuca swój kunai na bok przecierając swoje dłonie, jedną o drugą by zaraz przetrzeć oczy. Przykucnęła przy martwej przyglądając się jej, już nie płakała, jednak wciąż na jej policzkach znajdowały się szklane szlaki przetarte przez wcześniejsze łzy. Dopiero teraz sobie przypomniała... - SEEERI!? SERII!? - Zaczęła się wydzierać - Wszystko z tobą w porządku? Chodź! - Mimo, że wykazała się odwagą, tą którą napełniła ją mała dziewczynka, nie była w stanie ruszyć się na jej poszukiwania. Gdyby ta jednak do niej dotarła to przytuliła by ją wpierw sprawdzając czy wszystko z nią w porządku. - Arigatou... Arigatou Seri... Arigatou - Odparła w jej stronę. Złapała lewą dłonią za kunai wbity w pierś kobiety, wyciągnęła go spoglądając na ściekającą po jego ostrzu krew, wpatrywała się weń chwilę - To mogłam być ja... Albo, albo Seri...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3139
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Hayami Akodo » 27 mar 2018, o 21:12

TRYB MG - MISJA DLA YAMANAKI HAJIME I YAMANAKI INOSHI RANGI C (GRUPOWA, PO FUZJI)
"A song of night and flower"
23/30



Obrazek


Kiedy zdążyło zrobić się tak zimno? Kiedy krople rosy osiadły na kwiatach, liściach, korze drzew? Kiedy księżyc zdążył zasnuć się szaroburymi chmurami, zniknąć za ich zasłoną? Czy to było wtedy, kiedy ona upadła, zabierając dalszą część piosenki ze sobą do grobu? A może wcześniej? Lub później?
Tak czy inaczej w tej chwili udało się Wam sporo zrobić. Powstrzymałyście niecne plany tej, która śpiewała przed chwilą Saimin is falling down, udało się Wam zatrzymać chłopca. Zrobiłyście naprawdę wiele, ale czy wszystko? Czy rzeczywiście to miejsce oferowało jedynie dwa namioty, cztery trupy i jednego chłopca, który próbował wam uciec?
Chyba zapomniałyście o jednym małym elemencie. Takim niegroźnym, drobnym elemencie, a właściwie o dwóch - o małym, kolorowym Geko-chanie, którego serduszko bije teraz z prędkością światła, i równie - jeśli nie bardziej - przestraszonej Seri. A nie, jednak nie tak szła ta bajka. Saimin jeszcze nie upadło, ale czy nie zdawało się Wam, że był to kolos na glinianych nogach? Jaką miałyście pewność, że kobieta nie blefowała? Że jej bełkot nie był jedynie bredzeniem oszalałego umysłu.


Devils everywhere - hit the throat, brother!
An hour till death, but no pity for the burned.
In the open fields - angels and cornflowers,
And we're free, and there's no burning and no longing.



INOSHI:


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


HAJIME:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



INOSHI I HAJIME:

Seri przez chwilę rozgląda się uważnie po obozowisku. Wchodzi z ciekawości do obu namiotów. Z jednego wychodzi niezadowolona, machając rączką; nie znalazła tam nic ciekawego. Chce być tym defe...dede...deke...demektywem! Tym strasznie trudnym słowem na pana strażnika, który prowadzi śledztwo i rozwiązuje różne fajne zagadki, i potem wszyscy Shirei-kanowie go lubią! Może kiedyś ona sama zostanie kimś wielkim, takim jak pani Arisu Yamanaka, liderka klanu, silna przywódczyni rodu. Seri-chan sporo o niej słyszała z opowieści nudnych, dorosłych ludzi, którzy jednak lubili bajki. Ona też je lubi.
Wynosi z namiotu mały notes. Wręcza go Hajime, jako tej starszej i tej, którą poznała wcześniej. Mimo wszystko starsza ciocia ma większy autorytet niż ciocia Inoshi, co nie znaczy, że nie będzie respektować poleceń młodszej pani Yamanaka.
- Nic mi nie jest - uspokaja Was obie z uśmiechem. - Wracamy, Hajime-san, Inoshi-san?
Jeśli zdecydowałyście się przeszukać namioty, nie znalazłyście wiele poza pewnymi...drobiazgami. Mały mieszek z 50 ryou, dwa kunaie, garść shurikenów, ot i wszystko - no, jeszcze notes. Jest on zapisany w połowie, dalej kartki gwałtownie się kończą - zostały powyrywane. Te zapiski, które ocalały, są chaotyczne, bezładne i przypominają nielogiczny bełkot.

TREŚĆ ZAPISKÓW:
Już dawno mnie nie ma.
Wszędzie widzę czerwony dym.
Słyszę gwizdanie tej melodii.
Ogień.
Czerwień.
Ogień.
Ogień płonie.
Pożera mnie i tatę, i mamę, i babcię Hoshi, i ciotkę Ame, i ciotkę Tsuki, wszystkich, wszystkich, wszystkiiich...!
*zamazane bazgroły, da się odczytać tylko słowo : zabić*
Zabij mnie.
Przyjdź po mnie.
Nie ma mnie.
Nie ratuj mnie, kimkolwiek jesteś.
Już dawno mnie nie ma.


Dowiedziałyście się więc jednego z pewnością: poznałyście imiona zmarłych członkiń rodziny. Ofiar obłędu.
Szaleństwa.
No właśnie, czy są jakieś granice szaleństwa?
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 28 mar 2018, o 18:22

Misja rangi C - 37/...
- Hajime, Inoshi Yamanaka -
- Rok 384 - Lato -



Obrazek



" Ciekawość. Opadające napięcie! "

" the most important thing is always
without any shape
even if you have it or lose it
you'll never notice
Turn your sadness into kindness
And your uniqueness into strength
It's okay to get lost
So begin to walk
Once again, once again "


Blondynka nie wiedząc co robić gdy Seri biegnie w stronę chłopca spuszcza swobodnie podminowana ręce, wzdycha robiąc krok w tył dalej bacznie obserwując poczynania obydwu dziewczyn. - H-hajime? Naprawdę? To ciebie kazano mi odnaleźć... - Przeciera lekko oczy prawą ręką kręcąc głową z niedowierzaniem - Żeby jeszcze mnie tak straszyła... Nie mogła tego inaczej rozwiązać? - Zadarła nosa odrobinę do góry z wyraźną irytacją na twarzy. Mimo to odetchnęła z wyraźną ulgą, w końcu nie był to jakiś niespodziewany oponent, czy ukryty przeciwnik, a Hajime którą kazano jej odnaleźć. Mimo to, zaczęła się rozglądać od razu za ciałem starszej Yamanaki. Nie odchodziła zbytnio więc prawdopodobnie dostrzegła ją dopiero gdy ta uwolniła chłopaka i przyszła z Geko-chanem na ramieniu. - Co to za irytujące stworzenie tak zmienia te kolory... Dobrze, że chociaż go odzyskałyśmy. - Przetarła lekko oczy, pociągnęła nosem ziewając zaraz po tym, była zmęczona, bardzo zmęczona całym dzisiejszym dniem a teraz i nocą która zapowiadała się na nieprzespaną. Adrenalina do tej pory pozwoliła jej uniknąć efektów zmęczenia, teraz jednak zaczęło wszystko do niej docierać. Zarówno zużyta chakra oraz liczne ranki i siniaki uzyskane dzisiejszego ranka w porcie dawały o sobie znać.

Nie były to jakieś ciężkie rany, ale zadrapania, siniaki no i oczywiście otarcia które można by rzec zdobiły ją dzisiejszego wieczora jak wojowniczkę która stanęła do dzielnego boju, boju w którym zwyciężyła, zwyciężyła nie zadając nawet jednego ciosu, na jej własne szczęście. Siedząc przy martwej kobiecie przyjrzała się ponownie Kunai'owi. Spoglądała ukradkiem w stronę chłopaka, liczyła, że to Hajime się nim zajmie, ona miała już coraz mniej siły na to wszystko, zjadał ją stres do tego wszystkiego, na całe szczęście mogła odetchnąć gdy okazało się, że z małą Seri wszystko jest w porządku. Cały czas wracała do tej chwili w której podjęła decyzję, wtedy gdy zaryzykowała, atakując Senjiego. - Czy naprawdę byłam w stanie to zrobić? Zabić go? Tak po prostu... Czy byłam gotowa? - Zastanawiała się wpatrując się w poczynania chłopaka. Nie mówiła nic w jego stronę, bo czy było coś do powiedzenia i dodania? Miała go zabić i tylko dzięki jakiejś interwencji udało mu się uniknąć jej ciosu... Dziękowała komuś, albo nawet i czemuś za tę interwencję, nie chciała by stał się jej ofiarą a jego puste oczy towarzyszyły jej od dnia dzisiejszego.

Gdy mała zaczęła latać po namiotach bawiąc się w detektywa to Inoshi w pierwszej chwili to zignorowała, dalej się nie podnosiła. Gdy jednak wybiegła z jednego z namiotów to nie mogła oprzeć się pokusie sprawdzenia ich jeszcze raz, poprawiła swoją grzywkę sprawdzając namiot starej Yamanaki, ale nie poprzez zwykłe rozglądanie się, zaczęła grzebać po pozostawionych tam rzeczach nie wiedząc nawet na co liczyć. Gdy skończyła ruszyła do drugiego namiotu widząc jak mała Seri wręcza Hajime znaleziony notatnik - A mi to już nie raczą powiedzieć, phm... - Burknęła pod nosem wchodząc do drugiego namiotu. Tam zebrała leżące shruikeny i kunaie, schowała je do swojej torby, pieniędzy nie ruszała, może i nie powinna gardzić monetą, lecz nie czuła się jak zdesperowany szabrownik. Nim wyszła jednak coś ją uderzyło, pewna myśl, zatrzymała się, wróciła i zabrała mieszek ze sobą. Jeśli przy posłaniu natrafiła na coś interesującego to również to zabrała. Zaraz po wyjściu zawołała małą kuzyneczkę - Seri? Podejdź tutaj. - Gdy ta podeszła, to przykucnęła nieznacznie łapiąc ją za rączkę i wysuwając ją w swoją stronę. Położyła na niej zabrany wcześniej mieszek. Uśmiechnęła się gładząc ją po główce - Pierwsza zapłata za wykonanie niebezpiecznego zadania! - Dalej pozowała uśmiechnięta dla małej, ukradkiem obserwując chłopaka i jego poczynania.

Zbliżyła się nieco nieśmiało w stronę starszej, w tej chwili dowodzącej Yamanaki, przyjrzała się jej - Ładna jest... Jak na rysunku, to faktycznie ona. - Zagryzła lekko wargę chowając jedną rękę za plecami. - No więc... Co teraz zrobimy? Nie powinnyśmy wracać? Zadanie wykonane? Pokonałaś tamtych wojowników... - Starała się nie spoglądać jej w oczy, patrzyła gdzieś w bok, unikała kontaktu wzrokowego ze starszą, trzymała się za plecami za jedną rękę na wysokości łokcia ściskając ją to mocniej to lżej. - Jest tu całkiem ciemno... Ja trochę... Co robimy? - Ziewnęła dosyć nieprzyzwoicie, dopiero po chwili zasłoniła rozdziawioną twarz. Po wypowiedzeniu ostatnich słów przysiadła gdzieś z boku otulając się trochę rękami. Mimo, że mieszkają w Soso, dosyć ciepłym regionie, to różnice temperatur potrafią zaskoczyć, w końcu różnica między temperaturą zerową, a +25/30 jest łatwo odczuwalna. Co nie oznacza, że w tej chwili było jakoś strasznie zimno. Po prostu wydawało się być chłodniej niż wcześniej. Oparła głowę między rękami zamykając na chwilę oczy, chciała zyskać trochę skupienia, spokoju, delektować się tą chwilą wolności, której oczekiwała. Czy jednak zamknięcie oczu nie doprowadziło ją do kompletnej utraty czujności i zaśnięcia?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3139
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Hajime » 30 mar 2018, o 11:33

Hajime od dawna nie miała tak wymagającego zadania, misji czy jakkolwiek by to nazwać. Wprawdzie osada i lider nawet nie wiedzieli o tym, że właśnie trzy przedstawicielki rodu walczyły z czwartą, jej synem i jakimiś jej pomagierami. Gdyby zwycięstwo należało do "złych", klan Yamanaka pewnie jeszcze długo nie wiedziałby co stało się z trójką młodych dziewczyn.
Takie myśli krążyły po głowie młodej Hajime, kiedy patrzyła jak Senji chowa swoją matkę w zimnej, brudnej ziemi. Jednocześnie obserwowała jak pozostała, żywa część obecnych zaczyna szperać po namiotach, zbierać łupy oraz zapewne uspokaja zszarpane całą sytuacją nerwy.
A Ty? Co Ty tu w ogóle robiłeś, Gekko-chan? - spytała cicho Hajime, podstawiając pod ramię dłoń by Gekko mógł na nią wejść.

Tak, to ja. Nie wiem kto kazał Ci mnie odszukać ale jestem wdzięczna. Gdyby nie Ty, Seri mogłaby nie wyjść z tego cało. Sama nie podołałabym temu wszystkiemu. Dziękuję. - odpowiedziała starsza blondynka wyciągając rękę do swojej nowej koleżanki.
Co robimy? Musimy wracać, to pewne ale nie możemy tego wszystkiego tak tutaj zostawić. - tutaj Hajime wyraźnie spojrzała na leżących na ziemi pomocników starszej Yamanaki, którzy nie byli raczej zwykłymi wojownikami i warto byłoby dowiedzieć się jaką faktycznie mocą dysponowali zanim stali się bezmyślnymi marionetkami.
Powinnyśmy zabrać ich ciała do osady. Tam ktoś z pewnością chciałby je zbadać bo nie są to zwykli ludzie.

Prawdą było, że Hajime sama była ciekawa tego co kryło się za krwistymi oczami tych mężczyzn. Nie był to efekt techniki jaką zastosowała na nich tamta kobieta, a raczej ich wrodzona umiejętność. W walce jednak nie wyglądało na to, aby korzystali z jej dobrodziejstw więc może ich oprawczyni nie była po prostu w stanie zmusić ich do tego. Ta liczne pytania i wątpliwości jeszcze bardziej nakręcały dziewczynę do tego, aby poznać ich sekret. Poza tym jako shinobi nie powinna zostawiać ciał innych shinobi zwierzętom na pożarcie. W interesie jej osady leżało, aby poznawać umiejętności innych klanów, rodzin i grup shinobi. Tylko dzięki rozwijaniu i poszerzeniu wiedzy można było przetrwać w tym okrutnym świecie.

Jeśli dziewczęta są zbyt słabe aby dociągnąć ciała do wioski, Hajime postanawia użyć Shintenshin no jutsu, aby przejąć jedno z martwych ciał (najsilniejsze z wyglądu), by z jego użyciem podnieść dwa pozostałe i ruszyć w kierunku wioski. Dzięki temu Inoshi będzie miała za zadanie nieść nieprzytomne ciało Hajime, które waży z pewnością znacznie mniej niż dorosłch wojowników.
Yamanaka Hajime
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Hayami Akodo » 6 kwi 2018, o 10:10

TRYB MG - MISJA DLA YAMANAKI HAJIME I YAMANAKI INOSHI RANGI C (GRUPOWA, PO FUZJI)
"A song of night and flower"
25/30



Obrazek


We'll tell everything - of the sunrise and the sunset,
The mountains of cinder, and the bitter marmalade



INOSHI:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



HAJIME:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



HAJIME I INOSHI:

Senji patrzy na to martwym, tępym spojrzeniem. Początkowo nie reaguje, kiedy Hajime upada, a Inoshi i Seri zostają same z ciałami dwóch zabitych mężczyzn (kobieta bowiem została przecież wcześniej już zakopana w ziemi, jego własnymi rękami), kiedy ktoś musi się tym wszystkim zająć. Bo przecież powinien, prawda? Prawda?
Prawda?
Przez długą chwilę na polanie trwa milczenie, przerywane jedynie szczebiotem Seri uspokajającej Geko-chana. Wydaje się, że jej starania odnoszą skutki, bo Geko-chan zaczyna trzymać się wyłącznie odcieni błękitu i żółci. Może mu przechodzi.
Może.
Jak we śnie, rozdygotany, śmiertelnie blady Senji zerka jeszcze raz na świeżo ruszoną ziemię, gdzie złożył swoją matkę. Ostatnią krewną z rodziny, jaka mu została. Ostatnią opokę wśród tych wszystkich granic szaleństwa. Nie może uwierzyć...
Dlaczego to się stało? Dlaczego jego matka musiała umrzeć?
Och, mamo, mamo, dlaczego?
Mimo przerażenia, łez wzbierających w oczach i niezrozumienia Senji jest tu jedynym mężczyzną sensu stricte. Dlatego musi coś zrobić, choćby nawet rozpaczliwie potrzebował przytulenia i opieki...
Których już przecież nie dostanie.
Kiedy Hajime w Shintenshinie - a właściwie to teraz młody Uchiha o duszy pięknej Yamanaki - podnosi z cichym jękiem wysiłku sztywne ciało jednego z facetów z kataną, Senji podnosi ciało nieprzytomnej kobiety; mała Seri i, mimo lekkiego niepokoju, idzie obok mężczyzny z kusarigamą, w którym wcześniej widziała czarującą blondynkę. W udziale Inoshi przypada ciało drugiej ofiary z kataną; okazuje się być zadziwiająco ciężkie i nie daje rady go za bardzo podnieść - udaje się jej jedynie trochę je przeciągnąć, a i to z olbrzymim wysiłkiem.

She whistled by, after looking at weakness,
She knowed it, it was classical nothingness.
They died, and - now it's a moonrise,
Look at it - and let's go, it's not your demise.


Z ust idącego w waszym pochodzie Senjiego wydobywa się wciąż owa mroczna, straszna piosenka, dziwnie ulotna, a jednocześnie pasująca do rzeczywistości:

- Saimin is just falling down, falling down, fallling down. Saimin is falling down, my fair lady. Light and mortar will not stay, will not stay, will not stay, light and mortar will not stay, my fair lady.


______________________________________________________________________________________________
ZT dla Inoshi i Hajime; NPC idą z Wami, ale jedno ciało niestety musiało zostać. Piszecie teraz tutaj
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość