W głębi lasu

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: W głębi lasu

Postprzez Inoue » 17 kwi 2016, o 11:04

Misja rangi B
18/67



Sytuacja robiła się coraz bardziej napięta. Napastnicy, a właściwie jeden z nich zebrał resztki swojej dumy i odwagi i zaczął grozić bestii pochodzącej z czeluści piekieł. To nie było mądre. To było cholernie głupie i nierozsądne, w chwili kiedy bezczelnie otworzył swoje usta - został skazany na męki. Kaede słysząc słowa poczuła oddech śmierci na swojej szyi. Nie była już zwykłą zakładniczką, była kartą przetargową którą można było się po prostu pozbyć by zdobyć cel. Jej serce tłukło jak szalone, oddech był spłycony i szybki, mimo chłodnej nocy czuła gorąco na swoim ciele. Co na to Yoshi? Była ona dla niego tylko marionetką, kimś kto jest niewarty jego uwagi podczas walki. Jednakże trzeba napomnieć że nie była dla niego nikim, inaczej już dawno odszedłby z potwornym uśmiechem na twarzy zostawiając białowłosą na pastwę losu. Lecz czy to sprowokuje Czerwonego do heroicznej obrony dziewczyny?
W tym momencie Yoshiego opanowywała furia która zaczęła krążyć w każdym skrawku jego ciała pulsując w rytm szybko bijącego serca. Wpatrywał się on nieobecnym wzrokiem w oponentów jakby ktoś przełączył w nim przycisk. Wrogowie zamilkli, wyczuli potworną zmianę, Kaede tym bardziej. Czy mogła w takim momencie liczyć na pomoc? Jedynie nadzieja jej została, nadzieja która umiera ostatnia.
Czerwonowłosy przeszedł w krótki stan hibernacji, jego umysł został zalany falą obrazów z przeszłości w którym główną bohaterką była jego ukochana. Ciężko uwierzyć że ktoś taki był zdolny do miłości, jednakże jego reakcja była na to kolejnym dowodem. Sceny migotały przedstawiając urywane filmy. Nagle zostały przerwane, ciało domagało się obecności. Yoshi wybudził się przez głęboki wdech który musiał wziąć by się nie zacząć dusić, aktualna scena spadła na niego niczym grom z jasnego nieba. Przesz uszy wszystkich przeszedł śmiech. Był on zapowiedzią czegoś potwornego. Zamilknął po czym z jego gardła wydobyły się chrapliwe zaczątki zdania. Demon zacisnął pięść którą następnie trzasnął w barierę. Powstało lekkie wgniecenie lecz sama dłoń oberwała gorzej. Jedna z kości pękła, naskórek został delikatnie przerwany. Ryknął niczym lew, znaczenie jego słów przyćmiło wszystkich przerażeniem, jego głos wwiercał się w głowy atakując przesłaniem i zapowiedzią najbliższej przyszłości. To była prawdziwa twarz potwora w ludzkiej skórze. Nie czekał, gwizdnął aktywując swoją śmiercionośną technikę. Dwójka mężczyzn została przeniesiona w inny świat, w którym sam czerwony już raz zawitał. Grożący mężczyzna wpadł w prawdziwą machinę tortur z której nie miał szans uciec. Jego całe życie zostało skupione tylko na bólu, który w tym momencie zaczął odczuwać. Przerażający ból którego nie da się opisać. Kawałek po kawałku jego ciało zostało rozrywane, krew tryskała na wszystkie strony, jakimś cudem trafiała ona do gardła wroga, który nie mógł zamknąć nawet ust. Niewidzialna siła wyrywała kawałki od jego ciała, nie dawała mu nawet chwili wytchnienia. Był to niekończący się ból. Drugi wróg nie miał lepiej, również odczuwał niewyobrażalny ból.
W prawdziwym świecie nie dało się tego odczuć. Ich ciała stały, nieobecne oczy spoglądały na Yoshiego, ich serca stopniowo słabły, umysł wygasał. Umierali niszczeni przez psychiczny ból który zapewnił im demon. Po kilku krótkich sekundach ich ciała osunęły się na ziemię. Jeszcze żyli jednakże zemdleli. Kopuła nagle zadrżała lecz nic innego z nią się nie stało. Kaede starała uwolnić swoje ręce jednak to nie miało sensu, kryształ nie reagował w żaden sposób na technikę. Nastała cisza, wiatr uciekł w popłochu. Co teraz?
Inoue
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Kaede » 19 kwi 2016, o 19:25

Wyglądało na to, że w tym momencie działo się naprawdę wiele. Ja jednak byłam nieco wyłączona ze spektaklu, za co powinnam być wdzięczna. Nie miałam jednak przez to pojęcia co tam właściwie się dzieje. Tylko dzięki lekkiemu zawirowaniu chakry w specyficzny sposób wyczułam, że mężczyźni zostali złapani w GenJutsu i trwali w tym stanie. Nie minęło zbyt wiele czasu, a padli na podłogę, a ja za to spróbowałam się podnieść. Musiałam wykorzystać tą okazję i coś zrobić, bo bariera nadal istniała i nie wyglądało na to, żeby tak po prostu zniknęła.
Spróbowałam się podnieść. A właściwie to się podniosłam. Miałam w końcu skrępowane tylko ręce. Obaj leżeli. Nie musiałam iść daleko by dorwać się do pierwszego z nich. Usiadłam i zakleszczyłam jego szyję pomiędzy nogami, starając się ze wszystkich sił by go udusić i zabić. Mogłam próbować jakiś drastyczniejszych metod typu kopanie w krocze za grożenie mojej osóbce, albo zmiażdżenie krtani, jednak to były zabiegi bardzo bolesne, a czasem ból wyrywał ludzi z GenJutsu. A tego właśnie chciałam uniknąć. Teraz byli niczym kukły, więc nawet nie powinni się przede mną bronić.
Najpierw udami ścisnęłam szyję jednego - który stworzył barierę - odcinając mu dopływ tlenu, a potem chciałam to samo zrobić z drugim. Niby powolny sposób, ale chyba w miarę bezbolesny, biorąc po uwagę, że w iluzji widzieli sama-wolę-nie-wiedzieć-co. Oczywiście jako, że wyczuwałam chakrę to wiedziałam, w którym momencie ona zanika, co oznaczało, że umarli. chciałam się stąd wydostać, więc nie wahałam się by zabić. Poza tym to oni pierwsi zaczęli z grożeniem mi śmiercią. Oby tylko złość czerwonowłosego potem nie przeniosła się na mnie.

SIŁA 10
WYTRZYMAŁOŚĆ 10
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

Chakra: 78%
Kaede
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Yoshimitsu » 19 kwi 2016, o 21:00

Jego ślepia wbite prosto w bezwładne ciała, przeszywały je wzrokiem, a gdyby ktoś przez moment spojrzał w te boskie oczy odzwierciedlając całą scenę, która odgrywa się w iluzji Uchihy. Genjutsu atakowało raz po raz psychikę oponentów, z każdą sekundą kąsała ich umysł, odrywając co gryz coraz to większe kawałki świadomości. Czerwony Król jako twórca tego świata widział wszystko, pełnię swego tworu. Wszystko wydawało się tak realistyczne, że wręcz byłby skłonny za moment krzyczeć z rozkoszy, które wypełniała jego umysł. Raz za razem, kiedy to rozcinał ciało oponenta, karmił go własnym mięsem, słyszał krzyk... Jego wściekłość ulatywała i znów wracało to psychopatyczne nastawienie. Umysł, jak i jego wyraz ciała zmieniało się z kolejnymi chwilami. Można by wręcz rzec, że karmił się złudnym bólem swych ofiar, a towarzyszący temu krzyk gasił rozpalony ogień wściekłości.
Powoli nacisk pięści na kopułę zmieniał się, kiedy to do jego mózgu dostarczany był obraz zmieniającej się chakry oponenta. Ta ze spokojnej z początku, przerodziła się w rozchwianą tafle jeziora, lecz teraz przypominała istny sztorm na oceanie... Spoglądając na to wszystko z dwóch światów i poprzez pewność siebie wymruczał, wraz z wracającym demonicznym uśmiechem.
-To koniec...- wtedy właśnie Kaede zaczęła przyduszać nogami użytkownika kryształu.
Cieknące krople krwi wyrżnęły w kopule własną ścieżkę, przełamując nieskazitelny twór. Co prawda to jedynie metafora, to jednak w umyśle Yoshiego już malował się obraz kiedy to wszystko runie, a on będzie mógł podejść i urwać bezczelnemu sprawcy łeb, zawieszając przy pasie, będzie z nią zapewne przez jakiś czas chodził, nim ta znudzi mu się i zostawi ją gdziekolwiek, by ptactwo czarne jak noc zleciało się do dzbanu pełnego kawałków mięsa, wydziobią je nie do końca, gdzie zalęgnął się larwy, a te również zostaną pożarte przez pierzaste stworzenia.
Jego dłoń runęła bezwładnie wzdłuż ciała, chwiejąc się przez moment. Tak czy inaczej, mimo braku widocznego zagrożenia dalej miał aktywnego Sharingana. Nie wiedząc czemu czuł, że jeszcze nie jest to koniec... Coś się jeszcze wydarzy w niedalekim czasie, być może zaraz... A on znów będzie mógł pobawić się czyimś życiem.
Odruchowo, jakby starając się ograniczyć ewentualne obrażenia, zaczął się rozglądać tu i tam, być może zawczasu uda mu się dostrzec potencjalne zagrożenie... Jeśli takowe w tym miejscu w ogóle istnieje... Jeśli od momentu, kiedy otrzymał nowy dar jakieś istnieje...

To co wcześniej
Yoshimitsu
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Koala » 27 kwi 2016, o 19:18

Tu pojawi się przedwczesne zakończenie misji. Możecie już się rozejść, dam znać jak będzie już wszystko zaznaczone.
Obrazek
This is a fantasy based on reality
Avatar użytkownika

Koala
Support
 
Posty: 825
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 14:07
Wiek postaci: 0
Multikonta: Shikarui

Re: W głębi lasu

Postprzez Kaede » 30 kwi 2016, o 11:05

Nie mam pojęcia ile naprawdę czasu minęło odkąd zaczęłam dusić pierwszego przeciwnika, Jego chakra całkowicie wygasła, ciało zastygło. Dopiero po dłuższej chwili zeszłam z niego. Nie miałam zamiaru przytulać się z trupem. Nogi trochę bolały od dłuższego ściskania oponenta udami. Mimo to podniosłam się. Dziwna substancja przypominająca szkło, a będąca w rzeczywistości kryształem, zaczęła się kruszyć i znikać. W ten sposób znikała bariera oddzielająca mnie od czerwonego demona. Spojrzałam na niego, a potem na drugiego, ledwo żywego przeciwnika. Odsunęłam się by demon mógł zrobić z nim co chciał. Potarłam nadgarstki wpatrując się w niego. O ile przy mordowaniu tamtego mężczyzny czułam spokój to teraz moja krew ponownie zaczęła szybciej płynąć. Uratował mnie, jednak mimo to nie czułam się w towarzystwie czerwonowłosego bezpiecznie czy komfortowo - nie po tym co widziałam.
Podziękowania postanowiłam zachować na później. Na razie czekałam, aż ta walka się zakończy. Będziemy musieli się stąd ewakuować. Nie wiadomo, czy ktoś jeszcze tu nie przybiegnie, chociaż na razie nikogo nie wyczuwałam. Nie chcąc też się gapić cały czas na demona postanowiłam wpatrzyć się w ciało martwego, którego niedawno zabiłam i w sumie to zaczęłam przeszukiwać go, czy przypadkiem nie ma przy sobie pieniędzy czy jakiś innych ciekawych przedmiotów. Nigdy nie wiadomo. Przy okazji przestałam także myśleć choć na chwilę o pewnym krwiożerczym osobniku.
Kaede
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Yoshimitsu » 2 maja 2016, o 20:28

Wszystko runęło, cały obraz pękł mu przed oczyma, by następnie po prostu runąć na ziemię niczym zniszczone lustro, przez które widział swe ofiary, a także miał spojrzenie na własny wyraz twarzy. Kawałek cofnął dłoń, jakby bojąc się, o to że rozbijający się twór po prostu wbije mu się w dłoń. A właściwie to zrobił krok w tył. Jakby nieświadomy tego, bowiem był to przeskok między światem realnym, a tym sztucznym stworzonym przez niego. Sekunda minęła, a wszystko już leżało u jego stóp. Ciała tych ludzi i sama Kaede. Czerwonowłosy lustrował ich wszystkich, odbijali się w jego ślepiach, tak jak w poprzednim zwierciadle. Prawa dłoń rzuciła się na rękojeść jego tanto, po czym zrobił pierwszy krok do przodu. Bezdusznie cały czas wpatrując się w nich wszystkich.
Stanął koło pierwszej ofiary, dłoń uniosła się do góry, tuż nad jego łeb. By po chwili opaść z wściekłością ciskając czubkiem ostrza w łeb oponenta. Spojrzał chwile na wylewającą się krew i wyciągnął broń udając się do następnego oponenta. Stojąc przy nim zrobił to samo, po czym skierował się na Kaede. Jego krok tworzył ślad na drżącej glebie. Stał tuż obok niej, uniósł ostrze do góry i puścił je w dół. Tym razem nie wycelował nią w nikogo, po prostu machnął mocniej by pozbyć się szkarłatu z ostrza. Tanto znalazło się tuż obok pokrowca dzięki czemu płynnym ruchem schował ją.
Dłoń która trzymała broń nie opadłą tuż obok jego ciała, lecz wysunęła się do dziewczyny. Rozłożone palce i lekko przygarbiona postać o czerwonych włosach rzucała na nią teraz cień. W ślepiach dalej widniał Sharingan, lecz po dosłownie sekundzie i on zniknął. A usta otworzyły się pisząc proste słowa.
-No tak... Jestem Yoshi. -na ustach wymalował mu się dziwny uśmiech, być może taki... Jakby wymuszony lub nienaturalny, przez co wyglądał chyba komicznie. No cóż... Trzeba było zmyć się jak najszybciej z tego miejsca.
Yoshimitsu
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Kaede » 4 maja 2016, o 21:55

Drgnęłam, gdy czerwonowłosy brutalnie zamordował przeciwników. Z pośród wszystkich możliwych sposobów na zabicie człowieka wybrał ten, który nie należał ani do najładniejszych ani do najczystszych. Wzięłam tyle pieniędzy, ile znalazłam, schowałam i odsunęłam się od ciał. Przez chwilę wyglądał jakby chciał i we mnie wetkął swoją broń, ale na szczęście po prostu ją schował. Przez chwilę także zauważyłam coś nietypowego w jego oczach. Może to o tym właśnie rozmawiał z tamtym chłopakiem w karczmie? Mogę tylko zgadywać.
Kiedy się odezwał lekko się obudziłam i przestałam wgapiać w niego jak w drapieżnika. Przynajmniej na chwilę obecną. Może to także dobra pora na nie tyle poznanie się, co bycie wdzięczną za uratowanie. Chociaż ten dziwny uśmiech na jego twarzy wywoływał u mnie nieprzyjemne uczucie.
- Ja jestem Kaede, Hantsuki Kaede. Dzięki za uratowanie, mam u ciebie spory dług. - powiedziałam, odwracając wzrok i patrząc gdzieś na drzewa. Czułam się lekko speszona i może nadal trochę wystraszona.
- Powinniśmy się stąd oddalić. - dodałam po krótkiej chwili, czując potrzebę powiedzenia czegokolwiek, jednak nadal nie patrzyłam na niego. Także miałam ochotę coś gryźć, jednak muszę się powstrzymać. Na razie tylko oblizałam usta, niestety stały się suche. No to pięknie, teraz będę maniakalnie je oblizywać by je zwilżyć.
Kaede
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Yoshimitsu » 8 maja 2016, o 11:58

Wpatrywał się w nią czekając na jakąś reakcję. Delikatnie można by powiedzieć, że po prostu gapił się na nią kiedy ta ewidentnie uciekała od niego wzrokiem. Delikatnie zdziwiony tym zachowaniem wyprostował się, jakby rozciągając plecy, po czym jakby nigdy nic ziewnął.
-Masz rację, chciałbym iść do miejsca gdzie spotkamy się z Inu, po drodze możemy coś zjeść i się wykąpać. W sumie... To dawno się nie myłem heh. -pociągnął mocniej nosem i pokręcił zaraz łbem.
-Ta... Potrzebna mi kąpiel.
Rozejrzał się jeszcze raz tu i tam. Nie czuł się zbytnio zagrożony, wątpił by w takim miejscu były jednostki zdolne z nim konkurować, gdyż takowych jest jedynie kilka w całym świecie, o czym dowiedział się niedawno. Rzucił na siebie wzrokiem, jego ubranie również było brudne tu i tam. Zaschnięta czy świeża krew odciskała swą barwę w postaci sporych plam. Westchnął po czym sięgnął po paczkę papierosów. Szybkim ruchem umieścił jednego w ustach i odpalił. Zaciągnął się mocniej by wypuścić zaraz z ust sporą chmurkę dymu.
-No to idziemy. -kierując się prosto do miejsca, kiedy to ostatnio on wraz z Rudowłosą mieli dla siebie chwilę spokoju, którą wypełnili namiętnością i rozkoszą. Wprawiony w profesję palacza Czerwony Król wymruczał jeszcze kilka słów, rzucają jakiś temat, by spory spacer mógł minąć o wiele szybciej.
-Nie musisz dziękować i tak bym ich zabił, choć pewnie trochę szybciej, gdybym nie musiał myśleć o tym, że mogą Cie zabić. Ehh... Musi Cie Inu podszkolić trochę, bo inaczej będzie ciężko... Z ciekawości jak przetrwałaś z takimi umiejętnościami do tego teraz? -tak też chyba zaczął przyzwyczajać się do Kaede czyli do drugiej osoby, której nie będzie chciał zabić? Któż wie czy to będzie możliwe...

2x z/t
Yoshimitsu
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Hajime » 27 lut 2018, o 04:12

Przybywam ;)

Biegnąc coraz głębiej w ciemny las, Hajime zaczęła zastanawiać się czy aby na pewno słusznie postąpiła wysyłając dziewczynkę z kolejnym zadaniem, całkiem samą. Widok martwego ciała, w dodatku starszej, zapewne dobrej i miłej osoby mógł narobić w jej małej, niewinnej główce niezłego zamieszania. Yamanaka zwolniła nieco tempa, aż wreszcie zatrzymała się na moment i zerknęła przez ramię jakby liczyła na to, że zobaczy tam małą Siri.
W sumie nie wiem o co się martwię. Przecież ta mała jest taka jak ja, choćby się waliło i paliło, ona znajdzie drogę i przeżyje. - po tych słowach na twarzy Hajime pojawił się delikatny uśmiech, a dziewczyna ruszyła w dalszy pościg za mordercą, względem którego nadal jeszcze nie miała sprecyzowanych planów zemsty.
Im głębiej w las tym ciężej było dostrzec ślady, a dokładając do tego fakt że było już ciemno, Hajime musiała w pewnym momencie zwolnić aby móc dokładniej śledzić i tak słabo widoczne tropy.
W międzyczasie w głowie dziewczyny kłębiły się różne myśli, między innymi czemu niby ktoś zabrał Gekko-chana od starszej kobiety. Czy to właśnie on był powodem tej napaści, a jeśli tak to dlaczego? Przecież to było tylko zwykłe, zapewne niespecjalnie inteligentne zwierzę. Może to jakiś niespełna rozumu ojciec postanowił zdobyć dla dziecka Gekko, staruszka się nie zgodziła i przypłaciła to życiem? Możliwości było zapewne wiele, ale tylko jedna prawdziwa.
I tak zapłacisz za to coś uczynił! - syknęła w myślach Hajime chwytając pewniej w dłoniach swoje dwa shurikeny.
Yamanaka Hajime
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Hayami Akodo » 28 lut 2018, o 23:16

TRYB MG - MISJA DLA HAJIME RANGI C
"A song of night and flower"
11/30


Obrazek

Las to cisza i milczenie. Aż zbyt niebezpieczne milczenie, zważywszy na okoliczności. Nie słychać ryków i odgłosów zwierząt, posępnego "pu-huuu!" puchacza, krzyków sów, których lśniące ślepia błyszczą wśród coraz gęstszych ciemności. Jest dość ciepło, jak na nocne warunki, ale i tak warto byłoby mieć na sobie płaszcz, by mimo wszystko nie zmarznąć...
Ślady wreszcie stają się wyraźniejsze - należą one do czterech osób. Widać wyraźnie znaki pozostawione przez dwie kobiety lub dwoje dzieci (logiczniejsze wydaje się to pierwsze; stopy odciśnięte w dziewiczej ścieżce leśnej na pewno są małe). Są też ślady dwóch mężczyzn - większe i wyraźniej odbite w ziemi.
Cisza.
Dlaczego jest tak cicho? Dlaczego nic nie słychać? Miękki, delikatny zapach kwiatów narasta z każdym Twoim krokiem. Jest tak upajający, intrygujący, że warto go zapamiętać. Wpisać sobie w historię woni, z którymi przecież żyłaś, zbierając zioła, wychodząc na łono natury, bo możesz go już nigdy nie spotkać - wszystko jest przecież ulotne.
Na miękkiej, pełnej trawy polanie leżą trupy. Obydwa to kobiety, bliźniaczki; zauważasz, że są bardzo podobne do swojej matki, owej staruszki, która została w domu na zawsze.
Dom to azyl, prawda, Hajime?
Obie są ubrane prosto i skromnie, w kontrastujące ze sobą sukienki; przed śmiercią wyraźnie walczyły, by coś odzyskać - widać liczne ślady walki, skrwawione kunaie, krew, strzępy fioletowej i białej sukienki, a na to wszystko pada kontrastowe światło srebrnego księżyca.
Wciąż jest cicho.
I chyba nie może być inaczej, bo zbrodnia nie wymaga komentarzy.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Hajime » 5 mar 2018, o 11:03

Cisza panująca wszędzie wokół, połączona z powodem dla którego młoda Yamanaka znalazła się w tym miejscu, sprawiały że narastał w niej niepokój. Mimo całkowitego braku innych ludzi wokół, Hajime czuła że zbliża się do czegoś złego, co najlepiej byłoby ominąć lub pokonać, a tego pierwszego niestety zrobić nie mogła. A może nie chciała?
Każdy kolejny krok dziewczyna stawiała coraz wolniej, ostrożniej a jej oczy rozglądały się dookoła szukając czegokolwiek poza śladami stóp na leśnej ścieżce którą podążała. Niestety szybko znalazła coś czego nie chciała, a właściwie nawet się nie spodziewała.
Co jest tak cenne, że musiały zginąć za to trzy osoby? - pomyślała Hajime stojąc kilka metrów od leżących na ziemi ciał dwójki kobiet. Przez chwilę trwała tak w zamyśleniu, nasłuchując jednocześnie czy aby nie jest to pułapka, a ktoś nie czai się w ciemnościach.
Wreszcie zapadła decyzja - zabrać to co im i tak już się nie przyda (kunaie, kabury itp.) oraz po jednym strzępku sukienek zamordowanych kobiet. Obydwa dziewczyna chciała włożyć do koszyczka, który przygotowany był dla Gekko-chana. Być może również one są temu zwierzaczkowi dobrze znane (z zapachu) i dzięki temu chętniej wejdzie do swojego "lokum" - taką przynajmniej miała nadzieję.
Wszystko zdawało się zmierzać do przodu, do rozwiązania sprawy w jedną lub drugą stronę. Zginą oni, albo Hajime i innej możliwości raczej nie można było się spodziewać. Dziewczyna wiedząc o tym pociągnęła lekko noskiem, aby lepiej poczuć ten przyjemny zapach kwiatów unoszący się wokół.
Hajime w myślach odmówiła krótką modlitwę za dusze zamordowanych kobiet po czym postanowiła ruszyć w dalszy pościg. Koszyczek Gekko-chana przełożyła sobie przez lewe ramię, aby w razie potrzeby móc w miarę swobodnie używać swojej jedynej broni - shurikenów.
Yamanaka Hajime
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Hayami Akodo » 8 mar 2018, o 10:52

TRYB MG - MISJA DLA HAJIME RANGI C
"A song of night and flower"
13/30


Obrazek


Trochę ciszy, odrobinę mgieł, które zaczynają się już rozsnuwać po lesie, nieco fioletu i milczenia, i już mamy smutną scenerię uśpienia, w jakie popadło to miejsce. Och, jest tu tak cicho, spokojnie, że nikt by się nie domyślił tego wszystkiego. Nikt by nie wpadł na to, że krew może splamić szmaragd trawy, że łzy kobiece mogą wsiąknąć w ziemię, a tajemnicze małe stworzenie, którego tak usilnie poszukujesz, po prostu zniknąć. O, trzykroć, czterykroć szczęśliwi, którzy możecie zniknąć...!
Udało Ci się zabrać od nich jedną kaburę (druga była rozerwana i w złym stanie), a także 3 kunaie i jedną buteleczkę wody, którą znalazłaś nieopodal drzewa. Kierunek wiatru trochę się zmienia, wieje teraz od wschodu; uprzednio wyczuwałaś w nim prądy nordyckie, przepraszam, po prostu wiał od północy. Drzewa szumią cicho i delikatnie, ale poza tym nie ma żadnych dźwięków.
Im dalej wchodzisz w las, tym bardziej masz wrażenie, że idziesz dobrym tropem. Ślady znalezione w domku zamordowanej staruszki i przy zwłokach kobiet, zapewne jej córek (słowa modlitwy są szlachetne, Hajime, ale ciała, które nie zaznały gorzkiego, ciepławego smaku ziemi, nie przyjmą ich za dobrą monetę; może to i lepiej?), prowadzą dalej, o wiele dalej, gdzieś w głąb lasu.
Kiedy się zatrzymujesz, nagle dostrzegasz coś w rodzaju obozu. Dwa namioty, niedawno chyba rozpalone ognisko i wartownicy - a konkretniej trzech najemników z czerwonymi, uaktywnionymi oczami, w których widać kruczoczarną łzę, wyraz wielkości i odrzucenia. Kim oni są? Czym są? Nie przypominają ani żywiołowych, silnych Terumi, władców lawy, ani spokojnych Inuzuka z głośno szczekającymi psami, ani dumnych Kouseki, wytwórców kryształu. Jest to nowość, z którą chyba nigdy się nie spotkałaś, - ale bardzo niebezpieczna nowość. W jednym z namiotów pali się skromne światło, pewnie siedzą tam ci mężczyźni, którzy wymordowali ową nieszczęśliwą rodzinę, złożoną z matki i dwóch martwych, kontrastujących ze sobą córek.
Fiolet i biel.
Jaki kolor przybierze Geko-chan, jeśli uda Ci się go wypatrzyć? Czy będzie to czerwień? Żółć? Zieleń?
Najważniejsze, że nie będzie to biel - ciekawe, że jedna z kobiet się w nią ubrała. Może to był głos Śmierci, szepczący przy wyjściu z domu łagodnie: przygotuj się?
Umarła gotowa, ale bez chwały.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Inoshi » 8 mar 2018, o 23:56

- Rok 384 - Lato -



Obrazek



Mogło by się wydawać, że Inoshi nie przejmuje się bałaganem zrabowanego domu, wszystko to, to jednak tylko maska, w środku aż się gotuje, zdaje sobie sprawę z tego, że ci którzy dokonali tej zbrodni są niebezpieczni. Częściowo jest to też powód dla którego mówi dziewczynce, że nie powinny udawać się do lasu ukradkiem licząc, że jeśli faktycznie Hajime tutaj była i udała się samotnie w leśną gęstwinę, to sobie poradzi. Wolała by, by tak właśnie się stało.

Blondynka siedziała na ganku zerkając ukradkiem w stronę ciemnego lasu, przechodziły ją dreszcze na samą myśl o wejściu do niego o tej godzinie.- Ale przecież... Seri-chan, nie możesz tak... - Wyciągnęła rękę w stronę młodszej Yamanaki, nie po to to by pobiec za nią, a w geście jej powstrzymania, gdy ta ruszyła w stronę lasu. Powstała, ciężko przy tym wzdychając. - Shinobi, shinobi... Jaka tam ze mnie shinobi... Nic nie warta - Ruszyła w ciemny gąszcz za odważną, bądź też głupią dziewczynką. W tej chwili jednak Inoshi była niczym dziecko we mgle, czy może obie były?

Seri nieco wyprzedziła Inoshi, a ta z powodu panującego w lesie półmroku nie widziała wiele, w pewnej chwili zwolniła tępa idąc przed siebie. Była zdenerwowana, lecz jak to mówią strach dodaje skrzydeł więc starała się dojrzeć co nieco w lesie. W pewnej chwili zatrzymała się pod jednym z drzew, oparła się o nie i osunęła biorąc kilka głębszych oddechów, skupiła się, przetarła wpierw oczy, a następnie wykonała pieczęć wołu. - Spróbujmy, spróbujmy... - powstała rozglądając się po okolicy całkiem uważnie, poszukiwała skupisk Chakry, jednak nie była pewna czy jej skupienie było owocne i pozwoliło jej wykorzystać jej umiejętności sensoryczne, w końcu nie miała wprawy w ich wykorzystywaniu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3112
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: W głębi lasu

Postprzez Yamanaka Hajime » 9 mar 2018, o 00:37

Im dalej w las, tym większy stres kołatał sercem młodej Hajime, która zdecydowała się odszukać morderców niewinnych kobiet. Stres nie był jednak strachem, a bardziej ekscytacją, że oto pierwsza, prawdziwa sytuacja godna prawdziwego shinobi. Może właśnie to czuł ojciec, kiedy wychodził na kolejne misje? Może właśnie dlatego Hajime została sierotą, bo ojciec tak jak i ona czuł pociąg do niebezpieczeństwa? Tego z pewnością nigdy już się nie dowie.
Stres często pozwalał nieco szybciej wyłapywać z otoczenia szczegóły, na które normalnie człowiek nie zwróciłby uwagi, a teraz pozwolił nieco szybciej wypatrzeć coś w rodzaju obozu w środku lasu. Światło ogniska oraz lekko niewyraźne kształty sugerowały, że jest to jakaś większa grupa co z góry przekreślało szansę na szybkie zakończenie sprawy. Właściwie to jakie szanse mogła mieć jedna, niedoświadczona dziewczyna w starciu z wieloma rywalami?
Szczególną uwagę Yamanaki zwrócili strażnicy, których oczy zdawały się delikatnie połyskiwać czerwienią. Był to pierwszy raz, kiedy Hajime widziała coś takiego i od razu wiedziała, że to nie wróży niczego dobrego. Po pierwsze czerwony kolor niemal zawsze wiązał się z krwią i złem, a czerwone oczy... to musiały być jakieś diabły.
Dziewczyna skryła się za drzewem, aby być całkowicie poza zasięgiem wzroku tamtej trójki i przystąpić do pierwszego kroku jakim było złożenie pieczęci i rozpoczęcie "skanowania" okolicy, a w szczególności obozu gdzie znajdowali się potencjalni zabójcy. Niezbędnym było rozpoznanie ilości przeciwników, ich umiejscowienia oraz pokładów chakry jakimi dysponowali.
Hajime bardzo chciała dokończyć tą nieoficjalną misję i pokonać, schwytać zabójców jednak z każdą chwilą w jej głowie narastał niepokój i myśl, że skończy tak jak tamte kobiety - zakrwawiona, zimna, martwa.
Ciągle jednak gdzieś głęboko w głowie tlił się płomyczek nadziei, który podpowiadał że zawsze jest przecież jakieś rozwiązanie. Nawet w beznadziejnej sytuacji można odszukać tajne rozwiązanie, niestandardowe, odbiegające od ustalonych norm. Poza tym Hajime należała przecież do klanu, który specjalizował się w nietypowych technikach i może to właśnie one mogłyby sprawić, że dziewczyna wróci do osady jako bohaterka.

Klanowa - C
Zasięg sensoryczny z pieczęcią - 150m
Zasięg sensoryczny bez pieczęci - 75m
Yamanaka Hajime
 

Re: W głębi lasu

Postprzez Hayami Akodo » 9 mar 2018, o 21:22

TRYB MG - MISJA DLA HAJIME RANGI C
"A song of night and flower"
15/30


Obrazek


Obozowisko rozlokowane jest na sporej powierzchni w kształcie kwadratu, powstałej po starannym wyrąbaniu lub wypaleniu drzew i trawy. Na brązowej, martwej ziemi stoją, jak pisałam, dwa duże namioty o kolorze rdzy; w jednym pali się światło, a wejścia są zamknięte. Jakieś cienie odbijają się od czerwonawego materiału - czy to siedzący w nich ludzie? Czy złudzenie? Czy rzeczywistość? Kolejna gra cieni, kwiatów i mgieł? Fragmenty snów poukładane w jedną całość? Wizji, które tak naprawdę zginęły już dawno w słodkiej woni roślin i nocy...?
Trzej najemnicy, typowi Uchiha - czarnowłosi, średniego wzrostu (jeden wysoki), obdarzeni czerwonymi oczami, w których płonie Rzeź - przechadzają się niewzruszeni, aż zbyt spokojni, co jakiś czas przyglądając się uważnie lasowi i sprawdzając teren. Wydają się bardzo spokojni, posłuszni, podporządkowani czyjejś woli - czy to Cień, Sługa i Wola znów zjednoczyli się w jedno, by rękami klanów, skłóconych, pogrążonych w martwocie, stworzyć nową ciszę? Czy to stłumiony ryk wilków z Muru? Sogen-roshi, wojowników z Sogen, którzy zdezerterowali z Muru w obawie o swoją własną przyszłość, bo przecież i tak zginiemy? A może to bezwolne narzędzia Rady? Naczynia na moc potężnego Antykreatora mieszającego w pustce?
Dwaj z nich mają przy bokach lśniące katany z ciemnozielonymi tsubami; trzeci, wyprostowany jak struna, trzyma w prawej dłoni kosę.
Jest chłodnawo, nie pada deszcz ani nie wieje wiatr. Księżyc w tej chwili zasnuł się chmurami i słodki uśmiech śpiącej bogini mówi: zaczynajcie.

HAJIME:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



INOSHI:


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



_________________________________________________________________________________________________________

Przypominam o obowiązku wrzucania w hide'ach statystyk i ekwipunku! Mapki autorstwa mojego pomocnika, Tensy aka Mizumi. :*
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość