Karczma "Oritoshi"

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 21 wrz 2018, o 09:53

Misja B - Akashi
Rika Kari Matsubari
7


-Ha-ha! – zaśmiał się Antaro, widząc jaki numer wywinęła najemnikowi ta wilczyca. Rozmawiali, wymieniając kolejne zdania i próbując dogadać się w kwestii zadania. Wtedy Akashi, całkiem poważnie stwierdził, że jak nie będzie mógł kogoś zabić, to on ukatrupi szczeniaka.
-Ha-Ha-Ha! – zaśmiał się ponownie, bo choć już samą groźbę uważał za spore przewrażliwienie, to podanie jemu, głównemu pośrednikowi zleceniodawców, obsranego wilka, uważał za niebanalną karykaturę.
-Zabić, powiadasz? Niestety to nie będzie takie proste. Niedawno wysłaliśmy grupę shinobich, którzy nie muszą powstrzymywać się przed niczym. Teraz musimy poczekać na ich działania, przed oddelegowaniem kolejnych. Mniemam jednak, że skoro sprawia ci to przyjemność, jesteś silny. Mam więc inne zadanie, które – miejmy nadzieję, że nie. – może skończyć się krwawą jatką.
Ludzie zaczęli się na was gapić, a ich wzrok miarowo kierował się ku umoczonej podłodze. Jeszcze nie wyrażali niezadowolenia, ale Akashi będąc w samym centrum zdarzenia poczuł już pierwsze uderzenie bardzo nieprzyjemnego zapachu.
-Ja tego szczura nie wezmę, ale znam miejsce, w którym może uda się go zostawić na jakiś czas. Napiszę Ci wszystko. – podszedł do lady i wyjął z torby notes i ołówek. Chwilę popisał, robiąc w pewnym momencie dłuższą pauzę na zastanowienie się. Gdy skończył, oderwał kartkę z notesu i zostawił na blacie.
-To u góry jest do człowieka, który wprowadzi cię w szczegóły twojego zadania. Adres poniżej… spróbuj tam z tym wilkiem, jeśli nie chcesz go brać ze sobą. Tylko pierw ogarnij to, co tutaj zostawił, bo zaraz wszyscy uciekną. – Antaro posłał kappowy uśmiech karczmarzowi, który aż kipiał ze wściekłości. Był cały czerwony i od przegrzania już niemal widać było parę, która wychodziła mu z uszu jak z lokomotywy.
-HA-HA-HA-HA! – kolejny wybuch śmiechu posłańca, który w takim właśnie akompaniamencie opuszczał karczmę.
Akashi został sam i musiał ogarnąć jakoś ten nieład, dopóki karczmarz nie odkryje się ze swoim artefaktem. Gdy podejdzie do kartki, będzie mógł przeczytać dwa adresy. Pod tym u góry, najwyraźniej pisanym w pierwszej kolejności, widniał dopisek. „Heishin Yamanaka”.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
Niespodzianka Lata
 
Posty: 479
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Akashi » 25 wrz 2018, o 09:08

Rozmowa w karczmie obierała dziwny i mało przyjemny obrót pod względem zapachu, który postanowiła dostarczyć wilczyca. Niestety wiele to ona tutaj nie pomagała wręcz przeszkadzała i lekko irytowała chłopaka, który starał się jej załatwić godziwą kwaterę na czas misji, a ta niewdzięcznica jeszcze się zesrała. Przynajmniej pierwsze emocje powoli opadały u młodzieńca, gdy mógł wsłuchiwać się w śmiech swojego rozmówcy, a na jego twarz powracał radosny i miły uśmiech.
- szkoda, że nie mogę zrobić to co oni. Jednak nie będę na to narzekać. I jeżeli me zadanie nie będzie wymagać rozlewu krwi, postaram się go uniknąć, zwłaszcza u osób postronnych, a przede wszystkim u kobiet i dzieci. - odparł, już nawet całkiem spokojnie odwracając na chwilę swój wzrok w stronę właściciela lokalu, bądź karczmarza, na twarzy mając swój wspaniały uśmiech, który był dość wymowny w tej sytuacji.
- Przepraszam, za kłopoty. Mógłbyś mi pomóc? Przydałoby mi się trochę wody i jakaś ściera, której nie będzie szkoda. - powiedział, by po tym powrócić do rozmowy z Antaro i zdobywaniu od niego kolejnych informacji. przynajmniej mógł sobie umilić czas czekając na elementy, które ułatwią mu sprzątanie bałaganu. Przynajmniej sam mężczyzna był na tyle miły, że podał dwa adresy pod które chłopak musiał się skierować.
- Dziękuje, uczynię to niezwłocznie. - powiedział, by poczekać jeszcze trochę na asortyment sprzątacza, oczywiście najpierw zaczął od wyczyszczenia małej wilczycy, lekko mocząc ją w wodzie i wycierając. Następnie od wytarcia podłogi, najpierw na sucho, zbierając wszystko częścią szmaty, a następnie najpierw obmył swoją rękę, po czym szmatę i przejechał fragment podłogi na mokro. Tak by na podłodze nie zostało zbytnio śladu po małym incydencie. Za co ponownie przeprosił karczmarza i skierował się do wyjścia, uprzednio pytając się go gdzie znajdują się oba adresy i jak dotrzeć z tego drugiego do pierwszego. Jak otrzymał już wszystkie informacje. Opuścił lokal, a swoje kroki skierował do miejsca gdzie może zostawić małą Shiro. Przynajmniej już powoli wiedział gdzie ma się udać i planował na szybko zostawić wilka, wyjaśniać dokładnie całą sytuacje, a następnie skierował się pod pierwszy adres w poszukiwaniu Heishina yamanaki. Przydałoby się jak najszybciej zdobyć jakieś informacje odnośnie misji i powoli ją zacząć, w końcu takie ganianie bez celu i rozmowy nie przyniosą zarobku.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1095
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 25 wrz 2018, o 19:28

Misja B - Akashi
Rika Kari Matsubari
9


Wciąż pozostawał temat wilczycy, która stawała się teraz piątym kołem u wozu wyruszającego na misję Akasia. Właściwie, to stała się problemem jeszcze przed rozpoczęciem zadania, a nawet poznaniem jego celu. Wilczyce można w sumie z miejsca nazwać wrzodem na dupie, a i samą dupą można. Nadaktywną dupą.
Co gorsza, Akaś nie zostanie przydzielony do typowo bojowej misji i to zakomunikował mu Antaro na wstępie. Nie oznacza to jednak, że nie będzie niebezpiecznie, tylko tego po prostu nikt nie wie. A co ma zrobić nasz dzielny jashinista? Tego dowie się dopiero po obskoczeniu dwóch miejsc, jakich adresy zostawił mu na kartce posłaniec. Co by nie mówić, rozmówca Akashiego miał nad wyraz dobry humor i jako jedyny czerpał korzyści z „incydentu”, jaki przytrafił się zwierzakowi nowoprzybyłego do miasta mężczyzny. Ani właściciel tawerny, ani jego goście nie byli tym szczególnie uszczęśliwieni.
Akashi musiał to ogarnąć i poprosił o pomoc niezmiennie czerwonego i okrągłego jak kula do kręgli gospodarza. Wysłał go po odpowiednie przybory i jakby nigdy nic dalej gadał z Antaro. Właściciel Oritoshi rzucił od niechcenia to, co trzeba i Akaś systematycznie obmywał to wilczka, to podłogę, to swoje dłonie. Trwało to dłuższą chwilę, podczas której gapił się na niego chyba każdy z obecnych w pomieszczeniu. W międzyczasie ulotnił się Antaro.
Kiedy jashinista skończył sprzątać po zwierzaku, podszedł z kartką do Czerwonej Kuli i przeprosił za zajście. Nim odszedł, pozwolił sobie jeszcze zapytać go o drogę do wskazanych przez posłańca miejsc.
-WONNNN! – usłyszał w odpowiedzi, a wskazujący na drzwi palec nie pozostawiał złudzeń, o co mogło chodzić.
Dlatego też droga trwała nieco dłużej, niż Akashi planował. Dłużej, ale bez przesady. Nawigowanie po mieścinie nie było przesadnie trudne i w końcu udało mu się dotrzeć do drugiego z adresów. Zdążył w międzyczasie przypomnieć sobie, jak bardzo upalnie było na świeżym powietrzu.
Pod pierwszym z adresów zastał starszą panią, która – jak sama stwierdziła – „zajmuje się wszystkim”. Była całkiem pocieszna, lecz nie w ten charakterystyczny, starczy sposób ludzi którzy zbyt wiele czasu spędzają w samotności. Do niej posłaniec musiał odsyłać z różnymi, jeszcze dziwniejszymi sprawami, bowiem przygarnięcie wilczycy wcale nie wydało jej się dziwne. Słuchała tylko, potakując przy tym w skupieniu. Wzięła potem zwierza na ręce i pozwalając jeszcze na pożegnanie, skierowała się do swojego domostwa. Nie oczekiwała pieniędzy. Najwyraźniej płacono jej z urzędu albo odtrącano z pensji.
Znalezienie drugiego miejsca okazało się znacznie trudniejsze. Dziwne to o tyle, że było to o wiele większe lokum, które śmiało można byłoby nazwać willą. Kto wie, może nawet jashinista przechodził tędy kilkukrotnie, nim w ogóle zastanowił się, czy to nie aby tu? Tak czy inaczej, gdy tylko zbliżył się do muru, stanął mu na drodze barczysty mężczyzna.

-Kim jesteś? – zapytał średnio przyjemnym tonem.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
Niespodzianka Lata
 
Posty: 479
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Akashi » 25 wrz 2018, o 19:48

Wszystko poszło gładko. Może z wyjątkiem uporczywego sprzątania po wilczycy. Kto by pomyślał, że ona może tak napaskudzić. Nie należała raczej w tym momencie do najbardziej przyjemnych stworzonek, tworzyła wręcz wrażenie wrzodu na dupie.Tylko czy może oprzeć się jej słodkiej mordce? Raczej wiele osób miałoby z tym problem, tak samo jak chłopak, który dość szybko zapomniał o całym incydencie z wyjątkiem karczmarza, który nawet nie chciał pomóc z ukierunkowaniem go w odpowiednie miejsca. Jednak czy to stanowiło jakiś problem? No może jakiś stanowiło, ale przecież czas tutaj nie grał najważniejszej roli. Dotarcie do drugiego adresu, gdzie chłopak miał zostawić wilczyce nie sprawiło problemów, chyba. Przynajmniej tak mu się to wydawało. Chwilę rozejrzał się po okolicy, starając się ją zapamiętać, tak by wiedzieć gdzie wrócić, a następnie wszystko wyjaśnił i oddał malca w raczej dobre ręce, które nawet nie chciały zapłaty. Wiele dobrego w tym było, chłopak nawet nie zastanawiał się czemu nie musi płacić, a rozmówczyni nie wyglądała na nazbyt zdziwioną tym wszystkim. Ciekawe jakby zareagowała na wiadomość, że stoi przed nią jashnista, to mogło być ciekawe. Jednak czy warto to sprawdzać na samym początku zadania? Zresztą każdy kto kojarzy znak jashinistów, raczej rozpoznałby chłopaka, który niezbyt krył się z tym wszystkim. Mając na swoim płaszczu wyszyty znak jashina na wysokości pleców. Może w tym momencie lekko zasłonięty jego kosami, ale czerwone szycie na czarnym tle raczej pozostaje dobrze widoczne.
Znalezienie pierwszego adresu z kartki papieru było już trudniejsze, miejsce w którym znalazł się jednooki zdawało się nie mieć końca. Olbrzymie to, cholera wie po co, a chodząc po tym można odnieść wrażenie, że było się już w tym miejscu. Przynajmniej po chwili zwiedzenia i podziwiania wszystkiego co ciekawe po drodze. Natknął się na kogoś żywego do kogo postanowił podejść z uśmiechem na ustach, machając przy okazji.
- Jestem Akashi. Wędrowiec, a w tym momencie najemnik rodu Yamanaka. - odparł, krótko i na temat. Bo po co mówić jakieś bzdety na wstępie i farmazony.
- Zostałem tutaj skierowany przez Antaro. Na kartce, która mi dał widniały wytyczne tego miejsca z dopiskiem Heishin Yamanaka. To ty? - powiedział, praktycznie od razu po swojej pierwszej wypowiedzi. W końcu oszczędności czasu w tym momencie była najważniejsza. Trzeba zabrać się za jakaś robotę, zwłaszcza teraz jak Akashi coraz bardziej się nudził i nie miał pojęcia co zrobić ze sobą.
- Wiesz, chciałbym już zająć się tym co mam zrobić. Dostać informacje, jakieś wytyczne, kogo mam zabić, osłaniać, bądź coś. Trochę mi się już nudzi. - wypowiedział, pięknie się uśmiechając na zakończenie. Gotowy był do pójścia gdzieś z tym mężczyzną o ile ten będzie tego wymagać. Trzeba jakoś rozruszać tą imprezę.


z/t
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1095
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość