Karczma "Oritoshi"

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 21 wrz 2018, o 09:53

Misja B - Akashi
Rika Kari Matsubari
7


-Ha-ha! – zaśmiał się Antaro, widząc jaki numer wywinęła najemnikowi ta wilczyca. Rozmawiali, wymieniając kolejne zdania i próbując dogadać się w kwestii zadania. Wtedy Akashi, całkiem poważnie stwierdził, że jak nie będzie mógł kogoś zabić, to on ukatrupi szczeniaka.
-Ha-Ha-Ha! – zaśmiał się ponownie, bo choć już samą groźbę uważał za spore przewrażliwienie, to podanie jemu, głównemu pośrednikowi zleceniodawców, obsranego wilka, uważał za niebanalną karykaturę.
-Zabić, powiadasz? Niestety to nie będzie takie proste. Niedawno wysłaliśmy grupę shinobich, którzy nie muszą powstrzymywać się przed niczym. Teraz musimy poczekać na ich działania, przed oddelegowaniem kolejnych. Mniemam jednak, że skoro sprawia ci to przyjemność, jesteś silny. Mam więc inne zadanie, które – miejmy nadzieję, że nie. – może skończyć się krwawą jatką.
Ludzie zaczęli się na was gapić, a ich wzrok miarowo kierował się ku umoczonej podłodze. Jeszcze nie wyrażali niezadowolenia, ale Akashi będąc w samym centrum zdarzenia poczuł już pierwsze uderzenie bardzo nieprzyjemnego zapachu.
-Ja tego szczura nie wezmę, ale znam miejsce, w którym może uda się go zostawić na jakiś czas. Napiszę Ci wszystko. – podszedł do lady i wyjął z torby notes i ołówek. Chwilę popisał, robiąc w pewnym momencie dłuższą pauzę na zastanowienie się. Gdy skończył, oderwał kartkę z notesu i zostawił na blacie.
-To u góry jest do człowieka, który wprowadzi cię w szczegóły twojego zadania. Adres poniżej… spróbuj tam z tym wilkiem, jeśli nie chcesz go brać ze sobą. Tylko pierw ogarnij to, co tutaj zostawił, bo zaraz wszyscy uciekną. – Antaro posłał kappowy uśmiech karczmarzowi, który aż kipiał ze wściekłości. Był cały czerwony i od przegrzania już niemal widać było parę, która wychodziła mu z uszu jak z lokomotywy.
-HA-HA-HA-HA! – kolejny wybuch śmiechu posłańca, który w takim właśnie akompaniamencie opuszczał karczmę.
Akashi został sam i musiał ogarnąć jakoś ten nieład, dopóki karczmarz nie odkryje się ze swoim artefaktem. Gdy podejdzie do kartki, będzie mógł przeczytać dwa adresy. Pod tym u góry, najwyraźniej pisanym w pierwszej kolejności, widniał dopisek. „Heishin Yamanaka”.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 495
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Akashi » 25 wrz 2018, o 09:08

Rozmowa w karczmie obierała dziwny i mało przyjemny obrót pod względem zapachu, który postanowiła dostarczyć wilczyca. Niestety wiele to ona tutaj nie pomagała wręcz przeszkadzała i lekko irytowała chłopaka, który starał się jej załatwić godziwą kwaterę na czas misji, a ta niewdzięcznica jeszcze się zesrała. Przynajmniej pierwsze emocje powoli opadały u młodzieńca, gdy mógł wsłuchiwać się w śmiech swojego rozmówcy, a na jego twarz powracał radosny i miły uśmiech.
- szkoda, że nie mogę zrobić to co oni. Jednak nie będę na to narzekać. I jeżeli me zadanie nie będzie wymagać rozlewu krwi, postaram się go uniknąć, zwłaszcza u osób postronnych, a przede wszystkim u kobiet i dzieci. - odparł, już nawet całkiem spokojnie odwracając na chwilę swój wzrok w stronę właściciela lokalu, bądź karczmarza, na twarzy mając swój wspaniały uśmiech, który był dość wymowny w tej sytuacji.
- Przepraszam, za kłopoty. Mógłbyś mi pomóc? Przydałoby mi się trochę wody i jakaś ściera, której nie będzie szkoda. - powiedział, by po tym powrócić do rozmowy z Antaro i zdobywaniu od niego kolejnych informacji. przynajmniej mógł sobie umilić czas czekając na elementy, które ułatwią mu sprzątanie bałaganu. Przynajmniej sam mężczyzna był na tyle miły, że podał dwa adresy pod które chłopak musiał się skierować.
- Dziękuje, uczynię to niezwłocznie. - powiedział, by poczekać jeszcze trochę na asortyment sprzątacza, oczywiście najpierw zaczął od wyczyszczenia małej wilczycy, lekko mocząc ją w wodzie i wycierając. Następnie od wytarcia podłogi, najpierw na sucho, zbierając wszystko częścią szmaty, a następnie najpierw obmył swoją rękę, po czym szmatę i przejechał fragment podłogi na mokro. Tak by na podłodze nie zostało zbytnio śladu po małym incydencie. Za co ponownie przeprosił karczmarza i skierował się do wyjścia, uprzednio pytając się go gdzie znajdują się oba adresy i jak dotrzeć z tego drugiego do pierwszego. Jak otrzymał już wszystkie informacje. Opuścił lokal, a swoje kroki skierował do miejsca gdzie może zostawić małą Shiro. Przynajmniej już powoli wiedział gdzie ma się udać i planował na szybko zostawić wilka, wyjaśniać dokładnie całą sytuacje, a następnie skierował się pod pierwszy adres w poszukiwaniu Heishina yamanaki. Przydałoby się jak najszybciej zdobyć jakieś informacje odnośnie misji i powoli ją zacząć, w końcu takie ganianie bez celu i rozmowy nie przyniosą zarobku.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1131
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 25 wrz 2018, o 19:28

Misja B - Akashi
Rika Kari Matsubari
9


Wciąż pozostawał temat wilczycy, która stawała się teraz piątym kołem u wozu wyruszającego na misję Akasia. Właściwie, to stała się problemem jeszcze przed rozpoczęciem zadania, a nawet poznaniem jego celu. Wilczyce można w sumie z miejsca nazwać wrzodem na dupie, a i samą dupą można. Nadaktywną dupą.
Co gorsza, Akaś nie zostanie przydzielony do typowo bojowej misji i to zakomunikował mu Antaro na wstępie. Nie oznacza to jednak, że nie będzie niebezpiecznie, tylko tego po prostu nikt nie wie. A co ma zrobić nasz dzielny jashinista? Tego dowie się dopiero po obskoczeniu dwóch miejsc, jakich adresy zostawił mu na kartce posłaniec. Co by nie mówić, rozmówca Akashiego miał nad wyraz dobry humor i jako jedyny czerpał korzyści z „incydentu”, jaki przytrafił się zwierzakowi nowoprzybyłego do miasta mężczyzny. Ani właściciel tawerny, ani jego goście nie byli tym szczególnie uszczęśliwieni.
Akashi musiał to ogarnąć i poprosił o pomoc niezmiennie czerwonego i okrągłego jak kula do kręgli gospodarza. Wysłał go po odpowiednie przybory i jakby nigdy nic dalej gadał z Antaro. Właściciel Oritoshi rzucił od niechcenia to, co trzeba i Akaś systematycznie obmywał to wilczka, to podłogę, to swoje dłonie. Trwało to dłuższą chwilę, podczas której gapił się na niego chyba każdy z obecnych w pomieszczeniu. W międzyczasie ulotnił się Antaro.
Kiedy jashinista skończył sprzątać po zwierzaku, podszedł z kartką do Czerwonej Kuli i przeprosił za zajście. Nim odszedł, pozwolił sobie jeszcze zapytać go o drogę do wskazanych przez posłańca miejsc.
-WONNNN! – usłyszał w odpowiedzi, a wskazujący na drzwi palec nie pozostawiał złudzeń, o co mogło chodzić.
Dlatego też droga trwała nieco dłużej, niż Akashi planował. Dłużej, ale bez przesady. Nawigowanie po mieścinie nie było przesadnie trudne i w końcu udało mu się dotrzeć do drugiego z adresów. Zdążył w międzyczasie przypomnieć sobie, jak bardzo upalnie było na świeżym powietrzu.
Pod pierwszym z adresów zastał starszą panią, która – jak sama stwierdziła – „zajmuje się wszystkim”. Była całkiem pocieszna, lecz nie w ten charakterystyczny, starczy sposób ludzi którzy zbyt wiele czasu spędzają w samotności. Do niej posłaniec musiał odsyłać z różnymi, jeszcze dziwniejszymi sprawami, bowiem przygarnięcie wilczycy wcale nie wydało jej się dziwne. Słuchała tylko, potakując przy tym w skupieniu. Wzięła potem zwierza na ręce i pozwalając jeszcze na pożegnanie, skierowała się do swojego domostwa. Nie oczekiwała pieniędzy. Najwyraźniej płacono jej z urzędu albo odtrącano z pensji.
Znalezienie drugiego miejsca okazało się znacznie trudniejsze. Dziwne to o tyle, że było to o wiele większe lokum, które śmiało można byłoby nazwać willą. Kto wie, może nawet jashinista przechodził tędy kilkukrotnie, nim w ogóle zastanowił się, czy to nie aby tu? Tak czy inaczej, gdy tylko zbliżył się do muru, stanął mu na drodze barczysty mężczyzna.

-Kim jesteś? – zapytał średnio przyjemnym tonem.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 495
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Akashi » 25 wrz 2018, o 19:48

Wszystko poszło gładko. Może z wyjątkiem uporczywego sprzątania po wilczycy. Kto by pomyślał, że ona może tak napaskudzić. Nie należała raczej w tym momencie do najbardziej przyjemnych stworzonek, tworzyła wręcz wrażenie wrzodu na dupie.Tylko czy może oprzeć się jej słodkiej mordce? Raczej wiele osób miałoby z tym problem, tak samo jak chłopak, który dość szybko zapomniał o całym incydencie z wyjątkiem karczmarza, który nawet nie chciał pomóc z ukierunkowaniem go w odpowiednie miejsca. Jednak czy to stanowiło jakiś problem? No może jakiś stanowiło, ale przecież czas tutaj nie grał najważniejszej roli. Dotarcie do drugiego adresu, gdzie chłopak miał zostawić wilczyce nie sprawiło problemów, chyba. Przynajmniej tak mu się to wydawało. Chwilę rozejrzał się po okolicy, starając się ją zapamiętać, tak by wiedzieć gdzie wrócić, a następnie wszystko wyjaśnił i oddał malca w raczej dobre ręce, które nawet nie chciały zapłaty. Wiele dobrego w tym było, chłopak nawet nie zastanawiał się czemu nie musi płacić, a rozmówczyni nie wyglądała na nazbyt zdziwioną tym wszystkim. Ciekawe jakby zareagowała na wiadomość, że stoi przed nią jashnista, to mogło być ciekawe. Jednak czy warto to sprawdzać na samym początku zadania? Zresztą każdy kto kojarzy znak jashinistów, raczej rozpoznałby chłopaka, który niezbyt krył się z tym wszystkim. Mając na swoim płaszczu wyszyty znak jashina na wysokości pleców. Może w tym momencie lekko zasłonięty jego kosami, ale czerwone szycie na czarnym tle raczej pozostaje dobrze widoczne.
Znalezienie pierwszego adresu z kartki papieru było już trudniejsze, miejsce w którym znalazł się jednooki zdawało się nie mieć końca. Olbrzymie to, cholera wie po co, a chodząc po tym można odnieść wrażenie, że było się już w tym miejscu. Przynajmniej po chwili zwiedzenia i podziwiania wszystkiego co ciekawe po drodze. Natknął się na kogoś żywego do kogo postanowił podejść z uśmiechem na ustach, machając przy okazji.
- Jestem Akashi. Wędrowiec, a w tym momencie najemnik rodu Yamanaka. - odparł, krótko i na temat. Bo po co mówić jakieś bzdety na wstępie i farmazony.
- Zostałem tutaj skierowany przez Antaro. Na kartce, która mi dał widniały wytyczne tego miejsca z dopiskiem Heishin Yamanaka. To ty? - powiedział, praktycznie od razu po swojej pierwszej wypowiedzi. W końcu oszczędności czasu w tym momencie była najważniejsza. Trzeba zabrać się za jakaś robotę, zwłaszcza teraz jak Akashi coraz bardziej się nudził i nie miał pojęcia co zrobić ze sobą.
- Wiesz, chciałbym już zająć się tym co mam zrobić. Dostać informacje, jakieś wytyczne, kogo mam zabić, osłaniać, bądź coś. Trochę mi się już nudzi. - wypowiedział, pięknie się uśmiechając na zakończenie. Gotowy był do pójścia gdzieś z tym mężczyzną o ile ten będzie tego wymagać. Trzeba jakoś rozruszać tą imprezę.


z/t
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1131
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Ryūji » 20 gru 2018, o 13:43

Dotarłszy do pierwszej lokacji po za granicami swojej rodzinnej wioski, Ryūji był nieco skonsternowany wielkością przybytku, który swoimi gabarytami nieco przekroczył jego wyobrażenia. Sama powierzchnia budynku patrząc z zewnątrz robiła spore wrażenie. Nie zastanawiając się długo przekroczył próg karczmy i wszedł od środka. Zapach rozmaitych trunków nieco stłumił jego zachwyt, powodując że poranne śniadanie szybko mu o sobie przypomniało. Po kilku chwilach nieco przywykł do ów woni i usiadł przy jednym z wolnych stolików obserwując ludzi dookoła. Szukając potencjalnego pracodawcy rozglądał się powoli analizując z jaką zgrają ma do czynienia..
Avatar użytkownika

Ryūji
 
Posty: 23
Dołączył(a): 18 gru 2018, o 17:35
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 186 cm|78 kg. Średniej długości brązowe włosy, niebieskie oczy.
Widoczny ekwipunek: Kabura na lewej nodze.
Duża Torba przypięta za plecami.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6782&p=106565#p106565
GG: 67198229
Multikonta: Brak

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Hibana » 20 gru 2018, o 15:20

Obrazek
"Niewinna"
Dla: Ryuji
Misja rangi D
1/15


Wojna... Okropna sprawa.
Straszne, jak zmienia ludzkie życia. Na szczęście, tej karczmy wojna nie dosięgła. Nie było żołnierzy z bronią. Brakło ofiar i strat. Życie toczyło się swoim rytmem. Ktoś wypił, ktoś zjadł. Ktoś przyszedł, ktoś wyszedł.
Ryuji zawitał do karczmy w poszukiwaniu zlecenia. Usiadł przy stole, jak stary najemnik i obserwował otoczenie. Zapewne szukał kupca z ciężką szkatułą lub damy w opałach. Kogoś, komu mógłby pomóc. „Pomóc” za drobną opłatą oczywiście. Niestety, nikogo takiego nie widział. Spędził dłużą chwile, nim ktokolwiek przykuł jego wzrok.
Pierwszą, która zaskarbiła sobie ten przywilej, była kobieta, która właśnie wchodziła do karczmy. Musiała przykuć jego wzrok, bo śnieg wiosną, nawet wczesną, wart był uwagi. A kobieta była śniegiem. Jak zimowy puch miała włosy, a oczy niczym lód. Nie szła, lecz płynęła. Lekko, wolno i ostrożnie stawiając stopy.
Gdy znalazła się w karczmie podeszła do pierwszego z brzegu mężczyzny, nachyliła się i powiedziała coś, czego Ryuji nie mógł usłyszeć. Człowiek przy drzwiach, tylko machną ręką, jakby odganiał muchę. Dziewczyna nie zraziła się tym i podeszła do następnej osoby. Gdy spotkała się z podobną reakcją – do następnej. I następnej. Chodziła od człowieka, do człowieka, a każdy ją przeganiał. W końcu podeszła też do Ryujiego. Uśmiechnęła się miło i wystawiła rękę.
-Dobry człowieku...
Zaczęła, lecz nie skończyła, bo ktoś dalej zaczął raban. Rzucił krzesłem, potem stołem. Wrzeszczał jak opętany.
Druga osoba, która przykuła wzrok Ryujiego: mężczyzna. Ten sam, do którego w pierwszej kolejności podeszła kobieta. Podbiegł teraz do niej i chwycił za ramie.
-Złodziejko! - Wrzasną rzucając dziewczyną o najbliższy stół.
Twarz miał czerwoną i ciężko dyszał. A więc ta kobieta była złodziejką? Obojętnie. Taki wielki mężczyzna i taka mała kobieta. Wszystko na oczach Ryujiego.
Chciał komuś pomóc? Ma damę w opałach.
ObrazekLokalizacja Hibany: Polana na obrzeżach osady
Prowadzone misje:
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 323
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Ryūji » 20 gru 2018, o 16:36

Ryuji zaciekawiony zaistniałą sytuacją postanowił wziąć udział w sprzeczce, która była niewątpliwie szansą na zaistnienie i pokazanie swojej przydatności. Jednakże sytuacja była dwuznaczna i nie wiedział po czyjej stronie się opowiedzieć. Z jednej strony kobieta, która z uporem dziecka próbowała coś wyegzekwować od kilku innych mężczyzn, z drugiej strony jeden z nich tuż po krótkiej interakcji oskarżył ów kobietę o kradzież i potraktował bardzo bezpośrednio. Być może kobieta była złodziejką, która pod pretekstem chęci pomocy i niewątpliwemu urokowi zwodziła innych chcąc ich okraść, a być może mężczyzna pod wpływem alkoholu bądź innych środków coś sobie ubzdurał i obrał kobietę jako łatwy cel, chcąc dać upust swoim urojeniom bądź frustracji. Uśmiechając się pod nosem, Ryuji wyciągnął szybkim ruchem kunaia, i postarał się przyłożyć go do jego gardła, wykorzystując fakt iż mężczyzna był zaabsorbowany osobą śnieżnej pani. - Proszę się uspokoić, nazywam się Ryuji Kumo i za niewielką opłatą mogę rozstrzygnąć wasz problem. Kwestią do omówienia jest problem, iż nie jestem pewny które z państwa zdecyduje się na moje usługi - Kończąc swoją wypowiedź, chłopak większą część uwagi skupił na mężczyźnie, starając się również zerkać na kobietę.
Avatar użytkownika

Ryūji
 
Posty: 23
Dołączył(a): 18 gru 2018, o 17:35
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 186 cm|78 kg. Średniej długości brązowe włosy, niebieskie oczy.
Widoczny ekwipunek: Kabura na lewej nodze.
Duża Torba przypięta za plecami.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6782&p=106565#p106565
GG: 67198229
Multikonta: Brak

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Hibana » 20 gru 2018, o 17:43

Obrazek
"Niewinna"
Dla: Ryuji
Misja rangi D
3/15


Wielki, jak góra mężczyzna rzucił drobna dziewczyną, po czym chwycił ją za ramiona i przygniótł do stołu. Nazywał ją złodziejką. Strasznie krzyczał. Oczy wszystkich w karczmie zwróciły się w stronę owej pary, lecz nikt nie reagował. Prawie nikt... Mężczyzna był tak zaaferowany kobietą, że nie zauważył kunaia przystawianego mu szyi. Jakiś chłopak. Przypadkowy najemnik. Czyżby postanowił stanąć w obronie nieszczęsnej kobiety?
Jednak nie... Słowa, jego słowa... To był najemnik. Zwykły najemnik. Sep, żerujący na ludzkich nieszczęściach. Nie żądał sprawiedliwości, lecz pieniędzy. Sęp.
-Najemnik... – parskną mężczyzna. - Tutaj potrzeba straży, a nie przypadkowych chłopców z bronią. Ta kobieta to złodziejka. Okradła mnie!
Dziewczyna nic nie mówiła. Nawet nie krzyczała. Nie płakała. Jak lalka. Martwy przedmiot w silnych dłoniach mężczyzny. Tylko jej głowa opadła tak wolno. I te puste, lodowe oczy...
Czyżby szok? Mocno uderzyła o stół.
Tym czasem, mężczyzna puścił jedną ręką kobietę i przykrył swą wielką dłonią dłoń Ryujiego. Tą, trzymającą kunai.
-Odłóż to – powiedział. - To nie twoja sprawa.
Miał racje, to nie jego sprawa. Choć, ktoś o szlachetnym sercu zapewne powiedziałby, że bicie kobiety jest sprawą każdego kto mieni się mężczyzną. Ryuji nie był mężczyzną, a chłopcem. Przypadkowym gapiem. Może powinien dać sobie spokój? Odejść? Ech... Jego życie, jego los, jego decyzja...
ObrazekLokalizacja Hibany: Polana na obrzeżach osady
Prowadzone misje:
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 323
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Ryūji » 20 gru 2018, o 17:59

Ryuji cały czas uśmiechając się niczym handlarz, który upatrzył okazję na zarobek, pozwolił mężczyźnie złapać się za rękę po czym spojrzał mu głęboko w oczy. - Widzisz mości panie, to jest moja sprawa. Straży próżno szukać, gdyż cały region skupiony jest na wojnie, które obecnie toczy się na terytorium naszej prowincji. Ponadto chciałbym Panu zwrócić uwagę iż nie jestem przypadkowym chłopcem a najemnikiem, który szuka okazji na zarobek. Widocznie nie jest Pan zainteresowany moją propozycją tak więc nalegałbym aby Pan łaskaw był puścić tę kobietę i odejść w zdrowiu i pokoju. - Kończąc swoją odpowiedź, chłopak puścił kunaia, dając pozornie znak mężczyźnie że sobie odpuszcza by chwilę potem spróbować wykonać manewr polegający na tym iż zada kopnięcie w tył kolana nogi postawnej mężczyzny, tak by zmusić go do przyklęknięcia, a następnie ręką, którą wcześniej puścił nóż, złapać mężczyznę od tyłu za szyję, zakładając tzw. klasyczny krawat, podduszając swojego niedoszłego klienta i poniekąd zmuszając go do ustąpienia.
Avatar użytkownika

Ryūji
 
Posty: 23
Dołączył(a): 18 gru 2018, o 17:35
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 186 cm|78 kg. Średniej długości brązowe włosy, niebieskie oczy.
Widoczny ekwipunek: Kabura na lewej nodze.
Duża Torba przypięta za plecami.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6782&p=106565#p106565
GG: 67198229
Multikonta: Brak

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Hibana » 20 gru 2018, o 18:27

Obrazek
"Niewinna"
Dla: Ryuji
Misja rangi D
5/15


Pieniądze. Pieniądze. Pieniądze.
Nie honor, sprawiedliwość, czy dobroć. Pieniądze. Ryujiemu nie zależało na tej kobiecie, ani na rozwiązaniu sprawy. Gdyby mężczyzna przyjął jego ofertę zapewne pomógłby mu bez mrugnięcia okiem. Niewinną skazał za mieszek lekki. Lecz nie mnie go sądzić.
Kunai z brzękiem uderzył o drewnianą posadzkę, a mężczyzna puścił dłoń chłopaka. Choć słowa temu przeczyły, wyglądało na to, że Ryuji odpuszcza.
Taki wielki facet, a taki słaby. Jedno kopnięcie i padł na kolana. Niestety, dziewczyna – pozbawiona mocnego chwytu – również upadła. Osunęła się pod stół, jak lalka. Jednak Ryuji miał ważniejsze rzeczy na głowie. Postanowił poddusić jej napastnika. Mężczyzna miał umięśniony kark, ale nawet to mu nie pomogło. Facet się dusił, a kobieta leżała pod stołem, jak martwa.
Słaba sytuacja. Teraz to Ryuji był „tym złym”. Chociaż... Dla przypadkowego obserwatora to nie musiało być, aż tak oczywiste. Zaatakował mężczyznę, który wcześniej uderzył kobietę. Można powiedzieć, że z najemnika awansował do rangi „bohatera”. Obrońcy wdów i sierot. Wybawcy pięknych dam.
Tylko... Co teraz?
ObrazekLokalizacja Hibany: Polana na obrzeżach osady
Prowadzone misje:
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 323
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Ryūji » 20 gru 2018, o 18:48

Mężczyzna w końcu puścił kobietę, lecz cały czas pozostawał w uścisku Ryuji'ego. Chłopak postanowił jeszcze chwilę potrzymać go tak by uszło z niego całe powietrza i by nie był w stanie zaatakować chłopaka w ramach rewanżu.
- Widzę, że się bardzo dobrze dogadujemy. W innych okolicznościach pewnie zostalibyśmy kolegami, jednakże nasze podzielone zdania chyba już wykluczają taką możliwość. Teraz wysłuchasz dokładnie co mam do powiedzenia i przyznasz, że mam rację, bo oczywiście powiem samą prawdę. Pierwszą sprawą jest fakt iż nie zostałeś okradziony a tak na prawdę uroiłeś sobie ów sytuację dlatego, że ów kobieta odrzuciła twoje zaloty. Drugą sprawą jest fakt iż poczułeś się dość głupio i beznadziejnie zważywszy na fakt iż zaatakowałeś brutalnie drobną kobietę co społecznie ponoć jest nieakceptowalne. A trzecią i ostatnią kwestią jest fakt iż zasiedziałeś się w karczmie i musisz się ze wszystkimi pożegnać, znanym tylko Tobie kierunku. Jeżeli pragniesz wyznać swe winy tu i teraz, klepnij mnie lekko dwa raz w rękę. -
Kończąc swoją propozycję ugody, chłopak docisnął kolano do kręgosłupa mężczyzny aby zmaksymalizować ból i zachęcić go do consensusu.
W międzyczasie Ryuji zwrócił uwagę na kobietę, która w zasadzie zachowywała się jak martwe truchło, które bezwładnie poddawało się brutalnej sile mężczyzny. Spojrzał a nią chcąc wyciągnąć jakieś informacje na temat jej pochodzenia, zwodu czy czegokolwiek co mogłoby stanowić jakiś punkt zaczepienia.
Po głębszym zastanowieniu, chłopak doszedł do pewnych wniosków, które malowały nieco nikczemny uśmiech na jego twarzy. Cała ta sytuacja zwróciła uwagę wszystkich na sali, co de facto powinno pozytywnie wpłynąć na karierę najemniczą Ryujiego, bowiem z pewnością co najmniej jeden z tutejszych gości zapamięta jego imię i powtórzy historię z zaistniałej sytuacji gdzie indziej, budując powoli legendę młodego chłopca. Można by rzec, że cała sytuację można określić jako "win-win".
Avatar użytkownika

Ryūji
 
Posty: 23
Dołączył(a): 18 gru 2018, o 17:35
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 186 cm|78 kg. Średniej długości brązowe włosy, niebieskie oczy.
Widoczny ekwipunek: Kabura na lewej nodze.
Duża Torba przypięta za plecami.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6782&p=106565#p106565
GG: 67198229
Multikonta: Brak

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Hibana » 20 gru 2018, o 19:39

Obrazek
"Niewinna"
Dla: Ryuji
Misja rangi D
7/15


Chłopak przeprowadził bardzo ciekawy monolog. Stwierdził, że byli do siebie podobni. Może rzeczywiście byli? Z tym, że jeden był obecnym przegranym, a drugi usiłował go udusić. Jednak, czy na odwrót wyglądałoby to inaczej? Zapewne nie, więc może naprawdę byli podobni? W innych okolicznościach mogliby zostać przyjaciółmi. Może nawet partnerami. Razem szukać zleceń i przeżywać przygody...
Może w innym życiu, bo w tym Ryuji postanowił pozbawić mężczyznę tak cennego tlenu. Wcześniej jednak opisał potencjalną sytuacje, a nawet podał mu pewną propozycje. Co się wydarzyło między tą dwójką? Ryuji twierdził, że mężczyzna był wściekły, bo kobieta odtrąciła jego zaloty. Czy jednak mówił prawdę?
Nie mniej, mężczyzna chyba nie miał ochoty jeszcze żegnać się z życiem. Klepną Ryujiego dwa razy, a z ust wydobył coś na kształt:
-Do... kh... bh.. hra... pod... haje... she...
Co chyba znaczyło: „Dobra poddaję się”. Jeśli Ryuji go puścił, facet podniósł się i odbiegł jak najdalej od niego. Zataczał się przy tym, ale nie od alkoholu – jak twierdził Ryuji – tylko przez lekkie niedotlenienie, jakie mu zafundował. Poleciał do swojego stolika, chwycił torbę – swoją – i niemal wypadł przez drzwi. Wcześniej się jednak zatrzymał i oparwszy się o framugę, zwrócił się do Ryujiego chrypliwym głosem.
-Ale ona naprawdę mnie okradła. Sprawdź jej kieszenie. Czerwona sakiewka należy do mnie. Sam zobacz.
P
owiedział, lecz nie wyglądał na chętnego by ją odzyskać. Znikną za drzwiami. A może tylko chciał uciec przez Ryujim? Możliwe, że w rzeczywistości usiadł gdzieś przed gospodą i czekał, aż chłopak dowiedzie jego racji.
Na to wyglądało. Przez sąsiadujące z drzwiami okna, Ryuji mógł zauważyć jak mężczyzna odchodzi kawałek, po czym siada na jednej z ławek. Musiał odejść dalej niż planował, bo pierwsza z brzegu ławka była już zajęta przez dwóch młodych mężczyzn.
ObrazekLokalizacja Hibany: Polana na obrzeżach osady
Prowadzone misje:
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 323
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Ryūji » 20 gru 2018, o 20:16

Mężczyzna z hukiem wyleciał na własne życzenie z karczmy, co więcej ciągle podtrzymywał swoją wersję z kradzieżą co koniec końców mało już obchodziło Ryujiego. Chłopak przykucnął i zaczął się dokładnie przyglądać kobiecie, która faktycznie miała bardzo nietypową urodę, przynajmniej w tym regionie.
- Panienka może już wstać i powiedzieć czego ode mnie chciała zanim doszło do waszej małej sprzeczki. I nalegam aby moja sakiewka jak również pozostałe rzeczy zostały na miejscu.
Rzekł krótko, aby jakoś zachęcić niby żywą kruszynę do zaprezentowania szerszemu gronu jakichś oznak życia i komunikatywności. Oczekując jakiejś odpowiedzi, chłopak podniósł kunaia, usiadł przy stole, który przed chwilą jeszcze stanowił pole jednostronnej walki i zaczął bawić się kunaiem, bacznie obserwując jej zachowanie, które nieco odbiegało od normy, chociaż akurat Ryuji był ostatnią osobą, która mogłaby komuś to wypomnieć. Szybko zdał sobie sprawę iż jest ona bardzo wprawnym złodziejem, skoro była w stanie w tak krótkim czasie, wypowiadając zaledwie kilka słów pozbawić kogoś sakwy. Jej pech, że trafiła na kogoś ostrożnego, który mógł się tego spodziewać a na dodatek bez problemu odebrać jej to co należało do niego samego.
Avatar użytkownika

Ryūji
 
Posty: 23
Dołączył(a): 18 gru 2018, o 17:35
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 186 cm|78 kg. Średniej długości brązowe włosy, niebieskie oczy.
Widoczny ekwipunek: Kabura na lewej nodze.
Duża Torba przypięta za plecami.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6782&p=106565#p106565
GG: 67198229
Multikonta: Brak

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Hibana » 20 gru 2018, o 20:51

Obrazek
"Niewinna"
Dla: Ryuji
Misja rangi D
9/15


Ryuji pozwolił mężczyźnie odejść, po czym postanowił zainteresować się tajemniczą dziewczyną, od której wszystko się zaczęło. Kobieta powoli zbierała się z podłogi. Bez jęku, czy skargi. Podnosiła się wolno na rękach. Trochę zajęło nim zdołała usiąść. Wbiła lód oczu w twarz Ryujiego. Minę miała tak obojętną...
Wyciągnęła do chłopaka rękę, dokładnie tak, jak gdy podeszła do jego stolika.
-Dobry człowieku, okaż łaskę niewidomej.
Nic więcej. Lecz było coś podejrzanego. Jeśli Ryuji lub ktokolwiek inny dopytywał, próbował się czegoś o niej dowiedzieć – powtarzała to samo. Jak papuga, jak zdarta płyta. W kółko jedno zdanie. I ta wyciągnięta żebraczo ręka... Naprawdę była niewidoma? Lecz wzrok, nie słuch. Powinna słyszeć, co się do niej mówi. Chyba...
Nagle Ryuji usłyszał głośne skrzypniecie i coś jakby ktoś przewrócił wiadro. Przez okno, za którym wcześniej widział odchodzącego mężczyznę teraz zauważył tych dwóch, którzy siedzieli na pierwszej ławce. Nic dziwnego? Chyba, że siedzieli na niej odwrotnie niż nakazywała naturalna postawa. Obserwowali całą sytuacje przez okno. Również nic dziwnego? Sęk w tym, że nawet ludzie w karczmie nie wyglądali na tak zaaferowanych, jak ci dwaj. A gdy tylko spostrzegli na sobie wzrok Ryujiego, schowali się – przestraszeni - pod parapetem.
Czyżby mieli z tym coś wspólnego, a może to tylko taka zmyłka i są jedynie zwykłymi ciekawskimi?
No i, co zrobić z tą białopiórą papugą?
ObrazekLokalizacja Hibany: Polana na obrzeżach osady
Prowadzone misje:
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 323
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Karczma "Oritoshi"

Postprzez Ryūji » 20 gru 2018, o 22:01

Nieco skonfundowany, spojrzał w stronę kobiety, która w bardzo nienaturalny sposób się zachowywała. Nie dość, że wydawało się jakby nie czuła bólu bądź go ignorowała, to zachowywała się tak bardzo sztucznie, że aż nieludzko. Dodatkowo mężczyźni, którzy za oknem nieudolnie starali się śledzić wydarzeni z ukrycia w popłochu się gdzieś schowali, chociaż w odczuciu Ryujiego kluczem do całej tej sytuacji była ów kobieta. Bez słowa młody chłopak postanowił delikatnie chwycić kobietę za dłoń, próbując potwierdzić swoje przypuszczenia, które pomału przychodziły mu do głowy. Wyczekując kontaktu cielesnego z kobietą, chciał poczuć dotyk jej skóry, ciepło dłoni, puls oraz ogólne odczucie przy pierwszym kontakcie. Ponadto chłopak starał się obserwować co się dzieje dookoła niego, gdyż atmosfera zrobiła się dość gęsta i niepokojąca. Dwaj mężczyźni gdzieś zniknęli z pola widzenia, zachowywali się tak, jakby ocalenie ów kobiety przysporzyło im kłopotów. Wziął więc dłoń kobiety i czekał na dalszy rozwój wypadków.
Avatar użytkownika

Ryūji
 
Posty: 23
Dołączył(a): 18 gru 2018, o 17:35
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 186 cm|78 kg. Średniej długości brązowe włosy, niebieskie oczy.
Widoczny ekwipunek: Kabura na lewej nodze.
Duża Torba przypięta za plecami.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6782&p=106565#p106565
GG: 67198229
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości