W głębi lasu

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 29 cze 2019, o 00:29

Ważne, że rzuciła. Jureczek po prostu będzie sobie to tłumaczył tak, że potrzebowała chwili na przetworzenie jego słów. On sam też tak często miewał z innymi, więc był jej w stanie to wybaczyć. Czasem potrzeba delikatnego popchnięcia do działania i tym razem rolą Mori Jina było jej to uświadomić. Udało mu się to nawet całkiem dobitnie, ale nie sądził, że przypłaci to takimi doznaniami. Może i drzewo było doskonałą tarczą, ale mieśnie Yury były zbyt OGROMNE, żeby schować się w całości za powalonym konarem. Igły zaczęły wbijać się w jego ciało, a z każdą kolejną z jego ust wydobywał się coraz głośniejszy syk. Może i był wytrzymały, ale nie oznaczało to, że całkowicie zapomniał o tym czym jest ból. Jakby tego było mało, nie chciał nawet myśleć jak bardzo zwiększone doznania zaserwuje mu zamknięcie bram. Zanim jednak to zrobił, musiał zająć się nieproszonym towarzystwem i zrobił to przy pomocy drzewa. Po braku odgłosów dochodzących od strony kuszniczki mógł tylko wnioskować, że uczynił to dość skutecznie. Trupem przejmować się nie musiał, drugim prawie trupem również nie, więc na głowie pozostała mu teraz jedynie kobieta, która nie potrafiła posługiwać się nożem.
- Stój! STÓJ, powiedziałem! - krzyknął w jej kierunku, mając nadzieje, że uda mu się to rozwiązać w miarę cywilizowany sposób. Jeśli jednak dziewczyna nadal będzie uparta, to niestety, ale Jureczek będzie musiał uciec się do siły. Nie zamierzał jednak jeszcze bardziej nadwyrężać swojego ciała, które i tak było w strzępach po spotkaniu z bełtem, igłami i przede wszystkim bramami. Chłopak wyciągnął zza pazuchy dwa kunaie, którymi cisnął w stronę uciekinierki. Jeden miał trafić w długi materiał jej szat i wbić się w ziemię, a drugi w jej łydkę, żeby nie uciekła za daleko. Zaraz po rzucie Yura zamknął bramy czując, że zbliża się już jego limit. Nie wiedział jeszcze co się stanie, jeśli go przekroczy, ale pamiętał doskonale słowa mistrza, który wielokrotnie go przed tym przestrzegał. No i w efekcie Jureczek przysiągł mu, że nie zrobi tego bez dobrego powodu, a słowa chłopak akurat potrafił dotrzymywać.
- Uspokój się albo będę Cię musiał unieruchomić jak tamtą dziewczynę! - po raz kolejny zwrócił się w jej stronę licząc na to, że nie przewróci się przez samo podniesienie głosu. W tym stanie jednak wszystko było już możliwe.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 151
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 1 lip 2019, o 10:48

Misja rangi C
Yura
21/30


Yura aktualnie był dostojnie przyozdobiony kupą żelastwa - bełt wystający z ramienia przeszkadzał w swobodnym używaniu bezwładnej ręki, a jego plecy wyglądały, jak po seansie akupunktury. Czas hulanek i swawoli na bramach też powoli się kończył - Yura na szczęście miał na tyle zdrowego rozsądku, że wiedział, kiedy przestać, by nie wykończyć swojego i tak zaskakująco wytrzymałego organizmu.
Jedyna nieposzkodowana w żaden sposób z tej czwórki spróbowała swoich sił w ucieczce poprzez leśne chaszcze, ale młodzieniec zdecydował, że nie pozwoli jej spokojnie oddalić się od pobojowiska. Jego rzuty były celne, pierwszy z rzuconych kunai wbił się więc w zdobnie tkany materiał, przeszkadzając dziewczynie w swobodnym ruchu. Młoda kobieta potknęła się, może o własne nogi, może o materiał, może o jakiś korzeń, i opadła na otwarte dłonie, obcierając je o szorstką leśną ściółkę. Woreczek wypadł jej z ręki i wylądował dalej niż dystans wyciągniętego ramienia przed nią, nie sięgała do niego, choć próbowała szybko znów go pochwycić. Jeśli chciała uciekać dalej, to szybko zostało to jej uniemożliwione - drugie ostrze nie wbiło się, ale rozdarło skórę na jej łydce, czemu towarzyszył przeraźliwy wrzask. Dziewczyna, zwykły cywil, raczej nie była przyzwyczajona do bólu.
No, ale posłuchała pierwszego polecenia, zatrzymała się. Tylko się nie uspokoiła. Możliwe, że widok mężczyzny o czerwonej skórze, pustych oczach i nieludzkiej wydolności organizmu trochę wyprowadził ją z równowagi.
- Chcesz ze mną zrobić to co z nimi?! Potworze! – wycharczała, próbując podczołgać się do saszetki – Zostaw mnie, błagam! Chcę tylko zabrać ciało mojego męża i je pochować, już wystarczająco rozlało się krwi..!
Było już bardzo ciemno, a Yura, po wyłączeniu bram, był bardzo, bardzo zmęczony. Nie stracił przytomności, na szczęście, bo zatrzymał się w porę, ale ciało wyraźnie dawało odczuć, że jest na skraju wytrzymałości. Przydałoby się coś, o co mógłby się podeprzeć i jakaś pomoc, bo będzie jeszcze przez jakiś czas na granicy wykończenia.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Śmieszek
 
Posty: 331
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 16:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Duży shuriken na grzbiecie. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG: 1756825
Multikonta: -

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 20 lip 2019, o 14:06

Czyli, krótko pisząc, Yura wyglądał tak, jak podczas typowego zlecenia, które albo zostanie mu wciśnięte albo na które zwyczajnie się natknie. W tym momencie mamy do czynienia z drugą wersją. Chłopak i tak był wdzięczny, że bełt i igły to nie katana! Do tej pory pamięta ból jaki towarzyszył przebiciu jego brzucha tym kawałkiem żelastwa. Nie wiedział jednak jakie uczucie towarzyszy przy wyjmowaniu go, bo przez kilka dni był nieprzytomny po walce z samurajem. W każdym razie teraz, choć słaniał się na nogach, to nadal był przytomny i nie zamierzał mdleć przy opatrywaniu ran. Nowe doświadczenia, tak jest!
Nie była przyzwyczajona do bólu? Jureczek w ogóle zastanawiałby się czy takie rozcięcie można nazwać bólem, ale możemy chyba uznać, że jest ulepiony z innej gliny, niż większość ludzi. W każdym razie na słowa niewinnej dziewczyny Mori Jin zareagował tylko głośnym, lekko zmęczonym i pozbawionym wszelkich sił westchnięciem. Zaczął się powoli do niej zbliżać, jednak jego chód w niczym nie przypominał prostej linii. Obrażenia, a przede wszystkim zmęczenie po użyciu bram dały o sobie znać, więc sam chłopak nie przeszedłby najprostszego testu, który serwują pijanym kierowcom.
- Potworze...? Ja? - wysapał, po czym zaczął się cicho, ale radośnie śmiać pod nosem. Śmiech szybko jednak ustąpił miejsca jękom, które były jego następstwem. Okazało się bowiem, że kiedy człowiek ma przebity bark i plecy naszpikowane igłami, to śmiech nie jest dobrym sposobem na uśmierzenie bólu - Spójrz na swojego męża spokojnie. To tamta kobieta go zabiła. Niestety nie zdołałem mu pomóc, bo nie znam się na medycynie. Ostatni bełt przeszył jego ciało, kiedy prosił mnie o pomoc. Dziewczyna uwięziona pod drzewem chciała zabić również Ciebie. Podobno zniszczyliście jej życie. - oczywiście gdyby Yura był sprawnym manipulatorem i kimś, kto ma więcej niż dwie szare komórki, to o ostatniej części by w ogóle nie wspominał. Jeśli krzycząca dziewczyna faktycznie była zamieszana w jakąś zbrodnię, przekręt czy inne szemrane sprawki, to teraz doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Jin również o nich wie. To, w połączeniu z widocznym zmęczeniem Jureczka, mogłoby prowadzić do prostego wyjścia z sytuacji, jakim jest ucieczka. Mori Jin szybko by jej nie dogonił jeśli spojrzy się na to, że obecnie większość siły poświęcał na niepotknięcie się o wystające korzenie.
- Zabierz mnie do najbliższego miasta. Musimy szybko przyprowadzić tutaj straż. Dziewczynie pod drzewem pewnie przyda się pomoc, a Twojemu mężowi normalny pochówek. Musimy się spieszyć. Pomóż mi. - zwrócił się do dziewczyny, która nie tak dawno temu mierzyła w niego nożem. W sumie mógł też jej wspomnieć, że nie czyha na jej życie, bo przecież nie tak dawno temu zwyczajnie je URATOWAŁ, ale niestety nie był na tyle domyślny. Wierzył po prostu, że kobieta mu zaufa i ma w miarę dobre intencje.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 151
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 21 lip 2019, o 19:52

Misja rangi C
Yura
23/30


Yura, mimo tego, że był prawdopodobnie tego zupełnie nieświadomy, był dla zwykłego cywila aktualnie wręcz przerażający. Poczciwy i radosny śmiech w tej sytuacji jedynie terroryzował dziewczynę (tym bardziej, że płynnie przeszedł w zbolałe stęki), a jego powolne zbliżanie się slalomem w jej stronę sprawiło, że zaczęła drżeć i bezgłośnie szlochać. Posłusznie jednak dźwignęła się do pozycji stojącej, by otrzeć brudnymi dłońmi twarz z łez i odwrócić się w stronę pustyniaka o monstrualnej sile, jedną dłoń zaciskając na rozciętej łydce.
- Zabiła go, a ty mi mówisz jeszcze, że mam jej pomagać? Nie potrzebujemy tu straży - jej głos zabrzmiał butnie, mimo tego, że się łamał. Spoglądała na niego ostrożnie, usiłując ocenić pozostałe mu siły. Gdy Yura wspomniał o ich przeszłości widać było, że mina jej zrzedła - ...To nie był mój pomysł. T-to męża - na wzmiankę o zmarłym mężczyźnie obróciła twarz na moment w bok, najwyraźniej starając się nie dać znowu ponieść emocjom - Byliśmy głupimi dzieciakami, n-nie wiedzieliśmy, że tak to się skończy... Gdybym wiedziała, t-to nie dopuściłabym do tego, co teraz... P-proszę, pozwól mi odejść.
Kuśtykając o ranną nogę wyszła do Yury naprzeciw, rozkładając ręce na boki, by zasygnalizować, że nie ma przy sobie tym razem broni. Mori Jin, jeśli mimo osłabienia zachował trzeźwość umysłu, mógł zauważyć, że jej dłonie trzęsą się, choć starała się wyglądać poważnie. Dziewczyna pociągnęła nosem.
- Błagam, nie mieszajmy w to straży, proszę. Wyjaśnię ci wszystko – wystawiła ręce w jego stronę, jakby służąc asekuracją – Zajmę się pochówkiem sama. Nie jesteś stąd, prawda? Zaprowadzę cię do świątyni niedaleko, tam cię opatrzą. Zapłacę ci. M-mam pieniądze! Tylko błagam, nie prowadź mnie do straży, skończmy to już. Nawet jeśli ją im oddamy, to ona potem i tak mnie znajdzie. P-proszę cię.
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Śmieszek
 
Posty: 331
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 16:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Duży shuriken na grzbiecie. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG: 1756825
Multikonta: -

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 21 lip 2019, o 23:40

Yura nie rozumiał kobiet i ich szlochania, więc nawet do głowy by mu nie przyszło, że niewiasta płacze właśnie przez jego wygląd. Nawet gdyby o nim wspomniała, to chłopak pomyślałby, że po prostu się o niego martwi. W końcu Jureczek sam musiał przyznać, że był trochę poobijany. Niby jego stan nie odbiegał od normy, a jednak ciężej łapało mu się oddech. Wymówki dziewczyny też w niczym nie pomagały. Jureczek znał już część historii, więc udawanie niewiniątka na niewiele się zda. Jak to jednak w takich sytuacjach bywa, człowiek chwyta się wszystkiego byleby tylko przechylić szalę na swoją korzyść. I może ten akt faktycznie zadziałałby na kogoś innego, ale w tym momencie Jureczek nie wiedział już w co wierzyć. Czuł, że jest za głupi, żeby rozsądzić tę całą sytuację i nie zamierzał się wtrącać w sprawy, które doskonale rozwiążą ludzie mający z nimi do czynienia częściej - straż.
- Pozbawiliście jej pieniędzy, przez Was straciła dom i najbliższych, a Ty patrzysz tylko na siebie? Nie twierdzę, że dobrze zrobiła zabijając Twojego męża, ale właśnie dlatego chcę sprowadzić tutaj straż. Ty tymczasem umywasz ręce i zwalasz wszystko na trupa. - zwrócił się w jej stronę, marszcząc przy tym w złości brwi. Jego głos nie był jednak teraz przyjazny. Wyraźnie dawał do zrozumienia, że dziewczyna wkracza na niebezpieczny grunt i dalsze kontynuowanie z pewnością nie sprawi, że Mori Jin będzie na nią patrzył przychylniejszym okiem. Jureczek bowiem nie lubił ludzi, którzy nie dostrzegali swoich wad, a jeśli jeszcze przez swoje wady świadomie sprowadzali nieszczęście na innych, to jego niechęć znacznie wzrastała.
- Nie chcę Twoich pieniędzy. Gdybym robił to tylko dla nich, to już dawno pozwoliłbym jej strzelić do Ciebie z kuszy. - odparł, wspierając się na ramieniu dziewczyny - Chciałem, żebyście wszyscy wzięli odpowiedzialność za wasze czyny, ale Twój mąż już nie żyje. Teraz zostałyście tylko Wy i to Wami zajmie się straż. Nie sądzę, żeby cokolwiek mogła Ci zrobić. Pewnie będzie siedziała w lochach tak samo, jak i Ty. Zabiła człowieka, Ty z pomocą męża okradłaś jej rodzinę i przyczyniłaś się do śmierci jej bliskich. Nie jesteś niewinna, ani tym bardziej czystsza od niej - wyjaśnił jej z rozbrajającą szczerością, bo jak inaczej określić sytuację, w której Jureczek wróży więzienie osobie, która ma go zaprowadzić do straży? Dziewczyna sama pomagała w wymierzeniu jej sprawiedliwości. - Ruszajmy już albo po zmroku zajmą się nimi zwierzęta. I nawet nie myśl o jakichś sztuczkach, bo Cię unieruchomię. - nie powiedział już, że zrobi to za pomocą drzewa, ale było to wysoce prawdopodobne.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 151
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 22 lip 2019, o 22:59

Misja rangi C
Yura
25/30


Yura, prosty syn rolnika, nie uważał siebie za najwyższą instancję w sprawach moralności. Odpowiedzialność za los młodej kryminalistki łatwiej było przekazać lokalnej straży, która sama zajęłaby się dochodzeniem, czy racje dziewczyny uzasadniają jej nikczemne czyny. Mori Jin, przekazując ją odpowiednim służbom, pozbyłby się odpowiedzialności za jej dalsze losy.
Gdy młoda wdowa zrozumiała, że próby przekupstwa nie zadziałały na wędrowca z pustyni, na jej umorusaną ziemią twarz wstąpił grymas desperacji. Yura może i nie grzeszył rozumem, ale potrafił być twardy – i mowa tu nie tylko o jego żelaznych mięśniach brzucha, ale też asertywnej postawie.
- To nie tak! T-to zupełnie nie tak... - pociągnęła nosem rozpaczliwie - Kiedyś byliśmy przyjaciółmi... Ja, m-mój mąż, T-tsui... - obejrzała się przez ramię - Czyli kobieta, t-ta z kuszą. Ta pod drzewem. I jej n-narzeczony.
Jeśli Yura nie miał ochoty na wysłuchiwanie tragicznego życiorysu kobiety, to niestety – na nic były próby przerwania jej. Być może uznała, że to jej ostatnia deska ratunku. Nawet jeśli osłabiony Yura wolałby przeżyć drogę do miasta w ciszy, to nic z tego. Ale przynajmniej szli – bardzo powoli, ślimaczym tempem. Przymusowa towarzyszka Yury chyba zbyt obawiała się jego siły – nawet jeśli teraz był osłabiony – by mu się sprzeciwić.
- B-byliśmy biednymi dzieciakami, chcieliśmy lepszego życia. Mój m-mąż i Renji… Mówiłam im od początku, że to nie jest dobry pomysł! – podniosła głos, jakby chcąc tym podkreślić to zdanie – Zdecydowali się okraść p-pewnego bogatego mężczyznę. Wyzyskiwał okolicznych rolników, to nie był dobry człowiek. Naprawdę. I wtedy… Coś poszło nie tak. Renji dał się złapać, a m-mój mąż… mój mąż go tam zostawił i uciekł z pieniędzmi i bogactwami. Tak mi wstyd. Zamordowali go… Tsui myślała, że mąż zostawił go celowo.
Osada okazała się być bliżej niż spodziewałby się Yura – najwyraźniej nie zabrnęli aż tak daleko w gęsty las. Kobieta zatrzymała się, by złapać młodzieńca za ramię w błagalnym geście.
- Proszę, wiem, że źle zrobiliśmy, wiem, że nie powinniśmy żyć za te pieniądze. Ale mąż mówił, że tylko tak będziemy bezpieczni. Ona szukała nas tyle lat i teraz, jeśli oddasz mnie straży, ona mnie znajdzie. I mnie też wykończy. B-bądź człowiekiem, proszę.
Z miejsca, gdzie się znajdowali, można było dojrzeć już bramę do osady. Tam łatwo było odnaleźć budkę, gdzie dyżurowała lokalna straż - dwóch znudzonych strażników.


Jeśli Yura idzie do straży -> zapraszam tutaj
Jeśli negocjacje trwają -> zostajemy w tym temacie
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Śmieszek
 
Posty: 331
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 16:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Duży shuriken na grzbiecie. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG: 1756825
Multikonta: -

Poprzednia strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość