W głębi lasu

Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.

Re: W głębi lasu

Postprzez Youmu Nanatsuki » 8 kwi 2019, o 01:46

Misja rangi C - 5/30

Bełt czy strzała, Yura połączył wiedzę z obu tematów, by jak najbardziej skutecznie pomóc rannemu mężczyźnie. Niestety taka fuzja przyniosła niekoniecznie rozsądny plan. Bełt, ze względu na swoją grubość, długość i inne czynniki, które nie były na głowę chłopaka, nie utkwił w ciele wyjątkowo głęboko, ale i tak wystawało go niewiele. Wystarczająco wiele za to, by Mori Jin go chwycił i, przytrzymując bogato ubranego jegomościa, ułamał, aby ułatwić jakiekolwiek poruszanie się. Chociaż starał się zrobić to delikatnie, to ułamanie tak grubego i krótkiego pocisku spowodowało niemałe szarpnięcie, które może nie pogorszyło rany w znaczny sposób, ale za to wywołało sporo bólu, na które mężczyzna zareagował najnaturalniej jak mógł - krzykiem. Ryknął, aż, co ciekawe, echem odbił się jego głos od nielicznych drzew.
Pierwsza wypowiedź spotkała się z ciszą, w której nieznajomy walczył z bólem i wyczerpaniem. Druga zaś spotkała się... z jękiem? Yura ledwo chwycił mężczyznę, by wziąć go na ręce, gdy usłyszał świst, a następnie głuche uderzenie zakończone właśnie dosyć cichym jękiem mężczyzny. Poczuł nawet jak coś trafia w ciało rannego nieszczęśnika, który zaczął się osuwać wprost na Mori Jina. Ten, jako że go trzymał, nie pozwolił mu upaść, chociaż nie trzymał go też w powietrzu. Wszak nogi nieznajomego przestały stanowić jakiekolwiek podparcie. Teraz młody fan treningów mógł ujrzeć, że gdzieś na wysokości prawej łopatki jest wbity drugi bełt. Nawet ktoś równie bystry co Yura był w stanie połączyć fakty i zrozumieć, że ktoś właśnie dobił rannego, a może teraz już martwego nieszczęśnika.
Naturalnym odruchem było wypatrzenie zagrożenia. Kierunek był mniej-więcej znany, w końcu mężczyzna oberwał w plecy, jednak za nim nikogo nie było widać. Przez chwilę. Między drzewami w oddali zaczął się ktoś poruszać. Może było to z pięćdziesiąt metrów od Mori Jina, a może nieco mniej - ciężko było to jasno określić przez krzaki oraz drzewa. Yura miał sporo czasu na przygotowanie się, chociaż z całą pewnością nie ukrycie.
- Zostaw go, to złodziej. Nie zasługuje na pomoc. - donośny, młody, kobiecy głos dotarł do uszu chłopaka. Nie mógł dokładnie dostrzec nieznajomej, która do niego mówiła, gdyż spokojnym krokiem przemykała między drzewami oraz krzakami, ale w końcu wyszła na odsłonięty kawałek i zatrzymała się jakieś dwadzieścia metrów od Yury. Oddzielały ich niewysokie, sięgające do pasa krzaki, które znajdowały się równo między nimi oraz te nieco wyższe, które były tuż przed młodzieńcem. Te, z których wyczołgał się bogato ubrany ktoś. Nieznajoma okazała się całkiem wysoką dziewczyną, bo właściwie niższą zaledwie o pół głowy od Yury. Była za to zdecydowanie drobniejszej postury, nie tak wyćwiczonej, ale jej odsłonięte ramiona wskazywały, że ma jednak za sobą jakikolwiek trening fizyczny. Zapadający zmrok, a był już przedsionek pełni wieczoru, utrudniał konkretniejsze określenie wyglądu, a szczególnie w leśnej gęstwinie. Miała włosy związane w wysoki kucyk, a barwy były albo czarnej, albo ciemnobrązowej. Twarz zdradzała, że była młodą kobietą, a nie dziewczyną. Z całą pewnością wyglądała na starszą od Mori Jina. Tak przynajmniej o 5 lat, zatem miała minimum 22 lata. Zgrabna sylwetka była podkreślona przez całkiem elegancką i wygodną sukienkę. Nie była na żadnych ramiączkach, a posiadała niewysoki, stojący kołnierzyk zapinany na guzik. Pod nim był dekolt, a właściwie "otwór" w sukience w kształcie deltoidu, przez który dodatkowo eksponowany był biust, który i tak doskonale dało się zauważyć ze względu na miły dla oka rozmiar - zdecydowanie powyżej przeciętnej. Sukienka, od pasa, rozcinała się na dwie części. Zewnętrzna strona ud była zupełnie odsłonięta i jeżeli Yura był chętny, to na tym też mógł zawiesić oko, bo nieznajoma miała długie, smukłe nogi. Sukienka wydawała się być w barwie ciemnej zieleni i miała wyszyty złotą lub żółtą nicią wzór gałęzi wraz z liśćmi i pąkami kwiatów. Na stopach nieznajomej nie znajdował się żadne cudo szewca, a zwyczajne, czarne buty ninja - może nieco wyższe, z grubszą podeszwą. Za to na wysokości pasa, sukienka była spięta drobnym, czarnym paskiem, do którego przytroczone były dwie torby za plecami, nad pośladkami kobiety. Najważniejszą rzecz trzymała jednak w rękach - małą kuszę, która była gotowa do wystrzału założonego bełtu. Jednak nie celowała w Yurę, chociaż wsparta była na ramieniu, to opuszczona nieco w dół, jakby nieznajoma chciała pokazać, że nie zrobi nic złego, jeżeli Mori Jin jej nie sprowokuje.
- To może szokujące, ale on i ta szmata pozbawili mnie fortuny. Kupili sobie domek, ukryli się i myśleli, że będę gniła w biedzie, ale nadeszła kara. - odezwała się ponownie z niekrytą złością. - Wyglądasz na kogoś, kto umie walczyć, jednak nie jestem Twoim wrogiem. Nawet jeżeli zabiłam tego, któremu chciałeś pomóc. To była sprawiedliwość. - dodała po chwili już nieco spokojniej, ale wciąż głośno i wyraźnie. - Rozumiesz mnie? - zapytała, jakby chciała się upewnić, że Yura nagle się na nią nie rzuci z pięściami. A mógł to zrobić nawet wcześniej. Nawet jak dopiero szła do niego, a wtedy nie usłyszałby co ma do powiedzenia. Wtedy nastałby czas walki. To już zależało od Mori Jina.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 167
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 9 kwi 2019, o 23:18

Dla Jureczka wszystko było proste. Bełt wbijał się w ciało i strzała wbijała się w ciało. Pierwsze i drugie leciało do celu oraz służyło do zabijania przeciwnika. I bełt, i strzała były zrobione z drewna. Co więc za różnica, które ułamie? Jemu pomogło, to temu facetowi też powinno. Chociaż jeśli dobrze pamiętał, to on sam nie wydawał z siebie takich agonalnych krzyków. Pewnie, że bolało, ale nie tak bardzo jak zerwane mięśnie jak wtedy, gdy przedawkował bramy. Może po prostu ranny jegomość był jakimś śpiewakiem i tak sobie radził z bólem? W to ryżowy chłopak nie zamierzał już wnikać, bo jakoś nigdy nie lubił męskich śpiewów. Wychodziło też na to, że Mori Jin nie będzie miał zbytnio nawet okazji do ich usłyszenia. Jak to wywnioskował? Ano stało się to możliwe dzięki brutalnemu zniszczeniu jego genialnego planu uratowania mężczyzny. Już miał go nieść do świątyni, już miał nadzieję na to, że być może Inoyu zdoła mu jakoś pomóc, kiedy w ciało rannego wbił się drugi bełt. Każdy mięsień w ciele chłopaka od razu się naprężył w oczekiwaniu na dalszy rozwój sytuacji, a twarz szybko zwróciła się w stronę, z której nadleciał pocisk. Normalnym odruchem byłoby opuszczenie zwłok na ziemię, ale Jureczek postanowił, że tym razem jeszcze je przytrzyma. Wiedział jak kończy się nieruchome stanie na linii pocisku, więc tym razem wolał być przygotowany, a ciało nieszczęśnika sprawdziło się jako tarcza już dwa razy. Wszak żaden bełt go nie przebił, czyli było względnie bezpieczne.
Ucieczka w grę nie wchodziła, bo nie wiedział dokładnie kto się do niego zbliża i czego oczekuje. Dodatkowo bełt nie był też wymierzony w niego, więc możliwe, że nieznajoma osoba nie miała złych zamiarów. Problem polegał jednak na tym, że na oczach Jureczka dokonano właśnie niczego innego, jak egzekucji. Mężczyzna ledwo dychał, a tymczasem dobito go jak jakąś dziką zwierzynę. W środku chłopaka aż się z tego powodu zagotowało, więc lepiej, żeby sprawca miał dobrą wymówkę. Ryżowy chłopak nie skupiał się zbytnio na aparycji nieznajomej. Odsłonięte udo zainteresowało go tylko pod kątem broni, które mogły być do niego przyczepione. Tak samo sylwetka. Oczy młodzieńca dokładnie lustrowały nieznajomą, chcąc się o niej jak najwięcej dowiedzieć. Jakie ma uwarunkowania fizyczne? Czy wygląda na kogoś, kto walczy w zwarciu? A być może jest tym całym "kuglarzem", który bawi się marionetkami. Tych ostatnio na swojej drodze Yura spotykał całkiem sporo. Przez chwilę Jin oceniał nawet swoje szanse w razie ewentualnego zwarcia i doszedł do wniosku, że po zneutralizowaniu załadowanego bełta mógłby ruszyć do walki. To jednak w swoim czasie.
- I tyle? Zabiłaś go za parę monet? Tyle jest warte dla Ciebie ludzkie życie? Czy za tym mężczyzną wydano list gończy? Masz prawo w ogóle pozbawiać go życia czy jesteś zwykłą morderczynią? - odezwał się spokojnym głosem w stronę nieznajomej, podnosząc trochę wyżej trupa. Nie, nie rozumiał jej, ale rozumiał za to, że na jego oczach właśnie doszło do morderstwa. O ile dziewczyna nie była strażnikiem, to chyba nie doją do kompromisu i cała sprawa zakończy się inaczej. Zresztą Yura obiecał, że znajdzie Kyoko i teoretycznie mógłby wyprowadzić właścicielkę kuszy w pole tylko po to, aby dostać się do Kyoko, ale niestety nie był na tyle sprytny. Napięcie rosło, a wraz z nim rosła również szansa na bełt w ciele Jureczka, więc żywa tarcza była w pogotowiu.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Youmu Nanatsuki » 16 kwi 2019, o 16:41

Misja rangi C - 7/30

Mężczyzna niezależnie czy żywy, czy martwy, to posłużył za tarczę, którą Yura postanowił się zasłonić, aby samemu nie skończyć z bełtem w ciele. Nieznajomy nie stawiał oporów, wszak był pozbawiony przytomności. Może na zawsze. Za to wyjątkowo przytomna była młoda kobieta z kuszą. Jej sylwetka nie zainteresowała w najmniejszym stopniu Mori Jina, który zdecydowanie bardziej lubił wyrzeźbione ciała, a zatem najczęściej męskie. Może obsesja na punkcie treningów może wpływać na orientację? Tak czy inaczej - nie wyglądała na kogoś, kto miałby walczyć w zwarciu, jednak w czasach dzieci-ninja nie było to wcale przesłanką, że rzeczywiście nie rzuci się z pięściami na Yurę.
Chłopak zaskakująco rozsądnie się wypowiedział i chyba zaskoczył tym kobietę, która nieco się uspokoiła - bazując na mimice twarzy - i nawet trochę bardziej opuściła kuszę, chociaż wciąż miała ją gotową do przycelowania oraz wystrzału. Zapadła cisza, ale nie niezręczna, bo trwała zaledwie trzy sekundy.
- Nic nie wiesz o tej sytuacji. - rozpoczęła spokojnie. - Lazurowe Wybrzeża to nie świat ninja, aby poszukiwać ludzi poprzez Księgi Bingo. Splamienie honoru jest równoznaczne z nadciągającą egzekucją. Kradzież i morderstwo to czyny godne kary śmierci. Nie tylko wymierzam zemstę, ale również sprawiedliwość. - ostatnie słowa znów powiedziała dosyć agresywnie. Znów brzmiała na zdenerwowaną. - Wiesz co może być skarbem? Pieniądze i najbliżsi. Oni odebrali mi i jedno, i drugie. Przez nich zginął mój ukochany. I Ty chcesz mi zarzucać, że jestem morderczynią? Że działam wbrew prawu? - napięcie zdawało się wzrastać, ale teraz nie w kierunku kobiety, a w stronę Mori Jina. Nieznajoma zdawała się zastanawiać kim on jest, że próbuje z nią dyskutować na tak poważne i, zapewne, bliskie jej tematy. Jednak wciąż nie rzucili się sobie do gardeł. Wciąż trwał pewien impas. Tylko czy walka była wskazana? Czy Yura zamierzał zabić zrozpaczoną kobietę, czy morderczynię? Tego nie mógł być pewien.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 167
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 21 kwi 2019, o 02:09

To jeszcze były jakieś niepewności co do stanu mężczyzny robiącego za tarczę? Jureczek już dawno temu uznał, że facet musi być martwy, bo przecież nikt normalny nie zemdlałby od dwóch bełtów w ciele i trochę upuszczonej krwi. Problem z Jinem polegał jednak na tym, że sam siebie uważał za wyznacznik normalności, więc jeśli ranny facet nie specjalizował się w trenowaniu swojego ciała, to ma marne szanse na pomoc od pustynniaka. Nie jest bowiem tajemnicą, że Yura to człowiek dość prosty, czego jednak najwyraźniej kuszniczka nie zauważyła. Starała się wzbudzić u niego empatię, a być może nawet i nutę zrozumienia, ale niezbyt to na niego działało. Przede wszystkim nie wiedział co między nimi zaszło i o ile na co dzień jest człowiekiem cholernie łatwowiernym, to jednak nie na tyle, żeby wierzyć komuś, kto dobił rannego faceta jak zająca. Gdyby nie zabiła na jego oczach mężczyzny, to może i rozmowa toczyłaby się inaczej.
- Nie znam się na świecie, ale jeśli mnie pamięć nie myli, to jesteśmy w Karmazynowych Szczytach. - odpowiedział równie spokojnie, co kobieta. Nadal mu się to wszystko nie podobało. Sam nigdy w życiu nie zabił człowieka (chyba, że nieświadomie, bo nigdy nie sprawdzał co się działo z przeciwnikiem po tym, jak go pobił), więc nie rozumiał jej podejścia. Nie stracił też najbliższej mu osoby, więc i drugi punkt odniesienia był dla niego całkowicie obcy. Nie przepadał za przemocą, a szczególnie nie za tą, która powstaje ze złych pobudek.
- Zabiłaś go, więc stałaś się dokładnie taka, jak on sam. Chodź ze mną. Udamy się do straży i tam oddasz się w ich ręce. Reszta wyjaśni się już w mieście. - choć brzmiało to jak żart, to Jinowi nie było do śmiechu. Naprawdę proponował takie rozwiązanie, bo to w tej chwili wydawało mu się najlogiczniejsze. Być może historia kobiety była prawdziwa, a w takiej sytuacji Yura nie chciałby przykładać ręki do jej porażki. Z drugiej jednak strony nie mógł puścić płazem tego, że właśnie zamordowała obcego faceta. Co więc w tej sytuacji byłoby najlepsze? Rozmowa i oddanie się w ręce władz, które wszystko dalej rozstrzygną same. Mori Jin naprawdę wierzył, że wszystko rozejdzie się po kościach.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Youmu Nanatsuki » 22 kwi 2019, o 00:58

Misja rangi C - 9/30

Kolejna błyskotliwa uwaga z ust Mori Jina mogłaby zaskoczyć, przykładowo, Inoyu lub Shikatsu, ale nie nieznajomą, która nieświadoma była ograniczeń umysłowych chłopaka, z którym przyszło jej rozmawiać. W jego myślach wszystko było takie proste - czarne albo białe. Zabiłaś? Idziesz do więzienia. Zostałaś zabita? I co wtedy? To poziom refleksji, który mógłby zmusić Yurę do wielogodzinnych rozmyślań, ale kobieta z kuszą nie zamierzała kwestionować filozofii młodzieńca. Nie była tutaj po to, aby się z nim sprzeczać kto ma rację. W końcu była przekonana, że to ona jest po właściwej stronie. Podobnie jak Mori Jin, który rzeczywiście był niezwykle prawym człowiekiem o zdecydowanie bardziej jasnym sumieniu, niż niejeden na tym świecie.
- Sprawiedliwość sięga nawet Karmazynowych Szczytów. - skomentowała krótko, gdy jeszcze miała nerwy na rozmowę z chłopakiem. Jego kolejna wypowiedź pozbawiła ją sił na dalsze przepychanki słowne. Syknęła zirytowana, ale nawet nie drgnęła, nie spuściła Yury z oka nawet na ułamek sekundy. Była ostrożna. Cofnęła się o krok, a później o kolejny. Powoli odsuwała się do tyłu, ostrożnie, by nie wpaść na nic, co mogło znajdować się za nią.
- Nie mam czasu na Twoje bzdury chłopcze. Pochowaj go. Każdy zasługuje na godny pochówek. - rzuciła zdecydowanie lżejszym tonem, niż można byłoby się spodziewać. I dosłownie na sekundę spojrzała przez ramię, za plecy, aby upewnić się jak wygląda teren za nią. Czas mijał im na rozmowie i robiło się coraz ciemniej. Słońce już zaszło i w oddali widać było tylko pomarańczowo-czerwoną barwę nieba, a wśród gęstwin leśnych zapadał niebezpieczny zmrok. Pogoda była litościwa i przez czyste niebo jeszcze było coś widać między drzewami i krzakami, ale każdy bardziej rozgarnięty w czasie człowiek mógłby określić, że za maksymalnie trzydzieści minut w lesie będzie panowała zupełna ciemność.
- Dobry z Ciebie chłopak. Obyś taki został do śmierci. - rzuciła jeszcze, wciąż odsuwając się do tyłu. Powoli zbliżała się do drzew i krzaków, które jakoś musiała ominąć, bo stały zupełnie w linii prostej. Jeżeli Mori Jin nic nie zrobi, to kobieta po prostu mu zniknie w tej roślinności oraz ciemności. A czy musiał coś robić? Czy to była jego sprawa? To już zależało od niego.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 167
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 28 kwi 2019, o 03:25

Najwyraźniej dwójka ludzi w lesie zupełnie się nie rozumiała. Mori Jin, choć nie był zbyt mądry, wiedział, że jego spojrzenie na świat jest trochę nietypowe. Jego mistrz wielokrotnie mu o tym wspominał, ale chłopak zdawał się tym zbytnio nie przejmować. Dopóki mógł żyć w zgodzie z sobą samym, to nie zamierzał niczego zmieniać, a do tej pory za każdym razem udawało mu się jakoś obronić swoje wartości i to możliwe w bezkrwawy sposób. Nie bez powodu na jego plecach nie widać żadnego miecza. Pięści są wystarczająco silne, aby dotrzeć do lekko zatwardziałych głów.
- Sprawiedliwość to nie samosąd. - chyba wizyta w świątyni sprawiła, że stal się inteligentniejszy, bo tego wieczora strzelał mądrościami jak z karabinu. Wszystko przychodziło jednak naturalnie, prosto z serca, więc nawet tego nie zauważył. Jego początkowa złość delikatnie przygasła, ale nadal nie mógł pozbyć się wrażenia, że dziewczyna mimo wszystko nie zasługuje na to, żeby stąd spokojnie odejść. Zabiła na jego oczach człowieka i choć miała ku temu powody, to nie miała ku temu uprawnień. Jureczek widział całą sprawę inaczej. Skoro była zdolna doprowadzić mężczyznę do takiego stanu, to równie dobrze mogła zaprowadzić go do władz, które wydałyby na nim stosowny wyrok. Jest pewna różnica pomiędzy zabijaniem człowieka w lesie, a oddaniu go w ręce kata. Teraz przed młodzieńcem istniały dwa wyjścia - zajęcie się trupem lub zajęcie się kobietą.
Trup miał pierwszeństwo. Yura opuścił bezwiedne ciało nieznajomego na ziemię, ale nim przyszło mu do głowy pochowanie go, chciał się upewnić czy aby na pewno zmarł. Całkiem możliwe, że z powodu bólu wywołanego trafieniem bełtem facet po prostu zemdlał, więc Jin przyłożył lewą dłoń do jego szyi chcąc wyczuć puls, w międzyczasie prawą ręką zakrywając jego oczy. Chciał to zrobić na tyle naturalnie, żeby kobieta nie zorientowała się, że coś jest nie tak w razie gdyby mężczyzna jeszcze żył. I teraz dwa, wspomniane wcześniej wyjścia zaczęły się krystalizować. Jeśli mężczyzna żyje, to Yura stawia jego uciekające z ciała życie na pierwszym miejscu i daje kobiecie odejść. Jeśli jednak dusza faceta tańczy już gdzieś przy modłach Inoyu w pobliskiej świątyni, to Jinowi nie pozostaje nic innego, jak ująć morderczynię.
- Pewnie tak będzie. Jestem dość uparty. - rzekł do kobiety. I dalsza akcja zależy od tego, co stało się z mężczyzną. Jeśli nadal dycha, to Jureczek odczeka jeszcze chwilę, dokładnie nasłuchując czy dziewczyna z bełtem znajduje się w pobliżu. Po jej zniknięciu jak najszybciej będzie starał się przetransportować rannego do świątyni. Jeśli jednak wyjdzie na to, że dwa pociski skutecznie wycisnęły z niego całe życie, to chłopakowi nie pozostanie nic innego jak akcja. Stanięcie na równe nogi będzie wiązało się z sięgnięciem ręką pod haori i wyciągnięciem kunaia, który następnie poleci w stronę dziewczyny, a dokładniej, zacznie zmierzać w rękę trzymającą kuszę. Trafienie w broń przeciwnika może ją uszkodzić, próba uniku ostrza ninja sprawi, że Jurek będzie miał więcej czasu na dotarcie do kobiety. Tak czy siak da to chłopakowi choć dodatkową sekundę, której tak potrzebował. Teraz, gdy dziewczyna sama nie zaatakowała, a on sam został pozbawiony swojej żywej, ale nieżywej tarczy, Yura wystrzelił do morderczyni ile tylko sił miał w nogach. Dla bezpieczeństwa trzymał w ręce jeszcze jeden kunai, którym miał nadzieję chociażby zbić lecący w jego stronę bełt. Plan był prosty - obezwładnić. A co do obezwładnienia nadawało się lepiej, aniżeli Hōshō? Pewnie piasek Sabaku, ale to nie ta historia.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 9 cze 2019, o 09:56 przez Yura, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Youmu Nanatsuki » 12 maja 2019, o 21:46

Misja rangi C - 11/30

Kobieta nie zamierzała dalej dyskutować z Mori Jinem, a dalej wycofywała się, nie widząc sensu w pojedynkowaniem się z chłopakiem. Ten jednak miał trochę inny plan, ale zanim go wykonał, musiał upewnić się w stanie mężczyzny. Kuszniczka może kupiła blef z zasłanianiem oczu, może nie, ale w końcu sama uznawała swój cel za martwy, więc nie miało to większego znaczenia. Za to Yura był w stanie określić, że nieszczęśnik jeszcze żyje. Ledwo wyczuwalny puls wskazywał na to, że pozostało mu bardzo niewiele czasu. Jego klatka piersiowa nawet się nie poruszała, aż w końcu nabrał głęboki oddech i... wyzionął ducha. Z jego ciała wydostało się głębokie westchnięcie i życie. Puls ustał, a kobieta zdążyła stanąć już za kolejnymi krzakami, wciąż przyglądając się młodzieńcowi z oddali. Dzieliło ich teraz prawie czterdzieści metrów i ujrzenie drugiej osoby było już naprawdę problematyczne w tym mroku. Mimo wszystko Mori Jin postanowił zaatakować, a rozpoczęciem ofensywy miał być rzut kunaiem prosto w rękę kuszniczki. Trzeba było mu przyznać - rzut był celny, broń leciała precyzyjnie w punkt, ale niestety cały ruch był dosyć powolny, a odległość między nimi znaczna. Przeciwniczka zdawała się nie mieć problemu z wyczuciem w co celuje chłopak. Zrobiła szeroki krok w swoje lewo już zawczasu, więc kunai śmignął tuż obok niej. Taki ostrożny unik pozwolił jej zredukować czas potrzebny, by znów być gotową do wystrzału. Gdy chłopak wystrzelił w jej kierunku, to ona już zaczynała celować. Wystarczyło trafić w czubek głowy, a walka zostałaby zakończona. Jednak nie tak łatwo wystrzelić szybko i celnie w poruszający się obiekt.
Bełt śmignął, rozcinając z sykiem powietrze. Yura nie był w stanie nic zrobić ze względu na "wystrzelenie" się. Chociaż pocisk widział, to jego ciało i tak nie byłoby w stanie zdążyć zareagować, gdy sam się zbliżał dodatkowo w kierunku zagrożenia. Nagle poczuł gorące uczucie w lewym barku, a jego ręka opadła bezwiednie. Bełt trafił w ramię, a następnie zsunął się na kości i wbił nieco ukośnie i naprawdę głęboko. Impet, z jakim Mori Jin oberwał, zachwiał jego pozycję, zaś kunai w drugiej ręce* uniemożliwiał skorzystanie z Hōshō. Niczego to i tak nie zmieniło, bo kobieta zaraz po wystrzale opuściła broń, skacząc w swoją prawą stronę i natychmiast schowała się za drzewo znajdujące się nieopodal. Chłopak był za to jak taran i przeleciał przez krzaki, zarabiając kilka nieznaczących zadrapań, zatrzymując się w miejscu, w którym wcześniej była kobieta. Doskonale widział gdzie zniknęła. Gdyby był ułamek sekundy szybszy, to bardzo możliwe, że jeszcze by w nią uderzył. Niestety znikła mu z widoku. On przez ten czas zdążył odzyskać równowagę i już był gotowy do dalszej walki. Drzewo, za którym kuszniczka mogła się dalej znajdować, było niecałe 5 metrów od Yury.


Spoiler: pokaż
Yura: Około 3/4 bełta jest wbite w lewy bark, na ukos. Prawdopodobnie grot przeciął ścięgna. Ręka jest zupełnie bezwładna. Ból jeszcze do Ciebie nie dociera. Czujesz gorące uczucie promieniujące z obojczyka. Adrenalina działa.
*Nie napisałeś, w którą rękę bierzesz kunai, więc założyłam, że dominującą, a u większości jest to prawa.

Poglądowa mapka: pyk :>
Brązowe iksy - drzewa
Zielone cosie - krzaki
Żółta kropka - Yura
Czerwona kropka - kuszniczka
Różowa kropka - martwy mężczyzna
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 167
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 20:11
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 13 maja 2019, o 00:09

Rozmowa byłaby tutaj najlepszym wyjściem, a jeśli wziąć pod uwagę, że mogłaby się odbywać na posterunku pobliskiej straży miejskiej, to Jureczek miałby poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Teraz pozostało mu tylko uczucie bezradności towarzyszące ostatniemu oddechowi uciekającymi z ciała jego przeciwnika. Być może gdyby chłopak znał medyczne ninjutsu albo gdyby chociaż drugi bełt nie trafił w ciało biedaka, to ten miałby jakiekolwiek szanse na przeżycie. Niestety losy umarlaka potoczyły się inaczej i w związku z tym jedyne co mógł zrobić Yura, to zapamiętać miejsce położenia jego zwłok. Nie chciał, żeby ciało niewinne zamordowanego człowieka zostało zjedzone przez leśne zwierzęta, więc powrót tutaj i wyprawienie mu godziwego pochówku był jego priorytetem. A że nie tak dawno temu poznał pewną kapłankę, to być może nawet mu przy tym pomoże. Nadal jednak pozostawał problem kuszniczki, z którym musiał się rozprawić najpierw. Na domiar złego, problem ten stał się niezwykle palący w momencie przebicia barku chłopaka przez bełt. Ten kontakt pierwszego stopnia z przeklętą bronią dystansową został zwieńczony przytłumionym jęknięciem i chwilą rozkojarzenia. Mori Jin znał ten ból. Nie pierwszy raz coś przebija jego ciało, ale za to po raz pierwszy jest sprawcą tak pustoszących obrażeń. Shinobi niemal natychmiast poczuł, że władza w lewej ręce po prostu znika, a zamiast kończyny przy jego ciele znajduje się po prostu luźno zwisająca ręka. Właśnie w tym momencie Yura zdał sobie sprawę (wcześnie, nie?), że ten pojedynek dla jednej ze stron może zakończyć się śmiertelnie i postanowił włożyć w niego trochę więcej zaangażowania.
Jego pierwotny plan nie wyszedł tak, czyli stało się tak jak zazwyczaj. Mori Jin nie był taktycznym geniuszem, więc nie można było się po nim spodziewać skomplikowanych strategii. Jego cel uciekł, schował się za drzewem i zapewne przeładowuje kuszę, przygotowując się do kolejnego strzału. On tymczasem stoi pośród ciemnego lasu z bezwładną, krwawiącą ręką i z czasem, który tak szybko mu ucieka. Może i był wytrzymały, ale nie przekładało się to na ilość juchy w jego żyłach. Chłopak musiał działać szybko i to akurat rozumiał. Po raz kolejny ruszył z miejsca najszybciej jak potrafił, ale tym razem nie poruszał się po prostu do przodu. Najpierw zamarkował zamiar obiegnięcia drzewa po jego lewej stronie po to, aby zaraz przed samym pniem dostać nagłego kopa i wyskoczyć z drugiej strony. Jin liczył na to, że w mroku kuszniczka będzie bardziej polegała na swoim słuchu, co przełoży się na spowolniony czas reakcji. Dodatkowym elementem działającym na jego korzyść miało być nagłe przyspieszenie, które mogło zaskoczyć jego przeciwniczkę. Co dalej? Zakładając, że Yura w ogóle zobaczy jeszcze kobietę za tym drzewem, będzie starał się ją zaatakować. Jednocześnie jego lewa ręka będzie robiła za tarczę. Skoro i tak stała się już bezwładna, to równie dobrze mogła przyjmować na siebie resztę ataków, ale tylko w ostateczności. Unik był zawsze lepszy. W każdym razie Yura chciał zaatakować kobietę w zwarciu i to za pomocą techniki, która współgrała z kunaiem trzymanym w jego dłoni. Rękę miał ciężką, ale czy wystarczająco?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 10 cze 2019, o 23:52

Misja rangi C
Yura
13/30


Nie wszystko jednak poszło tak, jak życzyłby sobie tego młody atleta – chociaż jego fortel, a i owszem, powiódł się! Kuszniczka, kierująca się aktualnie głównie słuchem, była świecie przekonana, że Yura ruszy na nią od swojej lewej strony - zareagowała więc szybko, wystrzeliwując bełt tam, gdzie spodziewała się ujrzeć nacierającego chłopaka. Nagle posiadający więcej pary w nogach Mori Jin momentalnie usunął się jednak z toru lotu pocisku, nie odnosząc żadnego szwanku - mimo bezwładnej ręki pozostał wyjątkowo zwrotny. Tu jednak młodziana spotkała przykra niespodzianka – z momentem, gdy wykonywał manewr nagłego zwrotu, po jego lewej stronie rozbłysnął jasny, oślepiający strumień światła: drobna świetlna bombka, która towarzyszyła chybionemu strzałowi, aktywowana w locie przez mściwa oponentkę.
Rozbłysk z lewej strony głowy był dostatecznie ostry, by częściowo oślepić przybysza z pustyni. Ograniczone pole widzenia nie przeszkadzało mu jednak w wykonaniu zwrotu i przemieszczeniu się na prawo, dzięki niczym nieograniczonej pracy mięśni osiągając znacznie większa szybkość niż podczas pierwszej części manewru. Kto by się spodziewał, że ktoś tak prostolinijny jak Yura jest w stanie w pełni wykorzystać ukryty potencjał swojego mózgu, wyzwalając ciało z pętów samokontroli?
Jeśli chodzi o kuszniczkę, to oślepiający błysk zadziałał w jej przypadku niczym miecz obusieczny – z jednej strony skołował nagle wzmocnionego o dziwna krzepę przeciwnika, ale równocześnie znacznie utrudnił widzenie jej samej. Przyspieszone ruchy Yury były dla niej niemałym zaskoczeniem, a na jego pojawienie się z drugiej strony drzewa zareagowała próba wycofania się do tyłu, naciągając pospiesznie kolejny bełt. Gdyby chłopak mógł teraz dobrze widzieć, to dojrzałby na jej twarzy pierwszy raz oznaki wyprowadzenia z równowagi – niestety nie mógł.
I tu stała się rzecz wręcz śmieszna – kobieta, na oślep próbując wycofać się rakiem, zahaczyła o jakaś nierówność podłoża i zachwiała się do tyłu, tracąc równowagę. Jak to się mówi? Głupi ma zawsze szczęście? Zamaszysty cios, który chciał wykonać Yura, był mniej celny przez jego tymczasowe problemy ze wzrokiem i musnął ja dosłownie o włos, nie naruszając w żaden sposób. Jej sytuacja pozostała jednak nieciekawa – wsparta o łokciach wylądowała na wilgotnej ziemi, dopiero teraz stopniowo odzyskując wizję. Nie wyglądała już tak dobrze jak na początku ich spotkania – włosy w nieładzie przykleiły się do wykrzywionej w grymasie twarzy.
- Myślisz, że nie szukałam sprawiedliwości u władzy? Ile ty masz lat, chłopcze? – wychrypiała przez zaciśnięte zęby, unosząc kuszę tak, by celowała w pierś przeciwnika – Czasem trzeba zakończyć sprawy własnoręcznie. Załatwię, co mam załatwić i nawet sama oddam się w ręce straży, ale puść mnie. To ciebie nie dotyczy.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
http://sketchtoy.com/68965291
Stan fizyczny Yury - bez zmian. Mroczki przed oczami, ale wzrok powoli wraca do normy.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 1 lip 2019, o 09:52 przez Shikatsu, łącznie edytowano 3 razy
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Śmieszek
 
Posty: 284
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 16:47
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Duży shuriken na grzbiecie. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG: 1756825
Multikonta: -

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 12 cze 2019, o 22:29

W głowie Jureczka kluczem do udanego fortelu była jego prostota. Im prostszy, tym większa szansa na to, że przeciwnik zwyczajnie go pominie. W końcu kto może być tak głupi, żeby biec prosto na kusznika? Kto może dać się przebić kataną na wylot tylko po to, żeby rozbroić przeciwnika? No jak to kto! Geniusz taktyczny, bojler wytrzymałości, niezniszczalny biały pustynniak - Mori Jin, który szerszej publiczności znany jest jako Yura. Pewnie byłoby go stać na bardziej skomplikowane manewry, ale wtedy zabierałby energię, która zamiast do jego mięśni musiałaby zostać przetransportowana do mózgu, a on był przecież przeciwnikiem marnotrawienia. Właśnie dlatego kiedy plan chłopaka nawet się udał, to w jego oku pojawił się błysk triumfu. Dopiero po chwili okazało się, że ta iskierka wcale nie musiała podchodzić od niego, bo obok Yury wybuchło jakieś oślepiające ustrojstwo. Chłopak odruchowo starał się zasłonić lewą część twarzy ręką, ale o dziwo bełt tkwiący w jego ciele skutecznie mu to uniemożliwiał. Nosz szlag!
Mógł wykorzystać jej słabość, mógł zaatakować ją kiedy się potknęła, ale mimo szansy tego nie zrobił. Spoglądał teraz na kobietę, czując jak przez jego ciało chakra uwolniona dzięki otworzeniu pierwszej bramy. W jego oczach widać było teraz nie tyle niezrozumienie, co współczucie. Nie wiedział do końca przez co mogła przejść kuszniczka, ale zdawał sobie sprawę z tego, że jej metody nie doprowadzą jej do celu, jakiego szukała.
- I co? Mam Ci pozwolić zabić kolejną osobę? Mam Cię puścić i patrzeć na to, jak krew rozlana przez Ciebie spływa także i po moich dłoniach? - twarz młodzieńca nie wyrażała teraz zbyt wiele. Tak charakterystyczny dla niego uśmiech po prostu zniknął, a on sam wpatrywał się w kobietę oczyma nieskalanymi żadną myślą. Jeśli ktoś poznał Yurę trochę lepiej to wiedział, że właśnie w ten sposób chłopak wyraża swoją złość. Tak i poprzez siłę fizyczną, co właśnie zademonstrował uderzając pięścią z całej siły w drzewo. Złamać może go nie złamie, ale na pewno ładnie podniszczy. Cały czas miał jednak oko na kobietę, gdyby ta jednak nie panowała do końca nad spustem kuszy. Nie chciał dać się postrzelić po raz drugi. - Odłóż broń, opowiedz mi kogo mam szukać, a następnie oddaj się w ręce straży za zabójstwo tamtego mężczyzny. Przyrzekam Ci, że wymierzę sprawiedliwość osobie, która na to zasługuje. Zrobię to nawet jeśli się nie zgodzisz, ale wtedy będę musiał Cię pozbawić przytomności. - tak właśnie wyglądał pomysł Jureczka na rozwiązanie konfliktu, w którym i wilk syty, i owca cała. Nie był jednak pewien co na to kobieta. Oferta wydawała się jednak przyjemna. Ona dostanie to, na co liczyła, on zapobiegnie rozlewowi krwi, a na dodatek ukarze jeszcze ewentualnych winnych. Całość ułatwiało to, że jednego z nich miał już przed sobą, więc wystarczyło go tylko odprowadzić do lochów, a następnie podrzucić do mnichów z pobliskiej świątyni ciało mężczyzny. Podobno to właśnie takie osoby zajmują się pochówkiem, a tak się składa, że w jednej ze swiątyń Jureczek miał znajomości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 17 cze 2019, o 19:08

Misja rangi C
Yura
15/30


- Chyba już spłynęła - kuszniczka parsknęła zaskakująco butnie, wyraźnie coś insynuując, ale zamilkła natychmiast, gdy Mori Jin w ramach ostrzeżenia uderzył pięścią w pień drzewa. Cios solidnie uszkodził drzewo i korę, która opadła na ziemię. Zaskakująca siła przybysza zszokowała ją, rozumiała też, czym może się skończyć walka na bliski dystans. Kruche ludzkie ciało było przecież mniej wytrzymałe niż drzewo, które rosło tu już zapewne od paru dekad, a biorąc pod uwagę to, jak delikatnie chłopak obchodził się z dogorywającym mężczyzną, to nie wiadomo, jak wyglądałoby w jego wykonaniu pozbawianie jej przytomności.
Kobieta nie była więc na tyle głupia, by próbować negocjować ofertę złożoną ją przez pustynnego osiłka o złotym sercu i małym rozumku. Dłoni nie odłożyła od razu z momentem polecenia, ale przestała nią celować w Yurę – grot strzały wskazywał przestrzeń obok jego boku.
- Sam wymierzysz sprawiedliwość, a ja oddam się w ręce straży? Interesująca oferta. Prawie tak interesująca, jak ta twoja piekielna siła – kuszniczka wykrzywiła wargi w dość gorzkim grymasie, zerkając krótko na ślad na pniu – To w takim razie świetnie się składa.
Mścicielka kiwnęła głową w przeciwną stronę, wskazując coś, co działo się za plecami Yury. Mógł to odebrać jako fortel – nie da się jednak ukryć, że w momencie, gdy ferwor walki trochę opadł, dało się słyszeć szelest, mniej więcej paręnaście metrów od nich. Jeśli młodzieniec obejrzał się, parę kroków od miejsca, gdzie porzucili ciało ofiary ataku, mógł dojrzeć ruch. Ktoś wyraźnie majstrował przy porzuconych zwłokach, częściowo korzystając z osłony krzewu, a jego czynnościom towarzyszył szelest ciężkich szat. Intruz chyba próbował przemieścić ciało. Z momentem, gdy obca postać zorientowała się, że została dostrzeżona, pospiesznie skryła się za krzewem – spomiędzy liści, mimo tego, że w lesie robiło się coraz ciemniej, można było jeszcze dojrzeć cień sylwetki.
- Jest i ta pieprzona suka. Wiedziałam, że po niego wróci, nierozłączni jak zawsze – kuszniczka syknęła z pogardą i ponownie naciągnęła grot, celując w miejsce, gdzie schroniła się nowo przybyła. Nadal nie podniosła się z ziemi, przymykając jedno oko i celując w wybrany punkt obok nogi Yury – Na co czekasz? Ta szmata i jej kochaś oszukali mnie i mojego męża, zostawiając go na pewną śmierć i uciekając z naszymi pieniędzmi. Mówiłeś, że sam wymierzysz sprawiedliwość.
Postać za krzakiem na razie pozostała tam gdzie była - może spanikowała? Może szykowała się do walki?



Spoiler: pokaż
Mapka
brązowe iksy - drzewka
zielone cosie - krzaczki
żółta kropa - Yura
czerwona kropka - pani z kuszą
różowa kropka - trup
niebieska kropka - Kyoko???

Yura bez zmian, jedna łapa bezwładna od przebicia grotem. Na razie miło rozmawiamy. (: Robi się coraz ciemniej, więc jest nastrojowo.

Sorki, że tak późno, ale już jestem po tym beznadziejnym weekendzie i teraz będzie już ładniej z odpisami. XD


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 1 lip 2019, o 09:54 przez Shikatsu, łącznie edytowano 4 razy
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Śmieszek
 
Posty: 284
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 16:47
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Duży shuriken na grzbiecie. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG: 1756825
Multikonta: -

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 20 cze 2019, o 22:47

I ona ośmielała sobie jeszcze żartować z takich rzeczy? Kuszniczka naprawdę testowała cierpliwość Yury, a warto przypomnieć, że ta dobiegała już do własnej granicy. Jeśli popchnie go do przodu o jeszcze jeden krok, to na pewno nie skończy się to dla niej zbyt dobrze. Nie musi się oczywiście obawiać o swoje życie, ale o zdrowie już powinna. W końcu złamanie obu nóg nie liczy się jako zabicie, a z pewnością niemiłosiernie boli. No i ze złamanymi nogami raczej ciężko uciekać przed taiuserem lub zwykłą, miejską strażą, więc wszystko byłoby załatwione. Taki plan Jureczek też do siebie dopuszczał.
Piekielna siła? To jeszcze nie była piekielna siła. Jeśli taką chciała zobaczyć, to lepiej żeby zaczekała na kolejne przedstawienie, które chyba niedługo się tu rozegra. Mori Jin obejrzał się bowiem przez swoje ramię i faktycznie dostrzegł ruch. Czy było to rozsądne, biorąc pod uwagę, że kobieta mogła do niego wystrzelić? Nie, ale Jureczek wierzył jej na tyle, że nie brał pod uwagę takiej możliwości. Nawet jeśli była jego przeciwniczką, to przecież nie próbowała go do tej pory zabić. Trafiła w jego bark, a nie serce czy głowę, więc całe zajście mogli nazwać jedynie przyjacielskim treningiem!
- Arghhh! Za dużo komplikacji! Czemu po prostu nie możecie porozmawiać? Szlag by to! - wyjęczał, ciągnąc się zdrową ręką za włosy. Jego mózg powoli parował. Z jednej strony kobieta mówiła, że tamta dwójka zabiła jej ukochanego, teraz mówiła tylko, że zabrali im pieniądze i w wyniku tego zginął. Zbyt dużo możliwości, zbyt dużo komplikacji. Mózg Jureczka może i był duży, ale z pewnością nie posiadał zbyt wielu zwojów. Takie myślenie, kombinowanie i intrygi sprawiały, że się przegrzewał, a jaka jest najlepsza reakcja na przegrzanie? Ruch! Jureczek więc niewiele się zastanawiając, skorzystał z tego, że kusza już w niego nie celuje. Odpalił drugą bramę i z całej siły nadepnął na broń kobiety z nadzieją, że ta nie będzie się już nadawała do użytku. Dodatkowo mogło to wywrzeć na niej spory efekt psychologiczny, bo jeśli takie cuda potrafi robić nadepnięciem, to co będzie jak faktycznie zechce ją uderzyć? O tym jednak Jureczek nie myślał. On tylko chciał, żeby ta wariatka nie postrzeliła nikogo więcej z kuszy tak, jak tamtego dogorywającego faceta. Co dalej?
- Zajmę się nimi, a Ty masz na mnie czekać. Jeśli uciekniesz, to bądź pewna, że Cię znajdę i skończysz identycznie jak ta kusza. - warknął w jej kierunku, a następnie obrócił się w stronę, z której wcześniej dochodził ruch. Jeśli dziewczyna się przemieszczała, to Jureczek bez problemu powinien ją słyszeć. Po usłyszeniu jakiegokolwiek szmeru sprawa była prosta - trzeba ją wywabić. W tym celu pustynniak wystrzeli jak z procy w kierunku drzewa, przy którym znajdował się trup - Poddaj się albo skończysz jak to drzewo. Nie mam czasu na więcej gierek! - wykrzyczał najgłośniej jak potrafił, a następnie podskoczył do góry i podczas upadku uderzył z całej siły drzewko. Miało się złamać, miało się zniszczyć, ale przy okazji upaść tak, żeby nikogo nie zabić. To powinno wywabić zastraszoną zwierzynę, nie?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 22 cze 2019, o 23:14

Misja rangi C
Yura
17/30


No i Yura się przegrzał. Trudno mu się w sumie było mu dziwić - niejasne sytuacje, trzech aktorów na scenie (z czego jeden aktor martwy), każdy z własnymi motywami, problemami i prywatnymi wojenkami. A w środku tego jeden zbłąkany zupełnie przypadkowo Yura, który, zamiast trenować swoje okazałe mięśnie, musiał skupić się na nie aż tak pacyfistycznej mediacji.
Reakcją młodzieńca na nadmiar informacji było mały napad złości, a że chłopak najwyraźniej musiał wyładowywać jakoś swoje frustracje, to jego ofiarą padła kusza. Nadepnięcie miało sporą siłę i impet, kobieta miała więc szczęście, że nie uszkodził przy okazji jej palców - pewnie paskudnie by się to goiło.

Na jego groźbę skinęła tylko bezgłośnie głową, zatrzymując na nim spojrzenie obrysowanych ciemną kredką oczu, w których malował się teraz cień lęku, ale usta pozostały ciasno zaciśnięte. Dopóki była w zasięgu jego pięści, to najwyraźniej nie zamierzała niczego próbować. Strategia zastraszenia jej monstrualną siłą bramowca chyba miała pozytywny skutek.
Yura w tym razie, optymistycznie zakładając, że kuszniczka na niego cierpliwie zaczeka - chociaż w sumie cel jej polowania był na miejscu, więc może i racja była po jego stronie - wykonał w tył zwrot, by dla odmiany spacyfikować nowego aktora w tej urokliwej scenie. Jego nowa, znacznie większa szybkość pozwoliła mu z łatwością pokonać dystans dzielący go z chowającą się za osłoną zielonych liści krzewu osóbką. By zrobić dobre wejście, postanowił jeszcze zniszczyć bogu ducha winne drzewo, wybijając się w powietrze ze sporym impetem i wykonując cios o potężnej sile. Pień starego, zmurszałego już drzewa ustąpił pod brutalną siłą taiusera, z donośnym łoskotem krusząc się i przełamując, opadając na ziemię zaraz obok bezwładnego ciała nieboszczka. Przy okazji Yura mógł się zapoznać z chowającą się za krzaczkiem osóbką – jego oczom ukazała się młoda kobieta, najwyraźniej przerażona. Ubrana była podobnie, co zamordowany mężczyzna – w kunsztowne, bogato zdobione szaty. Jeśli Yura wykazał się wyjątkową przenikliwością, to mógł jeszcze dojrzeć, że materiał przy jej nogach był rozszarpany w kilku miejscach i ubłocony. Również jej uczesanie zdradzało pochodzenie z wyższych sfer, choć teraz kosmyki włosów wysmyknęły się z misternego upięcia. W dłoni dzierżyła krótki nóż myśliwski o bogato zdobionej rączce, ale widać było, że się trzęsie. W drugiej ręce trzymała wypełniony czymś mały mieszek.
Jeśli Yura spojrzał na zwłoki mężczyzny, to mógł dojrzeć, że zostały przeszukane – poły jego płaszcza były rozchełstane.
- N-nie zbliżaj się do mnie! – dziewczyna uzbrojona w nóż, którym chyba nie do końca wiedziała, jak się posługiwać, skierowała go w stronę Yury, wyglądając jak zwierzyna, która gotowa jest do ucieczki.
I potem jej mina zrzedła i cała zbledła na widok czegoś, co działo się za plecami młodzieńca.
Jeśli Yura obejrzał się za siebie, to czekała go niemiła niespodzianka. Kuszniczka, zamiast cierpliwie oczekiwać rozwiązania sytuacji, najwyraźniej nie zamierzała poddać się bez walki. Zdążyła podnieść się do pionu, a jej włosy stwardniały i nastroszyły się, przypominając kolce jeża. Czy Yura widział kiedyś jeża? Kolce z włosia skierowane były w stronę tej dwójki (lub trójki, jeśli policzyć ciało). I wystrzeliły salwą drobnych igieł, prosto w Yurę i kobietę z nożem.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 1 lip 2019, o 09:55 przez Shikatsu, łącznie edytowano 1 raz
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Śmieszek
 
Posty: 284
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 16:47
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Duży shuriken na grzbiecie. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG: 1756825
Multikonta: -

Re: W głębi lasu

Postprzez Yura » 23 cze 2019, o 00:16

A może ten trzeci aktor nie był wcale martwy, a tylko takiego udawał? Sensei kiedyś tłumaczył Jureczkowi, że ma tak robić kiedy spotka niedźwiedzia, ale niestety biedny taiuser nigdy niedźwiedzia nie widział, więc nie wiedział jak wygląda. Być może jest podobny do Mori Jina i właśnie dlatego mężczyzna udaje martwego? To by była dopiero niespodzianka! Tak samo jak nagłe uspokojenie się kuszniczki. Najwyraźniej kilka dosadnych słów wystarczyło do tego, żeby doszli do porozumienia, co Jureczka niezwykle ucieszyło. Lubił sparingi i walki przyjacielskie, ale używanie siły do rozwiązywania konfliktu jakoś nigdy go nie interesowało. To było coś, czego się po prostu brzydził. Tak samo jak motyli. Motyle są paskudne, fuj.
Plan się udał. Yura to jednak taktyczny geniusz, więc nic dziwnego, że wszystko poszło gładko! Drzewo upadło na ziemię, a oczom bez źrenic (III brama luff) ukazała się niewielka, niezbyt groźna kobietka, która stała teraz przy ciele martwego mężczyzny. Przenikliwość nie była mocną stroną chłopaka z pustyni, więc wszelkie detale jej ubioru zwyczajnie mu umknęły. Nie wiedział też jak ubierają się osoby z wyższych sfer, więc jej szaty uznał po prostu za dziwne. Bardziej interesował go nóż myśliwski, który dziewczyna trzymała w rękach. Nie wyglądała na taką, która umiałaby się nim posługiwać, ale przynajmniej wiedziała, że w przeciwnika należy celować ostrym końcem, a to już coś. Jureczek nie miał jednak czasu na negocjowanie i deliberowanie nad tym czy przed nim stoi prawdziwa pani szermierz czy tylko szara myszka z ostrzem w ręku. Musiał się z nią rozprawić szybko, bo jego ciało nie wytrzyma długo skutków ubocznych bram. Być może gdyby nie stracił już tyle krwi, to zachowałby się inaczej, ale w tym momencie wolał nie ryzykować.
- Rzuć broń i nic Ci się nie stanie...? - wypowiedź opuściła jego usta w stanie kompletnym, ale wystraszony wzrok dziewczyny był wystarczający do tego, żeby go zmieszać. Oczywiście, że obejrzał się za siebie, bo był typem człowieka, który nabrałby się na najtandetniejszy chwyt na ziemi pod tytułem "za Tobą!". Tym razem jednak dobrze się składało, bo dzięki temu udało u się dojrzeć atak i to od dziewczyny, która prawie mu OBIECAŁA, że nic nie zrobi. Nie mógł uwierzyć w to, że mogła go okłamać, ale nie przeszkadzało to w niejako automatycznych ruchach jego ciała napędzanego czystymi bioabsami. Chłopak ruszył bowiem wprost na dziewczynę z nożem myśliwskim, prawą dłonią chwytając jego ostrze od góry (tępa strona na wewnętrznej stronie dłoni) i obalając ją na ziemie. Dzięki takiemu prostemu ruchowi Jureczek robił za mięsną tarczę, która przyjmie na siebie w razie potrzeby część igieł, a jednocześnie nie potnie się nożem kobiety. Należałoby przy tym dodać, że chłopak instynktownie wybrał przestrzeń znajdującą się zaraz za pniem obalonego drzewa tak, żeby igły musiały się najpierw wbić w przeszkodę. Priorytetem była teraz ochrona nowej kobitki, nawet jeśli celowała do niego nożem i nawet jeśli mógł przy tym zginąć. Dopiero jeśli kanonada ustała, a Jureczek nadal miałby siłę i sposobność cokolwiek zrobić, to zamierzał nadal wykorzystać truchło drzewa, uderzając w nie otwartą dłonią. Jeśli jednak drzewa już nie będzie, to Jurek planuje jak najszybciej się do niej zbliżyć, co przy tej szybkości nie jest problemem, a następnie złapać ją w pasie i wykonać swój ruch.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: W głębi lasu

Postprzez Shikatsu » 25 cze 2019, o 14:20

Misja rangi C
Yura
19/30


Dziewczyna owszem, rzuciła broń, ale dopiero w momencie, gdy nasz bohater postanowił ją obezwładnić i pchnąć na dół, chwytając za tępą część ostrza noża. Panienka z głośnym piskiem wylądowała więc na leśnej ściółce, a nóż upadł zaraz obok niej, na szczęście nie obcinając nikomu przy okazji paluchów. Tu jednak szczęście Yury się skończyło i miał on nieprzyjemność stania się dla panienki swoista żywa tarcza, osłaniając ją przed deszczem ostrych igieł.
Wykorzystanie obalonego drzewa do osłony było całkiem niegłupim pomysłem – dzięki temu Yura nie dokonał całościowej transformacji w jeżyka. Igły jednak powbijały się w jego grzbiet głównie na wysokości łopatek, czemu towarzyszył przeszywający ból. Sytuację pogarsza jeszcze nieprzyjemny fakt, że każde poruszenie mięśni ramion i grzbietu zadaje dodatkowy dyskomfort.
Młodzieniec z pustyni zdecydował się jednak zareagować – kobieta była w trakcie składania pieczęci, gdy ten, korzystając z dodatkowych pokładów siły, jakie dała mu otwarta brama, pchnął z dużą siłą zdrową otwartą dłonią w naszpikowane igłami drzewo, odrzucając je ze sporym impetem w kierunku kuszniczki (czy kuszniczka pozbawiona kuszy dalej jest kuszniczką?). Kuszniczka natychmiast przerwała przygotowywanie techniki, chcąc uniknąć uderzenia. Siła i szybkość nadana przez bramowca taranowi z drzewa przerosły jednak jej możliwości.
Wytrzymałość kobiety była niewystarczająca, by bez szwanku przeżyć spotkanie z naszpikowanym igłami drzewem, które leciało w jej stronę. Jej ciało przywalone zostało ciężarem pnia – prawdopodobnie pogruchotało jej to odrobinę kości, ale jak na razie niezbyt wiele widać było gołym okiem. No i do tego kobieta nie uskarżała się zbytnio, bo straciła przytomność. Albo była martwa. To jeszcze należało sprawdzić.
Za to dziewczyna w ozdobnym odzieniu, korzystając z powstałego zamieszania, po otrząśnięciu się z pierwszego szoku puściła się biegiem w przeciwnym kierunku, prawie potykając o materiał długich szat. Najwyraźniej nie widziała w osobie czerwonego jak pomidorek Yury o pustych oczach swojego wybawcy, ale kolejne zagrożenie. W dłoni ściskała woreczek, ale jej nóż został na ziemi, obok porzuconego ciała mężczyzny. Dogonienie jej nie byłoby wyzwaniem dla chłopaka, ale mógł ją zawsze po prostu puścić.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 1 lip 2019, o 09:56 przez Shikatsu, łącznie edytowano 1 raz
猪 · 鹿 · 蝶
Obrazek
ph · bank · kp · głos
Avatar użytkownika

Shikatsu
Śmieszek
 
Posty: 284
Dołączył(a): 11 maja 2018, o 16:47
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Taka se o, ciemne włosy, niebieskie oczy, kurtka na grzbiecie, znudzona mina.
Widoczny ekwipunek: Torba nad zadkiem. Dwie kabury na udach. Czarny płaszcz. Duży shuriken na grzbiecie. Złożony Fūma Shuriken przytwierdzony nad torbą.
Link do KP: viewtopic.php?p=85101#p85101
GG: 1756825
Multikonta: -

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Soso

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość