Zakon

Zakon

Postprzez Venus » 3 sie 2017, o 20:12

~~ Opis pojawi się później ~~



Obrazek

Może to wcale nie było dziwne, że Kenshi nieco inaczej wyobrażał sobie wnętrze Zakonu. Tutaj jednak warto było pamiętać, iż przez długi czas o Shiro Ryu nie było nic słychać. Działali, jednakże w ukryciu. Jednakże wydarzenia ostatnich lat spowodowały ujawnienie się Zakonu, który reagował w sytuacjach krytycznych. To nie oznaczało, że nagle mieli rzucać się w oczy i obnosić majątkiem, który zapewne posiadali niemały. Nie miało to jednak znaczenia, bo w sumie zachowywali się dalej prawie tak, jakby większość populacji nie była świadoma ich istnienia. Nie wspominając oczywiście o Kami no Hikage.
Czarnowłosa stała przed Kenshim, jakby czekając na ewentualnie pytania, które mogą jeszcze paść z jego ust. Na pozostałe, przynajmniej w swoim mniemaniu, wystarczająco odpowiadała, ale była tutaj po to, by właśnie to robić. Miał pełne prawo do tego, by zadawać pytania, w końcu niewiele wiedział. Sama Reiya była zwolennikiem zdobywania wiedzy poprzez doświadczenie, jednakże coś musiała członkowi szczepu Maji przekazać, musiał mieć jakieś podstawy.
- Jeśli chodzi o zadanie, to tym się nie przejmuj na ten moment. Jak tylko będzie coś dla Ciebie, od razu się dowiesz. Ode mnie. - odpowiedziała mężczyźnie, zsuwając z siebie płaszcz, gdyż miała w zamiarze udać się do swojej kwatery. - Pytanie tylko, chcesz się tu rozejrzeć, potrzebujesz czasu dla siebie czy masz chwilę na ogarnięcie i dasz mi się osobiście przekonać, co potrafisz. - dodała, nie chcąc na Kenshim niczego wymuszać. Znalazł się w całkowicie nowej sytuacji, w obcym dla siebie miejscu, tak naprawdę pisząc się na nieznane. Dlatego teraz dała mu wolną rękę. Mógł tu spokojnie zostać parę dni, nim jego osada się o niego upomni. Stąd też miał czas, by się z nią zmierzyć. Nie wymagała by robił to tu i teraz.
Kwatery były niewielkie. Znajdowało się tam dość spore łóżko, nawet wygodne. Do tego niezbyt duża, drewniana szafa, biurko i krzesło. Nic więcej tu nie było potrzebne. Tak jak czarnowłosa wspomniała wcześniej, łaźnie, ale również i toalety, znajdowały się na parterze. Pomieszczenia na piętrze, na którym się znajdowały, służyły jedynie do przenocowania bądź chwilowego odpoczynku. Nikt nie zostawiał tu swoich prywatnych rzeczy. Zresztą ci, co należeli do Zakonu, odcięli się niemalże całkowicie od reszty świata. Nie mieli rodzin, przyjaciół, może jedynie wrogów, których mogli zabić przy nadarzającej się okazji. Takie osoby najlepiej było werbować, bo nic ich nie ciągnęło w rodzinne strony, chociaż wiadomo, zdarzały się wyjątki.


Możesz stworzyć temat ze swoją kwaterą, jeśli masz takie życzenie. :)
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Administrator
 
Posty: 987
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Zakon

Postprzez Kenshi » 5 sie 2017, o 20:39

Kenshi wysłuchał odpowiedzi swojej mentorki, uznając że chyba faktycznie najrozsądniej byłoby po takiej podróży rozpakować się, chwilę odpocząć, zadomowić w swojej kwaterze i dopiero potem przejść do oficjalnych starań. Nie musiało to zająć długo, a przy okazji mężczyzna mógłby się nieco tu rozejrzeć. Kenshi dostrzegł również to, jak Reiya pozbywała się swojego płaszczu, dlatego też delikatnie skłonił głową w podzięce za to co dla niego uczyniła.
- A więc skorzystam z nadarzającej się chwili i trochę odpocznę, a potem się rozejrzę - odparł Kenshi, tym samym wytyczając kierunek dla najbliższego czasu i tego co będzie wtedy robił. Chłopakowi nie umknęło również to, jak Reiya ściąga płaszcz zapewne mając również ochotę wejść do swojego pokoju i odpocząć. Kenshi nie zamierzał tej chwili dla niej odkładać.
- Oczywiście będę gotowy jak tylko dasz sygnał, że jest co robić - po zapewnieniu przedstawiciela szczepu Maji, ten się lekko skłonił, nawet uśmiechnął na pożegnanie, po czym się odwrócił i skierował swoje kroki pod drzwi wskazane przez kobietę. Kwatera o numerze 9, miało być jego prywatnym lokum, przynajmniej na najbliższy okres czasu i Kenshi nie mógłby nie zapoznać się z tym co dla niego przygotowano.
Pociągnął za drzwi i wkroczył do tej niewielkiej przestrzeni. Pierwsze co wtedy mu się rzuciło w oczy to łóżko, które było dla niego zdecydowanie nowością - Kenshi zwykle korzystał ze zwykłego siennika. Na pozostałe umeblowanie pokoju składała się komoda na ubrania, burko z krzesłem oraz lampką, a także sporych gabarytów skrzynia, która mogła być wykorzystana do przechowania rzeczy osobistych. Nie czekając na zaproszenie, które nie miało z której strony paść - Kenshi przekroczył próg kwatery, a następnie zamknął za sobą drzwi.

    [z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 127
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, katana przypasana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Zakon

Postprzez Kenshi » 29 sie 2017, o 21:33

Czarnowłosy po opuszczeniu swojej kwatery, postanowił nieco rozejrzeć się po nowym miejscu. Instytucja zakonu swoim rozmachem robiła niewątpliwe wrażenie na przedstawicielu pustynnych szczepów, choć w rzeczywistości wyposażenie budynku nietrudno było przyćmić bogactwem oligarchów miast kupieckich. Kenshi jednak tego nie wiedział i samo to co widział, robiło na nim wrażenie. Monstrualne budownictwo wykonane z litego kamienia, które następnie poddano obróbce, osadzono w ścianie, użyto zaprawy, a następnie poddano dekoracji przy wykorzystaniu ciemnego drewna, było czymś tak różnym od pustynnych chałup wykonanych z piaskowca, że młodzieńcowi na pewien czas zabrakło słów. Stąd też tylko chodził, spoglądał, obserwował. To wszystko zmieniło się dopiero w chwili, gdy chłopak zapoznał się mniej więcej z poszczególnymi kondygnacjami siedziby i pomału zaczął odczuwać zniecierpliwienie...
- Najwyższy czas dowiedzieć się, na czym stoję - myśl, która mu przyświeciła, spowodowała, że Kenshi opuścił wspólne, znajdujące się na piętrze dormitorium, przypominając sobie w zamian o kwaterze którą wskazała Reiya jako własnej. To tam Kenshi miał szukać kobiety w razie potrzeby, ale mimo że to własnie w tej chwili czuł, miał wątpliwości. Kobieta wspominała, że gdy będzie potrzebny na pewno się o tym dowie i to od niej. Od tamtego czasu minęło zaledwie kilka godzin. Czy niecierpliwość czarnowłosego nie zosanie skarcona?
Wątpliwości które nabył nie trwały długo, mimo że go nie opuszczały ani na chwilę do momentu aż się znalazł przed drzwiami kwatery Reiyi. Gdy już pojawił się na miejscu, nie chcąc zostać przyłapany na bezczynnym staniu przed drzwiami, energicznie knykciami załopotał w front drzwi, oczekując na jakiś sygnał, który mógł potwierdzić obecność kobiety po drugiej stronie. Kenshi zastanawiał się, czy dowie się już czegoś, co wytyczy przed nim jasno rysujące się perspektywy na temat jego najbliższej przyszłości. Bezczynność w tym momencie, niezwykle go nużyła.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 127
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, katana przypasana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Zakon

Postprzez Venus » 18 wrz 2017, o 20:36

Obrazek

Niecierpliwość Kenshiego nie była niezrozumiała. Nie przybył tu przecież podziwiać widoków i rozmyślać nad sensem istnienia. A moment wyczuł wręcz idealny, bo Reiya miała coś dla niego. Coś, w czym będzie mógł się wykazać. Sama kobieta nie była jednak do końca pewna, czy pozostanie biernym obserwatorem czy raczej będzie chciała stanąć z nim ramię w ramię, by jeszcze lepiej przekonać się o jego możliwościach. Na to jeszcze miała chwilę, decyzja nie musiała być podjęta już teraz.
Dość szybko po tym, gdy mężczyzna zapukał do drzwi, te się otworzyły. Czarnowłosa była w tym samym odzieniu, kiedy się rozstawali. I nie dało ukryć się tego, że gdzieś się wybierała. Samo jej szybkie wyjście z pokoju i zatrzaśniecie za sobą drzwi to potwierdzało. Skinęła głową na Kenshiego, dając mu jasno do zrozumienia, że ma iść za nią.
- W samą porę, miałam już po ciebie iść. - mruknęła, poprawiając swój płaszcz i przy okazji zerkając na strój swojego towarzysza. Zdecydowanie lepszym wyjściem było to, by był ubrany po cywilnemu, gdyż oficjalnie Shiro Ryu jeszcze nie miało mieszać się w obecną sytuację. Stąd też zadanie wydawało się być idealne dla nowego członka Zakonu. - Wyruszamy na Mur. To będzie twoje pierwsze zadanie, ale beze mnie. Przynajmniej do czasu. Wyłomy na murze to doskonała okazja do tego, by zdziczały lud chciał się przez niego przedostać. Zresztą, coś musiało Mur zniszczyć, ale wolę ujrzeć cię bardziej w akcji, niż w zwiadzie. Idziesz tam jako ty, Maji Kenshi. Ani słowa o Shiro Ryu. - dodała, w sumie przez pewien czas nie dając mu dojść do słowa. Sama na dobrą sprawę nie znała jakiś większych szczegółów, bo tego powinien dowiedzieć się na miejscu. Na ewentualne pytania mogła mu odpowiedzieć po drodze, bo to była najwyższa pora, żeby opuścili Zakon i ruszyli w kierunku, który ich interesował.

z/t z Kenshim
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Administrator
 
Posty: 987
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui


Powrót do Shiroi shūdōin (Siedziba Shiro Ryu)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron