Zakon

Zakon

Postprzez Venus » 3 sie 2017, o 20:12

~~ Opis pojawi się później ~~



Obrazek

Może to wcale nie było dziwne, że Kenshi nieco inaczej wyobrażał sobie wnętrze Zakonu. Tutaj jednak warto było pamiętać, iż przez długi czas o Shiro Ryu nie było nic słychać. Działali, jednakże w ukryciu. Jednakże wydarzenia ostatnich lat spowodowały ujawnienie się Zakonu, który reagował w sytuacjach krytycznych. To nie oznaczało, że nagle mieli rzucać się w oczy i obnosić majątkiem, który zapewne posiadali niemały. Nie miało to jednak znaczenia, bo w sumie zachowywali się dalej prawie tak, jakby większość populacji nie była świadoma ich istnienia. Nie wspominając oczywiście o Kami no Hikage.
Czarnowłosa stała przed Kenshim, jakby czekając na ewentualnie pytania, które mogą jeszcze paść z jego ust. Na pozostałe, przynajmniej w swoim mniemaniu, wystarczająco odpowiadała, ale była tutaj po to, by właśnie to robić. Miał pełne prawo do tego, by zadawać pytania, w końcu niewiele wiedział. Sama Reiya była zwolennikiem zdobywania wiedzy poprzez doświadczenie, jednakże coś musiała członkowi szczepu Maji przekazać, musiał mieć jakieś podstawy.
- Jeśli chodzi o zadanie, to tym się nie przejmuj na ten moment. Jak tylko będzie coś dla Ciebie, od razu się dowiesz. Ode mnie. - odpowiedziała mężczyźnie, zsuwając z siebie płaszcz, gdyż miała w zamiarze udać się do swojej kwatery. - Pytanie tylko, chcesz się tu rozejrzeć, potrzebujesz czasu dla siebie czy masz chwilę na ogarnięcie i dasz mi się osobiście przekonać, co potrafisz. - dodała, nie chcąc na Kenshim niczego wymuszać. Znalazł się w całkowicie nowej sytuacji, w obcym dla siebie miejscu, tak naprawdę pisząc się na nieznane. Dlatego teraz dała mu wolną rękę. Mógł tu spokojnie zostać parę dni, nim jego osada się o niego upomni. Stąd też miał czas, by się z nią zmierzyć. Nie wymagała by robił to tu i teraz.
Kwatery były niewielkie. Znajdowało się tam dość spore łóżko, nawet wygodne. Do tego niezbyt duża, drewniana szafa, biurko i krzesło. Nic więcej tu nie było potrzebne. Tak jak czarnowłosa wspomniała wcześniej, łaźnie, ale również i toalety, znajdowały się na parterze. Pomieszczenia na piętrze, na którym się znajdowały, służyły jedynie do przenocowania bądź chwilowego odpoczynku. Nikt nie zostawiał tu swoich prywatnych rzeczy. Zresztą ci, co należeli do Zakonu, odcięli się niemalże całkowicie od reszty świata. Nie mieli rodzin, przyjaciół, może jedynie wrogów, których mogli zabić przy nadarzającej się okazji. Takie osoby najlepiej było werbować, bo nic ich nie ciągnęło w rodzinne strony, chociaż wiadomo, zdarzały się wyjątki.


Możesz stworzyć temat ze swoją kwaterą, jeśli masz takie życzenie. :)
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1064
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Zakon

Postprzez Kenshi » 5 sie 2017, o 20:39

Kenshi wysłuchał odpowiedzi swojej mentorki, uznając że chyba faktycznie najrozsądniej byłoby po takiej podróży rozpakować się, chwilę odpocząć, zadomowić w swojej kwaterze i dopiero potem przejść do oficjalnych starań. Nie musiało to zająć długo, a przy okazji mężczyzna mógłby się nieco tu rozejrzeć. Kenshi dostrzegł również to, jak Reiya pozbywała się swojego płaszczu, dlatego też delikatnie skłonił głową w podzięce za to co dla niego uczyniła.
- A więc skorzystam z nadarzającej się chwili i trochę odpocznę, a potem się rozejrzę - odparł Kenshi, tym samym wytyczając kierunek dla najbliższego czasu i tego co będzie wtedy robił. Chłopakowi nie umknęło również to, jak Reiya ściąga płaszcz zapewne mając również ochotę wejść do swojego pokoju i odpocząć. Kenshi nie zamierzał tej chwili dla niej odkładać.
- Oczywiście będę gotowy jak tylko dasz sygnał, że jest co robić - po zapewnieniu przedstawiciela szczepu Maji, ten się lekko skłonił, nawet uśmiechnął na pożegnanie, po czym się odwrócił i skierował swoje kroki pod drzwi wskazane przez kobietę. Kwatera o numerze 9, miało być jego prywatnym lokum, przynajmniej na najbliższy okres czasu i Kenshi nie mógłby nie zapoznać się z tym co dla niego przygotowano.
Pociągnął za drzwi i wkroczył do tej niewielkiej przestrzeni. Pierwsze co wtedy mu się rzuciło w oczy to łóżko, które było dla niego zdecydowanie nowością - Kenshi zwykle korzystał ze zwykłego siennika. Na pozostałe umeblowanie pokoju składała się komoda na ubrania, burko z krzesłem oraz lampką, a także sporych gabarytów skrzynia, która mogła być wykorzystana do przechowania rzeczy osobistych. Nie czekając na zaproszenie, które nie miało z której strony paść - Kenshi przekroczył próg kwatery, a następnie zamknął za sobą drzwi.

    [z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 161
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, katana przypasana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Zakon

Postprzez Kenshi » 29 sie 2017, o 21:33

Czarnowłosy po opuszczeniu swojej kwatery, postanowił nieco rozejrzeć się po nowym miejscu. Instytucja zakonu swoim rozmachem robiła niewątpliwe wrażenie na przedstawicielu pustynnych szczepów, choć w rzeczywistości wyposażenie budynku nietrudno było przyćmić bogactwem oligarchów miast kupieckich. Kenshi jednak tego nie wiedział i samo to co widział, robiło na nim wrażenie. Monstrualne budownictwo wykonane z litego kamienia, które następnie poddano obróbce, osadzono w ścianie, użyto zaprawy, a następnie poddano dekoracji przy wykorzystaniu ciemnego drewna, było czymś tak różnym od pustynnych chałup wykonanych z piaskowca, że młodzieńcowi na pewien czas zabrakło słów. Stąd też tylko chodził, spoglądał, obserwował. To wszystko zmieniło się dopiero w chwili, gdy chłopak zapoznał się mniej więcej z poszczególnymi kondygnacjami siedziby i pomału zaczął odczuwać zniecierpliwienie...
- Najwyższy czas dowiedzieć się, na czym stoję - myśl, która mu przyświeciła, spowodowała, że Kenshi opuścił wspólne, znajdujące się na piętrze dormitorium, przypominając sobie w zamian o kwaterze którą wskazała Reiya jako własnej. To tam Kenshi miał szukać kobiety w razie potrzeby, ale mimo że to własnie w tej chwili czuł, miał wątpliwości. Kobieta wspominała, że gdy będzie potrzebny na pewno się o tym dowie i to od niej. Od tamtego czasu minęło zaledwie kilka godzin. Czy niecierpliwość czarnowłosego nie zosanie skarcona?
Wątpliwości które nabył nie trwały długo, mimo że go nie opuszczały ani na chwilę do momentu aż się znalazł przed drzwiami kwatery Reiyi. Gdy już pojawił się na miejscu, nie chcąc zostać przyłapany na bezczynnym staniu przed drzwiami, energicznie knykciami załopotał w front drzwi, oczekując na jakiś sygnał, który mógł potwierdzić obecność kobiety po drugiej stronie. Kenshi zastanawiał się, czy dowie się już czegoś, co wytyczy przed nim jasno rysujące się perspektywy na temat jego najbliższej przyszłości. Bezczynność w tym momencie, niezwykle go nużyła.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 161
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, katana przypasana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Zakon

Postprzez Venus » 18 wrz 2017, o 20:36

Obrazek

Niecierpliwość Kenshiego nie była niezrozumiała. Nie przybył tu przecież podziwiać widoków i rozmyślać nad sensem istnienia. A moment wyczuł wręcz idealny, bo Reiya miała coś dla niego. Coś, w czym będzie mógł się wykazać. Sama kobieta nie była jednak do końca pewna, czy pozostanie biernym obserwatorem czy raczej będzie chciała stanąć z nim ramię w ramię, by jeszcze lepiej przekonać się o jego możliwościach. Na to jeszcze miała chwilę, decyzja nie musiała być podjęta już teraz.
Dość szybko po tym, gdy mężczyzna zapukał do drzwi, te się otworzyły. Czarnowłosa była w tym samym odzieniu, kiedy się rozstawali. I nie dało ukryć się tego, że gdzieś się wybierała. Samo jej szybkie wyjście z pokoju i zatrzaśniecie za sobą drzwi to potwierdzało. Skinęła głową na Kenshiego, dając mu jasno do zrozumienia, że ma iść za nią.
- W samą porę, miałam już po ciebie iść. - mruknęła, poprawiając swój płaszcz i przy okazji zerkając na strój swojego towarzysza. Zdecydowanie lepszym wyjściem było to, by był ubrany po cywilnemu, gdyż oficjalnie Shiro Ryu jeszcze nie miało mieszać się w obecną sytuację. Stąd też zadanie wydawało się być idealne dla nowego członka Zakonu. - Wyruszamy na Mur. To będzie twoje pierwsze zadanie, ale beze mnie. Przynajmniej do czasu. Wyłomy na murze to doskonała okazja do tego, by zdziczały lud chciał się przez niego przedostać. Zresztą, coś musiało Mur zniszczyć, ale wolę ujrzeć cię bardziej w akcji, niż w zwiadzie. Idziesz tam jako ty, Maji Kenshi. Ani słowa o Shiro Ryu. - dodała, w sumie przez pewien czas nie dając mu dojść do słowa. Sama na dobrą sprawę nie znała jakiś większych szczegółów, bo tego powinien dowiedzieć się na miejscu. Na ewentualne pytania mogła mu odpowiedzieć po drodze, bo to była najwyższa pora, żeby opuścili Zakon i ruszyli w kierunku, który ich interesował.

z/t z Kenshim
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1064
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Zakon

Postprzez Kenshi » 21 lis 2017, o 18:55

Droga z portu do zakonu Shiro Ryu wiodła na szczęście obrzeżami miasta, co wynikało z lokalizacji samej siedziby. Takie rozwiązanie bardzo odpowiadało podróżnikom, bo pozwalało uniknąć tłumów i przepychania się z ludźmi zamiast tego oferując wygodną wycieczkę traktem, w trakcie której Kenshi mógł jeszcze raz przyjrzeć się miastu.
- Cóż, skrzydła prędko mi nie wyrosną, tak więc spodziewam się, że pozostanie mi tylko do tego się przyzwyczaić - odparł Maji z przekąsem, nawiązując jeszcze do ich rozmowy, jaka wywiązała się odnośnie jego zdrowia i tego jak znosił trudy takiej podróży, szlakiem morskim. Kenshi w tym momencie czuł się na szczęście dużo lepiej,
co było zasługą nie tylko wypitego napitku, który ustabilizował to co znajdowało się wciąż w żołądku, ale również sam fakt,
że znaleźli się już na stabilnym podłożu. Czarnowłosy kątem oka zerknął na swoją rozmówczynie, zaciekawiony czy i ona nie miała podobnych problemów - A jak było z Tobą? Na początku czułaś się podobnie?
.
W trakcie tej wędrówki, Reya poruszyła również inną, istotną kwestię. Rozpoznawalności Kenshiego, co głównie mogło wynikać z tego jaką rolę pełnił w Bitwie o Mur. - Zniknięcie z osady Sentokiego, pewnie już zostało zauważone, a nawet jeśli nie, rysopis wraz z umiejętnościami i informacją kiedy opuściłem bramy osady, szybko doprowadzi do tych samych wniosków - zauważył Maji spokojnie, spoglądając ponownie na swoją rozmówczynie - A jakie informację są utajnione? Czy przynależność do zakonu powinna zostać moją tajemnicą, czy też liderka szczepu powinna to wiedzieć, hmm? - zapytał, z ciekawością wyczekując odpowiedzi na zadane pytanie. Do tej pory nie było jasnym wskazywane to, co było można, a czego nie. Oczywiście misje wykonywane dla zakonu, winny pozostać tajemnicą, ale czy jawny udział w Bitwie, był jakiś zagrożeniem? Listy o potrzebie wsparcia obrońców, zostały w końcu rozesłane po wszystkich krainach. To co się wydarzyło, nie było już żadną tajemnicą.
- Już lepiej, ale chcę mieć te wszystkie formalności za sobą. Czuję, że mógłbym przespać cały dzień - odparł Kenshi nawet delikatnie się uśmiechając, słysząc jak mu się wydawało, troskę w głowie kobiety. - Cały czas obserwowałaś, czy też brałaś czynny udział w bitwie? - mężczyzna wystosował sam pytanie w kierunku Reiyi chwilę po tym jak przeszli przez wrota dziedzińcu na której czele stało dwóch strażników. Teraz Kenshiemu nie pozostawało nic innego, jak poddać się woli czarnowłosej i udać się za nią w miejsce które wskaże.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 161
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, katana przypasana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Zakon

Postprzez Venus » 21 lis 2017, o 19:52

Obrazek

NPC Reiya


Zaśmiała się cicho, gdy usłyszała o skrzydłach. W sumie to nawet o nich nie pomyślała. Wielu ninja miało swoje sposoby na przemieszczanie się w powietrzu i jakoś nie wyrastały im skrzydła. Byli i tacy, co po prostu znikali i pojawili się w danym miejscu, ale to już wyższa szkoła jazdy i ona sama nie zaszła tak daleko. Jednak kto wie, może kiedyś? I może podzieli się tymi tajnikami z Kenshim, jeśli tylko na to zasłuży, rzecz jasna. Było to jednak gdybanie, bo dopóki nie potrafiła tego robić, to i ona musiała poruszać się szlakami morskimi.
- Nawet tak nie żartuj. - odparła szybko, z udawanym oburzeniem, więc brzmiało to nad wyraz prześmiewczo. - Mnie takie rzeczy nie ruszają. - dodała, może nieco chcąc, oczywiście w sympatyczny sposób, podokuczać Kenshiemu. Chyba obojgu należało się jakieś chwilowe oderwanie od niedawnych wydarzeń. No, jej na pewno nie tak, jak członkowi klanu Maji, no ale przyczynić się do tego mogła.
- Stąd dobrze się złożyło, że się tam pojawiłeś. Przynajmniej będą wiedzieli, co się z tobą przez ten czas działo. - powiedziała, nawiązując już do innego tematu, który sama przed chwilą poruszyła. - Lepiej będzie, jeśli utrzymasz to w tajemnicy. Najdłużej jak się da. Nie chciałabym, żeby Kirino miała jakieś wątpliwości, co do twojej lojalności. Bądź, co gorsze, próbowała wykorzystać cię jako podwójnego szpiega. Huh, nawet nie podwójnego, bo nikt z Shiro Ryu informacji o poczynaniach twojego szczepu nie potrzebuje.- zapewniła czarnowłosa, przy okazji wyjawiając swoje wątpliwości. Niby Lidera Maji mogłaby wiedzieć o przynależności Kenshiego do Zakonu, ale po co? No chyba, że mężczyzna będzie się z tym czuł bardzo niewygodnie, ale jakoś nie przypuszczała, by mu to dobitnie przeszkadzało. Uważała, że lepiej być zapobiegawczym i nie dopuszczać do nieprzyjemnych sytuacji czy konfliktów interesu. Sama przecież zapewniła, że nie oczekiwała od swojego towarzysza poufnych informacji względem jego szczepu. Shiro Ryu miało swoje priorytety i na pewno nie było to werbowanie przedstawicieli klanów i szczepów, żeby wyciągać z nich tajne informacje.
Szli powoli, jakoś mimo wszystko nie śpiesząc się do budynku Zakonu. I tak byli już bardzo blisko, więc tak naprawdę kolejne kroki mogły doprowadzić do zakończenia ich rozmowy. Nie całkowicie, ale chociaż na trochę. O ile Kenshi nie postanowi położyć się na swoje posłanie i odespać wrażenia, jakich się nabył.
- Formalności to głównie czekają cię u ciebie, w Kinkotsu. Sprawozdanie w Shiro Ryu leży już na moich barkach. I w sumie bardziej obserwowałam, ale zdarzyło mi się parę razy interweniować. Małe rzeczy. - skwitowała i machnęła ręką, jakby chciała podkreślić, że naprawdę nie miało to znaczącego wpływu na przebieg tej bitwy. Jakiś może miało, ale nie tak, żeby zmienić jej bieg. Może ratowała tylko swój tyłek, gdy była taka potrzeba? Pytanie było proste, a i odpowiedź, w mniemaniu Reiyi, odpowiednia.
- To co, priorytetem jest teraz spanie? - zapytała wojownika Maji, kiedy już praktycznie przekroczyli próg Zakonu.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1064
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Zakon

Postprzez Kenshi » 22 lis 2017, o 18:53

- Ahmm... - odparł Kenshi, nie będąc pewnym czy Reiya mówiła to poważnie. Jej oburzenie połączone z prześmiewczym tonem wypowiedzi, stanowiło dziwne połączenie w mniemaniu mężczyzny, ale nie drążył dalej tematu. Może i faktycznie było tak jak mówiła. Najważniejsze było to, że już się nie znajdowali na pokładzie łodzi, a Kenshi czuł pod stopami twardą ziemię. Kobieta udzieliła również wyjaśnień, rozwijając temat który wcześniej poruszyła. Mężczyzna kiwnięciem potwierdził, że rozumie, po prawdzie zgadzał się z takim osądem. Tłumaczenie się z pobudek jakimi kierował się, aby dołączyć do Zakonu Shiro Ryu - byłoby dla niego kłopotliwe, stąd wolał uniknąć takiej sytuacji. - Myślę tak samo, nie mam potrzeby być nad wyraz szczery. Szczególnie, że nic w zamian ode mnie nie chcecie. Gdybyście oczekiwali ode mnie jakiejś wiedzy na temat Szczepu, wtedy inaczej by ta rozmowa wyglądała - potwierdził na głos to co myślał, przy okazji na głos wyrażając swoją opinię na temat dzielenia się "poufnymi informacjami".[/akap]
Prawdą jednak było to, że należało teraz rozważyć powrót na kontynent i do macierzystej prowincji. Nieobecność Kenshiego pewnie została już dostrzeżona, informacje z Bitwy o Mur zdążyły się już rozprzestrzenić i niedługo dotrą do najdalszych zakamarków krainy i przed tym wypadałoby uświadomić o tym co się wydarzyło, Shirei-kan własnego Szczepu. - To prawda i z każdą odkładaną chwilą, bardziej będzie mnie naglił czas. Reiya potwierdziła, że bierze na siebie zdanie sprawozdania w zakonie, co oznaczało że na Kenshim spocznie tylko obowiązek wyjaśnienia Liderce swojego udziału w Bitwie w Sogen. - W takim razie odpocznę i rusze w drogę powrotną. Nocleg w kwaterze na pewno dobrze mi zrobi... - zakomunikował Kenshi, przypatrując się swojej rozmówczyni. Czy akceptowała takie rozwiązanie? Patrząc po jej reakcji, Maji nie miał wątpliwości. - A więc postanowione -
potwierdził, gdy postawił pierwszy krok na korytarzu pętla, prowadzącego do kwater członków Zakonu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 161
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, katana przypasana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Zakon

Postprzez Venus » 22 lis 2017, o 19:24

Obrazek

NPC Reiya


I bardzo dobrze się rozumieli w kwestii utrzymania pewnych rzeczy w tajemnicy. Poza tym, członkostwo w Shiro Ryu nie zmuszało nikogo do tego, by dzielił się całą wiedzą, którą posiadał. Dla Zakonu ważne było, żeby po prostu wobec nich był lojalny i wykonywał polecone zadania starannie i tak, aby przyniosły powodzenie. To w zupełności wystarczyło.
Oboje mieli najbliższy dzień, a może nawet kilka, już zaplanowane. Reiya będzie raportować wydarzenia z Muru, jak i rekomendować umiejętności i poczynania Kenshiego. Mężczyzna z kolei ograniczy się jedynie do raportowania ostatnich zdarzeń swojej Liderce. Czarnowłosa skinęła lekko głową, na potwierdzenie, że wszystko mają już ustalone. Ewidentnie zapowiadało się, że zaraz ich drogi się rozejdą, co było nawet całkiem zrozumiałe, nawet jeśli z początku, zanim wyruszyli w podróż, myślała, że spędzą więcej czasu w swoim towarzystwie w budynkach muru. Jednakże, co się napili, to się już napili, a Kenshi powinien odpocząć przed kolejną podróżą.
Milczała do momentu, kiedy znaleźli się na odpowiednim piętrze i niedaleko znajdowały się już kwatery członków Shiro Ryu. Spojrzała na Kenshiego dopiero w momencie, kiedy dzieliły ich może ze dwa metry do pomieszczenia, w którym pomieszkiwał Maji.
- W takim razie udanego wypoczynku. - powiedziała, stawiając kolejny krok i tym samym powoli żegnając się ze swoim towarzyszem. - Odmelduj się zanim wyruszysz! - dodała, uśmiechając się lekko. Ona zapewne jutro będzie gdzieś w siedzibie, a jak nie, to wystarczyło, że przekaże strażnikom wartującym o swoim wybyciu do do Kinkotsu. A wróci, tak szybko, jak tego zechce, albo jak szybko ona po niego wróci. Czas pokaże. Teraz jednak ich drogi się rozchodziły. Mężczyzna mógł jeszcze ujrzeć, jak kobieta, wymiając już go, rzuca mu krótkie spojrzenie i nieznaczny uśmiech, jakby chciała mu życzyć udanego wypoczynku, po czym ruszyła do siebie. Po korytarzu niosło się echo stukających butów. Żadnych innych odgłosów. Wyjątkowo było tu dziś pusto, jakby całą ekipą Zakonu była tylko Reiya i Kenshi.


z/t Reiya i Kenshi
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1064
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui


Powrót do Shiroi shūdōin (Siedziba Shiro Ryu)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość