Port

Znana również jako Serce Świata, Kami no Hikage znajduje się na wyspie na wschód od Ryuzaku no Taki. Cała otoczona klifami wyspa pokryta jest wielkim miastem z domieszką kilku pól i pastwisk, by zapewnić osadzie samowystarczalność. Stolica jest uznana za najbogatsze i najbezpieczniejsze miejsce na świecie, zarówno dzięki naturalnym fortyfikacjom, jak i obecności dużych sił wojskowych, mających chronić panującym nad Kami no Hikage Zgromadzeniem Możnowładców razem ze swoim elitarnym gronem, Radą Dwudziestu. Główną siedzibę ma tutaj również zakon sił specjalnych służących Radzie, Shiro Ryu.

Port

Postprzez Natsu » 20 mar 2017, o 20:22

Obrazek
Szlak transportowy


Główny szlak transportowy prowadzący do osady. Chętnie wykorzystywany przez handlarzy, wszelkich podróżników jak i zwykłych wieśniaków, którzy chcą sprzedać swoje towary w osadzie. Także mieszkańcy osady wykorzystują trakt do podróży między regionami. Trakt liczy sobie szerokość dwóch przejeżdżających obok siebie wozów, a dodatkowo stała obecność patroli, czyni szlak przejezdny i przede wszystkim bezpieczny.

Podróż między osadami: Możliwa tylko przy wykorzystaniu szlaków morskich
Podróż między dalszymi osadami: Podróż na kontynent możliwa jedynie przy wykorzystaniu szlaku morskiego.
Podróże morskie: Z prowincji Kami no Hikage możliwy jest transport szlakiem morskim do Ryuzaku no Taki (15 minut), (15 minut), Kaigan (30 minut) oraz do Hyuo (45 minut). Podróże szlakiem morskim odbywamy w tym temacie, przy wykorzystaniu łodzi (należy uiścić opłatę w wysokości 100 Ryō)
Ważne: Przed każdą podróżą do innej prowincji zobowiązaniu jesteśmy napisać w tym temacie postu fabularnego. Post powinien liczyć zgodnie z regulaminem co najmniej 5 linijek tekstu. Pod postem powinien znaleźć się poniższy formularz

Kod: Zaznacz cały
[color=#808000]Skąd:[/color]
[color=#808000]Dokąd: [/color]
[color=#808000]Czas podróży:[/color]
[color=#808000]Czas przybycia:[/color]
[color=#808000]Środek transportu:[/color]


Do środków transportu zaliczamy:
  • Łódka - 100 Ryō (krótszy czas podróży przy wykorzystaniu tego środka, uwzględniony został w punkcie Podróże morskie
To Long Life, In Our "Limbo Union" Another year, another room, where you hang a few things on the walls.
It's just where you call home for now,
Until it's time to take them down and move on.

Great company, has no where else they need to be,
No place else they'd rather go, and no one waiting for them at home.

Hope is the room, you make in your heart,
To find a new home for all your misguided love.
Look at the room I've made. I am nearly empty again,
But I want to give to you, and I like it when you take from me.


Admin Fabularny. Jeśli chodzi o jakieś sprawy związane z historią postaci, miejscami fabularnymi i innymi tego typu fidrygałkami, pisać na PW lub GG.

Everybody dance now! Obrazek
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 482
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 13:07
Wiek postaci: 0
GG: 6078035
Multikonta: Natsume

Re: Port

Postprzez Venus » 18 wrz 2017, o 20:45

Do Portu nie było aż tak daleko, zwłaszcza, kiedy komuś się śpieszyło. Zresztą wszystko już było przygotowane. Łódź na nich czekała, nie musieli więc tracić dodatkowo czasu. Trzeba było przyznać, że Shiro Ryu działa błyskawicznie i umie zadbać o wszystko. No, może o prawie wszystko, bo przeżycia nie mógł zapewnić nikt. Niepisane były losy każdego, kto stąpa po tej ziemi.
- Wolałabym nie interweniować, ale będę zawsze w pobliżu, w razie gdybyś czegoś potrzebował. Rozdzielimy się jednak przed dotarciem na miejsce, nie chce być zbyt szybko zauważona. - zakomunikowała, wsiadając do łódki i nawet nie kwapiąc się o to, by zapłacić. Kami no Hikage było na tyle bogate, że Shiro Ryu nie przejmowało się takimi opłatami. Owszem, to Zakon zapewnił im transport, ale byli od tego odpowiedni ludzie, by Reiya i Kenshi nie musieli rozpić niepotrzebnego, dodatkowego przestoju. Zwłaszcza, że nie wiadome było, czy jakaś przykra niespodzianka nie czeka ich po drodze. Musieli być jednak przygotowani na wszystko, nawet jeśli na ten moment mieli już swoje priorytety. I chociaż Reiya lubiła niespodziewane zagrywki czy zdarzenia, tak teraz nie byłoby jej to w ogóle na rękę.


z/t z Kenshim



Skąd: Kami no Hikage
Dokąd: Sogen
Czas podróży: 45 minut
Czas przybycia: 22:30
Środek transportu: łódka
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1059
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Port

Postprzez Kenshi » 20 lis 2017, o 21:16

Po załatwieniu formalności polegających na odbiorze wynagrodzenia za położenie swojego życia na szali w bitwie, Kenshi ruszył z Reiyą w drogę powrotną do Kami no Hikage. Podróż, która ich czekała można było podzielić na dwa etapy. Pierwsza wymagała od nich dotarcia do Ryuzaku no Taki, ogromnego miasta kupieckiego, skąd dwójka bohaterów mogła wynająć łódź ze sternikiem. Następnie wypływając z portu, drogą morską mogli dotrzeć do siedziby Zakonu Shiro Ryu. Kenshi zdobywszy taką wiedzę już wcześniej, wiedział czego się spodziewać.
Idąc głównym traktem, nie raz mieli okazję minąć jakieś gospodarstwo, wioski, karczmę. W jednym z takich miejsc, zatrzymali się na dłuższą chwilę, by Maji mógł się przywrócić do ładu i porządku. Umyty, nie śmierdzący potem i nie wysmarowany krwią, ukazał się swojej mentorce i nie czekając na aprobatę, wyciągnął zza pazuchy coś o czym zdążyli już rozmawiać. Wino.
- Zgodnie z umową. Właściciele gospody byli tacy uprzejmi, że wręczyli bukłak... Na widok katany, nie trzeba było ich specjalnie namawiać - zaśmiał się Kenshi, opuszczając podwórko gospodarstwa i po odkorowaniu, pociągając solidny łyk trunku. Po wypłukaniu pyłu z gardła, przekazał wino swojej mentorce. - Ruszajmy, przed nami jeszcze daleka droga, a to choć na chwilę nam uprzyjemni podróż - zauważył stosunkowo trzeźwo Maji, żwawo ruszajac do Ryuzaku.
Tak jak to zostało powiedziane wcześniej, wino faktycznie umiliło podróż, niestety na krótko. Ani Reiya, ani Kenshi nie byli dziećmi, a ich gardła po rozsmakowaniu się w trunku, łaknęło co raz więcej. Żadne jednak nie zaproponowało postoju aby uzupełnić zapasy, bo żadne z nich nie było na tyle nierozsądne, aby spić się w podróży. Po dotarcia do miasta, nie czekając, ruszyli od razu w stronę portu, a stamtąd za pewną opłatą wynajęli to czego oczekiwali. Łódź z przewoźnikiem. - Bierzemy - sternik był już w podeszłym wieku, ale sprawiał wrażenie zaufanego człowieka. Takie przynajmniej wrażenie wywarł na Reiyce, która od razu do niego pokierowała i to na niego wskazała. Maji nie oponował bo i tak nie miał kontrargumentów, a wpław morza nie przepłynęliby, stąd kiwnięciem głowy zakomunikował, że zrozumiał. Wypłynęli.
To nie była pierwsza podróż morska Kenshiego, ale tą odczuł. Nieprzyjemne bujanie, dość szybko doprowadziło do nudności, które ostatkiem woli Maji odsuwał od siebie. I tutaj z ratunkiem przyszła właśnie Reiya, nie wiadomo skąd, kombinując kolejny bukłak. Kilka łyków słodkiego wina, pozwoliło odgonić to na czego eskalację, zbierało sie od dłuższego czasu.
- Ech... dzięki. Nie sądzę, abym się do tego prędko przyzwyczaił - szczerze czarnowłosy zakomunikował, oddając trunek kobiecie. Był człowiekiem pustyni do tej pory, stawał na rozgrzanym piasku i to w takich warunkach czuł się najlepiej. Bitwa poza Murem, poza cywilizacją, otworzyły oczy Kenshiemu na to jak się ten świat różni, ale to podróż łajbą była dla niego prawdziwym wyzwaniem. Nie wiedział jak się przed tak nieprzyjemnym uczuciem bronić.

Na szczęście podróż została wystarczająco umilona, a spokojne rozmowy z Reiyą, na różne tematy, niekoniecznie związane z zakonem - pozwoliły wystarczająco odsunąć nieprzyjemne myśli od bujania łajbą i jakoś przetrwać ten czas. Opuszczenie łodzi i postawienie nóg na lądzie, było jedną z najprzyjemniejszych czynności, jakie ostatnie Kenshi uczynił. Nie czekając dłużej na zaproszenie, wyruszyli z portu, kierując się wprost do siedziby zakonu. Czekało teraz przed nimi, kilka ważnych spraw...


//Czas dotarcia: 21:30
- 100 ryo Kenshi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 158
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, katana przypasana przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Port

Postprzez Venus » 20 lis 2017, o 22:27

Obrazek

NPC Reiya


Droga z towarzystwem wina? Dlaczego nie! Co prawda Reiya bardziej nastawiała się na kosztowanie trunku w zaciszu Zakonu, ale skoro gospodarze jednej z karczm dali to Kenshiemu, to bardzo niegrzecznie byłoby odmówić. Zwłaszcza z kataną u boku. Kobieta uśmiechnęła się lekko na słowa swojego towarzysza, po czym idąc jego śladem, zaczerpnęła nieco procentów, czując jak chwilowe ciepło przebiega przez jej gardło. Jednakże to, co dobre, szybko się kończy. I tak oto bukłak była pusta, a żadne z nich nie zamierzało zatrzymywać się po kolejną. Musieli jakoś się pokazać przy murach Zakonu. A przynajmniej taki był plan. Widząc Kenshiego, już na łódce, najwidoczniej słabo radzącego sobie z podróżami morskimi, postanowiła go poratować kolejną dawką trunku. Całe szczęście, że poczciwy staruszek był zaopatrzony w przeróżne rzeczy. Może inni podróżni często tak sobie umilali chwile na wodzie? Któż to wie.
- Będziesz musiał. Albo wymyślisz inny sposób, by się tu pojawiać, bez konfrontacji z wodą i łódką. - odparła czarnowłosa, kiedy już dotarli na miejscu i opuszczali swój środek transportu. W bukłaku zostało jeszcze trochę wina, ale postanowiła schować je do torby, żeby nie kusić losu, zanim dotrą do Siedziby.
- Nie wiem czy ktoś cię mógł rozpoznać na Murze, ale zdolności masz wyjątkowe, więc możliwe, że szybko dotrze informacja do władz Maji, że ktoś się od nich pojawił. Dlatego będziesz musiał co nieco powiedzieć. Oczywiście tyle, ile jest to konieczne. - powiedziała, czując swoje lekko piekące policzki. Na pewno były teraz nieco zaróżowione, ale nie przejmowała się tym. Kenshi wiedział, że to prawdopodobnie wpływ rozgrzewającego trunku, zaś inni mogli myśleć, że to zima tak wpływa na te rumieńce. Nie miało to naprawdę najmniejszego znaczenia, bo kobieta, zdawać by się mogło, nie przejmowała się osobami, które je mijały. Teraz trzeba było dojść do Zakonu. Ona sama, w ciszy, marzyła o kąpieli. Na pewno nieco dłuższej, niż ta, którą miał Kenshi. Była kobietą, i mimo swojego zdecydowania i brutalności w życiu i w walce, to lubiła się czasami porozpieszczać. Nie było w tym nic złego.
- Jak się w ogóle czujesz? - zapytała nieco ciszej, zerkając na mężczyznę z boku. Na pewno wyglądał zdecydowanie lepiej, kiedy doprowadził się do porządku, ale absolutnie nie odrzucało ją na widok, jaki reprezentuje shinobi po ciężkich walkach. Sama wiele razy tak wyglądała. Dla niektórych mogło to być nawet pociągające, ale czy dla czarnowłosej? To już jej osobista sprawa.


z/t razem z Kenshim.
Proponuję napisać już gdzieś w pobliżu lub w zakonie/kwaterze. ;)
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1059
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui


Powrót do Kami no Hikage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość