Ryokan "Królik Inaby"

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Chise » 24 lip 2018, o 10:10

Misja D
1/15


Noc w Ryokanie minęła spokojnie. Mimo napływu uciekinierów z Kami no Hikage, w Hanamurze nie działo się nic zbytnio interesującego, a na pewno nic głośnego, co mogłoby zakłócić sen młodej Yamanaka. Jedyne, co mogło jej tak naprawdę przeszkadzać, to był jej własny, jeszcze skołatany poprzednimi wydarzeniami umysł, który zdawał się zupełnie niepotrzebnie podsuwać brutalne obrazy, o których wolałaby zapomnieć. Jednak zmęczenie miało swoje zalety - wymęczony organizm domagał się odpoczynku bez względu na stan umysłu, więc mogła przespać noc bez koszmarów, zsuwające te, które były na jawie w niepamięć.
Położyła się wcześnie rano, a kiedy otworzyła oczy, za oknami było jeszcze siwo. Słońce dopiero miało wynurzać się zza horyzontu, by olśnić swoimi promieniami wyspiarską prowincję i piękne miasto, więc panował dziwny półmrok. Wtedy jednak dziewczyna zamknęła oczy, tylko na sekundę.. I nagle kiedy je otworzyła, gorejąca kula unosiła się już na niebie. Delikatny, nocny szron topił się w ciepłych promieniach, a ludzie już kręcili się po ulicach. Choć nie było to jeszcze południe, to z pewnością był już późny ranek. Sen nieraz potrafił sprawiać takie figle, na szczęście tym razem zupełne niegroźne. Nikt przecież nie stał nad nią z batem, ani nie była z kimś umówiona, by wstawać wcześniej.
Zdążyła może ledwo wykonać poranną toaletę i inne czynności potrzebne, by się dobudzić i funkcjonować jak porządny człowiek, kiedy usłyszała delikatne pukanie do drzwi. Nie było ono nachalne, ale nie musiało takie być, i tak było doskonale słyszalne przez cienkie ściany pomieszczenia.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Kobiecy Charakterek
 
Posty: 617
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lip 2018, o 10:24

- Rok 384 - Zima -


" Zbyt długi sen "
Obrazek

Poranek... To coś wspaniałego móc spać ile tylko się zapragnie... Prawdę mówiąc to zastosowała się do polecenia wydanego przez Hikariego by zwyczajnie odpocząć tyle ile potrzebuje. Ciało odpoczęło, umysł też czy jednak rzeczywiście mogła czuć się wypoczęta?
Zaraz po otwarciu oczu przekręciła się na drugi bok bo tak naprawdę spodziewała się, że nie minęło aż tak dużo czasu, dopiero po chwili gdy zaczynała do siebie dochodzić zrozumiała, że jednak musiała długo spać ponieważ czuła się częściowo wypoczęta. Półmrok panujący za oknem nie zdołał jej w tej kwestii oszukać. Początkowo nie chciała nawet wychodzić z pod pierzynki jednak wiedziała, że musi w końcu udać się na te wiecznie odkładane spotkanie z ojcem w szpitalu. Coś ją wiecznie od tego odciągało lub szukała wymówki.
Przeciągnęła się wyciągając przy tym szeroko ręce i wydostała się z pod kołder, mimowolnie zerknęła w kierunku okna za którym mogła dostrzec, że na ulicach grasują już ludzie jak takie mrówki pracujące dla swojej królowej.
- Ciekawe która godzina, nie mogę się przyzwyczaić do tutejszego słońca, zachodzi jakoś inaczej - Rzuciła sama do siebie w myślach, no bo przecież położenie geograficzne tego miejsca było dla niej niemal drugim biegunem w stosunku do Soso, jej domu.
Przekręciła się chwilę po pokoju próbując przy tym zebrać myśli.
- Dzisiaj muszę do niego iść a prawdopodobnie jutro albo po jutrze będziemy ruszać... Powinnam przedłużyć rezerwację - Skrzywiła się, wiedziała jednak, że to jedyne co może zrobić bo jeśli zwyczajnie z pokoju zrezygnuje to zajmie go ktoś inny i wtedy nie będzie się miała gdzie podziać.
Wtedy usłyszała pukanie do drzwi, właściwie to nie zdążyła zrobić nic konkretniejszego bo by się dobrze umyć musiałaby zejść w stronę łaźni, mogła co jedynie złożyć kołdry przy materacu więc po usłyszeniu pukania szybko to zrobiła z lekkim zdenerwowaniem.
- Kto to może być o tej porze... Oh, mam nadzieję, że to nie tata, przecież mnie zamęczy tym, że go jeszcze nie odwiedziłam... Może to Hikari? Może jeszcze ma mi coś do przekazania... - Zastanawiała się przez dosłownie moment.
- Już idę, już, sekundka, proszę mi dać chwileczkę. - Powiedziała starając się ukryć w swoim głosie to, że nie spodziewa się ani nie chce gości
Nie była to irytacja aczkolwiek zaskoczenie. Gdy była gotowa, musiało to nastąpić szybko złapała za drzwi i nieznacznie je odsunęła spoglądając na osobę która właśnie w tej chwili zdecydowała się niepokoić. Wciąż była w Yukacie, bo przecież jeszcze nie zbierała się do wyjścia, śniadanie było tym czego jej było trzeba przed wyjściem a wliczało się przecież w koszt pokoju.





Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
- C - - Maść na wszystko - Igarashi Nao
- D - - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:

Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1747
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Chise » 24 lip 2018, o 10:47

Misja D
3/15


Dziwna to nieco sytuacja, kiedy córka obawia się odwiedzin własnego ojca, szczególnie kiedy ten przebywa w szpitalu. Jego wyjście oznaczało przecież, że jest zdrowy, a ludziom zazwyczaj na tym zależy! Inoshi jednak chyba aż zbytnio zachłysnęła się niezależnością i swobodą, bo wolałaby, by nie był to ojciec. Już bardziej wolałaby swojego nowego senseia, mężczyznę, który przekazywał jej swoje nauki.. Jednak choć Yamanaka nie mogła być tego pewna, to on odszedł już z Hanamury, kierując się w stronę swojej ojczyzny i nie mógł czekać na nią za drzwiami z kolejnymi naukami.
Kiedy otworzyła drzwi, czekała więc na nią niespodzianka. Przede wszystkim, musiała spojrzeć znacznie niżej, niż mogła się spodziewać - jej gość sięgał niewysokiej przecież dziewczynie może do łokcia. Brązowe włosy zebrane miała w dość niedbały kucyk, a poza ciepłym odzieniem, normalnym w zimę, zauważyć mogła kaburę na prawym udzie. Szare oczy dziewczynki czujnie zmierzyły postać Yamanaki, jakby sobie odhaczała kolejne rzeczy na liście. Blond włosy - są, dziwne zielone oczy - są, wiek się zgadza - zgadza. Dopiero wtedy dziecko otworzyło buzię.
- Pani Ya-ma-na-ka Inoshi? - wysylabizowała wysokim głosikiem długie, trudne nazwisko, zerkając na coś, co miała w dłoniach, a przypominało to mały zwój. Zerknęła na dziewczynę, szukając potwierdzenia, a kiedy je uzyskała, sama kiwnęła głową, po czym zaczęła szperać w kaburze. Z tego co mona było zauważyć, raczej nie miała tam broni, za to pełno papieru.
- Miałam tu.. Gdzieś.. Wiadomość.. - mówiła, przerzucając papierzyska. Jednak wyglądało na to, że albo znalezienie jej nie było tak łatwe, albo coś się stało. Dziewczynka nerwowo przerzuciła włosy z ramienia na plecy, krzywiąc się lekko.
- Na pewno tu była - mruczała lekko poddenerwowana - Od Pani ojca.. Ze szpitala - dodała, unosząc na chwilę wzrok.


Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Kobiecy Charakterek
 
Posty: 617
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lip 2018, o 11:12

- Rok 384 - Zima -


" Mały gość? "
Obrazek

Inoshi otworzyła drzwi i odruchowo spojrzała nieco do góry spodziewając się osoby wyższej od siebie, ku swojemu zaskoczeniu nie zobaczyła jednak nikogo i spuściła wzrok nieco w dół patrząc na małą ciemnowłosą. Odruchowo podniosła się jej brew tak jakby nie do końca wiedziała co się właściwie stało. Kto miałby powód ją niepokoić, zwłaszcza tutaj w mieście w którym nikt jej nie zna bo jest jedną z wielu poszkodowanych całym tym wybrykiem jaki miał miejsce w Kami no Hikage. Widząc nie wyższego od siebie dzieciaka stałą tak chwilę z zakłopotaniem na twarzy patrząc w jej stronę:
- Ile ona może mieć lat? Przypomina mi to zbyt o Soso i o Seri, dlaczego wszystko musi takie być? - Myślała krzywiąc się przy tym nieznacznie.
Zmierzyła młodszą od siebie koleżankę wzrokiem od góry do dołu. Po ostatnich dniach sama czuła się niezbyt dobrze, dzisiaj i tak wyjątkowo lepiej niż wczoraj. Widząc ją zwróciła uwagę na spięte włosy z drobną zazdrością.
- Też bym chciała takie długie... - Myślała wspominając, że jej samej nie udało się do tej pory znieść coraz to dłuższych włosów ponad szyję, ale czego się nie robi by spełnić oczekiwania? Zmrużyła nieznacznie oczy wsłuchując się w pierwsze słowa dziewczynki. To jak literowała jej nazwisko przyprawiło ją o niezły ubaw, nie chciała jednak tego po sobie pokazać, uśmiechnęła się tylko odrobinę po szelmowsku, przynajmniej chciała by tak to wyglądało, lubiła marudzić a nie chciała jednak zrażać kogoś od razu do siebie.
- Mogłaby chociaż wiedzieć jak je wymówić skoro czegoś chcę, wystarczyłoby samo imię... - Myślała w tej samej chwili, wiedziała, że sama zadała by sobie chociaż tyle trudu jeśliby ją wysłali z wiadomością do kogoś.
Początkowo nie mówiła nic słuchając tego co mówiła młoda doręczycielka dalej, na słowa o ojcu jej oczy się nieznacznie zmieniły. Nie od dzisiaj wiadomo, że Yamanaki nie mają źrenic a więc tęczówki robią wszystko. Tak też jej tęczówki wyraźnie się zwęziły z pewną niepewnością i troską w wyrazie twarzy.
Zagryzła lekko wargę, odrobinkę, niemal ledwo widocznie starając się ukryć zdenerwowanie jakie wywołało w niej to jedno zdanie, że jest od ojca.
- Jest od niego... Czyli jednak nic mu nie jest, prawda, prawda? Nie mogło mu przecież nic być, nie mogło, było nawet w porządku gdy się rozstawaliśmy, no przecież... Dlaczego wysłał ten list, co się stało, że nie mógł przyjść sam? Wiedział przecież, że czeka na niego pokój... - Biła się z własnymi myślami które od razu rysowały miliony scenariuszy i niespełnionych sytuacji. To nie tak, że nie kochała ojca, był w końcu jej tatą a która córka nie kocha swojego tatusia? Zwyczajnie po nim odziedziczyła nieco marudzenia.
Częściowo też zawsze była gorsza i zwyczajnie miała do niego żal, że jednak nie potrafił uczyć jej jak trzeba, w takim tempie i sposób który by jej odpowiadał. Ród cechował się specyficznymi zasadami które niekoniecznie jej odpowiadały, zwłaszcza to, że jako dziewczyna nie miała nic do powiedzenia w wielu sprawach, głównie tych które dotyczyły jej samej. Zwłaszcza, że nawet o szkoleniu podjęto decyzję za nią, była kunoichi tylko dlatego, że tak wypadało...
- Co to za wiadomość, co z nim? Wszystko w porządku z moim tatą? - Zapytała z troską w oczach, miała wtedy jedną rękę wyciągniętą tak jakby miała się przygotować na coś złego, ściskała ją w niedalekiej odległości od swoich ust.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
- C - - Maść na wszystko - Igarashi Nao
- D - - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:

Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1747
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Chise » 24 lip 2018, o 11:42

Misja D
5/15


Dziewczyna uparcie grzebała w torbie, coraz bardziej marszcząc brwi, nawet pytanie Yamanaki nie było w stanie wytrącić jej z z tego zajęcia. Nadal z pochyloną głową nieco wzruszyła ramionami, nieznacznie.
- Z tego co wiem.. To wszystko było w porządku - odetchnęła głośniej, łapiąc za jakiś kawałek papierku, który się zablokował na dnie i próbując go wyjąć - Ale.. Ja tylko.. Roznoszę.. Wiadomo.. Ojej! - przy gwałtownym szarpnięciu papiery porozwalały się na wszystkie strony po podłodze, upadając nie tylko na te czyste fragmenty, ale i na miejsca w których było widać ślady mokrych butów i odrobiny śniegu. A dodatek, teraz w dłoniach miała dwa kawałki wiadomości zamiast jednego, przerwany niemal na pół. Przez moment dziewczyna wyglądała na po prostu przerażoną, po czym upadła na kolana i zaczęła panicznie wszystko zbierać do rąk, byle nie dotykało mokrego i brudnego podłoża. Jednak zbierając wszystko, także to co już było wybrudzone, siłą rzeczy brudziła wszystko jak leci.
- O nienienienie.. - jojczyła z niepokojem, rozglądając się czy nic nigdzie nie zostawiła, podnosząc nawet buty Yamanaki do góry by sprawdzić, czy nic się do nich nie przylepiło - Ojjjj.. Aizawa-sensei mnie zabijeee - jęczała, nie zwracając zbytnio w tym momencie uwagi na Inoshi. Dopiero po chwili podniosła na nią wzrok, już ponury.
- To była ta wiadomość - westchnęła, podając podarty i przybrudzony kawałek papieru. Jednak jak dziewczyna złożyła połówki, to zawartość był dość czytelna.
"Inoshi,
Czuje się już lepiej. Pewnie wiedziałabyś o tym już wcześniej, gdybyś mnie odwiedziła. Niedługo wychodzę, będziemy potrzebowali więcej pieniędzy na transport. Ta młoda dama powiedziała mi, że szpital [plama błota] zajęcia i z pewnością znajdą też coś dla ciebie. Wiem, że to duże obciążenie, ale na razie nie mamy innego wyjścia jak zapracować na wszystko. Możemy spotkać się już w szpitalu, po południu.
Tata"

- Aj aj aj.. Naprawdę niedobrze - biadoliła dziewczyna, starając się osuszyć kartki swoim płaszczem.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Kobiecy Charakterek
 
Posty: 617
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lip 2018, o 12:08

- Rok 384 - Zima -


" Mała nieporadna doręczycielka "
Obrazek

Blondynka widząc co się dzieje wciąż się zamartwiała, na chwilę jednak jej zmartwienie zniknęło widząc nieporadne zachowanie dziewczyny, jej pierwsze słowa ją uspokoiły. Dalej jednak była ciekawa co zawarte jest w liście, czy innej wiadomości którą miała otrzymać, skrzywiła się widząc co zaczęło się dziać dalej.
- No, masz ten list? - Rzuciła do doręczycielki uderzając lekko stopą w podłogę, tak jakby czegoś wyczekiwała. Stałą teraz ze skrzyżowanymi rękami na piersiach. Nie śpieszyło się jej jednak nie mogła wytrzymać w tej niepewności.
W chwili w której wszystko co miała się skomplikowało i zostało rozrzucone po całym otoczeniu. Pokręciła głową zaciskając jedną z rąk w piąstkę, po chwili jednak zażenowana spuściła swobodnie ręce dalej słuchając jojczenia dziewczyny, początkowo chciała jej pomóc, ostatecznie widząc jak bardzo jest tym przejęta nie zrobiła tego.
- Nie mogłaś zwyczajnie wyjąć wszystkiego, he?! - Wydarła się, całkiem niepotrzebnie, była już nieco poddenerwowana całą tą niepewnością i tym co może zostać zawarte w liście, w tej chwili gestykulowała ręką tak jakby chciała komuś lekki grozić. Mimo wszystko po chwili przestała.
- Przecież jestem taka sama jak ona, kogo ja oszukuję... Czy naprawdę tak niewiele trzeba by poczuć się lepiej? Obiecałam przecież Hanzo, że będę dobra... Obiecałam Hikariemu i co robię? Wyżywam się na niej? - Spuściła głowę w dół i pochyliła się przykucając przy tym, starała się pomóc zebrać dziewczynie listy nie zerkając oczywiście na ich zawartość, no ale kogo nie ciekawiła ich treść, mimo, że nie chciała tego robić to mimowolnie zerkała na inne korespondencje jeśli mogła, taka mała menda z niej.
Jeśli wszystko było już pozbierane, zarówno tutaj jak i w korytarzu, może i nieco się upaprała wychodząc z pokoju na nieco brudnawy korytarz, no ale cierp jeśli chcesz być dobrym jak to mówią. No i roztapiający się w pomieszczeniu śnieg musiał być zimny, prawda? Mniejsza o to, takie drobne niedogodności była w stanie znieść jako karę za swoje uniesienie, przynajmniej tak sobie w tej chwili wmawiała.
Jak tylko mogła dostać w swoje łapki list od razu go wzięła, jasne, że zwróciła uwagę na stan w jakim dotarła do niej wiadomość, skrzywiła się podnosząc jedną i drugą kartkę do góry, starając się ułożyć je lekko nad sobą by przeczytać je jedna za drugą. Oczywiście nie przemyślała tego bo niewiele się to różniło od złożenia ich zwyczajnie w rękach w poziomie. Po chwili jednak poleciała do stolika i położyła je na nim.
Nim zabrała się za czytanie wróciła do doręczycielki spoglądając na nią trochę tęskniącym i smutnym wzrokiem, widziała w tej małej gapie samą siebie, słysząc jak biadoliła słyszała niemal narzekającą siebie na to jak podchodzono do niej w domu czy to do jej jako osoby.
- Poczekaj chwilkę... Proszę - Powiedziała w jej stronę przeskakując na drugą stronę pomieszczenia, sięgnęła do swojej torby wyciągając z niej zawiniątko z którego wyciągnęła monetki o równowartości 20 ryo. Spoglądając na nie westchnęła i odłożyła pozostałe.
- Może nie skarci jej tak bardzo jak przyniesie coś dodatkowo, nawet jeśli to przynajmniej ma coś dla siebie - Zagryzła lekko wargę poprawiając grzywkę. Podeszła do małej i oddała jej pieniążek mówiąc.
- Twój sensei się raczej ucieszy jak skończysz roznosić w końcu kolejne zadanie wykonane, prawda? - Nieco skrzywiła się widząc jak dzieciak próbuje osuszać kartki, nic nie mogła jednak na to w tej chwili poradzić. Chciała wnieść tutaj nieco nauki Hikariego do równania licząc, że i sama doceni swoje starania i nie spróbuje przesadzić zarówno z treningiem jak i próbą wykazania się.
- Arigatou... - Powiedziała lekko się kłaniając małej, oczywiście trudno byłoby pochylić się jakoś bardzo nisko, był to delikatny ruch.

Ostatecznie jak została już sama to zabrała się za czytanie wiadomości.
- Jednak czeka mnie tam wizyta... Miałam zostać Iryoninja, tak postanowiłam... chyba... Ciekawe jak dużo kosztowało zajęcie się moim tatą, nie mogło przecież być tak źle - Pokręciła głową poprawiając włosy, wypuściła z siebie powietrze starając się rozluźnić. Jak tylko mogła to ściągnęła z siebie Yukatę, złożyła jak trzeba i odłożyła obok materaca. Powoli zaczęła ubierać się w swoje ciuszki które sprezentował jej Hikari, były ciut luźne jednak pas załatwiał sprawę należycie. Potem wyszła zakładając buciki i zamykając drzwi. Zapięła płaszczyk pod szyją i ruszyła na dół a później, w stronę szpitala.
- Ciekawe co było pod tą plamką błota... - Zastanawiała się człapiąc powoli pomiędzy padającymi płatkami śniegu.




- Szpital w Hanamurze -


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
- C - - Maść na wszystko - Igarashi Nao
- D - - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:

Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1747
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Kitashi » 1 wrz 2018, o 16:07

To nie tak miało być, to zdecydowanie nie tak miało być. Już wszystko układało się dobrze, wszystko wyjaśnione, praca znaleziona i zapewniająca transport na stały ląd, wszystko to zostało zaprzepaszczona wraz z bolesnymi skurczami żołądka które sprawiły iż Koseki zgiął się w pół. Nie chciał puszczać przyjaciół samych, ale wiedział też że będzie obciążaniem, więc został w Ryokanie, uprzednio wciskając przyjaciołom większość zakupionych zapasów jak suszone mięso, ryż i kilka innych rzeczy które powinny spokojnie przetrwać podroż i gdy tylko Ci opuścili pokój chłopak zamknął się w hotelowej łazience przeklinając w duchu hanamurę i pecha którego na nich sprowadziła. Wiele godzin spędził w łazience, czując na karku zimny pot, kurcze żołądka przypominające kopniaki, oraz kolejne dawki nadtrawionego jedzenia opuszczające jego ciało w taki czy inny sposób. Prze cały dzień chłopak praktycznie nie opuszczał łazienki, jedynie uzupełniając płyny, albowiem zatrucie żołądkowe mogło go łatwo odwodnić. Poza myślami w których zaklinał wyspę na której to miał z przyjaciółmi zakosztować samodzielności, chłopak myślał o tym, jak dostać się na kontynent. Wiedział że po wydatkach mają problem z tym aby opłacić transport, jak i wiedział o tym że jego przyjaciele będą chcieli wysłać mu pieniądze, na co ten nie chciał nawet się godzić, bo wiedział ze im przydadzą się one bardziej. tak też między falami bólu wpadł na pomysł. Jego ojciec mówił mu o tym iż z odpowiednia wiedzą o ukierunkowywaniu chakry poprzez pieczęci można tworzyć swoje własne techniki. Do głowy wpadł mu pomysł na technikę, dzięki której to mógłby w stanie stworzyć z shotonu łódź, którą to opuściłby tą okropną wyspę. Wiedział iż będzie czekać go długa droga złożona z prób i błędów, oraz że do owej łodzi potrzebował będzie dodatkowo żagla, ale był gotów poświęcić cały dzień i noc by to osiągnąć, a jednocześnie dołączyć do przyjaciół bez konieczności oczekiwania na pomoc finansową. Po przespaniu nocy i zjedzeniu z rana najprostszego śniadania które nie powinno zaszkodzić jego wymęczonemu żołądkowi - samym ryżu, ruszył na wybrzeże by rozpocząć przygotowania.

z.t.
#6A5ACD - Głos
Avatar użytkownika

Kitashi
 
Posty: 165
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 18:31
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Dosyć wysoki młody mężczyzna o brązowo-czarnych włosach, czarnej brodzie i dosyć umięśnionym ciele, ubrany w dosyć klasyczne kimono , haori oraz hakame .
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń(na udzie), Torba (na biodrze)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4510&p=67724#p67724
GG: 49063314
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron