Czarny Dystrykt

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 mar 2018, o 18:17

Misja C13/30 - Do króliczej norki.
Obrazek


To ja nie jestem może jasnowidzem, a przynajmniej nie certyfikowanym przez certyfikaty cztery i prace w holiłudzie, ale powiem ci, że to zapewne nie ostatni raz kiedy się spotykasz z namacalnym dowodem sławy. I to nie byle jakiej, pokazałaś się jako dobra wojowniczka niezbyt znanym stylem, niewidoma z wielkiego rodu - połączenie kupiło tłumy. Dlaczego więc ktokolwiek miałby sądzić, że ktoś mający za sobą wielki ród i będący wojownikiem z etosem wojownika - bo Nanaken no mai - miałby zrobić coś złego, dlaczego mieliby w ogóle sądzic, że to ty nakręciłaś calą tą sytuację, a teraz POTENCJALNIE TEORETYCZNIE NIEWINNI dostaną w dupę w areszcie? W sumie to niby jest fakt, bo coś czuje, że przemarsz wojsk przez dupy tychże jegomościów nie będzie miły.
I noś maskę, jak masz się tak uśmiechać. Jakby straż zobaczyła ten całkowicie pełen pyszałkowatego samozadowolenia uśmiech to by szybko i prędko - dla własnego i zatrzymanych dobra - przemyśleli, czy dobrego złoczyńcę targają do lochów.
-Pilnowałem bezpieczeństwa ludzi. - Odpowiedział zwięźle ten, który cię tak, że tak się wyraże, osłonił od jakichkolwiek podejrzeń i jakiejkolwiek przeciwności na obranej ścieżce w twoim misternym planie. Złoczyńca się załamał, ale zbyt się bał, że poskładasz też straż jak cię wystrzela z dupy, że sama to nakręciłaś. Więc grzecznie razem z kolegami dał się odtransportować. Może tam się wytłumaczy, opowie jak było, zacznie uciekać ze strachu, że po niego przyjdziesz wychodząc mu spod łóżka jak demonica... bojąc się, że rozszarpiesz jego gardło jak potwór... Żarty żartami, ale pewnie mogłabyś to bez większych trudności zrobić. W końcu jesteś Hime, księżniczka tysiąca ostrzy, dla której nawet straż nie jest żadnym wyzwaniem, gdyż to ty stanowisz prawo!
Poleciałem.
Pomijając marzenia na jawie o niezbyt przystojnym Uchihą z kompleksami na punkcie swojego niewystarczającego seksownego głosu, Chise postanowiła, że sobie nie odpuści ani ciutek i będzie działać. Dojście do czarnego dystryktu naprawdę nie jest trudne. Wystarczy podążać za tymi bardziej zachwyconymi, za tymi bardziej zabawowymi i pijanymi. I tak im bardziej narastało upojenie i ekscytacja, tym bliżej się było czarnego dystryktu. Na miejscu zapach zasugerował z pełną mocą - a także istna mieszanka dźwięków, głosów, okrzyków - że nasza Uchiha doszła na miejsce cała i zdrowa, na razie bez dodatkowych atrakcji. Na razie.
Za to jedyną dodatkową atrakcją okazał się być czyjś krok. Nasłuchując ruchu w tym dystrykcie, kumulował się on wokół trzech punktów, na prawo, na wprost i na lewo. I te kroki zatrzymały się przy Chise. Głos był bardzo stary i zmęczony.
-Na lewo burdel. Na wprost karczma. Na prawo paser. Jak wiesz, jak pytac i kogo, to atrakcje się łączą i mieszają w róznych miejscach. A teraz poratuj panienko groszem biednego żebraka.. - Trzęsąca się, sucha i bardzo żylasta dłoń delikatnie stuka palcami w przedramie Chise. To była typowa sytuacja, że najpierw bez pytania czy jest konieczność daje się usługę, a potem wymaga zapłaty. Z drugiej strony to tylko żebrak... Co złego może się stać, jeśli po prostu go zignoruje?

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Chise » 29 mar 2018, o 19:13

Chise przetuptała całą drogę nasłuchując grzecznie miejsca którego szukała. Jakieś speluny, karczmy, lokalu z liczną i pijaną klientelą w każdym razie, bo w takiej będzie najłatwiej znaleźć gadatliwy język, który jej powie co ma chce. I to szczerze! Tak byłoby najlepiej, tanio i małym ryzykiem bo nawet gdy się rozbuja burda - to przecież Czarny Dystrykt, kto się tym przejmie, kto będzie szukał tego kto zaczął? Do tego czasu dawno się ulotni, może nawet nie tylko z lokalu czy dzielnicy. No, ale za daleko wybiegamy w przyszłość, prawda?
Dotarła do skrzyżowania dróg, gdzie hałas rozdzielał się na kilka. Zamierzała wywnioskować z dźwięków do którego powinna się udać, ale nie musiała. Ktoś już udzielił jej informacji, nie tylko niepytany, ale i niechcianej. Na dodatek żądał za to nagrody! W pierwszym momencie chciała strzechąć dłoń i ruszyć przed siebie.. Ale przyszła refleksja, nie mylić z refluksem. Po co ma szukać informatora, skoro jeden tak chętnie sam wskoczył jej w dłonie?
Szybkim ruchem złapała nieznajomego za nadgarstek, mocno. Drugą sięgnęła pod płaszcz, sugestywnie, jakby chciała wyjść miecz.. Ale nie ostrze wyciągnęła,a kilka monet. Jedną wcisnęła w jego dłoń.
Kij i marchewka. Groźba i zachęta.
- Masz tu za swoją fatygę - podrzuciła w dłoni pozostałe monety, by zabrzęczały - Możesz zarobić jednak znacznie więcej. Mam dziś dobry humor. Opowiesz mi o czymś, odpowiesz na parę pytań i odejdziesz znacznie bogatszy o uczciwie.. -podkreśliła to słowo - ..zarobione ryo. Co ty na to? - nadal trzymała go za rękę, zaś w drugiej przerzucała między palcami brzęczące monety.
Chise
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 mar 2018, o 21:14

Misja C13/30 - Do króliczej norki.
Obrazek


Dla kogoś pokroju Chise dotarcie tutaj było łatwe. Dla normalnego człowieka? Nie ufać oczom, by nie zbłądzić, podążać przed Siebie, szukając celu podczas samej podróży i nie dać się uwieść kobietom, przybytkom i zaułkom, w których czekać mogły najdziksze przygody i najniebezpieczniejsze historie. A Chise? Chise szła za słuchem i za ludźmi. Najbardziej godna zaufania droga, bo nie dało się zmącić słuchu. Jak poczęły zdychać dźwięki pracy, a pojawiły się dżwięki zabawy i najniższej warstwy społecznej, było wiadome, że kierunek który obrała busolą swego serca jest kierunkiem który doprowadzi ją ku jej celowi. i tak, trafiła na miejsce i to idealnie. Usłyszała miks wszystkiego, a też dostała informacje, po kolei, po kolei, PO KOLEI!
Nadstawiając swego pięknego uszka na lewo, tam gdzie był paser, słyszała półśzepty ledwo przebijające się przez tłum. Informację o pieniądzach, kradzionym towarze nazywanym fanty i tym podobnych interesach. Wszyscy którzy szli do pasera to złodzieje lub biedacy chcący za marne grosze zaprzedać resztki swej duszy, bo resztki godności zniknęły, gdy postanowili w ogóle wyruszyć w kierunku tego jegomościa, który chowa się w głąb budowli za ladą, a obok niego posapuje jegomość z naprawdę ciężkim kawałem stali na plecach, gotów jednym uderzeniem nie tylko ściąć głowę ale i zburzyć mur coby miał niedość szczęścia i w sam raz misfortuny za tą głową się akurat w tym miejscu i czasie znajdować. Ani jedno, ani drugie, nie miało by szans, ani ciutek.
A gdy uszko skierujemy, strzyżąc nim nieco na prawo, tam, gdzie burdel lub brotel jak niektórzy zwykli mówić, słychać jęki sugerujące, że niektórzy goście nie biorą pod uwagę tego, że okno lekko uchylone nawet cudownie będzie kooperować z dźwiękami i stanowić dla nich droge ucieczki na zewnątrz, do uszu publiki, do uszu biednej publiki narażonej na te jęki, ochy, achy i westchnięcia! I tam też chyba jest najwięcej mężczyzn przed wejściem, bo o ile u pasera płeć mieszana, tam dominuje tylko męska.
I creme de la creme na środeczku - karczma. Zabawa, kłótnie, rozmowy, gwar ścinający niczym brzytwa ponad miarę wszystkie inne dźwięki które miałyby czelnośc spróbować zdominować ulicę - karczma jest największa, najgłośniejsza i najbardziej uczęszczana.
Jednak swą niepodzielną uwagę nasz skowronek białooki skierował na żebraka, co to chciał od niej za wiedze swą przydatności marnej lub conajmniej wątpliwej - moneciaki jakieś wyszarpać, nie licząc się z tym, że to piękne młode dziewcze wcale majętnym być nie musi i że może akurat sakiewkę są mieć puściutką do granic możłiwości...
Kiedy w jego zgrabiałej i zgrzybiałej dłoni wylądowały monety, bardzo zachłannie przycisnął je do swego serca niczym matka dawno niewidziane dziecko.
-Panienko kochana co w masce strasznej chodzi, powiedz tylko głośno, gdyż tylko o jednym z nas powiedzą "Ha, młodzi!", poproszę cię nieco sprośno... Pytaj o co chcesz, ja żem do twych usług. - Po czym ze względu na dość... zniekształcony już chorobą i wiekiem kręgosłup wykonał coś na wpół dygnięcia przypominającego, co to by mogło uchodzić za ukłon jakiegoś demona skarlałego lub potwora obrzydłego, gdyby nie to, że mężczyzna nie mówi z ironią, a szczerą adoracją, zarobek to coś, co jest mu od dłuższego czasu obce, a stan jaki można wywnioskować nawet po jego rękach - dotknięcie ich wyjawia, że guzy na kościach wykrzywiają już nawet stawy - nie rokuje coby na pracę w najbliższym życiu znalazła się jeszcze pora... Ale masz informatora.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Chise » 1 kwi 2018, o 18:58

Ha, lepiej coś niż.. Nic? Lepszy taki informator niż żaden lub błąkanie się po omacku. Co prawda staruch był denerwujący z tym pseudorymowaniem oraz niezbyt przyjemnie przyjemne pachniał, co wskazywało na jego stan dość dość wyraźnie. Mężczyzna był na najniższym poziomie drabiny społecznej, niżej nawet niż bandyci, za których zabicie można było się chociaż starać o zapłatę. Nikt się jednak nie przejmie zabójstwem żebraka, szczególnie w takim miejscu. Rodzina, przyjaciele? Czy można było zakładać, że ma kogoś takiego? Jeśli tak, to był taki sam jak on, to znaczy bez wartości.
To nie tak, że nimi gardziła. Nie do końca. Po prostu z perspektywy shinobiego mieli tylko tyle wartości na ile byli na ten moment użyteczni, a na dodatek przy tym byli uciążliwi. Nie oznaczało to, że należy się ich pozbyć jak śmieci, ale świat by nie ucierpiał gdyby ich nie było. Zdobyłaby informacje u kogoś innego, bo i nie szukała niczego wyrafinowanego. Nie chciała się dowiedzieć czegoś wyjątkowego, zresztą, pewnie nic takiego by jej nie zdołał oferować.
Wszystkie to sprawiało, że przebywanie z nim nie było za przyjemne.. Ale za to wydawał się być typem co zrobi wszystko za pieniądze, co było dokładnie tym czego szukała. Nie unosiła się więc honorem i nie pokazywała niechęci, co ułatwiała jej maska.
- Świetnie. Znasz kogoś o imieniu Aiden albo Den? - zapytała najpierw - chętnie dowiem się gdzie przebywa.. Mam do niego pewien interes - podała mu monetę, jeśli udzielił jej odpowiedzi na to pytanie - A teraz na poważnie. Słyszałam pewne plotki, które mnie nieco zainteresowały. O kimś, kogo nazywali po prostu Nim.. Kto rządzi tym burdelem. Wiesz coś o nim? - sprecyzowała dokładniej swoje zainteresowania.
Chise
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 1 kwi 2018, o 23:26

Misja C15/30 - Do króliczej norki.
Obrazek


Oso, och oso, co cię twe zgrabne nogi nioso, od Sogen aż po Soso... Tysiąc nosisz mieczy, widząc jak ciasno zwarte są twe uda - każdy facet beczy, że mu się nie uda. Taki rym dostajesz od świata, za nazywanie rymów Pana Żebraka który się bardzo stara ci jakoś zaimponować ''pseudorymami'', ty bezduszna oso co żądli bezlitososo. Czy jakoś tak. Pan informator może nie przedstawiał największych walorów wizualnych - ale te akurat najmniej cie chyba obchodzą - ani zapachowych.... I w ogóle w sumie żadnych walorów, ale prawda jest taka, że od której strony by do Pana żebraka podejść, to jest on jednak osobą spędzająca sporo czasu na ulicy, nadstawiająca ucho na każde wydarzenie i rozmowę. On szuka zarobku, a przy okazji staje sie istną skarbnicą wiedzy, więc może trzeba odłożyć na bok wszelkie uprzedzenia i po prostu przyjąć oferowaną pomoc? Swoją drogą kochana, przejawiasz sposób myślenia pewnego mnicha który okazuje ci dużo sympatii - oceniłaś właśnie czyjąś wartość, uznałaś... że świat nic by nie stracił gdyby ten ktoś zdechnął, żadnej wartości, bezwartościowe, szare życie, które można... poświęcić. Tak, o to chodzi? Czy to przypadkiem nie Jashin puka do twego serca? Może żebrak miał kogoś, może był dla kogoś kiedyś ważny. Nie. Wyrok wydany - BEZ WARTOŚCI. Chise z wyższoscią niemalże traktowała biednego człowieka. W końcu ona jest kimś, walczyła na turnieju, pochodzi z głośnego rodu, jest rozpoznawalna. Tak, ona ma wartość, nie to co ten brud ludzki przy jej stopach, ten śmieć który próbuje zdobyć jej ryou. Tak, ona jest wyjątkowa, jedna na milion... A nie taki smieć po którym świat by nie płakał ani trochę. Ani jednej łzy. Ale może ten człowiek ma wartość jaką jest wiedza? Chise postanowiła więc wyrwać z tego robala resztki przydatności.
-Znam Aidena. Taka sierota, która utrzymuje się na garnuszku jednego z osiłków z doków kradnąc dla niego. Chłopaczek, takiego... O - wymierzył ręką pewną wysokość, nie mając ZIELONEGO pojęcia, że Chise jest niewidoma - ... wzrostu? Nie widziałem go od wczoraj. Co ciut dziwne, bo codziennie przychodził i przynosił mi coś do zjedzenia... - Mężczyzna przestał rymować widząc chłód bijący od Chise. Większość kobiet słysząc jego PSEUDORYMY reagowała śmiechem, rozbawieniem, ot, stanowiło to dla nich swego rodzaju rozrywkę. Mężczyzna był zbyt słaby by być groźnym, a chociaż był urokliwy w swych próbach poetyckiego składania słów do kupy, by dodać sobie jakiejś magii której wysuszone, chore ciało żebraka definitywnie nie miało. Może nie miał nic, ale miał trochę.. chęci walki o swoją godność? Nie chciał być postrzegany jako śmieć bez wartości, mimo, że właśnie nim był dla większości ludzi którzy codziennie go mijali, zostawiając go z coraz bardziej wyczerpującym się czasem. Czasem po upływie którego nie minie go już nikt więcej, bo po prostu na jego stałym miejscu będzie tylko pusta przestrzeń. Kiedyś. Niedługo. Pewnie tak będzie. Na drugie pytanie mężczyzna zatrwożył sie niemożebnie. Widać było w jego oczach strach, czego Chise nie zobaczyła, z przyczyn wiadomych. Ale usłyszała zalew "No wiesz, ech, ach, och, jakby to..." i tym podobnych, trzęsącym się ze strachu głosem, wyrażającym PRZERAŻENIE jakby Pan Śmierci we własnej osobie, albo inny lord Jashin, zeszli na ziemię i trzęśli Hanamurą.
-Mi wiele czasu nie zostało. Wolałbym odejść po cichu, po swojemu, a nie skatowany... Niewiele mogę powiedzieć. Niewiele chcę powiedzieć, panienko. Niewielu GO widziało. Prawie nikt kto go widział nie ma zbieżnych opinii i słów co do niego. Albo się zmienia niemożebnie z każdym rozpoznaniem jego osoby, albo jest niczym więcej niż ucieleśnieniem koszmaru albo duchem. Pewnie w karczmie znajdziesz więcej informacji niż u mnie. Nie wiesz odemnie tego, panienko, ale każdy kto go widział ma pamiątke na całe życie. Nie wiem o czym mowa, czy to jakiś przedmiot, zmiana w charakterze, blizna... Wiem tylko, że to ich wyróżnia od innych. Każdy kto go widział... Tak, podobno wyróżniają się w tłumie, jeśli wie się, że coś musi być nie na miejscu. To jest jak przedmiot na stosie innych, normalnie zignorujesz klucz na stosie zegarków, chyba, że wiesz, że coś musi odstawać od reszty... Pięćdziesiąt ryou albo zaczynam drzeć się ile sił w płucach, że wypytujesz o NIEGO. Muszę za coś przeżyć, jakby Aidan miał nie wrócić. - Wyszczerzył się żebrak, asekurując trzymanym kijem którym się podpierał, przyjmując niemalże pozę bojową, jakby to miało jakkolwiek go obronić przed użądleniem osy, gdyby ta się na taki ruch zdecydowała.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Chise » 2 kwi 2018, o 16:52

A może to nie było przejmowanie myślenia pewnego mnicha, lecz po prostu przemyślenia panienki z dobrego domu, wystarczająco bezwzględnej by oceniać ludzi wedle ich przydatności? Wyrachowanie było częścią zawodu shinobi, a Uchiha byli podobno wręcz w tym mistrzami. Wychowanie przebijało się przez nią, nawet jeśli swoim zachowaniem nie okazywała wyższości. Była konkretna, chłodna - ale nie okazała żebrakowi niechęci z żadnej przyczyny, a tych znalazłaby kilka. Okazał się całkiem przydatny.
Wysłychała tego co ma do powiedzenia o Aidenie. Cierpliwie wyczekała, aż wyjąka coś na temat jego. Nie było tego wiele - ale coś ciekawego wyskrobała z jego wypowiedzi. A potem..
Roześmiała się cicho, słysząc jego groźby. Można by nawet powiedzieć, że była pod lekkim wrażeniem jego zachowania. Nie sądziła, że okaże aż taki hart ducha, że będzie miał dość odwagi by postawić jakieś swoje warunki w tej dość jednostronnej rozmowie, gdzie do tej pory wszystko toczyło się wedle jej zamiarów. Ale i ten nagły zryw żebraka nie był bardzo jej przeszkadzający.
- Nie nakręcaj się za bardzo, staruchu. Nie nastraszysz mnie. Myślisz, że zdążysz coś powiedzieć nim poderżnę ci gardło? Nawet jeśli krzykniesz, jak wytłumaczysz się z tego że zdradziłeś o Nim informacje? Oj, myślę, że za zdradę czeka cię gorsza kara niż mnie za wypytywanie - zacmokała z łagodną naganą, kręcąc głową i zaciskając dłoń na ręce za którą go trzymała od samego początku rozmowy - Jak jednak wspomniałam, to jest twój szczęśliwy dzień. Dam ci 100.. Nie, 200 ryo, za informację jak do niego bezpiecznie dotrzeć. Nie musisz się obawiać, nie wydam cię przed Nim jeśli to zrobisz. Jeśli nie.. Cóż, myślisz, że On będzie łaskawy dla nędzarza o długim języku? Bo ja bym na jego miejscu ucięła ten język za takie paplanie. A co to za żebrak który nawet nie może się odezwać? Co z twoimi pięknymi rymami? Chcesz umierać z głodu? - mówiła cały czas spokojnym tonem, nawet lekko rozbawionym.
Kij i marchewka. Kij i marchewka.
Chise
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 2 kwi 2018, o 21:50

Misja C17/... - Do króliczej norki.
Obrazek


Nah, definitywnie przejmowanie myślenia pewnego mnicha. Zresztą jeden Jashinista powie tak, drugi jashinista powie nie. I w sumie, to w tym co mówisz też jest sens, ale czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo paskudniaste to jest w swojej prawdziwości? Wiesz ilu bogatych ludzi z dobrego domu jest właśnie takich, oceniających ludzi nie po tym, że żyją i mają potencjał w swoim życiu jakiś, że cokolwiek sobą przedstawiają, tylko oceniają wartość człowieka po jego przydatności dla nich? Mnóstwo możnych, już od czasów pierwszej rady, tak robiło. Oceniali pod względem przydatności dla ich interesów. To bardzo... ludzkie, ale tez bardzo paskudne. I to parowało. Aura wyższości była wyczuwalna dla każdego, naprawdę. Nie ma tej mistycznej linii równości między rozmówcami, czy tego chcesz, czy nie. A jeśli ktoś ma całe lata na napatrzenie się na lepszych od Siebie, to doskonale wie, kiedy ma przed sobą kogoś lepszego, kto doskonale wie, że jest lepszy. Ale Chise starała się tego nie okazywać, w końcu żebrak okazał się mieć jakąś mniejszą lub większą wartośc wyrażaną w przydatności. Powiedział na pewno znacznie więcej niż pijacy których wysłała do paki, robiąc z nich napastników czyhającej na jej mieszek i zapewne także łono, bo mężczyznom to jedno w głowie jest, zawsze.
Kiedy się roześmiała, żebrak próbował wyszarpnąć rękę, ale nie udało mu się. Dłoń zacisnęła się na jego nadgarstku, odcinając mu drogę ucieczki? Odwrotu? Czy w jego żałosnej sytuacji była jakaś możliwość salwowania się? Jeśłi zacznie krzyczeć - zginie, jeśli nie zrobi nic - wkopie się tak głęboko, że jeśli jej coś sie stanie lub nie uda - on także zginie. Chise postanowiła mu grozić. Albo raczej go ostrzegać, uświadamiając w tym, jak bardzo jego czyny będą... nie najlepiej odebrane przez tego o kim mowa i że, co musi zrozumieć żebrak, ma przejebane w każdej opcji niezaleznie od tej którą wybierze. Totalnie do bani.
-Czyli już po mnie. Zostaje liczyć, że może pożyje. I tak powiedziałem za dużo... - Szepnął niemalże bezgłośnie po czym nagle głośno zakrzyknął "Oh". - Panienko proszę mi nie grozić, ja jestem tylko bezbronnym żebrakiem, te monety to wszystko co mam, czemu miałbym ci je oddać, przecież ty jesteś taka piękna i silna, sama zarobisz, a ja nieszczęsny, O JA NIESZCZĘSNY. - Tonem i tak głośno, że wszyscy w okolicy się zwrócili w stronę Chise. Rozeszły się niezbyt przyjazne pomruki. Wygląda na to, że jest o krok od konieczności masowej hekatomby na okolicznych albo jakiegoś gangbangu z pobiciem. Co zrobi Chise? Czy odpuści staruszka i w życie wprowadzi wykorzystanie wskazówek pozyskanych? Będzie próbowała obrócić kota ogonem? A może wszystkich wymorduje, stając się wyklętą Hanamury?! Tak wiele cudownych możliwości, ufam, że wybierzesz lub wymyślisz... najciekawszą.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Chise » 2 kwi 2018, o 23:14

Jeśli żebrak myślał, że zdoła ją tym speszyć.. Cóż, mocno się pomylił. A to dlatego, że ta sama sztuczka powtarzana za często przestaje przynosić swój efekt, przestaje dawać to wrażenie, jak za pierwszym razem. A już zupełnie nie robiła wrażenia na kimś, kto sam tą sztuczkę znał i stosował. W tym momencie żebrak był jak dziecko w klasie, które cięgle chwali się sztuczką w wyciąganiem monety zza ucha. Każdy to widział, każdy wie jak działa i powodowało jedynie zniesmaczenie jak ciągle próbował nią imponować.
A Chise już zaczynała się do niej przyzwyczajać. To zaczynało być nawet ciut nudne, że ludzie reagowali na nią w podobny sposób. Te same groźby. Ci ludzie w Hanamurze nie mieli chyba wyobraźni, skoro nie potrafili wymyślić lepszego sposobu by ją spławić. Dlatego westchnęła, zawiedziona. A liczyła na znacznie lepszą rozgrywkę, bo na chwilę się jej postawił. W końcu jednak się ugiął. Postanowiła więc nacisnąć tak, by złamać jego los.
Wyciągnęła rękę żebraka wysoko w górę, tak, by musiał stać niemal na palcach i sama także się wyprostowała. Zrzuciła z głowy kaptur, pokazując maskę z rogami, a także odrzucając na bok poły odzienia, odsłaniając nie tylko siedem mieczy, ale i dość wypchaną sakiewkę.. A także jej ubranie, które chociaż nie było jej bogatym kimonem, to było z dobrego materiału i jasno pokazywało, że nie jest nędzarką.
- Nie bądź śmieszny, żebraku - rzuciła jasnym, czystym głosem, tak różniącym się od zawodzących jęków żebraka - Na co mi twoje żałosne grosze, skoro mam nagrodę za udział w turnieju? Chciałam od ciebie informacji i dostałam ich tyle ile się można było po tobie spodziewać. Nie nadużywaj jednak mojej hojności i cierpliwości - puściła jego dłoń i rzuciła mu pod nogi resztę monet, którą trzymała w dłoni.
Skoro nie chciał być użyteczny, to straciła nim zainteresowanie. Zamiast tego skierowała swoje kroki do karczmy, chcąc nieco zwilżyć gardło.. I licząc na to, że powiedzenie na głos o szukaniu informacji ściągnie do niej kogoś ciekawego.
Chise
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 kwi 2018, o 00:18

Misja C19/... - Do króliczej norki.
Obrazek


Hej, Chise, a powiedz mi, zakładając, że to całkowicie normalne i w porządeczku, że rozmawiasz z losem - taka niezobowiązująca pogadanka, wiesz, przy kawusi czasu o nieuchronnych kolejach losu... jakie to uczucie jak ktoś próbuje na Tobie wykorzystać sztuczkę którą to ty wymasterowałaś i nagminnie używasz? To musi kurde być takie irytujące, wiesz, pstyczek w nos od losu, bo ktoś walczy twoją bronią. Ciekawe jakbyś się czuła natrafiając na niewidomą szermierkę na swej drodze i musiała z nią walczyć... W sumie taka walka dwóch niewidomych użytkowniczek nanaken no mai to musiałoby być naprawdę godne uwagi widowisko. To trzeba było zorganizować na turniej, a nie jakieś pojedynki inwalidów, gdzie jeden jest głupszy od drugiego, ten wali jakimś ogniem, ten debil sam w ogień włazi, no ogólnie jakby tak popatrzeć z boku, głównie na walki Tensy z Kenjim, Tensy z Toshio która się przecież w ogóle ostatecznie nie odbyła, walkę upośledzenia Kenjiego z Akashim i tym podobne pojedynki których CHISE NIE ZOBACZYŁA, HE HE HE, to można powiedzieć, że to był turniej debili.
A teraz inny debil próbuje wychujać freda, więc fred go wychuja, nie ma rady. Chise ośmieszyła całkowicie żebraka, obnażyła jego kłamstwa, jego naprawdę marną prowokację, tak patrząc obiektywnie... i wiecie co? Wszyscy do tej pory zainteresowani sprawą zupełnie zlali temat i wrócili do swojego życia. Ośmieszony żebrak po tym jak Chise pokazała co posiada i jak się prezentuje, uciekł ile sił w lasce, kryjąc się gdzieś w zaułku i mając szczerą nadzieje, że Chise go nie dogoni i nie zamorduje. A może uciekł w innym celu? Kto to wie. Tak czy siak pokaz posiadanych dóbr zniwelował efekty biadolenia dziadka, ale przykuł uwage kilku osób. I gdy Chise ruszyła do karczmy, paru typów wyruszyło chwilę później...
Ale, to będzie później. Podsumujmy co jest teraz.
Chise, wkroczyłaś do karczmy. Stanęłaś sobie z boku, byłaś do tego zmuszona, bo ktoś wychodzący cię przestawił - a był w takim stanie, że przestawiłby cię samym oddechem o stężeniu większym alkoholu we krwi niż krwi w alkoholu, czy jakoś tak.
Nie widzisz, bo nie masz oczu, to jasne, ale słyszysz... kilka głównych zbiorowisk. Przy barze, bo tam słyszysz ruch szklanek, wycieranie szmatą, wodę itd. rozmawia dwóch pijaków. Co chwile odstawiane i podnoszone są pełne i puste czarki, które są przez nich konsumowane - slyszysz głośne przełykanie, beki, pierdnięcia i tym podobne urocze turpistyczne dźwięki. Po twej lewej masz stól gdzie sądząc po odgłosach siedzi spora liczba mężczyzn, powyżej pięciu, zagrywająca się z jedną czy dwoma kobietami w karty i shogi. Zabawne jest to, że te kobiety mają nawet bogatsze słownictwo niż ich koledzy. Przy pijakach słyszysz rozmowy o dupie maryni jak jej było na imię, za przeproszeniem, przy grze - bardzo bogate przekleństwa i teksty typu "Muszę się odkuć. ON nie poczeka." "Nie stawiaj tyle, wiesz, że ON ci nie przedłuży terminu spłaty" i tym podobne i tak dalej. Ostatnie miejsce to trzech ludzi na prawo, szepczących. Paserzy. Próbują zachęcić, we dwóch tego trzeciego, do powierzenia im swoich długów. Bezpieczeństwo od NIEGO, pewność tego, że nic mu sie nie stanie jak będzie płacił itd. A w tle oprócz tego wiele małych pojedyńczych par pijusów, ktoś tutaj w dupę kelnerkę klepnął, ktoś się na to oburzył, ktoś inny wysprzeglił mu w ryj... Życie karczmy w Czarnym dystrykcie w najczystszej postaci.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Chise » 3 kwi 2018, o 01:05

I wszystko poszło tak, jak sądziła. Stary zniknął jej z, hehehe, oczu.. Z radaru, o. I była z tego powodu zadowolona. Czy przypuszczała, że mogą wyniknąć z tego jakieś kłopoty? Na pewno taka myśl pojawiła się gdzieś, przemknęła przez moment - że to się może na niej zemścić, że staruch może się komuś wygadać i znacznie utrudnić sprawę.. Jednak prawda była taka, że nie miała na to wpływu. Jeśli to zrobi, zmierzy się z konsekwencjami, jednak do tej chwili nie ma co sobie zawracać tym głowy.
Karczma pulsowała życiem, dokładnie tak jak można się było tego spodziewać. Ludzie gadali, pili, grali, ubijali interesy.. Parę razy usłyszała słowo "On" i wiedziała po tonie jakim było wypowiedziane, że naprawdę chodziło o Niego z wielkiej litery, ale nie zwróciła się w żadną z tych stron. Było na to za wcześnie, nie mogła pakować się w rozmowę z buda, po wejściu.
Sprawdziła czy nikt jej nie zwinął sakiewki, po czym ruszyła w stronę baru, ostrożnie się poruszając w plątaninie ludzi i stolików oraz krzeseł. Zamierzała usiąść przy samej ladzie, niedaleko dwóch pijaków. Skierowała się w stronę barmana.
- Daj mi piwa - mruknęła do niego, po czym zdjęła maskę. Nie będzie przecież pić w niej, prawda? Przede wszystkim nasłuchiwała wszystkiego co się dzieje dookoła i zastanawiała co robić. Nie musiała szarżować, to by mogło sprawić, że popełni błąd, a sprawa była delikatna. Musiała mieć wyczucie, by nic nie spieprzyć i nie skończyło się tym, że będzie musiała uciąć kilka łbów.
A z tego się już tak łatwo nie wyłga.
Chise
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 kwi 2018, o 02:21

Misja C21/... - Do króliczej norki.
Obrazek


Wybacz mi te żarty o oczach no, ale one są prześmieszne. A określenie radar jakoś słabo mi pasuje do Ciebie, droga Chise. Przecież nie jesteś delfinkiem, chociaż niewątpliwie jesteś równie pełna gracji co ten piękny morski ssak. I właśnie z gracją postanowiłaś wmieszać się w najmniej obiecujące ze wszystkich towarzystwo. Aj waj, czy to aby na pewno dobry pomysł? Czy ty na pewno to przemyślałaś, moja droga? Zwłaszcza, że teraz fabuła bardzo przyśpieszy. Czy w swym tańcu kilku ostrzy będziesz w stanie dotrzymać kroku, piękna oso?
Zostawiłaś za sobą conajmniej dwie niedokończone sprawy - ludzi, którzy dostrzegli w tobie świetną okazję do zarobku, gdy pochwaliłaś się posiadanym mieszkiem oraz ekwipunkiem, pokazując także swoje dość drobne ciało - i uświadamiając, że większośc bywalców tego dystryktu jest od Ciebie potężniej i po prostu "mocarniej" zbudowana.... a drugim takim luźnym supełkiem był pan żebrak, który gdzieś się ewakuował. Żebyś się nie zdziwiła jak w razie ucieczki ktoś podstawi ci zgrzybiałą nogę, wystawioną znienacka zza zaułku...
Chise postanowiła nie wykorzystać najbardziej oczywistych dróg, opcji, możliwości. Oczywiście, że tak, to byloby dla Ciebie zbyt proste, prawda, Oso? Nie, nie mogłas iść do karciarzy i graczy w Shogi gadający o jakimś NIM, nie chciałaś też za żadne skarby z buta wjechać w interesy paserów, mimo że wyraźnie nawet oni mówili o NIM, z wielkiej litery - jasne i konieczne, proste i oczywiste. Postanowiła wykorzystać opcję, której nikt na jej miejscu by nie uznał, za odpowiednia.
Przysiadła się do pijaków niemalże na kolanka i zamówiła piwo. Barman z lekkim rozbawieniem nalał, ale nachylił się do niej, tak by nachylić usta do jej uszu.
-Wiem, że jesteś uczestniczką turnieju, ale to naprawdę nie jest ciekawa okolica. Uważaj na Siebie, bo obsługa może najwyżej iść po straż, ale to potrwa... - Po czym odsunął się i wrócił do przygotowywania napitków dla innych gości. Cóż za piękny gest troski i dobroci ludzkiego serca, bezinteresowny i szczery! Jeden z pijaków, siedzący przodem do Chise bardziej, szturchnął swojego kolege. Ten się odwrócił delikatnie i ocenił dziewczę od góry do dołu, po czym wykonał policzkiem symbol oznaczający seks oralny. Obaj zaśmiałi się, a ten śmielszy, od gestykulowania, odchrząknął.
-Cześć mała. Po ilu piwach poskaczesz mi na kolankach? - Uśmiechnął się paskudnie, obracając bardziej do Chise, a potem poklepał się po kroczu delikatnie dłonią. Jasnym było dla wszystkich o jakie poskakanie na kolankach mu chodziło. Nie mów mi tylko, że się nie spodziewałaś takiego obrotu spraw. Dźwięk jaki wydaje klepanie jest dziwny... Trzy uderzenia. Mężczyzna nie posiada dwóch środkowych palców ręki. Słyszysz także, w lekkim oddaleniu, jak niezadowolony paser zaczął stukać palcami - trzy uderzenia. Także brak dwóch palcy. Miarowe stukanie tymi, które posiadał. Ktoś blisko karciarzy podniósł rękę.
-Barman szykuj trzy piwa! - zakrzyknęła kelnerka, widząc wyciągniętą dloń.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Chise » 4 kwi 2018, o 19:53

Chise uśmiechnęła się słabo do barmana, który postanowił ją ostrzec co do okolicy w któej się znajdowała. Było to całkowicie zbędne, ale równocześnie stanowiło dobrą wskazówkę i informację do zapamiętania. Straż nie reaguje błyskawicznie w tej okolicy - i to była wiadomość zarówno dobra jak i zła. Dobra, bo gdy ona coś narozrabia to będzie miała czas by się zwinąć, nie zostawiając po sobie żadnego śladu. A źle, bo gdy dojdzie do chwili gdy sytuacja jej przerośnie.. Cóż, może być nieciekawie.
Jednak całkiem miło, że ją ostrzegł.
Słysząc komentarz jednego z pijaków początkowo delikatnie zesztywniała. Przypomniała sobie tych gości w parku.. I w jakiś sposób to wspomnienie to uspokoiło. Nie chciałą więcej być słaba - nie okaże im strachu. Ale jak miała w takim razie zareagować? Obić im gęby? Przecież wtedy na pewno straci szansę na wyciągnięcie czegokolwiek. Wyłapała też pewien dźwięk.. Zaciekawiła ją prawidłowość jaka w tym występowała. Brak palców. Trzy uderzenia. Później to samo.
Załóżmy.. Nieco ryzykowne, ale załóżmy, że nie są ĄŻ tak pijani. Załóżmy.. Że to jest skoordynowane, że to znak. A przecież staruch mówił o jakimś znaku charakterystyczny. Można więc więc wyciągnąć pierwsze, daleko idące wnioski, które nie mają żadnego dowodu... Ale za które można już pociągnąć.
Wyciągnęła rękę na blacie i zastukała delikatnie trzy razy. Roześmiała się cicho, bez przejęcia.
- To chyba nie będzie możliwe, kolego - uśmiechnęła się - Nie chcemy by ta buda spłonęła, prawda? A tak by się pewnie stało, gdyby Shiga Podpalacz się o tym dowiedział. Tak się składa, że ma świra na moim punkcie - roześmiała się ponownie - A na dodatek teraz walczy z moim bliskim kuzynem, który też włada katonem. Czy to nie zabawne? Razem pewnie mogliby podpalić z ćwierć dzielnicy zanim straż by zareagowała - przekrzywiła lekko głowę na bok - Ale nie ma co rozmyślać o takich ponurych rzeczach. Bramanie! Daj sake dla mojego nowego znajomego i jego przyjaciół! - rzuciła głośniej, radośnie.
Chise
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 kwi 2018, o 22:06

Misja C23/... - Do króliczej norki.
Obrazek

Proszę mi się tutaj tak nie wywyższać, panienko, hola hola. Barman ma dobre serduszko, ostrzega cię lub informuje, zależnie od twojej samooceny, a ty, że zbędne? Żebrak zbędny, ostrzeżenie barmana zbędne... Wszystko zbędne dla potężnej Chise, jej to tylko jej miecze wystarczają do szczęścia chyba. Bo wszystko marność nad marnościami, nic nie ma wartości, a z drugiej strony wszystko rozwiązujesz sama. Może tutaj jest małe nieporozumienie między nami. Może powinnaś się postarać o dyspense na zabijanie i krwią tutaj wyznaczyć swoją drogę? Przecież byś wymordowala, drugą połowe okaleczyla, zabrała Aidena jak planujesz go uratować przed zejściem na złą drogę lub zginięciem, a świat by jeszcze stał się lepszy. No, może nie do końca świat bo tak długich swoich mieczy to ty nie masz, ale Hanamura na pewno stałaby się lepsza, gdyby nie było w niej żadnego pijaka, bandyty, złodzieja, bo byś wszystkich wyczyściła, wyniosła śmieci, wyrwała chwasty et cetera et cetera. A Barman tylko chciał być miły, bo nie wie, na co cię stać. Ale gdyby wiedział, też by pewnie trzymał kciuki za wyrżnięcie wszystkich problematycznych mieszkańców Hanamury. Wiesz, jego żona zginęła napadnięta przez złodzieja. On tez ich nienawidzi. Wszystkich, nawet chyba bardziej od Ciebie, panienko z dobrego domu... Więc ostrzega, byś nie podzieliła jej losu... albo żebyś sprowokowana wiedziała, że masz czas dokończyć dzieła, nie zostawiając świadków. Gdybyś tylko chciała.
Kiedy Chise także zastukała trzy razy, karczma zamilkła. A przynajmniej zamilkłaby... Gdyby nie fakt, że dokładnie trzy osoby zerwały się na równe nogi.
-Pierdolę Ciebie i twojego kumpla. - Warknął jeden z paserów, mierząc palcem wskazującym trójpalczastej ręki. - Widziałem tego typa w walce ze swojaczką. I potem z samurajem. On wchodzi w ogień ty głupia zachlana kurwo i wychodzi bez szwanku. Widziałem jak płonął, rozumiesz? Włosy, skóra, z ciebie pedalska chmuro by bekon został kurwo zajebana psie jebany maszcie złamany ty Antaiska uzdo. - Na te dość gorzkie słowa pijak zgarnął butelkę z której sączył i z nienawiścią spojrzał na trójpalczastego. - Zamknij kurwo pizdę ty pastuchu z Teiz! OWCOJEBCO. - Odkrzyknął mu pijak. Właśnie przez zapukanie trzy razy palcami w blat i wspomnienie o kolegach miała się rozjebać niezła aferka, której Chise nie była już w stanie zatrzymać, nieważne jak bardzo by chciała.
-Amon serio kurwa sklej pizdę bo ci pójdę i wpierdolę. - Odezwała się dość cienkim lecz lekko zachrypniętym głosem graczka Shogi. - Miałeś powiedziane, że jak ktoś szuka GO to masz kurwa palić głupa, a nie prowoko.. - Kobieta nie dokończyła. Potężny zamach ramieniem pijaka który nagle otrzeźwiał, lub tylko pijanego udawał, poleciała butelka. Butelka która roztrzaskała się na twarzy graczki, powodując zniszczenie ostrym szrapnelem szkła jej oka. Chlusnęła krew, rozpoczęła się straszna wrzawa i krzyk. W tym momencie kilka osób zaczęło składać pieczęcie rzucając przekleństwami niczym brakującymi, sekretnymi pieczęciami do potężnych technik. Barman złapał Chise za rękę, wciągając ją pod bar, z zaskoczenia. Silny męski uchwyt i przyjazna twarz - zaskoczenie sprawiło, ze znalazła się pod tym barem nim zdążyła zareagować.
-Ale się rozjebało. - Szepnął do dziewczyny, wiedząc, że w ciągu kilku minut z jego karczmy może nic nie zostać i zaraz będzie bardzo grubo i krwawo.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Chise » 9 kwi 2018, o 22:07

Wszystko można by podsumować jednym zdaniem.
Sprawa się zjebała.
Chise w lekkim, trzeba przyznać, osłupieniu słuchała wypowiedzi jednego z pijaków. No tak, niby wszystko się zgadza, ale żeby tak się emocjonować turniejem? By się tak wyzywać i pluć jadem? Odpowiedź ją zdumiała jeszcze bardziej - jeden wariat to może być przypadek, ale dwójka? Jej głowa skakała od jednej do drugiej osoby, zamrugała oczami zaskoczona.
A wtedy odezwała się trzecia osoba i sprawa się rypła. Kobieta zaczęła gadać i w końcu padło coś przydatnego, a potem dostała w twarz.
A w karczmie rozpoczęła się regularna awantura. Chise czując na swojej ręce ciągnącej ją dłoń skoczyła w stronę baru, przeskoczyła go i schowała się pod ladę. Pokiwała głową na stwierdzenie barmana, którego rozpoznała po głowie.
- Przepraszam za to - wyszeptała cicho, nie chcąc zwracać na siebie uwagi - nie wiedziałam, że szukanie GO to taki drażliwy temat.. A ja mam tylko jedną sprawę, nawet nie musi być ON konkretnie. Ale wy, wyspiarze, od razu robicie awantury i olbrzymie konspiracje, jeśli chodzi o kontakt z odpowiednimi ludźmi - parsknęła i pokręciła głową, lekko zirytowana tym kręceniem się. Miała już tego nieco dość. O NIM każdy słyszał, każdy wie kim jest, ale nikt nie mógł jej pokierować dalej. Było to irytujące. W Sogen pewnie nie miałaby takich problemów, wydawało się jej, że ludzie są tam bardziej.. Otwarci.
Chise
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Hitsukejin Shiga » 12 kwi 2018, o 22:23

Misja C25/... - Do króliczej norki.
Obrazek

Kurwy to tutaj latały jeszcze przed chwilą, a zaraz będą latać techniki jak skowronki. To jest o tyle nieśmieszne, że zapewne zginie wiele postronnych osób, które miały zero wspólnego z NIM i tylko oberwą niepotrzebnie. Z tego może już nie być tak łatwo Chise się wyłgać, o ile przeżyje. W końcu jest ślepa, a bo to problem oberwać jakąś paskudną techniką znienacka? A to wiesz, tylko chwila, chwila nieuwagi, coś trafi, zabije, po kłopocie, po dziewczynie. A taka ładna była, Sogeńska.. No, ale nieważne. Na razie schowała się za barem. Ale bądźmy poważni, ile taki blat z drewna z kamiennymm okładem może maksymalnie w ostateczności przetrwac? Jedną zbłąkaną technikę, a przy drugiej cie poszatkuje jak psa? Ale to byłoby kurde przykre. Ladnie zaprezentowac sie na turnieju, zdobyc slawe w regionie, zginąć od tzw. Collateral damage czyli zbłąkanej tak naprawdę techniki, która może i nie miała w Ciebie trafić, a zaraz trafi i zabije. Już pierwsze sekwencje się złożyły. Pojawiła się kamienna ściana, uderzyła w nią mała kula ognia, strumień wody zniszczył stół, a czyjąś broń pokryła gruba warstwa futonowej aury. Przekleństwa niesamowicie przybierają na sile.
-Proponuje układ. Powiem ci co robić dokładnie, jak ich oprzątniesz. Sporo słyszałem od tych pijaków. Mam dobry słuch, kiedyś służyłem jako sensor na kontynencie... Ale teraz zarządzam tą budą i nie chcę, by poszła w pizdu z powodu bandziora który ma wiele twarzy i regularnie jest nim kto inny... - Mężczyzna odwrócił się od Chise, sięgnął po coś pod ladą, a wtedy między nimi pojawiła się dziura, z wielkim hukiem lodowy szpikulec przeszył drewno i utknął w podłożu. W ręce dziewczyny, gdy barman się odwrócił i jej coś podał, znalazła się notka świetlna, bombka dźwiękowa i bombka dymna. Czyżby odpowiednia kolejność lub połączenie wraz z prędkością i zwinnością Chise mogły zakończyć konflikt? Wystarczyło kierować się głosami które poznała, całej trójki... I w chaosie ich wyeliminować. Konflikt wtedy się zakończy. Ale czy pchanie się w sam środek nie jest pewną śmiercią? Albo właśnie jedyną formą bezpieczeństwa. Jak zareagują ogłuszeni? Jak oślepieni? Cholera, tyle możliwości.

Proszę byś w jednym poście opisała co robisz. Od wykorzystania lub nie tych przedmiotów i co dalej. Ocenię wtedy całość akcji, żeby życie miało smaczek.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość