Czarny Dystrykt

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 17 cze 2019, o 18:46

Misja Rangi - C - 49?/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Czarny dystrykt -

- Ostatnia wieczerza -





" Trzy pałki "

Oczywiście, że mogły istnieć metody zamknięcia tych drzwi bardziej na stałe od zewnątrz. W tej chwili jednak nie były one obecne dla twojego wzroku. Satomi to jednak w tej chwili ostatni problem który powinien Cię zajmować drogi Numo. Ciemne ulice i zaułki Hanamury bywają niebezpieczne i właśnie w tej chwili przekonywałeś się jak to jest znaleźć się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie... Albo, to ci którzy zdecydowali się stanąć na twojej drodze się o tym przekonają. Czas pokaże, bo czas jest sędzią sprawiedliwym który zapewne rozstrzygnie te konfrontacje na rzecz silniejszego.

Hełm wcale nie czynił Numy kimś groźnym, po prawdzie wyglądał jak przygłup w rondlu na głowie. Jego hełm nijak nie przypominał takich które zazwyczaj nosili prawdziwi wojownicy, mógł jedynie budzić śmiech przypadkowych oczu albo sugerować, że kiedyś zamierzasz założyć na siebie cały taki stalowy zestaw który bardzo ograniczy twoje ruchy jeśli wykonany ze standardowego metalu. No właśnie, ze zwyczajnej stali a twój hełm taki nie był, był lżejszy, dużo lżejszy niż wyglądał i to właśnie była twoja przewaga bo mimo, że wyglądałeś jakbyś miał ciężki kawałek stali na łbie to wciąż mogłeś bez skrępowania kontrolować ruchy swojej głowy, bez problemów ruchowych.

Od początku nie twoje ubrania zrobiły furorę, chodziło o to co miałeś na głowie, nie kryli się z tym przecież. Opuściłeś blaszkę i zaświeciłeś swoimi oczami, chciałeś ich przestraszyć ale czy rzeczywiście to zrobiłeś? - Patrzcie no! Taki obdartus a ma takie fajne oczy. - Powiedział jeden uderzając pałką w swoją dłoń, dalej się uśmiechał bo widać, że nie zrobiło to na nim zbyt wielkiego wrażenia. - Pewnie nic innego prócz patrzenia nie umie, niedorajda jakaś bo w takich szmatach chodzi. Kiedyś widziałem jak koleś z murów tak świecił. Ale jest lepiej, ten nawet nie ma broni. Łatwo pójdzie - Właściwie żaden z nich nawet nie słuchał jak zacząłeś im grozić, kompletnie to olali bo zajęli się ocenianiem twoich zdolności bojowych które wyglądały mizernie w ich mniemaniu. Ale czy warto napadać takiego obdartusa jak ty? Dla Ryo pewnie nie ale dla takiego fikuśnego hełmu który może być warty to i owo u odpowiedniego kupca już na pewno rozważali.

Żaden z nich nie zamierzał się patyczkować, rozstąpili się i każdy spróbował przyjąć taką pozycję by ci zagrozić z innej strony. Nie dając ci zbyt dużo czasu na reakcję pierwszy z nich, ten stojący przed tobą zamachnął się swoją pałką tak by przywalić ci w ramie. Rękę miał dosyć ciężką i wyraźnie widziałeś, że do wolnych też nie należy, ku twojemu zaskoczeniu. Reszta nie pozostawała dłużna i również zaczęła się na ciebie zamachiwać zaraz po swoim koledze.

Obserwując okolicę Numa odnalazłby całkiem sporo udeptanego błota na tej ulicy na której staliście jak i w zaułku. Nie musiałeś narzekać na jego brak, chociaż w większości przypadków przydałoby się je rozmoczyć przy pomocy jakiegoś źródła wody. Z drugiej strony ziemia z której ułożona była ścieżka również nadawała się do wykorzystania, czy ta trójka była jednak warta zniszczenia całej ulicy?


Spoiler: pokaż
Obrazek


Mężczyzna 3
Mężczyzna 2
Meżćzyzna 1
Satomi
Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2976
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Numa » 17 cze 2019, o 19:55

Numa widział jak przeciwnicy za nic mieli zwykłe dość bezpośrednie ostrzeżenie, wręcz przestrogę. Cóż zrobić. Numa jak to on nigdy nie lekceważył zagrożenia. A to był długi dzień może i nie wyglądało na to aby coś potrafili jednak należało zrobić coś więcej niż tylko grozić. Bezdomny widząc to że nie słuchali musiał reagować od razu. Dla nich oczywistym było że tak porostu zaatakują sobie pałkami a przeciwnik będzie musiał robić unik, w końcu są tak blisko. Zapewne jeszcze będzie się z nimi pieścił starając złapać i wsadzić bronie w tyłek, w końcu tak powiedział. Nie, Numa kłamał. Chciał ich wówczas nastraszyć uchronić od zgubnego losu. A oni nie, zaszarżowali, dziwnym trafem znaleźli się bardzo blisko niego. Niemal że nie dając czasu, do tego jeden z nich był szybki, nagła ucieczka przy takim dystansie była daremna, musiał by się odwrócić, co gorsza byli już w momencie wymachu i celowania pałkami w niezbyt ruchomego Numę który chyba nawet niezbyt uciekał gdy się zbliżali, wówczas spod ich nóg wyłoniły się kolce, dłonie miał spuszczone jakby w dół, zupełnie jak gdyby nic nie robił. A oni najwyraźniej mieli go za idiotę. Kolce miały jedno proste zadanie, zabić. Nadziać ich jak szaszłyki. Po jednym dla każdego z nich. Bezdomny był już zbyt zmęczony tym dniem. Korzystanie z chakry ponad normę męczyło go. Trzymanie ich na uwięzi męczyło by go, próba niezabicia była by ryzykowna. Podczas gdy tak ratował swój tyłek. To był prosty wybór on lub oni. Celował im w serca. W końcu to szybka śmierć, na dłuższą nie zasługiwali, choć Numa wewnętrznie nie czuł się dobrze uciekając do takiego czynu. Czuł się słaby jednak to było jedyne słuszne wyjście, błoto było zbyt daleko, przeciwnicy zbyt blisko, zbyt szybcy, do tego musiał by się odwrócić.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 18 cze 2019, o 19:55 przez Numa, łącznie edytowano 1 raz
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 18 cze 2019, o 18:48

Misja Rangi - C - 51?/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Czarny dystrykt -

- Ostatnia wieczerza -





" Trzy pałki "

Numa może i nigdy nie lekceważył zagrożenia... Albo myślał, że go nie lekceważy. Czasami wystarczy zlekceważyć kogoś kto tym zagrożeniem nie jest by właśnie on się nim bezpowrotnie stał. W pewnych chwilach wystarczy drobna nieuwaga albo nawet i namolność. Czy właśnie nie tak Numa zachował się wobec kogoś dzisiejszego dnia? Wyraźnie go nie docenił i pozwolił upaprać swój drogocenny hełm?

Numa nie zamierzał realizować swoich słów, pałki to rzeczywiście dosyć trudna sprawa jakby się dogłębniej nad tym zastanowić. Takie poczynania zajęłyby zdecydowanie zbyt dużo czasu i wymagały zbyt dużo późniejszego tłumaczenia na zasadzie... Dlaczego? Zarówno dla nich jak i dla chłopaka jasne były intencje i kolejne działania każdego z osobników. Spodziewałeś się ataku przy pomocy pałek i noża. Ranmaru miał jednak jeden as w swoim rękawie. As który sprawił, że nie zamierzał szczególnie uciekać, nawet nie potrzebował marnować na to swojej drogocennej energii. Nie było potrzeby również patyczkować się z tymi rzezimieszkami. Nawet nie musiałeś wymachiwać ręką, wystarczyło, że zgromadziłeś chakrę, na to akurat miałeś wystarczająco dużo czasu. Każdy jeden z kolców wyłonił się bez problemu z ziemi, wszystko działo się szybko i nawet nie mieli zbytniej możliwości zareagować. Aczkolwiek... Tworząc je tak szybko nie miałeś szansy odpowiednio wycelować. Widziałeś ich ruchy bardzo dokładnie ale oszacowani który z nich stanie w którym miejscu by nadziać śmiertelnie całą trójkę nie było zwyczajnie możliwe. W taki oto sposób pierwszy kolec nadział mężczyznę z pałką, tego przed tobą. Nie był w stanie się ruszyć i zaraz zaczął się wykrwawiać jak kolec wyszedł przez jego plecy. Nie pociągnął dłużej niż minutę...

Drugi z nich zdążył się zamachnąć swoim nożykiem. W końcu nawet nie odskakiwałeś więc miał ułatwione zadanie. Wbił ci sztylet w bok, między żebra. Czułeś jak coś porusza się pomiędzy nimi... Coś metalowego utkwiło pomiędzy kośćmi i właśnie wtedy przestało się poruszać, bowiem mężczyzna został przebity przez twój kolec wyrastający z ziemi. Kolec wyrósł niemal pod nim nabijając go w stylu iście należącym do Vlada palownika. Co stało się z trzecim? Ten próbował Trzasnąć cię pałką, udało mu się ale siła jego uderzenia została drastycznie zmniejszona przez pal który przebił jego nogę na wylot, zatrzymał go i nie pozwolił na dokonanie wymachu. Spojrzał się tylko na ciebie przestraszony trzymając za udo. Kończyna nie była w najlepszym stanie, twój kolec do cieniutkich nie należał a więc rana była wystarczająca by potrzaskać jego kości. Zaczął krzyczeć z bólu, trzymał się za udo, próbował wyciągnąć nogę ale zwyczajnie tylko pogłębiał ranę, bolało go jedynie bardziej a on głośniej się wydzierał. W czarnym dystrykcie mieszkali ludzie, ciekawe jak zareagują na kogoś kto wydziera się jakby go diabli gonili zapadnięciu zmroku. Wydawałoby się, że w tej dzielnicy krzyki i wrzaski to coś normalnego... Nic bardziej mylnego, tutaj też ktoś utrzymywał porządek.

A co z tobą? Rana zadana nożem bolała, pozostawiała nieprzyjemne uczucie jakby coś co sprawiło ten ból utkwiło w twoim ciele, czułeś jak sztylet się delikatnie porusza w twojej ranie z każdym gwałtowniejszym ruchem. Byłeś pewien, że twoim żebrom nic nie jest bo ostrze dostało się dokładnie pomiędzy nie, wciąż jednak nie była to sytuacja do strojenia sobie żartów. Każda rana w końcu mogła być śmiertelna jeśli nie opatrzona odpowiednio.


Mężczyzna 3
Mężczyzna 2
Meżćzyzna 1
Satomi
Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2976
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Numa » 18 cze 2019, o 19:53

Numa oberwał, dodatkowo chybił serce jednego z przeciwników sprawiało to że od razu planował to poprawić. Ręka nadal była skierowana w dół, wystarczył tylko impuls chakry, tak więc użył kolejny raz tej techniki, tym razem jednym kolcem, w przeciwnika który jeszcze żył. Celował w serce. Odskok przeciwnika z nabitą nogą był prawdopodobnie niemożliwy. Sam Numa czuł ogromny ból co sprawiało że miał wrażenie jak by właśnie umierał. Może wydawać się to dziwne jednak były to jedne z pierwszych poważnych obrażeń. Zazwyczaj nie miał takowych problemów.


Następnym priorytetem było to co mają przy sobie, w końcu wiedział że nie ma bandaży, czy też pigułki z krwią, jednak oni mogli takowe posiadać. Szybko chciał ich przeszukać. Pieniędzmi również by nie pogardził. Jakieś dobre źródło ognia również było by przydatne. Urwał również kawałek ubrania pośpiesznie, jednego z nich oczywiście, jakiegoś w miarę czystego aby przyłożyć dookoła noża. Nieco uszczelnić swoją ranę. Kiedy był gotowy zamierzał ruszyć gdzieś w wąską uliczkę aby zacząć rozpalać ogień. Numa zamierzał zwyczajnie przypalić ranę, jako że ognia nie było w okolicy tak też był zmuszony takowy rozpalić. Tak przypalanie rany. Najpierw jednak zamierzał rozpalić ogień zanim zacznie wyjmować ostrze. Na całe szczęście miał Hubkę i krzesiwo. Aby zrobić to bez zbędnego wysiłku. Zamierzał rozgrzać jednego z kunai aby przypalić swą ranę. Grzał ostrze paląc coś co nadawało się na opał. Włożył też osikowy kołek w swoje zęby tak dla bezpieczeństwa języka. Kiedy już miał wrażenie że wystarczy nagrzania ostrza wówczas spróbował wyciągnąć nuż z swojego boku, delikatnie zupełnie tak jak w niego wszedł. Najpierw go wyciągnął dopiero potem szybko podwinął ubranie, aby następnie przypalić. Kolejną czynnością jaką zrobił Było ponowne przyłożenie materiału do rany. Kołek tłumił krzyk który zapewne wydarł by się z jego gardła bez niego.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 19 cze 2019, o 18:10

Misja Rangi - C - 53?/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Czarny dystrykt -

- Ostatnia wieczerza -





" Trzy kolce "

Numa nie zamierzał dłużej czekać ani nie zastanawiać się nad innym biegiem wydarzeń. Jak postanowił wcześniej, tak zdecydował się uczynić. Kolejny kolec, niemalże natychmiastowo wyłonił się z ziemi i przebił ostatniego już przeciwnika. Tym razem dokładnie tak jak chciałeś, w serce. Mężczyzna nabił się na wytworzony za sprawą chłopaka pal i przestał się ruszać. Było to natychmiastowe. Tak też Numa pozostał sam na ścieżce. W ogólnym rozrachunku nie wzbudził nawet zbyt wielkiego zainteresowania. Cała ta sytuacja nie trwała dłużej niż kilka krótkich chwil po których nikt nie zwróciłby raczej uwagi, zwłaszcza, że tutejsi ludzie wiedzą kiedy nie patrzeć... Bo tak będzie lepiej.

Trzy truchła spoczywały na swoich kolcach. To tylko środek ulicy, przecież to nic dziwnego, nikt nie zauważy... Chłopak zdecydował się zrobić to co każdy w tej chwili powinien. Próbował się opatrzyć. Niestety, w swoim ekwipunku nie posiadał nic co mógłby wykorzystać jako opatrunek, dlatego też zdecydował, że przeszuka kieszenie swoich trzech ofiar. Każdy z nich prócz swojej broni która gdzieś się tutaj walała nie miał przy sobie niczego szczególnego. To przecież nie tak, że w swoich kieszeniach nagle będą przenosić akurat potrzebne Numie przedmioty. Pod tym względem mógł czuć się zawiedziony ponieważ bandaży nie znalazł ani niczego innego co ułatwiłoby stworzenie opatrunku. Zwykłe niedorajdy przy których paskach znalazłby mieszki z niewielką ilością brzęczącego Ryo oraz w kieszeni tego ostatniego talon na darmowy obiad w Izakayi. Portowej, stosunkowo niewielkiej tawernie. Nie był to łup którego Numa oczekiwał.

Numa nie miał najmniejszego problemu z oderwaniem kawałka ubrania jednego z łotrów. To była zwyczajna formalność. Po przyłożeniu do rany która żyła swoim własnym życiem i krwawiła, czułeś, że przyłożenie do niej czegoś to dobry ruch. Zdecydowanie był on w stanie nieznacznie ograniczyć krwawienie przy pomocy tego materiału. Nie oznaczało to jednak końca pracy nad raną. Oponenci Numy nie mieli nic do rozpalenia ognia, ku twojemu szczęściu, nie znalazł on przedmiotów nadających się do rozpałki, jednak kilkadziesiąt metrów dalej, niemalże po drugiej stronie zaułka prowadzącego do następnej ulicy znajdowała się zapalona pochodnia na stojaku. To było wystarczające źródło ognia jakiego młodzian mógł poszukiwać. Krzesiwo i hubka były przedmiotami z twojej torby które były bardzo przydatne aczkolwiek... W tej chwili nie miałby nawet czego rozpalić. Błoto dobrze się nie pali a nazbieranie ściółki oraz patyków również nie należałoby ani do łatwych ani przyjemnych.

Przygotował on swojego Kunaia i rozgrzał nad ogniem, metal nagrzewa się stosunkowo szybko i jak już ocenił, że jest gotowy wyciągnął ze swojej rany ostrze, ruch za ruchem, powoli... Nie obyło się to bezboleśnie, ostrze wychodzące z pomiędzy żeber i rany nie było procederem bezbolesnym. Po usunięciu noża z rany zaczęła ona krwawić znacznie obficiej, tak jakby wreszcie ten cały zator został usunięty. Mogła płynąć swobodnie. Szybko jednak w tym miejscu znalazł się nagrzany kunai przypalając ranę bardzo szybko. Uczucie przypalanego ciała ponownie dało się chłopakowi we znaki. Mimo, że kołek jaki wepchnął w swoje usta miał ograniczyć odgłosy cierpienia jakie wydawał... Nie był w stanie zrobić tego idealnie. Nie wydzierałeś się jakoś bardzo, zdarzyło ci się jednak zawyć kilka razy.

Jak już przypalił ranę mógł odczuć ulgę, ból mimo, że wciąż dawał się we znaki był teraz inny a samopoczucie poprawiało to, że jest bezpieczny i śmierć w wyniku tej rany już mu nie grozi. Pytanie jednak co dalej? To wciąż środek nocy w czarnym dystrykcie.

Mężczyzna 3
Mężczyzna 2
Meżćzyzna 1
Satomi
Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2976
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Numa » 22 cze 2019, o 17:45

Numa po opatrzeniu rany postanowił kontynuować, ruszyć dalej w kierunku swojego pierwotnego celu domu tej kobiety. Zabrał nóż, w końcu był to nieco dowód zbrodni. Trochę się rozglądał za miejscem gdzie mógł by go wyrzucić, albo jakoś pozbyć aby nikt go nie znalazł. Teraz jednak szedł ranny i wyczerpany. Smutną cechą Numy było to że był zwyczajnie uparty. Aczkolwiek możliwe że to własnie ta upartość trzymała go przy życiu. Podczas powolnej wędrówki starał się być ostrożny. Jednak gdzieś w głębi przeżywał istną rozterkę co do tego co się wydarzyło, zastanawiał się jak do tego doszło. Jednak czuł również gniew. Był zdecydowanie poirytowany i zły. Klasycznie gówniana sytuacja. Sama świadomość tego że pomógł dwóm osobom nie dostając nic z tego a teraz prawie umierał z tego powodu dokładało w nim coś w rodzaju kolejnego zepsucia jego już niezbyt zdrowej duszy. W końcu tak życie wynagradzało go za pomoc innym. Może nie powinien pomagać innym? Gdyby nie próbował ich ostrzec aby odeszli a zabił od razu... Tak wówczas było by prościej, nie oberwał by. Nie miał by problemów. Numa pluł sobie właśnie w twarz z swojej własnej głupoty zdając sobie sprawę z tego że jest zbyt miękki.


Do domu nie było daleko, więc zapewne udało mu się dotrzeć do domu, nastpnie postanowił zrobić coś dość prostego biorąc pod uwagę jej dom. Jednak najpierw Numa zamierzał ponownie aktywować doujutsu, aby rozejrzeć się po okolicy, upewnić że nikt nie obserwuje go ani domu, upewnić się że śpi. Jeśli wszystko było w porządku zamierzał włamać się w dość męczący ale skuteczny sposób. Zaczął zgarniać błoto za pomocą techniki aby najpierw otworzyć drzwi. Po czym ruszył z błotem powoli pod łóżko kobiety, zamknął za sobą drzwi za pomocą zasuwki, aby następnie zepchnąć ją z łózka jednym szybkim ruchem do błota które miało za zadanie ją dusić jak i skrępować. Obserwując za pomocą Doujutsu jak dusi się kobieta. Był w stanie określić stan jej zdrowia. Widział jak powoli traci oddech, umiera mimo tego że pierwotnie chciał ją zabić, tak wraz z czasem tracił swą pewność zaczynał wątpić czy chce ją zabić. Mimo wniosków które miał chwilę temu.
— Kurwa... —
Wypowiedział cicho. Zdając sobie sprawę że nie jest łatwo zmienić się z dnia na dzień. Zawsze zabijał gdy nie miał innego wyjścia. A teraz próbował to zrobić od tak. Nie udało mu się to, mimo tego że wiedział iż. Sprawiło to że nie chciał jej udusić, a jedynie poddusić, sprawić że utraci przytomność aby następnie związać ją za pomocą jej własnych ubrań. Związał ją dość klasycznie szmatka wepchnięta w usta, zaparta kolejnym ubraniem które uniemożliwiało jej wyplucie. Zawiązał również oczy. Do tego związał jej ręce na plecami dokładnie na dwa razy, raz ręce do siebie, drugi raz krępując ramiona uniemożliwiając ich ruch. W ten sposób aby nie dała radę z niego wyjść, ani zsunąć ich. Nogi również związał aby nie uciekła. Stosował proste węzły przeciwstawne aby nie dało się ich rozciągnąć mocne ciągnięcie sprawiało że jeszcze bardziej pętle się zaciskały.


Jeśli udało mu się to odciągnął błoto za pomocą swojej techniki. Co sprawiało że nie była już obłocona aby następnie wrzucić ją z powrotem do łózka. Sam będąc już bardzo zmęczony wyciągnął więc kunai i przystawił jej do gardła. Pod poduszką. Z racji zwykłej bliskości zapewne wyczuł by gdyby coś zaczęła kombinować. I zamierzał zasnąć. Nie powinna sprawiać mu problemów. Choć istniało spore ryzyko. Dom jednak był jedno osobowy.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 cze 2019, o 21:40

Misja Rangi - C - 55?/...


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Czarny dystrykt -

- Ostatnia wieczerza -





" W cieniu "

Błotniak zdecydował się na kontynuowanie swojej misji mimo problemów które napotkał. Nie mogły go jednak one powstrzymać. Zarówno przeciwnicy okazali się nie być wystarczającą przeszkodą by zmienić jego zdanie. Dalej otrzymana przez niego rana była tylko chwilowym spowolnieniem. Numa musiał wyjaśnić te zniewagę i głównie to popchnęło go w kierunku poszukiwań niemiłej kobiety. Miał on swoje przemyślenia na każdy z tych tematów ale tak naprawdę liczyło się tu i teraz. Zabił ich, mógł uczynić inaczej ale tego nie zrobił. Świat stawia przed nami znacznie więcej dróg niż proste lewo albo prawo.

Był znacznie bliżej domu niż mu się początkowo wydawało. Tuż za rogiem właściwie, więc mógł bez większych problemów dostrzec to co już znał. Aktywował swoje Doujutsu, czerwone oczy zaświeciły się pod hełmem. Rozglądał się w koło i nie widział żadnych ludzi, dosłowna pustka. Wydawałoby się, że sytuacja do jakiej doszło chwilę temu całkiem niedaleko przyciągnie nieostrożnych i ciekawskich gapiów. Nic bardziej mylnego, to czarny dystrykt i takie rzeczy się po prostu zdarzały. Nikogo nie obchodziło to, że tym razem to oprawcy byli zwierzyną. Jak już Numa upewnił się co do okolicy skupił się na przypatrywaniu samemu domostwu. Kobieta dalej spała, tego był on pewny.

Kolejny plan zakładał wejście do środka. Numa już wcześniej wypatrzył, że drzwi sprawią mu swojego rodzaju problem, młodzieniec miał już co do i tego rozwiązanie. Ból w boku wyraźnie dokuczał jednak był w stanie sobie z nim poradzić, zaczął zbierać w koło siebie błoto i przesyłać je przez szpary w drzwiach. To był naprawdę dobry plan i pozwolił mu na zdobycie swojej własnej przewagi. Błoto było ciche, bez problemu skierowało się do zasuwy którą bez najmniejszych problemów odsunęło. Kontrola była ułatwiona dzięki jego niezwykłemu widzeniu. Mógł otworzyć bez problemu drzwi. Wraz ze swoim błotem ruszył do środka. Będąc już w pomieszczeniu obserwował działania swojego błota, zamknął drzwi. Błoto było już gotowe, niczym trumna leżąca obok łóżka. Nie chciałeś by kobieta się obudziła, już nigdy więcej, taka to była zniewaga.

Podszedł on bliżej, włamywacz, morderca... Szybkim ruchem zepchnął kobietę z łóżka która zaraz po tym jak wpadła w błoto się przebudziła... Za późno, już leżała w błocie które zaczynało ją krępować. Podduszać. Chciała krzyczeć jednak nie mogła, zatkane usta skutecznie to uniemożliwiały, Numa widział przerażenie w jej oczach. Wierzgała... W pewnej chwili spostrzegła ciebie. Wtedy właśnie, gdy ich oczy się spotkały gdzieś po środku... Numa poczuł jak utrzymanie błota staje się coraz trudniejsze, poczuł jak mgła narasta w jego oczach, zaczęło się robić ciemno, powoli, wciąż widział ale mniej, gorzej... Każdy ruch stał się wolniejszy, wykonywany ze znacznie większym trudem, ból w boku stawał się coraz mocniejszy, coraz trudniejszy do zniesienia a błoto... Rozlało się, tak jak mleko wylane ze szklanki a głos więzionej kobiety szybko dotarł do uszu chłopaka, energii i pasji, walki o życie, tylko, że był bardziej przytłumiony, trudniejszy do zrozumienia... Ona wyciągnęła nóż z pod poduszki...

Mężczyzna 3
Mężczyzna 2
Meżćzyzna 1
Satomi
Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2976
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Numa » 22 cze 2019, o 22:11

Numa poczuł jak jego kontrola nad błotem dosłownie zaczęła znikać, jego Doujutsu również się wyłączyło chwilę po tym. Przecenił on swoje siły, wydawało mu się że starczy chakry. Jednak nie udało mu się to technika zaczęła znikać. Numa przeraził widział tylko jedną opcję jednak musiał ją zabić. Mimo tego że właściwie tego nie chciał. Odruchowo wycelował pod kobietę która jeszcze najprawdopodobniej leżała w błocie aby przebić ją jednym skalnym kolcem. Ponownie nadwyrężał swoją ilość chakry schodząc do ledwie możliwego do przeżycia poziomu. Jednak było go stać na taki zabieg nadal jednak utrzymanie przytomności stawało się coraz to trudniejsze. Numę od kobiety dzieliło łózko. Dodatkowo było dość ciemno. Numa starał się wyciągnąć pigułkę żywnościową aby w razie czego zażyć ją dla uzupełnienia chakry, dzielił go od niej dość spory dystans może z dwa metry, sam również odsuwał się od łózka. Wydłużając dystans jaki musiała by pokonać aby dopaść go nożem. Nie były to zbyt szybkie ruchy z jego strony, jednak więcej nie był w stanie zrobić.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 618
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 16
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Hełm zakrywający twarz pozostawiający jedynie małą szczelinę na jego oczy.
-Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 cze 2019, o 23:04

Misja Rangi - C - 57?/57


- Rok 386 - Lato -
- Numa -
- Czarny dystrykt -

- Ostatnia wieczerza -





" Błotna trumna "

Jedyna opcja rysująca się teraz przed młodym Ranmaru była równie nie pewna co siła jego nóg która również w całym tym zamieszaniu osłabła. Sytuacja taka jak ta mówiła tylko jedno, popychała do absolutu... Numa nie miał wyjścia, ostatek jego sił musiał zostać przeznaczony na uratowanie swojego życia. Ale czy było to wystarczające? Widział on jak przerażona... Nie, nie była przerażona. Była zdeterminowana, gniew w jej wzroku pozwolił na szybki rzut nożem w twoim kierunku. Ostrze trafiło... Nie była to daleka odległość a ona... Wyraźnie miała wprawę w tym co robiła. Ręka chłopaka podniosła się by wskazać miejsce w którym miał wyrosnąć kolec, w tej chwili poczuł jak kawałek metalu przebija jego ciało, prawą pierś. Ból był ogromny w połączeniu z tym którego doznał wcześniej tego wieczoru, wcale nie tak dawno. Od razu po tym ruchu kolec wyrósł z ziemi jednak Satomi nie leżała już wtedy na podłodze.

Wzrok błotnego Numy ledwie nadążał za kobietą która zerwała się z podłogi i przeturlała po niej. Oczy wpatrzone w wyrastający kolec swojego autorstwa... To była ostatnia rzecz jaką zobaczył Numa nim padł na ziemię z wycieńczenia i ran. Krew płynęła z rany, nie miał kto powiedzieć jej - Nie, zostań, nie wypływaj, nie opuszczaj... - Przytłumione kroki zaczęły się zbliżać do młodego mężczyzny który już nie widział ale jeszcze słyszał, słyszał jedynie oddalone stąpanie... Tup... Tup... Tup. Czy to śmierć? Satomi postawiła nogę na brzuchu chłopaka klnąc pod nosem. Jej dłoń, z wielką delikatnością wyrwała ostrze z ciała chłopca i zaczęła go dźgać. Raz... Drugi... Numa nie dotrwał do trzeciego razu...

Chłopak który stanął twarzą w twarz z największym złoczyńcą tego świata, Hanem dokonał swojego ostatniego tchu w domu podrzędnej morderczyni która poznała go po bliskim mu przedmiocie, Hełmie dopiero wtedy jak wyjęła ostrze z jego ciała. Zdjęła hełm z jego głowy przypatrując się jego twarzy. Nawet nie miał zamkniętych oczu... Kobieta opuściła pomieszczenie naciągając na siebie jedynie lekką szatę i zniknęła w mroku nocy... Jaki z tego wniosek moi mili? Nikt nie ukryje się przed śmiercią, nawet prawdziwi Bohaterowie, przecież Numa nie jest jedynym który stracił swoje życie z ręki kogoś kto nie powinien móc im zagrozić.

Koniec
Mężczyzna 3
Mężczyzna 2
Meżćzyzna 1
Satomi
Posłaniec
Dżentelmen Jēmusu
Kelner Teruyo


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2976
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość