Czarny Dystrykt

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Akuna » 31 gru 2018, o 05:02

Przecenianie swoich umiejętności zaczeło Akunie wchodzić w nawyk. Nie było to coś co go zbytnio uszczęśliwiało gdyż obraz tego co był w stanie zrobić w jego głowie był taki piękny... Jeśli chciał kiedykolwiek sprawić by te plany stały się jawą musiał jeszcze mocno popracować, jednak czy w ogole wyjdzie z tego starcia żywcem? Tego nie wiedział, a jęki nie pozostawiały absolutnie żadnej pewności czy zraniony był przeciwnik czy też losowi przechodnie. O ile losowi ludzie go nie obchodzili to wiedza o zranionym przeciwniku bylaby na wage zlota
Akuna poniewaz nie mial jak sie upewnic storzyl okola tysiaca podobnych senbon (dookola piramidy) w formie polowy kuli ktora obejmowala obszar od dolu kuli do jej boku i wystrzelil maksymalnie przespieszone, po czym powtorzyl salwe. Był już mocno wyczerpany więc nastepnie swoją piramide skierował jak najszybciej do najblizszego skraju mgly by tam wyladowac. Czyniac to wlozyl do ust pigulke zolnierska do ust, jednak jeszcze jej nie przegryzl. Niby posliniona ale w razie czego nic sie nie zmarnuje. Gdyby wszystko sie powiodlo otwiera sciane najdalej ustawiona od mgly aby wyjsc.
-21% CH, raberu B (sorry i suck at telefon)
Akuna
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Etsuya » 31 gru 2018, o 14:18

Nigdy wcześniej nie zdarzało się, aby nieznajomy shinobi napadł Etsuye w biały dzień na ulicy. O ile stykał się z tego typu historiami, to zawsze były one dla niego lekką abstrakcją. Tym razem stał się głównym bohaterem takiego zdarzenia i przekonał się na własnej skórze ile daje inicjatywa w postaci pierwszego ruchu. Po jakimś czasie od rozpoczęcia starcia do uszu blondyna dotarły krzyki postronnych ludzi. Nie wiedział czym były spowodowane, ale mógł wnioskować, że zostali zranieni jakąś techniką. Może jego własną? Przy takim obrocie wydarzeń następstwa walki mogły być dla niego nieprzyjemne, ale młodzieniec nie zamierzał odpuścić napastnikowi i odwrócić się o 180 stopni, uciekając z pola walki. Chwilowo przytłumiona adrenaliną złość, cały czas jednak kotłowała się w jego klatce piersiowej powodując, że chęć zemsty nie opuszczała go ani na chwilę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 346
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Gan » 31 gru 2018, o 14:42

Krocząc w coraz głębsze odmęty zamglonej alejki można było usłyszeć niepokojący dźwięk. Głośne i intensywne bicie o blaszane dachy oraz kostkę brukową skutecznie zatrzymały Gan'a na kilkanaście metrów przed obranym wcześniej celem. Stojąc na jednym z budynków próbował wytężyć wzrok na tyle, by móc zareagować wystarczająco szybko w przypadku ataku z ukrycia. Wrzawa cywili stawała się coraz głośniejszą, a blondyn jako rodzimy mieszkaniec Kantai poczuł obowiązek udzielenia pomocy potrzebującym. Niestety nie mógł bohatersko rzucić się w wir toczonej walki, będąc rannym na pewno nie pomoże innym, a co gorsza sam stanie się kolejnym problemem. Na tą chwilę mógł jedynie czekać na rozwój wydarzeń mając nadzieję, że mgła opadnie i będzie mógł bez obaw ruszyć z pomocą innym.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Gan
 
Posty: 78
Dołączył(a): 5 paź 2018, o 20:39
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6630
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Ayatsuri Juranu » 1 sty 2019, o 21:56

WALKA!
Akuna vs Etsuya


Mgła choć ciągle blokowała niemal całkowicie widoczność, to wydawała się trochę rzadsza, a sam Akuna wyleciał z jej zasięgu, bo w zasadzie był już przy samej jej granicy, biorąc pod uwagę, że mgła się przemieszczała za jej twórcą, ale jej obrzeża i tak pozostawały powiększone, przez naturalną mgłę panującą w osadzie. Pojawiło się jednak kilka problemów. A problemem tym byli jak zwykle ludzie, których pewnie ściągnął wielki twór z chakry w postaci mgły, czy odległa latająca piramida widziana przez strażników z Dojutsu. Dodatkowo jęki i panika ludzi, którzy albo się pochowali, albo uciekli, żeby kogoś przywołać. Akuna dostrzegł człowieka, który się pojawił jakieś 10 metrów od niego (Shunshin no Jutsu) i to kompletnie znikąd. Dojrzały człowiek koło trzydziestki, gdyby mu się przyjrzeć, ale na to nie było czasu ani możliwości. Nie było go widać z daleka przez marną pogodę, no mgłę użytą przez przeciwnika, więc jego pojawienie się było zaskakujące. Trzymał on w rękach wachlarz i wręcz natychmiast wykonał potężny zamach, posyłając silny wiatr ponad poziomem budynków, tak, żeby nie naruszyć ich dachów. Oczyściło to zarówno mgłę, jak i zdmuchnęło kolejną próbę ofensywy członka klanu Yuki. Ponownie dało się usłyszeć dźwięki przypominające grad, gdy lodowe senbony spadały na dachy opadając po silnym podmuchu. Siła użytego Jutsu Fuutonu choć nie dała silnego efektu na poziomie uliczek, ciągle była tam odczuwalna, nawet dalej niż w pustej przestrzeni. Odczuli to spanikowani mieszkańcy, odczuli to Etsuya i Gan. Najmniej odczuł to Akuna.

Otóż Akuna najmniej to odczuł, bo to nie był koniec działania strażnika, którego bo ruchy były bardzo szybkie i wręcz niemożliwe do ogarnięcia dla prostego shinobi'ego, który wszczął awanturę w wiosce... Tak samo dziwne było to, że stracił widoczność przez swoją piramidę, gdyż jakby zaczęła czernieć, niemalże natychmiast po wstrząsie wywołanym podmuchem wiatru. A może to wina czarnego lodu, który pokrył dodatkowo jego twór? Niemniej jednak wymknęło się to spod kontroli Akuny i zaczął lądować wbrew własnej woli w zamglonej uliczce, uwięziony czymś, co stało się zamiast obroną - lodowym więzieniem.
- Proszę zachować spokój! - bardzo głośny, donośny komunikat wypełniający wciąż zamglone uliczki. - Wszyscy poszkodowani otrzymają potrzebną pomoc, jak tylko oczyścimy ulice i spacyfikujemy walczących! - nie dało się ukryć, że ciężko będzie się z tego wyjaśnić, nawet jeśli się tylko broniło. Wszystkie jego słowa były słyszalne zarówno dla Etsuyi, jak i dla Gana, jakkolwiek nie widzieli bezpośrednio całego zdarzenia, a tylko poczuli podmuch i nagle zrobiło się jaśniej na ulicach.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Kolejność w zasadzie dowolna, ale uznajmy:
Etsuya -> Gan -> Akuna
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 642
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Etsuya » 1 sty 2019, o 23:52

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Wyłaniając się pośród mgły w towarzystwie dwójki eskortujących go shinobi, cały czas szukał wzrokiem przeciwnika. Zauważył cień lodowej piramidy, która otaczała go z każdej strony, dając defensywę niemalże idealną. Jak się mógł Etsuya przekonać były jednak sposoby, aby kogoś takiego szybko unieszkodliwić. Kapitan jednostki poradził sobie z lodowym tworem w krótką chwilę, ale Etsuya był pewien, że gdyby miał do dyspozycji swoje ręce, również nie zajęło by mu to długo. Na myśl o przeciwniku po raz kolejny zalała go fala nienawiści, która spotęgowana była faktem, że jest on teraz dla niego niedostępny.
- Pożałujesz tego, wszo! - Krzyknął w jego kierunku, dając upust swoim emocjom. Straż, która pojawiła się na polu ich potyczki zrodziła w nim paradoksalnie bardziej gniew niż ulgę. W mściwej głowie blondyna pod wpływem kotłujących emocji już powstawał plan jak dotrzeć do napastnika. Z początku chciał to zrobić mniej więcej w tym momencie, ale widząc że pod naporem okoliczności nie jest w stanie w żaden sposób tego zrealizować, rozluźnił mięśnie. Jego serce wciąż jednak waliło w przyśpieszonym tempie, a po zimnym spojrzeniu dało się zrozumieć, że młodzieniec nie da wymiarowi sprawiedliwości załatwić sprawy za niego.

Etsuya spuścił wzrok ze zrezygnowaniem na ziemię, będąc zapewne obezwładnionym przez shinobi. Powoli wszystko zaczęło z niego ulatywać, a jeszcze przed chwilą nerwowo latające gałki oczne przybrały swoją standardową, lekko przygaszoną formę. Blondyn po chwili podniósł go po raz kolejny, aby powolnie obracając głowę rozejrzeć się dookoła. Mgła robiła się coraz rzadsza, pozwalając mu dostrzec oczami wszystkich cywili, którzy zaczęli zbierać się wokół pobojowiska. Pomiędzy nimi było wielu rannych, trzymających się za zakrwawione części ciała lub otrzymujących już pomoc ludzi. Mimo iż Etsuya się tylko bronił, to patrząc na to wszystko spode łba czuł się niemalże jak przestępca. Spocone od ubytku chakry i aktywności fizycznej włosy opadały mu poniżej brwi nadając jego personie jeszcze paskudniejszy wizerunek. Jeżeli coś dla niego było pewnym to fakt, że niezależnie od tego po kogo stronie była racja, mieszkańcy dzielnicy na pewno nie zapamiętają go dobrze.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 346
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Gan » 2 sty 2019, o 14:29

W twarz blondyna uderzył kolejny, silny podmuch wiatru i chwilę później po zalegającej w alejce mgle nie było już śladu. Oczom chłopaka ukazały się wpierw leżące dookoła ofiary tutejszego zajścia. Natychmiast ruszył do najbliższej osoby składając po drodze pieczęcie potrzebne do wykorzystania medycznego ninjutsu. Charakterystyczna dla tego typu technik, morska aura pojawiła się dookoła dłoni, którą natychmiast przyłożył do pociętej twarzy i krtani jednego z cywili. Rany jakie otrzymał wyglądały na niebezpieczne, dlatego też nie zaprzestał udzielania pomocy pomimo wcześniej usłyszanego rozkazu jednego z miejscowych strażników. Młody Nakiri uważnie przyglądał się dziejącej kilka metrów dalej scenie, gdzie dwóch shinobi zostaje pojmanych przez służby bezpieczeństwa. Wnioskując po rozsypanych dookoła, lodowych senbonach i dziwnej konstrukcji w jakiej utknął jeden z agresorów to właśnie on odpowiada za wyrządzone szkody. Co zaś z drugim łachmytą? Może to po prostu ofiara napaści, które na Czarnym Dystrykcie zdarzają się dość notorycznie? Tego nie mógł być pewien, więc zapamiętał twarze obydwu osób mając nadzieję, że jeszcze kiedyś przyjdzie mu się na nich natknąć w Kantai. Po nawiązaniu kontaktu z pierwszym pacjentem Gan postanowił ruszyć do następnej osoby. Nie szczędząc na chakrze próbował uratować tylu mieszkańców, ilu mógł tylko zdołać. To nie było łatwe zadanie, im bliżej do centrum ów wydarzenia, tym w gorszym stanie byli postronni. Już przy czwartym wykorzystaniu Iryoujutsu wzrok medyka zaczynał tracić ostrość, a coraz cięższy oddech zmuszał go do odpoczynku. Nie mogąc zdziałać więcej za pomocą chakry, postanowił podjąć się opatrywania rannych klasycznym sposobem. Miał przed sobą sporo pracy, jednak każda osoba trzecia mogła z łatwością dostrzec, że nie jest to człowiek, który boi się wysiłku.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Naosute no Jutsu

Pieczęci
Wół → Tygrys

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Znajomość Chiyute no Jutsu

Opis Technika podobna do Chiyute no Jutsu, jednak zdecydowanie silniejsza niż poprzedniczka. Pierwszym plusem jest to, że nie trzeba utrzymywać dłoni w pobliżu zranienia, ani nie trzeba dotykać rannego - co często jest dla niego bolesne. Następnym jest rozszerzony wachlarz leczonych obrażeń - możemy uleczyć głębokie rany, zasklepić rany tętnicze, złączyć ze sobą złamane kości, a nawet pozbyć się krwawień i drobnych uszkodzeń organów wewnętrznych. Technika wymaga jednak trochę doświadczenia. Wyleczona kość będzie osłabiona i ponowne jej uszkodzenie w krótkim czasie może skończyć się nie złamaniem, a pokruszeniem.


Chakra: 104% - 48 = 52%
Avatar użytkownika

Gan
 
Posty: 78
Dołączył(a): 5 paź 2018, o 20:39
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6630
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Akuna » 2 sty 2019, o 16:07

To chyba znaczyło koniec zabawy. Akuna miał wprawdzie pomysł jak rozsadzić więzienie w którym się znajdował, jednak nie miał na to sił. Był już wyczerpany i myśli nie biegły dokładnie tak jakby tego chciał. Problemem były też oczywiście zasoby chakry które zostały szybko uszczuplone. Padł na kolana i po prostu wymacał pigułkę która upadła mu na ziemie przez złośliwość bogów i o ile tylko mu się to udało to od razu przełknął. Wiedział że ta od razu mu pomoże, była bardzo silnym narkotykiem który zdawać by się mogło większość shinobich akceptowała i z radością wspierała się nim w potrzebie. Chłopak był rozdrażniony całą sytuacją, chciał się dobrze zabawić ale oczywiście ktoś musiał im przerwać kiedy akcja być może nabrałaby tempa. Jego przeciwnik z tą całą mgłą był naprawdę irytujący...
Akuna
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Ayatsuri Juranu » 3 sty 2019, o 20:06

WALKA?
A nawet jej dość dziwny koniec
Akuna vs Etsuya


Pojawiające się postaci były dość złowieszcze w opadającej jeszcze mgle panującej na ulicy. Szczególnie te świecące na czerwono oczy jednego z dwóch mężczyzn, którzy wyprosili Etsuyę na zewnątrz. Właśnie ten czerwonooki trzymał jego plecak, który został wcześniej na środku ulicy w całym tym zamieszaniu. Pewnie domyślili się po tym, że plecak był niezapięty i zawierał broń, a ten miał ręce schowane w lodzie, przez co nie mógł skorzystać z nich do nawet zapięcia plecaka.
- Podejrzewam, że to twoje. Po wyjaśnieniach może to odzyskasz. - powiedział lekko unosząc po tym, jak Nakiri się poddał. Potraktowali go też z godnością, widząc jego stan, to, jak poszedł na ugodę z nimi, a także to, że mgła, która była jego tworem zniknęła już wcześniej. A przynajmniej wycofana stamtąd została chakra.

Ten oto uczestnik zdarzenia mógł widzieć jak w pewnej odległości piramida nie jest taka jak wcześniej, jasna, tylko czarna, że aż nie było widać uwięzionego w niej shinobi. Co zaś jednak z nim?

Otóż Akuna zaczął rozpaczliwie szukać pigułki, która wypadła mu z ust i turlała się po podłodze swego tworu, ale biorąc pod uwagę uwięzienie stóp, dziwną pozycję, potężne zmęczenie, ciężkie dyszenie i zużywanie ogromnej ilości tlenu w tak zamkniętym pomieszczeniu, stracił przytomność. To pewnie było bardzo duże udogodnienie dla strażników. Pierwszy przybyły strażnik zawiesił wachlarz na plecach i zeskoczył do lodowego więzienia, mając na celu zabezpieczenie złapanego, tak jak Etsuya był eskortowany przez dwóch, których wywołało go na zewnątrz budynku.

Dobiegała pozostała szóstka strażników, w tym ten, który minął Gana wcześniej w uliczce. Gdy zauważył, że ten wrócił i się rozgląda we mgle, podszedł natychmiast do niego bardzo szybkim i zdecydowanym krokiem.
- Mówiłem już, że teren jest zamknięty! - zawołał zbliżając się, podchodząc praktycznie twarzą w twarz. Podchodził zdecydowanym krokiem, jak jakiś urzędnik, a nie strażnik, przez co nie wyczuwało się zagrożenia. Gdy był dostatecznie blisko dopiero szybko uniósł dłoń i szybkim uderzeniem wzmocnionym techniką Raiton: Dendo Hando pozbawił na chwilę naruszającego teren kontroli nad swoim ciałem - Na razie jednak poczekasz z pozostałymi na złożenie wyjaśnień. - można się oczywiście było bronić, ale przy przewadze liczebnej i siłowej strażników mogło się to skończyć bardzo tragicznie... To był Czarny Dystrykt, jak strażnicy się tu pojawiali, to każdy był podejrzany.

Pozostała piątka rozbiegła się i zbierała rannych ludzi w jedno miejsce. Znaczy, prawie wszyscy, gdyż widocznie jeden leczył zebranych tam rannych, a drugi pomógł Etsuyi, lecząc jego obojczyk. Ręce zostawił zamrożone, gdyż było im na rękę krępowanie złapanego potencjalnego kryminalistę. Pozostałych trzech więc zbierało poszkodowanych, wyciągali też z domów przerażonych ludzi, wielka łapanka i rzędy ludzi ustawionych na ulicy. Wszyscy potencjalni świadkowie zdarzenia, wszyscy pokornie się podporządkowywali, bowiem zamieszani byli w coś więcej. Dwóch, a może nawet trzech shinobi walczący w stolicy... To nie zdarzało się często, więc reakcja była silna i zdecydowana.


Spoiler: pokaż
No więc tak:
Wątek zgłosiłem do Koali, więc ona się wami misiaczki pewnie zajmie lepiej ode mnie.
Akuna - nieprzytomny, pigułka niewzięta.
Etsuya - obojczyk wyleczony, traktowany z jako takim szacunkiem ze względu na ugodowość postępowania. Strażnicy mają Twój sprzęt, nie masz co się martwić jego stratą.
Gan - lekki paraliż, ze względu na nieposłuchanie strażnika traktowany jak uczestnik zdarzenia, nawet więcej niż przeciętny ranny cywil.

W zasadzie to nie wiem co teraz, czy powinniście czekać na post. Najważniejszy to byłby ewentualnie post od Gana, jakby chciał się bronić przed strażnikiem.


EDIT: Etsuya, za wygraną otrzymujesz +30 PH ~TF
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 642
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Exodia » 5 sty 2019, o 22:06

Interwencja Fabularna

Sytuacja wokoło już się ustabilizowała. Dwaj walczący zostali spacyfikowani, włącznie z tym jednym jegomościem który wszedł na teren na który wchodzić nie powinien. Słuchanie strażników byłoby najbardziej sensowną opcją jeśli chciało się uniknąć kłopotów, ale nie. Gan padł na ziemię bez władzy nad swoim ciałem. Kilka chwil później kolejny ze strażników użył swoich genów Yuki żeby zamrozić ręce podejrzanego. Zamknął je w dwóch osobnych kawałkach lodu przyczepionych do siebie. Nie jednak od przodu, jak przystałoby na próbę cywilizowanego rozwiązania sporu. Ręce przytwierdzone za plecami nie dawały możliwości jakiegokolwiek stawiania oporu. Zero pieczęci i stała kontrola strażnika nie dawały większych szans na swobodę. Etsuya, jako ten bardziej pokorny, dostał więcej luzu. Nadal co prawda jego ręce zamknięte były w kawałkach lodu i zablokowały możliwość wszelakiej ofensywy w stosunku do przedstawicieli prawa i porządku, ale nawet tego nie próbował. Wiedział że był w dupie i nawet nie próbował z tym walczyć. Do czasu rzecz jasna kiedy zechcą wyjaśnień. Ostatni z najbardziej kłopotliwych osobników, był nieprzytomny. Na szczęście dla niego, pełne pogardy spojrzenia strażników i okolicznych ludzi z pewnością dałyby mu się we znaki. Jakby nie patrzeć to on był główny powodem całej tej afery. Teraz przytwierdzony był do ziemi za pomocą lodu na długości całego ciała. Niczym w lodowym sarkofagu z wystającą głową. Ręce rzecz jasna także były daleko od siebie, na wypadek gdyby podejrzany się obudził i zechciał walczyć o swoją wolność. Wcześniej, na wszelki wypadek, został przeszukany i jego cały dobytek jaki nosił przy sobie został skonfiskowany na potrzeby potencjalnego śledztwa.

Zapobiegnięcie chaosowi było podstawą. Opieka nad licznymi rannymi którzy ucierpieli podczas starcia, wynoszenie ludzi z uszkodzonych budynków. Sprzątanie zniszczeń po starciu z pewnością też swoje zajmie i swoje będzie kosztować. Strażnicy i ninja uwijali się jak w ukropie byleby tylko wykonać swoje powinności sprawnie. Widać było ich ogromne przywiązanie do swojej roboty. W niektórych kręgach być może przedstawiciele porządku byliby flegmatyczni, ociągali się. Ci tutaj działali w widocznym schemacie, wyszkoleni na wypadek takich sytuacji. Z maksymalną możliwą efektywnością. Zdecydowanie inna liga. Jeden ze strażników nie pomagał swoim kolegom przy ogarnianiu niedawnego pola bitwy, został z trójką i pilnował ich. Nawet jeśli nie chcieli próbować uciekać to nie można było ich pozostawić samym sobie. Dosłownie znikąd pojawił się przed nimi ninja. Inny niż ten, który zareagował. Obeznanie z kulturą Kantai było konieczne jeśli chciało się określić jego rangę spośród całej reszty. Nieobeznanym wystarczyć musiały cztery kwiaty kamelii widniejące na jego naramienniku. Wysoki i postawny, z ogromną szramą na twarzy, sięgającą od poziomu oczu do podbródka. Wyglądało to niczym uleczone poparzenie. Natychmiast podszedł do niego strażnik dotychczas ich pilnujący. Najwidoczniej chciał przedstawić sytuację swojemu przełożonemu, ale ten machnął jedynie dłonią i tym gestem uciszył podwładnego. Stojący obok siebie w różnych stadiach zamrożenia i z różnymi występkami na sumieniu. Przynajmniej dotyczyło to tej przytomnej dwójki.
- Wiem o wszystkim. - rzekł, jeszcze do strażnika. Następnie bez zbędnych procedur i innych zajmujących czas pierdół, zwrócił się do przytomnej dwójki. - Ale wasza wersja wydarzeń nadal jest istotna. Opowiadać dokładnie i ze szczegółami. Dlaczego walka wybuchła? Kto ją zapoczątkował? Jasno i bez kłamstw, chyba że chcesz poznać bliżej nasze lochy. A ty, blondyn, tłumacz się z niewypełniania poleceń strażników. - żołnierz pierw zwrócił się do jednego z walczących, potem z kolei do Gana. Nie tracił czasu na protokoły przesłuchań, odprowadzanie więźniów do zamkniętych pomieszczeń. Im prędzej wykonali efektownie swoją robotę, tym lepiej. A ludzie wokoło? Oczywiście teren został odpowiednio odgrodzony, strażnicy przekierowywali tłumy i kontrolowali, by cały teren walki był spokojny i pusty pod względem przechodniów. Lodowe barierki odgradzały cały teren, w tym miejsce w którym aktualnie przesłuchiwana była dwójka podejrzanych ninja.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1992
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Etsuya » 6 sty 2019, o 12:49

Kątem oka Etsuya obserwował jak jeszcze przed chwilą pełne chaosu pole walki powoli zaczęło przybierać nieco przyjemniejsze dla oka kształty. Zakrwawieni ludzie zamiast krzyczeć w panice byli obsługiwany przez pełniących służbę shinobi, a zarówno blondyn jak i jego przeciwnik zostali spacyfikowani. Uwagę młodzieńca od razu przykuł osobnik, który najwyraźniej nie posłuchał się rozkazu i coś kombinował. Na początku Etsuya założył, iż jest to jeden z ludzi, którzy go pojmali, ale jego nietypowe zachowanie na to nie wskazywało. Gdy tylko myśl ta dotarła do jego głowy, zapaliła się w niej kontrolka ostrzegawcza. Mógł to przecież być równie dobrze jakiś kumpel tego zbira z Yuki. Młodzieniec z lekkim napięciem obserwował jego poczynania, będąc gotowym na reakcje, gdy nagle uwolniony został żywioł błyskawicy, który szybko obezwładnił nieznajomego. Kolejne wydarzenia potoczyły się dosyć szybko, zlewając mu się później w całość. Pod wpływem emocji jego mózg pracował znacznie szybciej, wyłapując wiele nieistotnych szczegółów. Zanim się nie obejrzał wysoki gość o czerwonych oczach, na którym Etsuya wcześniej skupił uwagę, został w podobny do niego sposób skuty lodem i postawiony niedaleko od niego samego. Prychnął rozbawiony faktem, że ktoś miał równie dużego pecha podzielając jego niedolę.
Chwilę później przed jego oczami ukazał się mężczyzna z każdej strony sprawiający wrażenie najwyższego rangą żołdaka na placu. Po młodzieńcu, który szybko spojrzał w jego kierunku mimowolnie przeszedł lekki dreszcz, a mięśnie nieznacznie się napięły. Ktoś tak silny na pewno robił niemałe wrażenie, tym bardziej kiedy to od jego widzimisię zależała jego najbliższa przyszłość. Badał dokładnie mimikę jego twarzy jak i ruchy, wskazujące na to, że wszystko ma pod kontrolą. Chociaż Etsuya wiedział, że było w tym nieco blefu, to nie mógł zaprzeczyć iż wychodziło mu to całkiem nieźle. Nie miał powodów, aby cokolwiek przed nim ukrywać. Koniec końców nie byli dla siebie w jakikolwiek sposób wrogami.
- Ten flet kazał oddać swój sprzęt, po czym zamroził mi ręce - Odparł szybko, podświadomie chcąc jak najszybciej wybielić się z całej sytuacji. W jego głosie dało się wyczuć nutkę zarzutu i złości wobec napastnika, ale po chwili młodzieniec opanował nieco emocje, kontynuując już na spokojnie - Zanim to zrobił, stworzyłem mgłę aby się skryć, po czym unikałem jego ataków - wyjaśnił. Chociaż stojący przed nim mężczyzna pytał o szczegóły, Etsuya odniósł wrażenie że był raczej konkretnym osobnikiem, któremu zależało przede wszystkim na faktach. Kiedy wydawało się już, że blondyn skończył mówić, jego oczy szybko powędrowały na bok jakby wyobraził sobie loch, o którym wspomniał przesłuchujący i dodał po krótkiej chwili.
- No i... - zaczął - Użyłem paru technik Doton, aby go zatrzymać po czym skryłem się w jednym z domów przed deszczem lodu - Wyjaśnił ostatecznie, będąc pewnym że niczego ważnego nie przeoczył. Ostatnie zdanie wypowiedział od niechcenia jakby mogło zadziałać na jego niekorzyść, ale sformułował je w taki sposób, aby mieć szanse na wyjście cało z tej sytuacji.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 346
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Gan » 6 sty 2019, o 16:31

Honor, duma, odwaga i lojalność? Tego został nauczony jako prawdziwy żołnierz i mężczyzna z Kantai. W zamian za to został skarcony i potraktowany jak najgorsza szuja z Czarnego Dystryktu. Technika, którą oberwał była wystarczająco silna, by nie mógł zrobić niczego poza bezwładnym padnięciem na ziemię. W tym momencie w głowie blondyna rodziło się wiele myśli, a w większości były one przepełnione żalem i złością. Jego nieprzyjemna mina i chłodne spojrzenie wcale nie poprawiały sytuacji, jednak dalej był człowiekiem i odczuwał emocje, z resztą słuszne i co ważniejsze uzasadnione.
Przez dłuższy czas nie odzywał się do żadnego ze strażników, rozmowa z takimi pchłami i tak nie miała większego znaczenia. Hamując swoją irytację zaczekał, aż na placu pojawi się ktoś ważniejszy. Ktoś taki pojawia się zawsze i tym razem nie było inaczej, w końcu chociaż jeden musi używać mózgu za całą resztę... Jak się okazało, blondyn klęczący obok był zamieszany w tą rozróbę. Czy mówił prawdę? Tego pewien być nie mógł, ale brzmiał całkiem przekonująco.
- Ja? Służyłem tej wiosce jako shinobi jeszcze do niedawna, ale właśnie przez takich jak Twój podwładny zrezygnowałem. Jestem medykiem i udzielałem pomocy rannym, to mój obowiązek niezależnie od tego, co ubzdura sobie ktoś taki jak on. - Powiedział pewnie, z wyrzutem, na koniec przeszywając wzrokiem idiotę, który zaatakował go jak jakiegoś przestępcę.
- Nic poza tym mi nie wiadomo, wracałem z dzielnicy handlowej i nagle zrobiło się biało. Później usłyszałem krzyki, a mgła opadła odsłaniając rannych cywili. Co miałem robić? Stać i się przyglądać? Nie to wpajano mi od dziecka. - kontynuował mówiąc samą prawdę. Nie mając nic więcej do dodania, zamilkł i zaczekał na odpowiedź.
Co postanowi facet z blizną? Wyglądał na rozsądnego i zaprawionego w boju, poza tym byle gniot nie dostaje pod siebie tylu ludzi. Dwójka skutych mężczyzn mogła mieć tylko nadzieję, że tak właśnie jest i nie oberwie się im za coś, czego się nie dokonali.
Avatar użytkownika

Gan
 
Posty: 78
Dołączył(a): 5 paź 2018, o 20:39
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6630
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Exodia » 7 sty 2019, o 20:52

Interwencja Fabularna

Żołdak nie był byle cieciem i to widać było od razu, każdy jeden na pewno był w stanie stwierdzić to bez konieczności zobaczenia go w akcji. Mimo swojej pasywności i faktu, że nie robił absolutnie nic, raczej nikt z okolicznych nie miał zamiaru się na niego rzucać. Tak samo dwójka pojmanych, przytomnych mężczyzn. Po prostu robili o co ich poproszono, wyrażając swoją opinię i podając właściwą ich zdaniem wersję wydarzeń. Co mogli innego zrobić, skoro uważali że ich zeznania są jak najbardziej prawdziwe i rzetelne? W szczególności Gan, który po prostu chciał pomóc zwykłym ludziom. Wplątani w wir walki nie mieli jak się obronić, część z nich została ranna. A co może być ważniejszego od ludzkiego zdrowia i życia? Dla niektórych był to towar absolutnie bezcenny.
Mężczyzna ze szramą na twarzy wysłuchał oczywiście obydwu gagatków. Jego czarne, paciorkowate oczy, przesuwały się to po jednym to po drugim, na trzecim kończąc. Ciężko było to porównać do czegokolwiek innego niż krowy. Głupia i z rogami, bydle jakich mało. Chociaż tutaj pasowałby bardziej byk - masa mięśni, okaleczenia spowodowane walką, bezwzględność. Brakowało tylko żeby ktoś pomachał mu płachtą przed twarzą.
- A powiedziałeś cokolwiek? Że jesteś medykiem i że chcesz pomagać rannym? Nie. Wbiegłeś jak dzik w krzaki i zacząłeś ryć. - surowym spojrzeniem zlustrował niższego w hierarchii Gana. Najwidoczniej jego wyjaśnienia niezbyt na niego zadziałały, perswazja tym razem nie powiodła się.
- Następnym razem mówisz, dostajesz pozwolenie, działasz. Jakby na wojnie mieli takie podejście jak ty teraz, do by poszedł cały oddział w pizdu. Na szczęście wygląda na to, że zamiarów nie miałeś, a samowolka nie pogorszyła sytuacji. Ale mogła! - ostry i pozbawiony możliwości odpowiedzenia ton wyraźnie dawał do zrozumienia, że koleś nie jest zadowolony. Ba, można było nazwać go zdrowo wkurwionym. Nie na tyle, żeby wpłynęło to na jego dyscyplinę, ale na jego twarzy pojawił się delikatny odcień czerwieni.
- A co do ciebie... - mężczyzna zmienił gwałtownie swój cel na Etsuye, obracając się ku niemu całym ciałem, a nie tylko przenosząc spojrzenie - ...to zebraliśmy relacje i nie wynika z tego nic konkretnego. W jednym momencie staliście, a w drugim już była walka. A co się stało przed tym to nie widział nikt. Trzeba będzie dokładnie przesłuchać tego nieprzytomnego po ocuceniu. No ale nadal, wtargnięcie do czyjegoś domu. Niby w obronie, ale nadal pod szkody moralne to podchodzi. - burknął, ostatnie zdanie bardziej do siebie niż do któregokolwiek z nich. Machnął ręką w kierunku jednego z ninja, którzy siedzieli na dachach i przeprowadzali rekonesans z góry. Skoczył w jednym momencie, w drugim już pozbywał się lodu z dłoni obydwu przesłuchiwanych. Powoli i za zgodą swojego szefa, rzecz jasna.
- Dopóki nie przesłuchamy tego tutaj, nie opuszczasz Hanamury. Musisz być do naszej dyspozycji w razie czego. Zajmij się czymś pożytecznym poza samoobroną, będziemy cię mieć na oku. A jak pojawi się postęp w sprawie to ktoś da ci znać. A ty, medyku od siedmiu boleści, idź gdzie chcesz. Nie byłeś zagrożeniem ostatecznie. - rzekł, tym samym kończąc rozmowę. Teoretycznie, rzecz jasna. Zaczął powoli iść w kierunku miejsca głównej konfrontacji, już praktycznie oczyszczonego z rannych i z efektów szkód. Oczywiście te będą nadal kosztowały, ale dlatego też padło polecenie zostania w mieście.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1992
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Etsuya » 8 sty 2019, o 00:00

Wyjaśnienia zajęły chwilę, a co dziwne zanim przesłuchujący go mężczyzna odpowiedział na jego tłumaczenia, nieznajomy młodzieniec również musiał się wyspowiadać ze swoich grzechów. Ich winy były rzecz jasna niewspółmierne, ale nie podchodziło pod wątpliwość, że stojący obok blondyn był w gorącej wodzie kąpany. Kiedy przyszła pora na opierdol, w Nakirim zagotowało się, gdy usłyszał spadającą na niego krytykę. Przed chwilą jeszcze zrezygnowany, zmarszczył teraz brwi tłumiąc w sobie ogromną chęć, aby odpyskować i wyperswadować swoje rację najwyższemu randze shinobi w okolicy. Jakimś cudem resztki rozsądku odezwały się w jego łepetynie, przytrzymując język za zębami i przy pomocy odrobiny umiejętności aktorskich Etsuya zmusił się na skruszone spojrzenie. Kiedy w końcu został wyswobodzony z upierdliwego lodu, zacisnął kilka razy dłoń, aby na powrót przyzwyczaić ją do ruchu po czym rozgrzał barki, wdychając głęboko powietrze. Walka nieco go zmęczyła, ale młodzieniec czuł jak energia powoli powraca do jego ciała. W międzyczasie słuchał następnych wytycznych kapitana, które jeszcze bardziej go rozdrażniły. Miał siedzieć w tym zapyziałym mieście czekając na jakiś wyrok? Chyba ich... - rzucił do siebie w myślach, kątem oka spoglądając na faceta prawiącego kazanie. Jeszcze przed chwilą myślał, że ten jest po jego stronie, ale ograniczanie wolności nawet z tak błahego powodu nie działało dobrze na Etsuye. Nie czuł się bowiem w żaden sposób odpowiedzialny za zamieszanie i w głowie obmyślał plan na opuszczenie miasta. Po odebraniu swojego sprzętu, sprawdził czy wszystko ma, po czym splunął na ziemię i ruszył w kierunku najbliższej karczmy z pośpiechu potrącając lekko gościa co podawał się wcześniej za medyka.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 346
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Gan » 8 sty 2019, o 00:48

Czy można było spodziewać się innej reakcji ze strony klęczącego obok Gan'a blondyna? Wątpliwe, to jak potraktowała ich miejscowa straż było co najmniej lekceważące. Decyzja o ostatecznym odejściu z wysp została podjęta wręcz natychmiastowo, jak widać nic już go tu nie będzie trzymało. Słowa kapitana w zasadzie spłynęły po chłopaku, znał prawdę i nie zamierzał zmieniać swojego podejścia. Jegomość, który brał bezpośredni udział w tej walce nie miał już tyle szczęścia choć nic w tym dziwnego, w końcu nie można mieć pewności, że mówił prawdę. Stąd też w głowie Kantaiczyka zrodziła się ciekawość, pogłębiona o nieprzyjemne szturchnięcie w bark. Chciał mu coś powiedzieć? Może po prostu szukał kolejnej zaczepki? Następna niewiadoma, której "medyk od siedmiu boleści" nie zamierzał sobie odpuścić. Gdy tylko straż się rozeszła, ruszył za objętym rozkazem przybyszem.
- Masz jakiś problem? - zapytał wyrównując z nim krok. Jest praktycznie o głowę wyższy, co sprawiało, że patrzył na adresata swojej wiadomości z góry.
Avatar użytkownika

Gan
 
Posty: 78
Dołączył(a): 5 paź 2018, o 20:39
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6630
GG: 0
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Keizo » 8 sty 2019, o 01:46

Misja C 1/45 - Dwóch gniewnych ludzi - Gan i Etsuya

Dwójka młodych ninja miała za sobą ostatnio sporo ciekawych przeżyć - od walki po chęć pomocy rannym i byciu złapanym przez kapitana straży Hanamury. Przyszedł teraz czas na chwilę odpoczynku... tylko czy pozwoli im na to płonący widocznie ciągle w Ganie testosteron?
Tymczasem shinobi udało się zauważyć niewielką jadłodajnię, skrytą do tej pory za mgłą lub tłumem gapiów. Było to idealne miejsce na chwilę odpoczynku i choć niewielkie zregenerowanie zasobów chakry.
Niezależnie co zrobi dwójka młodych ninja - czy sprowokują kolejną bójkę między sobą, a może polubownie rozwiążą swój spór, spowodowany potrąceniem Gana przez Etsuyę - zauważą ekipę marynarzy wtaczającą się do zauważonej przez Etsuyi karczmy. Wyglądali na pochodzących z prowincji Samotnych Wydm, zaś ich ubiory wskazywały na pracę na jakimś zwykłym statku kupieckim, który po załadunku tutejszych towarów i rozładunku tych pochodzących z kontynentu wypłynie w dalszą podróż, zahaczając zapewne o Prastary Las. Jeśli celem ninja było ulotnienie się z Hanamury i opuszczenie Kantai, być może zamiana kilku słów i zaoferowanie swoich usług ochronnych podczas rejsu byłoby wystarczającą opłatą by za kilka dni postawić swoje stopy na kontynencie? Ta decyzja należała wyłącznie do Gana oraz Etsuyi, którzy na razie nie tylko mieli sobie coś do wyjaśnienia, ale powinni też uzupełnić swoje siły.

Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 636
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 21:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506
GG: 25314773
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość