Czarny Dystrykt

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Tensa » 7 lut 2018, o 21:41

19/30
Misja C dla Kumy


I w ten o to sposób Kuma dotarł do przybytku, gdzie uciechy cielesne można było kupić po, pewnie wygórowanej nieco, patrząc na stan budynku cenie. Jego zadanie, które nomen omen sam sobie przydzielił zakładało odnalezienie w tym miejscu mężczyzny imieniem Katsuo. Właściwie dla jego opinii lepszym byłoby, gdyby owy chłopak jedynie odwiedzał to miejsce, nawet regularnie, niż w nim pracował. Kuroi miał już pewne doświadczenie, w końcu przebywał w zamtuzie w Atsui, teraz Hanamura, w pewnym sensie można nazwać go burdelowskich weteranem, albo fachowcem od tego typu przybytku. Jak zwał tak zwał. Wszedł do środka i wykonał najprostszy manewr jaki tylko mógł, zapytał miłej młodej kobiety siedzącej za niewielkim kandelabrem o poszukiwanego.
-Katsuo? Jest w pokoju nr.16 płatne przy wyjściu, ma pan kartę stałego klienta? - powiedziała niemalże mechanicznie kobieta. Nie kojarzyła go, jednak fakt, że z imienia znał mężczyznę do którego się udawał, sprawił, że wydał jej się kimś kto częściej odwiedza to miejsce.
Tensa
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Kuroi Kuma » 7 lut 2018, o 22:03

Kartę czego? Kuma popatrzył się dziwnie na kobietę i już chyba sama jego mina zdradzała, że czegoś takiego nie posiada i nie ma zamiaru sobie wyrabiać. Może i był trochę starszy, ale nie musiał załatwiać tej dosyć pilnej potrzeby w ten sposób.
-Nie, dziękuję - jednocześnie odnosił się do karty i do udzielenia informacji. Popatrzył po okolicy, pewnie sporo dziewczyn się kręciło, więc miał na czym zawiesić wzrok. Ile mogło być pokojów na takim piętrze? Może z dziesięć, może więcej, przeszedł się jednak szukając owej (miejmy nadzieję szczęśliwej) szesnastki. Gdy w końcu ją znalazł zapukał i wszedł chwilę później, o ile nikt go nie zatrzymał. Rozejrzał się dookoła utwierdzając się w przekonaniu, że nie przeszkodzi chłopakowi w pracy czy cokolwiek on tutaj robił. Jeżeli wszystko będzie w porządku zapyta go po prostu.
-Mam do czynienia z Katsuo? Wysłał mnie tutaj Twój dziadek, po fajkę i coś do niej - zaczął mając nadzieję, że pójdzie szybko i bezproblemowo, ale zawsze musiało się coś pojawić, co psuło idealny plan. Przyjdź, poproś, wyjdź, zajmij się swoim życiem. Coś zawsze musiało przerwać tą rozpiskę ułożoną wcześniej w głowie. O ile tylko nie weźmie go za swojego klienta to będzie dobrze. Czy to dlatego dziadek tak się o nim wyrażał? Czy to dlatego karczmarz zniżył głos? A może sam korzystał z jego usług. A może po prostu przychodził tutaj spędzić miło czas po pracy? Ciężko powiedzieć, ale spodziewał się najgorszego.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Tensa » 7 lut 2018, o 22:22

21/30
Misja C dla Kumy


Odmówiwszy karty stałego klienta, nasz nie tak jurny jak można by się spodziewać bohater, udał się do pokoju oznaczonego numerem szesnaście. Jak mógł się spodziewać, czy też nie, na miejscu przywitał go widok mężczyzny, o dziwo nie w jakiejś wulgarnej pozie. Siedział on na skraju dużego łóżka trzymając w dłoniach jakieś pudełko i ze smutkiem spoglądał na jego zawartość. Wyrzeźbiony, o krótkich brązowych włosach, w skrócie przystojny, ale to nie obchodziło Sabaka. Chłopak, maksymalnie dwudziestoletni, odwrócił wzrok w jego stronę, wyrwane z przemyśleń jego słowami.
-Tak to ja. - powiedział z dziwnym jak na wyspiarza akcentem. -Liczyłem, że w końcu pojawi się jakaś klientka, ale skoro przysłał Cię dziadek, to nie wypada mi odmówić pomocy. - powiedział, uśmiechając się w jakiś taki smutny sposób. -Jeśli chodzi o fajkę kupiłem ją od jakiegoś pasera, nie pamiętam jak się nazywał, możesz zapytać Oinaru, przy okazji kupisz u niego "coś do fajki". Znajdziesz go "pod ukruszonym Yari" tam zwykle szuka nowych klientów. - powiedział i podszedł do szafki. Wziął jakąś kartkę i dość ładnym jak na to miejsce pismem skreślił kilka zdań. -Powiedz, że byłeś tu w sprawie prywatnej i daj tę kartkę, zaoszczędzisz jakieś 300 Ryo, w końcu liczą od spotkania, a nie od godziny. - podał Ci kartkę i poklepał po ramieniu. -Kiedy go znajdziesz, uważaj na siebie. - powiedział odsuwając włosy tak żebyś zobaczył pokaźną bliznę która kryła się na jego skroni.
Tensa
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Kuroi Kuma » 7 lut 2018, o 23:07

Siedział, ot po prostu, nic więcej. Trzymał coś w rękach, co to mogło być? Może prezent od klientki, może to było coś od dziadka? Nie pytał, nie interesowało go to, na nic mu się to nie przyda. Był po prostu ciekaw, jak każdy człowiek pragnie zdobywać, pragnie wiedzieć więcej o świecie, w którym się porusza. To była niby prosta rzecz, po prostu pudełko, ale jego zawartość? Podobnie jak Pandora, Kuroi pewnie otworzyłby je dla zaspokojenia własnej ciekawości.
-Wybacz, raczej daleko mi do kobiety, a zwłaszcza takiej, która byłaby zmuszona do przyjścia tutaj - bo od razu widział takie stare, grube babska bez wyobraźni i z oklętym językiem. Bo reszta chyba coś sobie znajdzie, jeżeli nie jest naprawdę paskudna. Okazało się jednak, że to nie koniec jego wędrówki. Kolejne miejsce, kolejne przejście z punktu A do punktu B. Chłopak pokazał też karteczkę, cóż taka przecena mówiła mu, że to nie będzie należało do tanich. Szczerze powiedziawszy to sam mógł ją wydziergać z kawałka drewna, czemu więc za nią latał? Z jednej strony był leniwy i zbyt niecierpliwy do takiego rzemiosła, z drugiej jednak właśnie teraz coś takiego robił.
-Ukruszony Yari? Nie wiem kto wymyśla te nazwy, ale niech tak będzie... Dzięki za ostrzeżenie. - westchnął głęboko i odebrał karteczkę z "przeceną". Trochę zdziwiło go ta blizna, nie wróżyło to za dobrze, ale przecież... Miał tylko kupić fajkę, a nie lać się z jakimś gościem, prawda? Kiwnął mu jeszcze głową w geście podziękowania i wyszedł z budynku, by skierować się w stronę kolejnego lokalu z dziwną nazwą. Co takiego miało go tam czekać? Nie miał bladego pojęcia, ale oby mu się opłaciło. Bo jeżeli nie, to chyba zacznie prowadzić nowy biznes z wycinaniem fajek z drewna.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Tensa » 9 lut 2018, o 15:35

23/30
Misja C dla Kumy


Ciekawość, jedna, lecz nie jedyna z pokus, którym w tym przybytku musiał oprzeć się Kuma. Chociaż biorąc pod uwagę, że szukał tutaj mężczyzny w celach innych, niż prokreacja znacznie ułatwiały mu wygranie z chucią, której ten wydawał się nie odczuwać.
-Zdążyłem zauważyć, turniej miał zwiększyć obroty. Kto by pomyślał, że większość ludzi będzie kręcić się po białym dystrykcie. - odpowiedział pod nosem Katsuo. Sabaku spędził jeszcze chwilę w pomieszczeniu, na tej dość nietypowej rozmowie.
-Pewnie właściciele. - rzucił mu na odchodne chłopak. Na dole zatrzymała go recepcjonistka, ale krótkie wytłumaczenie i pokazanie kartki od chłopaka wystarczyło, aby zaoszczędzić nieco pieniądza. Tak, też nasz bohater wrócił na kręte uliczki, poszukując kolejnego punktu, gdzie może w końcu uda mu się zdobyć upragnioną fajkę. "Złamana Yari", nazwa idealnie oddawała stan tego miejsca, o ile wcześniejsza karczma nazywana była speluną to przy brudzie, towarzystwie i zapachu w tym miejscu, można by rzec, że kuma wcześniej przebywał w pięciogwiazdkowej restauracji...
Tensa
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Kuroi Kuma » 10 lut 2018, o 17:24

Faktycznie. Kto by w ogóle pomyślał, że ludzie będą kręcić się po arenie, oglądać walczących, chodzić po stoiskach i pałaszować okoliczne specjały? Przecież śmierdząca i podejrzana dzielnica jest o stokroć ciekawsza dla przyjezdnych! No cóż, tego nie komentował nasz kochany Kuma, tylko odwrócił głowę i wyszedł na dół. Na dole zatrzymała go jednak kobiecina, która chciała od niego pieniędzy. Szybko jednak domyślił się, by pokazać kartkę od chłopaka, by mógł przejść. Nie miał zamiaru skorzystać z jego... usług, tylko spytał o jedną rzecz. Znowu znalazł się na ulicach, znowu wędrówka, zaczynało go to nużyć już bo ile można łazić za jedną rzeczą? Westchnął głęboko i z tymże na ustach wszedł do kolejnego budyneczku, który to miał piękną nazwę "Pod ukruszonym Yarim". Bród, smród i ubóstwo, bo czego tu więcej nie powiedzieć te słowa idealnie opisywały to miejsce. Wiedział, że ta wizyta nie będzie należeć do najprzyjemniejszych, stąd... na wejściu wolał się rozejrzeć, czy nie dzieje się tutaj jakaś bójka, czy coś takiego. Podejrzane typy w tej okolicy to norma, a podejrzane typy w takim miejscu, to chyba obowiązkowy punkt wycieczki. Jeżeli faktycznie wszystko będzie w normie, to spyta karczmarza o tego całego Oinaru. Przed wejściem jednak wolał się jeszcze upewnić, że tamten burdelowy chłopak go w nic nie wrąbał i otoczył się zbroją z piasku. Niby mała to ochrona, ale zawsze lepsza niż nic.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Tensa » 11 lut 2018, o 22:59

25/30
Misja C dla Kumy


Kuma, człowiek zagadka, postanowił użyć jutsu... na całe szczęście, czujne oczy Ranmaru stojące na straży porządku i co jakiś czas przeszywające strzałą (na szczęście nie wybuchową) jakiegoś losowego biedaka, który podjął podobną jemu decyzje, nie sięgały do tego miejsca. Czarny dystrykt, miejsce gdzie męty, szumowiny i Sabaku mogli ukryć się przed sprawiedliwością. Nasz bohater, ze swą niewidzialną tarczą wszedł do środka, w którym momentalnie nastała cisza. Spojrzenia "tubylców" mówiły tylko jedno, no może kilka rzeczy, ale spalenie żywcem i zjedzenie chyba można pominąć. Chciał podejść do szynkwasu, ale nie mogło to być proste. Przed jego twarzą wyrósł przeciętny facet, lecz jedna z jego rąk, a konkretnie ta prawa była ogromna. Złapał on naszego bohatera za kołnierz i bez problemu uniósł w powietrze.
-Czego tu szukasz? - zapytał, po czym kulturalnie splunął na podłogę obok.
Tensa
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Kuroi Kuma » 11 lut 2018, o 23:14

Przezorny zawsze ubezpieczony, a spojrzenia okolicznych ludzi tylko utwierdzały go w przekonaniu, że dobrze zrobił. Podejrzane typki, wszyscy spojrzeli na nowego w okolicy. Cóż, z braku laku wszedł do środka, a przynajmniej miał taki zamiar, bo ktoś przed nim wyrósł. Kuma kiwnął mu głową na przywitanie mimo tego, że wisiał w powietrzu. Co jak co, ale zapewne ten gość się nieco zdziwił unosząc nie dość że dosyć dużego faceta, to jeszcze jego pojemnik z piachem i otaczającą go zbroję z piaskiem.
-Słyszałem, że można tu dostać jakąś fajkę. Miałem pytać o jakiegoś Oinaru? Nie wiem za bardzo o co w tym wszystkim chodzi, w sumie sądziłem, że będzie to prostsze. - westchnął ciężko i spojrzał na bar, czy może nie czeka przypadkiem na niego coś w ten deseń. Potem przerzucił wzrok na tego gościa, bo szczerze powiedziawszy nie miał bladego pojęcia o co mu chodziło. Może miał jakiś problem z nowymi w tej dzielnicy? -Mógłby mnie Pan puścić? Trochę niewygodnie - wyszczerzył ząbki w pokojowym geście i byłby też zaproponował alkohol, ale nie miał do niego dostępu z racji wiszenia w powietrzu. Zapewne gość prędzej sam zrezygnuje, niż Kuroi musiałby sam zareagować.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Tensa » 11 lut 2018, o 23:33

27/30
Misja C dla Kumy


Podejrzana dzielnica, karczma, burdel, speluna, w sumie to główne atrakcje zwiedzone. Nasz bohater nawet podszkolił się nieco w roli cyrkowca, a konkretniej w sztuczce z lewitującym człowiekiem, no przynajmniej nie tyle, że ze znikającym, jak to mówią "był chłop, ni ma chłopa". Tak więc trwał on w niezbyt romantycznym uścisku mężczyzny, który albo miał za mało sterydów, albo nie było go stać na wizyty w domu uciech. Kuma właściwie mógł założyć tą drugą opcję, sam zaoszczędził 300 ryo, na fakcie, że Katsuo "polecił" mu jego dziadek, właściwie to nasz Sabak mógł być jego ojcem. Kuroi nie zwrócił uwagi na splunięcie i kulturalnie przywitał swego, właściwie to adwersarza, krótkim skinieniem głowy. Gdy wypowiedział imię poszukiwanego w oczach trzymającego go mężczyzny odbił się strach, chociaż starał tego po sobie nie pokazać.
-Może sam się puścisz dziadku? - zapytał i z uśmiechem cisnął naszym bohaterem, tak że ten potoczył się po karczemnej podłodze.
-Oinaru dziadka nie zgubiłeś?! - krzyknął wchodzący do środka Houzuki. Jeden z siedzących mężczyzn. Szczupły, ścięty na krótko, wyglądający na maksymalnie 20 lat chłopak wstał od stolika z wrednym uśmiechem.
-Zamknij się Jin, bo powieszę Cię na własnych jelitach. - powiedział oblizując się lubieżnie. Hozuuki bez słowa odszedł i usiadł przy jednym stoliku. Oinaru, podał Ci dłoń, aby pomóc wstać.
-Jestem Oinaru, czego szuka taki człowiek w takim miejscu? - zapytał z ciepłym uśmiechem.
Tensa
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Kuroi Kuma » 11 lut 2018, o 23:46

Czuł jak grunt mu się usuwa spod nóg, za to bardzo niebezpiecznie zbliża do głowy. Chyba wioskowy głupek musiał utrzymywać swoją pozycję, stąd też ten przejaw agresji. W głowie Kumy działo się wiele - złość, gniew, chciał mu zademonstrować jak traktuje się starszych, jak powinien postępować z ludźmi, ale nie. Nie był na swoim terenie, nie mógł walczyć, nie mógł sobie po prostu na to pozwolić. Skulił się więc próbując jak najbardziej zamortyzować uderzenie, chociaż sama piaskowa zbroja to mogła zrobić. Utrzymująca się cały czas na jego ciele (inaczej w sumie gość by go po prostu puścił na ziemię, w sumie to właśnie piasek trzymał). Podniósł się z kolan, otrzepał ubranie i spojrzał na wspomnianego przez chłopaka z burdelu Oinaru. To jego miał znaleźć? Czemu tylko miał na niego uważać? Ściągnął brwi, lecz podał mu rękę na przywitanie.
-A bo ja wiem? Słyszałem od jakiegoś dziadka, że można tu znaleźć fajkę. Ot prosta rzecz. Wysłał mnie w jedno miejsce, potem miałem znaleźć jego wnuka, który pracował w burdelu. Ta historia już brzmi niedorzecznie, prawda? To wyobraź sobie, że ten skierował mnie tutaj... - Kuma uniósł ręce w geście bezradności i chyba stwierdził, że trafił w nieodpowiednie miejsce. Jeżeli ten Oinaru wyśle go gdzieś jeszcze, to chyba sam Kuma prześwięci wszystkich tutaj w karczmie, albo raczej spelunie, by potem wydziergać sobie z dziewiczego drwa tą przeklętą fajkę. Jeżeli tutaj jej nie znajdzie, to najpewniej wróci na arenę albo w swoje rodzinne strony. Która z tych decyzji byłaby lepsza w takiej sytuacji? Ciężko powiedzieć. Miał tylko nadzieję, że ten cały Oinaru okaże się jakimś bardziej odpowiednim gościem, który nie zacznie nim rzucać po karczmie.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Tensa » 12 lut 2018, o 00:03

29/30
Misja C dla Kumy


Okazuje się, że nasz staruszek miał nie tylko silne techniki, ale i psychikę. Mógł w każdej chwili jednym gestem dłoni zmiażdżyć wszystkich obecnych tutaj w piaskowej trumnie i po prostu zmiażdżyć, a mimo to pozwolił się poniżyć. Możliwości miał wiele, a wybrał tą może i najmniej ryzykowną, lecz najbardziej godzącą w godność. No, ale w końcu udało mu się wytrzymać, podnieść i przywitać z poszukiwanym mężczyzną. Kiedy nasz dzielny, chociaż nie młody wojownik mówił, Oinaru mierzył go wzrokiem od góry do dołu. Kiedy skończyłeś mówić uśmiechnął się pod nosem.
-Daleko Cię przywiało przyjacielu. Rzadko widuje się członków twojego klanu na wyspach. Właściwie ciekawi mnie czemu nie poszedłeś po prostu do sklepu, no ale nie będę wnikał. Chociaż czarny dystrykt to niezbyt bezpieczne miejsce. - machnął dłonią, na mężczyznę za szynkwasem i zaprosił cię do stolika, kolejnym gestem dłoni sprawiając, że ten w kilka sekund opustoszał. Po dosłownie kilku sekundach, przestraszony karczmarz położył na stole dwa ciemne piwa.
-Do jasnego sikają. - wyjaśnił krótko Oinaru. -Niestety nie mam aktualnie żadnej fajki, swoją dałem Katsuo, od dawna stara się stąd wyrwać, a jego dziadek niedawno miał urodziny. - pociągnął solidny łyk i wyjął z kieszeni niewielkie urządzenie. -No cóż, wydajesz się być shinobim, a z twoim stażem zapewne mógłbyś nas tu roznieść, albo to ja cię przeceniam. Chciałbym żebyś wiedział, że szanuje waszą robotę, chociaż nie zawsze mamy po drodze. - otworzył to dziwne pudełeczko, w którym pojawił się niewielki płomień. -Chciałbym dalej żyć z wami w przyjaźni, więc zamiast fajki, oczywiście w geście wcześniej wspomnianej proponuję to o to cudo. - mówił z życzliwym uśmiechem.
Tensa
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Kuroi Kuma » 12 lut 2018, o 00:21

Były plusy i minusy bycia duchem. Bycia osobą, która nie jest w żaden sposób rozpoznawalna, która nie ma z tego powodu żadnych przywilejów. Ludziom było prościej, gdy ktoś ich znał, gdy mogli swoją sławą podeprzeć swoje zdanie. A kim był Kuma? W sumie nikim, podróżnikiem, obieżyświatem, nic więcej. Oinaru chyba jednak wiedział, że ludzie poruszający się z gurdą na plecach nie należą do tutejszych, ba należą do innej części świata. Położył palec na ustach, bo nie chciał o tym więcej mówić. Im mniej ludzi wiedziało, tym lepiej, im mniej znało zdolności Sabaku, tym bezpieczniej się czuł i nikt nie mógł ich wykorzystać na swoją korzyść.
-Nieprzyjemni są ludzie na tych wyspach. Już kilku spotkałem, szczerze to chyba przez ten turniej przywiało tutaj tyle dziwaków. - zaraz później usiadł na stołku na jednym ze zwolnionych miejsc. Usadowił się wygodnie, gurdę ustawił obok, tak by była pod ręką, bo nie wygodnie się siedziało z tym dziadostwem na plecach. Gdy tylko w jego ręku znalazło się piwo stwierdził, że chyba się przesłyszał i chyba tak było. Usłyszał z samego początku "do jednego sikają", więc dosłownie jakby grali w rosyjską ruletkę, ale na szczęście się pomylił. Upił trochę piwa z kufla, chociaż nie za wiele, bo pewnie tutejszy browar nie będzie zbyt wyborny, a takie właśnie chodziło Kumie po głowie. Ostre, z taką wyróżniającą się nutą, takie którego nie znajdzie nigdzie indziej. Zaraz jednak miał się bardzo zawieść na owym Oinmaru. Jak to nie miał fajki? Przecież to po to tyle łaził po tej cholernej dzielnicy...
-Czyli ten cholerny gówniarz pewnie dał swoją dziadkowi i... eh! - prawie splunął na podłogę, ale powstrzymał się głównie z tego względu, że jednak jakoś tam wychowany był. Gentelman przecież, tak? Odpuścił piaskową zbroję, a jej resztki schowały się w gurdzie. Już miał to w nosie, odechciało mu się, znajdzie sobie kawałek drewna i tyle.
-Wszystko mi jedno, nie wiem ile już dnia straciłem na łażenie po tym zasranym mieście... - potem jednak zaciekawiło go pudełeczko, bo stanowiło pewnie większą wartość niż to, czego szukał. Gość go szanował? Dawał mu to ot tak? Szukał haczyka, ale go nie było, prawdopodobnie liczył tylko na dobrą opinię swojego lokalu. Lokalu, który to swoją drogą pewnie odwiedzały szczury co jakiś czas.
-Niech będzie... jest to jakieś zadośćuczynienie. Mam tylko nadzieję, że macie tutaj jakieś drzewa, sam już sobie wydziergam tą fajkę, bo w tym tempie to prędzej mi kaktus wyrośnie na plecach - dodał jeszcze i znowu upił mały łyk piwa, po czym zagarnął pudełeczko do kieszeni.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Tensa » 12 lut 2018, o 00:37

31/30
Misja C dla Kumy


Duchy, ludzie legendy, pełni tajemnic i tak o to jeden z nich po długich poszukiwaniach miał się zawieść... i to bardzo. No, ale przechodząc do rozmowy dwóch zapewne groźnych, chociaż na takich nie wyglądających mężczyzn.
-Tak, chociaż ten turniej to żyła złota, zakłady, drobne kradzieże interesy wszelkich męt ożyły i to jak. Słyszałem, że jeden z waszych brał w nim udział, ale spotkanie z samurajem nie skończyło się dla niego za dobrze... ehh, przegrałem na tym nieco pieniędzy, na szczęście nie za wiele. Więc niech cienie wypiją za zwycięzców kąpiących się w chwale. - powiedział pijący Oinaru. Kuma, jak to u staruszków bywa słuch miał już nie najlepszy i nie do końca zrozumiał ostrzeżenie, które otrzymał od uczynnego, acz uchodzącego za dilera mężczyzny. Najwyżej, kiedyś sam się przekona, w jaki sposób jasne piwo uzyskuje swą barwę.
-Nie denerwuj się, wiesz szukanie zwykłej fajki w takim miejscu to głupota, łatwiej zęby stracić. - skomentował -Polecam sklepy, w szarym dystrykcie powinno ich być sporo, dzielnica rzemieślnicza, ale pewnie to całe szukanie musiało być męczące. - powiedział z uśmiechem i dłonią skinął na karczmarza, aby ten się zbliżył. -Ten pan jest zmęczony, niech pije na mój rachunek, a jak będzie chciał to i pokój za darmo. - powiedział dość chłodno, karczmarz skłonił się usłużnie i wrócił za szynkwas. Nagle podniósł się, niemalże zrywając. -Cholera, zapomniałem o czymś, siedź ile chcesz, za godzinę wpadną dziewczyny. - rzucił na odchodne, wyszedł z karczmy zostawiając cię z tłuszczą, która teraz patrzyła na Ciebie z mieszaniną strachu i szacunku. Ten sam Hozuki, który wcześniej wrzucił Cię do środka podszedł do stolika.
-Chciałem prosić o wybaczenie, moje wcześniejsze zachowanie było niedopuszczalne. - mówił szybko z łatwo dostrzegalnym strachem i wzrokiem wbitym w podłogę.

-----------------------------------------------

Koniec misji
Tensa
 

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Kuroi Kuma » 16 lut 2018, o 19:36

Nie dziwił się temu, takie wydarzenie to była najlepsza okazja do wyjścia z cienie takich małych złodziejaszków. Dużo ludzi, dużo zamieszania, dużo alkoholu - wszystko to składało się na najlepsze okazje do kradzieży. Ciężko zauważyć małą utratę gotówki z portfela, gdy nie kontroluje się swoich wydatków.
-A nie wiem, głównie obserwowałem spotkanie dwójki z ogromnymi mieczami. Aż strach pomyśleć ile takie coś ważyło - wzruszył ramionami i wstał od stolika machnąwszy ręką już na tą fajkę. Ma czas, wyrzeźbi sobie w jakimś kawałku drewna czy innym cholerstwie. Takie małe cacko jednak się przyda, bo nie często można znaleźć coś do podpalenia. Nie zamierzał już łazić i szukać po sklepikarzach jakichś przedmiotów, bo nie po to tutaj przyszedł. Zostawać też nie miał za bardzo zamiaru, głównie z tego powodu, że miejsce to było na tyle podejrzane, że mógł się tu pojawić ktoś jeszcze, komu nie spodoba się jego jestestwo. Skinął tylko głową na do widzenia temu chłopaczkowi i wyszedł na zewnątrz. Pokoju nie potrzebował, tego drugiego obecnie też. Odetchnął niezbyt świeżym powietrzem, poszedł przed siebie. Gdzie? Gdzieś, gdziekolwiek, może nad morze? A może nie?
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Shikarui » 17 lut 2018, o 12:37

Mówili o nim "King" w mieście Świętej Wieży.
Obrazek
1/30


Mżyło. Pogoda w porównaniu do dnia poprzedniego była okropna, wilgoć unosiła się w powietrzu, ale przynajmniej zmywała smród ludzi pozostawiony na ulicach miasta. Krople rozbite w powietrzu nie wybijały żadnego rytmu na dachach, nie sunęły szumem po rynnach - były zbyt drobne, by jakkolwiek poruszyć zewnętrzną skorupkę Hanamury. Nie miał tym bardziej szans na poruszenie jej serca. Udeptane ścieżki stały się śliskie i lśniące jak brzuch ryby - brakowało im tylko łusek i oskrzeli, żeby porwać całe to miasto w dół, przynajmniej sześć stóp, nurkując z nim w chłodne, morskie tonie. Tutaj nikt nie miał skrzydeł i jednocześnie mieli je wszyscy. Słyszałeś o takich rybach? Były jak rajskie ptaki, potrafiły wznosić się naprawdę wysoko i zawsze zachwycały swoimi barwami, do nich najbardziej podobni byli ci ludzie. Niby rajscy, niby wyzwoleni, ale kto mądry prosił Boga o skrzydła, skoro nie potrafił latać? Nie było pod ręką żadnego dorosłego, mądrego i doświadczonego życiem, który by tej sztuki zechciał nauczyć. Widoczność przez niesprzyjające warunki atmosferyczne była ograniczona - nie do minimum, ale wszystko osłonięte było kurtyną szarości, z której wyłaniały się kolejne budynki, równie szare, albo równie czarne, nie pamiętające już czasów swojej świetności, albo nie doświadczające jej wcale. Szarzy ludzie,
szara ziemia, ta co lśniła jak bok śledzia... czy to była rajska ryba? Nie wiem, nie pamiętam.
Nikt już tutaj nie pamiętał.
To nie było tak, że Pani Radość omijała to miejsce szerokim łukiem i postanowiła tutaj nie zapuszczać swych różowych oczu (czy może były różowe przez te różowe okulary..?). Radość tych miejsc nie została dotknięta przez wielkie zdarzenie, które ściągnęło winne i niewinne dusze, jakim była koronacja. Nikt tutaj nie sławił imienia Cesarza, nikt nie wznosił za niego pucharów, nie było barwnych wstęg i uczt. Nic się nie zmieniło w tym jednym kawałku miasta złożonym z uliczek, którymi nie powinno się przechadzać nieuzbrojonym. Powinieneś stąd uciekać, jak każdy rozsądny, więc... na co czekasz? Magnetyzm przyciągał. Czarny Dystrykt, niczym rozumny zwierz, obskurny, zaropiały, obserwował i wyciągał wnioski, a w jego ślepiach drzemało zrozumienie. Inteligencja, którą nie błyszczały oczy ludzkiej hołoty. Nie ważne, jak obskurny był i jaki smród wymiocin niósł kolejny zakręt złożony z kamiennych i drewnianych, pokracznych budowli - ważne było to, że potrafił zatrzymać. Wciągnąć swoje wnętrze, nawet jeśli w kąciku głowy ciągle pulsowało ostrzeżenie, że to bebechy lwa. Wejdź głębiej, śmiało! Sławne marginalne życie było zawsze na wyciągnięcie ręki, przesuwało się pod nosem każdego - po prostu nie każdy potrafił to życie dostrzec. O, na przykład... tutaj? W tej uliczce po prawej stronie, gdzie stała jakaś zakapturzona sylwetka, a za nią dostrzegałeś drobną, niewysoką dziewczynę o mysich włosach, obsypaną piegami, która zadzierała podbródek, żeby spoglądać rozmówcy w oczy. Spotkanie kochanków? Coś przesunęło się między ich rękoma. Ona wyciągnęła w jego kierunku woreczek, mimo że byłeś za daleko, to słyszałeś wyraźnie brzdąknięcie monet w jego wnętrzu, chociaż może to wcale nie były monety..? Chłopak pochylił się, przytulił dziewczynę i ruszył wgłąb alejki, podczas gdy niewiasta wyszła na główną ulicę i poszła w kierunku, z którego przyszedłeś, dopiero teraz nasuwając kaptur na głowę. Dziwnie niepasująca tutaj -
jakby zupełnie za jasna, chociaż odziana była w czerń, za czysta, chociaż jej buty i kraniec płaszcza pobrudzony był błotem.
- Tenshi! - Rozległ się kobiecy krzyk. Niewiasta o długich, czarnych włosach, mocno po trzydziestce, wypadła z karczmy wbudowanej w miejscowe domy, której szyld głosił "Pod rozbrykanym Kocykiem" z prawdopodobieństwem, że jakiś niedouk po prostu pomylił znak podczas rycia liter w szyldzie i wyszło, co wyszło. Jej oczy były skierowane prosto na dziewczynę, która zerwała się natychmiast do biegu.
Ostatnio edytowano 19 lut 2018, o 13:57 przez Shikarui, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

Czytałem, że tygrys jest niegroźny, że sam nie napada, nie.
Jednego tylko nie wiem, czy tygrys też o tym wie.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1884
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość