Szary Dystrykt

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 kwi 2018, o 17:54

Misja Rangi - C - 39/...

- Rok 384 - Lato - Kaito, Ame Hozuki
- Hanamura -

- Delfin i Rekin -

Obrazek


" Ostre starcie, gryzoń złapany! "

Sytuacja w kuchni naprawdę zaczęła przybierać wygląd klasycznych scen z kina akcji klasy D, no ale czy jest na co narzekać? Przynajmniej to nie jest włamanie. Chociaż trzeba przyznać, kowal miał niezłe wymogi co do swojej kuchni, wszystko co mogło chyba było w niej z metalu. Bóg metalu, może? W każdym razie szczur narobił bałaganu i padł. Pył rozszedł się po całej kuchni nawet i dotarł do ciebie. Twoje niebieskie włosy mogły przybrać nieco czerwonawą barwę od proszku, nie dziwnym by było jakby i w nosie całkiem mocno cię kręciło. Dodatkowo łzawiące oczy, podrażnione jedynie, nic wielkiego. Na pewno spłynęła w tej chwili po nich nie jedna rekinia łza. To były łzy szczęścia z powodu złapania szczura czy może coś więcej? Może przykro ci było, że wpakowałeś brata w taką kabałę, a może nie mogłeś przestać się śmiać z bałaganu jaki zrobił szczur.

Tak czy inaczej, udało ci się złapać niesfornego szczęśliwego gryzonia który przyniósł ci szczęście ponownie. W końcu naprowadził cię na kolejny trop odnośnie beczki i alkoholu. Czy można mu bardziej dziękować? Beczka nie miała w sobie nic interesującego, ot wyglądała dosłownie jak te z magazynu Wakararu, w środku również znajdował się ten sam płyn którym zostałeś poczęstowany przez Sakkę podczas swojej wizyty w magazynie. Mirin, alkohol przyprawa o karmazynowym kolorze. Ten sam trunek który zwyczajowo popijał kowal. Zadziwiająco słodki. Udałeś się do drzwi ze swoją zdobyczą w dłoniach i zastukałeś w nie prosząc Nobusawę o ich otwarcie.



" Nowe informacje, nieoczekiwane wejście! "

Czarnowłosy poświęcił kilka minut na opuszczenie bramy i powrót do szarego dystryktu. O tej godzinie pełno było w nim ludzi co tylko potęgowało chęć zamknięcia się w swoich własnych problemach i wielu rozważaniach na temat ich obecnej misji, celu oraz tego czy uda im się wyciągnąć Ame z tej kabały. Swoją drogą, ciekawe jak on sobie radził bo wysiłków Kaito nie można nazwać pełnym sukcesem, może starszy z Hozukich miał więcej, dużo więcej szczęścia przy wyciąganiu informacji od kowala. W końcu po to został, czyż nie? Ostatecznie zostanie wam się spotkać ze strażnikiem przecież obiecał, że przyjdzie, tylko pytanie jak starszy niebiesko włosy zareaguje na ponownie spotkanie ze strażnikiem. Może to nie być miła rozmowa, ale czy masz jakiś wybór?

Po przekroczeniu drzwi zakładu spostrzegłeś, że kowal sobie siedzi na krześle przy schemacie miecza który miał wykuć dla Arro i Sakki, nic nadzwyczajnego by w tym nie było gdyby twój brat znajdował się gdzieś w zasięgu twoich oczu. Nie było go jednak, kowal rzucił ci wymowne spojrzenie i odpowiedział - Nooo, zajęta jest - Tyle, więcej nie powiedział, wydawałoby się, że można liczyć na nieco więcej informacji o miejscu pobytu chłopaka, a ten nic, nawet się nie przejął. Musiał wiedzieć dużo, dużo więcej. Nigdy by cię nie opuścił, zgadza się? Czy jesteś jednak pewien? Kowal jedynie kiwnął głową gdy usłyszał, że coś do przekazania drugiemu z rekinów. Natomiast nietypowe odgłosy dochodzące z wnętrza jego domu, za zamkniętymi drzwiami oczywiście, zaczęły przyciągać jego uwagę. Słysząc piski i brzęk metalu aż podskoczył i znowu schował się za filarem wyglądając na drzwi to na ciebie. - To ona! To ona! Demoluje mi dom, słyszysz? Zrób coś! - Wskazał łychą na drzwi. Były one zamknięte na zamek, wystarczyło podejść i je otworzyć z tej strony. Nagle, po kilku chwilach można było usłyszeć pukanie do drzwi i głos Ame dochodzący zza nich. Czyżby uporał się ze swoim problemem? Co on tam właściwie robił, czyżby zdecydował się zwrócić kowala przeciw wam i zdemolować mu w gniewie jego dom? Co mu znów odbiło? Czyżby znowu próbował wciągnąć was w jakieś kłopoty?

Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 23:06 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Kaito » 2 kwi 2018, o 17:55

Czarnowłosy Kantańczyk może nie osiągnął pełnego sukcesu, ale jednak udało mu się chociaż porozumieć ze strażnikiem i umówić spotkanie, podczas którego ten miał przekazać rodzeństwu informacje. Co prawda chłopak obawiał się o losy tego wieczoru, zważywszy na to, że Ame miał się spotkać niejako ze swoim wcześniejszym rywalem, ale mimo wszystko starał się myśleć pozytywnie. Przecież jego brat nie może być na tyle głupi, by dać się w jakiś sposób sprowokować, czyż nie? A nawet jeśli taki był, to Kaito zamierzał obserwować sytuację czujnym okiem, by w razie jakichkolwiek problemów ukrócić wszelkie niesnaski i uniknąć jakiegoś mordobicia. Póki co musiał jednak znaleźć starszego Rekina, a że nie widział go nigdzie w pobliżu, rozmowa z dziwakiem Nobusawą wydawała się koniecznością. Niby usłyszał zza drzwi jakieś dźwięki, ale chciał się jednak upewnić, że to rzeczywiście jego rodzony brat jest sprawcą całego zamieszania.
- Zajęta czym? – Zapytał, wzdychając ciężko w duchu, jednak po sobie nie dał poznać, że jest wyraźnie zniecierpliwiony. Wtedy prawdopodobnie kowal nic by nie powiedział, przecież każdy normalny człowiek zauważyłby, że ten gość jest wyjątkowo upierdliwym i wrażliwym typem. I ewidentnie ciężko było wyciągnąć od niego jakiekolwiek informacje, czy to o Yadamie i Oe, czy o niebieskowłosym Hozukim. Facet tylko kiwał głową, ale różnego rodzaju odgłosy dochodzące z części mieszkalnej budynku jednak zmusiły go do wypowiedzenia się w temacie. Nie trzeba chyba mówić, że Kaito nie wierzył, że Ame demoluje mu dom, bo tak mu się zachciało. Ale z drugiej strony… zaczął mieć pewne wątpliwości, bo kto wie, może jednak Nobusawa jakoś go wkurzył? Tylko jakoś mu to do brata nie pasowało. Nawet gdyby wyniknęła pomiędzy nimi jakaś kłótnia, to niebieskowłosy raczej przywaliłby grubaskowi w czerep, a nie niszczył jego dobytek. No nic, teraz to było nieistotne. Musiał mu przekazać wieści o spotkaniu ze strażnikiem, a żeby to zrobić musiał go wypuścić. No właśnie, wypuścić – bo jak się okazało chłopak był tam zamknięty na cztery spusty i musiał się dobijać, żeby wyjść. To kompletnie przekreślało jego zdaniem historię kowala o wybujałej wyobraźni. Kaito otworzył drzwi i spojrzał ze zdziwieniem na swojego braciszka.
- Dobrze Cię widzieć. Mam newsy! – Pochwalił się swojemu starszemu bratu tym, że udało mu się coś pod bramą załatwić. Może nie było idealnie, ale trzeba było się chwytać tego, czego się dało, a spotkanie ze strażnikiem było już jakimś punktem zaczepienia.
- Rozmawiałem ze strażnikami przy bramie. Jeden z nich zgodził się nam pomóc. Powiedział, że przekaże nam to, co wie, ale nie pod bramą. O dziewiętnastej mamy się spotkać w Izakayi. – Mruknął cicho do brata tak, aby Botan ich nie słyszał. Niby sam wysłał go do strażników przy bramie, ale może liczył na to, że żaden z nich nie będzie skory do konwersacji? Przedstawiciel wymiaru ścigania raczej nie wyrażał się o nim zbyt pochlebnie, więc Kaito nie zamierzał Nobusawie o tym wspominać, by ten nie próbował w żaden sposób pokrzyżować ich planów.
- Jesteś pewien, że dasz sobie radę? – Zapytał jeszcze Ame, nie musząc tłumaczyć mu o czym mowa. W końcu ten wiedział, że szesnastolatek spotkał się ze strażnikami przy bramie, a od aresztowania niebieskowłosego nie minęło sporo czasu, więc i warta się jeszcze nie zmieniła. Kaito stwierdził, że Ame domyśli się o co dokładnie mu chodzi: czy będzie w stanie zachować spokój w obecności tego, przez którego trafił do paki.
- Jeśli nie, to mogę iść sam. – Dodał jeszcze, zapewniając brata, że jest do jego dyspozycji, czegokolwiek by nie postanowił. Wiadomo było przecież, że go nie zostawi. Inna sprawa, że chyba wolałby, aby Ame na spotkanie nie szedł. No nic, niech sam zdecyduje, może jednak jego obecność była konieczna, bo w innym wypadku strażnik nie zamierzał mówić? On przynajmniej będzie miał czyste sumienie.
Avatar użytkownika

Kaito
Gracz nieobecny
 
Posty: 463
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 22:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Ame » 2 kwi 2018, o 18:13

Ame spokojnie szedł korytarzem do wyjścia. Uprzejmie pukał do drzwi i krzyczał, żeby ktoś się pofatygował i otworzył te drzwi. W ostateczności zawsze dysponował narzędziem zdolnym wyprowadzić go z potrzasku. W gruncie rzeczy niczym nie różnił się teraz od spasionego szczura. No może jedynie tym, że niebieskowłosy nie jest w stanie założyć budynku na łeb i biec na oślep potrącając wszystko na swojej drodze. Po prostu stukał w te drzwi ze spadającą nadzieją, a rosnącą obawą, że będzie zmuszony uciec się do ostateczności. Mógł próbować użyć swojej popisowej sztuczki i przepłynąć pod drzwiami, jednak ewentualna bliskość pieca zmusiłaby go do bardzo szybkiego przeprowadzenia takiej akcji. Zawsze zostawała notka wybuchowa, która powinna chociaż zepsuć zamek i pozwolić mu swobodnie wyjść. Z drugiej strony jeżeli rozwali grubaskowi drzwi, to ten na pewno nie powie nic co mogłoby mu pomóc zlokalizować Arro i Sakke. Zza drzwi dobiegały hałasy, których nie dało się rozpoznać przez grube drzwi. Chociaż tyle, że szczur dalej był ogłuszony przez proszek chilli i dzięki temu jedno zmartwienie mu odpadło. Wrzuciłby go do torby, ale bał się, że gryzoń się tam nie zmieści, a nawet jeżeli się zmieści, to może wydostać się ze szklanej pułapki i przegryźć jego torbę, a wolał nie kupować nowej, kiedy zbierał na miecz. Jeszcze kilka razy uderzył w drzwi, bo nie miał nic lepszego do roboty. Nawet jeżeli nikt go nie słyszy, to daje mu to szanse na wyładowanie na nich gniewu i frustracji. Zza drewnianej powierzchni doszły do niego bardzo wyciszone kroki. Po chwili drzwi skrzypnęły, zaś w progu ukazał się nie kto inny jak Kaito. Nie spodziewał się go tak wcześnie, ale to dobrze. Widocznie tamten wariat nie zamierzał go stąd wypuścić. Być może doszło do niego, że Ame odkryje zapasy rzadkiego alkoholu, za który można iść siedzieć i doda dwa do dwóch.
- Fajnie, że jesteś. Dowiedziałeś się czegoś? - zapytał bez zbędnych ceregieli. Ostrożnie rozejrzał się po warsztacie i dostrzegł spokojnie siedzącego sobie kowala jak gdyby nigdy nic. W co ten grubasek pogrywał? Zanim wszedł w swój tryb złego gliny, zdecydował się ograniczyć ofiary do minimum. Podszedł do drzwi wyjściowych i próbował nareszcie wypuścić zwierzątko, któremu poświecił tyle czasu. Miał cichą nadzieje, że tym razem na pewno uda mu się go wypuścić. Oczywiście nie zapomniał, że przed wypuszczeniem go na wolność, wypadałoby zdjąć mu szklankę z łba. Po odwaleniu weselszej części zadania, czas zwrócić się do kowala. Najchętniej wykrzyczałby mu wszystkie oskarżenia w twarz, ale wiedział, że tylko go spłoszy... albo będzie udawał, że się spłoszył. Trzeba podejść go psychologicznie.
- Szczur podczas ucieczki potrącił butelkę z alkoholem. Chętnie bym się takiego napiła w dobrym towarzystwie. Może warto by dokupić drugą butelkę, hmm? - dalej próbował mruczeć. W końcu podobno niebieskowłosa miała u niego jakieś szanse, prawda? Dalej próbował przycisnąć Botana, troszeczkę ignorując Kaito. Postanowił jednak nie ignorować go kompletnie i nadrobić to w tym momencie.
- Spotkamy się ze strażnikami. Nie zostawię cię z tymi paszczurami. Ufam, że wszystko będzie w porządku. Konkretnie to ufam tobie. - wyszeptał mu do ucha, tak żeby Nobusawa nie zauważył niczego. W końcu dalej chciał się od niego czegoś dowiedzieć.
Przez miesiące, patrzył na pełny lili wodnej staw i stawał się świadom, że nie może być to zwykły rekin morski. Element, który zmienił jego charakter to wlasnie wybor bestii. Kiedy wrócił był nieco inny. Nie posiadał jeszcze paktu, jednak już do czegoś się zobowiązał, reprezentowania cechy tego zwierzęcia swoim nastawieniem. - Hakai o Ame.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 619
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 22:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 3 kwi 2018, o 02:10

Misja Rangi - C - 43/...

- Rok 384 - Lato - Kaito, Ame Hozuki
- Hanamura -

- Delfin i Rekin -

Obrazek


" Ponowne spotkanie. Punkt kulminacyjny! "

Wreszcie udało się wam połączyć ponownie siły. Dwójka rybek znów razem w akcji. Kaito otworzył ci drzwi i bez problemu się dogadaliście. Obojgu udało się ustalić nieco nowych informacji. Czy wasze dociekania były owocne? Czas pokaże. Kowal wstał od swojego stolika słysząc twoje mruczenie, pokręcił jednak głową - Zdemolowałaś mi dom, przyznaj się! Co ci strzeliło do głowy by wszystko niszczyć, mam niby uwierzyć, że zrobił to ten słodki gryzoń? - Nobusawa zaczął przymilać się do szczura jak tylko go zobaczył - Jaki on słodki... Gdybym wcześniej wiedział to bym się go tak nie przestraszył. - Podrapał się po swojej dużej głowie, zaraz przyłożył koniuszki palców do grzbietu swojego nosa by lekko go ścisnąć, od tak może miał przytkaną przegrodę, wziął głęboki oddech, nie był jeszcze zdenerwowany, bardziej od niechcenia. - Co do trunku, tak, myślę, że możemy się go napić... Kupiłem go od takiego gościa... Nie pamiętam jak się nazywa... Przychodził tutaj taki i przewoził beczki z czarnego dystryktu to kupiłem, moje ulubione, wiecie. Zawsze od niego kupowałem. Nie interesowało mnie skąd są, liczy się, że smakuje! - Powiedział całkiem donośnie kowal. Pobiegł w głąb swojego domu by zniknąć w jednym pokoju to w drugim. W obydwu przypadkach rozległ się przeraźliwy a zarazem i żałosny krzyk prezentujący wzburzenie i zaskoczenie. Jednak to nie było wszystko, kowal był wręcz zrospaczony tym co się stało. Nigdy nie spodziewał się, że jego dom zmieni się w takie pole walki... Pole gdzie doszło starcia, człowieka ryby ze szczurem.

Po parunastu minutach Botan wrócił do kuźni, wpatrywał się w was przez dłuższą chwilę, widział, że coś szepczecie, pokręcił głową na boki mówiąc - Kto mi posprząta ten bajzel? - zwrócił się do waszej dwójki z wielkim wyrzutem w głosie. Wiadomym było, że chciał wrócić do pracy po tym całym zamieszaniu, a nie miał ochoty sprzątać i marnować czasu na takie błahostki. Wypuściliście gryzonia więc nie zagrażał już bezpieczeństwu ani waszemu, ani kowala. Zaraz po tym gdy niebiesko włosy go wyniósł na zewnątrz ten obudził się i pobiegł gdzieś daleko w siną dal. Szybko zniknął między budynkami szarego dystryktu.

Gdy wymieniliście się informacjami pozostało wam podjąć decyzje co zrobić teraz. Do godziny dziewiętnastej, czyli do czasu spotkania z Shikaiem mieliście jeszcze trochę czasu, warto by zagospodarować go jak najlepiej, a co zrobicie? To już wasza kwestia. Wiedzcie jednak, że zegar tyka, a zwoje z informacjami zawsze mogą być pełniejsze...

Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 23:06 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Ame » 3 kwi 2018, o 02:49

Ten Nobusawa... po prostu niezła faza. Jego nastawienie do żywych stworzeń zmieniało się jak w kalejdoskopie. Najpierw uciekł przed nimi do dalszej części swojej nieruchomości, tylko po to żeby chwile później uciec przed o wiele przecież groźniejszym szczurem. Nie można stwierdzić, że również ostatnia zmiana w jakiś sposób zaskoczyła chłopaka. Gryzoń z największego zła tego świata, nagle stał się słodziutkim i puchatym stworkiem. Chłopak już sam nie wiedział czy wypuścić stworzonko z dosyć nieprzyjaznego warsztatu czy może jednak zostawić go grubaskowi. Dobrze, że "podrywał" Nobusawe. Na moment udało się go pozbyć z pomieszczenia i spokojnie mogli wymienić się informacjami. W czasie gdy Botan był nieobecny, Ame zdecydował się oswobodzić zwierzaka z pułapki i wypuścił go za drzwi zakładu. Nikt nie zasłużył na kare długofalowej perspektywy przebywania z kimś tak dziwnym jak ten kowal. Sam już nie był pewny czy rzemieślnik jest takim idiotą czy nosi maskę, aby wszystkich skutecznie zmylić. Ciężko było mu uwierzyć, że ot tak ktoś handluje sobie alkoholem, który rodzeństwo chciało przemycić. Zbyt wiele niewiadomych na zbyt wiele przypadków. Gdyby nie dotyczyło to bezpośrednio śledztwa to już dawno dałby sobie spokój. Już doskonale pamiętał dlaczego aż tak bardzo nie tęsknił za rodzinnymi stronami. Gdyby chociaż ktoś mu za to wszystko płacił. Po parunastu minutach wrócił podejrzany spaślak, gapił się na braci, tudzież w jego mniemaniu - siostry, jak na dwójkę najgorszych przestępców w Kantai. No Ame miał co prawda szansę zostać takowym, ale właśnie głównie przez osoby pokroju kowala. Można powiedzieć, że z perspektywy pewnej kosmicznej sprawiedliwości byli kwita. Rodzeństwo skazało go na zbieranie informacji w związku z Botanem. Ame rozwalił mu kuchnie w związku z łowami na spasłego zwierza. Przemoc rodzi przemoc. Zazdrościł spasionemu szczurowi, że już był wolny od tego zakładu, którego temperatura doprowadzała go do wrzenia. No właśnie - kto posprząta ten bajzel... bo na pewno nie oni. Może miał ich za nierozgarnięte siostry, ale do roli sprzątaczek nie dadzą się zdegradować. Przynajmniej nie starszy.
- Może się najpierw napijemy? Bałagan chwile może poleżeć, przecież nie ucieknie, a nawet jeżeli to dobrze dla nas! - dalej postanowił podchodzić go psychologicznie. Hozuki nie zamierzał oczywiście sprzątać, ale jak już gramy spryciarzy to na maksa.
- Posprzątamy jak się napijemy! Swoją drogą jak nazywał się ten sprzedawca? Trunek na prawdę ładnie pachniał! - przekonywał dalej tego rozkojarzonego i niezbyt rozgarniętego kowala. Ame liczył na to, że albo potwierdzi fakt, że Nobusawa jest zwyczajnym i nieszkodliwym dziwakiem, albo wręcz przeciwnie - zareaguje na tak jawną obrazę jego inteligencji.
Przez miesiące, patrzył na pełny lili wodnej staw i stawał się świadom, że nie może być to zwykły rekin morski. Element, który zmienił jego charakter to wlasnie wybor bestii. Kiedy wrócił był nieco inny. Nie posiadał jeszcze paktu, jednak już do czegoś się zobowiązał, reprezentowania cechy tego zwierzęcia swoim nastawieniem. - Hakai o Ame.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 619
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 22:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Kaito » 3 kwi 2018, o 16:22

Kaito potrzebował chwili, by zorientować się w tym całym zamieszaniu, ale w gruncie rzeczy cieszył się, że ponownie połączyli z bratem siły. W końcu jako rodzeństwo uzupełniali się, a przez to o wiele trudniej było ich ot tak pokonać. Tak jak przypuszczał, Ame nie zamierzał go zostawić samego ze strażnikiem – no cóż, nie było to może najlepsze rozwiązanie, żeby ciągnąć go do Izakayi, ale młodszy postanowił uszanować jego decyzję. Zresztą wcale mu się nie dziwił, bo też chciałby na jego miejscu uczestniczyć w całym procederze. Stwierdził, że nie będzie się zamartwiał na zapas, przecież jakoś sobie poradzą. Na razie zaś zajął się przysłuchiwaniem rozmowy pomiędzy niebieskowłosym a panem Nobusawą, aby pojąć, co tu się właściwie dokładnie stało. Kowal krzyczał coś o tym, że Ame zdemolował mu dom, po czym szczerzył się do jakiegoś spasłego szczura. Normalnie jak w domu wariatów. Czarnowłosy Kantańczyk domyślił się jednak dzięki temu, jak wyglądał przebieg wydarzeń. Prawdopodobnie jego starszy braciszek ganiał po całym zakładzie i jego części mieszkalnej za tym przekarmionym zwierzem, a że nie mógł go złapać, to wyszło jak wyszło. Cóż, w jakimś sensie Kaito nawet Botanowi współczuł, bo sam nie byłby zadowolony, gdyby zobaczył swoje mieszkanie w takim stanie, ale czego by nie powiedzieć, także nie poczuwał się do sprzątania tego syfu.
Zainteresował go za to bardziej inny fakt. Ame cholernie drążył temat niejakiego karmazynowego trunku, który wcześniej popijał Nobusawa. Starszy Rekin usilnie namawiał właściciela Wciśniętego Kowadła do tego, by najpierw się napili. Chciał także wyciągnąć z niego informację, od kogo ten zakupił alkohol. No tak… może to jednak tylko czysty zbieg okoliczności? Chociaż Kaito wcale by się nie zdziwił, gdyby był to twór Arro i Sakki. Już wcześniej nie ufał przecież żadnej ze stron i zarówno historii kowala, jak i opowieści rodzeństwa nie traktował jako wiarygodnych. Ponadto Ame sam się przyznał, że brał udział w przemycie procentowego trunku z rodzeństwem, więc jak dla niego, trochę za dużo było tutaj tych wspólnych faktów, by mówić o dziele przypadku. Nie dziwił się więc wcale bratu, że ten zdecydował się drążyć sprawę do samego końca. Milczał przez dłuższą chwilę, ale z tym sprzątaniem Nobusawa zaczął oskarżać ich obu, więc w końcu stwierdził, że musi się odezwać.
- Tak, zgadzam się z siostrą. To jest dobry plan. – Mruknął więc i chociaż nie lubił kłamać, to jednak nieraz chyba było to nieuniknione. Poza tym… może nie był jeszcze pełnoletni, ale sam chętnie spróbowałby tego karmazynowego alkoholu, skoro była ku temu okazja. No, chociaż umoczy dziuba w porcji starszego brata. Nie zaszkodziłoby mu, ale z drugiej strony, gdyby ten się nie zgodził, to też nie miał zamiaru z tego powodu płakać. Bardziej istotna z jego punktu widzenia i tak wydawała się rozmowa z Shikaiem, ale do wieczornego spotkania mieli jeszcze trochę czasu, więc mógł przyklasnąć pomysłowi starszego brata. Sam jednak pilnował czasu, by w razie gdyby musieli już opuścić Wciśniętego Kowadło i udać się do Izakayi, zakomunikować to Ame i odciągnąć go od picia. Nie mogli się przecież spóźnić, bo wtedy zostaliby na lodzie. Ah, no właśnie! To jednak lepiej, żeby on sobie odpuścił tę ich małą degustacją. No trudno, stwierdził, że aż tak nakręcony na ten trunek i tak nie był.
- Chociaż ja bym poprosiła o wodę, jestem jeszcze niepełnoletnia. – Dodał więc jeszcze Kaito, uśmiechając się do Nobusawy. Prawda była taka, że chętnie by już stąd wyszedł. Może wszechobecny żar nie uprzykrzał mu życia tak bardzo jak jego bratu. W końcu jednak Hozukim z krwi i kości, a raczej z wody i kości nie był. Poza tym miał okazję się trochę przewietrzyć. Ale jednak – im dłużej trwała rozmowa z tym pulchnym dziwakiem, tym bardziej czuł się zażenowany, i chyba nawet jemu zaczęło już przeszkadzać udawanie kobietki. Miał po prostu nadzieję, że ten czas szybko minie i będą mogli wreszcie udać się na spotkanie ze strażnikiem, który zdawał się jednak najbardziej obiektywnym źródłem informacji. A to przecież na nich rodzeństwu najbardziej zależało. Z tym trunkiem… może i to był dobry trop, ale nawet jeśli było tak jak razem z Ame podejrzewali, to Kaito jakoś nie wierzył, że Botan przyzna się do swoich czynów. No chyba że alkohol faktycznie rozwiąże mu język...
Avatar użytkownika

Kaito
Gracz nieobecny
 
Posty: 463
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 22:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Yamanaka Inoshi » 3 kwi 2018, o 18:24

Misja Rangi - C - 46/...

- Rok 384 - Lato - Kaito, Ame Hozuki
- Hanamura -

- Delfin i Rekin -

Obrazek


" Dwie możliwości, jeden cel! "

Rosły mężczyzna miał masę swoich dziwactw jednak czy były one aż tak straszne? Chyba nie, ot zwykły ekscentryk, dodatkowo niezwykle utalentowany, jak lubił sam siebie nazywać. Mimo to temperatura w zakładzie nieco spadła ponieważ piec zdążył już przygasnąć, zrobiło się wyraźnie chłodniej co powinno ucieszyć obydwu braci Hozukich. Kowal zmarszczył brwi wpatrując się w waszą dwójkę. Całkiem prędko zdecydował się, że powinien jednak coś zrobić. - Dobrze, napijemy się, w końcu mam jeszcze beczkę... ALE! Musicie posprzątać ten syf! - Mówił wzburzony Nobusawa. Następnie udał się ukradkiem do swojego domu, a konkretnie do wnętrza swojej jamy by zatrzymać się przy beczce, spojrzał na nią kręcąc wpierw głową. Minął korytarz kończąc w zasyfionej kuchni. Złapał za 6 kubków które trzymał w jednej z szafek. Całkiem szybko je otworzył, koniec końców był rosły i większy od was. Cały czas przypatrywał się syfowi jaki dopełnił tutaj szczur. Zdarzyło mu się nawet kichnąć parę razy od oparów proszku chilli. Skierował się do stolika w drugim pokoju, postawił na nim wszystkie kubeczki, za chwilę przyniósł pojemniczek z wodą, a potem znowu kubki i nalał do nich pełno mirinu z beczki. Wykonał nieco niepotrzebnych ruchów, ale wyglądało to całkiem śmiesznie jak tak biega po swoim domu chcąc was ugościć. Ostatecznie na stoliku stało 6 kubków 3 z mirinem, 3 z wodą.

Zaprosił was na poczęstunek mirinem. Był to trunek o szkarłatnym kolorze, zadziwiająco słodki, aż z nóg zwala dodatkowo 15% alkoholu które ma w sobie może całkiem szybko upoić słabą głowę. Czy pijecie, czy też nie, kowal ostatecznie, mimo, że trochę wstawiony po paru głębszych nie mówi wam nic konkretnego. Ostatecznie powtarza się jedynie mówiąc o jakimś mężczyźnie z czarnego dystryktu, bliżej nieokreślonym, lecz na pewno nie pasuje on do opisu Arro, ani nikogo kogo znacie. Nie potrafił nawet wam podać dokładnej lokalizacji czy też nazwiska. Dalej jednak nalegał na to byście posprzątali mu lokal, zarzekał się, że to wina starszego z braci, bo gdyby nie wystraszył tak biednego szczurka to nie doszło by do takiej katastrofy.

Nie pozostało wam nic innego jak poszukać wiatru w polu, bądź też udać się na rozmowę z Shikaiem który może uraczyć was ciekawszymi nowinami. Ciekawe co powie wam strażnik w miejscu gdzie wszystko się zaczęło.




- Izakaya " Prezent Wiatru " -
Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 23:06 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Kaito » 3 kwi 2018, o 20:10

Utalentowany ekscentryk… Kaito raczej powiedziałby, że ślepy dziwak, ale że nie miał w zwyczaju celowo sprawiać komuś przykrości, to postanowił jednak zamilknąć. Przynajmniej we Wciśniętym Kowadle zaczęło się robić coraz chłodniej dzięki temu, że piec był wyłączony, ale to tylko mały plus, zważywszy na to, że młodszy Hozuki miał już dosyć tego miejsca. Nasiedział się w nim końcu dłużej niż swój starszy brat, biorąc pod uwagę jeszcze jego poprzednie spotkanie z Nobusawą. Był mu naprawdę wdzięczny za pomoc w wykonaniu sztyletu, ale teraz najchętniej by się z nim po prostu pożegnał.
- No tak, tak… – Odpowiedział tylko na odczepne pulchnego mężczyźnie, czekając na to, co ten zrobi. Ten, jak się okazało, przeszedł do części mieszkalnej budynku, a po chwili wrócił z sześcioma kubkami. Postawił je na stole, do trzech z nich nalewając alkoholu, a do trzech kolejnych wody. Czarnowłosy Katańczyk długo zastanawiał się nad tym, czy by nie spróbować procentowego trunku, jednak ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu. Upił parę łyków życiodajnej wody, bo już dawno zaschło mu w gardle, a do tej pory jednak nie miał okazji uzupełnić płynów.
Kaito liczył na to, że paru głębszych Botanowi rozwiąże się język i obdaruje ich jeszcze jakąś istotną informacją. Niestety jednak jego życzenia się nie spełniły, a Nobusawa dalej gadał jakieś farmazony. Tak konsekwentnie powtarzał, że zakupił alkohol od jakiegoś nieznajomego gościa z Czarnego Dystryktu, że w sumie szesnastolatek zaczął się zastanawiać nad tym, czy jednak nie pomylili się w swych osądach. Może rzeczywiście nie miało to nic wspólnego z Arro i Sakką? Niby wszystkie fakty pięknie się łączyły, ale z drugiej strony nadal mógł to być tylko nietypowy zbieg okoliczności. Ale tak szczerze? Nawet gdyby temu kowalowi miało się upiec, to przecież mieli razem z Ame zebrać informacje przede wszystkim o rodzeństwie. Nobusawa pozostawał poza kręgiem ich zainteresowań, jeżeli nie chciał im przekazać niczego więcej, co mogłoby być istotne w sprawie Yadamy i Oe. Jak dla Kaito, to ich dalsza wizyta we Wciśniętym Kowadle nie miała sensu. Poza tym czas biegł nieubłaganie i w gruncie rzeczy, to mogli się już powoli ruszać w stronę Izakayi. Dopił więc jeszcze swoją wodę, bo szkoda by było, żeby się zmarnowała, po czym szturchnął niebieskowłosego.
- Koniec tych pogaduszek. Musimy iść na spotkanie z tym strażnikiem, także ruszaj tyłek albo siedź grzecznie i na mnie czekaj. – Szepnął starszemu bratu na ucho, nadal pozostawiając mu swobodę w decyzji. Jak chciał, to mógł tutaj zostać i pić dalej ten cały mirin, czy co to tam innego było. Kaito chciał się już stąd zmyć, bo nadal uważał, że Shikai jest kluczem do całej sprawy.
- Dobra, ja nie bałaganiłem, więc ja nie sprzątam. – Dodał jeszcze już znacznie głośniej w kierunku Nobusawy. Miał nadzieję, że ten już na tyle zadowolił się procentowym trunkiem, że nie będzie robił z tego jakiejś afery. A poza tym, Kaito nie kłamał. On w żaden sposób nie przyłożył ręki do zdemolowania jego mieszkania, więc niech to Ame martwi się ewentualną wściekłością gospodarza. Pokazał jeszcze gestem dłoni starszemu Rekinowi, że jego zdaniem należy się już udać do wyjścia, jeśli chcą zdążyć na spotkanie na czas, po czym ruszył w kierunku schodów, ostrożnie stąpając po każdym ze stopni. Miał zamiar udać się w kierunku Izakayi, niezależnie od towarzystwa brata. W końcu nie mogli wystawić strażnika, w rozmowie z którym Kaito musiał się nieźle natrudzić, żeby w ogóle przekonać go do podzielenia się swoją wiedzą.

zt. -> Izakaya
Avatar użytkownika

Kaito
Gracz nieobecny
 
Posty: 463
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 22:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Ame » 3 kwi 2018, o 21:49

Prace kowala były poszukiwane i rozpoznawalne, w końcu przez nie wpadł ale czy mogło to świadczyć o jego talencie? Piec na szczęście przestał podgrzewać atmosferę i nie da się zaprzeczyć, że i z Ame trochę z tego tytułu odparowało... albo to było jednak trochę wcześniej. Widział, że Grubas poszedł po alkohol. Hozuki liczył, że pijany kowal chlapnie coś o czym nie powinien widzieć. Naiwnością było sądzić, że bracia będą w stanie przepić grubasa do tego stopnia, że ten zacznie sypać wszystko co wie. Kaito zrezygnował z picia. Nie widział czy z powodu jego karcącego spojrzenia czy jednak była to jego własna decyzja. W końcu młodszy potrafił dać w palnik w parku, do tego stopnia, że wpadł w jakieś delirium i gadał coś o potężnych genjutsu. Hanamura nawet na niego ma zły wpływ. On zaś nie odmówił. Wychylił trochę z miseczki podstawionej przez kowala. Hozuki nie wielbłąd - pić musi. I mimo tego, że nie odmówił to niczego ciekawego się nie dowiedział. Kowal nawet po kilku łykach cały czas opowiadał te same pierdoły, które do niczego mu się nie przydadzą. Co Ame ma z tego wpisać do raportu? "No ... ktoś z czarnego dystryktu handluje czymś podejrzanym i świadek nie wie jak się ten ktoś nazywa." Lista potencjalnych podejrzanych po takim raporcie nie zmniejszy się nawet o jedno nazwisko. Jakikolwiek szczegół byłby na prawdę pomocny, ale wyglądało na to, że z kowala nie wyciągnie się już nic więcej. Spokojnie popijał swoją porcję, od czasu do czasu ratując się wodą. Rozmowa zeszła na tematy, które w ogóle go nie interesowały - jak na przykład pytanie pod tytułem "kto posprząta?". No i Ame już wiedział, że to na pewno nie będzie on. Nie dostał tego czego oczekiwał. Dodając do tego pointe starego żartu - "nie ma rączek, nie ma ciasteczek.". Po chwili szturchnął go brat, który widocznie doszedł do takiego samego wniosku - z tym, że ten jeszcze podkreślił, że goni ich czas. No cóż. Może i małpy przez chwilę należały do niego, ale cyrk już na pewno nie.
- Zwijajmy się z tej meliny. - odszeptał Kaito na ucho. Kiedy indziej może i pobawiłby się w uprzejmości, ale teraz brakowało mu czasu. Po tym jak Kaito demonstracyjnie powiedział, że nie będzie sprzątał i ruszył w kierunku wyjscia, Ame wiedział, że w oczach Nobusawy problem spoczywał na jego barkach. A Ame swoją barkę pozostawia na brzegu.
- Co?! Nie będziesz ze mną sprzątał!? - krzyknął za Kaito. Następnie odwrócił się do Nobusawy.
- Musze przekonać tego hultaja żeby mi pomógł. Wracam za parę minut. - powiedział w zasadzie kierując się już do wyjścia. Rekin powiedział, że wróci. Tak na prawdę to był Rekin kłamczuszek.

/zt >Izakaya
Przez miesiące, patrzył na pełny lili wodnej staw i stawał się świadom, że nie może być to zwykły rekin morski. Element, który zmienił jego charakter to wlasnie wybor bestii. Kiedy wrócił był nieco inny. Nie posiadał jeszcze paktu, jednak już do czegoś się zobowiązał, reprezentowania cechy tego zwierzęcia swoim nastawieniem. - Hakai o Ame.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 619
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 22:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Chise » 26 maja 2019, o 21:19

Misja D
11/15


Kobieta była jak rażona piorunem, patrzyła się na właśnie zatrzaśnięte drzwi jak zaczarowana. Po chwili, gdy chłopak się odezwał, jej wzrok poszedł w jego stronę, ale nadal był oszołomiony. Zamrugała na jego słowa, przełknęła ślinę i zaczęła nerwowo ściskać dłonie.
- Moje.. Rzeczy. Muszę zabrać moje rzeczy. I.. Bogowie, moja córka, skąd wezmę pieniądze.. - umysł powoli zaczął się budzić z odrętwienia, kolejne fakty wskakiwały na odpowiednie miejsce. Jej wzrok zaczął skakać z miejsca na miejsce, aż młodzieniec złapał ją za ramię i skupiła wtedy spojrzenie na nim, marszcząc lekko brwi.
- Pomożesz.. - pokiwała powoli, tępo głową, po czym zaśmiała się nerwowo - Jakby to było takie proste! Kto mnie teraz zatrudni, taką.. Taką brudną.. - raczej nie chodziło jej tylko o brud fizyczny, choć ten także był widoczny. Bardziej jednak chodziło o psychikę. Ktoś, kto tyle czasu zajmował się tylko sprzedawaniem siebie zapewne nie mógł mieć za wysokiej opinii o sobie. W końcu jednak ruszyła powolnym krokiem razem z chłopakiem, chyba bardziej z bezradności i braku innej perspektywy niż z nadziei, że rzeczywiście młodzieniec jest w stanie załatwić jej jakąś pracę, która nie zakończy się tak jak ta.
Idąc w stronę Szarego Dystryktu, zmieniała się cała okolica. Zamiast zrujnowanych, starych domów i melin pojawiły się najpierw magazyny, coraz lepsze i ładniejsze budynki warsztatów, pracowni i sklepów. Dziewczyna za to wyraźnie czuła się coraz bardziej nieswojo, ściągając koszulę bardziej z przodu, by zasłaniać nieco więcej i robiąc mniejsze kroki by nie pokazywać rozdarcia.
- Naprawdę masz możliwości, by znaleźć mi jakąś pracę? - rzuciła nieśmiało, niepewnie. Mijając jakiś sklep nagle zauważyli napis "poszukujemy pracownika", był to drobny lokal z bibelotami..
Chise
 

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Khusara Hatakame » 27 maja 2019, o 21:25

Mimo za oferowaniej pomocy kobieta wyglądała jakby nadal nie wiedziała, co się właściwie stało. Zdawało by się, że koszmar został zażegnany, jednak dziewczyna uważała kompletnie inaczej, nie widząc cienia szansy na wyjście z tej sytuacji. Po chwili zaś Hatakame usłyszał o dziecku, co uświadomiło mu co zrobił i jaka odpowiedzialność spadła mu na barki. Teraz musiał jej pomóc inaczej na sumieniu będzie przecież miał to dziecko, a tego sobie by nie wybaczył. Na szczęście po chwili dłuższych przemyśleń, zdecydowała się, że przyjmie pomoc czarnowłosego. Nie żeby teraz miała jakiś inny sensowniejszy wybór, ale przynajmniej w ten sposób Khusara mógł naprawić swoją poprzednią ''pomoc''. Chociaż jakby pomyśleć i popatrzeć na tą sytuacje to pasuje do niej jedna z historii, o ptaku który zasiadając na zeschłym drzewie umierał z głodu, kiedy zaś gałąź się złamała musiał odlecieć, i w taki o to sposób odnalazł drzewo pełne soczystych owoców. Teraz pytanie czy cała ta sytuacja w jakiej znalazła się ta młoda dziewczyna też mogła tak się skończyć ? Tego nie wiedzieli, ale warto było się przekonać. Kiedy to oboje udali się do Szarego dystryktu, okolica od razu stała się przyjaźniejsza dla oczu i uszu. Budynki jakby bardziej zadbane, a ''cywilizowany'' gwar zastąpił błagania o pomoc lub dopomożenie, czy też krzyki pijanych facetów w tutejszych spelunach. Jak się po chwili okazało mieli oni większe szczęście niż z początku mogło się wydawać, gdyż dopiero co wkraczając w nową dzielnicę, zauważyli tabliczkę z napisem oznajmującym o poszukiwaniu pracownika. Khusara nie zwlekając dał znak ręką młodej dziewczynie, po czym weszli do przybytku, spodziewając się kogoś zastać, najlepiej właściciela sklepu by móc od razu przejść do sedna sprawy.

-Witam, przyszedłem, bo zobaczyłem ogłoszenie o pracę-powiedział, jeszcze sam nie wiedział do kogo, gdyż od razu przekraczając próg drzwi miał nadzieje spotkać kogoś przy ladzie.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
Gracz nieobecny
 
Posty: 312
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 15:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Chise » 29 maja 2019, o 02:44

Misja D
13/15


Wnętrze sklepu nie było skąpane przepychem, co w tej sytuacji było pozytywnym aspektem. Regały pełne były figurek, puzderek, piór i innych drobiazgów zazwyczaj nikomu nie potrzebnych, ale czasem niezbędnych. Właściciel, starszawy siwy mężczyzna ubrany w eleganckie, ale wysłużone już nieco kimono, podniósł na nich oczy kiedy tylko weszli i powoli podniósł się z siedzenia za ladą. Przez jego twarz przemknął grymas bólu, łapiąc się za krzyż. Starość nie radość, ale widać było, że w jego przypadku wiek przyniósł nie tylko nie radość, ale i ból. Mimo tego uśmiechnął się do, jak sądził, nowych klientów. Dopiero słowa Khusary sprawiły, że lekko zmarszczył brwi. Wątpiącym wzrokiem spojrzał najpierw na młodzieńca, a następnie na dziewczynę i na jej widok na jego twarzy pojawił się jeszcze większy znak zapytania.
- Miło mi słyszeć, że ktoś się zainteresował - mruknął przyjaźnie, uśmiechając się do nich, po czym kiwnął na nich ręką - Chodźcie, porozmawiamy na zapleczu, przy herbacie. Ale dokładnie to które z państwa szuka pracy, że też tak się dopytam? - rzucił, przechodząc do pokoju na tyłach sklepu. W środku miał niewielki piecyk, na którym postawił czajnik z wodą.
- Praca w sumie nie jest ciężka, to w większości prace porządkowe i rozkładanie towaru. Ja sam już nie daję rady, a nie mam nikogo do pomocy - wytłumaczył, siadając na jedyny krześle jakie tam stało, a nawet to zrobił to z trudnością. Były tam poustawiane wpół rozpakowane pudła pełne towaru, którego mężczyzna pewnie nie był w stanie już rozłożyć.
Chise
 

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Khusara Hatakame » 29 maja 2019, o 21:57

Zaraz po wejściu do sklepu jak się okazało, nie cieszył on się zbyt wielką sławą, gdyż jedyną osobą oprócz nich był sam sprzedawca. Wyposażenie też niezbyt zachęcało do dokonania jakichkolwiek zakupów. Ten kto planował ten biznes nie przemyślał pewnych rzeczy i to aż za bardzo rzucało się w oczy. Widać było, że sprzedawca był starszym człowiekiem, również jak widać było iż spodziewał się on czegoś innego, gdy zobaczył mężczyznę i młodą dziewczynę w wejściu. Po słowach Khusary jego mina od razu zrzedła, mimo iż nadal starał się ukazać dość nieudolnie uśmiech. Mężczyzna wystrojony w kimono bez potrzeby dalszych wyjaśnień po prostu postanowił zabrać ich na zaplecze, rozgościć i poczęstować herbatką. Hatakame zastanawiał się, czy ten człowiek nie planował im się zwierzyć z całej jego przygody na arenie rynkowej, która okazało się wielką klapą. Sądził, że tak będzie, gdyż już nie raz spotkał się z taką sytuacją, intuicyjnie wiedział kiedy ktoś chciał z siebie coś wyrzucić.

-Ta młoda dziewczyna z chęcią pomoże przy sklepie-odpowiedział patrząc się na byłą prostytutkę. Mimo iż mężczyzna prowadzący ten sklep nie wyglądał na zbytnio zachwyconego ich przybyciem, wierzył, że nie odmówi jej pomocnej dłoni. Po za tym widać było iż ten sklep pozostawiony samemu sobie stawał się zaniedbany i odpychający. Kiedy to weszli na zaplecze kupiec był już w trakcie parzenia herbaty dla swoich gości.

-W takim razie, wydaje mi się, że pojawiliśmy się w samą porę-popatrzył na stojące na wpół rozpakowane pudła. Widać, że staruszek zdecydowanie sobie z tym sklepem nie radził, więc znalezienie pomocy do sklepu wydawać się mogło, że było mu w tej chwili potrzebne na gwałt. Co lepsze ta praca wydawała się bardziej ''godna'' od tego co młoda dziewczyna zwykła robić wcześniej, pytanie tylko czy zechce się za to zabrać.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
Gracz nieobecny
 
Posty: 312
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 15:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Chise » 31 maja 2019, o 01:24

Misja D
15/15


Jakby tak pomyśleć to pasowali do siebie, dziewczyna i sklep. W pewnym momencie ich los skręcił na złą ścieżkę, która prowadziła ich ku powolnemu upadkowi i ruinie, ale być może ten dzień będzie przełomowy nie tylko dla kobiety. Do tego jednak dopiero dążyli i wcale nie było powiedziane, że całość zakończy się happy endem.
- Rozumiem.. - powiedział właściciel powoli, przeciągając lekko. Widać było, że jego wątpliwości nie zostały rozwiane, a były głownie spowodowane dość niechlujnym i zaniedbanym wyglądem jego być może przyszłej pracownicy. Ale i tu była jakaś analogia, bo i sklep nie był w najlepszym stanie i nie mógł sobie pozwolić na zbytnią wybredność. Kto wie ile czasu czekał aż ktoś powie, że przyszedł tu pracować.
Po przejściu na zaplecze zaczęły się właściwe rozmowy. Kiedy woda spokojnie podgrzewała się w garnuszku, oni mogli wymienić pierwsze zdania dotyczące pracy. Staruszek spuścił wzrok na swoje dłonie i zaczął kręcić kółka palcami.
- Na Pan rację, potrzebuje pomocy od zaraz - zaczął ostrożnie - Ale nie jestem pewien czy pańska przyjaciółka sobie.. Poradzi w takiej.. Pracy - nieco się przycinał, nie chcąc najwyraźniej jej obrazić, ale wiadomo było o co mu chodzi. W chwili obecnej po prostu nie wyglądała na kogoś godnego zaufania. Bił się z myślami, rozważając za i przeciw. Spojrzał niepewnie na pudła, w których stał towar do rozłożenia.
- Ile by sobie panienka życzyła za powiedzmy tydzień pracy? - zagaił z innej beczki. Jasne było, że skoro cienko przędzie to nie mógł jej zaoferować jakieś wybitnej kwoty, ale ważne też było czego ona oczekiwała. Dziewczyna spojrzała pytająco na chłopaka.
- Sama nie wiem.. - odezwała się cichutko, nerwowo poprawiając włosy.
Chise
 

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Khusara Hatakame » 31 maja 2019, o 22:23

Nie pewność starca była raczej zrozumiała, młoda dziewczyna stojąca obok Khusary z pewnością nie budziła większego zaufania, ani nie wyglądała jak zwykła mieszczanka z Szarego Dystryktu. Jej nad użyte ubrania i brakujący ząb nie dawały tak łatwo o sobie zapomnieć. Ale czy to, że kupiec i jego sklep byli teraz w opłakanym stanie nie łagodziło przypadkiem wymagań dotyczących zatrudnienia ? To już zależało od tego, czy faktycznie ten mężczyzna chce dalej prowadzić swoje małe przedsiębiorstwo czy już po prostu stracił nadzieje na lepsze jutro. Z faktu iż rozmyślał nad swym wyborem zaś dało się wywnioskować, że bliżej mu do tej pierwszej opcji. Po za tym jeżeli teraz by im odmówił, jeżeli by kazał im wyjść drzwiami, którymi weszli bez dłuższego zastanowienia się nad tą całą sytuacją bardzo możliwe, że wtedy straciłby jedyną szansę na uratowanie swojego sklepu. Widać było w nim nie pewność, po gestach dłoni i zawahaniu Hatakame wiedział, że ma na myśli nie poradność takiej dziewczyny wobec tych wszystkich ciężkich pudeł i bibelotów, dziewczyny, która w końcu nie umiała nic więcej, niż mimowolne obnażanie swojego ciała przed innymi mężczyznami.

-Ta kobieta przeszła przez znacznie większe trudy niż te, które czekają ją w tym sklepie. To mogę panu zapewnić-odpowiedział starając się uświadomić mężczyznę, że praca w tym sklepie, mimo iż faktycznie jest wiele do zrobienia jak najbardziej mieści się w kompetencjach dziewczyny. Następnie mężczyzna zapytał o kwotę, jaką miałby takiej potencjalnej pracownicy płacić, na pierwszy rzut oka Hatakame zdawał się dość mocno nad tym kontemplować, jednak po chwili zdecydował.

-To w takim razie, 100 Ryo na tydzień powinno być odpowiednią kwotą-odpowiedział po krótszych kalkulacjach. Wydawała mu się to sensowna aczkolwiek niezbyt wygórowana zapłata. Miał przy okazji nadzieje, że nie żąda zbyt wiele, gdyż jakby nie patrzeć ten sklep nie wydawał się zbijać kokosów by kupiec mógł pozwolić sobie na więcej.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
Gracz nieobecny
 
Posty: 312
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 15:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość