Szary Dystrykt

Szary Dystrykt

Postprzez Natsume » 6 sty 2018, o 15:37

Obrazek
Szary Dystrykt


Główna dzielnica rzemieślnicza Hanamury. To właśnie tutaj znajduje się większość pracowni hutników, kowali, stolarzy, jak też pozostałe rodzaje manufaktur i fabryk. Nie ma tutaj zbyt wielu budowli typowo mieszkalnych - całość budynków jest zarezerwowana dla pracowni, sklepów przyzakładowych i magazynów. A zwłaszcza magazynów.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1221
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 25
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Saburō Hokusai » 23 sty 2018, o 20:15

Chłopak właśnie wyszedł z trybun areny, a jego celem było wydostanie się z miasta. No cóż... Jego przybycie tutaj wyobrażał sobie w inny sposób, ale co zrobić. Nie sądził, że Burizado skończy jak skończył, ale co miał poradzić? Jego celem teraz była wędrówka, aby rosnąć w siłę i zgłębiać coraz bardziej tajniki swojej wiary. Od zawsze starał się żyć tak, żeby to Jashin był zadowolony z niego, aby to on nigdy go nie zostawił i służył mu radą oraz pomocą, a w zamian młody wyznawca żył z zasadami, które on mu przekazał. To dla niego zabijał, dla niego zadawał ból i dla niego stanie się silniejszy. Właśnie taki cel miał Hokusai w swojej misji, która towarzyszyła mu od początku poznania swojego Boga, dlatego bez zbędnego myślenia przeszedł obojętnie tą dzielnicą nawet nie zwracając uwagi na to co w niej się znajdowało.

z/t
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 247
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Ame » 1 lut 2018, o 01:14

Wreszcie udało mu się uwolnić od całego zgiełku, to był męczący dzień. Niby całe życie znosi swojego brata, jednak po powrocie w rodzinne strony jego głupawka wskoczyła na wyższe obroty. Cały dzień byłby normalniejszy gdyby Kaito tyle nie jadł i nie gubił portfela. Właśnie dlatego Ame zdecydował się na jakiś czas oddzielić od kłopotliwego krewnego i poszukać czegoś na własną rękę. Przechadzając się po ulic ciemnym tle, pod pruszącymi pochodniami, nie zauważył kiedy trafił w kompletnie nową okolicę. Wyglądało to na dzielnicę, w której osiedli najróżniejszego rodzaju rzemieślnicy. Spora część zakładów była zamknięta z racji na już raczej późniejszą porę dnia, jednak w kilku warsztatach paliło się światło, czasami dało się jeszcze popatrzeć na rozłożone towary. Niebieskowłosy podszedł do jednego z nich, aby popatrzeć na broń, która była wystawiona przed sklepem miejscowego kowala. Oczywiście nie stać go było na nic, kierowało nim to samo uczucie, które kieruje studentem zatrzymującym się przed piekarnią żeby chociaż popatrzeć na chleb przez szybę. Gdyby nie były to jego rodzinne strony rozważyłby kradzież jednego czy dwóch mieczy, jednak tutaj to nie przejdzie. Mimo wszystko wspaniale byłoby wejść w posiadanie jednego z kantańskich ostrzy. Chłopak zdecydował się odejść od źródła pokusy, kiedy drogę przebiegł mu całkiem spory szczur.
- Heh, można by go upolować, podsmażyć i dać Kaito, ciekawe czy by zauważył? - Rzucił cicho sam do siebie. Szczur pobiegł w jeszcze węższe alejki szarego dystryktu, wprost do magazynów. No tak, gdzie magazyny tam i szczury. Shinobi poszedł za nim. W takich miejscach wieczorem zawsze może dziać się coś ciekawego, a ostatecznie i tak nie miał nic do roboty.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 317
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Kaito » 1 lut 2018, o 01:52

Obrazek

Misja rangi D dla Ame
1/15



Festiwal w Hanamurze przyniósł mieszkańcom z pewnością wiele okazji do radości i wspólnej zabawy, ale nawet w takiej atmosferze okrutny los zdawał się czyhać na bezbronne ofiary. Nie wszyscy mogli się cieszyć oglądaniem wspaniałych pojedynków, smakowaniem przeróżnych regionalnych przekąsek, czy tańcami do rana przy muzyce w parku Kaito. Niektórzy właśnie wykonywali niezwykle ważne dla kantańskiego regionu misje, inni musieli pracować przy organizacji zabawy dla reszty uczestników, a jeszcze innym na celebrację obecnych wydarzeń nie pozwalały względy towarzyskie czy zdrowotne. Zdawało się, że Ame nie należy do grupy tak pokrzywdzonych, ale czy aby na pewno?
Na razie niebieskowłosy chłopak przechadzał się uliczkami Hanamury, najwyraźniej korzystając z chwil samotności, a co za tym idzie spokoju. Zapewne był to dobry pomysł – odpocząć trochę od tego całego zgiełku, bo przecież zarówno w parku, jak i na arenie nie dało się tego uniknąć. W obliczu tych wszystkich wrzasków trudno było zebrać myśli. Na szczęście Hanamura była na tyle spora, że w węższych uliczkach, oddalonych nieco od centrum osady, było o wiele ciszej i bardziej sielankowo.
Ame skręcił w końcu w jakąś boczną alejkę, ganiając za pokaźnych rozmiarów szczurem, kiedy to na jednej z tablic z ogłoszeniami rzuciła mu się w oczy pewna wiadomość, wypisana pięknym pismem na wyświechtanym już przez wiatr papierze. Kto wie, czy jakaś nadprzyrodzona siła, czy może wrodzona intuicja osiemnastoletniego Hozukiego, zachęciła go do przeczytania jej treści.

Kod: Zaznacz cały
„Poszukuję wrażliwej osoby, gotowej pomóc starszej kobiecie i jej chorej wnuczce. Szczerze uprzedzam, iż to, o co proszę, nie będzie łatwe. Gwarantuję jednak dobrą zapłatę, a także dozgonną wdzięczność za zaoferowane wsparcie. Uprzejmie proszę o pomoc.
Kimiko Himura, Szary Dystrykt 5”


Te słowa niewiele mówiły o samym charakterze pracy, ale można było wywnioskować, że zleceniodawczynią kierowała wyjątkowo ważna potrzeba. Był jednak pewien minus – niejaka Kimiko Himura zamieszkiwała tuż na samym początku Szarego Dystryktu, który od tej strony graniczył z Czarnym Dystryktem, najbiedniejszą, najbardziej obskurną, paskudną i niebezpieczną dzielnicą Hanamury. Nie były to z pewnością najlepsze wieści, ale czy jednak ciekawość i możliwość zarobienia dodatkowych Ryo nie były wystarczająco kuszące?
Nagle, nie wiadomo skąd, przy tablicy pojawił się na oko czternastoletni chłopak o pomarańczowych włosach i soczyście zielonych oczach. Przeczytał tę samą wiadomość, która przed chwilą rzuciła się w oczy Hozukiemu.
- Znowu nuda… jak nie uganianie się za psami-uciekinierami, to jakieś starsze panie z chorymi bachorami. Pierdolę to. – Wysyczał wściekle pod nosem, schował ręce do kieszeni i udał się w swoją stronę, kopiąc co chwila leżące na drodze kamienie. Takie słowa w ustach czternastolatka? No, trzeba było przyznać, że rodzice rozpuścili go jak dziadowski bicz. Cóż, być może właśnie przez takie podejście młodych osobników ogłoszenie nadal wisiało, a cały czas brakowało chętnego, który pomógłby pani Himurze.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 379
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Ame » 1 lut 2018, o 20:20

Ame podążał za szczurem jednocześnie bawiąc się kunai. Początkowa myśl o wkręceniu Kaito nie wydawała mu się taka zła i zamierzał ten zamysł zrealizować. Bycie starszym czasami jest super. Szczur jakby instynktownie wiedząc co się święci zniknął w niewielkiej dziurze w ścianie jednego z magazynów. Swoja droga ciekawe jakim cudem gryzoń był w stanie upaść się do takich rozmiarów, w składach powinny leżakować głownie materiały do produkcji w lokalnych warsztatach. Czyby Szary dystrykt miał swoja ciemniejsza stronę? Faktem jest, że niebieskowłosy stracił swój chwilowy cel i znów stał się pozbawionym zajęcia nastolatkiem, który sam nie wiedział czego chce. Próbował z nudów odtworzyć trasę, którą pobiegłaby jego ofiara, gdyby nie znalezione schronienie. W czasie tej mało ekscytującej wędrówki natknął się na tablice z ogłoszeniami. Na pewno była ciekawsza niż chodzenie za szczurem widmo. Od razu w oczy rzuciła mu się kartka papieru, która wyglądała jakby wisiała tam już jakiś czas, jednak mimo silnego przeczucia nie zdecydował się jej od razu przeczytać - skoro wisi tam już tak długo to znaczy, że jest już nieaktualne albo bezsensowne. Uważnie przeglądał pozostałe oferty - głównie handlowe, wymiana towarów, wynajem powierzchni w magazynach, zakładanie spółek, zlecenia na wykonanie danego przedmiotu - nic w czym na obecną chwilę mógłby poszukiwać jakiejkolwiek okazji. Czasami przewijały się tam notki z zaginionymi zwierzakami, ale grubych szczurów nikt nie szukał, a nic innego nie spotkał. Następne zauważył listy gończe, od lokalnych złodziejaszków po przestępców większego kalibru.
- Co za paskudne mordy. Mam nadzieje, że to spieprzona robota rysownika. - podsumował Ame, mówienie do siebie powoli wchodzi mu w nawyk, za bardzo przyzwyczaił się do obecności brata, z którym zawsze mógł zamienić słowo. Oferty pracy zawierały jedynie poszukiwania uczniów i czeladników na przynajmniej pół roku. Znów pudło. Sięgnął do ostatniej deski ratunku - wyświechtanej kartki. Był miło zaskoczony - kawałek papieru powitał go wręcz kaligraficznym pismem, jednak treść nie wywarła na nim takiego wrażenia. Poszukują w końcu osoby wrażliwej, a wrażliwości w nim przecież tyle co w kaflowym piecu. Zniechęcony zamierzał odejść, lecz przerwało mu pojawienie się na oko czternastoletniego chłopaczka. Po przejrzeniu ogłoszeń ów chłopaczek zaczął przeklinać na czym świat stoi, a przeklinał głównie zwierzęta i ogłoszenie starszej kobiety. Zanim odszedł, Ame wysłał mu pogardliwe spojrzenie.
- Cholerny szczyl. - mruknął na tyle głośno, że miał nadzieje, iż tamten to usłyszy. To by wyjaśniało dlaczego ten papierek tyle już tam wisi. - pomyślał. Z drugiej strony przecież obiecali za to pieniądze. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zorientować się czego dokładnie potrzebują. "Kimiko Himura, Szary dystrykt 5" - powtórzył kilka razy w myślach. Nie zamierzał brać kartki ze sobą, nie ma żadnej gwarancji, że go to zainteresuje, a nie zamierzał utrudniać starszej kobiecie znalezienia pomocy. Przecież robi to tylko dla pieniędzy, a nie z potrzeby serca, prawda? Cholerny szczyl.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 317
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Kaito » 1 lut 2018, o 22:27

Obrazek

Misja rangi D dla Ame
3/15


Każdy młody chłopak myślał pewnie o tym, że któregoś dnia zostanie wielkim bohaterem. Każdy marzył o misjach polegających na starciu z groźnymi przeciwnikami. Każdy chciał pokazać swoją siłę i dominację. Czasami w tym wyścigu szczurów zapominało się jednak o tym, że ninja nie byli wychowywani wyłącznie po to, by stworzyć z nich jakieś wojenne narzędzie. Ich obowiązkiem była także pomoc drugiemu człowiekowi, nawet jeżeli miałaby ona polegać na pozornie idiotycznej pracy dla którego z cywili. Czy tego rodzaju wyzwania były w czymś gorsze? Niektórym się tak wydawało, a przecież nigdy nie można było być pewnym, na jakich ludzi i na jakie sytuacje się w życiu trafi. Nieraz wykonując proste obowiązki, można było uratować czyjś walący świat! Czternastoletni, wyjątkowo bezczelny młokos jeszcze tego nie rozumiał. A czy Ame potrafił sobie to uzmysłowić? Trudno powiedzieć. Na pewno należała mu się jednak jakaś doza szacunku za to, że przynajmniej postanowił zorientować się w sytuacji, nawet jeśli nie był pewien czy rzeczywiście zdecyduje się tej starszej kobiecinie pomóc. Jego postawa i nastawienie głównie na zysk raczej nie były postawą wzorową, ale bez cienia wątpliwości, zachował się lepiej niż „cholerny szczyl”.
Kiedy Hozuki dotarł pod wskazany adres i zapukał do drzwi, musiał dość długo poczekać aż ktokolwiek mu otworzy. Mógł zacząć się już poważnie zastanawiać, czy ktoś w ogóle w tym budynku mieszka i czy może ogłoszenie nie było jakimś głupim żartem. Wreszcie jednak drzwi się otworzyły, a przed oczami niebieskowłosego chłopaka stanęła naprawdę stara babunia. Widać było, że ledwie doczłapała do progu, dlatego nie należało się dziwić, że tak długo trzeba było na nią czekać.
- Młody człowieku, zgubiłeś się? Kogoś szukasz? – Westchnęła ciężko, jakby w ogóle zapomniała o swoim ogłoszeniu. Cóż, bardzo prawdopodobne, że miała już problemy nie tylko ze sprawnością ruchową, ale i z pamięcią. – Proszę, wejdź. – Zaprosiła jednak Ame do środka, od razu proponując także herbatę. Właściwie nawet nie czekała na jego odpowiedź, a bardziej stwierdziła, że nastawi dwie.
- Ah, jesteś może tym shinobim z ogłoszenia? – Zapytała dopiero po chwili, przypominając sobie o swych poszukiwaniach. Ta wyświechtana kartka w zasadzie wyglądała na taką, co by wisiała przynajmniej parę dni. Bardzo prawdopodobne, że pani Himura po prostu przestała wierzyć w to, że ktokolwiek zechce jej pomóc.
- Proszę, usiądź. – Dodała jeszcze raz, pokazując tym samym swoją gościnność. Zdała sobie jednak sprawę z tego, że cały czas stoją w progu, a nie było to raczej z jej strony zbyt kulturalne. Dlatego też poprowadziła katańskiego chłopaka do salonu i wskazała gestem dłoni na puchate, wygodne fotele oraz sofę w podobnym stylu – wszystko dębowe, z purpurowym obiciem. Zostawiła go jednak na chwilę, żeby zaraz wrócić z dwoma kubkami gorącej, ziołowej herbatki.
- Ale musisz wiedzieć, że to niełatwe zadanie, już kilku chłopaków się zgłosiło, a kiedy opisałam im sytuację, rezygnowali. Dlatego wiedz, że jeśli zdecydujesz się odejść, nie będę miała ci tego za złe. – Mruknęła niezbyt głośno, siadając wreszcie w jednym z foteli. Poprawiła jeszcze spadające z nosa okulary, a także swą siwą, dość krótką czuprynę, a następnie uważnie obserwowała reakcję Ame. Czemu od razu nie powiedziała, czego od niego oczekuje? Może chciała po prostu go trochę lepiej poznać przed zleceniem zadania? Może nie chciała niepotrzebnie ujawniać wszystkich szczegółów, jeżeli w jej mniemaniu ten młody człowiek okaże się nieodpowiedni? Na razie najwyraźniej starała się go wyczuć, no a przy okazji, z pewnością poczęstować też tą ziołową herbatą, którą zwykle pijała sama. W końcu nie pamiętała, kiedy ostatni raz ktokolwiek ją odwiedził…
- W każdym razie chodzi o moją chorą wnuczkę. Musiałbyś pójść do niej do szpitala, a wiem, że nie każdy jest gotowy na tego rodzaju widoki. – Westchnęła jednak ciężko po chwili, w niewielkim stopniu zdradzając, czego ewentualnie miałaby dotyczyć praca Ame. Na razie nie wchodziła w szczegóły, ale po tych dwóch krótkich zdaniach można było dać jej wiarę – najpewniej niewielu śmiałków miało ochotę przebywać w szpitalnych salach, jeżeli tylko nie było takiej konieczności.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 379
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Ame » 4 lut 2018, o 02:21

Przez większość drogi towarzyszyły mu wątpliwości, sam nie do końca rozumiał co pchnęło go do sprawdzenia ogłoszenia. Im dalej szedł, tym bardziej zbliżał się do granicy z czarnym dystryktem, to także nie wzbudzało w nim najlepszych przeczuć. Uważnie rozglądał się po bokach, poszukiwał zarówno domu potencjalnej zleceniodawczyni jak i ewentualnych wielbicieli cudzego mienia. Oby tylko Kaito nie wpakował się w nic dziwnego. Poszukiwania nie trwały długo, Ame stanął przed drewnianymi drzwiami, czas odcisnął już na nich swoje piętno, widać to było w lekko nadgniłych fragmentach drewna i porastającym ich gdzieniegdzie mchu. Nieźle się zapowiada - pomyślał. Ciekawe czy ktokolwiek tu mieszka? Papierek nie mógł być aż tak stary, dlatego załomotał w drzwi trzy razy i cierpliwie czekał - w końcu to staruszka. Miał tylko nadzieje, że kobieta jeszcze nie zasnęła. Gdy otworzyły się drzwi, zgodnie z ogłoszeniem pojawiła się w nich starsza pani - przynajmniej nie pomylił adresów. Teraz już tylko konkrety.
- Szukam pani Kimiko Himury, czy to pani? Nazywam się Ame Hozuki i przyszedłem w sprawie zlecenia. - wydusił z siebie na jednym oddechu. Starowinka po tych słowach wpuściła go do środka i zaproponowała herbatę. Przynajmniej nie pofatygował się na darmo, miał ochotę się czegoś napić, więc wycieczka już mu się opłaciła. Niebieskowłosy nie nastawił się na szybkie przejście do interesów, jednak uwaga pani Himury zbiła go z tropu.
- Tak, jak już wcześniej wspomniałem, jestem shinobi i przychodzę w związku z ogłoszeniem. - z trudem powstrzymał się od użycia sarkazmu. W salonie było całkiem przyjemnie, nie można było się spodziewać tak schludnego wystroju po drzwiach, które były w takim stanie. Czyżby tak rzadko ich używała? Fotele wyglądały na całkiem drogie, usiadł na jednym z nich i wtulił się w miękka poduszkę, którą podebrał z sofy. W życiu ninja rzadko trafiają się takie luksusy. Wziął swoją filiżankę i czekał na opowieść staruszki. Jak to starsza osoba - zaczęła od ostrzeżenia młodszego pokolenia.
- Zdecyduję, gdy dowiem się o co dokładnie chodzi. - oświadczył Rekin. Czyli jednak ktoś się zgłosił, a miejscowi nie zeszli do końca na psy. Słuchał dalej wywodów starowinki.
- Nie mam żadnego problemu z odwiedzaniem szpitali. Co konkretnie trzeba zrobić? - Miał nadzieje, że kobieta będzie w stanie mu odpowiedzieć i nie zgubić wątku, chociaż ciepła herbatka i miłe fotele zachęcały do przeciągnięcia rozmowy.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 317
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Kaito » 4 lut 2018, o 15:18

Obrazek

Misja rangi D dla Ame
5/15



W Szatym Dystrykcie niewiele było budynków mieszkalnych, większość przeznaczona była jednak na różnego rodzaju zakłady i fabryki. Zwykle panował tu gwar, a w dodatku pobliski Czarny Dystrykt nie zachęcał do wyboru domostwa w tej okolicy. Co więc mogło skłonić starszą kobiecinę do zamieszkiwania akurat tutaj? Kto wie, może posesja nie była zbyt droga, a może łączył ją z tym budynkiem jakiś sentyment. Ponadto Ame, siedząc trochę dłużej w salonie, mógł dostrzec wiszące na ścianie gabloty, w których błyszczały wypolerowane kunaie. Czyżby pani Himura nie mieszkała tutaj sama? A może były to po prostu pamiątki z jej przeszłości? Choć pewnie, gdyby tak było, nie udałoby się ich zachować w tak idealnym stanie. Na żadne z powyższych pytań nie dało się udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
- Ah, tak. Jestem Kimiko. Dobrze trafiłeś, młody człowieku. – Potwierdziła jakby przepraszającym tonem, zdając sobie sprawy z tego, że się nie przedstawiła. Ale czy musiała? Właściwie podała w ogłoszeniu swój adres, więc istniało niewielkie prawdopodobieństwo jakiejś pomyłki. Tak czy siak, starsza kobiecina chwyciła za swój kubeczek i upiła kolejnego łyka gorącej herbaty. Aż dziw, że nawet jej nie podmuchała, a wcale nie narzekała na jakiekolwiek poparzenia.
- W takim razie muszę wszystko opowiedzieć. – Mruknęła niezbyt głośno, kiedy Ame wyraził gotowość przynajmniej do wysłuchania tego, na czym polegałoby jego zadanie. Kimiko westchnęła ciężko, bo nie była pewna czy tym razem trafiła na kogoś, kto podejmie się pracy z ogłoszenia. To prawda, paru młodych shinobi już się wcześniej zgłosiło, ale ostatecznie, kiedy usłyszeli smutną historię, rezygnowali, dlatego ogłoszenie cały czas wisiało na pobliskiej tablicy.
- Moja wnuczka, Aoi, jest nieuleczalna chora. Do tej pory jej stan był jednak w miarę stabilny, dopiero w ostatnich tygodniach znacząco się pogorszył, przez co trafiła do szpitala. – Słychać było, że na chwilę zamarł jej głos, a zdawało się także, że ślepia kobiety stały się nieco wilgotne. Pani Himura powstrzymywała jednak łzy – nie wypadało się przecież rozklejać w obecności nieznajomej osoby.
- Mój syn, Goro, a jej ojciec, aktualnie przebywa poza granicami Kantai na misji, a ja… jestem już stara i schorowana. Nie jestem w stanie przejść dłuższego odcinka niż z kuchni do salonu, i na tym koniec. – Znów ciężko westchnęła. Widać było, że w jakimś stopniu obwinia samą siebie; jej wnuczka została przecież sama, a ona w żaden sposób nie mogła jej pomóc, a nawet nie była w stanie ukoić jej bólu.
- Chciałabym żebyś zaniósł jej tę lalkę. – Po tych słowach wskazała na ręcznie wyszywaną blondyneczkę ułożoną na kredensie. – I żebyś posiedział z nią jakiś czas, porozmawiał… Po prostu nie chcę, żeby leżała tam całkiem sama, a nie wiadomo kiedy wróci Goro. – Odparła wreszcie, pokrótce przedstawiając sytuację. Potrzebowała kogoś, kto po prostu przez jakiś czas zajmie się jej wnuczką, a przy okazji zaniesie jej prezent. Brzmiało dość łatwo, prawda? Tyle że widok obłożnie chorego dziecka nigdy nie należał do przyjemnych.
- Nie wiem jak wiele czasu będzie jej potrzeba. Musi sporo odpoczywać, ale poza tym nie ma nawet do kogo otworzyć ust. Zapłacę jednak, tak za fatygę, jak i za czas spędzony w szpitalu. – Dodała po chwili, zapewniając, że wynagrodzenie będzie odpowiednie. Nie śmiałaby rzucać jakimś marnym groszem komuś, kto zdecydowałby się jej pomóc w tak trudnych okolicznościach.
- Aoi Himura, ośmioletnia dziewczynka o blond włosach i błękitnych oczach. Na pewno ją znajdziesz. Bardzo proszę o Twoją pomoc. – Jeszcze raz powtórzyła imię i nazwisko, a także zwięźle opisała jak wygląda jej wnuczka. Teraz Ame posiadał już wszystkie niezbędne do wykonania zadania informacje. Jedynym minusem było to, że droga najkrótsza droga do szpitala prowadziła wprost przez Czarny Dystrykt...
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 379
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Ame » 4 lut 2018, o 16:26

Ame co raz bardziej zapadał się w wygodny fotel. Można się przyzwyczaić - pomyślał. Czekając na opowieść staruszki rozglądał się po pomieszczeniu. Na samym początku nie zauważył broni wyeksponowanej na ścianach. Na pewno nie należała do niej, były w zbyt dobrym stanie jak na pamiątki, zaś szaleństwem byłoby podejrzewanie pani Himury o bycie aktywną kunoichi. Podczas gdy emerytka zdecydowała się przedstawić, niebieskowłosy popijał herbatkę w szybkim tempie, korzystając z gościny zamierzał poprosić o dolewkę jak tylko wypije to co ma. Hozuki nie wielbłąd, pić musi. Nie dostrzegał żadnych ciekawych szczegółów w otoczeniu, które mogłyby mu zdradzić cokolwiek o zadaniu, więc jedyną pozostałą mu opcją była zamiana w słuch.
- Jestem gotowy. - zapewnił po raz kolejny i założył nogę na nogę, starając się przyjąć pozę brytyjskiego gentlemana. Brakowało mu tylko cylindra i monokla. Kimiko wreszcie zaczynała mówić do rzeczy. Z kartki już wiedział, że chodzi o chorą wnuczkę, więc nie było to dla niego dużym zaskoczeniem. Widać było, że nie jest to najłatwiejsza rozmowa, który raz musi przez nią przechodzić? Z trudem hamowała łzy, lecz shinobi nie reagował - udawał, że nic nie widzi, a nawet jeżeli widzi to go to absolutnie nie rusza. Nie może sobie pozwolić na zostanie pielęgniarką, nie zamierzał podjąć się żadnej dłuższej pracy. Jego wątpliwości co do własności broni wiszącej dumnie na ścianach zostały ostatecznie rozwiane. Goro Himura, zapamięta sobie to nazwisko. Nigdy nie wiadomo kiedy może się to przydać. Ciekawe jakaż to misja wywiała go w takiej sytuacji? A może to ta sytuacja wywiała go na misje? Co do obecnej chwili nie miało to jednak znaczenia, nie było go tu i prawdopodobnie i tak nigdy się nie spotkają. Ame zaczynał podejrzewać, że jego misją może być sprowadzenie ojca do domu, to by tłumaczyło brak zainteresowania ze strony lokalnych, nie każdy da radę zmusić shinobi do powrotu. Staruszka po chwili odwiodła go od takich myśli, gdyż wreszcie sprecyzowała swoje wymagania. Wystarczy zanieść lalkę i porozmawiać z ośmiolatką? Kompletnie nie rozumiał dlaczego to ogłoszenie wisiało tam tyle czasu. Bez zastanowienia postanowił podjąć się tego zadania, mimo braku jakichkolwiek zdolności pedagogicznych. Nie dawało mu spokoju dlaczego nikt z miejscowych, nawet z tych, którzy dotarli do zleceniodawczyni nie chcieli się za to zabrać. Szpitale nie są najweselszym miejscem, ale przy poziomie empatii lokalsów to powinien być akurat plus. Podli ludzie.
- Załatwione. - udzielił lakonicznej odpowiedzi na błagania staruszki. Wstał i wziął lalkę pod pachę. - Wrócę nie długo, niech pani czeka z herbatką. - Mówiąc to był już prawie w progu. Nie zamierzał tłumaczyć się jej ze swoich motywów, teraz liczyło się tylko doprowadzenie sprawy do końca. Wychodząc zastanawiał się jak najszybciej dostać się do szpitala. Gdy wrócił na uliczkę, przy jednym z śmietników buszował znajomy gryzoń, który na widok niebieskowłosego pobiegł wprost do czarnego dystrktu.
- Faktycznie, tamtędy będzie najszybciej. Prowadź, spasiony szczurze!
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 317
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Kaito » 4 lut 2018, o 19:41

Obrazek

Misja rangi D dla Ame
7/15



Wygodny fotel… tak niewiele potrzeba było shinobiemu do szczęścia, prawda? Cóż, wykwalifikowani ninja niezbyt często mogli pozwolić sobie na takie luksusy jak mięciutka poduszka czy gorąca herbatka, dlatego nie należało się dziwić temu, że Ame skorzystał z okazji do chwili relaksu. Pani Himura była wyjątkowo gościnna, bo nawet nie dała osiemnastolatkowi szansy na poproszenie o dodatkowy kubek ziółek. Kiedy tylko widziała, że chłopak go opróżnił, dolała mu przepysznego naparu. Być może w ten sposób chciała go do siebie przekonać? Przecież już paru chłopaków zrezygnowało z możliwości dodatkowego zarobku…
Kimiko nie wspominała zaś o samym Goro, bo sama nie była pewna co do przebiegu jego misji. Wszystko było utajnione, co oznaczało, że prawdopodobnie chodziło o sprawę dużej wagi. Ponadto mężczyzna opuścił kantański region jeszcze przed tym jak stan córki się pogorszył i prawdopodobnie nie spodziewał się tego rodzaju sytuacji. Oczywiście – Aoi była nieuleczalnie chora i można było przewidzieć, że któregoś dnia do takich komplikacji dojdzie, natomiast do tej pory jej stan naprawdę był stabilny. Pech chciał, że wszystko zaczęło się psuć, kiedy akurat Goro znajdował się poza osadą. Pewnie, gdyby Kimiko wiedziała tylko, gdzie aktualnie znajduje się jej syn, zignorowałaby wszelkie rozkazy i kazałaby go szukać, ale w tych okolicznościach – nie mogła zrobić nic więcej.
To wszystko wydawało się takie proste, czyż nie? Zanieść jakąś lalkę ośmioletniej dziewczynce, chwilę z nią posiedzieć i odebrać swoją zapłatę. Być może jednak nie każdy miał tak stalowe nerwy jak Ame. Być może nie każdy, kto zgłosił się do pani Himury był shinobim, bo ogłoszenie przecież nie wymagało od ochotników takiego przymiotu. A może Kimiko nie powiedziała niebieskowłosemu wszystkiego o stanie zdrowia swojej wnuczki? Młody Hozuki mógł się tylko domyślać, jaka była tego przyczyna. Nie zmienia to jednak faktu, iż niezależnie od okoliczności, miał trochę racji – w takiej społeczności, mimo że każdy coś o sąsiadach wiedział, często panowała totalna znieczulica.
Na szczęście Ame zdecydował się pomóc, i trzeba przyznać, że kiedy tylko oznajmił pani Himurze, że podejmie się zadania, na twarzy staruszki pojawił się uśmiech przepełniony wdzięcznością.
- Oczywiście! Jak tylko wrócisz, nastawię świeżutką herbatę. Na razie… przepraszam, muszę chwilę odpocząć… – Rzuciła początkowo entuzjastycznie, choć z każdym słowem jej głos stawał się coraz słabszy. Zapewne to parzenie herbatki, przejście z jednego pokoju do drugiego, jak i przyjęcie w swoim domu gościa, mocno staruszkę wymęczyło.

Gorąca herbatka, wygodny fotel i mięciutka poduszka, niestety – nic nie trwa wiecznie. Ame w końcu wyruszył i mimo niechlubnej opinii o Czarnym Dystrykcie, postanowił wybrać krótszą drogę prowadzącą właśnie przez tę dzielnicę. Już kiedy dotarł na sam skraj Szarego i Czarnego Dystryktu pojawiły się pewne utrudnienia… Niebieskowłosy Kantańczyk tak bardzo skoncentrował się na spasionym szczurze, że nie zauważył przebiegającego obok niego małolata. Chłopak wyrwał lalkę, którą Ame trzymał pod pachą, i przebiegł parę metrów dalej. Po chwili z zaułka wychynął kolejny wymoczek. Obaj mieli po około 15 lat, choć już wyglądali na typowych bandziorów. Jak to się mówi, „wychowała ich ulica”, a raczej Czarny Dystrykt.
- E, patrz! Taki duży chłopiec, a lalkami się bawi! – Krzyknął jeden do drugiego, podrzucając lalkę. Po chwili kopnął ją tak, że szmaciana zabawka wylądowała w pobliskiej kałuży, cała ubłocona. Drugi z małoletnich kryminalistów praktycznie zanosił się śmiechem.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 379
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Ame » 5 lut 2018, o 21:35

Kimiko wydała się miłą i uczynną osobą, ale jej widok sprawiał, że niebieskowłosy był pewien, że nie chce dożyć tak późnej starości, nie być w stanie zająć się swoimi sprawami samemu. Brr. Na szczęście jako ninja ma niewielkie szanse na spełnienie takiego scenariusza. Ledwie wyrwał się z domu staruszki a z wejścia natrafił na kolejny problem. Podczas gdy podążał za gryzoniem jakiś dzieciak, który przebiegał obok wyrwał mu lalkę, po chwili dołączył do niego kolejny pajac i razem zaczęli chichotać jak upośledzone triceratopsy. Najgorsze jest to, że wrzucili przytulankę prosto do niewielkiego akwenu wodnego bez znaczenia strategicznego. Do Ame zaczęło dochodzić, że jest już w tym wieku, w którym denerwują go zarówno emeryci jak i młodzież. Widocznie najmniej irytującym stworzeniem w Hanamurze jest spasiony szczur. Shinobi poważnie docenił bezproblemowość szarego kompana. Pomyśleć, że chciałem go upiec - czynił sobie wyrzuty w myślach. Podczas gdy na wędrówkę do pieca zasługiwali ci dwaj debile z czarnego dystryktu. Czy wszyscy młodzi ludzie z tej okolicy to banda zdegenerowanych troglodytów? Rekinowi można śmiało odmówić talentu pedagogicznego. Nie wierzył w możliwość wychowania i resocjalizacji takich osób jak te wymoczki. Można tłumaczyć to trudnym wiekiem... jak w zasadzie wszystko.
- TaKi dUżY ChŁoPiEc i BaWi SiĘ LaLkAmi! - przedrzeźniał jednego ze śmieszków. Nie zamierzał im tego tak po prostu odpuścić. Był wściekły i ruszył wprost na nich eksponując zęby. Jeżeli nie uciekną na sam widok, na co po cichu Ame liczył, nie będzie się hamować. Obaj zasłużyli na porządny wpierdol.

Niezależnie od wyniku powyższej sytuacji trzeba się będzie zająć lalką. Niebieskowłosy nie zamierzał wrócić do staruszki na tarczy przez głupotę lokalnej patologi. Podszedł do przytulanki i wyciągnął ją z kałuży. Zaczął od wyciśnięcia z niej wody, następnie starał się znaleźć cokolwiek, co mogłoby posłużyć do usunięcia brudu, najlepiej fragmentu ubrania jednego z napastników. W miarę możliwości rozglądał się za jakimś źródłem ciepła jak ognisko czy jakikolwiek zakład, do którego ktoś by go wpuścił, co pozwoli lalce wyschnąć chociaż trochę. Jeżeli uda się doprowadzić ją do jako-takiego stanu, zamierzał ruszyć prosto do szpitala, tym razem lepiej pilnując przedmiotu zlecenia.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 317
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Kaito » 6 lut 2018, o 22:11

Obrazek

Misja rangi D dla Ame
9/15



Rzeczywiście życie takich staruszków usłane różami nie było. Często nie byli oni w stanie samodzielnie poradzić sobie z pewnymi sprawami, ale Ame, jako młodej osobie, chyba zbyt łatwo przychodziło mówienie, że takiego wieku nie chciałby dożyć. W końcu trudno było przewidzieć, co się wydarzy za te 50-60 lat i czy jednak podejście chłopaka do tego czasu się nie zmieni. Tak czy siak… obecna sytuacja była na pewno przykra. Widać przecież było, że pani Himura cierpi z powodu swych ułomności i że wiele by dała, żeby móc pójść do szpitala do chorej wnuczki. Ostatecznie musiała się posiłkować pomocą nieznajomego jej w zasadzie chłopaka.
Okazało się jednak, że nie tylko Kimiko miała problemy. Również młody Hozuki musiał jakoś wybrnąć z niezbyt komfortowej sytuacji. Dwóch gówniarzy, ewidentnie bardziej irytujących od spasionego szczura i mokra, ubłocona lalka. Mogło być gorzej? Cóż, pewnie tak. Zawsze może być gorzej. Ale zawsze też mogło być lepiej. No nic, czasu się i tak cofnąć nie dało, a Ame w końcu podjął decyzję i ruszył na nieletnich kryminalistów, ukazując im swoje zębiska. Jeden z chłopaków przez chwilę nawet udawał, że stara się trzymać gardę, ale kiedy tylko ujrzał, że jego towarzysz rzucił się do ucieczki, w te pędy pobiegł za nim.
- Co to w ogóle było?! – Dało się tylko słyszeć jeszcze głos jednego z wymoczków. Przerażony ton sugerował, że chłopak nie miał jeszcze nigdy styczności z jakimkolwiek przedstawicielem klanu Hozuki. W Hanamurze mogło wydawać się to mało prawdopodobne, ale jak widać nadal możliwe. Drugi z nieznajomych chyba bardziej orientował się w sytuacji, bo rzucił coś o „Hozukach”, ale niestety tej wypowiedzi Ame nie mógł już usłyszeć, ponieważ złoczyńcy oddalili się na wystarczająco sporą odległość.
Przynajmniej jeden kłopot z głowy – chociaż trudno powiedzieć, czy to dobrze, że ci dwaj zdecydowali się na ucieczkę, bo jakieś porządne lanie z pewnością by im się przydało. Oczywiście niebieskowłosy Kantańczyk mógł ich gonić, natomiast zdawało się, że kwestia zaniesienia lalki nieuleczalnie chorej dziewczynce była sprawą większej wagi.
Ame wyciągnął lalkę z kałuży i wycisnął z niej wodę, jednak nie miał przy sobie żadnego kawałka materiału, który mógłby posłużyć do usunięcia brudu. Ostatecznie udało mu się jednak znaleźć zakład prowadzony przez całkiem gościnnego mężczyznę, który pozwolił mu zarówno oczyścić zabawkę, jak i trochę ją wysuszyć. Ta może nie wyglądała idealnie, nadal gdzieniegdzie było widać ślady zaschniętego błota, natomiast na pewno był to już stan lepszy niż ten od razu po wyciągnięciu lalki z kałuży.
Kiedy osiemnastoletni Hozuki uporał się ze swoim problemem, postanowił ruszyć w dalszą drogę do szpitala, i na szczęście tym razem nie napotkał już żadnych komplikacji. Wreszcie dotarł pod mury odpowiedniego budynku i pozostało mu tylko znaleźć małą Aoi Himurę.

zt. piszemy dalej tutaj -> Szpital
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 379
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Shin » 6 lut 2018, o 22:24

Chłopak uśmiechnął się do Tensy, gdy opuszczali sklep z wyposażeniem. I znowu Tensa prowadziło go za rękę, a on dostosowywał się do jej kroku. Wyglądało na to, że dziewczyna była bardzo zdecydowana, a Shinowi podobał się jej charakterek. Podobno wszyscy mężczyźni zawsze mieli wielki dar wybierania zołz na żony, a chłopak na wspomnienie tego powiedzenia uśmiechnął się pod nosem. Rzeczywiście mimo tego, że widział jej niezdecydowanie to gdy już decyzja została podjęta, Tensa zmierzała prosto do celu nie widząc żadnych przeszkód na swojej drodze. Tym bardziej czuł niepokój przypominając sobie jej słowa o zemście.
- No nie dąsaj się, nie traktuję Cię jak dziecko. Chcę Cię zobaczyć... w sukience - powiedział po namyśle, po czym dodał w myślach "a najlepiej bez", przy czym ten komentarz postanowił zachować dla siebie. Rozglądał się wokoło, aż trafili przed warsztat krawiecki.
- Tutaj - powiedział bez namysłu. Tym razem to on poprowadził dziewczynę do krawcowej. Wybrał jeden ze zwiewnych materiałów, ale nie przypadł mu do gustu. Spojrzał jeszcze raz na Tensę - obróć się, żebym Cię zobaczył z każdej strony - powiedział i obejrzawszy widowisko najpierw zamknął usta, które rozdziawiły mu się z chwilowego zachwytu, a zaraz potem zaczął przebierać w materiałach - Jasnoniebieski w lekkie kwiatki... podoba Ci się? - spytał.
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 305
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Tensa » 6 lut 2018, o 23:04

Dwójka shinobi opuściła sklep z wyposażeniem, ta "przyjemniejsza", a przynajmniej do tej pory za taką przez Tense uznawana część zakupów dobiegła końca. Właściwie to od zawsze wolała wybierać i pielęgnować broń, niż się stroić, to nie było nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że od najmłodszych lat szkoliła się na shinobi. Więcej czasu spędzała na treningach i w zbrojowni, niż z przyjaciółmi, wyjątkiem jedynie była jej siostra, dla której zawsze starała się być tarczą. Czerpała przyjemność z czasu spędzanego z Shinem, więc nie robiło jej większej różnicy, czy będą wybierać broń, siedzieć przy herbacie czy pójdą po ubrania, które niezależnie z strony by nie spojrzeć były jej potrzebne. W końcu po za tym co miała przy sobie posiadała jedynie płaszcz, który leżał w hotelu. Torbę ze wszystkimi rzeczami, które zabrała z Sogen zostawiła Hayamiemu i Sadze. Nie tylko dlatego, że jej "ucieczka" była emocjonalnym zrywem, nie chciała zostawiać siostry bez niczego, białowłosa wiedziała, że zawsze sobie poradzi, ale nie mogła stawiać stalowookiej w takiej sytuacji.. Bez niczego w obcej osadzie, z małym Ryujinem, którego jeszcze wtedy nosiła pod sercem. Mimo, że nie znała Hanamury, to ona przez większość czasu prowadziła Shina. Mogli przepychać się przez tłum, mało który kieszonkowiec próbowałby okraść tą parkę, biorąc pod uwagę fakt, że dziewczyna była uzbrojoną po zęby, uczestniczką turnieju, byłoby nie tyle lekkomyślne co samobójcze. Oczywiście o ile by to zauważyła. Ogólnodostępna wiedza o posiadaniu przez jej klan doujutsu, z automatu sprawiała wrażenie takiej, która "widzi wszystko".
-Sukience? - powtórzyła pytająco. Do tej pory nigdy nie miała okazji nosić czegoś takiego, uważała to za niepraktyczne. W końcu co chwile celowo lub nie podejmowała się kolejnych coraz to niebezpieczniejszych zadań. O ile przez jakiś czas lubiła nosić spódnice, o tyle, w czasie walki zdarzało się, że mogła ona odsłonić o wiele więcej, niż sama by chciała. Chociaż jeśli mogła w ten sposób sprawić mu przyjemność to czemu nie? -Właściwie to do tej pory nie miałam jeszcze żadnej. - powiedziała, czerwieniąc się delikatnie. Chociaż polubiła już, "normalne" życie, to mając je w ograniczonym stopniu, do tej pory nie przeżyła wielu rzeczy. Gdy chłopak odnalazł odpowiednie miejsce, to on zaczął ją prowadzić, w pewnym sensie przejmując inicjatywę. Nie ukrywała uśmiechu, podobało jej się to. W końcu nie musiała sama decydować, a po prostu iść za kimś, nie przejmować się niczym. Na polecenie chłopaka wykonała zręczny piruet, nie miała co prawda zbyt dużo do czynienia z tańcem czy jakimiś jego pochodnymi, jednak dobre wyszkolenie fizyczne robiło swoje, musiała nabrać sporo zręczności, w końcu technika, której zdążyła nabrać w swoim krótkim życiu wymagała tego od niej. Zaśmiała się cicho, stojący z szeroko rozwartymi ustami Kami, był zabawnym widokiem. Delikatnie palcami musnęła jego szczękę.
-Nie spodziewałam się takiej reakcji. - chłopak zaczął przebierać w materiałach. Cieszyła się, że to nie jej przypadło to zadanie. Będąc na jego miejscu wybrałaby pewnie cokolwiek.
-Podoba mi się. - powiedziała widząc wybrany przez niego materiał. Wydawał się nieco zbyt dziewczęcy... no, ale była dziewczyną, może przestanie wyglądać jak facet?
Tensa
 

Re: Szary Dystrykt

Postprzez Shin » 6 lut 2018, o 23:31

Chłopak ucieszył się widząc, że wybrany materiał podoba się również i Tensie. W pewnej chwili wpadł na pomysł, żeby ją nim obwiązać i uciec, ale wydał mu się tak szalony i głupi, że powinien wpisać go sobie do kalendarza, gdy już będą się dłużej znać.
Pokazał wybrane sukno krawcowej, a ona... wyrzuciła go za drzwi.
- Zawołam jak skończę - skwitowała, wciągając dziewczynę za parawan i nakazując jej się rozebrać. Przymiarki, wcięcia, zaciski do szycia, spinanie igłami tak, by zaznaczyć talię i pokryć cały biust, odsłonienie nieco skóry, ale zbyt wiele, delikatne wcięcie w talii, ale nie zbyt obcisłe... było wiele rzeczy, którymi musiała się zająć krawcowa. Pomocnica krzątała się, co chwila mierząc szerokość bioder i biusty, wysokości i długości każdej z części ciała, a na koniec pomagając swojej pracodawczyni przy wykończeniu sukni.
Shin również nie próźnował: kupił w niedalekim warsztacie słomkowy kapelusz z kilkoma niebieskimi kwiatami, których odcień przypominał kolor sukna, które wybrali z Tensą. Mały bukiecik zdobił ten kapelusik przewiązany niebieską apaszką, co było zdaniem chłopaka słodkie i urocze, idealnie wykańczałoby strój... albo taką miał Shin nadzieję. W końcu doczekał się efektu, gdy krawcowa wyszła i odsłoniła efekt końcowy.
Chłopak mocno pilnował się, by znowu nie opadła mu szczęka. Srebrnowłosa dziewczyna wyglądała pięknie w nowej kreacji. Rozwiane włosy falowały na wietrze, a że były krótkie podkreślały owal twarzy i fiołkowe oczy, wpatrzone teraz w Shina. Niebieska, zwiewna sukieneczka na ramiączkach utrzymywała skryte jeszcze przed chwilą pod zbroją dość duże piersi, o które chłopak nie podejrzewałby Tensy, ale jak można się domyślić ucieszył się na ich widok, mimo, że musiał jak najszybciej oprzeć się chęci patrzenia tylko na nie.
- P-pięknie wyglądasz - zająknął się, dopiero po chwili orientując się, że trzyma słomkowy kapelusz - Włóż go - rozkazał ciepłym, niskim tonem, z uśmiechem - Kwiaty na kapeluszu to niezapominajki... - wziął do ręki lustro ze stołu obok i pokazał Tensie jej nowe oblicze - Mam nadzieję, że nie zapomnisz, jaka piękna jesteś.
Ach, natura podrywacza towarzyszyła mu do tej pory, ale zawsze była ona udawana bądź z góry ustalona. Zawsze kłamliwa i wyrachowana, teraz stała się spontaniczna, a w słowach Shina nie dało się znać ani nuty ironii. Odłożył lustro, zapłacił krawcowej za jej pracę i chwytając Tensę w talii, zaczął prowadzić ją do centrum Hanamury.
- Nie wiem co będzie jutro, tak niewiele wiem o Tobie i tak mało mogę się dowiedzieć... ale dzisiaj chcę, żebyś była moja - powiedział, patrząc jej w oczy i próbując udawać nieskrępowanego - Chciałbym pochwalić się Tobą przed całym światem... mimo, że jesteś wyższa - powiedział niezręcznie - Ale urosnę, obiecuję - zaśmiał się nerwowo, spuszczając wzrok i spoglądając w innym kierunku, by ukryć zażenowanie.

zt/ - 120 ryo za słomkowy kapelusz i sukienkę
Ostatnio edytowano 14 lut 2018, o 10:33 przez Shin, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 305
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość