Kaplica Watatsumi 海神の神社

Re: Kaplica Watatsumi 海神の神社

Postprzez Yamanaka Kimiko » 13 wrz 2020, o 18:57

MISJA D
Testament
13/15


Obrazek


Ruri nie widziała twojego uśmiechu, była zbyt zajęta wylewaniem łez. Jak wszystkie zgromadzone, wysłuchała twojego monologu zasłaniając oczy rękoma. Gdy podszedłeś aby ją przytulić poddała się temu bez sprzeciwu. Czuła, że potrzebuje oparcia, jakiejkolwiek pomocy - nawet od nieznajomego. I choć w tym momencie, zgodnie z twoimi słowami, nienawidziła wszystkich mężczyzn na świecie, z ulgą przyjęła twoje ramię. Po chwili szloch ustał, a wciąż zapłakana dziewczyna nieco się uspokoiła. No cóż, przynajmniej tyle.
- Dz-dziękuję... Ookami - wyszeptała cicho i nagle odsunęła się od ciebie gwałtownie, jakby ta bliskość ją przeraziła. Splotła ręce na piersi i obserwowała zgromadzone na miejscu kobiety. O ironio, jej nowe siostry.
W międzyczasie Keiko, bardzo niechętnie ale jak na te sytuację nad wyraz rozsądnie, złapała twoją sugestie. Podeszła do Hisako, która wciąż była blada i zaoferowała pomocną dłoń. Dziewczyna uśmiechnęła się nieśmiało do ciemnowłosej i złapała ją za przedramię, bo jeszcze raz zakręciło jej się w głowie. Złapała się za skroń ale ustała na własnych nogach. Ogrom tych wydarzeń ją przerósł ale nie chciała wyjść na tą najsłabszą. Milczała i patrzyła na ciebie jak zahipnotyzowana, spijając chciwe słowa z twoich ust.
Wszystkie patrzyły, nie za bardzo wiedząc co powiedzieć. Twój krzyk usłyszała również Yuuko, która właśnie przybyła na miejsce, nie musiałeś więc po raz kolejny tłumaczyć zawiłości tej całej sytuacji. Twoje komplementy nie udobruchały wściekłych kobiet, co było widać zarówno w ich mowie ciała, jak i na twarzach. Ai miała oczy szeroko otwarte i z obawą patrzyła na nowe siostry. Keiko wciąż podtrzymała Hisako, a na jej twarzy malował się wyraz szczerego obrzydzenia. Ruri wycierała twarz mokrą od łez, płacz nieco ją uspokoił. Z kolei nowoprzybyła Yuuko zaciskała pięści, jakby chciała się z nimi na kogoś rzucić. Próbowała zachować spokój, gdy zapytała:
- Co tu się właściwie dzieje, co? - syknęła cicho, bo choć słyszała twoje słowa - wybaczenie, zrozumienie i pojednanie, dobre sobie - wciąż nie chciała wierzyć w ich sens. Czy to oznacza, że tatuś miał... kochanki? I to, to miały być jej siostry?!
- Przecież słyszałaś. Hiroki Kimura to twój ojciec tak? Nie czuj się więc wyróżniona, bo wszystkie jesteśmy tu jego córkami... przynajmniej tak wynika z jego - tu Ai wymierzyła w twoją stronę oskarżycielskiego palucha - słów. Masz na to jakieś dowody? - spytała ostro.
- Właśnie, masz na to jakieś dokumenty? A gdzie jest w takim razie jego testament, co? - syknęła Keiko, która choć dotykała ramienia Hisako starała się na nią w ogóle nie patrzeć.
- List - mruknęła cicho tamta - Ookami mówił, że ma dla nas jakiś list. Ale spodziewam się, że przeczyta go dopiero na ceremonii...
- Czyli usiłujesz powiedzieć... - warknęła złowieszczo Yuuko - że ojciec najpierw pisze do nas list, aranżuje to spotkanie praktycznie zza grobu a potem pije truciznę? O bogowie, co za skurwy...
- Ejże, powiedz jeszcze słowo! Mówisz o moim tacie!
- Jak to, to on popełnił samobójstwo? - Ai zbladła zauważalnie. Teraz to ona wyglądała, jakby miała zemdleć co zauważyła dziwnie milcząca Ruri. Choć wcześniej to jej reakcja była najbardziej żywa, teraz patrzyła otępiała przed siebie. Jednak gdy kątem oka zauważyła, że oddech Ai niebezpiecznie się spłyca, zareagowała. Zanim panika całkowicie opanowała jej ciało, poczuła na swoim ramieniu delikatny dotyk ręki Ruri.
- Oddychaj.
- Nie dotykaj mnie - Ai odsunęła się od niej gwałtownie, wciąż nie potrafiąc uspokoić oddechu. Niestety, potknęła się o swoją suknię i straciła równowagę. Runęła na stojącą nieopodal Yuuko, przewracając ją na ziemię.
- To chyba jest jakaś kpina! - warknęła gniewnie odpychając od siebie siostrę - Za kogo ty się uważasz, co?
- Nie zrobiłam tego specjalnie... - szepnęła Ai, po czym poczuła jak traci panowanie nad swoim ciałem. Jej oddech był coraz płytszy, klatka piersiowa gwałtownie unosiła się i opadała, a w kącikach oczu zaszkliły się łzy. Niewątpliwie, miała właśnie atak paniki.
- Nie obchodzi mnie to! - krzyknęła Yuuko
- Zostaw ją, rozumiesz? - do sytuacji wkroczyła kolejna z sióstr
- A ty co się przejmujesz, co? - warknęła różowowłosa, wymierzając jej soczysty policzek.
I wtedy zaczęło się na dobre. Dziewczęta za nic miały twoje słowa i całkiem racjonalne argumenty, których użyłeś. Wszystkie były wściekłe, przestraszone i niewyżyte. Zupełnie zignorowały twoją obecność, skupiając całą złość na sobie. No cóż, przynajmniej kilka z nich... Ai wciąż leżała na ziemi, próbując się uspokoić. Ruri, pomimo wcześniejszej sytuacji doglądała jej stanu zdrowia - uspokajała ją trzymając za rękę, delikatnie gładząc po plecach. Tymczasem Yuuko i Keiko pogrążone były w typowej babskiej bójce. A Hisako? Cóż, próbowała im przemówić do rozumu.
- Dzieeewczyny! - krzyczała - Ookami ma rację. Spróbujmy się dogadać, nie ma sensu się bić. To nie jest nasza wina! Dzieci nie są winne grzechów swoich rodziców! On ma rację, posłuchajcie go - Hisako rzuciła w twoją stronę błagalne spojrzenie.
Jedna kobiet, jeden problem. Pięć kobiet? Chaos. Nic tylko życzyć powodzenia.

Eiko Itu
Ai - ***
Keiko - ***
Hisako - ***
Yuuko - ***
Ruri - ***

Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 140
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Kaplica Watatsumi 海神の神社

Postprzez Ōkami » 14 wrz 2020, o 15:10

MISJA D
Testament
14/15


Na kilka założonych prób musiało być kilka sukcesów i kilka porażek. Spodziewał się, że Ruri pozwoli mu się objąć i nieco uspokoić i to się udało. Spodziewał się też, że w momencie w którym się uspokoi to pewnie się od niego odsunie bo jest w ogóle fuj obcym mężczyzną. I to w sumie założenie też wypełniła w stu procentach. Ale nie spodziewał się, że mu podziękuje. To już trzy plusy na dwa założone. A potem jak jeszcze dziewuszka którą poprosił o asystę z pół przytomną Hisako zrobiła to, na czym mu zależało, a Hisako nie oponowała to w ogóle cztery na trzy założone punkty całego planu! WIlk widział też, że dziewuszki go słuchają, więc może, ale tylko może, istnieje jakaś nikła szansa, że jakkolwiek do tych ich główek troszeńkę chociaż przemówi i trochę rozsądkowego oleju do nich wleje. Na razie cztery na trzy punkty były, to można by było odtrąbić sukces, gdyby to tylko był koniec. Ale nieee.

Bowiem oskarżenia musiały w końcu i jego dotknąć, gdyż wściekłość dziewuszek nie znała żadnych oczywistych dla zwykłego śmiertelnika granic.
-Tak. A więc jest i piąta siostra. Miło cię poznać, jestem Ookami. Poprosił mnie o pomoc urzędnik Hanamury, znajomy waszego Ojca, który ma ze sobą wszystkie dokumenty, lecz boi się kobiet... I patrząc na waszą reakcję i wściekłość na waszych ślicznych buziach zaczynam całkowicie go rozumieć, moje drogie Panie. - Dodał z ciężkim westchnięciem na koniec, coraz bardziej przytłoczony, wręcz przyciskany do ziemi swoją skrajną bezsilnością. Ile się starał, ile robił... nic z tego, wszystko jak krew w piach.
-Tak. Mam list i testament, a raczej będę miał jak zjawi się urzędnik. Miałem wygłosić mowę za niego i za niego was o samobójczej śmierci waszego ojca poinformować. Liczyłem, że jak zrobię to pojedyńczo, informując jedną po drugiej, to będzie wam to łatwiej znieść. Ojciec wasz miał dziwną wolę, byście dowiedziały się dziś, na ceremonii, nie wcześniej, więc jego życzeniem chyba było narobić biednemu urzędnikowi problemów z piątką huraganów i to zza grobu. I tak, kazał was zebrać i przekazać to, co urzędnik przyniesie. I na razie nikt nie udowodnił, że to nie jest samobójstwo, więc w tym momencie jest to oficjalna przyczyna jego zgonu. - Jego ton się wyraźnie ochłodził. Ile cierpliwości i zrozumienia, a także lekkodusznego optymizmu może mieć jeden przeciętny człowiek? Wilkowi się definitywnie kończył.


Po prostu puszczały mu powoli zawory cierpliwości.
A potem wybuchł chaos. Dwie się biły, dwie mdlały, jedna próbowała rozmawiać ze zwierzętami. Wilk powoli przysunął dłoń do swojej twarzy, jedną, potem drugą, rozmasowując skronie. Wziął głęboki wdech.


Jeden.
Drugi.
Trzeci.
Teppouo.


Potężna wodna salwa mająca zmoczyć dwie wydrapujące sobie oczy kocice pomknęła w ich kierunku, z zamiarem ochłodzenia ich temperamentów.
-DOŚĆ. - Podniósł głos po raz pierwszy od miesięcy. - TA KŁÓTNIA DO NICZEGO NIE DOPROWADZI. WASZ OJCIEC NIE ŻYJE. NIE JEST TO WASZA WINA. WSZYSTKIE JESTEŚCIE JEGO CÓRKAMI I TO TEŻ NIE JEST WASZA WINA. WAM ZOSTAJE SIĘ TYLKO WZAJEMNIE WSPIERAĆ, BO ŻADNA NIE JEST NIC WINNA DRUGIEJ. WSZYSTKIE JESTEŚCIE POSTAWIONE W TEJ SYTUACJI PRZEZ OJCA, KTÓREGO JUŻ NIE MA. - Kilkanaście szybkich, płytkich, mocnych wdechów by się nieco zwentylować i uspokoić. - A teraz proszę was o spokój. Jedna z was się źle czuje. Okażcie odrobinę siostrzanej empatii moje drogie panie. Za takie cyrki w kaplicy zaraz przybędzie po was policja hanamury i będziecie miały wiele spokojnych godzin na przetrawienie żałoby. Wolałbym wam tego oszczędzić, dlatego proszę PO RAZ OSTATNI... Spokój. Zaraz będzie urzędnik, dowiecie się ostatniej woli ojca i będziecie mogły wrócić do swoich żywotów.
Nie było już otwartości w jego gestach, sympatii, przyjazności. Był przerażająco lodowato zirytowany, jak ktoś, po kim wiesz na pierwszy rzut oka, że jeszcze raz się odezwiesz, a będziesz mieć przymusową wizytę u dentysty.

Spoiler: pokaż
Drugie użycie, to zostaje mi 81 czakry.


Nazwa
Suiton: Teppōuo

Ranga
D

Pieczęci
Brak

Zasięg
10 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Zasoby
Tworzy małe zasoby wody

opis Jedna z najprostszych technik z zakresu Suiton. Po zebraniu chakry w ustach wypluwamy prosty strumień wody. Nie wyrządzi on krzywdy przeciwnikowi, ale z pewnością ugasi nieduży ogień lub porządnie zmoczy oponenta.
Avatar użytkownika

Ōkami
 
Posty: 140
Dołączył(a): 23 sie 2020, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=151058#p151058
GG/Discord: Mef#2020

Re: Kaplica Watatsumi 海神の神社

Postprzez Yamanaka Kimiko » 14 wrz 2020, o 17:36

MISJA D
Testament
15/15


Obrazek


Nie słuchały cię, dopóki nie poczuły na swojej skórze zimnej wody. Gdy zrozumiały, że doprowadziły się do furii, uspokoiły się. Yuuko i Keiko odskoczyły od siebie jak poparzone, na razie przeszła im ochota do bitki. Ai powoli się uspokajała, więc Ruri przestała jej asystować. Hisako patrzyła na ciebie szeroko otwartymi oczyma. Nigdy, absolutnie nigdy nie widziała cię w takim stanie.
Nie trzeba było jednak cię znać, by wyczuć, że to czas na uspokojenie. Na chwilę zapanowała nieprzyjemna cisza, przerywana jedynie spazmatycznym oddechem Ai. Dziewczęta nie wiedziały co powiedzieć ani jak zareagować. To, że wspomniałeś o policji ostudziło ich temperament. Patrzyły na siebie z niechęcią ale wstrzymały się od rękoczynów. W końcu pierwsza z nich przełamała niezręczną ciszę.
- Ruri. Mam na imię Ruri. Miło mi was poznać... - odparła cicho.
- Yuuko. Niemiło mi was poznać - rzuciła sarkastycznie różowowłosa, nie dodała jednak nic więcej widząc twoją minę.
- Mam na imię Keiko - po chwili dołączyła się kolejna
- ... a ja nazywam się Ai
- Hisako - gdy ostatnia z nich ujawniła swoje personalia, znowu zapanowała cisza. Choć na usta cisnęło im się tak wiele słów, tak wiele pytań, żadna nie wiedziała jak zacząć. Każda była w szoku i nie wiedziała jak wybrnąć z tej nietypowej sytuacji.

W takiej sytuacji zastał was urzędnik. Eiko przybył na miejsce przed umówionym czasem, choć ceremonia miała się zacząć już lada chwila. Unikał wzroku zgromadzonych pań, gdy pojawił się w kaplicy pierwsze co zrobił to odciągnął cię na bok. Wręczył ci dwie koperty, jedna z listem a druga z testamentem.
- Dziękuję, dziękuję ci po stokroć. - rzucił, po czym odsunął się na bok. Być może chciałeś powiedzieć coś jeszcze ale zanim zdążyłeś to zrobić przed kaplicę wyszedł odświętnie ubrany kapłan. Zaprosił wszystkich zgromadzonych do środka. Najdziwniejszy pogrzeb na świecie właśnie się rozpoczął.

Byłeś tam tylko ty, piekielne siostry i urzędnik, nikt więcej. Z jednej strony dziwiło cię to, w końcu Kimura był znanym przedsiębiorcą. Z drugiej? Nic cię już chyba dzisiaj nie zdziwi. Kobiety zgromadzone na miejscu patrzyły na siebie z niedowierzaniem, a w ich oczach szkliły się łzy. Nie potrafiły wciąż uwierzyć w śmierć ojca, nie mówiąc o tej całej sytuacji, w której zostały postawione. Wszystkie oczekiwały jednego, przeczytania testamentu i feralnego listu pozostawionego przez ich tatę. Być może tam odnajdą odpowiedzi na milion pytań, które huczało im w głowie?
Gdy otworzyłeś pierwszą z kopert, twoim oczom ukazał się testament. Było w nim napisane jasno i klarownie, że cały pozostawiony po Hirokim spadek dzieli równo na pięć. Wszystkie jego dobra i kolekcje miały zostać spieniężone i przekazane Ai, Hisako, Ruri, Yuuko i Keiko. W spadku pozostawił im również dom na obrzeżach Hanamury, w którym mogły zamieszkać razem, wedle woli.
Z kolei druga koperta kryła w sobie wiadomość zza grobu. Gdy dotknąłeś papieru, przeszył cię zimny dreszcz. To dziwne, czytać słowa zmarłej osoby. Szczególnie takiej, która zaplanowała swoją śmierć i wydała na siebie wyrok.

Moje drogie...
Chciałbym zacząć od przeprosin. Popełniłem w życiu wiele błędów, powiedziałem wiele kłamstw i skrzywdziłem wiele ludzi. Przede wszystkim skrzywdziłem was. Powinienem był wam powiedzieć, przepraszam. Nie mam nic na swoje wytłumaczenie i rozumiem, jeśli mnie znienawidzicie. Proszę was tylko o jedno, nie nienawidźcie siebie nawzajem.
Umieram. Dowiedziałem się o tym w ubiegłym tygodniu, moje ciało zżera choroba, na która nie ma lekarstwa. Właśnie dlatego postanowiłem uporządkować swoje sprawy, w tym poznać was. Mam nadzieję, że Eiko zastosuje się do moich poleceń. Liczę na to, że znajdzie w sobie odwagę, na którą ja nigdy nie potrafiłem się zdobyć. Bardzo zależy mi na tym, byście się poznały. Świat to paskudne i chore miejsce, chcę abyście na tym padole miały chociaż siebie. Liczę na to, że żałoba po mojej śmierci choć trochę was do siebie zbliży.
W spadku pozostawiam wam wszystko co miałem, dzielę to równo na pięć. Mam nadzieję, że moje oszczędności zapewnią wam godne, szczęśliwe życie. Pozostawiam wam również dom, w którym możecie ale nie musicie zamieszkać. To będzie zależeć już od was.
Kocham was i proszę o wybaczenie. Zależy mi tylko i wyłącznie na waszym szczęściu. Głęboko wierzę w to, że będziecie dla siebie lepszymi siostrami niż ja byłem ojcem.
Na zawsze wasz
Tata


Gdy przeczytałeś treść listu, w kaplicy zapanowała cisza. Kobiety były pogrążone w płaczu ale nie patrzyły już na siebie z żywą nienawiścią. Cały pochód wyszedł na zewnątrz, gdzie do morza rozsypano prochy Kimury. Po dłuższej chwili odezwała się Hisako.
- W sumie to nie tak źle jest mieć siostry. Mam nadzieję, że pewnego dnia mnie polubicie.
Cisza.
- Ookami ma rację. Nie jesteśmy winne jego błędów, nie jesteśmy nim. Mamy szansę, żeby zacząć wszystko od nowa.
- Przepraszam, za to wcześniej. Nie wiem co we mnie wstąpiło - mruknęła niechętnie Yuuko, zwracając się w stronę Keiko
- Ja też przepraszam. Zachowywałam się jak nie ja
Czyżby wszystko, koniec końców miało się ułożyć?

Eiko Itu
Ai - ***
Keiko - ***
Hisako - ***
Yuuko - ***
Ruri - ***

Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 140
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Kaplica Watatsumi 海神の神社

Postprzez Ōkami » 15 wrz 2020, o 10:57

MISJA D
Testament
16/15

Nie chciał się uciekać do takich ostateczności jak bądź, co bądź, atak na te dziewuszki. W końcu to tylko lodowata woda, ale jednak technika, a wolałby ich nie nadużywać. Jego dar jakim jest niepowtarzalna kontrola nad wodą jest darem, którego nie wolno nadużywać. To dar którego najważniejszym celem jest pozbawienie życia Demona. Musi się nauczyć jakichś bardziej ofensywnych technik, by ten potwór nie miał żadnych szans na przetrwanie, tak, jak nie dał ich Neko. A w chwilach mroku Wilk sądził, że szkoda, że dał szansę na przetrwanie jemu. Albo i nie dał? Ciężko powiedzieć czy sześć strzał wbitych w klatkę piersiowych miało zabić czy tylko okaleczyć. To wielki dylemat między tym, czy to niedociągnięcie Demona które będzie kosztować go życie, czy może po prostu gigantyczna wola życia u Ookamiego, która pozwoliła mu przetrwać mimo upływu krwi, mimo bólu i ran?

I tak, zdenerwował się. Po raz pierwszy od wielu miesięcy był wściekły. Dla zebranych, o ile znały go z widzenia, a nie tak stosunkowo bliżej jak Hisako, była to nowość. Ookami w Hanamurze i Nami-shin był znany raczej z przesadnej delikatności, uprzejmości, spokoju, opanowania i kultury osobistej. A teraz? Był jak wulkan, który marzył tylko o tym by wybuchnąć i pochłonąć w swojej lawie wszystkich zebranych. A raczej wszystkie zebrane, bo cały problem dotyczył piątki nieszczęść.
-Yuuko, istna ostoja sympatyczności. - Burknął, obcinając ją spode łba jak komornik szafę z kosztownościami. - No to wszystkie się już poznałyście. Wyśmienicie.
Kiedy podszedł do niego urzędnik, by wręczyć mu dokumenty, pokazał je przelotnie całej piątce jako potwierdzenie, że wcześniej nie kłamał. Zwrócił się przodem do samego urzędnika i baaardzo przeciągle westchnął.
-Po tym wszystkim, mimo, że jest rano, wracam do domu wpełznąć pod kocyk i do jutra mnie nie ma. Pięć razy koszmar, Pan by sobie nie poradził, ja ledwo dałem radę z tymi diablicami...


Na samej już uroczystości Ookami otworzył pierwszą z przekazanych mu kopert, sądząc po jej formalnym opieczętowaniu i złożonych podpisach było to oficjalne pismo załatwione urzędowo, czyli jego zawartość będzie wykonana pod nadzorem władz, tak jak Wilk obiecał kobietom, gdy jeszcze nie widział listu na oczy, a mógł jedynie zakładać z takim dobrożyczeniowym nastawieniem.
Testament Ja, Hiroki Kimura, jeszcze za życia i w pełni władz umysłowych, a pamiętający o zbliżającym się spotkaniu z Shinigami-sama wnoszę do władz miasta:
O spieniężenie moich kolekcji i dzieł sztuki po możliwie najbardziej korzystnej i uczciwej cenie.
O spieniężenie wszystkiego, co nie stanowi części wyposażenia mojej posiadłości poza centrum Hanamury
O spieniężenie w uczciwy sposób wszystkich moich biznesów oraz lokali w Hanamurze, które posiadałem.
Uzyskane w ten sposób środki proszę podzielić na pięć, równych co do ryou części i przekazanie moim ukochanym córkom - Ai, Hisako, Ruri, Yuuko oraz Keiko.
Proszę także o przekazanie im, każdej z osobna, kopii klucza do posiadłości, gdyby zechciały tam zamieszkać.

Dziękuje za wykonanie mojej woli i jeszcze raz przepraszam je, za wszystkie swoje grzechy.


Widząc, jak po całej ceremonii resztka prochów Kimury spoczywa w morzu, pochłonięta przez nawspanialszy z żywiołow. Uśmiechnął się, sam do Siebie.
-Odkupienie, prawda? Umierał, chciał odejść na własnych zasadach, nie zostać zabranym, tylko samemu wyjść na spotkanie śmierci. Odważne, jak prawdziwy wojownik. Nie zrekompensuje wam to lat krzywd, ale cieszę się, że chociaż zrobił co umiał i dał wam co mógł. Nie miał już czasu sam wszystkiego naprostować, ale chociaż teraz będziecie mogły... żyć godniej. To na mnie chyba już pora, prawda? - Jeśli nikt go nie zatrzymuje, to chłopak uda się do urzędnika po wynagrodzenie i zniknie.
Avatar użytkownika

Ōkami
 
Posty: 140
Dołączył(a): 23 sie 2020, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=151058#p151058
GG/Discord: Mef#2020

Re: Kaplica Watatsumi 海神の神社

Postprzez Yamanaka Kimiko » 15 wrz 2020, o 16:44

MISJA D
Testament
17/15


Obrazek


Dziewczęta rozstały się w zgodzie. I milczeniu. Jednak zanim udało ci się odejść, odezwały się do Ciebie.
- Dziękujemy za wszystko Ookami-sama - odparła Hisako.
- Tak... i przepraszamy. Próbowałeś przemówić nam do rozumu, a my zrobiłyśmy awanturę.
- Taa, tak - Yuuko machnęła ręką, ale uśmiechnęła się i puściła ci oczko.
- Mimo wszystko miło cię było poznać - policzki Ruri pokryły się szkarłatnym rumieńcem.
- Do widzenia - Ai uśmiechnęła się pogodnie. Pożegnałeś je pełen nadziei, że ułożą swoje siostrzane sprawy. W końcu mówiłeś masę argumentów idących za tym, że w sumie dobrze się stało. Hiroki Kimura miał w jednym rację, świat to okrutne miejsce i lepiej nie być na nim samym.
Eiko Itu złapał cię przy wyjściu ze kapliczki. Z wielkim uśmiechem na twarzy podarował ci brzęczący mieszek i chwycił twoją dłoń. Potrząsnął nią energicznie, mówiąc:
- Serdecznie dziękuję drogi człowieku. Oto obiecane 250 ryo. Uratowałeś mi życie, naprawdę. Mam nadzieję, że nie sprawiały wiele problemów?
Po wysłuchaniu przebiegu zdarzeń, Eiko klepnął cię po ramieniu. Pożegnał się z tobą i zniknął w pobliskim zaułku.

Eiko Itu
Ruri
Ai - ***
Keiko - ***
Hisako - ***
Yuuko - ***
Ruri - ***


Misja zakończona pomyślnie

Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 140
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Kaplica Watatsumi 海神の神社

Postprzez Ōkami » 16 wrz 2020, o 13:14

Wilk odhaczył sobie w głowie, po całym ceremoniale, konieczność upewniania się, czy Hiroki KImura odszedł z tego świata w rzeczy samej na własnych zasadach. Skoro w liście mężczyzna sam się przyznał do tego, że robi to, bo umiera w wyniku choroby to raczej nie było żadnego sensu myśleć, że ktoś mu pomógł. Nie było więc morderstwa, było tylko zwykłe, proste, samobójstwo. Gdyby nie zrobił tego trucizną, tylko ostrzem, to byłoby to nawet całkiem honorowe...
Przyjął podziękowania dziewczyn, z lekkim rozbawieniem zauważając rumieniec Ruri i puszczone oczko od Yuuko. W głowie pojawiła się nowa notatka - odwiedzić te dwie i zobaczyć potem co u nich, jak sobie radzą. Ai wydawała się radzić ze sprawą dobrze, a Hisako... I tak regularnie odwiedzał.


Pojawił się urzędnik, którego Ookami wywołał chyba poszukując go wzrokiem. Przyjął od niego zapłatę, darując sobie jakiekolwiek "nie trzeba było" i inne bzdety, bo doskonale obaj wiedzieli, że trzeba było. Kulturalnie nie wspomniał o problemach których przysporzyło mu całe to zadanie, choć mógł mężczyźnie wszystko obowiedzieć, to nie widział sensu pogłębiania jego lęku przed kobietami.
Po wszystkim opuścił kaplicę.


zt
Avatar użytkownika

Ōkami
 
Posty: 140
Dołączył(a): 23 sie 2020, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=151058#p151058
GG/Discord: Mef#2020

Poprzednia strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości