Dzielnica portowa

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Khusara Hatakame » 14 cze 2019, o 16:42

Z drugiej strony może faktycznie lepiej by było po prostu odejść i o tym wszystkim zapomnieć. Na początku Hatakame po prostu chciał się dowiedzieć dlaczego to ten radosny jegomość przeszkadza w zakupach innych, jak się później okazało sprawa wygląda nieco inaczej. Kompletnie nie spodziewał się, że pierwszy lepszy facet na ulicy, któremu zdawało się, że wygrał życie nagle zacznie opowiadać mu o filozofii życia jaką niegdyś usłyszał od własnej matki. Jeszcze jakby było w tym coś głębokiego, ale on po prostu bajdurzył trzy po trzy bez większego celu, jakie to wszystko piękne i kolorowe. Czarnowłosy zdawał się przez chwilę myśleć nad sensem tej całej rozmowy. Na prawdę istnieją ludzie na tyle głupi by powierzyć nieznajomemu kupcowi swoje wszystkie oszczędności i skakać ze szczęścia, kiedy to zostali z niczym ? No bo może i faktycznie te miliony były mu obiecane, ale taką obietnicę może złożyć każdy, nie wykluczając panów z czarnego dystryktu z brakującymi dwójkami i czerwonym nochalem proszących o kilka Ryo na sake. I to na dodatek opowiadał on to wszystko Khusarze z taką pewnością, jakby udało mu się znaleźć zakopaną skrzynie z złotą biżuterią w ogródku i już była w jego posiadaniu.

Kiedy to wymawiał on nazwę wyspy ze skarbem, to Hatakame przez chwilę zdawało się, że mężczyzna po prostu za dużo wypił i mu się język zaczął plątać, po za tym odór wcale temu nie zaprzeczał. Po czym dane mu było usłyszeć, że to nazwa dzikich zza muru. Przez chwilę nie do końca wiedział jak ma na to zareagować, bowiem nie wiele wiedział o położonych w tamtym regionie terenach. Jedyne informacje jakie miał, to to, że jest tam kurewsko niebezpiecznie. Ostatnią rzeczą jaką chciał robić to szwendać się po za murem będąc kompletnie nie przygotowanym.

-Wiesz co jeszcze to sobie przemyślę. Jednakże z tego co rozumiem ten kupiec jest jeszcze na wyspach, możesz mnie do niego zaprowadzić ?-Nie chciał mówić, że nie popłynie, ponieważ możliwe, że dzięki temu będzie miał większe szansę by spotkać tego kupca niż jeżeli by zaprzeczył. W końcu po co Lepreuchan miałby go do niego prowadzić skoro i tak z nimi nie wyruszy ? Wydawało to nie mieć większego sensu. Chociaż.. jakby tak pomyśleć to w sumie jego rozmówca był na tyle napity i nabuzowany wizją bogactwa, że racjonalne myślenie pewnie mu już doszczętnie siadło.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 308
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 15 cze 2019, o 23:26

Misja D 7/15 - Pozytywne podejście

Co w sumie w tej historii się jak na razie uzupełniało? Obco, hehe, brzmiąca nazwa wyspy, której wypowiedzenie poplątałoby Khusarze jęzorek i fakt, że było to gdzieś, kamisama jeden raczy wiedzieć gdzie, za murem. A wiecie co mogło czaić się za murem? Praktycznie wszystko. Potwory takie jak przerośnięte pająki, ludzie torturujący przez wiele lat dzieci, mordercy, gwałciciele i ludzie o sile demona. A to dopiero i aż po tej stronie. A tam, po tej złej stronie muru, to w ogóle szkoda gadać co się może dziać i odtwarzać. Podejrzewać można tylko, że sam fakt znalezienia tam bogactw niewyobrażalnych nie jest zaprawde niczym niemozliwym, skoro i po tej podobnież cywilizowanej stronie podobno byli tacy, co dane im było manipulowac piachem ze złota. To dopiero coś. Jedni walczą o uncję złota miesiącami, a inni używają jako broni. Komuś sie nie mieści w głowie? Spokojnie, większości cywili, nie-shinobi też się nie zmieści. Ale to już po nie-umierającej głowie na zołwiu, więc Khusary pewnie by to nijak nie zaskoczyło.

Ważne było, że mężczyzna był wysoce ucieszony faktem iż Khusara, jako osobnik który nie wiedzieć czemu, spodobał sie leprechaunowi z imienia Liu. Bo kiedy ten tylko powiedział, że jak kupiec jest na wyspach, to prosi o zaprowadzenie do niego, widać było, że pojawiły się legendarne kurwiki w oczach. Takie małe lampki alarmowo-ostrzegawcze, ostrzegające, że zaistniał w głowie rozmówcy ciąg - chce spotkać tego człowieka to na pewno po to by z nami popłynąć, czyli jest sojusznikiem. Dlatego nie dziwota, że z ust mężczyzny wydobyło się radosne i entuzjastyczne TAAAAAAK.... Po czym zaciągnął Khusarę za sobą, kilkanaście uliczek dalej na pewno wiele razy błądząc. Dopiero po jakiejś chwili co to dochodziła do połowy godziny, wskazał palcem z daleka, z odległości 20 metrów, kogoś, kto wyglądał na strasznie mocno gestykulującego jegomościa z lekkim garbem i o dość bladej karnacji z siwymi włosami. Ten gestykulujący gadał z kimś, kto posiadał mocno zdziwioną minę.
-To ten garbaty. Mogę tu zostać mistrzu, jeśli chcesz sam ustalić z naszym kapitanem szczegóły twojego udziału w naszej misji. Ale pamiętaj, większa cżęść bogactwa jest moja! - zastrzegł od razu, dając Khusarze wolną rekę.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2600
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Khusara Hatakame » 16 cze 2019, o 08:47

Tak właściwie jakby pomyśleć, to wcale nie głupi interes. Wynająć jakiegoś sabaku, który produkował by ci złoty piasek, a następnie sprzedawać wmawiając, że to czyste szczerze złoto w proszku. To by mogło podziałać, tylko tak właściwie Hatakame nie wiedział jak ten piasek tak właściwie działał. Żeby się nie okazało, że potem znów zamieni się w zwykły piasek, i będą kłopoty. Ale wracając już od rozmyśleń na biznes idealny czarnowłosy nie musiał czekać za długo na zgodę Leprechauna i tak jak się domyślał, była ona tak donośna i hura optymistyczna jak sam jegomość w zielonej pelerynce. Tak właściwie kiedy zaczęli iść nie spodziewał się, że wpierw będą musieli obejść cały teren w około nim mężczyzna w ogóle tak na prawdę przypomniał sobie gdzie ten kupiec przebywa. No cóż mówi się trudno, też za bardzo nie chciało mu się na to narzekać, gdyż miał tak na prawdę sporo czasu. Przynajmniej dzięki temu miał czym zająć swoją głowę, rozmyślać nad tym czy faktycznie ten kupiec mówił prawdę. Po pewnej chwili zaś stanęli, a zielony skrzat wskazał jegomościa, który obiecał mu niekończące się bogactwo.

-Zostań tu, jeżeli będę cię potrzebował to cię zawołam-odpowiedział, po czym ruszył w stronę garbatego dającego wrażenie starego i już lekko sfatygowanego życiem człowieka, który najwidoczniej z kimś rozmawiał. Postanowił iść powoli nie zwracając na siebie uwagi, ale na tyle szybko, żeby nie wydać się podejrzanym. Jego celem było po prostu podsłuchanie kilkusekundowego urywka z rozmowy zanim dojdzie do celu i panowie przerwą swoją pogawędkę. Kiedy to znalazł się wystarczająco blisko nich i nie dało się ukryć jego obecności zapytał

-Witam panów, dostałem propozycję wyruszenia wspólnie na wyprawę od pewnego mężczyzny. To ty ją organizujesz zgadza się ?-kończąc zdanie skierował już się bezpośrednio do stojącego przed nim siwowłosego. Było słychać jego zainteresowanie w głosie, jednak dotyczyło ono samych informacji na temat tej tajemniczej eskapady niżeli chęci wyruszenia w raz z nimi w nieznane, gdzie za pewne wszyscy zginą, tym bardziej nie mając żadnej porządnej ochrony. A Hatakame w żadnym wypadku nie zamierzał jej udzielać, to ostatnie co tak na prawdę przyszło by mu do głowy.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 308
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Reika » 17 cze 2019, o 11:46

~ Dwie Strony Medalionu ~
Obrazek
~ Misja D 3/15 ~
Maname



Kto by się spodziewał, że takie duże dziewczę nadal nie umie czytać? Na pewno nie ten, który wysłał jej tą wiadomość, bo gdyby wiedział, to zapewne kazałby kurierowi przeczytać jej to na głos. No ale na szczęście Maname jakoś wybrnęła i udało jej się odczytać wystarczająco, żeby skojarzyć pewne fakty i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Tak, Bóg Mórz na dziobie statku, który miała znaleźć i jak niemal każdy statek, wypływał o świcie, czego się domyśliła. Uradowana, że znowu miała wrócić na morze i popłynąć w nieznane, nawet nie potrzebowała do tego szczególnej zachęty i obietnicy zapłaty. Tego wszystkiego dowie się już na miejscu.
Podekscytowanie było na tyle spore, że Maname miała problem ze snem i obudziła się trochę za wcześnie. Lepiej jednak zjawić się wcześniej, niż za późno, prawda? Tym bardziej, że skoro nie znała treści listu, pozostało obgadać jeszcze szczegóły na pokładzie. Dotarcie do portu nie było dla niej problemem, ponieważ drogę znała na pamięć. Morze ciągnęło ją do siebie regularnie i ciężko było uciec przed swoim przeznaczeniem. Wyglądało na to, że rzeczywiście pisane jej było zostać Panią Mórz, niż Kunoichi, no ale tą decyzję musiała ostatecznie podjąć sama Maname.
Doki. Szum spokojnego morza i skrzek białych mew, były niczym kojąca muzyka dla ucha prawdziwego wilka morskiego, który ponownie miał wypłynąć w rejs ku przygodzie. Pozostało tylko znaleźć odpowiedni statek, których tutaj cumowało obecnie całkiem sporo. Maname nie udało się odczytać nawet nazwy statku, ale miała inną wskazówkę, która powinna trochę ułatwić jej poszukiwania. Tak więc idąc pomostem, przyglądała się kolejnym krypom, aż w końcu jej wzrok padł na osobliwą rzeźbę na dziobie jednego statku. Całkiem nagi, atletycznie zbudowany mężczyzna z bujną brodą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obecnie wypinał się swoim umięśnionym tyłkiem na port, zaś z jego pośladków odchodził obłok, niczym podmuch wiatru. Innej rzeźby mężczyzny Maname nie dostrzegła, bo zazwyczaj były to postacie kobiet, syren, czy zwierząt, a tutaj Bóg Mórz, jak malowany, więc chyba dobrze trafiła.
Podchodząc bliżej statku, dostrzegła opuszczony trap (!) i krzątających się na pokładzie ludzi, którzy przygotowywali statek do wypłynięcia w morze. O burtę opierał się jednak starszawy mężczyzna, najwyraźniej wypatrując czegoś, albo kogoś. Ogorzała od słońca i wiatru skóra, krępa budowa ciała, bujna broda, zapleciona w warkoczyk, tatuaże na odsłoniętych ramionach, jednak to znajoma twarz przykuła uwagę Maname, która właśnie zdała sobie sprawę, że to Kisame, jeden z bliższych podwładnych jej ojca jeszcze za czasów starego, dobrego piracenia. Często zabawiał ją na statku różnymi historyjkami, pozwalał grać w kości i czasami chronił tyłek przed ojcem, gdy zrobiła coś głupiego. Teraz, gdy ją dostrzegł, rozpromienił się na ogorzałej gębie i pomachał.
- Ahoj Panienko~! - Zawołał. - Zapraszam na pokład~!
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Maname » 18 cze 2019, o 03:04

To jest jakaś wredna sztuczka! Od paru dni wciąż to samo. Nie mogę za dobrze spać, to jest najgorsze. Albo ktoś mi przeszkadza albo tak myślę o jutrze, że nie mogę zmrużyć oka. Nie powinno tak być. Nie wyspałam się! Na pewno będę przez to marudzić. Ugh... Znacie tą zasadę odnośnie wczesnego budzenia się? Jak wstaniesz wcześniej to już nie zasypiaj znowu bo zaśpisz. Nie chciałam zaspać więc stwierdziłam, że " co mi tam " przyjdę wcześniej. Przecież to nic złego. Ciekawe kto chce się ze mną zobaczyć, dalej nie rozgryzłam kto to może być, na pewno nie jest to mój tatko.

Ah, wreszcie udało mi się dotrzeć do portu. To było prawie jak muzyka dla moich uszu, prawie bo miasto budziło się do życia i wszystko psuło, jak zawsze. Nie mogłam czekać i delektować się chociaż trochę morską bryzą. Musiałam szukać Watatsumiego i wiecie co? Pierwsze co znalazłam to jego zadek. Jeśli to jest ta łajba to jestem pewna, że jak Watatsumi piardnie to wiatru nam nie zabraknie. Ha! Już mówię jakby to były moje deski, patrzcie no. Szybka jestem ze swoimi zapędami kapitanśkimi. Nie interesowało mnie to dlaczego ktoś go tak wyrzeźbił, to było zabawne, bardziej ciekawe było za ile skarbów powstał ten golas.

Szłam i szłam i zobaczyłam, że chyba na kogoś czekają, wejście otwarte to pójdę, podejdę i wejdę, a kto mi zabroni? Mam przecież o, liścik który jest idealnym, jedynym w swoim rodzaju biletem na ten rejs. Wtedy, jak wchodziłam zwróciłam uwagę na pewnego kogoś. Mogłam się domyślić, że to Kisame. Drugi kapitan, ale że został kapitanem to nie wiedziałam. Myślałam, że ... Uh, kogo będę oszukiwała, nie myślałam o nim wcale. Nie był na liście moich myśli, nic a nic, zbyt zajęta byłam by nawet mi przez myśl przeszedł. Zawsze jednak był dobry, raz pamiętam... Kojarzycie tą sytuację w której zapragnęłam swoich łupów i skroiłam ojcu z szafki tamten trunek? Chyba tylko dzięki niemu nie skończyło się to gorzej, tatko był wtedy zły. Widząc jego to już wparowałam na pokład jak do siebie z wyszczerzonymi kłami, a niech patrzy, wie, że to nie szkorbut tylko tak już mam, są ostre i nie zawaham się ugryźć jeśli będzie trzeba! Widział nie raz jak gryzą i że są lepsze od takich zwykłych. - Ahoj! Kisame. Kto wypinał tyłek dla tego artysty co nam dziób ozdobił? - Szczerzyłam się jakbym miała zaraz ruszyć w jakąś podróż, ale przecież tak było, chyba... Na pewno będzie lepiej niż przez ostatnie dni w tym śmierdzącym mieście.


- Myślę - - Mówię -


Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 128
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 12:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 14
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.50 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy, często rozpuszczone
- Niezbyt rzucająca się w oczy, standardowe kimonko, białe i butki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG: 0
Multikonta: Inoś

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Reika » 18 cze 2019, o 15:45

~ Dwie Strony Medalionu ~
Obrazek
~ Misja D 5/15 ~
Maname



Brodacz rozpromienił się, gdy Maname go poznała. W sumie to tak mocno się nie zmienił, no ale zawsze miło, jak się kogoś spotyka po latach i można znowu nawiązać kontakt. Słysząc pytanie dziewczyny, Kisame zarechotał, wyraźnie rozbawiony wnioskami, do jakich doszła Maname. No oczywiście, że ktoś musiał pozować, żeby takie cudo powstało, bo sam z siebie rzeźbiarz by tego nie stworzył. Przyłożył palce do ust i gwizdnął przeciągle.
- Seiji! - Krzyknął. - Cho no tutaj na chwilę!
Po chwili spod pokładu wyszedł wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna, do połowy rozebrany. Ciało miał pięknie wyrzeźbione i lśniące od oliwy, tak jak ci mięśniacy, na widok których ślini się większość kobiet. Jedyna różnica między nim, a rzeźbą, to głowa. W porównaniu z brodatym Bogiem Mórz, Seiji był gładko ogolony, nie tylko na szczęce, ale też i na głowie. Spojrzał pytająco na Kisame, po czym przeniósł błękitne ślepia na Maname.
- Panienka pyta, kto pokazał tyłek dla naszej rzeźby na dziobie. - Wyszczerzył się brodacz.
- Jak się wypnę, to mnie cmoknie? - Odpowiedział Seiji, arogancko się uśmiechając.
- Pół dupy Ci od razu odgryzie, fajfusie jeden! - Fuknął na niego kapitan. - To córka Sameoshiego!
- Ou, to w takim razie proszę o wybaczenie. - Zwrócił się młodzian do Maname. - Ja robiłem za tego frajera, no ale przynajmniej dobrą dolę za to dostałem. A teraz wracam do pracy, bo jest jej jeszcze w ciula, a niedługo wypływamy.
Po tych słowach ponownie zniknął pod pokładem, zaś Kisame pokręcił za nim głową z westchnieniem i ponownie skupił swoje brązowe ślepia na Maname. Była tu na jego zaproszenie, więc warto było przed wyruszeniem obgadać szczegóły i przybliżyć jej zadanie, jakie mieli do wykonania. Przez chwilę gładził się po ciemnym warkoczu brody, by na koniec uśmiechnąć się do kunoichi. Wskazał na liścik, który trzymała w ręce.
- A więc zainteresowały Panienkę moje warunki? - Zapytał zadowolony. - Praca nie będzie wymagająca, ale będzie trzeba się zamoczyć. Jest Panienka córką swojego ojca, więc liczę na to, że dobry z Panienki pływak, tak jak i z niego jest. Nasz po ostatnim rejsie trafił do szpitala i musi wydobrzeć, dlatego na obecną chwilę potrzebujemy zastępstwa.
Wyglądało na to, że teraz przyszedł czas na zadawanie pytań i obgadywanie szczegółów dotyczących tego rejsu. Tylko czy to było legalne? Piractwo zostało zniesione przez Cesarstwo, więc czym trudnił się teraz Kisame i do czego potrzebował nurków?
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Maname » 18 cze 2019, o 23:51

Już widziałam ten błysk w oku tego starego pirata. Nie mógł go przede mną ukryć. Widzę, że dalej potrafię go rozśmieszyć na zawołanie. I dobrze, będzie mi jadł z ręki. Hihi, tak naprawdę to nie ale wszyscy wiecie o co mi chodzi. A jak nie to wasza strata. Nie spodziewałam się, że będzie mi chciał pokazać tyłek tego kogoś... Bo chyba po to go woła, co nie? Seji... Ha, czyli jednak ma poczucie humoru jak dawniej... Myślałam, że to żart jak wyszedł. Naprawdę to był on? Jak tylko wyszedł to aż sama zagwizdałam. Chwilę przeczekałam aż wymienią się szyderą, cmokać go nie zamierzam, niech się sam cmoknie skoro ma rzeźbę to może. Na całe szczęście zaraz Kisame wszystko poprawił i przedstawił mnie odpowiednio. Nie chciałam by zrobił to inaczej, samą prawdę powiedział, wyszczerzyłam ząbki bo to było jasne ostrzeżenie i potwierdzenie słów. - Teraz i tak widziałam już wszystko... - Spojrzałam w kierunku tej chodzącej rzeźby. Pewnie dziewki w porcie za nim szalały, ale i tak, pewnie nie każda wie, że to jego zadek mogą oglądać na dziobie tego statku. Skoro widziałam jego zadek a teraz całą resztę to chyba nie miałam już co oglądać jeśli o niego chodziło... Kiwnęłam do niego poważnie głową gdy zaczął się tłumaczyć a raczej mi tłumaczyć dlaczego akurat on. Pewnie zgłosiłby się nie jeden a on raczej frajerem nie był, zgłosić się to jedno, a mieć co pokazać to drugie... Co ja w ogólę gadam? Wracając do mnie, brakowało mi tylko czapki kapitańskiej bym tak kiwała z powagą głową.

- No, Kisame. Zainteresowały. Ale przypomnij mi czego oczekujesz, bo chyba jak tutaj szłam wiatr mnie przewiał i wywiał mi to wszystko z głowy. W tym mieście te wiatry uliczne to dopiero zmora jest. Gorzej niż tajfuny morskie. Naprawdę! - No, on powinien coś o tym wiedzieć, ja przez długi czas nie czułam się na lądzie dobrze. Brakowało mi kołysania, ostatnio dopiero zaczęłam się przyzwyczajać do tego, że nie buja... Ciekawe jak zniosę podróż tym razem, może wróci do mnie cała ta morska natura? - Phi! Co to za fajfus był skoro zmoczenie się w wodzie go przerosło? Woda z ciepła czy za zimna? A-A może to na ostrym piasku stanął? Zdarzało się nie jednemu. No i, ja nie dam rady? - Ja dam radę, przecież pływanko to nic strasznego, byle tylko mnie nie zostawili na środku morza bo poznają co to znaczy mdłości jak tylko wrócę... Ugh.

Zastanawia mnie jedno. Część marynarzyków się nas boi na statkach, że niby przynosimy pecha, jakieś głupie zabobony, statek tatka nigdy nie miał z mojego powodu pecha. Chyba, że załoga gdy opierniczał każdego za kradzież tamtego trunku... Póki się nie dowiedział, że to ja... Ale i tak było warto! - Kisame, jak długo? Co będziemy robić? - Zgadywać mogłam długo, obstawiałam wyławianie jakiegoś badziewia. Nie pytałam go co przewozi w ładowni bo i tak sama to zobaczę całkiem niedługo. Nie wpłynęłoby to na moją decyzję, chcę znów wrócić na wodę. Krzyżyk na drogę Hanamuro. Nie wiem czy do ciebie wrócę... Ah, wrócę bo Tatko mnie tak spierze jeśli nie wrócę, że hoho. - Skoro mam pływać... Co dostanę? - Zaśmiałam się przypatrując się mu uważnie. I ja i on, każde z nas wiedziało jak wyglądało nurkowanie. Jeśli tylko na tym miało polegać moje zadanie to zaciągnęłam się by spędzić kilka najlepszych dni w tym roku... Laba i kołysanie? Wchodzę w to.

- Myślę - - Mówię -


Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 128
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 12:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 14
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.50 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy, często rozpuszczone
- Niezbyt rzucająca się w oczy, standardowe kimonko, białe i butki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG: 0
Multikonta: Inoś

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 19 cze 2019, o 12:20

Misja D 9/15 - Pozytywne podejście

To nie tak, że "a potem są kłopoty". Okres między potem, a teraz, to okres w którym trzeba uciekać jak najdalej od potencjalnych kontrahentów, żeby w przypadku wyjścia na jaw naszego małego... niedomówienia? Niedopowiedzenia? Niedokładnego przeczytania warunków umowy można tak powiedzieć - no, żeby potem nie projektowali swoich własnych win i głupoty, błędów i niedopatrzen na nas - przypadkowo zarabiających na idiotyźmie. Swoją drogą czy wiedziałeś, że strasznie łatwo jest zarobić na idiocie? Wystarczy na ten przykład wmówić mu, że musi sfinansować ekspedycję... A nie, czekaj, to tylko tak wygląda, na pewno!
A co do samej drogi jako takiej, to powiedzmy sobie szczerze. Kto tutaj ma problemy z postrzeganiem rzeczywistości i percepcją? Człowiek, który wychlał bo chleje ze szczęścia i mu się zwoje w mózgu lepią jak ciągutki po całym dniu na słońcu, czy ten co to mu dał wolną rękę, zamiast w ryj dać i powiedzieć, by mordę zamknął? Ale tak to już z Shinobimi jest, nigdy po łebkach i po najniższej linii oporu, zawsze jakieś dzikie próby dojścia do sedna wszystkiego i odpowiedzi na fundamentalne pytania - kim jesteśmy, dokąd zmierzamy. Wy zmierzacie głębiej w dzielnice portową na ten przykład. CIekawe, co? A na miejscu okazuje się, że od skrzata jeszcze gorszy jest sam obiecujący, bo to taki z wyglądu gargamel jest. Połączenie bezbożne w świetle zła antykreatora do kupy kutwy, oszusta i dziadygi z opowieści. Tak wi wygląd, że aż stereotypowo musi być tym złym!

Leprechaun chociaż nie oponował, kiedy Khusara kazał mu zostać. Koniec końców taką też wizję miał sam zielony, który zamiast zostać, to usiadł na dupie, po tym jak się osunął po ścianie, gdy nogi widocznie - być może przez śmiertelną truciznę, a być może jedynie przez spozyty obficie alkohol - zrobiły sie miekkie. Taaa, raczej na pewno to drugie. Khusara postanowił jednak podejść do tego w cwany sposób. Czego się dowiedział?
PAAAANIE, JA NA WYSPIE NYT'ERK, ZA MUREM, NA NIEZNANYCH WODACH TO SKARB ZNALAZŁEM. MAPĘ MAM, ALE POTRZEBUJE PARE SETEK RYOU NA SFINALIZOWANIE WYPRAWY. ALE TAM TO JEST KILKASET TYSIĘCY RYOU W JEDNEJ SKRZYNI, A SKRZYNI I Z TYSIĄC! Mniej więcej tak wyglądała cała dyskusja ze stron Gargamela, a kolejny łoś zdawał się coraz bardziej to kupować z każdym słowem. Kiedy chłopak się jednak odezwał podchodząc do nich, zbiło to mężczyzne nieco z pantałyku.
-Yyyy tak, organizuję. Pewnie powiedział ci o tym taki jeden... - Odwrócił wzrok na dotychczasowego łosia. - On mnie takielunek sfinansował, ale nie wie ile tam na dobra sprawę jest, kilkadziesiąc tysięcy mu damy, a reszta milionów dla nas, proszę się nie martwić takim wspólnikiem. To Pan jest najważniejszy, bo trzysta, czterysta ryou i wyruszamy, bo będę już wszystko miał, wyprawę ekspedycję opłacam i wio! - I znów gargamel począł biednego łosia, normalnie ubranego i normalnie wyglądającego, namawiać, ciut ignorując Khusarę.
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2600
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Khusara Hatakame » 19 cze 2019, o 20:48

Tak więc szukanie głębszego sensu nie jest cechą jedynie shinobi. Szczególnie, gdyż jest wielu zwykłych ludzi, którzy ten sens próbują odnaleźć. Jedni tworzą wierzenia i dzielą się nimi z resztą spragnionych poszukiwaczy, a inni błądzą poszukując prawdy. Tylko jak ową prawdę znaleźć skoro wszystko na co natrafimy postrzegane jest subiektywnie ? Powiadają, że rzeczywistość zależy od postrzegającego, tyle ile obserwatorów tyle różnych wersji obiektu obserwowanego. Długo można by było o tym dyskutować, i chociaż Hatakame nie wie jakie ścieżki są najbardziej uniwersalne i najlepsze dla wszystkich to zdaje sobie sprawę, w którym to kierunku on sam ma podążać. A przynajmniej tak mu się wydaje.

Po tym jak Lepreuchan odszedł widać było jak osuwa się na ziemie wcześniej opierając się o ścianę. Czyżby to była ta ostateczna faza energicznego wybuchu szczęścia ? Drzemka na samym środku ruchliwej alei, i za pewne zbliżający się wielkimi krokami kac. Wracając do Czarnowłosego, ten zmierzając powolnym krokiem w stronę stojącej dwójki usłyszał wystarczająco by samemu wysnuć wnioski, a nawet więcej. Miał już pewien plan podejścia i po tym jak się przywitał i został lekko mówiąc zignorowany dał kupcowi jeszcze chwilę i poczekał na dobry moment żeby zagrać z nim w grę. Taką prostą grę, która miała wyłonić wszystko jak na tacy. Mimo, że zdziwił go sam fakt, iż potencjalny osobnik, który został o podróży dobrze poinformowany stał koło domniemanego kupca, a ten kontynuował namawiać jakiegoś innego nieszczęsnego osobnika. Czy był po prostu zbyt pewny siebie ? Czy może to była kolejna sytuacja z cyklu półgłówek nabiera idiotę ? Khusarze wydawało się, że obie wersje miały tu racje bytu. Popatrzył się zastanawiająco na starszego mężczyznę.

-Tak właściwie to zastanawiałem się jak ta wyspa się nazywa. A nikt mnie nie poinformował, musi być mało znana skoro znajdują się tam takie bogactwa- powiedział. Teraz pytanie czy kupiec będzie na tyle głupi, że wyłoży siebie i cały swój plan na pierwszym podejściu ? Chociaż patrząc na to co już miał okazję usłyszeć odpowiedz na to pytanie jest racze prosta. Tak właściwie to dobrze, że przyszedł teraz, przynajmniej oszczędzi czas kolejnemu mężczyźnie, który z kolej mógłby również się upić i w euforii opowiadać to innemu potencjalnemu ''zdobywcy''.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 308
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Reika » 20 cze 2019, o 19:19

~ Dwie Strony Medalionu ~
Obrazek
~ Misja D 7/15 ~
Maname



Kisame skrzywił się lekko, gdy Maname zaczęła szydzić z jego nurka. Widać było wyraźnie, że ma ochotę pacnąć ją po głowie za to, ale mimo wszystko się powstrzymywał. Co jak co, ale z tak błahego powodu nie wylądowałby w szpitalu jeden z jego ludzi. Osobiście wybierał sobie załogę i doskonale wiedział, że może liczyć na tą hołotę, tym bardziej, że wszyscy byli związani układem, który odpowiadał wszystkim i tylko głupi by ich wsypał, albo wystawił.
- Podczas nurkowania otarł się ramieniem o trujący koralowiec. - Wyjaśnił z poważną miną. - Wydobrzeje, ale potrzeba na to trochę czasu. To naprawdę dobry chłopak.
Tym samym dał Maname do zrozumienia, że dalsze nabijanie się z nieszczęśnika może ją kosztować obelgę, lub nawet kuksańca, więc lepiej dla niej, żeby nie ciągnęła tego tematu. Pozostawała za to sprawa obecnego rejsu i zatrudnienia Maname na zastępstwo, jednak ta nadal nie wiedziała, o co chodzi i co dokładnie będzie miała szukać w morzu. Czyżby Kisame i jego banda mieli na tyle duże jaja, że nielegalnie piracili pod samym nosem Cesarstwa?
- Myślę, że wyrobimy się w ciągu kilku dni, może tygodnia, zależy jak wiatr dopisze. - Odpowiedział na pytanie kunoichi. - Jesteśmy poszukiwaczami w służbie Cesarstwa. Naszym zadaniem jest odnajdywać wraki statków i odzyskiwać dla korony wszelkie skarby, które zostały zatopione wraz z nimi. Czyli prościej mówiąc, nurek nurkuje z liną i przywiązuje ją do skrzynek w ładowni zatopionego statku, a my wyciągamy skarby na pokład. Ot, cała fucha. Dostaliśmy cynk, że kilka dni temu, podczas sztormu, zatonął przy jednej z Cesarskich wysp statek kupiecki i zamierzamy go przetrząsnąć w poszukiwaniu skarbów.
Brzmiało całkiem logicznie i do tego była szansa na ciekawy łup. Maname w tym momencie mogła ogarnąć, czego tak naprawdę oczekuje od niej Kisame, jako nurka. Czyli w sumie nic wymagającego, poza faktem, że trzeba było zejść pod wodę i w miarę długo wytrzymać bez powietrza, do czego ona była idealnie stworzona ze swoimi umiejętnościami. Także pod tym względem wszystko było jasne, jednak gdy Maname zapytała, co za to dostanie, Brodacz spojrzał na nią marszcząc brwi, po czym skrzyżował ramiona na piersi.
- No przecież napisałem Ci w liście. - Powiedział, po czym nagle to do niego dotarło, więc chwycił się pod boki, robiąc groźną minę. - Nadal nie nauczyłaś się czytać? Wstydź się! Jak córka Sameoshiego i przyszła Pani Mórz, może nie umieć czytać!? Przecież byle złamas może Cię na każdym kroku oszukiwać, a Ty nawet o tym nie będziesz wiedzieć.
Miał nadzieję, że może jego słowa w końcu trafią w czuły punkt dumy dziewczyny i ta w końcu weźmie się za siebie, rozumiejąc fakt, że bez nauki czytania, każdy może jej wcisnąć kit, no i jeśli chciała zostać kiedyś kapitanem, to bez tego nie zajdzie daleko, bo jak będzie czytać mapy?
- Oferowałem zapłatę w ryo, dokładnie 250 sztuk. - Określił z powagą. - I może znajdzie się jeszcze jakaś babska błyskotka w łupach, zależy co przewoził tamten statek. Będziesz mogła sobie wybrać. Więc jak? Płyniemy?
Teraz już tylko Maname musiała to wszystko sobie przemyśleć i podjąć decyzję. Niedługo wstanie świt i statek będzie musiał albo wypłynąć, albo porzucić wyprawę ze względu na braki w kadrach. Bez nurka sami nic nie zdziałają, choćby bardzo chcieli. Tak, powodzenie tej misji zależało teraz od decyzji kunoichi.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Maname » 22 cze 2019, o 11:23

Każdy kapitan osobiście dobierał sobie załogę, no chyba, że był niedorajdą, każdy to wiedział, prawda? Trochę szyderstwa z czyjejś niedoli to nic złego, przecież nic się nikomu nie stało. Nie słyszał prawda? No nie słyszał? - Niech dobrzeje, a ja za niego zarobię. - Uśmiechnęłam się odpowiadając na poważną minę Kisame. Prawdę mówiłam, on sobie posiedzi na tych swoich koralowcach a ja zarobię jego ryjki. Wilk syty i koralowiec cały. Starego nie miałam się co bać, rozumiał, że nie można być ciągle całkiem poważnym, ludzie by zwariowali gdybym nie rzuciła od czasu do czasu żartem. Trzeba ich rozluźnić. - Kilka dni? Świetnie przypomnę sobie co i jak. - Cieszyłam się na tą ewentualność, jak się cieszyłam? Zęby nie przestawały mi się szczerzyć, trudno było ukryć to, że nie mogę się doczekać chwili jak wyruszymy na pełne morze za którym od dawna było mi tak bardzo tęskno.

Zaczął opowiadać mi więcej ale nic a nic nie musiał się tłumaczyć, w końcu nie znaliśmy się od dziś. Słuchałam odnośnie jego pracy ale wiecie? Co za różnica, jestem tutaj by na trochę zniknąć z oczu temu miastu, by zgubić je na trochę i zapomnieć jak wygląda. - Czyli będą skarby. Nie zmieniłeś się nic! Wchodzę w to. - Czy musiałam go zapewniać parę razy? Chociaż wspominał o tym całym nurku który trafił na koralowiec, ale to on nie ja. Mi się to nie zdarzy, tak samo jak nie spadłam wtedy jak miał mnie pożreć Krakers. Pamiętacie? Ten wielki pies. Wiedziałam już prawie wszystko czego musiałam się dowiedzieć... A właściwie... To wszystko, Gdzie - Wiedziałam. - Jak? - Też wiedziałam. Wszystko już wiedziałam. - No przecież wiesz, że Tatko nie dawał mi czytać tych całych bzdur co dostawał w butelce! Mówił przecież, że to niebezpieczne i lepiej bym nie mówiła o tym. - Zadarłam nosa do góry bo przecież musiał o tym wiedzieć, zresztą... Na pewno wiedział, ze to nudne i nie powinien mnie tym katować. Ugh, jak on właściwie może tak mówić? - O co to to nie Kisame! Byle złamas nie może oszukać Maname! Ja się nie daję skreślonym złamasom. Już mnie taki jeden chciał w bambuko zrobić to tak mu przygadałam, że się poryczał! I poważnie mówię, wielki był i groźny i z wielką szramą na oku! Brzydal i skreślony, ot co. Nie oszukał mnie bo mu przygadałam! Phah - Skrzyżowałam ręce przymykając jednocześnie oczy, zaraz jednak mi przeszło bo przecież nie mogę się na niego złościć. Pokręciłam głową rozglądając się swobodnie po statku. - Ej, Kisame... A takiego pirata w gwieździstym płaszczu znasz? - No chciałam wiedzieć kto się ostatnio w tych stronach kręci, jakieś pacany co będą odbierać mi moje wody, nie pozwolę im, ale najpierw musiałam poznać te wszystkie konkurencje na tych wodach.

Kisame zaczął wspominać, a tak naprawdę czytać ten skrawek papieru ze swojej głowy, zaoferował ryo i jakieś babskie błyskotki. No one nie są babskie! Co on sobie myśli, prawdziwy pirat, żeglarz... Pan, pani mórz, tfu, nie ważne! Musi mieć swoje własne skarby inaczej dupa. - To nie są babskie błyskotki! To są skarby i tak jak Tatko miał swoją gablotkę ty masz pewnie też swoją ze skarbami to i ja będę mieć swoją własną! Jakem kiedyś Kapitan Maname! - Wskazywałam wtedy na niego palcem oj tak. Musiał wiedzieć, że aspiracji mi nie mało i nie zamierzam odpuścić!

- Myślę - - Mówię -


Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 128
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 12:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 14
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.50 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy, często rozpuszczone
- Niezbyt rzucająca się w oczy, standardowe kimonko, białe i butki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG: 0
Multikonta: Inoś

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Reika » 23 cze 2019, o 19:53

~ Dwie Strony Medalionu ~
Obrazek
~ Misja D 9/15 ~
Maname



Maname aż paliła się do tego rejsu, a gdy jeszcze usłyszała, że będą wyciągać skarby i będzie mogła sobie wybrać coś ekstra, oprócz mieszka ze złotem, była już całkowicie kupiona przez Kisame. Dzięki temu stary pirat zdobył cennego nurka, który mu te skrzynki oporządzi w wodzie, żeby oni mogli je wyciągnąć na pokład i zrobić swoją robotę. Skinął więc z uśmiechem kunoichi, po czym spojrzał na załogę.
- Szmaty w górę! Odpływamy! - Wrzasnął na majtków, którzy momentalnie zaczęli się szybciej uwijać, zaś sam Kisame ponownie spojrzał na na Maname. - Witam na pokładzie Pierdziwiatru.
Wywrócił oczami, gdy dziewczyna chciała się wykręcić brakiem umiejętności czytania, zganiając wszystko na ojca, który nie pozwolił czytać jej wiadomości w butelkach. No tak, najlepiej zganiać na kogoś i tym samym tuszować swoje własne lenistwo. Nie tylko do wiadomości z butelek przecież miała dostęp. Na statku były też mapy i różne zwoje z historiami morza, ale po to Maname nie kwapiła się sięgnąć. Interesowało ją tylko to, co niedostępne.
- Przestań mi tu ściemniać. - Fuknął na nią z uśmiechem. - Na statku było wystarczająco dużo dostępnych tekstów, żebyś mogła poćwiczyć czytanie i pisanie. Nie wykręcaj się jedyną rzeczą, której nie mogłaś ruszyć.
Wtedy też Maname postanowiła się unieść swoją dumą i wygarnęła staremu brodaczowi na temat tego, że nie da się wrobić jakimś złamasom. Słuchając jej wywodu, Kisame ponowie przewrócił oczami i przez chwilę uciekł myślami, jak wspaniale byłoby ją powiesić przy maszcie za kołnierz, oczywiście zakneblowaną. Tak, stanowczo za dużo nadawała. Typowa baba!
- Skoro mu się nie udało, to musiał być naprawdę skończonym idiotą. - Stwierdził w końcu. - Pamiętaj, że są na tym świecie ludzie naprawdę sprytni i przebiegli, którzy mogą Ci wmówić, co tylko zechcą, a Ty będziesz tańczyć, jak oni zagrają. Pilnuj się i ucz tego czytania, bo jako shinobi też musisz umieć odczytywać różnego rodzaju tajne informacje i pieczęcie.
Kiedy napomknęła o piracie w gwieździstym płaszczu, Kisame spojrzał na nią, unosząc brwi do góry, wyraźnie zdumiony. Tylko czy było to zdumienie faktem, że wie o takiej osobie, czy że pierwszy raz o nim słyszy. Pokiwał tylko przecząco głową, a gdy Maname znowu się uruchomiła na temat babskich błyskotek, machnął na nią ręką i ruszył w stronę swojego sternika, który już wyprowadzał statek z portu, prosto na otwarte morze.
- Tak, tak. - Warknął dla świętego spokoju. - Zajmij się czymś pożytecznym. Jak chcesz, to dam Ci ciekawy zwój do czytania.

Rejs do miejsca zatonięcia kupieckiego statku trwał trzy dni i obył się bez żadnych niespodzianek, poza bliskim przepłynięciem wieloryba, który lekko zakołysał łajbą. Kisame miał wyraźnie zaznaczone na mapie miejsce na sporej mieliźnie, niedaleko brzegu jednej z Cesarskich wysp i pokazał je Maname, objaśniając przy okazji tłukowi, jak się czyta mapy. Skoro chciała być w przyszłości kapitanem statku, to niech się uczy. Wyglądało na to, że statek płynął albo z Kaigan, albo z Ryuzaku no Taki. Jeśli z tego drugiego portu, to mieli szansę na naprawdę solidne łupy, które niestety będą musieli oddać Cesarstwu. Trochę kiepski układ dla byłych piratów. Co prawda musieli mieć z tego swoją dolę, no ale nadal było to jawne pogwałcenie pirackiego kodeksu.
- Jesteśmy na miejscu. - Oznajmił Kisame. - Rzucić kotwicę!
Kiedy statek został zakotwiczony, można było rozpocząć przygotowania do nurkowania, a to oznaczało, że nadszedł czas dla Maname. Mogła ona dostrzec, jak kilku członków załogi, w tym Seiji, przygotowuje długą linę z hakiem na końcu, zaczepioną drugim końcem do drewnianej korby na środku pokładu. Gdy kunoichi upora się z załadowaniem, oni nawiną linę na korbę, wyciągając ładunek z wody. Wszystko ładnie i prosto. Seiji podszedł do Maname i podał jej hak.
- Jeśli skrzynie w ładowni będą miały dostatecznie duże uchwyty, to przepleć linę przez maksymalnie trzy kufry i zahacz ponownie o linę, tworząc pętlę. Więcej lina może nie wytrzymać. - Wyjaśnił Seiji. - Jeśli będą miały małe uchwyty i hak się przez nie nie zmieści, będziemy wyciągać pojedynczo. Jakieś pytania?


[zt Maname ---> Gdzieś na morzu]
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1893
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 24 cze 2019, o 12:04

Misja D 11/15 - Pozytywne podejście

Mocne, donośne *Hyc*. Tak, tak zwana pijacka czkawka. W tym przypadku preludium do zagłady. Jak już jesteśmy przy pojęciu pijacka czkawka to okazują się tutaj być także kluczowe takie określenie jak pijacki szał, pijacka awantura czy pijacka napaść. Ale to tak w przyszłości, a przecież mamy nie uprzedzać faktów. Khusara postanowił zagrać z mężczyzną w prostą grę, która, mimo, że prosta w zamierzeniu, okazała sie nie być taka prosta w praktyce. No, przynajmniej dla Pana, który padł ofiarą tej gry - niczym mysz złapana przez kota, przy dziurze, uciekająca do drugiej dziury, a tam drugi kot. Innymi słowy Khusara, mając nawet te informacje które miał, miał mężczyzne w garści. I wystarczyło zapytać o nazwę wyspy by wszystko się rypnęło.

Podejrzany staruszek oczywiście najpierw omamił jednego, znanego Khusarze leprechauna imieniem Liu, a teraz próbował ocyganić wizją wieeeeelu tysięcy innego mężczyzne. I kurcze, wystarczyło w tym momencie, aby potencjalne wersje byly spójne... Albo by nie dostały się te informacje do uszu Khusary. Bo gdy tylko zapytany jeszcze raz o nazwę wyspy, mężczyzna odpowiedział Nyt'erk, pijacki leprechaun ledwo, bo ledwo, ale podniósł się, omacku łapiąc sie ściany i doczłapał do zbiorowiska.
-Jak powiedziałeś? Mówiłeś, że Rej'arf. - Wyartykuował z Siebie Leprechaun, a mężczyzna, który był mamiony jako następca Liu, zaśmiał się paskudnie.
- Tutaj Pan Akenashi dobrze mówił, że już jakiemuś idiocie obiecał pare tysięcy. A tu chodzi o miliony! W ogóle co to za nazwa. Rej'Arf? Toż to FRAJER. OD TYŁU! - Warknął głośno, przemycając tam także podły śmiech, drugi mamiony. I w tem nadejszła wiekopomna chwila i tak zwany pijacki szał. Liu nie czekał ani chwili dłużej i wymierzył mocnego sierpa swojemu konkurentowi, ten w odpowiedzi się na niego rzucił, obaj zaczęli się szarpać na ziemi, klnąć i pokrzykując...

A co z dziadkiem-szachrajem? A. Gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta. Nieuczciwy "organizator ekspedycji" próbuje czmychnąć!

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2600
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Khusara Hatakame » 24 cze 2019, o 20:58

Tak na prawdę nigdy by nie przypuszczał, że cała ta sprawa pójdzie tak gładko. Kupiec wyłożył się na prostym pytaniu jednocześnie dając do zrozumienia Khusarze, że faktycznie jest tylko i wyłącznie kolejnym oszustem, który próbuje wykorzystać innych ludzi do swoich celów, głównie tych naiwnych ludzi, jakim z resztą był Lepreuchan, którego spotkał jeszcze chwilę temu całego w skowronkach i woni świeżo skonsumowanego alkoholu. Mimo, że jego stan był jaki był logika nie zatraciła się kompletnie, gdyż kiedy tylko usłyszał on odmienną nazwę wyspy zasłyszanej wcześniej osobiście, chciał się rzucić na handlarza i gołymi rękoma rozwiązać to nieporozumienie, na drodze jednak stanął mu inny ''klient'', który widocznie uważał się za inteligentniejszego. A to ci sytuacja, doganiał kocioł garnkowi. Nie trzeba było długo czekać jak nadleciał cios wymierzony prosto w twarz przekornego naiwniaka. Lepreuchan może i skrzat, ale walnięcie miał niezłe, z resztą ten drugi też nie zostawał dłużny. Ciekawe natomiast było, iż kupiec domniemany w dość napiętej atmosferze próbował dać nogę, jednakże miał pecha, gdyż czarnowłosy go zauważył i mimo iż pewien młody samuraj nazywał go Kame-san to bynajmniej nie tyczyło się jego szybkości. Hatakame wyjął okami no kibe i tanto celując prosto w uciekającego mężczyznę, i nadal mimo presji czasu przykładał duży wysiłek by nie trafić jakiegoś przechodnia. Skrzyżował dwa ostrza i posłał w kierunku starca piorun kulisty.

-Pomyliło ci się, areszt jest w przeciwnym kierunku!-krzyknął przekornie do czmychającego kupca. Wiedział co robi, technika z decydowanie nie była aż tak silna by spowodować nieumyślną śmierć, dlatego jedyne czym się przejmował był fakt czy strzał będzie czysty i czy trafi do swojego celu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 308
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 24 cze 2019, o 23:26

Misja D 13/15 - Pozytywne podejście

Nikt nie spodziewa się Sogeńskiej inkwizycji, nikt nie przypuszcza, że wszystko pójdzie gładko. Chociaż to jest dyskusyjna kwestia, może po prostu Khusara powinien dopisać sobie jakieś dwa punkty do samooceny bo to on rozstrzygnął bez mydła naszego cwaniaka i dwóch jego naiwniaków? No, naiwniaków bez pardonu, bo gdyby nie Khusara to ci dwaj idioci pewnie zostaliby całkowicie z niczym. A może to nie do końca jest wina samej, czystej głupoty tylko tego, że po prostu ludziom w życiu bywa dosyć ciężko? I potrzebują najbardziej nadziei. A właśnie tak było w wielu przypadkach - ludzie, którzy żyli z dnia na dzień, z wizją naprawdę małych mżliwości przed Sobą, bez praktycznie żadnych możliwości zmiany swojego losu, życia, dobrobytu... Potem dostawali ulotną obietniće i nadzieje, że będzie lepiej. To mogło zawrócić w głowie, nawet jeśli było nieszczere. I nawet, jeśli czuć było w tym postęp. To przez swoją ciężką desperację musieli odczuwać potężną chęć by to była prawda. I to ona przesłaniała im rzeczywistość.

Tak, jak w tej chwili rzeczywistość niektórym ludziom przesłonił piorun kulisty wydobywający się z uzbrojenia Khusary, który krzyzując bron posłał pocisk prosto w biednego starca. Biednego, ale nie do konca, bo próbującego wykorzystać biedaków naiwniaków do swojego celu? Kiedy tylko pocisk go dosięgnał, mężczyzna runął jak długi.
A do niego biegiem rzuciło się obu naiwniaków, chcących teraz przelać całą agresję nie na Siebie nawzajem, lecz na dziadka...

Tylko czy jest sens ich odciągać? Piorun kulisty na pewno przyciągnię uwagę jakiejś straży...
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2600
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość